"Nie pozwolimy podpalic Polski"... podatkami Lista hanby
Okazuje sie ze zwiększenie kwoty wolnej od podatku dochodowego o 100% to "strata" tylko 4 mld zł rocznie dla budżetu państwa a wiec smiesznie mala przy kwocie 140 mld zlotych przeznaczonych na rozkradzenie i finansowanie amerykanskich koncernow militarnych w fikcyjnym programie modernizacji sil zbrojnych podjetym po rozpetaniu histerii wojennej przez partie wojny.
Podatnicy w I przedziale podatkowym stanowili w 2013 roku az 97.53% ogolu podatnikow.
http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/9671763/Informacja
Wsrod finansowej elity Polakow czyli 2.47% podatnikow z II przedzialu podatkowego znajduja sie gornicy (!) a takze duza grupa roznych urzednikow, urzednikow udajacych zolnierzy i policjantow, bezpieczniakow specjalnej troski i "kapitalistow na panstwowym" czyli wszystkich kolesiow mafi politycznej oraz wypasionych emerytow mundurowych.
Informacja Ministerstwa Finansow jest niejasna, niepelna i prozno tam szukac istotnych informacji.
Po pierwsze widac ze podawane przez GUS przecietne wynagrodzenia (informacja GUS pochodzi z ankiet) nie znajduje zadnego pokrycia w realnych przecietnych dochodach podatnikow.
Po drugie biedni pracujacy (zwlaszcza rodzice z dziecmi) powinni byc raczej beneficjentami roznych programow pomocy spolecznej niz platnikami podatku dochodowego. Niestety brak jest informacji jak liczna jest ta grupa podatnikow , biednych pracujacych. Byc moze po rezygnacji z poboru podatku od biedakow znacznie spadlaby liczba niepotrzebnie wypelnianych i skladanych zeznan podakowych co przeciez generuje koszty po stronie podatnikow. Mogloby sie okazac ze po rezygnacji z rozboju nad biedakami mozna znacznie zredukowac liczbe urzednikow w instytucjach skarbowych oraz koszty przez nich generowane. Wreszcie po zaprzestaniu okradania najubozszych mogloby sie okazac ze zbedni sa liczni urzednicy w instytucjach realizujacych programy niby pomocy dla ubogich. Tak dziala "panstwo ktore istnieje tylko teoretycznie".
W polskim patologicznym systemie pomocy spolecznej ubogim nie opłaca się pracować bowiem tak mala jest roznica miedzy swiadczeniami spolecznymi ktore mozna wyciagnac od podatnikow a minimalnym wynagrodzeniem. Oczywiscie opodatkowanie ich wynagrodzen poglebia problem. Tak wiec panstwo polskie tworzy patologie po czym tabuny urzednikow udaja ze walcza z patologia i rozwiazuja stworzone przez innych urzednikow nonsensy. Systemowa paranoja pomocy społecznej i pomocy rodzinie jest możliwość całkowitej utraty świadczenia przy minimalnym przekroczeniu progu dochodowego.
http://forsal.pl/artykuly/851686,paradoks-zlotego-w-polsce-ubogim-nie-oplaca-sie-pracowac.html
"Skrajnym przykładem socjalnego kombinatorstwa są osoby zdrowe, które traktują świadczenia socjalne nie tyle, jako dodatek do pracy, ale jako alternatywę dla niej. Weźmy przykład matki samotnie wychowującej trójkę uczących się dzieci w wieku od 18 do ukończenia 24 roku życia. Na każde dziecko otrzyma ona zasiłek rodzinny w wysokości 115 zł. W ramach dodatków za samotne wychowywanie dostanie 340 zł. Jeśli ojciec dzieci nie płaci alimentów, to z funduszu alimentacyjnego przysługuje jej maksimum 500 zł. W takim przypadku kobieta otrzyma więc od państwa łącznie 1185 zł.
Czy w takim razie takiej osobie opłaca się podjąć pracę? Kwota świadczenia jest zbliżona do tej, jaką można uzyskać pracując za najniższą płacę krajową. Należy też pamiętać, że wynagrodzenie kobiety pracującej w oparciu o umowy cywilnoprawne może być znacznie niższe od płacy minimalnej. Świadczenia rodzinne mogą więc demotywować do jakiejkolwiek pracy."
Tak wiec bankruci moralni, szumowiny z ul wiejskiej w warszawce chca rabowac ziemniaki i cebule z talerzy biedakow.
Podawane sa listy szumowin ktore głosowaly przeciw nawet nieznacznemu podniesieniu kwoty wolnej od podatku. Wszyscy obecni poslowie PO i PSL.
Posłowie PO głosujący za odrzuceniem projektu noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-zaglosowali-poslowie-Platformy-7236468.html
Posłowie PSL głosujący za odrzuceniem projektu noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-glosowali-poslowie-PSL-7236470.html
Przeciwko podniesieniu kwoty wolnej od podatku glosowal takze jeden posel PiS i SLD. Ci rozkojarzeni poslowie nie powinni tyle pic bo to im szkodzi !
sobota, 7 lutego 2015
piątek, 6 lutego 2015
"Nie pozwolimy podpalic Polski"... podatkami
"Nie pozwolimy podpalic Polski"... podatkami
Głosami klubów "Platformy bez matury" i PSL Sejm odrzucił dzis projekt Twojego Ruchu w sprawie podniesienia kwoty wolnej od podatku do poziomu zależnego od dochodów potrzebnych do zapewnienia minimum egzystencji.
Za odrzuceniem projektu noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych było 232 posłów, przeciwko 200, a 3 wstrzymało się od głosu. Przeciwni byli w zdecydowanej większości posłowie klubów PiS, SLD, KPSP i TR
Tak wiec przecietny Polak dostal cenna wskazowke na kogo powinien glosowac jesli dba o swoj biednawy interes i chce zmiany rządu na przyjazny polakom.
W Polsce nakładane sa podatki na osoby żyjące w skrajnym ubóstwie. Rzad PO i PSL jest humanitarny. Po co ma człek nedznie egzystowac i cierpiec. Trzeba mu skrócić męki. Trzeba mocno powiekszyc liczbe samobojcow !
Kwota wolna od podatku dochodowego jest niewaloryzowana do 2008 roku. To wręcz tragiczne, że trzeba płacić podatek od kwoty, która jest wymagana do przetrwania! - argumentował w piątek Janusz Palikot. W lipcu ubiegłego roku Sejm rowniez odrzucił projekt autorstwa TR przewidujący podwyższenie kwoty wolnej od podatku.
Zgodnie z projektem w 2014 r. wysokość należnego podatku zostałaby pomniejszona o kwotę stanowiącą 18% dwunastokrotności 512,11 zł (tj. minimum egzystencji w 2012 r., bowiem brak jest nowszych danych niz z 2012 r).
"Należy uznać, iż w najwyższym stopniu niemoralna i zarazem sprzeczna z elementarnym poczuciem sprawiedliwości społecznej jest obecna sytuacja, w której państwo pobiera daniny od dochodów, które nie pozwalają na pokrycie wydatków na żywność i opłaty za mieszkanie. Nie ulega więc najmniejszej wątpliwości, iż obecne regulacje określające wysokość kwoty wolnej od podatku wymagają pilnej zmiany..
minimum egzystencji wyznacza poziom zaspokojenia potrzeb konsumpcyjnych, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia i rozwoju psychofizycznego człowieka..
Aby zapewnić podatnikom możliwie najszerszy dostęp do informacji o wysokości ich zobowiązania (...) zastrzeżono, że informacja o wysokości kwoty stanowiącej 18 proc. dwunastokrotności średniorocznego minimum egzystencji dla jednoosobowego gospodarstwa pracowniczego w roku podatkowym poprzedzającym poprzedni rok podatkowy byłaby publikowana także na stronach internetowych Ministerstwa Finansów. Przy czym Ministerstwo Finansów nie decydowałoby o tym, jaka jest wartość minimum egzystencji, a jedynie powielałoby informację ogłoszoną już wcześniej przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych" - podano w uzasadnieniu projektu.
Zdaniem autorów propozycji jej przyjęcie przyniosłoby wyłącznie pozytywne skutki gospodarcze, społeczne i prawne. "Przede wszystkim z polskiego systemu prawnego wyeliminowane zostaną regulacje tworzące rozwiązania rażąco niezgodne z podstawowym poczuciem sprawiedliwości społecznej (...) niemożliwa będzie sytuacja, w której od osób żyjących w niedostatku (czy nawet skrajnym ubóstwie) państwo będzie pobierać daniny publiczne"
Zmiana miałaby kosztować budżet tylko 13 mld 662 mln zł.
Poslowie i senatorowie jakos sobie poradza. Chlopaki zwieksza sobie diety. Skorzystaja z pomocy spolecznej (az nie chce sie wierzyc ale to prawda) oferowanej przez Sejm. Nakreca lewych kilometrowek i innych lewych geszeftow. Chlopaki napewno dokonaja podwyżki uposażeń rządowych
Kwoty wolne od podatku dochodowego w Europie sa wysokie. W Europie mamy najniższą kwotę wolną spośród wszystkich krajów, które mają ją w swoich systemach. W ogarnietej kryzysem Hiszpani kwota wolna od podatku wynosi rownowartosc ca 75 tysiecy zlotych a na Cyprze blisko 80 tysiecy zlotych. Prezentowalem juz wykres z europejskimi danymi wiec niecelowe jest ich powtarzanie. Od 1 stycznia w Wielkiej Brytanii kwota wolna wynosi 10 600 funtów, czyli wedle dzisiejszego kursu 59 254 zł i jest ponad 19 razy większa niż w Polsce.
E&Y podaje ze w Trzecim Swiecie kwote wolna od podatku mniejszą niz Polska w 2013 roku miala tylko Ghana.
Porownujac europejskie wynagrodzenia brutto z polskimi warto pamietac ze dysproporcje w wynagrodzeniach netto sa jeszcze wieksze niz w wynagrodzeniach brutto wlasnie na skutek m.in lupiezczego podatku dochodoowego w Polsce.
Kwota zwolniona od podatku zostalaby wydana na produkty produkowane w Polsce pomagajac gospodarce. Czesc natychmiast wrocilaby w podatku VAT. Efekty mnożnikowe nie są znane tumanom w Ministerstwie Finansów. Wzrost gospodarczy po pewnym czasie pokrylby rzekoma "strate".
Ludzi biedni nie kupuja samochodow Porsche i BMW. Nie kupuja luksusowych jachtow. Nie pozeraja w drogich restauracjach osmiorniczek i nie zapijaja ich pomerolem.
Wyzsza wolna kwota pozwolilaby zmniejszyc swiadczenia spoleczne.
Głosami klubów "Platformy bez matury" i PSL Sejm odrzucił dzis projekt Twojego Ruchu w sprawie podniesienia kwoty wolnej od podatku do poziomu zależnego od dochodów potrzebnych do zapewnienia minimum egzystencji.
Za odrzuceniem projektu noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych było 232 posłów, przeciwko 200, a 3 wstrzymało się od głosu. Przeciwni byli w zdecydowanej większości posłowie klubów PiS, SLD, KPSP i TR
Tak wiec przecietny Polak dostal cenna wskazowke na kogo powinien glosowac jesli dba o swoj biednawy interes i chce zmiany rządu na przyjazny polakom.
W Polsce nakładane sa podatki na osoby żyjące w skrajnym ubóstwie. Rzad PO i PSL jest humanitarny. Po co ma człek nedznie egzystowac i cierpiec. Trzeba mu skrócić męki. Trzeba mocno powiekszyc liczbe samobojcow !
Kwota wolna od podatku dochodowego jest niewaloryzowana do 2008 roku. To wręcz tragiczne, że trzeba płacić podatek od kwoty, która jest wymagana do przetrwania! - argumentował w piątek Janusz Palikot. W lipcu ubiegłego roku Sejm rowniez odrzucił projekt autorstwa TR przewidujący podwyższenie kwoty wolnej od podatku.
Zgodnie z projektem w 2014 r. wysokość należnego podatku zostałaby pomniejszona o kwotę stanowiącą 18% dwunastokrotności 512,11 zł (tj. minimum egzystencji w 2012 r., bowiem brak jest nowszych danych niz z 2012 r).
"Należy uznać, iż w najwyższym stopniu niemoralna i zarazem sprzeczna z elementarnym poczuciem sprawiedliwości społecznej jest obecna sytuacja, w której państwo pobiera daniny od dochodów, które nie pozwalają na pokrycie wydatków na żywność i opłaty za mieszkanie. Nie ulega więc najmniejszej wątpliwości, iż obecne regulacje określające wysokość kwoty wolnej od podatku wymagają pilnej zmiany..
minimum egzystencji wyznacza poziom zaspokojenia potrzeb konsumpcyjnych, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia i rozwoju psychofizycznego człowieka..
Aby zapewnić podatnikom możliwie najszerszy dostęp do informacji o wysokości ich zobowiązania (...) zastrzeżono, że informacja o wysokości kwoty stanowiącej 18 proc. dwunastokrotności średniorocznego minimum egzystencji dla jednoosobowego gospodarstwa pracowniczego w roku podatkowym poprzedzającym poprzedni rok podatkowy byłaby publikowana także na stronach internetowych Ministerstwa Finansów. Przy czym Ministerstwo Finansów nie decydowałoby o tym, jaka jest wartość minimum egzystencji, a jedynie powielałoby informację ogłoszoną już wcześniej przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych" - podano w uzasadnieniu projektu.
Zdaniem autorów propozycji jej przyjęcie przyniosłoby wyłącznie pozytywne skutki gospodarcze, społeczne i prawne. "Przede wszystkim z polskiego systemu prawnego wyeliminowane zostaną regulacje tworzące rozwiązania rażąco niezgodne z podstawowym poczuciem sprawiedliwości społecznej (...) niemożliwa będzie sytuacja, w której od osób żyjących w niedostatku (czy nawet skrajnym ubóstwie) państwo będzie pobierać daniny publiczne"
Zmiana miałaby kosztować budżet tylko 13 mld 662 mln zł.
Poslowie i senatorowie jakos sobie poradza. Chlopaki zwieksza sobie diety. Skorzystaja z pomocy spolecznej (az nie chce sie wierzyc ale to prawda) oferowanej przez Sejm. Nakreca lewych kilometrowek i innych lewych geszeftow. Chlopaki napewno dokonaja podwyżki uposażeń rządowych
Kwoty wolne od podatku dochodowego w Europie sa wysokie. W Europie mamy najniższą kwotę wolną spośród wszystkich krajów, które mają ją w swoich systemach. W ogarnietej kryzysem Hiszpani kwota wolna od podatku wynosi rownowartosc ca 75 tysiecy zlotych a na Cyprze blisko 80 tysiecy zlotych. Prezentowalem juz wykres z europejskimi danymi wiec niecelowe jest ich powtarzanie. Od 1 stycznia w Wielkiej Brytanii kwota wolna wynosi 10 600 funtów, czyli wedle dzisiejszego kursu 59 254 zł i jest ponad 19 razy większa niż w Polsce.
E&Y podaje ze w Trzecim Swiecie kwote wolna od podatku mniejszą niz Polska w 2013 roku miala tylko Ghana.
Porownujac europejskie wynagrodzenia brutto z polskimi warto pamietac ze dysproporcje w wynagrodzeniach netto sa jeszcze wieksze niz w wynagrodzeniach brutto wlasnie na skutek m.in lupiezczego podatku dochodoowego w Polsce.
Kwota zwolniona od podatku zostalaby wydana na produkty produkowane w Polsce pomagajac gospodarce. Czesc natychmiast wrocilaby w podatku VAT. Efekty mnożnikowe nie są znane tumanom w Ministerstwie Finansów. Wzrost gospodarczy po pewnym czasie pokrylby rzekoma "strate".
Ludzi biedni nie kupuja samochodow Porsche i BMW. Nie kupuja luksusowych jachtow. Nie pozeraja w drogich restauracjach osmiorniczek i nie zapijaja ich pomerolem.
Wyzsza wolna kwota pozwolilaby zmniejszyc swiadczenia spoleczne.
wtorek, 3 lutego 2015
Koniec zludzen
Koniec zludzen
Od cwiercwiecza rzadza Polska lobbysci, agenci, typy spod ciemnej gwiazdy i przerozne kreatury.
Za kolejne 25 lat czyli pol wieku po "obaleniu" komunizmu okaze ze sie przepaść materialna i cywilizacyjna dzieląca nas od Zachodu wcale nie została zasypana. Zmienil sie jedynie kostium w jaki ubrana jest polska korupcja i nieodlaczne od niej zacofanie.
Sa juz symptomy nadchodzacego konca gonienia zachodu.
Wykres na Paweł Dobrowolski. Jesli nie uwzglednimy poprawki na PPP to jest nie stagnacja w doganianiu zachodu ale dystans od paru lat rosnie.
Polacy realistycznie oceniaja stan rzeczy czyli rozpanoszona korupcje i beznadzieje w Polsce. Jesli ktos czuje sie silny w swojej profesji i dobrze zna jezyk to moze rozpoczac na zachodzie normalne zycie. W Polsce bez ustawionej rodziny i nepotyzmu, dojsc, protekcji i korupcji bedzie nikim we wrogim mu wstretnym panstwie.
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/850762,polska-wsrod-liderow-panstw-skad-ucieka-najwiecej-wyksztalconych-ludzi-szukaja-normalnosci.html
"Polska wśród liderów państw skąd ucieka najwięcej wykształconych ludzi. "Szukają normalności"
W ciągu ostatnich lat zmienił się charakter polskiej emigracji. Po fali wyjazdów osób z niskimi kwalifikacjami coraz częściej na wyjazd decydują się osoby wysoko wykwalifikowane. Z najnowszych badań Instytutu Gallupa wynika, że Polska jest w czołówce krajów z największym odpływem młodych, zdolnych i przedsiębiorczych.
Zjawisko drenażu mózgów, czyli skłaniania specjalistów wysokiej klasy do podejmowania pracy w krajach uprzemysłowionych przez zapewnienie im lepszych warunków ekonomicznych i nowoczesnej organizacji pracy pojawiło się w latach 60. W Polsce pierwszy odpływ „mózgów” nastąpił w latach 80. XX w. Oblicza się, że na blisko 700 tysięcy osób, które opuściły Polskę w latach 1981-1988, aż 15 proc. legitymowało się wykształceniem powyżej średniego, podczas gdy dla całej populacji udział osób z wyższym wykształceniem wynosił wtedy 7 proc. Nowa fala odpływu osób z wyższym wykształceniem rozpoczęła się niedawno.
Potwierdzają to badania Instytutu Gallupa. Wynika z nich, że jeśli każdy, kto chciałby przeprowadzić się tam gdzie ma ochotę to wiele z rozwiniętych krajów miałoby poważny problem na rynku pracy. Na problem starzejących się społeczeństw nakłada się problem odpływu „mózgów”.
Dokąd współcześnie chcą emigrować „mózgi” i młodzi ludzie? Ci pierwsi, według Instytutu Gallupa, jako cel swojej emigracji wskazali Hiszpanię (wzrost indeksu PNBGI o 188 proc.), a drudzy – Kanadę (wzrost aż o 281 proc.). Młodzi ludzie chętnie wyemigrowaliby również do Wielkiej Brytanii (249 proc.).
Wśród krajów z największym ujemnym współczynnikiem Potential Net Brain Gain Index znalazła się Polska (- 12 proc.), Japonia (-20 proc.), Korea Południowa (- 26 proc.) i Ukraina (- 27 proc.). Naukowcy przebadali również perspektywę migracji młodych ludzi. W tej kategorii Polska ma również współczynnik ujemny (- 24 proc.).
Z ostatnich badań przeprowadzonych przez Instytut Millward Brown na zlecenie Work Service, wynika, że jedynie 17 na 100 dorosłych Polaków nie rozważa emigracji. Preferencje dotyczące wyjazdu za granicę za pracą różnią się w zależności od wieku badanych. Emigrację zarobkową wykluczały najczęściej osoby starsze, wśród których blisko 40 proc. nie zdecydowałoby się na wyjazd. Z kolei osoby młode do 34 roku życia najczęściej deklarowały chęć wyjazdu – tylko 8 proc. w tej grupie nie rozważa wyjazdu.
- Przez 10 lat członkostwa Polski w Unii Europejskiej zmienił się charakter polskiej emigracji. Pierwsi emigranci mieli różne kwalifikacje, ale wszyscy byli bardzo zdeterminowani i odważni. Teraz zaczęło wyjeżdżać więcej wykształconych ludzi, ponieważ zauważyli że gdzieś indziej da się żyć normalniej, a emigracja zaczyna przybierać kształt kuli śnieżnej. Kolejne rodziny chcą się łączyć i decydują się na wyjazd – wyjaśnia prof. Krystyna Iglicka-Okólska, demograf z SGH.
