sobota, 11 kwietnia 2020

Wzmacniacz. Regenerator Bell PCM T1

Wzmacniacz. Regenerator Bell PCM T1

  W pionierskim systemie PCM T1 regeneratory zastosowano na zwykłych liniach międzycentralowych wykonanych skrętką w miejsce zdemontowanych cewek Pupina instalowanych co 6000 stóp.
Zastosowany w systemie T1 o przepływności 1544 kbits/s bipolarny kod kanałowy nazwano później AMI. Jedynkom w sygnale odpowiadają w kodzie AMI kolejne symbole +1 i -1 co gwarantuje brak składowej stałej w sygnale i mocne ograniczenie gęstości widma przy małych częstotliwościach. Maksimum gęstości widmowej sygnału AMI występuje przy częstotliwości 772 KHz.
W zakresie częstotliwości radiowych tłumienie przewodów telekomunikacyjnych rośnie proporcjonalnie do pierwiastka z częstotliwości. W torach telefonii nośnej o dużej pojemności equalisery muszą bardzo dokładnie odwrotnie pokrywać częstotliwościową charakterystykę tłumienia kabla. W systemach cyfrowych w regeneratorach wymagana dokładność charakterystyki amplitudowej equalisera jest mniejsza ale za to dochodzi konieczność uwzględnienia opóźnienia grupowego kabla.
W regeneratorach o małych przepływnościach kształtowanie charakterystyki equalisera następuje z reguły w sprzężeniu zwrotnym wzmacniacza wejściowego natomiast w regeneratorach o dużej szybkości stosuje się bierne equalisery o stałej impedancji wejściowej i wyjściowej. Dla linii o stałej długości konkretnego kabla equaliser jest nieregulowany – jest to reguła. Wzmacniak lub regenerator może być fabrycznie wykonany w kilku wersjach do linii o różnej długości.
Regeneratory mają zawsze Automatyczną Regulacje wzmocnienia ( AGC – Automatic Gain Control ) odbieranego sygnału lub progi przełączania komparatorów są zmieniane czyli adoptowane wyprostowanym sygnałem.
Konstrukcja regeneratora T1 Bella była następnie naśladowana także w regeneratorze do licencyjnego systemu E-10 produkowanego w Polsce. Ten regenerator jest uproszczony w stosunku do starej konstrukcji Bella. Pewnie z tego względu schematy nie są publikowane.

Dygresja. Obsesja chronienia rzekomej tajemnicy w naszym bloku nie ma w rzeczywistości na celu chronienia tajemnicy ale ukrycia naśladownictwa ( bez opłacenia patentów ) i nasza słabość technologiczną.

Regenerator pracujący z kablem symetrycznym zawsze na wejściu i wyjściu ma symetryczny transformator. Użyteczny sygnał jest różnicowy - symetryczny a prąd zasilania i zakłócenia są sygnałem wspólnym. Symetria wykonania transformatorów ma dać tłumienie co najmniej 50 dB.

Na schemacie blokowym pokazano organizacje systemu regeneratora. Regeneratory zasilane są szeregowo z linii do których podano zasilające napięcia stałe +130V i -130 V. Nominalne tłumienie linii dla częstotliwości sygnału 772 kHz wynosi około 30 dB.
Equalizacja wykonywana jest na wyjściu poprzedniego regeneratora w trakcie i na wejściu danego regeneratora.
We wzmacniaczu wejściowym charakterystyka equalisera jest głównie wyznaczona szeregowym sprzężenie zwrotnym z uzwojenia 8,9 transformatora wyjściowego rezystorem 464 Ohm i szeregowym dwójnikiem RLC w emiterze pierwszego tranzystora. Obwód z kolektora drugiego tranzystora na emiter pierwszego daje dwa zera poza pasmem przepustowym do obniżania zakłóceń i kształtowania charakterystyki fazowej.
Łączna charakterystyka częstotliwościowa 6000 stóp kabla i wzmacniacza z equaliserami jest płaska w zakresie od kilkudziesięciu KHz do ponad 800 KHz.
Znacznie ważniejszy jest kształt przenoszonych impulsów w kodzie AMI wyznaczony także charakterystyką fazową – są one mało zniekształcone co dowodzi poprawności equalizacji.
Sprawa equaliserów, equalizacji i aproxymacji jest bardzo złożona od strony matematycznej i w BSTJ jak należy, obszernie wyjaśniona.
Odtworzenie w kodzie AMI i pochodnych ( na przykład HDB-3) zegara bitowej podstawy czasu jest proste. Regeneracja jest konieczna dla zmniejszenia fazowego drżenia sygnału czyli jitter powiększającego stopę błędu. Wystarczy sygnał AMI dwupołówkowo wyprostować i prostym filtrem LC T4 ( wraz z kondensatora z nim współpracującymi ) odfiltrować zakłócenia. Dobroć filtru w układzie winna być jak największa. Z drugiej strony im większa jest dobroć obwodu LC tym większa szkodliwość jego odstrojenia wynikająca ze starzenia i płynięcia elementów LC. Amplituda sygnału zegara na obwodzie LC spada wraz z długością sekwencji samych zer w sygnale AMI, która to musi być ograniczona. Amplituda sygnału zegara na obwodzie LC zmienia się wraz z treścią sygnału AMI i jeśli komparator ( CR10, Q5 ) ma małe wzmocnienie ( jak w tym regeneratorze ) celowe jest zmniejszenie zakresu zmian ogranicznikiem diodowym CR11, CR12. Impulsy wytworzone z odtworzonego sygnału zegarowego precyzyjnie zawężają bramkami AND odbierane szersze impulsy AMI rozmyte przez odpowiedź impulsowa linii z equaliserem zmniejszając jitter.
W układzie nie ma systemu ARW ale wyprostowany i odfiltrowany sygnał AMI zmienia progi komparatorów decyzyjnych dla odbieranych impulsów +1 i -1.

W wyjściowych wzmacniaczach będących także bramkami AND sygnału odebranego i zegara zastosowano dodatnie sprzężenie zwrotne niczym w generatorach samodławnych. Pozwala to dość dobrze kontrolować względną szerokość nadawanych impulsów która powinna wynosić około 50%. Przy odrobinie modyfikacji sprzężenie to jest zbędne i naśladowcy już go nie stosowali
W jednej metalowej obudowie zespolonego regeneratora mieszczą się dwa regeneratory dla dwóch linii obu kierunków. Włączenie regeneratów w linie i układ wytwarzania napięć zasilających regeneratory diodami Zenera nie wymaga komentarza. Zastosowane diody mają dużą wytrzymałość impulsową co ma ogromne znaczenie dla przeżywalności regeneratorów wobec bliskich uderzeń piorunów.

środa, 8 kwietnia 2020

Neosanacja rozkrada Polske

Neosanacja rozkrada Polske
Sanacja rozkradała i dewastowała Polskę. Doprowadziła do bezprecedensowej, największej klęski Polski w historii i bezpośredniego zagrożenia biologicznego bytu narodu. Zdrajcy i dezerterzy uciekli z kraju. Skoro nie zostali powieszeni niech  będą pohańbieni na zawsze. 

