AI 2
Użytecznym narzędziem jest Google Translate. Bezpłatny serwis internetowy Google szybko ( prawie w czasie rzeczywistym ) tłumaczy teksty, pliki tekstowe, strony internetowe, mowę, zdjęcia i wideo w czasie rzeczywistym na ponad 100 języków. W 2016 roku codziennie z serwisu korzystało 200 milionów osób. Aplikacja jest dostępna na komputerach i na telefonach z systemem Android i iOS.
Google prawie zawsze bezbłędnie automatycznie rozpoznaje język zródłowy. Nieźle rozpoznaje tekst odręczny ! Tylko w wybranych ważniejszych językach ma ładną wymowę. Translate obsługuje języki:
Afrikaans Albanian Amharic Arabic Armenian Azerbaijani
Basque Belarusian Bengali Bosnian Bulgarian
Catalan Cebuano Chichewa Chinese (Simplified and Traditional) Corsican Croatian Czech
Danish Dutch
English Esperanto Estonian
Filipino Finnish French Frisian
Galician Georgian German Greek Gujarati
Haitian Hausa Hawaiian Hebrew Hindi Hmong Hungarian
Icelandic Igbo Indonesian Irish Italian
Japanese Javanese
Kannada Kazakh Khmer Korean Kurdish (Kurmanji) Kyrgyz
Lao Latin Latvian Lithuanian Luxembourgish
Macedonian Malagasy Malay Malayalam Maltese Maori Marathi Mongolian Myanmar (Burmese)
Nepali Norwegian
Pashto Persian Polish Portuguese Punjabi
Romanian Russian
Samoan Scots Gaelic Serbian Sesotho Shona Sindhi Sinhala Slovak Slovenian Somali Spanish Sundanese Swahili Swedish
Tajik Tamil Telugu Thai Turkish
Ukrainian Urdu Uzbek
Vietnamese
Welsh
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Google Translate nie tłumaczy bezpośrednio z jednego języka na drugi ale wpierw na pośredni język angielski. Obecnie nauczona sieć neuronowa stara się "zrozumieć" sens zdania i jego budowę. Następnie tłumaczy na język docelowy. Początkowo system prymitywnie tłumaczył słowo po słowie co dawało pokraczny rezultat.
Od września 2016 roku Google Translate stosuje nowy algorytm-silnik oparty na rekurencyjnych sieciach neuronowych. Program tłumaczy teraz całe zdania dzięki czemu jakość tłumaczeń znacznie się poprawiła ale do doskonałości bardzo dużo brakuje. Od 2017 roku nowy algorytm obsługuje także język polski.
Autor nie jest miłosnikiem sieci neuronowych ale zna je od ćwierć wieku. Owszem nadają się do rozpoznawania obrazów i rozpoznawania mowy. Ich podstawową wadą jest bardzo mała szybkość działania na konwencjonalnych procesorach. Jednak w realizacji hardwarowej mogą być bardzo szybkie.
Wikipedia: Magazyn BYTE wymienia między innymi następujące zastosowania tych sieci:
diagnostyka układów elektronicznych
badania psychiatryczne
prognozy giełdowe
prognozowanie sprzedaży
poszukiwania ropy naftowej
interpretacja badań biologicznych
prognozy cen
analiza badań medycznych
planowanie remontów maszyn
planowanie postępów w nauce
analiza problemów produkcyjnych
optymalizacja działalności handlowej
analiza spektralna
optymalizacja utylizacji odpadów
dobór surowców
selekcja celów śledztwa w kryminalistyce
dobór pracowników
sterowanie procesów przemysłowych.
Najpopularniejsze obecnie zastosowanie sieci neuronowych:
w programach do rozpoznawania pisma (OCR)
na lotniskach do sprawdzania, czy prześwietlony bagaż zawiera niebezpieczne ładunki
do syntezy mowy.
W dziedzinie nauk technicznych sztuczne sieci neuronowe wykorzystuje się m.in. do:
aproksymacji, prognozowania, przewidywania danych wyjściowych na podstawie danych wejściowych bez konieczności jawnego definiowania związku pomiędzy nimi;
klasyfikacji i rozpoznawania;
kojarzenia danych – sieci neuronowe pozwalają zautomatyzować procesy wnioskowania i pomagają wykrywać istotne powiązania pomiędzy danymi;
analizy danych czyli poszukiwania związków pomiędzy danymi.
Autonomiczne samochody Google’a już "prawie" nie potrzebują kierowców. W 2015 roku kierowca musiał przejmować kontrolę nad autonomicznym samochodem 0,8 raza na każde przejechane 1000 mil. W 2016 Google w ramach obowiązkowych raportów stanu testów podało że, konieczność przejęcia ręcznej kontroli występowała tylko 0,2 raza na 1000 przejechanych mil.
Google podaje że, kierowcy wielokrotnie przejmują kontrolę nie tylko w krytycznych sytuacjach gdy jest to konieczne, ale także wtedy, kiedy mają wątpliwości związane z bezpieczeństwem. Pomijając zbędne przejęcia sterowania, kierowcy Google zaledwie w 124 przypadkach uratowali w zeszłym roku autonomiczne samochody przed kraksą.
Powodem części przejęć sterowania są uszkodzenia sensorów i okablowania.
Przez 2016 rok ani razu nie przejęto kontroli nad samochodem podczas jazdy na autostradach. 12 przejęć było w przypadku jazdy po drogach szybkiego ruchu. Wszystkie pozostałe przejęcia miały miejsce w miastach. Powodem słabego zachowania samochodów autonomicznych w miastach są niebezpieczne zachowanie innych kierowców na drodze i niechciane-niebezpieczne manewry autonomicznego samochodu nie akceptowane przez człowieka-nadzorcę.
Wniosek z tego taki że autonomiczne samochody nieprędko podołają jeździe miejskiej.
wtorek, 14 listopada 2017
Parę faktów o "polskich" sądach 48-49
Parę faktów o "polskich" sądach 49
Stowarzyszeniu sędziów „Iustitia” nie podoba się prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. W swoje opinii piszą:
"Proponowane rozwiązania rozbudowują aparat ścigania przewinień dyscyplinarnych oraz podporządkowują prowadzenie postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom Ministrowi Sprawiedliwości, jak również zapewniają temu przedstawicielowi władzy wykonawczej znaczący wpływ na sądy dyscyplinarne. Wynikające z projektu standardy dotyczące prawa sędziów do obrony są niższe niż stosowane w postępowaniach sądowych wobec pozostałych obywateli...
Przyspieszony, specjalny tryb postępowania immunitetowego wymaga zakończenia go w ciągu 24 godzin. (…)Termin 24-godzinny jest zbyt krótki. Należy podzielić pogląd, że albo spowoduje to powierzchowność realizacji gwarancyjnej funkcji sądu immunitetowego, albo będzie sprzyjać „ostrożnościowemu” oddalaniu wniosków. Obie hipotezy są bardzo niewskazane z punktu widzenia rzetelności posługiwania się postępowaniem immunitetowym w celu oczyszczenia „aparatu sprawiedliwości” i wiążą się z narażeniem na szwank jego prestiżu...
Stowarzyszenie krytycznie ocenia wybór Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch jego zastępców przez Ministra Sprawiedliwości wyłącznie według jego swobodnego uznania (zmiana art. 112 § 3 u.s.p.) oraz wybór zastępców rzeczników działających przy sądach okręgowych i apelacyjnych przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych spośród trzech kandydatów wskazanych przez zgromadzenia odpowiednio sądów apelacyjnych i okręgowych...
Wprowadzenie tej instytucji [skargi nadzwyczajnej], która rozszerza już istniejące możliwości podważania stabilności prawomocnych orzeczeń stanowić będzie bezpośrednie zagrożenie dla pewności i przewidywalności ochrony prawnej udzielanej przez sądy w Polsce. Nie polepszy wprost sytuacji obywateli, ponieważ wniesienie skargi zależne będzie od woli czynników publicznych, w tym o charakterze politycznym.
