Państwa Europy Środkowo-Wschodniej to kolonie Zachodu. Jest już za późno, aby odzyskały kontrolę
http://forsal.pl/gospodarka/inwestycje/artykuly/1070802,panstwa-europy-srodkowo-wschodniej-to-kolonie-zachodu-jest-juz-za-pozno-aby-odzyskaly-kontrole-opinia.html
"... zachodnie inwestycje odgrywają tak dużą rolę w gospodarkach krajów Europy Środkowo-Wschodniej, że ich przywódcy o nacjonalistycznym nastawieniu jawią się bardziej jako zarządcy kolonii, a nie prawdziwi partnerzy w wielkim projekcie integracyjnym" - pisze Leonid Bershidsky.
Wygląda na to, że kolejny kraj Europy Środkowo-Wschodniej doczeka się antyimigracyjnego, eurosceptycznego rządu. Chodzi o Czechy, gdzie notowania partii ANO, której przewodniczy miliarder Andrej Babisz, wskazują na dużą przewagę tego ugrupowania nad konkurentami przed październikowymi wyborami parlamentarnymi. Gdyby potwierdziły się przedwyborcze sondaże, to Czechy dołączą do Polski, Węgier i Słowacji. Jeśli brzmi to złowieszczo, to jest jeszcze jeden punkt oporu przeciw ekstremizmowi – zachodnioeuropejski kapitał.
W istocie, zachodnie inwestycje odgrywają tak dużą rolę w gospodarkach tych wszystkich krajów, że ich nacjonalistyczni przywódcy jawią się bardziej jako zarządcy kolonii, a nie prawdziwi partnerzy w wielkim projekcie integracyjnym.
W swoim ostatnim badaniu Filip Novokmet, Thomas Piketty oraz Gabriel Zucman barwnie nazywają państwa Europy Środkowo-Wschodniej „państwami, które są w posiadaniu zagranicy” (foreign-owned countries).
„Ich właściciele zdają się pochodzić z państw UE (w szczególności z Niemiec)” – czytamy. „Zatem w pewnym sensie sytuacja nie różni się bardzo od tej, w której peryferie są własnością bardziej rozwiniętych regionów centralnych w ramach dużego państwa federalnego” – piszą dalej badacze. Dla Piketty’ego oraz jego współpracowników oznacza to pewien kłopot, gdyż taka sytuacja zaburza pomiar nierówności: duża część bogactwa i zysków z tych krajów wędruje do zagranicznych właścicieli, którzy nie należą do lokalnego „1%” najbogatszych. Tak więc kraje Europy Środkowo-Wschodniej wydają się być bardziej egalitarne niż w rzeczywistości są.
Ale ma to również szersze konsekwencje.
Kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają najwyższy negatywny poziom inwestycji netto w UE w relacji do ich PKB. Nie uwzględniając przy tym Irlandii, Grecji, Cypru, Portugalii i Hiszpanii, gdyż wszystkie te kraje otrzymały w ostatnich latach pomoc finansową w czasie kryzysu gospodarczego, co zaburza bilans.
Ale w przeciwieństwie do krajów PIGS (Portugalia, Irlandia, Grecja i Hiszpania), państwa Europy Środkowo-Wschodniej znalazły się w takiej sytuacji w wyniku wieloletniej polityki przyciągania inwestycji zagranicznych w znacznie większym stopniu niż samodzielnego inwestowania na zewnątrz. W efekcie poziom inwestycji zagranicznych w tych państwach jest dziś wyższy niż wynosi średnia dla krajów rozwiniętych.
Tak duże poziomy zagranicznych inwestycji przez lata były powodem do dumy. Państwa Europy Środkowo-Wschodniej pokazywały swoją otwartość i chęć integracji z bogatszą, zachodnią częścią Kontynentu. Ale gdy Unia Europejska zaczęła doświadczać poważnych problemów gospodarczych, państwa te zdały sobie sprawę, że „bycie w posiadaniu zagranicy” ma także swoją cenę.
Lokalne firmy z Polski, Czech, Węgier i Słowacji zobaczyły, że w czasie kryzysu finansowego zagraniczne banki jako pierwsze zaczęły zmniejszać akcję kredytową. Także w innych sektorach duża obecność zagranicznego kapitału oznacza zagrożenie wzrostem bezrobocia – jeśli dany kraj nagle stałby się mniej otwarty na zagraniczne inwestycje.
W Polsce i w Czechach aż jedna trzecia pracowników jest zatrudniana przez kapitał zagraniczny. Dodatkowo firmy te należą do największych i najważniejszych gospodarczo przedsiębiorstw w tych krajach. W Polsce odpowiadają za 2/3 całego eksportu, a w Czechach za 42 proc. całej wartości dodanej w gospodarce. Utrata nawet kilku z tych firm może spowodować bolesne odwrócenie gospodarczych trendów. Andrej Babisz, czeski miliarder, biznesmen i były minister finansów, rozumie to dobrze.
Niemcy, Holandia i Francja to najwięksi inwestorzy w gospodarki krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Korzyści inwestowania w tym regionie są dla Zachodu oczywiste: niższe koszty pracy bez konieczności przenoszenia produkcji do miejsc zbyt odległych od tradycyjnych rynków oraz bez naruszania prawa pracy w rodzimym kraju. Rządy państw Europy Środkowo-Wschodniej mogą uderzyć w zagraniczne banki i supermarkety specjalnymi podatkami, tak jak zrobili to już węgierski premier Viktor Orban oraz polski rząd. Andrej Babisz, jeśli wygra czeskie wybory, prawdopodobnie zrobi to samo w swoim kraju. Zmiany te jednak mogą zajść tylko do pewnego stopnia. Jeśli będą zbyt daleko idące, wówczas zagraniczne firmy mogą opuścić Europę Wschodnią, a stosunkowo małe gospodarki krajów tego regionu wpadną w tarapaty.
Rządy Węgier, Polski i Czech mogą sprzeciwiać się europejskim dyrektywom ws. uchodźców oraz stawiać opór, gdy ich działania ws. sądownictwa są kwestionowane. „Nie będziemy kolonią” – mówili wielokrotnie Viktor Orban i Jarosław Kaczyński przy różnego rodzaju okazjach. To wszystko jednak nie zmieni faktycznego statusu kolonii, jaki mają te gospodarki wobec bogatszego Zachodu. Chyba, że rządy te zdecydują się na wywłaszczanie zagranicznych firm – ale taki rozwój wydarzeń wydaje się nieprawdopodobny.
Czeski prezydent o populistycznym nastawieniu Milos Zeman stwierdził ostatnio, że dla jego kraju lepsza może być utrata europejskich funduszy (czym groziła Europa Zachodnia) niż przyjęcie muzułmańskich imigrantów. Ale tak naprawdę utrata europejskich funduszy nie jest największym ryzykiem, tylko obawy zagranicznych inwestorów o zmianę klimatu prowadzenia biznesu.
Prowadzić do tego może osłabianie spójności UE, w tym niestosowanie się do wyroków europejskich sądów, które gwarantują wykonywanie polityk Unii. To z kolei może osłabić ochronę zachodnioeuropejskich inwestorów. Orban, który jest u władzy dłużej niż rządy w sąsiadujących krajach, doskonale to rozumie. Dlatego ostatnio złagodził swoje polityki i nie zakwestionował bezpośrednio decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE ws. przyjmowania uchodźców.
Nacjonalistyczna retoryka może ogłupić niektórych wyborców, dzięki czemu będą przekonani, że ich przywódcy są rzeczywiście niepodlegli. Ale koniec końców wybór polityków w Europie Środkowo-Wschodniej jest dość ograniczony i trudny: albo zadowolą się ograniczonym buntem, albo podniosą stawkę, ryzykując utratą zagranicznych inwestorów, od których zależą ich gospodarki.
Tak naprawdę to żaden wybór. Europa Środkowo-Wschodnia ostatecznie będzie musiała zdecydować się na głębszą integrację, tak jak kiedyś zdecydowała się na członkostwo w UE.
W mojej opinii koniec końców nie będzie ważne, gdzie europejska firma ulokuje swoją główną siedzibę, ponieważ zjednoczona Europa będzie miała wspólny budżet, a spójność gospodarcza okaże się nieuniknionym warunkiem. Dlatego co prawda nacjonalizm może mieć teraz swój dobry czas, ale jest już za późno: kraje Europy Środkowo-Wschodniej były otwarte na inwestorów zbyt długo, i straciły zbyt dużo kontroli nad swoją gospodarczą przyszłością, aby teraz trzymać się kontroli politycznej. "
piątek, 15 września 2017
czwartek, 14 września 2017
"Foreign-owned countries" czy fasadowe panstwa teoretyczne
"Foreign-owned countries" czy fasadowe panstwa teoretyczne
Fundamentem siły obronnej państwa jest jego własna gospodarka. Siła własnej (!) gospodarki wyznacza miejsce w międzynarodowej hierarchii supermocarstw, państw poważnych i całej reszty hołoty. Siła wyznacza kolejność dziobania. Ten kto napina cudze muskuły i stroi się w cudze piórka tylko się ośmiesza.
Małe ale silne ekonomicznie państwa mogą kupować broń ale państwa średniej wielkości muszą ją same projektować i produkować jeśli chcą być poważnie traktowane.
Mimo upływu 12 lat czasu "Peryferyjny Kapitalizm Zależny", dostępny w GoogleBook, nadal wydaje się bardzo dobrym rozważaniem o suwerenności. Państwo w którym dominują w gospodarce obce firmy nie jest w żadnym razie suwerenne.
W Polsce wszystko co nowoczesne i wysokorentowne należy do zagranicy. Spotykane są rózne wyceny wielkości obcego majątku (w tym naszych długów ) w Polsce. Moim zdaniem jest tego około 2200 mld złotych. Ale żródla podają także około 1200 i 1900 mld złotych
"Net International Investment Position" czyli Międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto jest bardzo ważnym wskaźnikiem bogactwa kraju i jego realnej siły. W Polsce jest on wyklęty i nie wolno o nim mówic. Poważne państwa inwestują u niepoważnych i murzyni krajów niepoważnych pracują na inwestorów - bogaczy. Murzynom rośnie PKB ale oni go nie konsumują !
Bloomberg , https://www.bloomberg.com/amp/view/articles/2017-09-12/how-western-capital-colonized-eastern-europe
pisze że państwa postkomunistyczne zostały skolonizowane przez zachodni kapitał. Daje przerażające wykresy FDI/GDP i stopnia wykupienia banków postkomunistycznych Irokezów .
Cytuje poważną opinie Filip Novokmet, Thomas Piketty i Gabriel Zucman ( http://gabriel-zucman.eu/files/NPZ2017.pdf )
nazywająca kraje Wschodniej Europy "foreign-owned countries." czyli kraje posiadane przez zagranice.
Wszystko to sprawia ze jesteśmy światowymi biedakami. Tabela bogactwa pokazuje też jak zabójczo fałszywie napompowane jest cudzymi inwestycjami i fałszerstwami statystycznymi nasze PKB.
"Bogactwo" powinno wynosi mniej więcej 3-5 rocznych PKB. Im "starsze pieniądze" tym bliżej 5 a dla młodych rozwijających się po 7-10% rocznie to 3 a nawet mniej.
Rysunki za Arcadio
Fundamentem siły obronnej państwa jest jego własna gospodarka. Siła własnej (!) gospodarki wyznacza miejsce w międzynarodowej hierarchii supermocarstw, państw poważnych i całej reszty hołoty. Siła wyznacza kolejność dziobania. Ten kto napina cudze muskuły i stroi się w cudze piórka tylko się ośmiesza.
Małe ale silne ekonomicznie państwa mogą kupować broń ale państwa średniej wielkości muszą ją same projektować i produkować jeśli chcą być poważnie traktowane.
Mimo upływu 12 lat czasu "Peryferyjny Kapitalizm Zależny", dostępny w GoogleBook, nadal wydaje się bardzo dobrym rozważaniem o suwerenności. Państwo w którym dominują w gospodarce obce firmy nie jest w żadnym razie suwerenne.
W Polsce wszystko co nowoczesne i wysokorentowne należy do zagranicy. Spotykane są rózne wyceny wielkości obcego majątku (w tym naszych długów ) w Polsce. Moim zdaniem jest tego około 2200 mld złotych. Ale żródla podają także około 1200 i 1900 mld złotych
"Net International Investment Position" czyli Międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto jest bardzo ważnym wskaźnikiem bogactwa kraju i jego realnej siły. W Polsce jest on wyklęty i nie wolno o nim mówic. Poważne państwa inwestują u niepoważnych i murzyni krajów niepoważnych pracują na inwestorów - bogaczy. Murzynom rośnie PKB ale oni go nie konsumują !
Bloomberg , https://www.bloomberg.com/amp/view/articles/2017-09-12/how-western-capital-colonized-eastern-europe
pisze że państwa postkomunistyczne zostały skolonizowane przez zachodni kapitał. Daje przerażające wykresy FDI/GDP i stopnia wykupienia banków postkomunistycznych Irokezów .
Cytuje poważną opinie Filip Novokmet, Thomas Piketty i Gabriel Zucman ( http://gabriel-zucman.eu/files/NPZ2017.pdf )
nazywająca kraje Wschodniej Europy "foreign-owned countries." czyli kraje posiadane przez zagranice.
Wszystko to sprawia ze jesteśmy światowymi biedakami. Tabela bogactwa pokazuje też jak zabójczo fałszywie napompowane jest cudzymi inwestycjami i fałszerstwami statystycznymi nasze PKB.
"Bogactwo" powinno wynosi mniej więcej 3-5 rocznych PKB. Im "starsze pieniądze" tym bliżej 5 a dla młodych rozwijających się po 7-10% rocznie to 3 a nawet mniej.
Rysunki za Arcadio
Parę faktów o "polskich" sądach 22
Parę faktów o "polskich" sądach 22
Dobra ilustracją problemu ze skorumpowaną prokuraturą i sądownictwem jest to, ze najuczciwszy człowiek w życiu publicznym - Mariusz Kamiński -został skazany, a łapówkara Sawicka uniewinniona.
Prezes SN Małgorzata Gersdorf: "Nasze orzecznictwo nawet to z PRL wcale nie było złe: utrzymywało wysoki poziom i było na ogół dalekie od ideologii".
Gersdorf donosi na Polskę do Germanii. Przypomnieć jej trzeba jej "wielkich" poprzedników.
"Naród polski skonfederowany wzywa Cię jak Boga przyjaznego wolności i błaga o jej obronę". Suplika do Katarzyny Wielkiej, Szczesny Potocki.
