niedziela, 16 sierpnia 2020

NYT - Biorac Twardy Kurs, Grecja zawraca migrantow, porzucajac ich na morzu

 NYT - Biorac Twardy Kurs, Grecja zawraca migrantow, porzucajac ich na morzu

https://www.nytimes.com/2020/08/14/world/europe/greece-migrants-abandoning-sea.html
"Taking Hard Line, Greece Turns Back Migrants by Abandoning Them at Sea
Many Greeks have grown frustrated as tens of thousands of asylum seekers languished on Greek islands. Now, evidence shows, a new conservative government has a new method of keeping them out.
RHODES, Greece — The Greek government has secretly expelled more than 1,000 refugees from Europe’s borders in recent months, sailing many of them to the edge of Greek territorial waters and then abandoning them in inflatable and sometimes overburdened life rafts.
Since March, at least 1,072 asylum seekers have been dropped at sea by Greek officials in at least 31 separate expulsions, according to an analysis of evidence by The New York Times from three independent watchdogs, two academic researchers and the Turkish Coast Guard. The Times interviewed survivors from five of those episodes and reviewed photographic or video evidence from all 31.
“It was very inhumane,” said Najma al-Khatib, a 50-year-old Syrian teacher, who says masked Greek officials took her and 22 others, including two babies, under cover of darkness from a detention center on the island of Rhodes on July 26 and abandoned them in a rudderless, motorless life raft before they were rescued by the Turkish Coast Guard.
“I left Syria for fear of bombing — but when this happened, I wished I’d died under a bomb,” she told The Times."

Biorąc Twardy Kurs, Grecja zawraca migrantów, porzucając ich na morzu
Wielu Greków było sfrustrowanych, gdy dziesiątki tysięcy osób ubiegających się o azyl rozpływało się na greckich wyspach. Dowody pokazują, że nowy konserwatywny rząd ma nową metodę ich powstrzymywania.
RODES, Grecja - W ostatnich miesiącach grecki rząd potajemnie wydalił ponad 1000 uchodźców z granic Europy, wypędzając wielu z nich na skraj greckich wód terytorialnych, a następnie porzucając ich w nadmuchiwanych, a czasem przeciążonych tratwach ratunkowych.
Od marca co najmniej 1072 osób ubiegających się o azyl zostało zrzuconych do morza przez greckich urzędników w co najmniej 31 osobnych wydaleniach, zgodnie z analizą dowodów przeprowadzoną przez The New York Times z trzech niezależnych strażników, dwóch naukowców akademickich i tureckiej straży przybrzeżnej. The Times przeprowadził wywiady z osobami, które przeżyły pięć z tych wydarzeń  i przejrzał dowody fotograficzne lub wideo ze wszystkich 31.
„To było bardzo nieludzkie” - powiedziała Najma al-Khatib, 50-letnia syryjska nauczycielka, która twierdzi, że zamaskowani greccy urzędnicy zabrali ją i 22 innych, w tym dwoje dzieci, pod osłoną ciemności z więzienia na wyspie Rodos. 26 lipca i porzucił ich w pozbawionej steru, bezsilnikowej tratwie ratunkowej, zanim zostali uratowani przez turecką straż przybrzeżną.
„Wyjechałam z Syrii w obawie przed bombardowaniem - ale kiedy to się stało, żałowałam, że nie zginęłam pod bombą” - powiedziała The Times.

sobota, 15 sierpnia 2020

Ssanie panstwowego cyca. Do wyborow daleko i wyborcy zapomna korupcje i zlodziejstwo ?

 Ssanie panstwowego cyca. Do wyborow daleko i wyborcy zapomna korupcje i zlodziejstwo ?  

"Ludzie, którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Są ich wspólnikami". "Wszystkie zwierzęta są równe,ale niektóre są równiejsze" - George Orwell  

Kryzys szaleje i PKB w dół o 8.9%, ludzie tracą pracę i dochody, zamieszki u wschodniego sąsiada, politycy podwyższają sobie uposażenia średnio o 62%
Politycy PiS łączą się w bólu z tymi, którzy stracili pracę lub mają zmniejszone wynagrodzenie. To jest bezczelne szyderstwo i natrząsanie się z cudzego nieszczęścia.

Inicjatywa polityków PiS podwyższenia płac politykom ( prezydent +106 %, premier +100 %, ministrowie +78 %, wiceministrowie +113 %, posłowie +58 %)  jest zdumiewająca, bowiem to w 2018 roku - przed wyborami samorządowymi - na polecenie Jarosława Kaczyńskiego, ministrowie przekazali nagrody na konta Caritas. Zjednoczona Prawica przeforsowała w Sejmie też projekt obniżający pensje parlamentarzystów o 20 %.
- Jest oczekiwanie daleko idącej skromności w życiu publicznym. Jeśli społeczeństwo tego chce, a widać wyraźnie, że chce, to my się przychylamy do tej decyzji i będziemy w związku z tym ponosić finansowe straty, ale dla dobra ojczyzny, dla budowy przeświadczenia społeczeństwa, że polityka rzeczywiście nie jest dla bogacenia się, jest po to, żeby służyć dobru publicznemu - tłumaczył prezes PiS, gdy rządzący wychodzili z kryzysu wizerunkowego po ujawnieniu kwot nagród, przyznanych ministrom rządu Beaty Szydło.
- Będziemy egzekwować z całą stanowczością dyscyplinę w tych sprawach. Jeżeli ktoś by nie chciał głosować za tego rodzaju decyzjami, bo powtarzam, one w większości wypadków muszą być podjęte poprzez ustawy, to traci szansę na miejsce na liście wyborczej, traci szansę na dalszy udział w polityce - przekonywał Kaczyński.

"W myśl nowelizacji, prezydent uzyska 25 981 złotych brutto wynagrodzenia za miesiąc urzędowania, premier 21 984 złotych, marszałkowie Sejmu i Senatu 21 984 złotych, wicemarszałkowie obu izb parlamentu 17 987 złotych, ministrowie 17 987 złotych, wiceministrowie 16 988 złotych, wojewodowie 14 989 złotych, wicewojewodowie 12 990 złotych. "
"Wszystkie kluby parlamentarne zgodnie rekomendują przyjęcie tej ustawy" Zgoda ponad podziałami ! Bez precedensu.
Tylko Konfederacja głosowała przeciw. Kukiz o podwyżkach dla posłów: "Wróciło KorytoPlus" Błyskawiczne przejście do drugiego czytania i za moment uchwalenie.

W sklepie ceny wynoszą 3.99 a nie 4 złote i 12999 a nie 13000 złotych. Ten sam trik zastosowano do podniesionych płac polityków. To są sztuczki dla bardzo prostych ludzi.

Gdy widzi sie zachodnich politykow, premierów, ministrów  jak jadą do pracy na rowerach, albo metrem to łza się w oku kręci.

Archiwum. Centrala Mikrokomputerki

Archiwum. Centrala Mikrokomputerki

 Czasopisma Elektor reprezentują w elektronice praktyczny poziom półprofesjonalny a momentami profesjonalny ale nie brakuje też artykułów infantylnych. Najnowszy brytyjski Elektor 4/81 jest interesujący z kilku powodów:

A.Zawiera reklamę mikrokomputerka ZX81 Sinclar, firmy tamtejszego geniusza średniego biznesu elektronicznego Cliva Sinclara. Kompletny zestaw do złożenia mikrokomputerka kosztuje jedynie 49.95 funta a gotowy komputerek 69.95 funta. Jest to ulepszony następca komputerka ZX80 z poprzedniego roku. Funkcje 18 układów TTL MSI-SSI w ZX80 realizujących m.in. wyświetlanie na ekranie telewizora poprzez modulator obrazu na zakres UHF  scalono w ZX81 w jednym układzie logicznym w obudowie DIL40. System operacyjny oraz interpreter języka Basic w ZX80 mieścił się w pamięci ROM rozmiaru 4KB. W ZX81 jest ulepszony i rozbudowany i umieszczony w większej pamięci 8 KB. Nową pamięć programu można użyć w starym ZX80 z czego wniosek ze oba komputerki są zgodne sprzętowo mimo różnic implementacji. Sama pamięć ROM ( ale można zamówić u producenta układów scalonych tylko długą serie pamięci ze swoją zawartością czyli wykonaną maską) nie jest droga ale oferowany ROM z zawartością ( to jej cena) wyceniono aż na 19.95 funta.
Mikrokomputerki ZX mają liczne wady. Część rejestrów (IX, IY) procesora Z80A użyta jest do procesu generacji obrazu telewizyjnego i nie można ich wykorzystać w programie. Obraz jest generowany tylko w modzie Slow, który jest circa 4 krotnie wolniejszy od modu Fast gdy obraz nie jest wyświetlany.
Pamięci RAM jest tylko 1 KB a w zewnętrznym module rozszerzającym o cenie 49.95 funta ( czyli takiej jak komputerek do złożenia ! ) jest 16 KB pamięci DRAM.
Odświeżanie pamięci DRAM jest cenną cechą procesora Z-80. Zilog nie miał początkowo fabryki mikroelektroniki i produkcje układów rodziny Z-80 zlecił firmie Mostek bowiem miała ona konieczny proces implantacji jonów. Mostek dominuje w dziedzinie produkcji pamięci DRAM mając 80-90% rynku. Prawdopodobnie Mostek zażądał aby procesor, który ma produkować miał odświeżanie  pamięci DRAM. Obie firmy na tym mocno zyskały.
16 bitowy procesor Intel 8086 nie ma funkcji odświeżania pamięci DRAM i trzeba użyć dodatkowego nie taniego kontrolera co powiększa i podraża system.  