Ładnie rozchodzą się miliony dla swojaków w Polskiej Fundacji Narodowej PFR.

W styczniu 2019 powołano "Fundację Platforma Przemysłu Przyszłości" przeznaczając na nią 236 mln. Nie wiadomo co to jest ! Na Twitterze obserwuje to 76 osób czyli prawie zero.  Na prymitywnej stronie kopiują wieści o rzekomych nowinkach technologicznych. Fundacja Platformy Przemysłu Przyszłości oczywiście nic nie zrobi ale politycznie mianowany prezes zarobi miliony. I o to chodzi.
Brakuje słów aby to skomentować. To taka nowa PFR.

Nie ma za to pieniędzy na podstawowe środki ochrony dla personelu a w tym maseczki sprzedawane hurtem ( 2mln sztuk) w Chinach po 32 centy. Domy Pomocy Społecznej zamieniają się w Obozy Zagłady.

We Włoszech mafia okradała państwo aby budować ale nie zbudować. Dwa lata po katastrofie mostu Morandiego w Genui  zawalił się spory most w mieście Carrara. Jest dużo mniejszych wypadków. Włochy to skansen infrastrukturalny.

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Celem wladzy jest wladza i kasa

Celem wladzy jest wladza i kasa

Szeroka akcja testowania i izolowania zakażonych jest skuteczną metodą ograniczenia epidemii.
Najwięcej testów na Koronawirusa na 100 tysięcy mieszkańców wykonano w Islandii - 6547, według stanu z 4.04.2020 roku. W Polsce tylko 177.
"Bo gdy Titanic tonął,
to też orkiestra grała
Bo gdy Titanic tonął,
To też był pełny szpan
Dowódca miał do końca koszulę śnieżnobiałą
A para szła za parą w tan"

Władza korumpuje a władza absolutna korumpuje absolutnie. Mały naczelnik państwa  z Zoliborza zajęty jest ustawianiem zawodników i sytuacji do gier z opozycją. Jest mistrzem intrygi politycznej ale często potyka się o własne nogi.

George Orwell:
"Władza to nie środek do celu; władza to cel. Nie wprowadza się dyktatury po to, by chronić rewolucję; wzmacnia się rewolucję w celu narzucenia dyktatury. Celem prześladowań są prześladowania. Celem tortur są tortury. Celem władzy jest władza."

sobota, 4 kwietnia 2020

Sluzba zdrowia - zrodlem zakazen [koronawirusem]

Sluzba zdrowia - zrodlem zakazen [koronawirusem]
https://www.salon24.pl/u/emerytka/1034225,sluzba-zdrowia-zrodlem-zakazen
"Wczoraj [3.04.2020] w Salonie24.pl ukazała się notka blogera Spodlasu "Czwarty tydzień kwarantanny w Polsce - dlaczego rośnie dynamika zakażeń?". Napisał on  m.in:

  "Poniżej, na przykładzie woj. mazowieckiego, przedstawię jedno z głównych źródeł obecnego wzrostu.
W województwie mazowiecki mamy obecnie około 750 przypadków zakażonych. Pierwotnym źródłem ("pacjentami 0") były osoby wracające z Włoch, Hiszpanii, Austrii. Były to osoby wyjeżdżające zarówno w celach wypoczynkowych w lutym ale także uczniowie z nauczycielami, którzy odbywali wojaże do Hiszpanii jeszcze w marcu. Obecnie głównym źródłem zakażeń w woj. mazowieckim stają się szpitale. Na 750 przypadków zakażeń ponad jedna trzecia (blisko 300) to przypadki zakażeń szpitalnych - pacjentów lub personelu lekarsko - pielęgniarskiego. Wymieńmy, by nie być gołosłownym, te główne (dane ze szpitali są niepełne, ponieważ w niektórych wciąż trwają testy):

1. Szpital w Nowym Mieście - od 20 marca około 30 osób zarażonych (w tym kilkanaście osób personelu).

2. Szpital w Grójcu. – od 17 marca około 20 osób zarażonych (w tym siedem osób personelu) – chory lekarz przyszedł na dyżur.

3. Szpital Bródnowski –około 80 osób (w tym ponad 40 pacjentów).

4. Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu, w którym potwierdzono koronawirusa u blisko 130 osób.

a do tego:

5. Dom Pomocy Społecznej w Tomczycach (mazowieckie) - gdzie zarażonych jest 60-ciu pensjonariuszy i 9 osób personelu, w tym dwie pielęgniarki.

Łącznie: około 260 osób tylko w tych czterech szpitalach + 70 osób w DPS - czyli ponad 40% wszystkich przypadków w województwie. Ale to nie wszystkie zakażenia. Drobniejsze "ogniska epidemii" (liczące po kilka przypadków) odkrywano w innych szpitalach w Warszawie i województwie.

Kolejnym pytaniem jakie należałoby zadać to pytanie o powody/przyczyny tego, że szpitale stają się/są jednym z bardziej niebezpiecznych miejsc dla pacjentów: Brakuje podstawowych środków ochrony? czy może Ministerstwo nie przygotowało wyraźnych procedur dotyczących sposobów postępowania w "stanie epidemii"?

Już dzisiaj wiadomo, że przynajmniej w dwóch szpitalach: w Grójcu i Szpitalu Bródnowskim doszło NA PEWNO do drastycznego złamania wszelkich środków bezpieczeństwa i istniejących procedur. Chorzy lekarze, pielęgniarki (z objawami Covid-19) przychodzili do pracy na dyżury lub pracowali nawet wtedy gdy oczekiwali na wyniki prowadzonych testów na obecność koronawirusa.".

  Bloger podał następnie podobne przykłady z innych województw a na koniec swego tekstu stwierdził:

  "Wniosek: cóż dadzą dodatkowe ograniczenia naszych swobód, zakaz spacerów, wyjść do lasów, jeżdżenia na rowerze jeśli to nie one są obecnie głównym źródłem zakażeń? Konsekwencją coraz ostrzejszego ograniczenia swobód, przy rosnącej liczbie zakażeń, będzie jedynie rosnąca frustracja społeczeństwa i rosnąca skłonność do łamania tych najbardziej absurdalnych nakazów.

I BANALNY wniosek na koniec: Dla dobra nas wszystkich władze powinny raczej skoncentrować się na rozpoznaniu rzeczywistych źródeł zagrożenia i ich eliminowaniu a nie wypatrywaniu po lasach (nowe ograniczenie) odpoczywających, spacerujących i biegających "ognisk dekadencji".".

