poniedziałek, 3 września 2018

Kraj malwy i kalafiora, czyli Polska ciągle w opałach

Kraj malwy i kalafiora, czyli Polska ciągle w opałach

https://www.salon24.pl/u/pawel-solski/892400,kraj-malwy-i-kalafiora-czyli-polska-ciagle-w-opalach
"Wczoraj mieliśmy jedną z kolejnych rocznic, kiedy to kraj malwy i kalafiora został zajęty przez obcych, a jego mieszkańcy byli mordowani, jak zwierzęta rzeźne. Sytuacje takie w historii naszego udręczonego kraju są wręcz nagminne. Oto urzędnicy odpowiedzialni za Polskę uzurpują sobie prawa, wręcz boskie prawa, do obrabowywania Polaków i wysysania ostatniej kropli krwi z obywateli, a następnie - gdy w wyniku takiej polityki przychodzi obcy widząc, że kraj jest rozgrabiany, a nie zarządzany - po prostu urzędaski razem z rodzinami i ze zrabowanym dobrem umykają gdzie się da. Zaś nas, Polaków, później - w imię zachowania morale - karmi się propagandowymi fekaliami, iż ci, co nawiali, to wielcy oni byli. Oj, wielcy oni byli. Strasznie. Wielcy. Są. Stawia się im pomniki, urządza muzea, miast ścigać ich i ich rodziny do dziesiątego pokolenia, jako najgorszych łotrów.
Prawda zaś o II W. Ś. wygląda nadzwyczaj prosto. Niemcy, którzy wywołali I W. Ś., bo ubrdali sobie, iż opanują świat, po oczywistym przegraniu tejże wojny nie zostali przeorani i poddani odpowiednim represjom za swoje barbarzyństwo przez Wspólnotę Międzynarodową. Wręcz przeciwnie, za sprawą niemieckiej agentury zaczęto upowszechniać bujdy, jak to strasznie tych genetycznych zbrodniarzy skrzywdzono w Wersalu. Co spowodowało, że ci mało inteligentni - pisał już o ich głupocie Juliusz Cezar - ludzie dostali małpiego rozumu i wydalili ze swojej zbiorowej jaźni niejakiego Adolfa Hitlera.
Należy podkreślić, iż Hitler nie jest jakimś „wypadkiem przy pracy”, lecz oczywistą emanacją myślenia typowego Niemca. Hitler to taki ogólnoniemiecki klozet, którego zawartość jest „jądrem” niemieckiego widzenia siebie i świata. Istotne jest, czy owego „typowego Niemca” dopuścimy do możliwości artykułowania jego uroszczeń i urojeń. Jeżeli tak się stanie, nieszczęście gotowe. Ładnie ujął to największy poeta niemiecki J.W. Goethe pisząc, iż „Jeśli Niemcy będą decydować o sobie, to będzie nieszczęście dla Europy. Jeżeli Niemcy będą decydować o Europie, to będzie tragedia dla świata.” Mnie, jako Polaka, można podejrzewać o stronniczość w ocenie Niemców, ale nie największego poetę Niemiec. On na pewno wiedział, o czym pisze.
Należy też podkreślić, że nim pojawił się A. Hitler, była jeszcze Republika Weimarska ze swoją skrytą polityką imperialną wymierzoną w ład międzynarodowy, zwaną dla niepoznaki - naprawieniem krzywd wersalskich.
To, że Niemców nie wyregulowano po I W. Ś., było w Polsce doskonale wiadome i doskonale wiadomym była imperialistyczna, a więc zmierzająca prostą drogą do wojny, polityka Niemiec zarówno przed Hitlerem, jak i w czasie rządów Hitlera. Ale w Polsce, za sprawą niepohamowanej żądzy władzy, mieliśmy ciągły konflikt między trzeźwymi Polakami, a oportunistami, konformistami oraz klakierami J. Piłsudskiego.
Ten kresowy socjalista owładnięty był manią wprowadzenia dyktatury w Polsce. Stefan Żeromski, najwybitniejszy europejski pisarz przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku, w swoim „Dzienniku” pod datą: 1911 rok, pisze jak to swego czasu przebywał w Zakopanem z J. Piłsudskim. Siedzieli w jakieś komórce, bo na nic innego nie było ich stać i jak zwykle w tej pipidówie Zamojskich, lał deszcz. Autor „Syzyfowych Prac” coś pisał, a J. Piłsudski cerował sobie kalesony. W pewnym momencie Żeromski spostrzegł, że „Ziuk”, jak go nazywali towarzysze, przerwał cerowanie i zapatrzył się w szparę powstałą z niedomkniętych drzwi. Stefan Żeromski zapytał go w końcu:
- „Ziuk, o czym tak dumasz?”
- „Wiesz, dumam jak to będzie, jak już będę w Polsce dyktatorem” – odpowiedział przyszły niszczyciel demokracji i Polski.
W Polsce po zamachu majowym, w wyniku którego Piłsudski zdobył władzę dyktatorską, a kraj znalazł się na równi pochyłej do unicestwienia, powstała legenda, iż to socjalista z Kresów oraz jego 146 wojaków wywojowali Polskę. Z przeciwnego obozu, któremu przewodził carski besserwisser R. Dmowski, szerzona była legenda, że ten jegomość antyszambrujący uniżenie po gabinetach pachołków carskich, wydeptał wolność Polsce, a w ogóle, to oni obaj w Wersalu załatwili sprawę.
W rzeczywistości obaj ci osobnicy mogliby sobie palcem w bucie pomachać, gdyby nie genialny artysta i patriota - Ignacy Paderewski. W rzeczywistości, ten genialny muzyk, dzięki swojej sztuce, był bożyszczem salonów w Waszyngtonie. Wiadomo było, że po I W. Ś. to USA będzie ustanawiać ład międzynarodowy. Dlatego genialny polski artysta wykorzystując swój geniusz i pieniądze, pracował w stolicy rodzącego się demokratycznego Imperium nad przywróceniem państwa polskiego i to za sprawą tego patrioty Polska powstała na nowo, jako wola USA. Jak to w Polsce, w ramach wdzięczności miast w wyborach powszechnych wybrać Ignacego Paderewskiego na prezydenta Polski, to pracowicie J. Piłsudski działał, aby wielkiego Polaka wypchnąć z kraju. Co też się stało. Wywarło to bardzo negatywne wrażenie w Waszyngtonie. Tak jak dzisiaj Amerykanie nie rozumieją, dlaczego część Polaków daje się naszczuwać propagandzie moskiewskiej na L. Wałęsę.
Po 1920 roku, kiedy to cały zjednoczony Naród Polski odparł nawałę azjatycką, Polska rozwijała się w zgodzie narodowej, ku wściekłości J. Piłsudskiego i jego kliki. W 1925 roku ta grupa dokonała zamachu na prawowite władze Polski i od tego czasu Polską zaczęła władać junta pułkowników pod wodzą J. Piłsudskiego, który Polskę traktował jak swój folwark, a Polaków jak swoje bydło. Jego klika złożona z bandy pieczeniarzy, alkoholików, erotomanów, hazardzistów, zawładnęła krajem. Piłsudski, jak każdy satrapa, trzymał się zasady: im bardziej zeszmacona postać, tym bardziej nadaje się na stanowisko kierownicze. Wszystkie instytucje, firmy państwowe, zostały obsadzone tępymi zupakami, którzy kradli na potęgę i sprowadzali Polskę do stanu operetkowego kraju. Gdy w Niemczech i Sowietach zbrojenia szły pełną parą, to w Polsce matołki wprowadziły w zakładach zbrojeniowych, tak zwany dekret komercjalizacyjny, który zobowiązywał zbrojeniówkę do samowystarczalności kapitałowej. W związku z czym produkcja zbrojeniowa miast iść do polskiej armii, szła w całości na eksport do: Grecji, Jugosławii, Rumunii, Wielkiej Brytanii. Od 1936 roku do 1939 „zastanawiano się”, jakie ma być polskie lotnictwo. W związku z czym w ogóle, w zasadzie, go nie było. W armii klika obsadziła prawie wszystkie stanowiska swoimi łotrami, tak że gdy w końcu Niemcy uderzyli na Polskę, generalicję stanowili ludzie, którzy mogliby co najwyżej dowodzić batalionem, ale nie armiami. W efekcie większość tych groteskowych generałów, w trakcie kampanii wrześniowej, przebrało się w fatałachy cywilne i jak ostatnie kurwy opuściło swoich żołnierzy i uciekło z kraju. Jeden z nich okazał się śpiochem sowieckim, i gdy sowieci uderzyli 17 września, nie mając do tego żadnego prawa wydał rozkaz polskim wojskom - traktować atakujących sowietów, jak sprzymierzeńców! W nagrodę Moskwa pochowała to gówno na Wojskowych Powązkach, a w polskich kościołach, co jakiś czas, można spotkać ogłoszenia o mszy za tego sowieckiego śpiocha.
Oczywiście Polska nie musiała stać się światową rzeźnią, gdyby posiadała prawdziwy rząd wyłaniany w wyborach demokratycznych, czyli uświadamiających każdemu politykowi, że jego władza jest chwilowa i zależna od woli wyborców. Tymczasem za sprawą junty, środki terroru w Polsce były w rękach trzech ludzi: mega korupcjonisty prezydenta, bufona i pijaka, jako naczelnego wodza oraz ministra spraw zagranicznych, kompulsywnego i nałogowego hazardzisty. Te trzy łotry, w dniach próby zbiegły za granicę. Tymczasem, gdybyśmy mieli odpowiednich głównodowodzących, to byliśmy w stanie z Niemcami wygrać, gdyż w naszych możliwościach było przygotowanie się na tę wojnę. Również ze względu na zasoby ludzkie - mieliśmy armię ponad miliona pod bronią ludzi, którzy walczyli zarówno na frontach I W.Ś., jak w walkach z Niemcami, czy nawałą azjatycką. Niestety, ponieważ w Polsce nie było demokracji, tylko rządziła klika, stało się to, co zawsze dzieje się w takiej sytuacji: kraj mając takie możliwości… w ciągu miesiąca był w łapach wrogów.
Również po przegranej junta nie umiała stanąć na wysokości zadania. Francuzi po przegranej zabawili się z Niemcami w dobrego i złego policjanta. Marszałek Pétain pełnił rolę dobrego policjanta wobec Niemców, a de Gaulle złego. W efekcie straty Francuzów wynoszą 1,65%, polskie - wiadomo, do dziś nie możemy się podnieść. W zasadzie nastąpiła depopulacja narodu polskiego.
Francuzi przez całą II W.Ś. żyli sobie jak pączki w maśle. Ukazywało się więcej czasopism, książek, premier teatralnych, filmów niż za czasów Republiki. Swing francuski święcił triumf. Niemiec, zwany Doktor Jazz, opiekował się francuskim przemysłem estradowym i muzycznym, niczym matka. Przemysł zbrojeniowy, chemiczny, rolnictwo, kwitły we współpracy z Niemcami, którzy w tym czasie wykrwawiali się. To w czasie wojny ukazały się najważniejsze prace Sartre`a, „Obcy” Camusa, debiutowali wybitni reżyserzy teatralni, filmowi. Najsłynniejszy ówczesny komik francuski – Fernandel, nie mógł się opędzić od pracy. Kiedy Polacy byli przez Niemców i Sowietów bestialsko mordowani całymi tysiącami, P. Picasso, L. Fini,  J. Cocteau,  L. Aragon, pisali, malowali, śpiewali, żyli w swoim świecie sztuki, intelektu, dobrobytu nie niepokojeni przez tak trywialne sprawy jak wojna.
Oczywiście sanację, czyli juntę pułkowników, nie było stać na taki pomyślunek. Wręcz przeciwnie - szafowali polską krwią, dorobkiem narodu, jakby to była ich własność. Taką mentalność wyrabia dyktatura. Osobnik zainfekowany satrapią, obywateli uważa za „element” obywateli. Jego fobie i idée fixe mają być wyznacznikiem życia narodu. Hitler zakładał, że po wojnie wymorduje około 40% Niemców, jako niezbyt czystych rasowo. Przecież Niemcy, to była jego zdobycz, jak zwykł mówić.
Polacy muszą zrozumieć - jeżeli znów pozwolimy, że zawładnie nami jakiś obłąkaniec, jeżeli pozwolimy zlikwidować w Polsce demokrację, to Polska bardzo szybko ponownie stanie się cudzą kolonią, a my, Polacy, zostaniemy poddani eksterminacji i już z tego się nie wygrzebiemy - ani jako jednostki, ani jako naród. To jest lekcja, jaką winniśmy wynieść z doświadczeń naszego narodu przed, w czasie i po II W. Ś.      "

