Parę faktów o "polskich" sądach 125
https://dorzeczy.pl/kraj/63932/Sad-uniewinnil-Piesiewicza.html
" Były senator Platformy Obywatelskiej i adwokat Krzysztof Piesiewicz został prawomocnie uniewinniony w sprawie dotyczącej "za „nieudolnego usiłowania posiadania” i „nieudolnego usiłowania udzielenia” kokainy. Oznacza to, że Piesiewicz nie zapłaci 10,5 tys. zł grzywny.
Proces senatora PO trwa 8 lat. Sprawa rozpoczęła się od publikacji w "Super Expressie" w 2009 roku filmu z udziałem senatora Piesiewicza, który miał być dowodem na posiadanie i zażywanie przez polityka narkotyków. Na filmie mężczyzna przebrany za kobietę, wciąga biały proszek –jak twierdził Piesiewicz były to sproszkowane lekarstwa.
Były scenarzysta, adwokat i polityk odpowiadał za usiłowanie posiadania, udzielenia i nakłaniania do zażycia środków odurzających innych osób. W 2013 roku Sąd Rejonowy uniewinnił Piesiewicza od zarzutów dotyczących posiadania narkotyków oraz nakłaniania do zażywania, w 2014 roku wyrok został częściowo uchylony, a sprawa została skierowana do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Okręgowy.
Pod koniec września 2016 roku Sąd Rejonowy wydał nieprawomocny wyrok, skazujący polityka na ponad 10 tysięcy złotych grzywny. Obrona zapowiedziała już apelację i domaga się uniewinnienia Piesiewicza.
Teraz jednak Sąd Okręgowy w Warszawie uwolnił byłego senatora od zarzutów. Wyrok jest prawomocny. Proces, którego efektem jest uniewinnienie, trwał ponad rok. Proces, podobnie jak uzasadnienie wyroku, był tajny. Jak informuje rp.pl, trzyosobowy skład pod przewodnictwem sędziego Huberta Gąsiora nie był jednomyślny – jeden sędzia zgłosił zdanie odrębne. "
Wnioski:
1. Szkoda że utajniono uzasadnienie wyroku . Każdy "wciągacz lekarstwa " mogłoby teraz powoływać się na ten precedensowy wyrok
2. Żenujący akt oskarżenia jest jak z powieści Kafki. Takich mamy prokuratorów. Piesiewicz twierdził że z innymi równie "chorymi" znajomymi wciągał sproszkowane lekarstwa nosem. Nie wiadomo na co był chory i na co byli chorzy jego znajomi i co to były za lekarstwa.
3. Pisiewicz należy do stada autorytetów moralnych Gadzinówki Michnika. Z tego punktu widzenia lepiej ( dla stada) byłoby gdyby jednak wciągał kokaine bowiem jeśli wciągał nosem witamine C albo Vibovit albo proszek do pieczenia ( i inni także ), to był kompletnym idiotą i nawet mikrocefale czytający GW napewno takiemu takiemu autorytetowi nie zaufają. Żadna genderowa ściema nie pomoże. Może Piesiewiczowi sprzedali proszek do pieczenia zamiast kokainy ?
4. Prosty proces trwał 10 lat i kosztował fortune ! Przewlekanie sprawy to jeden ze sposobów działania sądów "nadzwyczajnej kasty". Wydaje się wyrok gdy mało kto pamięta o co chodziło i wyrok mało kogo obchodzi i nic z niego nie wynika.
5. Rzekomo laboratorium potwierdziło że proszek to kokaina ale skoro proces i uzasadnienie wyroku są tajne to można rznąć głupa. A więc "palił ale się nie zaciągał"
6. Szkoda Piesiewicza. Kiedyś to był porządny człowiek.
piątek, 11 maja 2018
czwartek, 10 maja 2018
Jak może wyglądać wojna z Polską o pożydowskie mienie w związku z ustawą 447, widać po ataku na szwajcarskie banki
Jak może wyglądać wojna z Polską o pożydowskie mienie w związku z ustawą 447, widać po ataku na szwajcarskie banki
https://wpolityce.pl/polityka/393679-jak-moze-wygladac-wojna-z-polska-o-pozydowskie-mienie-w-zwiazku-z-ustawa-447-widac-po-ataku-na-szwajcarskie-banki
"Prezydent Donald Trump podpisał ustawę 447, przyjętą wcześniej przez obie izby Kongresu USA. Stała się więc ona obowiązującym prawem. Kilka tygodni temu pisałem o treści tej ustawy oraz o jej związkach z przyjętą 30 czerwca 2009 r., także przez rząd Donalda Tuska (podpis złożył w imieniu rządu Władysław Bartoszewski), Deklaracją Terezinską. Ustawa 447 „określa wymóg przygotowywania sprawozdań o działaniach [ew. ustawodawstwie] niektórych państw obcych dotyczących mienia okresu Holokaustu i powiązanych z tym zagadnień”. Chodzi o mienie „bezprawnie przejęte lub przekazane”, czyli obejmujące „konfiskatę, wywłaszczenie, nacjonalizację, wymuszoną sprzedaż lub przeniesienie oraz sprzedaż bądź przekazanie pod przymusem mienia w okresie Holokaustu lub w czasach rządów komunistycznych w państwie podlegającym [ustawie]”. W związku z tym, nie później niż w ciągu 18 miesięcy od daty wejścia w życie ustawy „sekretarz stanu przedstawi właściwym komisjom Kongresu [spraw zagranicznych i wydatków rządowych w obu izbach] sprawozdanie oceniające i opisujące charakter i zakres przepisów państwowych oraz egzekwowanie przez państwa przedsięwzięć dotyczących identyfikacji i zwrotu lub restytucji za bezprawnie przejęte lub przekazane mienie okresu Holocaustu, zgodne z założeniami i celem Konferencji Mienie Okresu Holokaustu [Deklaracji Terezinskiej]”.
Sprawozdanie sekretarza stanu ma dotyczyć tego, jak wybrane państwa traktują kwestie „zwrotu prawowitemu właścicielowi każdej nieruchomości, w tym mienia wspólnot religijnych lub komunalnego, które zostało bezprawnie przejęte lub przekazane”. Sprawozdanie ma opisywać, jak postępują wybrane państwa, gdy „zwrot mienia (…) nie jest już możliwy”, a wtedy wskazane byłoby zapewnienie „prawowitemu właścicielowi porównywalnej własności zastępczej lub wypłacenie mu godziwej rekompensaty zgodnie z zasadami sprawiedliwości i szybkiego postępowania administracyjnego opartego na zasadach sprawiedliwości, przejrzystości i uczciwości”. Sprawozdanie ma uwzględniać postepowanie wybranych państw „w przypadku mienia bez spadkobierców”, czyli powinno zawierać informacje, jak w tych państwach i czy w ogóle zapewniono „majątek lub rekompensaty na rzecz potrzebujących pomocy ofiar Holokaustu, na cele związane ze wspieraniem edukacji o Holokauście”.
Ani ustawa 447, ani Deklaracja Terezinska nie pozwalają międzynarodowym organizacjom żydowskim czy państwom (np. Izraelowi) na wnoszenie konkretnych roszczeń odnoszących się do tzw. żydowskiego mienia bezdziedzicznego. Jednak mogą być wykorzystywane jako narzędzia nacisku w stosunkach dwustronnych, np. amerykańsko-polskich czy izraelsko-polskich. Mogą być narzędziem nacisku poprzez media, międzynarodowe organizacje i stowarzyszenia, w tym pozarządowe, poprzez konferencje, sesje naukowe, gwiazdy Hollywood itp. Polska może się znaleźć pod zmasowanym ostrzałem, żeby ustawowo rozwiązała problemy mienia pożydowskiego lub w jakikolwiek inny (np. sądowy) sposób oddała mienie bądź wypłaciła odszkodowania. Ten nacisk może się zamienić w nagonkę, a wręcz wojnę na niewyobrażalną skalę. Jak to może wyglądać, najlepiej widać po trwającej wiele lat wojnie organizacji żydowskich ze szwajcarskimi bankami.
