Innowacje znow
Coroczny Raport Global Innovation Index jest tworzony od 2007 roku przez konsorcjum renomowanych uczelni we współpracy ze światową organizacja własności intelektualnej (WIPO). Tegoroczny raport ocenia poziom innowacyjności w 142 krajach.
Polska zajęła kompromitujace 49 miejsce spadajac o pięć pozycji w porównaniu z zeszłym rokiem. Jestesmy za Rumunią i daleko za Bułgarią.
W Polsce działaja postkomunistyczne atrapy roznych instytutow i placowek badawczych. W swojej dzialalnosci nasladuja one wzor funkcjonowania przedsiebiorstw budowlanych z poludnia Włoch. Tam przedsiebiorstwa buduja po to aby budowac ale nie zbudowac. Polskie instytuty biora publiczne srodki na to aby prowadzic nonsensowne badania prowadzace donikad. Co najwyzej dochodzi do nie budzacych zainteresowania publikacji "naukowych" potrzebnych do zdobycia punktów w klasyfikacji KBN.
Co gorsza zasłużeni dla systemu kierownicy tych placowek opiniują granty tym, którzy coś soba reprezentuja i chca prowadzic autentyczne badania.
Rzadzacej III RP pokomunistycznej oligarchi innowacje sa potrzebna tak jak piate kolo u wozu. W zaimplementowanym modelu ustrojowym trzecioswiatowego kapitalizmu kompradorskiego nie ma miejsca na innowacje. Polacy maja byc tania sila robocza w dzikim, prymitywnym kapitalizmie peryferyjnym zmierzajacym raczej w strone niewolnictwa niz nowoczesnosci.
Niewatpliwie innowacyjne sa metody marnowania srodkow pomocowych Unii Europejskiej przeznaczone dla Polski. Korumpujacy sie urzednicy wymyslaja coraz to bardziej wyrafinowane metody pozoracji i oszustw przy marnowaniu pieniedzy.
Raport omawia takze profesor Krzysztod Rybinski. http://www.rybinski.eu/2013/07/raport-wstydu/#more-6229
"Mój zespół badawczy opracował w 2011 roku raport o innowacyjności polskiej gospodarki, w którym ostrzegaliśmy że Polska stworzyła mechanizmy niszczące innowacyjność za pomocą środków unijnych i że dojdzie do katastrofy. Raport był opracowany na początku 2011 roku i przedstawiony na Kongresie Innowacyjnej Gospodarki. Reakcją na ten raport były ataki różnych oficjeli, którzy współtworzyli ten patologiczny system niszczenia innowacyjności w Polsce. I co? Minęły dwa lata i nasze ostrzeżenia się zmaterializowały, Polska spadła we wszystkich rankingach innowacyjności (unijnych, WEF, GII), wyprzedziły nas kraje unijne wiele od nas biedniejsze. Dodam tylko, że na kolejne dwa Kongresy Innowacyjności już nie tylko nie poproszono nas o przygotowanie kolejnych edycji raportu, ale nawet nie dostałem zaproszenia żeby wziąć udział w Kongresie. Jak władza zaczyna się otaczać wyłącznie pochlebcami to jest początek końca.
Teraz trwają konsultacje do kolejnego wielkiego planu wydawania środków unijnych na lata 2014-2020. Poprzedni nazywał się Innowacyjna Gospodarka, i widać jak się skończyło. Obecny nazywa się Program Operacyjny Inteligentny Rozwój. Nie wiem jaki będzie wynik tych konsultacji, ale przypominam jedną ze znanych wypowiedzi Alberta Einsteina. Jaka jest definicja szaleńca? To człowiek który za każdym razem robi to samo, ale oczekuje innych rezultatów. Zobaczymy jak to się sprawdzi na przykładzie POIR."
Nie ujmujac w niczym profesjonalizmowi profesora Rybinskiego stwierdzic nalezy ze nie dostrzega on slonia w menazerii. Oczywiscie ma on racje twierdzac ze jestesmy mistrzami swiata w marnotrawstwie srodkow przeznaczonych na innowacje. Rzecz jednak w tym ze istnieje sporo obszarow gdzie publiczne srodki wplywaja do prywatnych kieszeni w procesie korupcji. Tak wiec warunkiem koniecznym (ale bynajmniej nie dostatecznym) dla uruchomienia procesu innowacyjnego jest poskromienie panoszacej sie hydry korupcji.
Tymczasem "niezawisły" krakowski sąd umorzył sprawę o 15 tysiecy złotych wręczonych w charakterze łapówki dyrektor jednego z wydziałów Urzędu Marszałkowskiego. Sąd uznał, że kwota jest zbyt drobna, a czyn pani dyrektor był incydentalny. Wyrok ten wydano wbrew obowiazujacemu prawu i jest on ciezkim przestepstwem. Nieoczekiwanie wiec wracmy do tematu lustracji i dekomunizacji skorumpowanego sadownictwa i jeszcze bardziej skorumpowanej prokuratury.
Na portalu http://www.freepatentsonline.com/ mozna do woli przegladac patenty. Mozna posluzyc sie wyszukiwarka. Otoz warto zwrocic uwage jak wielka role w innowacyjnosci odgrywaja narodowe koncerny elektrotechniczne. Niemieckie okrety flagowe Siemens i Bosch maja w reku wielka ilosc kluczowych patentow. Zawodnikiem wagi super-ciezkiej jest potezny koreanski Samsung.
Potezne koncerny moga sobie pozwolic na finansowanie badan z pogranicza badan podstawowych. Sa mistrzami w badaniach konczacych sie roznymi aplikacjami kierowanymi do produkcji.
Wedlug zapowiedzi szamanow neoliberalizmu z LB na czele z 1989 roku, mielismy osiągnac poziom Niemiec za 25 lat. Obecnie prezentowane sa smieszne prognozy jakoby za 30 lat Polska dogoni Niemcy. Chciejstwo czyli myslenie magiczne lub po prostu bezczelne, cyniczne klamstwo.
Dopoki Polska nie bedzie miala koncernow takich jak Siemens, Bosch, Infineon, BMW, VW, Bayer, Basf .... to co najwyzej za kolejne 30 lat przeczytacie z rozbawieneim ze Polska dogoni Niemcy za 30 lat.
Koszty pracy w firmach niemieckich sa wysokie. Firmy uwazaja jednak ze wlasne zdolnosci innowacyjne i zdolności innowacyjne kooperantów są bez porownania ważniejsze od niskich kosztów pracy.
Innym poteznym innowatorem jest Japonia. W roku 2011 w rankingu firmy badawczej Thomas Reuters za najbardziej innowacyjne panstwo uznano Stany Zjednoczone, w których działa 40 firm wyróżnionych jako innowacyjne. W Japoni funkcjonuje 27 firm określonych mianem liderów innowacyjności. Wyróżniono m.in koncerny Canon, Fujitsu, Honda, Toyota... ktore znaja wszyscy mieszkancy globu.
Na sukces panstw innowatorow sklada sie zawsze efektywny rozwojowo model ustrojowy, model rozwoju strategicznego, rola panstwa w subsydiowaniu badan i kluczowych innowacji, kultura biznesu, metoda wdrażanie innowacyjnych rozwiązań i transfer technologii do całej gospodarki.opartej na wiedzy.
Tak wiec wartym uwagi sygnalem tego ze elita mysli powaznie o przyszlosci kraju bedzie powolanie nowej prokuratury i sadownictwa w miejsce obecnych przezartych korupcja. Wprowadzenie do Kodeksu Karnego kary bezwzglednego dozywocia za wielka korupcje i szerokie orzekanie tej kary da wszystkim sygnal ze skonczyly sie okragłostołowe postkomunistyczne korupcyjne "porzadki".
niedziela, 7 lipca 2013
sobota, 6 lipca 2013
Wielki biznes
Wielki biznes
Port Rotterdam jest trzecim co do wielkosci portow swiata po Szanghaju i Singapurze. Port po poglebieniu torow wodnych ma możliwość okresowego przyjęcia największych statków świata o zanurzeniu 23 metrow.
Firmy dzialajace w porcie Rotterdam posiadaja rozbudowana i roznorodna infrastrukturę do przeładunku ropy naftowej, paliw, chemikaliów, rud metali, ładunków ciekłych i suchych, pojazdów, mrożonych ładunków, żywności i kontenerów. Przeladunek portu w Rotterdamie w 2008 roku wyniosł 421 mln ton a przeładunek kontenerów wyniosł 16 milionow TEU. W porcie dokonuje sie takze przeladunkow z wielkich statkow oceanicznych na mniejsze jednostki fiderowe docierajace nastepnie do 200 porow europejskich.
Autostrady A4 i A15 łączą port z europejską siecią autostrad. Port pracuje głownie na potrzeby przemyslu połnocnej Europy. Zaklady petrochemiczne polaczone sa rurociągami do transportu ropy naftowej, produktów naftowych i rozmaitych chemikaliów. Do portu doprowadzono takze liczne linie kolejowe.
W porcie usytuowano najwiekszy kompleks rafineryjno - petrochemiczny swiata nalezacy do m.in BP, Exxon i Esso. Patrzac od strony nabrzezy instalacje przemyslowe koncza sie zaledwie 50-60 metrow od nabrzezy ! Nie widac jednak na powierzchni wody zadnych plam. Nie wyczuwa sie takze zapachu chemikali. Ptaki lataja jak wszedzie. Ostre wymogi srodowiskowe sa wiec z pewnoscia spelnione.
W zakladach petrochemicznych prowadzone sa liczne prace konstrukcyjne i modernizacyjne. Montezy i spawacze (ale takze inne profesje) sa mile widziani. Nigdy nie nalezy mylic danych jednostkowych ze statystycznymi ale patrzac na kompleks przemyslowy mozna odniesc wrazenie ze przemysl zyje i ma sie bardzo dobrze.
Wykres z http://szczesniak.pl/2259 pokazuje marze rafineryjne na olej napedowy w miesiacach 2012 roku. O wielkiej roli koncernow naftowych w gospodarce swiatowej nie trzeba chyba nikogo przekonywac.
Perspektywy przemyslu rafineryjnego w europie sa jednak niewesole z tego prostego powodu że udział mocy produkcyjnych rafinerii zachodnich w świecie dość szybko się kurczy. Z 30% udzialu w latach siedemdziesiatych europa zachodnia spadla do 16% obecnie. Strategicznym celem polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej jest radykalne zmniejszenie konsumpcji paliw i zastapienie ich zielona energia. Zmniejszenie uzalezniajacego importu ropy naftowej ma tez miec inne zalety gospodarcze. Paliwa w europie sa bardzo drogie jako ze oblozone sa wielkimi podatkami ktore stanowia podstawe wplywow podatkowych panstw europejskich.
Poki co nie wiadomo co ma uzupelnic wielka dziure w budzetach panstw w sytuacji przyszlego zastapienia konwencjonalnych paliw zielona energia.
Port Rotterdam jest trzecim co do wielkosci portow swiata po Szanghaju i Singapurze. Port po poglebieniu torow wodnych ma możliwość okresowego przyjęcia największych statków świata o zanurzeniu 23 metrow.
Firmy dzialajace w porcie Rotterdam posiadaja rozbudowana i roznorodna infrastrukturę do przeładunku ropy naftowej, paliw, chemikaliów, rud metali, ładunków ciekłych i suchych, pojazdów, mrożonych ładunków, żywności i kontenerów. Przeladunek portu w Rotterdamie w 2008 roku wyniosł 421 mln ton a przeładunek kontenerów wyniosł 16 milionow TEU. W porcie dokonuje sie takze przeladunkow z wielkich statkow oceanicznych na mniejsze jednostki fiderowe docierajace nastepnie do 200 porow europejskich.
Autostrady A4 i A15 łączą port z europejską siecią autostrad. Port pracuje głownie na potrzeby przemyslu połnocnej Europy. Zaklady petrochemiczne polaczone sa rurociągami do transportu ropy naftowej, produktów naftowych i rozmaitych chemikaliów. Do portu doprowadzono takze liczne linie kolejowe.
W porcie usytuowano najwiekszy kompleks rafineryjno - petrochemiczny swiata nalezacy do m.in BP, Exxon i Esso. Patrzac od strony nabrzezy instalacje przemyslowe koncza sie zaledwie 50-60 metrow od nabrzezy ! Nie widac jednak na powierzchni wody zadnych plam. Nie wyczuwa sie takze zapachu chemikali. Ptaki lataja jak wszedzie. Ostre wymogi srodowiskowe sa wiec z pewnoscia spelnione.
W zakladach petrochemicznych prowadzone sa liczne prace konstrukcyjne i modernizacyjne. Montezy i spawacze (ale takze inne profesje) sa mile widziani. Nigdy nie nalezy mylic danych jednostkowych ze statystycznymi ale patrzac na kompleks przemyslowy mozna odniesc wrazenie ze przemysl zyje i ma sie bardzo dobrze.
Wykres z http://szczesniak.pl/2259 pokazuje marze rafineryjne na olej napedowy w miesiacach 2012 roku. O wielkiej roli koncernow naftowych w gospodarce swiatowej nie trzeba chyba nikogo przekonywac.
Perspektywy przemyslu rafineryjnego w europie sa jednak niewesole z tego prostego powodu że udział mocy produkcyjnych rafinerii zachodnich w świecie dość szybko się kurczy. Z 30% udzialu w latach siedemdziesiatych europa zachodnia spadla do 16% obecnie. Strategicznym celem polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej jest radykalne zmniejszenie konsumpcji paliw i zastapienie ich zielona energia. Zmniejszenie uzalezniajacego importu ropy naftowej ma tez miec inne zalety gospodarcze. Paliwa w europie sa bardzo drogie jako ze oblozone sa wielkimi podatkami ktore stanowia podstawe wplywow podatkowych panstw europejskich.
Poki co nie wiadomo co ma uzupelnic wielka dziure w budzetach panstw w sytuacji przyszlego zastapienia konwencjonalnych paliw zielona energia.
czwartek, 4 lipca 2013
Kryzys trwa
Kryzys trwa
1. Rynkowe oprocentowanie 10-letnich portugalskich papierów dłużnych siegneło rekordowych 16% w styczniu 2012 roku. Obecnie sa one drozsze o 6.17% od referencyjnych niemieckich bundów. Przy tak drogim długu kazdy kraj musi szybko zbankrutowac. Instytucje miedzynarodowe ratuja od dwoch lat Portugalie udzielajac jej preferencyjnych nierynkowych pozyczek, srednio na 3.1%. Takie finansowanie długu miało umozliwic rzadowi Portugali i jej firmom złapanie odechu i przystapienie do naprawy systemu spoleczno - gospodarczego. Naprawa taka moze polegac tylko i wylacznie na unowoczesnieniu produkcji oraz zredukowaniu marnotrawnego sektora publicznego. Przebudowa musi zlikwidowac szkodliwe nierownosci dochodowe i majatkowe. Oczywiscie nikt nie wierzyl ze mozliwe jest szybkie unowoczesnienie produkcji zwlaszcza ze kraj jest od 10 lat pograzony w stagnacji. Jedyne co rzad mogl zrobic to przykroic marnotrawny i rozdęty sektor publiczny. To jednak łączy sie ze zwolnieniami zbednych urzednikow (oni sa beneficjentami naroslych latami problemow) i generuje fale bezrobocia. Zdarzenia takie moga zdestabilizowac kazdy rzad. Jest to zreszta bez znaczenia bowiem polityka gospodarcza kraju nie jest już ustalana przez parlament kraju, ale przez instytucje europejskie.
2. Co roku podawane sa optymistyczno - magiczne komunikaty o tym ze kryzys sie konczy a gospodarka zdrowieje. Obecnie rzad portugalski i Unia Europejska zapowiadaja ze deficyt zostanie zmniejszony ponizej 3% juz w 2015 roku. Oczywiscie nikt w to nie wierzy. Nawet przy zmniejszonym deficycie dług kraju bedzie nadal szybko narastał i portugalia musi pozostac na garnuszku instytucji miedzynarowowych bowiem innaczej momentalnie zbankrutuje.