piątek, 31 sierpnia 2018

PPK czyli OFE bis

PPK czyli OFE bis

 Jedynym, bezczelnym i oczywistym celem funkcjonowania powołanych do życia w 1998 roku za AWS-owego rządu Buzka, Otwartych Funduszy Emerytalnych było okradanie pracujących Polaków, na których nałożono prywatny podatek odprowadzany do banków, operatorów OFE.
Dawny AWS to przecież obecny PO i PiS.

Nowa 84-stronicowa ustawa o Pracowniczych Programach Kapitałowych ma za nic dać pieniądze pracujących Polaków TFI, ubezpieczycielom i bankom. Nowa hućpa lansowana przez krzywoustego premiera bankstera jest jeszcze bardziej szkodliwa i pasożytnicza niż OFE.

Za tym złodziejskim gniotem
http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12308305/12491752/12491753/dokument343021.pdf
może głosować tylko zdrajca lub kompletny dureń.
Ciekawe czy projekt ustawy powstał w JP Morgan uwielbianym przez Krzywoustego ? A może działało całe lobby bankowe i żydowskie a opłacony projekt ustawy powstał w kancelarii trudniącej się optymalizacją podatkową i wyłudzeniami VAT.
Ileż tam opłat na rzecz banków ! Znów "opłaty za zarządzanie". Premier Morawiecki ewidentnie myli interesy Polaków z interesami banków. Oczywiście nikt za nic nie ponosi żadnej realnej odpowiedzialności.

Kiedy elektorat PiS przejrzy na oczy i zobaczy że historyk, doradca Tuska, bankster nagrany w "Sowie..." to Koń Trojański Unii Wolności. To nowy Balcerowicz i Lewandowski w jednej osobie !

Znów polscy emeryci w reklamach OFE-bis  będą spędzać luksusowe wakacje na Karaibach ?
A ile przy okazji PPK powstanie wesołych urzędniczych synekur ?
Ciekawe że media które drwią i wyśmiewają każde działania PiS tym razem zachwycają się PPK. 

czwartek, 30 sierpnia 2018

STOP imigracji

STOP imigracji
 Polska w okresie 2000-2017 przesunęła się z 17 na 12 miejsce w świecie wśród krajów faktycznie zmuszających swoich mieszkańców do emigracji.

Import Ukraińców i Azjatów do Polski ma zapewnić tanią siłę roboczą i zatrzymać podwyżki wynagrodzeń co zatrzymuje wszelkie procesy modernizacyjne w gospodarce. 

wtorek, 28 sierpnia 2018

Fault tolerant: Digital Signal Processing

Fault tolerant: Digital Signal Processing

W systemach fizycznych sygnały są zawsze analogowe. Widmo sygnałów używanych w systemach budowane przez człowieka zawiera się w zakresie od tysięcznych części Hz do około 100 GHZ.
Sygnał można liniowo filtrować aby odrzucić zakłócenia lub wydzielić pożądany - odbierany sygnał radiowy z systemem z podziałem częstotliwościowym. Stosuje się filtry RC, LC, ceramiczne, kwarcowe, z akustyczna falą powierzchniową SAW, na liniach paskowych i wnęki rezonansowe. Sygnały można też przetwarzać nieliniowo.
Sygnał analogowy można typowo ( dalej o przetwornikach A/D i D/A Sigma Delta pracujących według innej nowatorskiej zasady ) dolnoprzepustowo przefiltrować filtrem antyaliasingowym, spróbkować i przetworzyć przetwornikiem Analogowo - Cyfrowym A/D ( Analog / Digital ) na liczbę.
Gwałtownie technikę DSP upowszechniła technologia Compact Disc wprowadzona przez potężny duet koncernów Sony-Philips. Algorytmy DSP są jednak w układach scalonych do CD wydajnie wykonywane w sposób sztywny z uwagi na wymaganą niską cenę realizacji układów scalonych. Niemniej temat szybkiego mnożąco - dodającego ALU przemyślano w szczegółach dokonując licznych odkryć i efektywnie zrealizowano. Taki ALU daje się względnie tanio wykonać w procesorze.
Równolegle zachodnioniemiecki ITT Semiconductor w 1982 roku wprowadził na rynek zestaw układów scalonych systemu DIGIT 2000 gdzie telewizyjne sygnały Video i Audio są przetwarzane cyfrowo ! Wielkie koncerny mikroelektroniczne zostały opracowaniami ITT zupełnie zaskoczone ( zwłaszcza ich stopniem zaawansowania ! ) jako że dopiero myślano o zapoczątkowaniu prac badawczych nad DSP, których efekty można by spożytkować za parę lat ! Oczywiście zastosowano w systemie także przetworniki A/D i D/A. Sygnały Video przetwarzane są z ogromna prędkością jako że w systemie kodowania sygnału telewizyjnego PAL próbek sygnału video z przetwornika A/D jest 17.7 M na sekundę. System w części Video ma parę mnożąco dodających ALU ( o małej długości słowa ) zorganizowanych w potok algorytmu przetwarzania sygnału. Nie ma tam czegoś takiego jak konwencjonalny procesor przetwarzający program z pamięci. Natomiast układ do przetwarzania sygnałów audio APU2400 lub APU2470 ( Audio Processor Unit ) ma wbudowany procesor DSP z pamięciami programu i danych !
Co ciekawe idea DSP była eksplorowana od dawna w USA ale to Europa i Japonia były w stanie przełamać trudności technologiczne i psychologiczne oraz postawić kropkę nad „i” w masowym zastosowaniu.
Pojawienie się tych systemów zmusiło koncerny amerykańskie produkujące mikroprocesory do wypuszczenia procesorów DSP ogólnego zastosowania. Najważniejsze zadanie czyli opracowanie realizowalnego mnożąco-dodajacego ALU było już wykonane przez innych !
Sygnał cyfrowy można przetwarzać zwykłym komputerem PC lub w czasie rzeczywistym urządzeniem z procesorem sygnałowym DSP ( Digital Signal Processing ).
Rodzinę mikroprocesorów DSP ogólnego zastosowania TMS320 koncern Texas Instruments zainicjował w 1983. Motorola konkurencyjny system DSP 56000 rozpoczęła budować w 1986 roku. Procesory DSP są jeszcze bardzo drogie ale są coraz szerzej używane i rokowania dla nich są bardzo pomyślne. Napewno więc wyjdą z wąskich zastosowań militarnych i profesjonalnych.

Cechą każdego procesora DSP jest szybkie wykonywanie instrukcji mnożenia-dodawania w formacie ułamkowym - fractional lub zmiennoprzecinkowym. Możliwe że zmiennoprzecinkowe procesory DSP kiedyś się upowszechnią ale obecnie taki 32 bitowy mikroprocesor kosztuje tyle ile komputer PC AT. Cena jest więcej niż prohibicyjna, jest szalona.
Napisanie programu na procesor zmiennoprzecinkowy jest najprostsze. Rezultat mnożenia dwóch liczb 16 bitowych ( sygnał i współczynnik filtru ) jest 32 bitowy a oczekiwaliśmy rezultatu 16 bitowego aby go dalej przetwarzać. Konwencjonalna reprezentacja stałoprzecinkowa nie może być efektywnie zastosowana w obszarze DSP.
W formacie ułamkowym reprezentowana jest liczba w zakresie -1 do bliskiej +1. Rezultat mnożenia ma w akumulatorze ALU większą dokładność ale zapisany do pamięci jest ułamkowy wynik 16 (32) bitowy. Ułamkowe ALU ( Arithmetic Unit ) jest tylko trochę bardziej skomplikowane niż ALU stałoprzecinkowe. Rezultat dodawania przy przepełnieniu nie jest "przewijany" jak normalnie w kodzie z uzupełnieniem do dwóch U2 ale jest nasycony. Specjalny rozkaz mnoży przez 2 drogą przesunięcia w lewo.