Projektowane Izby [ dyscyplinarnej ] tylko z nazwy będą częścią SN. Zamysłem projektodawcy jest powołanie dwóch „supersądów”, które będą sprawowały kontrolę nad sądami powszechnymi oraz Sądem Najwyższym. Stowarzyszenie dopuszcza możliwość powołania Izby Dyscyplinarnej, jednakże pod warunkiem, iż nie będzie to izba specjalna, o charakterze autonomicznym, przeciwstawiana w strukturze SN pozostałym izbom. O składzie nowych izb będzie decydować prawdopodobnie wybrana na zupełnie nowych zasadach, z dominującą rolą polityków, Krajowa Rada Sądownictwa. Ich proponowane ukształtowanie jest nie do pogodzenia z art. 175 ust. 1 Konstytucji...
Ławnicy to przede wszystkim „sędziowie faktu”. O ile w sądach powszechnych mądrość życiowa i wiedza pozaprawna ławników bywa cennym wkładem, to specyfika działania SN, który jest ,,sądem prawa”, nie daje już ławnikom takich możliwości."
Dotychczas koleżeńskie sądownictwo dyscyplinarne było zupełnie nieskuteczne. Było tragifarsą a konkretnych przykładów na to jest mnóstwo. I właśnie obecność ławników ma tą bolączkę usunąć. Jak widać z cytowanej reakcji sędziowie doskonale zagrożenie dla swojej bezkarności zrozumieli i chcą je zneutralizować. Boją się stworzonego na nich bata.
Parę faktów o "polskich" sądach 48
Obecnie Prawo i Sprawiedliwość u steru rządów praktycznie realizuje program reform sądów według ... pomysłu PO z 2007 roku zatytułowanego "Głęboka Przebudowa Państwa" ! Program Platformy przewidywał m.in wybór 22 członków Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm RP.
Platforma była bardzo krytyczna w stosunku do sądów ! Ale zmieniła się mądrość etapu i z Berlina płyną teraz inne rozkazy w ramach dywersyjno - destabilizacyjnej akcji "obrony praworządności" w tutejszym bantustanie. Rozkaz to rozkaz. Z rozkazami się nie dyskutuje zwłaszcza jak wydaje je ktoś starszy i mądrzejszy co płaci słodki jurgielt i wystrugał umiłowanych przywódców z banana.
Befehl od Gestapo. W prawo zwrot. Do obrony sądów marsz ! Teraz Platforma własną piersią mężnie osłania sądy przed atakami.
W 2007 roku Platformę bardzo drażniło to że "sami się wybieramy, sami się popieramy, sami się oceniamy i sami się uniewinniamy".
Głos z Berlina musi być bardzo przekonywujący skoro prezydent Duda po 45 minutowej rozmowie z Panią Kanclerz ogłosił zamiar zawetowania ustaw sądowych, a potem je zawetował podając argumentacje której logikę podważy nawet przedszkolak.
Stowarzyszeniu sędziów „Iustitia” nie podoba się prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. W swoje opinii piszą:
"Proponowane rozwiązania rozbudowują aparat ścigania przewinień dyscyplinarnych oraz podporządkowują prowadzenie postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom Ministrowi Sprawiedliwości, jak również zapewniają temu przedstawicielowi władzy wykonawczej znaczący wpływ na sądy dyscyplinarne. Wynikające z projektu standardy dotyczące prawa sędziów do obrony są niższe niż stosowane w postępowaniach sądowych wobec pozostałych obywateli...
Przyspieszony, specjalny tryb postępowania immunitetowego wymaga zakończenia go w ciągu 24 godzin. (…)Termin 24-godzinny jest zbyt krótki. Należy podzielić pogląd, że albo spowoduje to powierzchowność realizacji gwarancyjnej funkcji sądu immunitetowego, albo będzie sprzyjać „ostrożnościowemu” oddalaniu wniosków. Obie hipotezy są bardzo niewskazane z punktu widzenia rzetelności posługiwania się postępowaniem immunitetowym w celu oczyszczenia „aparatu sprawiedliwości” i wiążą się z narażeniem na szwank jego prestiżu...
Stowarzyszenie krytycznie ocenia wybór Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch jego zastępców przez Ministra Sprawiedliwości wyłącznie według jego swobodnego uznania (zmiana art. 112 § 3 u.s.p.) oraz wybór zastępców rzeczników działających przy sądach okręgowych i apelacyjnych przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych spośród trzech kandydatów wskazanych przez zgromadzenia odpowiednio sądów apelacyjnych i okręgowych...
Wprowadzenie tej instytucji [skargi nadzwyczajnej], która rozszerza już istniejące możliwości podważania stabilności prawomocnych orzeczeń stanowić będzie bezpośrednie zagrożenie dla pewności i przewidywalności ochrony prawnej udzielanej przez sądy w Polsce. Nie polepszy wprost sytuacji obywateli, ponieważ wniesienie skargi zależne będzie od woli czynników publicznych, w tym o charakterze politycznym.
Projektowane Izby [ dyscyplinarnej ] tylko z nazwy będą częścią SN. Zamysłem projektodawcy jest powołanie dwóch „supersądów”, które będą sprawowały kontrolę nad sądami powszechnymi oraz Sądem Najwyższym. Stowarzyszenie dopuszcza możliwość powołania Izby Dyscyplinarnej, jednakże pod warunkiem, iż nie będzie to izba specjalna, o charakterze autonomicznym, przeciwstawiana w strukturze SN pozostałym izbom. O składzie nowych izb będzie decydować prawdopodobnie wybrana na zupełnie nowych zasadach, z dominującą rolą polityków, Krajowa Rada Sądownictwa. Ich proponowane ukształtowanie jest nie do pogodzenia z art. 175 ust. 1 Konstytucji...
Ławnicy to przede wszystkim „sędziowie faktu”. O ile w sądach powszechnych mądrość życiowa i wiedza pozaprawna ławników bywa cennym wkładem, to specyfika działania SN, który jest ,,sądem prawa”, nie daje już ławnikom takich możliwości."
Dotychczas koleżeńskie sądownictwo dyscyplinarne było zupełnie nieskuteczne. Było tragifarsą a konkretnych przykładów na to jest mnóstwo. I właśnie obecność ławników ma tą bolączkę usunąć. Jak widać z cytowanej reakcji sędziowie doskonale zagrożenie dla swojej bezkarności zrozumieli i chcą je zneutralizować. Boją się stworzonego na nich bata.
Parę faktów o "polskich" sądach 48
Obecnie Prawo i Sprawiedliwość u steru rządów praktycznie realizuje program reform sądów według ... pomysłu PO z 2007 roku zatytułowanego "Głęboka Przebudowa Państwa" ! Program Platformy przewidywał m.in wybór 22 członków Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm RP.
Platforma była bardzo krytyczna w stosunku do sądów ! Ale zmieniła się mądrość etapu i z Berlina płyną teraz inne rozkazy w ramach dywersyjno - destabilizacyjnej akcji "obrony praworządności" w tutejszym bantustanie. Rozkaz to rozkaz. Z rozkazami się nie dyskutuje zwłaszcza jak wydaje je ktoś starszy i mądrzejszy co płaci słodki jurgielt i wystrugał umiłowanych przywódców z banana.
Befehl od Gestapo. W prawo zwrot. Do obrony sądów marsz ! Teraz Platforma własną piersią mężnie osłania sądy przed atakami.
W 2007 roku Platformę bardzo drażniło to że "sami się wybieramy, sami się popieramy, sami się oceniamy i sami się uniewinniamy".