Wydawałoby się że w Trybunale Rzeplińskiego siedzieli sami konfidenci Kiszczaka, przestępcy i idioci ale to nieprawda. Pomysł z zatrudnianiem przez TK Murzynów odwalających za sędziów cała nudną robotę i z ograniczeniem własnej aktywności wyłącznie do inkasowania wynagrodzenia - genialny!
"Dziś mamy kolejny przykład z życia państwa teoretycznego, które fasadowymi instytucjami miało tworzyć wrażenie praworządności. Dowiadujemy się, że na podstawie umów o dzieło powstawały projekty... orzeczeń dla Trybunału Konstytucyjnego. Pisali je nawet studenci."
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Morawiecki-Wydajemy-za-duzo-na-wymiar-sprawiedliwosci-4007193.html
"Morawiecki: Wydajemy za dużo na wymiar sprawiedliwości
Zbyt dużo pieniędzy z budżetu państwa wydajemy na sądy w porównaniu do średniej europejskiej - uważa wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Powiedział, że moglibyśmy zaoszczędzić 5 mld zł, gdybyśmy obniżyli wydatki na wymiar sprawiedliwości.
Na czwartkowym posiedzeniu Sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju wicepremier Morawiecki ocenił, że w polskim wymiarze sprawiedliwości panuje "bardzo głęboka niedoskonałość, a nawet patologia". Tłumaczył, że rząd chce to zmienić także ze względu na przedsiębiorców.
"Mamy najdroższe sądy w Europie - 1,77 procenta wydajemy na sądownictwo w Polsce. Średnia europejska - 0,6 (procenta - PAP)" - powiedział Morawiecki. Jego zdaniem rząd byłby w stanie zaoszczędzić około pięciu miliardów złotych po obniżeniu wydatków na sądownictwo do średniej europejskiej.
"Pomóżcie nam zreformować ten wymiar sprawiedliwości, bo jest absolutnie nieefektywny" - zaapelował Morawiecki do zebranych na sali posłów.
Przypomniał, że w Polsce mamy do czynienia z jednymi z "najdłużej zapadających wyroków i to też jest otoczenie instytucjonalne, to właśnie należy do otoczenia instytucjonalnego przedsiębiorców".
"To jest właśnie to miejsce, gdzie my staramy się tutaj naprawić" - zaznaczył wicepremier.
Na początku sierpnia wicepremier Morawiecki mówił, że przez nieefektywne sądownictwo Polska traci na wzroście gospodarczym. Przywołał międzynarodowe raporty - Heritage Foundation czy Doing Business - które - jak mówił - wskazują, że sądownictwo w Polsce jest bardzo nisko efektywne. Jak mówił, dzisiaj sądownictwo jest hamulcowym polskiej gospodarki.
W połowie lutego br. poinformowano, że Polska w Indeksie Wolności Gospodarczej The Heritage Foundation i "The Wall Street Journal" zajęła 45. miejsce na świecie. Wskaźnik wolności gospodarczej w Polsce wyniósł 68,3 pkt, podczas gdy rok wcześniej było to 69,3 pkt.
Indeks Wolności Gospodarczej obejmuje 180 państw w tym 44 w Europie. Wskaźnik przygotowywany jest przez The Heritage Foundation i "The Wall Street Journal" od ponad 20 lat. Celem Indeksu Wolności Gospodarczej jest katalogowanie państw według rozwiązań, polityk realizowanych w celu zwiększania wolności gospodarczej, a tym samym promowania rozwoju i pomnażania dobrobytu narodów. W ramach Indeksu Wolności Gospodarczej analizowane są rządy prawa (prawa własności, poziom korupcji); wielkość sektora publicznego (fiskalizm, wydatki publiczne); efektywność regulacyjna (warunki dla biznesu, polityka monetarna, rynek pracy) oraz otwartość rynku (handel, inwestycje, finanse)."
Dobra ilustracją problemu ze skorumpowaną prokuraturą i sądownictwem jest to, ze najuczciwszy człowiek w życiu publicznym - Mariusz Kamiński -został skazany, a łapówkara Sawicka uniewinniona.
Prezes SN Małgorzata Gersdorf: "Nasze orzecznictwo nawet to z PRL wcale nie było złe: utrzymywało wysoki poziom i było na ogół dalekie od ideologii".
Gersdorf donosi na Polskę do Germanii. Przypomnieć jej trzeba jej "wielkich" poprzedników.
"Naród polski skonfederowany wzywa Cię jak Boga przyjaznego wolności i błaga o jej obronę". Suplika do Katarzyny Wielkiej, Szczesny Potocki.
Wydawałoby się że w Trybunale Rzeplińskiego siedzieli sami konfidenci Kiszczaka, przestępcy i idioci ale to nieprawda. Pomysł z zatrudnianiem przez TK Murzynów odwalających za sędziów cała nudną robotę i z ograniczeniem własnej aktywności wyłącznie do inkasowania wynagrodzenia - genialny!
"Dziś mamy kolejny przykład z życia państwa teoretycznego, które fasadowymi instytucjami miało tworzyć wrażenie praworządności. Dowiadujemy się, że na podstawie umów o dzieło powstawały projekty... orzeczeń dla Trybunału Konstytucyjnego. Pisali je nawet studenci."
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Morawiecki-Wydajemy-za-duzo-na-wymiar-sprawiedliwosci-4007193.html
"Morawiecki: Wydajemy za dużo na wymiar sprawiedliwości
Zbyt dużo pieniędzy z budżetu państwa wydajemy na sądy w porównaniu do średniej europejskiej - uważa wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Powiedział, że moglibyśmy zaoszczędzić 5 mld zł, gdybyśmy obniżyli wydatki na wymiar sprawiedliwości.
Na czwartkowym posiedzeniu Sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju wicepremier Morawiecki ocenił, że w polskim wymiarze sprawiedliwości panuje "bardzo głęboka niedoskonałość, a nawet patologia". Tłumaczył, że rząd chce to zmienić także ze względu na przedsiębiorców.
"Mamy najdroższe sądy w Europie - 1,77 procenta wydajemy na sądownictwo w Polsce. Średnia europejska - 0,6 (procenta - PAP)" - powiedział Morawiecki. Jego zdaniem rząd byłby w stanie zaoszczędzić około pięciu miliardów złotych po obniżeniu wydatków na sądownictwo do średniej europejskiej.
"Pomóżcie nam zreformować ten wymiar sprawiedliwości, bo jest absolutnie nieefektywny" - zaapelował Morawiecki do zebranych na sali posłów.
Przypomniał, że w Polsce mamy do czynienia z jednymi z "najdłużej zapadających wyroków i to też jest otoczenie instytucjonalne, to właśnie należy do otoczenia instytucjonalnego przedsiębiorców".
"To jest właśnie to miejsce, gdzie my staramy się tutaj naprawić" - zaznaczył wicepremier.
Na początku sierpnia wicepremier Morawiecki mówił, że przez nieefektywne sądownictwo Polska traci na wzroście gospodarczym. Przywołał międzynarodowe raporty - Heritage Foundation czy Doing Business - które - jak mówił - wskazują, że sądownictwo w Polsce jest bardzo nisko efektywne. Jak mówił, dzisiaj sądownictwo jest hamulcowym polskiej gospodarki.
W połowie lutego br. poinformowano, że Polska w Indeksie Wolności Gospodarczej The Heritage Foundation i "The Wall Street Journal" zajęła 45. miejsce na świecie. Wskaźnik wolności gospodarczej w Polsce wyniósł 68,3 pkt, podczas gdy rok wcześniej było to 69,3 pkt.
Indeks Wolności Gospodarczej obejmuje 180 państw w tym 44 w Europie. Wskaźnik przygotowywany jest przez The Heritage Foundation i "The Wall Street Journal" od ponad 20 lat. Celem Indeksu Wolności Gospodarczej jest katalogowanie państw według rozwiązań, polityk realizowanych w celu zwiększania wolności gospodarczej, a tym samym promowania rozwoju i pomnażania dobrobytu narodów. W ramach Indeksu Wolności Gospodarczej analizowane są rządy prawa (prawa własności, poziom korupcji); wielkość sektora publicznego (fiskalizm, wydatki publiczne); efektywność regulacyjna (warunki dla biznesu, polityka monetarna, rynek pracy) oraz otwartość rynku (handel, inwestycje, finanse)."
środa, 13 września 2017
Parę faktów o "polskich" sądach 21
Parę faktów o "polskich" sądach 21
https://www.salon24.pl/u/pawel-janowski/808552,splesniale-sady
"Spleśniałe sądy
Dzieci wróciły do szkół, opozycja do pisania donosów na Polskę, a Jan Klaudiusz do trzeźwienia. Wszyscy zabrali się za jesienne porządki. Właściciele sprzątają działki, dilerzy liczą działki, a skorumpowani urzędnicy czekają na działki. Donald na wylocie. Praca wre, dzieje się.
Nad wszystkim czuwa Pleśń Główna, boczna i prowincjonalna. Siedzą na strychu i liczą lata w spoczynku, biegają w po znajomych szukając Wykładni albo z nostalgią wpatrują się w ukochaną Przewlekłość Postępowania. Wokół nich roztacza się charakterystyczny, ukochany smrodek. Mieszanka bezkarności, lenistwa i bezczelności.
Kim ta Pleśń jest w istocie? Pleśń, to potoczna nazwa saprofitycznych grzybów, np. pleśniaków, obiboków, pędziflaków, kropidlaków, czy sierpo-głowych młotów. Ich grzybnia, nazywana niekiedy ukochanym potomstwem, rozwija się na różnych związkach organicznych, m.in. na: zrujnowanych kredytobiorcach, wywłaszczonych bezprawnie lokatorach, nawozie lokalnych mafii, zorganizowanych grupach kompostowych, a niekiedy na zdrowych obywatelach. Pleśń pokrywa ich wszystkich gęstym, białym lub tęczo-barwnym kożuszkiem. Atakuje społeczeństwo z góry i z dołu, z Zachodu i Wschodu, z zewnątrz i ze środka. Rozwija się najlepiej w temperaturze skorumpowania i bezkarności - od 1946° w skali Gramschiego-Spinellego, sprzyja jej ślepota moralna i głupota funkcjonalna.
Współczesne Grzyby pleśniowe i grzybki zaprzyjaźnione łączy upodobanie do chowania się w cieniu, zasysania życiodajnych soków ze zwykłych ludzi oraz niezaspokajalny apetyt. Rozmnażają się przez pączkowanie, dookoptowanie, blatowanie i łamanie kręgosłupów. Ten ostatni sposób rozmnażania był najbardziej popularny w latach 40. i 50., jednak z powodu skutków ubocznych w zadziwiający sposób Grzybnia Natura postanowiła zarzucić ją na rzecz innych sposobów - nakrapianych i wyprasowanych.
Wielka Pleśń ma swoje genetyczne uwarunkowania, które niełatwo zarzucić. Ponieważ strzępki pleśni wytwarzają mykotoksyny, będące substancjami rakotwórczymi, nie wolno zjadać ani używać produktów, na których samoistnie się pojawiła. A przecież Najważniejsze Grzyby, stare, o wielkim grzybnio-dochodzie i szlachetnym rodowodzie obiecały, że się samo-odpleśniują. Nie udało się. Bo wszak, jak grzyba grzybem odgrzybić?
Ponadto Mykotosyny nie są w ciemię bite, też chcą żyć. Zwłaszcza Kancerogen, czynnik rako- i kumplo-twórczy, Strażnik Systemu, który powodując mutację materiału genetycznego, przyczynia się do rozwoju choroby nowotworowej. Nie odpuścił i nie ma zamiaru. Ma swoje grzybki, wielkie wpływy i możliwości oddziaływania. Najważniejsi z nich to: Arsen - działa na wątrobę i oskrzela, Azbest - na oskrzela i śródbłoniaka, Gosian-Benzen ma znajomości wśród krwinek i może spowodować białaczkę, Andrzeje aminowe, bardzo aromatyczne, skutkują zachwianiem równowagi odpowiedzialnych za wydalanie płynów toksycznych z organizmu. Są także takie lokalne grzybki, które wzmacniają jamę ustną, powodując zwiększenie możliwości przełykania dużych ilości kłamstw i manipulacji. Bez zająknięcia i mrugnięcia okiem. Ślepia są martwe z definicji.
W istocie współczesne Grzyby sądowe mają niszczący wpływ na zdrowie całego Systemu. Najbardziej powszechnym efektem, jaki wywierają to: bóle mięśni, zatory w przepływach finansowych - astma nowoczesna, alergia na uczciwość, bezkarność pleśni mafijnej, różnorakie infekcje układu moralnego aż do depresji włącznie, gnicie społeczeństwa, atomizacja interesów, problemy z koncentracją czy ogólne zniechęcenie. Należy pamiętać, że to nie sama Pleśń tak działa, ale jej toksyczne odpady powstające wskutek przemiany materii i braku zapobiegliwości.
Jakoś trzeba temu zaradzić. Fachowcy mówią, że skuteczną bronią w walce z Pleśnią jest osuszenie i ocieplenie pomieszczenia oraz jego częste wietrzenie. W sytuacji, gdy skolonizowane zostały meble, czy też dywany, to trzeba je oddać do porządnego czyszczenia. Jeśli mimo to Pleśń ciągle się na nich i w nich pojawia, należy je profesjonalnie odizolować, zakonserwować, natomiast w ostateczności trzeba rozważyć jego usunięcie z korzeniami, gdyż może być już tak zainfekowany, że nic z nim nie zrobimy.
Dlatego liczymy na profesjonalne oczyszczenie z Pleśni naszego Systemu. Czas na Wietrzenie. Dla zdrowia nas i przyszłych pokoleń. Ku chwale pożytecznych, niezainfekowanych Pleśnią grzybków i w trosce o zdrowie poszczególnych składników."
https://www.salon24.pl/u/pawel-janowski/808552,splesniale-sady
"Spleśniałe sądy
Dzieci wróciły do szkół, opozycja do pisania donosów na Polskę, a Jan Klaudiusz do trzeźwienia. Wszyscy zabrali się za jesienne porządki. Właściciele sprzątają działki, dilerzy liczą działki, a skorumpowani urzędnicy czekają na działki. Donald na wylocie. Praca wre, dzieje się.
Nad wszystkim czuwa Pleśń Główna, boczna i prowincjonalna. Siedzą na strychu i liczą lata w spoczynku, biegają w po znajomych szukając Wykładni albo z nostalgią wpatrują się w ukochaną Przewlekłość Postępowania. Wokół nich roztacza się charakterystyczny, ukochany smrodek. Mieszanka bezkarności, lenistwa i bezczelności.
