Fantomowa Ukraina korupcji
Wojna domowa na Ukrainie w dramatyczny sposob poglebila problemy panstwa Ukraina, ktora stala sie panstwem upadlym.
Panstwo zżera korupcja. Państwo gnije i smierdzi pod niebiosa zatruwajac swoim smrodem zycie spoleczenstwa. Nędza doprowadza obywateli do desperacji. W zimie mieszkania sa czesto nieogrzewane. Wielcy bandyci sa bezkarni. Ludzie modla sie, aby cofnał sie czasu, zeby wrocil Związek Radziecki. Panstwo Ukraina bezwzglednie pasozytuje na nieszczesnych obywatelach.
Ludzie jedza tylko najtanszy chleb, ziemniaki i makaron. Po ulicach miast jezdzi malo samochodow bo nikogo nie stac na benzyne.
Ukraincy marza zeby uciec do Polski a najlepiej na zachod. Chca pracowac i normalnie zyc.
Skryminalizowany rząd w Kijowie tak naprawdę nie panuje nad państwem. Jawnie rzadza lokalne mafie. Wybory sa bezczelnie falszowane. Niepodzielnie w kazdej dziedzinie rzadzi wyuzdana korupcja.
Korupcja jest nowym ustrojem ekonomicznym i spolecznym Ukrainy. Jest to panstwo nowego typu i rodzaju. Jest to cos istotnie nowego bowiem dotychczas nigdzie nie bylo panstwa ktorym JAWNIE rzadzi korupcja. Powstanie takiego panstwa jest epokowym wydarzeniem, ktore w masywnym codziennym szumie informacyjnym uszlo uwagi wielu z nas.
Zagraniczne pozyczki znikaja w glebokich kieszeniach drani oligarchow. Politycy i gangsterzy sa jedna klasa.
Rozwija sie katastrofa gospodarcza. Ludzie jakos musza przezyc i 60% gospodarki juz znajduje się w szarej strefie z tendencja rosnaca. Żeby dostać się do lekarza lub załatwić sprawę w urzędzie, muszą dawać łapówki. Jak nie dasz koperty pod stołem, niczego nie załatwisz. Lekarz cie nie zbada i nie wypisze recepty.
Polscy politycy z glupoty, naiwnosci albo za lapowke przyczynili sie do rozpalenia ukraińskiej wojny domowej. Tego Ukraincy nigdy nie zapomna.
Nawet gdyby udalo sie pokonac rebeliantow na wschodzie to nikt nie ma pomyslu co zrobic z rosyjskojezyczna ludnoscia Donabasu. Wymordowac, spalic, wygnac do Rosji ?
Organizacje faszystowskie działają jak najbardziej legalnie. Wychwalane sa okrutne zbrodnie na Polakach, Zydach i Rosjanach, z czasow II Wojny.
Polacy nieswiadomi sa tego jakim zagrozeniem jest upadajace sasiednie panstwo.
W ciekawym artykule, http://www.bloombergview.com/articles/2015-11-06/unreformed-ukraine-is-self-destructing
Bloomberg slusznie zauwaza ze zawieszenie broni z rebeliantami spowodowalo silne wewnetrzne podzialy i obnazenie dysfunkcjonalnosci panstwa i elit. Putin wiec zmuszajac separatystow do rozejmu zrobil najbardziej efektywna rzecz aby Ukraine zdestabilizowac, bowiem gdy trwala intensywna wojna to po stronie ukrainskiej trwala pozorna jednosc i zgoda !
Szef kijowskiego centrum analitycznego „Stratagema” Jurij Romanenko:
http://hvylya.net/analytics/politics/yuriy-romanenko-pochemu-ukrainskoe-gosudarstvo-uzhe-yavlyaetsya-fantomom.html
"„Fantom krąży po wschodniej Europie, fantom ukraińskiego państwa. Ten fantom funkcjonuje jeszcze tylko dlatego, że ludzie jeszcze wierzą że to państwo jest czymś realnym. Na przykład, że są realne instytucje, które realnie o czymś decydują. Ale niczego takiego nie ma. Organy bezpieczeństwa nie zapewniają bezpieczeństwa. Sądy nie sądzą. Prokuratorzy sprzedają sprawy karne.
Ministerstwo gospodarki nie zarządza gospodarką, jaka na 60 proc. znajduje się w szarej strefie i jeszcze więcej tam zniknie w 2016 r. Ministerstwo finansów jest ministerstwem do spraw przyciągnięcia kredytów z MFW, dlatego że nie jest zdolne zarządzać finansami. Krótko mówiąc, jak tylko ktoś tknie palcem papierową ścianę Drugiej Ukraińskiej Republiki, uświadamiając sobie, że to fikcja państwa, to ta fikcja się rozsypie. I problem nie w tym, że ona się rozsypie, a w tym, jak się rozsypie, jakim kosztem i w co się zbierze potem, i na jakim terytorium”
wtorek, 19 stycznia 2016
Automatyzacja i szok przyszlosci 29
Automatyzacja i szok przyszlosci 29
Peryferyjny Kapitalizm Zalezny, dostepny w GoogleBooks:
"Doradca prezydentów USA, Noblista Robert Solow (z MIT) wraz z Brytyjczykiem Rowthornem dokonali analizy danych z 59 głównych gałęzi gospodarki USA i Wielkiej Brytanii za okres lat 1987-2000. Neoklasyczny model Solowa nie jest bynajmniej doskonały ale i tak jest koniem roboczym makroekonomii.
( Z pracy Solowa płynie bardzo ciekawy wniosek. W długim okresie tempo wzrostu nie zalezy od oszczędności ! Wzrost poziomu oszczędności daje tylko jednorazowy skokowy przyrost. Historia gospodarcza ostatnich lat Ameryki dowodzi słuszności tego wniosku bowiem gospodarka się rozwija a obywatele nie tylko nie oszczędzają ale są zadłuzeni po uszy. Solow dał zdumiewająco prosty ale skuteczny i sprawdzający się wzór na stopę wzrostu gospodarczego. Stopa wzrostu gospodarczego jest sumą stopy wzrostu technologii oraz sumą wazonego na 0.7 względnego wzrostu nakładów pracy i sumą wazonego na 0.3 względnego nakładu kapitału.
Wzór Solowa jest wart zapamiętania.
Tak więc 1% postęp technologiczny daje nam 1% przyrostu produkcji, 1% przyrostu nakładu pracy daje 0.7% przyrostu produkcji a 1% przyrostu kapitału daje zaledwie 0.3% przyrostu produkcji. Zatem kluczem jest technologia i pracownicy a nie wzrost nakładu kapitału.
Solow i Rowthorn ustalili ze rzeczywisty wzrost produkcyjności nastąpił zaledwie w 6 gałęziach.
Oto one:
-sprzedaz hurtowa
-sprzedaz detaliczna
-giełdy towarowe
Gałęzie te miały trzykrotnie większy wkład we wzrost niz trzy następne gałęzie:
-produkcja urządzeń elektronicznych
-produkcja informatycznych urządzeń elektronicznych w tym komputerów
-telekomunikacja
Co spowodowało tak fantastyczne wyniki w branzy handlu który poprawił wskaźniki produktywności ?. Odpowiedź - Potencjał zintegrowanej komputerowo techniki logistycznej i handlowej. Zastosowanie komputerów do automatyzacji przepływu i nadzoru towarów, centralizacja magazynów lub ich pomijanie oraz lepsze zarządzanie. W uproszczeniu mozna to nazwać fenomenem Wall Mart.
Komputery stosowano w branzy handlu od lat. Poszczególne kasy pracowały on-line i centralny komputer w duzym markecie miał na bieząco wszelkie dane o sprzedazy i stanie magazynu. Dopiero jednak przekroczenie masy krytycznej komputeryzacji oraz upowszechnienie Internetu zastosowanego do integracji całości systemu oraz zastosowanie zintegrowanych narzędzi do zarządzania, dało spektakularny wynik."
Automatyzacja ( czytaj postęp technologiczny ) jest dobra dla wzrostu PKB.
Dzikie, bezrozumne wpuszczenie do Polski zachodnich marketow bylo dywersja na polskim systemie gospodarczym.
Pojdzmy o krok dalej w automatyzacji handlu. Zastanowmy sie nad algorytmem automatycznego handlowca wybierajacego alternatywne towary do zamowienia do marketu. Jaką funkcje celu mialby on optymalizowac. On przy wyborze towarow do marketu bralby pod uwage marze i to jak towar sie szybko sprzedaje i ile zajmuje miejsca na polkach, jaka czesc jest zwracana lub utilizowana oraz volumen obrotu towarem. Czyli optymalizowalby funkcje celu, w przyblizeniu = marza / (m2 * czas sprzedazy), gdzie m2 to zajmowana przez towar powierzchnia.
Dla pelnej uzytecznosci algorytm musi wziac pod uwage sezonowosc sprzedazy okreslonych towarow a czasem przy wolnym obrocie towarem takze inflacje pieniadza zamrozonego w towarze i koszt dzialania lad chlodniczych.
Automatyzacja handlu oczywiscie pozbawi pracy kolejne osoby i obnizy place w handlu. Automatyczny transport autonomicznymi samochodami, zautomatyzowany magazyn, samoosbslugowe kasy.
Amerykańska sieć supermarketów Wal-Mart Stores, Inc, założona w 1962 roku przez Sama Waltona w 2014 roku zatrudniala 2,2 mln osób majac przychody 486 mld USD, przy zysku 27,147 mld USD. Rodzina Walton-ow jest bardzo bogata. Firma jest największym prywatnym pracodawcą w USA, Meksyku i Kanadzie. Korporacja Wal-Mart ma fatalna opinie nagminnie łamiącej prawa człowieka. Firma zatrudnia nawet w USA nieletnich, w stanach gdzie nie jest to zakazane przez prawo.
Firmy dysponują ogromnymi zbiorami danych na temat swoich klientów i ich dzialań. Tak duża ilość informacji jest kopalnią cennej wiedzy. Big Data obecnie zajmuje sie analiza dużych zbiorów danych. W Marketingu analizuje sie wszelkie najbardziej aktualne informacji o konsumencie chcac mu zaproponowac to czego on aktualnie potrzebuje albo atakowany reklama moze kupic. Metody „Big data" są uzyteczne w przygotowaniu spersonalizowanych przekazów marketingowych ( kierowanych on-line na tablety i smartfony klientow ), przy wykorzystaniu reklamy podążającej za klientem - retargetingu. Skuteczność retargetingu potwierdzają wyniki różnych badań.
Niemniej reklamy kierowane do ogolu potencjalnych nabywcow dalej beda szeroko stosowane. Ciekawe czy w przyszlosci programy majace z baz danych ogromna wiedze o klientach beda w stanie wykreowac scenariusz skutecznej reklamy a nastepnie bez udzialu aktorow stworzyc dobry filmik reklamowy.
Peryferyjny Kapitalizm Zalezny, dostepny w GoogleBooks:
"Doradca prezydentów USA, Noblista Robert Solow (z MIT) wraz z Brytyjczykiem Rowthornem dokonali analizy danych z 59 głównych gałęzi gospodarki USA i Wielkiej Brytanii za okres lat 1987-2000. Neoklasyczny model Solowa nie jest bynajmniej doskonały ale i tak jest koniem roboczym makroekonomii.
( Z pracy Solowa płynie bardzo ciekawy wniosek. W długim okresie tempo wzrostu nie zalezy od oszczędności ! Wzrost poziomu oszczędności daje tylko jednorazowy skokowy przyrost. Historia gospodarcza ostatnich lat Ameryki dowodzi słuszności tego wniosku bowiem gospodarka się rozwija a obywatele nie tylko nie oszczędzają ale są zadłuzeni po uszy. Solow dał zdumiewająco prosty ale skuteczny i sprawdzający się wzór na stopę wzrostu gospodarczego. Stopa wzrostu gospodarczego jest sumą stopy wzrostu technologii oraz sumą wazonego na 0.7 względnego wzrostu nakładów pracy i sumą wazonego na 0.3 względnego nakładu kapitału.
Wzór Solowa jest wart zapamiętania.
Tak więc 1% postęp technologiczny daje nam 1% przyrostu produkcji, 1% przyrostu nakładu pracy daje 0.7% przyrostu produkcji a 1% przyrostu kapitału daje zaledwie 0.3% przyrostu produkcji. Zatem kluczem jest technologia i pracownicy a nie wzrost nakładu kapitału.
Solow i Rowthorn ustalili ze rzeczywisty wzrost produkcyjności nastąpił zaledwie w 6 gałęziach.
Oto one:
-sprzedaz hurtowa
-sprzedaz detaliczna
-giełdy towarowe
Gałęzie te miały trzykrotnie większy wkład we wzrost niz trzy następne gałęzie:
-produkcja urządzeń elektronicznych
-produkcja informatycznych urządzeń elektronicznych w tym komputerów
-telekomunikacja
Co spowodowało tak fantastyczne wyniki w branzy handlu który poprawił wskaźniki produktywności ?. Odpowiedź - Potencjał zintegrowanej komputerowo techniki logistycznej i handlowej. Zastosowanie komputerów do automatyzacji przepływu i nadzoru towarów, centralizacja magazynów lub ich pomijanie oraz lepsze zarządzanie. W uproszczeniu mozna to nazwać fenomenem Wall Mart.