  Tezy te w pełności potwierdza artykuł Witolda Głowackiego "Epidemiczne domino. Pozbawione wsparcia i ochrony polskie szpitale padają jeden po drugim" zamieszczony 2 kwietnia na stronie internetowej dziennika "Polska . Znany publicysta pisze o"łańcuchach epidemicznych powodujących zamykanie szpitali oraz innych placówek. Czytamy:

  "Tracimy szpitale. Tracimy je jeden po drugim w całej Polsce. Zamykane są zarówno pojedyncze oddziały, jak i całe placówki. Setki lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników medycznych zostały już zakażone kronawirusem. Tysiące trafiły na kwarantannę. Zamknięcie każdego oddziału szpitalnego oznacza wyłączenie z gry do kilkudziesięciu osób z „białego personelu”. To niebezpieczne dla każdej służby zdrowia, jednak dla polskiej wyjątkowo. W skali całej Unii Europejskiej mamy bowiem najmniej lekarzy na 1000 mieszkańców (dane Komisji Europejskiej), jesteśmy też trzeci od końca jeśli chodzi o współczynnik liczby pielęgniarek. (...) Nie podajemy nazwisk ani miejsc pracy wypowiadających się w tym materiale lekarzy. Z całej Polski wciąż dochodzą do nas sygnały o naciskach i groźbach kierowanych wobec lekarzy i pracowników medycznych, którzy zdecydowali się ujawnić prawdę o warunkach, w jakich pracują i o lukach i absurdach w procedurach, którym podlegają w walce z epidemią.".

  To ostatnie jest prawdą. W dniu 26.03.2020 w portalu Gazetaprawna.pl  ukazał się tekst Karoliny Nowakowskiej "Lekarze mają milczeć o koronawirusie. Dyrektorzy wyciszają medyków". Nie tylko dyrektorzy. Wczoraj Główny Inspektor Sanitarny poinformował, że łącznie 461 lekarzy, pielęgniarek i ratowników jest chorych na COVID-19, a 4,5 tys. objętych kwarantanną. - Na to składa się wiele czynników – powiedział Waldemar Kraska w piątkowym "Salonie Politycznym Trójki". Zaznaczył, że jednym z nich jest to, że "procedury, które są wprowadzone w służbie zdrowia czasem są bagatelizowane przez pracowników. Dodatkowo też coraz więcej pojawia się pacjentów bezobjawowych. Zwrócił równocześnie uwagę na to jak ważne jest prawidłowe używanie środków ochrony osobistej, by ograniczyć ryzyko zakażenia.

  Dzisiaj z publikacji w Salonie24  dowiedzieliśmy się o reakcji Naczelnej Rady Lekarskiej na wypowiedź ministra:

  "Naczelna Rada Lekarska domaga się odwołania wiceministra zdrowia Waldemara Kraski. Chodzi o jego komentarz na temat licznych zakażeń koronawirusem wśród personelu medycznego. (...) Prezydium NRL uznało tę wypowiedź za "niegodną sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, i niegodną lekarza" i zwróciło się do premiera Mateusza Morawieckiego z wnioskiem o niezwłoczne odwołanie Kraski.

"Z wypowiedzi tej wynika, że pracownicy medyczni bagatelizują procedury związane z koronawirusem, wprowadzane w placówkach ochrony zdrowia, zasugerowano również, że niektórych – zwłaszcza starszych – pracowników medycznych cechuje nonszalancja w podejściu do tych procedur. Minister Waldemar Kraska zarzucił wreszcie, że część środowiska medycznego w ogóle nie wie o istnieniu procedur związanych z epidemią koronawirusa" – podnosi Rada w swoim piśmie.

Tymczasem, jak zaznacza prezydium NRL – "główną przyczyną zakażeń wśród personelu medycznego są skrajne niedobory środków ochrony osobistej w większości placówek ochrony zdrowia w Polsce".

Samorząd lekarski ocenił, że "tego rodzaju stwierdzenia nie tylko obrażają wszystkich lekarzy, którzy stoją na pierwszej linii walki z koronawirusem, ale także szkodzą interesowi społecznemu, zawierają bowiem niepopartą faktami sugestię, że lekarze i inni pracownicy medyczni przyczyniają się do zakażania swoich pacjentów".".

  Niestety - faktycznie zdarza się, iż się do tego przyczyniają. Naczelna Rada Lekarska nie powinna obrażać się na rzeczywistość."

czwartek, 2 kwietnia 2020

Zaraza trwa

Zaraza trwa

Są trzy wyjścia:
-Nic nie robić biernie czekając aż ludzkie stado się uodporni. Straty potencjalnie  ogromne, zależnie od zjadliwości wirusa: 0.01-2% populacji. W Polsce do miliona ludzi 
-Testować tylko faktycznie  chorych i kazać wszystkim ludziom siedzieć w domach. Duże straty w ludziach i ogromne straty gospodarcze
-Testować każdego chętnego i z łapanki. Małe straty w ludziach i małe straty gospodarcze.

Według "Capital Economics Europe" trzy miesiące lockdownu w krajach strefy euro oznaczałyby spadek PKB w całym 2020 roku o 12 %. Istnieją też bardziej pesymistyczne prognozy.
W USA nastąpiła gwałtowna erupcja bezrobocia.
 Zakażeni starsi ludzie w Domach Pomocy Społecznej ciężko chorują. Osamotnieni, zostawiani sami sobie, umierają ciepiący  ludzie. To już początek kryzysu humanitarnego. Chętni są do pracy wolontariusze ale  wystawianie ich na takie zagrożenie to zbrodniczy nonsens. Potrzebne jest profesjonalne, doskonale zabezpieczenie a tu jest w pełnej krasie państwo teoretyczne z dykty. 

Wzmacniacz. Bell PCM T1

Wzmacniacz. Bell PCM T1
Bell w 1961 roku rozpoczął szeroki test pierwszego w świecie telefonicznego systemu PCM o nazwie T1. System szczegółowo opisano w BSTJ 1962 , January, o objętości 383 stron. Podano rozważania teoretyczne i szczegóły realizacji systemu.
W zamierzeniu system eksperymentalny wdrożono do produkcji !

Praktyczna realizacja systemu PCM stała się możliwa dopiero wraz z planarnymi tranzystorami krzemowymi o dużej niezawodności. W ramach AT&T ramie badawcze Bell Laboratories wraz potężnym koncernem produkcyjnym Western Electric są w stanie bardzo szybko wdrożyć nowe skomplikowane opracowanie. Tranzystory są prawdopodobnie z końca 1960 lub początka 1961 roku.
Prace teoretyczne i doświadczalne w dziedzinie PCM Bell rozpoczął tuż po wojnie.