- O decyzji o wyjeździe coraz rzadziej decydują czynniki ekonomiczne. Chodzi o to, że w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii da się żyć normalniej: do utrzymania się na przyzwoitym poziomie wystarczy jeden etat, prowadzenie firmy jest łatwiejsze, a ludzie traktowani są jak kapitał. W Polsce nadal pokutuje postpeerelowskie patrzenie na człowieka – pełne podejrzliwości, nieufności i nawet wrogości – dodaje prof. Iglicka-Okólska
Wszystkie kraje UE znajdują się w podobnej sytuacji demograficznej: niski współczynnik dzietności i wydłużanie się życia powoduje starzenie się społeczeństwa. W efekcie za kilkanaście lat drastycznie zwiększy się liczba osób w wieku poprodukcyjnym przypadających na osoby w wieku produkcyjnym. W krajach takich jak Polska dodatkowo sytuację pogarsza duża liczba emigrantów i mała imigrantów. W efekcie Polska znajduje się w gronie państw, które będą musiały stawić czoła niedoborom pracowników. W 2020 r. będzie nam brakować ok. 1 proc. osób w wieku produkcyjnym, ale w 2030 r. prognozowany deficyt sięgnie 24 proc. To oznacza, że za 15 lat firmy będą miały problem z obsadzeniem co czwartego stanowiska.
- Możemy zatrudniać, co często się udaje, wybitne talenty, liderów, ale co z tego jeżeli pracodawcy – właściciele czy menadżerowie nie doceniają, nie szanują swoich podwładnych, zapominają o „dzień dobry” czy „dziękuję”. Zapominają, że świat jest mały a wizerunek tego złego przylgnie na długo. To dzięki pracownikom możemy mieć spokój, pieniądze i funkcjonować na poziomie neutralnym stresowo (aczkolwiek stres może być dobrym motywatorem do działania, ale o tym w kolejnych rozmyślaniach) – mówi Justyna Piesiewicz z IABC Poland.
"
Od cwiercwiecza rzadza Polska lobbysci, agenci, typy spod ciemnej gwiazdy i przerozne kreatury.
Za kolejne 25 lat czyli pol wieku po "obaleniu" komunizmu okaze ze sie przepaść materialna i cywilizacyjna dzieląca nas od Zachodu wcale nie została zasypana. Zmienil sie jedynie kostium w jaki ubrana jest polska korupcja i nieodlaczne od niej zacofanie.
Sa juz symptomy nadchodzacego konca gonienia zachodu.
Wykres na Paweł Dobrowolski. Jesli nie uwzglednimy poprawki na PPP to jest nie stagnacja w doganianiu zachodu ale dystans od paru lat rosnie.
Polacy realistycznie oceniaja stan rzeczy czyli rozpanoszona korupcje i beznadzieje w Polsce. Jesli ktos czuje sie silny w swojej profesji i dobrze zna jezyk to moze rozpoczac na zachodzie normalne zycie. W Polsce bez ustawionej rodziny i nepotyzmu, dojsc, protekcji i korupcji bedzie nikim we wrogim mu wstretnym panstwie.
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/850762,polska-wsrod-liderow-panstw-skad-ucieka-najwiecej-wyksztalconych-ludzi-szukaja-normalnosci.html
"Polska wśród liderów państw skąd ucieka najwięcej wykształconych ludzi. "Szukają normalności"
W ciągu ostatnich lat zmienił się charakter polskiej emigracji. Po fali wyjazdów osób z niskimi kwalifikacjami coraz częściej na wyjazd decydują się osoby wysoko wykwalifikowane. Z najnowszych badań Instytutu Gallupa wynika, że Polska jest w czołówce krajów z największym odpływem młodych, zdolnych i przedsiębiorczych.
Zjawisko drenażu mózgów, czyli skłaniania specjalistów wysokiej klasy do podejmowania pracy w krajach uprzemysłowionych przez zapewnienie im lepszych warunków ekonomicznych i nowoczesnej organizacji pracy pojawiło się w latach 60. W Polsce pierwszy odpływ „mózgów” nastąpił w latach 80. XX w. Oblicza się, że na blisko 700 tysięcy osób, które opuściły Polskę w latach 1981-1988, aż 15 proc. legitymowało się wykształceniem powyżej średniego, podczas gdy dla całej populacji udział osób z wyższym wykształceniem wynosił wtedy 7 proc. Nowa fala odpływu osób z wyższym wykształceniem rozpoczęła się niedawno.
Potwierdzają to badania Instytutu Gallupa. Wynika z nich, że jeśli każdy, kto chciałby przeprowadzić się tam gdzie ma ochotę to wiele z rozwiniętych krajów miałoby poważny problem na rynku pracy. Na problem starzejących się społeczeństw nakłada się problem odpływu „mózgów”.
Dokąd współcześnie chcą emigrować „mózgi” i młodzi ludzie? Ci pierwsi, według Instytutu Gallupa, jako cel swojej emigracji wskazali Hiszpanię (wzrost indeksu PNBGI o 188 proc.), a drudzy – Kanadę (wzrost aż o 281 proc.). Młodzi ludzie chętnie wyemigrowaliby również do Wielkiej Brytanii (249 proc.).
Wśród krajów z największym ujemnym współczynnikiem Potential Net Brain Gain Index znalazła się Polska (- 12 proc.), Japonia (-20 proc.), Korea Południowa (- 26 proc.) i Ukraina (- 27 proc.). Naukowcy przebadali również perspektywę migracji młodych ludzi. W tej kategorii Polska ma również współczynnik ujemny (- 24 proc.).
Z ostatnich badań przeprowadzonych przez Instytut Millward Brown na zlecenie Work Service, wynika, że jedynie 17 na 100 dorosłych Polaków nie rozważa emigracji. Preferencje dotyczące wyjazdu za granicę za pracą różnią się w zależności od wieku badanych. Emigrację zarobkową wykluczały najczęściej osoby starsze, wśród których blisko 40 proc. nie zdecydowałoby się na wyjazd. Z kolei osoby młode do 34 roku życia najczęściej deklarowały chęć wyjazdu – tylko 8 proc. w tej grupie nie rozważa wyjazdu.
- Przez 10 lat członkostwa Polski w Unii Europejskiej zmienił się charakter polskiej emigracji. Pierwsi emigranci mieli różne kwalifikacje, ale wszyscy byli bardzo zdeterminowani i odważni. Teraz zaczęło wyjeżdżać więcej wykształconych ludzi, ponieważ zauważyli że gdzieś indziej da się żyć normalniej, a emigracja zaczyna przybierać kształt kuli śnieżnej. Kolejne rodziny chcą się łączyć i decydują się na wyjazd – wyjaśnia prof. Krystyna Iglicka-Okólska, demograf z SGH.
- O decyzji o wyjeździe coraz rzadziej decydują czynniki ekonomiczne. Chodzi o to, że w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii da się żyć normalniej: do utrzymania się na przyzwoitym poziomie wystarczy jeden etat, prowadzenie firmy jest łatwiejsze, a ludzie traktowani są jak kapitał. W Polsce nadal pokutuje postpeerelowskie patrzenie na człowieka – pełne podejrzliwości, nieufności i nawet wrogości – dodaje prof. Iglicka-Okólska
Wszystkie kraje UE znajdują się w podobnej sytuacji demograficznej: niski współczynnik dzietności i wydłużanie się życia powoduje starzenie się społeczeństwa. W efekcie za kilkanaście lat drastycznie zwiększy się liczba osób w wieku poprodukcyjnym przypadających na osoby w wieku produkcyjnym. W krajach takich jak Polska dodatkowo sytuację pogarsza duża liczba emigrantów i mała imigrantów. W efekcie Polska znajduje się w gronie państw, które będą musiały stawić czoła niedoborom pracowników. W 2020 r. będzie nam brakować ok. 1 proc. osób w wieku produkcyjnym, ale w 2030 r. prognozowany deficyt sięgnie 24 proc. To oznacza, że za 15 lat firmy będą miały problem z obsadzeniem co czwartego stanowiska.
- Możemy zatrudniać, co często się udaje, wybitne talenty, liderów, ale co z tego jeżeli pracodawcy – właściciele czy menadżerowie nie doceniają, nie szanują swoich podwładnych, zapominają o „dzień dobry” czy „dziękuję”. Zapominają, że świat jest mały a wizerunek tego złego przylgnie na długo. To dzięki pracownikom możemy mieć spokój, pieniądze i funkcjonować na poziomie neutralnym stresowo (aczkolwiek stres może być dobrym motywatorem do działania, ale o tym w kolejnych rozmyślaniach) – mówi Justyna Piesiewicz z IABC Poland.
"
niedziela, 1 lutego 2015
Modernizacja. Zludzenie dotyczace PPP. Gospodarka uslug jako blef.
Modernizacja. Zludzenie dotyczace PPP. Gospodarka uslug jako blef.
Dla porownan dochodow krajow o roznym poziomie rozwoju technologicznego uzyteczne jest narzędzie kalibracji czy tez standaryzacji sily nabywczej obywateli krajow takie jest parytet sily nabywczej.
Po korekcji PKB przez PPP Chiny sa juz pierwsza gospodarka swiata Niemniej jednak twierdzenia ze juz obecnie Chiny przerosly USA wydaja sie przedwczesne. Pewnie juz niedlugo przerosna.
Natomiast uzywanie wskaznika PKB skorygowanego przy pomocy PPP prowadzi na manowce rozwazania dotyczace rozwoju technologicznego i modernizacji krajow. Dlaczego tak jest ?
Generalnie rzecz biorac ogromne ulatwienia i kontenerowa standaryzacja w towarowym transporcie morskim konsumpcyjnych towarow przemyslowych, wsparte potega internetu i powszechnoscia handlu elektronicznego spowodowaly zblizenie cen na masowym detalicznym rynku swiatowym dobr handlowalnych miedzynarodowo.
Cena na polce sklepowej dobr przemyslowych handlowalnych miedzynarodowo zawiera takze marze a w niej prace handlowcow oraz podatki. Niemniej ceny produkowanej przez koncerny Japoni czy Korei elektroniki sa czesto wyzsze w Polsce niz w USA. Dotyczy to niestety wielu wyrobow przemyslowych. Zdarza sie ze konkretny wyrob oferowany w Polsce czy innym kraju peryferyjnym jest pozornie tanszy niz w krajach centrum cywilizacji ale po blizszym zbadaniu sprawy okazuje sie po prostu ze produkt jest istotnie gorszy a faktycznie z uwzglednieniem jakosci i funkcjonalnosci jest drozszy. .
Globalizacja znacznie wyrownala ( ale istotny bywa koszt transportu) na rynkach swiatowych ceny wszelkich surowcow przemyslowych i rolnych. Ceny podstawowych swiatowych zboz a wiec kukurydzy, przenicy i ryzu sa znane i kazdy podmiot o odpowiednio duzym (wbrew pozorom nie tak duzym w skali bezwzglednej ) kapitale moze tym surowcami fizycznie handlowac.
Pieczywo wytworzone w malej piekarni we Francji jest duzo drozsze niz w Polsce z uwagi na koszt zaanagazowanej w tym procesie produkcji w duzej ilosci sily roboczej piekarzy. Francuz zarabia bowiem 4-5 razy wiecej niz Polak.
Przy przemyslowej produkcji pieczywa wieksza wage w koncowej cenie pieczywa ma koszt surowcow spozywczych do produkcji, energi, paliwa i transportu oraz pracy maszyn lini produkcyjnej a wiec czynnikow zglobalizowanych. Tak samo jest w wielkim przemyslowym browarze.
W nowych wysoce zautomatyzowanych fabrykach zatrudnienie nisko wykwalifikowanych tanich pracowników jest bardzo male. Potrzeba niewielu specjalistów i inżynierów najwyższej klasy ktorych na peryferiach brakuje. Atuty taniej sily roboczej firmy w kraju peryferyjnym gdzie zostanie postawiona przez niemiecka firme nowoczesna fabryka sa wiec ograniczone do minimum bowiem w koncowej cenie produktu wazy koszt inwestycji oraz koszty "zglobalizowanych" materialow i surowcow. Totez na peryferiach nie ma praktycznie zadnych super nowoczesnych fabryk. Nie stawiaja ich ani zagraniczni inwestorzy ani krajowi.
W przygotowanym przez Bloomberga rankingu najbardziej innowacyjnych gospodarek swiata, kroluja Korea Poludniowa, Japonia i Niemcy. To zdaniem Bloomberga ekonomiczni prymusi przyszlosci.
http://forsal.pl/galerie/850369,zdjecie,1,innowacje-napedem-gospodarki-te-kraje-beda-motorami-wzrostu-jest-i-polska.html
"1. Korea Południowa
Pozycję lidera w zestawieniu zawdzięcza w głównej mierze dominacji w zakresie badań i rozwoju, edukacji i systemie patentowym (1. miejsce we wszystkich wymienionych kategoriach). Korea Południowa jest idealnym przykładem na to, jak dużą rolę w rozwoju badań nad innowacyjnością odgrywa współpraca państwa z prywatnym biznesem. Jeszcze w 1957 roku, czyli niedługo po zakończeniu wojny koreańskiej PKB per capita kraju było na tym samym poziomie co w Ghanie. Zmieniło to się diametralnie wraz z rozwojem innowacyjności. Dużą rolę w tym odgrywają w Korei duże korporacje, na czele z Samsungiem, które zastępują państwo. Korea przoduje też na świecie pod względem ilości patentów, co bezpośrednio przekłada się na jakość nauki i poziom technologii. Na fot. Samsung CES 2014
2. Japonia
Japonia od bardzo dawna plasuje się w czołówce państw o największej innowacyjności. Wysoki poziom innowacyjności w kraju Kwitnącej Wiśni dotyczy wszystkich analizowanych przez Bloomberga wskaźników. Jedynie pod względem edukacji kraj znalazł się poza pierwszą 10-tką państw. Najsilniejszą stroną japońskiej gospodarki jest system patentowy (2. pozycja), sektor firm hi-tech (3.), badania i rozwój (5.) oraz przemysł (8.). W ostatnich latach dużo mówi się o zadyszce japońskiej gospodarki i o abenomice, ale analiza Bloomberga pokazuje, że rdzeń nowoczesnej gospodarki kraju pozostaje zdrowy. Na zdj. Miliarder Masayoshi Son, prezes SoftBanku, podczas konferencji prasowej prezentuje możliwości robota Pepper
3. Niemcy
Najmocniejszą stroną niemieckiej innowacyjności jest przemysł (duża ilość firm z bogatym zapleczem know-how, 4. pozycja w rankingu), system patentowy (5. pozycja) oraz branża i rozwój (7.). Nasi zachodni sąsiedzi uplasowali się jednak stosunkowo nisko pod względem firm hi-tech (9. Miejsce, przy 13. Polski), edukacji (dopiero 17. miejsce) oraz personelu badawczego (16.)."
Samochody tych panstw kroluja na polskich drogach. Ich wyroby przemyslowe okupuja zas sklepy.
Korea i Japonia to kraje z innego kregu kulturowego. Spojrzmy na sasiednie Niemcy.
Firmy niemieckie bardzo dobrze funkcjonuja w zadziwiajaco duzej ilosci globalnych nisz. Niemcy sa najwiekszym swiatowym eksporterem maszyn i urzadzen przemyslowych. O tym ze Niemcy produkuja w ogromnych ilosciach dobre i najlepsze samochody wie kazdy. W grupie wysokiej klasy samochodow konkurencja jest niewielka i producent nie musi konkurowac cena ale jakoscia i funkcjonalnoscia. Szanujacy sie lekarz w USA nie kupi niczego innego jak BMW, Mercedesa, Lexusa Toyoty czy lepszego Audi. Bosch jest swiatowym liderem innowacji w podzespolach motoryzacyjnych.
Ale o dziwo Niemcy przykladowo zmonopolizowali produkcje maszyn - automatow do przerobu kakao kontrolujac (jedna firma) ponad 70% światowego rynku. Naturalna sila rzeczy oferuja tez fabryki czekolady. Inna firma znad Renu oferuje sprytna maszyne do gniecenia kartonow, znow monopolizujac swiatowy rynek. Kartony w ktorych przybywaja z Chin do USA towary trzeba sprasowac i odeslac z powrotem do Chin bowiem statki wracaja puste . Tak znikomy jest eksport USA do Chin. Pojawiaja sie potrzeby i szybko niemieckie firmy oferuja sprytne maszyny. Prawie kazda maszyna ma wbudowany komputerek i inteligencje. Niemieckie firmy korzystaja z globalizacji i sa jej beneficjentem.
Poniewaz w Azji powstaje duzo drapaczy chmur to niemieckie firmy oferuja rozne kompleksowe systemy do biurowcow.
Herrenknecht w latach szescdziesiatych byl mała firma budowlaną. Obecnie jest światowym monopolista w produkcji skomplikowanych maszyn do kopania tuneli.
Poniewaz Chiny prowadza wielka ilosc poteznych projektow infrastrukturalnych a zapowiadaja monstrualne projekty jak jedwabny szlak, to niemieckie fimy z ufnoscia spogladaja w przyszlosc. Firmy niemieckie obserwuja jak chinczycy ucza sie ich technologi i sami podejmuja produkcje skomplikowanych i bardzo skomplikowanych maszyn ale o dziwo nie protestuja. Maja lepsza odpowiedz. Jedną trzecią przychodów producenci maszyn mają z produktów, które są na rynku krócej niż trzy lata ! Swiatowi konkurenci niemieckich firm nie wytrzymuja tego wyscigu i odpadaja.
Firmy niemieckie z branzy maszynowej nie wyprowadzaja produkcji z kraju. Wrecz odwrotnie. Te ktore czesc produkcji umiescily w krajach peryferyjnych sprowadzaja z powrotem swoje oddzialy tlumaczac to (chyba nieszczerze) problemami z jakością, kosztami logistycznymi oraz slaba starannoscia i dyscyplina pracy.
Widoczy jest silny efekt wspoldzialania niemieckich firm i synergi. Firmy niemieckie produkuja najwieksza w swiecie ilosc standardowych, gotowych podzespolow. Projektujac nowy wyrob wybiera sie gotowy zunifikowany produkt katalogowy co ogrommie upraszcza i potania budowe maszyn i urzadzen. Sa to wyroby zaawansowane technologicznie a przy tym seryjna produkcja powoduje ze sa stosunkowo tanie. Uzycie "building block" jest bardzo uzasadnione zarówno pod względem eksploatacyjno-użytkowym, jak i ekonomicznym.
Prawdziwa swiatowa fabryka fabryk sa wlasnie arcypotezne Niemcy. Obojetnie czy chcesz postawic browar, fabryke spozywcza, fabryke chemiczna czy nawet fabryke samochodow - niemieckie firmy produkuja wszystko co Tobie jest potrzebne. Konstelacja przemyslowa otoczona jest bezcennym pierscienien firm przymyslowo - uslugowych ktore maja gotowe projekty przeroznych lini produkcyjnych a nawet fabryk. Dysponuja stuletnim doswiadczeniem i potezna pol jawna wiedza i baza danych od producentow maszyn i urzadzen z calych Niemiec i Swiata. Otoz w swiecie jest duzo firm produkujacych przerozne maszyny i urzadzenia przemyslowe ale poniewaz norma we wspolczesnym swiecie inwestycyjnym jest kompletna 100% usluga to podmioty z Niemiec sa w tej mierze trudne do pobicia. Zdarza sie ze firma ktora ma zrobic projekt kupuje u niemcow projekt i podnajmuje ich krytyczne uslugi wystepujac pod wlasna flaga. Niemieckie firmy ciesza sie dobra opinia i renoma. Mozna zlecenie na budowe fabryki dac Włochom ale trzeba pamietac ze opoznienie oddania do uzytku moze byc liczone w latach co silnie obnizy rentownosc przyszlego zakladu, ktory zreszta bedzie pozniej trapiony ciaglymi awariami. "Tanio jest zawsze najdrozej"
W kraju gdzie postawiona bedzie fabryka prace budowlane z reguly wykonuja firmy lokalne. W zaleznosci od stopnia komplikacji prac instalacyjno montazowych moga byc one wykonywane przez lokalna sile robocza pod kierunkiem technikow i inzynierow z Niemiec czy Szwecji. Najtrudniejszym etapem jest uruchomienie nowej lini produkcyjnej czy mocno zmodernizowanego modelu fabryki. Sprawna ekipa inzynierow od razu wychwyci wszelkie bledy funkcjonowania i szybko porawi wady.
