piątek, 24 sierpnia 2018

Parę faktów o "polskich" sądach 156

Parę faktów o "polskich" sądach 156

 Porwania są w cywilizowanym świecie uważane za bardzo ciężkie przestępstwo. Z porwaniem często łączą się tortury i okaleczenie ofiary, trwałe uszkodzenie psychiki ofiary lub jej zabójstwo. Współcześnie porwania stały się jedną z metod działania terrorystów.
Sądy skazując porywaczy nie mają litości. W 2001 roku w USA, mimo protestów, stracono porywacza który zdaniem obrońców "nic ofierze nie zrobił" Porwanie dla okupu jest często karane tak jak morderstwo z premedytacją i sąd stwierdzając winę musi orzec karę śmierci ponieważ nie ma innej ustawowej możliwości.

Tymczasem bydło postkomunistyczne robi sobie szyderstwa z ofiar !

https://www.tvp.info/36743727/proces-obcinaczy-palcow-od-nowa-sad-uchylil-wyroki-uniewinniajace-czlonkow-gangu
"Proces obcinaczy palców od nowa. Sąd uchylił wyroki uniewinniające członków gangu
Sąd Apelacyjny uchylił wyroki uniewinniające członków tzw. gangu obcinaczy placów, które zapadły w 2016 r. – Swą decyzję Sąd Apelacyjny uzasadniał tym, że skupił się na wytykaniu błędów prokuraturze, a nie pochylił się nad całością zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego – powiedział portalowi tvp.info Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej. Tym samym proces najgroźniejszych polskich bandytów zacznie się od początku.
– Mogę potwierdzić, że nasza apelacja od wyroku w sprawie tzw. obcinaczy palców została w całości uwzględniona przez Sąd Apelacyjny – powiedział portalowi tvp.info prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

Wiadomo, że Sąd Apelacyjny uznał, że decyzja Sądu Okręgowego dla Warszawy-Pragi była nieuzasadniona, a „sąd I instancji niewłaściwie ocenił zgromadzony materiał dowodowy”. – Sąd skupił się na wytykaniu błędów prokuraturze, a nie pochylił się nad całością zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i jego istotą, który wskazywał na popełnienie przez oskarżonych przestępstw objętych aktem oskarżenia. W konsekwencji sąd niewłaściwie ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy i uniewinnił oskarżonych – dodaje prok. Łapczyński.
Szokujące uniewinnienie

W 2016 r. sąd pod przewodnictwem znanej sędzi Barbary Piwnik uniewinnił ośmiu członków gangu obcinaczy placów. Skazani zostali tylko dwaj gangsterzy, którzy w czasie śledztwa i procesu przyznali się do zarzucanych im czynów. Proces trwał ponad dziewięć lat! Bandyci odpowiadali za kilka uprowadzeń dla okupu. Sędzia Piwnik przez ponad pięć godzin uzasadniała swoją decyzję. – Proces trwał długo, bo sąd sam szukał dowodów – wyjaśniała sędzia. – Organa prowadzące śledztwo mają obowiązek stosować zasady: bezstronności, prawdy materialnej i domniemania niewinności. Tu tak nie było. To zagrożenie dla bezpieczeństwa obywatela i jego szacunku dla państwa i prawa – przekonywała.

Sędzia Piwnik wskazała na liczne błędy, jakie zdaniem sądu popełnili policjanci i prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie „obcinaczy placów”. Co ciekawe, zakwestionowała także używanie przez mediów nazwy gangu, zaznaczając, że żaden z oskarżonych nie miał zarzutu ciężkiego uszkodzenia ciała. Tymczasem policja już od 2004 r. zwracała uwagę, że gang, który odpowiadał przed sądem, miał obciąć kilka palców swoich ofiar. Brakowało jednak dowodów, kto to zrobił.
Miliony z cierpienia

Gang obcinaczy placów dokonał w latach 2003-2005 co najmniej 20 uprowadzeń. Wiadomo, że przestępcy zamordowali Mariusza M., jedną z ofiar, za której uwolnienie wzięli okup. Ciał Harisha H. i Eweliny B. nie odnaleziono. Pod koniec 2008 roku zmarł jeden z mężczyzn porwanych przez zwyrodnialców, zostawiając żonę z trójką małych dzieci. Nigdy nie doszedł do siebie po trudach porwania. Aby zebrać pieniądze na okup, rodzina musiała wziąć kredyt pod zastaw domu.