3. Terapia stosowana przez instytucje miedzynarodowe wobec gospodarek i spoleczenstw krajow poludnia europy jest taka sama jak stosowana przez doktora Grünsteina w Dobrym Wojaku Szwejku. Wszyscy wiedza ze obrana terapia nie pomoze ale z drugiej strony wypada w sytuacji kryzysowej cos robic. Kiedy chora na gruzlice gospodarka i spoleczenstwo pluja krwia i dusza sie, to aplikujemy im lewatywe. Poniewaz wysoka goraczka na chwile spadla to pojawiaja sie optymistyczne komentarze o sukcesach terapii. W rzeczywistosci stan chorego na gruzlice pacjenta jest coraz to gorszy. Trzeba organizowac kolejny pakiet ratunkowy. Aby nie dopuscic do sensownej publicznej dyskusji nad choroba gospodarki i spoleczenstwa sztucznie promuje sie w przestrzeni publicznej problemy wspolczesnego proletariatu zastepczego - homoseksualisci, malzenstwa homoseksualne, gender.
4. Utrzymanie obecnego poziomu zycia w Portugali wymaga stalych i wysokich transferow z krajow wierzycielskich. Bez nich gospodarka bedzie sie pograzac bez konca. Kraje wierzycielskie nie chca jednak federalizacji Europy i instytucjonalizacji stalej pomocy centralnym budzetem europejskim a to dlatego ze cierpliwosc spoleczenstw krajow wierzycielskich zaczyna sie powoli konczyc. Niemieckie elity znalazly sie miedzy mlotem a kowadlem. Z powodu zblizajacych sie wyborów w Niemczech politycy boja sie draznic wyborcow zapowiedzia kolejnego pakietu ratunkowego pieniedzmi wyciagnietymi z kieszeni podatnikow. Jednak bez tej pomocy sytuacja w Portugali moze dryfowac w strone rewolucji jako ze bezrobocie wsrod mlodziezy jest potezne. . Musza wiec po cichu sypnac teraz groszem a potezny pakiet ratunkowy zorganizuja pozniej po wyborach. Radykalizacja wyborcow moze jednak spowodowac pozostawienie krajow na peryferiach Europy samym sobie.
5. Przygniecione ogromem dokonanych zbrodni wojennych Niemcy latami pokuty placili na idee zjednoczenia europy. Mocarstwa ostatecznie ustalily w 1989 roku ze pokuta jest wzorowo odbyta. Gerhard Schroedera triumfalnie stwierdził , że okres pokuty Niemiec dobiegł końca. Niemcy już nie przyjmują zadnych roszczeń i materialnej odpowiedzialności za II wojnę światową. Rozdawnictwo pieniedzy powoli sie konczy.
6. Polowiczne dzialania podjete przez rzad portugalski sa o conajmniej 10 lat spoznione. Portugalskie władze szykują się teraz na wybuch zamieszek. Jak to zwykle bywa pod latarnia jest najciemniej. Obecnie od rzadu portugalskiego nie zalezy prawie nic. Ale w przeszlosci portugalczycy i ich rzad krecili bat na swoj grzbiet calymi dekadami. Portugalczycy zdaja sie nie rozumiec ze o ich losie decyduje Berlin i jak zawsze Waszyngton.
1. Rynkowe oprocentowanie 10-letnich portugalskich papierów dłużnych siegneło rekordowych 16% w styczniu 2012 roku. Obecnie sa one drozsze o 6.17% od referencyjnych niemieckich bundów. Przy tak drogim długu kazdy kraj musi szybko zbankrutowac. Instytucje miedzynarodowe ratuja od dwoch lat Portugalie udzielajac jej preferencyjnych nierynkowych pozyczek, srednio na 3.1%. Takie finansowanie długu miało umozliwic rzadowi Portugali i jej firmom złapanie odechu i przystapienie do naprawy systemu spoleczno - gospodarczego. Naprawa taka moze polegac tylko i wylacznie na unowoczesnieniu produkcji oraz zredukowaniu marnotrawnego sektora publicznego. Przebudowa musi zlikwidowac szkodliwe nierownosci dochodowe i majatkowe. Oczywiscie nikt nie wierzyl ze mozliwe jest szybkie unowoczesnienie produkcji zwlaszcza ze kraj jest od 10 lat pograzony w stagnacji. Jedyne co rzad mogl zrobic to przykroic marnotrawny i rozdęty sektor publiczny. To jednak łączy sie ze zwolnieniami zbednych urzednikow (oni sa beneficjentami naroslych latami problemow) i generuje fale bezrobocia. Zdarzenia takie moga zdestabilizowac kazdy rzad. Jest to zreszta bez znaczenia bowiem polityka gospodarcza kraju nie jest już ustalana przez parlament kraju, ale przez instytucje europejskie.
2. Co roku podawane sa optymistyczno - magiczne komunikaty o tym ze kryzys sie konczy a gospodarka zdrowieje. Obecnie rzad portugalski i Unia Europejska zapowiadaja ze deficyt zostanie zmniejszony ponizej 3% juz w 2015 roku. Oczywiscie nikt w to nie wierzy. Nawet przy zmniejszonym deficycie dług kraju bedzie nadal szybko narastał i portugalia musi pozostac na garnuszku instytucji miedzynarowowych bowiem innaczej momentalnie zbankrutuje.
3. Terapia stosowana przez instytucje miedzynarodowe wobec gospodarek i spoleczenstw krajow poludnia europy jest taka sama jak stosowana przez doktora Grünsteina w Dobrym Wojaku Szwejku. Wszyscy wiedza ze obrana terapia nie pomoze ale z drugiej strony wypada w sytuacji kryzysowej cos robic. Kiedy chora na gruzlice gospodarka i spoleczenstwo pluja krwia i dusza sie, to aplikujemy im lewatywe. Poniewaz wysoka goraczka na chwile spadla to pojawiaja sie optymistyczne komentarze o sukcesach terapii. W rzeczywistosci stan chorego na gruzlice pacjenta jest coraz to gorszy. Trzeba organizowac kolejny pakiet ratunkowy. Aby nie dopuscic do sensownej publicznej dyskusji nad choroba gospodarki i spoleczenstwa sztucznie promuje sie w przestrzeni publicznej problemy wspolczesnego proletariatu zastepczego - homoseksualisci, malzenstwa homoseksualne, gender.
4. Utrzymanie obecnego poziomu zycia w Portugali wymaga stalych i wysokich transferow z krajow wierzycielskich. Bez nich gospodarka bedzie sie pograzac bez konca. Kraje wierzycielskie nie chca jednak federalizacji Europy i instytucjonalizacji stalej pomocy centralnym budzetem europejskim a to dlatego ze cierpliwosc spoleczenstw krajow wierzycielskich zaczyna sie powoli konczyc. Niemieckie elity znalazly sie miedzy mlotem a kowadlem. Z powodu zblizajacych sie wyborów w Niemczech politycy boja sie draznic wyborcow zapowiedzia kolejnego pakietu ratunkowego pieniedzmi wyciagnietymi z kieszeni podatnikow. Jednak bez tej pomocy sytuacja w Portugali moze dryfowac w strone rewolucji jako ze bezrobocie wsrod mlodziezy jest potezne. . Musza wiec po cichu sypnac teraz groszem a potezny pakiet ratunkowy zorganizuja pozniej po wyborach. Radykalizacja wyborcow moze jednak spowodowac pozostawienie krajow na peryferiach Europy samym sobie.
5. Przygniecione ogromem dokonanych zbrodni wojennych Niemcy latami pokuty placili na idee zjednoczenia europy. Mocarstwa ostatecznie ustalily w 1989 roku ze pokuta jest wzorowo odbyta. Gerhard Schroedera triumfalnie stwierdził , że okres pokuty Niemiec dobiegł końca. Niemcy już nie przyjmują zadnych roszczeń i materialnej odpowiedzialności za II wojnę światową. Rozdawnictwo pieniedzy powoli sie konczy.
6. Polowiczne dzialania podjete przez rzad portugalski sa o conajmniej 10 lat spoznione. Portugalskie władze szykują się teraz na wybuch zamieszek. Jak to zwykle bywa pod latarnia jest najciemniej. Obecnie od rzadu portugalskiego nie zalezy prawie nic. Ale w przeszlosci portugalczycy i ich rzad krecili bat na swoj grzbiet calymi dekadami. Portugalczycy zdaja sie nie rozumiec ze o ich losie decyduje Berlin i jak zawsze Waszyngton.
Biala ksiega indolencji
Biala ksiega indolencji
O tym ze stan panstwa polskiego jest zly wiedza wszyscy. Króluje głupota, uklady mafijne, kolesiostwo, korupcja i nepotyzm oraz beznadziejne marnotrawstwo srodkow publicznych wydartych podatnikow.
Kompromitujaca i osmieszajaca Polske Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego RP ( www.spbn.gov.pl/download/4/13631/Biala_Ksiega_inter_mm.pdf ) została uroczyscie zaperezentowana z udziałem Prezydenta RP 24 maja.
Chyba tylko celem osmieszenia Polski Szef BBN minister Stanisław Koziej zaprezentował 11 czerwca ksiege ambasadorom i przedstawicielom ambasad państw NATO, UE oraz sąsiadujących z Polska.
Biala ksiega liczaca 260 stron to efekt pracy dwustuosobowego (!) zespołu, glownie oficerow - urzednikow powołanego w listopadzie 2010 roku przez prezydenta Komorowskiego. Gora urodzila mysz. Przegladajac raport stwierdzamy ze zostal on sporzadzony pod gust prezydenta ktory bardzo lubi Wikipedie bowiem Ksiega to glownie przedytowane informacje wziete z Wikipedii. Tak wiec Biala Ksiege moze wykonac uczen pierwszych klas szkoly podstawowej lub bardzo uzdolniony przedszkolak. Ksiega podaje informacje o geografii, klimacie, systemie opieki socjalnej, służbie zdrowia, demografii, przestepczosci, wymiarze sprawiedliwości i więziennictwie - „Służba Więzienna prowadzi działania penitencjarne, ochronne i resocjalizacyjne wobec osób skazanych na karę pozbawienia wolności.” Zatem ksiega luzno i niespojnie dywaguje o dzialalnosci panstwa polskiego. Natomiast na prozno mozna szukac informacji o Polskiej Obronie Narodowej. O silach zbrojnych i ich zapleczu jest cisza.
Autorzy Ksiegi nie ukrywaja swojej bezradnosci i czuja sie we wspolczesnym swiecie zagubieni jak dziecko we mgle. Stwierdzaja ze odchodzi w przeszlosc ład jednobiegunowy z hegemonicznymi Stanami Zjednoczonymi gwarantujacymi panstwom Eurpejskim bezpiecznestwo i stabilnosc, ktore zwracaja sie w strone Pacyfiku a rodzi sie uklad wielobiegunowy :
"Szereg niewiadomych rodzi się w związku z coraz bardziej widoczną reorientacją strategiczną USA w kierunku Azji i Pacyfiku"
Autorzy Ksiegi zadaja tylko dziecinne pytania. Nie maja zadnej koncepcji bezpieczenstwa i niczego nie potrafia. Stwierdzajac dysproporcje gospodarcze miedzy Polska a poteznymi Niemcami i Rosja pisza:
"Czy Rosja będzie utrzymywać swój kurs na budowę mocarstwowości, nie licząc się z innymi, zwłaszcza sąsiadami, a nawet ich kosztem? Czy też nastąpi zmiana tego kursu na rzecz współpracy w budowaniu wspólnego bezpieczeństwa? ... Na dzisiaj bardziej prawdopodobny wydaje się niestety scenariusz kontynuacyjny, niekorzystny dla Polski."
Wreszcie na koniec raportu dowiadujemy sie do czego ma sluzyc polska "armia" „Koncepcja Narodowych Sił Rezerwowych powinna uwzględniać budowanie oddzielnych całościowych jednostek wyspecjalizowanych głównie do działań wsparcia publicznego".
A zatem Armia ma sluzyc do tłumienia niepokojow spolecznych. Zatem wracamy do koncepcji Korpusu Bezpieczenstwa Wewnetrznego wzorowanym na stalinowskim NKVD - Narodnyj Komitiet Wnutrinnych Diel.
Skoro nasz potencjał obronny jest w tak katastrofalnej dysproporcji w stosunku do Niemiec i Rosji to pozostaje wprowadzanie Stanow Wojennych !
Obecnie obrzydliwe i zdemoralizowane, rozkladajace sie Wojsko Polskie jest kpina z reszty społeczeństwa. W wojsku szerzy sie lenistwo, nierobstwo, pijanstwo i złodziejstwo. Sprawnych jest w wojsku mniej niz 10% sprzetu. Swiete krowy wyposazono w caly system roznych przywilei na koszt rabowanego spoleczenstwa.
O patologiach w wojsku dobrze traktuje książka "Paragraf 13" Dariusza Paska. Dotyczy schylkowego Ludowego Wojska Polskiego ale juz w stanie rozpoczynjacego sie rozkladu. Warto poczytac na czym polegala "Zaszczytna służba leni i obiboków w LWP ".
Gazeta Prawna podjela temat wojska, http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/714957,armia_to_biurokraci_pracuja_jak_cywile_ale_korzystaja_z_wojskowych_przywilejow.html,1,6
"Flaszka za ćwiczenia
W pracy żołnierza urzędnika i cywila urzędnika trudno doszukać się różnic. Ale w ich pensjach – jak najbardziej. Ci drudzy często zarabiają nawet dwukrotnie mniej (oficer na stanowisku głównego specjalisty zarabia około 6 tys. zł, a główny specjalista cywil niewiele ponad 3 tys. zł). Co więcej, wojskowi mają ciepłe posadki urzędnicze, a zachowują prawo do uposażenia wojskowego, wszystkich dodatków przeznaczonych dla żołnierzy, w tym do ekwiwalentu za mundur i rocznych nagród.
Mundurowi odpowiadają, że przecież zawsze mogą być wezwani do urzędu w weekendy oraz że muszą raz w roku zaliczyć ćwiczenia, strzelanie lub nawet wyjechać na poligon. Dodatkowo oburzają się, jeśli ktoś im mówi, że pracują – oni służą. – To wszystko bzdury. Pracuję kilka lat w urzędzie i żaden podległy mi żołnierz nigdy nie pojechał na poligon i nie był wzywany w weekend do pracy. A strzelanie to kolejna fikcja. Otrzymuję tylko pisma, abym doprowadził do obniżenia stanów magazynowych naboi, bo jest ich za dużo – mówi zastępca dyrektora MON. – Ja bym zakazał ćwiczeń strzeleckich dla urzędników wojskowych, bo to tylko wielkie koszty. Aby 5–6 żołnierzy zza biurek mogło raz na kwartał strzelić na strzelnicy, trzeba zorganizować samochód, paliwo, delegacje, zabezpieczenie medyczne – wtóruje major z woj. mazowieckiego. – Bardzo często przymyka się więc oko na obowiązek utrzymania w dobrej formie strzeleckich umiejętności.
Prawdziwa panika wśród żołnierzy urzędników wybucha, gdy muszą udowodnić, że pozostało w nich coś z żołnierzy. Raz w roku są zobligowani do zaliczenia testu sprawności fizycznej. Ale i na to jest sposób. – Gdy dowodziłem batalionem w Niepołomicach, ogłoszono w moim okręgu, że będzie sprawdzian z WF. Przyjechałem i okazało się, że jestem sam. Później się dowiedziałem, że wszyscy jeżdżą z butelkami wódki do sztabu po zaliczenie – opowiada były dowódca GROM gen. Roman Polko. Bez ogródek przyznaje, że choć sprawdzian nie jest zbyt wymagający, to jednak dla mundurowych zza biurka może być poważnym wyzwaniem. Żołnierze z kategorią Z, czyli w pełni zdolni do zawodowej służby, muszą m.in. zaliczyć marszobieg na 3 km (limit to 20 min) albo pływanie ciągle przez 12 min, podciąganie się na drążku (często wystarczy jeden raz), bieg wahadłowy 10 x 10 m, skłony tułowia w przód przez 2 min. A w przypadku żołnierek z kategorią Z to m.in. jeden kilometr marszobiegu lub pływanie przez 12 min, bieg zygzakiem (tzw. koperta), skłony tułowia w przód przez 2 min."Niedawnym ministrem obrony narodowej był Bogdan Klich. Media podały ze był psychiatra. Z jednej strony psychiatra moze nie byc najlepszym kandydatem na ministra ale jednak z drugiej strony dyplom lekarza nadal jako wyjatek nie jest zdewaluowany a ponadto lekarz specjalista to z reguly jednak osoba reprezentujaca cos soba jako ze odbycie wieloletnich stazy i zdanie wszystkich egzaminow nie uchodzi za łatwe.