Jednak jak spojrzymy na koszt gotowej takiej samej w miare nowoczesnej fabryki to nieomal na calym swiecie jest on taki sam ! Zatem PPP nie ma zadnego zastosowania dla obiektow wznoszonych na calym swiecie przez firmy z krajow Centrum Cywilizacji. Taniej nowoczesne fabryki stawiaja tylko Chinczycy.
Dlaczego rozne firmy z krajow peryferyjnych siegaja po firmy niemieckie czy szwedzkie mimo iz zadanie takie mogloby teoretycznie wykonac firmy lokalne. Otoz w krajach peryferyjnych kapital jest drogi (wysokie stopy procentowe) a perspektywa zamrozenia go na blizej nieokreslony czas przy zaangazowaniu lokalnej firmy przeraza wlascicieli firm a zwlaszcza ich zarzady. W zarzadach sa spostrzegawczy i myslacy ludzie ktorzy widza ze zlecanie "budowy" fabryk zagranicznym podmiotom szkodzi ich gospodarce ale po prostu obawiaja sie ze proba przekonania wlascicieli kapitalu spowoduje natychmiastowe ich wyrzucenie z zarzadu. I na tej zasadzie funkcjonuje mechanizm konserwacji zapoznienia technologicznego krajow peryferyjnych. Rozwoj niedorozwoju.
Przykladowo ekipa Szwedow wedlug swojego projektu nadzoruje montaz i uruchamia linie produkcyjna jogurtow w Polsce przez miesiac a potem fabryka jogurtow przez 10 lat lub dluzej splaca duzy kredyt wziety na ten cel i sila rzeczy nie moze duzo zaplacic pracownikom. Polski konsument jogurtow sklada sie na wysokie place Szwedow.
Rzad Chinski widzac ze procesy biznesowe plyna tak jak woda po najmniejszej lini oporu z pelna deteminacja wspieral chinskie firmy a nawet je tworzyl, ktore integrujac wysilek przemyslowy calych Chin sa w stanie rutynowo postawic kolejna fabryke w kazdym miejscu swiata czy tez w procesie produkcyjnym uzyc bez problemu nowych maszyn i urzadzen. W ten sposob Chiny weszly do scisle elitarnego klubu technologiczno - przemyslowego swiata. Umiejetnie i selektywnie nasladuja Niemcy, Japonie i Koree czyli najlepszych z najlepszych.
Kierownictwo Chin przeorientowujac gospodarke z eksportowej na konsumpcje wewnetrzna z zamiarem podwojenie realnych plac w ciagu 8 lat wydaje sie mowic ze - Od firm z zachodu wiele sie juz nauczylismy i teraz bedziemy tworzyc na bazie tej najnowszej zachodniej zachodniej technologi wlasna. Mamy wlasne firmy co potrafia stawiac nowoczesne fabryki a nawet elektrownie jadrowe. Juz za pare lat bedziemy masowo produkowac nowoczesne mikroprocesory. Teraz zajmiemy sie konsumpcja wypracowanego sukcesu, budowa naszych globalnych marek i koncernow tak aby za dwadziescia lat juz nikt nie pamietal co to byla chinska taniocha. Nasze produkty beda najlepsze lub wsrod najlepszych i najdrozszych.
Zupelnie inna sprawa jest bardzo silne upolitycznienie procesow decyzyjnych w firmach projektujacych - stawiajacych fabryki. Technologie sa klasyfikowane ze wzgledu na nowoczesnosc i to rzady oraz wielki kapital decyduja co kto z calego swiata moze kupic i za ile !
Niegdys bardzo mocna pozycje w technologii i branzy maszyn i urzadzen mialy potezne wtedy USA, ktore stopniowo zostaly pokonane przez zdeterminowane w modernizacji Japonie i Niemcy czyli wojennych wrogow.
Obecna faza wzrostu polskiego PKB jest pompowana kredytami i dotacjami z Unii. Niedlugo to sie skonczy. Myslac o modernizacji pamietajmy ze do budowy fabryki nie uzywa sie dolarow czy euro skorygowanych o PPP ale dolarow i euro w naturze co obnaza przerazliwa polska nedze w tej mierze. Niestety ale technologia jest dla Egipcjaninia 15 razy drozsza niz dla Norwega czy Szwajcara a dla Polaka 7 razy drozsza.
Do zmodernizowania i rozbudowy polskiej technologi potrzeba 5000-6000 miliardow zlotych. Po gospodarnym wydaniu takiej kwoty bedziemy (co jest bardzo malo prawdopodobne) mogli marzyc o niemieckich zarobkach.
Polscy przedsiebiorcy kupujac stare maszyny z demontowanych za zachodzie fabryk nowoczesnej produkcji z pewnoscia nie podejma.
Moze karty w swiatowej gospodarce sa rozdane od zawsze i Polacy zawsze maja zarabiac jedna czwarta-piata tego co Niemcy.
Zdaniem amerykanina Charlesa Murraya ("Human Accomplishment" ) zachód był najbardziej twórczy w swiecie. W zachodniej cywilizacji działało 97% najważniejszych dla nauki i techniki ludzi. Najbardziej twórczy jest wąski pas ladu między Danią i Szkocją a północnymi Włochami.
Polska w Europie ma podle 13 miejsce pod wzgledem historycznej liczby twórców. Jest gorsza od malenkiej Danii a lepsza od Bałkanów. Gdziez tam nam sie rownac do ilosci niemieckich tworcow (550) czy nawet Rosji (130). Poza wielkim Kopernikiem czy Maria Sklodowska Curie nie mamy w nauce prawie nikogo. Do Kopernika przyznaja sie tez Niemcy a do Marii Sklodowskiej Francuzi. W Polsce Maria Sklodowska zadnych odkryc by nie dokonala, to jest oczywiste Niczego nie dokonal by genialny Czochralski.
Wklad Polski w rozwoj cywilizacji jest bliski zeru.
Untermenschen czyli podczlowiek to ochydne rasistowskie określenie używane w propagandzie narodowosocjalistycznej w stosunku do Żydów, Cyganów, Polaków, Serbów, Rosjan i innych narodów słowiańskich.
Filozof Fryderyk Nietzsche stworzyl określenie nadczłowiek, które oznaczalo wybitna jednostke. Per analogia podczlowiek to istota o fizjonomi zblizonej do czlowieka ale bezmyslna czyli w istocie małpa czyli zwierze. O ile uzycie przez rasistow okreslenia Untermenschen dla Polakow czy Serbow wydaje sie zrozumiale to przeciez Zydow wsrod najwiekszych naukowcow nigdy nie brakowalo. Mniej co prawda wybitnych jednostek bylo wsrod Rosjan ale jednak i tak bardzo duzo.
Głównym celem hitlerowskiej inżynierii społecznej było naprawienie świata i uczynienie go lepszym. W nowym społeczeństwie przyszlosci podludzie mieli wykonywać ciezkie i uciążliwe prace jako niewolnicy, ktorych to prac nie powinni wykonywac Nadludzie. Inzynierowie spoleczni za narzedzie do realizacji celu uwazali panstwowy terror i przymus. Natomiast myslacy i pragmatyczny gubernator Hans Frank znajacy wady terroru i przymusu uwazal ze Polacy maja byc tak biedni aby sami z wlasnej nieprzymuszonej woli wyjezdzali do Rzeszy do pracy bez zadnych łapanek i terroru.
Jak wykazuja badania inteligencja Polaka jest taka sama jak Niemca. Tylu samo jest u nas kandydatow na osoby wybitne ale Polska rzadza agenci i zdrajcy a kroluje negatywna selekcja.
Jaki byl i jest polski rzad to kazdy widzi. Francuski dziennikarz Guy Sorman w książce „Wyjść z socjalizmu”, wydanej we Francji i w Polsce opisał spotkanie z ministrem - moczymorda, Jackiem Kuroniem:
„W jaki sposób Kuroń przezwycięża sprzeczności? Pijąc. Wódka jest obecna już od rana w biurze ministra; on nie tyle pije, co wręcz pogrąża się w szklance. Kuroń jest fioletowy, krzykliwy, dziwny, przekrzykuje nie słucha pytań. Czy runie na podłogę na moich oczach? W jakim innym kraju taki Kuroń byłby ministrem?”.
Natomiast wplywowy premier Jan Krzysztof Bielecki, autor słynnego stwierdzenia “Pierwszy milion trzeba ukraść " uwaza ze :
"Jestem natomiast przekonany, że jeszcze przez wiele lat podstawowym czynnikiem dającym nam przewagę nad innymi krajami będą konkurencyjne koszty pracy."
Jak tu wymagac w takiej sytuacji od polskiego nierzadu zdefiniowania polskiej racji stanu ? Kto ma ja zdefiniowac - pijak czy aferowicz czy łapowkarz a moze agent ?
Tak wiec:
Gospodarka Oparta o Wiedze istnieje od 200 lat
Pogloski o smierci nowoczesnego przemyslu byly przedwczesne. Zyje i ma sie coraz lepiej
Gospodarka oparta o uslugi bez technologi i przemyslu okazala sie blefem. Zbankrutowane ofiary gospodarki uslug leza i kwicza z bolu.
Dla porownan dochodow krajow o roznym poziomie rozwoju technologicznego uzyteczne jest narzędzie kalibracji czy tez standaryzacji sily nabywczej obywateli krajow takie jest parytet sily nabywczej.
Po korekcji PKB przez PPP Chiny sa juz pierwsza gospodarka swiata Niemniej jednak twierdzenia ze juz obecnie Chiny przerosly USA wydaja sie przedwczesne. Pewnie juz niedlugo przerosna.
Natomiast uzywanie wskaznika PKB skorygowanego przy pomocy PPP prowadzi na manowce rozwazania dotyczace rozwoju technologicznego i modernizacji krajow. Dlaczego tak jest ?
Generalnie rzecz biorac ogromne ulatwienia i kontenerowa standaryzacja w towarowym transporcie morskim konsumpcyjnych towarow przemyslowych, wsparte potega internetu i powszechnoscia handlu elektronicznego spowodowaly zblizenie cen na masowym detalicznym rynku swiatowym dobr handlowalnych miedzynarodowo.
Cena na polce sklepowej dobr przemyslowych handlowalnych miedzynarodowo zawiera takze marze a w niej prace handlowcow oraz podatki. Niemniej ceny produkowanej przez koncerny Japoni czy Korei elektroniki sa czesto wyzsze w Polsce niz w USA. Dotyczy to niestety wielu wyrobow przemyslowych. Zdarza sie ze konkretny wyrob oferowany w Polsce czy innym kraju peryferyjnym jest pozornie tanszy niz w krajach centrum cywilizacji ale po blizszym zbadaniu sprawy okazuje sie po prostu ze produkt jest istotnie gorszy a faktycznie z uwzglednieniem jakosci i funkcjonalnosci jest drozszy. .
Globalizacja znacznie wyrownala ( ale istotny bywa koszt transportu) na rynkach swiatowych ceny wszelkich surowcow przemyslowych i rolnych. Ceny podstawowych swiatowych zboz a wiec kukurydzy, przenicy i ryzu sa znane i kazdy podmiot o odpowiednio duzym (wbrew pozorom nie tak duzym w skali bezwzglednej ) kapitale moze tym surowcami fizycznie handlowac.
Pieczywo wytworzone w malej piekarni we Francji jest duzo drozsze niz w Polsce z uwagi na koszt zaanagazowanej w tym procesie produkcji w duzej ilosci sily roboczej piekarzy. Francuz zarabia bowiem 4-5 razy wiecej niz Polak.
Przy przemyslowej produkcji pieczywa wieksza wage w koncowej cenie pieczywa ma koszt surowcow spozywczych do produkcji, energi, paliwa i transportu oraz pracy maszyn lini produkcyjnej a wiec czynnikow zglobalizowanych. Tak samo jest w wielkim przemyslowym browarze.
W nowych wysoce zautomatyzowanych fabrykach zatrudnienie nisko wykwalifikowanych tanich pracowników jest bardzo male. Potrzeba niewielu specjalistów i inżynierów najwyższej klasy ktorych na peryferiach brakuje. Atuty taniej sily roboczej firmy w kraju peryferyjnym gdzie zostanie postawiona przez niemiecka firme nowoczesna fabryka sa wiec ograniczone do minimum bowiem w koncowej cenie produktu wazy koszt inwestycji oraz koszty "zglobalizowanych" materialow i surowcow. Totez na peryferiach nie ma praktycznie zadnych super nowoczesnych fabryk. Nie stawiaja ich ani zagraniczni inwestorzy ani krajowi.
W przygotowanym przez Bloomberga rankingu najbardziej innowacyjnych gospodarek swiata, kroluja Korea Poludniowa, Japonia i Niemcy. To zdaniem Bloomberga ekonomiczni prymusi przyszlosci.
http://forsal.pl/galerie/850369,zdjecie,1,innowacje-napedem-gospodarki-te-kraje-beda-motorami-wzrostu-jest-i-polska.html
"1. Korea Południowa
Pozycję lidera w zestawieniu zawdzięcza w głównej mierze dominacji w zakresie badań i rozwoju, edukacji i systemie patentowym (1. miejsce we wszystkich wymienionych kategoriach). Korea Południowa jest idealnym przykładem na to, jak dużą rolę w rozwoju badań nad innowacyjnością odgrywa współpraca państwa z prywatnym biznesem. Jeszcze w 1957 roku, czyli niedługo po zakończeniu wojny koreańskiej PKB per capita kraju było na tym samym poziomie co w Ghanie. Zmieniło to się diametralnie wraz z rozwojem innowacyjności. Dużą rolę w tym odgrywają w Korei duże korporacje, na czele z Samsungiem, które zastępują państwo. Korea przoduje też na świecie pod względem ilości patentów, co bezpośrednio przekłada się na jakość nauki i poziom technologii. Na fot. Samsung CES 2014
2. Japonia
Japonia od bardzo dawna plasuje się w czołówce państw o największej innowacyjności. Wysoki poziom innowacyjności w kraju Kwitnącej Wiśni dotyczy wszystkich analizowanych przez Bloomberga wskaźników. Jedynie pod względem edukacji kraj znalazł się poza pierwszą 10-tką państw. Najsilniejszą stroną japońskiej gospodarki jest system patentowy (2. pozycja), sektor firm hi-tech (3.), badania i rozwój (5.) oraz przemysł (8.). W ostatnich latach dużo mówi się o zadyszce japońskiej gospodarki i o abenomice, ale analiza Bloomberga pokazuje, że rdzeń nowoczesnej gospodarki kraju pozostaje zdrowy. Na zdj. Miliarder Masayoshi Son, prezes SoftBanku, podczas konferencji prasowej prezentuje możliwości robota Pepper
3. Niemcy
Najmocniejszą stroną niemieckiej innowacyjności jest przemysł (duża ilość firm z bogatym zapleczem know-how, 4. pozycja w rankingu), system patentowy (5. pozycja) oraz branża i rozwój (7.). Nasi zachodni sąsiedzi uplasowali się jednak stosunkowo nisko pod względem firm hi-tech (9. Miejsce, przy 13. Polski), edukacji (dopiero 17. miejsce) oraz personelu badawczego (16.)."
Samochody tych panstw kroluja na polskich drogach. Ich wyroby przemyslowe okupuja zas sklepy.
Korea i Japonia to kraje z innego kregu kulturowego. Spojrzmy na sasiednie Niemcy.
Firmy niemieckie bardzo dobrze funkcjonuja w zadziwiajaco duzej ilosci globalnych nisz. Niemcy sa najwiekszym swiatowym eksporterem maszyn i urzadzen przemyslowych. O tym ze Niemcy produkuja w ogromnych ilosciach dobre i najlepsze samochody wie kazdy. W grupie wysokiej klasy samochodow konkurencja jest niewielka i producent nie musi konkurowac cena ale jakoscia i funkcjonalnoscia. Szanujacy sie lekarz w USA nie kupi niczego innego jak BMW, Mercedesa, Lexusa Toyoty czy lepszego Audi. Bosch jest swiatowym liderem innowacji w podzespolach motoryzacyjnych.
Ale o dziwo Niemcy przykladowo zmonopolizowali produkcje maszyn - automatow do przerobu kakao kontrolujac (jedna firma) ponad 70% światowego rynku. Naturalna sila rzeczy oferuja tez fabryki czekolady. Inna firma znad Renu oferuje sprytna maszyne do gniecenia kartonow, znow monopolizujac swiatowy rynek. Kartony w ktorych przybywaja z Chin do USA towary trzeba sprasowac i odeslac z powrotem do Chin bowiem statki wracaja puste . Tak znikomy jest eksport USA do Chin. Pojawiaja sie potrzeby i szybko niemieckie firmy oferuja sprytne maszyny. Prawie kazda maszyna ma wbudowany komputerek i inteligencje. Niemieckie firmy korzystaja z globalizacji i sa jej beneficjentem.
Poniewaz w Azji powstaje duzo drapaczy chmur to niemieckie firmy oferuja rozne kompleksowe systemy do biurowcow.
Herrenknecht w latach szescdziesiatych byl mała firma budowlaną. Obecnie jest światowym monopolista w produkcji skomplikowanych maszyn do kopania tuneli.
Poniewaz Chiny prowadza wielka ilosc poteznych projektow infrastrukturalnych a zapowiadaja monstrualne projekty jak jedwabny szlak, to niemieckie fimy z ufnoscia spogladaja w przyszlosc. Firmy niemieckie obserwuja jak chinczycy ucza sie ich technologi i sami podejmuja produkcje skomplikowanych i bardzo skomplikowanych maszyn ale o dziwo nie protestuja. Maja lepsza odpowiedz. Jedną trzecią przychodów producenci maszyn mają z produktów, które są na rynku krócej niż trzy lata ! Swiatowi konkurenci niemieckich firm nie wytrzymuja tego wyscigu i odpadaja.
Firmy niemieckie z branzy maszynowej nie wyprowadzaja produkcji z kraju. Wrecz odwrotnie. Te ktore czesc produkcji umiescily w krajach peryferyjnych sprowadzaja z powrotem swoje oddzialy tlumaczac to (chyba nieszczerze) problemami z jakością, kosztami logistycznymi oraz slaba starannoscia i dyscyplina pracy.
Widoczy jest silny efekt wspoldzialania niemieckich firm i synergi. Firmy niemieckie produkuja najwieksza w swiecie ilosc standardowych, gotowych podzespolow. Projektujac nowy wyrob wybiera sie gotowy zunifikowany produkt katalogowy co ogrommie upraszcza i potania budowe maszyn i urzadzen. Sa to wyroby zaawansowane technologicznie a przy tym seryjna produkcja powoduje ze sa stosunkowo tanie. Uzycie "building block" jest bardzo uzasadnione zarówno pod względem eksploatacyjno-użytkowym, jak i ekonomicznym.
Prawdziwa swiatowa fabryka fabryk sa wlasnie arcypotezne Niemcy. Obojetnie czy chcesz postawic browar, fabryke spozywcza, fabryke chemiczna czy nawet fabryke samochodow - niemieckie firmy produkuja wszystko co Tobie jest potrzebne. Konstelacja przemyslowa otoczona jest bezcennym pierscienien firm przymyslowo - uslugowych ktore maja gotowe projekty przeroznych lini produkcyjnych a nawet fabryk. Dysponuja stuletnim doswiadczeniem i potezna pol jawna wiedza i baza danych od producentow maszyn i urzadzen z calych Niemiec i Swiata. Otoz w swiecie jest duzo firm produkujacych przerozne maszyny i urzadzenia przemyslowe ale poniewaz norma we wspolczesnym swiecie inwestycyjnym jest kompletna 100% usluga to podmioty z Niemiec sa w tej mierze trudne do pobicia. Zdarza sie ze firma ktora ma zrobic projekt kupuje u niemcow projekt i podnajmuje ich krytyczne uslugi wystepujac pod wlasna flaga. Niemieckie firmy ciesza sie dobra opinia i renoma. Mozna zlecenie na budowe fabryki dac Włochom ale trzeba pamietac ze opoznienie oddania do uzytku moze byc liczone w latach co silnie obnizy rentownosc przyszlego zakladu, ktory zreszta bedzie pozniej trapiony ciaglymi awariami. "Tanio jest zawsze najdrozej"
W kraju gdzie postawiona bedzie fabryka prace budowlane z reguly wykonuja firmy lokalne. W zaleznosci od stopnia komplikacji prac instalacyjno montazowych moga byc one wykonywane przez lokalna sile robocza pod kierunkiem technikow i inzynierow z Niemiec czy Szwecji. Najtrudniejszym etapem jest uruchomienie nowej lini produkcyjnej czy mocno zmodernizowanego modelu fabryki. Sprawna ekipa inzynierow od razu wychwyci wszelkie bledy funkcjonowania i szybko porawi wady.
