czwartek, 28 lipca 2016

Archiwum - SENSORY

Archiwum - SENSORY

Regulowane wartosci fizyczne w obiekcie regulacji musza byc przetworzone w systemie elektronicznym na wartosci elektryczne. Zaden system regulacji nie bedzie lepszy niz ograniczajace go sensory.
Od sensorow oczekujemy:
- dokladnosci
- rozdzielczosci
- liniowosci
- powtarzalnosci
- malego szumu
- malej histerezy
- szybkiej odpowiedzi
Tymi parametrami sensory sa tez charakteryzowane.

-Jako sensory  liniowego polozenia  sa stosowane liniowe ( w znaczeniu mierzace dlugosc a nie  kat ) potencjometry rezystancyjne.
-Jako sensory kata sa stosowane "liniowe" potencjometry
-Jako sensory kata sa stosowane nieliniowe potencjometry z dodatkowymi stalymi odprowadzeniami na sciezce oporowej realizujace funkcje sinus lub cosinus  w zakresie 90, 180 i 360 deg i inne funkcje nieliniowe.
-Jako sensory  liniowego polozenia stosowane sa LVDT czyli Linear Variable Differential Transformer
-Jako sensory kata stosowane sa RVDT czyli Rotary Variable Differential Transformer
-Jako sensory polozenia stosuje sie elementy MagnetoRezystancyjne
-Jako sensory kata stosowane sa zmienne kondensatory
-Jako sensory kata sa stosowane encodery optyczne incrementalne kwadraturowe oraz encodery kodowe binarne i Greya
-Jako sensory kata sa stosowane synchro i resolvery czyli selsyny
-Jako sensory  liniowego polozenia stosowane sa inductosyny
-Jako sensory  liniowego polozenia stosowane sa interferometry laserowe
-Jako sensory sily/ciezaru sa stosowane tensometry a przede wszystkim mostki tensometryczne i sensory wykorzystujace zjawisko magnetostrykcji
-Jako sensory momentu obrotowego sa stosowane tensometry a przede wszystkim mostki tensometryczne wraz z pierscieniami slizgowymi lub z interface do radiowej bezdotykowej transmisji danych
-Do pomiaru predkosci uzywane sa pradniczki tachometryczne obrotowe i liniowe
-Do pomiaru przyspieszenia uzywane sa akcelerometry bazujace na roznych zjawiskach fizycznych ( z LVDT , piezoelektryczne i z mostkami tensometrycznymi ) oraz
rate Gyro szczegolnie do nawigacji inercyjnej.
-Do pomiaru cisnienia uzywa sie przyrzadow z mostkiem tensometrycznym ( lub scalonych z mostkiem piezorezystancyjnym ) lub z LVDT i rurka Bourdona lub potencjometru i rurki Bourdona
-Do pomiaru przeplywu uzywa sie roznicowo dwoch cisnieniomierzy i zwezki pomiarowej oraz  turbinki z nadajnikiem optycznym lub pickupem oraz przeplywomierza elektromagnetycznego i ultradzwiekowego.
-Do pomiaru przeplywu masowego bierze sie dodatkowo pod uwage temperature gazu
-Do pomiaru szybkosci przeplywu powietrza stosuje sie aneometry lub wiatromierze turbinkowe
-Do pomiaru poziomu cieczy w zbiornikach uzywa sie potencjometra z plywakiem, sensora cisnienia, zanurzonego czesciowo sensora zmieniajacego pojemnosc przy zmianie poziomu cieczy i radaru doplerowskiego.
-Do pomiaru nastezenia swiatla ( takze podczerwieni ) stosuje sie fotodiody, fotorezystory, fotopowielacze i sensory CCD a do pomiaru spectrum swiatla stosuje sie przed nimi dodatkowo sterowane filtry lub pryzmaty
-Do pomiaru  kwasowosci i zasadowosci roztworów wodnych zwiazków chemicznych czyli pH  stosuje sie sondy pH.
-Do pomiaru jakosci wody uzywa sie kombinacji wymienionych sensorow
-Do pomiaru wilgotnosci gazow stosuje sie sensory zmieniajace pojemnosc lub rezystancje
-Do pomiaru stezenia roznych gazow w powietrzu stosuje sie miniaturowe sensory zmieniajce opornosc ale czasem wymagajace podania napiecia zarzenia 
-Do pomiaru wlasnosci cieczy mierzy sie lepkosc ( viscozymetr na przyklad z idea tlumienia drgan rezonatora  ), gestosc i stala dielektryczna
-Do detekcji ruchu i polozenia stosuje sie indukcyjne sensory zblizeniowe i transoptory szczelinowe
-Do pomiaru drgan i vibracji stosuje sie odmiane "mikrofonow"
-Do pomiaru temperatur sa najczesciej  stosowane termopary i rezystancyjne czujniki platynowe okreslane angielskojezycznym skrotem RTD ( glownie PT100, PT500 i PT1000 ).oraz termistory, diody, tranzystory lub scalone sonsory temperatury. Do dokladnych pomiarow uzywa sie czujnikow kwarcowych. Do bezdotykowych pomiarow uzywa sie  pirometrow a w tym laserowych
-Do pomiaru natezenia promieniowania rentgenowskiego X stosuje sie skalarne lub wektorowe ( tomografia komputerowa ) komory jonizacyjne z ksenonem
-Do pomiaru natezenia promieniowania rentgenowskiego X stosuje sie krysztaly scyntylacyjne a za nimi fotodiode lub wektor fotododiod ( tomografia komputerowa )  lub sensor CCD
-Do pomiaru natezenia promieniowania alfa, beta, gamma stosuje sie komory jonizacyjne
-Do pomiaru potencjalow biologicznych stosuje sie odpowiednie  elektrody
-Do pomiaru napiec i pradow roznych  mocy ( az do pulapu GW) pradu zmiennego stosuje sie przekladniki napieciowe ( indukcyjne i pojemnosciowe ) i pradowe oraz inteface elektroniki dajacy izolowany analogowy badz cyfrowy sygnal standardowy  napiec, pradow, roznych mocy, przesuniec fazowych i czestotliwosci
-Do pomiaru napiec i pradow roznych  mocy pradu stalego stosuje sie rezystancyjne przekladniki napieciowe  i pradowe oraz izolowany ( indukcyjnie , pojemnosciowo , optoelektronicznie , ultradzwiekowo, sensory Halla ) inteface elektroniki dajacy izolowany  analogowy badz cyfrowy sygnal standardowy  napiec, pradow i mocy
Jak widac z rysunku ( z katalogu firmy Bourns ) wybor wydawaloby sie prozaicznych sensorow - potencjometrow jest calkim spory. Wysokiej jakosci potencjometry maja wysoka trwalosc i sa prawie hermetyczne. W praktyce sa niezawodne.
Nieliniowe potencjometry sluza czasem do linearyzacji pomiaru badz linearyzacji calej petli sprzezenia zwrotnego.
Najczescie zadamy aby rezystancja obciazajaca potencjometr byla duza  a rezystancja zrodla napiecia zasilania byla mala celem zachowania liniowosci i powtarzalnosci lub okreslonej nieliniowosci. Czasem jednak stosujac odpowiednie rezystancje mozemy uzyskac pozadna nieliniowosc. 
Rezystancja styku do sciezki oporowej potencjometru bywa zmienna i duza opornosc obciazenia minimalizuje ten blad.


środa, 27 lipca 2016

Kto jest "ojcem obecnego VAT-u", czyli największej katastrofy fiskalnej w naszej historii

Kto jest "ojcem obecnego VAT-u", czyli największej katastrofy fiskalnej w naszej historii

http://biznes.interia.pl/podatki/news/kto-jest-ojcem-obecnego-vat-u-czyli-najwiekszej,2364394,4211

"Kiedyś w prasie nazwano mnie kilkukrotnie "ojcem polskiego VAT-u", w czym było sporo dziennikarskiej przesady, bo nad wprowadzeniem tego podatku (łącznie z akcyzą) w 1993 roku pracował zespół (wcale nie taki duży), którego liderami byli już nieżyjący dyrektorzy z ministerstwa finansów panowie: Adam Wesołowski i Stanisław Rurka. Cześć ich pamięci - nie zapominajmy tych nazwisk, bo zrobili oni wiele dobrego dla naszej Ojczyzny, wyprowadzając nas - dzięki tym podatkom - z katastrofy finansów publicznych odziedziczonej po "radykalnej transformacji ustrojowej" lat 1989-1992.