Komputery stosowano w branzy handlu od lat. Poszczególne kasy pracowały on-line i centralny komputer w duzym markecie miał na bieząco wszelkie dane o sprzedazy i stanie magazynu. Dopiero jednak przekroczenie masy krytycznej komputeryzacji oraz upowszechnienie Internetu zastosowanego do integracji całości systemu oraz zastosowanie zintegrowanych narzędzi do zarządzania, dało spektakularny wynik."
Automatyzacja ( czytaj postęp technologiczny ) jest dobra dla wzrostu PKB.
Dzikie, bezrozumne wpuszczenie do Polski zachodnich marketow bylo dywersja na polskim systemie gospodarczym.
Pojdzmy o krok dalej w automatyzacji handlu. Zastanowmy sie nad algorytmem automatycznego handlowca wybierajacego alternatywne towary do zamowienia do marketu. Jaką funkcje celu mialby on optymalizowac. On przy wyborze towarow do marketu bralby pod uwage marze i to jak towar sie szybko sprzedaje i ile zajmuje miejsca na polkach, jaka czesc jest zwracana lub utilizowana oraz volumen obrotu towarem. Czyli optymalizowalby funkcje celu, w przyblizeniu = marza / (m2 * czas sprzedazy), gdzie m2 to zajmowana przez towar powierzchnia.
Dla pelnej uzytecznosci algorytm musi wziac pod uwage sezonowosc sprzedazy okreslonych towarow a czasem przy wolnym obrocie towarem takze inflacje pieniadza zamrozonego w towarze i koszt dzialania lad chlodniczych.
Automatyzacja handlu oczywiscie pozbawi pracy kolejne osoby i obnizy place w handlu. Automatyczny transport autonomicznymi samochodami, zautomatyzowany magazyn, samoosbslugowe kasy.
Amerykańska sieć supermarketów Wal-Mart Stores, Inc, założona w 1962 roku przez Sama Waltona w 2014 roku zatrudniala 2,2 mln osób majac przychody 486 mld USD, przy zysku 27,147 mld USD. Rodzina Walton-ow jest bardzo bogata. Firma jest największym prywatnym pracodawcą w USA, Meksyku i Kanadzie. Korporacja Wal-Mart ma fatalna opinie nagminnie łamiącej prawa człowieka. Firma zatrudnia nawet w USA nieletnich, w stanach gdzie nie jest to zakazane przez prawo.
Firmy dysponują ogromnymi zbiorami danych na temat swoich klientów i ich dzialań. Tak duża ilość informacji jest kopalnią cennej wiedzy. Big Data obecnie zajmuje sie analiza dużych zbiorów danych. W Marketingu analizuje sie wszelkie najbardziej aktualne informacji o konsumencie chcac mu zaproponowac to czego on aktualnie potrzebuje albo atakowany reklama moze kupic. Metody „Big data" są uzyteczne w przygotowaniu spersonalizowanych przekazów marketingowych ( kierowanych on-line na tablety i smartfony klientow ), przy wykorzystaniu reklamy podążającej za klientem - retargetingu. Skuteczność retargetingu potwierdzają wyniki różnych badań.
Niemniej reklamy kierowane do ogolu potencjalnych nabywcow dalej beda szeroko stosowane. Ciekawe czy w przyszlosci programy majace z baz danych ogromna wiedze o klientach beda w stanie wykreowac scenariusz skutecznej reklamy a nastepnie bez udzialu aktorow stworzyc dobry filmik reklamowy.
Innowacje czyli Dziewice w burdelu 8
Innowacje czyli Dziewice w burdelu 8
11 stycznia powołana została własnie Rada ds. Innowacyjności. W sklad rzadowej Rady ds. Innowacji wchodzi finansista, prawniczka, filozof, socjolog oraz prawdopodobnie politolog ale nie ma pewnosci co do faktu zakonczenia studiow. To moze byc tak jak z prezydentem Kwasniewskim co to sobie uroil ze jest magistrem ale nie był.
W Radzie nie ma inzyniera, przedsiebiorcy czy fizyka. Skład Rady jest zartem ale czy podatnik sie bede smial to dopiero zobaczymy - jak zawsze biurokratyczny "Pic na wodę i fotomontaż" oraz mistyfikacja.
Na stronie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego czytamy:
http://www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/kierunek-nowatorskosc-powolano-rade-ds-innowacyjnosci.html
"Nowa inicjatywa będzie najważniejszym międzyresortowym ciałem koordynującym politykę innowacyjności realizowaną przez rząd. Inwestycje w innowacje przyczynią się do podniesienia konkurencyjności polskiej gospodarki i zmian, tak społecznych, jak technologicznych. Posłuży temu ponad 16 mld euro przeznaczonych na innowacje w krajowych i regionalnych programach...
Rada będzie inicjować działania, które pozwolą aktywnie wspierać przedsiębiorców w poszukiwaniu nowych produktów i procesów oraz angażować polski kapitał. Jej pierwszym zadaniem będzie skoordynowanie instrumentów polityki proinnowacyjnej, które dziś nie są ze sobą powiązane.
Nowe gremium opracuje system zachęt dla przedsiębiorców i przedstawicieli świata nauki, które mają przyczynić się do wzrostu wydatków przeznaczanych na działalność badawczo-rozwojową. Dopełnieniem tego będzie aktywne wpływanie na politykę zamówień publicznych, która uwzględni atrakcyjne rozwiązania, produkty i procesy powstałe w oparciu o wprowadzone instrumenty. Wszystkie planowane przez Radę działania będą szeroko konsultowane z przedsiębiorcami, przedstawicielami świata nauki i samorządami. Pierwsze efekty jej pracy zostaną przedstawione za sto dni.
– Prawdziwie innowacyjne gospodarki zakładają znakomitą współpracę między biznesem, nauką i państwem. Wierzymy, że państwo ma do odegrania bardzo poważną rolę – powiedział w inauguracyjnym wystąpieniu minister Morawiecki. Rolę państwa w kreowaniu innowacyjności podkreślił również minister Piotr Gliński: – Bez innowacyjnej gospodarki nie mamy żadnych szans w gospodarce światowej. Musimy budować nasze przewagi konkurencyjne w oparciu o wiedzę i nowatorskie rozwiązania – powiedział.
Zdaniem ministra Jarosława Gowina polska gospodarka musi przestawić się z rynku lokalnego na rynki globalne. – Żeby to zrobić, należy zdecydowanie zwiększyć potencjał innowacyjny polskiej gospodarki i nauki. Chcemy eksportować nowoczesne technologie. Pod tym względem Polska stoi przed wielką szansą. W tym roku resorty rozwoju oraz nauki i szkolnictwa wyższego wraz z NCBR przeznaczą ok. 8 mld zł na rozwój nowych technologii – zaznaczył."
Czym bedzie sie zajmowac Rada ds. Innowacyjności ? Rada bedzie pisac, pisac i pisac oraz odbywac posiedzenia. Posiedzenie jak sama nazwa wskazuje polega na posiedzeniu sobie i na konwersacji towarzyskiej. Posiedzenie moze byc ubogacone kulturowo puszczeniem kilku bąkow. Kiszka stolcowa produkuje gazy i w puszczeniu bąka nie ma nic zlosliwego pod warunkiem zachowania dyskrecji i kamiennej twarzy.
Pewnie tez sekretarz Rady zajmie sie zatrudnieniem odpowiednich osob ( kolesiostwo, to jest osob zasluzonych dla politykow ) wspierajacych "pisanie" Rady. Potrzebne tez beda na wesole stołki pieniadze. Dokumentow wytworzonych przez Rade raczej nikt nie bedzie czytal, no bo i po co. Przeciez Rada jest takim fasadowym kwiatkiem do kozucha w peryferyjnym panstwie istniejacym tylko teoretycznie - zeby bylo ladniej.
Sprawa innowacji jest przez rzad zalatwiona, odfajkowana i jest gites tenteges.
Urzednicy zadecyduja kto fikcyjnie innowacyjny z "plecami polityczno korupcyjnymi" dostanie pieniazki na przejedzenie. Kasa zostanie wyciagniera z gardla podatnika i cel istnienia instytucji odpowiedzialnych za innowacyjnosc zostanie osiagniety w 100 procentach.
Zachodnie koncerny dzialajace w Polsce zupelnie nie sa zainteresowane polska mysla techniczna czy finansowaniem prac badawczych w Polsce. Swoje biura konstrukcyjne i laboratoria maja w krajach macierzystych.
Przykladowo, dopoki istnialy firmy sektora komunikacyjnego jak Fabryka Samochodow Malolitrazowych, Fabryka Samochodow Osobowych czy Wytwornia Sprzetu Komunikacyjnego, to istniala potrzeba tworzenia na ich potrzeby roznych technologi zwiazanych z obrobka metali. Poniewaz tych i mnostwa innych firm juz nie ma to zbedni stali sie tez Polscy inzynierowie. Czesc z nich odeszla juz na emerytury ( wczesniejsze ? ) a inni młodsi jako uchodzcy ekonomiczni pracuja na zachodzie w koncernach lub na zmywakach.
Innowacjami mafijnymi w wyłudzaniu kilkuset milionow zlotych wykazal sie minister Aleksander Grad z nieistniejaca "energetyką jądrową". Do perfekcji udoskonalił idee TKM. Miliardy tez bardzo ładnie znikaja w przemyśle zbrojeniowym.
Raport "The Global Innovation Index 2015 - Effective Innovation Policies for Development" jest opracowywany cyklicznie m.in. przez Uniwersytet Cornella.
W porównaniu z 2014 rokiem Polska zajmujac w ogólnym zestawieniu innowacyjnosci 46 miejsce spadła o jedno miejsce. Polske wyprzeda 26 państw Unii Europejskiej. Słabiej wypadła tylko Rumunia.
W rankingu zestawiono także kraje pod względem efektywności innowacji (Efficiency Ratio). Wskaźnik ten pokazuje sensowność nakładów na innowacje w stosunku do ich efektów. Pod tym względem Polska uplasowała się dopiero na skandalicznej 93 pozycji.
Z tego wyplywa taki wniosek ze korupcja wokol biurokratycznych "innowacji" musi byc apokaliptyczna.
11 stycznia powołana została własnie Rada ds. Innowacyjności. W sklad rzadowej Rady ds. Innowacji wchodzi finansista, prawniczka, filozof, socjolog oraz prawdopodobnie politolog ale nie ma pewnosci co do faktu zakonczenia studiow. To moze byc tak jak z prezydentem Kwasniewskim co to sobie uroil ze jest magistrem ale nie był.
W Radzie nie ma inzyniera, przedsiebiorcy czy fizyka. Skład Rady jest zartem ale czy podatnik sie bede smial to dopiero zobaczymy - jak zawsze biurokratyczny "Pic na wodę i fotomontaż" oraz mistyfikacja.
Na stronie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego czytamy:
http://www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/kierunek-nowatorskosc-powolano-rade-ds-innowacyjnosci.html
"Nowa inicjatywa będzie najważniejszym międzyresortowym ciałem koordynującym politykę innowacyjności realizowaną przez rząd. Inwestycje w innowacje przyczynią się do podniesienia konkurencyjności polskiej gospodarki i zmian, tak społecznych, jak technologicznych. Posłuży temu ponad 16 mld euro przeznaczonych na innowacje w krajowych i regionalnych programach...
Rada będzie inicjować działania, które pozwolą aktywnie wspierać przedsiębiorców w poszukiwaniu nowych produktów i procesów oraz angażować polski kapitał. Jej pierwszym zadaniem będzie skoordynowanie instrumentów polityki proinnowacyjnej, które dziś nie są ze sobą powiązane.
Nowe gremium opracuje system zachęt dla przedsiębiorców i przedstawicieli świata nauki, które mają przyczynić się do wzrostu wydatków przeznaczanych na działalność badawczo-rozwojową. Dopełnieniem tego będzie aktywne wpływanie na politykę zamówień publicznych, która uwzględni atrakcyjne rozwiązania, produkty i procesy powstałe w oparciu o wprowadzone instrumenty. Wszystkie planowane przez Radę działania będą szeroko konsultowane z przedsiębiorcami, przedstawicielami świata nauki i samorządami. Pierwsze efekty jej pracy zostaną przedstawione za sto dni.
– Prawdziwie innowacyjne gospodarki zakładają znakomitą współpracę między biznesem, nauką i państwem. Wierzymy, że państwo ma do odegrania bardzo poważną rolę – powiedział w inauguracyjnym wystąpieniu minister Morawiecki. Rolę państwa w kreowaniu innowacyjności podkreślił również minister Piotr Gliński: – Bez innowacyjnej gospodarki nie mamy żadnych szans w gospodarce światowej. Musimy budować nasze przewagi konkurencyjne w oparciu o wiedzę i nowatorskie rozwiązania – powiedział.