Jednak jak spojrzymy na koszt gotowej takiej samej w miare nowoczesnej fabryki to nieomal na calym swiecie jest on taki sam ! Zatem PPP nie ma zadnego zastosowania dla obiektow wznoszonych na calym swiecie przez firmy z krajow Centrum Cywilizacji. Taniej nowoczesne fabryki stawiaja tylko Chinczycy.
Dlaczego rozne firmy z krajow peryferyjnych siegaja po firmy niemieckie czy szwedzkie mimo iz zadanie takie mogloby teoretycznie wykonac firmy lokalne. Otoz w krajach peryferyjnych kapital jest drogi (wysokie stopy procentowe) a perspektywa zamrozenia go na blizej nieokreslony czas przy zaangazowaniu lokalnej firmy przeraza wlascicieli firm a zwlaszcza ich zarzady. W zarzadach sa spostrzegawczy i myslacy ludzie ktorzy widza ze zlecanie "budowy" fabryk zagranicznym podmiotom szkodzi ich gospodarce ale po prostu obawiaja sie ze proba przekonania wlascicieli kapitalu spowoduje natychmiastowe ich wyrzucenie z zarzadu. I na tej zasadzie funkcjonuje mechanizm konserwacji zapoznienia technologicznego krajow peryferyjnych. Rozwoj niedorozwoju.
Przykladowo ekipa Szwedow wedlug swojego projektu nadzoruje montaz i uruchamia linie produkcyjna jogurtow w Polsce przez miesiac a potem fabryka jogurtow przez 10 lat lub dluzej splaca duzy kredyt wziety na ten cel i sila rzeczy nie moze duzo zaplacic pracownikom. Polski konsument jogurtow sklada sie na wysokie place Szwedow.
Rzad Chinski widzac ze procesy biznesowe plyna tak jak woda po najmniejszej lini oporu z pelna deteminacja wspieral chinskie firmy a nawet je tworzyl, ktore integrujac wysilek przemyslowy calych Chin sa w stanie rutynowo postawic kolejna fabryke w kazdym miejscu swiata czy tez w procesie produkcyjnym uzyc bez problemu nowych maszyn i urzadzen. W ten sposob Chiny weszly do scisle elitarnego klubu technologiczno - przemyslowego swiata. Umiejetnie i selektywnie nasladuja Niemcy, Japonie i Koree czyli najlepszych z najlepszych.
Kierownictwo Chin przeorientowujac gospodarke z eksportowej na konsumpcje wewnetrzna z zamiarem podwojenie realnych plac w ciagu 8 lat wydaje sie mowic ze - Od firm z zachodu wiele sie juz nauczylismy i teraz bedziemy tworzyc na bazie tej najnowszej zachodniej zachodniej technologi wlasna. Mamy wlasne firmy co potrafia stawiac nowoczesne fabryki a nawet elektrownie jadrowe. Juz za pare lat bedziemy masowo produkowac nowoczesne mikroprocesory. Teraz zajmiemy sie konsumpcja wypracowanego sukcesu, budowa naszych globalnych marek i koncernow tak aby za dwadziescia lat juz nikt nie pamietal co to byla chinska taniocha. Nasze produkty beda najlepsze lub wsrod najlepszych i najdrozszych.
Zupelnie inna sprawa jest bardzo silne upolitycznienie procesow decyzyjnych w firmach projektujacych - stawiajacych fabryki. Technologie sa klasyfikowane ze wzgledu na nowoczesnosc i to rzady oraz wielki kapital decyduja co kto z calego swiata moze kupic i za ile !
Niegdys bardzo mocna pozycje w technologii i branzy maszyn i urzadzen mialy potezne wtedy USA, ktore stopniowo zostaly pokonane przez zdeterminowane w modernizacji Japonie i Niemcy czyli wojennych wrogow.
Obecna faza wzrostu polskiego PKB jest pompowana kredytami i dotacjami z Unii. Niedlugo to sie skonczy. Myslac o modernizacji pamietajmy ze do budowy fabryki nie uzywa sie dolarow czy euro skorygowanych o PPP ale dolarow i euro w naturze co obnaza przerazliwa polska nedze w tej mierze. Niestety ale technologia jest dla Egipcjaninia 15 razy drozsza niz dla Norwega czy Szwajcara a dla Polaka 7 razy drozsza.
Do zmodernizowania i rozbudowy polskiej technologi potrzeba 5000-6000 miliardow zlotych. Po gospodarnym wydaniu takiej kwoty bedziemy (co jest bardzo malo prawdopodobne) mogli marzyc o niemieckich zarobkach.
Polscy przedsiebiorcy kupujac stare maszyny z demontowanych za zachodzie fabryk nowoczesnej produkcji z pewnoscia nie podejma.
Moze karty w swiatowej gospodarce sa rozdane od zawsze i Polacy zawsze maja zarabiac jedna czwarta-piata tego co Niemcy.
Zdaniem amerykanina Charlesa Murraya ("Human Accomplishment" ) zachód był najbardziej twórczy w swiecie. W zachodniej cywilizacji działało 97% najważniejszych dla nauki i techniki ludzi. Najbardziej twórczy jest wąski pas ladu między Danią i Szkocją a północnymi Włochami.
Polska w Europie ma podle 13 miejsce pod wzgledem historycznej liczby twórców. Jest gorsza od malenkiej Danii a lepsza od Bałkanów. Gdziez tam nam sie rownac do ilosci niemieckich tworcow (550) czy nawet Rosji (130). Poza wielkim Kopernikiem czy Maria Sklodowska Curie nie mamy w nauce prawie nikogo. Do Kopernika przyznaja sie tez Niemcy a do Marii Sklodowskiej Francuzi. W Polsce Maria Sklodowska zadnych odkryc by nie dokonala, to jest oczywiste Niczego nie dokonal by genialny Czochralski.
Wklad Polski w rozwoj cywilizacji jest bliski zeru.
Untermenschen czyli podczlowiek to ochydne rasistowskie określenie używane w propagandzie narodowosocjalistycznej w stosunku do Żydów, Cyganów, Polaków, Serbów, Rosjan i innych narodów słowiańskich.
Filozof Fryderyk Nietzsche stworzyl określenie nadczłowiek, które oznaczalo wybitna jednostke. Per analogia podczlowiek to istota o fizjonomi zblizonej do czlowieka ale bezmyslna czyli w istocie małpa czyli zwierze. O ile uzycie przez rasistow okreslenia Untermenschen dla Polakow czy Serbow wydaje sie zrozumiale to przeciez Zydow wsrod najwiekszych naukowcow nigdy nie brakowalo. Mniej co prawda wybitnych jednostek bylo wsrod Rosjan ale jednak i tak bardzo duzo.
Głównym celem hitlerowskiej inżynierii społecznej było naprawienie świata i uczynienie go lepszym. W nowym społeczeństwie przyszlosci podludzie mieli wykonywać ciezkie i uciążliwe prace jako niewolnicy, ktorych to prac nie powinni wykonywac Nadludzie. Inzynierowie spoleczni za narzedzie do realizacji celu uwazali panstwowy terror i przymus. Natomiast myslacy i pragmatyczny gubernator Hans Frank znajacy wady terroru i przymusu uwazal ze Polacy maja byc tak biedni aby sami z wlasnej nieprzymuszonej woli wyjezdzali do Rzeszy do pracy bez zadnych łapanek i terroru.
Jak wykazuja badania inteligencja Polaka jest taka sama jak Niemca. Tylu samo jest u nas kandydatow na osoby wybitne ale Polska rzadza agenci i zdrajcy a kroluje negatywna selekcja.
Jaki byl i jest polski rzad to kazdy widzi. Francuski dziennikarz Guy Sorman w książce „Wyjść z socjalizmu”, wydanej we Francji i w Polsce opisał spotkanie z ministrem - moczymorda, Jackiem Kuroniem:
„W jaki sposób Kuroń przezwycięża sprzeczności? Pijąc. Wódka jest obecna już od rana w biurze ministra; on nie tyle pije, co wręcz pogrąża się w szklance. Kuroń jest fioletowy, krzykliwy, dziwny, przekrzykuje nie słucha pytań. Czy runie na podłogę na moich oczach? W jakim innym kraju taki Kuroń byłby ministrem?”.
Natomiast wplywowy premier Jan Krzysztof Bielecki, autor słynnego stwierdzenia “Pierwszy milion trzeba ukraść " uwaza ze :
"Jestem natomiast przekonany, że jeszcze przez wiele lat podstawowym czynnikiem dającym nam przewagę nad innymi krajami będą konkurencyjne koszty pracy."
Jak tu wymagac w takiej sytuacji od polskiego nierzadu zdefiniowania polskiej racji stanu ? Kto ma ja zdefiniowac - pijak czy aferowicz czy łapowkarz a moze agent ?
Tak wiec:
Gospodarka Oparta o Wiedze istnieje od 200 lat
Pogloski o smierci nowoczesnego przemyslu byly przedwczesne. Zyje i ma sie coraz lepiej
Gospodarka oparta o uslugi bez technologi i przemyslu okazala sie blefem. Zbankrutowane ofiary gospodarki uslug leza i kwicza z bolu.
sobota, 31 stycznia 2015
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 8
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 8
Daron Acemoglu i James Robinson daja przekonywujaca odpowiedz na pytanie "Dlaczego narody przegrywają"
http://www.empik.com/dlaczego-narody-przegrywaja-acemoglu-daron-robinson-james-a,p1093801367,ksiazka-p?gclid=CP-C6u2yvsMCFcfItAodgjUASQ
"Błyskotliwa książka, od której niepodobna się oderwać. Dlaczego narody przegrywają odpowiada na pytania trapiące specjalistów od stuleci: dlaczego niektóre narody są bogate, a inne biedne, dlaczego tak je różnicują majętność i ubóstwo, zdrowie i choroba, dostatek i głód? Co o tym decyduje? Kultura, klimat, położenie geograficzne? A może niewiedza, jak uprawiać politykę? Prosta odpowiedź brzmi: nie. Żaden z tych czynników nie jest determinantą wyznaczającą los społeczności, gdyby bowiem tak było, czym wyjaśnić to, że Botswana stała się jednym z najszybciej rozwijających się krajów świata, podczas gdy inne afrykańskie narody, takie jak Zimbabwe, Kongo, Sierra Leone grzęzną w bagnie nędzy i przemocy?
Daron Acemoglu i James Robinson przekonująco dowodzą, że u podstaw gospodarczego sukcesu leżą tworzone przez ludzi instytucje polityczne i gospodarcze (oraz ich brak). Korea, by sięgnąć po jeden z najbardziej fascynujących przykładów, to kraj jednolity ludnościowo, a przecież mieszkańcy Korei Północnej należą do najuboższych na świecie, podczas gdy ich rodacy z Korei Południowych — do najbogatszych. Na południu powstało społeczeństwo pełne zachęt do poczynań gospodarczych, nagradzając innowacje i pozwalające każdemu na wykorzystanie gospodarczych sposobności. Zainicjowany tak sukces gospodarczy stabilnie się utrzymywał, gdyż państwo działało w sposób przewidywalny dla rzesz obywateli i odpowiedzialny względem nich. Tymczasem Koreańczycy na północy skazani zostali na całe dekady głodu, represji politycznych i funkcjonowania w ramach zupełnie odmiennych instytucji gospodarczych, bez żadnych widoków na zmianę. Za różnicę między obu Koreami odpowiada polityka, która zadecydowała o tak odmiennych trajektoriach rozwoju instytucjonalnego.
Argumentację swą Acemoglu i Robinson wspierają niezwykle bogatym, zebranym w trakcie piętnastoletnich badań materiałem historycznym, sięgającym od cesarstwa rzymskiego, przez miasta-państwa Majów, średniowieczną Wenecję, Związek Sowiecki, Amerykę Łacińską, Anglię, Europę kontynentalną, Stany Zjednoczone i Afrykę, i na tej podstawie budują nową teorię ekonomii politycznej, która podejmuje wielkie kwestie współczesne, jak na przykład:
- Chiny zbudowały wielką autorytarną machinę wzrostu gospodarczego. Czy wzrost ten zachowa swą dotychczasową dynamikę i czy w efekcie Chiny zdominują Zachód?
- Czy Ameryka ma już najlepsze dni za sobą? Czy od koła pomyślności, w którym dążenia elit, by maksymalizować władzę, napotykają na opór, przechodzimy do błędnego koła, w którym mniejszość nieustannie się wzbogaca i potężnieje?
- Jaki jest najlepszy sposób na to, by miliardom ludzi na świecie pomóc wyrwać się z nędzy i budować pomyślność? Czy jest nim większa filantropia ze strony bogatych państw Zachodu? Czy też przyswojenie sobie trudnej lekcji Acemoglu i Robinsona i postawienie na wzajemne oddziaływanie włączających instytucji politycznych i gospodarczych?
Dlaczego narody przegrywają to książka, która zmieni wasze spojrzenie na świat i sposób jego rozumienia."
Jakie szanse dlugofalowego rozwoju ma Polska ze swoja fasadowa demokracja, nierzadem, totalnym bezprawiem, skorumpowanymi instytucjami i zbojeckimi organizacjami ekstraktywnymi ? Na fali kredytow frankowych kazdy uswiadomil sobie ze zachodnie banki udajac "polskie" banki trudnia sie oszustwem, zdzierstwem i lichwa a zysk idzie za granice.
Autorzy na przykladzie analizy Grecji pokazali ze panstwo greckie zamiast efektywnie dostarczac dobra publiczne dostarcza dobra prywatne dla grup klientelistycznych. Monumentalne gory pozyczek zagranicznych trafily do zlodziejskich kieszeni kolesiow a teraz zbankrutowana Grecja nie chce ich splacac.
Te grupy klientystyczne w Polsce to poskomunistyczna oligarchia, gornicy, nauczyciele, cala zasmiergla mundurowka, skorumpowani sedziowie i prokuratorzy...
Czy rzad okradajac biednych i dajac lup uprzywilejowanym gornikom polepsza sytuacje gospodarcza ? Wrecz odwrotnie, to jest sabotaz na polskiej gospodarce.
Jesli biednym pracujacym zostawimy pieniadze chocby podnoszac smieszny prog kwoty wolnej od podatku dochodowego to kupia oni przewaznie lokalne polskie produkty. Firmy zwieksza zatrudnienie i zmniejszy sie bezrobocie.
Jesli miliardy damy gornikom to oni zrobia to co juz raz destruktywnego zrobili pod koniec lat dziewiecdziesiatych - kupia zachodnie importowane luksusowe dobra. Rzad pozyczy na ten cel dolary i euro na swiatowym rynku. Rzad AWS (to glownie obecni dzialacze Platformy) doporowadzil wtedy do katastrofy gospodarczej ! Wzrosnie niebezpieczne zadluzenie zagraniczne. Polska gospodarka nic z tego nie bedzie miala ad hoc a dlugofalowo podniesione zostana podatki na splate dlugow. Same szkody !.
Im mniejsze bezrobocie tym wyzsze wynagrodzenia. Przy malym bezrobociu firmy podnosza place aby tylko zatrzymac pracownikow u siebie. W koncu jedynym sposobem pozyskania nowego pracownika przez dobrze prosperującą firmę jest podkupienie go z innej firmy.
Obecnie z racji bardzo niskich stop procentowych zadluzenie zagraniczne Polski nie jest problemem. Warto jednak zauwazyc ze Polska pozycza na rynku swiatowym strasznie drogo !
Wykres [wykresy za Paweł Dobrowolski na podstawie danych Eurostatu] pokazuje ile razy wiecej placi za obligacje Polska w stosunku do Niemiec.
Ządane przez rynek - inwestorow odsetki sa miara zaufania do rzadow. Za rzadow PiS ktory jako jedyny podjal walke z korupcja iloraz oscylowal wokol 1.4 by za czasow Platformy przekroczyc 4. Ostry brak zaufania do nierzadu Platformy i pasozyta PSL. .
Ktos zakrzyknie z oburzenia jak mozna porownywac w kryzysie Polske z Niemcami. Dobrze porownajmy ja ze slabeuszami, z postkomunistyczna Litwa i Lotwa zmagajacymi sie z trudnym dziedzictwem mafii z KGB i GRU oraz mniejszoscia rosyjska. Pamietajmy ze procesy gospodarcze zachodza z opoznieniem.
Rysunek pokazuje ze zwalczanie korupcji postkutkowalo gwaltowym wzrostem zaufania inwestorow do Polski a kiedy ujrzeli oni co wyprawiaja kolesie z Platformy z powrotem stracilismy zaufanie rynku. Musi byc naprawe bardzo zle skoro rynek wiarygodnosc Polski wycenia ponizej wiarygodnosci Litwy i Lotwy, ktore przeciez Rosja moze zajac z marszu.
Co zatem zrobic z kopalniami - Uczciwie je sprywatyzowac. Zebrac wszystkie dane o zlozach wegla. Wystawic jej na aukcje. Zadnych pieniedzy gornikom nie dawac.
Dzieki zaoszczedzonym miliardom nalezy pieciokrotnie podwyszyc kwote wolna od podatkow. Polska gospodarka od razu to poczuje a po spadku bezrobocia takze gornicy beda mieli szanse znalezsc prace.
Daron Acemoglu i James Robinson daja przekonywujaca odpowiedz na pytanie "Dlaczego narody przegrywają"
http://www.empik.com/dlaczego-narody-przegrywaja-acemoglu-daron-robinson-james-a,p1093801367,ksiazka-p?gclid=CP-C6u2yvsMCFcfItAodgjUASQ
"Błyskotliwa książka, od której niepodobna się oderwać. Dlaczego narody przegrywają odpowiada na pytania trapiące specjalistów od stuleci: dlaczego niektóre narody są bogate, a inne biedne, dlaczego tak je różnicują majętność i ubóstwo, zdrowie i choroba, dostatek i głód? Co o tym decyduje? Kultura, klimat, położenie geograficzne? A może niewiedza, jak uprawiać politykę? Prosta odpowiedź brzmi: nie. Żaden z tych czynników nie jest determinantą wyznaczającą los społeczności, gdyby bowiem tak było, czym wyjaśnić to, że Botswana stała się jednym z najszybciej rozwijających się krajów świata, podczas gdy inne afrykańskie narody, takie jak Zimbabwe, Kongo, Sierra Leone grzęzną w bagnie nędzy i przemocy?
Daron Acemoglu i James Robinson przekonująco dowodzą, że u podstaw gospodarczego sukcesu leżą tworzone przez ludzi instytucje polityczne i gospodarcze (oraz ich brak). Korea, by sięgnąć po jeden z najbardziej fascynujących przykładów, to kraj jednolity ludnościowo, a przecież mieszkańcy Korei Północnej należą do najuboższych na świecie, podczas gdy ich rodacy z Korei Południowych — do najbogatszych. Na południu powstało społeczeństwo pełne zachęt do poczynań gospodarczych, nagradzając innowacje i pozwalające każdemu na wykorzystanie gospodarczych sposobności. Zainicjowany tak sukces gospodarczy stabilnie się utrzymywał, gdyż państwo działało w sposób przewidywalny dla rzesz obywateli i odpowiedzialny względem nich. Tymczasem Koreańczycy na północy skazani zostali na całe dekady głodu, represji politycznych i funkcjonowania w ramach zupełnie odmiennych instytucji gospodarczych, bez żadnych widoków na zmianę. Za różnicę między obu Koreami odpowiada polityka, która zadecydowała o tak odmiennych trajektoriach rozwoju instytucjonalnego.
Argumentację swą Acemoglu i Robinson wspierają niezwykle bogatym, zebranym w trakcie piętnastoletnich badań materiałem historycznym, sięgającym od cesarstwa rzymskiego, przez miasta-państwa Majów, średniowieczną Wenecję, Związek Sowiecki, Amerykę Łacińską, Anglię, Europę kontynentalną, Stany Zjednoczone i Afrykę, i na tej podstawie budują nową teorię ekonomii politycznej, która podejmuje wielkie kwestie współczesne, jak na przykład:
- Chiny zbudowały wielką autorytarną machinę wzrostu gospodarczego. Czy wzrost ten zachowa swą dotychczasową dynamikę i czy w efekcie Chiny zdominują Zachód?
