wtorek, 1 września 2015

Niemieckie koncerny oskarzone o potezna korupcje w Grecji

Niemieckie koncerny oskarzone o potezna korupcje w Grecji

  Dobiega konca 9 letnie sledztwo greckiej prokuratury w sprawie wysokich łapówek za zawieranie lukratywnych kontraktów modernizacyjnych i zbrojeniowych. Niemieckie koncerny miały płacić greckim politykom potęzne łapówki od połowy lat dziewiecdziesiatych XX wieku. Bedzie to największy proces dotyczący korupcji w powojennej historii Grecji. W procesie ktory ma sie rozpoczac w Atenach oskarzonych bedzie conajmniej 90 Greków i Niemców. Niemcy nie chce wydac Grecji swoich obywateli , ktorzy rowniez powinni byc oskarzeni.

Mistrzem korupcji, jak zawsze jest Siemens.
matusiakj.blogspot.com/2014/03/znow-korumpujacy-siemens.html
http://matusiakj.blogspot.com/2013/01/niemiecka-uczciwosc-siemensa-part1.html
http://matusiakj.blogspot.com/2013/01/niemiecka-uczciwosc-siemensa-part2.html
http://matusiakj.blogspot.com/2014/06/pare-korupcyjnych-grzeszkow.html

Menedżerowie Siemensa wręczyli greckim politykom pod koniec lat 90-tych ponad 70 mln euro w łapówkach za państwowy kontrakt na modernizację greckiego systemu telekomunikacyjnego. Łapówki były wręczane w gotówce, w walizkach. Pozniej łapówkarzom płacono przelewami, za pośrednictwem firm słupów rozmieszczonych w rajach podatkowych.
Obecnie oskarżony o korupcję 62-letni Michalis Christoforakos, który pomagał Siemensowi w przejęciu greckiej telekomunikacji uciekł w 2009 roku do Niemiec i dostał tam za zasługi niemieckie obywatelstwo. Niemcy kategorycznie odmawiają jego ekstradycji.

Osobnym rozdzialem było kupowanie broni za pozyczone na zachodzie pieniadze.
Grecja w roku 2003 kupiła od Niemiec 170 czołgów Leopard 2 A6 HEL, za 1.7 mld euro.
Dzienniki „Sueddeutsche Zeitung” i „Der Spiegel” podały ze producent czołgów, Krauss-Maffei Wegmann (KMW) aby przekonać greckiego szefa departamentu uzbrojenia Antonisa Kantasa (1992-2002) do zakupu właśnie niemieckiego czołgu zapłacił mu 1.7 miliona euro łapówki. Kantas został aresztowany w 2013 roku, pod zarzutami łapowkarstwa i prania brudnych pieniędzy w związku z aferami korupcyjnymi przy realizacji programów zbrojeniowych greckiego MON. Na ujawnionych tajnych kontach korumpatora było kilkanaście milionów euro. Aresztowany zgodził się na współpracę i przyznał się do wielkich łapówek m.in. od francuskich, niemieckich, rosyjskich, izraelskich i amerykańskich koncernów zbrojeniowych

Krauss Maffei Wegmann w 2010 roku (Grecja juz okazala sie bankrutem !) sprzedał Grekom 170 starych czołgów Leopard 2, za 154 mln euro. Łapówke od KMW w kwocie 8 mln euro otrzymał własnie Antonios Kantas, zastępca dyrektora ds. uzbrojenia w Ministerstwie Obrony Narodowej.
Ale KMW posługiwał sie tez posrednikami - korumpatorami. W 2000 roku w celu sprzedania Grecji samobieżnych haubicoarmat kalibru 155 mm Panzerhaubitze 2000 - PzH 2000 za 190 mln euro, handlarz bronią Dimitris Papachristos, jako przedstawiciel KMW przekupił greckich urzędników.

W 2000 roku łapówki m.in. od niemieckiego Ferrostalu za zakup łodzi podwodnych typu U214 za 1,14 mld euro, przyjał były minister obrony Grecji, Akis Tsochatzopoulos. W 2013 roku został skazany na 20 lat więzienia za korupcję.
Łodzie podwodne były Grecji do niczego niepotrzebne.
Jak zeznał jeden z pracowników niemieckiej firmy Atlas Elektronik, były szef greckiego MON dobrze wiedział o przekupywaniu członków greckiego sztabu generalnego, którzy zatwierdzali zbrojeniowe zakupy.

Za łapówki Daimler dostał kontrakt na dostawę wozów opancerzonych dla greckiej armii, o wartości 100 mln euro.
Grecja od 1992 roku zakupiła od Niemców 711 czołgów i 1062 wozów opancerzonych, i posiada ich dziś więcej niż razem maja Niemcy i Francja.
W 2010 roku za łapówke grecki MON zakupił 223 niemieckie samobieżne haubicoarmaty, za zaledwie 10 mln euro. Ale kontrakt na ich modernizację był juz na 470 milionów euro.
Równiez koncern zbrojeniowy Rheinmetall, który produkuje części systemu obrony przeciwlotniczej ASRAD jest oskarżany o wręczanie Grekom łapówek w zamian za zakupy.
Do lipca 2014 r. w niemieckiej ambasadzie w Atenach działał specjalny „attaché ds. zbrojeniowych”, który aktywnie "pomagał" niemieckim koncernom w „wejściu na grecki rynek”. Intensywnie wspolpracował z niemiecka placówka dyplomatyczna były grecki handlarz bronia i łapowkarz Panos Efstathiou.
Rowniez oskarzani o korupcje w calym swiecie Francuzi ( patrz Alsthom i jego łapowkarskie Pendolino ) sprzedali Grekom m.in. sześć zbednych fregat, co uratowało francuskie stocznie przed bankructwem.

Po wybuchu kryzysu w 2010 roku niemiecki eurodeputowany Daniel-Cohn Bendit otwarcie oskarżał Berlin o to, że wymusił na Atenach zakup niemieckiego uzbrojenia w zamian za gwarancję dalszych kredytów.
Plotka mowiła ze kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Nicolas Sarkozy przypomnieli premierowi Grecji George’owi Papandreou, że „ma wywiązać się z już zawartych umów zbrojeniowych” i zawrzeć kolejne, jeśli kraj chce otrzymać pomoc finansową. Plotka plotką, ale tuz po tym Grecja za 2 mld kupiła czołgi Leopard i działa samobieżne.

Grecja jest co najwyzej mocarstwem korupcji. Zakupiony za dziesiatki miliardow euro zachodni sprzet wojskowy albo jest juz niesprawny, albo wymaga modernizacji albo zalogi sa nieprzeszkolone albo w ogole nie ma on zadnej roli w strategi obrony. Jest tak samo potrzebny Grecji jak porastajace trawa, porzucone obiekty olimpijskie.

Szwajcarska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia o korupcję i łapówkarstwo, które dotyczy przedstawicieli greckiego rządu, oraz niemieckich firm zbrojeniowych. O możliwości popełnienia przestępstwa powiadomiły banki w Genewie i Zurychu, na konta których zaczęły wpływać podejrzane kwoty bez tytułu prawnego. M.in. Dresdner Bank w Genewie poinformował śledczych, o podejrzanych milionowych wpłatach Antonisa Kantasa, podobnie uczyniła szwajcarska filia francuskiego BNP Paris.

Zakres obecnego oskarzenia to tylko czubek gorny lodowej. Niemcy korumpujac greckich politykow zrobili z Grecji neokolonie.
Zostało udowodnione ponad wszelka watpliwosc ze absurdalne zakupy uzbrojenia przez kolejne rządy Grecji odbywały sie za łapowki.

Grecja oferuje Polsce zbedne jej okrety podwodne typ 214 !
Wyglada na to ze Polska jest takim samym mocarstwem korupcji jak Grecja.
http://rybinski.salon24.pl/537023,po-co-polsce-okrety-podwodne-za-7-5-mld-zlotych

"Po co Polsce okręty podwodne za 7,5 mld złotych

Dzisiaj dowiedziałem się, że Polska planuje wydać 7,5 mld złotych z naszych podatków na okręty podwodne, które mamy zamówić u Niemców lub Francuzów. Nie znam się na obronności, ale ponieważ czytam dużo książek z różnych dziedzin od razu nasunęły mi się pewne pytania:

-jakie jest prawdopodobieństwo, że atak na Polskę nastąpi drogą lądową, powietrzną i morską. Czy przypadkiem 7,5 mld złotych nie lepiej wydać na takie formy obrony kraju, którym powstrzymają ewentualny atak najbardziej prawdopodobną drogą;
-jakie funkcje będą pełniły te okręty w XXI wieku, poza funkcją drogich zabawek;
-od czasu kupna pociągu Pendolino nie ma żadnych wątpliwości, że niektórzy ludzie w Polsce działają na szkodę naszego kraju, ponieważ jak się ma dwie krajowe firmy produkujące świetne pociągi to zamówienia rządowe należy wykorzystywać do rozbudowy ich potencjału, tam żeby z kilka lat mógłby same eksportować swoje produkty podobnej lub lepszej jakości niż Pendolino;
-czy podobnie nie jest w przypadku kupna łodzi podwodnych od Niemców lub Francuzów. Czy jest jakiś polski producent który robi łodzie podwodne? A może inwestować w taki uzbrojenie, którego technologie mogą rozwijać polskie firmy, i dzięki temu ożywi się umierającą innowacyjność w Polsce. I dodatkowo kody do urządzeń będą nasze, a nie jak w przypadku dronów w Gruzji, obce państwo może nagle unieszkodliwić całe uzbrojenie;
-mamy doświadczenia z budowy korwety Gawron własnymi siłami, sam kadłub kosztował chyba 600 mln złotych, podczas gdy kupno gotowej pływającej i strzelającej kosztowało 500 mln (według relacji znajomego, nieżyjącego już generała). Może zamiast kupować nowe drogie zabawki warto się zastanowić, jak zainwestować w polski kompleks naukowo-wojskowo-przemysłowy, który stałby się bardziej efektywny;
-czy polityka patriotyzmu gospodarczego, stosowana brutalnie przez rozwinięte kraje UE nie powinna obowiązywać również przy decyzjach dotyczących uzbrojenia polskiej armii;
-no chyba, że boimy się ponownego Potopu szwedzkiego, wtedy faktycznie warto inwestować w łodzie podwodne. Ale wydaje mi się, że w naszej doktrynie obronnej (wierzę że takowa istnieje, chociaż w tym obecnym bałaganie w wojsku wszystko jest możliwe, nawet brak kluczowych dokumentów) ryzyko szwedzkiej inwazji morskiej nie jest poważnie brane pod uwagę.