Do systemu dołączone są 24 linie telefoniczne.
Każda z 24 linii telefonicznych na swój rozgałęźnik dwukierunkowy ( za nim są już dwa niezależnie sygnały w kierunku nadania i odbioru linią ) czyli Hybrid. Sygnał nadawany podany jest do antyaliasingowych filtrów LC. Na wyjściu filtrów dodano niewielką indukcyjność L taką aby wraz z opornością załączonego klucza układu Sample Hold S/H ( próbkująco / pamiętającego ) i pojemnością kondensatora S/H Cc stworzyć odpowiedz aperiodyczną. Dzięki temu filtr na wyjściu widzi praktycznie rezystancje obciążającą co jest bardzo istotne aby nie zniekształcać jego charakterystyki częstotliwościowej i nie wprowadzić zniekształceń nieliniowych. Kondensator Cc układu S/H przed pobraniem próbki z kolejnego kanału ma być wyzerowany aby nie było przesłuchów między kanałami i aby filtr antyaliasingowy był obciążony „rezystancyjne”. Idea zrobienia z kluczowanego kondensatora rezystora odrodziła się po latach w filtrach z przełączanymi pojemnościami. Jako kluczy użyto czterodiodowych mostków. Są one sparowane a raczej skwartetowane. Impuls próbkujący jest podany do mostka diodowego poprzez transformatorek impulsowy. Aby klucz izolował przy pewnym napięciu między jego wejściem – wyjściem, na kondensatorze dwójnika RC wytwarza się podczas przepływu prądu próbkującego napięcie ujemnie polaryzujące diody klucza co pozwala tolerować napięcia In-Out oraz zmniejszyć pojemność „przesłuchową” diod.
Mostki próbkujące ( mieszające ) z diodami Schottky są obecnie stosowane tylko w zakresach radiowych i mikrofalowych ale w dacie tworzenia systemu T1 nie było dobrego klucza i wybór był racjonalny. Jak powiedziano Bell nie musi się przejmować transformatorkami bowiem WE błyskawicznie je zaprojektuje i pięknie wyprodukuje.

Sygnał z kondensatora Cc pamiętającego podano do szerokopasmowego wzmacniacza z kompresorem i dalej do 7 bitowego przetwornika analogowo - cyfrowego A/D z rejestrem aproksymacyjnym. Powinien to być szerokopasmowy wzmacniacz prądu stałego o małym niezrównoważeniu i dryfcie bowiem wzmacniacz prądu zmiennego wprowadzi przesłuchy między kanałami. Ponieważ szerokopasmowy wzmacniacz operacyjny dopiero się rodził zastosowano wzmacniacz prądu zmiennego. Kompresor wykonano na diodach – o nim dalej.
Próbki głosu są 7 bitowe natomiast ósmym bitem nadawane są stany prądu w linii telefonicznej – do celów sygnalizacji.
Z racji 7 bitowych próbek system nie spełnia wymogów CCITT jeśli chodzi o szumy i zniekształcenia. W znacznie późniejszych systemach Bell przeszedł na próbki 8 bitowe.
Ponieważ przetwornik A/D i kompresory są zbyt wolne dwa tory S/H i A/D pracują z przeplotem.
Po 24 ośmiobitowych bitowych ( 24 x 8 = 192 bitów ) próbkach głosu i stanu linii nadawanych co 8 KHz dodano 1 bit synchronizacji negowany co ramkę. Sygnał głosu o częstotliwości 4 KHz mógłby imitować bit synchronizacji ramki i z tego względu w filtrach antyaliasingowych dano zera na częstotliwości 4 KHz.
Zastosowano prosty kod kanałowy później nazwany AMI. Całe słowo z przetwornika A/D jest zanegowane aby zwiększyć ilość nadawanych symboli +1 i -1 co umożliwia dobrą prace regeneratorów i warunkuje niską stopę błędów w transmisji sygnału PCM.
Po stronie odbiorczej traktu PCM 7 bitowy przetwornik cyfrowo analogowy za rejestrem jest tylko jeden.
Sygnał z niego podano do szerokopasmowego wzmacniacza AC z diodowym ekspanderem ( o charakterystyce odwrotnej do kompresora ) i dalej szerokopasmowego wzmacniacza prądu zmiennego o mocnym wyjściu – oczywiście powinien to być szerokopasmowy wzmacniacz prądu stałego DC. Na schemacie tym wzorowali się następnie producenci akustycznych wzmacniaczy mocy !
Sygnał z tego wzmacniacza 24 przełącznikami Sample Hold podano poprzez niewielkie indukcyjności do 24 rekonstrukcyjnych filtrów LC przy układach rozgałęźników Hybrid. Idea symulowania przełączanym kondensatorem rezystancji jest taka sama jak w układzie S/H części nadawczej. Kluczami znów są mostki diodowe ale podano znaczny prąd kluczujący jako że sygnał ze wzmacniacza „mocy” przez filtr LC idzie wprost przez filtr i rozgałęźnik Hybrid do linii telefonicznych bez dalszego wzmacniania.
W artykułach w BSTJ nie podano rozważań teoretycznych jaka musi być dolna częstotliwość wzmacniaczy AC zastosowanych zamiast wzmacniaczy DC dla uzyskania wystarczająco małych przesłuchów.

W dacie opracowania części cyfrowej systemu T1 nie były produkowane scalone układy cyfrowe - bramki, przerzutniki. Tranzystory były drogie i należało je ostrożnie dozować. Bell miał do wyboru wykonać na tranzystorach multiwibratory, generatory samodławne i układy z nasycanymi ferrytami. W części cyfrowej systemu T1 dokonując cudów pomysłowości Bell zastosował głównie generatory samodławne. Wraz pojawieniem się cyfrowych układów scalonych te uciążliwe rozwiązania wszyscy całkowicie porzucili.

Mocno niedoskonałe, kompresor i ekspander wykonano na sparowanych diodach umieszczonych w izolowanym termicznie termostacie o temperaturze pracy 120 +-0.1C !

wtorek, 31 marca 2020

Oblicza syjonizmu

Oblicza syjonizmu
http://mysl-polska.pl/2253
"Jakiś czas w pakiecie rożnych dokumentów i materiałów, które otrzymałem od żołnierza Armii Krajowej znalazł się Biuletyn Informacyjny Zarządu Propagandy i Agitacji Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, o intrygującym tytule: „Syjonizm jako instrument wojny psychologicznej”. Tytuł intrygujący zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę pod uwagę czas publikacji, a był nim maj 1968 roku.

Materiał zawarty w publikacji składa się z dwóch części: zasadniczej w której Józef Dubiel dokonuje analizy wykorzystania ideologii syjonizmu w walce informacyjnej oraz z materiałów uzupełniających tematykę artykułu Dubiela, na które składają się cztery artykuły prasowe. Józef Dubiel zwrócił uwagę, że Żydzi do zakończenia II wojny światowej w wielkiej Brytanii mięli rzecznika budowy swojego państwa w Palestynie. Po II wojnie światowej postawili na sojusz z USA, co nie powinno dziwić zważywszy na dominującą pozycję USA względem Wielkiej Brytanii.

Natomiast dziwić może sojusz syjonizmu z RFN. „W interesie globalnej strategii amerykańskiej leżało, aby z NRF – głównego instrumentu polityki amerykańskiej na kontynencie europejskim – zostało zdjęte odium potwornego ludobójstwa dokonanego przez faszyzm niemiecki na Żydach w Europie. Chodziło oto żeby przez „rehabilitację” Niemieckiej Republiki Federalnej umożliwić jej większą swobodę w działaniu politycznym. Tego zadania (...) podjęło się państwo Izrael w zamian za ogromną pomoc finansową uzyskaną od Niemiec Zachodnich w postaci reparacji”. Jak podkreśla autor analizy, Polska na forum ONZ poparła powstanie państwa Izrael, ale na zasadzie pokojowej koegzystencji z sąsiadującymi państwami arabskimi. Tymczasem państwo Izrael oparł swoje funkcjonowanie o syjonistyczną idee zakładającą agresywną ekspansję, której efektem były masowe przesiedlenia ludności arabskiej.