- Czy Ameryka ma już najlepsze dni za sobą? Czy od koła pomyślności, w którym dążenia elit, by maksymalizować władzę, napotykają na opór, przechodzimy do błędnego koła, w którym mniejszość nieustannie się wzbogaca i potężnieje?
- Jaki jest najlepszy sposób na to, by miliardom ludzi na świecie pomóc wyrwać się z nędzy i budować pomyślność? Czy jest nim większa filantropia ze strony bogatych państw Zachodu? Czy też przyswojenie sobie trudnej lekcji Acemoglu i Robinsona i postawienie na wzajemne oddziaływanie włączających instytucji politycznych i gospodarczych?
Dlaczego narody przegrywają to książka, która zmieni wasze spojrzenie na świat i sposób jego rozumienia."
Jakie szanse dlugofalowego rozwoju ma Polska ze swoja fasadowa demokracja, nierzadem, totalnym bezprawiem, skorumpowanymi instytucjami i zbojeckimi organizacjami ekstraktywnymi ? Na fali kredytow frankowych kazdy uswiadomil sobie ze zachodnie banki udajac "polskie" banki trudnia sie oszustwem, zdzierstwem i lichwa a zysk idzie za granice.
Autorzy na przykladzie analizy Grecji pokazali ze panstwo greckie zamiast efektywnie dostarczac dobra publiczne dostarcza dobra prywatne dla grup klientelistycznych. Monumentalne gory pozyczek zagranicznych trafily do zlodziejskich kieszeni kolesiow a teraz zbankrutowana Grecja nie chce ich splacac.
Te grupy klientystyczne w Polsce to poskomunistyczna oligarchia, gornicy, nauczyciele, cala zasmiergla mundurowka, skorumpowani sedziowie i prokuratorzy...
Czy rzad okradajac biednych i dajac lup uprzywilejowanym gornikom polepsza sytuacje gospodarcza ? Wrecz odwrotnie, to jest sabotaz na polskiej gospodarce.
Jesli biednym pracujacym zostawimy pieniadze chocby podnoszac smieszny prog kwoty wolnej od podatku dochodowego to kupia oni przewaznie lokalne polskie produkty. Firmy zwieksza zatrudnienie i zmniejszy sie bezrobocie.
Jesli miliardy damy gornikom to oni zrobia to co juz raz destruktywnego zrobili pod koniec lat dziewiecdziesiatych - kupia zachodnie importowane luksusowe dobra. Rzad pozyczy na ten cel dolary i euro na swiatowym rynku. Rzad AWS (to glownie obecni dzialacze Platformy) doporowadzil wtedy do katastrofy gospodarczej ! Wzrosnie niebezpieczne zadluzenie zagraniczne. Polska gospodarka nic z tego nie bedzie miala ad hoc a dlugofalowo podniesione zostana podatki na splate dlugow. Same szkody !.
Im mniejsze bezrobocie tym wyzsze wynagrodzenia. Przy malym bezrobociu firmy podnosza place aby tylko zatrzymac pracownikow u siebie. W koncu jedynym sposobem pozyskania nowego pracownika przez dobrze prosperującą firmę jest podkupienie go z innej firmy.
Obecnie z racji bardzo niskich stop procentowych zadluzenie zagraniczne Polski nie jest problemem. Warto jednak zauwazyc ze Polska pozycza na rynku swiatowym strasznie drogo !
Wykres [wykresy za Paweł Dobrowolski na podstawie danych Eurostatu] pokazuje ile razy wiecej placi za obligacje Polska w stosunku do Niemiec.
Ządane przez rynek - inwestorow odsetki sa miara zaufania do rzadow. Za rzadow PiS ktory jako jedyny podjal walke z korupcja iloraz oscylowal wokol 1.4 by za czasow Platformy przekroczyc 4. Ostry brak zaufania do nierzadu Platformy i pasozyta PSL. .
Ktos zakrzyknie z oburzenia jak mozna porownywac w kryzysie Polske z Niemcami. Dobrze porownajmy ja ze slabeuszami, z postkomunistyczna Litwa i Lotwa zmagajacymi sie z trudnym dziedzictwem mafii z KGB i GRU oraz mniejszoscia rosyjska. Pamietajmy ze procesy gospodarcze zachodza z opoznieniem.
Rysunek pokazuje ze zwalczanie korupcji postkutkowalo gwaltowym wzrostem zaufania inwestorow do Polski a kiedy ujrzeli oni co wyprawiaja kolesie z Platformy z powrotem stracilismy zaufanie rynku. Musi byc naprawe bardzo zle skoro rynek wiarygodnosc Polski wycenia ponizej wiarygodnosci Litwy i Lotwy, ktore przeciez Rosja moze zajac z marszu.
Co zatem zrobic z kopalniami - Uczciwie je sprywatyzowac. Zebrac wszystkie dane o zlozach wegla. Wystawic jej na aukcje. Zadnych pieniedzy gornikom nie dawac.
Dzieki zaoszczedzonym miliardom nalezy pieciokrotnie podwyszyc kwote wolna od podatkow. Polska gospodarka od razu to poczuje a po spadku bezrobocia takze gornicy beda mieli szanse znalezsc prace.
piątek, 30 stycznia 2015
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 7
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 7
Chyba najwyzszy czas zacząć prowadzić kopalnie jako biznes a nie pomoc społeczną. Argumenty gornikow sa i smieszne i straszne. Musza duzo zarabiac i byc elita finansowa wsrod pracownikow bo ich zony nie pracuja ! Nie umieja nic innego poza prosta praca fizyczna i dlatego podatnik ma im utrzymywac miejsca "pracy".
Klamliwym mitem jest wysokie ryzyko pracy w kopalni. Wedlug statystyki Państwowej Inspekcji Pracy wielokrotnie częściej niż górnicy giną pracownicy na budowach i zawodowi kierowcy. W rolnictwie dochodzi do wypadków o wiele częściej niż w górnictwie. Przewaznie sa to wypadki tragiczne i ciezkie.
http://supernowosci24.pl/emerytury-i-przywileje-gornicze-kosztem-calego-spoleczenstwa
"Do rodziny w Markowej koło Łańcuta przyjechał na letni urlop górnik ze śląskiej kopalni. Trafił na żniwa. Po pierwszym dniu pracy w polu od rana do wieczora położył się umęczony i wyznał: – Wy macie dopiero ciężką robotę! Ja wprawdzie w kopalni słońca nie widzę, ale na przodku jestem 4 godziny. Jest gorąco, ale nie tak, jak w polu. Tak umęczony to nigdy nie byłem."
W świecie pracy funkcjonuje tworzony przez patologiczne panstwo społeczny darwinizm. Grupy silne i agresywne dostają to czego chcą a płaca za to słabsi i gorzej zorganizowani. Gornicy w swoim obiekcie pomocy spolecznej otrzymuja gwarancję zatrudnienia do wczesnej i bardzo wysokiej emerytury. Płaca za to biedacy.
Nowelizację ustawy o funkcjonowaniu górnictwa, którą niedawno podpisał prezydent, trzeba notyfikować w KE, bowiem przewiduje ona udzielenie pomocy publicznej. Zgodnie z regulacjami UE w sektorze górnictwa pomoc może być udzielana jedynie na zamknięcie zakładów lub kosztów z tym związanych.
Szybko mialy być gotowe wszystkie akty notyfikacyjne i w ciągu kilku tygodni Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji (UOKiK) ma je zgłosić do KE.
Zgodnie z decyzją Rady UE z dnia 10 grudnia 2010 roku w sprawie pomocy państwa ułatwiającej zamykanie niekonkurencyjnych kopalń węgla, możliwe są dwie kategorie pomocy. Pierwsza na zamknięcie jednostek produkcyjnych węgla, druga na pokrycie kosztów nadzwyczajnych.
Maksymalna wielkość kwoty na zamknięcie jest ograniczona przepisami unijnymi do 400 mln złotych rocznie.
Działania nadzwyczajne to uzasadnione i racjonalne świadczenia społeczne, koszty związane z działaniami likwidacyjnymi i rekultywacyjnymi.
Bardzo w to watpie czy rozdawnictwo ogromnych pieniedzy podatnikow agresywnym gornikom miesci sie w kategori "uzasadnione i racjonalne świadczenia społeczne".
Nierzad premier Kopacz kupuje sobie bezcenny spokoj przed wyborami i szasta bez opamietania pieniedzmi podatnikow.
Jest szansa ze juz po wyborach Bruksela zakwestionuje ogromne rozbojnicze darowizny dla gornikow. Po wyborach gornicy moga sie awanturowac do upadlego. Rzad wytlumaczy wtedy ze ostateczna i nieodwolalna decyzja zapadla na wyzszym europejskim szczeblu ktory nie chce sypnac groszem. Scenariusz przecwiczono juz przy okazju upadku stoczni.
Altenatywą dla gornictwa i brudnej oraz zabojczej dla zdrowia energetyki opartej na weglu sa miedzy innymi elektrowni jadrowe.
Jednak uruchomiony w Polsce program budowy elektrowni jądrowych był tylko platformerska przykrywkę dla wyprowadzania z budżetu państwa potężnych sum na różne fikcyjne przedsięwzięcia i projekty związane z energetyką jądrową. Nikt powaznie nie zakladal ze chlopaki z "Platformy bez matury" zbuduja elektrownie jadrowe. Ogromne pieniadze poszly na kolesiowskie spółki, zarządy, prezesow, rady. Zlecono podmiotam zewnętrznym bezcelowe dzialania.
Po 8 latach rzadow Platformy program budowy elektrowni jadrowych bedzie w punkcie wyjscia !
Polska z eksportera netto energi elektrycznej od niedawna jest jej importerem bowiem oferowana hurtowo przez Polske energia jest znacznie drozsza niz w Europie i u naszych sasiadow. Energie kupilismy głównie w Szwecji. Import energi elektrycznej co prawda jest mniejszy od 3% krajowego zuzycia ale Beata Jarosz z PSE stwierdziła, że „import energii może potencjalnie stanowić element przyczyniający się do obniżenia cen energii elektrycznej na rynku hurtowym ... Import ma potencjał „wygładzania” tzw. peaków cenowych”.
Nawet podmorskie połączenie SwePol o mocy raptem 600MW skutecznie hamuje giełdowe ceny energii w naszym kraju w krytycznych godzinach szczytu.
W zależności od pory roku przedmiotem handlu transgranicznego juz obecnie w Europie jest 12-14 % energii. Tak wiec jest skuteczny swiszczacy bat na rozwydrzone towarzystwo gorniczo - energetyczne.
Nic dziwnego ze pod wplywem lobbystow "pieszczochow", budowa energetycznych polaczen transgranicznych idzie z takimi oporami
PGE szacuje EBITDA w '14 na 8,1 mld zł, ale zysk netto tylko na około 3,6 mld zł przy 30,11 mld zł przychodów z powodu zdarzen jednorazowych. I to mimo beznadziejnego zarzadu. To pokazuje jak makabrycznie zawyzone sa ceny energi elektrycznej w Polsce. Zysk PGE to strata nabywcow.
Tak naprawde nie jest to zaden zysk. Tyle monopolista ukradł Polakom za zgoda rzadu. Zysk ma firma która działa na wolnym rynku.
Po scaleniu PGE z kopalniami ten "zysk" zginie w glebokich kieszeniach gornikow. Czesc przygarna na cieplych "menadzerskich" posadkach partyjni zlodzieje i rozpanoszona mafia.
Chyba najwyzszy czas zacząć prowadzić kopalnie jako biznes a nie pomoc społeczną. Argumenty gornikow sa i smieszne i straszne. Musza duzo zarabiac i byc elita finansowa wsrod pracownikow bo ich zony nie pracuja ! Nie umieja nic innego poza prosta praca fizyczna i dlatego podatnik ma im utrzymywac miejsca "pracy".
Klamliwym mitem jest wysokie ryzyko pracy w kopalni. Wedlug statystyki Państwowej Inspekcji Pracy wielokrotnie częściej niż górnicy giną pracownicy na budowach i zawodowi kierowcy. W rolnictwie dochodzi do wypadków o wiele częściej niż w górnictwie. Przewaznie sa to wypadki tragiczne i ciezkie.
http://supernowosci24.pl/emerytury-i-przywileje-gornicze-kosztem-calego-spoleczenstwa
"Do rodziny w Markowej koło Łańcuta przyjechał na letni urlop górnik ze śląskiej kopalni. Trafił na żniwa. Po pierwszym dniu pracy w polu od rana do wieczora położył się umęczony i wyznał: – Wy macie dopiero ciężką robotę! Ja wprawdzie w kopalni słońca nie widzę, ale na przodku jestem 4 godziny. Jest gorąco, ale nie tak, jak w polu. Tak umęczony to nigdy nie byłem."
W świecie pracy funkcjonuje tworzony przez patologiczne panstwo społeczny darwinizm. Grupy silne i agresywne dostają to czego chcą a płaca za to słabsi i gorzej zorganizowani. Gornicy w swoim obiekcie pomocy spolecznej otrzymuja gwarancję zatrudnienia do wczesnej i bardzo wysokiej emerytury. Płaca za to biedacy.
Nowelizację ustawy o funkcjonowaniu górnictwa, którą niedawno podpisał prezydent, trzeba notyfikować w KE, bowiem przewiduje ona udzielenie pomocy publicznej. Zgodnie z regulacjami UE w sektorze górnictwa pomoc może być udzielana jedynie na zamknięcie zakładów lub kosztów z tym związanych.
Szybko mialy być gotowe wszystkie akty notyfikacyjne i w ciągu kilku tygodni Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji (UOKiK) ma je zgłosić do KE.
Zgodnie z decyzją Rady UE z dnia 10 grudnia 2010 roku w sprawie pomocy państwa ułatwiającej zamykanie niekonkurencyjnych kopalń węgla, możliwe są dwie kategorie pomocy. Pierwsza na zamknięcie jednostek produkcyjnych węgla, druga na pokrycie kosztów nadzwyczajnych.
Maksymalna wielkość kwoty na zamknięcie jest ograniczona przepisami unijnymi do 400 mln złotych rocznie.
Działania nadzwyczajne to uzasadnione i racjonalne świadczenia społeczne, koszty związane z działaniami likwidacyjnymi i rekultywacyjnymi.
Bardzo w to watpie czy rozdawnictwo ogromnych pieniedzy podatnikow agresywnym gornikom miesci sie w kategori "uzasadnione i racjonalne świadczenia społeczne".
Nierzad premier Kopacz kupuje sobie bezcenny spokoj przed wyborami i szasta bez opamietania pieniedzmi podatnikow.
Jest szansa ze juz po wyborach Bruksela zakwestionuje ogromne rozbojnicze darowizny dla gornikow. Po wyborach gornicy moga sie awanturowac do upadlego. Rzad wytlumaczy wtedy ze ostateczna i nieodwolalna decyzja zapadla na wyzszym europejskim szczeblu ktory nie chce sypnac groszem. Scenariusz przecwiczono juz przy okazju upadku stoczni.
Altenatywą dla gornictwa i brudnej oraz zabojczej dla zdrowia energetyki opartej na weglu sa miedzy innymi elektrowni jadrowe.
Jednak uruchomiony w Polsce program budowy elektrowni jądrowych był tylko platformerska przykrywkę dla wyprowadzania z budżetu państwa potężnych sum na różne fikcyjne przedsięwzięcia i projekty związane z energetyką jądrową. Nikt powaznie nie zakladal ze chlopaki z "Platformy bez matury" zbuduja elektrownie jadrowe. Ogromne pieniadze poszly na kolesiowskie spółki, zarządy, prezesow, rady. Zlecono podmiotam zewnętrznym bezcelowe dzialania.
Po 8 latach rzadow Platformy program budowy elektrowni jadrowych bedzie w punkcie wyjscia !
Polska z eksportera netto energi elektrycznej od niedawna jest jej importerem bowiem oferowana hurtowo przez Polske energia jest znacznie drozsza niz w Europie i u naszych sasiadow. Energie kupilismy głównie w Szwecji. Import energi elektrycznej co prawda jest mniejszy od 3% krajowego zuzycia ale Beata Jarosz z PSE stwierdziła, że „import energii może potencjalnie stanowić element przyczyniający się do obniżenia cen energii elektrycznej na rynku hurtowym ... Import ma potencjał „wygładzania” tzw. peaków cenowych”.
Nawet podmorskie połączenie SwePol o mocy raptem 600MW skutecznie hamuje giełdowe ceny energii w naszym kraju w krytycznych godzinach szczytu.
W zależności od pory roku przedmiotem handlu transgranicznego juz obecnie w Europie jest 12-14 % energii. Tak wiec jest skuteczny swiszczacy bat na rozwydrzone towarzystwo gorniczo - energetyczne.
Nic dziwnego ze pod wplywem lobbystow "pieszczochow", budowa energetycznych polaczen transgranicznych idzie z takimi oporami
PGE szacuje EBITDA w '14 na 8,1 mld zł, ale zysk netto tylko na około 3,6 mld zł przy 30,11 mld zł przychodów z powodu zdarzen jednorazowych. I to mimo beznadziejnego zarzadu. To pokazuje jak makabrycznie zawyzone sa ceny energi elektrycznej w Polsce. Zysk PGE to strata nabywcow.
Tak naprawde nie jest to zaden zysk. Tyle monopolista ukradł Polakom za zgoda rzadu. Zysk ma firma która działa na wolnym rynku.
Po scaleniu PGE z kopalniami ten "zysk" zginie w glebokich kieszeniach gornikow. Czesc przygarna na cieplych "menadzerskich" posadkach partyjni zlodzieje i rozpanoszona mafia.
środa, 28 stycznia 2015
Problemy z frankiem czyli znow korupcja
Problemy z frankiem czyli znow korupcja
Co zrobic z kredytami ze "franku" szwajacarskim ?
Zdaniem Marcina Wolskiego: "... do wielu słów skazanych na wymarcie dołączyła przyzwoitość. Przyzwoitość – nieodzowny składnik kindersztuby, a zarazem harmonii w stosunku do świata i do siebie. Przyzwoitość nakazująca współczucie dla pokonanych, szacunek do przeciwnika, litość dla słabszych, zrozumienie dla grzesznych, wspaniałomyślność dla skruszonych, wybaczenie dla zmarłych – była jednym z elementów cywilizacji Zachodu zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa. Nie znały tych cnót Azja (z wyjątkiem tej buddyjskiej) ani przedkolumbijska Ameryka.
„Gdy nie wiadomo, jak się zachować, na wszelki wypadek trzeba zachować się przyzwoicie” – stwierdzil Antoni Słonimski.
Powinnismy sie wiec zachowac przyzwoicie . Czyli jak ? Jak pogodzic sprzeczne interesy. Czy moze spoleczenstwo ma zaplacic za chciwosc bankow i naiwnosc i ryzykowna spekulacje walutowa kredytobiorcow ?. Poki co przy ujemnym Liborze raty do splaty kredytu zdrozeja niewiele lub wcale. Nic sie jeszcze nie stalo. Ci ktorzy kredytu nie splacali nadal go nie splacaja a ci co placili placa nadal. Gdyby szwajcarskie stopy procentowe wzrosły zacznie sie dramat.
W ubiegłym tygodniu jeden z członków rady SNB Zurbruegg poinformował o przyczynach zaprzestania bronienia sztywnego do Euro kursu franka. Tylko w samym styczniu 2015 SNB wydałby 100 miliardów franków na obronę sztywnego kursu franka. Biorac pod uwage wielkosc gospodarki Szwajacari suma jest nieproporcjonalnie duza. W sytuacji kiedy wpierw USA programem QE osłabialy dolara a obecnie Unia swoim QE osłabia Euro posiadacze kapitalu chcieli go bronic wybierajac spokojna szwajcarska przystan.
SNB nie wyklucza niezapowiedzianych interwencji walutowych i innych dzialan jesli beda potrzebne.
Pomyslow aby ulżyć w cierpieniu kredytobiorcom frankowym jest sporo. Wiekszosc z nich to nonsensy lub pomoc pozorna. Miejmy nadzieje ze w roku wyborczym za pomoc nie zaplaca podatnicy.
Według prof. Modzelewskiego tak zwane kredyty frankowe nie sa żadnymi umowami kredytowymi. Sa instrumentem spekulacyjnym a umowy zawierane byly przez klientow pod wplywem bledu. Banki celowo i z rozmyslem wprowadaly klientow w blad. Oferowaly im wysoce ryzykowny i niebezpieczny instrument inwestycyjny jako kredyt. Umowy te naruszały prawo !