Gang działał metodą „na policjanta”. Używając elementów umundurowania policyjnego i pojazdów z lampami błyskowymi zatrzymywał do kontroli auta, którymi jechały wytypowane ofiary. W kilku przypadkach osoby uprowadzono w momencie, gdy szły ulicą, wciągając je do furgonetki. Ofiary były następnie przetrzymywane w wynajmowanych domach i domkach letniskowych. Bandyci byli bardzo brutalni. Kilku ofiarom obcięli palce, które przesłali rodzinom, by udowodnić, że nie żartują. Stąd ich nazwa.

Według ustaleń prokuratorów i policjantów banda zarobiła na kidnapingu co najmniej 7 milionów złotych. Przestępcy próbowali porwać m.in. jednego z synów Henryka N. ps. Dziad, bossa gangu ząbkowsko-praskiego. Ich zakładnikiem był także jeden z mazowieckich potentatów budowlanych i jeden z domniemanych aferzystów. "

Parę faktów o "polskich" sądach 155

Parę faktów o "polskich" sądach 155

https://www.salon24.pl/u/zetjot/888102,sadownictwo-nalezy-zaorac
"Sądownictwo należy zaorać
Chciałbym uporządkować dywagacje na temat tego co się mówi o reformie sądownictwa. Moim zdaniem system sądownictwa musi być radykalnie przemodelowany. Co to oznacza ? Wariant najkorzystniejszy oznacza zaoranie go - wywalenie wszystkich sędziów, zmiana reguł i ponowny powolny, systematyczny nabór nowych, wiarygodnych kadr. Uważam, że brak przez jakiś czas sędziów zarówno wszystkich jak i tych ze starego ukladu nie tylko by nie zaszkodził praworządności w skali kraju, lecz zwiększyłby respekt dla stanu sędziowskiego. Przecież przez ostatnie 25 lat system nie funkcjonował poprawnie, więc wyłączenie go na jakiś czas nie spowodowałoby zawału państwa.

Dlaczego musi to być ruch radykalny ? Bo system składa się z elementów dwóch rodzajów - z jednostek i z reguł gry. Sama zmiana reguł funkcjonowania sądów dałaby niewiele, bo nosicielami reguł gry są indywidualni sędziowie i nie mamy żadnej gwarancji, że pozostawieni w sądach, przestrzegaliby nowych reguł gry. Nie dają oni żadnej gwarancji, bo gdyby dostrzegali, że dotychczasowe reguły są wadliwe, to by wystąpili z projektem zmian. A nie wystąpili.Tak więc należy zakładać, że stary system całkowicie im odpowiadał, więc muszą odejść wraz systemem..

Tu posłużmy się analogią do tego co się działo w pozostałych segmentach systemu postkomunistycznego. Przecież formalnie miał to być system demokratyczny, formalne reguły jednak w tzw. III RP nie obowiązywały, bo je zastąpiono nieformalnymi, ukrytymi regułami gry o charakterze układu postkomunistycznego. Jakim cudem to się mogło stać, że królowały reguły niedemokratyczne, skoro formalnie system miał być demokratyczny ? Otóż okazało się, że same formalne reguły gry to za mało , że muszą być nieskazitelni nosiciele reguł gry, a ci dotychczasowi nosiciele byli skorumpowani.

Z tego rozumowania wynika, że tego samego rodzaju korupcyjne procesy społeczne przebiegały w systemie sądowniczym. System dąży przecież do ujednolicenia swoich elementów.

Dodatkowym dowodem powinien być fakt braku dekomunizacji i lustracji w polskim sądownictwie, który sprawił, że zadomowiły się w nim zarówno stare reguły gry, jak i starzy przedstawiciele byłego systemu a takżę rozpanoszyły się nowe patologie związane z konsumpcjonizmem..

Tak więc niezbędne są całościowe zmiany systemowe, i oczywiste jest, iż jedynym organem uprawnionym do przeprowadzenia tego zabiegu jest demokratycznie wybrana władza ustawodawcza. Koniec dyskusji, tym bardziej, że zwolenników domagających się tej zmiany jest dwa razy więcej niż wyborców PIS.