Okropnym mankamentem komputerków ZX jest tandetna klawiaturka membranowa, która w połączeniu z filigranową obudową wymaga trzymania obudowy drugą ręka aby się nie przesuwała. Ciężar można by zwiększyć blachą stalową zamontowaną w obudowie ( ekran ?) lub pod nią.  Komputerek ma stabilizator napięcia 7805 i toleruje zasilanie niestabilizowane.
Pamięcią masową jest niestety magnetofon kasetowy.
Clive Sinclair wcześniej oferował zestawy Audio do samodzielnego montażu a potem kalkulatory i bardzo prymitywny mikrokomputer ( bardziej system uruchomieniowy !) a potem ZX-80.  Zatem ZX-80 i ZX-81 to kolejne kroki ewolucyjne i należy się za rok spodziewać kolejnego ulepszenia. 
Chcąc z de facto zabawki  ZX-81 zrobić użyteczną rzecz trzeba jego płytkę drukowaną umieścić w obudowie porządnej klawiatury i dodać tam co najmniej małą płytkę z pamięciami DRAM 16K.
Wszystkie dostępne mikrokomputery mają wbudowany interpreter prymitywnego i rozpaczliwie wolnego języka BASIC. Szybki program musi być sporządzony w assemblerze.
Trudno ocenić przydatność ZX81 jako namiastki systemu uruchomieniowego programów dla procesora Z80. Asembler z debbugerem jest już prawdopodobnie oferowany ale wymaga 16 KB pamięci RAM. Piętą achillesową jest pamięć na kasecie magnetofonowej.
N.B. W programie dla translatora Algol 1204 (mowa o komputerze Odra 1204) można było używać  części rozkazów procesora z podaniem jako operandów nazw zmiennych z programu. Było to możliwe bowiem Algol używał liczb stało i zmiennoprzecinkowych jakimi bezpośrednio operowały rozkazy Odry. W przypadku Basica ze zmiennym przecinkiem i procesora Z80 sprawa wygląda ponuro.
W ogóle Basic wyrządza szkody i powinien być jak najszybciej zapomniany.     

B.Dokładnie omówiono ( schemat, rysunek PCB... ) ambitny projekt szachów zbudowanych wokół 16 bitowego procesora Intel 8088. Jest to zarazem gotowy projekt do każdego „małego” systemu z procesorem 8088. Autor musiał się dość długo z projektem zmagać, zwłaszcza z programem, bowiem zastosowano w nim jako pamięć programu dwa układy Eprom 2716 w sytuacji gdy od dłuższego czasu dostępne są dwa razy pojemniejsze układy Eprom 2732 ( można ich użyć w układzie) i zapowiedziany układ 2764. Użyto pamięci SRAM znacznie droższych jednostkowo od DRAM bowiem procesory 8086-8088 nie mają funkcji odświeżania DRAM. Powiększenie obszaru pamięci RAM, konieczne dla lepszej inteligencji programu szachowego, kostkami SRAM byłoby kosztowne a użycie DRAM wymaga dodania kontrolera odświeżania kosztującego tylko trochę mniej niż procesor.  
Bardzo interesująca jest jednostronna (!) płytka drukowana z użyciem 43 drutowych zworek. Płytka dwustronna jest znacznie droższa niż jednostronna i takie rozwiązanie w produkcji masowej ma ogromne znaczenie ekonomiczne. Natomiast cena płytek wielowarstwowych jest bardzo wysoka ale z racji ich popularyzacji maleje.  Maszyna do automatycznego montażu elementów elektronicznych na PCB montuje też zworki w takim rastrze jak oporniki.
W artykule podano przebiegi kilku testowych rozgrywek szachowych. „Inteligencja” programu tej maszyny jest dość mierna i nie ma ona szans z dobrym szachistą a nawet przeciętnym. Potrzeba lepszych algorytmów i o wiele wydajniejszych procesorów i więcej pamięci RAM.  

C.W obszernym artykule przeglądowym o procesorach 16 bitowych porównano 16 bitowe procesory Intel 8086 ( typ z 8 bitowym busem 8088 jest sprzętowo tańszy w użyciu ale wolniejszy), Motorola 68000, National Semiconductor 16032, Texas Instrument 9900 , Zilog 8001 oraz inne egzotyczne procesory innych producentów, które na pewno nie zyskają szerszej popularności a więc szkoda na nie czasu. NS też jest w zasadzie typem egzotycznym. Motorola 68000 ma rejestry 32 bitowe ! Można założyć że kolejny procesor z tej rodziny będzie już z busem 32 bitowym.  Koncerny oferują wszelkie układy do zbudowania kompletnego mikrokomputera z dyskiem FD a czasem HD. Pokazano w artykule schematy blokowe i układy do użycia. Najwięcej „glue logic” wokół procesora wymaga chyba Intel. Porównano listy rozkazów w różnych kategoriach oraz podano czasy wykonywania rozkazów. We wszystkich listach są rozkazy użyteczne i są w zasadzie zbędne rozkazy. Brakuje użytecznych modów adresowych a są takie z którymi nie wiadomo co zrobić.
Procesory mają już stałoprzecinkowe operacje mnożenia i dzielenia ale są one strasznie powolne. Intel ma koprocesor zmiennoprzecinkowy 8087 ale jest on strasznie drogi.  
Tylko TI produkuje niezbyt udany mikrokomputerek ze swoimi układami. Intel, Motorola i Zilog oferują tylko bardzo drogie systemy uruchomieniowe. Bez systemu uruchomieniowego z oprogramowaniem do tworzenia programu szansa na sprzedaż procesora jest mikra. Pierwszy na rynku był Intel i jest on liderem aczkolwiek Motorola wydaje się bardziej dojrzała i lepsza.  Texas wyraźnie niekorzystnie odstaje od pozostałych ( podobna szybkość taktowania ) w szybkości działania przy użyciu pamięci o takim samym czasie dostępu.
Mikroprocesor Intel 8086 ma miejsca na 29 tysięcy tranzystorów  a aktywnych jest około 20 tysięcy. Różnica wynika z treści pamięci mikroprogramu. Konstrukcja mikroprogramowego systemu sterowania jest ponoć kopią rozwiązania stosowanego w systemie bipolarnych procesorów segmentowych Intel 3000 co nie powinno specjalnie dziwić.   
Mikroprocesory 16 bitowe nie są rewelacyjne i koncerny zapowiedziały już kolejne, znacznie lepsze modele z tych rodzin.
Procesory 16 bitowe mają szeroki zakres adresów i nie trzeba kombinować ze stronicowaniem i przełączaniem stron pamięci jak w systemach 8 bitowych z pamięciami o sumarycznej pojemności ponad 64K.
„Wygra” ten procesor z którym pojawi się komputerek akceptowany przez dużą ilość użytkowników i z przyzwoitym oprogramowaniem.
Porównanie  wydajności mikroprocesorów nie jest łatwe. Wydajność mini / komputerów razem z ich kompilatorami od lat mierzy się specjalnymi programami testowymi reprezentatywnymi dla klasy zadań.
Porównanie doskonałości mikroprocesorów może bazować na ilości cykli zegara dla konkretnej, identycznej w skutkach, instrukcji ale także maksymalną równoważną ilością poziomów logicznych przez które propagują sygnały logiczne w procesorze. Ilość cykli zegara na wykonanie rozkazu  jest zmniejszana. Z pewnością zostaną scalone w procesorach  szybkie kombinatoryczne układy mnożące lub nawet ALU mnożąco - dodające. Słowo „równoważna” uwzględnia fakt ze czas dostępu do scalonej pamięci z mikroprogramem i czas odpowiedzi sterującej matrycy logicznej PLA jest tym większy im większa jest ich pojemność.
W procesorach 16 bitowych sygnały propagują maksymalnie przez circa  50-70 równoważnych poziomów co przy oferowanych częstotliwościach taktowania oznacza że czas propagacji przez najprostszą bramkę jest rzędu 2 ns a więc krótki. Wewnętrzna logika mikroprocesorów jest tylko trochę wolniejsza od typowej logiki SSI / MSI  energożernej technologii ECL. Mikroprocesory 16 bitowe poza zmiennym przecinkiem, są już szybsze niż zdecydowana większość komputerów IBM 360/370 !  Czym się różni komputer od minikomputera a ten od mikrokomputera ? Komputer jest duży  i ma duże rozbudowane peryferia. Ma być stabilny i wieloprogramowy. Może mieć  pamięć wirtualną,  ma kanały łączności

Rzekomo najpopularniejszym mikrokomputerem w USA jest TRS-80 czyli Tandy / Radio Shack a 80 oznacza procesor Z80, którego to komputerka sprzedano rzekomo trzy razy więcej niż Apple i Commodore. Cena wynosi około 400-600 dolarów. TRS ma porządną obudowę i klawiaturę ale znów pamięć masowa jest na magnetofonie kasetowym. Dostępny jest znacznie droższy system z Floppy Disc FD ( dysk elastyczny w przeciwieństwie do metalowego dysku „twardego” HD). Obecnie najpopularniejszym kontrolerem do FD jest Western Digital 1771 i najnowszy podwójnej gęstości 1772. Są one też produkowane w Japonii.
Kontroler dysków jest bardziej skomplikowany niż mikroprocesor ale generalnie nie jest bardzo drogi. 
Mikrokomputer z elastycznym dyskiem FD to inna jakość w porównaniu do prymitywa z magnetofonem kasetowym ! A mikrokomputer z dyskiem twardym HD ( to już wymaga systemu operacyjnego a nie jego namiastki ) to już inny świat.
Konstruktorzy mikroprocesorów i mikrokomputerów nie wypadli sroce spod ogona. Założyciele i projektanci Ziloga to byli kluczowi pracownicy Intela.  Założyciele i projektanci MOS Technology to byli pracownicy Motoroli z którymi ta się procesuje twierdząc że wynieśli i użyli kluczowych informacji. Założyciel Apple to byli pracownicy Hewlett Packard-a skąd wynieśli kluczową wiedzę jako że HP szeroko stosuje mikroprocesory i produkuje mini i mikro komputery.