W 1995 roku Edgar Bronfman i Abraham Burg wybrali się do szwajcarskich banków w specjalnej misji. Stwierdzili, że w bankach znajdują się miliardy dolarów zdeponowane przez Żydów przed II wojną światową (w postaci gotówki na kontach oraz złota, kosztowności i papierów wartościowych w skrytkach). Żydzi zginęli w Holokauście, a konta pozostały uśpione, więc banki powinny oddać depozyty i zawartość skrytek oraz zapłacić stosowne odszkodowanie. Edgar Bronfman był w latach 1979-2007 prezesem Światowego Kongresu Żydów, do 2000 r. współwłaścicielem koncernu Seagram, wtedy największej na świecie firmy produkującej spirytualia. Był także współwłaścicielem koncernu medialnego MCA, kontrolującego m.in. wytwórnię filmową Universal Pictures. Zmarł w 2013 r. Abraham Burg był wtedy dobrze się zapowiadającym izraelskim politykiem, potem posłem przez cztery kadencje, a nawet przewodniczącym Knesetu. Bronfmana wspierał Mark Rich, amerykański finansista żydowskiego pochodzenia, potentat w branży nieruchomości. Rich zmarł w 2013 r. Bronfman i Rich byli najhojniejszymi sponsorami kampanii prezydenckiej Billa Clintona. To sprawiło, że Rich, na którym ciążyły oskarżenia o oszustwa podatkowe i łamanie embarga na handel z Iranem, i z tego powodu uciekł do Szwajcarii, został przez Clintona ułaskawiony. Stało się to w ostatnim dniu urzędowania prezydenta – 20 stycznia 2001 r.
Bronfman pozyskał wpływowego republikańskiego senatora (zasiadającego w Kongresie przez 18 lat) Alfonse D’Amato, wtedy przewodniczącego senackiej komisji ds. bankowości. D’Amato miał wtedy kłopot z reelekcją, więc współpracę z Bronfmanem uznał za świetną okazję do pozyskania żydowskich wyborców i bardzo wpływowego żydowskiego lobby. Dlatego senacka komisja, której przewodniczył, zorganizowała przesłuchiwała świadków w sprawie żydowskich kont w Szwajcarii – najczęściej odpytywano żydowskich imigrantów z Europy. Przed komisją D’Amato twierdzili oni, że w szwajcarskich bankach znalazły się wielkie sumy. Szczegółów nie byli w stanie podać. Przesłuchaniom przed senacką komisją towarzyszyły liczne artykuły w prasie wprost nazywające szwajcarskich bankierów złodziejami i oskarżające banki o żerowanie na nieszczęściu ofiar Holokaustu. Były też wystąpienia gwiazd Hollywood, potępiających pazerne szwajcarskie banki. Nic dziwnego, skoro Edgar Bronfman kontrolował wytwórnię Universal Pictures. Kilka parlamentów stanowych, w tym kalifornijski, wezwały do bojkotu szwajcarskich towarów, a nawet wprowadzenia zakazu ich importu. Na specjalnej stronie internetowej publikowano liczne listy od ofiar Holokaustu bądź ich potomków, gdzie żądano zwrotu depozytów i odszkodowań. Problemem było to, że w listach nie było dowodów, iż te pieniądze ich autorom faktycznie się należały. Gazety opublikowały też raport ambasadora Szwajcarii w Waszyngtonie (przedstawiany jako poufny), który ostrzegał władze swego kraju, że przeciwko Szwajcarii toczy się regularna wojna i rząd powinien na nią odpowiedzieć. Amerykańskie gazety wszystko przekręciły, oskarżając ambasadora o nakłanianie rządu Szwajcarii do wypowiedzenia wojny żydowskim ofiarom. W efekcie ambasador podał się do dymisji.
Bronfman, Burg, Rich i D’Amato rozpętali wielką kampanię przeciwko szwajcarskim bankom, oskarżając je o przywłaszczenie 7 mld dolarów (z odsetkami 9,5 mld dolarów) należących do europejskich Żydów, którzy zginęli w niemieckich obozach zagłady. Suma została wzięta z sufitu, bowiem we wszystkich szwajcarskich bankach podczas wojny wartość lokat wyniosła ok. 5-6 mld dolarów. Skutkiem kampanii było powołanie międzynarodowych komisji dla zbadania sprawy uśpionych kont. W 1996 r. Stowarzyszenie Bankierów Szwajcarskich oraz Światowa Organizacja na rzecz Restytucji Mienia Żydowskiego powołały Niezależną Komisję Wybitnych Osobistości (Independent Committee of Eminent Persons), zwaną Komisją Volckera, od nazwiska jej przewodniczącego Paula Volckera, byłego prezesa Rezerwy Federalnej USA. Rząd Szwajcarii (Rada Federalna) powołał z kolei Niezależną Komisję Ekspertów (Independent Commission of Experts), której przewodniczył prof. Jean-François Bergier, a działał w niej m.in. Władysław Bartoszewski. Komisja Volckera zatrudniła ponad 600 księgowych, którzy zbadali ponad 4 mln rachunków bankowych - z prawie 7 mln, które w latach 1933-1945 istniały w 254 szwajcarskich bankach. Komisja wskazała ok. 54 tys. kont bankowych, które mogły należeć do ofiar Holocaustu i generalnie ofiar II wojny światowej. Z tym, że prawie połowa z tych kont nie należała do Żydów, lecz głównie do Francuzów, którzy przed wojną lokowali w Szwajcarii oszczędności, obawiając się ich nacjonalizacji. Powstała też lista z nazwiskami 74 tys. Szwajcarów, którzy po zakończeniu wojny nie zgłosili się po swoje pieniądze. Światowy Kongres Żydów twierdził bowiem, że europejscy Żydzi zakładali w Szwajcarii konta także na nazwiska znanych im obywateli szwajcarskich. Komisja Volckera oszacowała wartość depozytów na tych kontach na 44,2 mln franków, czyli ok. 32 mln dolarów. Gdy porównać tę kwotę z 9,6 mld dolarów wyliczonych (z sufitu) przez Edgara Bronfmana, różnica jest olbrzymia.
W czasie, gdy działały dwie międzynarodowe komisje, amerykańscy adwokaci Edward Fagan i Michael Hausfeld złożyli w nowojorskim sądzie pozew przeciwko szwajcarskim bankom, występując w imieniu 18 tys. ofiar II wojny światowej, w tym ofiar Holokaustu, i domagając się wypłacenia odszkodowań na ich rzecz. Pod wpływem medialnej nagonki, działań komisji (szczególnie rekomendacji Komisji Volckera) oraz nacisków autorów zbiorowego pozwu szwajcarskie banki zmuszono do opublikowania list posiadaczy kont, które były martwe od zakończenia II wojny światowej. Zmuszono też do zadeklarowania, iż wszyscy żyjący właściciele i spadkobiercy odzyskają depozyty wraz z odsetkami za kilkadziesiąt lat. Dodatkowo rząd Szwajcarii zobowiązał się do utworzenia specjalnego funduszu charytatywnego dla ofiar Holokaustu. Szwajcarskie banki zgodziły się wypłacić odszkodowanie w wysokości 1,25 mld dolarów, a Rada Federalna zdecydowała się przeznaczyć na specjalny fundusz 200 mln franków szwajcarskich, czyli łącznie było to prawie 1,5 mld dolarów. W efekcie wszystkie indywidualne skargi zostały wycofane. Przypomnijmy, że faktyczną wartość depozytów oszacowano na 32 mln dolarów. Tak to zrobiono ze Szwajcarami. Podobny scenariusz dotyczący Polski i mienia pożydowskiego łatwo można sobie wyobrazić, tylko sumy będą bez porównania wyższe, czyli idące w dziesiątki miliardów dolarów."