***

Dopiero po obejrzeniu tytułu na forum dotarło do mnie pełne znaczenie tytułu. Dawno na wsi nie byłem. Kulturowy, cywilizacyjny, postkomunistyczny ugór, na którym kwitły wszelkie chwasty, kłamstwo, złodziejstwo i cynizm trzeba, tak jak w naturze, zaorać, by na żyznej glebie mogły rozwinąć się działania prospołeczne."

Parę faktów o "polskich" sądach 154

Parę faktów o "polskich" sądach 154
https://www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/180819483-Prokurator-spal-w-samochodzie-Mial-25-promila.html
"Prokurator spał w samochodzie. Miał 2,5 promila
 Policjanci obudzili prokuratora z Krasnegostawu, który spał w samochodzie. Badanie alkomatem wykazało, że miał 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Policjanci otrzymali zgłoszenie, że trasą z Krasnegostawu do Lublina porusza się kierowca, który ma problemy z utrzymaniem prawidłowego pasa ruchu. Na miejsce wysłano patrol.

Volkswagen passat, o którym funkcjonariuszy poinformowali inni kierowcy, zostaje odnaleziony w Łopienniku Górnym. Pojazd stał obok głównej drogi. W środku spadł 59-letni Andrzej S. Policjanci przeprowadzili badanie alkomatem, które wykazało, kierowca ma 2,5 promila alkoholu w organizmie. Jak się później okazało, zatrzymanym mężczyzną był prokurator z Krasnegostawu.

Według nieoficjalnych informacji podczas zatrzymania mężczyzna przekonywał policjantów, że to nie on kierował pojazdem. Podczas interwencji policji tylko on znajdował się w pojeździe.

W tej sprawie postępowanie karne prowadzi Prokuratura Krajowa. Oddzielne postępowanie dyscyplinarne wszczęła  Prokuratura Regionalna w Lublinie.

Andrzej S. został zawieszony w swoich obowiązkach, a jego przełożeni złożyli wniosek o obniżenie prokuratorowi pensji o połowę.

Prokuratorowi grozi nawet wydalenie z zawodu."

https://www.tvp.info/38538976/news-portalu-tvpinfo-sedzia-milewski-chce-przejsc-w-stan-spoczynku
"Sędzia Ryszard Milewski, znany jako „sędzia na telefon”, złożył wniosek o przejście w stan spoczynku. Teraz wnioskiem zajmie się zespół powołany przez Krajową Radę Sądownictwa. Milewskiemu, który ma 57 lat, do ustawowego przejścia w stan spoczynku brakuje 8 lat.
Informację, do której dotarł portal tvp.info, potwierdził wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Dariusz Drajewicz.

– 18 lipca 2018 r. do KRS wpłynęło pismo prezesa Sądu Okręgowego w Białymstoku wraz z wnioskiem sędziego Ryszarda Milewskiego o przeniesienie w stan spoczynku – stwierdza Drajewicz. Wniosek ma zostać rozpatrzony przez specjalny zespół powołany przez Radę, co jest standardową procedurą.

Portal tvp.info na początku sierpnia jako pierwszy informował, że sędzia Milewski miał symulować chorobę i przedstawiać przełożonym nieuzasadnione zwolnienia chorobowe, choć miał być wówczas zdolnym do wykonywania pracy.
Ryszard Milewski to były prezes SO w Gdańsku, który na mocy kary dyscyplinarnej został przeniesiony do sądu w Białymstoku. Kara wynikała z afery, po której został nazwany „sędzią na telefon”.

W 2012 r. media ujawniły nagranie rozmowy telefonicznej Milewskiego, podczas której dziennikarz podający się za asystenta szefa kancelarii premiera miał ustalać z sędzią szczegóły związane z posiedzeniem sądu ws. zażalenia na areszt Marcina P., szefa piramidy finansowej Amber Gold."