Głos z Berlina musi być bardzo przekonywujący skoro prezydent Duda po 45 minutowej rozmowie z Panią Kanclerz ogłosił zamiar zawetowania ustaw sądowych, a potem je zawetował podając argumentacje której logikę podważy nawet przedszkolak.
Parę faktów o "polskich" sądach 47
Parę faktów o "polskich" sądach 47
Aleksander Ścios, 9 maja 2016:
"Każdy, kto świadomie przeżył ostatnie osiem lat wie, że rządy PO-PSL były największym nieszczęściem, jakie dotknęło Polaków od czasu magdalenkowego szalbierstwa. Nie tylko z uwagi na rozliczne akty zaprzaństwa, zamach smoleński i skutki zbliżenia z kremlowskimi bandytami, ale z powodu ogromu przestępstw, afer i pospolitych niegodziwości, jakich dopuszczali się przedstawiciele tego reżimu. Przez długie osiem lat mój kraj był pustoszony przez grupę regresywnych, prymitywnych typów, powiązanych wspólnotą kłamstwa i nienawiści, a niemal każdy dzień przynosił wiedzę o kolejnych aktach podłości i nadużywania prawa. Nie były to pojedyncze incydenty, ale planowe i konsekwentne działania mające na celu represjonowanie obywateli i budowę państwa policyjnego"
http://prawicowyinternet.pl/sedzia-wydalona-z-zawodu-za-jawny-przekret-odwoluje-sie-do-sn-a-ten-ja-przywraca-to-zupelnie-nadzwyczajna-kasta/
"Sędzia wydalona z zawodu za jawny przekręt odwołuje się do SN, a ten ją przywraca. „To zupełnie nadzwyczajna kasta”
Sędzia Beata R. z Poznania zasądziła ugodę alimentacyjną, której celem było ukrycie majątku przed wierzycielami. Sprawa wyszła na jaw i Beata R. została wydalona z zawodu za – tu cytat – „rażące niedbalstwo” oraz „dotkliwe skutki wizerunkowe dla wymiaru sprawiedliwości”. Sędzia odwołała się od tej decyzji do Sądu Najwyższego. Ten potwierdził jej niedbalstwo, ale jednocześnie… przywrócił do zawodu sędziego (sic!). Beata R. powróciła do orzekania. Po dwóch sprawach przeszła w stan spoczynku. Dożywotnio będzie otrzymywać 75 proc. pensji. Władysław W. chciał sprzedać holenderskim inwestorom kamienicę. W tym celu pobrał od nich 6 mln zaliczki, ale… umowy nie podpisał. W tym samym czasie przypomniał sobie o dwójce nieślubnych dzieci. Skontaktował
wniósł do sądu o zawarcie ugody alimentacyjnej. Na jej mocy miał płacić 100 tys. zł alimentów miesięcznie (!) oraz wyrównać zaległości alimentacyjnej z kilku poprzednich lat. Strony wspólnie stwierdziły, że do zapłaty jest okrągłe 6 mln zł zaległych alimentów. Skąd takie kwoty? Otóż metoda „na alimenty” to stary trik wszystkich przekręciarzy, którzy próbują ukryć swój majątek przed wierzycielami. Zgodnie z obowiązującym prawem, jeśli sąd zasądzi alimenty, to mają one pierwszeństwo zaspokojenia przed wszystkimi innymi roszczeniami. W ten oto sposób Władysław W. uchronił swój majątek (kamienicę) przed Holendrami, którzy przekazali mu wcześniej 6 mln zł tytułem zaliczki. Okazało się bowiem, że sędzia Beata R. z Poznania bezrefleksyjnie zgodziła się na sądowe zawarcie ugody alimentacyjnej. Holendrzy wnieśli sprawę o odzyskanie 6 mln zł do sądu. Uzyskali tytuł wykonawczy i skierowali sprawę do komornika. Ten zajął kamienicę, sprzedał ją na licytacji, ale cała uzyskana w ten sposób kwota pieniędzy trafiła do formalnie do nieślubnych dzieci Władysława W. Zgodnie z decyzją sędzi Beaty R. był on bowiem wobec nich potężnie zadłużony alimentacyjnie, a te długi miały pierwszeństwo w zaspokojeniu przed wszystkimi innymi długami. W ten oto sposób wierzyciela Władysława W., nie dość, że wtopili 6 mln zł, to jeszcze nic nie odzyskali.
Opisany powyżej przekręt przy współudziale sędzi Beata R. był aż tak chamski, że nie można było go ukryć. Sprawa trafiła przed sąd dyscyplinarny, który nie miał wątpliwości – za „rażące niedbalstwo” oraz „dotkliwe skutki wizerunkowe dla wymiaru sprawiedliwości” wydalił sędzię Beatę R. z zawodu, tj. zastosował najsurowszą możliwą karę dyscyplinarną.
I tutaj dopiero zaczyna się istota problemu. Sędzia Beata R. odwołała się bowiem od decyzji sądu dyscyplinarnego do Sądu Najwyższego (miała takie uprawnienie). Co zrobili sędziowie Sądu Najwyższego? Uznali, że wydalenie z zawodu był karą nazbyt dotkliwą. Mimo „rażącego niedbalstwa” postanowili przywrócić Beatę R. do zawodu i zmienić karę na mniej dotkliwą, tj. przeniesienie do innego sądu. Beata R. trafiła ostatecznie do sądu w Rzeszowie, gdzie po orzekała w zaledwie dwóch sprawach i… zachorowała. Po roku przebywania na L4 Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) przeniosła ją w stan spoczynku, co oznacza, że dożywotnio dostawać będzie 75 proc. otrzymywanego ostatnio uposażenia sędziowskiego (tj. między 5-6 tys. zł). Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Irena Kamińska na ubiegłorocznym kongresie sędziów polskich powiedziała: „Całe życie broniłam sędziów. Uważam, że to jest zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi i myślę, proszę państwa, że damy radę”. Proszę państwa – dają radę."