https://wpolityce.pl/polityka/393679-jak-moze-wygladac-wojna-z-polska-o-pozydowskie-mienie-w-zwiazku-z-ustawa-447-widac-po-ataku-na-szwajcarskie-banki
"Prezydent Donald Trump podpisał ustawę 447, przyjętą wcześniej przez obie izby Kongresu USA. Stała się więc ona obowiązującym prawem. Kilka tygodni temu pisałem o treści tej ustawy oraz o jej związkach z przyjętą 30 czerwca 2009 r., także przez rząd Donalda Tuska (podpis złożył w imieniu rządu Władysław Bartoszewski), Deklaracją Terezinską. Ustawa 447 „określa wymóg przygotowywania sprawozdań o działaniach [ew. ustawodawstwie] niektórych państw obcych dotyczących mienia okresu Holokaustu i powiązanych z tym zagadnień”. Chodzi o mienie „bezprawnie przejęte lub przekazane”, czyli obejmujące „konfiskatę, wywłaszczenie, nacjonalizację, wymuszoną sprzedaż lub przeniesienie oraz sprzedaż bądź przekazanie pod przymusem mienia w okresie Holokaustu lub w czasach rządów komunistycznych w państwie podlegającym [ustawie]”. W związku z tym, nie później niż w ciągu 18 miesięcy od daty wejścia w życie ustawy „sekretarz stanu przedstawi właściwym komisjom Kongresu [spraw zagranicznych i wydatków rządowych w obu izbach] sprawozdanie oceniające i opisujące charakter i zakres przepisów państwowych oraz egzekwowanie przez państwa przedsięwzięć dotyczących identyfikacji i zwrotu lub restytucji za bezprawnie przejęte lub przekazane mienie okresu Holocaustu, zgodne z założeniami i celem Konferencji Mienie Okresu Holokaustu [Deklaracji Terezinskiej]”.
Sprawozdanie sekretarza stanu ma dotyczyć tego, jak wybrane państwa traktują kwestie „zwrotu prawowitemu właścicielowi każdej nieruchomości, w tym mienia wspólnot religijnych lub komunalnego, które zostało bezprawnie przejęte lub przekazane”. Sprawozdanie ma opisywać, jak postępują wybrane państwa, gdy „zwrot mienia (…) nie jest już możliwy”, a wtedy wskazane byłoby zapewnienie „prawowitemu właścicielowi porównywalnej własności zastępczej lub wypłacenie mu godziwej rekompensaty zgodnie z zasadami sprawiedliwości i szybkiego postępowania administracyjnego opartego na zasadach sprawiedliwości, przejrzystości i uczciwości”. Sprawozdanie ma uwzględniać postepowanie wybranych państw „w przypadku mienia bez spadkobierców”, czyli powinno zawierać informacje, jak w tych państwach i czy w ogóle zapewniono „majątek lub rekompensaty na rzecz potrzebujących pomocy ofiar Holokaustu, na cele związane ze wspieraniem edukacji o Holokauście”.
Ani ustawa 447, ani Deklaracja Terezinska nie pozwalają międzynarodowym organizacjom żydowskim czy państwom (np. Izraelowi) na wnoszenie konkretnych roszczeń odnoszących się do tzw. żydowskiego mienia bezdziedzicznego. Jednak mogą być wykorzystywane jako narzędzia nacisku w stosunkach dwustronnych, np. amerykańsko-polskich czy izraelsko-polskich. Mogą być narzędziem nacisku poprzez media, międzynarodowe organizacje i stowarzyszenia, w tym pozarządowe, poprzez konferencje, sesje naukowe, gwiazdy Hollywood itp. Polska może się znaleźć pod zmasowanym ostrzałem, żeby ustawowo rozwiązała problemy mienia pożydowskiego lub w jakikolwiek inny (np. sądowy) sposób oddała mienie bądź wypłaciła odszkodowania. Ten nacisk może się zamienić w nagonkę, a wręcz wojnę na niewyobrażalną skalę. Jak to może wyglądać, najlepiej widać po trwającej wiele lat wojnie organizacji żydowskich ze szwajcarskimi bankami.
W 1995 roku Edgar Bronfman i Abraham Burg wybrali się do szwajcarskich banków w specjalnej misji. Stwierdzili, że w bankach znajdują się miliardy dolarów zdeponowane przez Żydów przed II wojną światową (w postaci gotówki na kontach oraz złota, kosztowności i papierów wartościowych w skrytkach). Żydzi zginęli w Holokauście, a konta pozostały uśpione, więc banki powinny oddać depozyty i zawartość skrytek oraz zapłacić stosowne odszkodowanie. Edgar Bronfman był w latach 1979-2007 prezesem Światowego Kongresu Żydów, do 2000 r. współwłaścicielem koncernu Seagram, wtedy największej na świecie firmy produkującej spirytualia. Był także współwłaścicielem koncernu medialnego MCA, kontrolującego m.in. wytwórnię filmową Universal Pictures. Zmarł w 2013 r. Abraham Burg był wtedy dobrze się zapowiadającym izraelskim politykiem, potem posłem przez cztery kadencje, a nawet przewodniczącym Knesetu. Bronfmana wspierał Mark Rich, amerykański finansista żydowskiego pochodzenia, potentat w branży nieruchomości. Rich zmarł w 2013 r. Bronfman i Rich byli najhojniejszymi sponsorami kampanii prezydenckiej Billa Clintona. To sprawiło, że Rich, na którym ciążyły oskarżenia o oszustwa podatkowe i łamanie embarga na handel z Iranem, i z tego powodu uciekł do Szwajcarii, został przez Clintona ułaskawiony. Stało się to w ostatnim dniu urzędowania prezydenta – 20 stycznia 2001 r.
Bronfman pozyskał wpływowego republikańskiego senatora (zasiadającego w Kongresie przez 18 lat) Alfonse D’Amato, wtedy przewodniczącego senackiej komisji ds. bankowości. D’Amato miał wtedy kłopot z reelekcją, więc współpracę z Bronfmanem uznał za świetną okazję do pozyskania żydowskich wyborców i bardzo wpływowego żydowskiego lobby. Dlatego senacka komisja, której przewodniczył, zorganizowała przesłuchiwała świadków w sprawie żydowskich kont w Szwajcarii – najczęściej odpytywano żydowskich imigrantów z Europy. Przed komisją D’Amato twierdzili oni, że w szwajcarskich bankach znalazły się wielkie sumy. Szczegółów nie byli w stanie podać. Przesłuchaniom przed senacką komisją towarzyszyły liczne artykuły w prasie wprost nazywające szwajcarskich bankierów złodziejami i oskarżające banki o żerowanie na nieszczęściu ofiar Holokaustu. Były też wystąpienia gwiazd Hollywood, potępiających pazerne szwajcarskie banki. Nic dziwnego, skoro Edgar Bronfman kontrolował wytwórnię Universal Pictures. Kilka parlamentów stanowych, w tym kalifornijski, wezwały do bojkotu szwajcarskich towarów, a nawet wprowadzenia zakazu ich importu. Na specjalnej stronie internetowej publikowano liczne listy od ofiar Holokaustu bądź ich potomków, gdzie żądano zwrotu depozytów i odszkodowań. Problemem było to, że w listach nie było dowodów, iż te pieniądze ich autorom faktycznie się należały. Gazety opublikowały też raport ambasadora Szwajcarii w Waszyngtonie (przedstawiany jako poufny), który ostrzegał władze swego kraju, że przeciwko Szwajcarii toczy się regularna wojna i rząd powinien na nią odpowiedzieć. Amerykańskie gazety wszystko przekręciły, oskarżając ambasadora o nakłanianie rządu Szwajcarii do wypowiedzenia wojny żydowskim ofiarom. W efekcie ambasador podał się do dymisji.