 Procesor Intela 8008 z 1972 roku to scalony procesor wykonany wcześniej na ponad 100 układach TTL MSI. Nie zdobył popularności. Popularny 8080 z 1974 roku to mocno ulepszony model 8008.
Motorola nad mikroprocesorem pracowała od 1968 roku. Stad w nazwie 68. Prototyp na układach TTL SSI miał ponad 300 układów a na układach MSI trochę ponad 100. Procesor 6800 Motorola wypuściła także w 1974 roku ale po Intelu. Motorola 6800 jest znaczniej bardziej dojrzała technologicznie niż Intel 8080 i potrzebuje tylko jednego napięcia 5V w miejsce 5V, -5V oraz 12V Intela. Napięcia -5V pozbyto się zabiegami technologicznymi komplikując proces NMOS a napięcie 10V wytwarza z 5 V wbudowany w chipie podwajacz napięcia. Ale oba procesory nie mają nawet generatora zegarowego. Każdy ma różne wady. Na zasadzie zmowy monopolowej Intel i Motorola uzgodniły początkową cenę na 360 dolarów ale niedługo ją zmniejszono. Wielokrotnie tańsze procesory produkuje MOS Technology i Zilog. Procesor Z80 jest  lepszy od 8080 i trzykrotnie tańszy.
Największym producentem mikroprocesorów i mikrokontrolerów jest Japonia ( wcale nie USA ! ), produkując głównie na potrzeby swojej finalnej produkcji. Japonia produkuje także ponad 80% światowego rynku pamięci.
Koncerny Japońskie produkują mikroprocesory i mikrokontrolery opracowane w USA i swoje własne projekty.

W Polsce od 1975 roku ( faktycznie od 1973 jako Momik ) produkowane są mikrokomputery rodziny Mera 300. Z racji ograniczonych możliwości stosowane są one głównie w różnych biurowościach. Użyto pamięci ferrytowej. Powolny 8 bitowy procesor o ubogich 34 rozkazach z uciążliwą adresacją segmentową wykonano na układach TTL gdy produkowano już w USA i Japonii wydajne mikroprocesory. I/O to często tylko elektryczna maszyna do pisania Facit i pamięć taśmowa. Dość wydajna jest drukarka mozaikowa DZM. Brak monitora jest bardzo poważną wadą.
W automatyzacji rodzina Mera 300 jest faktycznie bezużyteczna.

czwartek, 13 sierpnia 2020

Kartofle i mlaskacz a teraz praworzadnosc

 Kartofle i mlaskacz a teraz praworzadnosc

 W 2007 roku niemiecka prasa natrząsała się z braci Kaczyńskich.  Premier Jarosław Kaczyński 5 listopada 2007 roku złożył w Sejmie dymisję z urzędu prezesa Rady Ministrów zaledwie po roku i trzech miesiącach urzędowania bowiem PiS przegrał w przedterminowych wyborach do Sejmu VI kadencji, do których dążył.  

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/nowe;polskie;kartofle;czyli;niemcy;o;kaczynskich,187,0,169403.html
"Nowe polskie kartofle, czyli Niemcy o Kaczyńskich

Dranie chcący opanować świat. Lech "mlaskający" Kaczyński. To tytuł i podtytuły artykułu, który ukazał się w niemieckiej gazecie tuż przed szczytem w Berlinie. Money.pl przetłumaczył publikację.
Nowe polskie kartofle. Dranie chcący opanować świat. Lech „Katsche" (mlaskający-red.) Kaczyński. To tytuł i podtytuły artykułu, który ukazał się w niemieckiej gazecie tuż przed szczytem w Berlinie. Money.pl przetłumaczył publikację.

Tak oto Peter Koehler pisze w "Die Tageszeitung" o braciach Kaczyńskich:
 Niemiecka opinia publiczna nie wierzyła zdumionym niebieskim oczom: polski prezydent nie sięgający niemieckiej głowie państwa nawet do kolan. Polityk z drugiej strony Odry, który niemieckiej pani kanclerz na przywitanie podaje w postawie na baczność przednia łapę!. Niemcy przecierali osłupiałe ze zdumienia oczy i przetykali uszy, kiedy Kaczyński przybył w marcu z zadartym nosem do Berlina, a już w maju w Warszawie podczas Targów Książki nie zauważał stojącego obok prezydenta Niemiec.
 Wiedziano wprawdzie, ze Kaczyński uznawał za szczególny powód do chwały, że przez dziesięciolecia nie podał żadnemu niemieckiemu politykowi nawet małego palca. Wystarczająco często trąbił też o tym, że w całych Niemczech widział tylko spluwaczkę w męskiej toalecie lotniska we    Frankfurcie. Wiadomo, że urodzony w 1949 roku Kaczyński należy do generacji, która nawet przed przyjściem na świat miała na pieńku z Niemcami.  

  Wiedziano, że obraz świata wg Kaczyńskiego to taki, w którym każdy Niemiec od średniowiecza rzuca się na wschodnich sąsiadów. Ale w Niemczech nie zważano na dawno nieaktualne stereotypy i nie pytano polskiego gościa, jakiej to marki luksusową limuzyną się porusza. W naszym kraju doświadczony prezydent federalny suwerennie porusza się ponad partyjnymi interesami. W Polsce jednak pierwsza osoba w państwie musi od razu gryźć: zmiażdżyć niemiecko-rosyjski gazociąg bałtycki, zdusić w zarodku planowane w Berinie „Centrum przeciwko Wypędzonym" , rozdeptać w proch „Pruskie Powiernictwo" bijące się o odszkodowania za byłą własność na terenach wschodnich. Taką samą bitwę o odszkodowania udało się wszak zainaugurować Kaczyńskiemu w Warszawie jako prezydentowi, kiedy to zlecił opracowanie studyjne strat poniesionych podczas II wojny światowej i z wielką pompą ogłosił żądanie reparacji na kwotę 54 miliardów dolarów.  

  Wielu Polaków ma od stuleci alergiczną nieufność wobec wszystkiego, co nie jest Polską. Od kiedy Lech Kaczyński jako dwunastolatek wraz ze swym bratem bliźniakiem Jarosławem wypróbowali rożne triki w filmie „O dwóch takich...", nawet księżyc jest mu bliższy niż Niemcy lub Rosja. Rosja wepchnęła przecież Polsce w tyłek palec komunizmu: dlatego też od lat siedemdziesiątych obaj Kaczyńscy postanowili powalić socjalizm.  

  W 1980 wspomagali - studiując we dwójkę prawo, Lech nawet zwieńczył to pracą doktorską i dorobił się profesury - strajkujących stoczniowców gdańskich znajomością kruczków prawnych. Lech, który studiując prawo i ustawy musiał co nieco przeoczyć , został nawet w 1981 internowany i przesiedział jeden rok o suchym chlebie i wodzie.  
Kiedy jednak w 1989 komunizm został obalony, a stery objał Lech Wałęsa, również do Lecha Kaczyńskiego uśmiechnęło się szczęście. Dostał się z przez siebie stworzonym Porozumieniem Centrum do parlamentu, później pokręcił się jako profesor prawa i został w 2000 r. na kilka miesięcy ministrem sprawiedliwości, który ma wszystkie ustawy w małym palcu i nie da się w nic wrobić. Wtedy to jeden z biznesmenów o mrocznym nazwisku Janusz Heathcliff Ivanowki Pineiro stwierdził, iż bracia Kaczyńscy przepompowali pieniądze na swoje Porozumienie z budżetu państwa najpierw do własnych kieszeni.  

  PC szybko wypadło z gry, a Kaczyńscy wysupłali jak z rękawa nowe ugrupowanie, partię Prawo i Sprawiedliwość. Dzięki niej w 2002 Kaczyński stał się pierwszym bossem stolicy. A prawicowy Jarosław wyciągnął super los w 2005 w wyborach do parlamentu, wymigał się sprytnie z objęcia urzędu premiera i wyczarował z niczego Kazimierza Marcinkiewicza. Lech sięgnął po najwyższy szczebel władzy i z końcem 2005 roku siedział już na stołku prezydenta.  