Zdaniem ministra Jarosława Gowina polska gospodarka musi przestawić się z rynku lokalnego na rynki globalne. – Żeby to zrobić, należy zdecydowanie zwiększyć potencjał innowacyjny polskiej gospodarki i nauki. Chcemy eksportować nowoczesne technologie. Pod tym względem Polska stoi przed wielką szansą. W tym roku resorty rozwoju oraz nauki i szkolnictwa wyższego wraz z NCBR przeznaczą ok. 8 mld zł na rozwój nowych technologii – zaznaczył."
Czym bedzie sie zajmowac Rada ds. Innowacyjności ? Rada bedzie pisac, pisac i pisac oraz odbywac posiedzenia. Posiedzenie jak sama nazwa wskazuje polega na posiedzeniu sobie i na konwersacji towarzyskiej. Posiedzenie moze byc ubogacone kulturowo puszczeniem kilku bąkow. Kiszka stolcowa produkuje gazy i w puszczeniu bąka nie ma nic zlosliwego pod warunkiem zachowania dyskrecji i kamiennej twarzy.
Pewnie tez sekretarz Rady zajmie sie zatrudnieniem odpowiednich osob ( kolesiostwo, to jest osob zasluzonych dla politykow ) wspierajacych "pisanie" Rady. Potrzebne tez beda na wesole stołki pieniadze. Dokumentow wytworzonych przez Rade raczej nikt nie bedzie czytal, no bo i po co. Przeciez Rada jest takim fasadowym kwiatkiem do kozucha w peryferyjnym panstwie istniejacym tylko teoretycznie - zeby bylo ladniej.
Sprawa innowacji jest przez rzad zalatwiona, odfajkowana i jest gites tenteges.
Urzednicy zadecyduja kto fikcyjnie innowacyjny z "plecami polityczno korupcyjnymi" dostanie pieniazki na przejedzenie. Kasa zostanie wyciagniera z gardla podatnika i cel istnienia instytucji odpowiedzialnych za innowacyjnosc zostanie osiagniety w 100 procentach.
Zachodnie koncerny dzialajace w Polsce zupelnie nie sa zainteresowane polska mysla techniczna czy finansowaniem prac badawczych w Polsce. Swoje biura konstrukcyjne i laboratoria maja w krajach macierzystych.
Przykladowo, dopoki istnialy firmy sektora komunikacyjnego jak Fabryka Samochodow Malolitrazowych, Fabryka Samochodow Osobowych czy Wytwornia Sprzetu Komunikacyjnego, to istniala potrzeba tworzenia na ich potrzeby roznych technologi zwiazanych z obrobka metali. Poniewaz tych i mnostwa innych firm juz nie ma to zbedni stali sie tez Polscy inzynierowie. Czesc z nich odeszla juz na emerytury ( wczesniejsze ? ) a inni młodsi jako uchodzcy ekonomiczni pracuja na zachodzie w koncernach lub na zmywakach.
Innowacjami mafijnymi w wyłudzaniu kilkuset milionow zlotych wykazal sie minister Aleksander Grad z nieistniejaca "energetyką jądrową". Do perfekcji udoskonalił idee TKM. Miliardy tez bardzo ładnie znikaja w przemyśle zbrojeniowym.
Raport "The Global Innovation Index 2015 - Effective Innovation Policies for Development" jest opracowywany cyklicznie m.in. przez Uniwersytet Cornella.
W porównaniu z 2014 rokiem Polska zajmujac w ogólnym zestawieniu innowacyjnosci 46 miejsce spadła o jedno miejsce. Polske wyprzeda 26 państw Unii Europejskiej. Słabiej wypadła tylko Rumunia.
W rankingu zestawiono także kraje pod względem efektywności innowacji (Efficiency Ratio). Wskaźnik ten pokazuje sensowność nakładów na innowacje w stosunku do ich efektów. Pod tym względem Polska uplasowała się dopiero na skandalicznej 93 pozycji.
Z tego wyplywa taki wniosek ze korupcja wokol biurokratycznych "innowacji" musi byc apokaliptyczna.
Rating Polski 4
Rating Polski 4
Dlugofalowo waluta kraju jest warta tyle ile jego system gospodarczy i rzad tego kraju. Duzą czesc gospodarki w Polsce maja zachodni inwestorzy a nie Polska. Polska od tych podmiotow nie jest w stanie egzekwowac podatkow. Gospodarka stricte Polska jest przestarzala i malo wydajna. Teoretyczny rzad Polski jest nic nie wart.
Agencja ratingowa S&P jak dotad zawsze w swojej wieloletniej histori, przed zmiana ratingu, emitowała komunikat o zmianie nastawienia. Dopiero poł roku pozniej, gdy sytuacja w danym panstwie nie ulegała poprawie, nastepowala zmiana wiarygodnosci w dol. Dotyczylo to wszystkich bez wyjatku a w tym i krajow III Swiata.
Ten algorytm postepowania agencji dawal inwestorom komfort i czas na spokojne dzialanie wykluczajace panike i zle sentymenty na rynku. Przy obnizeniu wiarygodnosci fundusze ktore moga posiadac tylko aktywa wysokiej jakosci mogly sie spokojnie slabych juz papierow pozbyc.
Jak inwestorzy moga i powinni zdekodowac nagła decyzje S&P dotyczaca Polski. Zdaniem agencji sytuacja niewyplacalnosci Polski moze nadejsc tak szybko ze standardowe pol roku jest zdecydowanie za dlugim czasem na ostrzezenie inwestorow przed nadciagajacym sztormem. Uwazajcie bo ryzyko kredytowe rosnie na niespotykana wczesniej skale i dlatego wyjatkowo odstapilismy od wypracowanego standardu postepowania.
Nawet gdyby dzialanie S&P przelozylo sie na 2% zwyzke długoterminowego oprocentowania kredytu, ktore placi Polska to zaplacimy za to stopniowo. Sredni czas zapadalnosci polskich obligacji wynosi około 6 lat i tylko 1/6 obligacji trzeba co rok rolowac. Czyli przez pierwszy pelny rok wyzszych stop, za dlug calosciowo zaplacimy tylko 2%/6 czyli ca 0.33% wiecej. Z roku na rok bedziemy jednak placic wiecej i wiecej.
Stare obligacje maja ustalony procent i nic sie dla nich nie zmienia az do wykupu przez Polske.
Jak dotychczas byli na rynku chetni na bardziej ryzkowne obligacje za wyzszy procent za ryzyko i jakos powinnismy dlug dalej rolowac.
Problem jest z czym innym. Czesc funduszy musi sie dosc szybko pozbyc polskich obligacji bowiem nie moze miec aktywow klasy B. Jesli na rynku pojawi sie za duzo polskich obligacji to rynek tego nie przelknie bez znacznego obnizenia ich ceny. A duze upusty to sygnal dla potencjalnych kupujacych ze ryzyko jest naprawde duze i rosnie.
Podanie przez S&P wylacznie argumentacji politycznej brzmi troche niepowaznie i zostanie przez rynek zrozumiane nastepujaco - Nie mozemy jeszcze o tym mowic ale zaczna im wypadac trupy z szaf.
Przez 8 ostatnich lat polski dlug zagraniczny [ wykres za forsal.pl ] wzrosl 2 krotnie !
Inwestorzy na rynku swiatowym kieruja sie w swoich decyzjach pewnym zestawem "pewnikow", ktore sprawdzaly sie w minionych latach. To były swoiste "madrosci etapu" Uwazalo sie ze:
- Obligacje USA i czesc firm na amerykanskiej gieldzie to "save haven" gdzie warto zaparkowac aktywa w czasie sztormu
- Ceny nieruchomości nie spadają
- Panstwa eurostrefy nie bankrutują. Protegowani UE tez sa wiarygodni
- Arabia Saudyjska w sojuszu z USA stabilizuje ceny ropy i nie dopusci do załamanie cen ropy naftowej
- Chiny jako fabryka swiata, będa zawsze zwiększać zapotrzebowanie na surowce i ich ceny beda wysokie
Pewniki te sa teraz negatywnie weryfikowane.
Cena ropy ciagle spada a Arabia Saudyjska nie ma zamiaru ograniczyc wydobycia bowiem ma spory deficyt budzetowy i musi ropy sprzedawac jak najwiecej. Rosja tez sprzedaje ropy ile moze bo ma klopot z pustym budzetem.
Usługi po raz pierwszy w historii Chin odpowiadaja juz za ponad połowę chińskiego PKB (50,5%). Jeden z celów władz Chin jest z zelazna konsekwencja realizowany. Wzrost PKB spowolnił ale i tak w dziesiecioleciu 2010-2020 konsumpcja sie podwoi. Realizacja zmian polityki Chin powoduje niepokoj na calym swiecie. Chinczycy maja konsumowac owoce swojej pracy a nie kto inny. Chiny moga przetworzyc mniej surowcow a dobrobyt bedzie im szybko rosl.
"Madrosc etapu" kazala widziec Polske jako wzglednie bezpieczna lokate kapitału. Ale to sie moze zmienic. III RP długi robila przez 26 lat i PiSu nie nalezy za to winic za mocno, aczkolwiek dzialacze tej parti nie sa bynajmnjeij dziewicami politycznymi i swoje za uszami tez maja, zwlaszcza z katastrofalnych czasow rzadu Buzka.
Ogromna zaleta kryzysu jest to ze pozwala on zrobic cos co normalnie jest niewykonalne. Bedzie mozna zlikwidowac przywileje górników, mundurowych, rolników, prokuratorów, sędziów i inne kasty uprzywilejowanych pasozytow.
Dlugofalowo waluta kraju jest warta tyle ile jego system gospodarczy i rzad tego kraju. Duzą czesc gospodarki w Polsce maja zachodni inwestorzy a nie Polska. Polska od tych podmiotow nie jest w stanie egzekwowac podatkow. Gospodarka stricte Polska jest przestarzala i malo wydajna. Teoretyczny rzad Polski jest nic nie wart.
Agencja ratingowa S&P jak dotad zawsze w swojej wieloletniej histori, przed zmiana ratingu, emitowała komunikat o zmianie nastawienia. Dopiero poł roku pozniej, gdy sytuacja w danym panstwie nie ulegała poprawie, nastepowala zmiana wiarygodnosci w dol. Dotyczylo to wszystkich bez wyjatku a w tym i krajow III Swiata.
Ten algorytm postepowania agencji dawal inwestorom komfort i czas na spokojne dzialanie wykluczajace panike i zle sentymenty na rynku. Przy obnizeniu wiarygodnosci fundusze ktore moga posiadac tylko aktywa wysokiej jakosci mogly sie spokojnie slabych juz papierow pozbyc.
Jak inwestorzy moga i powinni zdekodowac nagła decyzje S&P dotyczaca Polski. Zdaniem agencji sytuacja niewyplacalnosci Polski moze nadejsc tak szybko ze standardowe pol roku jest zdecydowanie za dlugim czasem na ostrzezenie inwestorow przed nadciagajacym sztormem. Uwazajcie bo ryzyko kredytowe rosnie na niespotykana wczesniej skale i dlatego wyjatkowo odstapilismy od wypracowanego standardu postepowania.
Nawet gdyby dzialanie S&P przelozylo sie na 2% zwyzke długoterminowego oprocentowania kredytu, ktore placi Polska to zaplacimy za to stopniowo. Sredni czas zapadalnosci polskich obligacji wynosi około 6 lat i tylko 1/6 obligacji trzeba co rok rolowac. Czyli przez pierwszy pelny rok wyzszych stop, za dlug calosciowo zaplacimy tylko 2%/6 czyli ca 0.33% wiecej. Z roku na rok bedziemy jednak placic wiecej i wiecej.
Stare obligacje maja ustalony procent i nic sie dla nich nie zmienia az do wykupu przez Polske.
Jak dotychczas byli na rynku chetni na bardziej ryzkowne obligacje za wyzszy procent za ryzyko i jakos powinnismy dlug dalej rolowac.
Problem jest z czym innym. Czesc funduszy musi sie dosc szybko pozbyc polskich obligacji bowiem nie moze miec aktywow klasy B. Jesli na rynku pojawi sie za duzo polskich obligacji to rynek tego nie przelknie bez znacznego obnizenia ich ceny. A duze upusty to sygnal dla potencjalnych kupujacych ze ryzyko jest naprawde duze i rosnie.
Podanie przez S&P wylacznie argumentacji politycznej brzmi troche niepowaznie i zostanie przez rynek zrozumiane nastepujaco - Nie mozemy jeszcze o tym mowic ale zaczna im wypadac trupy z szaf.
Przez 8 ostatnich lat polski dlug zagraniczny [ wykres za forsal.pl ] wzrosl 2 krotnie !