Doktor Bogdan Milek podał jednak w swoim blogu (http://bogdan-dr-milek.blog.onet.pl/Nie-WYKANCZAC-min-KLICHA,2,ID421016038,n) : " Bogdan Klich (...) wybrał po studiach psychiatrię jako początek swej drogi zawodowej. Po zmianie systemu (...) odszedł od medycyny. Specjalizacji z psychiatrii nigdy też nie ukończył, od blisko 20 laty nie posiada też prawa wykonywania zawodu."
Tak wiec rzadowa, propagandowa informacja byla jak zwykle fałszywa.
O gniciu, rozkladzie i kryminalizacji Wojska pisza wszyscy , http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/klich-na-deskach
"Wziął sobie bowiem [Klich] na współpracowników wiceministrów, jak się te osoby do dziś w koszarach określa, agentkę i złodzieja. Wkrótce musiał je zdymisjonować. Na pierwszego zastępcę dobrał sobie w drugim rozdaniu byłego szefa Sztabu Generalnego Czesława Piątasa, człowieka bardzo kompetentnego, profesjonalistę w każdym calu. Tyle że równie niedecyzyjnego jak on sam. Eksperci stwierdzili, że Klich, psychiatra z zawodu, wiedział, co robi...
Skutki biernego kierowania MON nie kazały długo na siebie czekać. Narosła fala patologii, często wręcz o charakterze kryminalnym wśród części kadry zawodowej. I to nawet w jednostkach uważanych powszechnie za swego rodzaju sztandarowe, jak 18. batalion desantowo-szturmowy w Bielsku-Białej. Potem przyszło słynne dzielenie nagród pieniężnych dla żołnierzy służących w siłach ekspedycyjnych. Tam tak rozdzielono nagrody, że ci, którzy rzeczywiście nadstawiali głowy, uczestnicząc w patrolach bojowych, dostali po 1,5 tys. zł, natomiast kadra służąca w logistyce oraz szeroko rozbudowanej administracji wojskowej wielokrotnie więcej. Na skargi ministerstwo nie reagowało."
Tak wiec jak w epoce saskiej Wojsko na naszych oczach przestaje istniec.
O tym ze stan panstwa polskiego jest zly wiedza wszyscy. Króluje głupota, uklady mafijne, kolesiostwo, korupcja i nepotyzm oraz beznadziejne marnotrawstwo srodkow publicznych wydartych podatnikow.
Kompromitujaca i osmieszajaca Polske Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego RP ( www.spbn.gov.pl/download/4/13631/Biala_Ksiega_inter_mm.pdf ) została uroczyscie zaperezentowana z udziałem Prezydenta RP 24 maja.
Chyba tylko celem osmieszenia Polski Szef BBN minister Stanisław Koziej zaprezentował 11 czerwca ksiege ambasadorom i przedstawicielom ambasad państw NATO, UE oraz sąsiadujących z Polska.
Biala ksiega liczaca 260 stron to efekt pracy dwustuosobowego (!) zespołu, glownie oficerow - urzednikow powołanego w listopadzie 2010 roku przez prezydenta Komorowskiego. Gora urodzila mysz. Przegladajac raport stwierdzamy ze zostal on sporzadzony pod gust prezydenta ktory bardzo lubi Wikipedie bowiem Ksiega to glownie przedytowane informacje wziete z Wikipedii. Tak wiec Biala Ksiege moze wykonac uczen pierwszych klas szkoly podstawowej lub bardzo uzdolniony przedszkolak. Ksiega podaje informacje o geografii, klimacie, systemie opieki socjalnej, służbie zdrowia, demografii, przestepczosci, wymiarze sprawiedliwości i więziennictwie - „Służba Więzienna prowadzi działania penitencjarne, ochronne i resocjalizacyjne wobec osób skazanych na karę pozbawienia wolności.” Zatem ksiega luzno i niespojnie dywaguje o dzialalnosci panstwa polskiego. Natomiast na prozno mozna szukac informacji o Polskiej Obronie Narodowej. O silach zbrojnych i ich zapleczu jest cisza.
Autorzy Ksiegi nie ukrywaja swojej bezradnosci i czuja sie we wspolczesnym swiecie zagubieni jak dziecko we mgle. Stwierdzaja ze odchodzi w przeszlosc ład jednobiegunowy z hegemonicznymi Stanami Zjednoczonymi gwarantujacymi panstwom Eurpejskim bezpiecznestwo i stabilnosc, ktore zwracaja sie w strone Pacyfiku a rodzi sie uklad wielobiegunowy :
"Szereg niewiadomych rodzi się w związku z coraz bardziej widoczną reorientacją strategiczną USA w kierunku Azji i Pacyfiku"
Autorzy Ksiegi zadaja tylko dziecinne pytania. Nie maja zadnej koncepcji bezpieczenstwa i niczego nie potrafia. Stwierdzajac dysproporcje gospodarcze miedzy Polska a poteznymi Niemcami i Rosja pisza:
"Czy Rosja będzie utrzymywać swój kurs na budowę mocarstwowości, nie licząc się z innymi, zwłaszcza sąsiadami, a nawet ich kosztem? Czy też nastąpi zmiana tego kursu na rzecz współpracy w budowaniu wspólnego bezpieczeństwa? ... Na dzisiaj bardziej prawdopodobny wydaje się niestety scenariusz kontynuacyjny, niekorzystny dla Polski."
Wreszcie na koniec raportu dowiadujemy sie do czego ma sluzyc polska "armia" „Koncepcja Narodowych Sił Rezerwowych powinna uwzględniać budowanie oddzielnych całościowych jednostek wyspecjalizowanych głównie do działań wsparcia publicznego".
A zatem Armia ma sluzyc do tłumienia niepokojow spolecznych. Zatem wracamy do koncepcji Korpusu Bezpieczenstwa Wewnetrznego wzorowanym na stalinowskim NKVD - Narodnyj Komitiet Wnutrinnych Diel.
Skoro nasz potencjał obronny jest w tak katastrofalnej dysproporcji w stosunku do Niemiec i Rosji to pozostaje wprowadzanie Stanow Wojennych !
Obecnie obrzydliwe i zdemoralizowane, rozkladajace sie Wojsko Polskie jest kpina z reszty społeczeństwa. W wojsku szerzy sie lenistwo, nierobstwo, pijanstwo i złodziejstwo. Sprawnych jest w wojsku mniej niz 10% sprzetu. Swiete krowy wyposazono w caly system roznych przywilei na koszt rabowanego spoleczenstwa.
O patologiach w wojsku dobrze traktuje książka "Paragraf 13" Dariusza Paska. Dotyczy schylkowego Ludowego Wojska Polskiego ale juz w stanie rozpoczynjacego sie rozkladu. Warto poczytac na czym polegala "Zaszczytna służba leni i obiboków w LWP ".
Gazeta Prawna podjela temat wojska, http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/714957,armia_to_biurokraci_pracuja_jak_cywile_ale_korzystaja_z_wojskowych_przywilejow.html,1,6
"Flaszka za ćwiczenia
W pracy żołnierza urzędnika i cywila urzędnika trudno doszukać się różnic. Ale w ich pensjach – jak najbardziej. Ci drudzy często zarabiają nawet dwukrotnie mniej (oficer na stanowisku głównego specjalisty zarabia około 6 tys. zł, a główny specjalista cywil niewiele ponad 3 tys. zł). Co więcej, wojskowi mają ciepłe posadki urzędnicze, a zachowują prawo do uposażenia wojskowego, wszystkich dodatków przeznaczonych dla żołnierzy, w tym do ekwiwalentu za mundur i rocznych nagród.
Mundurowi odpowiadają, że przecież zawsze mogą być wezwani do urzędu w weekendy oraz że muszą raz w roku zaliczyć ćwiczenia, strzelanie lub nawet wyjechać na poligon. Dodatkowo oburzają się, jeśli ktoś im mówi, że pracują – oni służą. – To wszystko bzdury. Pracuję kilka lat w urzędzie i żaden podległy mi żołnierz nigdy nie pojechał na poligon i nie był wzywany w weekend do pracy. A strzelanie to kolejna fikcja. Otrzymuję tylko pisma, abym doprowadził do obniżenia stanów magazynowych naboi, bo jest ich za dużo – mówi zastępca dyrektora MON. – Ja bym zakazał ćwiczeń strzeleckich dla urzędników wojskowych, bo to tylko wielkie koszty. Aby 5–6 żołnierzy zza biurek mogło raz na kwartał strzelić na strzelnicy, trzeba zorganizować samochód, paliwo, delegacje, zabezpieczenie medyczne – wtóruje major z woj. mazowieckiego. – Bardzo często przymyka się więc oko na obowiązek utrzymania w dobrej formie strzeleckich umiejętności.
Prawdziwa panika wśród żołnierzy urzędników wybucha, gdy muszą udowodnić, że pozostało w nich coś z żołnierzy. Raz w roku są zobligowani do zaliczenia testu sprawności fizycznej. Ale i na to jest sposób. – Gdy dowodziłem batalionem w Niepołomicach, ogłoszono w moim okręgu, że będzie sprawdzian z WF. Przyjechałem i okazało się, że jestem sam. Później się dowiedziałem, że wszyscy jeżdżą z butelkami wódki do sztabu po zaliczenie – opowiada były dowódca GROM gen. Roman Polko. Bez ogródek przyznaje, że choć sprawdzian nie jest zbyt wymagający, to jednak dla mundurowych zza biurka może być poważnym wyzwaniem. Żołnierze z kategorią Z, czyli w pełni zdolni do zawodowej służby, muszą m.in. zaliczyć marszobieg na 3 km (limit to 20 min) albo pływanie ciągle przez 12 min, podciąganie się na drążku (często wystarczy jeden raz), bieg wahadłowy 10 x 10 m, skłony tułowia w przód przez 2 min. A w przypadku żołnierek z kategorią Z to m.in. jeden kilometr marszobiegu lub pływanie przez 12 min, bieg zygzakiem (tzw. koperta), skłony tułowia w przód przez 2 min."Niedawnym ministrem obrony narodowej był Bogdan Klich. Media podały ze był psychiatra. Z jednej strony psychiatra moze nie byc najlepszym kandydatem na ministra ale jednak z drugiej strony dyplom lekarza nadal jako wyjatek nie jest zdewaluowany a ponadto lekarz specjalista to z reguly jednak osoba reprezentujaca cos soba jako ze odbycie wieloletnich stazy i zdanie wszystkich egzaminow nie uchodzi za łatwe.
Doktor Bogdan Milek podał jednak w swoim blogu (http://bogdan-dr-milek.blog.onet.pl/Nie-WYKANCZAC-min-KLICHA,2,ID421016038,n) : " Bogdan Klich (...) wybrał po studiach psychiatrię jako początek swej drogi zawodowej. Po zmianie systemu (...) odszedł od medycyny. Specjalizacji z psychiatrii nigdy też nie ukończył, od blisko 20 laty nie posiada też prawa wykonywania zawodu."
Tak wiec rzadowa, propagandowa informacja byla jak zwykle fałszywa.
O gniciu, rozkladzie i kryminalizacji Wojska pisza wszyscy , http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/klich-na-deskach
"Wziął sobie bowiem [Klich] na współpracowników wiceministrów, jak się te osoby do dziś w koszarach określa, agentkę i złodzieja. Wkrótce musiał je zdymisjonować. Na pierwszego zastępcę dobrał sobie w drugim rozdaniu byłego szefa Sztabu Generalnego Czesława Piątasa, człowieka bardzo kompetentnego, profesjonalistę w każdym calu. Tyle że równie niedecyzyjnego jak on sam. Eksperci stwierdzili, że Klich, psychiatra z zawodu, wiedział, co robi...
Skutki biernego kierowania MON nie kazały długo na siebie czekać. Narosła fala patologii, często wręcz o charakterze kryminalnym wśród części kadry zawodowej. I to nawet w jednostkach uważanych powszechnie za swego rodzaju sztandarowe, jak 18. batalion desantowo-szturmowy w Bielsku-Białej. Potem przyszło słynne dzielenie nagród pieniężnych dla żołnierzy służących w siłach ekspedycyjnych. Tam tak rozdzielono nagrody, że ci, którzy rzeczywiście nadstawiali głowy, uczestnicząc w patrolach bojowych, dostali po 1,5 tys. zł, natomiast kadra służąca w logistyce oraz szeroko rozbudowanej administracji wojskowej wielokrotnie więcej. Na skargi ministerstwo nie reagowało."
Tak wiec jak w epoce saskiej Wojsko na naszych oczach przestaje istniec.
poniedziałek, 1 lipca 2013
Biegunka legislacyjna
Prokuratura Generalna
ul. Barska 28/30
02-315 Warszawa
Wniosek o udzielenie informacji publicznej
Uprzejmie prosze o udzielenie nastepujacej informacji publicznej.
1. Ile Aktow Oskarzenie kieruja rocznie wszystkie prokuratury o "przestepstwa" z martwych przepisow Kodeksu Karnego.
2. Jakie dzialania podejmuje Ministerstwo Sprawiedliwosci lub Prokuratura Generalna zmierzajace do nowelizacje Kodeksu Karnego celem eliminacji martwych przepisow lub ich zmiany.
3. Jakie srodki podjeto dotychczas aby zapobiec kierowaniu martwych Aktow Oskarzenia przez prokuratorow.
4. Ile wszczeto postepowan dyscyplinarnych i karnych w stosunku do prokuratorow winych kierowania martwych Aktow Oskarzenia.
5. Jakie inne srodki, kary i sankcje (w jakich ilosciach) sa stosowane w stosunku do prokuratorow winych kierowania martwych Aktow Oskarzenia
Jesli informacje sa zawarte w dostepnych publikacjach prosze tylko o ich wskazanie. Informacje prosze przeslac najlepiej na podany adres Email.
Uzasadnienie Wniosku
Jakosc stanowionego w Polsce prawa jest bardzo niska. Sejm wydala w procesie biegunki legislacyjnej kolejne ustawy. Martwe przepisy szkodza praworzadnosci, anarchizują i kompromituja Polske.
Przepis niejasny, sprzeczny i niespojny z innymi przepisami, niemożliwy do wykonania lub po prostu głupi jest powszechnie lekceważony, ignorowany jako szkodliwy, zbyt uciążliwy albo wręcz niepotrzebny staje się prawem martwym.
Zasada nullum crimen sine lege (nie ma przestępstwa bez ustawy) jest najważniejszą zasadą współczesnego prawa karnego, chroniącą jednostkę przed arbitralnym posługiwaniem się represją karną przez organy państwowe. Została sformułowana w art.8 Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789r i jest przyjeta w calym swiecie. Zasada ta jest składnikiem idei państwa prawa. W prawie polskim zasada ta została sformułowana w art. 42 Konstytucji RP
Najnowsze szczegolowe statystyki Ministerstwa Sprawiedliwosci "Ministerstwo Sprawiedliwości Departament Organizacyjny Wydział Statystyki INFORMACJA STATYSTYCZNA o ewidencji spraw i orzecznictwie w sadach powszechnych oraz o więziennictwie Cz. III Sprawy karne w 2011 r. Warszawa 2012 r."
podaja na stronie 95 ze (przykladowo) art 267 i 276 Kodeksu Karnego nie sa stosowane i nie skazano nikogo.
Faktycznie wiec nie ma artykulow 267 i 276 w ustawie karnej jako ze czyny opisane w tych artykułach sa dokonywane powszechnie.
Artykuł z "Dziennika" http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/423083,niekompetencja-a-wspinanie-sie-po-szczeblach-kariery.html przedrukowało kilkadziesiat czasopism.