  Z siłą wodospadu bracia chcą wyeliminować ostatnich komunistów z państwa i społeczeństwa. A parlament ma klepnąć ponad 100 ustaw i ani się ważyć krytycznie nadepnąć im na stopę. Wzorem dla Kaczyńskich jest twórca Polski z 1919 roku, J. Piłsudski, który w 1926 r. odkrył „demokrację sterowaną" i przetarł ślady półfaszystowskiemu reżymowi z 1935 r.  

  Jak Piłsudski są Kaczyńscy dla Polski zbawieniem, a ojczyzna to przecież oni sami. Udowodnili, że są z każdej strony czyści: Lech parokrotnie zabraniając warszawskim chłopcom zademonstrowania tyłków, a jeszcze bardziej Jarosław, który żyje wprawdzie z matką - ale przynajmniej bez ślubu."

Obecnie Unia Europejska chce uzależnić transfery środków od przestrzegania "praworządności" przez biorców. Osłona propagandowa tematu już została przydzielona realizatorom  i temat jest zorkiestrowany i jest i będzie wałkowany.
Teraz Duńczyk Jens Hage w duńskiej prasie ostro zaatakował Polskę i Węgry  m.in. w osobach prezydentów Dudy i Orbana: "Pasożyty. Polska i Węgry mogą nadal lekceważyć unijne zasady dotyczące demokracji i praworządności i nadal otrzymywać znaczne fundusze".
Ten typ z lewej to Duda a z prawej Orban.

Archiwum Centrala - Biurowosc

Archiwum Centrala - Biurowosc

  Wydaje się że celem zastosowania komputerów w firmach ( kadry, płace, księgowość, magazyn ) winno być ulepszenie procesu gospodarowania aby zabieg ten miał sens.

Liczba w nazwie S360 rodziny komputerów IBM to odniesienie do kąta pełnego sugerującego uniwersalność. Wcześniej komputery IBM produkowano do zastosowań naukowych ze zmiennym przecinkiem i do celów biznesowych z arytmetyką dziesiętną. Rozkazy do arytmetyki dziesiętnej ma część mikroprocesorów. Rozkaz DAA procesora 8080 wprowadza poprawkę dziesiętną po binarnym dodawaniu na liczbach w kodzie BCD a procesor Z80 ma rozkaz DAA do poprawki dziesiętnej po binarnym dodawaniu i odejmowaniu na liczbach BCD. Kod rozkazów jest taki sam dla obu procesorów. Procesory 8080 i Z80 mają parę istotnych różnic nawet dla rozkazów 8080 o czym trzeba pamiętać.

W zadaniach przetwarzania danych operacji arytmetycznych jest niewiele ( dominuje dodawanie ( kwot pieniędzy, sztuk materiału lub wyrobu ) w kodzie BCD, rzadziej odejmowanie i mnożenie a dzielenie sporadycznie, funkcji trygonometrycznych, logarytmów … nie używa się ) ale dużo jest operacji na zbiorach - plikach w pamięciach masowych czyli twardych dyskach i pamięciach taśmowych z danymi już bardziej archiwalnymi.

W zadaniach naukowo – technicznych obliczeń jest dużo a operacji na zbiorach w pamięciach masowych niewiele lub co najwyżej średnio dużo.

W Polsce na nazwę komputera zasługiwała dopiero tranzystorowa Odra 1204 ( produkcja od 1968 roku ) przeznaczona do celów naukowych. Komputer miał tylko prościutki system operacyjny.

Polska kupiła od angielskiego koncernu ICL prawo użycia udanego i rozbudowanego ( także do przetwarzania danych ) systemu operacyjnego EXEC z nakładkami George. Komputer Odra 1204 ze zmienioną zawartością pamięci mikroprogramu dla zgodności z maszyną ICL 1904 i systemem operacyjnym nazwano Odra 1304. Kolejny komputer Odra 1305 na układach TTL miał listę rozkazów maszyny ICL 1905. Komputer Odra 1204 był manifestacją zdolności projektowych Elwro bowiem planowano tam produkować komputer ZAM-41 opracowywany od 1961 przez Warszawiaków. Odra ma zmienny przecinek a ZAM nie ma. Obydwie maszyny są powolne wykonując około 50 tysięcy dodawań stałoprzecinkowych na sekundę. Pierwotnie obie maszyny miały używać polskich tranzystorów germanowych ale są one 20-30 razy bardziej zawodne niż tranzystory importowane z zachodu. Importowany do Odry 1204 tranzystor germanowy 2N397 o ft=10 MHz z 1955 roku ma parametry jak „uruchamiany” wtedy krajowy tranzystor ASY37. Import takich tranzystorów gdy produkowany był już w rodzinie TTL ALU 74181 i pamięci ROM w technologii LSI musi śmieszyć ale widzieć to należy też w kategoriach niegospodarności.

Stworzenie systemu kadrowo - płacowego na Odrę 1305 z systemem operacyjnym Exec i nakładkami George z twardym dyskiem i pamięciami taśmowymi było dość łatwe.

Taki zestaw używany początkowo w baraku (!) na budowie Huty Katowice wyliczał płace dla 17 tysięcy pracowników. Miało to sugerować nowoczesność całego przedsięwzięcia będącego jawnym nawiązaniem do Nowej Huty. Tymczasem z powodu bombastycznej ilości rozliczanych pracowników nagminnie podawano zawyżone liczby nie przepracowanych nadgodzin i inne nieprawdziwe dane ! Na komputerze uruchomione też systemy do ewidencji materiałów.

Rozpoczęta w 1972 roku budowa kompleksu Huty Katowice jest niezakończona. Pierwotnie miała kosztować równowartość około 1 mld dolarów. Zamiast planowanej zdolności produkcyjnej 9.5 mln ton stali jest i raczej już będzie 4 mln ton. Mimo użycia komputerów nie wiadomo ile cała inwestycja kosztowała (!) a na pewno do końca żywota będzie nierentowna jako że jej planowany budżet przekroczono rzekomo 10 razy !

Natomiast budowniczowie Huty Katowice nigdy wcześnie i nigdy później nie zarabiali aż tyle !

Huta Katowice jest przestarzała jako że normą w międzyczasie w nowych inwestycjach stało się Ciągle Odlewanie Stali. W dużym uproszczeniu płynna stal w systemie COS wlewana jest przez stabilizujący zbiornik pośredni dyszami do tak zwanego krystalizatora ( jest to przemyślne urządzenie, ściany krystalizatora oscylują w pionie aby nie doszło do przywierania płynnej stali, przywieraniu zapobiegają też dodatki i „smarowanie ” ) zbudowanego z miedzi z bardzo wydajnym chłodzeniem wodnym. Często 4-6 wstęg stali o przekroju circa 15 x 15 cm opuszczających krystalizator jest tylko powierzchownie schłodzone i zestalone a w środku stal jest nadal płynna. Wstęgi transportowane na wałkach linii transportowej są chłodzone i podawane do szeregu walcarek do gorącego walcowania.

System ma szereg różnych sensorów. COS uruchamiano już w latach pięćdziesiątych ale trudny i bardzo opłacalny proces jest nadal doskonalony.

Słowo „Ciągłe” jest bardzo ważne jako że rozpoczęcie pracy krystalizatora jest bardzo trudne i początkowy odcinek odlanej wstęgi stali jest automatycznie odcinany ( znaczna komplikacja maszyn ) jako niepełnowartościowy. Dla ciągłości stal o odpowiedniej temperaturze odlewna jest do krystalizatora naprzemiennie z dwóch podajników. Szybkość liniowa materiału opuszczającego kolejne stopnie walcarek jest oczywiście coraz większa. Szyny kolejowe automatycznie tnie się na odcinki mniejsze od 100 m i kieruje systemem transportowym na właściwe miejsce.

Przykładowo pręt – drut stalowy walcuje się do 8 mm średnicy i jeszcze żarzący się szybko układa w okrągłe pętle by nasunąć na silny trzpień i po ostygnięciu „walec” z drutu sprasować i zabezpieczyć taśmami do transportu. U odbiorcy walec drutu 8 mm nakłada się na trzpień i po usunięciu zabezpieczeń drut odwija.

System COS jest złożony zwłaszcza w części transportowej i jest zautomatyzowany bo musi być zautomatyzowany z uwagi na wymagana zgodność szybkiej synchronicznej pracy wielu urządzeń i zmian konfiguracji. Użyto sterowników PLC i minikomputera.

Linia COS często pracuje z piecem łukowym gdzie przetapia się głównie stalowy złom z odpowiednimi dodatkami do uzyskania wysokiej jakości stali. Jest to tak zwana mini-huta. Jednostka zdolności produkcyjnej mini-huty jest tania na tle huty zintegrowanej i mimo złożoności jest ona stosunkowo szybko składana przez dostawcę maszyn COS. Zdolność produkcyjna mini huty pozwala ją umieścić w miejscu minimalizującym koszty transportu złomu i gotowych wyrobów.

Wadą mini-huty z piecem łukowym jest duży pobór mocy z sieci przesyłowej i hucie odpowiadać musi generacja energii w elektrowni co podnosi sumaryczny koszt obu inwestycji.

Pobór mocy przez piec łukowy ( czyli też tempo produkcji płynnej stali i produkcji finalnej ) jest regulowany i mocno zmniejszany w szczycie energetycznym aby całościowo system był jak najbardziej racjonalny. Zmienny pobór mocy biernej przez piec wywołuje zmiany napięcia w sieci przesyłowej ( uciążliwe mruganie światła lamp ) i konieczny jest kompensator mocy biernej a najlepiej dodatkowo osobna linia zasilająca z elektrowni.