Może ktoś profesjonalnie zajmujący się wojskowością udzieli odpowiedzi na te kilka pytań."

Komentujac kontrakt na zakup przez Polskę amerykańskich rakiet JASSM, ktore przeplacilismy 12 razy, znany analityk wojskowy i lotniczy, Tomasz Hypki powiedział, że:
„Jest to dowód potwornej korupcji w MON i marnowanie pieniędzy podatników na niewyobrażalną skalę”
Janusz Zemke, były wiceminister o amerykańskich rakietach JASSM, powiedział, że „nie mieści mu się to w głowie”, określając sytuację jako „nieprawdopodobną”.

Co lepsze: BIZ czy kasa od spekulantow i wlasne firmy ?

Co lepsze: BIZ czy kasa od spekulantow i wlasne firmy ?

 Na swiecie jest prze-ogromna ilosc kapitału poszukujacego zarobku. Im wieksze ryzyko "inwestycji" tym wiekszy oczekiwany zarobek. Szczegolnie duzych zwrotow oczekuje sie w krajach skorumpowanych takich jak Polska.
Obowiazuje "zelazne prawo kapitalizmu" - zysk z operacji gospodarczej idzie do wlasciciela kapitalu i operatora kapitalu a lokalnej sile roboczej placi sie tyle ile wymusza lokalny rynek pracy.

Od 1989 roku w polskiej polityce obwiazuje taki przedziwny dywersyjny paradygnat podludzi - nie mamy kapitalu i zachodni nadludzie, polbogowie maja inwestowac w Polsce i robic nam dobrze. My nic złozonego nie umiemy zrobic i zarobic a zachodni Pan ( = Bwana Kubwa czyli Wielki Pan. Tak Kali mówił do Stasia Tarkowskiego w sienkiewiczowskim "W pustyni i w puszczy") da polskim niewolnikom dobrze zarobic.

Bezposrednią Inwestycją Zagraniczną jest przykladowa hala magazynowa K.L.Amazon pod Poznaniem. Tysiace tanich Polakow - robotow zbiera tam towar z polek magazynu i go pakuje. Dzieki temu młodzi Polacy po studiach maja jeszcze wiekszy wybor pracy. Moga wyjechac na zmywak do Angli, moga byc kelnerem w Polsce, moga byc pakowaczem u Amazona lub bezrobotnym na garnuszku rodzicow. To jest własnie technologia i praca na miare naszych ambicji i potrzeb.
Szokujące praktyki stosowane przez Amazona wobec własnych pracowników opisał 15.08.2015 amerykański dziennik "New York Times" : "Amazon przeprowadza eksperyment. Stosując bazy danych i narzędzia psychologiczne, sprawdza, do czego jeszcze można skłonić białe kołnierzyki [pracowników biurowych], przesuwając granice tego, co akceptowalne w pracy"
Wizrunek Amazona jest zniszczony ale i tak ktos u nich kupuje.
Polski minister gospodarki : ,Jesteśmy podekscytowani wejściem Amazona do Polski. Stworzenie tysięcy nowych miejsc pracy jest bez wątpienia kamieniem milowym dla polskiego wzrostu gospodarczego."

Firma inwestor od BIZ taka jak Amazon jest operatorem kapitalu a czasem i jego wlascicielem czyli czasem zarabia podwojnie. Wartosc inwestycji bezposrednich w krajach peryferyjnych ( GreenField ale nie tylko) jest najczesciej dwukrotnie zawyzona (ale bywa ze mocniej ) co pozwala nie placic podatkow na peryferiach. Placenie podatkow na peryferiach jest w kraju macierzystym inwestora bardzo zle widziane i "nieudolny" zarzad placacy podatki w Polsce (= wyrzucanie naszych pieniedzy w błoto) moze sie szybko znalezsc na bruku. Administracje podatkowe w krajach peryferyjnych sa niebywale słabe a rzady skorumpowane i oszustwo z zawyzeniem kosztu inwestycji jest zupelnie bezpieczne.
BIZ sa strasznie drogie - ROE jest dla nich dwucyfrowe. Sa one znacznie drozsze niz kapital spekulacyjny. Oczywiscie znacznie lepiej dla Polakow byloby za pozyczone pieniadze zbudowac własne firmy !
Miedzynarodowa ujemna pozycja inwestycyjna Polski wynosi az 1940 mld złotych. Polacy musza pracowac na zachodnich wlascicieli kapitalu.

Spekulanci z kolei lokuja w krajach peryferyjnych swoje gorace dolary, euro czy jeny. Zwyklo sie uwazac ze nawet mala panika moze spowodowac ze spekulanci uciekna z kraju peryferyjnego.
Natomiast fałśzywy mit głosił ze inwestycje BIZ sa solidne i stabilne a ich przeplyw jest niepodatny na swiatową koniunkture, plotki i panike bowiem nie tak łatwo jest interes zamknac lub przeniesc w inne miejsce.
Upadek banku Lehman Brother i rozne pozniejsze incydenty pokazaly jak jest naprawde.

Okazuje sie ze firme zatrudniajaca niekwalifilkowana sile robocza jest latwo przeniesc - stracili prace w Amazonie Niemcy a zyskali Polacy.
Z firmy mozna zrobic wydmuszke i ja sprzedac. Tak po okresie zwolnienia z podatkow robia markety.

BIZ bardzo drogo kosztuja Polskich podatnikow : gratis dzialka uzbrojonej ziemi z droga, subsydia, ulgi, zwolnienia podatkowe, długotrwala refundacja płac pracownikow. Polskie firmy sa ostro dyskryminowane.
Polskie filie produkcyjne zachodnich koncernow (= kolonie robocze) korzystaja wylacznie z obcej mysli naukowo-technicznej i inzynieryjnej pochodzacej z kraju macierzystego korporacji. Nie ma zapotrzebowania na rodzime technologie i opracowania. Sektor D&R w III RP znacznie sie skurczyl nawet w stosunku do jego roli PRL.

Pojecie BIZ jest niejednoznaczne.
-Jest to podejmowanie od podstaw samodzielnej działalności gospodarczej za granicą
-Jest to przejmowanie wlasnosci i przejmowanie kierownictwa już istniejącego i dzilajacego przedsiębiorstwa czyli prywatyzacja lub zakup od podmiotu prywatnego
-Sa to tez lokaty kapitału dokonywane poza granicami kraju macierzystego inwestora

Według definicji ustalonej przez OECD (1996) – pod pojęciem BIZ rozumie się inwestycje podejmowane przez jednostkę rezydenta jednej gospodarki (zwaną „bezpośrednim inwestorem”) „celem uzyskania trwałego wpływu (lasting interest) na jednostkę rezydującą w innej gospodarce” (określaną mianem „przedsiębiorstwo bezpośredniego inwestowania”).

Jak widac nawet w definicji OECD kapitał ma narodowosc ! Polak u Fiata za jednostke pracy dostaje 1/5 tego co Włoch !
Kraje Centrum systemu swiatowego lokuja takze BIZ w innych krajach Centrum ale to sa zupelnie inne inwestycje niz na peryferach.

W gospodarce Japoni i Korei zagraniczne inwetycje nie odgrywaly i nie odgrywaja zadnej roli. Takze wspolczesne koncerny technologiczne Chin nie maja nic wspolnego z zagranicznym kapitalem.

Polska elita polityczna jest tępa i zdemoralizowana. Ona nie rozumie jak dziala swiatowa gospodarka i jaka jest rola wielkich korporacji w swiecie. Wielkie koncerny wszedzie organizuja gospodarke narodowa !
Zreszta co tu jest do rozumienia. Osoba umieszczona przez oligarche partyjnego na liscie wyborczej i wybrana przez bezsilnych wyborcow staje sie posłusznym poslem - robotem od naciskania guzikow w Sejmie tak jak mu Pan kaze.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 20

Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 20

 W Polsce nie prowadzi sie zadnej publicznej debaty programowej, lecz obrzuca sie wzajemnie błotem a jedni politycy drugim stawiają jałowe zarzuty.

A moze trzeba w referendum zapytac spoleczenstwo czy wybiera pasienie gorniczej arystokracji i innych pasozytow czy woli innowacyjna gospodarke ?
Czy popiera wyplacanie gornikom z budzetu pensji w wysokosci 6 minimalnych wynagrodzen ?
Czy zyczy sobie aby w gospodarce rzadzily mafie polityczno - bezpieczniackie ?

Moze doszlo do upadku moralnego społeczeństwa i chce ono aby prowadzono ostra polityke antyrodzinna i glodowały dzieci a za to zeby rosla szlachta uprzywilejowanych pasozytow.

"Banda profesorow" ze Slaska z wypowiedzi wicepremier Bienkowskiej, prowadzi od lat kampanie dezinformacji. W swiadomosci spolecznej funkcjonuje mit o ogromnych zapasach wegla w Polsce łatwego do wydobycia. Tymczasem łatwy w wydobyciu wegiel sie powoli konczy.
http://wysokienapiecie.pl/energetyka-konwencjonalna/910-w-polsce-konczy-sie-wegiel-analiza#dalej

"W Polsce kończy się węgiel
Chociaż trudno to zrozumieć politykom i górnikom, w Polsce od lat wydobywamy coraz mniej węgla i tego trendu już nie zmienimy. Przed nami zamykanie kolejnych kopalń i związanych z nimi elektrowni. Pokazujemy w którym roku wydobędziemy ostatnią tonę węgla brunatnego i które elektrownie będziemy po kolei likwidować.

Adamów za 2 lata
„Eksploatacja obecnych złóż kopalni zakończy się w 2023 roku. Elektrownia swój żywot zakończyć ma wcześniej, bo z końcem roku 2017. To nie są dobre wiadomości dla mieszkańców Turku i okolic, którzy do tej pory karmieni byli mitem niekończących się pokładów węgla i świetlanej przyszłości regionu. […] O końcu kopalni trzeba było informować ludzi już w latach 90., a teraz jest już na to ostatni moment.” – z żalem piszą w swoim artykule „Koniec węglowego mitu” dziennikarze portalu Wielkopolski Wschodniej lm.pl.
To pierwszy z dramatów lokalnych społeczności skupionych wokół zamykanej elektrowni i kopalni węgla brunatnego. Jej rozmiary pogłębiło powtarzanie mieszkańcom Turku przez lata, że ich region i cała Polska węglem stoją. Że węgiel jest i będzie podstawą bezpieczeństwa energetycznego kraju. Że są rozpoznane nowe złoża i że będą inwestycje. Jak na ironię w tym samym czasie wstępniak jednego z magazynów górniczych krzyczał do czytelników, także tych z KWB Adamów, że "zasoby węgla brunatnego wystarczą na ponad 300 lat!". Ci z Turka już wiedzą, że wystarczą nawet na dłużej, bo u nich nie będą już wydobywane.