"Za nieudany kodeks karny z 1997 r. odpowiedzialność ponoszą przede wszystkim jego dwaj główni współtwórcy. Jeden z nich był przewodniczącym, a drugi wiceprzewodniczącym komisji ds. reformy prawa karnego. To oni podsunęli ustawodawcy źle napisany projekt kodeksu karnego"
Martwych pozostaje duza czesc artykułow ustawy - "Nieudany kodeks karny z 1997 roku" [w:] W kręgu teorii i praktyki prawa karnego. Lublin 2005.
Przyjmuje sie ze niestosowane moga byc tylko artykuły KK , nie pozostajac martwymi, dotyczace zdarzen zupelnie unikalnych jak przykladowo zabojstwo prezydenta.
Konstytucja gwarantuje rownosc wszystkich wobec prawa. Trybunał Konstytucyjny wprowadzil do polskiego prawa karnego zasade Ultima Ratio stanowiacą ze m.in błache lub kontrowersyjne wypadki nigdy nie sa przestepstwem. Nauka i Sad Najwyzszy w pełni akceptują zasade srodka ostatecznego Ultima Ratio w zwalczaniu zachowan spolecznie niepożadanych.
Wynika wiec z tego ze skierowanie do Sadu Aktu Oskarzenia o czyny z martwych przepisow ustawy karnej jest ciezkim przestepstwem połaczonym z defraudacja srodkow publicznych i ponizeniem autorytetu RP.
Z powazaniem
Jerzy Matusiak
ul. Barska 28/30
02-315 Warszawa
Wniosek o udzielenie informacji publicznej
Uprzejmie prosze o udzielenie nastepujacej informacji publicznej.
1. Ile Aktow Oskarzenie kieruja rocznie wszystkie prokuratury o "przestepstwa" z martwych przepisow Kodeksu Karnego.
2. Jakie dzialania podejmuje Ministerstwo Sprawiedliwosci lub Prokuratura Generalna zmierzajace do nowelizacje Kodeksu Karnego celem eliminacji martwych przepisow lub ich zmiany.
3. Jakie srodki podjeto dotychczas aby zapobiec kierowaniu martwych Aktow Oskarzenia przez prokuratorow.
4. Ile wszczeto postepowan dyscyplinarnych i karnych w stosunku do prokuratorow winych kierowania martwych Aktow Oskarzenia.
5. Jakie inne srodki, kary i sankcje (w jakich ilosciach) sa stosowane w stosunku do prokuratorow winych kierowania martwych Aktow Oskarzenia
Jesli informacje sa zawarte w dostepnych publikacjach prosze tylko o ich wskazanie. Informacje prosze przeslac najlepiej na podany adres Email.
Uzasadnienie Wniosku
Jakosc stanowionego w Polsce prawa jest bardzo niska. Sejm wydala w procesie biegunki legislacyjnej kolejne ustawy. Martwe przepisy szkodza praworzadnosci, anarchizują i kompromituja Polske.
Przepis niejasny, sprzeczny i niespojny z innymi przepisami, niemożliwy do wykonania lub po prostu głupi jest powszechnie lekceważony, ignorowany jako szkodliwy, zbyt uciążliwy albo wręcz niepotrzebny staje się prawem martwym.
Zasada nullum crimen sine lege (nie ma przestępstwa bez ustawy) jest najważniejszą zasadą współczesnego prawa karnego, chroniącą jednostkę przed arbitralnym posługiwaniem się represją karną przez organy państwowe. Została sformułowana w art.8 Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789r i jest przyjeta w calym swiecie. Zasada ta jest składnikiem idei państwa prawa. W prawie polskim zasada ta została sformułowana w art. 42 Konstytucji RP
Najnowsze szczegolowe statystyki Ministerstwa Sprawiedliwosci "Ministerstwo Sprawiedliwości Departament Organizacyjny Wydział Statystyki INFORMACJA STATYSTYCZNA o ewidencji spraw i orzecznictwie w sadach powszechnych oraz o więziennictwie Cz. III Sprawy karne w 2011 r. Warszawa 2012 r."
podaja na stronie 95 ze (przykladowo) art 267 i 276 Kodeksu Karnego nie sa stosowane i nie skazano nikogo.
Faktycznie wiec nie ma artykulow 267 i 276 w ustawie karnej jako ze czyny opisane w tych artykułach sa dokonywane powszechnie.
Artykuł z "Dziennika" http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/423083,niekompetencja-a-wspinanie-sie-po-szczeblach-kariery.html przedrukowało kilkadziesiat czasopism.
"Za nieudany kodeks karny z 1997 r. odpowiedzialność ponoszą przede wszystkim jego dwaj główni współtwórcy. Jeden z nich był przewodniczącym, a drugi wiceprzewodniczącym komisji ds. reformy prawa karnego. To oni podsunęli ustawodawcy źle napisany projekt kodeksu karnego"
Martwych pozostaje duza czesc artykułow ustawy - "Nieudany kodeks karny z 1997 roku" [w:] W kręgu teorii i praktyki prawa karnego. Lublin 2005.
Przyjmuje sie ze niestosowane moga byc tylko artykuły KK , nie pozostajac martwymi, dotyczace zdarzen zupelnie unikalnych jak przykladowo zabojstwo prezydenta.
Konstytucja gwarantuje rownosc wszystkich wobec prawa. Trybunał Konstytucyjny wprowadzil do polskiego prawa karnego zasade Ultima Ratio stanowiacą ze m.in błache lub kontrowersyjne wypadki nigdy nie sa przestepstwem. Nauka i Sad Najwyzszy w pełni akceptują zasade srodka ostatecznego Ultima Ratio w zwalczaniu zachowan spolecznie niepożadanych.
Wynika wiec z tego ze skierowanie do Sadu Aktu Oskarzenia o czyny z martwych przepisow ustawy karnej jest ciezkim przestepstwem połaczonym z defraudacja srodkow publicznych i ponizeniem autorytetu RP.
Z powazaniem
Jerzy Matusiak
niedziela, 30 czerwca 2013
Urzad Wojska Polskiego
Urzad Wojska Polskiego
Polskie Wojska Lądowe licza 60000 zolnierzy, Siły Powietrzne 26500, Marynarka Wojenna 14100, Wojska Specjalne 1800. Faktycznie jednak zolnierzy jest tylko garstka.
Armia ma prawie 900 czołgow a w tym 128 darowanych niemieckich Leopardow 2A4 konstrukcji z 1978 roku. Stan techniczny czołgów jest słaby a ich wartosc bojowa jest dyskusyjna. Czołgi nie posiadaja wspolczesnego systemu kierowania ogniem i dla nowoczesnego czołgu przeciwnika sa tylko celem do dalekiego odstrzelenia.
Lotnictwo dysponuje 48 nienowoczesnymi samolotami F-16/D block 52. Słabiutka Portugalia ma 38 takich maszyn a Norwegia 57. Zlomowe jednostki jakimi dysponuje Marynarka Wojenna RP nie maja znaczenia bojowego.
W 2012 roku na armię wydalismy 1,95% PKB czyli 29 mld złotych. Całkiem sporo. Według Rankingu SIPRI (Stockholm International Peace Research Institute) w 2009 roku pod względem wydatków na obronność zajęliśmy 21 miejsce na 154 sklasyfikowane państwa.
Epoka III RP w wojsku od poczatku znaczy sie potezna korupcja i malwersacjami.
Probe modernizacji wojsk ladowych podjeto w 1989 roku od zakupu BWP-2 [na rysunku powyzej]. Byly one znacznie nowczesniejsze i skuteczniejsze niz Bojowy Woz Piechoty -1. Były to wozy wyprodukowane w Czechosłowacji na licencji ZSRR. Ogółem dostarczono 62 pojazdy. Szef Sztabu Generalnego sprzedał bez zgody Ministra najnowocześniejszy sprzęt bojowy Wojska Pplskiego po cenie znacznie niższej od faktycznej wartości BWP-2. Za 62 transportery otrzymano łącznie ledwie 6 mln co jest suma smieszna bowiem transporter kosztuje powyzej 10 mln złotych. Owczesny minister Obrony Narodowej III RP admirał Piotr Kołodziejczyk twierdził ze było to bezprawne naruszenie obowiązujących przepisów.
Pozniej było juz tylko gorzej. Lody na obronnosci krecili takze zolnierze z WSI.
Od dłuzszego czasu widoczne jest przekształcenie wojska polskiego w zbedny urzad w ktorym zolnierze siedza za biurkami w cywilu. Wielka szkodza ze media zauwazylo to zjawisko dopiero teraz
http://forsal.pl/artykuly/715022,urzad-wojska-polskiego-nasza-armia-siedzi-za-biurkiem.html
"W armii nikogo nie dziwi, że oficerowie chętnie zamieniają się w sekretarki oraz kurierów. To dobra pensja, niewiele odpowiedzialności, jeszcze mniej strachu. Problem w tym, że urzędników w mundurach (choć ubranych po cywilnemu) jest znacznie więcej niż żołnierzy, którzy brali udział w zagranicznych misjach, czy tych, którzy ćwiczą na poligonach czy potrafią zaliczyć egzamin sprawnościowy. Ilu jest biurowych żołnierzy? To nawet 70–80 proc. całej armii liczącej ok. 100 tys. osób. Nasze wojsko, które trzy lata temu stało się zawodowe, zamiast w sprawną armię – zmieniło się w Urząd Wojska Polskiego...
Prawdziwa panika wśród żołnierzy urzędników wybucha, gdy muszą udowodnić, że pozostało w nich coś z żołnierzy. Raz w roku są zobligowani do zaliczenia testu sprawności fizycznej. Ale i na to jest sposób. – Gdy dowodziłem batalionem w Niepołomicach, ogłoszono w moim okręgu, że będzie sprawdzian z WF. Przyjechałem i okazało się, że jestem sam. Później się dowiedziałem, że wszyscy jeżdżą z butelkami wódki do sztabu po zaliczenie – opowiada były dowódca GROM gen. Roman Polko. Bez ogródek przyznaje, że choć sprawdzian nie jest zbyt wymagający, to jednak dla mundurowych zza biurka może być poważnym wyzwaniem. Żołnierze z kategorią Z, czyli w pełni zdolni do zawodowej służby, muszą m.in. zaliczyć marszobieg na 3 km (limit to 20 min) albo pływanie ciągle przez 12 min, podciąganie się na drążku (często wystarczy jeden raz), bieg wahadłowy 10 x 10 m, skłony tułowia w przód przez 2 min. A w przypadku żołnierek z kategorią Z to m.in. jeden kilometr marszobiegu lub pływanie przez 12 min, bieg zygzakiem (tzw. koperta), skłony tułowia w przód przez 2 min.
To nie wszystko – przepis stanowi, że jeśli żołnierz nie zda testu dwa razy z rzędu, jest z nim zrywany kontrakt. Ale urzędnicy znaleźli lukę prawną. W jednym roku nie zaliczają testu, w drugim biorą zwolnienie lekarskie, a w kolejnym mogą do niego nawet w ogóle nie podchodzić. W efekcie nie ma dwóch ocen niedostatecznych z rzędu i można spokojnie pracować. Obecny minister obrony narodowej dał się przekonać, że takie osoby mogą pozostać w armii. Nieugięty pod tym względem był Radosław Sikorski, który sam zaliczał test sprawności, choć nie musiał tego robić.
– Nasza armia przypomina Urząd Wojska Polskiego, choć się mówi, że jest profesjonalna. Absurdem jest, że żołnierz musi podpisać zgodę na wyjazd na misję. Albo jesteś mundurowym i wykonujesz rozkazy, albo urzędnikiem i wtedy można cię o różne sprawy prosić. Przez takie rozwiązanie prawdziwych żołnierzy kochających pole walki mamy co najwyżej 20 proc. – mówi Roman Polko."
Generał Polsko dramatycznie twierdzi ze urzednicy w mundurach rozbili dyscypline w wojsku
http://wpolityce.pl/wydarzenia/56861-byly-dowodca-grom-krytycznie-o-sytuacji-w-armii-urzednicy-w-mundurach-rozbili-dyscypline-w-wojsku-nasz-wywiad
"Skoro wspomina pan o mundurze, warto wspomnieć, że rzecznik ministra obrony narodowej mówi, iż sam nie pamięta, kiedy ostatnio założył mundur... Czy to jakaś światowa tendencja?
To straszne, że rzecznik szefa resortu obrony wypowiada się w ten sposób. Wszędzie, czy w Brukseli czy w Waszyngtonie mundur stanowi chlubę dla żołnierza. Nawet, gdy porusza się środkami komunikacji publicznej czy na rowerze. Owszem, to wiąże się z obowiązkiem zachowania pewnej postawy, ale każdy, kto chce być żołnierzem, przyjmuje to wyzwanie. Zdaje sobie sprawę, że ciąży na nim odpowiedzialność w sytuacjach, gdy istnieje potrzeba szybkiego reagowania, ponieważ to żołnierz jest postrzegany jako osoba stojąca na straży porządku i bezpieczeństwa. Przyznam, że spotykałem żołnierzy, którzy zapominali o etosie własnej służby. Przejawiało się to choćby w kwestii stosunku do munduru. Pamiętam, że gdy ktoś żegnał się ze służbą i ostatni raz przychodził już w garniturze, było mi przykro. Zastanawiałem się wówczas, czy ten człowiek naprawdę czuł się żołnierzem czy nie. Przecież dla kogoś, kto czuje się żołnierzem, ten mundur coś znaczy..."
Rodzi sie pytanie dlaczego urzednicy udajacy zolnierzy po krotkim okresie sluzby otrzymuja wysokie emerytury ? Co zrobia urzednicy gdy wybije godzina Y ?. Schowaja sie pod biurko czy tez w popłochu z podwinietym ogonem uciekna z urzedu ?
Caly czas trwa cichy i ukryty demontaż Polski wedlug zjednoczeniowego projektu Adolfa Hitlera o nazwie "Zjednoczona Europa Panów i sług pod zarządem Berlina".
Jedna z niewielu osob ktora o obronnosci sporo wie i ktorej autentycznie bardzo zalezalo na Wojsku Polskim to Romuald Szeremietiew pelniacy w rzadzie premiera Buzka funkcje wiceministra obrony. Po debilnej oskarzycielskiej publikacji w "Rzeczpospolitej" Szremietiewa oskarzono o korupcje. W 2008 roku sąd I instancji uniewinnił go od zarzutów: korupcji oraz zarzutu przekroczenia uprawnień i działanie na szkodę interesu publicznego. Sąd umorzył też postępowanie co do przekroczenia uprawnień w związku z przedawnieniem Skazał go na grzywnę za bezprawne ujawnienie swojemu asystentowi tajemnicy W koncu w 2010 roku Szeremietiew został także uniewinniony od zarzutu bezprawnego ujawnienia tajemnicy państwowej.
Falszywe oskarzenia sprokurowali oficerowie WSI i powinni byc skazani na dozywocie.
Polskie Wojska Lądowe licza 60000 zolnierzy, Siły Powietrzne 26500, Marynarka Wojenna 14100, Wojska Specjalne 1800. Faktycznie jednak zolnierzy jest tylko garstka.
Armia ma prawie 900 czołgow a w tym 128 darowanych niemieckich Leopardow 2A4 konstrukcji z 1978 roku. Stan techniczny czołgów jest słaby a ich wartosc bojowa jest dyskusyjna. Czołgi nie posiadaja wspolczesnego systemu kierowania ogniem i dla nowoczesnego czołgu przeciwnika sa tylko celem do dalekiego odstrzelenia.
Lotnictwo dysponuje 48 nienowoczesnymi samolotami F-16/D block 52. Słabiutka Portugalia ma 38 takich maszyn a Norwegia 57. Zlomowe jednostki jakimi dysponuje Marynarka Wojenna RP nie maja znaczenia bojowego.
W 2012 roku na armię wydalismy 1,95% PKB czyli 29 mld złotych. Całkiem sporo. Według Rankingu SIPRI (Stockholm International Peace Research Institute) w 2009 roku pod względem wydatków na obronność zajęliśmy 21 miejsce na 154 sklasyfikowane państwa.