Powoli zaciera się w naszej pamięci fakt, że "sukcesem" tamtych lat był całkowity rozkład, zresztą zupełnie świadomy, systemu podatkowego, głęboki - znacznie głębszy niż obecnie - spadek dochodów budżetowych i destrukcja budżetu państwa: podatki płacił tylko "sektor uspołeczniony", który w dodatku obciążono dyskryminującymi daninami (stawki wynosiły nawet 500 proc.), aby ... szybko upadł, co się niewątpliwie udało. W ostatnim pełnym roku obowiązywania (1992) podatek obrotowy (poprzednik VAT-u i akcyzy) dał tylko 10 mld zł. Dzisiejszych złotych. Sektor prywatny w zasadzie nie płacił prawie nic, a kraj, podobnie jak dziś, zalewał gigantyczny nieopodatkowany import paliw, papierosów, alkoholu i innych towarów. Byliśmy w stanie najgłębszej w naszej historii katastrofy fiskalnej, którą nie tylko udało się w 1993 r. powstrzymać, ale również na wiele lat zapewnić szybki wzrost dochodów budżetowych (w roku wprowadzenia VAT-u, akcyzy i banderolowania wyrobów akcyzowych dochody budżetu państwa wzrosły o ponad... 70 proc., a ich realny przyrost utrzymał się przez następne pięć lat).

Destrukcję systemu podatkowego z lat 1989-1991 "zawdzięczamy" dwóm pierwszym rządom, w których ministrem finansów i wicepremierem był Leszek Balcerowicz, nazywany niedawno "szkodnikiem". Czy sprawiedliwie? Oceniając dokonania resortu finansów w tym okresie, a zwłaszcza schedę, którą pozostawił następnym rządom, odpowiedź jest tylko jedna: był to wyjątkowo nieudolny minister finansów, bo nawet liberałowie z lat 2009-2015 nie popsuli aż tak dużo. Obecnie luka w podatku od towarów i usług i akcyzy wynosi około 60 mld zł (3 proc. PKB), powodując co rok utratę 20 proc. potencjalnych dochodów. Szacunki strat dochodów z lat 1991 i 1992 w podatku obrotowym wynosiły (w obecnych pieniądzach) około 9 mld zł i "mniejszą połowę" potencjalnych dochodów budżetowych.

Czasy tamtego VAT-u skończyły się w 2004 r., gdy uchwalono nową ustawę w związku z naszym "wuniowstąpieniem". Co prawda w ostatnim okresie prac podkomisji sejmowej powołano mnie jako eksperta do oceny tego projektu, ale na wstępie ustalono, że mam się nie odzywać (tylko pytany), ale tych pytań zadano mi bardzo niewiele. Mój wpływ na kształt nowej ustawy w momencie uchwalenia był zerowy, choć pisemnie ostrzegałem, że spowoduje ona głęboki spadek dochodów budżetowych, co zresztą miało miejsce już w 2004 r. W latach 2005-2015 późniejsze rządy oraz Sejm już nie korzystały z moich usług. Za to pojawili się, podobnie jak przy pracach nad jej pierwszą wersją, eksperci z zagranicznego biznesu podatkowego, a częściowo również krajowego, którzy w większości przypadków mówili tym samym głosem co ich koledzy z "renomowanych firm". Co prawda wielokrotnie pisałem do Sejmu, rządu i resortu finansów, aby nie uchwalano wielu proponowanych wówczas szkodliwych rozwiązań, ale poza zdawkowymi odpowiedziami nie reagowano na moją krytykę, uchwalając wszystkie przepisy, które kwestionowałem. Ostrzegałem wielokrotnie, że spowodują one spadek dochodów budżetowych, który lawinowo zaczął narastać od 2009 roku przekraczając w 2015 roku już rocznie kwotę 35 mld zł. Mam gorzką satysfakcję, że wszystkie sformułowane wówczas prognozy sprawdziły się, bo zresztą dlaczego nie miałyby się sprawdzić, skoro nawet dla laika było oczywiste, bo następował cały czas dalszy demontaż tego podatku. Ile budżet (czyli my) stracił dzięki jego lukom w całym okresie 2009-2015? Było to prawdopodobnie około 140 mld zł (roczne dochody), a może nawet więcej. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie miałem z tym nic wspólnego, więcej - starałem się temu przeciwstawić, ale rządzący mieli gdzieś moje gadanie.

Dziennikarze czasami pytali mnie o ocenę liberalnych pomysłów ustawodawcy dotyczących tego podatku, nazywając mnie wciąż "ojcem polskiego VAT-u". Wtedy w "Pulsie Biznesu" pojawił się artykuł Romana Namysłowskiego (wówczas z Arthura Andersena, która to firma wtedy po raz pierwszy zmieniła swoją nazwę), postulując że "trzeba mi odebrać ojcostwo VAT-u". Nie reagowałem na te stwierdzenia, bo z nową, wspólnotową wersją tego podatku nie miałem nic wspólnego, co zresztą wielokrotnie deklarowałem publicznie i powtórzę to jeszcze raz - obecną wersję podatku, będącą źródłem największej w historii przestępczości podatkowej, nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego. Jestem i byłem jej krytykiem zarówno w publikacjach, jak i raportach oraz listach skierowanych do władzy publicznej.

A komu można przyznać ojcostwo tej katastrofy? W sensie formalnym na pewno ministrowi (później wicepremierowi) Janowi Rostowskiemu, który najdłużej rządził na tym stanowisku. Ale nie tylko - tu pierwsze skrzypce grał zagraniczny biznes podatkowy, w tym zapewne pan Roman Namysłowski: on zapewne chce uchodzić za ojca lub jednego z ojców obecnego VAT-u. Być może w pełni zasadnie. Ale w dziele "reformowania" tego podatku oczywiście uczestniczyli również inni eksperci podatkowi. Można to łatwo sprawdzić w archiwach Komisji Finansów Publicznych Sejmu oraz resortu finansów. Ciekawe, czy wyrządzone przez nich szkody wynikały z niekompetencji, czy też były efektem lobbingu, bo wiemy, że na "nowelizacjach optymalizacyjnych" można dobrze zarobić. W końcu nie ma zakazu psucia przepisów prawa po to, aby ktoś na tym zarobił. Chyba warto to sprawdzić. Czekamy na powołanie komisji śledczej w sprawie VAT-u. Amber Gold to przecież pryszcz - idzie tam o 800 mln zł, a tu o ponad 140 mld zł.

Witold Modzelewski"

poniedziałek, 25 lipca 2016

Emerytury 2

Emerytury 2

1. W systemie repartycyjnym aktywni zawodowo za posrednictwem ZUS placą "swoim" rodzicom emerytury . Wnosza skladki na ubezpieczenie spoleczne z ktorych placone sa emerytury.

2. Obecna wielkosc skladek ma znaczenie tylko i wylacznie dla obecnie wyplacanych emerytur. Wielkosc tych wniesionych skladek jest indywidualnie ewidencjonowana jako "kapital". Suma tych  "kapitalow" nie ma zadnego znaczenia dla sumy swiadczen ktore beda wyplacane w przyszlosci. O sumie swiadczen zadecyduje w przyszlosci PKB i udzial w nim emerytur oraz ilosc aktywnych zawodowo placacych skladki.
Wypłacane  w przyszlosci emerytury zostana dopasowane do  zapisów zebranego "kapitalu". Moga na przyklad przy inflacji nie byc waloryzowane albo waloryzacja nie bedzie obejmowac przyrostow PKB. Te zapisy "kapitalu" maja obecnie mobilizowac do wznoszenia skladek poprzez odzialywanie na wyobraznie i dyscyplinowanie skladkowiczow. Przyszle emerytury moga byc proporcjonalne do zebranego kapitalu.

3. Ubezpieczenie spoleczne jest na wypadek przezycia do wieku emerytalnego. Kampania dezinformacji i falszywej propagandy przeprowadzona przez wielkich zlodzieji chcacych ukrasc czesc skladek ubezpieczeniowych odniosla skutek. Czesc obywateli uwaza ze ubezpieczenie spoleczne nie jest ubezpieczeniem spolecznym ! Wplacona przez nich skladka ma byc po ich smierci przekazana w gotowce spadkobiercom ! To tak jakby po okresie ubezpieczenia samochodu pojsc do ubezpieczyciela i zazadac zwrotu skladki ubezpieczeniowej mowiac ze przeciez nie spowodowalismy wypadku.

4. Wiekszosc emerytow uczciwie wypracowala swoja emeryture. Wyjatkiem sa lewi rencisci i wczesniejsi oraz uprzywilejowani emeryci.  
Skutkiem zbrodniczego "szoku bez terapi" i prywatyzacji za lapowki przeprowadzonych wedlug recepty m.in finansowego grandziarza Sorosa byla wygenerowana potezna fala bezrobotnych. Lekarze otrzymali nieformalne polecenie aby zwalnianym zdrowym osobom sporzadzac falszywa dokumentacje dla przyznania renty inwalidzkiej !    Inni mogli przejsc na specjalnie wykreowane wczesniejsze emerytury.
Faktem jest ze osoby te nie wypracowaly swojej emerytury i powinny byc im one radykalnie obnizone.
Peryferyjny neoliberalizm to klamstwo i korupcja w czystej postaci. Nie ma powodu aby lamac logike i racjonalnosc ZUS-u jako zakladu ubezpieczeniowego  i go dotowac. Bez dotacji lewi rencisci i wczesni oraz uprzywilejowani emeryci z ZUS wiini dostawac tylko tyle ile wypracowali ( tak jak wszyscy ) a reszte z "pomocy spolecznej" czyli z dotacji z funduszu PRZYWILEJE na ktory w calosci poijdzie m.in podatek dochodowy PIT.
ZUS nie powinien sluzyc do zaklamywanie rzeczywistosci. Ma placic emerytury a nie przywileje. 