Sygnały akustyczne audio można filtrować - filtrując górnoprzepustowo usunąć szkodliwą składową stałą, wykonać preemfazę i deemfazę używane w RTVC w modulacji FM i w zapisie CD, regulować tony wysokie i niskie, realizować equaliser, realizować regulacje fizjologiczną poziomu Loudness, sygnał monofoniczny przetworzyć na pseudostereo, sygnał stereofoniczny przetworzyć na niby dookólny, realizować efekty akustyczne wprowadzane przez pomieszczenia, zmieniać brzmienia na najlepsze dla gatunków muzyki lub mowy, podzielić sygnał na tory niskotonowy, średniotonowy i wysokotonowy realizując funkcje zwrotnic głośnikowych LC, można skorygować niewłaściwą charakterystykę pomieszczenia odsłuchowego, można wytworzyć przeróżne efekty akustyczne, można wykryć sygnały pilotów Stereo. Regulacja fizjologiczna poziomu dźwięku Loudness jest półśrodkiem. Lepiej jest słabe basy podbijać według ich rzeczywistego aktualnego poziomu odwrotnie niż tłumi je ucho. O ile analogowa realizacja takiego algorytmu wymaga sporo elementów elektronicznych to realizacja programowa DSP jest prosta.
Można usuwać szkodliwe ( silnie obniżają zrozumiałość mowy ) echa w telefonicznej komunikacji międzykontynentalnej. Można zmienić formaty sygnałów cyfrowych różnych telefonicznych systemów PCM czyli transkodować.
Bardzo łatwa jest synteza dźwięków w tym głosu ludzkiego.
Sygnał mowy można skompresować co pozwoli zmniejszyć objętość plików i ułatwi przesłanie ich.
Można będzie coraz lepiej rozpoznać mowę.
W niedalekiej przyszłości sygnał z kierunkowego mikrofonu ( aby obejmował tylko konkretne źródło sygnału jak wokalista czy instrument muzyczny ) będzie tylko raz przetworzony na postać cyfrową przetwornikiem A/D. Sygnał z muzycznego syntezatora zdecydowanie winien być cyfrowy a nie analogowy. W studiu nagraniowym stół mikserski będzie cyfrowy z procesorem DSP. Uzyskany plik z nagraniem można przechowywać w pamięci masowej komputera. Z pliku można przygotować matrycę do tłoczenia płyt CD.
Analogowy mikser też zapewnia wysoką jakość sygnału i cyfrowy stół niewiele tu zmieni.
Automatyczne operowanie plikami z muzyką pozwala programowi komputerowemu tworzyć na przykład muzyczny program radiowy z reklamami ( w postaci pliku ) z rzadka okraszony wiadomościami wziętymi z innego programu.
Telewizyjny system NICAM ( Philips oferuje niedrogi zestaw układu dekodera ) służy do cyfrowego przesyłania stereofonicznego dźwięku wysokiej jakości.
Sygnał cyfrowy audio trzeba przetworzyć dopiero przed ostatecznym wzmocnieniem go i podaniem do głośnika. Ale sygnał o modulowanym wypełnieniu PWM z częstotliwością nośną 300-500 KHz można podać do invertera mocy na bardzo szybkich tranzystorach Mosfet jako cyfrowego wzmacniacza ! Prosty filtr LC przed głośnikiem usunie wysokie harmoniczne intermodulacji PWM

Sygnał Video można konwencjonalnie przetwarzać jak w systemie DIGIT 2000 a także można go mocno stratnie ( ale niewiele stratnie ) skompresować. Można rozpoznawać na obrazie na przykład twarze. Trwają intensywne prace nad wydajnymi algorytmami kompresji i rozpoznawania obrazów.
Można i trzeba analizować dane sejsmiczne.
Można analizować i automatycznie klasyfikować medyczne dane zapisów EKG i EEG. Jest tylko kwestią czasu gdy jakość automatycznej klasyfikacji EKG dokonanej przez program przewyższy jakość pracy przeciętnego lekarza.
Wydajnymi procesorami DSP rekonstruuje się obraz przekroju z N projekcji tomograficznych. Dające bezinwazyjnie wgląd w ciało człowieka skanery są przyszłością obrazowania medycznego. Znakomicie polepszają jakość stawianej przez lekarzy diagnozy choroby i szansy na przeżycie chorego. Znane są skanery rentgenowskie X, skanery rezonansu magnetycznego i pozytonowej tomografii emisyjnej. Tomografy są bardzo drogie.
Uzdatnić i ulepszyć można sygnał ultrasonografii.
Oczywiście przetwarza się sygnały radarowe i sonarowe.
W badawczych rakietach przeciwlotnicznych procesor DSP przetwarza obraz z chłodzonej kamery na podczerwień emitowaną przez silnik samolotu wroga. Inteligentna rakieta nie daje żadnych szans samolotowi do zestrzelenia. Po przemysłowym opanowaniu bardzo trudnej technologii przewaga powietrzna USA stanie się totalna.
Sygnały można przetwarzać w sensorach stosowanych w przemyśle.
Mikrokontroler z funkcjonalnością DSP z przetwornikiem A/D i wyjściowym układem generatora sygnałów PWM na licznikach do sterowania mostka trójfazowego mocy invertera znakomicie uproszcza budowę invertera do silnika elektrycznego maszyny CNC i robota. Sterowania maszyn CNC i robotów będą z tego względu tanieć. Oczywiście liderzy technologi utwierdzą swoją dominującą pozycje.
Kładzione przez ATT od 1982 roku światłowody bardzo tanio przenoszą sygnały cyfrowe na wielkie odległości. Nagle telefonia analogowa stała się anachroniczna ! Przewodowy lub przenoszony radiowy telefon winien posługiwać się tylko i wyłącznie sygnałem cyfrowym. Przy komunikacji radiowej sygnał mowy trzeba ostro skompresować jako że zakresy fal radiowych są deficytowym dobrem rzadkim i trzeba nimi rozsądnie gospodarować.

Wydaje się że obecnie trwa wstępna selekcja zawodników do wyłaniającej się globalnej „cywilizacji cyfrowej”.
Kandydatami do I grupy mocarzy wagi ciężkiej są kraje potrafiące zaprojektować i wyprodukować układy technologii DSP a następnie je użytkowo oprogramować w nowoczesnych wyrobach: USA, Japonia, może Korea Południowa, Niemcy. USA najprawdopodobniej będą chciały umocnić się w lukratywnym projektowaniu ( w tym programowaniu) pozostawiając produkcję Japonii i Korei.
W drugiej grupie kraje będą zdolne produkować urządzenia cyfrowe z cudzych elementów i je oprogramować. Poziom dochodów w tej grupie nie musi być niższy niż w pierwszej grupie. Jest to w gruncie rzeczy globalny podział „inteligentnej” pracy myślących ludzi. Z pewnością w tej grupie będą kraje nordyckie od lat bardzo eksplorujące temat DSP.
Mieszkańcy państw trzeciej „bezmyślnej” grupy będą tylko nabywcami drogich nowoczesnych wyrobów z wbudowaną mikroelektroniką, tworzonych w pierwszej i drugiej grupie. W tych krajach będą „bezmyślni” programiści ( w optyce globalne jako nowy proletariat ) i będą powstawały prymitywne programy ale kraje prawie nic z tego nie będą miały. Nominalny poziom wynagrodzeń nie przekroczy tam 1/4 – 1/3 zarobków w pierwszych grupach.

Klasyką w dziedzinie DSP jest filtracja o skończonej odpowiedzi impulsowej FIR i nieskończonej odpowiedzi IIR. Dostępne są na komputer PC AT programy do projektowania filtrów i optymalnego zaokrąglenia współczynników filtru do realizacji na procesorze o słowie współczynników przykładowo 8-32 bitowym. Optymalne zaokrąglenie współczynników jest bardzo ważne !
Klasyką jest także szybka transformata Fouriera stosowana głównie ale nie wyłącznie do analizy spektralnej. Stosuje się ją także do rekonstrukcji obrazów tomograficznych ze skanerów.

Przetworzenie wysokiej jakości sygnału analogowego o dużej dynamice na sygnał cyfrowy jest bardzo trudne. W systemie Compact Disc częstotliwość próbkowania w obu kanałach stereofonicznych wynosi 44.1 KHz a zatem częstotliwość nieskończonego tłumienia antyaliasingowego filtru dolnoprzepustowego winna wynosić 22.05 KHz ale jeszcze sygnał użyteczny o częstotliwości 20 KHz ma być przepuszczony w całości. Dodatkowo filtr ma mieć liniową fazę aby nie wprowadzał zniekształceń czasowych. Nawet z użyciem najlepszych elementów RLC i doskonałym wzmacniaczy operacyjnych budowa takiego wyrafinowanego filtru jest absolutnie niemożliwa,nawet abstrahując od jego stopnia komplikacji ! Toteż sygnał filtruje się antyaliasingowo względnie łagodnie ale próbkuje z podwójną częstotliwością a dalej decymuje cyfrowym filtrem o skończonej odpowiedzi impulsowej. Ale przy zwiększonej częstotliwości próbkowania 88.2 KHz wymagania na układ Sample Hold i 16 bitowy przetwornik A/D są i tak trudne do spełnienia ale jednak możliwe. Konwencjonalny 16 bitowy przetwornik A/D jest drogi. Składa się on z przetwornika D/A oraz komparatora i rejestru aproksymującego. Drabinka super dokładnych rezystorów do przetwornika D/A wykonana jest metodą fotolitograficzną cieńkowarstwową. Dodatkowo zakresy przetwarzania D/A są segmentowane. Stosuje się dynamicznie równoważone dzielniki prądu. I tak dalej.
Toteż kolejnym oczywistym krokiem było zastosowanie analogowego modulatora Sigma Delta i mało dokładnego ( w skrajnym wypadku 1 bitowego czyli komparatora ) ale szybkiego przetwornika A/D i filtracja-decymacja wyłącznie cyfrowa bez jakiegokolwiek analogowego filtru antyaliasingowego.
W rozwiązaniu konwencjonalnym na wyjściu systemu zastosowany jest przetwornik D/A a za nim rekonstrukcyjny selektywny filtr dolnoprzepustowy m.in. odrzucający harmoniczne obrazu próbek sygnału. Znów analogowy filtr ten jest bardzo kłopotliwy. Z teorii próbkowania Shannona wynika że idealny dolnoprzepustowy filtr rekonstrukcyjny „sinc” jest w ogóle nierealizowalny fizycznie ! Zatem filtrem interpolacyjnym - oversamplingowym powielona jest ilość próbek. Następnie cyfrowym ( w przetwarzaniu A/D był analogowy ! ) modulatorem Sigma Delta ( nazwanym tu Noise Shaping czyli kształtowanie szumów) ograniczona jest ilość bitów słowa. Strumień krótkich ( w skrajnym rozwiązaniu jednobitowe ) próbek kierowany jest do prostego przetwornika D/A z prostym analogowym filtrem na wyjściu.
Filtry decymacyjne, oversamplingowe i Sigma - Delta wykonywane są wyłącznie jako filtry sprzętowe ponieważ wymagana jest ilość operacji większa niż wykonują nawet wydajne procesory DSP. Nie zapominajmy przy tym że te filtry są klockiem w alternatywnych przetwornikach A/D i D/A. Te wielostopniowe filtry o optymalne strukturze muszą być bardzo optymalne !