Kim ta Pleśń jest w istocie? Pleśń, to potoczna nazwa saprofitycznych grzybów, np. pleśniaków, obiboków, pędziflaków, kropidlaków, czy sierpo-głowych młotów. Ich grzybnia, nazywana niekiedy ukochanym potomstwem, rozwija się na różnych związkach organicznych, m.in. na: zrujnowanych kredytobiorcach, wywłaszczonych bezprawnie lokatorach, nawozie lokalnych mafii, zorganizowanych grupach kompostowych, a niekiedy na zdrowych obywatelach. Pleśń pokrywa ich wszystkich gęstym, białym lub tęczo-barwnym kożuszkiem. Atakuje społeczeństwo z góry i z dołu, z Zachodu i Wschodu, z zewnątrz i ze środka. Rozwija się najlepiej w temperaturze skorumpowania i bezkarności - od 1946° w skali Gramschiego-Spinellego, sprzyja jej ślepota moralna i głupota funkcjonalna.
Współczesne Grzyby pleśniowe i grzybki zaprzyjaźnione łączy upodobanie do chowania się w cieniu, zasysania życiodajnych soków ze zwykłych ludzi oraz niezaspokajalny apetyt. Rozmnażają się przez pączkowanie, dookoptowanie, blatowanie i łamanie kręgosłupów. Ten ostatni sposób rozmnażania był najbardziej popularny w latach 40. i 50., jednak z powodu skutków ubocznych w zadziwiający sposób Grzybnia Natura postanowiła zarzucić ją na rzecz innych sposobów - nakrapianych i wyprasowanych.
Wielka Pleśń ma swoje genetyczne uwarunkowania, które niełatwo zarzucić. Ponieważ strzępki pleśni wytwarzają mykotoksyny, będące substancjami rakotwórczymi, nie wolno zjadać ani używać produktów, na których samoistnie się pojawiła. A przecież Najważniejsze Grzyby, stare, o wielkim grzybnio-dochodzie i szlachetnym rodowodzie obiecały, że się samo-odpleśniują. Nie udało się. Bo wszak, jak grzyba grzybem odgrzybić?
Ponadto Mykotosyny nie są w ciemię bite, też chcą żyć. Zwłaszcza Kancerogen, czynnik rako- i kumplo-twórczy, Strażnik Systemu, który powodując mutację materiału genetycznego, przyczynia się do rozwoju choroby nowotworowej. Nie odpuścił i nie ma zamiaru. Ma swoje grzybki, wielkie wpływy i możliwości oddziaływania. Najważniejsi z nich to: Arsen - działa na wątrobę i oskrzela, Azbest - na oskrzela i śródbłoniaka, Gosian-Benzen ma znajomości wśród krwinek i może spowodować białaczkę, Andrzeje aminowe, bardzo aromatyczne, skutkują zachwianiem równowagi odpowiedzialnych za wydalanie płynów toksycznych z organizmu. Są także takie lokalne grzybki, które wzmacniają jamę ustną, powodując zwiększenie możliwości przełykania dużych ilości kłamstw i manipulacji. Bez zająknięcia i mrugnięcia okiem. Ślepia są martwe z definicji.
W istocie współczesne Grzyby sądowe mają niszczący wpływ na zdrowie całego Systemu. Najbardziej powszechnym efektem, jaki wywierają to: bóle mięśni, zatory w przepływach finansowych - astma nowoczesna, alergia na uczciwość, bezkarność pleśni mafijnej, różnorakie infekcje układu moralnego aż do depresji włącznie, gnicie społeczeństwa, atomizacja interesów, problemy z koncentracją czy ogólne zniechęcenie. Należy pamiętać, że to nie sama Pleśń tak działa, ale jej toksyczne odpady powstające wskutek przemiany materii i braku zapobiegliwości.
Jakoś trzeba temu zaradzić. Fachowcy mówią, że skuteczną bronią w walce z Pleśnią jest osuszenie i ocieplenie pomieszczenia oraz jego częste wietrzenie. W sytuacji, gdy skolonizowane zostały meble, czy też dywany, to trzeba je oddać do porządnego czyszczenia. Jeśli mimo to Pleśń ciągle się na nich i w nich pojawia, należy je profesjonalnie odizolować, zakonserwować, natomiast w ostateczności trzeba rozważyć jego usunięcie z korzeniami, gdyż może być już tak zainfekowany, że nic z nim nie zrobimy.
Dlatego liczymy na profesjonalne oczyszczenie z Pleśni naszego Systemu. Czas na Wietrzenie. Dla zdrowia nas i przyszłych pokoleń. Ku chwale pożytecznych, niezainfekowanych Pleśnią grzybków i w trosce o zdrowie poszczególnych składników."
Parę faktów o "polskich" sądach 20
Parę faktów o "polskich" sądach 20
https://wpolityce.pl/polityka/350134-sad-najwyzszy-gwarantem-sprawiedliwosci-top-10-kompromitacji-prezes-gersdorf-i-innych-sedziow-sn
"Sąd Najwyższy gwarantem sprawiedliwości? TOP 10 kompromitacji prezes Gersdorf i innych sędziów SN
Prezes Małgorzata Gersdorf i niektórzy przedstawiciele Sądu Najwyższego z lubością opowiadają o najwyższych moralnych standardach, które rzekomo reprezentują. Pada też wiele słów o obronie konstytucji i wartościach. Jak jest w rzeczywistości? Warto zwrócić uwagę jak orzekali sędziowie Sądu Najwyższego w ostatnich latach i jak sprzeniewierzano się zasadom sprawiedliwości.
1. Można brać łapówki
Cała Polska widziała, jak w 2007 roku na ławce w parku ówczesna posłanka Platformy Obywatelskiej Beata Sawicka bierze kopertę z łapówką. Było w niej 50 tysięcy złotych. Cała Polska słyszała też nagrania z posłanką Sawicką, która opowiadała, że dzięki prywatyzacji służby zdrowia „będzie można kręcić lody”. Ale 19 marca 2014 roku Sąd Najwyższy uniewinnił Sawicką mimo oczywistych dowodów. Uznał, że dowody zebrane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne zostały zebrane niezgodnie z przepisami. Co ciekawe, przewodniczącym składu, który rozpatrywać będzie w sierpniu sprawę prezydenckiego ułaskawienia Mariusza Kamińskiego, jest SNN Andrzej Stępka. To on zasiadał w składzie orzekającym, który utrzymał wyrok uniewinniający dla Beaty Sawickiej oraz burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego w głośnej sprawie korupcyjnej.
2. Sędzia może kłamać we własnej obronie.
Sędzia z Zielonej Góry został przyłapany na przekroczeniu prędkości. Zdjęcie z fotoradaru wysłała mu Generalna Inspekcja Transportu Drogowego. Sędzia odpisał, że nie prowadził auta ani go nikomu nie pożyczył. Czyli że prędkość przekroczył „samochód widmo”, bez kierowcy. Upierał się przy swoim nawet, gdy Inspekcja wysłała mu powiększone zdjęcie z fotoradaru, na którym wyraźnie widać jego twarz.
Sprawa skończyła się przed Sądem Najwyższym (jako sądem dyscyplinarnym). Koledzy sędziowie nie zakwestionowali, że sędzia Tomasz L. z Zielonej Góry złamał przepisy drogowe. Ale uznali, że mógł kłamać we własnej obronie. Wbrew zasadom sędziowskiej etyki. I po to, by uniknąć płacenia mandatu w wysokości raptem 100 zł.
3. Wyrok za zjedzenie wafelka
Cierpiąca na cukrzycę kobieta, robiąc zakupy, wzięła z półki i zjadła wafelka wartego 69 groszy. Zapłaciła przy kasie za pozostałe sprawunki, ale nie za wafel. Sąd Rejonowy wymierzył jej karę grzywny w wysokości 20 zł i zasądził od niej na rzecz Skarbu Państwa 100 zł. Sąd Najwyższy utrzymał ten wyrok, choć prokurator generalny zwracał uwagę w kasacji na zaawansowany wiek kobiety i jej chorobę.
4. Sąd chroni odpowiedzialnych za aferę drogową
18 stycznia 2017 roku Sąd Najwyższy utrzymał wyroki uniewinniające w sprawie głośnej zmowy przetargowej z 2009 roku przy kontraktach na budowę autostrad. Powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nie obowiązywał.
Firmy budowlane (m.in. Strabag Polska, Budimex-Dromex i Mostostal Warszawa) umawiały się, jaką cenę każda z nich zaproponuje w przetargach na budowę dróg przed piłkarskimi mistrzostwami Euro 2012. Chodziło o to, by zamówienie trafiło do konkretnego przedsiębiorstwa, a pozostałe zostały odrzucone ze względu na zbyt wysoką cenę albo np. błędy w dokumentach. W kolejnym przetargu najlepszą ofertę składała już inna firma i go wygrywała. W ten sposób menedżerowie firm rozdzielali między siebie warte miliony państwowe zlecenia. Nie wiedzieli, że są podsłuchiwani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sąd Najwyższy uznał jednak, że kontrola operacyjna stosowana przez ABW była nielegalna.
Uniewinniając oskarżonych, Sąd Najwyższy powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zdecydował w 2014 roku, że ustawa o ABW nie jest zgodna z konstytucją, ponieważ nie zawiera szczegółowego katalogu przestępstw, przy których wolno stosować podsłuchy, a mowa w niej jedynie o „przestępstwach godzących w podstawy ekonomiczne państwa”. Trybunał polecił więc sprecyzować ten zapis w ustawie.
Mimo że orzeczenie Trybunału miało zacząć obowiązywać dopiero pół roku później, Sąd Najwyższy uznał, że może je stosować od razu. I na tej podstawie zdelegalizował podsłuchy ABW w aferze drogowej, choć Agencja miała wszelkie potrzebne zgody od Sądu Okręgowego w Warszawie, umożliwiające wykorzystanie nagrań jako dowodu w procesie.
5. Czyściciele kamienic mogą terroryzować lokatorów
20 kwietnia 2017 roku Sąd Najwyższy uznał, że spadkobierca znacjonalizowanej dekretem Bieruta nieruchomości albo handlarz, który kupił do niej roszczenia może żądać wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z mieszkania od lokatorów zwróconej kamienicy, a nie od władz Warszawy. Od miasta będzie można domagać tylko zwrotu pobranego czynszu.
6. Przestępstwo wykryte „przy okazji” jest bezkarne
Osoba, przyłapana na przestępstwie dzięki legalnemu podsłuchowi, ale założonemu komuś innemu, może uniknąć odpowiedzialności. Mimo ewidentnych dowodów winy.
Tak zdecydował 26 kwietnia 2007 roku Sąd Najwyższy, odmawiając podjęcia uchwały w sprawie legalności tzw. owoców zatrutego drzewa. Usankcjonował w ten sposób bezkarność przestępców.
Prokurator Generalny zwrócił się do Sadu Najwyższego, by ten wyjaśnił, czy dowodami pozwalającymi na wszczęcie śledztwa lub mającymi znaczenie dla toczącego się już postępowania są tylko i wyłącznie te, które odnoszą się do osoby, wobec której zarządzono kontrolę operacyjną. Zdarzało się bowiem, że np. podsłuchując jedną osobę, na której kontrolowanie zgodził się sąd, ujawniano – niejako „przy okazji” – przestępstwa popełniane przez kogoś innego. Ale Sąd Najwyższy uznał, że – mimo dowodów winy – są one nieważne i nie można ich wykorzystać w postępowaniu karnym.
Efektem jest umorzenie sprawy korupcji w Sądzie Najwyższym z 2008 roku. Zgoda na podsłuch obejmowała sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego, który obiecał protekcję biznesmenowi, by doprowadzić do uchylenia przez Sąd Najwyższy niekorzystnego wyroku. Dzięki podsłuchom zarejestrowano także rozmowę sędziego NSA z sędzią Sądu Najwyższego, który zgodził się zająć sprawą kasacji wspomnianego wyroku. Prokuratura umorzyła jednak wątek sędziego Sądu Najwyższego, ponieważ zgoda na podsłuch go nie obejmowała. Z podobnych powodów fiaskiem zakończyła się w 2006 roku sprawa dotycząca korupcji w gdańskim sądzie rejonowym. Tam też podsłuchano rozmowę sędziego i adwokata, ale do odpowiedzialności pociągnięto tylko tego drugiego.
7, Sąd Najwyższy w obronie mafii VAT-owskiej
W 2003 roku Sąd Najwyższy uznał, że wystawianie pustych faktur jest sprawą skarbową i należy stosować do niej kodeks karny skarbowy, a nie po prostu karny. W ten sposób przez kolejnych 13 lat – zanim przepis został zmieniony – przestępcy wyłudzający podatek nie musieli bać się prokuratora.
8. Buta i pycha, czy kto naprawdę jest dla sędziów SN „suwerenem”
Tego grzechu nie ustrzegła się sama I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, która stwierdziła, że za pensje sędziego w wysokości 10 tys. złotych „dobrze” można żyć tylko na prowincji. To jednak nie koniec! W trakcie sejmowej debaty nad ustawą o Sądzie Najwyższym, prezes Gersdorf wykrzyczała posłom, że to konstytucja jest suwerenem, a nie naród poprzez swoich przedstawicieli w parlamencie. Ciężko o bardziej jaskrawy przykład lekceważenia społeczeństwa.
9. Na kłopoty „bratnia pomoc”
Szukanie sojuszników poza własnym krajem to także znak rozpoznawczy prezes Małgorzaty Gersdorf. Brak chęci do kompromisu w dyskusji o reformie wymiaru sprawiedliwości spowodował, że I Prezes SN zwróciła się do instytucji zagranicznych. Jak ustalił portal wPolityce.pl, Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, w marcu spotkała się z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem i innymi przedstawicielami europejskich środowisk sędziowskich, gdzie krytycznie omawiano stan praworządności w Polsce.
Muszę poinformować organizacje europejskie zajmujące się sądownictwem o tym, że polskie władze naruszają niezależność sądów. (…) Muszę to zrobić, bo to wynika z traktatów międzynarodowych (…). Jak dotąd wstrzymywałam się z „donoszeniem”, choć uważam, że było wiele przypadków szczucia na sędziów. Prezes Kaczyński pozwalał sobie np. na stwierdzenie, że wymiar sprawiedliwości to to jest jeden gigantyczny skandal, a nie podał przykładów tego ogromnego skandalu.
– zapowiadała Gersdorf już pod koniec lutego.