Epoka III RP w wojsku od poczatku znaczy sie potezna korupcja i malwersacjami.
Probe modernizacji wojsk ladowych podjeto w 1989 roku od zakupu BWP-2 [na rysunku powyzej]. Byly one znacznie nowczesniejsze i skuteczniejsze niz Bojowy Woz Piechoty -1. Były to wozy wyprodukowane w Czechosłowacji na licencji ZSRR. Ogółem dostarczono 62 pojazdy. Szef Sztabu Generalnego sprzedał bez zgody Ministra najnowocześniejszy sprzęt bojowy Wojska Pplskiego po cenie znacznie niższej od faktycznej wartości BWP-2. Za 62 transportery otrzymano łącznie ledwie 6 mln co jest suma smieszna bowiem transporter kosztuje powyzej 10 mln złotych. Owczesny minister Obrony Narodowej III RP admirał Piotr Kołodziejczyk twierdził ze było to bezprawne naruszenie obowiązujących przepisów.
Pozniej było juz tylko gorzej. Lody na obronnosci krecili takze zolnierze z WSI.
Od dłuzszego czasu widoczne jest przekształcenie wojska polskiego w zbedny urzad w ktorym zolnierze siedza za biurkami w cywilu. Wielka szkodza ze media zauwazylo to zjawisko dopiero teraz
http://forsal.pl/artykuly/715022,urzad-wojska-polskiego-nasza-armia-siedzi-za-biurkiem.html
"W armii nikogo nie dziwi, że oficerowie chętnie zamieniają się w sekretarki oraz kurierów. To dobra pensja, niewiele odpowiedzialności, jeszcze mniej strachu. Problem w tym, że urzędników w mundurach (choć ubranych po cywilnemu) jest znacznie więcej niż żołnierzy, którzy brali udział w zagranicznych misjach, czy tych, którzy ćwiczą na poligonach czy potrafią zaliczyć egzamin sprawnościowy. Ilu jest biurowych żołnierzy? To nawet 70–80 proc. całej armii liczącej ok. 100 tys. osób. Nasze wojsko, które trzy lata temu stało się zawodowe, zamiast w sprawną armię – zmieniło się w Urząd Wojska Polskiego...
Prawdziwa panika wśród żołnierzy urzędników wybucha, gdy muszą udowodnić, że pozostało w nich coś z żołnierzy. Raz w roku są zobligowani do zaliczenia testu sprawności fizycznej. Ale i na to jest sposób. – Gdy dowodziłem batalionem w Niepołomicach, ogłoszono w moim okręgu, że będzie sprawdzian z WF. Przyjechałem i okazało się, że jestem sam. Później się dowiedziałem, że wszyscy jeżdżą z butelkami wódki do sztabu po zaliczenie – opowiada były dowódca GROM gen. Roman Polko. Bez ogródek przyznaje, że choć sprawdzian nie jest zbyt wymagający, to jednak dla mundurowych zza biurka może być poważnym wyzwaniem. Żołnierze z kategorią Z, czyli w pełni zdolni do zawodowej służby, muszą m.in. zaliczyć marszobieg na 3 km (limit to 20 min) albo pływanie ciągle przez 12 min, podciąganie się na drążku (często wystarczy jeden raz), bieg wahadłowy 10 x 10 m, skłony tułowia w przód przez 2 min. A w przypadku żołnierek z kategorią Z to m.in. jeden kilometr marszobiegu lub pływanie przez 12 min, bieg zygzakiem (tzw. koperta), skłony tułowia w przód przez 2 min.
To nie wszystko – przepis stanowi, że jeśli żołnierz nie zda testu dwa razy z rzędu, jest z nim zrywany kontrakt. Ale urzędnicy znaleźli lukę prawną. W jednym roku nie zaliczają testu, w drugim biorą zwolnienie lekarskie, a w kolejnym mogą do niego nawet w ogóle nie podchodzić. W efekcie nie ma dwóch ocen niedostatecznych z rzędu i można spokojnie pracować. Obecny minister obrony narodowej dał się przekonać, że takie osoby mogą pozostać w armii. Nieugięty pod tym względem był Radosław Sikorski, który sam zaliczał test sprawności, choć nie musiał tego robić.
– Nasza armia przypomina Urząd Wojska Polskiego, choć się mówi, że jest profesjonalna. Absurdem jest, że żołnierz musi podpisać zgodę na wyjazd na misję. Albo jesteś mundurowym i wykonujesz rozkazy, albo urzędnikiem i wtedy można cię o różne sprawy prosić. Przez takie rozwiązanie prawdziwych żołnierzy kochających pole walki mamy co najwyżej 20 proc. – mówi Roman Polko."
Generał Polsko dramatycznie twierdzi ze urzednicy w mundurach rozbili dyscypline w wojsku
http://wpolityce.pl/wydarzenia/56861-byly-dowodca-grom-krytycznie-o-sytuacji-w-armii-urzednicy-w-mundurach-rozbili-dyscypline-w-wojsku-nasz-wywiad
"Skoro wspomina pan o mundurze, warto wspomnieć, że rzecznik ministra obrony narodowej mówi, iż sam nie pamięta, kiedy ostatnio założył mundur... Czy to jakaś światowa tendencja?
To straszne, że rzecznik szefa resortu obrony wypowiada się w ten sposób. Wszędzie, czy w Brukseli czy w Waszyngtonie mundur stanowi chlubę dla żołnierza. Nawet, gdy porusza się środkami komunikacji publicznej czy na rowerze. Owszem, to wiąże się z obowiązkiem zachowania pewnej postawy, ale każdy, kto chce być żołnierzem, przyjmuje to wyzwanie. Zdaje sobie sprawę, że ciąży na nim odpowiedzialność w sytuacjach, gdy istnieje potrzeba szybkiego reagowania, ponieważ to żołnierz jest postrzegany jako osoba stojąca na straży porządku i bezpieczeństwa. Przyznam, że spotykałem żołnierzy, którzy zapominali o etosie własnej służby. Przejawiało się to choćby w kwestii stosunku do munduru. Pamiętam, że gdy ktoś żegnał się ze służbą i ostatni raz przychodził już w garniturze, było mi przykro. Zastanawiałem się wówczas, czy ten człowiek naprawdę czuł się żołnierzem czy nie. Przecież dla kogoś, kto czuje się żołnierzem, ten mundur coś znaczy..."
Rodzi sie pytanie dlaczego urzednicy udajacy zolnierzy po krotkim okresie sluzby otrzymuja wysokie emerytury ? Co zrobia urzednicy gdy wybije godzina Y ?. Schowaja sie pod biurko czy tez w popłochu z podwinietym ogonem uciekna z urzedu ?
Caly czas trwa cichy i ukryty demontaż Polski wedlug zjednoczeniowego projektu Adolfa Hitlera o nazwie "Zjednoczona Europa Panów i sług pod zarządem Berlina".
Jedna z niewielu osob ktora o obronnosci sporo wie i ktorej autentycznie bardzo zalezalo na Wojsku Polskim to Romuald Szeremietiew pelniacy w rzadzie premiera Buzka funkcje wiceministra obrony. Po debilnej oskarzycielskiej publikacji w "Rzeczpospolitej" Szremietiewa oskarzono o korupcje. W 2008 roku sąd I instancji uniewinnił go od zarzutów: korupcji oraz zarzutu przekroczenia uprawnień i działanie na szkodę interesu publicznego. Sąd umorzył też postępowanie co do przekroczenia uprawnień w związku z przedawnieniem Skazał go na grzywnę za bezprawne ujawnienie swojemu asystentowi tajemnicy W koncu w 2010 roku Szeremietiew został także uniewinniony od zarzutu bezprawnego ujawnienia tajemnicy państwowej.
Falszywe oskarzenia sprokurowali oficerowie WSI i powinni byc skazani na dozywocie.
sobota, 29 czerwca 2013
Likwidacja OFE
Likwidacja OFE
Za pozyskane od płatnikow, za posrednictwem ZUS, składki Otwarte Fundusze Emerytalne kupuje m.in obligacje skarbu panstwa. O ile dawniej mozna było komus wytlumaczyc ze jest to kosztowny nonsens o tyle obecnie trud jest daremny - nikt w to juz nie wierzy. O tym że zreformowany w 1999 roku system emerytalny nie sprawdził się wiedza juz wszyscy.
Tym ktorym zalezy na rozwoju rynku finansowego w Polsce goraco polecam wziecie w banku kredytu na 8% i ulokowanie go na 0.5% w tym samym banku. To samo robi rzad i OFE. Mniejsze sa co prawda dysproporcje odsetek ale idea jest dokladnie ta sama. Nalezy wycofujac sie z OFE stopniowo umarzac obligacje Skarbu Państwa znajdujące się w posiadaniu OFE i tyle samo dopisywac na koncie ZUS ubezpieczonych. Sprawa z obligacjami jest prosciutka.
Druga czesc skladki OFE "inwestuja" poprzez gielde w "realna" gospodarke. Co zrobic z tymi akcjami ? Nie mozna ich od razu rzucic na rynek bowiem cena ich bardzo spadnie. Nalezy je sprzedawac stopniowo. Kazdy myslacy czlowiek musi sobie zadac pytanie w jaki sposob wtorne inwestycje gieldowe maja sluzyc rozwojowi gospodarki. Jasne jest to ze spekulowanie akcjami raczej destabilizuje rynek i szkodzi przedsiebiorstwom.. Nie liczac kosztow operacyjnych spekulacyjna gra ma sume zerowa. Jeden gruby cwaniak zyskuje kosztem lawicy leszczy.
Rządowy przegląd emerytalny dotyczący wpływu OFE na wzrost gospodarczy stwierdza co nastepuje.
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/711868,ofe_drenuja_polska_gospodarke_i_traca_racje_bytu.html
"● Prywatyzacja: dobrze już było. Fundusze, stając w kolejce do zakupu państwowych firm, podwyższały ich ceny. Jednak tempo prywatyzacji zależało nie od OFE, ale od woli politycznej kolejnych ekip. Najszybsze w relacji do PKB było w latach 1997–2001, gdy OFE dopiero startowały. Obecnie tempo prywatyzacji spada, więc wpływ OFE także będzie malał.
● Oszczędności w gospodarce: dług większy niż profity. Wzrost oszczędności wynikający z istnienia OFE nie rekompensuje zaciąganego długu (ujemnych oszczędności sektora publicznego) na przekazanie do OFE składki i obsługę zadłużenia z tego tytułu. Koszty sektora publicznego są większe od zysków z inwestycji OFE i reinwestowanych w Polsce zysków PTE.
● Wpływ OFE na rozwój rynku kapitałowego: było dobrze, jest nieźle, będzie tak sobie. OFE stały się katalizatorem rozwoju giełdy. Zwiększały konkurencję, obniżały koszty GPW, zachęcały kapitał zagraniczny do wchodzenia na parkiet. Zyskały OFE i PTE oraz firmy szukające finansowania. Jednak tracili ci, którzy musieli liczyć na banki, bo cena kredytów zależy także od wysokości długu publicznego.
● Wpływ OFE na inwestycje: niejednoznaczny. OFE były rozrusznikiem rynku kapitałowego. „Pozwoliły uniknąć sytuacji błędnego koła, w której rynek jest niedorozwinięty, gdyż nie przychodzą na niego ani emitenci akcji, ani inwestorzy, a nie przychodzą dlatego, że rynek jest słabo rozwinięty”. Jednak koszt pozagiełdowych form – kredyty czy inwestycje zagraniczne – rośnie wraz z długiem publicznym. A gdy OFE zaczną masowe wypłaty emerytur, pozytywny wpływ na indeksy się skończy, bo wypłaty będą wyższe od składek.
● Efektywność inwestowania: brak konkurencji między zarządzającymi OFE PTE. Fundusze oceniane są na podstawie średnich wyników uzyskiwanych przez wszystkie PTE. 80 proc. nowych klientów jest do funduszu losowana. Dlatego OFE działają stadnie i ujednolicają portfele, co obniża efektywność. "
Dr Lawrence E. Mitchell jest autorem wielu interesujacych opracowan a w tym " The Speculation Economy: How Finance Triumphed Over Industry "(2007). Jego prace nagradzano - ForeWord Magazine’s 2007 Gold Medal for the Best Book in Business and Economic and the 2009 “IPPY” Silver Medal for Finance/Investment/Economics), and Corporate Irresponsibility: America’s Newest Export (2001).
Professor Mitchell praktykował prawo korporacyjne w New York w okresie 1981 do 1987. Przedmiotem jego zainteresowania jest zarzadzanie korporacjami, prawo, finanse i ich historia.
Praca " The Speculation Economy: How Finance Triumphed Over Industry " interpretuje i omawia empiryczne dane z okresu od 1955 roku do 2006 roku dowodzac ze "obrót giełdowy na Wall Street w minimalnym stopniu finansuje rozwój przemysłu”. Jedynym sektorem gospodarczym korzystającym z funduszy generowanych na giełdzie jest segment FIRE = Finanse, Insurance, Real Estate czyli Finanse , Ubezpieczenia , Nieruchomosci. Mitchell sensownie udowadnia, „że gospodarka w coraz większym stopniu opiera się na finansach, które na dodatek jedynie same siebie finansują”. Badania te prowadzą go do wniosku, „kwestionującego zasadność istnienia giełdy, która generuje znaczne społeczne koszta, bez rekompensaty w postaci znaczącego pozytywnego wpływu na realną gospodarkę”. Nie ma czegos takiego jak efektywna i bezpieczna alokacji oszczędności przez rynek kapitałowy. Koniec , kropka. Koniec marzen i złudzen o zysku bez ryzyka i cudownej alokacji srodkow w inwestycje bez łamania sobie głowy i proby przewidywania przyszlosci..
Autor wykonał kawał dobrej i bardzo potrzebnej pracy jasno i przejrzyscie pokazujac roznice miedzy pozytywna praca przedsiebiorcow i pasozytnicza akcja spekulantow destabilizujacych system, prowokujacych bessy i hossy oraz okradajacych akcjonariuszy. Finansjeryzacja odciaga uwage zarzadow firm od potrzebnych realnych dlugofalowych inwestycji w strone spekulacji i krotkiego horyzontu czasowego decyzji. I to jest prawdopodobnie najgorsze. Jedyne co mozna autorowi zarzucic to ponadprzecietne zafascynowanie Keynesem.
Ksiazka pokazuje szczegolowo historyczny proces formowania sie wspolczesnego “American corporate capitalism.”
Elementem spojnosci społecznej jest solidarnosc miedzypokoleniowa. Bez spojnosci spolecznej nie ma nawet co marzyc o dostatku a co dopiero o dobrobycie. Wstretna, falszywa, agresywna krytyka miedzypokoleniowych ubezpieczeń społecznych wyrządziła spoleczenstwu trudne do wyobrazenia szkody. Podważona została sama idea solidarności międzyludzkiej i międzypokoleniowej. Ze spoleczenstwa wielcy zlodzieje chcieli zrobic zantagonizowana i sklocona hołote.
Spojnosc i egalitaryzm przynosza wielorakie korzyści nie tylko osobom najbiedniejszym, ale wszystkim warstwom społeczeństwa. Spojne społeczeństwo cechuje wysoki poziom zaufania społecznego, mała przestępczosc, mala narkomania, lepszy stan zdrowa i większa długość życia obywateli. Po prostu dobrze, beztrosko i szczesliwie sie zyje.
Za pozyskane od płatnikow, za posrednictwem ZUS, składki Otwarte Fundusze Emerytalne kupuje m.in obligacje skarbu panstwa. O ile dawniej mozna było komus wytlumaczyc ze jest to kosztowny nonsens o tyle obecnie trud jest daremny - nikt w to juz nie wierzy. O tym że zreformowany w 1999 roku system emerytalny nie sprawdził się wiedza juz wszyscy.