Podobne lokalne dramaty czekają nas już za kolejnych kilkanaście lat, jeżeli rząd i samorządy nie spojrzą prawdzie w oczy.

Bełchatów za 15-20 lat
Inwestycji w nową odkrywkę węgla nie ma i nie będzie także w Bełchatowie, który odpowiada za 22% krajowej produkcji energii elektrycznej. Tej największej na świecie elektrowni opalanej węglem brunatnym (5400 MW mocy osiągalnej) zaczyna się kończyć paliwo, a remontowane teraz bloki energetyczne popracują już tylko tyle, ile potrwa eksploatacja istniejących odkrywek – ok. 15 lat. W latach 30. wydobycie będzie możliwe już tylko na niewielką skalę na potrzeby najnowszego bloku energetycznego elektrowni o mocy 858 MW, ale tylko pod warunkiem, że będzie opłacało się go wyremontować i… wydobywać dla niego węgiel.

Około 40% kosztów kopalni węgla brunatnego to koszty stałe, związane m.in. z koniecznością pompowania ogromnych ilości wody. Jeżeli wydobycie dla jednego bloku okaże się nieopłacalne, to historia elektrowni ostatecznie zakończy się za kilkanaście lat, chociaż sami pracownicy PGE GiEK zapewniają, że będą wstanie dostarczać węgiel do tego ostatniego kotła do 2038 roku. Pytanie tylko, czy ze względu na cenę energii na rynku i koszty zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla, elektrownia będzie go chciała odbierać.
Piętnaście, czy nawet dwadzieścia lat w dużej energetyce zawodowej oznaczają zaledwie krótką chwilę. Jak szacują eksperci z miesięcznika "Węgiel Brunatny", budowa nowej kopalni, od chwili przeprowadzenia pierwszych prac geologicznych do rozpoczęcia wydobycia, może trwać 15-20 lat, z czego większość czasu potrzebne jest na formalności – koncesje, pozwolenia, wykup gruntów, zabezpieczenie finansowania. Niewiele krócej buduje się duże elektrownie. Inwestycja we wspomniany już blok o mocy 858 MW w Bełchatowie trwała 11 lat, z czego sama budowa blisko sześć.
Funkcjonowanie kopalnie i elektrowni o najwyżej kilka lat wydłużyć mogłoby ograniczenie produkcji i wydobycia, ale to najtańsze źródło energii konwencjonalnej w kraju, które generuje ogromne zyski dla całej Grupy PGE. W dodatku ograniczenie produkcji oznaczałoby pogorszenie jej rentowności ze względu na wspomniane już wysokie koszty stałe funkcjonowania kopalni. Ponadto ze względu na zaostrzającą się politykę klimatyczną UE, prosty rachunek ekonomiczny przemawia za szybszą eksploatacją, póki każda kilowatogodzina z elektrowni Bełchatów nie jest jeszcze obłożona wysokimi kosztami uprawnień do emisji dwutlenku węgla.
Złoczew nie powstanie

Bełchatów, podobnie jak do niedawna Turek, żyje jeszcze obietnicami przywożonymi tam przez polityków z prawa i z lewa. Obietnicą przetrwania jest złoże Złoczew, o które PGE wygrała rywalizację z prywatnym PAK-iem. Udostępnianie złoża miało się rozpocząć w 2018 roku, ale nic nie wskazuje na to, że plan uda się zrealizować.
Powód? Złoże jest za daleko od elektrowni. 50 km to dystans na który węgla brunatnego nie opłaca się przewozić. W każdym razie nie przy obecnych warunkach na rynku energii. Alternatywą byłaby budowa w pobliżu elektrowni o mocy 2000 MW. Jednak w takim przypadku chodzi o znacznie droższą inwestycję, która nawet dla państwowego czempiona byłaby ogromnym wyzwaniem. Na razie przerastającym jego możliwości inwestycyjne. Elektrownia kosztowałaby ok. 10 mld zł, kopalnia kolejne 5 mld zł. Z naszych informacji wynika także, że problemem jest dopięcie finansowania nawet samego udostępnienia złoża.
Konin za 7-20 lat

Wydobywającej po 10 mln ton węgla rocznie kopalni Konin zostało jeszcze niecałe 70 mln ton zasobów w obecnie eksploatowanych odkrywkach. Węgiel, przy obecnym wydobyciu, skończy się więc za siedem lat.

Szansę na przedłużenie funkcjonowania kopalni dają dwa złoża perspektywiczne – Ościsłowo (33 mln t) oraz Dęby Szlacheckie (66 mln t), które miałoby ruszyć w 2024 roku.

Jednak dwa miesiące temu mieszkańcy gminy Babiak, pod którą znajduje się złoże Dęby Szlacheckie, opowiedzieli się przeciw budowie odkrywki. W ważnym referendum (frekwencja wyniosła 43%) aż 90% mieszkańców było przeciw. Zaraz po tym plebiscycie propozycja podobnego referendum, które miałoby zostać zorganizowane już we wrześniu, wpłynęła do Rady Gminy Ślesin, leżącej na złożu Ościsłowo. Tam radni nie pozwolili jednak wypowiedzieć się mieszkańcom.

Opór mieszkańców i ekologów to nie jedyne problemy inwestora. Kolejne to ciągnące się postępowania administracyjne oraz kłopoty ze sfinansowaniem inwestycji. Uruchomienie każdej z odkrywek to koszt setek milionów złotych. Zdaniem analityków ani PAK, ani jego obecny właściciel – Zygmunt Solorz-Żak nie mają takich pieniędzy.

Kolejny problem to elektrownia – jedna z najstarszych w kraju. Bloki energetyczne z lat 60. przepracowały już więcej godzin, niż w najśmielszych marzeniach planowali ich konstruktorzy. Dla porównania ich równolatki z Turowa zostały już wyłączone kilka lat temu. Ich stan potwierdzają statystyki awaryjności – znacznie wyższe od innych porównywalnych elektrowni w kraju. Bez budowy nowych bloków energetycznych, na które też nie ma pieniędzy, perspektywa przedłużenie wydobycia węgla nawet do 2040 roku i tak nie ma znaczenia.

ZE PAK intensywnie szuka innych rozwiązań. Równolegle stara się o koncesję na jeszcze jedną odkrywkę – Piaski. Na razie bez efektów. Spółce udało się natomiast zdobyć koncesję poszukiwawczą w obrębie złóż Oczkowice i Poniec-Krobia. Problem jest jednak taki, że leżą z dala od elektrowni koncernu i wymagałyby budowy całkowicie nowej infrastruktury. Rozpoczęcie wydobycia tam trudno sobie wyobrazić wcześniej, niż za 20 lat, o ile oczywiście mieszkańcy skutecznie nie zablokują inwestycji, a inwestor znajdzie na nią pieniądze. Na co na razie się nie zanosi – ZE PAK notuje najgorsze wyniki od dawna i w perspektywie ma kolejne chude lata. Ograniczył przywileje pracowników i tnie zatrudnienie aby utrzymać się nad kreską.
Turów za 30 lat

Kopalnią, która ma najlepsze perspektywy jest Turów. Węgla wystarczy tam na 30 lat wydobycia, a to wszystko w jednym, eksploatowanym już złożu i bez problemów z pozyskiwaniem gruntów. Ostatnia tona węgla brunatnego wydobytego w Polsce powinna wyjechać z KWB Bełchatów ok. 2045 roku. Razem z nią skończy pracę budowany właśnie nowy blok energetyczny i cała elektrownia.
Legnica skreślona

Nadzieje górników skupiają się przede wszystkim na dwóch wielkich złożach – w okolicach Legnicy (Dolnośląskie) oraz Gubina (Lubuskie). Do tej pory nie odstraszyły ich zdecydowane porażki w referendach lokalnych przeprowadzanych w obu lokalizacjach.

Zapał ostudziła dopiero ostatnia decyzja Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, które postanowiło sfinansować budowę drogi ekspresowej S3, która przebiega dokładnie przez środek dolnośląskiego złoża. MIR tłumaczył, że szanse na budowę kopalni są niewielkie, a unijne pieniądze na infrastrukturę nie będą wiecznie czekać.
Gubin to ekonomiczna mrzonka

Największe nadzieje na renesans węgla brunatnego są wiązane z Lubuskiem. Złoże Gubin położone jest na samej granicy z Niemcami, za którą nasi zachodni sąsiedzi już od dawna kopią węgiel.

Abstrahując już jednak potencjalnych protestów niemieckich i polskich ekologów oraz przegranego referendum, tu także o losach projektu przesądzi ekonomia.