10. Finansowa pomoc dla prawniczych puczystów
Pycha kroczy przed upadkiem! Tak można skomentować kulisy skandalu związanego z Sądem Najwyższym, który został ujawniony w czerwcu, na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (SPC), która rozpatrywała i opiniowała dla Komisji Finansów Publicznych sprawozdanie z wykonania budżetu, m.in. Sądu Najwyższego. Okazało się, że Sąd Najwyższy, łamiąc dyscyplinę budżetową, wydał ponad 14 tys. złotych na antyrządową imprezę, czyli Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich we wrześniu 2016 r. Instytucja kierowana przez Małgorzatę Gersdorf zapłaciła za catering i ochronę kongresu. Wcześniej, zastępujący I Prezes SN Małgorzatę Gersdorf, sędzia Stanisław Zabłocki, zaprzeczał tej informacji. Potem stwierdził, że to „drobna” kwota.
https://wpolityce.pl/polityka/350134-sad-najwyzszy-gwarantem-sprawiedliwosci-top-10-kompromitacji-prezes-gersdorf-i-innych-sedziow-sn
"Sąd Najwyższy gwarantem sprawiedliwości? TOP 10 kompromitacji prezes Gersdorf i innych sędziów SN
Prezes Małgorzata Gersdorf i niektórzy przedstawiciele Sądu Najwyższego z lubością opowiadają o najwyższych moralnych standardach, które rzekomo reprezentują. Pada też wiele słów o obronie konstytucji i wartościach. Jak jest w rzeczywistości? Warto zwrócić uwagę jak orzekali sędziowie Sądu Najwyższego w ostatnich latach i jak sprzeniewierzano się zasadom sprawiedliwości.
1. Można brać łapówki
Cała Polska widziała, jak w 2007 roku na ławce w parku ówczesna posłanka Platformy Obywatelskiej Beata Sawicka bierze kopertę z łapówką. Było w niej 50 tysięcy złotych. Cała Polska słyszała też nagrania z posłanką Sawicką, która opowiadała, że dzięki prywatyzacji służby zdrowia „będzie można kręcić lody”. Ale 19 marca 2014 roku Sąd Najwyższy uniewinnił Sawicką mimo oczywistych dowodów. Uznał, że dowody zebrane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne zostały zebrane niezgodnie z przepisami. Co ciekawe, przewodniczącym składu, który rozpatrywać będzie w sierpniu sprawę prezydenckiego ułaskawienia Mariusza Kamińskiego, jest SNN Andrzej Stępka. To on zasiadał w składzie orzekającym, który utrzymał wyrok uniewinniający dla Beaty Sawickiej oraz burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego w głośnej sprawie korupcyjnej.
2. Sędzia może kłamać we własnej obronie.
Sędzia z Zielonej Góry został przyłapany na przekroczeniu prędkości. Zdjęcie z fotoradaru wysłała mu Generalna Inspekcja Transportu Drogowego. Sędzia odpisał, że nie prowadził auta ani go nikomu nie pożyczył. Czyli że prędkość przekroczył „samochód widmo”, bez kierowcy. Upierał się przy swoim nawet, gdy Inspekcja wysłała mu powiększone zdjęcie z fotoradaru, na którym wyraźnie widać jego twarz.
Sprawa skończyła się przed Sądem Najwyższym (jako sądem dyscyplinarnym). Koledzy sędziowie nie zakwestionowali, że sędzia Tomasz L. z Zielonej Góry złamał przepisy drogowe. Ale uznali, że mógł kłamać we własnej obronie. Wbrew zasadom sędziowskiej etyki. I po to, by uniknąć płacenia mandatu w wysokości raptem 100 zł.
3. Wyrok za zjedzenie wafelka
Cierpiąca na cukrzycę kobieta, robiąc zakupy, wzięła z półki i zjadła wafelka wartego 69 groszy. Zapłaciła przy kasie za pozostałe sprawunki, ale nie za wafel. Sąd Rejonowy wymierzył jej karę grzywny w wysokości 20 zł i zasądził od niej na rzecz Skarbu Państwa 100 zł. Sąd Najwyższy utrzymał ten wyrok, choć prokurator generalny zwracał uwagę w kasacji na zaawansowany wiek kobiety i jej chorobę.
4. Sąd chroni odpowiedzialnych za aferę drogową
18 stycznia 2017 roku Sąd Najwyższy utrzymał wyroki uniewinniające w sprawie głośnej zmowy przetargowej z 2009 roku przy kontraktach na budowę autostrad. Powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nie obowiązywał.
Firmy budowlane (m.in. Strabag Polska, Budimex-Dromex i Mostostal Warszawa) umawiały się, jaką cenę każda z nich zaproponuje w przetargach na budowę dróg przed piłkarskimi mistrzostwami Euro 2012. Chodziło o to, by zamówienie trafiło do konkretnego przedsiębiorstwa, a pozostałe zostały odrzucone ze względu na zbyt wysoką cenę albo np. błędy w dokumentach. W kolejnym przetargu najlepszą ofertę składała już inna firma i go wygrywała. W ten sposób menedżerowie firm rozdzielali między siebie warte miliony państwowe zlecenia. Nie wiedzieli, że są podsłuchiwani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sąd Najwyższy uznał jednak, że kontrola operacyjna stosowana przez ABW była nielegalna.
Uniewinniając oskarżonych, Sąd Najwyższy powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zdecydował w 2014 roku, że ustawa o ABW nie jest zgodna z konstytucją, ponieważ nie zawiera szczegółowego katalogu przestępstw, przy których wolno stosować podsłuchy, a mowa w niej jedynie o „przestępstwach godzących w podstawy ekonomiczne państwa”. Trybunał polecił więc sprecyzować ten zapis w ustawie.
Mimo że orzeczenie Trybunału miało zacząć obowiązywać dopiero pół roku później, Sąd Najwyższy uznał, że może je stosować od razu. I na tej podstawie zdelegalizował podsłuchy ABW w aferze drogowej, choć Agencja miała wszelkie potrzebne zgody od Sądu Okręgowego w Warszawie, umożliwiające wykorzystanie nagrań jako dowodu w procesie.
5. Czyściciele kamienic mogą terroryzować lokatorów
20 kwietnia 2017 roku Sąd Najwyższy uznał, że spadkobierca znacjonalizowanej dekretem Bieruta nieruchomości albo handlarz, który kupił do niej roszczenia może żądać wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z mieszkania od lokatorów zwróconej kamienicy, a nie od władz Warszawy. Od miasta będzie można domagać tylko zwrotu pobranego czynszu.
6. Przestępstwo wykryte „przy okazji” jest bezkarne
Osoba, przyłapana na przestępstwie dzięki legalnemu podsłuchowi, ale założonemu komuś innemu, może uniknąć odpowiedzialności. Mimo ewidentnych dowodów winy.
Tak zdecydował 26 kwietnia 2007 roku Sąd Najwyższy, odmawiając podjęcia uchwały w sprawie legalności tzw. owoców zatrutego drzewa. Usankcjonował w ten sposób bezkarność przestępców.
Prokurator Generalny zwrócił się do Sadu Najwyższego, by ten wyjaśnił, czy dowodami pozwalającymi na wszczęcie śledztwa lub mającymi znaczenie dla toczącego się już postępowania są tylko i wyłącznie te, które odnoszą się do osoby, wobec której zarządzono kontrolę operacyjną. Zdarzało się bowiem, że np. podsłuchując jedną osobę, na której kontrolowanie zgodził się sąd, ujawniano – niejako „przy okazji” – przestępstwa popełniane przez kogoś innego. Ale Sąd Najwyższy uznał, że – mimo dowodów winy – są one nieważne i nie można ich wykorzystać w postępowaniu karnym.
Efektem jest umorzenie sprawy korupcji w Sądzie Najwyższym z 2008 roku. Zgoda na podsłuch obejmowała sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego, który obiecał protekcję biznesmenowi, by doprowadzić do uchylenia przez Sąd Najwyższy niekorzystnego wyroku. Dzięki podsłuchom zarejestrowano także rozmowę sędziego NSA z sędzią Sądu Najwyższego, który zgodził się zająć sprawą kasacji wspomnianego wyroku. Prokuratura umorzyła jednak wątek sędziego Sądu Najwyższego, ponieważ zgoda na podsłuch go nie obejmowała. Z podobnych powodów fiaskiem zakończyła się w 2006 roku sprawa dotycząca korupcji w gdańskim sądzie rejonowym. Tam też podsłuchano rozmowę sędziego i adwokata, ale do odpowiedzialności pociągnięto tylko tego drugiego.
7, Sąd Najwyższy w obronie mafii VAT-owskiej
W 2003 roku Sąd Najwyższy uznał, że wystawianie pustych faktur jest sprawą skarbową i należy stosować do niej kodeks karny skarbowy, a nie po prostu karny. W ten sposób przez kolejnych 13 lat – zanim przepis został zmieniony – przestępcy wyłudzający podatek nie musieli bać się prokuratora.
8. Buta i pycha, czy kto naprawdę jest dla sędziów SN „suwerenem”
Tego grzechu nie ustrzegła się sama I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, która stwierdziła, że za pensje sędziego w wysokości 10 tys. złotych „dobrze” można żyć tylko na prowincji. To jednak nie koniec! W trakcie sejmowej debaty nad ustawą o Sądzie Najwyższym, prezes Gersdorf wykrzyczała posłom, że to konstytucja jest suwerenem, a nie naród poprzez swoich przedstawicieli w parlamencie. Ciężko o bardziej jaskrawy przykład lekceważenia społeczeństwa.
9. Na kłopoty „bratnia pomoc”
Szukanie sojuszników poza własnym krajem to także znak rozpoznawczy prezes Małgorzaty Gersdorf. Brak chęci do kompromisu w dyskusji o reformie wymiaru sprawiedliwości spowodował, że I Prezes SN zwróciła się do instytucji zagranicznych. Jak ustalił portal wPolityce.pl, Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, w marcu spotkała się z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem i innymi przedstawicielami europejskich środowisk sędziowskich, gdzie krytycznie omawiano stan praworządności w Polsce.
Muszę poinformować organizacje europejskie zajmujące się sądownictwem o tym, że polskie władze naruszają niezależność sądów. (…) Muszę to zrobić, bo to wynika z traktatów międzynarodowych (…). Jak dotąd wstrzymywałam się z „donoszeniem”, choć uważam, że było wiele przypadków szczucia na sędziów. Prezes Kaczyński pozwalał sobie np. na stwierdzenie, że wymiar sprawiedliwości to to jest jeden gigantyczny skandal, a nie podał przykładów tego ogromnego skandalu.
– zapowiadała Gersdorf już pod koniec lutego.
10. Finansowa pomoc dla prawniczych puczystów
Pycha kroczy przed upadkiem! Tak można skomentować kulisy skandalu związanego z Sądem Najwyższym, który został ujawniony w czerwcu, na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka (SPC), która rozpatrywała i opiniowała dla Komisji Finansów Publicznych sprawozdanie z wykonania budżetu, m.in. Sądu Najwyższego. Okazało się, że Sąd Najwyższy, łamiąc dyscyplinę budżetową, wydał ponad 14 tys. złotych na antyrządową imprezę, czyli Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich we wrześniu 2016 r. Instytucja kierowana przez Małgorzatę Gersdorf zapłaciła za catering i ochronę kongresu. Wcześniej, zastępujący I Prezes SN Małgorzatę Gersdorf, sędzia Stanisław Zabłocki, zaprzeczał tej informacji. Potem stwierdził, że to „drobna” kwota.
sobota, 9 września 2017
Imigracja dla myślących
Imigracja dla myślących
1. Premier Izraela zapowiedział że w ogóle nie przyjmie uchodźców i Izrael konsekwentnie trzyma się swojego stanowiska.
Opływający w bogactwo i dostatek bracia muzułmanie z krajów Półwyspu Arabskiego chcą przyjmować imigrantów ! Chcą niewolników do pracy i zboczonej rozrywki. Mają za sobą tysiąclecie tradycji eksploatacji i wyzysku "braci w wierze".
2. Słabnąca w oczach Francja udzieliła Niemcom zgody na uprawianie wielkiej polityki wspólnie z Rosją. W zamian na szczycie w Deauville w październiku 2010 roku kanclerz Merkel w imieniu Niemiec zgodziła się na „pogłębianie integracji w ramach Unii Śródziemnomorskiej” czyli budowę przez Francję kieszonkowego imperium kolonialnego. Skutkiem zainicjowanych „jaśminowych rewolucji” w Afryce Północnej zapanował chaos i zbrodnia. We Francji trzy czwarte energii elektrycznej produkują elektrownie jądrowe. Francja uważa ze uran z Afryki jej się po prostu należy. Od lat trwa wymyślanie i inspirowanie konfliktów w wojnach o surowce.
3. Belgijski król Leopold II jest czwartym w kolejności zbrodniarzem przeciwko ludzkości. W 1885 został władcą Wolnego Państwa Konga, kolonii w środkowej Afryce, w której panowało okrutne niewolnictwo i mordercza eksploatacja. Prowadził rabunkową gospodarkę, pozyskując kauczuk i kość słoniową. Leopold II doprowadził do zamordowania lub śmierci około 20 mln ludzi !
Kolonializm był zbrodnią przeciw ludzkości. Niech Francja, Belgia i Niemcy płacą za swoje zbrodnie.
4. Biedacy widzą bajeczny, lepszy świat w internecie i telewizji satelitarnej. Tajemniczy ktoś drukuje w wielkich nakładach ksiażeczki z mapami i trasami przerzutu oraz bezpiecznymi schronieniami i instrukcjami postępowania. Przemytnicy ludzi wiozą chętnych nad brzeg morza. Pontonami odpływają 10 km od brzegu i tam już umówione czekają opłacone przez tajemniczego ktosia statki wiozące imigrantów do Włoch. Ten ktoś ma miliardy dolarów na organizowane akcje. Żydowski miliarder Soros, pomawiany o współprace z CIA jawnie organizuje i finansuje przerzut ludzi do Europy.
5. Biedacy z Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji są ludźmi zbędnymi bez przyszłości. Okrutnie brzmi ta prawda wobec lewackiej zapowiedzi ze imigranci to lekarze i neurochirurdzy, inżynierowie i programiści...
6. Obłędny protekcjonizm i szalone dopłaty do rolnictwa w Europie i Ameryce Północnej powodują w efekcie upadek rolnictwa i gospodarki w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Szalone dopłaty do rolnictwa to polityka francuska.
7. Syria od 5 lat jest dotknięta największą suszą w historii. W całym regionie następuje pustynnienie niegdyś uprawnych terenów. Nadchodzi wielka jak tsunami fala głodu.
8. Udział Europy w światowej gospodarce maleje od dawna. Ale Europa wydaje połowę światowych wydatków socjalnych. System socjalny jest zdumiewająco głupi i skrajnie niesprawiedliwy. Niemiec czy Szwed który uczciwie pracował 30 lat po stracie pracy szybko traci zasiłek dla bezrobotnego i nic mu sie nie nalezy i ma grzebać w śmietniku. Tymczasem Niemcy wydali w ubiegłym roku na inwazorów 30 mld euro. Nic dziwnego że imigranci ciągną do socjalnego raju stadami. Żyją z hojnego socjalu w gettach. Nie pracują, nie integrują się i nie asymilują. Nie znają miejscowego języka. W strefach no go kwitnie wszelka zbrodnia. Uchodźcy z Syrii to mniej więcej 5% całości ludzkiej fali imigracyjnej.