Parę faktów o "polskich" sądach 153

Parę faktów o "polskich" sądach 153
 W plugawej III RP przestępczy, komuszy Sąd Najwyższy wiele razy uzurpacyjnie naruszał konstytucyjny podział władzy, stawiając się w istocie ponad władzą ustawodawczą czyli parlamentem. Takie przypadki dotyczą m.in. spraw rozliczenia przeszłości. SN czynił tak kiedy swymi rozstrzygnięciami chronił przed odpowiedzialnością funkcjonariuszy PRL. Istnieją poszlaki aby twierdzić że sędziowie są szantażowani lub wykonują polecenia dawnych oficerów prowadzących. SN zmieniał sobie według swojej korupcyjnej potrzeby istniejące przepisy ustaw ! 
Miejsce wielu sędziów SN jest w więzieniu a raczej, biorąc pod uwagą ciężar gatunkowy ich przestępstw, na szubienicy.

Przykłady:
W kwietniu 1977 roku Sąd Najwyższy dwoma wyrokami, ot tak, zmienił sobie ustawową definicję współpracy ze służbami specjalnymi PRL-u. Uczynił to nie mając żadnego prawa do tego.

SN pod przewodnictwem  Piotra Hofmańskiego przy udziale sędziów Jacka Sobczaka i Józefa Szewczyka zakwestionował zarzut kłamstwa lustracyjnego, orzeczony przez trzy sądy apelacyjne wobec osoby, która odręcznie zobowiązała się do współpracy z SB, odręcznie pisała donosy i pobierała za to wynagrodzenie. Uczynił to wbrew ustawowej definicji współpracy.
Wobec publicznego protestu licznych posłów i senatorów oraz dziennikarzy, rzecznik SN wyraził pogląd, że interpretację prawa od jego stanowienia dzieli „bardzo cienka linia”.

SN pod przewodnictwem sędziego W. Płóciennika z udziałem sędziów R. Sądeja (sprawozdawca) i J. Szewczyka wydał wyrok skutkujący bezkarnością, skazanego wcześniej esbeka. Tym samym uwolnił od odpowiedzialności wszystkich funkcjonariuszy UB i SB – używając kodeksowych określeń – stosujących przemoc, groźbę bezprawną czy znęcających się fizycznie lub psychicznie nad innymi osobami.

W tym drugim przypadku SN nie poprawił konkretnego przepisu prawa, ale zanegował kompetencje parlamentu do suwerennej, odmiennej od dotychczasowej, regulacji zawartej w nowelizacji ustawy o IPN.

SN stwierdził mianowicie, że przepis przedłużający okres przedawnienia zbrodni komunistycznych w noweli ustawy do o IPN nie stanowi samodzielnej podstawy normatywnej do ustalenia terminu karalności tych zbrodni.
Oznacza to, że ostatnie unormowanie w kwestii przedawnienia jest nieważne i nieobowiązujące. Co więcej, sądy orzekające w tych sprawach mają obowiązek uwzględnić m.in. przepisy peerelowskiego Kodeksu karnego z 1969 r.
SN de facto uchylił przepis ustawy którego racją było przedłużenie przez parlament okresu przedawnienia zbrodni komunistycznych.

Te przypadku powinny się w normalnym państwie skończyć na szubienicy !

Parę faktów o "polskich" sądach 152

Parę faktów o "polskich" sądach 152

 Polacy nisko oceniali i oceniają swoje sądownictwo. W 2018 dołączyliśmy do kilku krajów UE, w których oceny negatywne przewyższyły oceny dobre. De facto "polskie" sądy od lat nie mają legitymacji i uzurpują sobie uprawnienia !
Stany Zjednoczone są państwem federalnym. Odpowiednikiem naszego SN są tamtejsze stanowe Sady Najwyższe. PKB niektórych stanów USA jest dużo większe niż Polski.  Stanowe sądy najwyższe mają po kilku sędziów a najwyższy sąd federalny mający także kompetenecje trybunału konstytucyjnego ma 9 sędziów !
W dniu 9 sierpnia tego roku stanowa legislatura postawiła w stan oskarżenia sędziów Sądu Najwyższego stanu Zachodniej Wirginii  pod zarzutami m.in. korupcji, niekompetencji, bałaganiarstwa, niewykonywania obowiązków i przestępstw kryminalnych.  „The West Virginia House Judiciary Committee voted this week to impeat the state’s entire Supreme Court. (…) The articles charge the justices with maladministration, corruption, incompetency, neglets of duty and certain hight crimes.”
Ta procedura inicjuje usunięcie z urzędu wszystkich sędziów Sądu Najwyższego stanu Zachodnia Wirginia. W dalszej kolejności będzie im można stawiać zarzuty karne, aresztować i sądzić. Wszystkim 4 sędziom postawiono zarzut niedopełniania obowiązków.

