Wojna Polaków z III RP
Polacy z sektora prywatnego czyli znakomita większość na codzień toczą małej intensywności wojnę partyzancką ze zrakowaciałym, pasożytniczym sektorem publicznym pożerającym środki niczym czarna dziura.
Reformy likwidujące miliony synekur są chyba niemożliwe do przeprowadzenia bez użycia przemocy bowiem stwarzają egzystencjalne zagrożenie synekurantom. Oni niczego użytecznego nie potrafią zrobić i w uczciwym świecie są zbędni a zdemoralizowani chęci do normalnej pracy nie mają żadnej. Potrafią tylko brać pieniądze za NIC.
Część Polaków może upadek III RP przyjąć z ulgą. Mało kto będzie chciał jej bronić. Możliwe że nikt.
Komentarz z YT: "3RP
Tylko sztuczne etaty, które szukając dla siebie roboty, niszczą społeczeństwo i utrudniają nam życie!
Czy władza w III RP naprawdę nie ogarnia, że problemem jest jej własny nepotyzm i epicka niegospodarność?
Na ten moment państwo woli pompować publiczne pieniądze w 4 miliony etatów z przywilejami „z nadania królika” oraz na wiejskie tańce, hulanki i swawole.
Oto czarno na białym przykłady tego absurdu:
1. Armia urzędnicza kontratakuje W latach 50. i 60. w Polsce wystarczało ok. 99 tysięcy urzędników.
W 1990 roku było ich 150 tysięcy. Dziś samych urzędasów jest PÓŁ MILIONA! I to pomimo komputerów, systemów i rzekomej cyfryzacji.
To efekt ultra-nepotyzmu, który niszczy kraj. Reforma samorządowa stworzyła blisko 2500 gmin, 314 powiatów i 16 województw – a każdy ten folwark potrzebuje własnej armii: skarbników, sekretarzy i całych gmachów do obsługi samych siebie.
W każdej wiejskiej szkole po 20 sekretarek? Większość „nowych” urzędników to nie pracownicy ministerstw, ale lokalne pociotki w urzędach miast i starostwach. Tu jest pies pogrzebany!
2. Edukacyjna fikcja i bezczelne mnożenie etatów W 1946 roku 67 tysięcy nauczycieli ogarniało 50-osobowe klasy i dało się!
W 2005 roku było ich ponad 500 tysięcy, a dziś mamy PONAD 700 TYSIĘCY. Ta armia rośnie, choć dzieci drastycznie ubywa!
Liczba tych ludzi rośnie odwrotnie proporcjonalnie do liczby uczniów.
Jeden belfer widnieje w papierach po 2-3 razy jak lekarz w szpitalach, byle tylko mnożyć wypłaty.
Liczebność klas tnie się do absurdu, żeby Krysia z biblioteki miała gdzie udawać, że tyra.
Wymyśla się sztuczne etaty logopedzi, terapeuci, „kulturalni” od pajacyków i wszystko dla pociotków, bo Jóźka nic innego nie potrafi.
Na świecie AI uczy dzieci, a w III RP zatrudnia się kolejne tysiące, bo znajomy królika chce odbębnić 2x45 minut i iść do domu.
Utrzymanie tego molocha kosztuje nas rocznie ok. 125 miliardów złotych!
To studnia bez dna do przepalania podatków, gdzie pensje i przywileje (80-90% budżetu), czyli PONAD 100 miliardów złotych rocznie, idzie na „gołe” pensje, trzynastki, stażowe i ponad 20 innych przywilejów.
Koszty stałe to ok. 25 miliardów złotych na prąd, ogrzewanie i remonty.
Wszystko w imię kłamstwa, że każdy nowy etat to dobro dziecka!