5. Bez oglądania się na fikcję „uzbieranego kapitału” swiadczenia przyszlych emerytow beda musialy pozwolic im przezyc. Nie jest mozliwe dwukrotne obnizenie przyszlych emerytur w stosunku do obecnych jak zalozyli to sobie zlodzieje skladek. Taka operacja skonczylaby sie niepokojami spolecznymi a kto wie czy nie rewolucja.  Tak wiec czekaja w kolejce  zaprogramowane juz potężne awantury polityczne.

6. Obecna skladka emerytalno - rentowa jest bardzo wysoka i nie wydaje sie aby mogla byc radykalnie podniesiona.
Od lat zaburzona jest proporcja nakladow z budzetu na dzieci i emerytow. Emeryci z budzetu otrzymuja duzo za duzo a dzieci duzo za malo. "To nie kryzys to rezultat" Problemy demograficzne zostaly z premedytacja wywolane. W programie 500+ rodzice otrzymuja tylko czesc zwrotu placonych podatkow, takze od dzieci.

7. Tam gdzie systemy repartycyjne w obliczu nadciagajacej apokalipsy demograficznej musza byc uzupelnione prywatnymi oszczednosciami, prywatne oszczednosci wywoluja zjawiska stagnacyjno - recesyjne w gospodarce. Pracownicy wynagrodzenia nie wydaja na konsumpcje ale ciulaja na "czarna godzine". To jest makabryczny problem stagnujacej Japoni i Włoch.  Z braku popytu na rynku firmy  realnie nie  inwestuja no bo i po co ! Stagnacja gospodarcza  jest gotowa. "Inwestycje finansowe" prowadza do nadymania poteznych baniek spekulacyjncyh ktore pekajac generuja kryzysy.

8. Zachodnie koncerny w Polsce generuja mniej wiecej 2/3 eksportu i prawie caly nowoczesny eksport. Koncerny nie sa zainteresowane zatrudnianiem szescdziesieciolatkow.  Mlodzi ludzie nadal beda emigrowac do krajow zachodnich. Wspaniala recepta na doskonaly sztorm.

9. Spoleczenstwo po wejsciu do emerytalnego systemu repartycyjnego nie moze z niego wyjsc ! A przynajmniej nikt nie podal sposobu wyjscia.  Przy przejsciu na system kapitalowy aktywne pokolenia musialoby placic podwojne ubezpiecznie spoleczne - repartycyjne na swoich rodzicow i kapitalowe na swoje ubezpieczenie.

10. Jeszcze nikomu nie udalo sie zabrac miliardow na tamten, lepszy swiat.  Wielki korumpator Jan Kulczyk zmarł w publicznym szpitalu AKH w Wiedniu w wieku 65 lat. Majatek po nim przejely jego dzieci.
Majtek po zmarlych rodzicach przejmuja ich dzieci. I niech lepiej tak pozostanie. Dziwna jest sytuacja gdy rodzice - emeryci  sprzedaja za zycia na raty swoje mieszkanie za malenka dodatkowa emeryture. 

11. Zadnych cudow nie bedzie. Im lepsza gopodarke zostawiaja po sobie pracujacy i im wiecej aktywnych gospodarczo dzieci tym wieksza bedzie ich emerytura.

12. Rentier to osoba utrzymująca się z dochodów uzyskiwanych z oprocentowania powierzonego komuś kapitału lub z odsetek od papierów wartościowych. Rentierstwo ( mowa o OFE ) jest destrukcyjne dla psychiki i osobowosci, szczegolnie mlodego czlowieka. Rentier boi sie ryzyka i zawsze podszyty jest strachem o utrate wartosci swoich oszczednosci. Jest ciaglym strachem obciazony psychicznie. W koncu swoj kapital rentierski  i tak stopniowo lub nagle traci.  Rentierstwo jest zaprzeczeniem rozwoju i samorealizacji. 

13.  Zelazne prawo kapitalizmu stanowi ze zysk z operacji gospodarczej dziela miedzy siebie wlasciciel i operator kapitalu a pracownikm placi sie tylko  tyle ile wymaga tego  rynek pracy. 
Nowoczesne zautomatyzowane linie produkcyjne z licznymi robotami przemyslowymi maja swoich zachodnich wlascicieli. Polska ma potezna ujemna miedzynarodowa pozycje inwestycyjna i stad tez tak maly udzial plac w PKB.
Nieszczescia chodza parami a nawet stadami. Przyszlosc polskiej gospodarki wyglada nieciekawie i sila rzeczy emerytury nie beda luksusowe.
Automaty i roboty nie pracuja i nie beda pracowac na polskich emerytow !

14. Polscy parlamentarzysci niczego nie rozumieja i sa choragiewka w rekach lobbystow. Sa stadem malp rzucajacych w siebie gownem

15. Zaklady Emerytalno Rentowe MSW i MON sa do likwidacji. Nie ma zadnego argumentu za tym aby placic okupacyjnym sowieckim zoldakom LWP i bandytom z SB-MO

16.  Jutro powstaje dzisiaj !

sobota, 23 lipca 2016

Socjalistyczna wydajnosc pracy

Socjalistyczna wydajnosc pracy
"Czy sie stoi czy sie lezy dwa tysiace sie nalezy"  Niezaleznie od tego czy ktoś pracował ciężko, czy sie obijał to każdy miał takie samo wynagrodzenie. Poniewaz place byly bardzo niskie to wszystkim przydzielano nagrody za prace, jesli to tylko bylo mozliwe.

Stalinowski Zwiazek Radziecki oprocz maszyn czy lini produkcyjnych kupowal takze na zachodzie gotowe, kompletne fabryki. Jednak nigdy nie osiagaly one prawidlowo zaplanowanej wydajnosci.  Wladze reagowaly gniewnie. Sprawe zlej organizacji jedynie pogarszaly represje i mianowanie na dyrektora jeszcze bardziej niekompetentnej osoby.
W komunistycznym systemie negatywnej selekcji kadr funkcjonowala nomenklatura. "Bierny, mierny ale wierny". ""Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera"
Na dyrektorow mianowano tez robotnikow ale zawsze czlonkow partii komunistycznej. Zaraza nomenklaturowa dotarla tez do komunistycznej Polski.
Przyklad nomenklatury gdzie brak bylo brak zwiazku pracy z placa,  dzialal demoralizujaco na wszystkich pracownikow.
Najlepiej wyksztalcone kadry pracowaly w aparacie partyjnym ktory stal nad wszystkim w gospodarce i panstwie. Pracownicy aparatu partyjnego PZPR stanowili podstawowy  rezerwuar kadr kierowniczych dla wszystkich dziedzin życia społeczno-gospodarczego w Polsce.

Według oficjalnych danych PZPR w 1953 roku było wśród pracowników aparatu partyjnego:
- 30,8% ludzi z niepełnym podstawowym wykształceniem,
-50,0% ludzi z pełnym podstawowym wykształceniem,
-9,4% ludzi z niepełnym średnim wykształceniem,
-8,6% ludzi z pełnym średnim wykształceniem,
-0,5% ludzi z niepełnym wyższym wykształceniem,
-0,7% ludzi z pełnym wyższym wykształceniem

Stad okreslenie "dyktatura ciemniakow"
Problemy z wydajnoscia pracy w tragicznie zarzadzanych firmach zaobserwowano bardzo szybko.
Zwolniony w czasie destalinizacji z aresztu Władyslaw  Gomułka w referacie na VIII Plenum w 1956 roku zauwazyl ze:
"Spójrzmy dalej, jak kształtowała się w tym czasie wydajność pracy w górnictwie. W 1949 r. wydobycie węgla na roboczodniówkę całej załogi wynosiło 1328 kg na jednego zatrudnionego. W 1955 roku spadło do 1163 kg, tj. o 12,4 proc. (...) W stosunku zaś do roku 1938, który wprawdzie z różnych przyczyn nie może być miernikiem porównawczym, lecz ilustruje dzisiejszy stan kopalń węgla - wydobycie na roboczodniówkę całej załogi spadło w 1955 r. o 36 proc."

Jak z tego widac obecne problemy z wydajnoscia polskiego gornictwa powstaly u narodzin PRL.
Inna sprawa jest to ze wegiel do ZSRR przymusowo eksportowalismy prawie za darmo. Peryferyjny kapitalizm zalezny:
"Narzucanie przez ZSRR jednostronnie korzystnych umów i zasad rozliczeń nie było niczym nowym. Polska dostarczała w okresie 1947-1954 po 8 mln a następnie 13 mln ton węgla rocznie po 1.25 dolara za tonę. Cenę podniesiono poźniej do 3 a następnie 4 dolarów za tonę. Ceny na rynku światowym w okresie 1947-1954 wynosiły 16-23 dolarów za tonę. W 1956 roku rząd Polski wynegocjował od ZSRR około 0.6 mld USD dodatkowej zapłaty za eksportowany w okresie 1945-1956 po zanizonych cenach węgiel do ZSRR. Była to i tak tylko część naleznej zapłaty."