Polska do Nowej Huty zakupiła kopie urządzeń dostarczonych do zbudowanej przez koncern z USA huty w Magnitogorsku oddanej w 1932 roku będącej kopią „US Steel Gary Steel Work” w miejscowości Gary w stanie Luizjana. Urządzenia te skopiowano w ZSRR i maszyny do Nowej Huty były przestarzałe o ponad 20 lat.

Do Huty Katowice maszyny kupiono na Zachodzie i w ZSRR. W związku Radzieckim technologia COS nie jest opanowana. Nie wiadomo z jakiego powodu nie kupiliśmy jej na Zachodzie. Albo jest zbyt nowoczesna i odmówiono nam sprzedaży lub z braku wiedzy o współczesnej technologii nie doceniliśmy jej wydajności i konkurencyjności.

Uzyskany cylinder z drutu 8 mm sztaplarką ładuje się na wagony kolejowe lub na ciężarówki. U odbiorcy rozwijany drut przeciąga się przez kolejne oczka i od razu wytwarza z niego cały asortyment wyrobów. Przykładowo sprężyny do materaca lub kanapy, sprężyny do maszyn, sprężynki do długopisów. Jak już powiedziano pomysłowość konstrukcji maszyn jest wielka i wytworzenie sprężyn jest bardzo łatwe i szybkie. Proces nie ma nic wspólnego z ręcznym wytworzeniem sprężyny przez człowieka.

Z powyższego przykładu widać że (mini)komputer z systemem sterowników PLC przynosi dużą korzyść w systemie automatyzacji mini-huty a w księgowości może przy niewłaściwej aranżacji przynieść duże szkody jak w Hucie Katowice.

Zaletą mini-huty jest niewielka ( na tle starej huty ) załoga i jej zdolność szantażowania kierownictwa firmy strajkiem. W USA dla uniemożliwienia potężnych strajków niszczących firmy, wielkie firmy od lat trzydziestych zorganizowane są w strukturę koncernu czyli samodzielnych z punktu widzenia prawa podmiotów z jednym właścicielem. I tak na przykład potężny Western Electric realizujący zadania produkcyjne w AT&T ma 20 fabryk na terenie całych USA.

Sprawa poprawy wydajności pracy zastosowaniem komputerów w księgowości, biurowości … jest otwarta. Biorąc pod uwagę duży nakład pracy na wytworzenie komputera ciągniona wydajność pracy może spaść po komputeryzacji. Zatem komputeryzacja ma sens przy tanich mini i mikrokomputerach ale koszt stworzenia skomplikowanego programu też jest duży.

USA, Anglia, Niemcy... miały większy Dochód Narodowy per capita niż my obecnie bez zastosowania komputerów. Rozliczenie pracowników i pokwitowania odbioru gotówki przez pracowników mieściło się w dużym zeszycie.

Zatem istotna jest technologia produkcji a sposób rozliczenia pracowników przez księgową ma marginalne znaczenie.

Komputeryzacja kadr, płac, księgowości, magazynu... ma dopiero sens przy wymianie danych przez współpracujące firmy i odbiorców oraz banki.

wtorek, 11 sierpnia 2020

Bracia Białorusini! Witajcie w Unii Europejskiej !

 Bracia Białorusini! Witajcie w Unii Europejskiej !

 Władze suwerennej, demokratycznej, praworządnej ( plus inne cymesy ) Francji używały do walki z "żółtymi kamizelkami" opancerzonych funkcjonariuszy bez litości pałujących protestujących. Użyto polewaczek a nawet wojskowych wozów opancerzonych. Używano nawet niebezpiecznych granatów hukowych i kul gumowych do karabinów gładkolufowych skutkiem czego było mnóstwo rannych osób. Pociski z gazem łzawiącym to we Francji norma, rzecz nie warta uwagi. Tylko w 2018 roku francuska policja ( a przecież walczyły z żółtymi kamizelkami też inne służby ) użyła 19071 gumowych kul i 5420 granatów hukowych. Ponad połowa tego arsenału niszczyła zdrowie i życie "żółtych koszulek"
In plus Francji trzeba zapisać że nastrojów nie podgrzali snajperzy to znaczy jeśli wrogie obce siły chciały ich użyc  zostali wykryci i rzecz jasna po cichu zlikwidowani - zawał serca, udar mózgu, wypadek komunikacyjny, upadek z wysokości, zniknięcie w tym w piecu krematorium.... bo plątanie w to zidiociałych prokuratorów i sądów byłoby dowodem głupoty Francji.  "Dużo prawników, mało wyników"
 
Na Białorusi służby pałuje, używają granatów hukowych ( ale dużo słabszych niż we Francji, muszą się podciągnąć ) i gumowych kul. Bracia Białorusini! Witajcie w Unii Europejskiej !
In plus Białorusi trzeba zapisać że nastrojów nie podgrzali snajperzy to znaczy jeśli wrogie obce siły chciały ich użyć  zostali wykryci i rzecz jasna po cichu zlikwidowani. Sponsorzy zamieszek puścili nawet w obieg obraźliwy fejk że prezydent Aleksander Łukaszenko uciekł z rodziną samolotem do Turcji. W rzeczywistości konkurentka Łukaszenki uciekła na Litwę co jest doskonałym dowodem na to że była wynalazkiem sponsora zamieszek !  Jest pod ochroną litewskich służb specjalnych.

Jest zasadnicza różnica między "żółtymi koszulkami" a opłaconymi "kolorowymi" protestami na Białorusi. Koszulki to autentyczne masowe wystąpienia a protesty na Białorusi są inspirowane z zewnątrz i opłacone. Dostępne zdjęcia i filmy nie pozwalają ocenić liczby uczestników zamieszek w Mińsku. Napewno nie są to wystąpienia masowe.
Czekamy na informacje ile dolarów (rubli ?) kosztowało opłacenie zamieszek.

Polski kundelek szczekający na Białoruś został w Brukseli potraktowany kopniakiem.
Grzegorz Braun z Konfederacji apeluje, aby Polska nie mieszała się w wewnętrzne sprawy Białorusi. „Ręce precz od Białorusi! Jakakolwiek forma ingerencji w sprawy wewnętrzne naszego najbliższego Sąsiada - gra na destabilizację inspirowana ze Wschodu, czy z Zachodu, wszystko jedno - jest głęboko sprzeczna z polską racją stanu.
Wcześniej Grzegorz Braun  apelował do polskich władz, by działały zgodnie z polskimi interesem narodowym, czyli grali na wzmocnienie Białorusi jako sąsiada, a nie jej osłabienie.
Faktycznie po odsunięciu Łukaszenki od władzy przy polskiej granicy mogą się pojawić rosyjskie czołgi i rakiety.

Zamieszki w Polsce są malutkie ale coś piszczy w trawie. Kancelaria Sejmu rusza na zakupy obronne. Amunicja, kamizelki kuloodporne, hełmy balistyczne, różne skanery detekcyjne oraz budynek do kontroli biochemicznej - to jedne z pozycji w budżecie na najbliższy rok donosi "Rzeczpospolita".  

Warto przypomnieć ze inspirowane z zewnątrz wydarzenia przyniosły Polsce potworne szkody - powstanie listopadowe, powstanie styczniowe, powstanie Solidarności (USA), Okrągły Magdalenkowy Stół ( USA-ZSRR), powstanie PO ( rząd Niemiec), powstanie PiS ( USA-Izrael).

piątek, 7 sierpnia 2020

Dziel i Rzadz

 Dziel i Rzadz

0. W spójnej grupie / społeczeństwie  między jej członkami występują silne więzi społeczne. Członkowie są  konformistycznie nastawieni wobec istniejących w grupie norm i wartości, co oznacza, że realizują cele grupy względem akceptowanych w grupie wzorów.
Członkowie grupy akceptują te same normy i wartości. Współdziałanie jednostek powoduje kształtowania się silnej więzi społecznej między nimi. Członkowie grupy mają takie same wyobrażenie czynników zagrażających.
Armie społeczeństw spójnych są trudne do pobicia. Do czasu aż na wschodzie Armia Czerwona nie gromiła Niemców za pozostawienie kolegi na polu walki groził sąd polowy.

1. Nawet bez napadu III Rzeszy na Polskę prawdopodobnie doszłoby do wojny domowej w Polsce i interwencji sąsiadów kończącej byt państwa. Polska na równi pochyłej znalazła się już po zamachu majowym 1926 roku wykonanym przez agenciaka, bandytę, szkodnika, oszusta i mitomana Piłsudskiego. Mniejszości narodowe były do pasożytniczego państwa nastawione skrajnie wrogo co znalazło wyraz po wkroczeniu Niemców i Sowietów. Po uderzeniu niemiecką pięścią państwo rozpadło się jak domek z kart.
Londyńscy politykierzy i głupcy kierujący AK doprowadzili do zagłady Warszawy i śmierci 200 tysięcy ludzi tak bardzo cennych i potrzebnych po wojnie. Stopniowo wszystkie kraje wycofały akredytacje dla rządu Londyńskiego.
 