W systemie DIGIT 2000 analogowy sygnał Audio z konwencjonalnych demodulatorów FM toru sygnałowego odbiornika TVC podany jest do bipolarnego układu ADC2300 ( ADC-Analog Digital Converter) zawierającego m.in. dwa ( dźwięk stereofoniczny) dość proste modulatory Sigma-Delta drugiego rzędu dostarczające 1 bitowe strumienie bitów o częstotliwości zegara 4.7 MHz.
Wydaje się że ITT w kolejnej generacji systemu sygnał częstotliwości pośredniej dźwięku FM poda do szybkiego przetwornika A/D i demodulacje FM ( ale także sygnału cyfrowego NICAM i przyszłych innych systemów ) przeprowadzi cyfrowo ( jest do względnie proste ) jako że przetwarzanie A/D i DSP szybkich sygnałów jak sygnał video ma przecież doskonale opanowane od lat !
Poziom wymagań na przetworniki A/D audio jest tu liberalny jako ze jakość telewizyjnego sygnału FM jest dość marna i daleko jej do poziomu jakości Compact Disc.
NICAM to nowy system transmisji dźwięku cyfrowego w telewizji ! Zwróćmy uwagę na ewolucyjny rozwój systemu telewizyjnego. Sygnał zawierający cyfrowy dźwięk Nicam zawiera jednocześnie konwencjonalny dźwięk z modulacją FM. Wcześniej dodano sygnał stereo FM i Teletext.
Perspektywy systemu D2-MAC są raczej słabe.

ITT podaje że przetworniki A/D i D/A mają z punktu widzenia szumów jakość 14 bitową ( ale znacznie większe niż 14 bitowe zniekształcenia nieliniowe ) co jest zupełnie wystarczające. Układ ADC2300 nie zawiera cyfrowego filtru decymacyjnego. W lepszej jakości przetwornikach A/D Sigma Delta do systemów CD stosowane są tylko filtry z przełączanymi pojemnościami. Z uwagi ma niskie 14 bitowe wymagania ITT zastosował modulatory z ciągłymi integratorami i zewnętrznymi kondensatorami. Rozwiązanie to jest bardzo wrażliwe na drgania ( jitter ) fazy sygnału zegarowego, co jest wadą. Częstotliwość próbek około 35 KHz także jest niższa niż w systemie CD gdzie wynosi 44.1 KHz.
Sprzętowe filtry decymacyjne znajdują się w układzie APU2400 lub APU2470 z procesorem DSP. ITT podobnie jak inne firmy nie podaje szczegółów filtrów decymacyjnych – „The digital decimation filter are cascades of transversal and recursive lowpass filter.”
Z 1-bitowego strumienia o częstotliwości 4.7MHz filtry decymacyjne wytwarzają 16 bitowe próbki o częstotliwości ca 35 KHZ. Mimo iż próbki sygnału są 16 bitowe to ich jakość jest tylko 14 bitowa lub niższa.
Otrzymane w wyniku pracy programu 16 bitowe sygnały z procesora DSP podane są do filtru oversamplingowego i filtru -modulatora Sigma Delta z 4 bitowym słowem wyjściowym. Nie podano jakichkolwiek informacji o filtrach. Następnie szybko taktowany ( w systemie telewizyjnym PAL zegar wynosi 17.7 MHz) licznik zamienia 4 bitową próbkę na sygnał o modulowanym wypełnieniu PWM. Na wyjściu sygnału PWM wystarczy prosty dolnoprzepustowy filtr RC.
ITT natomiast szczegółowo opisuje procesor DSP. Natomiast opis zastosowanego programu jest bezcennymi unikatem w skali światowej !
Wykonywany przez procesor DSP program jest umieszczony w pamięci ROM 256 x 14 ale użyte są tylko w konkretnej implementacji programu 224 słowa. N.B. Każdy program obszaru DSP jest krótki i ekstremalnie zoptymalizowany !
Oczywiście producent dostarcza gotowy układ z programem. Na przykład z programem „T21” Ponieważ omówiono listę 36 rozkazów procesora to potencjalnie wielki odbiorca może opracować swój własny program i zlecić produkcje wyłącznie dla siebie. Ale zmiana programu w pamięci ROM wymaga kosztownego przygotowania nowych masek do fotolitografii.
Z uwagi na wymaganą wydajność procesor DSP ma wiele szyn danych i wiele pamięci aby jednocześnie móc wykonywać wiele czynności w jednym cyklu zegarowym. Pamięć RAM jest mała 50x16. Filtry decymacyjne co cykl sygnałowy umieszczają w niej automatycznie kolejne próbki sygnałów audio. Współczynniki filtrów są dość krótkie bo 8 bitowe. Nie ma żadnej potrzeby aby były dłuższe. Współczynniki są umieszczone w pamięci ROM 28x8 i RAM 32x8.
Niezmienne współczynniki w pamięci ROM nazwane są Cxx. Natomiast współczynniki zmienne umieszczone w pamięci RAM nazywane są kxx. Systemowy mikrokontroler DIGIT 2000 odbiera rozkazy z pilota zdalnego sterowania odbiornika telewizyjnego TVC i szeregowym interfejsem komunikacyjnym IM wysyła ustalone parametry do procesorów DSP. Na przykład regulując Basy zmieniane są jednocześnie współczynniki k4, k10, k11, k12. Wartości współczynników dla każdej pozycji regulacji Basów mikrokontroler ma zapisane w swoim programie. Oczywiście współczynniki są w tym wypadku identyczne dla kanału Lewego i Prawego.
Podstawowy rozkaz wykonywany przez procesor DSP ma postać:
RAM | ACCU <- DATA x C + <ACCU>
16 bitowa zawartość komórki o adresie DATA z pamięci RAM ma być pomnożona przez współczynniki o adresie C z pamięci Coefficient i dodana do akumulatora. Podwójnie zaokrąglony 16 bitowy wynik ma być umieszczony pod adresem RAM i równolegle w ACCU, który zawiera dane zaokrąglone z 24 bitów ( wynik mnożenia 16 x 8) do 20 bitów. Słowo RAM nieszczęśliwie występuje tu w dwóch znaczeniach – ogólnym i konkretnej adresowanej komórki.
Przy taktowaniu zegarem 17.7 MHz wykonanie rozkazu zajmuje 4 cykle a procesor wykonuje maksymalnie 4.4 milionów sumomnożeń.
Prawie wszystkie operacje filtracji wykonywane są parą Zero-Biegun o pokazanej poniżej aranżacji.
Poniżej cały program DSP o nazwie „T21” wykonywany przez DSP. Numery w kwadracikach oznaczają adres słowa w RAM-ie. Dwa numery w kwadraciku oznaczają adresy dla kanału Lewego i prawego. Wpierw przetwarzane są sygnały Lewego kanału i następnie Prawy kanał.
Program jest funkcjonalnie całkiem złożony a jednocześnie zawiera niewiele instrukcji.

W nowoczesnych radarach stosuje się technikę DSP. Radar może być dokładniejszy i mieć większy zasięg. Radar z nieruchomą płaską anteną z syntezowaną aperturą może szybko śledzić cele w różnych kierunkach. Radar wojskowy z DSP może być trudny do namierzenia.
Cyfrowo kodowany link komunikacyjny pozwala zachować w tajemnicy łączność głosową i przekazywane dane taktyczne i operacyjne.
W rezultacie skomputeryzowane nowoczesne samoloty USA wraz z naziemną i satelitarną infrastrukturą w systemie automatyzacji wojny nie dają samolotom ZSRR żadnych szans w konflikcie. Stany Zjednoczone mogą ulec pokusie i po propagandowym przygotowaniu agresji pod zmyślonym powodem całkowicie bezkarnie „powietrznie” najeżdżać kraje III Świata. II Zimna Wojna jest definitywnie przegrana dlatego że ZSRR był i jest słaby w mikroelektronice a w obszarze DSP jest bezsilny.
Skuteczność elektronicznego systemu kierowania ogniem ( oczywiście użyto także DSP ) nowych ciężkich amerykańskich czołgów wraz z potęga armaty i pancerze czynią z czołgów sowieckich tylko i wyłącznie tarczę do strzelań w konflikcie. Komputer czołgu łączem komunikacyjnym dostaje informacje taktyczne z rozpoznania helikopterami i samolotami. Współdziała z sąsiednimi czołgami i dowództwem.

Rentgenowski tomograf komputerowy waży około 4-5 ton. Jest bardzo drogi. Bardzo drogi jest każdy jego kilogram. Gro jego wagi to metale i plastiki. Zasilacz lampy rentgenowskiej w tomografie jest strasznie wyrafinowany na tle zasilacza w zwykłym aparacie rentgenowskim. Daje stabilizowane napięcie stałe High Voltage a nie tętniące i niestabilne napięcie jak w zwykłym aparacie X. Specjalne technologie używane są do wykonania lampy rentgenowskiej z kolimatorem tomografu komputerowego. Lampa X w czasie skanowania porusza się po obwodzie gantry. Liniał kilkaset fotodiod lub matryca CCD poprzedzonych kryształem scyntylacyjnym rejestruje wartości projekcji promieni rentgenowskich przechodzących pod różnymi kątami przez ciało pacjenta. Precyzyjnie wzmocnione sygnały z fotodiod podane są do przetworników A/D. Sygnały cyfrowe zbierane są w pamięci RAM systemu DSP. Następnie przeprowadzana jest rekonstrukcja przekroju ciała pacjenta. Rekonstrukcja i/lub projekcje zapisywane są jako plik w komputerze. Czasami projekcje zapisuje się po to aby rekonstrukcje wykonać później lub lepszym algorytmem.
Polska nie musi projektować i produkować tomografów komputerowych i innych skanerów. Może pewną ich ilość kupić. Jednak skazując się na marginalną pozycje w światowym podziale „inteligentnej” pracy przekreślamy swoją przyszłość. Przepaść będzie rosła i zapóźnienie będzie niedługo tak wielkie że późniejsze przystąpienie do rywalizacji będzie absolutnie niemożliwe.