Szybko w kregach komunistycznej nomenklatury uformowaly sie kliki blokujace madrym i wartosciowym ludziom dostep do wszelkich stanowisk. Podstawe werbunku do nomenklatury stanowily kryteria klasowe i polityczne. Wystarczyl anonimowy donos lub cien podejrzenia o krytyke parti aby byc dyskryminowanym i usunietym na margines. 
Szybko uformowal sie grupowy interes totalitarnej nomenklatury.
Szczegolnie szkodliwe byly dla nomenklatury indoktrynacyjne, oglupiajace szkolenia ideologiczne.

Nagminne bylo dobieranie sobie do otoczenia na wspolpracownikow osob ktore nie mogly szefowi zagrozic swoimi kompetencjami. Mistrzem takiego postepowania byl Jaruzelski, ktory otoczyl sie banda skonczonych durni.

Peryferyjny kapitalizm zalezny:
"Po 1936 roku amerykańscy technicy, organizatorzy i nadzorcy z Forda wyjezdzają po uruchomieniu i ustabilizowaniu produkcji. Towarzyszyło temu natychmiastowe załamanie produkcji. Dramatycznie problemy powiększają stalinowskie czystki dziesiątkujące sowieckie kadry zastępowane przez niekompetentnych oficerów NKWD.
Oryginalną amerykanska dokumentacje produkcyjną z logo Forda uzywano jeszcze w latach 50-tych mimo tego, ze była sporządzona w systemie calowym a nie obowiązującym w ZSRR systemie metrycznym. W konstrukcji Gaz Pobiedy M-20 wykorzystano rozwiązania z tych modeli. Pobieda M-20 stała się następnie "polską" Warszawą M-20. Na cześć zwycięstwa nad faszyzmem samochód nazwano Pobieda czyli zwycięstwo. Litera M w nazwie to premier Mołotow. Stalinowską licencję na produkcję "emki" Polska otrzymała w 1946 roku niby za darmo. Latami spłacano koszt dokumentacji produkcyjnej wyceniony na 130 mln złotych. Dalsze 250 mln zapłaciliśmy za tłoczniki i oprzyrządowanie technologiczne do maszyn. Do tego doszły kosztowne zakupy kolejnych maszyn i urządzeń. Fabryka Samochodów Osobowych miała według radzieckiej licencji produkować rocznie 25 000 samochodów. Plany FSO przewidywały na rok 1955 produkcję w wysokości 12 000 aut, wyprodukowano zaś faktycznie tylko 4000.Licencję opanowano w pełni dopiero w 1956 roku. Dzięki prowadzonym modernizacjom nakład pracy zmniejszono z 240 do 219 roboczogodzin na samochód osiągając ostatecznie w pracy trzyzmianowej szczytową produkcję w 1969 roku w wysokości zaledwie 18 000 samochodów rocznie. Produkcje od tego czasu stopniowo ograniczano by zakończyć ją w 1973 roku.
Powyzsza historia z przestarzała radziecką licencją na samochód to prototyp scenariusza wdrazania późniejszych licencji gierkowskich."

W Szczecinie I sekretarzem KW PZPR byl Antoni Walaszek, zwany Grubym w Palacu.  Palac to przedwojenny niemiecki bank zajety na Komitet Wojewodzki Parti.  Gruby to syn chlopa i maz chlopki. Gruby lubil zrec bez umiaru deficytowe mieso i stad jego ksywa. A dodatkowo byl gruby.
"Od 1946 w PPR. W czasie wojny walczył w szeregach Batalionów Chłopskich. W 1947 ukończył powiatowy kurs partyjny. W 1947 ukończył kurs w Wojewódzkiej Szkole Partyjnej w Katowicach. W l. 1950-1952 był słuchaczem Centralnej Szkoły Partyjnej przy KC PZPR w Warszawie. W 1948 został sekretarzem ds. Organizacyjnych w KP PPR w Cieszynie, w tym samym roku był też I sekretarzem KP PPR w Cieszynie (od lipca do grudnia). Po połączeniu partii w l. 1948-1950 pełnił funkcję I sekretarza KP PZPR w Cieszynie. W l. 1952-1953 był instruktorem w Wydziale Rolnym KW PZPR w Katowicach, w l. 1953-1954 kierownikiem Wydziału Komunikacji KW PZPR w Katowicach. W l. 1954-1959 pełnił obowiązki I sekretarza KM PZPR w Katowicach. Był także sekretarzem KW PZPR w Katowicach w l. 1959-1960 i I sekretarzem KW PZPR w Szczecinie w l. 1960-1971. "

Kariere Grubego zniszczyl Grudzien 1970 roku. W terrorystycznej operacji Jesień ´70 w Szczecinie użyto 141 czołgów, 217 transporterów opancerzonych, 399 samochodów i 4 okrętów. 12 Dywizja Zmechanizowana zużyła w walkach około 31 tysięcy sztuk amunicji. Najwięcej z dywizji uczestniczących w pacyfikowaniu powstania nedzarzy do ktorych docierały  liczne informacje o tym jak dobrze żyje się na Zachodzie.
Powiedzenie Stefana Kisielewskiego: „To nie kryzys, to rezultat”
Socjalistyczna wydajnosc pracy byla rezulatatem rzadow nomenklatury.

piątek, 22 lipca 2016

Statystyka czyli fikcja

Statystyka czyli fikcja

Albert Einstein : Im bardziej dana cywilizacja zrozumie, że jej obraz świata jest fikcją tym wyższy jest jej poziom nauki. 

Statystyka to „torturowanie liczb w celu wymuszenia od nich zeznań”.
Wiarygodnosc danych statystycznych jest podwazana w calym swiecie. Fikcyjne dane podawane sa od kiedy tylko funkcjonuje statystyka.

Opracowany przez planistow ZSRR oddelegowanych do Warszawy plan 6 - letni wiekszosc srodkow przeznaczyl na inwestycje w przemysle ciezkim i zbrojeniowym. 
W produkcji rolnej nastapil regres prawie we wszystkich dzialach.  Na grabione rolnictwo i  budownictwo mieszkaniowe przeznaczono szczatkowe srodki.
Praktycznie nie bylo inwestycji w przemysle lekkim. Plan ktorego i tak nie zrealizowano byl cywilizacyjna katastrofa. 11 lat po wojnie w centrach miast nadal w gruzach lezaly domy.
Bunt zdesperowanych robotnikow - nedzarzy w Poznaniu byl nastepstwem dzialan wladz PRL stanowiacych moskiewska agenture. 

Zwolniony z aresztu Władysław Gomułka na VIII Plenum KC PZPR, w dniach 19-21 października 1956 r., ujawnil rabka tajemnicy:
"W okresie sześciolatki zbudowano na wsi około 370 tys. izb, w tym około 260 tys. izb w budownictwie indywidualnym za środki własne i około 110 tys. izb w budownictwie uspołecznionym. Budynków mieszkalnych na wsi mieliśmy w 1950 r. przeszło 2.690 tysięcy, a izb przeszło 7,5 miliona. Przy założeniu, że przy stanie budynków, w jakim znajdowały się one po wojnie, średnia użytkowania budynków wynosi 50 lat, dla utrzymania ilości izb mieszkalnych posiadanych w 1950 roku powinniśmy rocznie budować na wsi 150 tys. izb, czyli dla sześciolecia wynosi to 900 tys. izb. Tymczasem zbudowano tylko około 370 tys., zatem należy przyjąć, że w okresie sześciolatki obróciło się w ruinę lub znajduje się w stanie zrujnowanym około 600 tys. izb. Rzeczywisty stan może być jeszcze gorszy, gdyż w tym czasie remonty i konserwacje budynków nie mogły być należycie przeprowadzane wskutek braku materiałów budowlanych. Szczególnie na zachodnich i północnych ziemiach Polski ubytek izb szybko się zwiększa. Systematycznie z roku na rok narasta tam katastrofa mieszkaniowa".

Witold Orłowski w  "W pogoni za straconym czasem. Wzrost gospodarczy w Europie Środkowo-Wschodniej 1950-2030" podal ze - Gdyby prawdziwe były oficjalne dane statystyczne o wzroście PKB 7 europejskich krajów komunistycznych w latach 1950–1989, średni poziom PKB tych krajów powinien wzrosnąć z 57% poziomu Europy w r. 1950, do 113% w r. 1989. 

Po 45 latach "dynamicznego wzrostu" czyli meczarni spoleczenstwa PRL w koncu zbankrutowal. Zdecydowana większości społeczeństwa od dawna nie akceptowala rzadu komunistycznej partii sterowanej z Moskwy. Wynikiem prowadzonej w tym okresie polityki gospodarczej i społecznej było doprowadzenie gospodarki państwa do bankructwa i niezdolności do konkurowania na rynkach zagranicznych.