Parę faktów o "polskich" sądach 151

Parę faktów o "polskich" sądach 151

Dwa komentarze pod artykułem
https://fakty.interia.pl/polska/news-gersdorf-w-rozmowie-z-reuterem-wzywa-ue-do-szybszych-dzialan,nId,2619231

Mitteleuropa1915- Dzisiaj (18:21)
Ropucha, a właściwie jej mocodawcy z byłej WSI karmionej przez BND dążą do uruchomienia Art. 222 Traktatu Lizbońskiego. Ten artykuł dopuszcza użycie siły militarnej, kiedy „demokracja lub praworządność” w kraju członkowskim UE są zagrożone. Nie bez kozery Berlin uruchamił taką, a nie inną propagandę w Europie. Gra się toczy o rozbiórkę Trójmorza i przywrócenie koncepcji Mitteleuropa z 1915 roku. Najłatwiej to zrobić poprzez wymianę rządu w Warszawie. Niemcy wolą się bogacić tanią siłą roboczą naszej części Europy niż widzieć zagrożenie w konkurencji gospodarczej w dalszej perspektywie czasowej. Zagrożenie demokracji i praworządności to bujda dla naiwnych. Wystarczy rozejrzeć się po Europie i zweryfikować metody trwania przy władzy popychadeł Merkel.
Zielone 3389     Czerwone 257


Polak- Dzisiaj (18:19)
Aby zrozumieć co się dzieje nalezy cofnąć się do okresu przed wyborami w 2015.PO czując,że może przegrać wybory postanowiło przejąć TK i chciało wprowadzić tam swoich dodatkowych sędziów.Taktyka była prosta.POwski TK miał odwalać wszystkie ustawy przegłosowywane przez większość pisowską.Oczywiście PO oskarżałoby PIS o źle napisane ustawy i brak realizacji obietnic wyborczych.Zaczęła się wojna o TK,którą PO przegrało.Sponsorowane protesty antyrządowe nie pociągnęły narodu.Targowica postanowiła zablokować uchwalenie ustawy budżetowej,co skutkowałoby konstytucyjnym obowiązkiem rozwiązania sejmu i trzeba by było rozpisać nowe wybory. Pod byle pretekstem ,czyli walką o wolność słowa w sejmie targowica zablokowała parlament.Znowu się nie udało,gdyż obrady przeniesiono do sali kolumnowej.Taktyka ulicy i zagranicy nie przynosiła oczekiwanych rezultatów.Targowic postanowiła rozwalić państwo za pomocą sądów.Pewien sędzia bezterminowo odroczył proces wytoczony Trybunałowi Konstytucyjnemu, ponieważ uznał, że obecne władze TK mogły zostać wybrane niezgodnie z prawem.SN uznaje ,że ułaskawienie może dotyczyć jedynie osób skazanych prawomocnym wyrokiem(bzdura kompletna).Były to ataki wymierzone w TK i w prezydenta no i oczywiście w cały PIS.Widząc co się dzieje pisowcy napisali błyskawicznie na kolanie trzy ustawy dotyczące sądów i równie szybko je przegłosowali.Prezydent dostał dobre karty do rozmów z SN.Negocjatorzy zaczęli kursować pomiędzy SN i PAD.Sprawę sądów sprowokowała sama targowica a zebrań sedziów w siedzibie PO nie ma co nawet komentować.Sądy są upolitycznione i tyle.Reforma jest konieczna.
Zielone 3621     Czerwone 237

Ranem następnego dnia administrator niemieckiej Interii dosypał tysiące czerwonych łapek ! Rząd musi coś zrobić z niemieckimi bandytami okupującymi polskojęzyczne media !