Bronfman, Burg, Rich i D’Amato rozpętali wielką kampanię przeciwko szwajcarskim bankom, oskarżając je o przywłaszczenie 7 mld dolarów (z odsetkami 9,5 mld dolarów) należących do europejskich Żydów, którzy zginęli w niemieckich obozach zagłady. Suma została wzięta z sufitu, bowiem we wszystkich szwajcarskich bankach podczas wojny wartość lokat wyniosła ok. 5-6 mld dolarów. Skutkiem kampanii było powołanie międzynarodowych komisji dla zbadania sprawy uśpionych kont. W 1996 r. Stowarzyszenie Bankierów Szwajcarskich oraz Światowa Organizacja na rzecz Restytucji Mienia Żydowskiego powołały Niezależną Komisję Wybitnych Osobistości (Independent Committee of Eminent Persons), zwaną Komisją Volckera, od nazwiska jej przewodniczącego Paula Volckera, byłego prezesa Rezerwy Federalnej USA. Rząd Szwajcarii (Rada Federalna) powołał z kolei Niezależną Komisję Ekspertów (Independent Commission of Experts), której przewodniczył prof. Jean-François Bergier, a działał w niej m.in. Władysław Bartoszewski. Komisja Volckera zatrudniła ponad 600 księgowych, którzy zbadali ponad 4 mln rachunków bankowych - z prawie 7 mln, które w latach 1933-1945 istniały w 254 szwajcarskich bankach. Komisja wskazała ok. 54 tys. kont bankowych, które mogły należeć do ofiar Holocaustu i generalnie ofiar II wojny światowej. Z tym, że prawie połowa z tych kont nie należała do Żydów, lecz głównie do Francuzów, którzy przed wojną lokowali w Szwajcarii oszczędności, obawiając się ich nacjonalizacji. Powstała też lista z nazwiskami 74 tys. Szwajcarów, którzy po zakończeniu wojny nie zgłosili się po swoje pieniądze. Światowy Kongres Żydów twierdził bowiem, że europejscy Żydzi zakładali w Szwajcarii konta także na nazwiska znanych im obywateli szwajcarskich. Komisja Volckera oszacowała wartość depozytów na tych kontach na 44,2 mln franków, czyli ok. 32 mln dolarów. Gdy porównać tę kwotę z 9,6 mld dolarów wyliczonych (z sufitu) przez Edgara Bronfmana, różnica jest olbrzymia.
W czasie, gdy działały dwie międzynarodowe komisje, amerykańscy adwokaci Edward Fagan i Michael Hausfeld złożyli w nowojorskim sądzie pozew przeciwko szwajcarskim bankom, występując w imieniu 18 tys. ofiar II wojny światowej, w tym ofiar Holokaustu, i domagając się wypłacenia odszkodowań na ich rzecz. Pod wpływem medialnej nagonki, działań komisji (szczególnie rekomendacji Komisji Volckera) oraz nacisków autorów zbiorowego pozwu szwajcarskie banki zmuszono do opublikowania list posiadaczy kont, które były martwe od zakończenia II wojny światowej. Zmuszono też do zadeklarowania, iż wszyscy żyjący właściciele i spadkobiercy odzyskają depozyty wraz z odsetkami za kilkadziesiąt lat. Dodatkowo rząd Szwajcarii zobowiązał się do utworzenia specjalnego funduszu charytatywnego dla ofiar Holokaustu. Szwajcarskie banki zgodziły się wypłacić odszkodowanie w wysokości 1,25 mld dolarów, a Rada Federalna zdecydowała się przeznaczyć na specjalny fundusz 200 mln franków szwajcarskich, czyli łącznie było to prawie 1,5 mld dolarów. W efekcie wszystkie indywidualne skargi zostały wycofane. Przypomnijmy, że faktyczną wartość depozytów oszacowano na 32 mln dolarów. Tak to zrobiono ze Szwajcarami. Podobny scenariusz dotyczący Polski i mienia pożydowskiego łatwo można sobie wyobrazić, tylko sumy będą bez porównania wyższe, czyli idące w dziesiątki miliardów dolarów."
środa, 9 maja 2018
Żydzi - cytaty 2
Żydzi - cytaty 2
Antoni Słonimski, poeta:
"Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić."
Harry Truman, 33 Prezydent Stanów Zjednoczonych:
"Żydzi są bardzo samolubni. Nie obchodzi ich ilu Estończyków, Łotyszy, Polaków, Jugosłowian czy Greków zostało zamordowanych lub wysiedlonych, liczą się tylko Żydzi których należy szczególnie traktować. Dajcie im fizyczną, finansową lub polityczną siłę a natychmiast zapominają jak ich traktowano i postępują w podobny sposób wobec innych."
Tzipora Menache, rzecznik izraelski (2009):
"Bardzo dobrze wiecie, i wiedzą to równie dobrze głupi Amerykanie, że my kontrolujemy ich rząd, bez względu na to kto siedzi w Białym Domu. Sprawa jest taka, ja to wiem i wy to wiecie, że żaden amerykański prezydent nie może nas sprowokować, nawet jeśli zrobimy coś nie do pomyślenia. Co oni (Amerykanie) mogą nam zrobić? To my kontrolujemy Kongres, media, rozrywkę i wszystko w Ameryce. W Ameryce możecie krytykować Boga, ale nie możecie krytykować Izraela."
Premier Wincenty Witos w "Moich wspomnieniach":
"Toteż wiedzą wszyscy, że ludność żydowska w ogromnej swej większości albo jest zupełnie na losy państwa obojętna, albo do niego uprzedzona, a pewna jej część jest nawet wrogo usposobiona. Jeżeli obecnie nawet dość krzykliwie manifestuje swoją lojalność do rządu i przywiązanie do państwa, to robi to ze wzgledów praktycznych, gdyż prześladowana w innych państwach, znajduje w Polsce nie tylko wygodne i spokojne schronienie, ale cieszy się przywilejami, do jakich obywatele polscy daremnie wzdychają.
Jeżeli wypowiadam to przekonanie, to nie czynię tego wcale z jakiejś nienawiści do Żydów, ale kieruję się zwykłą przezornością, którą mi dyktuje ciężkie doświadczenie. Sam na własne oczy widziałem w r. 1920 oddziały Żydów polskich występujące z bronią w ręku przeciw wojskom, razem z bolszewikami. Patrzyłem także, z jaką radością oczekiwali liczni Żydzi wejscia wojsk bolszewickich do Warszawy i jak wyraźnie manifestowali swoją dla nich przychylność. Bardzo wiele mówią też liczne procesy komunistyczne, wykazujące stałą przeciwpaństwową działalność żydowską. Żydom również ma Polska do zawdzięczenia uciążliwe zobowiązania wobec mniejszości narodowych, nałożone przez traktat wersalski."
Antoni Słonimski, poeta:
"Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić."
Harry Truman, 33 Prezydent Stanów Zjednoczonych:
"Żydzi są bardzo samolubni. Nie obchodzi ich ilu Estończyków, Łotyszy, Polaków, Jugosłowian czy Greków zostało zamordowanych lub wysiedlonych, liczą się tylko Żydzi których należy szczególnie traktować. Dajcie im fizyczną, finansową lub polityczną siłę a natychmiast zapominają jak ich traktowano i postępują w podobny sposób wobec innych."
Tzipora Menache, rzecznik izraelski (2009):
"Bardzo dobrze wiecie, i wiedzą to równie dobrze głupi Amerykanie, że my kontrolujemy ich rząd, bez względu na to kto siedzi w Białym Domu. Sprawa jest taka, ja to wiem i wy to wiecie, że żaden amerykański prezydent nie może nas sprowokować, nawet jeśli zrobimy coś nie do pomyślenia. Co oni (Amerykanie) mogą nam zrobić? To my kontrolujemy Kongres, media, rozrywkę i wszystko w Ameryce. W Ameryce możecie krytykować Boga, ale nie możecie krytykować Izraela."
Premier Wincenty Witos w "Moich wspomnieniach":
"Toteż wiedzą wszyscy, że ludność żydowska w ogromnej swej większości albo jest zupełnie na losy państwa obojętna, albo do niego uprzedzona, a pewna jej część jest nawet wrogo usposobiona. Jeżeli obecnie nawet dość krzykliwie manifestuje swoją lojalność do rządu i przywiązanie do państwa, to robi to ze wzgledów praktycznych, gdyż prześladowana w innych państwach, znajduje w Polsce nie tylko wygodne i spokojne schronienie, ale cieszy się przywilejami, do jakich obywatele polscy daremnie wzdychają.