Aleksander Ścios, 9 maja 2016:
"Każdy, kto świadomie przeżył ostatnie osiem lat wie, że rządy PO-PSL były największym nieszczęściem, jakie dotknęło Polaków od czasu magdalenkowego szalbierstwa. Nie tylko z uwagi na rozliczne akty zaprzaństwa, zamach smoleński i skutki zbliżenia z kremlowskimi bandytami, ale z powodu ogromu przestępstw, afer i pospolitych niegodziwości, jakich dopuszczali się przedstawiciele tego reżimu. Przez długie osiem lat mój kraj był pustoszony przez grupę regresywnych, prymitywnych typów, powiązanych wspólnotą kłamstwa i nienawiści, a niemal każdy dzień przynosił wiedzę o kolejnych aktach podłości i nadużywania prawa. Nie były to pojedyncze incydenty, ale planowe i konsekwentne działania mające na celu represjonowanie obywateli i budowę państwa policyjnego"
http://prawicowyinternet.pl/sedzia-wydalona-z-zawodu-za-jawny-przekret-odwoluje-sie-do-sn-a-ten-ja-przywraca-to-zupelnie-nadzwyczajna-kasta/
"Sędzia wydalona z zawodu za jawny przekręt odwołuje się do SN, a ten ją przywraca. „To zupełnie nadzwyczajna kasta”
Sędzia Beata R. z Poznania zasądziła ugodę alimentacyjną, której celem było ukrycie majątku przed wierzycielami. Sprawa wyszła na jaw i Beata R. została wydalona z zawodu za – tu cytat – „rażące niedbalstwo” oraz „dotkliwe skutki wizerunkowe dla wymiaru sprawiedliwości”. Sędzia odwołała się od tej decyzji do Sądu Najwyższego. Ten potwierdził jej niedbalstwo, ale jednocześnie… przywrócił do zawodu sędziego (sic!). Beata R. powróciła do orzekania. Po dwóch sprawach przeszła w stan spoczynku. Dożywotnio będzie otrzymywać 75 proc. pensji. Władysław W. chciał sprzedać holenderskim inwestorom kamienicę. W tym celu pobrał od nich 6 mln zaliczki, ale… umowy nie podpisał. W tym samym czasie przypomniał sobie o dwójce nieślubnych dzieci. Skontaktował
wniósł do sądu o zawarcie ugody alimentacyjnej. Na jej mocy miał płacić 100 tys. zł alimentów miesięcznie (!) oraz wyrównać zaległości alimentacyjnej z kilku poprzednich lat. Strony wspólnie stwierdziły, że do zapłaty jest okrągłe 6 mln zł zaległych alimentów. Skąd takie kwoty? Otóż metoda „na alimenty” to stary trik wszystkich przekręciarzy, którzy próbują ukryć swój majątek przed wierzycielami. Zgodnie z obowiązującym prawem, jeśli sąd zasądzi alimenty, to mają one pierwszeństwo zaspokojenia przed wszystkimi innymi roszczeniami. W ten oto sposób Władysław W. uchronił swój majątek (kamienicę) przed Holendrami, którzy przekazali mu wcześniej 6 mln zł tytułem zaliczki. Okazało się bowiem, że sędzia Beata R. z Poznania bezrefleksyjnie zgodziła się na sądowe zawarcie ugody alimentacyjnej. Holendrzy wnieśli sprawę o odzyskanie 6 mln zł do sądu. Uzyskali tytuł wykonawczy i skierowali sprawę do komornika. Ten zajął kamienicę, sprzedał ją na licytacji, ale cała uzyskana w ten sposób kwota pieniędzy trafiła do formalnie do nieślubnych dzieci Władysława W. Zgodnie z decyzją sędzi Beaty R. był on bowiem wobec nich potężnie zadłużony alimentacyjnie, a te długi miały pierwszeństwo w zaspokojeniu przed wszystkimi innymi długami. W ten oto sposób wierzyciela Władysława W., nie dość, że wtopili 6 mln zł, to jeszcze nic nie odzyskali.
Opisany powyżej przekręt przy współudziale sędzi Beata R. był aż tak chamski, że nie można było go ukryć. Sprawa trafiła przed sąd dyscyplinarny, który nie miał wątpliwości – za „rażące niedbalstwo” oraz „dotkliwe skutki wizerunkowe dla wymiaru sprawiedliwości” wydalił sędzię Beatę R. z zawodu, tj. zastosował najsurowszą możliwą karę dyscyplinarną.
I tutaj dopiero zaczyna się istota problemu. Sędzia Beata R. odwołała się bowiem od decyzji sądu dyscyplinarnego do Sądu Najwyższego (miała takie uprawnienie). Co zrobili sędziowie Sądu Najwyższego? Uznali, że wydalenie z zawodu był karą nazbyt dotkliwą. Mimo „rażącego niedbalstwa” postanowili przywrócić Beatę R. do zawodu i zmienić karę na mniej dotkliwą, tj. przeniesienie do innego sądu. Beata R. trafiła ostatecznie do sądu w Rzeszowie, gdzie po orzekała w zaledwie dwóch sprawach i… zachorowała. Po roku przebywania na L4 Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) przeniosła ją w stan spoczynku, co oznacza, że dożywotnio dostawać będzie 75 proc. otrzymywanego ostatnio uposażenia sędziowskiego (tj. między 5-6 tys. zł). Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Irena Kamińska na ubiegłorocznym kongresie sędziów polskich powiedziała: „Całe życie broniłam sędziów. Uważam, że to jest zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi i myślę, proszę państwa, że damy radę”. Proszę państwa – dają radę."
AI
AI
Tradycyjnie już Artificial Intelligence czyli Sztuczna Inteligencja to - Rozpoznawanie, Wyszukiwanie, Wnioskowanie, Podejmowanie decyzji, Uczenie się.
Wydaje się że potencjalnych obszarów do zastosowania AI jest nieskończenie wiele jeśli miałaby ona zastąpić człowieka w jego funkcjach intelektualnych. AI mogłaby hipotetycznie przynieść przełom w dziedzinie wynalazków i odkryć.
Słowa inteligencja, inteligentny są od lat modne i mocno nadużywane.
Publiczne instytuty zajmujące się AI jak zawsze służą do pochłaniania budżetowych pieniędzy i generowania optymistycznych komunikatów o wielkich sukcesach w nadchodzącej przyszłości.
Za to nieźle radzą sobie z AI komercyjne koncerny, nierzadko z jawną lub niejawną czy dyskretną pomocą rządu.
Wyszukiwarki internetowe są coraz sprawniejsze ale trudno mówić o jakiejś spektakularnej rewolucji czy przełomie. Przede wszystkim wyszukiwarka musi się domyśleć o co chodzi w nieoczywistym oryginalnym zapytaniu i ewentualnie przetworzyć je na inne zapytanie lub zapytania lub położyć akcent czy dać frazom priorytet. Biorąc pod uwagę zachowania stadne pomocna może być w tym historia zapytań wszystkich użytkowników sieci WWW. AI mogłaby przeanalizować zapytanie w języku człowieka i precyzyjnie wskazać interesujące materiały. Pomocny były także inteligentny interface.
Najpopularniejsze w Polsce w 2017 roku wyszukiwarki według domeny: Google – 98,15%, Bing – 0,73%, Yahoo – 0,68%
Najpopularniejsze wyszukiwarki według silnika: Google – 98,6%, MSN – 0,89%, Yahoo – 0,45%
Google praktycznie zmonopolizowała w Polsce wyszukiwanie. Na jej popularność mają wpływ oferowane usługi, tworzące system użytecznych i wykorzystywanych aplikacji.
Google jest obecnie liderem w dziedzinie algorytmów używanych przez wyszukiwarki.
Wyszukiwarka Google miała w 2017 roku 80,6% udziału na światowym rynku wyszukiwania. Na drugim miejscu jest Bing z 7,51%.
Z wyszukiwarki Yandex w Rosji korzysta 56% rosyjskich internautów a z Google 34%. W Chinach najbardziej popularna jest wyszukiwarka Baidu z rezultatem 55%. Rosja i Chiny prowadzą politykę zachowania suwerenności informacyjnej i twardo, dużym nakładem środków, stawiają opór ekspansji Google i innym zachodnim wyszukiwarkom. W Czechach popularna jest wyszukiwarka Seznam, w Korei Południowej Naver. Monopol Google w Polsce nie wystawia nam dobrego świadectwa.
W świecie funkcjonuje ponad 100 ( także specjalistycznych ) wyszukiwarek.
Wyszukiwarki mogą wskazać tylko informacje która istnieje w sieci lub dostęp do której nie został zablokowany przez koncerny lub rządy. Chiny i Rosja prowadzą politykę nieposzanowania zachodniej własności intelektualnej. Jeśli więc użycie w poszukiwaniu informacji która może być chroniona Google jest bezproduktywne należy użyć Yandex i Baidu.
Operator wyszukiwarki może jednym informacjom dać priorytet a inne żródła wręcz ukryć - pole do manipulacji jest ogromne.
Google zatrudniające około 67 tysięcy osób zajmuje się internetem, szeroko rozumianym oprogramowaniem, sprzętem telekomunikacyjnym, biotechnologią i opieką medyczną.
Google oferuje użyteczne i wykorzystywane aplikacje.
Google Street View pozwala na zwiedzanie świata bez wychodzenia z domu !
W tym roku samochody robiące zdjęcia miast do map Google w okresie maj - październik odwiedziły 37 polskich miast. Po raz pierwszy były one w Polsce w 2011 roku. Google używa również skuter śnieżny Street View, trójkołowiec, wózek do zdjęć w muzeach i na stadionach oraz specjalny trekker, który pracownicy noszą jak plecak. Przy planowaniu tras przejazdu samochodów ze specjalnymi aparatami fotograficznymi ( 18 certyfikowanych producentów ) bierze się pod uwagę gęstość zaludnienia poszczególnych obszarów i ich atrakcyjność no i pogodę. Każde zdjęcie ma dokładne współrzędne.