Światowy naród żydowski

Mimo propagandy na rzecz masowego napływu Żydów z całego świata do Izraela, wielu z nich jednak z Izraela wyjeżdżało. Potencjał państwa żydowskiego postanowiono więc wzmocnić. XXVI Kongres Światowej Organizacji syjonistycznej wysunął koncepcję tzw. światowego narodu żydowskiego. Doktryna ta zakładała, że Żydzi na całym świecie stanowią jeden naród, którego jedyną i prawdziwą ojczyzną jest Izrael. Wszyscy Żydzi bez względu na tą gdzie mieszkają i jakie posiadają obywatelstwo, powinni być zawsze wierni narodowi żydowskiemu i państwu Izrael.

Takie podejście wpisywało się w teorię o tzw. podwójnym obywatelstwie. Były premier Izraela Ben Gurion twierdził: „Syjoniści w innych krajach powinni mieć odwagę stanąć w obronie państwa Izrael nawet wtedy gdy ich rządy są przeciwko temu”. W te same tony uderzył Nahum Goldman przewodniczący Światowej Organizacji Żydowskiej: „Żydzi muszą pokonać świadomy czy też nieświadomy lęk przed tzw. podwójną lojalnością. Amerykańscy Żydzi muszą mieć odwagę otwarcie zadeklarować, że przyjmują podwójną lojalność, jedną wobec kraju w którym mieszkają a drugą wobec Izraela”.

Ponieważ diaspora żydowska rozsiana jest praktycznie po całym globie twarde lansowanie tej wizji ułatwia wywiadowi izraelskiemu budowanie siatki wywiadowczej oraz prowadzenia działalności dywersyjnej na całym świecie. Zasady podwójnej lojalności Izrael wykorzystywał jako narzędzie do walki nie tylko z ZSRR i jego satelitami, ale również w walce z tymi krajami kapitalistycznymi, które miały odwagę krytykować agresywną politykę Izraela. Dubiel jako przykład podaje osobę gen. de Gaulle, wobec którego po słowach krytyki pod adresem Izraela, rozpętana została gigantyczna nagonka, z wykorzystywaniem żydowskich ośrodków zarówno w samej Francji jak i USA oraz Wielkiej Brytanii.

Jak podkreśla Dubiel tę wywiadowczą działalność na rzecz Izraela na dużą skalę prowadzili też Żydzi z Polski. Było to związane ze znaczącym odsetkiem ludności żydowskiej z Polski, która dała początek tworzącym się strukturą państwa Izrael. Szacuje się, że z 716 tys. Żydów aż 61 tys. pochodziło z Polski. Kolejna 40 tys. Żydów wyjechało z Polski do Izraela w latach 1956-58. Byli to ludzie w większości mocno utożsamiający się z komunistycznym aparatem władzy. Po przybyciu do Izraela ludzie zadziwiająco szybko stali się gorliwymi wyznawcami syjonistycznych ideałów stając się jądrem żydowskiego nacjonalizmu.

Czołowe stanowiska w armii izraelskiej objęli byli oficerowie Wojska Polskiego np.: ppłk Leon Blacharski pracownik szyfrów MON, mjr Henryk Flaszner były pracownik Głównego Zarządu Politycznego WP, mjr Michał Góra z II Oddziału Sztabu Generalnego WP, Aron Kapłan dyrektor nauk w Oficerskiej szkole KBW, ppłk Stefan Sarnowski zastępca Szefa Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego. Podobnie sytuacja wyglądała ze znaczną częścią byłych pracowników bezpieki i Milicji Obywatelskiej.

Czołowe stanowiska w partii Ben Guriona objęli: Aleksander Berel – zastępca katedry marksizmu-leninizmu na Politechnice Warszawskiej, Włodzimierz Fedorowicz – zastępca przewodniczącego Stołecznej Rady Narodowej, Szymon Kaleberg – były kierownik katedry marksizmu-leninizmu w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, czy Marian Muszkat – profesor prawa i działacz partyjny z Uniwersytetu Warszawskiego. Wielu dziennikarzy, którzy wyjechali Polski objęło stanowiska w izraelskich mediach i to często, jak podkreśla Dubiel w zakresie antypolskiej propagandy.

Syjonizm i Niemcy

Pierwsze powojenne lata, to okres w którym zdecydowana większość Żydów nie wyobrażała sobie możliwości pojednania z Niemcami. Jeszcze w 1951 roku rząd izraelski sprzeciwiał się zakończeniu stanu wojny z Niemcami. Jednak rok później, jak zauważa Dubiel, rząd Izraela zawiera z RFN tzw. układ luksemburski na mocy którego Niemcy zobowiązują się do wypłacenia Izraelowi 3 miliardów marek odszkodowania, w towarach istotnych z punktu widzenia budującego się Izraela.

Dodatkowo Niemcy miały wpłacić 450 milionów marek na rzecz wskazanej organizacji żydowskiej która miała rozdzielić pieniądze dla Żydów żyjących poza Izraelem. W efekcie Izraelska agresja na arabskich sąsiadów w 1967 r. nigdzie nie była tak entuzjastycznie popierana jak w Niemczech. Spotkało się ono z pozytywnym oddźwiękiem w Izraelu gdzie słynna stała się wypowiedź komentatora izraelskiego radia, który izraelskie naloty na arabskich sąsiadów przyrównał do nalotów Luftwaffe na polskie miasta we wrześniu 1939 roku.

Kolejnym krokiem była izraelska rehabilitacja Niemiec. Profesor N. Rotensztrajch w 1964 r., w gazecie „Cherut” pisał: „Uwolnienie Niemców od winy wobec Żydów stanowiło ważny element w polityce niemieckiej dla zdobycia karty wstępu do grona świata. Wstęp ten był jednym z głównych celów niemieckiej „Realpolitik”. My udzieliliśmy Niemcom tego alibi, które stanowiło cel ich polityki”. RFN w ramach porozumień pobudował kilka fabryk broni w Izraelu, potencjał fabryk był tak duży, że wkrótce Izrael stał się eksporterem broni do państw NATO. W niemieckich szkołach wojskowych kształcili się izraelscy oficerowie a w Izraelu pojawili się niemieccy instruktorzy i specjaliści. Po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych przy ambasadzie niemieckiej w Izraelu powstają ziomkostwa: Związek byłych Ślązaków w Izraelu oraz Związek byłych mieszkańców Wrocławia i Śląska, na organizacjach tych wzorował się Związek Żydów Europy Środkowej.