Wedle wszystkich przewidywań nowoczesny sprzęt medyczny czeka kolorowa przyszłość a marże produkcyjne są i będą bardzo wysokie. Udział wydatków na służbę zdrowia wzrasta w całym cywilizowanym świecie. Leczenie nowotworów i chorób kardiologicznych wymaga intensywnej diagnostyki, w tym diagnostyki obrazowej. Zachodnie społeczeństwa już wkroczyły w epokę starzenia się a ludzie starsi intensywnie konsumują usługi medyczne.

Mikroprocesory nie posiadają obecnie rozkazów do formatu ułamkowego i konieczna jest improwizacja z liczbami stałoprzecinkowymi. Mikroprocesory bardzo wolno wykonują operacje mnożenia.
W mieszankach instrukcji służących do oceny szybkości procesorów mnożenie miało za mały udział co demobilizowało producentów w wysiłkach. Przyszłe procesory na pewno będą miały szybkie mnożenie.
Komputer PC AT nie nadaje się do przetwarzania sygnałów akustycznych w czasie rzeczywistym. Niemniej dostępne są testowe pliki, obrazki do prezentacji kartami EGA-VGA a także próbki dźwięków. Komputer PC AT autora ma kartę przetworników A/D i D/A. Przetwornikiem D/A można odtworzyć 8 KHz próbki dźwięków. Dźwięki można przefiltrować off - line algorytmami na przykład ITT. To wszystko działa ! Algorytmy przetwarzania obrazów są makabrycznie wymagalne co do szybkości maszyn DSP ale można sprawdzić przydatność testowanego algorytmu.
Przykład. Realizacji przejścia sygnału cyfrowego standardu CD na sygnał analogowy koncernu Philips. Sygnał CD 44.1 Khz x 16 bit podany jest do oversamplingowego czyli nadpróbkującego filtru FIR 128 stopnia o 4 krotnym nadpróbkowaniu. W istocie każda próbka wyjściowa składa się z 32 sumo – iloczynów ( cztery zestawy współczynników filtru FIR) jako że mnożenie próbek zerowych nie jest wykonywane.
NB. Kształt charakterystyki częstotliwościowej filtru FIR projektowanego procedurą Parks–McClellan [ omówienie i wydruk w Theory and Application of Digital Signal Processing. Lawrence R. Rabiner, Bernard Gold. Prentice Hall 1975 ] może być absolutnie dowolny co jest ogromną zaletą !
Filtr ten zaprojektowano tak aby miał jak największe tłumienie poza zakresem akustycznym. Im wyższa częstotliwość tym tłumienie może być trochę mniejsze. Chodzi o to aby razem z wyjściowym analogowym filtrem Thomsona filtry miały jak największe tłumienie widma sygnału wejściowego. W paśmie do 20 KHz jego wzmocnienie wzrasta o 1 dB aby idealnie pokryć z dokładnością<0.01 dB tłumienie filtru analogowego.
Kolejny filtr oversamplingowy x64 to prosty liniowy filtr interpolacyjny. Dalej dla 17 bitowego sygnału z 256 nadpróbkowaniem zastosowano układ kształtowania szumu Noise Shaping czyli analog modulatora Sigma Delta. Za 1 bitowym przetwornikiem D/A z przełączaną pojemnością dano wspomniany filtr Thomsona na wzmacniaczu operacyjnym. Parametry systemu są znakomite.

Niedostateczne tłumienie widma sygnału Compact Disc poza pasmem użytecznym przy przetwarzaniu D/A skutkuje podaniem do akustycznego wzmacniacza mocy sygnałów widma o dużych częstotliwościach co powoduje powstanie słyszalnych intermodulacji i radykalne obniżenie jakości dźwięku. Powoduje to wcale częste kwestionowanie jakości nagrań na płytach CD i kwestionowanie samej idei dźwięku cyfrowego. Słyszy się nostalgiczne zawołania o nieporównywalnej jakości klasycznych płyt gramofonowych.
Na serwisowych płytach testowych CD nagrane są czyste sygnały sinusoidalne. Obserwując oscyloskopem sygnał wyjściowy z marnej jakości odtwarzacza CD widać zamiast czystej (cieńka linia) sinusoidy jej pas ! To właśnie nieodfiltrowana część widma sygnału cyfrowego przy jego przetwarzaniu D/A.
Na tym gruncie rośnie audiofilski subiektywizm potrącający o magiczne tłumaczenia i głupotę.

Autor stworzył względnie prosty program symulujący działanie przetwornika A/D Sigma Delta: analogowego modulatora Sigma Delta z uwzględnieniem stabilności i przy wyższych rzędach filtru nieliniowych środków ( nasycenie wzmacniaczy ) zapewnienia stabilności filtru, pierwszych stopni filtru decymacyjnego z Comb Filter, kolejnych stopni z filtrami FIR.
Tor przetwarzania D/A to odwrotnie - stopnie interpolacyjnych filtrów FIR, cyfrowego modulatora Sigma Delta i analogowego filtru Thomsona. Użyta została gotowa procedura projektowania filtrów FIR i druga procedura optymalnego zaokrąglenia współczynników do pożądanej dokładności. Program „inteligentnie” tylko dobiera najbardziej oszczędną realizacyjnie kaskadę filtrów FIR.
Analogowy” sygnał wejściowy przetworzony na cyfrowy i z powrotem na analogowy z sporym opóźnieniem pokrywają się na wykresie ! W całym ciągu przetwarzania jest masa sygnałów pośrednich.

Wydaje się że Polska zupełnie przespała rozwój techniki cyfrowego przetwarzania sygnałów DSP.
Mikrokomputery „wbudowane” ( a w nich DSP ) ogromnie podnoszę funkcjonalność i cenę wielu urządzeń.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Złodziejstwa i pułapka średniego rozwoju

Złodziejstwa i pułapka średniego rozwoju

 Energia elektryczna z hurtową dostawą na przyszły rok kosztuje na Towarowej Giełdzie Energii już ponad 250 zł za megawatogodzinę. Jest to o 50% więcej niż obecnie. W cenach hurtowych wszyscy sąsiedzi Polski mają tańszą energie.
Wzrosty wynikają z rosnących cen węgla, na którym oparta jest polska energetyka, a także z wysokiego wzrostu cen uprawnień do emisji CO2, które przekroczyły w ostatnich dniach 20 euro za tonę, choć przed rokiem kosztowały tylko 5 euro
Wysoce energochłonne firmy mogą przy kolejnych podwyżkach utracić konkurencyjność międzynarodową.
W rankingu ubóstwa energetycznego obywateli Polska ma złą pozycje. Energia w stosunku do zarobków jest bardzo droga.

Rządowa socjalistyczna "strategia węglowa" okazała się niemądra. Od razu wiadomo było że wywoła kaskadę patologii. Sprzyjała tylko wysoko przepłaconym górnikom no i związkowcom z kopalń. Zamiast problemy rozwiązywać rząd je tylko spiętrzył !
Warunki głębinowego wydobycia węgla w Polsce są dość trudne i będą jeszcze gorsze w przyszłości. Łatwy i tani w wydobyciu węgiel kamienny już się skończył. Bajka o tanim polskim węglu zalegającym w ogromnych ilościach była kłamstwem. Konkurencja z zagranicznym węglem ( zresztą lepszej jakości ) jest niemożliwa.

Polska pułapka średniego rozwoju nie była nieunikniona. Niestety złodziejstwo, głupota, korupcja i skrajny egoizm grup specjalnych interesów wpycha nas w tą pułapkę.

Mafia włoska od zawsze bawi się w "budowanie". Buduje nie po to aby zbudować ale po to by w nieskończoność budować i drenować budżet.
Koledzy z Platformy Oszustów bardzo dobrze się bawili "budową" elektrowni atomowej w Polsce. Pierwotnie zakładano, że pierwsza elektrownia atomowa zacznie dostarczać prąd do sieci już w 2019 czyli w przyszłym roku !
Polska Grupa Energetyczna (PGE) i powołana przez nią do tej budowy spółka-córka PGE EJ 1 oficjalnie wydała na przygotowania od 2009 roku do końca 2014 roku kwotę ponad 182 mln zł. Eksperci twierdzą jednak, że do tej pory wydano na ten projekt astronomiczną kwotę 300 mln zł. Platformiany koleś - złodziej - prezes Aleksander Grad, otrzymał wynagrodzenie w wysokości 110 tysięcy złotych zmniejszone później do 55 tysięcy. Rzekomo Grad został prezesem od budowy elektrowni atomowej z olbrzymim wynagrodzeniem w nagrodę za zniszczenie stoczni w Szczecinie. Synekury mnożono w nieskończoność. Prezesi mieli "prawo" także do rocznych nagród  za nic ( będących wielokrotnością tych miesięcznych wynagrodzeń) a także inne przywileje przy rozwiązaniu z nimi umowy, które określa się często mianem tak zwanych "złotych spadochronów".
Ponieważ niegospodarność zaczęła budzić niepokój a NIK złożył Zawiadomienie o przestępstwie niegospodarności w PGE EJ 1 wydano "tylko" 182 mln złotych. Przygotowanie budowy elektrowni i wszelkie analizy z tym związane miały bowiem kosztować przynajmniej 1,5 mld zł !
W końcu na briefingu prasowym w 2014 roku, premier Kopacz niespodziewanie oświadczyła, że „w przeciwieństwie do moich konkurentów politycznych, nie mam w tyle głowy budowy elektrowni atomowych... Bezpieczeństwo energetyczne jest oparte na naszych surowcach naturalnych: węglu kamiennym i węglu brunatnym, koalicja PO-PSL uchwaliła również ustawę o odnawialnych źródłach energii”.
W sumie elektrownia jądrowa nie ma nawet lokalizacji !
Dlaczego złodzieje nie siedzą w więzieniu nie wiadomo.