9. Budowane w przeszłości i obecnie mury i ogrodzenia przeciw imigrantom wsparte konsekwentną i zdeterminowaną polityką są bardzo skuteczne. Nie będę się powtarzał jako ze już temat ten wcześniej szczegółowo wyczerpałem. Ilość zamachów terrorystycznych w odgrodzonym murem od arabów Izraelu spadła o 96%.
10. Pomoc żywnościowa, szczepienia i medycyna zachodu radykalnie zmniejszyły śmiertelność w Afryce. Czterdzieści lat temu mieszkało tam mniej niż 500 mln ludzi, obecnie mieszka 1,2 mld ludzi.
11. Francja jako poddana Niemiec, prowadzi Europę wprost do katastrofy. Na zdjęciu momentalnie tracący poparcie francuzów ich mały prezydent. Wygląda na szczęśliwego w swojej emocjonalnej grupie wiekowej. Psychiatrzy twierdzą ze mały narcyz ma silne naleciałości psychopatyczne.
Co łączy Macrona i Trumpa? Każdy ma żonę w wieku tego drugiego.
1. Premier Izraela zapowiedział że w ogóle nie przyjmie uchodźców i Izrael konsekwentnie trzyma się swojego stanowiska.
Opływający w bogactwo i dostatek bracia muzułmanie z krajów Półwyspu Arabskiego chcą przyjmować imigrantów ! Chcą niewolników do pracy i zboczonej rozrywki. Mają za sobą tysiąclecie tradycji eksploatacji i wyzysku "braci w wierze".
2. Słabnąca w oczach Francja udzieliła Niemcom zgody na uprawianie wielkiej polityki wspólnie z Rosją. W zamian na szczycie w Deauville w październiku 2010 roku kanclerz Merkel w imieniu Niemiec zgodziła się na „pogłębianie integracji w ramach Unii Śródziemnomorskiej” czyli budowę przez Francję kieszonkowego imperium kolonialnego. Skutkiem zainicjowanych „jaśminowych rewolucji” w Afryce Północnej zapanował chaos i zbrodnia. We Francji trzy czwarte energii elektrycznej produkują elektrownie jądrowe. Francja uważa ze uran z Afryki jej się po prostu należy. Od lat trwa wymyślanie i inspirowanie konfliktów w wojnach o surowce.
3. Belgijski król Leopold II jest czwartym w kolejności zbrodniarzem przeciwko ludzkości. W 1885 został władcą Wolnego Państwa Konga, kolonii w środkowej Afryce, w której panowało okrutne niewolnictwo i mordercza eksploatacja. Prowadził rabunkową gospodarkę, pozyskując kauczuk i kość słoniową. Leopold II doprowadził do zamordowania lub śmierci około 20 mln ludzi !
Kolonializm był zbrodnią przeciw ludzkości. Niech Francja, Belgia i Niemcy płacą za swoje zbrodnie.
4. Biedacy widzą bajeczny, lepszy świat w internecie i telewizji satelitarnej. Tajemniczy ktoś drukuje w wielkich nakładach ksiażeczki z mapami i trasami przerzutu oraz bezpiecznymi schronieniami i instrukcjami postępowania. Przemytnicy ludzi wiozą chętnych nad brzeg morza. Pontonami odpływają 10 km od brzegu i tam już umówione czekają opłacone przez tajemniczego ktosia statki wiozące imigrantów do Włoch. Ten ktoś ma miliardy dolarów na organizowane akcje. Żydowski miliarder Soros, pomawiany o współprace z CIA jawnie organizuje i finansuje przerzut ludzi do Europy.
5. Biedacy z Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji są ludźmi zbędnymi bez przyszłości. Okrutnie brzmi ta prawda wobec lewackiej zapowiedzi ze imigranci to lekarze i neurochirurdzy, inżynierowie i programiści...
6. Obłędny protekcjonizm i szalone dopłaty do rolnictwa w Europie i Ameryce Północnej powodują w efekcie upadek rolnictwa i gospodarki w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Szalone dopłaty do rolnictwa to polityka francuska.
7. Syria od 5 lat jest dotknięta największą suszą w historii. W całym regionie następuje pustynnienie niegdyś uprawnych terenów. Nadchodzi wielka jak tsunami fala głodu.
8. Udział Europy w światowej gospodarce maleje od dawna. Ale Europa wydaje połowę światowych wydatków socjalnych. System socjalny jest zdumiewająco głupi i skrajnie niesprawiedliwy. Niemiec czy Szwed który uczciwie pracował 30 lat po stracie pracy szybko traci zasiłek dla bezrobotnego i nic mu sie nie nalezy i ma grzebać w śmietniku. Tymczasem Niemcy wydali w ubiegłym roku na inwazorów 30 mld euro. Nic dziwnego że imigranci ciągną do socjalnego raju stadami. Żyją z hojnego socjalu w gettach. Nie pracują, nie integrują się i nie asymilują. Nie znają miejscowego języka. W strefach no go kwitnie wszelka zbrodnia. Uchodźcy z Syrii to mniej więcej 5% całości ludzkiej fali imigracyjnej.
9. Budowane w przeszłości i obecnie mury i ogrodzenia przeciw imigrantom wsparte konsekwentną i zdeterminowaną polityką są bardzo skuteczne. Nie będę się powtarzał jako ze już temat ten wcześniej szczegółowo wyczerpałem. Ilość zamachów terrorystycznych w odgrodzonym murem od arabów Izraelu spadła o 96%.
10. Pomoc żywnościowa, szczepienia i medycyna zachodu radykalnie zmniejszyły śmiertelność w Afryce. Czterdzieści lat temu mieszkało tam mniej niż 500 mln ludzi, obecnie mieszka 1,2 mld ludzi.
11. Francja jako poddana Niemiec, prowadzi Europę wprost do katastrofy. Na zdjęciu momentalnie tracący poparcie francuzów ich mały prezydent. Wygląda na szczęśliwego w swojej emocjonalnej grupie wiekowej. Psychiatrzy twierdzą ze mały narcyz ma silne naleciałości psychopatyczne.
Co łączy Macrona i Trumpa? Każdy ma żonę w wieku tego drugiego.
Parę faktów o "polskich" sądach 19
Parę faktów o "polskich" sądach 19
Afera w Trybunale Konstytucyjnym Rzeplińskiego nabiera rozmachu. Na mieście zamawiano tez wyroki dla towarzyszki Sławomiry Wronkowskiej - Jaśkiewicz.
"Wykonawca zobowiązuje się wykonać na rzecz Zamawiającego dzieło polegające na przygotowaniu opracowań oraz analizie orzecznictwa , zwanymi dalej „częściami dzieła”, niezbędnymi w sprawie SK 8/13 prowadzonej przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Sławomirę Wronkowską Jaśkiewicz."
W latach 2014 - 2015 Trybunał Konstytucyjny podpisał umowy z zewnętrznym konsultantem, który zobowiązał do przygotowywania projektów orzeczeń, postanowień i analiz dla sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Piotra Tulei.
"Wykonawca zobowiązuje się wykonać na rzecz zamawiającego dzieło polegające na przygotowaniu projektów orzeczeń, sporządzaniu analiz sądów krajowych, międzynarodowych i innych Trybunałów oraz opinii prawnych zwanych dalej „częściami dzieła” niezbędnych w sprawach prowadzonych przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Piotra Tuleję."
Czy tak zwani sędziowie TK podpisując wyroki napisane przez inne osoby popełniali plagiat ? Widać jak na dłoni potrzebę radykalnych zmian w sądownictwie. Postkomunizm jest bowiem rakiem tkanki społecznej !
http://marianmiszalski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=552&Itemid=1
"Po roku 1989 sądownictwo stało się w Polsce jednym z najsilniejszych bastionów oporu przeciw demokratycznym reformom państwa i gruntowaniu praworządności, bastionem „spodstolnego” układu. Właśnie tam, w schyłkowych latach 80-ych,komunistyczne Wojskowe Służby Informacyjne i Służba Bezpieczeństwa lokowały swą agenturę, szacowaną na ok.10 procent całego sędziowskiego środowiska. Miała to być owa „klapa bezpieczeństwa”, gwarantująca komunistycznej nomenklaturze nie tylko bezkarność za PRL-owska przeszłość, ale i komfort uwłaszczania się z majątku narodowego „w majestacie prawa”. Agentura ta objęła kluczowe stanowiska w sądownictwie, które – w ciągu minionych lat – w ogóle nie zostało zlustrowane! „Sądownictwo oczyści się samo” – tak brzmiała ukuta przy „okrągłym stole” teza propagandowa, a zarazem dyrektywa obowiązująca aż do wczoraj. Ze skutkiem fatalnym: sądownictwo postrzegane jest powszechnie (70 procent obywateli) jako „wymiar niesprawiedliwości”... Sądownictwo stało się samodzielna siłą p o l i t y c z n ą, na usługach beneficjentów „okrągłego stołu” , poza jakąkolwiek kontrolą demokratycznych instytucji III RP, niewiele mającą wspólnego z „niezawisłością sędziowską”.
Właśnie rząd Beaty Szydło zakwestionował ów status postkomunistycznego wymiaru sprawiedliwości jako siły politycznej, stawiającej się p o n a d wszelką obywatelską kontrolą i uznającej się za suwerena, ważniejszego od Narodu. Przygotowane przez PiS trzy reformy sądownictwa miały uczynić wreszcie z „trzeciej władzy” – władzę także podległą (jak parlament i rząd) kontroli suwerennego Narodu.
Nieoczekiwanie impet PiS-owskich reform wygasił prezydent Andrzej Duda, wetując dwie spośród trzech reformatorskich ustaw. Jego argumenty nie brzmią przekonywująco: rzekoma sprzeczność niektórych zapisów tych ustaw z Konstytucją jest wątpliwa. Poza tym: prezydent nie skierował tych ustaw do Trybunału Konstytucyjnego, by zbadał ich zgodność z Konstytucją – ale od razu je zawetował … Dlaczego? Nie wyjaśnił - ale stało się to po tajemniczej, 45 -minutowej rozmowie telefonicznej z kanclerz Angelą Merkel, podczas której – jak ujawnił rzecznik prasowy rządu niemieckiego (nie: polskiego!) – rozmawiano „o praworządności w Polsce”. Dobrze poinformowana prasa niemiecka nazwała nawet tę rozmowę „interwencją” kanclerz Angeli Merkel!"
Afera w Trybunale Konstytucyjnym Rzeplińskiego nabiera rozmachu. Na mieście zamawiano tez wyroki dla towarzyszki Sławomiry Wronkowskiej - Jaśkiewicz.
"Wykonawca zobowiązuje się wykonać na rzecz Zamawiającego dzieło polegające na przygotowaniu opracowań oraz analizie orzecznictwa , zwanymi dalej „częściami dzieła”, niezbędnymi w sprawie SK 8/13 prowadzonej przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Sławomirę Wronkowską Jaśkiewicz."
W latach 2014 - 2015 Trybunał Konstytucyjny podpisał umowy z zewnętrznym konsultantem, który zobowiązał do przygotowywania projektów orzeczeń, postanowień i analiz dla sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Piotra Tulei.
"Wykonawca zobowiązuje się wykonać na rzecz zamawiającego dzieło polegające na przygotowaniu projektów orzeczeń, sporządzaniu analiz sądów krajowych, międzynarodowych i innych Trybunałów oraz opinii prawnych zwanych dalej „częściami dzieła” niezbędnych w sprawach prowadzonych przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Piotra Tuleję."
Czy tak zwani sędziowie TK podpisując wyroki napisane przez inne osoby popełniali plagiat ? Widać jak na dłoni potrzebę radykalnych zmian w sądownictwie. Postkomunizm jest bowiem rakiem tkanki społecznej !
http://marianmiszalski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=552&Itemid=1
"Po roku 1989 sądownictwo stało się w Polsce jednym z najsilniejszych bastionów oporu przeciw demokratycznym reformom państwa i gruntowaniu praworządności, bastionem „spodstolnego” układu. Właśnie tam, w schyłkowych latach 80-ych,komunistyczne Wojskowe Służby Informacyjne i Służba Bezpieczeństwa lokowały swą agenturę, szacowaną na ok.10 procent całego sędziowskiego środowiska. Miała to być owa „klapa bezpieczeństwa”, gwarantująca komunistycznej nomenklaturze nie tylko bezkarność za PRL-owska przeszłość, ale i komfort uwłaszczania się z majątku narodowego „w majestacie prawa”. Agentura ta objęła kluczowe stanowiska w sądownictwie, które – w ciągu minionych lat – w ogóle nie zostało zlustrowane! „Sądownictwo oczyści się samo” – tak brzmiała ukuta przy „okrągłym stole” teza propagandowa, a zarazem dyrektywa obowiązująca aż do wczoraj. Ze skutkiem fatalnym: sądownictwo postrzegane jest powszechnie (70 procent obywateli) jako „wymiar niesprawiedliwości”... Sądownictwo stało się samodzielna siłą p o l i t y c z n ą, na usługach beneficjentów „okrągłego stołu” , poza jakąkolwiek kontrolą demokratycznych instytucji III RP, niewiele mającą wspólnego z „niezawisłością sędziowską”.
Właśnie rząd Beaty Szydło zakwestionował ów status postkomunistycznego wymiaru sprawiedliwości jako siły politycznej, stawiającej się p o n a d wszelką obywatelską kontrolą i uznającej się za suwerena, ważniejszego od Narodu. Przygotowane przez PiS trzy reformy sądownictwa miały uczynić wreszcie z „trzeciej władzy” – władzę także podległą (jak parlament i rząd) kontroli suwerennego Narodu.