Jeżeli wypowiadam to przekonanie, to nie czynię tego wcale z jakiejś nienawiści do Żydów, ale kieruję się zwykłą przezornością, którą mi dyktuje ciężkie doświadczenie. Sam na własne oczy widziałem w r. 1920 oddziały Żydów polskich występujące z bronią w ręku przeciw wojskom, razem z bolszewikami. Patrzyłem także, z jaką radością oczekiwali liczni Żydzi wejscia wojsk bolszewickich do Warszawy i jak wyraźnie manifestowali swoją dla nich przychylność. Bardzo wiele mówią też liczne procesy komunistyczne, wykazujące stałą przeciwpaństwową działalność żydowską. Żydom również ma Polska do zawdzięczenia uciążliwe zobowiązania wobec mniejszości narodowych, nałożone przez traktat wersalski."
niedziela, 6 maja 2018
Żydzi - cytaty
Żydzi - cytaty
Izaak Singer: "Żydzi i Polacy żyli razem przez 800 lat ale nigdy się nie zintegrowali. Rzadko Żyd uważał za konieczne nauczyć się polskiego, rzadko Żyda interesowała polska historia czy polityka... Nawet w ostatnich latach zdarzało się bardzo rzadko, by Żyd dobrze mówił po polsku."
Współpraca Żydów z caratem w tłumieniu Powstania Styczniowego. ”Upadek powstania i konfiskata przez carat 4254 majątków szlachty polskiej. Już w r. 1885 statystyki w Królestwie notują 2966 Żydów właścicieli lub dzierżawców dużych majątków."
Miriam Wattenberg : "Getto ma własne style mody. Większość Pań ubiera się w długie marynarki bez kołnierzy. Bardzo modne są również wysokie obcasy, za najbardziej stylowe kolory uchodzą czerwień i szarość. Popularne są też suknie z francuskiego jedwabiu".
Do najbardziej wstrząsających dokumentów na temat straszliwych kontrastów społecznych w getcie warszawskim należała pisana pod wpływem bieżących obserwacji relacja rabina Szymona Huberbanda, zamordowanego później przez Niemców. Rabin Huberband pisał:
„Podczas ostrej, mroźnej zimy 1941-1942 na każdym kroku oglądałem pół nagie dzieci leżące na ulicach dzielnicy żydowskiej. Tysiące żydowskich kobiet, elegancko ubranych i wyperfumowanych, spacerowało koło nich z obojętnością (...) rzadko Żydzi otwierają swoje portfele dla innego Żyda, który przymiera z głodu.
Przy tym opiszę – a nie jest to wcale zmyślona horror story wymierzona przeciwko wszystkim Żydówkom- to, czego sam byłem świadkiem. Tuż przy wielkiej witrynie sklepowej, zapełnionej cistami, winami, winogronami i innymi smakołykami. dostrzegłem ciało 30-letniego mężczyzny, zmarłego z głodu. Ciało mężczyzny było kompletnie nagie. Czyż nie było swego rodzaju ironią losu, że eleganckie kobiety musiały przechodzić przez to ciało, wchodząc do sklepu i potem wychodząc z torbami pełnymi dobrych rzeczy. Jeśliby tylko cząstkę z nich dali głodującemu, ten Żyd nie umarłby przy progu do drzwi sklepu (...)
Na dodatek, sam widziałem własnymi oczami, spacerując ulicą, szesnastoletniego chłopca, leżącego na ziemi , przy skrzyżowaniu ulic Karmelickiej i Nowolipki, w straszliwym zimnie, pod koniec grudnia 1941 r. Trzy mali chłopcy leżeli koło niego, jeden mniejszy od drugiego. Byli niemal kompletnie nadzy. Mnóstwo ludzi mijało ich, zarówno mężczyzn jak i kobiet, ale rzadko ktoś rzuci im jakąś jałmużnę. Moja uwagę przyciągnął jakiś młody człowiek, spacerujący ramię w ramię z dwoma dziewczynami. Wszyscy troje byli elegancko ubrani w wytworne futra i piękne buty.
Stałem i obserwowałem ich z pewnego dystansu. Trójka młodych ludzi stanęła przy nieszczęśliwych dzieciach żydowskich. Byłem pewny, że otworzą swoje sakiewki i torby z produktami, które trzymali w swych rękach, aby coś dać dla dzieci. Młodzi ludzie przystanęli na chwilę. Jedna z dziewczyn szarpnęła młodego mężczyznę. Potem wybuchli śmiechem i odeszli.
Nie wiem czemu, wszystko to przypomniało mi scenę ,jaką oglądałem kilka dni wcześniej. Jakiś Żyd prowadził krowę w dół ulica Zamenhoffa, a obok przebiegała grupa dzieci. Słyszałem jak pięciolatkowie (…) spierali się, czy to był koń lub coś innego. W międzyczasie dzieci biegły za krową, pełne zaciekawienia. A ja zauważyłem ten sam typ zaciekawienia wśród trójki młodych ludzi obserwujących biedne, nagie dzieci(…)
Gdy w czasach takich jak dziś żydowskie kobiety marnotrawią setki i tysiące złotych w nocnych klubach, nigdy nie dając ani centa na dobroczynność, to dowodzi najniższego upadku moralnego kobiet żydowskich. .A przy tym, te nocne kluby i mnóstwo tanecznych konkursów, tak jak za starych dobrych dni, gdzie żydowskie kobiety i dziewczyny, żydowscy mężczyźni, tańczą w konkursach i nawet zdobywają nagrody W nielegalnej narodowo demokratycznej publikacji ukazał się artykuł pod tytułem „ Taniec wśród trupów”. Wśród innych rzeczy, autor pisał: „Sytuacja w getcie żydowskim jest fatalna. Na każdym rogu leży ciało Żyda, który zmarł z głodu i zimna. Każdego miesiąca odbywa się blisko 7OOO pogrzebów. A w tym samym czasie żydowskie kabarety i nocne lokale urządzają konkursy taneczne z ogromnymi nagrodami. W tych nocnych klubach trwoni się co noc tysiące złotych. To jest naprawdę taniec wśród trupów”. I tak oto zniszczony zostaje mit „żydowskiej jedności” i „żydowskiego miłosierdzia” (…) To jest bolesne i haniebne; wstydzę się (…) upadku żydowskich kobiet”.
(Tł. J.R. Nowak; por. Rabin Shimon Huberband : „Kiddush Hashem. Jewish Religious and Cultural Life in Poland During the Holocaust”: Chapter Three: The Moral Decline of the Jewish Women During the War”, Hoboren, New Jersey, New York 1987, ss. 240-241).
W 1972 roku Oriana Fallaci przeprowadziła wywiad z premier Goldą Meir:
Co się pani nie podoba w Izraelu? Co panią rozczarowało?
"Och... Sądzę, że nikt z nas marzycieli, nie zdawał sobie początkowo sprawy z trudności, jakie się ujawnią. Na przykład nie przewidzieliśmy problemu połączenia ze sobą Żydów wyrosłych w tak bardzo różnych krajach, którzy pozostawali w oderwaniu od siebie przez tyle wieków. Przybyli tu Żydzi z całego świata, jak chcieliśmy, tak. Ale każda grupa miała swój język i zintegrowanie jej z innymi grupami okazało się dużo trudniejsze, niż zdawało się w teorii. To nie jest problem stworzyć jednolity naród z tak różnych ludzi...Starcie było nieuniknione. Przysporzyło mi to przykrości, rozczarowań. Poza tym... wydam się pani głupia, naiwna, ale ja myślałam, że w państwie żydowskim nie będzie tego zła, które dotyka inne społeczeństwa. Kradzieży, morderstw, prostytucji...Tak myślałam, bo dobrze wystartowaliśmy: piętnaście lat temu w Izraelu prawie nie było kradzieży, nie było zabójstw, nie było prostytucji. Tymczasem teraz mamy wszystko, wszystko... Przyprawia to o ból serca: rani bardziej niż odkrycie, że nie stworzyliśmy jeszcze bardziej sprawiedliwego i równego społeczeństwa."