 Budowana w okresie 1982-1989 elektrownia jądrowa w Żarnowcu docelowo miała się składać z czterech bloków energetycznych napędzanych reaktorami WWER-440 o łącznej mocy 1760 MW. Następnie miała byc budowana Elektrownia Jądrowa „Warta” w miejscowości Klempicz w ówczesnym województwie pilskim. Po katastrofie w Czarnobylu w 1986 w elektrownie miały być wyposażone w  automatykę koncernu Siemens.
Wikipedia:
"Według słów Ministra Przemysłu z rządu Tadeusza Mazowieckiego, Tadeusza Syryjczyka, wpływ na podjęcie decyzji o likwidacji budowy Elektrowni Jądrowej Żarnowiec miały następujące czynniki:
    zbędność dla wewnętrznego bilansu energetycznego wątpliwa rentowność w porównaniu do elektrowni konwencjonalnych
    niejednoznaczność kwestii bezpieczeństwa – niezależnie od negatywnego dla budowy nastawienia opinii publicznej
Jedna z konkluzji Syryjczyka głosiła:
    EJŻ jest inwestycją zbędną dla polskiego systemu energetycznego w horyzoncie 10 do 20 lat, a potem wcale nie ma pewności, że energetyka jądrowa będzie potrzebna.
Po przedłożeniu rekomendacji ministra Syryjczyka, Rada Ministrów w dniu 4 września 1990 roku podjęła decyzję o zaniechaniu budowy EJŻ. "

Ulica o rządzie Mazowieckiego ( TW Boss):  Co za rząd. Sami Żydzi i jeden Syryjczyk.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Nadszedł 1 września 1939

Nadszedł 1 września 1939

Z internetu:
"Mój Dziadek mi opowiadał jak to szydzono i naśmiewano się wtedy z Hitlera i powszechnie twierdzono że Hitler musiałby być niespełna rozumu żeby zaatakował Polska która ma tak potężnych "sojuszników " . A tych co nieśmiało twierdzili że Hitler może dogadać się z swoim największym wrogiem Stalinem to gotowi byli wtedy zamknąć w Tworkach. Nadszedł 1 września i ludzie myśleli że to jakieś ćwiczenia ale to nie były ćwiczenia.....Mój Dziadek w raz z innymi zgłosił się do swojej jednostki. Niestety nie było karabinów jak i mundurów dla wszystkich, butów też zabrakło . W cywilnych ubraniach kopano jakieś bezsensowne okopy. Oficerowie mówili że niedługo będą nasi "sojusznicy" zrzucać nam broń z samolotów . Po kilku dniach zniecierpliwionym dowódca rzeczowo wytłumaczył że nasi "sojusznicy " żeby zaatakować Niemców muszą się przegrupować a to wymaga czasu . Ale jak zaatakują to my przejdziemy do kontrataku a potem to już tylko Berlin i zwycięska w nim defilada. Niestety po następnych kilku dniach dniach było już "po wojnie " i rozpuszczono ocalałych do domów a już i tak zresztą zabrakło prowiantu. Mój Dziadek lubił rano wychodzić przed dom, zapalał wtedy fajkę i patrzył w niebo. Wtedy moja Babcia denerwowała go pytając Dziadka czy już widzi te angielskie i francuskie samoloty spieszące nam z pomocą ?"

Parę faktów o "polskich" sądach 165

Parę faktów o "polskich" sądach 165

 W Polsce mamy ponad 10 tysięcy sędziów. Polscy sędziowie rzekomo rocznie rozpatrują około 14 mln "spraw". W tej wadliwej statystyce wszystko co sędzia zrobi jest "sprawą". Rzeczywistych spraw jest mały ułamek. Polskie dane w tej mierze są zupełnie nieporównywalne z danymi z innych państw. Tą fałszywą statystykę trzeba zmienić.  Przykładowo w 2016 roku polskie sądy skazały  289 512 osób - praktycznie wszystkich publicznie oskarżonych. Polska ma ponad 70 tysięcy więźniów. 
W 38 milionowej Kalifornii więźniów jest wielokrotnie więcej co obrazuje skalę działania tamtejszych sądów karnych.
Amerykańskie pieniactwo sądowe jest znane w świecie co obrazuje skalę działania sądów cywilnych.  Sądy Kalifornii mają ponad 10 mln rzeczywistych spraw rocznie to znaczy wielokrotnie więcej niż polskie sądy. Tymczasem sędziów jest tam 2 tysiące. Amerykański sędzia jest conajmniej 10 krotnie bardziej wydajny od polskiego sędziego.
Sędziów Sądu Najwyższego w USA wybierają wyłącznie politycy i nikomu to nie przeszkadza a już zwłaszcza Niemcom.

Sądownictwo polskie od 1945 roku nosi znamiona systemu opresyjnego wobec obywateli. Mamy potężną ilość sędziów i prokuratorów oraz bardzo słabą reprezentacje obywateli przez  adwokatów. Dodatkowo adwokaci są zdumiewająco bierni i nie wykonują swoich obowiązków. Najdłuższy czas postępowań, najmniej spraw na jednego sędziego. Super patologia w czystej postaci.
Jan Rokita: "Chylę czoła przed Kaczyńskim i Ziobrą, że zdecydowali się na reformę, o której wszyscy od dawna wiedzieli, że jest konieczna, ale bali się jej jak ognia - przyznaje Jan Rokita...
 - Przez lata uczestniczyłem w debatach nad reformą sądownictwa w Polsce. I zawsze kończyły się one konkluzją, że korporacyjny ustrój sądów wszelkie reformy uniemożliwia. Od lat było jasne, że korporacyjny model wymiaru sprawiedliwości to katastrofa. Dobrze pamiętam, jak sędziowie zablokowali umiarkowany pakiet reform, jakie chciała niegdyś zrobić minister Suchocka - mówi Rokita. Sam opowiada się za ideą naprawy systemu sprawiedliwości poprzez "wyrwanie sędziom Krajowej Rady Sądownictwa", do której miał go przekonać prof. Andrzej Rzepliński. - Dzisiaj profesor wymachuje już tylko sztandarem na barykadach, a bycie na barykadzie w naturalny sposób zwalnia od powinności myślenia - uważa.
Zdaniem byłego posła, sednem zmian dokonywanych przez PiS jest zmiana ustroju, "w wyniku której trzecia władza nie będzie przez państwo bezwarunkowo dzierżawiona korporacji prawniczej
- Są dwa sposoby radzenia sobie ze złymi instytucjami: reformowanie ich albo personalny podbój. W przypadku Trybunału Konstytucyjnego PiS zadowolił się podbojem (...). Z sądami jest trochę inaczej, bo Ziobro nie tylko rozstawia tam swoich ludzi, ale uderzył także w korporacyjny ustrój sądów. Dlatego tutaj zmiana ma szanse być prawdziwa i głęboka - tłumaczy Rokita.".

Parę faktów o "polskich" sądach 164

Parę faktów o "polskich" sądach 164
https://www.salon24.pl/u/trustandcontrol/679207,judge-met-day-konieczny-bez-niego-nie-bedzie-silnego-panstwa
"„Judge-męt Day” konieczny. Bez niego nie będzie silnego państwa.
Bloger Karlin w swojej wczorajszej  notce pt.: „Wszyscy Sędziowie Układu”, poświeconej SSR Wojciechowi Łączewskiemu, który skazał byłych szefów CBA na karę bezwzględnego więzienia, za to że ścigali łapówkarzy, użył doskonałego określenia: „Judge-męt Day” na określenie koniecznej sanacji wymiaru sprawiedliwości, w tym w sądownictwa, w którym patologiczne, wręcz przestępcze orzecznictwo nie jest – niestety - marginesem marginesu, szczególnie, gdy w grę wchodzą interesy UKŁADu. Dopóki sędziowie - cieszący się rozlicznymi przywilejami, o których przeciętny Kowalski może jedynie pomarzyć - nie będą ponosić odpowiedzialności karnej (tak, tak, karnej!) za przestępstwa, których się dopuszczają w toku orzekania – wszak art. 178 Konstytucji RP jasno wskazuje, iż sędziowie podlegają przepisom ustaw, tj. także ustawie kodeks karnej – dopóty iluzją będzie twierdzenie, iż Polska jest demokratycznym państwem prawnym…

Nagła delegacja SSR W.Łączewskiego  do X Wydziału Karnego Odwoławczego, który… będzie rozpatrywał apelację Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika i pozostałych dyrektorów CBA jest przejawem „finezji” obecnych władców sądownictwa. Symptomatyczne i wielce znamienne jest to, że w/w SSR „zasłużył się” do tego stopnia, że otrzymał prestiżową w środowisku prawniczym nagrodę Złotego Paragrafu, której uzasadnieniem było m.in. wydawanie „kontrowersyjnych wyroków”…

Dlatego 100 % racji ma bloger Karlin zauważając, że:  „Jeśli Jarosław Kaczyński lub Antoni Macierewicz nie chcą trafić na 10 lat do więzienia za próbę wręczenia cukierka dziecku sąsiadki, albo przegonienie natrętnego psa z podwórka, lub odwiedzać przez parę miesięcy, czy nawet lat osadzonego, Mariusza Kamińskiego (odwołania trwają i trwają), niestety, ale chyba najpierw będą się musieli zająć łączewszczyzną.”

Splendory jakie są udziałem SSR W.Łączewskiego są bezpośrednią pochodną krańcowej arogancji i alienacji znaczącej części środowiska prawniczego, przekonanego o całkowitej bezkarności oraz przykładów płynących z samej góry wymiaru sprawiedliwości, tj. Sądu Najwyższego na czele z niechlubnym spadkiem po równie niechlubnym b. Prezydencie Bronisławie Komorowskim, w postaci nominowanej przez niego na Pierwszą Prezes SN skompromitowaną SSN Małgorzatą Gersdorf, niechlubnej bohaterki Listu otwartego wystosowanego do jej poprzednika (vide: http://wgospodarce.pl/informacje/936-list-otwarty-ryszarda-jacha-do-stanislawa-dabrowskiego-pierwszego-prezesa-sadu-najwyzszego-rzeczpospolitej-polskiej) oraz współbohaterki artykułu Gazety Bankowej zaczynającego się w następujący sposób: „W tej historii jest wszystko: rekiny polskiej finansjery, podejrzani prawnicy, zaskakujące wyroki sądów i dziwne zbiegi okoliczności. A w tle pieniądze polskich emerytów. I to ogromne.” ; vide:http://wgospodarce.pl/informacje/1603-gazeta-bankowa-jak-sad-zalegalizowal-niewyplacanie-wynagrodzenia, której orzeczeniami (ze względu na poświadczanie w nich nieprawdy, art. 271 par.1 k.k. oraz zaniechanie obowiązków służbowych, art. 231 par. 1 k.k.) od dawna zajmują się różne jednostki prokuratury, w sposób opisany przeze mnie w  notce: http://trustandcontrol.salon24.pl/659177,czy-w-sprawie-pierwszego-prezesa-sn-prokuratura-potwierdzi-teze-a-kwasniewskiego http://trustandcontrol.salon24.pl/660961,jak-kandydat-na-prokuratora-generalnego-rp-chronil-pierwszego-prezesa-sn