PS; W KOREI płd gdzie NAUKA jest TOP 1 dzieci było w klasach do szkoły po 50 i sie dało, teraz jest średnio 36 z powodu zapaści demografii dużo większej niż w 3rp
3. Bezczelny szyld „szerzenia kultury i sportu” Polskie samorządy bezkarnie przepalają w piecu astronomiczne miliardy!
Według oficjalnych danych GUS roczne wydatki na tę pseudo-kulturę przekroczyły już granicę 21 miliardów złotych!
Większość tej fortuny jest bezmyślnie marnowana na utrzymanie niemal czterech tysięcy absurdalnych domów kultury.
21 miliardów złotych marnowanych rocznie na domy kultury aż 85% idzie na gołe pensje dyrektorów z partyjnego nadania i ich pociotków, czyniąc z tych placówek luksusowe przetrwalnie dla lokalnych klik.
Ta potężna machina urzędnicza z czego blisko 60% placówek ulokowano w małych gminach i na wsiach służy w rzeczywistości jako luksusowa przetrwalnia dla politycznych pociotków, znajomych królika i dyrektorów z partyjnego nadania.
Finansujemy armie sekretarek, asystentów oraz służbowe auta, które zamiast instrumentów wożą leniwemu zarządowi pizzę na obiad.
Cała ta fikcja opiera się na ordynarnej ściemie, gdzie za publiczne miliardy opłaca się „sztukę” walki z bibułą, malowania szyszek i lepienia ludzików z kasztanów.
Te same, infantylne zajęcia mogłyby odbywać się całkowicie bezkosztowo w pustych po lekcjach szkołach, w ramach regularnych etatów nauczycielskich.
Korupcja instytucjonalna nie kończy się na kulturze. Szczytem bezczelności pozostaje pompowanie setek milionów złotych z kas miejskich prosto na konta prywatnych, komercyjnych klubów piłkarskich.
Lokalni włodarze bezwstydnie kupują w ten sposób głosy kilku tysięcy kiboli na najbliższe wybory samorządowe, podczas gdy na realny sport dla dzieci i młodzieży nie trafia nawet ułamek tej kwoty.
Za tę skrajną niegospodarność nikt nie ponosi odpowiedzialności. Najwyższy czas całkowicie zaorać i zlikwidować te fikcyjne domy kultury!
Natychmiastowe przeniesienie realnych zajęć do szkół pozwoli uratować miliardy, które zamiast paść tłuste brzuchy lokalnych klik, powinny natychmiast trafić do konającej służby zdrowia!
Wszystkie realne kółka zainteresowań można bezkosztowo przenieść do pustych po lekcjach szkół, zamiast utrzymywać dwa osobne molochy biurokratyczne do tego samego celu.
4. Wcześniejsze emerytury to bezczelne plucie w twarz ludziom pracy!Norma to 60/65 lat, ale budżetówka ucieka z systemu średnio w wieku 44 lat, zaledwie po 20 latach.
W tym samym czasie wraki z budów czy marketów harują na ten chory układ, bo brakowało im układów, by zasiąść przy korycie.
Oficjalnie co trzeci mężczyzna u prywaciarza nie dożywa 65 lat! Oddają fortunę w składkach i umierają z wycieńczenia bez choćby złotówki.
Tymczasem budżet przepala na tych młodych „emerytów” 18 miliardów rocznie. Średnie świadczenie? Ok. 7000 zł – czyli o 3/4 więcej niż nędza z ZUS!
Najbardziej kuriozalne, że ci kolesie w sile wieku natychmiast idą dorabiać do sektora prywatnego. Wcześniejsze emerytury nie są im potrzebne do przeżycia?
A podnoszenie wieku powyżej 65 lat to dla tyrających w firmach i korpo zwykły wyrok śmierci na stanowisku.
Ta chora polityka wygania młodych na emigrację, bo jedyną perspektywą jest tyranie aż do grobu. Ostatni gasi światło?
5. Tak III RP wykrwawia polskiego pacjenta
Dla 69% Polaków to największy problem państwa!
Mimo tego na służbę wydaje się raptem 6% PKB, a na zdrowie powinno się wydawać 10-12% z PKB. Ale inne głupoty i zabawy kosztują?