Inwestorzy na rynku swiatowym kieruja sie w swoich decyzjach pewnym zestawem "pewnikow", ktore sprawdzaly sie w minionych latach. To były swoiste "madrosci etapu" Uwazalo sie ze:
- Obligacje USA i czesc firm na amerykanskiej gieldzie to "save haven" gdzie warto zaparkowac aktywa w czasie sztormu
- Ceny nieruchomości nie spadają
- Panstwa eurostrefy nie bankrutują. Protegowani UE tez sa wiarygodni
- Arabia Saudyjska w sojuszu z USA stabilizuje ceny ropy i nie dopusci do załamanie cen ropy naftowej
- Chiny jako fabryka swiata, będa zawsze zwiększać zapotrzebowanie na surowce i ich ceny beda wysokie
Pewniki te sa teraz negatywnie weryfikowane.
Cena ropy ciagle spada a Arabia Saudyjska nie ma zamiaru ograniczyc wydobycia bowiem ma spory deficyt budzetowy i musi ropy sprzedawac jak najwiecej. Rosja tez sprzedaje ropy ile moze bo ma klopot z pustym budzetem.
Usługi po raz pierwszy w historii Chin odpowiadaja juz za ponad połowę chińskiego PKB (50,5%). Jeden z celów władz Chin jest z zelazna konsekwencja realizowany. Wzrost PKB spowolnił ale i tak w dziesiecioleciu 2010-2020 konsumpcja sie podwoi. Realizacja zmian polityki Chin powoduje niepokoj na calym swiecie. Chinczycy maja konsumowac owoce swojej pracy a nie kto inny. Chiny moga przetworzyc mniej surowcow a dobrobyt bedzie im szybko rosl.
"Madrosc etapu" kazala widziec Polske jako wzglednie bezpieczna lokate kapitału. Ale to sie moze zmienic. III RP długi robila przez 26 lat i PiSu nie nalezy za to winic za mocno, aczkolwiek dzialacze tej parti nie sa bynajmnjeij dziewicami politycznymi i swoje za uszami tez maja, zwlaszcza z katastrofalnych czasow rzadu Buzka.
Ogromna zaleta kryzysu jest to ze pozwala on zrobic cos co normalnie jest niewykonalne. Bedzie mozna zlikwidowac przywileje górników, mundurowych, rolników, prokuratorów, sędziów i inne kasty uprzywilejowanych pasozytow.
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Rating Polski 3
Rating Polski 3
Polska od cwierc wieku, ma kazdego roku coraz wiekszy deficyt budzetowy i coraz wieksze dlugi krajowe i zagraniczne. Ale to nie jest jeszcze niebezpieczne. Zle i niebezpieczne jest to ze mamy podwojny deficyt - deficyt budzetowy finansowany zagranicznym zadluzeniem i deficyt w handlu zagranicznym.
Rzad zapowiedzial wiekszy deficyt i zaciagniecie jeszcze wiekszych dlugow. Gdy zadluzony juz dluznik zapowiada zwiekszenie skali zadluzania sie, to rodzi sie podejrzenie niskiej wiarygodnosci dluznika. W tym kontekscie dzialanie agencji S&P obcinajacej nam wiarygodnosc kredytowa wydaje sie zrozumiale.
Pozyczone dotychczas pieniadze rozdalismy wczesnym emerytom i lewym rencistom oraz mlodziezowym emerytom mundurowym, tudziez gornikom. Pieniadze zostaly przejedzone a nie zainwestowane i wszyscy wierzyciele dobrze o tym wiedza ! Gdyby chociaz powstalo pelne mlode pokolenie pracownikow to jednak bylaby jakas inwestycja w ludzki kapital.
Tylko obcy dług w walutach może być zagrożony niewypłacalnością. Dług zlotowkowy jest zawsze splacalny ale pol-wymienialna moze sie stac inflacyjna zlotowka. Duza inflacja dewastuje system gospodarczy. Tak wiec z zadluzeniem wewnetrznym tez trzeba zachowac umiar i rozsadek.
Uwazam ze program pro-demograficzny powiniein byc szybko zaaplikowany, podobnie jak zwiekszenie kwoty wolnej od podatku ale DOPIERO po wdrozeniu skutecznych srodkow egzekucji podatkow to znaczy rzad winien stanac na glowie a Sejm glosowac nawet w nocy nowe regulacje w sferze egzekucji podatkow. Trzeba skonczyc z idiotycznymi metodami rozliczania inspektorow skarbowych z wykonanej ilosci kontroli i ilosci wykrytych uchybien a rozliczac ich wedlug wyegzekwowanych zaleglych podatkow i nalozonych skutecznie grzywien. Zakonczyc trzeba debilne kontrole handlu pietruszka a wziac sie za wielkich oszustow. Pierwsze rozliczenie juz po polroczu nowych regulacji i gdy wplywy podatkowe nadal sa slabe to naczelnicy urzedow ida na bruk. I tak az do skutku.
Czesc wydatkow panstwa nalezy szybko zracjonalizowac i obciac.
Dopiero po racjonalizacji wydatkow i zaobserwowanym poczatku zwiekszenia przychodow podatkowych nalezalo wdrozyc program prodemograficzny i zwiekszyc kwote wolna od podatkow.
Nowy rząd powinien deklarowac politykę zmniejszenia długu zagranicznego i czynic w tym kierunku kroki.
Szykujac sie do wojny nalezy zmobilizowac wszelkie srodki i szukac sojusznikow gdzie tylko sie da. Komisja Europejska z jednej strony promuje walke z oszustwami podatkowymi ale z drugiej strony jej ludzie reprezentuja konkretne interesy panstw zachodu i ich koncernow. Mimo to nalezalo pogadac z nimi i uzyskac oficjalne poparcie i zachete do walki z oszustwami podatkowymi. My potrzbujemy KE jako sojusznika , chocby fasadowego, a nie jako jawnego i silnego wroga.
Ja trabie o tym od kilku lat ze po rozpoczeciu egzekucji podatkow rzad Polski bedzie jawnie zwalczany przez niemieckie gadzinowe media w Polsce.
Stad nalezalo uchwalic ustawe FARA aby sciac leb gadzinom.
Poniewaz na zachodzie rzady sa lewicowe to nalezalo rozgrywac argument biednych pracujacych i biednych dzieci w Polsce i znow uzyskac glejt do dzialan z wyzsza kwota wolna od podatkow. Grzecznosc, porozumienie, konsensus gdzie sie tylko da. Jak najmniej zbednych konfliktow. Gdy konflity sa nieuniknione poswiecamy ( chwilowo ) mniejszy interes. A w tle bezlitosne zarzuty prokuratorskie za oszustwa podatkowe i miliardowe grzywny. Zadnych medialnych aresztow. Szybki uczciwy proces i wyrok. Do tego jednak trzeba miec normalne sady i prokurature.
Zachodni wierzyciele Polski sa przepisami prawa zobowiazani do uwzglednienia ratingow wiarygodnosci kredytowej. W ogole nie zapoznaja sie oni z zapewnieniami Polskiego Ministra Finansów o tym ze sytuacja gospodarki jest dobra i stabilna. Jesli faktycznie tak jest, to urzednicy rzadowi mogli zaprosic na obiad pracownikow owych trzech wielkich agencji ratingowych i przekazac im jak najwiecej dobrych informacji.
Ja niestety mam obawy ze za jakies pol roku oberwiemy po glowie od kolejnej agencji ratingowej.
My na rece mamy takie karty jakie mamy. I trzeba je jak najlepiej rozegrac a nie drzec szaty bo to na nikim nie robi wrazenia.
W tym roku znow musimy rolowac obligacje. Trzeba znow pozyczyc ponad 100 mld zlotych. Nasi wierzyciele sa dużo silniejsi od nas i nie ma po co bez sensu podskakiwac.
Trzeba skonczyc z bezsensowym szastaniem pieniedzmi budzetowymi !
Polska od cwierc wieku, ma kazdego roku coraz wiekszy deficyt budzetowy i coraz wieksze dlugi krajowe i zagraniczne. Ale to nie jest jeszcze niebezpieczne. Zle i niebezpieczne jest to ze mamy podwojny deficyt - deficyt budzetowy finansowany zagranicznym zadluzeniem i deficyt w handlu zagranicznym.
Rzad zapowiedzial wiekszy deficyt i zaciagniecie jeszcze wiekszych dlugow. Gdy zadluzony juz dluznik zapowiada zwiekszenie skali zadluzania sie, to rodzi sie podejrzenie niskiej wiarygodnosci dluznika. W tym kontekscie dzialanie agencji S&P obcinajacej nam wiarygodnosc kredytowa wydaje sie zrozumiale.
Pozyczone dotychczas pieniadze rozdalismy wczesnym emerytom i lewym rencistom oraz mlodziezowym emerytom mundurowym, tudziez gornikom. Pieniadze zostaly przejedzone a nie zainwestowane i wszyscy wierzyciele dobrze o tym wiedza ! Gdyby chociaz powstalo pelne mlode pokolenie pracownikow to jednak bylaby jakas inwestycja w ludzki kapital.
Tylko obcy dług w walutach może być zagrożony niewypłacalnością. Dług zlotowkowy jest zawsze splacalny ale pol-wymienialna moze sie stac inflacyjna zlotowka. Duza inflacja dewastuje system gospodarczy. Tak wiec z zadluzeniem wewnetrznym tez trzeba zachowac umiar i rozsadek.
Uwazam ze program pro-demograficzny powiniein byc szybko zaaplikowany, podobnie jak zwiekszenie kwoty wolnej od podatku ale DOPIERO po wdrozeniu skutecznych srodkow egzekucji podatkow to znaczy rzad winien stanac na glowie a Sejm glosowac nawet w nocy nowe regulacje w sferze egzekucji podatkow. Trzeba skonczyc z idiotycznymi metodami rozliczania inspektorow skarbowych z wykonanej ilosci kontroli i ilosci wykrytych uchybien a rozliczac ich wedlug wyegzekwowanych zaleglych podatkow i nalozonych skutecznie grzywien. Zakonczyc trzeba debilne kontrole handlu pietruszka a wziac sie za wielkich oszustow. Pierwsze rozliczenie juz po polroczu nowych regulacji i gdy wplywy podatkowe nadal sa slabe to naczelnicy urzedow ida na bruk. I tak az do skutku.
Czesc wydatkow panstwa nalezy szybko zracjonalizowac i obciac.
Dopiero po racjonalizacji wydatkow i zaobserwowanym poczatku zwiekszenia przychodow podatkowych nalezalo wdrozyc program prodemograficzny i zwiekszyc kwote wolna od podatkow.
Nowy rząd powinien deklarowac politykę zmniejszenia długu zagranicznego i czynic w tym kierunku kroki.
Szykujac sie do wojny nalezy zmobilizowac wszelkie srodki i szukac sojusznikow gdzie tylko sie da. Komisja Europejska z jednej strony promuje walke z oszustwami podatkowymi ale z drugiej strony jej ludzie reprezentuja konkretne interesy panstw zachodu i ich koncernow. Mimo to nalezalo pogadac z nimi i uzyskac oficjalne poparcie i zachete do walki z oszustwami podatkowymi. My potrzbujemy KE jako sojusznika , chocby fasadowego, a nie jako jawnego i silnego wroga.
Ja trabie o tym od kilku lat ze po rozpoczeciu egzekucji podatkow rzad Polski bedzie jawnie zwalczany przez niemieckie gadzinowe media w Polsce.
Stad nalezalo uchwalic ustawe FARA aby sciac leb gadzinom.
Poniewaz na zachodzie rzady sa lewicowe to nalezalo rozgrywac argument biednych pracujacych i biednych dzieci w Polsce i znow uzyskac glejt do dzialan z wyzsza kwota wolna od podatkow. Grzecznosc, porozumienie, konsensus gdzie sie tylko da. Jak najmniej zbednych konfliktow. Gdy konflity sa nieuniknione poswiecamy ( chwilowo ) mniejszy interes. A w tle bezlitosne zarzuty prokuratorskie za oszustwa podatkowe i miliardowe grzywny. Zadnych medialnych aresztow. Szybki uczciwy proces i wyrok. Do tego jednak trzeba miec normalne sady i prokurature.
Zachodni wierzyciele Polski sa przepisami prawa zobowiazani do uwzglednienia ratingow wiarygodnosci kredytowej. W ogole nie zapoznaja sie oni z zapewnieniami Polskiego Ministra Finansów o tym ze sytuacja gospodarki jest dobra i stabilna. Jesli faktycznie tak jest, to urzednicy rzadowi mogli zaprosic na obiad pracownikow owych trzech wielkich agencji ratingowych i przekazac im jak najwiecej dobrych informacji.
Ja niestety mam obawy ze za jakies pol roku oberwiemy po glowie od kolejnej agencji ratingowej.
My na rece mamy takie karty jakie mamy. I trzeba je jak najlepiej rozegrac a nie drzec szaty bo to na nikim nie robi wrazenia.
W tym roku znow musimy rolowac obligacje. Trzeba znow pozyczyc ponad 100 mld zlotych. Nasi wierzyciele sa dużo silniejsi od nas i nie ma po co bez sensu podskakiwac.