Po 1989 roku nie dokonano w Glownym Urzedzie Statystycznym istotnych zmian. Trudno oczekiwac aby zatrudnieni tam ludzie z dnia na dzien bez zadnego powodu mieli zmienic przyzwyczajenia i procedury. W falszerstwach uczestnicza wszystkie instytucje.  
Z danych podawanych przez Policje wynika ze bezpieczeństwo na polskich drogach caly czas sie polepsza.
Z raportu Banku Światowego z 2015 roku wynika, iż na polskich drogach może ginie znacznie więcej osób niż podaje policja a za nia GUS. W roku 2010 oficjalnie na drogach śmierć poniosło 3.907 osób, a rannych zostało prawie 49 tysiecy osób. Według raportu BS liczba zabitych w wypadkach drogowych mogła wynieść nawet 7.152 osoby, a rannych mogło być ponad 390 tysiecy osób.
Skąd takie koszmarne roznice ? Dane Policji zebrane sa przez policjantów, którzy byli obecni na miejscu wypadku. Bank Światowy stosuje metodologie zblizona do stosowanej  przez Unię Europejską - dane zbierane sa  od szpitali, od rejestrów pogrzebowych i od  gospodarstw domowych. Według raportu zbyt dużo zdarzeń kwalifikowanych jest jako stłuczka, wiele też ofiar śmiertelnych wypadków podpada pod kategorię... samobójstwo.

W kreacjii fikcji biora tez udzial firmy prywatne.  Telewizje chca miec jak najwieksza ogladalnosc aby uzyskac jak najlepsze stawki z emisji reklam. 
Programy o slabej ogladalnosci szybko schodza z anteny. Badaniami ogladalnosci telewizji zajmuje sie w Polsce tylko agencja Nielsen Audience Measurement.  Badaniami takimi  zajmował się również ośrodek TNS OBOP, ale w styczniu 2012 roku zakończył działalność w tej mierze.

Podstawowym narzędziem badania oglądalności jest telemetr, który rejestruje czas włączenia i wyłączenia telewizora oraz identyfikator oglądanej stacji. Telemetr ma specjalny pilot, którym widz loguje się do systemu telemetrycznego.
Bardzo wazny jest dobór takiej grupy gospodarstw domowych z telemetrami, która stanowić będzie najdoskonalsze odzwierciedlenie preferencji i zachowań przeciętnego polskiego widza.  Panel telemetryczny agencji NAM liczy tylko 1700 gospodarstw domowych. Co roku dokonywana jest wymiana około 15% uczestników panelu.
Wiarygodnosc danych uzyskanych od 1700 ogladaczy w 37 milionowym kraju jest zadna. Co gorsza ogladacze majac swiadomosc ze ich zachowanie jest rejestrowane zachowuja sie dalece odmiennie niz normalny widz.

Ze wszystkich stron slyszy sie ubolewania na mala innowacyjnoscia Polskich firm. Owszem wiadomo jakie srodki poszly na dzialalnosc "innowacyjna". Ale znalezienie wykazu  firm, innowacji i kosztow prac jest niemozliwe.Zreszta jakie to innowacje sa potrzebne w montowniach i call center. 
Sprawa aresztowanego wiceministra i szefa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju pokazuje jak to transferowano srodki do prywatnych kieszeni.  W statystyce figuruja one jako wydane na badania i rozwoj. 
Srodki na internetowa  strone o kotach ( istniala krotko ) i wiele innych tez w statystyce figuruja jako innowacje i badania i rozwoj.

Platformerski wiceminister nauki aresztowany

Platformerski wiceminister nauki aresztowany

http://pawel.janowski.salon24.pl/721531,platformerski-wiceminister-nauki-aresztowany

"Sezon polowań na łapówkarzy uważam za otwarty. Władca grantów i świetlanej przyszłości sponiewieranych naukowców aresztowany. Profesor Krzysztof K., były wiceminister i szef Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w latach 2011-16. Mimo wszystko jestem zaskoczony. Dziwię się, że pana profesora zaaresztowano, bo on jedynie intensywnie wcielał w życie hasło swej ukochanej partii: „By żyło się lepiej”. I, co dziwne, dotrzymał słowa.

Ale odnowione CBA nie ma litości i czesze polityków, którzy tuczyli się na wymarzonych przez wszystkich naukowców grantach. Zarzuty korupcyjne stawiane są kolejnym osobom. Jak podało m.in. Radio Zet kilka dni temu agenci CBA zjawili się na Politechnice Warszawskiej i Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. I nie można powiedzieć, że przyszli na wykłady. Zainteresowali się także krakowską firmą Comarch i IBM. Ma to związek ze śledztwem w sprawie afery korupcyjnej w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. O aresztowaniu obu osób poinformowała rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Katarzyna Kisiel: „Wobec podejrzanych Krzysztofa Jana K. oraz Krzysztofa Romana K. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 60 dni, tj. do dnia 3 września 2016”.

Trzeciemu podejrzanemu Włodzimierzowi S., prezesowi Aeroklubu Polskiego, zarzucono wręczanie korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną. Wobec pana Włodzimierza S. prokurator zastosował „środek zapobiegawczy o charakterze nie izolacyjnym” - poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł i zakaz opuszczania kraju, poinformowała PAP. Tak, że polatać to już sobie nie będzie mógł zbytnio. Przynajmniej na razie.

Afera NCBR może wstrząsnąć polskim biznesem i światem nauki. Może, ale czy wstrząśnie? Informacja pojawiła się i zniknęła. Zamach stanu w Turcji i tysiące aresztowań, kolejne zamachy terrorystyczne islamistów skutecznie przykryły wspomniane aresztowanie. Aresztowania byłych urzędników niedługo przestaną dziwić. Kiedyś oni kosili kasę, a teraz ich zaczynają kosić.

Mazowiecki wydział zamiejscowy departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej wraz z CBA, jak podał portal niezalezna.pl, „od dziewięciu miesięcy bada proceder przyznawania za łapówki wielomilionowych grantów z NCBR - dysponującego co roku miliardami złotych na wspieranie innowacyjnych projektów”. Pan profesor Krzysztof, według śledczych, dorabiał do skromnej pensji profesorskiej łapówkami o wartości ponad 700 tys. zł, które otrzymać miał od 56-letniego Krzysztofa K., zaufanego współpracownika miliardera Michała Sołowowa. W zamian za wielomilionowe granty z NCBR. Tak Krzysztof z Krzysztofem sobie naukę robili. Robili w konia.

Agenci CBA weszli do kilkudziesięciu miejsc w całym kraju. W tym m.in. do spółek Sołowowa Synthosu i Barlinka, a także sprzedanej przez niego w ubiegłym roku firmy budowlano-deweloperskiej Echo Investment. Czyżby pensje naukowców były zbyt niskie i słaba motywacja dla legalnej pracy? Od lat niedofinansowanie nauki, od lat zaniżone pensje naukowców. A od 17 lat katastrofalny w skutkach system boloński.

Słowem przypomnienia 19 czerwca 1999 ministrowie edukacji z 29 państw podpisali Deklarację Bolońską. Miała ona na celu utworzenie Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego do 2010. Obecnie w tym kołchozie uczestniczy 40 państw. Systematycznie odbywają się konferencje państw sygnatariuszy na których uzgadnia się i weryfikuje cele i zadania. Delegacje jeżdżą tam i z powrotem. Plany, delegacje, urzędnicy, znowu plany, delegacje i nowi urzędnicy. Wszystko niby po to, by móc zwiększyć mobilność studentów i pracowników akademickich oraz ich możliwości na europejskim rynku pracy. No proszę jakie ładne hasło. Wszystko dla mobilności w eurokołchozie.

Ale jak to w życiu. Jak chcieli kołchoz w nauce, to mają kołchoz ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zanik oryginalności, rozpowszechnienie politycznej poprawności i skrajne zbiurokratyzowanie procesu edukacji i samej nauki. Jak to w kołchozie do granic absurdu. Punktologia opanowała serca, umysły i korytarze uniwersyteckie. O wolności badań można sobie marzyć. Plany 2-, 3- i 5-letnie, nazywane dla zabawy grantami, zawładnęły wyobraźnią i portfelami naukowców. Pan daje, to pan wymaga. A nauka umiera i coraz bardziej niedomaga. Naukowcy wymyślają, a biurokraci zatwierdzają. I maszynka się kręci. Przybywa makulatury w zastraszającym tempie. Wszyscy ścigają się o granty, nikt nikogo nie czyta i nie dyskutuje o spornych kwestiach. Wielu przedstawicieli środowiska nawołuje do opamiętania, ale wydaję się, że jest już za późno. Trzeba byłoby wrócić do systemu sprzed smutnego 1999 roku, ale czy to jest wykonalne?

Mimo to warto próbować przywrócić realną wolność i niezależność uniwersytetom i naukowcom, ponieważ czapa biurokratycznej hydry przygniotła wolność naukową i miażdży polskiego naukowca. Biurkogodziny, punktologia rozrośnięta do granic śmieszności, absurd goni absurd. Biurokratom wydaje się, że wszystko można zmierzyć, zważyć i policzyć, wykopać, zapakować, posegregować, zaplanować. No i mierzą, ważą, liczą i planują. I liczą na cud? Sami siebie oszukują. Rozrasta się ta choroba po cichu, jak rak. I po cichu zabija naukę.