Państwo polskie zachowuje się jak bankrut-altruista: wydaje od 1 do 2 mln zł na wykształcenie jednego specjalisty, po czym lekką ręką oddaje go bogatym krajom Zachodu.
Jeśli ktoś dostał od narodu darmowe wykształcenie za miliony, powinien mieć obowiązek odpracowania tego przez 12 lat w publicznym systemie!
Marnotrawstwo w szpitalach to już nie błąd, to metoda. Publiczne placówki stały się darmowymi „naganialniami” klientów do prywatnych gabinetów.
To patologiczny układ, w którym publiczny szpital pokrywa koszty i generuje straty, a prywatna praktyka spija śmietankę.
Absurd „limitów NFZ” to zbrodnia na gospodarce. Szpitale odsyłają pacjentów z kwitkiem, bo „pieniądze się skończyły”, podczas gdy nowoczesny sprzęt stoi bezczynnie i rdzewieje.
Zamiast leczyć ludzi, by pracowali i płacili podatki, system pozwala im gnić w kolejkach, zmieniając ich w dożywotnich rencistów.
Koszt ich późniejszego leczenia i wypłacanych zasiłków jest dziesięciokrotnie wyższy niż cena natychmiastowej operacji. Do tego kraje rozwinięte wydają na służbę zdrowia 8-12% z PKB,
a w Polsce zamiast tego lepiej zatrudnić milion pociotków od niczego w urzędach i szkołach lub przebawić, a potem nie ma na cukier w szpitalu do herbaty?
6. Polityczny cyrk zamiast zysków i wydajności
Sektor państwowy przedkłada cele polityczne nad zysk, co niszczy presję na innowacyjność i wydajność.
Nadmiar procedur sprawia, że proces decyzyjny inżyniera trwa miesiącami zamiast godzin.
Sztuczne etaty wynikają z braku mechanizmów rynkowych, które wymuszają zwalnianie nieefektywnych osób, a NEPOTYZM to 12x podkręca!
W budżetówce 12 osób wykonuje czynności, które w firmie prywatnej realizuje jeden specjalista.
Wydajność w państwowych gigantach jest dwukrotnie niższa niż w prywatnej konkurencji.
7. Koszt utraconych szans i bilionowa pętla zadłużenia III RP
30 lat etatyzmu to sabotaż strategicznych inwestycji na rzecz tuczenia biurokracji.
Przez 30 lat elektrownię atomową budowano tylko na papierze, wypłacając pociotkom miliony za „analizy”, przez co dziś mamy najdroższy prąd w regionie.
Blokowano też Głębokowodny Terminal w Świnoujściu, oddając miliardy z ceł portom w Hamburgu.
Gdzie podziały się te pieniądze?
Przez ostatnie 30 lat utrzymanie stale rosnącej armii pociotków po nadaniu królika a dziś nam króliki się rozmnożyły do astronomicznej liczby 500 tys. urzędników i 700 tys. nauczycieli
– pochłonęło w dzisiejszej wartości pieniądza z inflacją, trzynastkami i przywilejami porażające 2,5 biliona złotych OFICJALNIE!
DWA I PÓŁ BILIONA ZŁOTYCH!
Gdyby połowę tego wydano na inwestycje, to Polska byłaby pod każdym względem w czołówce świata do swojej skali!
Zamiast na twardy rozwój, te fundusze zostały przejedzone, a to, co zostało po PRL, sprywatyzowane/zlikwidowane lub się zestarzało i ledwo zipie!
Efekt? Państwowy dług publiczny (wg kryteriów UE) przebił barierę 2,44 biliona złotych (ok. 60% PKB). I tak dalej.................................... I KRAJ Z KARTONU ?