Trzeba skonczyc z bezsensowym szastaniem pieniedzmi budzetowymi !
Innowacje czyli Dziewice w burdelu 7
Innowacje czyli Dziewice w burdelu 7
Pierwsze ( w 1967 roku ) kontrollery elektronicznych ( ECU - Engine Control Unit ) systemow wtrysku paliwa do silnikow spalinowych wykonywano na tranzystorach. Kolejne wykonywano na ukladach scalonych ogolnego zastosowania. Potem na specjalizowanych ukladach analogowych a potem cyfrowych. Potem na coraz bardziej rozbudowanych mikrokontrollerach 8,16 i 32 bitowych, obudowanych wyspecjalizowanymi ukladami interfacow.
Wielkim producentem elektroniki pracujacym na potrzeby niemieckich i europejskich producentow samochodow jest Bosch. Niemiecki Bosch stosowal oczywiscie mikrokontrollery produkowane przez niemiecki Siemens a pozniej przez Infineon czyli usamodzielniony dzial polprzewodnikow wydzielony z gigantycznego Siemensa.
Bosch stosowal kolejno mikrokontrollery 8049, 8052, 80515 i 80C515, 80517 i 80C517 a nastepnie z lini C165 i C167. Mikrokontrollery produkowane dla koncernu Bosch byly tylko oznaczane mylaca nazwa kodowa. Natomiast szczegolow produkowanych przez Siemensa dla Boscha specjalizowanych ukladow peryferyjnych nigdy do konca nie ujawniono. Nie sa to jednak zadne cuda.
Skandal czy tez afera z samochodami VW dotyczy programu w kontrolerze ( komputerku sterujacym ECU ) silnika produkowanym przez Boscha.
Pod wzgledem elektroniki bardzo skomplikowane i rozbudowane sa samochody hybrydowe i elektryczne gdzie elektronika stanowi istotna czesc kosztu calego samochodu.
Rzecz jasna gdyby Polska miala fabryke samochodow to Polska firma moglaby opracowac i produkowac wlasny udany modul ECU ( i kolejne jego generacje ) montowany w polskich samochodach. Poniewa niczego nie produkujemy to pozorowane badania naukowe sa zbedne a w istocie sa przejadaniem budzetowych srodkow.
Produkcja komputerkow sterujacych rozne urzadzenia jest bardzo oplacalna ! Koszt wszystkich elementow elektronicznych systemu wbudowanego czesto nie przekracza 15-20% kosztu "komputerka" ( zdarza sie ponizej 10% ) bowiem najwiekszy jest koszt wbudowanego programu. To nic ze Polska nie produkuje polprzewodnikow. Ma za to znakomitych programistow i gdyby Polska miala nowoczesny przemysl to ich prace moglibysmy bardzo ale to bardzo drogo sprzedawac.
Programy mikrokontrollerow to przelozone na konkrety wyniki roznych badan , poszukiwan i doswiadczen.
Za wikipedia
"Przykłady obszarów i urządzeń technicznych, w których stosuje się systemy wbudowane:
układy sterujące pracą silnika samochodowego i ABS, komputery pokładowe;
sprzęt sterujący samolotami, rakietami, pociskami rakietowymi, inteligentnymi bombami;
sprzęt medyczny, w tym m.in. monitory holterowskie;
sprzęt pomiarowy, w tym m.in. oscyloskopy, analizatory widma;
bankomaty i podobne urządzenia ATM;
termostaty, klimatyzatory;
kuchenki mikrofalowe, zmywarki;
sterowniki PLC stosowane w przemyśle do sterowania, kontroli procesów i maszyn produkcyjnych;
sterowniki do wszelkiego rodzaju robotów mechanicznych;
systemy alarmowe służące do ochrony osób i mienia np. antywłamaniowe, przeciwpożarowe i inne;
telefony komórkowe i centrale telefoniczne;
drukarki, kserokopiarki;
kalkulatory;
sprzęt komputerowy, w tym między innymi: dyski twarde, napędy optyczne, routery, serwery czasu i firewalle;
systemy rozrywki multimedialnej i interaktywnej:
konsole do gier, stacjonarne i mobilne;
automaty do gier oraz o innym zastosowaniu;
telewizory, odtwarzacze DVD, kamery cyfrowe, magnetowidy."
Ojcowie zalozyciele III RP pod dyktando neoliberalow i Niemiec wciskali Polakom kit o tym, ze Polska bedzie miala nowoczesna gospodarke oparta o uslugi a stary przemysl trzeba skasowac. Nigdzie w swiecie nie ma takiej gospodarki. Bez nowoczesnego przemyslu uslugi generuja tylko zagraniczne długi az w koncu jest ... Grecja. Bez nowoczesnego przemyslu nie ma innowacji !.
Pierwsze ( w 1967 roku ) kontrollery elektronicznych ( ECU - Engine Control Unit ) systemow wtrysku paliwa do silnikow spalinowych wykonywano na tranzystorach. Kolejne wykonywano na ukladach scalonych ogolnego zastosowania. Potem na specjalizowanych ukladach analogowych a potem cyfrowych. Potem na coraz bardziej rozbudowanych mikrokontrollerach 8,16 i 32 bitowych, obudowanych wyspecjalizowanymi ukladami interfacow.
Wielkim producentem elektroniki pracujacym na potrzeby niemieckich i europejskich producentow samochodow jest Bosch. Niemiecki Bosch stosowal oczywiscie mikrokontrollery produkowane przez niemiecki Siemens a pozniej przez Infineon czyli usamodzielniony dzial polprzewodnikow wydzielony z gigantycznego Siemensa.
Bosch stosowal kolejno mikrokontrollery 8049, 8052, 80515 i 80C515, 80517 i 80C517 a nastepnie z lini C165 i C167. Mikrokontrollery produkowane dla koncernu Bosch byly tylko oznaczane mylaca nazwa kodowa. Natomiast szczegolow produkowanych przez Siemensa dla Boscha specjalizowanych ukladow peryferyjnych nigdy do konca nie ujawniono. Nie sa to jednak zadne cuda.
Skandal czy tez afera z samochodami VW dotyczy programu w kontrolerze ( komputerku sterujacym ECU ) silnika produkowanym przez Boscha.
Pod wzgledem elektroniki bardzo skomplikowane i rozbudowane sa samochody hybrydowe i elektryczne gdzie elektronika stanowi istotna czesc kosztu calego samochodu.
Rzecz jasna gdyby Polska miala fabryke samochodow to Polska firma moglaby opracowac i produkowac wlasny udany modul ECU ( i kolejne jego generacje ) montowany w polskich samochodach. Poniewa niczego nie produkujemy to pozorowane badania naukowe sa zbedne a w istocie sa przejadaniem budzetowych srodkow.
Produkcja komputerkow sterujacych rozne urzadzenia jest bardzo oplacalna ! Koszt wszystkich elementow elektronicznych systemu wbudowanego czesto nie przekracza 15-20% kosztu "komputerka" ( zdarza sie ponizej 10% ) bowiem najwiekszy jest koszt wbudowanego programu. To nic ze Polska nie produkuje polprzewodnikow. Ma za to znakomitych programistow i gdyby Polska miala nowoczesny przemysl to ich prace moglibysmy bardzo ale to bardzo drogo sprzedawac.
Programy mikrokontrollerow to przelozone na konkrety wyniki roznych badan , poszukiwan i doswiadczen.
Za wikipedia
"Przykłady obszarów i urządzeń technicznych, w których stosuje się systemy wbudowane:
układy sterujące pracą silnika samochodowego i ABS, komputery pokładowe;
sprzęt sterujący samolotami, rakietami, pociskami rakietowymi, inteligentnymi bombami;
sprzęt medyczny, w tym m.in. monitory holterowskie;
sprzęt pomiarowy, w tym m.in. oscyloskopy, analizatory widma;
bankomaty i podobne urządzenia ATM;
termostaty, klimatyzatory;
kuchenki mikrofalowe, zmywarki;
sterowniki PLC stosowane w przemyśle do sterowania, kontroli procesów i maszyn produkcyjnych;
sterowniki do wszelkiego rodzaju robotów mechanicznych;
systemy alarmowe służące do ochrony osób i mienia np. antywłamaniowe, przeciwpożarowe i inne;
telefony komórkowe i centrale telefoniczne;
drukarki, kserokopiarki;
kalkulatory;
sprzęt komputerowy, w tym między innymi: dyski twarde, napędy optyczne, routery, serwery czasu i firewalle;
systemy rozrywki multimedialnej i interaktywnej:
konsole do gier, stacjonarne i mobilne;
automaty do gier oraz o innym zastosowaniu;
telewizory, odtwarzacze DVD, kamery cyfrowe, magnetowidy."
Ojcowie zalozyciele III RP pod dyktando neoliberalow i Niemiec wciskali Polakom kit o tym, ze Polska bedzie miala nowoczesna gospodarke oparta o uslugi a stary przemysl trzeba skasowac. Nigdzie w swiecie nie ma takiej gospodarki. Bez nowoczesnego przemyslu uslugi generuja tylko zagraniczne długi az w koncu jest ... Grecja. Bez nowoczesnego przemyslu nie ma innowacji !.
Jednorazowa dywidenda demograficzna 19
Jednorazowa dywidenda demograficzna 19
GUS przedstawil swoje kolejne niewiarygodne przewidywania stanu ludnosci Polski w 2050 roku. Przypomnijmy ze wczesniejsze prognozy krotkoterminowe sie absolutnie nie sprawdzily i jest gorzej niz to dumal sobie GUS.
http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/prognoza-ludnosci/prognoza-ludnosci-rezydujacej-dla-polski-na-lata-2015-2050,8,1.html
Teraz GUS uwaza ze uratuja na imigranci. Trudno jest uwierzyc w to co wypisuje GUS. Ukraincy ze stowarzyszonej z UE Ukrainy beda docelowo emigrowac do bogatej Europy Zachodniej. Imigranci z Afryki, Bliskiego Wschodu i biednej czesci Azji moga rozlozyc nam gospodarke a nie ja wzmocnic.
Jesli dojdzie w Polsce do kryzysu walutowego to dysproporcja plac w Polsce i UE sie poglebi i trudno oczekiwac naiwnosci ze strony Polakow, ktorzy nie wiadomo po co i do czego mieliby wracac do Polski.
Tak czy owak system emerytalny czeka katastrofa.
"Wyniki uwzględniają zarejestrowane migracje długookresowe, zarówno te definitywne (na pobyt stały), jak i czasowe..
Założono, że liczba imigracji będzie rosła, przy czym wzrost ten będzie silniejszy w początkowych latach prognozowanego okresu. Na skutek sytuacji politycznej i gospodarczej na Ukrainie w najbliższych latach spodziewany jest wzrost liczby przyjazdów z tego kraju...
Dodatkowo założono, że przewidywany wzrost gospodarczy Polski będzie sprzyjał powrotowi części Polaków, którzy w ostatnich latach stali się rezydentami innych krajów...
W rezultacie Polska będzie się stawać krajem imigracyjnym, tzn. będzie występować przewaga liczby przyjazdów/powrotów do Polski nad liczbą wyjazdów z Polski..."
GUS przedstawil swoje kolejne niewiarygodne przewidywania stanu ludnosci Polski w 2050 roku. Przypomnijmy ze wczesniejsze prognozy krotkoterminowe sie absolutnie nie sprawdzily i jest gorzej niz to dumal sobie GUS.
http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/prognoza-ludnosci/prognoza-ludnosci-rezydujacej-dla-polski-na-lata-2015-2050,8,1.html
Teraz GUS uwaza ze uratuja na imigranci. Trudno jest uwierzyc w to co wypisuje GUS. Ukraincy ze stowarzyszonej z UE Ukrainy beda docelowo emigrowac do bogatej Europy Zachodniej. Imigranci z Afryki, Bliskiego Wschodu i biednej czesci Azji moga rozlozyc nam gospodarke a nie ja wzmocnic.
Jesli dojdzie w Polsce do kryzysu walutowego to dysproporcja plac w Polsce i UE sie poglebi i trudno oczekiwac naiwnosci ze strony Polakow, ktorzy nie wiadomo po co i do czego mieliby wracac do Polski.
Tak czy owak system emerytalny czeka katastrofa.
"Wyniki uwzględniają zarejestrowane migracje długookresowe, zarówno te definitywne (na pobyt stały), jak i czasowe..
Założono, że liczba imigracji będzie rosła, przy czym wzrost ten będzie silniejszy w początkowych latach prognozowanego okresu. Na skutek sytuacji politycznej i gospodarczej na Ukrainie w najbliższych latach spodziewany jest wzrost liczby przyjazdów z tego kraju...
Dodatkowo założono, że przewidywany wzrost gospodarczy Polski będzie sprzyjał powrotowi części Polaków, którzy w ostatnich latach stali się rezydentami innych krajów...