Bo w konsekwencji ta stadna żebranina o granty doprowadziła do utraty godności i wolności, a w skrajnej postaci wyhodowała skorumpowanych urzędników pseudonaukowych, którzy stali się panami życia i pensji, jak wspominany pan Krzysztof. A bez wolności nie będzie dobrej nauki i solidnych naukowców, nie będzie samodzielności. Bez wolności nauka, zwłaszcza humanistyka, upadnie. Chyba, że o to chodzi w tym bolońskim szaleństwie?

Dr Paweł Janowski"

czwartek, 21 lipca 2016

Emerytury

Emerytury

1. Turcja jako panstwo powazne obecnie sciga puczystow i zbiegow. Parlament Turcji ma przeglosowac przywrocenie kary smierci tylko dla puczystow. Polska jako panstwo niepowazne, z ktorym nikt sie nie liczy, wyplacala i wyplaca swoim puczystom z 1981 roku, sowieckim zoldakom z LWP i bandziorom z SB i Milicji sute emerytury.
Poniewaz nie powiesilismy przywodcow WRON-iego puczu a zwlaszcza ruskiego generala w polskim mundurze jaruzela i jego przybocznego kiszczka to mamy ujme na honorze.
Nie ma zadnego argumentu za tym aby bandytom z MO-SB-LWP cokolwiek placic. Sprawiedliwa zaplata dla nich jest bat i gruby sznur.

2. Rzekomo warszawski ZUS w 2000 roku sporzadzil statystyke dlugosci przezycia dla roznych grup zawodowych. Najdluzej zyja sowieccy Milicjanci-SB i sowieccy zoldacy z LWP a na drugim miejscu byli nauczyciele. Nie publikuje scanow materialow bowiem nie wiem czy sa prawdziwe.
Wymienieni bandyci tudziez nauczyciele nie skalali sie ciezka praca i stad taka rewelacyjna dlugosc przezycia. Na emeryturze wioda luksusowe zycie. Rozne doniesienia o zdechlych bandytach z UB - SB i LWP wydaja sie to potwierdzac. Czesto zyja ponad 90 lat.  W wieku 90 lat zdechli w Warszawie Jaruzelski i Kiszczak.

3. Przywileje = korupcja. Takze z tego powodu tak mizerne miejsce Polski w rankingu demokracji i praworzadnosci.
"Sredniowieczne" przywileje posiadaja rolnicy, górnicy, nauczyciele, dzicz mundurowa, zbrodniczy prokuratorzy i sedziowie, duchowienstwo.
Przywileje sluza takze propagacji i ochronie korupcji a takze rozbijaniu spojnosci spoleczenstwa metoda  dziel i rzad oraz jego  antagonizowaniu.

4. Bez grup uprzywilejowanych i wczesniejszych emerytow oraz lewych rencistow system emerytalny ZUS jest bliski zbilansowania sie.

5. Sprawa z gornikami i rolnikami wymaga uregulowania. Skutki komunistycznego bandytyzmu na wsi trwaja nadal. Wydaje sie ze dobrym rozwiazaniem bylaby jednorazowa wyplata duzych odszkodowan za wszelkie krzywdy a potem przeniesienie wszystkich do ZUS i likwidacja KRUS.  Na wsi trwa konsolidacja gruntow i nie ma zadnego powodu aby wspolczesny gospodarz nie placil normalnej  skladki do ZUS. Z kolei nie ma zadnego powodu aby tolerowac fikcje malenkich niby gospodarstw rolnych, ktore na rynku niczego nie sprzedaja.  W takim razie posiadaczom ogrodkow dzialkowych w miescie tez trzeba placic emeryture z KRUS.
Do swiadczenia jednego rolnika z KRUS doplacamy rzekomo w sumie 244 tysiace zlotych.
https://www.wprost.pl/436647/Doplata-do-ubezpieczenia-rolnika-wynosi-244-tys-zl

Kopalnie wegla nie placa odpowiednich skladek na ubezpieczenie spoleczne gornikow tak aby wplaty bilansowaly sie z wyplatami. Przy odpowiednich skladkach na ubezpieczenie spoleczne duza czesc kopaln po prostu upadnie. Nie ma sie co oszukiwac. Kopalnie sa nierentowne i im dluzej bedziemy tolerowac korupcje i skansen tym gorzej.

6. Nowo naliczane emerytury sa duzo nizsze niz naliczane starym, korzystnym sposobem. To jest dopiero malpi pokomunistyczny pozadeczek i sprawiedliwosc. Znane sa takie sytuacje gdy jedna osoba z firmy przeszla na wczesniejsza emeryture i ma ja wyzsza niz druga ktora dlugo pracowala az do 65 roku zycia i zawsze wiecej zarabiala ! Tymczasem przyjmujac za podstawe wypracowany kapital i czas wyplacania emerytury to wyzsza emerytura powinna byc ca 2 razy nizsza !

7. Emerytury kapitalowe to wdzieczny temat na zarty. W PRL przecietne zarobki wynosily 20 dolarow  a z tego skladka na ubezpieczenie ZUS stanowila 10% czyli 2 dolary. Skladka emerytalna to czesc z tych 2 dolarow. Wyliczona na podstawie kapitalowej obecna emerytura powinna wynosic kilka dolarow. Wynagrodzenia byly niedoplacone bowiem finansowano z nich  inwestycje ale te sprywatyzowano za kwote wystarczajaca na pol roku placenia rent i emerytur.  Rownie wysokie bylyby emerytury z OFE. Pierwsza wyplacona miala wysokosc 22,56 zlotego a kolejne oscylowaly wokol 40 zlotych. 

8. W odbiorze mlodych ludzi PRL-bis istnieje tylko po to aby grabic mlodych pracujacych i pasc roszczeniowych starcow z PRL, "ktorym sie nalezy", gdy tymczasem nic im sie nie nalezy bowiem niczego netto nie wypracowali a PRL zbankrutowal pozostawiajac po sobie mase dlugow wiekszej wartosci niz caly sprzedany przez nich i przejedzony majatek.

9. Uprzywilejowanie emerytow kosztem ludzi mlodych dalo zapasc demograficzna, ktorej skutki beda katastrofalne. Kapital po PRL zostal zjedzony ( to jest  kanibalizm ). Trzecim etapem bedzie ostry konflikt pokolen.

Inwestycje - optymalna alokacja kapitalu

Inwestycje - optymalna alokacja kapitalu

1. Standardowa komunistyczna strategia industralizacji oparta byla o brutalny wyzysk chlopow. Po prostu nie ma nikogo innego od kogo mozna bylo poczatkowo potrzebny kapital pozyskac przemoca.
Na polskich chlopow nalozono  obowiązkowe dostawy ( sowiecki okupacyjny kontyngent ) po razaco zanizonych cenach ponizej kosztow produkcji.  "Miasta jadly kradziony chleb" Zaniżano ceny płodów rolnych na niby wolnym rynku dajac ogromne dotacje nierentownym przedsiebiorstwom panstwowym PGR. Chlop musial kupowac po zawyżonych cenach produkty przemysłowe. Z chlopow w ZSRR uczyniono niewolnikow przywiazujac ich panstwowa panszczyzna do ziemi i zakazujac im opuszczania wsi pod grozba lagru a nawet smierci.
Przemieszczani do przemyslu chlopi czyli tania sila robocza pracowali tanio i nie moglo byc mowy o wzroscie plac w miastach.
Wynikajacym z nedzy buntom robotniczym dodawano polityczny kontekst i tlumiono je czolgami.
Poziom inwestycji w krajch komunistycznych byl bardzo wysoki i wynikal takze z malej produkcji rynkowej bowiem dominowala produkcja na potrzeby inwestycyjne.  
W komunizmie poziom wymuszonych oszczednosci i poziom inwestycji byly wysokie. Dlaczego zatem komunizm ( ustroj jakiego swiat nie widzial ) zbankrutowal zamiast zostac najnowoczesniejsza i najbardziej wydajna gospodarka swiata. Wysoki poziom oszczednosci ( pracownikow i firm ) i inwestycji sa bowiem warunkiem koniecznym wzrostu i modernizacji ale w zadnym wypadku nie sa warunkiem wystarczajacym.
Ekonomia czasem bywa uzywana do falszowania i zaklamania rzeczywistosci. Twierdzenie o tym ze o inwestycjach decyduja oszczednosci jest z gruntu  falszywe.
Rozsadek i sprawiedliosc wymaga aby teraz czesc krzywd wyrzadzonych chlopm naprawic. Swiadczenia z KRUS w 97% pochodza z dotacji. Te 17 mld zlotych rocznie - to koszt naprawy odleglych skutkow komunistycznej forsownej industralizacji a nazywajac rzecz po imieniu bandytyzmu.