czwartek, 23 sierpnia 2018

Parę faktów o "polskich" sądach 150

Parę faktów o "polskich" sądach 150

Krysztopa: "Pasożyt się broni nawet kosztem żywiciela. Dyktatura samodzierżawnej nadzwyczajnej kasty?
"Nadzwyczajna kasta" wbrew temu co plotą mniej rozgarnięci, nie jest obelgą wymyśloną przez "faszystów", jest określeniem, którego użyła sędzia na zjeździe sędziów. Oczywiście jej intencją było przypodobanie się kolegom sędziom, którzy niewątpliwie za ostatnie ogniwo łańcucha pokarmowego się uważają. Powszechnie jednak i zdaje się zgodnie z odczuciami większości Polaków, to określenie zostało zinterpretowane dokładnie tak jak na to zasługuje, jako opis pasożytniczej warstwy społecznej, która w imię utrzymania "jakości życia", jest gotowa zniszczyć organizm żywiciela.
Czymże bowiem jest uzurpacja jakiej dokonali sędziowie Sądu Najwyższego? I nie, nie chodzi o tzw. "pytania prejudycjalne", chodzi o uzurpację polegającą na przypisaniu sobie władzy "zawieszania ustaw" czy "zawieszania części ustaw", nie mającej w istocie żadnej podstawy prawnej, lub też mającej ją śmiesznie wątłą, bo opartą na Kodeksie Postępowania Cywilnego, czyli kodeksie, który zajmuje się sprawami np. między dwoma panami, którzy sobie nawrzucali. Lech Falandysz, od którego nazwiska wzięło się określenie "falandyzacja prawa" prawdopodobnie w tym momencie wstał z grobu i w niemym zachwycie zaczął bić brawo.

Niemniej, nie ma instytucji, która stałaby nad Sądem Najwyższym (choć on sam najwyraźniej uznaje za taką instytucję Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej), która mogłaby stwierdzić brak skutków prawnych tej uzurpacji. Czy więc jest tak, jak twierdzą jedni, że ten brak skutków prawnych występuje automatycznie, czy też jednak nie występuje wobec tego, że nie ma go komu stwierdzić?

Z całą pewnością mamy do czynienia z rokoszem i atakiem nie tyle nawet na system prawny, co na same podstawy ustroju RP. Co więcej, pasożytnicza "nadzwyczajna kasta" przy jego pomocy dosłownie zaatakowała i w jakimś stopniu, być może, zniszczyła demokrację, tworząc sytuację, w której werdykt wyborczy nie ma znaczenia, ponieważ prawdopodobnie każdy sędzia, nie pochodzący przecież z demokratycznego, ale w jakimś sensie instytucjonalnie kazirodczego, wyboru, może zawiesić dowolny przepis Ustawodawcy reprezentującego Suwerena."

Nie wolno wpuszczać Policji do domu !

Nie wolno wpuszczać Policji do domu !

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie pełnili służbę w patrolu zmotoryzowanym w radiowozie nieoznakowanym na terenie miasta S. Byli świadkami włamania do kradzionego właśnie samochodu a następnie jego holowania. Złodzieje holując łup zorientowali się że są śledzeni. Odłączyli holowany samochód i go odstawili. Złodzieje nie zatrzymali się do kontroli. Zatrzymali samochód i zaczeli uciekać. Oczywiście uciekli. "Podejrzewając" że złodzieje mogli wejść do budynku, policjanci "skontrolowali" w nocy mieszkanie. Obudzonego, w sumie przypadkowego, porządnego mężczyznę prokuratura oskarżyła o kradzież samochodu i posiadanie narkotyków, choć nic nie wskazywało na to że mógł popełnić przestępstwa a wszystko wskazywało na to że nie ma nic wspólnego ze sprawą.
https://www.saos.org.pl/judgments/269495

Sąd musiał przypadkowego człowieka uniewinnić !   Niewinny człowiek musiał udowadniać że nie jest ani słoniem ani wielorybem.
Prokuraturę reprezentowała przed sądem prokurator Grażyna Sapieha ale niekoniecznie ona musiała fałszywe oskarżenie wnieść. Jednak popieranie oczywiście fałszywego oskarżenia przed sądem też jest przestępstwem. Tak czy owak prokurator winny oczywiście fałszywego oskarżenia winien zostać pozbawiony immunitetu, oskarżony i skazany !  