Nieoczekiwanie impet PiS-owskich reform wygasił prezydent Andrzej Duda, wetując dwie spośród trzech reformatorskich ustaw. Jego argumenty nie brzmią przekonywująco: rzekoma sprzeczność niektórych zapisów tych ustaw z Konstytucją jest wątpliwa. Poza tym: prezydent nie skierował tych ustaw do Trybunału Konstytucyjnego, by zbadał ich zgodność z Konstytucją – ale od razu je zawetował … Dlaczego? Nie wyjaśnił - ale stało się to po tajemniczej, 45 -minutowej rozmowie telefonicznej z kanclerz Angelą Merkel, podczas której – jak ujawnił rzecznik prasowy rządu niemieckiego (nie: polskiego!) – rozmawiano „o praworządności w Polsce”. Dobrze poinformowana prasa niemiecka nazwała nawet tę rozmowę „interwencją” kanclerz Angeli Merkel!"
czwartek, 7 września 2017
Piosenka inwazorow
Piosenka inwazorow
I don't pay rent
„W moim kraju jest wojna więc, uciekłem do Włoch. Ja nie płacę czynszu. Wszyscy moi przyjaciele przybyli tu na łódkach. Mamy domy, samochody, cipki. Yeeh, nie pracuję, nie pracuję. Moje ręce się nie pobrudzą, bo jestem czarnuchem. Jestem uciekinierem. Chcemy seksu oralnego z białymi cipkami. Mieszkam w 4 gwiazdkowym hotelu, gdyż jestem piękny, bogaty, sławny. Jestem czarny, yeeh! Poza tym potrzebuję białą cipkę, bo rano, gdy się budzę to mam twardego druta, twardego. Ciągle robię mój taniec, nazywa się dostać koguta przy piłowaniu druta. Tak dużo białych cipek jest przejebanych. Ona siada na jego twarzy, jak na fotelu. Otwórz usta, trochę pokropię. Hej biała cipko lubisz mój naszyjnik? Hej biały mężczyzno, ty w ogóle nie jesteś żadnym kogutem. Przestań lamentować i chodź z nami na dworzec, kraść rowery.”
Lepsze tlumaczenie tekstu
I don't pay rent
„W moim kraju jest wojna więc, uciekłem do Włoch. Ja nie płacę czynszu. Wszyscy moi przyjaciele przybyli tu na łódkach. Mamy domy, samochody, cipki. Yeeh, nie pracuję, nie pracuję. Moje ręce się nie pobrudzą, bo jestem czarnuchem. Jestem uciekinierem. Chcemy seksu oralnego z białymi cipkami. Mieszkam w 4 gwiazdkowym hotelu, gdyż jestem piękny, bogaty, sławny. Jestem czarny, yeeh! Poza tym potrzebuję białą cipkę, bo rano, gdy się budzę to mam twardego druta, twardego. Ciągle robię mój taniec, nazywa się dostać koguta przy piłowaniu druta. Tak dużo białych cipek jest przejebanych. Ona siada na jego twarzy, jak na fotelu. Otwórz usta, trochę pokropię. Hej biała cipko lubisz mój naszyjnik? Hej biały mężczyzno, ty w ogóle nie jesteś żadnym kogutem. Przestań lamentować i chodź z nami na dworzec, kraść rowery.”
Lepsze tlumaczenie tekstu
niedziela, 3 września 2017
Parę faktów o "polskich" sądach 18
Parę faktów o "polskich" sądach 18
Trybunał Konstytucyjny za prezesury Rzeplińskiego zamawiał na mieście projekty wyroków w sprawach których sędzią sprawozdawcą był ówczesny wiceprezes TK Stanisław Biernat.
Osoby niebędące sędziami pisały w 2015 roku projekty orzeczeń Trybunału na podstawie umów o dzieło. Wykonawcy za swoją pracę otrzymywali 4-10 tysięcy złotych. Prezes Trybunału Andrzej Rzepliński uważa, że nie ma nic nadzwyczajnego w takich praktykach, choć sam z nich nie korzystał. Dominuje pogląd że nie da się pogodzić z niezawisłością sędziowską takich nagannych praktyk gdy sędzią była faktycznie anonimowa osoba.
Sędziowie Trybunału "pracowali" po 15 minut dziennie. Każdy sędzia TK miał też dwóch asystentów a Trybunał biuro. Może właśnie Biernata wybrali po to aby czytał cudze wyroki.
Wystarczyło przysłuchać się kilku wystąpieniom bełkoczącego Rzeplińskiego, by zauważyć że inny jest język wyroków i uzasadnień, a inny w jego mowie. Zachodziło podejrzenie że Rzeplińskiemu ktoś wyroki pisze.
W 2015 roku okazało się, że każde z 14 wystąpień ministra Zdradka Sikorskiego było "konsultowane" przez byłego ambasadora Wielkiej Brytanii w Polsce i znajomego byłego szefa MSZ - Charlesa Crawforda. Resort zapewnia, że "przemówienia minister pisał sam, a Brytyjczyk tylko nanosił poprawki. Pan Charles Crawford nigdy ich nie pisał, a jedynie konsultowane były z nim wyłącznie anglojęzyczne wersje przemówień ówczesnego szefa MSZ. Zakres prac pana Charlesa Crawforda dotyczył poprawek o charakterze edytorskim jakie, jak zaznaczyliśmy powyżej, wynikały m.in. z tłumaczenia przemówień na język angielski. W latach 2010-2014 skonsultowanych zostało 14 wystąpień ministra Radosława Sikorskiego. Średni koszt konsultacji przemówienia wyniósł 19 tys. zł. Zamówienia konsultacji realizowane były zgodnie z obowiązującymi przepisami" - wynika z tłumaczeń ministerstwa. Ta "pomoc" kosztowała podatników ponad 250 tys. złotych.
Radosław Sikorski miał już wtedy w MSZ specjalistkę od tłumaczeń swych tekstów - młodą córkę ministra finansów, Jacka Rostowskiego.
Z kolei posłom projekty ustaw i ekspertyzy piszą opłacone przez lobbystów firmy z zewnątrz pomimo, iż Sejm ma biuro legislacyjne.
http://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/306099933-Zarzuty-dla-b-prezesa-Sadu-Apelacyjnego-w-Krakowie.html
"Zarzuty dla b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Prokuratura Krajowa informuje: Zarzuty dla byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie w związku z przywłaszczeniem wielu milionów złotych na szkodę tego sądu.
Dziś (09 czerwca 2017 roku) prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej przedstawił zarzuty Krzysztofowi S. – byłemu prezesowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Zarzuty te mają związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 21 milionów złotych na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Zarzuty stawiane sędziemu
Były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie podejrzany jest o udział od 15 lutego 2013 roku do 16 września 2016 roku w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 par. 1 kodeksu karnego). Na czele tej grupy stał inny podejrzany w tej sprawie Andrzej P. – Dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W jej skład wchodzili również między innymi Główna Księgowa tego sądu – Marta K., Dyrektor Centrum Zakupów Dla Sądownictwa - Marcin B. oraz przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz tego sądu w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych.
Prokurator zarzucił także Krzysztofowi S. niedopełnienie obowiązków prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 376 tysięcy 300 złotych (art. 231 par. 1 kodeksu karnego w związku z art. 228 par. 1 i 5 kodeksu karnego w związku z art. 12 kodeksu karnego w związku z art. 65 par. 1 kodeksu karnego).
Krzysztof S. podejrzany jest również o pranie brudnych pieniędzy i poświadczania nieprawdy w dokumentach (art. 299 par. 1 i 5 kodeksu karnego w związku z art. 271 par. 1 kodeksu karnego w związku z art. 12 kodeksu karnego w związku z art. 65 par. 1 kodeksu karnego).
Po ogłoszeniu zarzutów prokurator przesłuchał byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie w charakterze podejrzanego. Z uwagi na rolę w przestępczym procederze podejrzanego prokurator wystąpił dziś (09 czerwca 2017 roku) do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Skuteczne zażalenie prokuratora
Sędzia Krzysztof S. został zatrzymany wczoraj (08 czerwca 2017 roku) przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego działających na polecenie prokuratora.
Zatrzymanie sędziego było możliwe po tym, jak wczoraj (08 czerwca 2017 roku) Sąd Najwyższy podjął uchwałę o wyrażeniu zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Krzysztofa S. Uchwała ta została podjęta na skutek zażalenia złożonego przez prokuratora Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. 20 marca 2017 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi – Sąd Dyscyplinarny uchylił bowiem immunitet byłemu prezesowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie, ale nie uwzględnił wniosku prokuratury o wyrażenie zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Prokuratura nie zgodziła się z tą częścią rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego w Łodzi – Sądu Dyscyplinarnego i zaskarżyła ją do Sądu Najwyższego.
Sprawa jest rozwojowa
W śledztwie dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 21 milionów złotych na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie prokuratorskie zarzuty usłyszało już wiele osób pełniących kierownicze funkcje w tym sądzie oraz w Centrum Zakupów Dla Sądownictwa w Krakowie. Zarzuty usłyszeli również przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz tego sądu w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych. Wśród podejrzanych są między innymi: Dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Główna Księgowa tego sądu i Dyrektor Centrum Zakupów Dla Sądownictwa. Wobec tych osób w dalszym ciągu stosowane są środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Niewykluczone są kolejne zatrzymania i zarzuty."
Trybunał Konstytucyjny za prezesury Rzeplińskiego zamawiał na mieście projekty wyroków w sprawach których sędzią sprawozdawcą był ówczesny wiceprezes TK Stanisław Biernat.
Osoby niebędące sędziami pisały w 2015 roku projekty orzeczeń Trybunału na podstawie umów o dzieło. Wykonawcy za swoją pracę otrzymywali 4-10 tysięcy złotych. Prezes Trybunału Andrzej Rzepliński uważa, że nie ma nic nadzwyczajnego w takich praktykach, choć sam z nich nie korzystał. Dominuje pogląd że nie da się pogodzić z niezawisłością sędziowską takich nagannych praktyk gdy sędzią była faktycznie anonimowa osoba.
Sędziowie Trybunału "pracowali" po 15 minut dziennie. Każdy sędzia TK miał też dwóch asystentów a Trybunał biuro. Może właśnie Biernata wybrali po to aby czytał cudze wyroki.
Wystarczyło przysłuchać się kilku wystąpieniom bełkoczącego Rzeplińskiego, by zauważyć że inny jest język wyroków i uzasadnień, a inny w jego mowie. Zachodziło podejrzenie że Rzeplińskiemu ktoś wyroki pisze.
W 2015 roku okazało się, że każde z 14 wystąpień ministra Zdradka Sikorskiego było "konsultowane" przez byłego ambasadora Wielkiej Brytanii w Polsce i znajomego byłego szefa MSZ - Charlesa Crawforda. Resort zapewnia, że "przemówienia minister pisał sam, a Brytyjczyk tylko nanosił poprawki. Pan Charles Crawford nigdy ich nie pisał, a jedynie konsultowane były z nim wyłącznie anglojęzyczne wersje przemówień ówczesnego szefa MSZ. Zakres prac pana Charlesa Crawforda dotyczył poprawek o charakterze edytorskim jakie, jak zaznaczyliśmy powyżej, wynikały m.in. z tłumaczenia przemówień na język angielski. W latach 2010-2014 skonsultowanych zostało 14 wystąpień ministra Radosława Sikorskiego. Średni koszt konsultacji przemówienia wyniósł 19 tys. zł. Zamówienia konsultacji realizowane były zgodnie z obowiązującymi przepisami" - wynika z tłumaczeń ministerstwa. Ta "pomoc" kosztowała podatników ponad 250 tys. złotych.
Radosław Sikorski miał już wtedy w MSZ specjalistkę od tłumaczeń swych tekstów - młodą córkę ministra finansów, Jacka Rostowskiego.
Z kolei posłom projekty ustaw i ekspertyzy piszą opłacone przez lobbystów firmy z zewnątrz pomimo, iż Sejm ma biuro legislacyjne.
http://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/306099933-Zarzuty-dla-b-prezesa-Sadu-Apelacyjnego-w-Krakowie.html
"Zarzuty dla b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Prokuratura Krajowa informuje: Zarzuty dla byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie w związku z przywłaszczeniem wielu milionów złotych na szkodę tego sądu.
Dziś (09 czerwca 2017 roku) prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej przedstawił zarzuty Krzysztofowi S. – byłemu prezesowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Zarzuty te mają związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 21 milionów złotych na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
Zarzuty stawiane sędziemu
Były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie podejrzany jest o udział od 15 lutego 2013 roku do 16 września 2016 roku w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 par. 1 kodeksu karnego). Na czele tej grupy stał inny podejrzany w tej sprawie Andrzej P. – Dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W jej skład wchodzili również między innymi Główna Księgowa tego sądu – Marta K., Dyrektor Centrum Zakupów Dla Sądownictwa - Marcin B. oraz przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz tego sądu w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych.
Prokurator zarzucił także Krzysztofowi S. niedopełnienie obowiązków prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 376 tysięcy 300 złotych (art. 231 par. 1 kodeksu karnego w związku z art. 228 par. 1 i 5 kodeksu karnego w związku z art. 12 kodeksu karnego w związku z art. 65 par. 1 kodeksu karnego).
Krzysztof S. podejrzany jest również o pranie brudnych pieniędzy i poświadczania nieprawdy w dokumentach (art. 299 par. 1 i 5 kodeksu karnego w związku z art. 271 par. 1 kodeksu karnego w związku z art. 12 kodeksu karnego w związku z art. 65 par. 1 kodeksu karnego).
Po ogłoszeniu zarzutów prokurator przesłuchał byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie w charakterze podejrzanego. Z uwagi na rolę w przestępczym procederze podejrzanego prokurator wystąpił dziś (09 czerwca 2017 roku) do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Skuteczne zażalenie prokuratora
Sędzia Krzysztof S. został zatrzymany wczoraj (08 czerwca 2017 roku) przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego działających na polecenie prokuratora.
Zatrzymanie sędziego było możliwe po tym, jak wczoraj (08 czerwca 2017 roku) Sąd Najwyższy podjął uchwałę o wyrażeniu zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Krzysztofa S. Uchwała ta została podjęta na skutek zażalenia złożonego przez prokuratora Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. 20 marca 2017 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi – Sąd Dyscyplinarny uchylił bowiem immunitet byłemu prezesowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie, ale nie uwzględnił wniosku prokuratury o wyrażenie zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Prokuratura nie zgodziła się z tą częścią rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego w Łodzi – Sądu Dyscyplinarnego i zaskarżyła ją do Sądu Najwyższego.
Sprawa jest rozwojowa
W śledztwie dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 21 milionów złotych na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie prokuratorskie zarzuty usłyszało już wiele osób pełniących kierownicze funkcje w tym sądzie oraz w Centrum Zakupów Dla Sądownictwa w Krakowie. Zarzuty usłyszeli również przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz tego sądu w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych. Wśród podejrzanych są między innymi: Dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Główna Księgowa tego sądu i Dyrektor Centrum Zakupów Dla Sądownictwa. Wobec tych osób w dalszym ciągu stosowane są środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Niewykluczone są kolejne zatrzymania i zarzuty."
sobota, 2 września 2017
Algorytmy: Biermana
Algorytmy: Biermana
Metoda najmniejszych kwadratow ( Dokladniej "linear least squares" bo przeciez mamy tez nieliniowe minimalne kwadraty. Mowa o liniowosci dla parametrow hiperplaszczyzny ) jest najczesciej stosowana metoda estymacji nieznanych parametrow modelu. Metoda jest podstawa statystyki. Karl Gauss twierdzil ze metode wynalazl w 1794 roku ale jej nie opublikowal. Francuz Legendre opublikowal ja w 1805 roku natomiast Gauss w 1809 roku dal analize metody z rozkladem normalnym bledow "Gaussa". Metode stosowano poczatkowo w geodezji ( rozne pomiary dawaly rozne wyniki i trzeba bylo wyliczyc najlepsza wartosc ) i astronomi a pozniej we wszelkich pomiarach.