2. Czy budowane w komunizmie kopalnie, koksownie , huty, stalownie, stocznie, zaklady przemyslu maszynowego elektrownie i linie kolejowe byly zbedne. Byly potrzebne i konieczne ! To w takim razie o co chodzi.
Wrocmy do ZSRR. Stalinowskie wladze gigantyczna hute w Magnitogorsku jako kopie US Gary Steel Works kupily za zlote carskie ruble, skonfiskowana bizuterie, sprzedane dziela sztuki i eksportowana zywnosc ktora konfiskowano glodujacej wsi. Od poczatku huta osiagala "socjalistyczna wydajnosc" rzedu 30% oryginalu . W zakladach maszynowych na Uralu kopiowano amerykanskie maszyny z Magnitogorska. Otrzymywaly je pozostale huty w ZSRR, sila rzeczy przestarzale. Stad przestarzale wyposazenie dostala Nowa Huta.
I sekretarz Gierek usilowal modernizowac Polske na pozyczone dolary. Skonczylo sie poteznym kryzysem, ktorego skutki trwaja do dzisiaj.   

3. Skorumpowany twor parapanstwowy o nazwie III RP nie jest panstwem narodowym. Od kiedy Polska wkroczyla na droge peryferyjna to nie ma ona  nowoczesnych firm i produkcji o duzej wartosci dodanej i wysokiej marzy. Tak jak dawniej symbolem nowoczesnosci ( zawsze na ustach I sekretarzy parti komunistycznej ) byly branze gdzie inwestowal komunizm tak obecnie role I sekretarza usiluje kolektywnie odgrywac PiS z wicepremierem Morawieckim. Tylko tym razem panstwo bedzie inwestowalo we wspolczenie "nowoczesne" branze. Tylko taka mala roznica.
Leniwi i skorumpowani  urzednicy bez zadnych kwalifikacji i oderwani od zycia chciwi politycy beda decydowac o tym co jest nowoczesne i gdzie publiczne srodki beda inwestowane.  Przeciez juz to przerabialismy.
Kazda inwestycja skorumpowanego panstwa to tragedia dla gospodarki i spoleczenstwa. Jest synonimem niegospodarnosci, marnotrawstwa, zlodziejstwa, kolesiostwa, nepotyzmu,  naduzyc, milardowych malwersacji, rozdawnictwa i potwornej korupcji.
Sensownie moze inwestowac tylko panstwo narodowe a nie jakis zrakowacialy pokomunistyczny mutant.

4. W ZSRR  i w PRL probowano imitowac - nasladowac strukture organizacyjna wielkich zachodnich koncernow i organizacje calej gospodarki . Tworzono wiec imitacyjnie kombinaty , zjednoczenia, zrzeszenia i organizowano pionowo i poziomo branze.  I co z tego wyszlo ? Korzysci pelnymi garsciami brala komunistyczna nomenklatura jako brudna wspolnota kacykow.

5. Rowniez warunkiem koniecznym, ale tak jak poprzednio nie wystarczajacym, jest sprawne panstwa narodowe. Jest ono z definicji  wechikulem realizujacym interesy calej wspolnoty.  Polska nie jest panstwem narodowym !
Co panstwo ma robic w gospodarce. Ma chwycic za morde skorumpowanych sedziow i prokuratorow i umiescic ich w wiezieniu. Ma stworzyc warunki do normalnego funkcjonowania sadow. Ma dac dozywocie i miliardowe grzywny gangsterom operujacym karuzelami podatku VAT.
Ma dac swiety spokoj malym i srednim firmom gdzie nie ma zadnego powodu aby uwazac ze dochodzi tam do oszustw podatkowych.

6. Kapitalistyczna gospodarka rynkowa z w miare sprawnym panstwem da sobie rade i bez zadnych wariackich panstwowych inwestycji. Produkcja przemyslowa w III RP caly czas rosnie. Gdyby nie lapowkarskie szalenstwa prywatyzacyjne roslaby znacznie szybciej. Zrakowaciale panstwo pokomunistyczne jest niebezpiecznym szkodnikiem.

Natomiast sensowna akcja panstwa narodowego POMAGAJACA w powstaniu koncernow jest jak najbardziej potrzebna i wskazana.  
Gro nowoczesnej produkcji i prawie caly nowoczesny eksport wykonuja w Polsce zagraniczne firmy.  Ale sa polskie firmy ktore zaczynaja sobie radzic na zagranicznych rynkach. Wystarczy im nie przeszkadzac.

7. Bye American. Skoro w USA funkcjonuje ustawa pozwalajaca dawac preferencje krajowym firmom w zaopatrzeniu panstwa i sektora publicznego to moze i funkcjonowac w Polsce.  Zadnych archaicznych helikopterow od zabojadow co to od dwustu lat przegrywaja kazda wojne.

8. Pozbycie sie za lapowki i bezdurno w procesie tak zwanej prywatyzacji polskich organizacji gospodarczych wybitnie ustecznilo rodzima polska gospodarke i utrudnia rozwoj gopodarczy.

9.  Pieniadze ktora ma panstwo wczesniej zabrano dobrze funkcjonujacym i rentownym firmom. Czesto sa one przez urzednikow przekazywane bankrutom !  To dopiero malpia logika i ksiezycowa gospodarka.

10. Na zbudowanie w Polsce przemyslu o zachodnioeuropejskiej nowoczesnosci i wydajnosci potrzeba około 5000 - 6000 mld zlotych inwestycji.  Panstwowe inwestycje to porywanie sie z motyka na Slonce.

11. Optymalna alokacja kapitalu.  Sprawa jest zlozona. Funkcjonuja  rozne racjonalnosci w firmach niskiej i sredniej technologi oraz wysokiej technologi. Firma niskiej technologi inwestuje gdy jej moce produkcyjne na typowy wyrob oferowany takze przez inne firmy, wykorzystane sa w duzym stopniu, kupuje typowe maszyny czy linie produkcyjne lub najmuje zachodnia fime ktora wybuduje nowa linie czy zaklad. Pozniej firma splaca kredyt latami i nie ma na dobre pensje dla pracownikow. Firmy konkuruja tania sila robocza. Do rozwoju technologicznego zmusza je wzrost wynagrodzen. Bez obecnych w Polsce tanich Ukraincow pensje wzroslyby zacznie bardziej a firmy wzielyby sie do inwestowania !
Koncern wysokiej technologi moze zarobic tylko i wylacznie wprowadzajac na rynek nowy wyrob. W nim najwazniejszy jest dzial technologiczny.
W dobie finansjeryzacji uwage zarzadow firm przyciagaja nie realne inwestycje a inwestycje finansowe i spekulacja oraz oszustwa. 
Firmy niemieckie inwestuja w korupcje zagraniczna.
W funkcjonujacym w Polsce kapitalizmie  kompradorskim najlepsza i najbezpieczniejsza jest inwestycja w korupcje.  

12. Wrocmy jeszcze do klamliwego agenta, komunistycznego przyglupa Balcerowicza obsadzonego przez media gadzinowe w roli nadwislanskiego cmokera i znawcy ekonomi.
Glupek twierdzi ze za male sa w Polsce prywatne oszczednosci pracownikow  i to jest powodem malych inwestycji.
A. Firmy doslownie spia na pieniadzach. To nie brak srodkow na inwestycje hamuje dzialania firm. Hamuje niewystarczajacy popyt czyli male wykorzystanie juz istniejacych mocy produkcyjnych oraz niestabilnosc calego otoczenia firm.  Nie opłaca się inwestować i nie ma po co inwestowac. Za duze jest ryzyko a za male sa oczekiwane korzysci.
B. Gdyby istniala podaz inwestycji to banki oferowalyby sensowne stopy procentowe oszczedzjacym aby ich przyciagnac. Tymczasem oszukanczo przyciaga sie oszczedzajacych polroczna lokata z oprocentowaniem 3% , gdzie po pol roku oprocentowanie wynosi 0.01%. Po co trzymac pieniadze w banku ktore traca wartosc. Jakie to oszczedzanie . To spalanie pieniedzy i napychanie kabzy zachodnim wlascicielom bankow ! Banki tną obecnie oprocentowanie nie tylko lokat, ale i kont oszczędnościowych. Znow doskonale widac role Balcerowicza jako agenta zachodniego kapitalu.

wtorek, 19 lipca 2016

Kiedy zamachy terrorystyczne w Polsce ?

Kiedy zamachy terrorystyczne w Polsce ?

 Szczesliwie narod Polski jest jednolity etnicznie i mala jest szansa ze inwazorzy ubogaca nas na wszelkie sposoby, takze strumieniem krwi ofiar.
Nie ma wielu powodow aby miano u nas organizowac zamachy.

Media co jakis czas podaja ze agenci specjalnej troski z postkomunistycznej bezpieki ABW udaremnili jakies tajemnicze zamachy.
http://wyborcza.pl/1,75478,17142746,TVP_Info__W_2003_r__ABW_udaremnila_proby_zamachow.html#BoxSlotI3img

Komunikaty sa wyprane z wszelkiej tresci. Nikt nie zostal schwytany ani skazany. Brak dowodow rzeczowych. Inspiratorom akcji propagandowej wymyslajacym idiotyczne historyjki ,chodzi wylacznie o uzasadnienie swojego istnienia. Nieróbstwo i luksusowe  życie tysięcy resortowych darmozjadów, którzy ciepłe pensyjki i posadki dostali od skorumpowanego układu "po uważaniu" , czyli od rodziny.