Budowa kopalni i elektrowni o mocy przynajmniej 3000 MW to koszt rzędu 25 mld zł. Tymczasem PGE, która miałaby wybudować kompleks energetyczny, ma ograniczone możliwości zadłużania się. Do 2020 roku wskaźnik długu do EBITDA (zysku powiększonego o amortyzację) nie powinien przekroczyć 2,5-krotności tego wskaźnika, który w tej chwili wynosi ok. 8 mld zł i do końca dekady miałby wzrosnąć maksymalnie do 9 mld zł. To oznacza zdolność zadłużania się najwyżej do 22 mld zł.
Tymczasem PGE buduje trzy bloki energetyczne za 13 mld zł, kolejne 2 mld zł planuje przeznaczyć na nowe elektrociepłownie, ponad 16 mld zł na modernizację istniejących elektrowni i elektrociepłowni, 12 mld zł na sieci i blisko 2 mld zł na energetykę odnawialną. Łącznie do 2020 roku ma zaplanowane wydatki na 45-50 mld zł. Do tego rząd chce jeszcze uszczęśliwić spółkę udziałem w Nowej Kompanii Węglowej o wartości ok. 400 mln zł. W kolejnej dekadzie PGE czeka wrzeszczcie największą planowana inwestycja – budowę elektrowni atomowej – na którą spółka będzie musiała wyłożyć ok. 20 mld zł, i to pod warunkiem, że znajdzie piątego inwestora zainteresowanego przejęciem 30% udziałów w elektrowni. Budowa elektrowni atomowej i nowej wielkiej elektrowni konwencjonalnej zupełnie się wykluczają.
Klimat, zdrowie i środowisko naturalne

A co gdyby zrezygnować z elektrowni atomowej? Szanse na znalezienie finansowania na odkrywkę węgla brunatnego i tak będą minimalne. Kolejne banki wycofują się z wykładania pieniędzy na takie pomysły, bo to zbyt ryzykowny interes. Polityka klimatyczna i coraz ostrzejsze normy środowiskowe mogą rozłożyć projekt na łopatki, a coraz mniej ludzi, nawet w rządzie, liczy jeszcze, że UE zrezygnuje z działań proklimatycznych.
Kilkanaście dni temu wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik przekonywał w odpowiedzi na interpelację jednego z posłów, że "prognozowane przez Komisję Europejską ceny uprawnień do emisji CO2 sięgają 100 euro/t w 2050 roku. Dodatkowo Komisja Europejska podjęła działania w kierunku posiadania realnych narzędzi stymulujących wzrost cen CO2 tj. backloading oraz wprowadzanie rezerwy stabilizacyjnej. Wybór źródła gazowego dla Elektrowni Puławy jest zatem odpowiedzą na proponowane przez UE regulacje klimatyczne, zaostrzające się normy środowiskowe i pozwoli uniknąć nadmiernej ekspozycji na ceny uprawnień do emisji CO2.

Od inwestowania w wysokoemisyjne źródła energii najprawdopodobniej odwodzić będzie też unijna marchewka – środki pomocowe będą wspierać przede wszystkim OZ. Podobnie może być z bezpłatnymi uprawnieniami do emisji CO2, które polski rząd wywalczył na październikowym szczycie Unii Europejskiej.

Energetycy i górnicy sami są także odpowiedzialni za część problemów z inwestycjami w nowe odkrywki. Brak realnego dialogu i ofert dla mieszkańców sprawił, że kolejne gminy opowiadają się w plebiscytach przeciwko odkrywkom na ich terenach. Natomiast doniesienia m.in. o zanieczyszczeniu rzeki z nowej odkrywki Tomisławice zniechęcają pozostałych.

Schyłek węgla kamiennego

Podobny los czeka także górnictwo węgla kamiennego. Tam także szczyt wydobycia mamy już dawno za sobą, a obecna dekoniunktura na rynku i kolejna fala spowolnienia gospodarczego, tylko przyśpieszy zamykanie kolejnych nierentownych kopalń, które najtańszy surowiec już dawno wykopały.
Nawet wielomiliardowe inwestycje w nowe pokłady na Śląsku, na które i tak nikt nie wyłoży pieniędzy, nie przyniosłyby wielkiego skutku, bo tani węgiel się już wyczerpał, a ten zalegający głębiej będzie coraz droższy. Śląskie kopalnie od 1989 roku poprawiły swoją efektywność niemal dwukrotnie, nadal jednak są daleko z tyłu nawet za zamykanymi właśnie kopalniami węgla w Wielkiej Brytanii, o wielokrotnie niższej efektywności w stosunku do kopalń np. w Rosji i USA nawet nie wspominając.
Dlatego już w latach 90. zakończono wydobycie w Dolnośląski Zagłębiu Węglowym, a 29 maja 2015 roku na powierzchnię wyjechała ostatnia tona węgla z KWK "Kazimierz-Juliusz" – zarazem ostatnia tona węgla kamiennego wydobyta w Zagłębiu Dąbrowskim.
Zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego spadło z poziomu 405 tys. osób w 1989 roku do zaledwie 98 tys. w połowie 2015 roku, spośród których 3 tys. ma już uprawnienia emerytalne, a 6 tys. trafiło do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która odpowiada za wygaszanie wydobycia. Według prognoz Warszawskiego Instytutu Studiów Energetycznych w ciągu kolejnych pięciu lat zatrudnienie w branży spadnie poniżej 60 tys., a do końca lat 30 do ok. 24 tys. osób. Ostatnia tona węgla wyjedzie z polskiej kopalni najpóźniej w latach 50."

Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 19

Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 19

 Uzasadnieniem dla przywileji gorniczych jest niebezpieczna praca gornikow.
W Polsce najbardziej niebezpieczna jest praca w budownictwie ale budowlancy nie maja zadnych przywileji. Co gorsza popularny jest tam brutalny wyzysk i praca na czarno. Po powaznym wypadku budowlaniec - kaleka, bez renty jest kamieniem u szyji utrzymujacej go dokonca zycia rodziny. Niebezpiecznie jest tez w rolnictwie ale nie tylko tam. Z gornikow mozna i nalezy kpic.
Z przeprowadzonej kontroli Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że tylko w ubiegłym roku doszło do ponad 70 tysięcy wypadkow w szkołach. 44 uczniów straciło w nich życie.
Przyczyną wypadkow było między innymi dopuszczanie zatrudnionych do pracy bez szkoleń BHP. Poza tym w wielu placówkach nie prowadzi się regularnych kontroli bezpieczeństwa. Często stwierdza się zły stan podłóg na korytarzach, wystające progi pomiędzy pomieszczeniami, ciasne przejścia, zły stan techniczny schodów, niezabezpieczone poręcze, obluzowane gniazda elektryczne itd.
Zastrzeżenia inspektorów budzi też zły stan maszyn i urządzeń znajdujących się w warsztatach szkolnych.
Najwięcej wypadków wydarza się w salach gimnastycznych, na korytarzach i schodach. Często dochodzi do złamania kończyn, urazów głowy.

Jak widac w szkołach jest duzo więcej wypadków niż w górnictwie. Z uwagi za zapis konstytucji o rownosci wobec prawa i zakazie dyskryminacji każdy uczeń po 15 latach nauki powinien mieć prawo do wcześniejszej emerytury ze względu na naukę w niebezpiecznych warunkach. Do stazu pracy ucznia winiec sie wliczac zlobek i rownie niebezpieczne przedszkola.
Poniewaz praca uczniow jest bardziej niebezpieczna niz na gorniczej "grubie" uczniowie powinni dostac wysokie wynagrodzenia i przywileje. Przeciez uczniom sie nalezy, no nie ? Co dzieciom bedziecie zalowac?

Utrzymywania za miliardy podatnikow kopalni wegla nie da sie kontynuować w nieskończoność. Górny Śląsk czeka bolesne zderzenie z rzeczywistością.
Kopalnie wegla kamiennego można było stopniowo szybciej zamykać od 25 lat, zredukowac przerosty zatrudnienia. modernizowac skansen i powoli przestawiać region na inne tory. Mozna bylo sciac łep mafi polityczno - bezpieczniackiej zerujacej na gornictwie. Od lat moglismy miec prawie zdrowe gornictwo. Bezcenny czas zostal zmarnowany.
Jesli teraz spolki energetyczne (czesc ich akcji jest w prywatnych rekach) pod naciskiem rzadu rozdaja gornikow odlozone miliardy na inwestycje to o koniecznych inwestycjach w energetyke trzeba bedzie zapomniec. Spolkom energetycznym obarczonym gorniczym guanem zaden bank nie pozyczy pieniedzy.

W czasach PRL funkcjonował komunistyczny przymusowy kwaterunek. Zaraze ta przywleczono z ZSRR. Prywatni właściciele budynków mieszkalnych musieli praktycznie bezpłatnie przyjac pod przymusem ( grozba wiezienia ! ) pod swoj dach wskazane przez komunistyczne władze osoby. Rujnowanego wlasciciela nie bylo stac nawet na remont budynku.
Teraz akcjonariuszom spolek energetycznych dokwaterowano gornicze guano.

Sektor publiczny a w tym panstwowe kopalnie to gospodarka ksiezycowa bedaca kamieniem u szyji sektora prywatnego i spoleczenstwa. Obecna "niska" stopa bezrobocia to wylacznie skutek masowej emigracji zarobkowej na Zachod.
Według danych CIA poziom bezrobocia w 2003 roku w Polsce wynosil 18.1% a w 2004 az 20%. Dawało nam to odpowiednio 134 i 148 miejsce w swiecie, nawet za krajami III Swiata.

Michnix to uklad złudzen wytworzony przez red-nacz-gaz-wyb.
Michnikowszczyzna polaga na upodobaniu do ukrywania korupcji, nepotyzmu i zdrady za parawanem patetyczych i moralniackich deklamacji poz i gestow.

Imigracja 2

Imigracja 2

1. Uchodzcy do Europy plyna z "pobliskich" krajow ogarnietych wojna i destabilizacja. Ziarno niepokoju i wojny zostało takze przez USA zasiane na Ukrainie. Saddam Husajn czy Muammar Kaddafi patrzac z zaswiatow na to co sie dzieje moga miec zlosliwa satysfakcje. Wedrowka Ludow XXI wieku to kara za “regime change” i ludobojstwo.
Obecna fala uchodzcow to moze nie byc zjawisko tymczasowe ale po prostu wielka fala uchodzcow moze naplywac do Europy dekadami.
Niemcy spodziewają się w tym roku napływu 800 tysiecy uchodźców. Podchodzac z calym szacunkiem do wydajnosci niemieckiej gospodarki i organizacji niemieckiego spoleczenstwa nalezy jednak powatpiewac czy bezproblemowa absorbcja takiej liczby uchodzcow w krotkim czasie jest w ogole mozliwa. Raczej zadne panstwo i zaden narod nie wytrzyma szybkiego naplywu takiej ludzkiej fali.

2. Przybedzie niestety wyznawcow pogladow rasistowskich i ksenofobicznych oraz tych ktorzy swoja postawe beda aktywnie manifestowac organizujac demonstracje, zamieszki, podpalenia osrodkow uchodzcow czy pobicia.

3. Przed naplywem nielegalnych emigrantow - uchodzcow z Meksyku bronia sie USA. Mimo postawienia muru naplyw uchodzcow z Meksyku nie ustaje mimo iz mur problem ograniczyl. W niektorych rejonach jezyk hiszpanski jest faktycznie drugim jezykiem. USA sa a przynajmniej byly krajem imigrantow i tam absorbcja i integracja ze spoleczenstwem odbywa sie w miare bezproblemowo. Natomiast na zachodzie europy wszedzie wylazi demon kolonializmu.
"Boat people" czyli Kubanczycy i Haitanczycy na swoich lodkach sa jednak przez USA zawracani przed osiagnieciem upragnionych brzegow Florydy lub odsylani. Nierzadkie sa utoniecia.