Były więc to umowy pozorne a takie sa niewazne z mocy prawa. Umowy zawieraja klauzule niedozwolone. Na "kredytach" dewizowych banki zarobily juz blisko 40 mld zlotych a wiec bardzo duzo.
"Bank" winien klienta poinformowac ze jest to gra w pokera lub ruletke - owszem moze czasem placic mniejsze "odsetki" ale przy niekorzystnym zbiegu okolicznosci swiatowych na ktore nie mamy zadnego wplywu kwota do splaty moze sie podwoic a nawet potroic.
Gdyby pouczenie bylo napisane nawet drobnym druczkiem a umowa nie byla nazwana kredytem to "banki" moglyby sie obecnie skutecznie bronic.
Teraz banki zdaja sie bezczelnie mowic - te 40 mld to juz dawno nasi zagraniczni wlasciciele przejedli i my ich z powrotem nie dostaniemy i nie mozemy oddac. No i co nam zrobicie ? A poza tym to sobie uwazajcie bo nasi zagraniczni wlasciciele korumpujacy wasz rzad moga zrugac "polski" rzad i ujawnic co nieco o roznych Donkach. Moga tez ich gazety w Polsce napisac cos o Eva Copatch albo o Pendolino lub Smolensku.
Nawet gdyby banki broniac sie przeznaczyly tylko 1% swoich zyskow z niedozwolonych umow to i tak na kazdego ministra i posla wyjdzie ponad 1 mln ewentualnej lapowki. Jest wiec o co walczyc.
Bez wgladu w ksiegi bankowe mozemy tylko spekulowac czy banki w ogole mialy franki szwajacarskie na udzielenie kredytu walutowego. Do udzielenia malpiego kredytu denominowanego we franku mogły tylko na chwile mieć zabezpieczenie na franki kontraktami lub swapami aby zgadzaly sie dniowe bilanse. To jednak zgodnie z prawem bankowym nie wystarczalo aby udzielic kredytu walutowego.
Faktem jest ze czesc kredytow udzielono ze franku i sa one splacane we franku. Po uchwaleniu w 2011 roku ustawy "antyspreadowej" kredyt mozna splacac frankiem kupionym w kantorze czy gdziekolwiek i nie dac sie okradac bankowi paskarskim spreadem. Nie wiadomo jednak jaka czesc kredytow frankowych udzielona zostala we franku a nie w nieistniejacej jak bedzie dalej wykazane "walucie denominowanej". Obserwujac zachowanie bankow nalezy wnosic ze profesor Modzelewski ma racje twierdzac ze gro klientow franka szwajacarskiego nie ogladalo i nie oglada.
Problem z małpimi umowami kredytowymi zostal w Polsce stworzony przez lobbystow ktorzy korumpuja rzad i sejm. O interesy bankow dbaly jak dotad wszelkie "polskie" rzady. Interes Polakow nie byl brany pod uwage. Oczywiscie wypowiadajacy sie publicznie płatni obroncy bankow nigdy nie przeczytali ustawy o prawie bankowym.
Rozdział 5 ustawy prawo bankowe.
Kredyty i pożyczki pieniężne oraz zasady koncentracji zaangażowań
Art. 69. 1. Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.
2. Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności:
1) strony umowy;
2) kwotę i walutę kredytu;
3) cel, na który kredyt został udzielony;
4) zasady i termin spłaty kredytu;
4a) w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu;
5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany;
6) sposób zabezpieczenia spłaty kredytu;
7) zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu;
8) terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych
9) wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje;
10) warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy.
3. W przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku.
Polskie prawo jest smietnikiem stworzonym dla lobbystow i ich mocodawcow za lapowki.
Nie ma w świecie waluty denominowanej lub waluty indeksowanej. Nie ma czegos takiego no chyba ze w panstwie Zulu-Gula. Poniewaz nie ma takiej waluty to nikt nie mogl sporzadzic umowy kredytowej w nieistniejacej walucie indeksowanej i denominowanej. To istoty dwunozne i dwureczne zasiadajace w polskim sejmie bez czytania i zrozumienia ustawy zaglosowaly za jej przyjeciem.
Banki owszem mogly klientom pozyczyc posiadane przez siebie franki czy inne dewizy zgodnie z podpunktem 2 punktu 2. Ale tych frankow banki prawdoodobnie nie mialy i wiekszosc klientow ich nie widziala i nie dostala do reki czy na konto bankowe.
Atakujac Bankowy Tytuł Egzekucyjny jako produkt korupcji
http://matusiakj.blogspot.com/2013/04/konstytucja-lobbystow.html
i domagajac sie eliminacji potworka z prawa i obiegu prawnego wybieglem blisko dwa lata temu przed szereg. Potworek uczyni nam jeszcze niejedna szkode i nalezy go czym predzej skasowac.
Ustawa o prawie konsumenckim mówi, że jeżeli sprzedawca sprzedaje wadliwy towar musi powstałą szkodę naprawić. Rzad i sady winny to takze wziac pod uwage. Sady przede wszystkim do czasu kiedy znikna niejasnosci co do "kredytow frankowych" winny rutynowo odmawiac nadawania klauzul wykonalnosci na wystawianych Bankowych Tytulach Egzekucyjnych tak jak zrobil to sad w Szczecinie.
Ministrowi finansow podpowiadamy ze banki nie zapłaciły do tej pory podatku od zakładów bukmacherskich jakimi sa "kredyty frankowe". Proponujemy wielomiliardowe grzywny i zajecie aktywow giga-przestepcow skarbowych przez komornikow na poczet przyszlych kar !
Problem wymaga systemowego rozwiązania - trzeba od nowa napisac normalna ustawe o prawie bankowym. Skonczyc trzeba z niebywalymi przywilejami (zagranicznych) bankow i dyskryminacja ich polskich klientow. Nie powinni tego robic cwiec-inteligenci co to uwazaja ze istnieja "waluty denominowane".Ad hoc mozna drobna nowelizacja w ciagu 5 minut dodac ze zabezpieczeniem kredytu hipotecznego jest wylacznie kredytowana nieruchomosc. Kazdy w takiej sytuacji moze odeslac klucze od mieszkania do banku i zapomniec o traumatyzujacej przygodzie kredytowej.
Bedzie to o tyle uczciwe ze dotad uprzywilejowane banki wezma na siebie straty wynikające ze spadku cen nieruchomości i spadku płac kredytobiorców liczone we frankach a nie w zlotowkach. Jeden krok w kierunku normalnosci, symetri praw i obowiazkow stron. Trzeba spojrzec prawdzie w oczy. Nieruchomosci warte sa mniej niz kredyty.
"Polskie" banki wspomnianych 40 mld juz nie maja i lokaty w bankach są powaznie zagrożone. Samo przewalutowanie to dla bankow koszt około 35-40 mld zlotych z czego czesc stopniowo pokryja kredytobiorcy. Bankowy Fundusz Gwarancyjny na ratunkowa akcje upadku bankow ma 2 mld zlotych co przy spodziewanej kwocie najwiekszych mozliwych problemow przekraczajacej 100 mld zlotych jest kropla w morzu potrzeb. Lepiej aby frank stanial i problem nie narastal.
Otwarcie nowego rachunku internetowego jest bardzo proste. Kazdy kto ma konto w zagrozonym kredytami frankowymi banku powinien odzalowac chwile czasu na zalozenie rachunku w bezpieczniejszym banku. Wyczysci co prawda z kapitalu zagrozny bank ale nie narazi sie na utrate wlasnego kapitalu.
Bankructwa zachodnich bankow w Polsce to jest problem zachodnich akcjonariuszy a nie Polakow. Niepotrzebnie PKO BP odkupil za duzy pieniadz polskie oddzialy zbankrutowanej skandynawskiej Nordea AB. Dbajac o Polski interes nalezalo przecwiczyc bez litosci sępie przejecie upadlego banku za grosze albo za darmo. Teraz gdy moga bankrutowac inne banki doswiadczenie byloby bezcenne. Moglibysmy gratis pozyskac porzucone banki. Matki spolek corek w Polsce nie beda ich ratowac bo same maja problemy.
"Ch.j, dupa i kamieni kupa" i "Panstwo istnieje tylko teoretycznie"
Zachodzi pytanie po co istnieja suto oplacane przez podatnika synekuralne instytucje których ustawowym zadaniem jest zapewnienie stabilności gospodarki, ktore nie wywiazuja sie z obowiazkow. Jasne bylo ze nadmierna akcją kredytowa napompowano absurdalnie wysokie ceny mieszkań. Teraz niewolnicy kredytowi musza splacac podwojona sume kredytu w sytuacji gdy ceny nieruchomosci stagnuja i spadaja.
Co zrobic z kredytami ze "franku" szwajacarskim ?
Zdaniem Marcina Wolskiego: "... do wielu słów skazanych na wymarcie dołączyła przyzwoitość. Przyzwoitość – nieodzowny składnik kindersztuby, a zarazem harmonii w stosunku do świata i do siebie. Przyzwoitość nakazująca współczucie dla pokonanych, szacunek do przeciwnika, litość dla słabszych, zrozumienie dla grzesznych, wspaniałomyślność dla skruszonych, wybaczenie dla zmarłych – była jednym z elementów cywilizacji Zachodu zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa. Nie znały tych cnót Azja (z wyjątkiem tej buddyjskiej) ani przedkolumbijska Ameryka.
„Gdy nie wiadomo, jak się zachować, na wszelki wypadek trzeba zachować się przyzwoicie” – stwierdzil Antoni Słonimski.
Powinnismy sie wiec zachowac przyzwoicie . Czyli jak ? Jak pogodzic sprzeczne interesy. Czy moze spoleczenstwo ma zaplacic za chciwosc bankow i naiwnosc i ryzykowna spekulacje walutowa kredytobiorcow ?. Poki co przy ujemnym Liborze raty do splaty kredytu zdrozeja niewiele lub wcale. Nic sie jeszcze nie stalo. Ci ktorzy kredytu nie splacali nadal go nie splacaja a ci co placili placa nadal. Gdyby szwajcarskie stopy procentowe wzrosły zacznie sie dramat.
W ubiegłym tygodniu jeden z członków rady SNB Zurbruegg poinformował o przyczynach zaprzestania bronienia sztywnego do Euro kursu franka. Tylko w samym styczniu 2015 SNB wydałby 100 miliardów franków na obronę sztywnego kursu franka. Biorac pod uwage wielkosc gospodarki Szwajacari suma jest nieproporcjonalnie duza. W sytuacji kiedy wpierw USA programem QE osłabialy dolara a obecnie Unia swoim QE osłabia Euro posiadacze kapitalu chcieli go bronic wybierajac spokojna szwajcarska przystan.
SNB nie wyklucza niezapowiedzianych interwencji walutowych i innych dzialan jesli beda potrzebne.
Pomyslow aby ulżyć w cierpieniu kredytobiorcom frankowym jest sporo. Wiekszosc z nich to nonsensy lub pomoc pozorna. Miejmy nadzieje ze w roku wyborczym za pomoc nie zaplaca podatnicy.
Według prof. Modzelewskiego tak zwane kredyty frankowe nie sa żadnymi umowami kredytowymi. Sa instrumentem spekulacyjnym a umowy zawierane byly przez klientow pod wplywem bledu. Banki celowo i z rozmyslem wprowadaly klientow w blad. Oferowaly im wysoce ryzykowny i niebezpieczny instrument inwestycyjny jako kredyt. Umowy te naruszały prawo !
Były więc to umowy pozorne a takie sa niewazne z mocy prawa. Umowy zawieraja klauzule niedozwolone. Na "kredytach" dewizowych banki zarobily juz blisko 40 mld zlotych a wiec bardzo duzo.
"Bank" winien klienta poinformowac ze jest to gra w pokera lub ruletke - owszem moze czasem placic mniejsze "odsetki" ale przy niekorzystnym zbiegu okolicznosci swiatowych na ktore nie mamy zadnego wplywu kwota do splaty moze sie podwoic a nawet potroic.
Gdyby pouczenie bylo napisane nawet drobnym druczkiem a umowa nie byla nazwana kredytem to "banki" moglyby sie obecnie skutecznie bronic.
Teraz banki zdaja sie bezczelnie mowic - te 40 mld to juz dawno nasi zagraniczni wlasciciele przejedli i my ich z powrotem nie dostaniemy i nie mozemy oddac. No i co nam zrobicie ? A poza tym to sobie uwazajcie bo nasi zagraniczni wlasciciele korumpujacy wasz rzad moga zrugac "polski" rzad i ujawnic co nieco o roznych Donkach. Moga tez ich gazety w Polsce napisac cos o Eva Copatch albo o Pendolino lub Smolensku.
Nawet gdyby banki broniac sie przeznaczyly tylko 1% swoich zyskow z niedozwolonych umow to i tak na kazdego ministra i posla wyjdzie ponad 1 mln ewentualnej lapowki. Jest wiec o co walczyc.
Bez wgladu w ksiegi bankowe mozemy tylko spekulowac czy banki w ogole mialy franki szwajacarskie na udzielenie kredytu walutowego. Do udzielenia malpiego kredytu denominowanego we franku mogły tylko na chwile mieć zabezpieczenie na franki kontraktami lub swapami aby zgadzaly sie dniowe bilanse. To jednak zgodnie z prawem bankowym nie wystarczalo aby udzielic kredytu walutowego.
Faktem jest ze czesc kredytow udzielono ze franku i sa one splacane we franku. Po uchwaleniu w 2011 roku ustawy "antyspreadowej" kredyt mozna splacac frankiem kupionym w kantorze czy gdziekolwiek i nie dac sie okradac bankowi paskarskim spreadem. Nie wiadomo jednak jaka czesc kredytow frankowych udzielona zostala we franku a nie w nieistniejacej jak bedzie dalej wykazane "walucie denominowanej". Obserwujac zachowanie bankow nalezy wnosic ze profesor Modzelewski ma racje twierdzac ze gro klientow franka szwajacarskiego nie ogladalo i nie oglada.
Problem z małpimi umowami kredytowymi zostal w Polsce stworzony przez lobbystow ktorzy korumpuja rzad i sejm. O interesy bankow dbaly jak dotad wszelkie "polskie" rzady. Interes Polakow nie byl brany pod uwage. Oczywiscie wypowiadajacy sie publicznie płatni obroncy bankow nigdy nie przeczytali ustawy o prawie bankowym.
Rozdział 5 ustawy prawo bankowe.
Kredyty i pożyczki pieniężne oraz zasady koncentracji zaangażowań
Art. 69. 1. Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.
2. Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności:
1) strony umowy;
2) kwotę i walutę kredytu;
3) cel, na który kredyt został udzielony;
4) zasady i termin spłaty kredytu;
4a) w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu;
5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany;
6) sposób zabezpieczenia spłaty kredytu;
7) zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu;
8) terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych
9) wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje;
10) warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy.
3. W przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku.
Polskie prawo jest smietnikiem stworzonym dla lobbystow i ich mocodawcow za lapowki.
Nie ma w świecie waluty denominowanej lub waluty indeksowanej. Nie ma czegos takiego no chyba ze w panstwie Zulu-Gula. Poniewaz nie ma takiej waluty to nikt nie mogl sporzadzic umowy kredytowej w nieistniejacej walucie indeksowanej i denominowanej. To istoty dwunozne i dwureczne zasiadajace w polskim sejmie bez czytania i zrozumienia ustawy zaglosowaly za jej przyjeciem.
Banki owszem mogly klientom pozyczyc posiadane przez siebie franki czy inne dewizy zgodnie z podpunktem 2 punktu 2. Ale tych frankow banki prawdoodobnie nie mialy i wiekszosc klientow ich nie widziala i nie dostala do reki czy na konto bankowe.
Atakujac Bankowy Tytuł Egzekucyjny jako produkt korupcji
http://matusiakj.blogspot.com/2013/04/konstytucja-lobbystow.html
i domagajac sie eliminacji potworka z prawa i obiegu prawnego wybieglem blisko dwa lata temu przed szereg. Potworek uczyni nam jeszcze niejedna szkode i nalezy go czym predzej skasowac.
Ustawa o prawie konsumenckim mówi, że jeżeli sprzedawca sprzedaje wadliwy towar musi powstałą szkodę naprawić. Rzad i sady winny to takze wziac pod uwage. Sady przede wszystkim do czasu kiedy znikna niejasnosci co do "kredytow frankowych" winny rutynowo odmawiac nadawania klauzul wykonalnosci na wystawianych Bankowych Tytulach Egzekucyjnych tak jak zrobil to sad w Szczecinie.
Ministrowi finansow podpowiadamy ze banki nie zapłaciły do tej pory podatku od zakładów bukmacherskich jakimi sa "kredyty frankowe". Proponujemy wielomiliardowe grzywny i zajecie aktywow giga-przestepcow skarbowych przez komornikow na poczet przyszlych kar !
Problem wymaga systemowego rozwiązania - trzeba od nowa napisac normalna ustawe o prawie bankowym. Skonczyc trzeba z niebywalymi przywilejami (zagranicznych) bankow i dyskryminacja ich polskich klientow. Nie powinni tego robic cwiec-inteligenci co to uwazaja ze istnieja "waluty denominowane".Ad hoc mozna drobna nowelizacja w ciagu 5 minut dodac ze zabezpieczeniem kredytu hipotecznego jest wylacznie kredytowana nieruchomosc. Kazdy w takiej sytuacji moze odeslac klucze od mieszkania do banku i zapomniec o traumatyzujacej przygodzie kredytowej.
Bedzie to o tyle uczciwe ze dotad uprzywilejowane banki wezma na siebie straty wynikające ze spadku cen nieruchomości i spadku płac kredytobiorców liczone we frankach a nie w zlotowkach. Jeden krok w kierunku normalnosci, symetri praw i obowiazkow stron. Trzeba spojrzec prawdzie w oczy. Nieruchomosci warte sa mniej niz kredyty.
"Polskie" banki wspomnianych 40 mld juz nie maja i lokaty w bankach są powaznie zagrożone. Samo przewalutowanie to dla bankow koszt około 35-40 mld zlotych z czego czesc stopniowo pokryja kredytobiorcy. Bankowy Fundusz Gwarancyjny na ratunkowa akcje upadku bankow ma 2 mld zlotych co przy spodziewanej kwocie najwiekszych mozliwych problemow przekraczajacej 100 mld zlotych jest kropla w morzu potrzeb. Lepiej aby frank stanial i problem nie narastal.
Otwarcie nowego rachunku internetowego jest bardzo proste. Kazdy kto ma konto w zagrozonym kredytami frankowymi banku powinien odzalowac chwile czasu na zalozenie rachunku w bezpieczniejszym banku. Wyczysci co prawda z kapitalu zagrozny bank ale nie narazi sie na utrate wlasnego kapitalu.
Bankructwa zachodnich bankow w Polsce to jest problem zachodnich akcjonariuszy a nie Polakow. Niepotrzebnie PKO BP odkupil za duzy pieniadz polskie oddzialy zbankrutowanej skandynawskiej Nordea AB. Dbajac o Polski interes nalezalo przecwiczyc bez litosci sępie przejecie upadlego banku za grosze albo za darmo. Teraz gdy moga bankrutowac inne banki doswiadczenie byloby bezcenne. Moglibysmy gratis pozyskac porzucone banki. Matki spolek corek w Polsce nie beda ich ratowac bo same maja problemy.
"Ch.j, dupa i kamieni kupa" i "Panstwo istnieje tylko teoretycznie"
Zachodzi pytanie po co istnieja suto oplacane przez podatnika synekuralne instytucje których ustawowym zadaniem jest zapewnienie stabilności gospodarki, ktore nie wywiazuja sie z obowiazkow. Jasne bylo ze nadmierna akcją kredytowa napompowano absurdalnie wysokie ceny mieszkań. Teraz niewolnicy kredytowi musza splacac podwojona sume kredytu w sytuacji gdy ceny nieruchomosci stagnuja i spadaja.
sobota, 24 stycznia 2015
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 6
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 6
Wspolczesnie najskuteczniejszym i najtanszym sposobem rozlozenia dosc silnego panstwa przeciwnika i poddanie go swojej woli jest skorumpowanie jego przywodcow a takze popieranie na wszelkie sposoby systemowych mechanizmow korupcji oraz wszczecie wojny informacyjnej za pomoca agenturalnych organizacji pozarzadowych finansowanych przez zagraniczne osrodki wladzy oraz przechwycenie mediow i uzywanie ich jako tuby propagandowej.