Izaak Singer: "Żydzi i Polacy żyli razem przez 800 lat ale nigdy się nie zintegrowali. Rzadko Żyd uważał za konieczne nauczyć się polskiego, rzadko Żyda interesowała polska historia czy polityka... Nawet w ostatnich latach zdarzało się bardzo rzadko, by Żyd dobrze mówił po polsku."
Współpraca Żydów z caratem w tłumieniu Powstania Styczniowego. ”Upadek powstania i konfiskata przez carat 4254 majątków szlachty polskiej. Już w r. 1885 statystyki w Królestwie notują 2966 Żydów właścicieli lub dzierżawców dużych majątków."
Miriam Wattenberg : "Getto ma własne style mody. Większość Pań ubiera się w długie marynarki bez kołnierzy. Bardzo modne są również wysokie obcasy, za najbardziej stylowe kolory uchodzą czerwień i szarość. Popularne są też suknie z francuskiego jedwabiu".
Do najbardziej wstrząsających dokumentów na temat straszliwych kontrastów społecznych w getcie warszawskim należała pisana pod wpływem bieżących obserwacji relacja rabina Szymona Huberbanda, zamordowanego później przez Niemców. Rabin Huberband pisał:
„Podczas ostrej, mroźnej zimy 1941-1942 na każdym kroku oglądałem pół nagie dzieci leżące na ulicach dzielnicy żydowskiej. Tysiące żydowskich kobiet, elegancko ubranych i wyperfumowanych, spacerowało koło nich z obojętnością (...) rzadko Żydzi otwierają swoje portfele dla innego Żyda, który przymiera z głodu.
Przy tym opiszę – a nie jest to wcale zmyślona horror story wymierzona przeciwko wszystkim Żydówkom- to, czego sam byłem świadkiem. Tuż przy wielkiej witrynie sklepowej, zapełnionej cistami, winami, winogronami i innymi smakołykami. dostrzegłem ciało 30-letniego mężczyzny, zmarłego z głodu. Ciało mężczyzny było kompletnie nagie. Czyż nie było swego rodzaju ironią losu, że eleganckie kobiety musiały przechodzić przez to ciało, wchodząc do sklepu i potem wychodząc z torbami pełnymi dobrych rzeczy. Jeśliby tylko cząstkę z nich dali głodującemu, ten Żyd nie umarłby przy progu do drzwi sklepu (...)
Na dodatek, sam widziałem własnymi oczami, spacerując ulicą, szesnastoletniego chłopca, leżącego na ziemi , przy skrzyżowaniu ulic Karmelickiej i Nowolipki, w straszliwym zimnie, pod koniec grudnia 1941 r. Trzy mali chłopcy leżeli koło niego, jeden mniejszy od drugiego. Byli niemal kompletnie nadzy. Mnóstwo ludzi mijało ich, zarówno mężczyzn jak i kobiet, ale rzadko ktoś rzuci im jakąś jałmużnę. Moja uwagę przyciągnął jakiś młody człowiek, spacerujący ramię w ramię z dwoma dziewczynami. Wszyscy troje byli elegancko ubrani w wytworne futra i piękne buty.
Stałem i obserwowałem ich z pewnego dystansu. Trójka młodych ludzi stanęła przy nieszczęśliwych dzieciach żydowskich. Byłem pewny, że otworzą swoje sakiewki i torby z produktami, które trzymali w swych rękach, aby coś dać dla dzieci. Młodzi ludzie przystanęli na chwilę. Jedna z dziewczyn szarpnęła młodego mężczyznę. Potem wybuchli śmiechem i odeszli.
Nie wiem czemu, wszystko to przypomniało mi scenę ,jaką oglądałem kilka dni wcześniej. Jakiś Żyd prowadził krowę w dół ulica Zamenhoffa, a obok przebiegała grupa dzieci. Słyszałem jak pięciolatkowie (…) spierali się, czy to był koń lub coś innego. W międzyczasie dzieci biegły za krową, pełne zaciekawienia. A ja zauważyłem ten sam typ zaciekawienia wśród trójki młodych ludzi obserwujących biedne, nagie dzieci(…)
Gdy w czasach takich jak dziś żydowskie kobiety marnotrawią setki i tysiące złotych w nocnych klubach, nigdy nie dając ani centa na dobroczynność, to dowodzi najniższego upadku moralnego kobiet żydowskich. .A przy tym, te nocne kluby i mnóstwo tanecznych konkursów, tak jak za starych dobrych dni, gdzie żydowskie kobiety i dziewczyny, żydowscy mężczyźni, tańczą w konkursach i nawet zdobywają nagrody W nielegalnej narodowo demokratycznej publikacji ukazał się artykuł pod tytułem „ Taniec wśród trupów”. Wśród innych rzeczy, autor pisał: „Sytuacja w getcie żydowskim jest fatalna. Na każdym rogu leży ciało Żyda, który zmarł z głodu i zimna. Każdego miesiąca odbywa się blisko 7OOO pogrzebów. A w tym samym czasie żydowskie kabarety i nocne lokale urządzają konkursy taneczne z ogromnymi nagrodami. W tych nocnych klubach trwoni się co noc tysiące złotych. To jest naprawdę taniec wśród trupów”. I tak oto zniszczony zostaje mit „żydowskiej jedności” i „żydowskiego miłosierdzia” (…) To jest bolesne i haniebne; wstydzę się (…) upadku żydowskich kobiet”.
(Tł. J.R. Nowak; por. Rabin Shimon Huberband : „Kiddush Hashem. Jewish Religious and Cultural Life in Poland During the Holocaust”: Chapter Three: The Moral Decline of the Jewish Women During the War”, Hoboren, New Jersey, New York 1987, ss. 240-241).
W 1972 roku Oriana Fallaci przeprowadziła wywiad z premier Goldą Meir:
Co się pani nie podoba w Izraelu? Co panią rozczarowało?
"Och... Sądzę, że nikt z nas marzycieli, nie zdawał sobie początkowo sprawy z trudności, jakie się ujawnią. Na przykład nie przewidzieliśmy problemu połączenia ze sobą Żydów wyrosłych w tak bardzo różnych krajach, którzy pozostawali w oderwaniu od siebie przez tyle wieków. Przybyli tu Żydzi z całego świata, jak chcieliśmy, tak. Ale każda grupa miała swój język i zintegrowanie jej z innymi grupami okazało się dużo trudniejsze, niż zdawało się w teorii. To nie jest problem stworzyć jednolity naród z tak różnych ludzi...Starcie było nieuniknione. Przysporzyło mi to przykrości, rozczarowań. Poza tym... wydam się pani głupia, naiwna, ale ja myślałam, że w państwie żydowskim nie będzie tego zła, które dotyka inne społeczeństwa. Kradzieży, morderstw, prostytucji...Tak myślałam, bo dobrze wystartowaliśmy: piętnaście lat temu w Izraelu prawie nie było kradzieży, nie było zabójstw, nie było prostytucji. Tymczasem teraz mamy wszystko, wszystko... Przyprawia to o ból serca: rani bardziej niż odkrycie, że nie stworzyliśmy jeszcze bardziej sprawiedliwego i równego społeczeństwa."
sobota, 5 maja 2018
Niemiecka energetyka
Niemiecka energetyka
Niemcy po dekadach inwestycji mają bardzo rozbudowaną energetykę odnawialną.
Gigantyczne subsydia do zielonej energetyki przerzucono tam na gospodarstwa domowe czyli obywateli jako że absurdalnie wysokie ceny energii dla przemysłu zagroziłyby jego konkurencyjności.
Na rysunku pokazano ceny energii elektrycznej dla przeciętnego gospodarstwa domowego w Europie w 2017 roku. Drożej niż w Niemczech jest tylko w Dani która ma równiez bardzo rozbudowaną i kosztowną energetykę odnawialną.