4. Tam gdzie beda duze skupiska uchodzcow gwałtownie nasili sie wrogość pomiędzy mieszkańcami i imigrantami. Rozne swobody obywatelskie zostaną ograniczone. Wymuszoną okolicznosciami odpowiedzią rzadow bedzie nasilona inwigilacja oraz nasilone kontrole-przeszukiwania mieszkancow w poblizu obiektow publicznych gdzie mozna dokonac zamachow terrorystycznych.
Zadluzone ponad miare budzety beda musialy dodatkowo sfinansowac obłedna rozbudowe aparatow bezpieczenstwa panstw.

5. Niektore panstwa europejskie beda sie przed najazdem uchodzcow bronic rekami i nogami. Uchodzcy wybieraja i beda wybierac panstwa zamozne oferujace hojny socjal i bardzo dobre warunki bytowe dla uchodzcow. Nielegalni imigranci w samochodach zatrzymanych przez polska straz graniczna sa zrozpaczeni kiedy dowiaduja sie ze zostali zatrzymani w Polsce. Oni chca do Niemiec lub dalej.
Pojawia sie płoty na granicach a pozniej zastapia je mury takie jakie zbudowaly na swoich granicach USA i Izrael. Mury zostana zaopatrzone w srodki aktywne aby wzmocnic skutecznosc ochrony. Srodki techniczne pozwalaja z Europy uczynic twierdze calkowicie niedostepna dla uchodzcow. Mur berlinski byl skuteczny. Granice w zimnowojennej europie byly trudne do sforsowania. Troche to dziwnie brzmi - Europejska Twierdza XXI wieku.
Predzej czy pozniej zaistnieje konflikt panstw europejskich wokol tego kto i ilu uchodzcow ma przyjmowac.
Czy Europa moze sie od swiata nedzy i wojny odgrodzic murem takim jak USA i Izrael. Moze i pewnie to zrobi.

6. W koncu zamiast wygodnych osrodkow dla uchodzcow pojawia sie obozy ogrodzone drutem kolczastym.
Warunki w obozach dla uchodźców w swiecie przewaznie sa zle. Oby w tym kierunku nie ewoluowala sytuacja w Europie.
W zdestabilizowanych panstwach trwa eksplozja demograficzna przy calkowitej niewydolnosci gospodarek i spoleczenstw. Sytuacja sie pogorszy i naplyw nielegalnych imigrantow bedzie sie nasilal. W koncu obozy ogrodzone drutem kolczastym beda jedynym rozwiazaniem.

7. O ile latwo było doprowadzic do destabilizacji panstw i wojen to trudno jest zaprowadzic pokoj i lad. Łatwo jest bombardowac i wynajmowac najemnikow aby mordowali na oslep jak popadnie. USA i Europa nie maja zadnego pomyslu na likwidacja szalonych dysproporcji w poziomie życia mieszkańców poszczególnych rejonów świata. Tak naprawde zachodowi wcale na tym nie zalezy. USA robia co moga aby przeszkadzac w rozwoju.

8. Nie ma zadnej powaznej dyskusji o tym co zrobic z imigrantami - uchodzcami. Obecna tragedia pokazuje indolencje, ideowa impotencje, cynizm i bezradnosc biurokracji europejskiej. W Polsce incydentalne dyskusje sa na poziomie jarmarku.
Przeciez przyjmujac imigrantow trzeba zadbac o to ( takie musza byc reguly gry w gospodarce ) aby predzej czy pozniej podjeli prace i byli w stanie wynajac mieszkanie i normalnie zyc. Trzymanie imigrantow w obozach , jakie by one nie byly, nic nie daje. Rodzi tylko same problemy. Trzeba ich jak naszybciej nauczyc lokalnego jezyka i przyuczyc chocby do najprostszej pracy.
Uchodzcy placa swoim przemytnikom i przewodnikom czesto po pare tysiecy euro. Stawka zalezy od liczby patroli, ktore trzeba ominąć. Uchodzcy w swoim bylym kraju normalnie pracowali i z pewnoscia jesli da im sie szanse na normalne zycie to z niej skorzystaja.

9. Obecna sytuacja w Europie jest dowodem głebokiej kleski lewackiej polityki multi-kulti.
Imigranci sledza media i sa dobrze zorientowani w sytuacji. Doniesienia o ratowaniu lodek sprzed paru miesiecy poskutkowaly obecna ludzka fala. Dobrze wiedza gdzie jest wysoki socjal i szanse na dobrze platna prace i tam sie kieruja. W Niemczech najwiekszymi biorami zasilkow socjalnych sa Turcy i ... Polacy. Inni imigranci chca pracowac i pracuja
http://www.t-online.de/wirtschaft/jobs/id_69532146/hartz-iv-aus-diesen-nationen-kommen-die-meisten-empfaenger.html
https://derhonigmannsagt.wordpress.com/2014/03/01/tabelle-hartz-iv-empfanger-nach-nationalitaten-in-deutschland-lebender-auslander/
http://www.focus.de/finanzen/news/grosser-vergleich-so-viel-hartz-iv-kassieren-auslaender-wirklich_id_3877990.html

10. Polska moze miec obecnie kilkaset tysięcy imigrantów z Ukrainy. Podejmuja oni nisko platne prace i psuja rynek pracy. Jesli czesc imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu przybędzie do Polski to wpłynie to na utrzymywanie płac na zbyt niskim poziomie. Duża liczba imigrantow na wiele dekad wprowadzi Polske na drogę prymitywnej technologicznie gospodarki i niskich wynagrodzeń. O rozwoju i podwyzkach mozemy zapomniec. To moze byc ciężki błąd o katastrofalnych konsekwencjach.

11. Zyskujacy popularnosc prawdopodobny kandydat republikanow na prezydenta Donald Trump proponuje odesłanie milionow Meksykanów i innych nielegalnych imigrantow do domu. Mowi sie o 11 milionach ludzi.

12. Nie wiadomo dlaczego nikt nie ściga przemytników ludzi. Czesto znani sa oni z nazwiska i miejsca pobytu. Rodzi sie podejrzenie ze siatki przemytnikow organizowane i kontrolowane sa przez wywiady. Powstaje pytanie czemu przemytnicy nie sa likwidowani.

13. Słowacki premier Robert Fico podczas obchodów słowackiego powstania narodowego stwierdził, że Słowacja nie brała udziału w destabilizacji państw, takich jak Libia czy Syria i odrzuca krytykę Francji. „To nie Słowacja zrzucała bomby na Syrię i Libię”

14. Australię prowadzi program „Sovereign Borders” skierowany przeciwko nielegalnym imigrantom. Ostre sankcje dla gangów przemytniczych, odsyłanie łodzi z powrotem do miejsca pochodzenia oraz intensywna kampania informacyjna prowadzona m.in w Indonezji i Sri Lance przekonujacą, że ryzykowna i kosztowna podróż do Australii nie ma zadnych szans na powodzenie.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Frankowiczom wystarczy wykonanie wyroku trybunału w Luksemburgu

Frankowiczom wystarczy wykonanie wyroku trybunału w Luksemburgu

http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/889888,kogo-obciazyc-ryzykiem-walutowym-frankowiczom-wystarczy-wykonanie-wyroku-trybunalu-w-luksemburgu.html

"Kogo obciążyć ryzykiem walutowym? Frankowiczom wystarczy wykonanie wyroku trybunału w Luksemburgu

Ryzykiem walutowym należy sprawiedliwie obciążyć kredytobiorców korzystających z kredytów hipotecznych wyrażonych we frankach szwajcarskich i banki udzielające tych kredytów – tak wynika z opinii Europejskiego Banku Centralnego w sprawie projektu polskiej ustawy. Taka opinia jest jednak niezgodna z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z 30 kwietnia 2014 r., sygn. C-26/13 Kásler (sprawa węgierska).
Nierównych nierówno

Novum prawnicze wyroku w sprawie C-26/13 Kásler polega na dookreśleniu wymogu przejrzystości warunków umowy, o którym mowa w art. 4 ust. 2 in fine dyrektywy 93/13 (o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem). Trybunał – kierując się tym, co Arystoteles rozumiał przez sprawiedliwość rozdzielającą (równych równo, nierównych nierówno) – przewagę informacyjną (asymetrię informacyjną) banku nad klientem w zakresie ryzyka ekonomicznego (tutaj walutowego) zniwelował rozstrzygnięciem, które praktycznie na bank przenosi całe ryzyko kursowe. Jest to transfer prawny ryzyka walutowego (transfer poprzez obowiązujące przepisy prawa). Otóż zdaniem TSUE art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że warunki umowy (a konkretnie klauzula przeliczeniowa, czyli walutowa, tj. postanowienie umowy określające „specyfikę mechanizmu przeliczania waluty obcej”) muszą być na tyle zrozumiałe dla konsumenta, aby rzeczony konsument w momencie podpisywania umowy mógł oszacować całkowity koszt zaciągniętego przez siebie kredytu. W rzeczywistości było to nierealne, tym bardziej że sami przedstawiciele banków nie byli w stanie przeprowadzić takiego szacunku.

W komentarzu niemieckim do rzeczonego wyroku czytamy, że orzeczenie to nie ma praktycznego znaczenia dla systemu niemieckiego, ponieważ tamtejsze orzecznictwo stosuje jeszcze dalej idące gwarancje ochronne (z zakresu ochrony konsumenta) i nie dopuszcza, aby stabilność sektora bankowego gwarantowana była kosztem konsumenta (M. Fervers, „Anmerkung von Wiss“, „Europäische Zeitschrift für Wirtschaftsrecht“ 2014, s. 511-512).