Wraz z pogłębiającym się procesem zrzucania odium ludobójstwa z Niemiec następował proces propagowania wizji według, Polacy byli najbardziej gorliwymi pomocnikami Niemców w procesie eksterminacji Żydów. Okazuje się, że już wtedy propagowano teorię według której obozy zagłady były w Polsce ze względu na polski antysemityzm. Dubiel podkreśla, że środowiska żydowskie zacierają ślady polskiej pomocy udzielanej Żydom oraz nie wspomina się o kolaboracji żydowskich organizacji z nazistowskimi Niemcami. „Bogaci Żydzi w USA i Anglii troszczyli się się wówczas o miliardowe wkłady w bankach niż o los milionów Żydów palonych w piecach krematoryjnych Oświęcimia” – stwierdził Dubiel. Ataki przybrały na sile po ataku Izraela na kraje arabskie, które Polska potępiła.

Kto finansuje Izrael

W materiałach uzupełniających Stanisław Albinowski w artykule „Miliardy dla diaspory” zwraca uwagę na fakt, iż Izrael jako państwo nie byłby wstanie egzystować bez pomocy z zewnątrz. Jedną z najpotężniejszych instytucji wspierających ówczesny Izrael był bank Rothschilda, który wspierał syjonistyczny ośrodek w Londynie. Po wojnie bardzo szybko rosły jednak wpływy ośrodka w USA w którym prym wiodły grupy Lechmana i Rockefellera. To właśnie grupy amerykańskie wylansowały proamerykańskiego Ben Guriona. Każdy nowy konflikt militarny powoduje niejako z automatu uruchomienie masowej zbiórki środków finansowych w diasporze żydowskiej, z której finansuje się działania zbrojne.

Z kolei Ryszard Sujecki w artykule „Dwa oblicza „JOINTU”, Dywersyjne agendy syjonizmu”, opisał działalność żydowskich organizacji charytatywnych, których agendy na terenie poszczególnych państw w tym Polski, były wykorzystywane do działalności wywiadowczej na rzecz Izraela i USA. Stanisław Baliński w tekście Syjonistyczni szpiedzy w służbie imperializmu, dokonuje charakterystyki rozbudowanego aparatu izraelskich służb specjalnych podkreślając, że ich siła bierze się również z faktu finansowania ich przez żydowską diasporę, rządy USA i RFN-u. Broszurę wieńczy artykuł „Kampania nienawiści” autorstwa Antoniego Karlickiego. Autor przytacza fragment artykułu syjonistycznej gazety „Arbieter Wort” wydawanej we Francji i Belgii, która w styczniu 1968 roku pisała: „Nasze rachunki z Polską, rachunki krwi i zrabowanego mienia pozostawionego przez miliony zgładzonych żydów-polskich obywateli pozostaje otwarte – pozostaje otwarte dla wielkiej liczby Żydów pochodzących z Polski i ich spadkobierców rozsianych po całym świecie”.

Przywołuje również inne tytuły światowej prasy żydowskiej które obciążają Polaków za współudział w zagładzie 3 milionów Żydów. Karlicki podkreśla, że są to te same tytuły prasowe, które w trakcie wojny były świadome skali zbrodni na terenie okupowanej Polski i nie zrobiły nic dla wsparcia walki z nazistami. Poza tym zwraca uwagę na paradoks, aktualny tak samo w 1968 i 2020 roku, w którym syjonista może zarzucić Polakowi antysemityzm natomiast żaden Polak nie ma prawa powiedzieć syjoniście, że jest syjonistą.

Podsumowując publikacja w doskonały sposób obrazuje stan świadomości władz PRL-u w temacie niebezpiecznego trendu jaki się wytworzył w ciągu niespełna ćwierćwiecza. Pokazuje jako szybko i łatwo pogodzić oprawców i ofiary w imię wspólnych interesów oraz jak z ofiar zrobić oprawców. Zastanawia również fakt, iż mijają kolejne dekady a polskie problemy w relacjach z Żydami pozostają niezmienne. Różnica polega jednak na tym, że ówczesne władze miały odwagę o tym mówić i podjąć działania których celem było ograniczenie wrogiego oddziaływania środowisk żydowskich podejmowanych wobec Polski. Dziś w dobie rzekomo niepodległej i suwerennej Rzeczypospolitej o podobnej postawie państwa możemy tylko pomarzyć.
Arkadiusz Miksa"

niedziela, 29 marca 2020

Samooszukiwanie sie

Samooszukiwanie sie

Zarazę można opanować w miarę szybko izolując i lecząc nosicieli.
Koronawirusem może się zakazić absolutnie każdy. Młode osoby mogę infekcje przejść bezobjawowo ( czyli nie chorują ) niemniej aktywnie rozsiewają wokół siebie wirusa. Choroba ma dramatyczny przebieg u osób starszych.

W Islandii stosuje się bardzo szerokie testowanie wszystkich osób na obecność Koronawirusa. Także tych które nie mają żadnych symptomów zakażenia i choroby. Najwięcej zakażonych jest osób w grupie wiekowej 40-49 lat. W grupie 80-89 lat bardzo mało jest zakażonych osób.

W Holandii dla odmiany testuje się tylko osoby z poważnymi symptomami. Do jakiej paranoi to prowadzi pokazuje wykres. Najwięcej nosicieli jest rzekomo w grupie 70-79 lat choć jest to oczywisty fałsz.

Wzmacniacz. Telekomunikacja

Wzmacniacz. Telekomunikacja

W telefonii używanych jest mnóstwo wzmacniaczy.
Zastosowanie włączonych w szereg z linią telefoniczną indukcyjności czyli pupinizacja linii pozwoliło conajmniej dwukrotnie wydłużyć linie telefoniczną przy tym samym tłumieniu. Znacznie mniejszą tłumienność niż przewody - skrętki miały linie napowietrzne. W USA „zdesperowana” długość traktu napowietrznego przed erą wzmacniania sięgnęła 1500 km.
Pierwszy wzmacniacz z triodą w telefonii zastosowano już w 1912 roku. Za wynalazcę telefonu uchodzi Aleksander Bell. Natomiast pracownicy Bell Laboratories po wojnie opublikowali zasady kodowania / dekodowania i łączności PCM – Pulse Code Modulation czyli łączności cyfrowej. Pierwsze „koncentratory” systemu PCM T1 dołączone były jednak do telefonicznych centrali analogowych ponieważ nie było jeszcze w użytku central cyfrowych.
Połączenia międzymiastowe przechodzą przez analogowe systemy Telefonii Nośnej ze wzmacniakami i przez trakty cyfrowe PCM wysokiej krotności z regeneratorami. W publikacjach amerykańskich wzmacniak i regenerator nazywane są „repeater” czyli powtarzacz choć są to zupełnie różne urządzenia ale o identycznym przeznaczeniu systemowym w różnych systemach analogowym i cyfrowym.