Tym ktorym zalezy na rozwoju rynku finansowego w Polsce goraco polecam wziecie w banku kredytu na 8% i ulokowanie go na 0.5% w tym samym banku. To samo robi rzad i OFE. Mniejsze sa co prawda dysproporcje odsetek ale idea jest dokladnie ta sama. Nalezy wycofujac sie z OFE stopniowo umarzac obligacje Skarbu Państwa znajdujące się w posiadaniu OFE i tyle samo dopisywac na koncie ZUS ubezpieczonych. Sprawa z obligacjami jest prosciutka.
Druga czesc skladki OFE "inwestuja" poprzez gielde w "realna" gospodarke. Co zrobic z tymi akcjami ? Nie mozna ich od razu rzucic na rynek bowiem cena ich bardzo spadnie. Nalezy je sprzedawac stopniowo. Kazdy myslacy czlowiek musi sobie zadac pytanie w jaki sposob wtorne inwestycje gieldowe maja sluzyc rozwojowi gospodarki. Jasne jest to ze spekulowanie akcjami raczej destabilizuje rynek i szkodzi przedsiebiorstwom.. Nie liczac kosztow operacyjnych spekulacyjna gra ma sume zerowa. Jeden gruby cwaniak zyskuje kosztem lawicy leszczy.
Rządowy przegląd emerytalny dotyczący wpływu OFE na wzrost gospodarczy stwierdza co nastepuje.
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/711868,ofe_drenuja_polska_gospodarke_i_traca_racje_bytu.html
"● Prywatyzacja: dobrze już było. Fundusze, stając w kolejce do zakupu państwowych firm, podwyższały ich ceny. Jednak tempo prywatyzacji zależało nie od OFE, ale od woli politycznej kolejnych ekip. Najszybsze w relacji do PKB było w latach 1997–2001, gdy OFE dopiero startowały. Obecnie tempo prywatyzacji spada, więc wpływ OFE także będzie malał.
● Oszczędności w gospodarce: dług większy niż profity. Wzrost oszczędności wynikający z istnienia OFE nie rekompensuje zaciąganego długu (ujemnych oszczędności sektora publicznego) na przekazanie do OFE składki i obsługę zadłużenia z tego tytułu. Koszty sektora publicznego są większe od zysków z inwestycji OFE i reinwestowanych w Polsce zysków PTE.
● Wpływ OFE na rozwój rynku kapitałowego: było dobrze, jest nieźle, będzie tak sobie. OFE stały się katalizatorem rozwoju giełdy. Zwiększały konkurencję, obniżały koszty GPW, zachęcały kapitał zagraniczny do wchodzenia na parkiet. Zyskały OFE i PTE oraz firmy szukające finansowania. Jednak tracili ci, którzy musieli liczyć na banki, bo cena kredytów zależy także od wysokości długu publicznego.
● Wpływ OFE na inwestycje: niejednoznaczny. OFE były rozrusznikiem rynku kapitałowego. „Pozwoliły uniknąć sytuacji błędnego koła, w której rynek jest niedorozwinięty, gdyż nie przychodzą na niego ani emitenci akcji, ani inwestorzy, a nie przychodzą dlatego, że rynek jest słabo rozwinięty”. Jednak koszt pozagiełdowych form – kredyty czy inwestycje zagraniczne – rośnie wraz z długiem publicznym. A gdy OFE zaczną masowe wypłaty emerytur, pozytywny wpływ na indeksy się skończy, bo wypłaty będą wyższe od składek.
● Efektywność inwestowania: brak konkurencji między zarządzającymi OFE PTE. Fundusze oceniane są na podstawie średnich wyników uzyskiwanych przez wszystkie PTE. 80 proc. nowych klientów jest do funduszu losowana. Dlatego OFE działają stadnie i ujednolicają portfele, co obniża efektywność. "
Dr Lawrence E. Mitchell jest autorem wielu interesujacych opracowan a w tym " The Speculation Economy: How Finance Triumphed Over Industry "(2007). Jego prace nagradzano - ForeWord Magazine’s 2007 Gold Medal for the Best Book in Business and Economic and the 2009 “IPPY” Silver Medal for Finance/Investment/Economics), and Corporate Irresponsibility: America’s Newest Export (2001).
Professor Mitchell praktykował prawo korporacyjne w New York w okresie 1981 do 1987. Przedmiotem jego zainteresowania jest zarzadzanie korporacjami, prawo, finanse i ich historia.
Praca " The Speculation Economy: How Finance Triumphed Over Industry " interpretuje i omawia empiryczne dane z okresu od 1955 roku do 2006 roku dowodzac ze "obrót giełdowy na Wall Street w minimalnym stopniu finansuje rozwój przemysłu”. Jedynym sektorem gospodarczym korzystającym z funduszy generowanych na giełdzie jest segment FIRE = Finanse, Insurance, Real Estate czyli Finanse , Ubezpieczenia , Nieruchomosci. Mitchell sensownie udowadnia, „że gospodarka w coraz większym stopniu opiera się na finansach, które na dodatek jedynie same siebie finansują”. Badania te prowadzą go do wniosku, „kwestionującego zasadność istnienia giełdy, która generuje znaczne społeczne koszta, bez rekompensaty w postaci znaczącego pozytywnego wpływu na realną gospodarkę”. Nie ma czegos takiego jak efektywna i bezpieczna alokacji oszczędności przez rynek kapitałowy. Koniec , kropka. Koniec marzen i złudzen o zysku bez ryzyka i cudownej alokacji srodkow w inwestycje bez łamania sobie głowy i proby przewidywania przyszlosci..
Autor wykonał kawał dobrej i bardzo potrzebnej pracy jasno i przejrzyscie pokazujac roznice miedzy pozytywna praca przedsiebiorcow i pasozytnicza akcja spekulantow destabilizujacych system, prowokujacych bessy i hossy oraz okradajacych akcjonariuszy. Finansjeryzacja odciaga uwage zarzadow firm od potrzebnych realnych dlugofalowych inwestycji w strone spekulacji i krotkiego horyzontu czasowego decyzji. I to jest prawdopodobnie najgorsze. Jedyne co mozna autorowi zarzucic to ponadprzecietne zafascynowanie Keynesem.
Ksiazka pokazuje szczegolowo historyczny proces formowania sie wspolczesnego “American corporate capitalism.”
Elementem spojnosci społecznej jest solidarnosc miedzypokoleniowa. Bez spojnosci spolecznej nie ma nawet co marzyc o dostatku a co dopiero o dobrobycie. Wstretna, falszywa, agresywna krytyka miedzypokoleniowych ubezpieczeń społecznych wyrządziła spoleczenstwu trudne do wyobrazenia szkody. Podważona została sama idea solidarności międzyludzkiej i międzypokoleniowej. Ze spoleczenstwa wielcy zlodzieje chcieli zrobic zantagonizowana i sklocona hołote.
Spojnosc i egalitaryzm przynosza wielorakie korzyści nie tylko osobom najbiedniejszym, ale wszystkim warstwom społeczeństwa. Spojne społeczeństwo cechuje wysoki poziom zaufania społecznego, mała przestępczosc, mala narkomania, lepszy stan zdrowa i większa długość życia obywateli. Po prostu dobrze, beztrosko i szczesliwie sie zyje.
Surowce II
Surowce II
Ceny na rynku surowców wyznaczaja popyt i podaz. Mechanizm cenowy zakłocaja dodatkowo pasozytnicze działania spekulantow. Na Chiny przypada połowa globalnej produkcji stali i około 40 procent zuzycia miedzi i aluminium. Poniewaz zuzycie metali jest dobrze skorelowane z poziomem zamoznosci to popyt chinskiej gospodarki moze sie jeszcze zwiekszyc.
Cena miedzi , jednego z najwazniejszych metali na początku 2011 roku przekroczyła 10 000 dolarów. Ale obecnie kursy podstawowych metali przemysłowych - aluminium, miedź, ołów, nikiel, cynk - obniżyły się od szczytu srednio o 27% Wraz z dochodzacymi sygnalami chińskiego spowolnienia spekulanci stopniowo odeszli z gry na wzrost cen surowców i obecnie obstawiaja spadek cen.
Wielki anglo-amerykański koncern Rio Tinto w mongolska kopalnia Oyu Tolgoi zainwestował około 10 mld dolarow. Bedzie ona docelowo produkować 450 000 ton miedzi rocznie. W Panamie 6 mld dolarow w wydobycie miedzi zainwestuje kanadyjska firma First Quantum Minerals.
Brytyjsko-szwajcarska spólka GlencoreXstrata na peruwiańska kopalnie Las Bambas wyłozy 5,4 mld dolarow.
Duze inwestycje wykonuje takze polski KGHM. Inwestycja w pozyskanie miedzi z chilijskiego złoża Sierra Corde bedzie kosztowac 4 mld dolarow. KGHM juz wydał 3 mld dolarow na przejęcie kanadyjskiej Quadry. Prace poszukiwawcze, budowa i uruchomienie kopalń oraz zakładów wzbogacania rudy i hut sa kosztowne i długotrwale. KGHM Polska Miedź SA, z 2,8 % udziałem w rynku jest na ósmym miejscu w klasyfikacji największych producentów miedzi górniczej na świecie.
"Polska the Times" 10 grudnia 2010 napisał:
"Na prywatyzacji KGHM ktoś już zarobił miliard.
Prawie rok temu Ministerstwo Skarbu Państwa chwaliło się dwoma miliardami złotych, jakie zarobiło, sprzedając 10 proc. swoich udziałów w KGHM Polska Miedź SA. Za każdą z 20 milionów akcji spółki nieujawnieni inwestorzy zapłacili wówczas 103 zł. Dziś jak na dłoni widać, że to oni, a nie minister Aleksander Grad, zrobili świetny interes.
W ciągu 11 miesięcy, jakie minęły od transakcji, cena akcji KGHM wzrosła ze 103 do 159 zł za sztukę. Gdyby więc nowi właściciele zechcieli teraz pozbyć się udziałów, zarobią na czysto ponad 1,1 mld zł. 10-procentowy pakiet udziałów, który państwo sprzedało za 2,06 mld zł, jest wart obecnie aż 3,18 mld zł.
Na tym nie koniec. W wyniku ubiegłorocznej transakcji do budżetu państwa nie wpłynęło 60 mln zł dywidendy z KGHM za rok 2009
Inwestorzy, którym państwo sprzedało swoje udziały, spiją też część śmietanki z tegorocznego zysku - najwyższego w historii Polskiej Miedzi. A będzie to śmietanka nadzwyczaj tłusta. Jeśli najnowsze prognozy zarządu KGHM się potwierdzą, w puli, jaką akcjonariusze będą dzielić podczas walnego zgromadzenia w maju lub czerwcu, będzie niemal 4,5 mld zł. 10 procent tej sumy to 450 mln zł. Tyle może trafić do kieszeni inwestorów. "
KGHM.jest liczacym sie producentem srebra, wydobycie okolo 22 000 ton rocznie daje 2 miejsce w swiecie. Polska ma 25% światowych zasobów srebra.
Firma przynosi duze zyski. W 2011 roku KGHM wypracował zysk netto 11,3 mld zł. Swoim pracownikom KGHM wyplaca wysokie wynagrodzenia. Placi im 13 i 14 pensje i wiele roznych swiadczen. Każdy pracownik KGHM dostaje faktycznie 18 pensji. Totez pracownicy i zwiazkowcy protestuja przeciwko prywatyzacji spólki w czym upatruja obnizki plac i zwolnienia co negatywnie zawazy na pomyslnosci gospodarczej calego regionu. Mocnym wsparciem dla związkowców są lokalne władze. Gminy, na obszarach których działa KGHM obawiają się, że prywatyzacja spółki negatywnie wpłynie na stan ich przychodów. 80% załogi przystąpiło do Pracowniczego Programu Emerytalnego, najwiecej w całej Polsce. Przecietne wynagrodzenie w KGHM wynosi okolo dwoch razy przecietne wynagrodzenie w gospodarce.
Wysoki poziom dochodow pracownikow KGHM jest powodem zazdrosci i irytacji wielu Polakow ktorzy musza harowac za grosze. W sumie jednak pracowniczy pieniadz (+ZUS i podatki) i zyski zasilaja polska gopodarke i budzet. W sytuacji gdyby "inwestor" w KGHM kupował na zachodnim wybrzezu USA ekskluzywne BMW i bajeczne rezydencje nic polacy z tego by nie mieli.
W 1992 roku amerykańska metna firma Asarco miała pod stotem kupić KGHM za 400 mln dolarow. Nie do wiary. Tak smieszne ze az straszne. To jest okolo 1/10 rocznego zysku firmy. Asarco - mrowka ktora miala kupic słona od 2004 roku jest bankrutem.
Dopiero zdeterminowany 32-dniowy strajk udaremnił wtedy próbę prywatyzacji KGHM. Był to najdłuższy, pierwszy w Polsce, legalny strajk zorganizowany właśnie w obronie polskości KGHM.
Poseł SLD Ryszard Zbrzyzny który zasiadał w sejmowej komisji sledczej do spraw prywatyzacji PZU optował w 2011 roku za powolaniem komisji sledczej do spraw KGHM.
"Dzisiaj wiemy, że wyjście Eureko z PZU, czyli proces kończący prywatyzację, kosztował państwo 18 mld złotych. 10 lat wcześniej Eureko kupiło udziały w PZU za 3 mld złotych. Przebitka jest na poziomie 600 procent. My już teraz wiemy, że w przypadku KGHM po roku akcje są dwa razy droższe. W sprawie PZU mówiło się, że to gigantyczny przekręt. Teraz widzimy, że przy tamtym procesie prywatyzacja Polskiej Miedzi to mistrzostwo świata i megaprzekręt"
Ceny na rynku surowców wyznaczaja popyt i podaz. Mechanizm cenowy zakłocaja dodatkowo pasozytnicze działania spekulantow. Na Chiny przypada połowa globalnej produkcji stali i około 40 procent zuzycia miedzi i aluminium. Poniewaz zuzycie metali jest dobrze skorelowane z poziomem zamoznosci to popyt chinskiej gospodarki moze sie jeszcze zwiekszyc.
Cena miedzi , jednego z najwazniejszych metali na początku 2011 roku przekroczyła 10 000 dolarów. Ale obecnie kursy podstawowych metali przemysłowych - aluminium, miedź, ołów, nikiel, cynk - obniżyły się od szczytu srednio o 27% Wraz z dochodzacymi sygnalami chińskiego spowolnienia spekulanci stopniowo odeszli z gry na wzrost cen surowców i obecnie obstawiaja spadek cen.
Wielki anglo-amerykański koncern Rio Tinto w mongolska kopalnia Oyu Tolgoi zainwestował około 10 mld dolarow. Bedzie ona docelowo produkować 450 000 ton miedzi rocznie. W Panamie 6 mld dolarow w wydobycie miedzi zainwestuje kanadyjska firma First Quantum Minerals.
Brytyjsko-szwajcarska spólka GlencoreXstrata na peruwiańska kopalnie Las Bambas wyłozy 5,4 mld dolarow.
Duze inwestycje wykonuje takze polski KGHM. Inwestycja w pozyskanie miedzi z chilijskiego złoża Sierra Corde bedzie kosztowac 4 mld dolarow. KGHM juz wydał 3 mld dolarow na przejęcie kanadyjskiej Quadry. Prace poszukiwawcze, budowa i uruchomienie kopalń oraz zakładów wzbogacania rudy i hut sa kosztowne i długotrwale. KGHM Polska Miedź SA, z 2,8 % udziałem w rynku jest na ósmym miejscu w klasyfikacji największych producentów miedzi górniczej na świecie.
"Polska the Times" 10 grudnia 2010 napisał:
"Na prywatyzacji KGHM ktoś już zarobił miliard.
Prawie rok temu Ministerstwo Skarbu Państwa chwaliło się dwoma miliardami złotych, jakie zarobiło, sprzedając 10 proc. swoich udziałów w KGHM Polska Miedź SA. Za każdą z 20 milionów akcji spółki nieujawnieni inwestorzy zapłacili wówczas 103 zł. Dziś jak na dłoni widać, że to oni, a nie minister Aleksander Grad, zrobili świetny interes.