Przeciwną pozycję zajmują władze Polski, wykluczające samą nieważność umów kredytowych. O tym, jak bardzo polski rząd odchodzi od rozstrzygnięć zawartych w omawianym wyroku luksemburskim, świadczy stanowisko wyrażone przez niego w innej sprawie węgierskiej zawisłej przed Trybunałem w Luksemburgu o sygn. C-213/14 (jeszcze nie rozstrzygniętej): „Rzeczpospolita Polska sygnalizuje, że stwierdzenie nieważności postanowień walutowych zawartych w umowach kredytów denominowanych, a w konsekwencji orzeczenie obowiązku przewalutowania takich kredytów, mogłoby spowodować negatywne konsekwencje dla rynku finansowego”.
Natomiast Trybunał w sprawie C-26/13 Kásler wyszedł z założenia, że rozwiązaniem kwestii walutowej klauzuli abuzywnej byłaby nieważność bezwzględna („to zobowiązywałoby sąd do unieważnienia danej umowy w całości”). Jednocześnie Trybunał znajduje na gruncie prawa unijnego rozstrzygnięcia bardziej korzystne dla kredytobiorców (polegające na sanowaniu umowy), bowiem bierze pod uwagę okoliczność polegającą na tym, że nieważność bezwzględna umowy kredytu pociąga za sobą pewną uciążliwość dla kredytobiorcy, tj. natychmiastową wymagalność roszczenia o zwrot środków, które zostały przekazane kredytobiorcy. W świetle tego wyroku kredytobiorcy zawsze pozostaje żądanie nieważności bezwzględnej umowy kredytu.

Perturbacje dla banków

Według wyliczeń rządu RP (zawartych w ww. stanowisku wyrażonym w sprawie sygn. akt C-312/14) nieważność umów o kredyty hipoteczne wyrażone we frankach szwajcarskich spowodowałoby perturbacje polegające na tym, że kilka banków polskich doprowadzonych zostałoby do niewypłacalności. Przy tym rząd nie bierze pod uwagę, iż bieg przedawnienia roszczeń banku o zwrot kredytu rozpoczyna się od momentu spełnienia przez bank świadczenia. Jak z tego wynika, skala problemu toksycznych kredytów hipotecznych w Polsce jest taka, że wykonanie wyroku TSUE (mającego charakter erga omnes) praktycznie zagrozi nie tylko stabilności polskiego systemu bankowego, ale również w ogóle istnieniu tego systemu w obecnym kształcie, bo taka jest skala ryzyka walutowego związanego z tymi kredytami.

Powstaje pytanie, czy godzi się postępować wbrew orzecznictwu luksemburskiemu opartemu nie tylko na konkretnych przepisach wtórnego prawa unijnego, ale także na sprawiedliwości arystotelesowskiej (art. 2 konstytucji) i przerzucać w całości na kredytobiorców owe ryzyko (tak w Polsce dzieje się dotychczas). Również teza CBE o tym, jakoby sprawiedliwe byłoby rozłożenie ryzyka walutowego na kredytodawców i kredytobiorców, byłaby uzasadniona dopiero, gdyby nie istniała asymetria informacyjna. To banki uwikłały kredytobiorców w kredyty we frankach szwajcarskich, a nie odwrotnie – to po pierwsze; a po drugie, to banki (jako profesjonaliści) przy zawieraniu umów miały przewagę informacyjną (odnośnie do ryzyka walutowego) nad kredytobiorcą. Po trzecie, w pełni należy zaakceptować zastrzeżenia prof. Marka Chmaja do projektu polskiej ustawy mającej pomóc frankowiczom, powodowane tym, że w projekcie tym jako warunek przyjęto liczbę dzieci i metraż mieszkania, tymczasem TSUE istnienie nieważności bezwzględnej umów o kredyt (bądź sanację tych umów) uzależnia jedynie od tego, czy kredytobiorca w momencie podpisania umowy mógł wyliczyć całokształt kosztów kredytu."

piątek, 28 sierpnia 2015

Mundurowki Korei Polnocnej i Polski

Mundurowki Korei Polnocnej i Polski

   Powszechnie znienawidzoną i pogardzana instytucja PRL byla Milicja Obywatelska zbudowana oczywiscie według sowieckiego wzoru ZSRR rekami funkcjonariuszy NKVD, bedaca zarazem przedmiotem nieskonczonej liczby uszczypliwych zartow.
"Dlaczego milicjanci nie jedza korniszonow ? Bo nie mozna wlozyc głowy do słoika !"
W Komendach powiatowych i miejskich MO funkcjonowali zastepcy komendanta MO d/s SB i sami funkcjonariusze SB.
Milicjanci i esbeckie kanalie wstydzily sie pokazywac w miejscu zamieszkania w mundurze.

Gwardia pretorianska sowieckiej wladzy PRL czyli aparat terroru a wiec sowiecka Milicja , SB i LWP cieszyla sie niebywalymi przywilejami co draznilo spoleczenstwo. Zreszta LWP od krwawych wypadkow poznanskich 1956 roku i krwawego grudnia 1970 roku i stanu wojennego nie byla traktowane przez spoleczenstwo jako armia narodowa ale jako porzadkowe siły okupacyjne.
Po Simulacrum okraglego stolu szef zwiazku przestepczego o charakterze zbrojnym ( zgodnie z wyrokiem niezawislego sadu ), przywodca junty, jaruzel zostal wybrany na prezydenta "demokratycznej" III RP.
Milicje Obywatelska nazwano Policją. Milicjant nagle zamienil sie w policjanta. W MO nazwanej Policja faktycznie zadnej czystki i zmian nie podjeto.

W sowieckim LWP i sowieckiem oknie na swiat w Polsce czyli w WSI nic nie zmieniono po Simulacrum. Kontrywiad WSI do konca swojego zalosnego istnienia nie zlapal ani jednego szpiega !

III RP jest w rankingach miedzynarodowych klasyfikowana jako "wadliwa demokracja" z dosc slabym rezultatem.
Odtwarzajace sie metoda kooptacji wladze PRL w III RP panicznie boja sie spoleczenstwa i nadal utrzymuja mundurowke jako gwardie pretorianska.

Polska do złudzenia przypomina Koreę Północną. Tam też aparat terroru, czyli grupy trzymające naród za twarz ma niebywale przywileje i wyższy standard życia. I w Polsce jest identycznie. Społeczenstwo musi ciezko tyrać na uprzywilejowany aparat przymusu i kaste uprzywilejowych. Tylko w Korei Polnocnej i w Polsce wysoko wynagradzany aparat terroru "pracuje" 15 -20 lat i odchodzi na luksusowe emerytury. Nigdzie w swiecie poza PRL-bis i Korea Polnocna nie ma takich dewiacji.
W czasie masowego głodu i masowej smierci głodowej w Korei Polnocnej okazalo sie ze aparat terroru w calosci przechwytuje miedzynarodowa pomoc zywnosciowa i ja konsumuje a spoleczenstwo dla ktorego byla kierowana pomoc umierało z glodu.
W PRL bylo tak samo -"Rząd się sam wyżywi" Tymi słowami w czasie stanu wojennego rzecznik PRL-owskiego rządu Jerzy Urban wykazał cały cynizm ówczesnej sowieckiej władzy PRL.
Krwawy dyktator Kim Ir Sen stał na czele Korei Płn. w latach 1948–1994, czyli przez 46 lat. Wyprzedza go tylko w długosci rzadzenia strupieszały Fidel Castro, który rządził swoim nedznym krajem przez 52 lata. Kim Ir Sen znacznie wyprzedził literacka fikcje Orwella z ”Rok 1984”.
"Wielkość była jego przeznaczeniem, niezliczone, bohaterskie czyny ucieleśnieniem woli narodu, śmiała myśl drogowskazem dla wszystkich ludzi, którzy nie mają żadnych wątpliwości, iż Kim Ir Sen to najmądrzejszy człowiek świata" – pisali apologeci wodza.
Dobrze ze apologeci jaruzela nie pisza takich rzeczy.

Kim służyl w Armii Czerwonej podczas II wojny światowej. Na przywódcę Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej w 1948 r. wybrał go osobiscie sam Stalin.
Jaruzel słuzył w przybudowce Armi Czerwonej nazwanej polskim wojskiem. Według dokumentów znajdujących się w archiwach IPN współpracował w latach 1946–1954 jako agent informator ze zbrodnica sowiecka Informacją Wojskową pod pseudonimem „Wolski” 14 lipca 1956 został na polecenie Moskwy mianowany na stopień generała brygady. Jako jedyny polski generał opowiedział się za pozostaniem sowieckiego marszałka Konstantego Rokossowskiego w LWP.

Na zdjeciu krwawy dyktator, "Czerwone Słońce Azji", Kim Ir Sen i dyktator Wojciech Jaruzelski podczas przyjacielskiej wizyty w Warszawie 27-29 maja 1984 roku podczas wznoszenia przyjacielskich toastow.

Opracowanie "Emerytury i renty w 2013 roku", Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 2014, podaje wysokość przeciętnej miesięcznej emerytury brutto (zł) w 2013 roku według instytucji wypłacających :

-Emerytury górników (ZUS) 3770,4
- Ministerstwa Sprawiedliwości 3499,7
-Ministerstwa Spraw Wewnętrznych 3326,7
-Ministerstwa Obrony 3236,6
-Emerytury nauczycieli (ZUS) 2178,2
-Emerytury pracowników kolejowych 1857,2
-Emerytury prowadzących działalność gosp. 1613,6
-Przeciętne miesięczne emerytury brutto z ZUS - 1970,4 zł
-Przeciętne miesięczne emerytury brutto z KRUS - 1153,9 zł

Wysokość przeciętnej emerytury brutto osób z ZUS-u zawiera ewentualna wyplate z OFE.

czwartek, 27 sierpnia 2015

Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 18

Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 18

W Stanach Zjednoczonych zamykane sa kopalnie o wielokrotnie wiekszej wydajnosci pracy niz polskie kopalnie.
Największa odkrywkowa kopalnia węgla kamiennego w USA „North Antelope Rochelle Mine” w Campbell County, Wyoming, wydobyła w 2013 roku 111 mln ton wegla. W 2011 roku zatrudniała ona 1,365 osob !
Wydajność górnika amerykańskiego w 2013 roku jest więc 121 razy większa niz polskiego gornika. Słownie - sto dwadziescia jeden razy !
https://en.wikipedia.org/wiki/North_Antelope_Rochelle_Mine

W szacunku wielkich kosztow zewnetrznych generowanych przez wydobywanie i spalanie wegla kluczowa jest wycena kosztu zdrowia i zycia ludzkiego.
Wegiel jest paliwem dla panstw biedakow gdzie cena degradacji srodowiska i przez to cena ludzkiego zdrowia i cena samego zycia mieszkanca jest niska. Chinczycy jak sie wzbogaca to od toksycznego wegla z pewnoscia odejda. Paliwem dla panstw bogatszych jest "czysty" gaz ziemny, ropa naftowa i energia nuklearna.
Sprawa wyceny zycia ludzkiego nie jest prosta. Powazne uzasadnione ustalenia agencji srodowiskowych kwestionuja bez merytorycznej wiedzy na przyklad sady czy ubezpieczyciele wyciagajac z kapelusza swoje sumy.
Bliscy ofiar na propozycje Lufthansy wyplaty odszkodowania po 45 tysiecy euro w zwiazku z celowym rozbiciem samolotu odpowiedzieli : „Wycena życia każdego z naszych dzieci i naszego bólu na 45 tys. euro nas głęboko obraża, a przede wszystkim obraża nasze dzieci.... To jest suma, którą pan w formie pensji otrzymuje od Lufhansy każdego tygodnia. Każdego tygodnia”
Pokryzwdzeni zgodza sie na odszkodowania szesciocyfrowe.