W rezultacie Polska będzie się stawać krajem imigracyjnym, tzn. będzie występować przewaga liczby przyjazdów/powrotów do Polski nad liczbą wyjazdów z Polski..."
niedziela, 17 stycznia 2016
Innowacje czyli Dziewice w burdelu 6
Innowacje czyli Dziewice w burdelu 6
Kraje ktore w ostatnich dziesięcioleciach usiłowaly uczynic "skok technologiczny" nie odniosły sukcesu. Rzucanie sie z motyka na Słonce jeszcze nigdzie sie nie powiodło. Natomiast strategia szybkiego wzrostu gospodarczego i rownoleglej modernizacji wszedze przyniosla pozytywny efekt.
Kraje pod wzgledem innowacyjnosci klasyfikuje sie według wielkosci srodkow przeznaczanych na innowacje.
Jest to wielce ułomna definicja innowacyjnosci, bardzo podatna na manipulacje, zwlaszcza tam gdzie w procesy decyzyjne zaangazowana jest kiepska biurokracja. Wielkosc nakladow na "innowacje"o niczym nie swiadczy, bowiem istota sa uzyskiwane rezultaty.
W Polsce firmy maja korupcyjne dojscia do urzednikow, dysponentow unijnych funduszy. Za te fundusze firmy przykladowo kupuja "innowacyjną" linię do zwykłej produkcji zwyklych ciasteczek. Poniewaz srodki unijne wracaja na zachod do producenta lini produkcyjnej to KE akceptuje takie fikcje i przekrety.
Wyludzanie srodkow pomocowych to nasza "nowa świecka tradycja". Polski biznes jest pełen korupcji i kombinowania. Pod katem wyludzania srodkow na innowacje podejmowane sa przerozne dzialania. Wydział Weterynarii przemianowano na Innowacyjne Centrum Patologii i Terapii Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Uniwersytet zbuduje dwa budynki o lacznej powierzchni 10 686 m2 i kupi zachodni sprzet do laboratoriow.
"Inwestycja będzie kosztowała 76 mln zł, dofinansowanie z Programu Rozwój Polski Wschodniej wyniesie 68,4 mln zł. Koszt wyposażenia laboratoriów weterynaryjnych to ponad 24,2 mln zł."
W wyniku transformacji ustrojowej powstała w Polsce niesamodzielna gospodarka peryferyjna poddostawcy i podwykonawcy czesto bez dostepu do rynku. Firmy czesto nie wytwarzaja niczego od poczatku do konca. Nie maja dostepu do rynku i niczego nie projektuja. Tani pracownicy, Polacy pracuja u Hansa za czapke gruszek.
"Polacy nic sie nie stalo" Mozna tez bylo transformowac PRL do kultury zbieracko łowieckiej w rezerwatach dla tubylcow czyli nie jest tak zle. Przypomiec trzeba ze w 1987 roku siermiezny PRL byl piatym eksporterem broni w swiecie a panstwa arabskie ustawialy sie w kolejce po nabycie produkowanych w Polsce czolgow i innej broni.
Czesto jest tak ze projekt i wykonanie lini produkcyjnej wykonuje zachodnia firma. Ekipa ze Szwecji montuje ( takze rekami polskich podwykonawcow ) swoja droga linie do konfekcjonowania artykulow spozywczych czy produkcji jogurtu, przez miesiac a potem firma w Polsce splaca wziety duzy kredyt bankowy przez 10 lat i siła rzeczy niskie musza byc pensje pracownikow tej firmy.
Rezultaty kosztownych prac badawczych czy projektowych sa bardzo niepewne. Bardziej opłaca się ustawic przetarg a nawet przeznaczyć kilka milionów złotych na kupienie konkretnej ustawy pod konkretny prymitywny biznes niż zainwestować większe pieniądze w innowacje.
http://csr.forbes.pl/badanie-naduzyc-gospodarczych-ey,artykuly,194465,1,1.html
"Jak wynika z tegorocznego badania nadużyć gospodarczych EY..podatność na nadużycia i korupcję w firmach, zdaniem respondentów, może być uzasadniona. Aż 46 proc. polskich respondentów przyznało, że praktyki korupcyjne, takie jak oferowanie upominków, gotówki lub zapewnienie rozrywki, znajdują uzasadnienie, jeśli pomogą firmie przetrwać na rynku. Wynik ten jest istotnie wyższy od średniej (34 proc.) dla wszystkich krajów objętych badaniem."
W czasach II I III Rzeszy w Szczecinie funkcjonowała spora stocznia Vulcan. W Stoczni Szczecinskiej im Adolfa Warskiego pod koniec lat siedemdziesiatych pracowalo blisko 13 tysiecy osob. Autor dosc wczesnie zobaczyl jak zbudowany jest statek. Kazdy statek ma zbudowany z grubych blach kadłub. Kadlub wykonywany jest na miejscu w stoczni. Okret ma potezny silnik głowny, agregaty elektryczne oraz urzadzenia pomocnicze w maszynowni. Ma tez system nawigacyjny.
Drogie statki specjalistyczne maja specyficzne dla siebie wyposazenie.
Im wiecej systemow automatyki, monitoringu i alarmow tym mniejsza moze byc zaloga i lzejsza jest sluzba na statku.
Spostrzezeniem nastolatkow bylo jako duzo wyposazenia budowanych statkow pochodzi z Zachodu i jak bardzo drogie sa to rzeczy. Statki produkowane dla ZSRR wymagaly tak duzego wkladu dolarowego ze przy realistycznym kursie rubla do dolara produkowanie statkow bylo przedsiewzieciem deficytowym i nonsensownym.
Przemysl stoczniowy w swiecie to branza niskiej-sredniej technologi dajaca zatrudnienie duzej ilosci pracownikow w stoczni i ogromnej ilosci pracownikow w firmach dostarczajacych wyposazenie statku. Stocznie maja sens gdy do budowy statku uzywamy jak najwiecej produktow wlasnego przemyslu a w tym rzeczy drogich i nowoczesnych. Najlepiej od obcych firm nie brac w ogole niczego nowoczesnego i drogiego a budowac tylko drogie - specjalistyczne jednostki.
Problemem calego polskiego przemyslu ( okretowego ) byla niezdolnosc do wytwarzania nowoczesnych urzadzen wyposazenia statkow a drugim problemem niezdolnosc stoczni do modernizacji i produkcji poszukiwanych, skomplikowanych jednostek specjalistycznych.
Tego prostego spostrzezenia nie potrafili zrozumiec ani sekretarze kompartii zajmujacy sie przemyslem ani tez wodzowie III RP.
Ci ostatni zreszta przemyslem sie nie interesowali. Minister Syryjczyk w rzadzie premiera Mazowieckego znanego z postawy sluzebnej, stwierdzil ze "najlepsza polityka przemyslowa jest brak takiej polityki" Ulica stwierdzila ze "ten rzad to sami Zydzi i jeden Syryjczyk".
Kraje ktore w ostatnich dziesięcioleciach usiłowaly uczynic "skok technologiczny" nie odniosły sukcesu. Rzucanie sie z motyka na Słonce jeszcze nigdzie sie nie powiodło. Natomiast strategia szybkiego wzrostu gospodarczego i rownoleglej modernizacji wszedze przyniosla pozytywny efekt.
Kraje pod wzgledem innowacyjnosci klasyfikuje sie według wielkosci srodkow przeznaczanych na innowacje.
Jest to wielce ułomna definicja innowacyjnosci, bardzo podatna na manipulacje, zwlaszcza tam gdzie w procesy decyzyjne zaangazowana jest kiepska biurokracja. Wielkosc nakladow na "innowacje"o niczym nie swiadczy, bowiem istota sa uzyskiwane rezultaty.
W Polsce firmy maja korupcyjne dojscia do urzednikow, dysponentow unijnych funduszy. Za te fundusze firmy przykladowo kupuja "innowacyjną" linię do zwykłej produkcji zwyklych ciasteczek. Poniewaz srodki unijne wracaja na zachod do producenta lini produkcyjnej to KE akceptuje takie fikcje i przekrety.
Wyludzanie srodkow pomocowych to nasza "nowa świecka tradycja". Polski biznes jest pełen korupcji i kombinowania. Pod katem wyludzania srodkow na innowacje podejmowane sa przerozne dzialania. Wydział Weterynarii przemianowano na Innowacyjne Centrum Patologii i Terapii Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Uniwersytet zbuduje dwa budynki o lacznej powierzchni 10 686 m2 i kupi zachodni sprzet do laboratoriow.
"Inwestycja będzie kosztowała 76 mln zł, dofinansowanie z Programu Rozwój Polski Wschodniej wyniesie 68,4 mln zł. Koszt wyposażenia laboratoriów weterynaryjnych to ponad 24,2 mln zł."
W wyniku transformacji ustrojowej powstała w Polsce niesamodzielna gospodarka peryferyjna poddostawcy i podwykonawcy czesto bez dostepu do rynku. Firmy czesto nie wytwarzaja niczego od poczatku do konca. Nie maja dostepu do rynku i niczego nie projektuja. Tani pracownicy, Polacy pracuja u Hansa za czapke gruszek.
"Polacy nic sie nie stalo" Mozna tez bylo transformowac PRL do kultury zbieracko łowieckiej w rezerwatach dla tubylcow czyli nie jest tak zle. Przypomiec trzeba ze w 1987 roku siermiezny PRL byl piatym eksporterem broni w swiecie a panstwa arabskie ustawialy sie w kolejce po nabycie produkowanych w Polsce czolgow i innej broni.
Czesto jest tak ze projekt i wykonanie lini produkcyjnej wykonuje zachodnia firma. Ekipa ze Szwecji montuje ( takze rekami polskich podwykonawcow ) swoja droga linie do konfekcjonowania artykulow spozywczych czy produkcji jogurtu, przez miesiac a potem firma w Polsce splaca wziety duzy kredyt bankowy przez 10 lat i siła rzeczy niskie musza byc pensje pracownikow tej firmy.
Rezultaty kosztownych prac badawczych czy projektowych sa bardzo niepewne. Bardziej opłaca się ustawic przetarg a nawet przeznaczyć kilka milionów złotych na kupienie konkretnej ustawy pod konkretny prymitywny biznes niż zainwestować większe pieniądze w innowacje.
http://csr.forbes.pl/badanie-naduzyc-gospodarczych-ey,artykuly,194465,1,1.html
"Jak wynika z tegorocznego badania nadużyć gospodarczych EY..podatność na nadużycia i korupcję w firmach, zdaniem respondentów, może być uzasadniona. Aż 46 proc. polskich respondentów przyznało, że praktyki korupcyjne, takie jak oferowanie upominków, gotówki lub zapewnienie rozrywki, znajdują uzasadnienie, jeśli pomogą firmie przetrwać na rynku. Wynik ten jest istotnie wyższy od średniej (34 proc.) dla wszystkich krajów objętych badaniem."
W czasach II I III Rzeszy w Szczecinie funkcjonowała spora stocznia Vulcan. W Stoczni Szczecinskiej im Adolfa Warskiego pod koniec lat siedemdziesiatych pracowalo blisko 13 tysiecy osob. Autor dosc wczesnie zobaczyl jak zbudowany jest statek. Kazdy statek ma zbudowany z grubych blach kadłub. Kadlub wykonywany jest na miejscu w stoczni. Okret ma potezny silnik głowny, agregaty elektryczne oraz urzadzenia pomocnicze w maszynowni. Ma tez system nawigacyjny.
Drogie statki specjalistyczne maja specyficzne dla siebie wyposazenie.
Im wiecej systemow automatyki, monitoringu i alarmow tym mniejsza moze byc zaloga i lzejsza jest sluzba na statku.
Spostrzezeniem nastolatkow bylo jako duzo wyposazenia budowanych statkow pochodzi z Zachodu i jak bardzo drogie sa to rzeczy. Statki produkowane dla ZSRR wymagaly tak duzego wkladu dolarowego ze przy realistycznym kursie rubla do dolara produkowanie statkow bylo przedsiewzieciem deficytowym i nonsensownym.
Przemysl stoczniowy w swiecie to branza niskiej-sredniej technologi dajaca zatrudnienie duzej ilosci pracownikow w stoczni i ogromnej ilosci pracownikow w firmach dostarczajacych wyposazenie statku. Stocznie maja sens gdy do budowy statku uzywamy jak najwiecej produktow wlasnego przemyslu a w tym rzeczy drogich i nowoczesnych. Najlepiej od obcych firm nie brac w ogole niczego nowoczesnego i drogiego a budowac tylko drogie - specjalistyczne jednostki.
Problemem calego polskiego przemyslu ( okretowego ) byla niezdolnosc do wytwarzania nowoczesnych urzadzen wyposazenia statkow a drugim problemem niezdolnosc stoczni do modernizacji i produkcji poszukiwanych, skomplikowanych jednostek specjalistycznych.
Tego prostego spostrzezenia nie potrafili zrozumiec ani sekretarze kompartii zajmujacy sie przemyslem ani tez wodzowie III RP.