W ciągu 11 miesięcy, jakie minęły od transakcji, cena akcji KGHM wzrosła ze 103 do 159 zł za sztukę. Gdyby więc nowi właściciele zechcieli teraz pozbyć się udziałów, zarobią na czysto ponad 1,1 mld zł. 10-procentowy pakiet udziałów, który państwo sprzedało za 2,06 mld zł, jest wart obecnie aż 3,18 mld zł.
Na tym nie koniec. W wyniku ubiegłorocznej transakcji do budżetu państwa nie wpłynęło 60 mln zł dywidendy z KGHM za rok 2009
Inwestorzy, którym państwo sprzedało swoje udziały, spiją też część śmietanki z tegorocznego zysku - najwyższego w historii Polskiej Miedzi. A będzie to śmietanka nadzwyczaj tłusta. Jeśli najnowsze prognozy zarządu KGHM się potwierdzą, w puli, jaką akcjonariusze będą dzielić podczas walnego zgromadzenia w maju lub czerwcu, będzie niemal 4,5 mld zł. 10 procent tej sumy to 450 mln zł. Tyle może trafić do kieszeni inwestorów. "
KGHM.jest liczacym sie producentem srebra, wydobycie okolo 22 000 ton rocznie daje 2 miejsce w swiecie. Polska ma 25% światowych zasobów srebra.
Firma przynosi duze zyski. W 2011 roku KGHM wypracował zysk netto 11,3 mld zł. Swoim pracownikom KGHM wyplaca wysokie wynagrodzenia. Placi im 13 i 14 pensje i wiele roznych swiadczen. Każdy pracownik KGHM dostaje faktycznie 18 pensji. Totez pracownicy i zwiazkowcy protestuja przeciwko prywatyzacji spólki w czym upatruja obnizki plac i zwolnienia co negatywnie zawazy na pomyslnosci gospodarczej calego regionu. Mocnym wsparciem dla związkowców są lokalne władze. Gminy, na obszarach których działa KGHM obawiają się, że prywatyzacja spółki negatywnie wpłynie na stan ich przychodów. 80% załogi przystąpiło do Pracowniczego Programu Emerytalnego, najwiecej w całej Polsce. Przecietne wynagrodzenie w KGHM wynosi okolo dwoch razy przecietne wynagrodzenie w gospodarce.
Wysoki poziom dochodow pracownikow KGHM jest powodem zazdrosci i irytacji wielu Polakow ktorzy musza harowac za grosze. W sumie jednak pracowniczy pieniadz (+ZUS i podatki) i zyski zasilaja polska gopodarke i budzet. W sytuacji gdyby "inwestor" w KGHM kupował na zachodnim wybrzezu USA ekskluzywne BMW i bajeczne rezydencje nic polacy z tego by nie mieli.
W 1992 roku amerykańska metna firma Asarco miała pod stotem kupić KGHM za 400 mln dolarow. Nie do wiary. Tak smieszne ze az straszne. To jest okolo 1/10 rocznego zysku firmy. Asarco - mrowka ktora miala kupic słona od 2004 roku jest bankrutem.
Dopiero zdeterminowany 32-dniowy strajk udaremnił wtedy próbę prywatyzacji KGHM. Był to najdłuższy, pierwszy w Polsce, legalny strajk zorganizowany właśnie w obronie polskości KGHM.
Poseł SLD Ryszard Zbrzyzny który zasiadał w sejmowej komisji sledczej do spraw prywatyzacji PZU optował w 2011 roku za powolaniem komisji sledczej do spraw KGHM.
"Dzisiaj wiemy, że wyjście Eureko z PZU, czyli proces kończący prywatyzację, kosztował państwo 18 mld złotych. 10 lat wcześniej Eureko kupiło udziały w PZU za 3 mld złotych. Przebitka jest na poziomie 600 procent. My już teraz wiemy, że w przypadku KGHM po roku akcje są dwa razy droższe. W sprawie PZU mówiło się, że to gigantyczny przekręt. Teraz widzimy, że przy tamtym procesie prywatyzacja Polskiej Miedzi to mistrzostwo świata i megaprzekręt"
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Surowce
Surowce
Mianem zielonej rewolucji okresla sie proces zwiększenia produktywności rolnictwa poprzez zastosowanie wydajniejszych i bardziej odpornych na szkodniki i choroby odmian roślin uprawnych, zastosowanie w duzych ilosciach nawozow sztucznych oraz pestycydow, zastosowanie srodkow agrotechniki oraz mechanizacji rolnictwa.
Skutkiem zielonej rewolucji w rolnictwach sytych krajow wysokiej cywilizacji pracuje obecnie po pare procent spoleczenstwa. Zielona rewolucja zmniejszyla takze skale glodu i niedozywienia w krajach III Swiata. Produkcja srodkow zuzywanych w rolnictwie takze angazuje wytworczosc podobnie jak produkcja maszyn i energi dla rolnictwa. Jednak nawet biorac to pod uwage nowoczesne uprzemyslowione rolnictwo i galezie przemyslu pracujace dla niego, zatrudniaja niewiele osob.
Wydajnosc pracy gornikow zalezy od warunkow geologicznych w jakich polozone sa poklady wydobywanych surowcow a takze od uzywanej do wydobycia technologii. Pesymisci od lat twierdza ze koncza sie poklady latwo dostepnych surowcow a optymisci mowie ze caly czas odkrywane sa nowe zasoby i metody ich efektywnej eksploatacji. Prawda jest zas ze faktycznie podejmowana jest eksploatacja zasobow ropy naftowej lezacych kilometry pod ziemia, gdzie koszt prac poszukiwawczych, przygotowania wydobycia i samego wydobycia jest bardzo wysoki. Z drugiej jednak strony petro koncerny zajmuja szczyty rankingow najwiekszych i najbardziej zyskownych koncernow swiata.
Wydajnosc pracy w gornictwie wegla kamiennego caly czas rosnie. Zatrudnienie w odkrywkowym gornictwie wegla kamiennego w USA i Australi jest wrecz znikome na tle zatrudnienia i wydajnosci pracy w kopalniach glebinowych.
Na potrzeby gornictwa pracuje przemysl maszynowy a koszt pracy maszyn jest czesto znacznie wiekszy niz koszt pracy gornikow. Przemysl surowcowy zuzywa tez sporo drozejacej energi.
Zaklady gornicze i przetworcze zmuszane sa do pokrywania kosztow restauracji zdewastowanego ich dzialalnoscia srodowiska naturalnego oraz zaprzestania stosowania szczegolnie brudnych technik wzbogacania i przerobu wydobytych surowcow. Ma to oczywiscie wplyw na cene surowcow.
Ekonomista David Jacks z Uniwersytetu Simona Frasera analizuje w swojej nowej pracy zmiany realnych cen 30 surowców na przestrzeni ostatnich 160 lat.
"The Economist" krotko omawia ta wazna prace:
http://www.economist.com/news/finance-and-economics/21578992-short-term-gyrations-commodity-prices-may-do-more-damage-long-run
Autor badań stwierdzil ze cen surowców charakteryzują długookresowe trendy, średniookresowe cykle (zidentyfikował ich 140) oraz krótkie okresy wzrostów i spadków (w tym spekulacyjne), ktorych było 135.
Badacz zidentyfikował klastry supercykli ropoczynajace sie w dekadach lat 1890, 1930 and 1960 ze szczytowymi cenami w dekadach lat 1910, 1950 i 1970.
Długookresowy trend podniósł głownie ceny surowcow kopalnych. Ceny ropy naftowej i gazu ziemnego wzrosly od 1950 roku az o 300%. Natomiast ceny surowcow rolniczych spadly. Od 1950 roku populacja ziemian wzrosła 2.8 raza zas produkcja surowcow rolnych wrosla az 3.6 raza. Faktycznie wiec jestesmy wszyscy lepiej odzywieni niz dawniej a w dodatku zywnosc jest tania.
Szybko industrializujace sie kraje zuzywaja ogromne ilosci surowcow przemyslowych powodujac systematyczny sredniokresowy wzrost ich cen. Tak było po 1890 roku w USA i tak jest obecnie od nowego wieku z Chinami.
Krótkie okresy wzrostów i spadków sa w stanie szybko odchylic ceny surowcow od lini trendu nawet ponad 100% ! Zjawiska takie sa wybitnie szkodliwe dla wzrostu gospodarczego i stabilnosci calego systemu jako ze ceny sa podstawowa i niezastapiona informacja w gospodarce. W sytuacji szybkiej zmiennosci cen nie sposob jest prowadzic racjonalnie gospodarki a zwlaszcza podejmowac decyzji inwestycyjnych. Przykladem spekulacyjnych szalenstw niech beda ceny ropy naftowej w 2008 roku.
Niepokojacym zjawiskiem jest szybko rosnaca konsumpcja zywnosci (zwlaszcza pochodzenia zwierzecego) przez bogacacych sie ekspresowo chinczykow. Dotychczas dotowanie produkcji surowcow rolnych w Europie i USA (dotychczasowych panow systemu swiatowego) prowadzilo do obnizania cen wszelkich surowcow rolnych na rynku swiatowym. Produceni zywnosci z krajow III Swiata zmuszeni byli do taniego eksportu zywnosci do Europy i USA. Za wyprodukowanie kilograma bananow plantacja w Kostaryce dostaje 11 centow ! W sytuacji kiedy chinczycy systematycznie przesuwaja sie w produkcji w strone wyrobow o duzej wartosci dodanej, dotacyjna bron Europy i USA zadziala przeciwko nim !
Mianem zielonej rewolucji okresla sie proces zwiększenia produktywności rolnictwa poprzez zastosowanie wydajniejszych i bardziej odpornych na szkodniki i choroby odmian roślin uprawnych, zastosowanie w duzych ilosciach nawozow sztucznych oraz pestycydow, zastosowanie srodkow agrotechniki oraz mechanizacji rolnictwa.
Skutkiem zielonej rewolucji w rolnictwach sytych krajow wysokiej cywilizacji pracuje obecnie po pare procent spoleczenstwa. Zielona rewolucja zmniejszyla takze skale glodu i niedozywienia w krajach III Swiata. Produkcja srodkow zuzywanych w rolnictwie takze angazuje wytworczosc podobnie jak produkcja maszyn i energi dla rolnictwa. Jednak nawet biorac to pod uwage nowoczesne uprzemyslowione rolnictwo i galezie przemyslu pracujace dla niego, zatrudniaja niewiele osob.
Wydajnosc pracy gornikow zalezy od warunkow geologicznych w jakich polozone sa poklady wydobywanych surowcow a takze od uzywanej do wydobycia technologii. Pesymisci od lat twierdza ze koncza sie poklady latwo dostepnych surowcow a optymisci mowie ze caly czas odkrywane sa nowe zasoby i metody ich efektywnej eksploatacji. Prawda jest zas ze faktycznie podejmowana jest eksploatacja zasobow ropy naftowej lezacych kilometry pod ziemia, gdzie koszt prac poszukiwawczych, przygotowania wydobycia i samego wydobycia jest bardzo wysoki. Z drugiej jednak strony petro koncerny zajmuja szczyty rankingow najwiekszych i najbardziej zyskownych koncernow swiata.
Wydajnosc pracy w gornictwie wegla kamiennego caly czas rosnie. Zatrudnienie w odkrywkowym gornictwie wegla kamiennego w USA i Australi jest wrecz znikome na tle zatrudnienia i wydajnosci pracy w kopalniach glebinowych.
Na potrzeby gornictwa pracuje przemysl maszynowy a koszt pracy maszyn jest czesto znacznie wiekszy niz koszt pracy gornikow. Przemysl surowcowy zuzywa tez sporo drozejacej energi.
Zaklady gornicze i przetworcze zmuszane sa do pokrywania kosztow restauracji zdewastowanego ich dzialalnoscia srodowiska naturalnego oraz zaprzestania stosowania szczegolnie brudnych technik wzbogacania i przerobu wydobytych surowcow. Ma to oczywiscie wplyw na cene surowcow.
Ekonomista David Jacks z Uniwersytetu Simona Frasera analizuje w swojej nowej pracy zmiany realnych cen 30 surowców na przestrzeni ostatnich 160 lat.
"The Economist" krotko omawia ta wazna prace:
http://www.economist.com/news/finance-and-economics/21578992-short-term-gyrations-commodity-prices-may-do-more-damage-long-run
Autor badań stwierdzil ze cen surowców charakteryzują długookresowe trendy, średniookresowe cykle (zidentyfikował ich 140) oraz krótkie okresy wzrostów i spadków (w tym spekulacyjne), ktorych było 135.
Badacz zidentyfikował klastry supercykli ropoczynajace sie w dekadach lat 1890, 1930 and 1960 ze szczytowymi cenami w dekadach lat 1910, 1950 i 1970.
Długookresowy trend podniósł głownie ceny surowcow kopalnych. Ceny ropy naftowej i gazu ziemnego wzrosly od 1950 roku az o 300%. Natomiast ceny surowcow rolniczych spadly. Od 1950 roku populacja ziemian wzrosła 2.8 raza zas produkcja surowcow rolnych wrosla az 3.6 raza. Faktycznie wiec jestesmy wszyscy lepiej odzywieni niz dawniej a w dodatku zywnosc jest tania.
Szybko industrializujace sie kraje zuzywaja ogromne ilosci surowcow przemyslowych powodujac systematyczny sredniokresowy wzrost ich cen. Tak było po 1890 roku w USA i tak jest obecnie od nowego wieku z Chinami.
Krótkie okresy wzrostów i spadków sa w stanie szybko odchylic ceny surowcow od lini trendu nawet ponad 100% ! Zjawiska takie sa wybitnie szkodliwe dla wzrostu gospodarczego i stabilnosci calego systemu jako ze ceny sa podstawowa i niezastapiona informacja w gospodarce. W sytuacji szybkiej zmiennosci cen nie sposob jest prowadzic racjonalnie gospodarki a zwlaszcza podejmowac decyzji inwestycyjnych. Przykladem spekulacyjnych szalenstw niech beda ceny ropy naftowej w 2008 roku.
Niepokojacym zjawiskiem jest szybko rosnaca konsumpcja zywnosci (zwlaszcza pochodzenia zwierzecego) przez bogacacych sie ekspresowo chinczykow. Dotychczas dotowanie produkcji surowcow rolnych w Europie i USA (dotychczasowych panow systemu swiatowego) prowadzilo do obnizania cen wszelkich surowcow rolnych na rynku swiatowym. Produceni zywnosci z krajow III Swiata zmuszeni byli do taniego eksportu zywnosci do Europy i USA. Za wyprodukowanie kilograma bananow plantacja w Kostaryce dostaje 11 centow ! W sytuacji kiedy chinczycy systematycznie przesuwaja sie w produkcji w strone wyrobow o duzej wartosci dodanej, dotacyjna bron Europy i USA zadziala przeciwko nim !
niedziela, 23 czerwca 2013
Socjalizm
Socjalizm
1. Człowiek stworzył siebie i swoja cywilizacje po nauczeniu sie kooperatywnej wspołpracy jednostek. Razem ludzie zapanowali nad innymi zwierzetami i zaprzegli do pracy zasoby i siły przyrody. Nic tak dobrze nie słuzy rozwojowi gopodarczemu jak egalitaryzm i zaufanie oraz uczciwe i kooperatywne zachowanie wszystkich podmiotow. Skompromitowane dogmaty religi neoliberalnej były fałszywe od zawsze.
Neoliberalizm starał sie kompromitowac socjalizm i nazywac socjalizmem wszystko to co socjalizmem nigdy nie było i z socjalizmem nie ma nic wspolnego. Stada pozytecznych idiotow pobekujac za płatnymi lobbystami neoliberalizmu co rusz rzucaly w socjalizm błotem. Lew Tołstoj zapytany przez szlachcicow - "socjalistow" co moga zrobic aby ulzyc ciezkiej doli chłopstwa trzezwo odpowiedział , "Zejdzcie im z garba"
Niemiecki Nadrenski kapitalizm stawiał na uczciwa kooperacje i sensowny podzial wypracowaych dobr a nie na niszczace spoleczenstwo rozwarstwienie majatkowe i konflikt pracodawca - pracownik. Nadrenski kapitalizm, ktory byl sprawca niemieckiego cudu gospodarczego, jest socjalizmem. O sprawnosci gospodarczej Narodowo-Socjalistycznej III Rzeszy nie trzeba chyba nikogo przekonywac. Gdyby nie potezna pomoc materialna jaka Stany Zjednocozne udzieliły brytyjczykom i sowietom i ich udzial militarny w wojnie, Europa byłaby zjednoczozna po butem niemieckim od ponad 70 lat.
http://www.rp.pl/artykul/529955,551106.html
Między innymi usilnie starano się nie zauważyć, że, jak pisze David Landes, potęgę Anglii udało się zbudować dzięki temu, że stosunkowo wcześnie rozwinął się tam nacjonalizm.