Odpowiedzialność finansową linii lotniczych reguluje konwencja montrealska z 1999 roku. Wynika z niej, że w przypadku śmierci każdego pasażera przewoźnik, niezależnie od winy, musi pokryć wykazane szkody do maksymalnej kwoty 113 tys. SDR-ów (międzynarodowa jednostka rozrachunkowa), czyli ok. 157 tys. dolarów.
Jeśli wartość szkód przekracza tę kwotę, wobec odmowy lini lotniczej wyplaty wiekszego odszkodowania, sprawa trafia do sądu. Podnosi sie ze kwota 113 tysiecy SDR powinna byc podniesiona.

Bez chocby przyblizonej wyceny zycia ludzkiego w Polsce nie moze byc mowy o zadnej racjonalnej decyzji co do przyszlosci wegla. Amerykanie wyceniaja zycie ludzkie na blisko 7 mln dolarow.

Polnische Wirtschaft. W Polsce wiele rzeczy regulowanych politycznie stoi na głowie. W grupach niskcih wynagrodzen sa pracownicy produkujacy meble, odziez czy zywnosc ale takze pracownciy handlu. Efekty ich pracy nabywamy na rynku i sa ekportowane. Natomiast najwiecej zarabiaja gornicy, pracownicy zakladow tytoniowych i rafineri. Gornicy dostaja pieniadze wprost z budzetu. Zarobki w rafineriach okresla panstwo.

Jesli w gornictwie bedzie dzialac "banda na bandzie" jak mowila wicepremier Bienkowska to polskie kopalnie węgla kamiennego nie mają racji bytu. Przegrywaja konkurencję z tańszym weglem z zagranicy i nie ma sensu utrzymywania ich przy zyciu.Trzeba jak najszybciej zamknac ten interes ! Moze niech gornicy zostana w domu - tak bedzie taniej !
Kasjerki z Biedronki i Lidla nie beda sie musialy swoimi podatkami od skromnych pensji zlozyc na wielkie pensje gornikom bo "im sie nalezy."

Powstaje natretne pytanie dlaczego pacanowskie zarzady wysuwane przez mafie polityczno - bezpieczniackie zamiast zarzutów o niegospodarność i wielu lat wiezienia dostaja milionowe premie.
Dlaczego ogromne wynagrodzenia politycznie nominowanych przyglupow z zarzadow sa zupełnie nie powiązane z wynikiem finansowym przedsiebiorstw.

A moze zamiast zabrac ostatni grosz podatkiem bezradnym i bezbronnym oraz zabrac biednym dzieciom posilek lepiej wziac sie za sciganie korupcji ?
Były czeski minister zdrowia i wpływowy niegdyś socjaldemokrata David Rath został wlasnie skazany przez sąd w Pradze na 8,5 roku więzienia za korupcję, oszustwa przy przetargach publicznych i sprzeniewierzenie funduszy unijnych. Sąd orzekł również karę konfiskaty mienia na sumę 814 tysiecy euro.
Zatrzymano go w domu i aresztowano w 2012 roku , bezpośrednio po przyjęciu łapówki w kwocie 7 mln koron (259 tys. euro). W toku dalszego śledztwa odnaleziono jeszcze zdeponowane przez Ratha w dwóch schowkach 37 mln koron (1,36 mln euro) w gotówce.
Normalny kraj, mądry naród.
W Chinach orzekana jest kara smierci w zawieszeniu. Za dobra wspolprace ze sledczymi kara smierci zamieniana jest na dozywocie lub 25 lat wiezienia. Skazani sypia na wyscigi. Odnajduja sie nawet gigantyczne majatki ukryte za granica.

Cały naród buduje swoją stolicę – plakat Wiktora Górki z września 1954 roku
Aby odbudowac Warszawe rozbierano we Wroclawiu , Szczecinie w wielu innych miejscach cenne budowle aby pozyskac cegle.
Teraz trzeba zabrac biednym dzieciom posilek bo gornikom i innym uprzywilejowanym "sie nalezy"

Lasy Panstwowe

Lasy Panstwowe

 Majątek publicznych lasów, które stanowią powierzchnie około 25 procent kraju, szacuje się na blisko 400 miliardów złotych.
Skladaja sie na to same lasy i gigantyczna infrastruktura, budynki, drogi i sprzęt. Lasy Panstwowe nie przekraczają corocznie wyrębu na poziome powyżej 50 procent przyrostu masy drzewnej, co gwarantuje stały wzrost wartości zasobów lesnych. W razie potrzeby moga zwiekszyc pozyskiwanie drewna.
LP zaopatruja przemysl dla zwiększającej się produkcji polskich okien, mebli, jak również dla przeniesienia produkcji zachodnich firm do Polski - dobrym przykładem jest szwedzka Ikea.

Z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika ze Lasy Państwowe mimo spadku przychodów w latach 2011-13 podniosły wynagrodzenia swoim pracownikom - od 2010 r. średnio o ponad 26%.

"Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Państwowym Gospodarstwie Leśnym Lasy Państwowe wzrosło o ponad 24 proc. - do 6980 zł (w Dyrekcji Generalnej o blisko 29 proc. - do kwoty 11133 zł), niemal dwukrotnie przewyższając wzrost wynagrodzeń w administracji publicznej i gospodarce narodowej oraz w sektorze prywatnym"
W 2014 r. płace w Gospodarstwie Leśnym wzrosły o kolejne 3,5 proc., co oznacza, że od 2010 r. pensje urosły o 29,2 proc. W efekcie przeciętne miesięczne wynagrodzenie w LP w minionym roku wyniosło 7229 zł.

Jak na warunki Polskie to wynagrodzenia w LP sa bardzo wysokie. Nadlesniczy zarabia blisko 18 tysiecy zlotych. Chetnych do pracy w LP nie brakuje. Wynika z tego ze wynagrodzenia nalezy zmniejszyc po prostu nakladajac wyzsze swiadczenia do budzetu na LP. Lasy sa wlasnoscia spoleczenstwa i powinny mocniej zasilac budzet. To dobro ogólnonarodowe, dostępne zarówno dla biednych, jak i bogatych.
Z drugiej strony to lepiej ze zarabiaja Polacy nizby zachodnie firmy mialy zysk z lasow ewakuowac na zachod podle placac polskim pracownikom.
W Niemczech pracownicy lesnictw oczywiscie zarabiaja znacznie wiecej niz w Polsce - wykonujac taka sama prace.

"Środki przeznaczane przez Lasy Państwowe na ochronę i hodowlę lasów, a więc nakłady kluczowe dla zachowania i ochrony lasów oraz ekosystemów leśnych, a także na utrzymanie i powiększanie zasobów i upraw leśnych, stanowiły w badanym okresie zaledwie 13 proc. kosztów ogółem i były ponad trzykrotnie niższe od kosztów ogólnego zarządu"

Stan biologiczny Polskich lasow nie jest dobry i lepiej by było aby LP zamiast plawic sie w luksusach wziela sie do pracy i zamiast na wynagrodzenia wiecej srodkow skierowala na ochronę i hodowlę lasów.

"Jednak Lasy powinny rozwiązać wskazywane przez NIK problemy, chcąc zrealizować w dłuższej perspektywie czasowej podstawowe cele, jakimi są zachowanie i ochrona lasów oraz ekosystemów leśnych, a także utrzymanie i powiększanie zasobów i upraw leśnych"

Wszystko to jednak w zaden sposb nie przemawia za tym aby lasy panstwowe sprzedac zachodnim inwestorom a juz zwlaszcza za 5% ich wartosci.

środa, 26 sierpnia 2015

Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 17

Co zrobic z gornictwem, gornikami i Polska 17

 Badania "Polacy wobec przemysłu górniczego" przeprowadzone przez CEM Instytut Badań Rynku i Opinii Publicznej na zlecenie European Climate Foundation wskazują, że Polacy są za zamykaniem nierentownych kopalń węgla.
Zamykanie nierentownych kopalń chce 59% respondentów , przy 33% przeciwników likwidacji tego typu zakładów.
Znacząca większość uczestników badań (70%) nie widzi podstaw do tego by oferować górnikom dodatkowe przywileje, wynikające ze specyfiki wykonywanego zawodu, a 64% uznaje, że górnictwo powinno działać na takich samych zasadach jak inne przedsiębiorstwa.

"Górnik" to nie jest prosta praca fizyczna czy tez zawód, to jest stan chorego umysłu. Polscy skrajnie zdemoralizowani gornicy, z zaburzona osobowoscia, uwazaja ze przywileje ktore dostali za PRL kosztem spoleczenstwa im sie naleza. Ze sa elita finansowa Polski i tak ma juz byc na zawsze. Ze im sie nalezy nawet jak nic nie robia i nawet jak kopalnie wykopuja miliardy strat na szkode spoleczenstwa. Obecni gornicy to potomkowie biedoty wiejskiej ktora po wojnie uciekla ze wsi do kopaln. To najbardziej tepi uczniowie , ktorych nie chciala przyjac zadna szkola ponadpodstawowa poza gornicza. Oni przywileji nie popuszcza. Maja mentalnosc gorsza od najgorszego bandyty. Maja pelna swiadomosc ze ich prosta praca fizyczna jest trzy ( trzeba wziac po uwage wczesne i hojne emerytury ) a moze i piec razy przeplacona.
Ale w kopalniach pracuja tez stolarze, elektrycy, ślusarze czy monterzy. Oni wiedza ze w kopalni zarabiaja trzy razy tyle ile zaoferuje im rynek pracy, jesli w ogole znajda prace. Z kopalni dobrowolne nie pojda do normalnej pracy.