2.Stany Zjednoczone wypierając w 1944 i 1945 roku sfanatyzowanych Japończyków z zajmowanych wysp na Pacyfiku ponosiły duże straty ludzkie i to mimo potężnych, dewastujących kraj nalotów, silnego ostrzału artyleryjsko - rakietowego przed uderzeniem i dobrego wyposażenia swoich żołnierzy w broń.
Japończycy byli zjednoczeni osobą swojego boskiego cesarza. Broniący się fanatycznie japońscy żołnierze byli słabo wyposażeni. Mieli karabiny i przestarzałe działa. Gdyby polska armia w 1939 roku wykazała tyle pomysłowości i determinacji co Japończycy to Niemcy zostaliby odparci i utopieni we własnej  krwi.
Zajęcie Japonii mogłoby pociągnąć ponad milion ofiar  żołnierzy USA lub więcej. Toteż USA nie mając pewności co do opracowywanej broni jądrowej oddały ZSRR kontrole nad Europą Środkową w zamian za obietnice przystąpienia do wojny z Japonią. Stalin był poważnym graczem i wywiązał się z obietnicy tym bardziej że chciał też mieć kontrole nad powojennym porządkiem w Azji. Gromienie przez Armie Czerwoną japońskich oddziałów w Azji i jej błyskawiczne postępy oraz nadciągająca perspektywa inwazji ZSRR na Japonię oraz okrutna okupacja przerażają rząd i cesarza znacznie bardziej niż spopielone Hiroszima i Nagasaki. Wybierają w końcu poddanie się USA i bezwarunkową kapitulacje. Łamiącym się głosem cesarz Hirohito w przemowie radiowej każe zaprzestać walki z siłami USA. Japończycy po raz pierwszy słyszeli swojego boga - cesarza. Posunięcie cesarza było właściwe bowiem bez tego walki jeszcze długo by trwały. W dżunglach na wyspach Pacyfiku japońscy żołnierze odcięci od wiadomości ukrywali się do 30 lat po wojnie !  
USA intencjonalnie prowadziły z III Rzeszą i Japonię wojnę lotniczą. Wojnę wygrały w laboratoriach i halach fabrycznych tracąc na wszystkich frontach zaledwie 403 tysiące ludzi choć niektóre źródła podają że poniżej czterystu tysięcy. Japonia była przy amerykańskim kolosie gospodarczym średniakiem.
USA ofiarnie zaopatrywały ZSRR we wszystko czego on żądał. W umowie z USA miał on płacić krwią żołnierzy i płacił. Bez tej materialnej pomocy ZSRR oczywiście załamałby się pod atakiem Niemców i wojna zakończyłaby się w 1945 roku atomowym atakiem na wielkie niemieckie miasta. Odpowiedzią USA na masowe zatapianie okrętów był masowa, seryjna produkcja statków, doskonalenie ochrony konwojów i zakończone powodzeniem kosztowne prace nad systemami zwalczania Ubotów. USA dostarczyły nawet ZSRR Uran oraz bezcenne przyrządy do programu atomowego. Komunizujący doradcy prezydenta Roosevelta tolerowali szpiegostwo w programie atomowych Manhattan.
W istocie więc umowa USA ze "Stalinem" na atak na Japonię była drugą wielką umową handlowa - rzeczy od USA ( zaopatrzenie wojenne / kraje oddane w sferę wpływów )  za krew Armii Czerwonej.
Głupiec Stalin równie nieświadomy potęgi USA i Wielkiej Brytanii co Hitler i Japończycy  niepotrzebnie wywołał po wojnie konflikt z USA zapominając że USA żywił sowietów w czasie wojny . Skutkiem tego był już w 1946 roku śmiertelny głód. Sowiecka elita szybko zorientowała się że wydarła więcej niż jest to ZSRR potrzebne a kraj  doznał apokaliptycznych zniszczeń i utraty ludzkiego potencjału.  ZSRR sygnalizował USA chęć kolejnych interesów ale USA chciały być hegemonem i stawiały na rozpad ZSRR. Już w latach pięćdziesiątych ZSRR proponował zjednoczenie Niemiec i zrobienie z nich kraju neutralnego pod kontrolą mocarstw. Scenariusz ten wypróbowano w 1955 roku gdy ZSRR wycofał się z okupacji Austrii, która jest neutralna do dziś dnia.
Gdy ZSRR uznał się za pokonanego w  Zimnej Wojnie wrócono do jego propozycji z lat pięćdziesiątych. Wycofanie się ZSRR z zewnętrznego pierścienia kosztem neutralności państw. Zimna Wojna podobała się Ameryce !
     
3. Józef Stalin i jego ekipa wywalczyli bardzo korzystny kształt geograficzny powojennej Polski. Polska ma krótkie granice oparte o przeszkody terenowe. Granice są korzystne do obrony. Po akcji przesiedleńczej Polska stała sie krajem praktycznie monoetnicznym w przygniatającej większości katolickim.
Stalin nie ufał nikomu a zwłaszcza polskim komunistom, których zresztą słusznie podejrzewał o odchylenie narodowe czyli o to że po pierwsze oni czują się Polakami i działają  jak Polacy nawet jak zwerbowało ich NKVD a dopiero później są komunistami.
Nachalnej propagandzie nie udało się narzucić polskiemu społeczeństwu sympatii do komunizmu. Polacy dalej chodzili do kościoła.
Korpus oficerski Wojska Polskiego w dużej części składał się z osób oddelegowanych z Armii Czerwonej. Część z nich nieodwracalnie się spolonizowała a część wróciła po 1956 roku do ZSRR. Stalinizacja Wojska Polskiego przez marszałka Rokossowskiego była co najwyżej połowiczna. Rokossowski sam był ofiarą czystki stalinowskiej. Marszałkowi czyniono w Polsce zarzut że jest sowietem a w Rosji zarzut  że Polakiem. Do końca życia w sferze kultury był Polakiem.
 Na tle masowych i brutalnych represji stalinowskich w ZSRR w Polsce były one wręcz aksamitne i przede wszystkim miały na celu zastraszenie i zdyscyplinowanie społeczeństwa. Ogromna większość represji dotknęła chłopów prześladowanych systemy przymusowych dostaw. "Miasta jadły kradziony chleb". Toteż transfer na wieś części dochodu narodowego od lat siedemdziesiątych do teraz  jest po prostu  wyrównaniem rażących krzywd i nierówności.
Stalin ufał Żydom którzy z jego nadania mieli rządzić Polską.  Nie wiadomo ilu OBCYCH skierowano do rządzenia Polską jako że masowo budowano fałszywe legendy i zmieniano nazwiska.
W UB oficerowie od stopnia majora w większości byli żydami ale  nisko w hierarchii byli sami Polacy ale często repatriowani z Białorusi i Ukrainy gdzie żyli w porządkach ustrojowych  ZSRR.
W rządzącej PZPR trwała walka frakcji Chamów i Żydów.  Wojna Izraela wspomaganego przez USA z Arabami wspomaganymi przez ZSRR poskutkowała umożliwieniem emigracji z Polski stalinowskich funkcjonariuszy umoczonych krwią  Polaków w 1968 roku. Wiele osób chciało wówczas wyemigrować z Polski oszukańczo podając się za Żydów.
Ekipa narodowych komunistów Gomułki praktycznie rozmontowała bezpiekę, którą gardziła. Stan Tajnych Współpracowników spadł do trochę ponad 10 tysięcy. Polska ma wtedy kilku do kilkunastu więźniów politycznych ( upartych i na własne życzenie ) czyli drobny ułamek tego co ma teraz.

4. Pod koniec lat siedemdziesiątych Polska Zjednoczona Partia Robotnicza miała w apogeum 3 150 000 członków. Członków partii z rodzinami było około 12 milionów. Masowi członkowie Partii byli całkowicie bezideowi i oczekiwali korzyści lub po prostu świętego spokoju.
Członkostwo w PZPR w żadnej mierze nie było powodem jakichkolwiek podziałów w społeczeństwie. Członkowie PZPR chodzili do kościoła na msze i nikt z tego powodu nie ucierpiał. Często pod presją rodziny i sąsiadów żołnierze zawodowi, milicjanci a nawet esbecy brali w konspiracji śluby kościelne poza miejscem zamieszkania. Później członkowie PZPR nierzadko wstępowali do Solidarności. W stanie wojennym 1/3 członków wystąpiła z PZPR i jej liczebność spadała.
Kres antagonizującej - dzielącej społeczeństwo propagandzie " Zaplutych Karłów Reakcji" stalinowsko - żydowskiego etapu PRL położył na początku lat sześćdziesiątych partyzant - minister SW Mieczysław Moczar.    

5. Stan Wojenny przyniósł głębokie podziały w społeczeństwie. Około 800 tysięcy osób ( zdecydowanie ponadprzeciętnych ) faktycznie uciekło z kraju w dekadzie lat osiemdziesiątych.