Ci ostatni zreszta przemyslem sie nie interesowali. Minister Syryjczyk w rzadzie premiera Mazowieckego znanego z postawy sluzebnej, stwierdzil ze "najlepsza polityka przemyslowa jest brak takiej polityki" Ulica stwierdzila ze "ten rzad to sami Zydzi i jeden Syryjczyk".
sobota, 16 stycznia 2016
Rating Polski 2
Rating Polski 2
Polska jest zobowiazana do docelowego wprowadzenia u siebie Euro. Zlotowka widziana była jako mlodsza siostra euro. To jej dodawalo powagi i sily. Bez protekcji i ewentualnie pomocy EBC zlotowka jest tylko slabiutka waluta peryferyjna. Euro ma rozne wady ale po jego przyjeciu mozna na przyklad wydac prawie cala rezerwe walutowa NBP.
Mozna sie domyslac ze S&P wie o Polsce cos o czym wszyscy dopiero dowiedza sie za jakis czas. Mozliwe ze pod wplywem naciskow politycznych dotychczasowe rankingi byly zbyt optymistyczne. Jak zaczna wypadac trupy z szafy chowane tam mozolnie przez ostatnie 8 lat rzadu premiera Dyzmy, to bedzie za pozno aby sie ratowac.
Jak nowy rzad wyceni dane poprzednio gwarancje, "inwestycje unijne", ujawni wziete kredyty to niektorym wlosy stana deba na glowie.
Polska jest malenkim graczem i musi sie na swiatowym rynku finansowym stosowac do reguł gry wyznaczanych przez wielkich tego swiata. Gra się takimi kartami jakie po rozdaniu ma sie na ręku. Marzenie o innych kartach jest jałowe.
Rzad Japoni zadluza sie u swoich podmiotow i jest wierzycielem dla zagranicznych dluznikow. W zwiazku z tym rzad moze sobie gwizdac na to co tam agencje ratingowe wypisuja o Japoni takie jest bowiem zelazne prawo wierzyciela, ktory dodatkowo organizuje zycie dluznikom.
Na swiecie jest ogromna ilosc pieniadza szukajacego jakiegokolwiek ale bezpiecznego zarobku. Przede wszystkim operatorzy cudzych miliardow boja sie utraty kapitalu.
Wiekszosc funduszy nie posiada rozleglego aparatu analitycznego i bazuje na ratingach agencji. Takze rozne rozporzadzenia rzadowe dotyczce bezpieczenstwa lokowania srodkow nawiazuja do tych ratingow.
Wiekszosc funduszy emerytalnych nie moze ani kupowac ani posiadac obligacji kategorii B co po decyzji S&P oznacza dokladnie tyle, że czesc funduszy emerytalnych będzie musiała sprzedać polskie obligacje a nowych nie kupi. Dobrze jesli sprzedaz obligacji nie bedzie pospieszna i beda chetni do ich nabycia bo jak nie to zacznie sie taniec do majaczacego na horyzoncie bankructwa i smrod.
Załączony do prezydenckiego projektu „sprawiedliwego kursu” kalkulator w Excelu, przelicza dlug po kursie franka z dnia zaciągnięcia kredytu. Kredyt jest traktowany jako zlotowkowy i jest oprocentowany WIBORem. Czyli po prostu tak jakby kredyt wziety bylby w zlotowkach.
Kilkakrotnie juz napomknalem ze polski sektor budowlany, oparty o kredyty frankowe oraz inne walutowe, jest de facto destrukcyjnym dla zagranicznego dlugu, sektorem importowym. Na pozor wydaje sie to malo zrozumiale.
Bank dajacy kredytobiorcy kredyt we frankch zaciagal zewnetrzny dla Polski dlug we franku. Ale kredytobiorca "do reki" dostawal zlotowki. Bank wczesniej wymienial franki na zlotego co podnosilo kurs zlotego. Franki poprzez banki trafily do NBP jako rezerwa walutowa i do importerow ktorzy kupili za granica towary sprzedane za zlotowki w Polsce.
Kredytobiorca zarabia oczywiscie w zlotowkach a nie w twardych euro, dolarze czy franku. Teraz przy splacie kredytu zlotowki zamieniamy na franki na "rynku". Poniewaz Polska ma z reguly deficyt w handlu zagranicznym to w koncu NBP musi zlotowki zamienic na franki. To sie odbywa kosztem topniejacych rezerw walutowych NBP. Gdyby caly dlug frankowiczow zostal w ten sposob splacony to NBP pozbedzie sie sporej czesci rezew walutowych a to wobec gory zagranicznych dlugow rodzi niebezpieczenstwo paniki na rynkach i bankructwa Polski.
Co zrobic aby zamiast Polski zbankrutowaly banki, ktore dawaly kredyty frankowe i aby Polska na tym nie ucierpiala ? Bankructwo firmy czy banku zaczyna sie w momencie gdy podmiot nie jest w stanie obslugiwac swojego dlugu / zobowiazan. Wierzyciel sklada w sadzie wniosek o upadlosc. Pod nadzorem sadu strony maja sie dogadac a jak nie to sad narzuca im rozwiazanie. Najczesciej dluznk nie jest fizycznie likwidowany a wierzyciel odpisuje sobie przykladowo 50-80% dlugu.
Po wprowadzeniu w zycie idei „sprawiedliwego kursu” banki od kredytow frankowych będą musiały (a) natychmiast pożyczyc ca 200 mld zł i (b) kupić za to na rynku ( czyli od NBP ) 50 mld franków i te franki oddac zagranicy.
Tak wiec chcac spowodowac kontrolowane bankructwa zagranicznych bankow w Polsce od kredytow frankowych trzeba im uniemozliwic wykonanie opisanych powyzej czynnosci a lub b lub obu razem. Gdy Polska miala w instytucjach nadzoru myslacych ludzi to mozna do zrobic w rekawiczkach. Po tej akcji zagraniczny bank Matka odpisze sobie franki banku Corki w Polsce, kandydatki do bankructwa.
Lobby bankowe z pewnoscia podejmie stosowne dzialania aby nie poniesc konsekwencji swoich poczynan.
Zazwyczaj na swieta imigranci "przywozili" do Polski zarobiona twarda walute. Ale w tym roku przywiezli malo i banki oraz koncerny zachodnie w Polsce od razu to zauwazyly. Swiadczy to o trwalym osiedleniu sie w goscinnych krajach i zerwaniu kontaktow z patologiczna Polska.
Czesc zachodnich firm zarabia w Polsce w zlotowkach. Ale firmy te transferujac zyski i rezultaty oszustw podatkwych do centrali, zamieniaja zlotowke na twarda walute. Pogarszaja tym samym bilans platniczy Polski. Tak wiec poskromienie nielegalnych transferow w istocie zapobiegnie bankructwu Polski.
Nie ma mozliwosci ratowania sie milardami Euro ze srodkow pomocowych UE, bowiem one dosc szybko w wiekszosci z powrotem wedruja na zachod.
Polska jest zobowiazana do docelowego wprowadzenia u siebie Euro. Zlotowka widziana była jako mlodsza siostra euro. To jej dodawalo powagi i sily. Bez protekcji i ewentualnie pomocy EBC zlotowka jest tylko slabiutka waluta peryferyjna. Euro ma rozne wady ale po jego przyjeciu mozna na przyklad wydac prawie cala rezerwe walutowa NBP.
Mozna sie domyslac ze S&P wie o Polsce cos o czym wszyscy dopiero dowiedza sie za jakis czas. Mozliwe ze pod wplywem naciskow politycznych dotychczasowe rankingi byly zbyt optymistyczne. Jak zaczna wypadac trupy z szafy chowane tam mozolnie przez ostatnie 8 lat rzadu premiera Dyzmy, to bedzie za pozno aby sie ratowac.
Jak nowy rzad wyceni dane poprzednio gwarancje, "inwestycje unijne", ujawni wziete kredyty to niektorym wlosy stana deba na glowie.
Polska jest malenkim graczem i musi sie na swiatowym rynku finansowym stosowac do reguł gry wyznaczanych przez wielkich tego swiata. Gra się takimi kartami jakie po rozdaniu ma sie na ręku. Marzenie o innych kartach jest jałowe.
Rzad Japoni zadluza sie u swoich podmiotow i jest wierzycielem dla zagranicznych dluznikow. W zwiazku z tym rzad moze sobie gwizdac na to co tam agencje ratingowe wypisuja o Japoni takie jest bowiem zelazne prawo wierzyciela, ktory dodatkowo organizuje zycie dluznikom.
Na swiecie jest ogromna ilosc pieniadza szukajacego jakiegokolwiek ale bezpiecznego zarobku. Przede wszystkim operatorzy cudzych miliardow boja sie utraty kapitalu.
Wiekszosc funduszy nie posiada rozleglego aparatu analitycznego i bazuje na ratingach agencji. Takze rozne rozporzadzenia rzadowe dotyczce bezpieczenstwa lokowania srodkow nawiazuja do tych ratingow.
Wiekszosc funduszy emerytalnych nie moze ani kupowac ani posiadac obligacji kategorii B co po decyzji S&P oznacza dokladnie tyle, że czesc funduszy emerytalnych będzie musiała sprzedać polskie obligacje a nowych nie kupi. Dobrze jesli sprzedaz obligacji nie bedzie pospieszna i beda chetni do ich nabycia bo jak nie to zacznie sie taniec do majaczacego na horyzoncie bankructwa i smrod.
Załączony do prezydenckiego projektu „sprawiedliwego kursu” kalkulator w Excelu, przelicza dlug po kursie franka z dnia zaciągnięcia kredytu. Kredyt jest traktowany jako zlotowkowy i jest oprocentowany WIBORem. Czyli po prostu tak jakby kredyt wziety bylby w zlotowkach.
Kilkakrotnie juz napomknalem ze polski sektor budowlany, oparty o kredyty frankowe oraz inne walutowe, jest de facto destrukcyjnym dla zagranicznego dlugu, sektorem importowym. Na pozor wydaje sie to malo zrozumiale.
Bank dajacy kredytobiorcy kredyt we frankch zaciagal zewnetrzny dla Polski dlug we franku. Ale kredytobiorca "do reki" dostawal zlotowki. Bank wczesniej wymienial franki na zlotego co podnosilo kurs zlotego. Franki poprzez banki trafily do NBP jako rezerwa walutowa i do importerow ktorzy kupili za granica towary sprzedane za zlotowki w Polsce.
Kredytobiorca zarabia oczywiscie w zlotowkach a nie w twardych euro, dolarze czy franku. Teraz przy splacie kredytu zlotowki zamieniamy na franki na "rynku". Poniewaz Polska ma z reguly deficyt w handlu zagranicznym to w koncu NBP musi zlotowki zamienic na franki. To sie odbywa kosztem topniejacych rezerw walutowych NBP. Gdyby caly dlug frankowiczow zostal w ten sposob splacony to NBP pozbedzie sie sporej czesci rezew walutowych a to wobec gory zagranicznych dlugow rodzi niebezpieczenstwo paniki na rynkach i bankructwa Polski.
Co zrobic aby zamiast Polski zbankrutowaly banki, ktore dawaly kredyty frankowe i aby Polska na tym nie ucierpiala ? Bankructwo firmy czy banku zaczyna sie w momencie gdy podmiot nie jest w stanie obslugiwac swojego dlugu / zobowiazan. Wierzyciel sklada w sadzie wniosek o upadlosc. Pod nadzorem sadu strony maja sie dogadac a jak nie to sad narzuca im rozwiazanie. Najczesciej dluznk nie jest fizycznie likwidowany a wierzyciel odpisuje sobie przykladowo 50-80% dlugu.
Po wprowadzeniu w zycie idei „sprawiedliwego kursu” banki od kredytow frankowych będą musiały (a) natychmiast pożyczyc ca 200 mld zł i (b) kupić za to na rynku ( czyli od NBP ) 50 mld franków i te franki oddac zagranicy.
Tak wiec chcac spowodowac kontrolowane bankructwa zagranicznych bankow w Polsce od kredytow frankowych trzeba im uniemozliwic wykonanie opisanych powyzej czynnosci a lub b lub obu razem. Gdy Polska miala w instytucjach nadzoru myslacych ludzi to mozna do zrobic w rekawiczkach. Po tej akcji zagraniczny bank Matka odpisze sobie franki banku Corki w Polsce, kandydatki do bankructwa.
Lobby bankowe z pewnoscia podejmie stosowne dzialania aby nie poniesc konsekwencji swoich poczynan.
Zazwyczaj na swieta imigranci "przywozili" do Polski zarobiona twarda walute. Ale w tym roku przywiezli malo i banki oraz koncerny zachodnie w Polsce od razu to zauwazyly. Swiadczy to o trwalym osiedleniu sie w goscinnych krajach i zerwaniu kontaktow z patologiczna Polska.
Czesc zachodnich firm zarabia w Polsce w zlotowkach. Ale firmy te transferujac zyski i rezultaty oszustw podatkwych do centrali, zamieniaja zlotowke na twarda walute. Pogarszaja tym samym bilans platniczy Polski. Tak wiec poskromienie nielegalnych transferow w istocie zapobiegnie bankructwu Polski.