Obecnie metoda najmniejszych kwadratow oprocz statystyki i pomiarow jest koniem roboczym w adaptacyjnym przetwarzaniu sygnalow oraz w dziedzinie regulatorow adaptacyjnych i samonastrajajacych sie.
Co ciekawe rownania normalne mozna wyprowadzic na kilka sposobow.
Znajomośc przekatnej macierzy kowariancji pozwala w oparciu o rozklad t Studenta (William Gosset mial ksywe Student) okreslic przedzialy ufnosci dla estymat przy okreslonym poziomie istotnosci przy podanych stopniach swobody. Jest to istotne gdy estymaty parametrow maja konkretny wymiar techniczny lub ekonomiczny lub finansowy. Przy pracy recznej poslugujemy sie tablicami rozkladu t Studenta jako ze wyliczenie rozkladu wymaga uzycia funkcji Gamma Eulera, ktorej wyliczenia sa czasochlonne. Dla malej wartosci liczby stopni swobody n roznica z gestościa standardowego rozkladu normalnego jest spora by przy n>30 zupelnie zaniknac.
Jesli wymagania na dokladnosc okreslenia przedzialow ufnosci estymat sa niewielkie ich wyliczenie jest wzglednie proste i szybkie a udzial tablic i czlowieka jest wyeliminowany. Programem ( algorytm ) mozemy dokonac chocby kolejnego, innego sprytnego wyboru zmiennych objasniajacych i ocenic jakosc objasniania i w koncu dotrzec do "najlepszego" modelu objasniajacego dane zjawisko. Program robi cos co dawniej bylo zarezerowane dla czlowieka ! Sam szuka zwiazkow. Majac odpowiednio duza baze danych statystycznych mozna automatycznie poszukiwac przeroznych zwiazkow w gospodarce.
Twierdzenie Gaussa-Markowa zaklada ze bledy-residua kolejnych obserwacji modelu sa nieskorelowane, maja zerowa wartosc oczekiwana i taka sama wariancje. Nie jest wymagany normalny rozklad bledow ! Jesli jednak bledy maja rozklad normalny to estymator minimalnokwadratowy jest jednoczesnie estymatorem o najwiekszej wiarygodnosci: Margenau H., Murphy G., "The Mathematics of Physics and Chemistry". Princeton, Van Nostrand NY 1956.
Metoda najmniejszych kwadratow jest krytykowana wlasnie z punktu wystepowania nie-normalnosci rozkladu bledow.
Wedle fundamentalnego twierdzenia Gaussa-Markowa estymator metody najmniejszych kwadratow jest:
- zgodny czyli zbiezny wraz z kolejnymi obserwacjami do prawdziwej wartosci parametru
- nieobciazony gdyz wartosc oczekiwana jest rowna prawdziwej wartosci
- najefektywniejszy w klasie nieobciazonych estymatorow liniowych to znaczy ma najmniejsza wariancje .
Spelnienie restrykcyjnych warunkow do zgodnosci, nieobciazonosci i efektywnosci estymacji jest bardzo trudne.
- Struktura rzeczywistego obiektu / zjawiska jest nieznana i model ja tylko przybliza co przekresla zalozenia
- Istnienie sprzezen zwrotnych miedzy wejsciami a wyjsciem niweczy niezaleznosc wejsc i wyjscia.
Naiwna proba odwrocenie macierzy rownan normalnych stwarza problemy ( tym wieksze im wiecej jest obserwacji a przeciez estymaty maja byc tym lepsze im wiecej jest obserwacji ! ) jako ze zadanie jest zle uwarunkowane numerycznie. Wyznaczniki bywaja bliskie zeru a elementy rozne sa o cale wielkosci rzedow. Pionierska jest praca: Wilkinson, J.H. 1963. Chapter 3: "Matrix Computations", Rounding Errors in Algebraic Processes, London. National Physical Laboratory, Notes in Applied Science, No.32).
Zadanie daje sie jednak latwo rozwiazac.
- Zmodyfikowana metoda eliminacji Gaussa jest stabilna numerycznie i daje dodatkowo uzyteczna macierz kowariancji
- Metoda Cholesky’ego czyli rozklad LU jest prosta i obie operacje podstawiania ( od gory i od dolu) sa dobrze uwarunkowane numerycznie.
- Przeksztalcenie Housholdera daje podwojenie dokladności ( ilosci cyfr znaczacych) kosztem podwojenia ilosci operacji.
Kazda metode i algorytm trzeba przetestowac aby wiedziec czego mozna i nalezy sie spodziewac. Koncern IBM i inne dla swoich bibliotek udostepniaja zestawy danych testowych. Dobrze jest przed wlasciwym uzyciem procedury w konstruowanym programie uzyc jej testowo aby przekonac sie ze o to wlasnie konkretnie nam chodzi. Ta "zabawa" w testowanie oszczedzi nam pozniej kupe czasu.
Zwykle metoda najmniejszych kwadratow znajdujemy przyblizenie ( estymaty) parametrow rozwiazan nadokreślonych ukladow rownan liniowych. To znaczy zestawow rownan ( jedna obserwacja to jedno rownanie), jest duzo wiecej niz parametrow i zmiennych.
Powstaje pytanie - czy metoda najmniejszych kwadratow zadziala bez nadokreslenia gdy rownan jest tyle co parametrow ? Oczywiscie dziala. Po wyliczeniu parametrow ( w tym przypadku to nie sa estymaty ale rozwiazania ukladow rownan liniowych ) residua maja byc idealnie zerowe a ich niezerowosc daje nam obraz dokladnosci algorytmu podobnie jak dokladnosc rozwiazan.
W sytuacji rosnacego nadokreslania zobaczymy zbieznosc estymat, ktora w pewnym momencie sie konczy wlasnie z racji zlego uwarunkowania numerycznego. Dodanie kolejnych obserwacji nie polepsza estymat. Nie powinno jednak dojsc ( przy planowanej ilosci obserwacji) do rozbierznosci estymat !
Przyklad.
Wspolczynnik umieralnosci niemowlat to liczba zgonow niemowlat ( dziecko do ukonczenia pierwszego roku zycia ) przypadajaca na 1000 urodzen zywych. Smierc noworodkow ( pierwszy miesiac zycia ) to mniej wiecej 2/3 tej umieralnosci. W Afryce wspolczynnik umieralnosci przekracza 100 a w Japonii wynosi 2. W historii umieralnosc niemowlat byla potworna a i obecnie w krajach nedzy jest wysoka.
Profesor-anestezjolog Virginia Apgar w 1953 roku podala sposob APGAR (Appearance, Pulse, Grimace, Activity, Respiration) okreslenia stanu noworodka w 1, 5 i 15 minucie zycia w skali od 0 do 10 punktow. Ocenia sie ( kazda pozycja 0..2 punktow ):
- Appearance czyli kolor skory
- Pulse czyli puls
- Grimace czyli reakcja na bodzce
- Activity czyli napiecie miesni
- Respiration czyli oddychanie
Wynik 10-8 oznacza stan dobry, 7-4 stan sredni a 3-0 rokowanie niepomyslne. Mankamentem APGAR jest spora subiektywnosc ocen lakarzy.
Metoda najmniejszych kwadratow mozna sie przekonac ze stan noworodaka APGAR to:
bieda, zla_woda, region_skazony, obciazenie_genetyczne, matka_chora, matka_pali, matka_pije, wczesniactwo.
Radykalna poprawe zdrowotnosci przyniosly w XIX wieku wodociagi i kanalizacja. Sytuacje poprawila publiczna sluzba zdrowia i masowe szczepienia.
Wielki kryzys mial tragiczny przebieg w przedwojennej Polsce. Glodzenie dzieci negatywnie wplywalo na rozwoj fizyczny i umyslowy dzieci. Badania przeprowadzone przez lekarzy w 1934 roku wskazywaly , ze niemowleta wiejskich biedakow i bezrobotnych mialy 0,58 kg niedoboru wagi i 1,9 cm niedoboru wzrostu. Dzieciom w wieku 2- 7 lat odpowiednio brakowalo 0,97 kg i az 4,2 cm wzrostu. Dzieci te sa opoznione umyslowo.
Atakujacy nas w 1939 roku niemieccy zolnierze byli srednio wyzsi i mieli wieksza wage. NB Byli pod wplywem narkotykow maskujacych zmeczenie i strach.
Karl Gauss rekurencyjna metode najmniejszych kwadratow odkryl w 1821 roku po czym jako bezuzyteczna byla zapomniana a przynajmniej ignorowana. Ponownie metode "odkryto" w latach piecdziesiatych tego wieku. Metoda znana jest w literaturze i jej trywialne przytaczanie jest zbedne. Skupmy uwage na rzeczach istotnych.
Rekursja dla macierzy kowariancji P nastepuje zgodnie z rownaniem algebraicznym Riccatiego i tym samym przypomina filtr Kalmana !
Pare rzeczy zbiega sie w jednym miejscu i ladnie sie one wzajemnie intuicyjnie tlumacza.
Algebraiczne rownanie Riccatiego podaje rozwiazanie dla stacjonarnego regulatora liniowo-kwadratowego (LQR) i stacjonarnego regulatora liniowo-kwadratowego-Gaussa (LQG) z nieskonczonym horyzontem (oba).
Problem zlego uwarunkowania numerycznego jak najbardziej wystepuje w wersji rekurencyjnej. Krotko omowiony w artykule - "Stabilny numerycznie algorytm identyfikacji", Pomiary, Automatyka,Kontrola, 11/1988 s 251-253 - algorytm Biermana dziala calkiem niezle. Pokazano przyklad identyfikacji obiektu dynamicznego bez regulatora a to z uwagi na nieprzekraczalne wymogi objetosci artykulu, ktory pierwotnie mial byc szerszy.
W znakomitym artykule - Kurz H., "Erprobung und Vergleich von parameter adaptiven Regelalgorithmem bei verschiedene Prozessen". Regelungstechnik,1980, H 1, p 2-10 - autor pokazal symulacje systemu adaptacyjnej regulacji automatycznej z osmioma typami obiektow z roznymi pośrednimi regulatorami adaptacyjnymi. Posredni to znaczy ze na podstawie identyfikowanych parametrow obiektu wylicza sie parametry regulatora co jednak zabiera troche czasu. Autor zastosowal regulatory - minimalnowariancyjne Astroma, minimalnowariancyjny z kosztem sterowania, minimalnoczasowe i minimalnoczasowe z ograniczeniem sygnalu sterujacego oraz regulator PID. Do identyfikacji obiektow uzyto algorytmu najmniejszych kwadratow i algorytmu najwiekszej wiarygodnosci.
Uzyto obiektow: dwuinwercyjny, trojinercyjny, oscylacyjny z zerem, oscylacyjny z zerem i opoznieniem, nieminimalnofazowy, calkujacy, niestabilny oscylacyjnie, niestabilny monotonicznie.
Przy regulacji nadaznej ( Czyli zmieniany jest sygnal zadany jako zrodlo zmian w obiekcie pozwalajace dokonac identyfikacji. Bez zmian identyfikacja dynamiczna jest niewykonalna ) w pelni satysfakcjonujacy ( z obiektem nieminimalnofazowym jest srednio ) wynik uzyskuje sie tylko z regulatorem minimalnowariancyjnym z kosztem sterowania ale takze wyniki z regulatorem czasoptymalnym i PID sa dobre ale nie z obiektami niestabilnymi.
W przypadku zaklocanej szumem regulacji stalowartosciowej tylko regulator minimalnowariancyjny z kosztem sterowania daje dobre wyniki.
W obu wypadkach nie ma zadnej roznicy miedzy identyfikacja metoda najmniejszych kwadratow i trudniejsza najwiekszej wiarygodnosci.
Symulacje pokazuja ze wybor czasu opoznienia modelu wiekszego od czasu obiektu bardzo pogarsza regulacje.
Autor na zasadzie pracy odtworczej dokonal z uzyciem algorytmu Biermana takich samych symulacji jak Kurtz uzyskujac identyczne wyniki !
Czy regulatory samonastrajajace i adaptacyjne sa juz dojrzale i co moze dac ich zastosowanie ?
Koniem roboczym automatyki przemyslowej jest obecnie regulator PI i PID obsadzajacy ponad 95% zadan. Norma jest wadliwe nastrojenie nastaw regulatorow lub w ogole nie podjecie nastawienia i pozostawienie nowego stanu fabrycznego. W dominujacej czesci obiektow regulatory przelaczone sa na Manual i operator recznie prowadzi proces. Co jest powodem tego stanu rzeczy ? Nastrojenie regulatora PI-PID jest czasochlonne i bardzo kosztowne. Potrzebna wiedze i doswiadczenie maja tylko koncerny co stawia je w bardzo uprzywilejowanej pozycji. Zatem nastrojenie regulatorow PI-PID daloby konkretna korzysc ale poniewaz operator i tak musi byc obecny, wymierna w pieniadzu korzysc jest nieduza.
Ale jeszcze wiekszych korzysci trzeba upatrywac w regulacji owych 5% trudnych obiektow z ktorymi absolutnie nie daje sobie rady regulator PID i ludzie. Te obiekty to reaktory w przemysle chemicznym i petrochemicznym gdzie wytwarza sie poszukiwane substancje czyli pieniadze. Bardzo klopotliwe sa takze kolumny destylacyjne.
Polska chemia jest bardzo zapozniona. Szczegolnie malo produkujemy tworzyw sztucznych i to nawet na tle NRD i Czechoslowacji.
Komputer PC AT autora ma karta przetwornikow A/D - D/A. Realny obiekt dwuinercyjny to po prostu dwa rezystory i dwa kondensatory. Rzeczywisty, powazny obiekt to czajnik elektryczny sterowany sterownikiem z triakiem i sensor PT100 z prosciutkim wzmacniaczem.
Regulator adaptacyjny z symulowanymi obiektami dziala identycznie z rzeczywistymi - fizycznymi obiektami ale na widzach robi jednak duzo wieksze wrazenie ! Identyfikacja sterowanego obiektu dwuinercyjnego jest momentalna z racji praktycznego braku szumow jako ze przetworniki sa 12 bitowe.