Początki zawsze są skromne - Google rozpoczynało z jednym samochodem ! Dziś ma ich na świecie całą flotę.
Tradycyjnie już Artificial Intelligence czyli Sztuczna Inteligencja to - Rozpoznawanie, Wyszukiwanie, Wnioskowanie, Podejmowanie decyzji, Uczenie się.
Wydaje się że potencjalnych obszarów do zastosowania AI jest nieskończenie wiele jeśli miałaby ona zastąpić człowieka w jego funkcjach intelektualnych. AI mogłaby hipotetycznie przynieść przełom w dziedzinie wynalazków i odkryć.
Słowa inteligencja, inteligentny są od lat modne i mocno nadużywane.
Publiczne instytuty zajmujące się AI jak zawsze służą do pochłaniania budżetowych pieniędzy i generowania optymistycznych komunikatów o wielkich sukcesach w nadchodzącej przyszłości.
Za to nieźle radzą sobie z AI komercyjne koncerny, nierzadko z jawną lub niejawną czy dyskretną pomocą rządu.
Wyszukiwarki internetowe są coraz sprawniejsze ale trudno mówić o jakiejś spektakularnej rewolucji czy przełomie. Przede wszystkim wyszukiwarka musi się domyśleć o co chodzi w nieoczywistym oryginalnym zapytaniu i ewentualnie przetworzyć je na inne zapytanie lub zapytania lub położyć akcent czy dać frazom priorytet. Biorąc pod uwagę zachowania stadne pomocna może być w tym historia zapytań wszystkich użytkowników sieci WWW. AI mogłaby przeanalizować zapytanie w języku człowieka i precyzyjnie wskazać interesujące materiały. Pomocny były także inteligentny interface.
Najpopularniejsze w Polsce w 2017 roku wyszukiwarki według domeny: Google – 98,15%, Bing – 0,73%, Yahoo – 0,68%
Najpopularniejsze wyszukiwarki według silnika: Google – 98,6%, MSN – 0,89%, Yahoo – 0,45%
Google praktycznie zmonopolizowała w Polsce wyszukiwanie. Na jej popularność mają wpływ oferowane usługi, tworzące system użytecznych i wykorzystywanych aplikacji.
Google jest obecnie liderem w dziedzinie algorytmów używanych przez wyszukiwarki.
Wyszukiwarka Google miała w 2017 roku 80,6% udziału na światowym rynku wyszukiwania. Na drugim miejscu jest Bing z 7,51%.
Z wyszukiwarki Yandex w Rosji korzysta 56% rosyjskich internautów a z Google 34%. W Chinach najbardziej popularna jest wyszukiwarka Baidu z rezultatem 55%. Rosja i Chiny prowadzą politykę zachowania suwerenności informacyjnej i twardo, dużym nakładem środków, stawiają opór ekspansji Google i innym zachodnim wyszukiwarkom. W Czechach popularna jest wyszukiwarka Seznam, w Korei Południowej Naver. Monopol Google w Polsce nie wystawia nam dobrego świadectwa.
W świecie funkcjonuje ponad 100 ( także specjalistycznych ) wyszukiwarek.
Wyszukiwarki mogą wskazać tylko informacje która istnieje w sieci lub dostęp do której nie został zablokowany przez koncerny lub rządy. Chiny i Rosja prowadzą politykę nieposzanowania zachodniej własności intelektualnej. Jeśli więc użycie w poszukiwaniu informacji która może być chroniona Google jest bezproduktywne należy użyć Yandex i Baidu.
Operator wyszukiwarki może jednym informacjom dać priorytet a inne żródła wręcz ukryć - pole do manipulacji jest ogromne.
Google zatrudniające około 67 tysięcy osób zajmuje się internetem, szeroko rozumianym oprogramowaniem, sprzętem telekomunikacyjnym, biotechnologią i opieką medyczną.
Google oferuje użyteczne i wykorzystywane aplikacje.
Google Street View pozwala na zwiedzanie świata bez wychodzenia z domu !
W tym roku samochody robiące zdjęcia miast do map Google w okresie maj - październik odwiedziły 37 polskich miast. Po raz pierwszy były one w Polsce w 2011 roku. Google używa również skuter śnieżny Street View, trójkołowiec, wózek do zdjęć w muzeach i na stadionach oraz specjalny trekker, który pracownicy noszą jak plecak. Przy planowaniu tras przejazdu samochodów ze specjalnymi aparatami fotograficznymi ( 18 certyfikowanych producentów ) bierze się pod uwagę gęstość zaludnienia poszczególnych obszarów i ich atrakcyjność no i pogodę. Każde zdjęcie ma dokładne współrzędne.
Początki zawsze są skromne - Google rozpoczynało z jednym samochodem ! Dziś ma ich na świecie całą flotę.
poniedziałek, 13 listopada 2017
Parę faktów o "polskich" sądach 46
Parę faktów o "polskich" sądach 46
Prokuratura przedstawiła adwokatowi Tomaszowi Ż. ciężkie zarzuty w aferze dzikiej warszawskiej reprywatyzacji a sąd aresztował podejrzanego. Adwokat Tomasz Ż w mediach znany był m.in jako pełnomocnik kuratora z Karaibów.
Po cichu sąd jednak po kilku miesiącach zwolnił adwokata z aresztu ale nadal jest on podejrzanym. Po opuszczeniu aresztu został w podskokach odwieszony przez zakolegowaną Okręgowa Rade Adwokacką. I po kilku dniach od odzyskania uprawnień wspólnie z pełnomocnikiem ratusza daje mieszkańcom czas do końca miesiąca by opuścić zreprywatyzowaną kamienicę !
Po uzyskaniu informacji o odwieszeniu przez ORA adwokata Tomasza Ż prokuratura szybko nałożyła dodatkowy środek zapobiegawczy w postaci zakazu wykonywania zawodu adwokata. Tomasz Ż powinien szybko zmienić zawód na sędziego lub na radcę prawnego !
Prokuratura przedstawiła adwokatowi Tomaszowi Ż. ciężkie zarzuty w aferze dzikiej warszawskiej reprywatyzacji a sąd aresztował podejrzanego. Adwokat Tomasz Ż w mediach znany był m.in jako pełnomocnik kuratora z Karaibów.
Po cichu sąd jednak po kilku miesiącach zwolnił adwokata z aresztu ale nadal jest on podejrzanym. Po opuszczeniu aresztu został w podskokach odwieszony przez zakolegowaną Okręgowa Rade Adwokacką. I po kilku dniach od odzyskania uprawnień wspólnie z pełnomocnikiem ratusza daje mieszkańcom czas do końca miesiąca by opuścić zreprywatyzowaną kamienicę !
Po uzyskaniu informacji o odwieszeniu przez ORA adwokata Tomasza Ż prokuratura szybko nałożyła dodatkowy środek zapobiegawczy w postaci zakazu wykonywania zawodu adwokata. Tomasz Ż powinien szybko zmienić zawód na sędziego lub na radcę prawnego !
sobota, 11 listopada 2017
Komunistyczna Partia Polski
Komunistyczna Partia Polski
Peryferyjny Kapitalizm Zależny:
"Józef Światło w swojej spowiedzi udowadniał ze najlepsze książki o partii komunistycznej i komunizmie powstały w przedwojennej Polsce. Kameleon Reguła – najlepsza książka o KPP, to tytuł rozdziału 17 z zeznań Światły. Agent polskiego wywiadu Mitzenmacher – Redyko od środka przypatrzył się działalności compartii czynnie w niej uczestnicząc..