Panowie funkcjonariusze z brzuszkami byli skrajnie nieudolni. Nie mieli kondycji i prawdziwi złodzieje im uciekli. Ale żeby się czymś wykazać zatrzymali obudzonego właśnie w nocy przypadkowego faceta. Ciekawe czy komendanci wojewódzki i miejski policji wzieli już za mordę przestępców w mundurach czy też nie mogą, bo tą są członkowie rodzin ubecko - milicyjno - policyjnych. A co z fałszowaniem statystyk wykrywalności i oceną pracy funkcjonariuszy ?

Ze 20 lat temu mój pełnomocnik powiedział że jest w absurdalnej sprawie obrońcą niewinnego człowieka, oskarżonego na zlecenie. Policja o godzinie 3 w nocy rzekomo ścigając przestępców ( co okazało się bardzo wątpliwe ) zaczęła walić do domu śpiących ludzi. Po wejściu "policjanci" zażądali dowodów osobistych. Zaspany oskarżony dał im dowód swój i śpiącej w sypialni żony. Został oskarżony o posługiwanie się cudzym dowodem osobistym ! Sąd umorzył sprawę ale nie zasądził oskarżonemu m.in kosztów adwokackich. 

Największą wykrywalność ma przestępstwo znieważenia funkcjonariusza policji !
Chcesz zostać oskarżonym ? Prosta sprawa - wpuść policjanta do domu !  Jak nie oskarżą cię o kradzież samochodu to zawsze jest w odwodzie znieważenie funkcjonariusza albo napaść na funkcjonariusza ! Mogą ci przeszukać dom albo samochód i "znaleźć" narkotyki.
Żaden przepis prawa nie zobowiązuje do otwarcia mieszkania policji.

Według danych GUS, Policja i prokuratura w 2005 roku stwierdziła 1,379 mln przestępstw a w 2016 już tylko 757 tysięcy. Część przestępstw była dokonana zespołowo. Sądy w 2016 roku skazały 289 tysięcy osób ale dotyczyło to przestępstw z poprzednich lat o wyższej przestępczości i "stwierdzalności".
Coś tu nie gra w statystyce policji i prokuratury !

III RP, czyli Lejb Fogelman i inni

III RP, czyli Lejb Fogelman i inni

http://prawy.pl/77307-77307/
"Powoli, powoli ale konsekwentnie spada kurtyna i poznajemy nie tylko oficjalne, telewizyjne kukiełki III RP, ale tych co się dorobili na prywatyzacji.

Pamiętacie Szanowni Czytelnicy jeszcze WIELKICH PRYWATYZATORÓW?
Żyją sobie cicho i spokojnie, od czasu do czasu zapraszani do przychylnych stacji telewizyjnych. Ale są i pomocnicy prywatyzacyjni.

Jednym z nich jest re-emigrant z marca 68, polski prawnik, senior partner w kancelarii Greenberg Traurig, Lejb Fogelman. Wielki-nieznany pomocnik „prywatyzatorów”, kolega braci Kaczyńskich z XLI warszawskiego Liceum.

Jego kancelaria uważnie przygotowywała dokumenty sprzedaży, sczytując po wielokroć co tam napisano w umowie, inkasując stosowną, sowitą prowizję. W odróżnieniu od innych Fogelman, potomek chasydów, ciszy się życiem. Udziela wywiadów, całuje się z celebrytami. Dziecko szczęścia. O moralnej stronie prywatyzacji się nie wypowiada podkreślając, że tylko świadczył usługi. Cieszy się uznaniem również w Europie skoro w 2013 roku Chambers Europe wyróżniła go Nagrodą „Outstanding Contribution to the Legal Profession” za wybitny wkład w rozwój branży prawniczej. Jego talent został dostrzeżony przez patronów dość wcześnie skoro w ramach stypendium Fulbrighta IREX przebywał na Uniwersytecie Moskiewskim (1977–1978), co w czasach „zimnej wolny” ociera się o walki wywiadów i wpływów. Nie dziwi więc, że Leib, syn krawca nie mógł nie uczestniczyć w prywatyzacji.