To nie jest przypadek ze prawie wszystkie lokalne gazety w Polsce sa w posiadaniu niemieckiego koncernu i pracuja dla niemieckiego rzadu.
Wielkie fizyczne wojny przeszlosci byly rowniez dla napastnika bardzo kosztowne i ekstremalnie uciazliwe.
II Wojna Swiatowa doprowadzila do smierci 28 milionow mieszkancow ZSRR i apokaliptycznych zniszczen ogromnego kraju ale z drugiej strony III Rzesza stracila miliony obywateli a alianci strategicznymi bombardowaniami rowniez dokonali poteznych zniszczen. III Rzesza ulegla rozbiorowi.
Nic dziwnego ze Niemcy wojuja po II Wojnie nie dywizjami czolgow ale dywizjami marek a obecnie dywizjami euro.
Pieniadze podatnikow skierowane na pomoc kopalniom posluza do destrukcji panstwa. Umacniaja rozwielmozniona korupcje, demoralizuja wszystkich, niszcza spojnosc spoleczna, powiekszaja rozwarstwienie majatkowe i dochodowe.
Pieniadze znajda sie szybko w kieszeniach nieudolnych, niedorzecznych prezesów i dyrektorów z namaszczania rzadowo - mafijno - bezpieczniackiego. Ci "wybitni" menadzerowie zarabiają kolosalne pieniądze. Dostaja kolosalne odprawy. Kopalnie beda dalej kupowac zbyteczne, pozorne ale zawsze bardzo drogie uslugi od pasozytniczch podmiotow. Beda urzadzane "szkolenia" na Mauritiusie i innych egzotycznych miejscach. Publiczne pieniadze zasila tez kieszenie "twórców" pozornych projektów racjonalizatorskich. Kopalnie beda kupowac za lapowki towary po ogromnie zawyzonych cenach od znajomych krolika i ukladu.
Kopalnie odkupia zezlomowany na papierze swoj sprzet jako nowy. Kierownictwa za lapowki beda dalej latami sprzedawac wegiel podmiotom co do ktorych wiadomo ze na pewno nie zaplaca.
Całe ćwierćwiecze doskonalono system korupcji i okradania spoleczenstwa przez bande łupieżców. Dziala on obecnie perfekcyjnie.
Jak cos zostanie nierozkradzione to gornicy dostana podwyzke.
Prezes gieldowej spólki Kopex Andrzej J. w 2013 roku ujawnil szokujące fakty górniczego biznesu. Milionowe łapówki za ustawione przetargi na dostawę górniczych kombajnów kazał dawać lub nawet sam dawał Andrzej J., były prezes Kopex i austriackiej Voest Alpine. W firmie byl potezny fundusz lapowkowy.
Korumpowano także spółki KGHM Polska Miedź i Lubelski Węgiel Bogdanka. Przestępczy proceder trwał od lat dziewiecdziesiatych. Dotyczył zakupów urządzeń i maszyn oraz usług w zakresie remontów, serwisu, a także dostaw części zamiennych.
Prezes Andrzej J. po zagwarantowaniu mu bezkarnosci poszedł na współpracę z katowicką prokuraturą i ujawnił bajeczna korupcje. Na współpracę zdecydował sie po tym, jak ABW przeszukala jego dom w Austrii (miał rowniez austriackie obywatelstwo i na codzien mieszkal w Austrii ) i znalezla wiele bardzo ciekawych dokumentów.
Andrzej Jagiełło rzekomo powiesił się 27 lutego 2014 roku, w łazience w hotelu Qubus w Katowicach. Ciało znaleźli pracownicy hotelu, do których z prośbą, zwrócili się funkcjonariusze ABW, którzy czekali na Jagiełłę, miał bowiem zeznawac jako kluczowy świadek w sprawach o korupcje. Od dwóch lat Andrzej Jagiełło składał zeznania mocno obciążające wiele waznych osob. Mial twarde dokumenty i nagrania z lapowkowych pertraktacji. Poniewaz nie był w żaden sposób chroniony zglosil sie do niego seryjny samobojca. Swiadek nie odpowie już na żadne pytanie. Ale sa jeszcze zelazne dowody na łapowki.
Nie ma watpliwosci ze ten kto zlecił zabojstwo jest tez w stanie zastraszyc prokuratorow.
Leszek J., były prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej dostał 1,8 mln zł łapówek. Były prezes zbankrutowanej Kompanii Węglowej Maksymilian K wziął 418 tys. zł łapówek. Inni podejrzani to Marek J., były wiceprezes Południowego Koncernu Energetycznego, Andrzej S., były dyrektor kopalni Mysłowice, Stanisław T., były dyrektor kopalni Pniówek, Jerzy K., były dyrektor kopalni Staszic, czy Jerzy M., były dyrektor zakładu logistyki materiałowej JSW.
Przed Sądem Okręgowym w Katowicach trwał juz wtedy proces 25 osób oskarzonych o korupcje. To byli i obecni dyrektorowie śląskich kopalń oraz szefowie państwowych spółek węglowych. Sa wsrod nich rowniez osoby obciazane przez "samobojce" i jego bezlitosne dowody.
Czy sedzowie wezma wielka lapowke albo wskutek nacisku srodowiska uda sie ujsc zbrodniarzom kary - to dopiero sie okaze.
W prokuraturze nieudolne sprawy korupcji w "weglu" trwaja od zawsze. Podejrzanych bylo we wszystkich sprawach i ponad sto !
Kompania Węglowa S.A. i Katowicki Holding Węglowy S.A. oraz inne firmy weglowe od lat są w „kadrowym władaniu” ludowców. PSL to partia pasozyt.
Wydaje sie ze prokuratura i sadownictwo nie poradzi sobie ze sprawami o korupcje. To trwa juz cwierc wieku !
Smiem twierdzic ze gdyby nie Bruksela to import wegla do Polski zostalby juz lata temu calkowicie zablokowany a wegiel i energia elektryczna bylyby jeszcze znacznie drozsze niz sa obecnie.
Moze faktycznie pokraczna zlodziejska "elita" uwaza ze na kopalniach juz sie nie da komfortowo pasozytowac jak dawniej.
„Rzeczypospolita” z 16 stycznia zawiera dajacy wiele do myslenia rysunek Andrzeja Krauze opatrzony napisem „Co można było wziąć na lewo z kopalń, to już wzięliśmy, więc górnictwo nie jest już nam potrzebne”
Moze za kilka lat bedzie - „Co można było wziąć na lewo z Polski, to już wzięliśmy, więc Polska nie jest już nam potrzebna”
Jakie korzysci ma panstwo Niemcow w popieraniu korupcji w Polsce na przykladzie gornictwa:
- Postepujaca slabizna polskiego panstwa stawia je w kontaktach z niemcami w roli sługi i lokaja
- Postepujacy rozklad i zgnilizna pozwala marzyc o objeciu administracja niemiecka śląska ktory bedzie dazyl do autonomi widzac ze z Warszawy idzie zabojcza gangrena na caly kraj. Istotnie Polska ze Slaskiem sobie zupelnie nie radzi i widzi to kazdy. Gdyby rozlewajacy sie konflikt na ukrainie spowodowal destabilizacje Polski zawsze moze zaistniec koniecznosc wprowadzenia pod naciskiem opini miedzynarodowej do Polski niemieckich pokojowych sil humanitarno stabilizacyjnych.
Tudziez masowe protesty i zamieszki moga sklonic wladze w warszawie o wystapienie do Niemiec o pomoc policyjno - wojskowa.
- Zablokowanie mechanizmami korupcji procesow modernizacji gospodarki sprawia ze Polska gospodarka nie jest konkurencyjna Niemcy moga w Polsce za grosze eksplotowac tania sile robocza a dzieki temu byc super konkurencyjnym na rynku globalnym
I tak dalej.
Na przykladzie Jagiełły widac ze pieniadz z duzej korupcji opuszcza Polske jeszcze bardziej szkodzac gospodarce, spoleczenstwu i zadluzonej zagranicznie Polsce.
"W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL-u, iż udają katolików"
Wspolczesnie najskuteczniejszym i najtanszym sposobem rozlozenia dosc silnego panstwa przeciwnika i poddanie go swojej woli jest skorumpowanie jego przywodcow a takze popieranie na wszelkie sposoby systemowych mechanizmow korupcji oraz wszczecie wojny informacyjnej za pomoca agenturalnych organizacji pozarzadowych finansowanych przez zagraniczne osrodki wladzy oraz przechwycenie mediow i uzywanie ich jako tuby propagandowej.
To nie jest przypadek ze prawie wszystkie lokalne gazety w Polsce sa w posiadaniu niemieckiego koncernu i pracuja dla niemieckiego rzadu.
Wielkie fizyczne wojny przeszlosci byly rowniez dla napastnika bardzo kosztowne i ekstremalnie uciazliwe.
II Wojna Swiatowa doprowadzila do smierci 28 milionow mieszkancow ZSRR i apokaliptycznych zniszczen ogromnego kraju ale z drugiej strony III Rzesza stracila miliony obywateli a alianci strategicznymi bombardowaniami rowniez dokonali poteznych zniszczen. III Rzesza ulegla rozbiorowi.
Nic dziwnego ze Niemcy wojuja po II Wojnie nie dywizjami czolgow ale dywizjami marek a obecnie dywizjami euro.
Pieniadze podatnikow skierowane na pomoc kopalniom posluza do destrukcji panstwa. Umacniaja rozwielmozniona korupcje, demoralizuja wszystkich, niszcza spojnosc spoleczna, powiekszaja rozwarstwienie majatkowe i dochodowe.
Pieniadze znajda sie szybko w kieszeniach nieudolnych, niedorzecznych prezesów i dyrektorów z namaszczania rzadowo - mafijno - bezpieczniackiego. Ci "wybitni" menadzerowie zarabiają kolosalne pieniądze. Dostaja kolosalne odprawy. Kopalnie beda dalej kupowac zbyteczne, pozorne ale zawsze bardzo drogie uslugi od pasozytniczch podmiotow. Beda urzadzane "szkolenia" na Mauritiusie i innych egzotycznych miejscach. Publiczne pieniadze zasila tez kieszenie "twórców" pozornych projektów racjonalizatorskich. Kopalnie beda kupowac za lapowki towary po ogromnie zawyzonych cenach od znajomych krolika i ukladu.
Kopalnie odkupia zezlomowany na papierze swoj sprzet jako nowy. Kierownictwa za lapowki beda dalej latami sprzedawac wegiel podmiotom co do ktorych wiadomo ze na pewno nie zaplaca.
Całe ćwierćwiecze doskonalono system korupcji i okradania spoleczenstwa przez bande łupieżców. Dziala on obecnie perfekcyjnie.
Jak cos zostanie nierozkradzione to gornicy dostana podwyzke.
Prezes gieldowej spólki Kopex Andrzej J. w 2013 roku ujawnil szokujące fakty górniczego biznesu. Milionowe łapówki za ustawione przetargi na dostawę górniczych kombajnów kazał dawać lub nawet sam dawał Andrzej J., były prezes Kopex i austriackiej Voest Alpine. W firmie byl potezny fundusz lapowkowy.
Korumpowano także spółki KGHM Polska Miedź i Lubelski Węgiel Bogdanka. Przestępczy proceder trwał od lat dziewiecdziesiatych. Dotyczył zakupów urządzeń i maszyn oraz usług w zakresie remontów, serwisu, a także dostaw części zamiennych.
Prezes Andrzej J. po zagwarantowaniu mu bezkarnosci poszedł na współpracę z katowicką prokuraturą i ujawnił bajeczna korupcje. Na współpracę zdecydował sie po tym, jak ABW przeszukala jego dom w Austrii (miał rowniez austriackie obywatelstwo i na codzien mieszkal w Austrii ) i znalezla wiele bardzo ciekawych dokumentów.
Andrzej Jagiełło rzekomo powiesił się 27 lutego 2014 roku, w łazience w hotelu Qubus w Katowicach. Ciało znaleźli pracownicy hotelu, do których z prośbą, zwrócili się funkcjonariusze ABW, którzy czekali na Jagiełłę, miał bowiem zeznawac jako kluczowy świadek w sprawach o korupcje. Od dwóch lat Andrzej Jagiełło składał zeznania mocno obciążające wiele waznych osob. Mial twarde dokumenty i nagrania z lapowkowych pertraktacji. Poniewaz nie był w żaden sposób chroniony zglosil sie do niego seryjny samobojca. Swiadek nie odpowie już na żadne pytanie. Ale sa jeszcze zelazne dowody na łapowki.
Nie ma watpliwosci ze ten kto zlecił zabojstwo jest tez w stanie zastraszyc prokuratorow.
Leszek J., były prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej dostał 1,8 mln zł łapówek. Były prezes zbankrutowanej Kompanii Węglowej Maksymilian K wziął 418 tys. zł łapówek. Inni podejrzani to Marek J., były wiceprezes Południowego Koncernu Energetycznego, Andrzej S., były dyrektor kopalni Mysłowice, Stanisław T., były dyrektor kopalni Pniówek, Jerzy K., były dyrektor kopalni Staszic, czy Jerzy M., były dyrektor zakładu logistyki materiałowej JSW.
Przed Sądem Okręgowym w Katowicach trwał juz wtedy proces 25 osób oskarzonych o korupcje. To byli i obecni dyrektorowie śląskich kopalń oraz szefowie państwowych spółek węglowych. Sa wsrod nich rowniez osoby obciazane przez "samobojce" i jego bezlitosne dowody.
Czy sedzowie wezma wielka lapowke albo wskutek nacisku srodowiska uda sie ujsc zbrodniarzom kary - to dopiero sie okaze.
W prokuraturze nieudolne sprawy korupcji w "weglu" trwaja od zawsze. Podejrzanych bylo we wszystkich sprawach i ponad sto !
Kompania Węglowa S.A. i Katowicki Holding Węglowy S.A. oraz inne firmy weglowe od lat są w „kadrowym władaniu” ludowców. PSL to partia pasozyt.
Wydaje sie ze prokuratura i sadownictwo nie poradzi sobie ze sprawami o korupcje. To trwa juz cwierc wieku !
Smiem twierdzic ze gdyby nie Bruksela to import wegla do Polski zostalby juz lata temu calkowicie zablokowany a wegiel i energia elektryczna bylyby jeszcze znacznie drozsze niz sa obecnie.
Moze faktycznie pokraczna zlodziejska "elita" uwaza ze na kopalniach juz sie nie da komfortowo pasozytowac jak dawniej.
„Rzeczypospolita” z 16 stycznia zawiera dajacy wiele do myslenia rysunek Andrzeja Krauze opatrzony napisem „Co można było wziąć na lewo z kopalń, to już wzięliśmy, więc górnictwo nie jest już nam potrzebne”
Jakie korzysci ma panstwo Niemcow w popieraniu korupcji w Polsce na przykladzie gornictwa:
- Postepujaca slabizna polskiego panstwa stawia je w kontaktach z niemcami w roli sługi i lokaja
- Postepujacy rozklad i zgnilizna pozwala marzyc o objeciu administracja niemiecka śląska ktory bedzie dazyl do autonomi widzac ze z Warszawy idzie zabojcza gangrena na caly kraj. Istotnie Polska ze Slaskiem sobie zupelnie nie radzi i widzi to kazdy. Gdyby rozlewajacy sie konflikt na ukrainie spowodowal destabilizacje Polski zawsze moze zaistniec koniecznosc wprowadzenia pod naciskiem opini miedzynarodowej do Polski niemieckich pokojowych sil humanitarno stabilizacyjnych.
Tudziez masowe protesty i zamieszki moga sklonic wladze w warszawie o wystapienie do Niemiec o pomoc policyjno - wojskowa.
- Zablokowanie mechanizmami korupcji procesow modernizacji gospodarki sprawia ze Polska gospodarka nie jest konkurencyjna Niemcy moga w Polsce za grosze eksplotowac tania sile robocza a dzieki temu byc super konkurencyjnym na rynku globalnym
I tak dalej.
Na przykladzie Jagiełły widac ze pieniadz z duzej korupcji opuszcza Polske jeszcze bardziej szkodzac gospodarce, spoleczenstwu i zadluzonej zagranicznie Polsce.
"W III RP trwa noc zakłamania, obłudy i zgody na wszelkie postacie krzywdy, zbrodni i bluźnierstw. Rządzi państwem zwanym III RP rozbójnicza banda złoczyńców tym różniących się od rządców PRL-u, iż udają katolików"
piątek, 23 stycznia 2015
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 5
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 5
Obecny stan gornictwa i energetyki to skutek zaniechan ostatniego cwiercwiecza.
Korupcja i przywilej w jednym mieszkaja domu.
http://matusiakj.blogspot.com/2013/02/korupcja-i-przywilej.html
Transparency International co roku publikuje Indeks Percepcji Korupcji , Corruption Perceptions Index. CPI ukazuje percepcję korupcji w danym kraju przez ludzi biznesu i analityków z całego świata, w tym ekspertów zamieszkałych w ocenianym kraju.
CPI 2012 objął 176 państw. Polskę zajeła 41. lokata, ex aequo z Dominikaną. Pozycja krajow postkomunistycznych jest słaba.- Czechy 54.miejsce, Słowacja 62., Ukraina 144., Białoruś 123., Litwa 48., Rosja 133.
Miliardy na kopalnie płaciły wszystkie rządy a niegospodarnosc, korupcja i przywileje w gornictwie kwitły.
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/potrzeba-dialogu-rzadu-ze-zwiazkowcami,49,0,1697841.html
W kolejnych piecioleciach minionego cwiecwiecza III RP dotacje i subwencje dla kopalni wynosily kolejno: 23, 10, 31, 3, 2 mld zlotych a do rent i emerytur gorniczych dokladalismy odpowiednio:9, 12, 16, 30, 12 mld zlotych. Razem do 2012 roku zebralo sie tego 136 mld zlotych.
"W latach 1990 i 2003 dotacje do górnictwa sięgały aż 2 procent PKB, a więc pięciokrotnie więcej, niż roczne wydatki państwa na naukę, badania i rozwój." Od razu widac co sie w Polsce liczy.
http://forsal.pl/artykuly/847372,gornik-z-30-letnim-stazem-tu-falszerstwo-goni-falszerstwo.html
"Górnik z 30-letnim stażem: "Tu fałszerstwo goni fałszerstwo"
Tu oszustwa są na porządku dziennym. Nie mówi się o tym, bo ręka rękę myje – opowiada górnik, który przepracował pod ziemią 30 lat.
Ile lat pracował pan na kopalni?
Ponad 30. Na różnych stanowiskach, ale cały czas przy produkcji.
Dlaczego rozmawiamy anonimowo?
Nie jestem zainteresowany karierą medialną na stare lata. Poza tym moi bliscy pracują na kopalni i chciałbym, by spokojnie pracowali dalej.
Dlaczego tak trudno jest restrukturyzować górnictwo?
Bo ci, którzy chcą to robić, nie znają się na tym, a ci, którzy się znają, nie chcą tego robić. Reformatorzy leczą skutki, a nie usuwają przyczyn. A żeby poznać przyczyny, trzeba poznać atmosferę na kopalni i relacje między ludźmi.
Gdzie leży problem?
Mówi się, że górnicy wymagają szczególnego traktowania, bo wykonują ciężką pracę. Stąd wcześniejsze emerytury, które tak drażnią społeczeństwo. Ale czasy się zmieniły, inne są dziś warunki pracy pod ziemią i wcześniejsze emerytury nie powinny być udzielane w takim zakresie jak obecnie.
A co z przekonaniem, że zawód górnika jest szczególnie niebezpieczny?
W trudnych i szkodliwych warunkach pracuje najwyżej 20 proc. załogi kopalni. Jeśli zatrudnia ona 3 tys. osób, to najwyżej 600 z nich zasługuje na przywileje. To ludzie pracujący bezpośrednio przy produkcji, na przodkach i ścianach. I jeszcze bym dyskutował z tym, że wszyscy oni pracują wyjątkowo ciężko.
I praca pod ziemią nie jest wystarczającym argumentem, by odejść na wcześniejszą emeryturę?