Wywiad upozorował jego śmierć i pogrzeb. Wtedy pod pseudonimem Jan Alfred Reguła wydał w Poznaniu znakomitą i całkowicie prawdziwą książkę „Historia Komunistycznej Partii Polski w świetle faktów i dokumentów”. Książka szybko się rozeszła. Kolejne wydanie autor rozszerzył . Książka daje szczegółowy wgląd w strukturę i funkcjonowanie agenturalnej compartii KPP sterowanej z Moskwy."
Opłacane przez sowietów kierownictwo KPP ( taka zwani funkowie ) było niemal w całości narodowości żydowskiej. Na dołach partii nierzadko działali polscy pożyteczni idioci. Władze II RP KPP traktowały pobłażliwie co było ogromnym błędem.
Po wojnie Żydzi stanowili trzon aparatu władzy i terroru w Polsce. „Raport Lebiediewa” w „Polska w dokumentach z archiwów rosyjskich”, ISP PAN, Warszawa 2000, w którym ambasador Lebiediew raportował Stalinowi :
"W polskiej partii trwa ukryta, ale zacięta walka o władzę, w której Bierut jest na razie izolowany od pozostałych towarzyszy polskich przez działaczy jawnie cierpiących na nacjonalizm żydowski. Działacze ci posiadają wiele zasług wobec polskiej partii, niemniej ich linia nie rokuje nic dobrego… Izolowany od dołów partyjnych przez towarzyszy żydowskiego pochodzenia Bierut opiera się głównie na Bermanie, Mincu i Zambrowskim, ci zaś obsadzają władze partii i najważniejsze ministerstwa także towarzyszami pochodzenia żydowskiego... Sprawa rozmieszczenia kadr nie polepsza się, ale pogarsza. Dotyczy to w szczególności aparatu bezpieczeństwa …Póki Bierut nie umocni się na swym stanowisku nie czas jeszcze na podjęcie radykalnej decyzji w sprawie walki z żydowskim nacjonalizmem w polskiej partii"
Peryferyjny Kapitalizm Zależny:
"Józef Światło w swojej spowiedzi udowadniał ze najlepsze książki o partii komunistycznej i komunizmie powstały w przedwojennej Polsce. Kameleon Reguła – najlepsza książka o KPP, to tytuł rozdziału 17 z zeznań Światły. Agent polskiego wywiadu Mitzenmacher – Redyko od środka przypatrzył się działalności compartii czynnie w niej uczestnicząc..
Wywiad upozorował jego śmierć i pogrzeb. Wtedy pod pseudonimem Jan Alfred Reguła wydał w Poznaniu znakomitą i całkowicie prawdziwą książkę „Historia Komunistycznej Partii Polski w świetle faktów i dokumentów”. Książka szybko się rozeszła. Kolejne wydanie autor rozszerzył . Książka daje szczegółowy wgląd w strukturę i funkcjonowanie agenturalnej compartii KPP sterowanej z Moskwy."
Opłacane przez sowietów kierownictwo KPP ( taka zwani funkowie ) było niemal w całości narodowości żydowskiej. Na dołach partii nierzadko działali polscy pożyteczni idioci. Władze II RP KPP traktowały pobłażliwie co było ogromnym błędem.
Po wojnie Żydzi stanowili trzon aparatu władzy i terroru w Polsce. „Raport Lebiediewa” w „Polska w dokumentach z archiwów rosyjskich”, ISP PAN, Warszawa 2000, w którym ambasador Lebiediew raportował Stalinowi :
"W polskiej partii trwa ukryta, ale zacięta walka o władzę, w której Bierut jest na razie izolowany od pozostałych towarzyszy polskich przez działaczy jawnie cierpiących na nacjonalizm żydowski. Działacze ci posiadają wiele zasług wobec polskiej partii, niemniej ich linia nie rokuje nic dobrego… Izolowany od dołów partyjnych przez towarzyszy żydowskiego pochodzenia Bierut opiera się głównie na Bermanie, Mincu i Zambrowskim, ci zaś obsadzają władze partii i najważniejsze ministerstwa także towarzyszami pochodzenia żydowskiego... Sprawa rozmieszczenia kadr nie polepsza się, ale pogarsza. Dotyczy to w szczególności aparatu bezpieczeństwa …Póki Bierut nie umocni się na swym stanowisku nie czas jeszcze na podjęcie radykalnej decyzji w sprawie walki z żydowskim nacjonalizmem w polskiej partii"
Parę faktów o "polskich" sądach 45
Parę faktów o "polskich" sądach 45
Ostatni gorszący, zuchwały i bezczelny wybryk zupełnie nadzwyczajnej kasty z KRS, która bez żadnego istotnego powodu odmówiła rozpatrzenia kandydatury 265 asesorów, które odrzuciła powołując się na nieistniejące braki formalne, wywołał fale krytyki także ze strony tych którzy dotychczas raczej stali po stronie pokracznej atrapy sądów.
http://jeznach.neon24.pl/post/140823,kasta-do-likwidacji
"OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Decyzją o zablokowaniu nominacji asesorskich Krajowa Rada Sądownictwa postawiła się poza nawiasem społecznej akceptowalności. Należy domagać się jej rozwiązania.
"Krajowa Rada Sądownictwa postanowiła nie powoływać asesorów z listy przesłanej przez ministra sprawiedliwości. Wobec wszystkich 265 kandydatów wyrażono skuteczny sprzeciw. Jest to spowodowane nie spełnianiem kryteriów ustawowych" - napisał w oświadczeniu rzecznik prasowy KRS Waldemar Żurek. Rzecznik nie poinformował w oświadczeniu, jakie zastrzeżenia ma Rada. Zapowiedział, że o szczegółach poinformuje na wtorkowej konferencji prasowej. W rozmowie z portalem wyborcza.pl wyjawił jednak, że chodzi o powody formalne - czyli m.in. o niekompletną dokumentację dotyczącą sędziów czy nieaktualne badania psychologiczne. Oznacza to, ze chodzi o pretekst. KRS, odmawiając powołania asesorów, zrobiła demonstrację polityczną: postawiła się ministrowi Ziobrze.
Asesorów nie było w polskich sądach od wiosny 2009 r. Było to skutkiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2007 r., gdy uchylono ówczesne przepisy o asesorach, stwierdzając ich niezgodność z konstytucją. Mówiło się jednak, że w praktyce chodziło o zamknięcie dostępu do „najwyższej kasty” ludziom spoza układu. W 2016 r. przywrócono instytucję asesorów i po kolejnych nowelizacjach rozstrzygnięto, iż ich powrót do sądów nastąpi jesienią tego roku. Uznano, że są potrzebni dla zreformowania systemu sądownictwa, rozładowania nawału zaległych spraw, usprawnienia i przyspieszenia procedowania sądowego itp. 21 września akty mianowania od ministra sprawiedliwości odebrało 265 asesorów sądowych. To pierwsi asesorzy - absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, rekrutowani jeszcze za rządów poprzedniego układu. Lista tych nowo mianowanych asesorów trafiła do Krajowej Rady Sądownictwa. Miała ona miesiąc czasu na zgłoszenie sprzeciwu wobec pełnienia obowiązków sędziego przez asesora sądowego. Wiadomo było, że takie rozwiązanie jest bardzo nie w smak zasiedziałym i skorumpowanym układom w polskim sądownictwie. KRS skorzystała więc z możliwości zablokowania całej listy zgłoszonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
W ten sposób „KRS stanęła wbrew interesom całego polskiego społeczeństwa, a przede wszystkim skrzywdziła swoją decyzją tych świetnie przygotowanych, znakomicie wykształconych ludzi, którzy - mówię to w czasie teraźniejszym, bo liczę, że tak się stanie - są nadal wielką nadzieją polskiego sądownictwa” - skomentował decyzję KRS na specjalnie zwołanym briefingu prasowym Zbigniew Ziobro. „KRS pokazała, że jest ciałem niereformowalnym, że cynicznie rozumiane interesy korporacyjne są ważniejsze niż interes wymiaru sprawiedliwości” - dodał.