Realnym rozwiazaniem problemow polskiego gornictwa na jakis czas jest
- Demafinizacja gornictwa czyli wiezienia dla mafijnych zarzadow kopaln i spolek weglowych. Nalezaloby skazac ludzi bezpieki. Platforma nie moze ich tknac jako ze sama zostala powolana przez bezpieke i niemiecki wywiad.
- Restrukturyzacja czyli zwolnienie do 50 tysiecy "gornikow" i obciecie wynagrodzen o polowe i likwidacja przywileji. Zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego spadło z 405 tysiecy osób w 1989 roku do 98 tysiecy obecnie. Ale i tak jest dwukrotnie za duze.
- Modernizacja. Do wykonania tego zadania potrzeba ludzi z glowa. W systemie selekcji negatywnej ludzie tacy sa szybko utracani i rzadza kolesie
- Prywatyzacja.

Najwazniejsze jest to ze tanie i latwe w eksploatacji poklady wegla kamiennego sa juz w Polsce wyczerpane. Wegiel zalegający głębiej będzie coraz droższy i droższy i zupelnie niekonkurencyjny.
Drogie wydobycie w Dolnośląskim Zagłębiu Węglowym zakonczono w latach dziewiecdziesiatych. 29 maja 2015 roku na powierzchnię wyjechała ostatnia tona węgla z KWK "Kazimierz-Juliusz" Jest to koniec wydobycia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim.
Według prognoz Warszawskiego Instytutu Studiów Energetycznych w ciągu pięciu lat zatrudnienie w branży spadnie poniżej 60 tysiecy osob. Ostatnia tona węgla wyjedzie z polskiej kopalni wegla kamiennego najpóźniej w latach piecdziesiatych.

Komisję Europejska nie kryje ze docelowe ceny uprawnień do emisji CO2 sięgna 100 euro/t usuwajac calkowicie wegiel jako surowiec energetyczny.
Komisja Europejska metoda backloadingu oraz wprowadzenia rezerwy stabilizacyjnej chce skutecznie podniesc ceny emisji CO2..


Rzad Platformy Obywatelskiej postanowil problem gornictwa wegla pozostawic do rozwiazania kolejnemu rzadowi. Spolki energetyczne maja podniesc cene pradu i tymi pieniedzmi zaplacic kopalniom !

Kompania Weglowa generowala miliardowe straty. Do końca sierpnia miała powstać nieobciazona miliardami długow Nowa Kompania Węglowa (=NKW), z jedenastu kopalń starej KW. Pięć najgorszych kopalń KW, które w 2014 r. wykopały około 1.7 mld zł strat całej Kompanii, przekazano do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (=SRK) i Węglokoksu Kraj.

SRK otrzymala m.in. kopalnie „Brzeszcze” ktora wykopala ćwierć miliarda złotych strat w 2014 roku. Kopalnie ta mial nabyc "panstwowy" Tauron. Tauron fatalna przygode z gornictwem i gornikami zaczal wczesniej i ma juz dwie kopalnie, ktore wykopaly mu w pierwszym polroczu 214 mln zlotych strat. Wiec wie jak pachnie zwiazkowe guano. Oczywiscie Tauron nie chce juz kolejnej kopalni i po cichu sabotuje rozkazy rzadu ! Podnosi ze guano „Brzeszcze” pod przymusem kupi za zlotowke ale pod warunkiem ze wczesniej zostanie w niej obciete zatrudnienie adekwatnie do potrzeb i beda w niej obowiazywac wynagrodzenia rynkowe.
Takze inne spolki energetyczne nie chca guana gorniczego i ich zapowiedzi doprowadzaja gornikow do wscieklosci.
Od września górnicze centrale związkowe rozpoczną na Śląsku akcję mającą informować mieszkańców regionu o stanie realizacji porozumienia rządu ze związkami z 17 stycznia br. Od października ma zostać ogłoszone pogotowie protestacyjno-strajkowe.

Latem 2011 roku podczas gieldowego debiutu JSW minister Skarbu Państwa Aleksander Grad reprezentujący rząd PO, jak i same władze spółki przekonywały, że JSW to świetna inwestycja na ktorej mozna bedzie sporo zarobic. Dzis JSW jest najtańsza w historii. Pękła psychologiczna bariera 10 zł otwierajac droge dalszym spadkom.
Niewiele zostalo akcjonariuszom z zainwestowanych na debiucie 136 zł.
Analitycy nie wierzą w poprawę giełdowej sytuacji spółki. Wszystkie cztery ostatnie rekomendacje dla spółki mówią "sprzedaj". Żadna z nich nie zakłada ceny akcji powyżej 10 zł. Pesymistami są analitycy BESI, którzy w rekomendacji z 8 lipca wycenili papiery JSW na 8 zł. W USA taka spolka zostalaby juz dawno zawieszona na gieldzie z uzasadnieniem podejrzenia calkowitej bezwartosciowosci.
A dwaj superfachowcy z PO, którzy dobijali JSW właśnie spotkali się na wesołych posadkach w Tauronie. To by sugerowalo ze Tauron tez pojdzie do dobicia.

Nowa Kompania Węglowa potrzebuje od razu na przepal conajmniej 2 mld złotych na swoje koszty to znaczy chce zaplacic gornikom i rozdac pieniadze na przywileje gornicze !
Węglokoks w NKW ma zostać wiodącym akcjonariuszem. Zaoferowal 500 mln złotych. Reszte mialy wylozyc Energa, PGNiG oraz Towarzystwo Finansowe Silesia. Koncerny bronia sie jak moga aby nie wdepnac w gornicze guano.
Do dywersji posuneła sie Enea wypowiadajac kopalni „Bogdanka” wieloletnią umowę na zakup węgla, co odsłonilo sytuacje kopalni. Gielda zareagował gwaltownym spadkiem notowan gorniczego trupa.

Dlaczego zarzady "panstwowych" koncernow energetycznych (państwo jest conajmniej znaczącym akcjonariuszem) sabotuja rozkazy rzadu w sprawie NKW. Otoz polski prad jest juz drozszy niz prad oferowany na gieldach europejskich. Po prostu nie mozna juz podniesc ceny pradu ! Co gorsza Unia juz zasygnalizowała sankcje za opoznienia w budowie transgranicznych energetycznych lini przesylowych.
Z jednej strony zarzady buntujących się obecnie spolek energetycznych obawiaja sie dyscyplinujacej akcji rzadu. Ale domyslaja sie ze rzad ta akcje z NKW podjal na przeczekanie i nie bedzie surowej kary.
Z drugiej strony wiedza ze po jesiennych wyborach upolitycznione zarzady i tak zostana wymienione w duzej czesci wiec rzadowych kar sie nie boja
Po trzecie obawiaja sie postawienia ich w przyszlosci przed sadem za miliardowe niegospodarnosci w kopalniach i doprowadzenie spolek energetycznych do upadlosci
Po czwarte boja sie reakcji wlasnych pracownikow ktorzy widzac nadciagajace czarne chmury zapowiadaja akcje prostestacyjne.

Irracjonalna "inwestycja" w NKW jest tez wpychana na sile Polskim Inwestycjom Rozwojowym ladnie nazwanych przez ministra Sienkiewicza jako "Ch.j, d.pa i kamieni kupa". PIR maja sie wiec szanse skompromitowac i zdefraudowac fundusze.

Rzad premier Ewy Kopacz pochopnie zadeklarował ze NKW powstanie do konca sierpnia. Gornicze zwiazki zawodowe zapowiadaja wielki marsz na Warszawę. Oczywiscie dym z palonych opon, rzucanie w policjantow duzymi srubami, pretami i czym popadnie, demolowanie Warszawy.

Chiny sa ogromym konsumentem surowcow a czesc z nich importuja na swiatowym rynku.
Na wykresie udział Chin w światowym popycie i podaży surowców. Za Standard Chartered Research

W zwiazku ze spadkiem zapotrzebowania Chin na wegiel nalezy sie raczej spodziewac dalszych obnizek jego swiatowych cen
Na wykresie cena węgla australijskiego i południowoafrykańskiego w USD/tonę. Za MFW
W minionym okresie wysokich cen wegla nalezalo modernizowac kopalnie !

W kwietniu U.S. Energy Information Administration podała ze juz wiecej energi pochodzi z gazu niz z wegla. Wegiel w Ameryce wydobywa sie nieporownanie taniej niz w Polsce. Ale nawet tam krol wegiel jest juz martwy.
Tylko w pierwszym polroczu conajmniej szesc wielkich amerykanskich kamapani weglowych zglosilo sie do bankructwa:
w lutym West Virginia’s Covington Coal, w kwietniu Xinergy i Grass Creek Coal, w maju Patriot i Birmingham Coal & Coke, w czerwcu A&M Coal.
W sierpniu do bankructwa zgloszono giganta o bylej kapitalizacji $10 miliardow, Alpha Natural Resources. Gielda NYSE zawiesila jego notowania w lipcu stwierdzajac ze jest nic nie warta.
We wniosku o bankructwo Alpha napisala: “The unprecedented changes facing the coal industry run deep and are occurring at a frenetic and unpredictable pace…The U.S. coal industry as currently structured is unsustainable.”
Zaledwie cztery lata wczesniej Alpha kupiła Massey Energy za $7 miliardow rozszerzajc swoja baze wydobywcza w Appallachac do 60 kopaln i stajac sie jedna z najwiekszych kompani weglowych swiata.

Premier Ewa Kopacz to nie premier Margaret Thatcher, ktora rozprawe w gornikami - bandytami wzorowo przeprowadzila zarowno przygotowaniem propagandowym jak i samym wykonaniem akcji.
U nas sfrustrowani policjanci zmasakrowani przez gornikow beda pozniej kopac po glowie niewinnych ludzi czy gwalcic nastolatki. Istotnie maja prawo byc sfrustrowani.

A czy tak trudno jest zatrzymac na rogatkach Warszawy autobusy bandytow.
Czy tak trudno jest obstawic dworce kolejowe i wszystkich wylegitymowac. A czy tak trudno jest wzorem Brytyjczykow zamknac ulice samochodami - transporterami gdzie odbywa sie awantura i legitymowac i fotografowac kazdego kto opuszcza zadyme.
A czy trudno jest rozrube obrzucic granatami lzawiacymi ?
Czy tak trudno jest dokladnie przebieg zajsc sfotografowac i wytoczyc wszystkim bandytom procesy ?
I tak dalej...