Do czego służy wcześniejsza emerytura? Kiedyś myślałem, że skoro nie wypłaca jej pracodawca, lecz społeczeństwo – czyli ZUS – to dlatego, że średnia długość życia osób objętych świadczeniem jest krótsza niż przeciętna w społeczeństwie. Tymczasem w przypadku górników nie ma takiego zjawiska albo dawno nie było badane i nie wiemy, czy górnicy żyją krócej, a jeżeli tak, to o ile. Z kolei problem warunków szkodliwych rozwiązali w jakimś zakresie Niemcy i Czesi. Tam młodzi górnicy idą pracować w miejsca, gdzie jest to ciężkie i szkodliwe dla zdrowia. I tak pracują maksimum 15 lat. Po tym czasie przechodzą na inne stanowiska i w efekcie pracują trochę dłużej niż polscy górnicy. Przy właściwym zarządzaniu zasobami ludzkimi można by u nas na bardzo wielu stanowiskach robotniczych i kierowniczych podnieść wiek emerytalny, i to dość znacznie. Praca pod ziemią wydawców materiałów wybuchowych, elektryków w rozdzielniach, ślusarzy przy pompach głównych, dysponentów kołowego transportu podziemnego, wydawców narzędzi w komorach czy sygnalistów jest pracą, którą mogłyby wykonywać kobiety drobnej budowy – bo ani szkodliwa, ani ciężka. System emerytur górniczych jest niedostosowany do zmieniającej się rzeczywistości. To zwykłe rozdawnictwo. Na dodatek wszyscy wymienieni, jeżeli są ratownikami, to ponad 90 proc. czasu zawodowego poświęcają swojej pracy, a ta pozostała, malutka część angażu poświęcona jest na akcje profilaktyczne, ćwiczenia czy badania zdrowia. Ale to daje im przelicznik emerytalny 1,8 przez cały czas zatrudnienia. Podobnie jest z dołowymi pracownikami biurowca. O prawdziwych akcjach nie będę mówił, bo oby ich nie było nigdy. W nich zazwyczaj biorą udział ratownicy będący na stałe zatrudnieni w stacji ratowniczej.
Związkowcy twierdzą, że w zasadzie większość pracujących w kopalni spełnia kryterium, o którym mówił kiedyś Donald Tusk w drugim exposé, że pracują przy wydobyciu. A dla reszty nie opłaca się zmieniać systemu.
To zastanówmy się nad prostą rzeczą: czy człowiek, który pięć razy w miesiącu zjeżdża na dół – i to nie do ciężkiej pracy fizycznej, tylko żeby pobyć pod ziemią – może w wieku 50 lat odchodzić na emeryturę. Przywileje powinny być dla tej części załogi, która pracuje na przodkach i na ścianach. Reszta podpina się pod ich ciężką pracę. A tych pozostałych jest dużo za dużo."
Źródła w Komisji Europejskiej twierdzą, że kopalnie, które dostały pomoc publiczną, muszą zostać zamknięte, a Polska może przeznaczyć na wsparcie dla nich najwyżej 400 mln zł rocznie - doniosł portal WysokieNapiecie.pl
Brzmi to smiesznie ale Bruksela troszczy się o grabiona resztę Polaków ! Wyglada na to ze Bruksela trzymajac rece na kasie wymusi skuteczne reformy naszego górnictwa. Prawdopodobnie jednak podwyzka cen energi elektrycznej (w nia beda wliczone przywileje gornikow) nastapi juz w marcu.
Obecny stan gornictwa i energetyki to skutek zaniechan ostatniego cwiercwiecza.
Korupcja i przywilej w jednym mieszkaja domu.
http://matusiakj.blogspot.com/2013/02/korupcja-i-przywilej.html
Transparency International co roku publikuje Indeks Percepcji Korupcji , Corruption Perceptions Index. CPI ukazuje percepcję korupcji w danym kraju przez ludzi biznesu i analityków z całego świata, w tym ekspertów zamieszkałych w ocenianym kraju.
CPI 2012 objął 176 państw. Polskę zajeła 41. lokata, ex aequo z Dominikaną. Pozycja krajow postkomunistycznych jest słaba.- Czechy 54.miejsce, Słowacja 62., Ukraina 144., Białoruś 123., Litwa 48., Rosja 133.
Miliardy na kopalnie płaciły wszystkie rządy a niegospodarnosc, korupcja i przywileje w gornictwie kwitły.
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/potrzeba-dialogu-rzadu-ze-zwiazkowcami,49,0,1697841.html
W kolejnych piecioleciach minionego cwiecwiecza III RP dotacje i subwencje dla kopalni wynosily kolejno: 23, 10, 31, 3, 2 mld zlotych a do rent i emerytur gorniczych dokladalismy odpowiednio:9, 12, 16, 30, 12 mld zlotych. Razem do 2012 roku zebralo sie tego 136 mld zlotych.
"W latach 1990 i 2003 dotacje do górnictwa sięgały aż 2 procent PKB, a więc pięciokrotnie więcej, niż roczne wydatki państwa na naukę, badania i rozwój." Od razu widac co sie w Polsce liczy.
http://forsal.pl/artykuly/847372,gornik-z-30-letnim-stazem-tu-falszerstwo-goni-falszerstwo.html
"Górnik z 30-letnim stażem: "Tu fałszerstwo goni fałszerstwo"
Tu oszustwa są na porządku dziennym. Nie mówi się o tym, bo ręka rękę myje – opowiada górnik, który przepracował pod ziemią 30 lat.
Ile lat pracował pan na kopalni?
Ponad 30. Na różnych stanowiskach, ale cały czas przy produkcji.
Dlaczego rozmawiamy anonimowo?
Nie jestem zainteresowany karierą medialną na stare lata. Poza tym moi bliscy pracują na kopalni i chciałbym, by spokojnie pracowali dalej.
Dlaczego tak trudno jest restrukturyzować górnictwo?
Bo ci, którzy chcą to robić, nie znają się na tym, a ci, którzy się znają, nie chcą tego robić. Reformatorzy leczą skutki, a nie usuwają przyczyn. A żeby poznać przyczyny, trzeba poznać atmosferę na kopalni i relacje między ludźmi.
Gdzie leży problem?
Mówi się, że górnicy wymagają szczególnego traktowania, bo wykonują ciężką pracę. Stąd wcześniejsze emerytury, które tak drażnią społeczeństwo. Ale czasy się zmieniły, inne są dziś warunki pracy pod ziemią i wcześniejsze emerytury nie powinny być udzielane w takim zakresie jak obecnie.
A co z przekonaniem, że zawód górnika jest szczególnie niebezpieczny?
W trudnych i szkodliwych warunkach pracuje najwyżej 20 proc. załogi kopalni. Jeśli zatrudnia ona 3 tys. osób, to najwyżej 600 z nich zasługuje na przywileje. To ludzie pracujący bezpośrednio przy produkcji, na przodkach i ścianach. I jeszcze bym dyskutował z tym, że wszyscy oni pracują wyjątkowo ciężko.
I praca pod ziemią nie jest wystarczającym argumentem, by odejść na wcześniejszą emeryturę?
Do czego służy wcześniejsza emerytura? Kiedyś myślałem, że skoro nie wypłaca jej pracodawca, lecz społeczeństwo – czyli ZUS – to dlatego, że średnia długość życia osób objętych świadczeniem jest krótsza niż przeciętna w społeczeństwie. Tymczasem w przypadku górników nie ma takiego zjawiska albo dawno nie było badane i nie wiemy, czy górnicy żyją krócej, a jeżeli tak, to o ile. Z kolei problem warunków szkodliwych rozwiązali w jakimś zakresie Niemcy i Czesi. Tam młodzi górnicy idą pracować w miejsca, gdzie jest to ciężkie i szkodliwe dla zdrowia. I tak pracują maksimum 15 lat. Po tym czasie przechodzą na inne stanowiska i w efekcie pracują trochę dłużej niż polscy górnicy. Przy właściwym zarządzaniu zasobami ludzkimi można by u nas na bardzo wielu stanowiskach robotniczych i kierowniczych podnieść wiek emerytalny, i to dość znacznie. Praca pod ziemią wydawców materiałów wybuchowych, elektryków w rozdzielniach, ślusarzy przy pompach głównych, dysponentów kołowego transportu podziemnego, wydawców narzędzi w komorach czy sygnalistów jest pracą, którą mogłyby wykonywać kobiety drobnej budowy – bo ani szkodliwa, ani ciężka. System emerytur górniczych jest niedostosowany do zmieniającej się rzeczywistości. To zwykłe rozdawnictwo. Na dodatek wszyscy wymienieni, jeżeli są ratownikami, to ponad 90 proc. czasu zawodowego poświęcają swojej pracy, a ta pozostała, malutka część angażu poświęcona jest na akcje profilaktyczne, ćwiczenia czy badania zdrowia. Ale to daje im przelicznik emerytalny 1,8 przez cały czas zatrudnienia. Podobnie jest z dołowymi pracownikami biurowca. O prawdziwych akcjach nie będę mówił, bo oby ich nie było nigdy. W nich zazwyczaj biorą udział ratownicy będący na stałe zatrudnieni w stacji ratowniczej.
Związkowcy twierdzą, że w zasadzie większość pracujących w kopalni spełnia kryterium, o którym mówił kiedyś Donald Tusk w drugim exposé, że pracują przy wydobyciu. A dla reszty nie opłaca się zmieniać systemu.
To zastanówmy się nad prostą rzeczą: czy człowiek, który pięć razy w miesiącu zjeżdża na dół – i to nie do ciężkiej pracy fizycznej, tylko żeby pobyć pod ziemią – może w wieku 50 lat odchodzić na emeryturę. Przywileje powinny być dla tej części załogi, która pracuje na przodkach i na ścianach. Reszta podpina się pod ich ciężką pracę. A tych pozostałych jest dużo za dużo."
Źródła w Komisji Europejskiej twierdzą, że kopalnie, które dostały pomoc publiczną, muszą zostać zamknięte, a Polska może przeznaczyć na wsparcie dla nich najwyżej 400 mln zł rocznie - doniosł portal WysokieNapiecie.pl
Brzmi to smiesznie ale Bruksela troszczy się o grabiona resztę Polaków ! Wyglada na to ze Bruksela trzymajac rece na kasie wymusi skuteczne reformy naszego górnictwa. Prawdopodobnie jednak podwyzka cen energi elektrycznej (w nia beda wliczone przywileje gornikow) nastapi juz w marcu.
środa, 21 stycznia 2015
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 4
Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 4
Pomysl firmy konsultingowej BCG fikcyjnej naprawy kopaln i gornictwa wegla kamiennego falszywie przedstawiony jako pomysl rzadu przewiduje ze gornicy dostana pieniadze od społek energetycznych.
Skarb Państwa ma większościowy udział w trzech spółkach energetycznych: Polska Grupa Energetyczna 58,39%, Energa 51,52% i Enea 64,09%. . Kontroluje też bezposrednio Tauron, będąc w nim największym akcjonariuszem majacym 30,06%. akcji a posrednio poprzez KGHM Spolki podjely juz spoznione proby budowy nowych blokow energetycznych i elektrowni. Po ograbieniu spolek ze srodkow plany inwestycyjne zostana opoznione lub zaniechane.
Wzrost gospodarczy w Polsce odbywa sie przy minimalnym przyroscie zuzycia energi elektrycznej. Przyrost zuzycia energi wynosil ostatnimi czasy 0.16% na 1% przyrostu PKB. Albo polska gospodarka jest unikalna w swiecie lub statystyka wzrostu PKB jest falszywa.
Elektrownie na wegiel kamienny w roku 2006 zużywały 53 mln ton węgla, a w 2013 roku zuzyly 46 mln ton wegla. Wydaje sie ze zuzycie wegla kamiennego przez elektrownie nie bedzie wzrastac z wielu powodow. Tylko jednym z nich jest bezwzgledna polityka klimatyczna Uni Europejskiej. Spalanie wegla w domowych paleniskach i malych kotlach powoduje ogromna i uciazliwa emisje toksyn i pylow. Lepiej wiec aby to zuzycie zostalo ograniczone lub w ogole zaniechane bowiem prowokuje duze koszty w ochronie zdrowia.
Wydajność pracy w Kompani Weglowej jest o połowę niższa niż w rentownej prywatnej Bogdance. Biorac pod uwage ze coraz wieksze bedzie wydobycie wegla w wydajnych, konkurencyjnych prywatnych kopalniach i wzrastajacy bedzie import wegla trzeba juz zredukowac zatrudnienie w Kompani o polowe i o kolejna polowe pozniej. Rzad niczego nie zalatwil a jedynie odroczyl wyrok na gornikow. Teraz jest wzglednie komfortowa sytuacja gospodarcza i czas na zrobienie porzadku z gornictwem. Niestety nad polska powoli zbieraja sie czarne chmury i pozniej moze byc po prostu ,w sytuacji silnego szoku za duzo do zrobienia na raz.
Dzisiaj akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA maja kurs 20.89 zlotego. Ci ktorzy kupowali akcje po 140 złotych pewnie nie wiedzieli o tragicznym zarzadzaniu, przerostach zatrudnienia, 13 i 14 pensji, deputacie weglowym i wielu innych przywilejach. Ciekawe dlaczego rzad nie chce zrekompensowac szkod oszukanym a przynajmniej wprowadzonym w blad akcjonariuszom JSW.
Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. wreszcie podjął decyzję o wypowiedzeniu trzech porozumień zbiorowych. Mozliwe ze w przyszłości JSW nie wypłaci 14 pensji. Rozwaza likwidacje węgla deputatowego, dopłaty do urlopu i chorobowego czy olowkowego. JSW łamie porozumienia przedprywatyzacyjne - grzmia zwiazki zawodowe Wkrótce zbiera się sztab protestacyjno-strajkowy, który zadecyduje o podjęciu odpowiednich kroków w tej sprawie.
Najtanszym zrodlem energi dla energetyki jest wegiel brunatny a nastepnie kamienny. Europa importuje ponad 200 mln ton wegla rocznie. Drozsza jest energia z ropy naftowej i gazu ziemnego. Jeszcze drozsza jest generalnie energia atomowa. Najdrozsza jest energia elektryczna z wiatrakow.
Biorac pod uwage ze wegiel dominuje jako surowiec w polskich elektrowniach a pracownicy zarabiaja jedna czwarta tego co w europie zachodniej , polska hurtowa energia elektryczna powinna byc na europejskim tle bardzo tania.
Wykres pokazuje przerazajacy stan rzeczy . Za obserwatorfinansowy.pl
Polskie gornictwo i polskie elektrownie sa gleboko niekonkurencyjne i obnizaja konkurencyjnosc calej polskiej gospodarki. Obnizaja nasz potencjal gospodarczy i niszcza szanse na przyszlosc. Gornictwo i energetyka nam wszystkim szkodza. Pasozytuja na spoleczenstwie. Jak wiadomo sa rowni i rowniejsi. Polska energetyke przed likwidacja chroni brak mocy przesylowych lini energetycznych laczacych nas z sasiadami.
Jeszcze tansza energie elekryczna oferuje Rosja, po około 22 Euro za jedna megawatogodzine. Biorac pod uwage ze jedno gospodarstwo domowe zuzywa rocznie około 1.9 megawatogodziny to koszt importu energi elektrycznej na jedno gospodarstwo domowe wyniosl by rocznie jedynie 41.8 Euro. Jest to kwota wrecz smiesznie mala na tle placonych obecnie rachunkow i wielokrotnie mniejsza niz extra emerytury gornicze placone prawie przez kazde gospodarstwo domowe.
Z drugiej strony za nasz dlug zagraniczny w wysokosci 370 mld Euro zuzywana przez gospodarstwa domowa energie mozna zakupic na setki lat !
Pomysl firmy konsultingowej BCG fikcyjnej naprawy kopaln i gornictwa wegla kamiennego falszywie przedstawiony jako pomysl rzadu przewiduje ze gornicy dostana pieniadze od społek energetycznych.
Skarb Państwa ma większościowy udział w trzech spółkach energetycznych: Polska Grupa Energetyczna 58,39%, Energa 51,52% i Enea 64,09%. . Kontroluje też bezposrednio Tauron, będąc w nim największym akcjonariuszem majacym 30,06%. akcji a posrednio poprzez KGHM Spolki podjely juz spoznione proby budowy nowych blokow energetycznych i elektrowni. Po ograbieniu spolek ze srodkow plany inwestycyjne zostana opoznione lub zaniechane.
Wzrost gospodarczy w Polsce odbywa sie przy minimalnym przyroscie zuzycia energi elektrycznej. Przyrost zuzycia energi wynosil ostatnimi czasy 0.16% na 1% przyrostu PKB. Albo polska gospodarka jest unikalna w swiecie lub statystyka wzrostu PKB jest falszywa.
Elektrownie na wegiel kamienny w roku 2006 zużywały 53 mln ton węgla, a w 2013 roku zuzyly 46 mln ton wegla. Wydaje sie ze zuzycie wegla kamiennego przez elektrownie nie bedzie wzrastac z wielu powodow. Tylko jednym z nich jest bezwzgledna polityka klimatyczna Uni Europejskiej. Spalanie wegla w domowych paleniskach i malych kotlach powoduje ogromna i uciazliwa emisje toksyn i pylow. Lepiej wiec aby to zuzycie zostalo ograniczone lub w ogole zaniechane bowiem prowokuje duze koszty w ochronie zdrowia.
Wydajność pracy w Kompani Weglowej jest o połowę niższa niż w rentownej prywatnej Bogdance. Biorac pod uwage ze coraz wieksze bedzie wydobycie wegla w wydajnych, konkurencyjnych prywatnych kopalniach i wzrastajacy bedzie import wegla trzeba juz zredukowac zatrudnienie w Kompani o polowe i o kolejna polowe pozniej. Rzad niczego nie zalatwil a jedynie odroczyl wyrok na gornikow. Teraz jest wzglednie komfortowa sytuacja gospodarcza i czas na zrobienie porzadku z gornictwem. Niestety nad polska powoli zbieraja sie czarne chmury i pozniej moze byc po prostu ,w sytuacji silnego szoku za duzo do zrobienia na raz.
Dzisiaj akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA maja kurs 20.89 zlotego. Ci ktorzy kupowali akcje po 140 złotych pewnie nie wiedzieli o tragicznym zarzadzaniu, przerostach zatrudnienia, 13 i 14 pensji, deputacie weglowym i wielu innych przywilejach. Ciekawe dlaczego rzad nie chce zrekompensowac szkod oszukanym a przynajmniej wprowadzonym w blad akcjonariuszom JSW.
Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. wreszcie podjął decyzję o wypowiedzeniu trzech porozumień zbiorowych. Mozliwe ze w przyszłości JSW nie wypłaci 14 pensji. Rozwaza likwidacje węgla deputatowego, dopłaty do urlopu i chorobowego czy olowkowego. JSW łamie porozumienia przedprywatyzacyjne - grzmia zwiazki zawodowe Wkrótce zbiera się sztab protestacyjno-strajkowy, który zadecyduje o podjęciu odpowiednich kroków w tej sprawie.
Najtanszym zrodlem energi dla energetyki jest wegiel brunatny a nastepnie kamienny. Europa importuje ponad 200 mln ton wegla rocznie. Drozsza jest energia z ropy naftowej i gazu ziemnego. Jeszcze drozsza jest generalnie energia atomowa. Najdrozsza jest energia elektryczna z wiatrakow.
Biorac pod uwage ze wegiel dominuje jako surowiec w polskich elektrowniach a pracownicy zarabiaja jedna czwarta tego co w europie zachodniej , polska hurtowa energia elektryczna powinna byc na europejskim tle bardzo tania.
Wykres pokazuje przerazajacy stan rzeczy . Za obserwatorfinansowy.pl
Polskie gornictwo i polskie elektrownie sa gleboko niekonkurencyjne i obnizaja konkurencyjnosc calej polskiej gospodarki. Obnizaja nasz potencjal gospodarczy i niszcza szanse na przyszlosc. Gornictwo i energetyka nam wszystkim szkodza. Pasozytuja na spoleczenstwie. Jak wiadomo sa rowni i rowniejsi. Polska energetyke przed likwidacja chroni brak mocy przesylowych lini energetycznych laczacych nas z sasiadami.
Jeszcze tansza energie elekryczna oferuje Rosja, po około 22 Euro za jedna megawatogodzine. Biorac pod uwage ze jedno gospodarstwo domowe zuzywa rocznie około 1.9 megawatogodziny to koszt importu energi elektrycznej na jedno gospodarstwo domowe wyniosl by rocznie jedynie 41.8 Euro. Jest to kwota wrecz smiesznie mala na tle placonych obecnie rachunkow i wielokrotnie mniejsza niz extra emerytury gornicze placone prawie przez kazde gospodarstwo domowe.
Z drugiej strony za nasz dlug zagraniczny w wysokosci 370 mld Euro zuzywana przez gospodarstwa domowa energie mozna zakupic na setki lat !
Subskrybuj:
Posty (Atom)