Za https://jodi.graphics/2018/05/04/electricity-prices-europe/
W dzień wolny od pracy, 1 maja 2018 roku niemiecka energetyka odnawialna przez dwie godziny średnio dostarczała do sieci elektroenergetycznej 54 GW mocy czyli trochę więcej niż wynosiło "jałowe" zapotrzebowanie całego kraju na poziomie 53 GW. Z uwagi na niestabilną generacje elektrownie konwencjonalne pracowały jednak ze średnią mocą 15 GW i Niemcy po ujemnej cenie ( w dnie około 300 zł / MWh ) eksportowały nadmiar generowanej mocy. Co ciekawe Polska nie importowała za ujemną cenę nadmiaru niemieckiej energii i ceny u nas były bardzo wysokie. Tak działa w Polsce "rynek" energii.
Niemcy po dekadach inwestycji mają bardzo rozbudowaną energetykę odnawialną.
Gigantyczne subsydia do zielonej energetyki przerzucono tam na gospodarstwa domowe czyli obywateli jako że absurdalnie wysokie ceny energii dla przemysłu zagroziłyby jego konkurencyjności.
Na rysunku pokazano ceny energii elektrycznej dla przeciętnego gospodarstwa domowego w Europie w 2017 roku. Drożej niż w Niemczech jest tylko w Dani która ma równiez bardzo rozbudowaną i kosztowną energetykę odnawialną.
Za https://jodi.graphics/2018/05/04/electricity-prices-europe/
W dzień wolny od pracy, 1 maja 2018 roku niemiecka energetyka odnawialna przez dwie godziny średnio dostarczała do sieci elektroenergetycznej 54 GW mocy czyli trochę więcej niż wynosiło "jałowe" zapotrzebowanie całego kraju na poziomie 53 GW. Z uwagi na niestabilną generacje elektrownie konwencjonalne pracowały jednak ze średnią mocą 15 GW i Niemcy po ujemnej cenie ( w dnie około 300 zł / MWh ) eksportowały nadmiar generowanej mocy. Co ciekawe Polska nie importowała za ujemną cenę nadmiaru niemieckiej energii i ceny u nas były bardzo wysokie. Tak działa w Polsce "rynek" energii.
piątek, 4 maja 2018
Nie płacimy wam CIT i nic nam nie zrobicie !
Nie płacimy wam CIT i nic nam nie zrobicie !
W 2015 roku wpływy z podatku CIT wyniosły jedynie 50 mld zł. Generalnie duże firmy nie płacą w Polsce podatku dochodowego od osób prawnych CIT. Według polskiej ustawy gdy firma ze swej działalności poniesie stratę, ma możliwość pokrycia jej z dochodu uzyskanego w najbliższych kolejno po sobie następujących pięciu latach podatkowych, z tym że wysokość obniżenia w którymkolwiek z tych lat nie może przekroczyć 50% kwoty tej straty.
Stawki podatku od osób prawnych w Polsce wynoszą obecnie 15 i 19% i są bardzo niskie na tle stawek stosowanych w cywilizowanym świecie.
Tak zwana optymalizacja podatkowa to zwykłe oszustwa dokonywane przez firmy i rządy.
Zachodnie koncerny umawiały się z aferalnym rządem Luksemburga na bardzo niskie stawki podatkowe i/lub bardzo korzystne ulgi podatkowe zaprojektowane na ściąganie zysków z innych państw. Na podstawie dokumentów z Luksemburga, przekazanych Komisji Europejskiej po wybuchu afery Luxleaks, straty podatkowe państw europejskich oszacowano na 300 mld. euro a Polski na 46 mld. zł rocznie.
Instrumenty stosowane w optymalizacji podatkowej znane są od dekad. Skuteczność ściągania podatku CIT jest ściśle związana z poziomem korupcji aparaty państwowego ! Nic dziwnego że w "państwie teoretycznym" jest tak niska.
Kontrolerzy Urzędów Skarbowych powinni przesiadywać w dużych firmach wykazujących fikcyjne straty ale przecież naczelnicy są często skorumpowani...
W 2015 roku wpływy z podatku CIT wyniosły jedynie 50 mld zł. Generalnie duże firmy nie płacą w Polsce podatku dochodowego od osób prawnych CIT. Według polskiej ustawy gdy firma ze swej działalności poniesie stratę, ma możliwość pokrycia jej z dochodu uzyskanego w najbliższych kolejno po sobie następujących pięciu latach podatkowych, z tym że wysokość obniżenia w którymkolwiek z tych lat nie może przekroczyć 50% kwoty tej straty.
Stawki podatku od osób prawnych w Polsce wynoszą obecnie 15 i 19% i są bardzo niskie na tle stawek stosowanych w cywilizowanym świecie.
Tak zwana optymalizacja podatkowa to zwykłe oszustwa dokonywane przez firmy i rządy.
Zachodnie koncerny umawiały się z aferalnym rządem Luksemburga na bardzo niskie stawki podatkowe i/lub bardzo korzystne ulgi podatkowe zaprojektowane na ściąganie zysków z innych państw. Na podstawie dokumentów z Luksemburga, przekazanych Komisji Europejskiej po wybuchu afery Luxleaks, straty podatkowe państw europejskich oszacowano na 300 mld. euro a Polski na 46 mld. zł rocznie.
Instrumenty stosowane w optymalizacji podatkowej znane są od dekad. Skuteczność ściągania podatku CIT jest ściśle związana z poziomem korupcji aparaty państwowego ! Nic dziwnego że w "państwie teoretycznym" jest tak niska.
Kontrolerzy Urzędów Skarbowych powinni przesiadywać w dużych firmach wykazujących fikcyjne straty ale przecież naczelnicy są często skorumpowani...
piątek, 27 kwietnia 2018
Chore społeczeństwa
Chore społeczeństwa
W zdrowym społeczeństwie pochodzenie rodzinne nie powinno w głównej mierze decydować o tym jakie miejsce w społeczeństwie zajmie w przyszłości dziecko. W niezamożnych rodzinach są przecież zdolne dzieci o wysokiej inteligencji i chęci do nauki a później do pracy. Dobry system winien takie osoby promować. "Od pucybuta do milionera". Nepotyzm jest obrzydliwy moralnie i w wielu krajach jest uważany za ciężkie przestępstwo.
W Polsce dzieci ( miernych) aktorów zostają ( miernymi ) aktorami. Dzieci dyspozycyjnych komunistycznych sędziów zostają skorumpowanymi sędziami a dzieci urzędników urzędnikami. Dzieci ubeków strzegą "państwa prawa". Dzieci konfidentów zostają konfidentami. ITD. Jest to sytuacja bardzo niezdrowa.
Większość Polaków uważa, że pochodzenie z "bogatej" rodziny jest bardzo ważne dla sukcesu w życiu. Jeszcze gorzej jest na Węgrzech. Poglądy i oczekiwania są bardzo ważne bowiem bywają samosprawdzającą się przepowiednią czy przekleństwem na takiej zasadzie jak oczekiwania inflacyjne zamieniają się w realną inflacje !
Najzdrowsze pod tym względem jest społeczeństwo Danii gdzie korupcja jest marginalna. Duńczyków obchodzi tylko i wyłącznie to co umiesz i potrafisz.
Poniżej przebieg współpracy TW "Roman" czyli Kazimierza Mieczysława Ujazdowskiego z SB i późniejsze jego poczynania z tajnego wykazu UOP z 1991 czyli "Lista Milczanowskiego". Był ponoć sędzią Sądu Wojskowego. Wydaje się że UOP powinien trochę dokładniej zająć się tą osobą. To był bowiem poseł ! Także dziennikarze jakimś cudem ( ? ) zostawili rodzinę Ujazdowskich w spokoju a nie powinni.
Synuś TW Romana, Kazimierz Michał Ujazdowski to promowany przez jakieś tajemnicze siły mierny polityk. Jak widać to resortowe dziecie !
Polityczny rozrabiacz - rozbijacz odszedł w 2017 roku pod wymyślonym pozorem z PiS faktycznie do Platformy. Miał być kandydatem Platformy na prezydenta Wrocławia.
Lata temu w księgarni wziąłem do ręki książke i po stwierdzeniu że jest rozpaczliwie słaba odłożyłem stwierdzając że jest mocno przeceniona a autorem jest ... Kazimierz Michał Ujazdowski
Czyli KMU został lata temu umieszczony przez siły ciemności na ubeckiej liście polityków.