W mafijnym (PO)tworze sprzeciw UKŁADowi drogo kosztuje. UKŁAD nie pozwala na to, aby Przewodniczącym Rady Nadzorczej Konfederacji Lewiatan został ktokolwiek, kto nie byłyby dla niego zaufany i łaskawy. To ważna dygresja w kontekście Mateusza Morawieckiego, "nieoczywistego egzekutora dobrej zmiany", wyznaczonego na Wicepremiera w rządzie PiS, b. Członka Rady Gospodarczej przy PDT i b. szefa RN Lewiatana... Podobnie jak w sprawie b. szefów CBA skazanych w sądzie I instancji na kary bezwzględnego więzienia, beneficjentami ich działań są pozostający bezkarni ich sprawcy, tak w aferze, w której aktywną rolę odegrała obecna Pierwsza Prezes SN (!), Ryszard Jach, b. Wiceprezes Zarządu PTE, który w interesie milionów członków OFE, odważył się sprzeciwić zalecanym mu przez szefa Rady Nadzorczej PTE, Wojciecha Kostrzewy, późniejszego Prezesa ITI Holdings S.A. i Przewodniczącego Rady Nadzorczej TVN S.A. (którego pełnomocnikiem prawnym była … r.pr. M.Gersdorf), nie tylko, że „za karę” został pozbawiony należnego wynagrodzenia, to całkowicie odmienne były dalsze losy jego i r.pr. M.Gersdorf, która była ówcześnie Członkiem Rady Nadzorczej PTE CU WBK BPH S.A. (który jako pierwszy został złapany na gorącym uczynku na realizacji nielegalnych transakcji finansowych, których W.Kostrzewie odmówił R.Jach – co spowodowało, że Paweł Pelc, ówczesny Wiceprzewodniczący UNFE stwierdził publicznie, iż: „wartość jednostek rozrachunkowych przestaje być obiektywnym kryterium oceny funduszy emerytalnych” – co w normalnym państwie wywołałoby finansowe trzęsienie ziemi!) Ale wtedy Jerze Buzki czy Leszki Balcerowicze, późniejsi obrońcy interesów PTE siedzieli cichutko jak myszki pod miotłą…
Po odmowie W.Kostrzewie, R.Jach został zwolniony z pracy (natychmiast po przyznaniu mu przez RN podwyżki wynagrodzenia) z wilczym biletem od niezwykle wpływowego Specbankiera Kostrzewy;  http://monsieurb.neon24.pl/post/16359,specbankier-kostrzewa, który zwykł się otaczać ludźmi służb specjalnych (w tym jej szefów: Andrzejem Barcikowskim i Gromosławem Czempińskim), obecnego Wiceprezesa Konfederacji Lewiatan i zapewnie równie przypadkowo wiernego druha biznesowego Jana Kulczyka, którego „legendował” nawet po śmierci: vide: http://trustandcontrol.salon24.pl/661044,specbankier-legenduje-legende-jana-kulczyka http://trustandcontrol.salon24.pl/661370,z-warta-bylo-warto-czyli-jak-kulczyk-et-consortes-zmieniali-warte-w-warcie. Były Wiceprezes PTE później także wielokrotnie dawał dowody swojego profesjonalizmu, odwagi i uczciwości, tak jak np. w RN Budimex S.A.; vide: http://biznes.interia.pl/firma/news/lotnicza-awantura-w-budimeksie,671485,1852 (której Prezesem był Marek Michałowski domniemany właściciel słynnej willi państwa Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym, zaś innym członkami RN tacy ludzie jak Andrzej Macenowicz, TW WSI PS. Parys, wtedy Wiceprezes PKN Orlen, Stanisław Pacuk, b. Prezes Kredyt Banku, o którym warszawskie wróble ćwierkały, iż wcześniej był ponoć płk. SB, jeden z najbliższych przyjaciół A,.Kwaśniewskiego, b. TW SB, Krzysztof Sokolik oraz podejrzanie bierny, Krzysztof Sędzikowski, wtedy kiedy to Jach samotnie znowu walczył o interesy finansowe członków OFE; vide: http://trustandcontrol.salon24.pl/626759,prezes-kompanii-weglowej-czyli-drogi-zamiatacz-strat) – co w mafijnym (PO)tworze nie tylko, że nie przynosiło splendorów, ale było przyczyną rozlicznych szykan, z groźbami pozbawienia życia (których zleceniodawcą miał być … Wojciech Kostrzewa, http://trustandcontrol.salon24.pl/606093,poczet-swietych-krow-iii-rp-przewodniczacy-rn-tvn-s-a) włącznie..

Drastycznie odmienne były natomiast zawodowe losy b. Członka RN PTE CU, r.pr. M.Gersdorf, która po zostaniu SSN, w dwóch kolejnych procesach sądowych z powództwa R.Jacha przeciwko AEGON PTE S.A. (najpierw o wynagrodzenie, a następnie o odszkodowanie deliktowe o charakterze lucrum cessans) konsekwentnie, nie bacząc na konfliktu interesów, w prymitywnie bezprawny sposób, widoczny prima facie, doprowadzała do pozbawienia powoda należnych mu świadczeń finansowych (m.in. zamilczając zeznania złożone przez Specbankiera Kostrzewę), po czym – dzięki zaniechaniu śledztwa Prokuratury Okręgowej w Warszawie Wydział VI Przestępstw Gospodarczych przez prok. Grzegorza Jaremko, sygn. VI Ds. 204/12 m.in. w sprawie korupcji w SN, Sądzie Apelacyjnym i Sądzie Okręgowym w Warszawie (z jednoczesnym zaniechaniem obowiązków ustawowych przez CBA pod wodza P.Wojtunika; vide: http://trustandcontrol.salon24.pl/673755,szokujace-sms-y-agenta-specjalnego-cba-za-czasow-pawla-wojtunika , w 2014 r. została mianowana Pierwszym Prezesem SN !!!

Dlatego też obecnie, nikt o zdrowych zmysłach nie może przyznać racji SSN M.Gersdorf, która w odpowiedzi na pytanie red. Jana Pińskiego z "Uważam rze": „Czy znane są Pani publiczne oskarżenia Ryszarda Jacha? Czy w związku z jego licznymi wypowiedziami i tekstami podjęła Pani kroki, jeżeli tak to jakie?”, w obawie przed publicznym ujawnieniem kompromitujących faktów, uznała zarzuty poświadczania przez nią nieprawdy za  r z e k o m o  absurdalne, skoro nawet – póki co niezwykle wyrozumiała - prokuratura na piśmie potwierdziła „z r o z u m i a ł e  niezadowolenie i  p o c z u c i e   p o k r z y w d z e n i a” pokrzywdzonego m.in. postanowieniem sformułowanym przez obecną Pierwszą Prezes SN?; vide: http://trustandcontrol.salon24.pl/678595,okazja-sam-ocen-wiarygodnosc-pierwszej-prezes-sn

Bezspornie trafnie zatem podsumował zacytowaną notkę bloger Karlin: „Ten bunt kasty sędziowskiej i od dłuższego już czasu jawne kpiny z norm i obyczajów prawnych, najzwyczajniej w świecie zagrażają bowiem polskiemu państwu. Nie wiem, jak to zrobią, ale jeśli i oni nie wiedzą, to jesteśmy w czarnej dziurze. Albo gdzieś, bardzo blisko.”

Wszak zasada niezawisłości sędziowskiej w najmniejszym stopniu nie oznacza bezkarności i zgody na zwolnienie z odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej tych sędziów, którzy najwyraźniej zapomnieli, iż mają służyć społeczeństwu, a nie zaś tylko  kaście „grubych ryb”, cieszących się – póki co – statusem „świętych krów”… CZAS NAJWYŻSZY NA DOBRĄ ZMIANĘ. DOŚĆ „TRUST”, CZAS NA „CONTROL”!"

Parę faktów o "polskich" sądach 163

Parę faktów o "polskich" sądach 163

Pieszczotliwe skazanie bandyty - wnuka TW Bolka.
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/trojmiasto/sad-wydal-wyrok-w-sprawie-wnuka-walesy-sprawiedliwy/6cq441s
"Sąd wydał wyrok w sprawie wnuka Wałęsy. Sprawiedliwy?
Przed gdańskim sądem zapadł wyrok w sprawie wnuka Lecha Wałęsy Dominika W. (21 l.). Mężczyzna odpowiadał za pobicie 22-letniej Kingi P. w centrum Gdańska. Po napaści lekarze zdiagnozowali u kobiety krwiak, wstrząśnienie mózgu i ogromny uraz psychiczny. W piątek wnuk byłego prezydenta został skazany na pół roku prac społecznych.
To nie jest dobry czas dla rodziny Wałęsów. Gdański sąd skazał wnuka byłego prezydenta, Dominika W. (21 l.) na pół roku prac społecznych. To pokłosie zdarzenia z października 2015 r. Mężczyzna pobił wtedy w centrum Gdańska 22-letnią Kingę P.
Dziewczyna szła ulicą ze swoimi koleżankami. Była godz. 2:00 w nocy, koleżanki wracały do domu z pubu. Po drodze spotkały Dominika W. oraz jego brata Bartłomieja i ich kolegów. Bartłomiej rozpoznał w jednej z dziewczyn swoją byłą partnerkę. Mężczyźni zaczęli ją wyzywać i szarpać. Kinga ruszyła przyjaciółce na pomoc. Wtedy Dominik rzucił ją o ziemię, a następnie skopał do nieprzytomności. Tak dziewczyna relacjonowała zdarzenie w rozmowie z Fakt24.pl.

– Był z bratem i z kolegami. Zaczęli szarpać moją koleżankę. Kiedy próbowałam ich rozdzielić, rzucił się też na mnie – opowiadała Kinga.

Dziewczyna upadła i uderzyła głową o beton. Można by przypuszczać, że po tym wszystkim napastnicy zostawią ją w spokoju, ale słabość ofiary dodała im tylko animuszu. Zaczęli ją kopać. – Straciłam przytomność i obudziłam się w szpitalu – mówiła dziewczyna.

Lekarze zdiagnozowali u niej krwiak, wstrząśnienie mózgu i ogromny uraz psychiczny. Przez kilka miesięcy po spotkaniu z wnukiem byłego prezydenta leczyła się u psychiatry, bo bała się po zmroku wychodzić z domu.

W piątek sąd wydał wyrok w tej bulwersującej sprawie. Dominik W. został skazany na zaledwie pół roku prac społecznych. Ma też zapłacić pokrzywdzonej zadośćuczynienie w wysokości tysiąca zł.