Na koniec drogie nieruchomości i śmieciówki BtB dobiją demografię i Putin za 5 lat powie sprawdzam i po temacie ??? "
„W latach 50. i 60. w Polsce wystarczało ok. 99 tysięcy urzędników” — a skąd te dane? O ile się nie mylę, „armię urzędniczą” w czasach Gierka szacowano na ok. 40 tys. urzędników (już wtedy narzekano na „przerosty zatrudnienia w administracji”), a więc w latach wcześniejszych musiało być ich MNIEJ! Np. niewiele ponad 30 tys. a więc ok. 3x mniej, niż podaje autor. I wystarczało z nawiązką — mimo braku komputerów i sieci komputerowych. Więc w skomputeryzowanej epoce liczba urzędników winna być mniejsza, niż za Gierka, bo sporą część takiej typowo biurowej pracy przejmują maszyny, zwłaszcza w dobie AI.
OdpowiedzUsuń„W 1946 roku 67 tysięcy nauczycieli ogarniało 50-osobowe klasy i dało się!
OdpowiedzUsuńW 2005 roku było ich ponad 500 tysięcy, a dziś mamy PONAD 700 TYSIĘCY. Ta armia rośnie, choć dzieci drastycznie ubywa!”
To ciekawe. Czy te dane są ścisłe/zweryfikowane? Odkąd pamiętam argumentem nauczycieli było to, że „potem w domu muszą jeszcze klasówki sprawdzać” — jeśli te liczby faktycznie odpowiadają prawdzie, to jak sobie ci tuż-powojenni nauczyciele dawali radę, w warunkach na pewno trudniejszych?
Może winna jest inna obecnie organizacja pracy nauczyciela?
Nauczycieli jest obecnie 703,6 tysięcy !!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńTo za mało. Ma być 1 nauczyciel na 1 Ucznia.
UsuńJak prawo jest dziurawe, rządzący chcą władzy to mnożą obowiązki biurokratyczne a potem potrzebują ludzi aby je wypełnić. Inna sprawa, że rządzący są d... i nawet przeczytać ze zrozumieniem raportu nie potrafią więc żadnej korzyści z biurokracji NIE mają.
OdpowiedzUsuńCo do szkół, selekcja padła na pysk (i nauczycieli i uczniów), połowa klasy ma dostosowania lub kłopoty psychiczne; rodzice zrzucają wychowanie na szkoły a potem wtrącają się we wszystko więc system jest skrajnie niewydajny i kosztowny...
Zostaje jeszcze biurokracja (klasówek nie ma dużo, papierów w każdej sprawie kupę i trochę) i idiotyczny program: nawalono rzeczy które NIE da się zweryfikować i oddano w zarząd "humanistom" (cudzysłów celowy - to ci którzy dowodzą swojego humanizmu faktem nieumiejętności liczenia). Ze 2 lata temu dowiedziałem się, że np. matura podstawowa z matematyki nie wymaga znajomości funkcji tg - czyli x procent licealistów jej nie zna (było by śmieszne gdyby potem ci sami ... z mizerną znajomością matematyki nie leźli na studia techniczne).
Obserwowana sytuacja to nie przypadek a rezultat...
TT
Czy nie byłoby najprostszym rozwiązaniem… przyjęcie organizacji szkolnictwa takiej, jaka była w latach 40/50, skoro się sprawdzała? Oraz programu — bo wprawdzie można argumentować, że „świat poszedł do przodu”, ale przecież zakres tej wiedzy ogólnej, jakiej ma dostarczać szkoła podstawowa jest ciągle taki sam: „podstawy podstaw” — a te pozostają niezmienne. Tangens liczy się tak samo, jak 70 lat temu. Lektury zalecane wtedy (Prus, Sienkiewicz…) z pewnością są godne polecenia i dziś. Biologia (jeśli chodzi o zakres wykładany w podstawówkach) to cały czas to samo itd. Oczywiście pożegnać się z „genderowymi” bredniami czy jakimiś nowoczesnymi wynalazkami, jeśli chodzi o ogólnie pojęte życie szkoły (np. włączanie do klas dzieci ewidentnie opóźnionych w rozwoju, czy zwykłych chuliganów w nadziei, że „poprawią się”). Zresetować wszystko do stanu z lat 50-tych ub.w. — z korzyścią dla nauczycieli, uczniów, rodziców — i państwa polskiego.