Wyglada na to ze ze funkcjonariusze ABW pisza do siebie rozne anonimowe doniesienia by podjac na ich podstawie "dzialania operacyjne", ktorych jedynym skutkiem jest ssanie strumienia pieniedzy z budzetu. Sukcesom towarzysza bajeczne premie i lewe fundusze operacyjne przeplywajace do prywatnych kieszeni

Oczywiscie GW moze pisac historyjki ze ABW udaremnila tysiace zamachow terrorystycznych i spoleczenstwo powinno jeszcze hojniej mlodym, wynudzonym  emerytom z ABW placi wesole emeryturki.  Czekamy na komunikat ze resortowi z ABW udaremnili 1234 ataki wampirów i zombii

Tymczasem mamy Pendolino bez korupcji od zagarmistrza Nowaka, gentlemanow z WSI z Wołomina za ca 2 mld zlotych, Amber Gold, "niezawisle sady" oraz cudowne wybory samorzadowe w 2014 roku, w ktorych uczciwosc nikt juz nie wierzy.

Resortowi pewnie z lezka w oku wspominaja jakie to sukcesy operacyjne odnosili ich rodzice i dziadkowie za dobrych czasow Jozefa Stalina, kiedy podczas wielkiego terroru wykonywano ponad norme plany aresztowan i egzekucji . Wtedy to byl dobry fart.
Kiedy w czasie destalinizacji zwolniono niedobitkow z lagrow gdzie nieliczni cudem przezyli 25 lat katorgi, niektorzy zechcieli zobaczyc co jest w ich aktach. Zobaczyli ze w ich aktach  jest tylko jedna kartka na ktorej na przyklad napisano - zatrzymany w czasie kontroli na dworcu !
Ale jak byl odgorny plan aresztowan, zeslan i egzekucji to nie ma zmiluj sie , trzeba bylo brac tego kto sie nawinal.
Taka to byla sprawiedliwosc ludowa w ZSRR i PRL. Jak byl rozkaz przyznac sie do kontrrewolucji to znow nie bylo zmiluj sie.

Nie było żadnych dowodów winy w moskiewskich procesach pokazowych. Oskarzali sie sami  oskarżeni.  Wielu z nich zrobiło to z ideowych pobudek, kierowała nimi partyjna samodyscyplina. Uważali, że umierają dla komunizmu. Zinowiew podczas procesu powiedział: „Mój wypaczony bolszewizm przekształcił się w antybolszewizm i poprzez trockizm doszedł do faszyzmu. Trockizm to odmiana faszyzmu”. Kamieniew poprosił sąd o najwyższy wymiar kary: „Po raz trzeci staję przed sądem proletariatu. Dwukrotnie darowano mi życie, ale wielkoduszność proletariatu ma swoje granice (...) Niezależnie od tego, jaką karę wymierzy mi sąd, uznam ją za sprawiedliwą”. Po sześciu dniach procesu sąd skazał wszystkich szesnastu oskarżonych na śmierć. Prawo dawało oskarżonym możliwość wniesienia apelacji w ciągu 72 godzin od ogłoszenia wyroku, jednak wyroki wykonano już po 24 godzinach w Moskwie, na dziedzińcu więzienia na Łubiance. Dzieci Kamieniewa zabito kilka lat później.

 Resortowi nie zastanawiaja sie jak to sie dzialo ze mafia paliwowa latami sobie spokojnie brala miliardy podatkow jakby jej sie to slusznie nalezalo.
    
"Policjanci gdańskiego CBŚP wraz ze służbami podległymi ministrowi finansów rozpracowali grupę przestępczą trudniącą się sprowadzaniem z zagranicy oleju napędowego i jego sprzedaży w Polsce bez uiszczania należnego podatku VAT. Ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że podmioty gospodarcze zarejestrowane na tzw. "słupy" i zaangażowane w przestępczy proceder nie odprowadziły co najmniej 500 mln zł należności podatkowych wobec Skarbu Państwa od sprowadzonego z Niemiec i wprowadzonego do obrotu na terenie Polski oleju napędowego.
Policjanci oszacowali, że grupa była w stanie zaopatrywać polski rynek w ponad 400 cystern miesięcznie, gdzie czysty zysk grupy na 1 cysternie sprowadzonego paliwa wynosił 10-12 tyś. zł.
Zatrzymani usłyszeli  zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a jeden z nich kierowania tą grupą. Wszystkim zatrzymanym zarzucono także pranie pieniędzy i przestępstwa karnoskarbowe. Zabezpieczono mienie podejrzanych w kwocie ponad 1,2 mln zł. Prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zastosował wobec nich dozory policji.
Do chwili obecnej w sprawie zatrzymano 34 osoby, którym przedstawiono 106 zarzutów. Prokurator nadzorujący śledztwo zabezpieczył mienie o wartości  ponad 21 mln zł. Aktualnie szacowane w sprawie  straty Skarbu Państwa z tytułu nieuiszczonego podatku VAT wynoszą  co najmniej 500 mln zł, a wysokość wypranych środków pieniężnych wynosi niemal 400 mln zł."

niedziela, 17 lipca 2016

Proba puczu w Turcji

Proba puczu w Turcji

 Proba puczu w Turcji przebiegla wedlug takiego samego scenariusza jak w 1991 roku proba puczu Janajewa w Moskwie i proba przywrocenia do zycia  ZSRR. Prezydent Rosji Borys Jelcyn wezwal wowczas Moskwiczan do pomocy.
Prezydent Erdogan przez smartfona wzywał ludzi do wyjścia na ulicę i oporu.
Pucz moskiewski podobny byl do wprowadzenia stanu wojennego w Polsce w 1981 roku.
Komitet puczystow ogłosił na  całym terytorium ZSRR stan wyjątkowy oraz wydał Odezwę do narodu radzieckiego, jednocześnie wprowadzając kontrolę prasy ( zamknieto wiekszosc tytulow ) oraz zakaz demonstracji i strajków. Wprowadzono również godzinę milicyjna. Do Moskwy wkroczyły oddziały wojskowe uzbrojone w czołgi, okrążając wszystkie ważniejsze gmachy w mieście. Łącznie Komitet skierował do stolicy ZSRR kilka dywizji i około 500 pojazdów pancernych.
 Prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn uznał działanie komitetu za nielegalne i wezwał do protestów oraz bojkotu zarządzeń przywódców zamachu. Część oddziałów wojskowych znajdujących się w Moskwie przeszła na stronę Jelcyna.
Komitet był popierany tylko przez niektóre lokalne władze, ale w wielu regionach ZSRR gwaltownie nasilił się opór przeciw puczowi.
Klęska puczu Janajewa uznawana jest za upadek systemu komunistycznego w ZSRR. Natychmiast zawieszono i zlikwidowano partie komunistyczna KPZR.

Tuz po tureckim puczu usunięto ze stanowisk pięciu generałów i 29 pułkowników. Wysoka Rada Sędziów i Prokuratorów usunęła ze stanowisk 2745 sędziów, których później aresztowano. Zatrzymano też 10 członków Rady Państwa, czyli najwyższego sądu administracyjnego, i rozpoczęto poszukiwania 140 członków Trybunału Kasacyjnego. Są oni oskarzani o współpracę z osobami odpowiedzialnymi za próbę zamachu stanu w kraju. Lista podejrzanych istnieje od dawna. Jest okazja aby dokonac czystki i oczyścic Turcje ze zgnilizny.

Tymczasem przywodcy europejscy i prezydent USA sa zadowoleni ze stlumienia puczu !

Komisja Wenecka, ktora to ekscytowana przez targowiczan, onanizuje sie sprawa trybunalu  i podszturchuje polski rzad,  działa w formule  rozszerzonego porozumienia częściowego Rady Europy. Powstała w 1990 roku w czasie transformacji ustrojowej państw Europy Środkowej i Wschodniej. W jej skład wchodzi obecnie łącznie 59 państw a w tym  wszystkie państwa członkowskie Rady Europy Ponadto wiele państw posiada status obserwatora, a OBWE oraz Komisja Europejska uczestniczą w sesjach plenarnych Komisji Weneckiej.

Dlaczego Komisja Europejska, Komisja Wenecka, Rada Europy i dziesiatki innych organow europejskich i organizacji  ostro nie potępily i nie wezwaly do wycofania się z podjętych działań wobec "niezawislego" tureckiego wymiaru sprawiedliwości. Jaka na dloni widac zakłamanie i hipokryzję w definiowaniu demokracji przez skorumpowanych biurokratow europejskich.
Jesli zapadna surowe wyroki to tureccy sedziowie dotad ""niezawisli" wreszcie zawisna !
Tego samego nalezy zyczyc ich "polskim" kolegom.

Ciekawe czy ustroj ktory dyktatorek - Erdogan wysmaży bedzie dobry dla Turkow i strawny dla Europy.
Tak czy owak dzien pokoju jest lepszy od dnia wojny. Ofiarom puczu nikt juz zycia nie zwroci.