Abonenci są dołączeni do Central Końcowych. CK są w ramach okręgu połączone ze sobą bezpośrednio i poprzez Centrale Strefowe. CS dołączone są też do Central Międzymiastowych. W systemie łączności międzymiastowej funkcjonują też Centrale Tranzytowe.
Centrale zajmują części budynków lub mają swoje budynki. Określony koszt zakupu mają centrale telefoniczne i inne urządzenia. Przewody umieszczone są pod ziemia a na ich trasie są studzienki umożliwiające położenie przewodów i naprawy. Telefoniczne przewody napowietrzne są anachronizmem. Na koszta funkcjonowania oprócz kosztów inwestycyjnych składają się też bieżące koszty płac pracowników obsługi całego systemu i zakupów części do napraw i modernizacji.
Koszt przewodów rośnie wraz z ich przekrojem. W Polsce dominują jeszcze przewody miedziane izolowane papierem nawoskowanym ale na Zachodzie popularna jest już izolacja polietylenowa.
Na pierwszym wykresie pokazano jednostkową tłumienność symetrycznego (skrętka ) toru kablowego z izolacją papierową o grubości miedzianego drutu 0.6 i 0.9 mm. Przerywaną linią pokazano tłumienność toru pupinizowanego.
Na drugim wykresie pokazano moduł impedancji falowej toru symetrycznego. Impedancja ta rośnie do bardzo dużych wartości przy małych częstotliwościach i staje się pojemnościowa. Przy wzroście częstotliwości impedancja połowicznie stabilizuje się na około 200 już rezystancyjnych Ohmach powyżej częstotliwości 30 KHz ale nadal powoli spada. W paśmie telefonicznym impedancja falowa linii jest mocno zmienna i pojemnościowa.
Maksymalna odległość między indukcyjnościami systemu pupinizacji włączonymi szeregowo w linie jest odwrotnie proporcjonalna do wymaganej górnej częstotliwości granicznej traktu. Przy częstotliwości 4 KHz powinna być ona mniejsza od 1.7 Km. Dla linii pupinizowanej charakterystyczne jest gwałtowne powiększenie tłumienia i opóźnienia grupowego przy wzroście częstotliwości. Chcąc linie używać dla częstotliwości wyższych od 4 kHz pupinizacje należy usunąć.
Na wykresie pokazano parametry pupinizowanej linii telefonicznej dla osiągnięcia rezystancji falowej w pasmie telefonicznym aż 1200 Ohm o długości 32 mil ( czyli 51.4 km, mila lądowa USA to 1609 metrów ) z indukcyjnościami umieszczonymi co 1.7 km
Na pupinizowanej linii – skrętce długości ponad 100 km wystarczy w połowie długości włączyć wzmacniak z „ujemną impedancją”
 Koszt przewodów telekomunikacyjnych jest jednym z kosztów inwestycyjnych. Sprawa ta jest złożona.
Huta zintegrowana nowe żelazo produkuje głównie w wielkich piecach z rudy, koksu i topników. Po okresie używania stal ze złomowanych przedmiotów ponownie się przetapia w piecach łukowych otrzymując dobrej jakości nową stal. W związku z nasyceniem rozwiniętej gospodarki Zachodu stalą potrzeba coraz mniej nowego żelaza i wielkich pieców a potrzeba więcej pieców łukowych do przetapiania złomu. Niedrogi piec łukowy w małej hucie stali wymaga jednak drogich mocy wytwórczych w energetyce.
Miedź jest handlowalnym międzynarodowo dość drogim metalem przemysłowym. Jej procentowy odzysk ze złomowanych przedmiotów a w tym z kabli jest tym większy im więcej % miedzi jest w tych przedmiotach. Zatem odzysk miedzi z kabli gdzie jest jej więcej będzie większy. Zatem używając obecnie grubszych przewodów miedzianych czynimy inwestycje długoterminową. Przewody o większym przekroju są też mniej awaryjne. Instalacja przewodu o większym przekroju nie zawsze musi być droższa.
Kraje bloku wschodniego nie mają nowoczesnej konkurencyjnej produkcji przemysłowej i sprzedają głównie surowce naturalne i mało przetworzone prymitywne towary. Polska eksportuje na zachód węgiel i miedź ( ale też surówkę żelaza i stal ) a ZSRR ropę naftową i metale przemysłowe. Ponieważ miedź jest zbywalne za bardzo potrzebne dolary usiłowano ją zastępować w budowie transformatorów i silników przez aluminium. „Aluminiowe” transformatory i silniki są mocno awaryjne. Awaryjne są instalacje w domach wykonane oszczędnościowym przewodem aluminiowym co skutkuje także kosztownymi pożarami.
Stalinowski ZSRR technologie czyli fabryki kupował w USA za złoto, brylanty, dzieła sztuki a nawet za zboże i żywność konfiskowane chłopom co doprowadziło do masowej śmierci głodowej. Była to więc industrializacja przez ludobójstwo.
Wyzysk krajów III Świata przez Zachód znajduje odbicie w cenach w ich handlu międzynarodowym. Nowoczesne produkty przemysłowe zachodu są drogie a nawet bardzo drogie a surowce III Świata na tym tle tanie. Eksportując tanie surowce stawiamy się sami w roli III Świata i to bez użycia w stosunku do nas siły militarnej. Używane jest przemoc ekonomiczna.

Na wykresie pokazano mocno przybliżony koszt kilometra różnych traktów w przeliczeniu na jeden kanał telefoniczny. Trakt PCM30/32 jest tańszy od traktu naturalnego przy długości większej od 11 km. Trakt telefonii nośnej TN960 jest tańszy od PCM30/32 powyżej 40 km a TN300 powyżej 60km. Zwraca uwagę brak na wykresie traktów PCM dużej przepływności. Dane są bardzo przybliżone jako że w krajowych systemach PCM użyto dużego importu dolarowego co przy fikcyjnym kursie dolara do złotówki może dawać zupełnie absurdalne rezultaty.
Koszt systemów PCM można mocno obniżyć stosując w budowie koncentratorów PCM i cyfrowych central telefonicznych układy scalone LSI i VLSI w miejsce dużej – wielkiej ilości układów TTL, układów analogowych i elementów dyskretnych. Prawdopodobnie repeater do systemu Bella PCM24 jest wykonany na jednym monolitycznym układzie scalonym !