Decyzja KRS zaskoczyła chyba wszystkich, łącznie ze zwolennikami totalnej opozycji. Jest to bowiem decyzja cyniczna i zuchwała, jawnie ignorująca interes społeczny i pokazująca dobitnie, na jakim poziomie moralnym i intelektualnym utkwiła kasta wzajemnej adoracji w zakurzonych i zagrzybiałych sądach, o których prawie każdy, kto się z nimi zetknął ma wyrobione, a bardzo niepochlebne zdanie. W mojej ocenie jest to jednak dobra wiadomość, bo raz jeszcze obnaża prawdziwe oblicze „elit prawniczych” i pokazuje jak głęboki jest w istocie kryzys sądownictwa w Polsce, a zatem jak pilna jest potrzeba jego gruntownej zmiany, zwłaszcza kadrowej. Nikt już nie może mieć wątpliwości, że po takim numerze „najwyższa kasta” nadaje się tylko do likwidacji. Niezaleznie od tego, co każdy z nas myśli o rządach PiS-u i o totalnej opozycji, nie będziemy mieli szacunku dla państwa, jeśli teraz takich szkodników nie wytnie się do korzenia. I nigdy więcej takich sędziów, takich prawników i takich „elit”!
Teraz jednak ruch należy do Dudy i będzie to ważny sprawdzian jego prawdziwych intencji, charakteru i kompetencji. Odwagi, panie Prezydencie! (BJ)"
Ostatni gorszący, zuchwały i bezczelny wybryk zupełnie nadzwyczajnej kasty z KRS, która bez żadnego istotnego powodu odmówiła rozpatrzenia kandydatury 265 asesorów, które odrzuciła powołując się na nieistniejące braki formalne, wywołał fale krytyki także ze strony tych którzy dotychczas raczej stali po stronie pokracznej atrapy sądów.
http://jeznach.neon24.pl/post/140823,kasta-do-likwidacji
"OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Decyzją o zablokowaniu nominacji asesorskich Krajowa Rada Sądownictwa postawiła się poza nawiasem społecznej akceptowalności. Należy domagać się jej rozwiązania.
"Krajowa Rada Sądownictwa postanowiła nie powoływać asesorów z listy przesłanej przez ministra sprawiedliwości. Wobec wszystkich 265 kandydatów wyrażono skuteczny sprzeciw. Jest to spowodowane nie spełnianiem kryteriów ustawowych" - napisał w oświadczeniu rzecznik prasowy KRS Waldemar Żurek. Rzecznik nie poinformował w oświadczeniu, jakie zastrzeżenia ma Rada. Zapowiedział, że o szczegółach poinformuje na wtorkowej konferencji prasowej. W rozmowie z portalem wyborcza.pl wyjawił jednak, że chodzi o powody formalne - czyli m.in. o niekompletną dokumentację dotyczącą sędziów czy nieaktualne badania psychologiczne. Oznacza to, ze chodzi o pretekst. KRS, odmawiając powołania asesorów, zrobiła demonstrację polityczną: postawiła się ministrowi Ziobrze.
Asesorów nie było w polskich sądach od wiosny 2009 r. Było to skutkiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2007 r., gdy uchylono ówczesne przepisy o asesorach, stwierdzając ich niezgodność z konstytucją. Mówiło się jednak, że w praktyce chodziło o zamknięcie dostępu do „najwyższej kasty” ludziom spoza układu. W 2016 r. przywrócono instytucję asesorów i po kolejnych nowelizacjach rozstrzygnięto, iż ich powrót do sądów nastąpi jesienią tego roku. Uznano, że są potrzebni dla zreformowania systemu sądownictwa, rozładowania nawału zaległych spraw, usprawnienia i przyspieszenia procedowania sądowego itp. 21 września akty mianowania od ministra sprawiedliwości odebrało 265 asesorów sądowych. To pierwsi asesorzy - absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, rekrutowani jeszcze za rządów poprzedniego układu. Lista tych nowo mianowanych asesorów trafiła do Krajowej Rady Sądownictwa. Miała ona miesiąc czasu na zgłoszenie sprzeciwu wobec pełnienia obowiązków sędziego przez asesora sądowego. Wiadomo było, że takie rozwiązanie jest bardzo nie w smak zasiedziałym i skorumpowanym układom w polskim sądownictwie. KRS skorzystała więc z możliwości zablokowania całej listy zgłoszonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
W ten sposób „KRS stanęła wbrew interesom całego polskiego społeczeństwa, a przede wszystkim skrzywdziła swoją decyzją tych świetnie przygotowanych, znakomicie wykształconych ludzi, którzy - mówię to w czasie teraźniejszym, bo liczę, że tak się stanie - są nadal wielką nadzieją polskiego sądownictwa” - skomentował decyzję KRS na specjalnie zwołanym briefingu prasowym Zbigniew Ziobro. „KRS pokazała, że jest ciałem niereformowalnym, że cynicznie rozumiane interesy korporacyjne są ważniejsze niż interes wymiaru sprawiedliwości” - dodał.
Decyzja KRS zaskoczyła chyba wszystkich, łącznie ze zwolennikami totalnej opozycji. Jest to bowiem decyzja cyniczna i zuchwała, jawnie ignorująca interes społeczny i pokazująca dobitnie, na jakim poziomie moralnym i intelektualnym utkwiła kasta wzajemnej adoracji w zakurzonych i zagrzybiałych sądach, o których prawie każdy, kto się z nimi zetknął ma wyrobione, a bardzo niepochlebne zdanie. W mojej ocenie jest to jednak dobra wiadomość, bo raz jeszcze obnaża prawdziwe oblicze „elit prawniczych” i pokazuje jak głęboki jest w istocie kryzys sądownictwa w Polsce, a zatem jak pilna jest potrzeba jego gruntownej zmiany, zwłaszcza kadrowej. Nikt już nie może mieć wątpliwości, że po takim numerze „najwyższa kasta” nadaje się tylko do likwidacji. Niezaleznie od tego, co każdy z nas myśli o rządach PiS-u i o totalnej opozycji, nie będziemy mieli szacunku dla państwa, jeśli teraz takich szkodników nie wytnie się do korzenia. I nigdy więcej takich sędziów, takich prawników i takich „elit”!
Teraz jednak ruch należy do Dudy i będzie to ważny sprawdzian jego prawdziwych intencji, charakteru i kompetencji. Odwagi, panie Prezydencie! (BJ)"
piątek, 10 listopada 2017
Cena najnowocześniejszych amerykańskich myśliwców F-35
Cena najnowocześniejszych amerykańskich myśliwców F-35
„Nasz Dziennik” podał za PAP (Niedziela, 27 sierpnia 2017):
”Rząd Izraela sfinalizował zamówienie w koncernie Lockheed Martin 17 najnowocześniejszych amerykańskich myśliwców F-35 – poinformował w niedzielę izraelski resort obrony.
Oznacza to, że zamówiono w sumie 50 takich maszyn, z których pięć już dostarczono. – Te F-35 będą centralnym elementem dla zapewnienia obrony Izraela wzdłuż naszych granic, a także poza nimi – oświadczył minister obrony Awigdor Lieberman. Dodał, że w negocjacjach dotyczących 17 maszyn udało się obniżyć cenę jednego egzemplarza ze 110 mln do mniej niż 100 mln dolarów. Zakup będzie finansowany z amerykańskiej pomocy wojskowej, która w latach 2019-2028 ma wynieść 38 mld dolarów. Izrael eksponuje zalety F-35 – technologię stealth zapewniającą trudną wykrywalność przez radary, zdolności bojowe, prędkość ponaddźwiękową, przydatność do misji w zakresie obrony powietrznej, zwiadu lotniczego, atakowania celów naziemnych.”