Nie czyniono też użytku z faktu podniesionego m.in. przez Michela Alberta, że dużo większe szanse na dynamiczny i stabilny rozwój mają społeczeństwa o przekonaniach egalitarnych i silnej solidarności, realizujące nadreński model kapitalizmu, a nie te, które kierują się bezwzględną rywalizacją, właściwą modelowi anglosaskiemu. Nie dostrzegano również twierdzeń udokumentowanych szeroko zakrojonymi badaniami międzynarodowymi, że nie indywidualizm, ale wspólnotowość jest tą cechą, która gwarantuje postęp: „etos konkurencyjnego indywidualizmu jest skorelowany negatywnie z rozwojem gospodarczym. Nie stwierdziliśmy żadnego wyjątku w tej sferze” – podkreślali z całą mocą Hampden-Turner i Trompenaars. O tym, że chcąc budować nowoczesne i liberalne społeczeństwo, i takąż gospodarkę, trzeba odwoływać się do nienowoczesnych i nieliberalnych wartości pisał Francis Fukuyama w swojej – podobno dobrze znanej, a przynajmniej często cytowanej przez polskich badaczy – książce o zaufaniu. Wychodząc z powszechnie uznawanego założenia, iż do rozwoju ekonomicznego najbardziej przyczynia się zaufanie („przekonanie, iż innych członków danej społeczności cechuje uczciwe i kooperatywne zachowanie oparte na wspólnie wyznawanych normach”) i dopiero takie zaufanie buduje efektywny kapitał społeczny, Fukuyama mówi w którymś miejscu prostym tekstem, zrozumiałym, wydawałoby się, dla każdego: „kapitał społeczny manifestujący się w formie pozaracjonalnych zwyczajów, które z kolei wywodzą się z <> zjawisk w rodzaju religii lub tradycyjnej etyki, jest czynnikiem niezbędnym do właściwego funkcjonowania współczesnych instytucji gospodarczych i politycznych”.
2. Według Wikipedii
"Socjalizm (łac. societas – wspólnota) – wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze)...
W latach 1917-1991 wielokrotnie nadużywano terminu, stosując go w określeniu do państw rządzonych przez partie komunistyczne. W państwach rządzonych przez partie komunistyczne (tzw. państwa socjalistyczne) socjalizm był systemem, w którym środki produkcji były uspołecznione, a gospodarka według ideologii marksistowskiej miała być nastawiona na sprawiedliwy podział dóbr, a nie na zysk właścicieli kapitału. Socjalizm w tym systemie miał być drogą do komunizmu, który w praktyce nigdy nie został zrealizowany jako społeczeństwo bezklasowe."
Europejskie kraje socjalistyczne cechuje funkcjonalna i rozwinieta demokracja. Socjalizm przyniósl ogolny dobrobyt i ogromna akumulacje wszelkiego kapitalu. Nekajace dawniej spoleczenstwa plagi spoleczne odeszły w zapomnienie. Spoleczenstwa maja znakomite warunki bytowe. Moga korzystac z wytworow kultury i sami ja tworzyc. Kraje te maja bardzo wysokie wartosci wskaznika Human Development Index na ktory sklada sie „długie i zdrowe życie” (long and healthy life), „wiedza” (knowledge) i „dostatni standard życia” (decent standard of living).
Mieszkancy krajow skandynawskich placa wysokie podatki ale otrzymuja od swoich panstw najlepsze w swiecie usługi. Polacy otrzymuja za to informacje o skandalu z wydawaniem pieniędzy podatników na ekskluzywne garnitury i drogie sukienki, cygara, drogie wino i wizyty w klubie Bunga Bunga, co sugerują ujawnione faktury partyjne PO. Razacym zaprzeczeniem idei socjalizmu jest wydarcie mlodemu biednemu pracujacemu pieniedzy z gardla aby dac blisko 18 tysiecy złotych pasozytniczemu resortowemu emerytowi.
3. Doskonale funkcjonujace europejskie kraje socjalistyczne (+Kanada i Australia) sa zaprzeczeniem prymitywnego kapitalizmu kompradorskiego zainstalowanego w krajach Europy Wschodniej i krajach III Swiata. Kapitalizm kompradorski jako ekonomiczny model panstwa polskiego został wybrany w Magdalence w 1989 roku i od razu rozpoczeto ustawowa implementacje tego zrakowaciałego systemu.
Wedlug aktualnej definicji marksistowskiej, burzuazja kompradorska to niewielka enklawa bogatych tubylcow w koloniach, którzy w zamian za lojalne wyslugiwanie sie kolonialnej administracji, otrzymywali szerokie przywileje gospodarcze. Polska fasadowa demokracja otrzymuje w rankingach nienajlepsze oceny.
4. Funkcjonujaca demokracja (powyzej Democracy Index 2011 z Wikipedii) skutkuje zadowoleniem z zycia ! Kraje najbardziej demokratyczne to kraje ... socjalistyczne ! Znow Wikipedia:
" Im większe zastosowanie mają elementy demokracji bezpośredniej tym większe jest tzw. „zadowolenie z życia” (niem. Lebenszufriedenheit; ang. life-satisfaction). Efekt ten ma bardzo wysoki poziom istotności statystycznej (ang. statistically significant) i ma porównywalny wpływ na „zadowolenie z życia“, co wzrost dochodów. Z większego zadowolenia z życia wraz ze wzrostem partycypacji korzystają w równym stopniu wszyscy obywatele bez względu na wysokość dochodów, wykształcenie i płeć
Dochód na głowę w jednostkach terytorialnych o „silniejszej” demokracji bezpośredniej jest znacznie wyższy aniżeli w jednostkach terytorialnych o stosunkowo mniej rozwiniętych możliwościach współdecydowania (demokracji bezpośredniej).
Wydatki i przychody jednostek terytorialnych, w których zastosowanie ma demokracja bezpośrednia są niższe
Im więcej demokracji bezpośredniej tym niższe są koszty sektora publicznego
Zwiększa się skuteczność administracji publicznej (ang. “higher government efficiency”)
Zmniejsza się poziom długu publicznego (deficyt budżetowy maleje)
Zmniejsza się korupcja
Wydatki publiczne na edukację na głowę mieszkańca są wyższe, jeśli możliwe jest przeprowadzanie referendów
Ceny gruntów są wyższe, ponieważ ludzie wolą mieszkać i pracować w gminach o wyższym wskaźniku demokracji bezpośredniej
W demokracji bezpośredniej ludzie chętniej płacą podatki, aniżeli w demokracji reprezentatywnej (mniejsza jest skala zjawiska uchylania się od płacenia podatków
Podatki są niższe w jednostkach terytorialnych o rozwiniętej demokracji bezpośredniej."
1. Człowiek stworzył siebie i swoja cywilizacje po nauczeniu sie kooperatywnej wspołpracy jednostek. Razem ludzie zapanowali nad innymi zwierzetami i zaprzegli do pracy zasoby i siły przyrody. Nic tak dobrze nie słuzy rozwojowi gopodarczemu jak egalitaryzm i zaufanie oraz uczciwe i kooperatywne zachowanie wszystkich podmiotow. Skompromitowane dogmaty religi neoliberalnej były fałszywe od zawsze.
Neoliberalizm starał sie kompromitowac socjalizm i nazywac socjalizmem wszystko to co socjalizmem nigdy nie było i z socjalizmem nie ma nic wspolnego. Stada pozytecznych idiotow pobekujac za płatnymi lobbystami neoliberalizmu co rusz rzucaly w socjalizm błotem. Lew Tołstoj zapytany przez szlachcicow - "socjalistow" co moga zrobic aby ulzyc ciezkiej doli chłopstwa trzezwo odpowiedział , "Zejdzcie im z garba"
Niemiecki Nadrenski kapitalizm stawiał na uczciwa kooperacje i sensowny podzial wypracowaych dobr a nie na niszczace spoleczenstwo rozwarstwienie majatkowe i konflikt pracodawca - pracownik. Nadrenski kapitalizm, ktory byl sprawca niemieckiego cudu gospodarczego, jest socjalizmem. O sprawnosci gospodarczej Narodowo-Socjalistycznej III Rzeszy nie trzeba chyba nikogo przekonywac. Gdyby nie potezna pomoc materialna jaka Stany Zjednocozne udzieliły brytyjczykom i sowietom i ich udzial militarny w wojnie, Europa byłaby zjednoczozna po butem niemieckim od ponad 70 lat.
http://www.rp.pl/artykul/529955,551106.html
Między innymi usilnie starano się nie zauważyć, że, jak pisze David Landes, potęgę Anglii udało się zbudować dzięki temu, że stosunkowo wcześnie rozwinął się tam nacjonalizm.
Nie czyniono też użytku z faktu podniesionego m.in. przez Michela Alberta, że dużo większe szanse na dynamiczny i stabilny rozwój mają społeczeństwa o przekonaniach egalitarnych i silnej solidarności, realizujące nadreński model kapitalizmu, a nie te, które kierują się bezwzględną rywalizacją, właściwą modelowi anglosaskiemu. Nie dostrzegano również twierdzeń udokumentowanych szeroko zakrojonymi badaniami międzynarodowymi, że nie indywidualizm, ale wspólnotowość jest tą cechą, która gwarantuje postęp: „etos konkurencyjnego indywidualizmu jest skorelowany negatywnie z rozwojem gospodarczym. Nie stwierdziliśmy żadnego wyjątku w tej sferze” – podkreślali z całą mocą Hampden-Turner i Trompenaars. O tym, że chcąc budować nowoczesne i liberalne społeczeństwo, i takąż gospodarkę, trzeba odwoływać się do nienowoczesnych i nieliberalnych wartości pisał Francis Fukuyama w swojej – podobno dobrze znanej, a przynajmniej często cytowanej przez polskich badaczy – książce o zaufaniu. Wychodząc z powszechnie uznawanego założenia, iż do rozwoju ekonomicznego najbardziej przyczynia się zaufanie („przekonanie, iż innych członków danej społeczności cechuje uczciwe i kooperatywne zachowanie oparte na wspólnie wyznawanych normach”) i dopiero takie zaufanie buduje efektywny kapitał społeczny, Fukuyama mówi w którymś miejscu prostym tekstem, zrozumiałym, wydawałoby się, dla każdego: „kapitał społeczny manifestujący się w formie pozaracjonalnych zwyczajów, które z kolei wywodzą się z <> zjawisk w rodzaju religii lub tradycyjnej etyki, jest czynnikiem niezbędnym do właściwego funkcjonowania współczesnych instytucji gospodarczych i politycznych”.
2. Według Wikipedii
"Socjalizm (łac. societas – wspólnota) – wieloznaczne pojęcie, odnoszące się do prób zmniejszenia nierówności społecznych i upowszechnienia świadczeń socjalnych lub poddania gospodarki kontroli społecznej (poprzez instytucje państwowe, samorządowe, korporacyjne lub spółdzielcze)...
W latach 1917-1991 wielokrotnie nadużywano terminu, stosując go w określeniu do państw rządzonych przez partie komunistyczne. W państwach rządzonych przez partie komunistyczne (tzw. państwa socjalistyczne) socjalizm był systemem, w którym środki produkcji były uspołecznione, a gospodarka według ideologii marksistowskiej miała być nastawiona na sprawiedliwy podział dóbr, a nie na zysk właścicieli kapitału. Socjalizm w tym systemie miał być drogą do komunizmu, który w praktyce nigdy nie został zrealizowany jako społeczeństwo bezklasowe."
Europejskie kraje socjalistyczne cechuje funkcjonalna i rozwinieta demokracja. Socjalizm przyniósl ogolny dobrobyt i ogromna akumulacje wszelkiego kapitalu. Nekajace dawniej spoleczenstwa plagi spoleczne odeszły w zapomnienie. Spoleczenstwa maja znakomite warunki bytowe. Moga korzystac z wytworow kultury i sami ja tworzyc. Kraje te maja bardzo wysokie wartosci wskaznika Human Development Index na ktory sklada sie „długie i zdrowe życie” (long and healthy life), „wiedza” (knowledge) i „dostatni standard życia” (decent standard of living).
Mieszkancy krajow skandynawskich placa wysokie podatki ale otrzymuja od swoich panstw najlepsze w swiecie usługi. Polacy otrzymuja za to informacje o skandalu z wydawaniem pieniędzy podatników na ekskluzywne garnitury i drogie sukienki, cygara, drogie wino i wizyty w klubie Bunga Bunga, co sugerują ujawnione faktury partyjne PO. Razacym zaprzeczeniem idei socjalizmu jest wydarcie mlodemu biednemu pracujacemu pieniedzy z gardla aby dac blisko 18 tysiecy złotych pasozytniczemu resortowemu emerytowi.
3. Doskonale funkcjonujace europejskie kraje socjalistyczne (+Kanada i Australia) sa zaprzeczeniem prymitywnego kapitalizmu kompradorskiego zainstalowanego w krajach Europy Wschodniej i krajach III Swiata. Kapitalizm kompradorski jako ekonomiczny model panstwa polskiego został wybrany w Magdalence w 1989 roku i od razu rozpoczeto ustawowa implementacje tego zrakowaciałego systemu.
Wedlug aktualnej definicji marksistowskiej, burzuazja kompradorska to niewielka enklawa bogatych tubylcow w koloniach, którzy w zamian za lojalne wyslugiwanie sie kolonialnej administracji, otrzymywali szerokie przywileje gospodarcze. Polska fasadowa demokracja otrzymuje w rankingach nienajlepsze oceny.
4. Funkcjonujaca demokracja (powyzej Democracy Index 2011 z Wikipedii) skutkuje zadowoleniem z zycia ! Kraje najbardziej demokratyczne to kraje ... socjalistyczne ! Znow Wikipedia:
" Im większe zastosowanie mają elementy demokracji bezpośredniej tym większe jest tzw. „zadowolenie z życia” (niem. Lebenszufriedenheit; ang. life-satisfaction). Efekt ten ma bardzo wysoki poziom istotności statystycznej (ang. statistically significant) i ma porównywalny wpływ na „zadowolenie z życia“, co wzrost dochodów. Z większego zadowolenia z życia wraz ze wzrostem partycypacji korzystają w równym stopniu wszyscy obywatele bez względu na wysokość dochodów, wykształcenie i płeć
Dochód na głowę w jednostkach terytorialnych o „silniejszej” demokracji bezpośredniej jest znacznie wyższy aniżeli w jednostkach terytorialnych o stosunkowo mniej rozwiniętych możliwościach współdecydowania (demokracji bezpośredniej).
Wydatki i przychody jednostek terytorialnych, w których zastosowanie ma demokracja bezpośrednia są niższe
Im więcej demokracji bezpośredniej tym niższe są koszty sektora publicznego
Zwiększa się skuteczność administracji publicznej (ang. “higher government efficiency”)
Zmniejsza się poziom długu publicznego (deficyt budżetowy maleje)
Zmniejsza się korupcja
Wydatki publiczne na edukację na głowę mieszkańca są wyższe, jeśli możliwe jest przeprowadzanie referendów
Ceny gruntów są wyższe, ponieważ ludzie wolą mieszkać i pracować w gminach o wyższym wskaźniku demokracji bezpośredniej
W demokracji bezpośredniej ludzie chętniej płacą podatki, aniżeli w demokracji reprezentatywnej (mniejsza jest skala zjawiska uchylania się od płacenia podatków
Podatki są niższe w jednostkach terytorialnych o rozwiniętej demokracji bezpośredniej."
Subskrybuj:
Posty (Atom)