UsuńNowoczesna gospodarka w PL jest zachodnia a Januszeksy to prymityw. Sektor publiczny III RP jest dużo gorszy niż był w PRL.
OdpowiedzUsuńPrzedsiębiorcy, którzy podchodzą do sprawy poważniej, przeważnie eliminowani są z rynku metodami „selekcji negatywnej” (skarbówka, ZUS, PIP, rozdęta bviurokracja…). Zostają w większości tylko cwaniacy „z układami”, co nam tu imigrantów ściągają jako „studentów” uczelni istniejących jedynie na papierze. Kaźmierczaki takie.
UsuńW razie wojny zachodnie firmy uciekną i będzie Czarna Dziura Polacy uciekna jak Ukraińcy.
UsuńNajbardziej konsekwentną rzeczą w polskiej polityce są obietnice rozliczeń.
OdpowiedzUsuńZmieniają się tylko ci, którzy "rozliczają" i mają być rozliczani.
Dr Piotr Witczak o „szczepionkach” na tzw. „covid”:
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=7hHpP3HOHz4
Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo
OdpowiedzUsuńAgentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo Agentura Korupcja Nepotyzm Złodziejstwo
Pierszeństwo w poborze do woja mają mieć czterdziestoletnie trepy na rencie! Dopiero potem zwykli cywile!
OdpowiedzUsuńCo do nauczycieli....Nadwyżka wynika m. in z tego, że są całe grupy/klasy z tzw. "orzeczeniami": asperger w stopniu w stopniu zwykłym, asparger w stopniu lekkim, asparger w stopniu dużym, oprócz tego mutyzm i dziesiątki innych orzeczeń. Oprócz nauczyciela, który prowadzi np. informatykę jest na lekcji drugi nauczyciel tzw. "wpierający" który też ma płacone. Jego obecność sprowadza się do tego, że na lekcji przegląda telefon. Ja jednak za żadne skarby nie chciałbym tego robić bo później tzw. nauczyciel wspierający musi napisać kilka sprawozdań do każdej lekcji. W praktyce sprowadza się to do tego, że tych kilka godzin dodatkowych godzin sprawia, że np. polonista ma pełen etat. Wg moich szacunków może to dotyczyć nawet kilkudziesięciu tysięcy nauczycieli. Jeśli do tego dodamy bibliotekarzy(lektury są online) to można zwolnić 100 tyś. nauczycieli i nikt nie zauważy różnicy. Natomiast dramatycznie brakuje nauczyciel matematyki i fizyki. I tak ten cyrk się kręci. I "wszystko gra i koliduje" jak mawiają gitowcy.
OdpowiedzUsuńDlatego właśnie proponuję „reset” szkolnictwa do organizacji i programu z lat 50-tych ub.w. Jakie „aspergery”? Przywrócić szkoły dla dzieci normalnych, oraz szkoły specjalne — po prostu. Skoro jakiś dzieciak ma wady rozwojowe, to nie może hamować swoją tępotą (czy tam innego rodzaju niedostatkiem) reszty klasy.
UsuńZałożę się, że 3/4 „orzeczeń” od razu zniknie — bo one zapewne mają pełnić rolę „ułatwiacza”. Sama groźba skierowania takiego uczniaka do szkoły specjalnej wystarczy, żeby i „orzeczenie” wycofano i żeby rodzice sami go przypilnowali, aby się nauczył zachowywać po ludzku.
Zołnierze dzisiejszego Wojska Polskiego to urzędnicy państwowi w mundurach pracujący w koszarach 6 godzin. To nie są twardzi dobrze wyszkoleni zawodowcy odpowiednio wyszkoleni, przygotowani do walki i wyrzeczeń. To wyrzucanie kasy.
OdpowiedzUsuń