Z innych doniesień wiadomo, że Izrael chce mieć na uzbrojeniu 150 samolotów F-35. Ciekawą sprawą jest sam zakup, bowiem zostanie sfinansowany ze środków amerykańskiej pomocy wojskowej.
Według szacunków serwisu Defense News, obecnie Izrael jest odbiorcą około 55 proc. pieniędzy, które Stany Zjednoczone przeznaczają na wojskową pomoc na całym świecie. Biorąc pod uwagę całość amerykańskiej pomocy militarnej po II wojnie światowej, to właśnie Izrael - z ponad 70 mld dol. - jest jej największym beneficjentem. Warto dodać, że Izrael może poza środkami przyznawanymi przez rząd USA , ubiegać się o dodatkową pomoc prosząc o to Kongres USA - uzyskuje tym sposobem kwoty sięgające nawet 1,9 mld dol. rocznie.
Pozycja Izraela jest wyjątkowa na tle innych krajów także dlatego, ponieważ może on przeznaczać 25 proc. amerykańskich dotacji na dowolne cele, w praktyce na własny przemysł zbrojeniowy. Reszta, np. 75 proc. z 30 mld dol. z dziesięcioletniego planu pomocy z lat 2009-2018 zostanie lub już została spożytkowana na umowy z amerykańskimi koncernami.
Żadne inne państwo nie otrzymuje takiej pomocy USA jak Izrael. Drugi na liście jest Egipt dostaje około 1,3 miliarda dolarów rocznie. Natomiast Polska, np. w 2015 roku, otrzymała 9 milionów dolarów, czyli mniej niż jeden procent tego co Izrael.
Przedstawiony przez prezydenta Trumpa projekt budżetu na rok 2018, mimo zwiększenia o prawie 10 procent wydatków na obronę zakłada redukcję i zmianę zasad przyznawania amerykańskiej pomocy wojskowej. Eksperci twierdzą, że dotyczyć to będzie głównie regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Miejmy nadzieję, że nie mają racji."
„Nasz Dziennik” podał za PAP (Niedziela, 27 sierpnia 2017):
”Rząd Izraela sfinalizował zamówienie w koncernie Lockheed Martin 17 najnowocześniejszych amerykańskich myśliwców F-35 – poinformował w niedzielę izraelski resort obrony.
Oznacza to, że zamówiono w sumie 50 takich maszyn, z których pięć już dostarczono. – Te F-35 będą centralnym elementem dla zapewnienia obrony Izraela wzdłuż naszych granic, a także poza nimi – oświadczył minister obrony Awigdor Lieberman. Dodał, że w negocjacjach dotyczących 17 maszyn udało się obniżyć cenę jednego egzemplarza ze 110 mln do mniej niż 100 mln dolarów. Zakup będzie finansowany z amerykańskiej pomocy wojskowej, która w latach 2019-2028 ma wynieść 38 mld dolarów. Izrael eksponuje zalety F-35 – technologię stealth zapewniającą trudną wykrywalność przez radary, zdolności bojowe, prędkość ponaddźwiękową, przydatność do misji w zakresie obrony powietrznej, zwiadu lotniczego, atakowania celów naziemnych.”
Z innych doniesień wiadomo, że Izrael chce mieć na uzbrojeniu 150 samolotów F-35. Ciekawą sprawą jest sam zakup, bowiem zostanie sfinansowany ze środków amerykańskiej pomocy wojskowej.
Według szacunków serwisu Defense News, obecnie Izrael jest odbiorcą około 55 proc. pieniędzy, które Stany Zjednoczone przeznaczają na wojskową pomoc na całym świecie. Biorąc pod uwagę całość amerykańskiej pomocy militarnej po II wojnie światowej, to właśnie Izrael - z ponad 70 mld dol. - jest jej największym beneficjentem. Warto dodać, że Izrael może poza środkami przyznawanymi przez rząd USA , ubiegać się o dodatkową pomoc prosząc o to Kongres USA - uzyskuje tym sposobem kwoty sięgające nawet 1,9 mld dol. rocznie.
Pozycja Izraela jest wyjątkowa na tle innych krajów także dlatego, ponieważ może on przeznaczać 25 proc. amerykańskich dotacji na dowolne cele, w praktyce na własny przemysł zbrojeniowy. Reszta, np. 75 proc. z 30 mld dol. z dziesięcioletniego planu pomocy z lat 2009-2018 zostanie lub już została spożytkowana na umowy z amerykańskimi koncernami.
Żadne inne państwo nie otrzymuje takiej pomocy USA jak Izrael. Drugi na liście jest Egipt dostaje około 1,3 miliarda dolarów rocznie. Natomiast Polska, np. w 2015 roku, otrzymała 9 milionów dolarów, czyli mniej niż jeden procent tego co Izrael.
Przedstawiony przez prezydenta Trumpa projekt budżetu na rok 2018, mimo zwiększenia o prawie 10 procent wydatków na obronę zakłada redukcję i zmianę zasad przyznawania amerykańskiej pomocy wojskowej. Eksperci twierdzą, że dotyczyć to będzie głównie regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Miejmy nadzieję, że nie mają racji."
Egzekucja komornicza dluznika Marcontrel Sp. z o.o. Szczecin.
Egzekucja komornicza dluznika Marcontrel Sp. z o.o. Szczecin.
Portal http://www.krs-online.com.pl bezpłatnie podaje nam dane egzekwowanego dłużnika:
" Marcontrel Sp.z o.o, 71-220 Szczecin, ul. Modra 77, KRS 0000448430, REGON 321315123, NIP 8522600565. Prezes Zarządu - Tarasiejski Michał Witold.
Wspolnicy: TARASIEJSKI MICHAŁ WITOLD, PAWŁOWICZ LUDOMIR MACIEJ, BOŻEJOWSKI MARIUSZ GRZEGORZ"
"Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum w Szczecinie Szczecin, dnia 16 października 2017 r.
Sekcja Egzekucyjna
ul. Narutowicza 19
70-952 SZCZECIN
Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum w Szczecinie .... kieruje do egzekucji tytuł wykonawczy celem egzekucji nieuiszczonych kosztów sądowych.
Adres pozwanego:
Marcontrel sp. z o.o w Szczecinie
ul. Modra 77
71-220 SZCZECIN
Na zarządzenie Sędziego z up. kierownika sekretariatu sekretarz sądowy...
w załączeniu:
- prawomocny odpis wydanego orzeczenia z klauzulą oraz kopia orzeczenia"
Portal http://www.krs-online.com.pl bezpłatnie podaje nam dane egzekwowanego dłużnika:
" Marcontrel Sp.z o.o, 71-220 Szczecin, ul. Modra 77, KRS 0000448430, REGON 321315123, NIP 8522600565. Prezes Zarządu - Tarasiejski Michał Witold.
Wspolnicy: TARASIEJSKI MICHAŁ WITOLD, PAWŁOWICZ LUDOMIR MACIEJ, BOŻEJOWSKI MARIUSZ GRZEGORZ"
"Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum w Szczecinie Szczecin, dnia 16 października 2017 r.
Sekcja Egzekucyjna
ul. Narutowicza 19
70-952 SZCZECIN
Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum w Szczecinie .... kieruje do egzekucji tytuł wykonawczy celem egzekucji nieuiszczonych kosztów sądowych.
Adres pozwanego:
Marcontrel sp. z o.o w Szczecinie
ul. Modra 77
71-220 SZCZECIN
Na zarządzenie Sędziego z up. kierownika sekretariatu sekretarz sądowy...
w załączeniu:
- prawomocny odpis wydanego orzeczenia z klauzulą oraz kopia orzeczenia"
wtorek, 7 listopada 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)