6. Simulacrum Okrągłego Stołu przeprowadzono za zgodą i na polecenie dogadanych już ZSRR i USA. Skandaliczny wybór Jaruzelskiego na prezydenta zaaranżowały USA. Pierwszą zagraniczną osobą z którą rozmawiał premier "niekomunistycznego" rządu Mazowiecki był przedstawiciel ... KGB. Z rozmowy Mazowiecki wyszedł oblany potem. Tak powstała neokolonia o kryptonimie operacyjnym III RP.  Od tego czasu nadrzędnym celem propagandy jest ogłupianie społeczeństwa i zamilczanie tematów istotnych, rozdmuchiwanie tematów zastępczych, konfliktowanie grup społecznych poprzez udzielanie bezzasadnych przywilei, kreacja stada fałszywych autorytetów i maksymalne polaryzowanie społeczeństwa według zasady Dziel i Rząd celem uzyskania legitymacji czyli dużej frekwencji wyborczej. Szczególne osiągnięcia w ogłupiania ma sanhedryn redakcji Gazety Wyborczej ze sformułowaniami "teoria spiskowa", "wyroków sądów się nie komentuje", "ludzie mądrzy i oszołomi"....
Przed ostatnimi wyborami udało się w końcu uzyskać głęboki podział na dwa walczące ze sobą plemiona PO i PiS. Do ogromnej większości nie dociera że jest to ustawka zagranicznych władców marionetek w kraju okupowanym a przecież w obecnym nie-rządzie pierwsze skrzypce grają ludzie którzy byli w PO lub co najgorsze w partii zagranicy czyli Unii Wolności.

Osiągnięty wynik zróżnicowania kulturowego i politycznego  jest przerażający. W Polsce (obok Rumunii) występuje największe na świecie zróżnicowanie kulturowe czyli brak generalny zgody między ludźmi co do wyznawanych podstawowych wartości co przecież uniemożliwia współpracę i budowę trwałych relacji. Zatem podobnie liczne grup Polaków wyznają krańcowo różne wartości.
Siłą rzeczy wartość bojowa polskiej armii jest znikoma.
 
W Zambii ( na wykresie obok Polski ) gdzie funkcjonuje kilkadziesiąt języków grupy społeczne zyją kompletnie osobno. Lepiej od Polski wypadają kraje gdzie są dwie, trzy główne religie z ostrymi podziałami etnicznymi i religijnymi.

https://www.cambridge.org/core/journals/political-science-research-and-methods/article/political-cultures-measuring-values-heterogeneity/99E471E9563122897723DFFF1D5B7296

środa, 5 sierpnia 2020

Koniec marzen ?

Koniec marzen ?

 Dobrobyt oraz sprawna ochrona zdrowia znajdują wyraz w przeciętnym dalszym trwaniu życia. Srednia długość życia w Polsce jest nędzna na tle Europy Zachodniej. Zwłaszcza mężczyzn. 
Po dramatycznym transformacyjnym załamaniu gospodarczym firmowanym nazwiskiem Balcerowicza średnie dalsze trwanie życia mężczyzn w wieku 60 lat  w 1991 roku było takie jak w 1957 roku.
Od tego czasu rosła długość życia w Polsce aż do 2015/2016 roku gdy trend wydłużenia życia mężczyzn 60-letnich uległ zahamowaniu, głownie wskutek następstw urazów,  a długość życia 60 letnich kobiet zaczęła spadać głównie wskutek słabego leczenia chorób nowotworowych.Polak za przeciętne miesięczne wynagrodzenie kupuje 832 litry paliwa do samochodu. W Europie na pierwszym miejscu w rankingu paliwowego bogactwa znalazła się Szwajcaria, której mieszkańcy za średnią pensję mogą kupić miesięcznie 3795 litrów paliwa, a na drugiej pozycji uplasował się Luksemburg – 3320 litrów. Niemcy 1938, USA 5715 litrów. Rosja 919 litrów.
W Arabii Saudyjskiej, w Katarze oraz w Kuwejcie za przeciętne wynagrodzenie można mieć od 5112 litrów do 8210 litrów. UWAGA UWAGA CHINY - 1039 LITRÓW !
https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/ile-paliwa-kupisz-za-srednia-pensje-w-polsce-a-ile-w-innych-krajach/1hnp9qy

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Odspiskowienie 447 Dewaluacja tytulow naukowych.


Odspiskowienie 447 Dewaluacja tytulow naukowych.

 Departament Stanu USA opublikował specjalny „JUST Act Report”, opracowany na podstawie kontrowersyjnej ustawy JUST Act z 2018 roku, zwanej też ustawą 447. Dokument ten nosi datę „marzec 2020 roku”
Na końcu rozdziału na temat Polski w amerykańskim raporcie wymieniona została kwota 28 miliardów złotych (7,5 miliarda dolarów), która już została wypłacona osobom żydowskiego pochodzenia.
Senator Tammy Baldwin (Partia Demokratyczna), współautorka ustawy 447 zgadza się z nim. „Podkreślając tę kwestię jako priorytet amerykańskiej polityki zagranicznej i uznając, że wciąż jest jeszcze więcej do zrobienia, pobudzimy dalsze działania w krajach, które nie wypełniają swoich zobowiązań w zakresie zapewnienia sprawiedliwości za Holokaust ocalonym, ofiarom i ich rodzinom” – zaznaczyła.
Amerykańscy senatorowie Marco Rubio i Tammy Balwdin, autorzy ustawy JUST Act 447, po publikacji JUST Act Report, wzywają do dalszych nacisków ws. roszczeń żydowskich na sojuszników USA w Europie, w tym na Polskę, uznając tę sprawę za jeden z priorytetów polityki zagranicznej Waszyngtonu.

Trzeba zapytać nie-rząd dlaczego ukryto przed społeczeństwem przekazaną kwotę 28 mld złotych. Raport Pompeo i kolejna teoria spiskowa się odspiskowała.
Może bez hałasu Lotos pójdzie we "właściwe ręce" za dobrą cene lub za darmo i zapasy złota gdzieś znikną bez śladu.... 

W PRL o awansach "naukowców" decydowała wszechmocna PZPR i bezpieka. "Nauka" miała służyć komunistycznej władzy stabilizując system. Temu służył system kreacji z przygłupów stada fałszywych autorytetów.
Mały Naczelnik Państwa zapowiedział złodziejską hodowle swojej nowej elity Polski. Wybrańcy na synekurach dostają ogromne kwoty.
Akademia Sztuki Wojennej staje fabryką pisowskich "doktorów". Trwa dalsza degrengolada tego tytułu. Temat pracy nadaje sie do Monty Python Flying Circus i do  IgNobla.
N.B. Emisja CO2 jest skutkiem działania człowieka i można ją zmniejszyć mordując ludzi. Największe osiągnięcia w ochronie klimatu mają więc Dzingis Chan, Mao Zedong, Józef Stalin i dopiero Adolf Hitler. Jednostkowa emisja CO2 kończąca życie w niemieckim krematorium była niewielka - 10 kg węgla kamiennego do pieca na dorosłego i 5 kg na mniejszą osobę lub dziecko.

sobota, 1 sierpnia 2020

Izera Morawieckiego to nowa Arrinera Hussarya 3

Izera Morawieckiego to nowa Arrinera Hussarya 3

W polskich elektrowniach energia elektryczna ( także dla samochodów elektrycznych ) wytwarzana jest głównie z węgla kamiennego.
Wszelkie zasoby naturalne wzmacniają bogactwo krajów dobrze zarządzanych i są przekleństwem krajów skorumpowanych jak Polska.
Zwaloryzowana kwota jak górnicy III RP wydobyli od społeczeństwa prawdopodobnie przekracza 800 mld obecnych złotych !
Same niewypracowane, wczesne, uprzywilejowane emerytury górnicze płacone przez społeczeństwo są warte więcej niż zakupiony na rynku światowym węgiel w wydobywanej w Polsce ilości !

Górnicy dysponują kryminalna przemocą - siłą fizyczną, której lęka się słaby rząd bez legitymacji. Demokracja, układy społeczne i ekonomia nie mają tu żadnego znaczenia. To silni faceci i muszą dostać, czego żądają  lub należne im lanie i więzienie jakie sprawił dla przykładu rząd Margaret Thatcher
Górnicy wyszarapują Polakom z gardła:
- 13 i 14 pensja
- Barbórka
- deputat węglowy
- ołówkowe
- choinkowe
- stresowe
- umarzalna pożyczka (100 tysięcy złotych)
- premie BHP
- bilety wakacyjne
- premie z Karty Górnika
- wysoka wcześniejsza emerytura
- dopłaty do urlopów
- 19 zł dziennie talonu na żywność
- wysoka odprawa
Jak długo jeszcze potrwa ten horror ?
Są równi i równiejsi. Zwykły Polak dostaje ( najczęściej nic nie dostaje ) maksymalnie 3 -miesieczną odprawę od pracodawcy. Górnik ma  2-3 letni urlop na koszt Polaków i  emeryture w wieku 40 lat i 100 tysięcy odprawy