Nie ma mozliwosci ratowania sie milardami Euro ze srodkow pomocowych UE, bowiem one dosc szybko w wiekszosci z powrotem wedruja na zachod.
Innowacje czyli Dziewice w burdelu 5
Innowacje czyli Dziewice w burdelu 5
Globalny amerykanski koncern General Electric, ktory powstał w 1892 toku, był i jest jedna z napotezniejszych firm swiata. Ma blisko 150 mld dolarow przychodow. Zatrudnia około 360 tysiecy pracownikow. Ma blisko 650 mld dolarow aktywow (!) a roczny zysk przekracza 15 mld dolarow. W laboratoriach GE powstało szereg epokowych wynalazków, między innymi lodówka, żarówka, gramofon, prądnica prądu stałego, turbina parowa, silnik prądu stałego, metody syntezy polietylenu i silikonu.
Jego obecne dziedziny dzialania to: energetyka, aparatura pomiarowa, przemysł lotniczy, przemysł kosmiczny, przemysł AGD, przemysł chemiczny, zaawansowany sprzęt medyczny w ogromnym repertuarze, bankowość, film.
Gdy GE potrzebuje do lancucha produkcyjnego jakas technologie to po prostu kupuje udzialy potrzebnej mu firmy. Instaluje tam swoj zarzad lub tylko dokonuje audytu i wyposaza firme we wszystko co jest jej potrzebne aby wykonac zadanie dla GE.
Niemiecki narodowy koncern elektrotechniczny Siemens, zalozony w 1847 roku, produkuje wyroby dla energetyki, transportu, oświetlenia. automatyki, medycyny, edukacji, informatyki i telekomunikacji. Ma dzial finanse i nieruchomości. Siemens ma okolo 105 mld Euro aktywow przy rocznych przychodach dochodzacych do 75 mld i zyskach do 5 mld Euro.
W Niemczech koncern - konglomerat zatrudnia około 130 tysiecy osob a w swiecie ponad 400 tysiecy. Rowniez Siemens ma na koncie sporo wynalazkow.
Obie firmy maja ogromna ilosc patentow.
Tylko w branzach bardzo nowoczesnych silne koncerny urosly bardzo szybko. W obszarach bardziej tradycyjnych koncerny wzrastaly dekadami i stuleciami.
Dawniej samochody produkowano w ogromnych pionowo zintegrowanych kompleksach przemyslowych nalezacych do danego koncernu. Ford River Rouge Complex lub Rouge Complex lub po prostu The Rouge to monstrualny kompleks Forda oddany do uzytku w 1928 roku. Z dowozonej rudy zelaza, wegla i mnostwa innych surowcow powstawaly gotowe samochody. Kompleks mial wlasna elektrownie, szkoly zawodowe a nawet szpital. W latach trzydziestych kompleks zatrudnial ponad 100 tysiecy osob.
Obecnie wiekszosc koncernow korzysta z dostawcow elementow do samochodow, ktorzy nie sa wlasnoscia danego koncernu. Niemniej w fabryce gdzie finalnie montuje sie samochod conajmniej tloczy sie z blachy i spawa karoserie a nastepnie ja zabezpiecza antykoorozyjnie i lakieruje.
Potezny Lucas Electrical Automotive Components zalozony w 1860 roku i zatrudniajacy 92 tysiace pracownikow, produkuje szeroka palete, glownie ale nie tylko, wyrobow elektrycznych i elektronicznych do samochodow.
Polski Groclin zatrudniajacy około 1700 osob produkuje w czterech zakladach poszycia foteli samochodowych.
Myslac powaznie o industralizacji, nowoczesnosci i innowacjach mozna by przejac fabryke od Fiata czy inna ( okazja bylo Volvo kupione przez Chinczykow ) lub zbudowac nowa fabryke. Dotychczas to polskie firmy byly przejmowane przez obcych a teraz sytuacja mialaby byc odwrocona ? Kto mialby wykonac takie skomplikowane zadanie budowy fabryki samochodow ? No wlasnie kto ? Polscy miliarderzy ktorzy wystaja z bezpieczniackiego rozporka przyzwyczajeni sa tylko do bardzo prostych i ustawionych biznesow. Gdyby za fabryke zabralo sie panstwo polskie to z tego bedzie kabaret i cyrk razem wziete.
Cisnie sie na usta jeszcze jedno pytanie. Po co w takim razie sprzedalismy nasza fabryke samochodow Fiatowi i dlaczego nie modernizowano Fabryki Samochodow Osobowych na Zeraniu az doprowadzono ja do zapasci techmicznej i totalnej dekapitalizacji ?
Komunizm mial ambicje modernizacyjne i chcial zerwac z peryferyjnoscia. ZSRR kupil od Forda i Fiata fabryki samochodow gdzie nastepnie prowadzil produkcje ale nie potrafil jej dobrze modernizowac. Nie potrafil zastosowac nowszych , lepszych i bardziej wydajnych technologi produkcyjnych oraz materialow. Polska tez nie potrafila wystarczajaco zmodernizowac zakupionego Fiata 125 i Fiata 126.
Frajerska, naiwna i falszywa idea transformacji zakladala ze boscy zachodni inwestorzy przyniosa Polsce nowoczesnosc i wysokie dochody z pracy u nich.
Poczatkowo do montowanego wlasnego samochodu mozna stosowac zakupiony kompletny zespol napedowy ale wlasna fabryke samochodow mozna stopniowo otoczyc wianuszkiem wlasnych fabryk.
No i jeszcz jedno. Miejsce pracy w nowoczesnej fabryce silnikow kosztuje nawet milion dolarow. Tym wiecej kosztuje im bardziej zautomatyzowana i wydajna jest fabryka.
Miejsca pracy w nowoczesnym przemysle sa generalnie bardzo drogie. A Polska pozyczane dolary, euro, jeny przeznaczala na wczesniejszych i mundurowych emerytow. Pozyczane franki szwajcarskie (poprzez system bankowy ) byly podstawa budownictwa. A teraz S&P swoim raportem sugeruje aby Polsce juz nie pozyczac.
Polska nie jest zadnym wyjatkiem. Dług zagraniczny państw rynkow wschodzących eksplodowal w okresie ostatniego dziesięciolecia z 900 mld dolarow do 4,4 bln dolarow. Teraz gdy kapital zaczal odplywac z peryferi do centrum wszystkie peryferyjne waluty od razu sie oslabily.
Całość zadłużenia krajów wschodzacych według IIF urosla w tym czasie z poziomu 5,4 bln dolarow do poziomu 24,4 bln dolarow. Himalaje długow.
Z tego taki wniosek ze dobre czasy do taniego pozyczania przez Polske dolarow powoli sie koncza.
Globalny amerykanski koncern General Electric, ktory powstał w 1892 toku, był i jest jedna z napotezniejszych firm swiata. Ma blisko 150 mld dolarow przychodow. Zatrudnia około 360 tysiecy pracownikow. Ma blisko 650 mld dolarow aktywow (!) a roczny zysk przekracza 15 mld dolarow. W laboratoriach GE powstało szereg epokowych wynalazków, między innymi lodówka, żarówka, gramofon, prądnica prądu stałego, turbina parowa, silnik prądu stałego, metody syntezy polietylenu i silikonu.
Jego obecne dziedziny dzialania to: energetyka, aparatura pomiarowa, przemysł lotniczy, przemysł kosmiczny, przemysł AGD, przemysł chemiczny, zaawansowany sprzęt medyczny w ogromnym repertuarze, bankowość, film.
Gdy GE potrzebuje do lancucha produkcyjnego jakas technologie to po prostu kupuje udzialy potrzebnej mu firmy. Instaluje tam swoj zarzad lub tylko dokonuje audytu i wyposaza firme we wszystko co jest jej potrzebne aby wykonac zadanie dla GE.
Niemiecki narodowy koncern elektrotechniczny Siemens, zalozony w 1847 roku, produkuje wyroby dla energetyki, transportu, oświetlenia. automatyki, medycyny, edukacji, informatyki i telekomunikacji. Ma dzial finanse i nieruchomości. Siemens ma okolo 105 mld Euro aktywow przy rocznych przychodach dochodzacych do 75 mld i zyskach do 5 mld Euro.
W Niemczech koncern - konglomerat zatrudnia około 130 tysiecy osob a w swiecie ponad 400 tysiecy. Rowniez Siemens ma na koncie sporo wynalazkow.
Obie firmy maja ogromna ilosc patentow.
Tylko w branzach bardzo nowoczesnych silne koncerny urosly bardzo szybko. W obszarach bardziej tradycyjnych koncerny wzrastaly dekadami i stuleciami.
Dawniej samochody produkowano w ogromnych pionowo zintegrowanych kompleksach przemyslowych nalezacych do danego koncernu. Ford River Rouge Complex lub Rouge Complex lub po prostu The Rouge to monstrualny kompleks Forda oddany do uzytku w 1928 roku. Z dowozonej rudy zelaza, wegla i mnostwa innych surowcow powstawaly gotowe samochody. Kompleks mial wlasna elektrownie, szkoly zawodowe a nawet szpital. W latach trzydziestych kompleks zatrudnial ponad 100 tysiecy osob.
Obecnie wiekszosc koncernow korzysta z dostawcow elementow do samochodow, ktorzy nie sa wlasnoscia danego koncernu. Niemniej w fabryce gdzie finalnie montuje sie samochod conajmniej tloczy sie z blachy i spawa karoserie a nastepnie ja zabezpiecza antykoorozyjnie i lakieruje.
Potezny Lucas Electrical Automotive Components zalozony w 1860 roku i zatrudniajacy 92 tysiace pracownikow, produkuje szeroka palete, glownie ale nie tylko, wyrobow elektrycznych i elektronicznych do samochodow.
Polski Groclin zatrudniajacy około 1700 osob produkuje w czterech zakladach poszycia foteli samochodowych.
Myslac powaznie o industralizacji, nowoczesnosci i innowacjach mozna by przejac fabryke od Fiata czy inna ( okazja bylo Volvo kupione przez Chinczykow ) lub zbudowac nowa fabryke. Dotychczas to polskie firmy byly przejmowane przez obcych a teraz sytuacja mialaby byc odwrocona ? Kto mialby wykonac takie skomplikowane zadanie budowy fabryki samochodow ? No wlasnie kto ? Polscy miliarderzy ktorzy wystaja z bezpieczniackiego rozporka przyzwyczajeni sa tylko do bardzo prostych i ustawionych biznesow. Gdyby za fabryke zabralo sie panstwo polskie to z tego bedzie kabaret i cyrk razem wziete.
Cisnie sie na usta jeszcze jedno pytanie. Po co w takim razie sprzedalismy nasza fabryke samochodow Fiatowi i dlaczego nie modernizowano Fabryki Samochodow Osobowych na Zeraniu az doprowadzono ja do zapasci techmicznej i totalnej dekapitalizacji ?
Komunizm mial ambicje modernizacyjne i chcial zerwac z peryferyjnoscia. ZSRR kupil od Forda i Fiata fabryki samochodow gdzie nastepnie prowadzil produkcje ale nie potrafil jej dobrze modernizowac. Nie potrafil zastosowac nowszych , lepszych i bardziej wydajnych technologi produkcyjnych oraz materialow. Polska tez nie potrafila wystarczajaco zmodernizowac zakupionego Fiata 125 i Fiata 126.
Frajerska, naiwna i falszywa idea transformacji zakladala ze boscy zachodni inwestorzy przyniosa Polsce nowoczesnosc i wysokie dochody z pracy u nich.
Poczatkowo do montowanego wlasnego samochodu mozna stosowac zakupiony kompletny zespol napedowy ale wlasna fabryke samochodow mozna stopniowo otoczyc wianuszkiem wlasnych fabryk.
No i jeszcz jedno. Miejsce pracy w nowoczesnej fabryce silnikow kosztuje nawet milion dolarow. Tym wiecej kosztuje im bardziej zautomatyzowana i wydajna jest fabryka.
Miejsca pracy w nowoczesnym przemysle sa generalnie bardzo drogie. A Polska pozyczane dolary, euro, jeny przeznaczala na wczesniejszych i mundurowych emerytow. Pozyczane franki szwajcarskie (poprzez system bankowy ) byly podstawa budownictwa. A teraz S&P swoim raportem sugeruje aby Polsce juz nie pozyczac.
Polska nie jest zadnym wyjatkiem. Dług zagraniczny państw rynkow wschodzących eksplodowal w okresie ostatniego dziesięciolecia z 900 mld dolarow do 4,4 bln dolarow. Teraz gdy kapital zaczal odplywac z peryferi do centrum wszystkie peryferyjne waluty od razu sie oslabily.
Całość zadłużenia krajów wschodzacych według IIF urosla w tym czasie z poziomu 5,4 bln dolarow do poziomu 24,4 bln dolarow. Himalaje długow.
Z tego taki wniosek ze dobre czasy do taniego pozyczania przez Polske dolarow powoli sie koncza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