Metoda najmniejszych kwadratow ( Dokladniej "linear least squares" bo przeciez mamy tez nieliniowe minimalne kwadraty. Mowa o liniowosci dla parametrow hiperplaszczyzny ) jest najczesciej stosowana metoda estymacji nieznanych parametrow modelu. Metoda jest podstawa statystyki. Karl Gauss twierdzil ze metode wynalazl w 1794 roku ale jej nie opublikowal. Francuz Legendre opublikowal ja w 1805 roku natomiast Gauss w 1809 roku dal analize metody z rozkladem normalnym bledow "Gaussa". Metode stosowano poczatkowo w geodezji ( rozne pomiary dawaly rozne wyniki i trzeba bylo wyliczyc najlepsza wartosc ) i astronomi a pozniej we wszelkich pomiarach.
Obecnie metoda najmniejszych kwadratow oprocz statystyki i pomiarow jest koniem roboczym w adaptacyjnym przetwarzaniu sygnalow oraz w dziedzinie regulatorow adaptacyjnych i samonastrajajacych sie.
Co ciekawe rownania normalne mozna wyprowadzic na kilka sposobow.
Znajomośc przekatnej macierzy kowariancji pozwala w oparciu o rozklad t Studenta (William Gosset mial ksywe Student) okreslic przedzialy ufnosci dla estymat przy okreslonym poziomie istotnosci przy podanych stopniach swobody. Jest to istotne gdy estymaty parametrow maja konkretny wymiar techniczny lub ekonomiczny lub finansowy. Przy pracy recznej poslugujemy sie tablicami rozkladu t Studenta jako ze wyliczenie rozkladu wymaga uzycia funkcji Gamma Eulera, ktorej wyliczenia sa czasochlonne. Dla malej wartosci liczby stopni swobody n roznica z gestościa standardowego rozkladu normalnego jest spora by przy n>30 zupelnie zaniknac.
Jesli wymagania na dokladnosc okreslenia przedzialow ufnosci estymat sa niewielkie ich wyliczenie jest wzglednie proste i szybkie a udzial tablic i czlowieka jest wyeliminowany. Programem ( algorytm ) mozemy dokonac chocby kolejnego, innego sprytnego wyboru zmiennych objasniajacych i ocenic jakosc objasniania i w koncu dotrzec do "najlepszego" modelu objasniajacego dane zjawisko. Program robi cos co dawniej bylo zarezerowane dla czlowieka ! Sam szuka zwiazkow. Majac odpowiednio duza baze danych statystycznych mozna automatycznie poszukiwac przeroznych zwiazkow w gospodarce.
Twierdzenie Gaussa-Markowa zaklada ze bledy-residua kolejnych obserwacji modelu sa nieskorelowane, maja zerowa wartosc oczekiwana i taka sama wariancje. Nie jest wymagany normalny rozklad bledow ! Jesli jednak bledy maja rozklad normalny to estymator minimalnokwadratowy jest jednoczesnie estymatorem o najwiekszej wiarygodnosci: Margenau H., Murphy G., "The Mathematics of Physics and Chemistry". Princeton, Van Nostrand NY 1956.
Metoda najmniejszych kwadratow jest krytykowana wlasnie z punktu wystepowania nie-normalnosci rozkladu bledow.
Wedle fundamentalnego twierdzenia Gaussa-Markowa estymator metody najmniejszych kwadratow jest:
- zgodny czyli zbiezny wraz z kolejnymi obserwacjami do prawdziwej wartosci parametru
- nieobciazony gdyz wartosc oczekiwana jest rowna prawdziwej wartosci
- najefektywniejszy w klasie nieobciazonych estymatorow liniowych to znaczy ma najmniejsza wariancje .
Spelnienie restrykcyjnych warunkow do zgodnosci, nieobciazonosci i efektywnosci estymacji jest bardzo trudne.
- Struktura rzeczywistego obiektu / zjawiska jest nieznana i model ja tylko przybliza co przekresla zalozenia
- Istnienie sprzezen zwrotnych miedzy wejsciami a wyjsciem niweczy niezaleznosc wejsc i wyjscia.
Naiwna proba odwrocenie macierzy rownan normalnych stwarza problemy ( tym wieksze im wiecej jest obserwacji a przeciez estymaty maja byc tym lepsze im wiecej jest obserwacji ! ) jako ze zadanie jest zle uwarunkowane numerycznie. Wyznaczniki bywaja bliskie zeru a elementy rozne sa o cale wielkosci rzedow. Pionierska jest praca: Wilkinson, J.H. 1963. Chapter 3: "Matrix Computations", Rounding Errors in Algebraic Processes, London. National Physical Laboratory, Notes in Applied Science, No.32).
Zadanie daje sie jednak latwo rozwiazac.
- Zmodyfikowana metoda eliminacji Gaussa jest stabilna numerycznie i daje dodatkowo uzyteczna macierz kowariancji
- Metoda Cholesky’ego czyli rozklad LU jest prosta i obie operacje podstawiania ( od gory i od dolu) sa dobrze uwarunkowane numerycznie.
- Przeksztalcenie Housholdera daje podwojenie dokladności ( ilosci cyfr znaczacych) kosztem podwojenia ilosci operacji.
Kazda metode i algorytm trzeba przetestowac aby wiedziec czego mozna i nalezy sie spodziewac. Koncern IBM i inne dla swoich bibliotek udostepniaja zestawy danych testowych. Dobrze jest przed wlasciwym uzyciem procedury w konstruowanym programie uzyc jej testowo aby przekonac sie ze o to wlasnie konkretnie nam chodzi. Ta "zabawa" w testowanie oszczedzi nam pozniej kupe czasu.
Zwykle metoda najmniejszych kwadratow znajdujemy przyblizenie ( estymaty) parametrow rozwiazan nadokreślonych ukladow rownan liniowych. To znaczy zestawow rownan ( jedna obserwacja to jedno rownanie), jest duzo wiecej niz parametrow i zmiennych.
Powstaje pytanie - czy metoda najmniejszych kwadratow zadziala bez nadokreslenia gdy rownan jest tyle co parametrow ? Oczywiscie dziala. Po wyliczeniu parametrow ( w tym przypadku to nie sa estymaty ale rozwiazania ukladow rownan liniowych ) residua maja byc idealnie zerowe a ich niezerowosc daje nam obraz dokladnosci algorytmu podobnie jak dokladnosc rozwiazan.
W sytuacji rosnacego nadokreslania zobaczymy zbieznosc estymat, ktora w pewnym momencie sie konczy wlasnie z racji zlego uwarunkowania numerycznego. Dodanie kolejnych obserwacji nie polepsza estymat. Nie powinno jednak dojsc ( przy planowanej ilosci obserwacji) do rozbierznosci estymat !
Przyklad.
Wspolczynnik umieralnosci niemowlat to liczba zgonow niemowlat ( dziecko do ukonczenia pierwszego roku zycia ) przypadajaca na 1000 urodzen zywych. Smierc noworodkow ( pierwszy miesiac zycia ) to mniej wiecej 2/3 tej umieralnosci. W Afryce wspolczynnik umieralnosci przekracza 100 a w Japonii wynosi 2. W historii umieralnosc niemowlat byla potworna a i obecnie w krajach nedzy jest wysoka.
Profesor-anestezjolog Virginia Apgar w 1953 roku podala sposob APGAR (Appearance, Pulse, Grimace, Activity, Respiration) okreslenia stanu noworodka w 1, 5 i 15 minucie zycia w skali od 0 do 10 punktow. Ocenia sie ( kazda pozycja 0..2 punktow ):
- Appearance czyli kolor skory
- Pulse czyli puls
- Grimace czyli reakcja na bodzce
- Activity czyli napiecie miesni
- Respiration czyli oddychanie
Wynik 10-8 oznacza stan dobry, 7-4 stan sredni a 3-0 rokowanie niepomyslne. Mankamentem APGAR jest spora subiektywnosc ocen lakarzy.
Metoda najmniejszych kwadratow mozna sie przekonac ze stan noworodaka APGAR to:
bieda, zla_woda, region_skazony, obciazenie_genetyczne, matka_chora, matka_pali, matka_pije, wczesniactwo.
Radykalna poprawe zdrowotnosci przyniosly w XIX wieku wodociagi i kanalizacja. Sytuacje poprawila publiczna sluzba zdrowia i masowe szczepienia.
Wielki kryzys mial tragiczny przebieg w przedwojennej Polsce. Glodzenie dzieci negatywnie wplywalo na rozwoj fizyczny i umyslowy dzieci. Badania przeprowadzone przez lekarzy w 1934 roku wskazywaly , ze niemowleta wiejskich biedakow i bezrobotnych mialy 0,58 kg niedoboru wagi i 1,9 cm niedoboru wzrostu. Dzieciom w wieku 2- 7 lat odpowiednio brakowalo 0,97 kg i az 4,2 cm wzrostu. Dzieci te sa opoznione umyslowo.
Atakujacy nas w 1939 roku niemieccy zolnierze byli srednio wyzsi i mieli wieksza wage. NB Byli pod wplywem narkotykow maskujacych zmeczenie i strach.
Karl Gauss rekurencyjna metode najmniejszych kwadratow odkryl w 1821 roku po czym jako bezuzyteczna byla zapomniana a przynajmniej ignorowana. Ponownie metode "odkryto" w latach piecdziesiatych tego wieku. Metoda znana jest w literaturze i jej trywialne przytaczanie jest zbedne. Skupmy uwage na rzeczach istotnych.
Rekursja dla macierzy kowariancji P nastepuje zgodnie z rownaniem algebraicznym Riccatiego i tym samym przypomina filtr Kalmana !
Pare rzeczy zbiega sie w jednym miejscu i ladnie sie one wzajemnie intuicyjnie tlumacza.
Algebraiczne rownanie Riccatiego podaje rozwiazanie dla stacjonarnego regulatora liniowo-kwadratowego (LQR) i stacjonarnego regulatora liniowo-kwadratowego-Gaussa (LQG) z nieskonczonym horyzontem (oba).
Problem zlego uwarunkowania numerycznego jak najbardziej wystepuje w wersji rekurencyjnej. Krotko omowiony w artykule - "Stabilny numerycznie algorytm identyfikacji", Pomiary, Automatyka,Kontrola, 11/1988 s 251-253 - algorytm Biermana dziala calkiem niezle. Pokazano przyklad identyfikacji obiektu dynamicznego bez regulatora a to z uwagi na nieprzekraczalne wymogi objetosci artykulu, ktory pierwotnie mial byc szerszy.
W znakomitym artykule - Kurz H., "Erprobung und Vergleich von parameter adaptiven Regelalgorithmem bei verschiedene Prozessen". Regelungstechnik,1980, H 1, p 2-10 - autor pokazal symulacje systemu adaptacyjnej regulacji automatycznej z osmioma typami obiektow z roznymi pośrednimi regulatorami adaptacyjnymi. Posredni to znaczy ze na podstawie identyfikowanych parametrow obiektu wylicza sie parametry regulatora co jednak zabiera troche czasu. Autor zastosowal regulatory - minimalnowariancyjne Astroma, minimalnowariancyjny z kosztem sterowania, minimalnoczasowe i minimalnoczasowe z ograniczeniem sygnalu sterujacego oraz regulator PID. Do identyfikacji obiektow uzyto algorytmu najmniejszych kwadratow i algorytmu najwiekszej wiarygodnosci.
Uzyto obiektow: dwuinwercyjny, trojinercyjny, oscylacyjny z zerem, oscylacyjny z zerem i opoznieniem, nieminimalnofazowy, calkujacy, niestabilny oscylacyjnie, niestabilny monotonicznie.
Przy regulacji nadaznej ( Czyli zmieniany jest sygnal zadany jako zrodlo zmian w obiekcie pozwalajace dokonac identyfikacji. Bez zmian identyfikacja dynamiczna jest niewykonalna ) w pelni satysfakcjonujacy ( z obiektem nieminimalnofazowym jest srednio ) wynik uzyskuje sie tylko z regulatorem minimalnowariancyjnym z kosztem sterowania ale takze wyniki z regulatorem czasoptymalnym i PID sa dobre ale nie z obiektami niestabilnymi.
W przypadku zaklocanej szumem regulacji stalowartosciowej tylko regulator minimalnowariancyjny z kosztem sterowania daje dobre wyniki.
W obu wypadkach nie ma zadnej roznicy miedzy identyfikacja metoda najmniejszych kwadratow i trudniejsza najwiekszej wiarygodnosci.
Symulacje pokazuja ze wybor czasu opoznienia modelu wiekszego od czasu obiektu bardzo pogarsza regulacje.
Autor na zasadzie pracy odtworczej dokonal z uzyciem algorytmu Biermana takich samych symulacji jak Kurtz uzyskujac identyczne wyniki !
Czy regulatory samonastrajajace i adaptacyjne sa juz dojrzale i co moze dac ich zastosowanie ?
Koniem roboczym automatyki przemyslowej jest obecnie regulator PI i PID obsadzajacy ponad 95% zadan. Norma jest wadliwe nastrojenie nastaw regulatorow lub w ogole nie podjecie nastawienia i pozostawienie nowego stanu fabrycznego. W dominujacej czesci obiektow regulatory przelaczone sa na Manual i operator recznie prowadzi proces. Co jest powodem tego stanu rzeczy ? Nastrojenie regulatora PI-PID jest czasochlonne i bardzo kosztowne. Potrzebna wiedze i doswiadczenie maja tylko koncerny co stawia je w bardzo uprzywilejowanej pozycji. Zatem nastrojenie regulatorow PI-PID daloby konkretna korzysc ale poniewaz operator i tak musi byc obecny, wymierna w pieniadzu korzysc jest nieduza.
Ale jeszcze wiekszych korzysci trzeba upatrywac w regulacji owych 5% trudnych obiektow z ktorymi absolutnie nie daje sobie rady regulator PID i ludzie. Te obiekty to reaktory w przemysle chemicznym i petrochemicznym gdzie wytwarza sie poszukiwane substancje czyli pieniadze. Bardzo klopotliwe sa takze kolumny destylacyjne.
Polska chemia jest bardzo zapozniona. Szczegolnie malo produkujemy tworzyw sztucznych i to nawet na tle NRD i Czechoslowacji.
Komputer PC AT autora ma karta przetwornikow A/D - D/A. Realny obiekt dwuinercyjny to po prostu dwa rezystory i dwa kondensatory. Rzeczywisty, powazny obiekt to czajnik elektryczny sterowany sterownikiem z triakiem i sensor PT100 z prosciutkim wzmacniaczem.
Regulator adaptacyjny z symulowanymi obiektami dziala identycznie z rzeczywistymi - fizycznymi obiektami ale na widzach robi jednak duzo wieksze wrazenie ! Identyfikacja sterowanego obiektu dwuinercyjnego jest momentalna z racji praktycznego braku szumow jako ze przetworniki sa 12 bitowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