 W Polsce od zawsze funkcjonuje w polityce i administracji  negatywna selekcja. Co dzień pojawiają się szokujące informacje.
Koltar jest spółką należącą do Grupy Azoty. Pod koniec czerwca jej prezesem została Angelika Świtalska, tarnowska radna PiS, która na koncie ma 21 zł, bankructwo trzech swoich firemek i upadłość konsumencką. Jedną z firm, w której zarządzie była, zajmowała się windykowaniem klientów firmy pożyczkowej jej byłego męża. Dodajmy, że model działania Polskiej Grupy Kapitałowej Kredyt przypominał argentyńską piramidę finansową. Firma od lat jest w likwidacji. 
 Interesy Świtalskiej z Tarnowem przypadają na czas, gdy prezydentem miasta był wybrany z ramienia PO Ryszard Ścigała, który został skazany za przyjęcie łapówki od jednej z firm budowlanych.
W 2015 roku Sąd Rejonowy w Łodzi ogłosił upadłość samej Angeliki Świtalskiej. Sąd miał jednak darować wszystkie zobowiązania finansowej obecnej prezes Koltaru.
Angelika Świtalska nie ukrywa swojego oddania partii. Na jej profilach w mediach społecznościowych chwaliła się zdjęciami z prezydentem Andrzejem Dudy jak i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. W kolekcji fotografii znajduje się też np. selfie z Beatą Szydło.
„Od wielu lat jestem w szczęśliwym związku. Z domu rodzinnego wyniosłam wartości chrześcijańskie, które mają wpływ na moje życie i zasady, którymi się kieruję” - tak bezwstydnie napisała dwukrotnie rozwiedziona "katoliczka" Świtalska. Ciekawe, ile pani przedszkolance-pielęgniarce "lubiącej być blisko ludzi" zajmie rozłożenie na łopatki firmy z kapitałem założycielskim 54 milionów złotych.
Do brudnej polskiej polityki garnie się wszelkie menelstwo. Indywidua te w swoim własnym środowisku uchodzą za ludzkie odpady. Lata temu okazało się że członkowie Platformy Obywatelskiej mają głównie wykształcenie ... podstawowe.
Może szokować to że PiS mianował na wysokie stołki Misiewicza, Obajtka czy Sasina. Ale po prostu nie mają lepszych kandydatów.

https://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/7786885,izera-polski-samochod-elektryczny-tesla-pspa-electromobility-poland-arrinera-produkcja-fabryka.html
"Izera skończy jak Arrinera? "Tylko Tesla nawiązała równorzędną walkę z wielkimi koncernami"

Izera, polski samochód elektryczny, ma trafić do produkcji już za trzy lata. Czy spółka ElectroMobility Poland podoła temu zadaniu? A może podzieli los firm, które chciałby być jak Tesla? Plany w rozmowie z dziennik.pl analizuje Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA), czyli największej organizacji branżowej kreującej rynek elektromobilności w Polsce.

Dziennik.pl: Izera wzbudza skrajne emocje – od zachwytów po hejt. A co pan sądzi o pierwszych dwóch prototypach?
Maciej Mazur: Samochody mogą się podobać, spełniają współczesne standardy stylistyczne. Na tle modeli obecnie dostępnych na rynku ich projektanci na pewno nie mają się czego wstydzić. Musimy jednak pamiętać, że stylistyka odmian seryjnych bardzo często w mniejszym lub większym stopniu różni się od designu tak wczesnych prototypów. Zmiany może wymusić również zastosowanie konkretnej platformy, której rodzaj i dostawca nie został jeszcze ustalony. Ponadto pozostaje otwarte pytanie, czy oba pojazdy nadal będą wyglądać atrakcyjnie na tle konkurencji, gdy już wejdą do sprzedaży. A to ma nastąpić najwcześniej za trzy lata.

Electromobility Poland ujawniło jedynie podstawowe dane dotyczące obu pojazdów, takie jak pojemność akumulatorów czy prognozowany zasięg. Na dzień dzisiejszy to przyzwoite parametry. Jednak trzeba raz jeszcze podkreślić – według planów produkcja Izery rozpocznie się dopiero w 2023 r.
SUV i hatchback marki Izera mają szansę w starciu z elektrykami już produkowanymi przez wielkie koncerny?

Historia elektromobilności pokazuje, że oprócz projektów niszowych, takich jak chorwacki Rimac, równorzędną walkę o klienta z koncernami motoryzacyjnymi zdołała nawiązać jedynie amerykańska Tesla. Spółka Elona Muska jako pierwsza na świecie oferowała samochody elektryczne przyciągające potencjalnych nabywców nie tylko ekologicznością, ale również osiągami, stylistyką i innowacyjnymi rozwiązaniami technologicznymi takimi jak autopilot. Tesla umacniała swoją pozycję w okresie, kiedy praktycznie nie miała konkurencji. Mimo to, spółka przez zdecydowany czas swojej działalności pozostawała nierentowna. Start-upy zamierzające powtórzyć ten sukces takie jak np. Byton, Nio, Faraday Future czy Lucid Motors, albo popadły w bardzo poważne problemy finansowe, albo nawet nie zdołały wprowadzić pojazdów elektrycznych na rynek.

Samochody Izera mają konkurować na rynku w popularnych segmentach, w których robi się coraz bardziej tłoczno. W Polsce atutem tych pojazdów ma być pochodzenie, za granicą ten element nie będzie miał znaczenia. Aby zupełnie nowa, szerzej nieznana marka miała osiągnąć sukces, nie może być tylko poprawna – musi się czymś wyróżniać: oryginalną stylistyką, osiągami oraz przede wszystkim ceną optymalnie dostosowaną do jakości. Zakup nowego pojazdu to zazwyczaj poważny wydatek. Należy sobie zadać pytanie: czy klienci - szczególnie zagraniczni – rozglądający się za samochodem elektrycznym, będą zainteresowani całkowicie nową marką, czy jednak w większości postawią na sprawdzone produkty funkcjonujących na rynku od lat koncernów.
Produkcja seryjna jest realna? Ile może kosztować pozyskanie platformy, czyli najważniejszego elementu elektryka? U kogo EMP mogłaby ją kupić?

Na dzień dzisiejszy nie znamy zakładu, który miałby produkować pojazdy marki Izera. Nie wiemy, kto zapewni dostawy ogniw litowo-jonowych. Co więcej, według informacji udzielonych przez Electromobility Poland, dopiero prowadzone są negocjacje z potencjalnymi dostawcami platformy. Rozpoczęcie produkcji seryjnej jest teoretycznie oczywiście realne, jednak biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności – będzie prawdziwym wyzwaniem, zwłaszcza w 2023 r.

Z uwagi na koszty platforma dla Izery nie zostanie opracowywana w Polsce – udostępni ją podmiot zewnętrzny. Na obecnym etapie można jedynie zgadywać, kto zostanie dostawcą. Podobnie, ile będzie kosztować pozyskanie tej technologii. Wiadomo, że Grupa Volkswagena zamierza udostępniać innym podmiotom swoją platformę MEB. Własną architekturę rozwija również szereg pozostałych koncernów, takich jak np. Grupa PSA, Renault-Nissan-Mitsubishi, General Motors czy Jaguar-Land Rover.

O jakich kwotach należy mówić w przypadku testów prototypów i wdrożeniu do produkcji seryjnej?

Konkretne kwoty zawsze zależą od indywidualnego przypadku. Czym innym jest rozpoczęcie montażu we własnym już funkcjonującym zakładzie kolejnego modelu opartego na posiadanej platformie i dzielonych podzespołach. A czym innym wybudowanie i wyposażenie od podstaw fabryki, pozyskanie technologii od podmiotów zewnętrznych oraz rozpoczęcie produkcji zupełnie nowego pojazdu, który musi przecież spełniać odpowiednie normy jakości i bezpieczeństwa. Faraday Future, amerykański start-up z chińskim kapitałem, który początkowo zamierzał uruchomić własną fabrykę EV, szacował jej koszt na miliard dolarów. Jeszcze większą sumę (1,5 mld dolarów) miał kosztować zakład Bytona w Nankinie. Z kolei koszt powstającej pod Berlinem Gigafactory Tesli wyniesie ok. 4 mld euro.
Izera to nieznana, zaczynająca od podstaw marka. Zamierza wejść na bardzo trudny rynek i rywalizować w segmentach, w których panuje bardzo ostra konkurencja. Wiele podmiotów, które chciały osiągnąć sukces w segmencie e-mobility albo zbankrutowało (np. e.GO czy Fisker), albo znajduje się na krawędzi upadłości (np. Byton). Przy czym, w odróżnieniu od ElectroMobility Poland, wymienione firmy wprowadziły już swoje pojazdy do sprzedaży lub zamierzały ją rozpocząć w niedalekim czasie.

Zastanawia również stopień zaawansowania polskiego projektu w odniesieniu do ambitnych planów uruchomienia fabryki w 2023 r. Przed rozpoczęciem produkcji należy dysponować odpowiednią platformą podwoziową, mieć zapewnione dostawy baterii. A co z gwarancją? Serwisem? Działaniami posprzedażowymi? O ile nawet samochód trafi już do produkcji seryjnej, będzie się musiał zmierzyć z produktami firm posiadającymi wieloletnie doświadczenie oraz nieporównywalnie większą rozpoznawalność i zaplecze technologiczno-finansowe.

Dlaczego Polak miałby kupić Izerę zamiast elektrycznego auta wyprodukowanego przez Mazdę, Kię, Hyundaia, Volkswagena, PSA czy Teslę?

ElectroMobility Poland podkreśla aspekt "polskości" zapowiadanych pojazdów i dla wielu potencjalnych nabywców będzie to poważny argument przemawiający za podjęciem pozytywnej decyzji o zakupie. Jednak, aby produkt nowej marki zdobył szersze uznanie, powinien być co najmniej tak dobry jakościowo jak propozycje większych koncernów oraz możliwie atrakcyjnie wyceniony. Łączne spełnienie tych warunków będzie bardzo trudne zwłaszcza, że konkurencja w segmencie EV z roku na rok się zaostrza. Obecnie w Polsce dostępnych jest 36 modeli samochodów całkowicie elektrycznych. Zgodnie z planami koncernów, w roku 2023 może ich być już wielokrotnie więcej."