Masowa produkcja przemysłowa światłowodów telekomunikacyjnych dopiero się rozpocznie i trudno jest przewidzieć jaki będzie jednostkowy koszt produkcji światłowodów. W każdej produkcji występuje zjawisko uczenia się skutkujące doskonaleniem produkcji i spadkiem kosztów jednostkowych. Nadajniki i odbiorniki Hewlett Packard do światłowodów już są niedrogie. Można założyć że światłowody wywrócą cyfrową ( produkujemy licencyjne centrale systemu E 10 i już jesteśmy aktywni w temacie ) kablową telekomunikacje do góry nogami !
Kraje opóźnione w rozwoju w takiej rewolucyjnej sytuacji mogą przy sporej determinacji i mądrym przywództwie przeskoczyć jeden etap rozwoju. Nasza niedorozwinięta sieć telefonii nośnej ma poziom krotności Bella z końca lat czterdziestych. Warto rozważyć czy nie lepiej mocno wskoczyć w temat światłowodów.
W zależności od medium (przewód, nośnik magnetyczny, światłowód ) optymalne są różne kody kanałowe.
W systemie PCM24 T1 Bella stosowany jest prosty trójwartościowy kod kanałowy AMI. Jedynki z kodu NRZ zamieniane są na kolejne symbole +1 i -1 co całkowicie eliminuje składową stałą i od strony małych częstotliwości zmniejsza gęstość widmową sygnału co bardzo ułatwia przesył skrętką. Łatwe jest wytworzenie sygnału synchronizującego ( prostownik dwupołówkowy ze strefą nieczułości czyli zwykły diodowy ) do wstrzyknięcia do generatora LC podstawy czasu regeneratora. Ponieważ wykorzystywane są tylko cztery z dziewięciu kombinacji symboli istnieje prosta możliwość wykrywania przekłamań w torze przesyłowym. Aby uniknąć problemu z długą sekwencja Zer w sygnale psującą w regeneratorze odtwarzanie sygnału podstawy czasu zastosowano w T1 negacje wszystkich bitów na wyjściu z przetwornika A/D próbek sygnału głosu. W systemie E1 CCITT stosuje się do transmisji negacje tylko parzystych bitów przetwornika A/D ! Zanegowano tą grupę bity które częściej statystycznie są zerami. Z badań wynika że w traktach T1 AMI nie ma problemu z odtwarzaniem podstawy czasu w regeneratorach spowodowanego za długą sekwencją zer.
W znacznie późniejszym europejskim systemie PCM30/32 E1 CCITT zastosowano kod kanałowy HDB3. Jest to ulepszony kod AMI eliminujący w sygnale sekwencje zer dłuższą od 3.

Zatem cyfrowymi nadajnikami / odbiornikami i światłowodem bez problemu można przesłać sygnał NRZ PCM T1 oraz szybszych w hierarchii systemu pod warunkiem ze nie ma długich sekwencji zer i jedynek .
Natomiast gdyby w torze światłowodowym konieczna była regeneracja z podstawa czasu dla zmniejszenia jitteru (drgania fazy ) sygnału NRZ E1 konieczne jest ustalenie jak często w transkoderze HDB3 wstawiany jest dodatkowy element V i jak długie są przed koderem sekwencje zer i jedynek. Gdyby sekwencje były długie to konieczne jest zastosowanie skramblera czyli prostego rejestru liniowego wprowadzającego pseudolosowość w ciągu binarnym. Skrambler niestety powiela błędy transmisji tym mocniej im więcej jest jedynek w jego wielomianie rejestru liniowego.

W regeneratorach sygnału PCM AMI/HDB3 stosowany jest generator podstawy czasu z obwodem LC z wstrzykiwaniem sygnału synchronizującego. Bez synchronizujących jedynek w sygnale generator powoli odpływa do częstotliwości rezonansowej obwodu LC. Dobre musi być zestrojenie początkowe obwodu LC. Stabilność długoczasową i termiczna tego obwodu LC musi być bardzo dobra a najdłuższa sekwencja zer w sygnale musi być krótka. Niemniej jest to tylko obwód LC. Bell w regeneratorze sygnału PCM przepływności 224 Mbit/s zastosował jako obwód LC stabilną długoczasowo wnękę rezonansową.
W regeneratorze nie jesteśmy skazani na obwód LC ani na wstrzykiwanie sygnału synchronizującego do generatora. Dużo lepsza jest pętla fazowa PLL. W telewizyjnych dekoderach kolorów NTSC i PAL do wytwarzania podnośnej do demodulacji kwadraturowej stosowany jest dostrajany pętlą PLL generator kwarcowy. Masowo produkowane „kwarce” do dekoderów NTSC i PAL są najtańszymi rezonatorami na rynku poza rezonatorami 32768 Hz do zegarków. Kiedyś kwarce produkowane w mikroskopijnych ilościach były drogie ale zastosowanie fotolitografii ( znów fotolitografia ! ) do ich produkcji bardzo mocno obniżyło ceny. Czymś pośrednim w cenie i jakości między „kwarcem” a obwodem LC jest rezonator ceramiczny.

Do szerokopasmowego wzmocnienia sygnału z sensora o charakterze pojemnościowym ( jak fotodioda ) niezastąpiony jest wzmacniacz transkonduktancyjny. W szybkim transoptorze czy odbiorniku do światłowodu monolityczny wzmacniacz transkonduktancyjny może być bardzo prosty.
Autor w przerwany tor sygnału Video w telewizyjnym odbiorniku czarno białym wtrącił nadajnik z diodą LED i odbiornik z fotodiodą ze wzmacniaczem transkonduktancyjnym ale bez światłowodu bowiem taki był niedostępny. Wejście wzmacniacza transkonduktancyjnego musi być ekranowane bowiem jako mora na ekranie widoczna jest lokalna stacja średniofalowa. Obraz wydaje się znośny mimo iż dioda LED jest nieliniowa. Dla liniowości prąd w niej nie spada do zera. Przesłanie sygnału Video razem z sygnałem fonii FM – 6.5 MHz jest niemożliwe bowiem fonia jest już zakłócona skutkiem nieliniowości nadawczej diody LED.

Także dość szybki transoptor 6N136 można zaaranżować z zewnętrznymi elementami w układ ze wzmacniaczem transkonduktancyjnym.


Pytania.
1.W systemie E1 PCM 30/32 CCITT podano:
poziom przeciążenia kanału rozmównego + 3 dBm0”
Jakiemu napięciu sygnału to odpowiada na linii abonenta przyłączonej do systemu ?
2. W modemie CCITT V.29 9600 bit/s stosuje się wielomian skramblera 1+x-18+x-23. Jaka jest długość randomizowanej sekwencji ?

sobota, 28 marca 2020

Sondaz na temat pozostawania w domu w czasie zarazy

Sondaz na temat pozostawania w domu w czasie zarazy

Na Białorusi jest najmniejszy odsetek odpowiedzi, że respondenci pozostali w domu w ostatnim tygodniu.
covid19-survey.org/results.html

Za jakiś czas przyjdzie pora na ocenę skuteczności różnych strategii przetrwania i odpowiedzi na pytanie czy dodatkowy stres nie zabił więcej ludzi niż wirus.
Wirus jest bardzo niebezpieczny - nawet ci którzy wyzdrowieli po chorobie mają niewydolne płuca i uszkodzone serce. Urządzanie masowych imprez w takich czasach jest zbrodnią.
W wielu krajach dla poprawienia image rządów nie wpisuje się w karcie zgonu wirusa a tradycyjnie niewydolność układu krążenia.

Zachorował brytyjski premier i minister zdrowia. Ponieważ bezdomni stwarzają ogromne zagrożenie epidemiologiczne nagle się okazało że można zaplanować ich wszystkich umieścić w domach !
W sytuacji zagrożenia wiele rzeczy niemożliwych robi się z marszu od ręki !