W zdrowym społeczeństwie pochodzenie rodzinne nie powinno w głównej mierze decydować o tym jakie miejsce w społeczeństwie zajmie w przyszłości dziecko. W niezamożnych rodzinach są przecież zdolne dzieci o wysokiej inteligencji i chęci do nauki a później do pracy. Dobry system winien takie osoby promować. "Od pucybuta do milionera". Nepotyzm jest obrzydliwy moralnie i w wielu krajach jest uważany za ciężkie przestępstwo.
W Polsce dzieci ( miernych) aktorów zostają ( miernymi ) aktorami. Dzieci dyspozycyjnych komunistycznych sędziów zostają skorumpowanymi sędziami a dzieci urzędników urzędnikami. Dzieci ubeków strzegą "państwa prawa". Dzieci konfidentów zostają konfidentami. ITD. Jest to sytuacja bardzo niezdrowa.
Większość Polaków uważa, że pochodzenie z "bogatej" rodziny jest bardzo ważne dla sukcesu w życiu. Jeszcze gorzej jest na Węgrzech. Poglądy i oczekiwania są bardzo ważne bowiem bywają samosprawdzającą się przepowiednią czy przekleństwem na takiej zasadzie jak oczekiwania inflacyjne zamieniają się w realną inflacje !
Najzdrowsze pod tym względem jest społeczeństwo Danii gdzie korupcja jest marginalna. Duńczyków obchodzi tylko i wyłącznie to co umiesz i potrafisz.
Poniżej przebieg współpracy TW "Roman" czyli Kazimierza Mieczysława Ujazdowskiego z SB i późniejsze jego poczynania z tajnego wykazu UOP z 1991 czyli "Lista Milczanowskiego". Był ponoć sędzią Sądu Wojskowego. Wydaje się że UOP powinien trochę dokładniej zająć się tą osobą. To był bowiem poseł ! Także dziennikarze jakimś cudem ( ? ) zostawili rodzinę Ujazdowskich w spokoju a nie powinni.
Synuś TW Romana, Kazimierz Michał Ujazdowski to promowany przez jakieś tajemnicze siły mierny polityk. Jak widać to resortowe dziecie !
Polityczny rozrabiacz - rozbijacz odszedł w 2017 roku pod wymyślonym pozorem z PiS faktycznie do Platformy. Miał być kandydatem Platformy na prezydenta Wrocławia.
Lata temu w księgarni wziąłem do ręki książke i po stwierdzeniu że jest rozpaczliwie słaba odłożyłem stwierdzając że jest mocno przeceniona a autorem jest ... Kazimierz Michał Ujazdowski
Czyli KMU został lata temu umieszczony przez siły ciemności na ubeckiej liście polityków.
środa, 25 kwietnia 2018
Petycja do US President o niepodpisywanie ustawy 447 JUST
Petycja do US President o niepodpisywanie ustawy 447 JUST
https://petitions.whitehouse.gov/petition/potus-donald-trump-please-do-not-sign-incoming-447-justice-uncompensated-survivors-today-just-act-2017
https://petitions.whitehouse.gov/petition/potus-donald-trump-please-do-not-sign-incoming-447-justice-uncompensated-survivors-today-just-act-2017
Ustawa S.447 - "Polacy nic się nie stało"
Ustawa S.447 - "Polacy nic się nie stało"
Fragment Deklaracji w Terezinie z 30 czerwca 2009 roku:
,,Uznając ważność restytucji nieruchomości wspólnotowych i prywatnych, które należały do ofiar Holokaustu (Shoah) i innych ofiar nazistowskich prześladowań, Państwa Uczestniczące wzywają do podjęcia wszelkich starań mających na celu naprawienie konsekwencji bezprawnych przejęć majątków, takich jak konfiskaty, wymuszone sprzedaże i sprzedaże pod przymusem,
które stanowiły element prześladowań tych niewinnych ludzi i grup, z których olbrzymia większość zmarła nie pozostawiając spadkobierców.”
W Terezinie istniał obóz koncentracyjny Teresienstadt dla Żydów.
W imieniu Polski deklaracje podpisał Władysław Bartoszewski, ówczesny sekretarz stanu w kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ten sam co to bardziej się bał Polaków niż Niemców w czasie okupacji.
Deklaracja stworzyła podstawę do niebezpiecznego precedensu w prawie międzynarodowym. Mienie bezspadkowe dotąd wszędzie przechodziło na własność państwa zmarłego czy zamordowanego obywatela. Ale według Deklaracji teraz w przypadku Żydów ma przechodzić na własność diaspory żydowskiej !
Tak więc Polska zobowiązała się do modyfikacji swojego prawa i przestrzegania tego nowego rasistowsko - plemiennego prawa.
W imieniu zamordowanych przez Niemców Żydów mają prawo zgłosić się organizacje wyznaczone przez diaspory żydowskie i trzeba im nieruchomości wydać ! Jeśli państwo nie chce wydać nieruchomości musi zapłacić co-najmniej 100% odszkodowanie !
"Wasze ulice , Nasze kamienice"
Polska była jedynym złodziejskim, bandyckim państwem teoretycznym z dykty, które nie przeprowadziło reprywatyzacji po 1989 roku.
W ustawie S.447 nie jest z nazwy wymieniona Polska ale to o nią tylko i wyłącznie chodzi. Pokomunistyczne bydło z uporem maniaka przez 29 lat kręciło bat którym teraz bez litości będą smagać Żydzi !
Ministrowie prezydenccy i rządowi i pobożny minister Gowin co to uspokajali Naród, to już się chyba obrzezali i będą kandydować na nową szlachtę jerozolimska ? Co nie ?
Fragment Deklaracji w Terezinie z 30 czerwca 2009 roku:
,,Uznając ważność restytucji nieruchomości wspólnotowych i prywatnych, które należały do ofiar Holokaustu (Shoah) i innych ofiar nazistowskich prześladowań, Państwa Uczestniczące wzywają do podjęcia wszelkich starań mających na celu naprawienie konsekwencji bezprawnych przejęć majątków, takich jak konfiskaty, wymuszone sprzedaże i sprzedaże pod przymusem,
które stanowiły element prześladowań tych niewinnych ludzi i grup, z których olbrzymia większość zmarła nie pozostawiając spadkobierców.”
W Terezinie istniał obóz koncentracyjny Teresienstadt dla Żydów.
W imieniu Polski deklaracje podpisał Władysław Bartoszewski, ówczesny sekretarz stanu w kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ten sam co to bardziej się bał Polaków niż Niemców w czasie okupacji.
Deklaracja stworzyła podstawę do niebezpiecznego precedensu w prawie międzynarodowym. Mienie bezspadkowe dotąd wszędzie przechodziło na własność państwa zmarłego czy zamordowanego obywatela. Ale według Deklaracji teraz w przypadku Żydów ma przechodzić na własność diaspory żydowskiej !
Tak więc Polska zobowiązała się do modyfikacji swojego prawa i przestrzegania tego nowego rasistowsko - plemiennego prawa.
W imieniu zamordowanych przez Niemców Żydów mają prawo zgłosić się organizacje wyznaczone przez diaspory żydowskie i trzeba im nieruchomości wydać ! Jeśli państwo nie chce wydać nieruchomości musi zapłacić co-najmniej 100% odszkodowanie !
"Wasze ulice , Nasze kamienice"
Polska była jedynym złodziejskim, bandyckim państwem teoretycznym z dykty, które nie przeprowadziło reprywatyzacji po 1989 roku.
W ustawie S.447 nie jest z nazwy wymieniona Polska ale to o nią tylko i wyłącznie chodzi. Pokomunistyczne bydło z uporem maniaka przez 29 lat kręciło bat którym teraz bez litości będą smagać Żydzi !
Ministrowie prezydenccy i rządowi i pobożny minister Gowin co to uspokajali Naród, to już się chyba obrzezali i będą kandydować na nową szlachtę jerozolimska ? Co nie ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