- Wina Dominika W. nie budzi wątpliwości - mówiła sędzia Magdalena Czaplińska. - Sąd brał jednak pod uwagę niską szkodliwość społeczną czynu. Wynika ona z tego, że postępowanie dotyczyło jedynie powalenia pokrzywdzonej na ziemię. W sprawie kopania pokrzywdzonej toczy się osobne postępowanie, w którym sąd wyjaśnia kto dokładnie kopał Kingę P.
Kobieta wskazuje jako sprawcę właśnie Dominika W. Ponieważ straciła jednak przytomność sąd musi bezsprzecznie udowodnić jego winę."

Prominentom nadzwyczajnej kasty puszczają zwieracze odbytu. W panice tracą rozum. Akcja Żurka na sowieckim zakwasie zaciągającego onucami, raczej się nie uda. Jednak cała banda może kiedyś pójdzie siedzieć. To walka na śmierć i życie.
https://wpolityce.pl/polityka/409359-zurek-nawoluje-do-buntu-trzeba-bronic-sn-wszelkimi-metodami
"Szczyty groteski! Żurek nawołuje do buntu?! „Trzeba wykorzystać do obrony SN wszystkie metody”
Uważam, że trzeba wykorzystać do obrony SN wszystkie metody. Nie chodzi o to, aby pani prezes wynajmowała prywatnych ochroniarzy uzbrojonych w broń palną, ale żeby wykorzystała wszystkie metody niepozwalające na przejęcie instytucji SN, na przejęcie dokumentacji, pieczęci, budynku — stwierdził na antenie TOK FM były rzecznik KRS, wzywając do swoistego buntu!
Sędzia powtarzał stare slogany, że w Polsce trwa pełzające obalanie konstytucji. I choć to ciągłe straszenie może śmieszyć, to jednak wzywanie do nieposłuszeństwa władzy – w dodatku na podstawie własnego widzimisię – jest już bezczelne!

Żurka stać chociaż na minimum zdrowego rozsądku i przynajmniej nie nawoływał Gersdorf, żeby przywiązywała się do kaloryfera w gmachu Sądu Najwyższego… Jednak mówił o symbolicznym przykuciu się, czyli „wzmocnieniu ochrony i nieopuszczaniu budynku”.

    Fizyczny opór jest zabezpieczeniem danego budynku— powiedział, nazywając „uzurpatorami” (sic!) osoby, które wejdą do SN.
Nie chodzi o to, aby pani prezes przepychała się z osobami, które będą jej pokazywać jakiś dokument. Pani prezes ma od tego odpowiednie służby w SN. Nie chodzi też o to, żeby ustawiać zasieki i worki z piaskiem. Trzeba robić wszystko, aby nie dopuścić uzurpatorów do faktycznego przejmowania SN — przechodził w coraz to bardziej groteskowe stwierdzenia.

    Kiedy kończy się demokracja, pojawia się pytanie, co mamy zrobić. Czy mamy po prostu odejść spokojnie, spuścić głowę, i czekać, kiedy za chwilę zostanie jakiś obóz filtracyjny ustanowiony dla reedukacji niepoprawnych sędziów— pytał. I co jeszcze bardziej kuriozalne, stwierdził, że ewentualna okupacja gmachu SN przez byłą Gersdorf nie będzie okupacja, ponieważ… ma do niego „pełnię praw”.

Sędzia Żurek rzuca hasła o „uzurpatorach” i „przejmowaniu” SN. A czymże jest to, co właśnie czynią obrońcy kasty?! Do czego rzeczywiście się posuną? Miejmy nadzieję, że to tylko głośne, ale puste krzyki."

sobota, 25 sierpnia 2018

Parę faktów o "polskich" sądach 162

Parę faktów o "polskich" sądach 162
Jeden tydzień z życia Nadzwyczajnej Kasty:
12 I 2018 Sędzia Żurek z KRS: "Krajowa Rada Sądownictwa trzyma parasol ochronny nad sądami."
Na szczęście już nie działa ta sowiecka "krysza". Ale dobrze że Pan sędzia postawił kropkę nad i. "Absolutna władza korumpuje absolutnie".
Mija tydzień.
19 I 2018 Sędzia w stanie spoczynku, przyłapana na kradzieży spodni, znów uniknęła kary dyscyplinarnej i oskarzenia. Sędzia kradła. Gdy ją złapano mafijny układ przeniósł ją w stan spoczynku. Będąc sędzią w stanie spoczynku dalej kradnie i jest łapana, co wywołuje u niej identyczne jak wcześniej załamania nerwowe przez co kraść może ale odpowiadać dyscyplinarnie i karnie nie może. Taka odmiana pomroczności jasnej.  Serialna złodziejka latami orzekała ! Te wyroki to muszą być cymesy. Aj Waj !
Cudowne były wyroki sądów w aferze reprywatyzacyjnej. Do niedawna 5 mln łapówki w infoaferze uważano za największą dowiedzioną łapówkę w Polsce. 31 mln zł łapówek dla jednego reprywatyzacyjnego dżentelmena z warszawskiego ratusza Jakuba R. - to już waga ciężka.

http://naszeblogi.pl/49269-nie-majzlem-i-mlotem-udarowym-tylko-w-powietrze-wysadzic
"Dziś jednak postanowiłem te nieco nadmiernie zdecydowane działania reformatorskiej władzy PiS-u usprawiedliwić i wykazać pilną potrzebę ich przeprowadzenia w sytuacjach wyższej konieczności, bo jak życie pokazuje, wywodzące się jeszcze z czasów komuny kasty prawniczo akademickie pokryły Polskę żelbetonowymi bunkrami, w których przez całe lata miały i nadal mają swe siedziby ich sztaby. Bo nie ma już, co owijać w bawełnę i czas najwyższy otwarcie powiedzieć, iż rzeczywista reforma polskiego państwa nie będzie możliwa, jeśli te stare bunkry nie zostaną w proch obrócone.

W przypadku sądownictwa takimi schronami były: Trybunał konstytucyjny, Sąd Najwyższy i KRS, a urzędujący w nich sztabowcy od zarania komuny sami siebie wybierali na kolejne kadencje. Zaś bunkry środowisk akademickich były zlokalizowane na polskich uczelniach, a dokładniej mówiąc na uniwersyteckich wydziałach prawa i administracji, gdzie urzędowali od lat ci sami sztabowcy, którzy też się sami wybierali, o czym pisałem w notce pt. „Kraj rad” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/730720,kraj-rad, demaskującej kastę, albo jak ktoś woli "radę starców" noszącą szumnie brzmiącą nazwę „Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów Naukowych”, której skład, od lat niezmiennie taki sam, był wybierany przez tak zwanych „profesorów resortowych”.

Taki stan rzeczy doprowadził do toksycznej dla Polski hegemonii, jak ja to nazywam „lewackiej mafii opiniotwórczych instytucji akademicko prawnych” z lokalnymi sztabami w starym Trybunale Konstytucyjnym oraz na wydziałach prawa UJ oraz UW i sztabem generalnym w Komisji Weneckiej pod wezwaniem błogosławionej Hanny Suchockiej. To ta właśnie mafia chciała obalić wybraną w demokratycznych wyborach 2015 „nową władzę dobrej zmiany”, co szczegółowo opisałem w notce pt. „Psychologia zamachu „elit” III RP na nową władzę” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/686243,psychologia-zamachu-elit-iii-rp-na-nowa-wladze.

A więc nikt chyba nie zaprzeczy, że chcąc rzeczywiście zreformować państwo nie było innej rady, jak te post-komunistyczne bunkry zburzyć, by je następnie ku naprawie Rzeczpospolitej przebudować. Tego odkucia próbowano dokonać dwoma sposobami.

Pierwszym były próby negocjacji z opozycją. Ale po tym, co się ostatnio w polskiej polityce wydarzyło zastanówcie się Państwo, z kim nowa władza Prawa i Sprawiedliwości miała dyskutować? Z niekonstytucyjnie wtrącającym się do polityki butnym post-komunistą Rzeplińskim? Z panią prezes Gersdorf, która sama kastowość trzeciej władzy potwierdziła? Z cmentarnym negocjatorem Schetyną, z którego już cała Polska się śmieje? Z niejakim Petru, który jak życie pokazuje uzupełnia brakujące ogniwo teorii Darwina? Z lepkorękim oszustem Kijowskim…? Przecież próby jakichkolwiek uczciwych i racjonalnych rozmów z tymi wyznawcami dewizy, „żeby było tak jak było” to daremne usiłowanie skruszenia rzeczonych betonowych bunkrów przy pomocy majzla (pol. przecinak).

Drugą metodą reformowania kraju przez Prawo i Sprawiedliwość były próby skruszenia post-komunistycznych fortyfikacji przy wykorzystaniu udarowego młota przewagi sejmowej, czyli przeprowadzania przez Sejm stosownych ustaw zaproponowanych przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Ale huk przy tej robocie był tak dokuczliwy, że się odbił głośnym echem w Brukseli, która zagroziła Polsce sankcjami wdrażając w życie procedurę artykułu 7 traktatu o Unii Europejskiej. I po prawdzie coś jest na rzeczy, bo sposób rządzenia „nowej władzy dobrej zmiany”, a szczególnie procedowania wspomnianych ustaw sejmowych pozostawiał wiele do życzenia, o czym między innymi pisałem w notce pt. „Nawet za komuny” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/826288,nawet-za-komuny.

W tej sytuacji uważam, że rząd Morawieckiego powinien teraz zrobić krok do tyłu, a jak się sprawy trochę uspokoją i opozycja totalna ostatecznie się skompromituje Kaczyński winien się uciec do trzeciej metody reformowania kraju polegającej na wysadzeniu w powietrze wspomnianych uprzednio post-komunistycznych bunkrów prawno akademickich przy pomocy materiału wybuchowego. 

Pan chyba oszalał! - słyszę głosy polityków od lewa, przez centrum do prawa. A cóż to miałby być za bojowy środek? – pokpiwają media i dziennikarze.

Więc odpowiadam krótko: Nowa Konstytucja RP.

I moim zdaniem Jarosław Kaczyński powinien teraz przeczekać ostatnie podrygi konającej opozycyjnej ostrygi, kiedy najprawdopodobniej część posłów Platformy przejdzie do Prawa i Sprawiedliwości, - a następnie dogadać się z kukizowcami i uchwalić napisaną przez autentycznie zainteresowanych dobrem Polski i narodu polskiego fachowców nową Konstytucję RP potrzebną do tego celu większością głosów sejmowych.
Czy widzicie miny tych wszystkich „mędrców” z Brukseli, gdyby się Kaczyńskiemu udał taki numer?"