Jakie polskie prywatyzowała kancelaria Fogelmana tego się nie dowiemy, ale poznamy kolejnego „prywatyzatora” zupełnie nie znanego opinii publicznej: Marka Wierzbowskiego. Opinii publicznej nazwisko zostało przybliżone dzięki wywiadowi w telewizji Realu24.pl (prowadzonego przez niezależnego dziennikarza Marcina Roli) jaki udzielił dziennikarz śledczy Rafał Ostrowski.
https://www.youtube.com/watch?v=bmRvmNES-BA 19’16’’

Nie będę tutaj analizował wszystkich powiązań „warszawki” ale przypatrzmy się notce zawodowej umieszczonej na stronie jego kancelarii: „Kancelaria Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy – Adwokaci i Radcowie Prawni” http://www.wierzbowski.com/pl/prawnicy/
Profesor zw. dr hab. Marek Wierzbowski, partner, wcześniej był partnerem Weil Gotshal & Manges, a następnie Linklaters. Jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Warszawskiego. W swojej praktyce prawniczej prof. Wierzbowski kierował zespołami prawników obsługującymi transakcje, takie jak sprzedaż akcji w ramach prywatyzacji Banku PKO SA, PKN Orlen SA, TAURON SA, liczne pierwsze oferty publiczne akcji i emisje obligacji, w tym pierwszą emisję euroobligacji polskiego banku (BPH). Profesor Wierzbowski reprezentuje przedsiębiorców w postępowaniach przed organami administracji (szczególnie URE, UKE, UOKiK, KNF), a także przed sądami administracyjnymi i arbitrażowymi. Należał do grona prawników reprezentujących Skarb Państwa w sprawie dotyczącej prywatyzacji PZU – z powództwa Eureko przeciwko Rzeczpospolitej Polskiej. Ponadto prof. Wierzbowski obsługiwał znaczącą część emisji akcji polskich spółek, w tym wprowadzanych do obrotu na rynkach zagranicznych. Tworzył domy maklerskie (m.in. pierwszy zagraniczny dom maklerski w Polsce, pierwszy dom maklerski zajmujący się asset management) oraz fundusze inwestycyjne.

Profesor Wierzbowski jest członkiem Rady Polsko-Amerykańskiej Komisji Fulbrighta, członkiem Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułu Naukowego, prezesem Sądu Izby Domów Maklerskich oraz członkiem Rady European Law Institute (ELI), przewodniczy Polskiemu Centrum ELI. „Dziennik Gazeta Prawna” przyznał prof. Wierzbowskiemu Złoty Paragraf jako najlepszemu radcy prawnemu. Profesor był wiceprezesem Rady Giełdy Papierów Wartościowych, której przewodniczył w latach 2000–2004, przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Budowlanego, doradcą Ministra Przekształceń Własnościowych, Ministra Skarbu Państwa oraz Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, członkiem Kolegium NIK, a także wiceprzewodniczącym Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Wykładał jako visiting professor na wielu uniwersytetach amerykańskich. Jest autorem, współautorem lub współredaktorem licznych prac prawniczych, w tym komentarzy do prawa budowlanego, ustawy o transporcie kolejowym (wyd. Wolters Kluwer), ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (wyd. LexisNexis), kodeksu postępowania administracyjnego, prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi i prawa rynku kapitałowego, ustawy o obligacjach (wszystkie cztery wydane przez C.H.Beck), a także podręczników prawa gospodarczego, prawa administracyjnego i postępowania administracyjnego.”

Podsumowując, mamy już ukształtowany system kontroli i wyzysku państwa i narodu przez kastę polityków, prawników, biznesmenów, urzędników i dziennikarzy.

Mam pozostawiono całą sferę symboli, na którą Polacy są emocjonalne czuli.

Witajcie w III RP."

wtorek, 21 sierpnia 2018

Żydzi - cytaty 14

Żydzi - cytaty 14

W czasie wojny Polsko-Rosyjskiej 1920 roku Żydzi odnosili się wrogo i agresywnie do Wojska Polskiego. 16 sierpnia 1920 roku minister spraw wojskowych gen. Kazimierz Sosnkowski zdecydował o internowaniu żołnierzy Żydów z uwagi na treść licznych raportów w których opisano rozkładowo - dywersyjne działania Żydów w Wojsku Polskim. Tłem rozkazu było działanie żydokomuny.

Żydowskich obrońców niepodległości Rzeczpospolitej wyprodukowała  Rózia Gut i jej żydowscy koledzy oraz polscy urzędnicy-łapówkarze. Za "Goniec Częstochowski", 1938: