Tragiczna sluzba w armii imperium carow
Twórcą "nowoczesnego" wojska rosyjskiego jest car Piotr I Wielki. Wprowadził do armii zasady podpatrzone w krajach Europy Zachodniej. W 1762 zniesiono obowiązkową służbę wojskową dla szlachty rosyjskiej. W armii służyli Rosjanie, Niemcy bałtyccy i nadwołżańscy, Serbowie, Kozacy, Kałmucy, Tatarzy, Baszkirzy, Polacy, Litwini, Białorusini, Ukraińcy i Żydzi.
Śmiertelność żołnierzy była potworna. Pobór oznaczał odroczony wyrok śmierci. Na 17–25 tysięcy wcielonych do armii do końca służby dożywało 200-300 poborowych, których po służbie nie zwalniano ale przenoszono do formacji rezerwowych, dzięki temu wojsko rosyjskie zachowywało pod bronią doświadczonych weteranów. Największa śmiertelność była wśród oddziałów stacjonujących na Kaukazie. W latach 30–40 XIX wieku praktycznie żaden rosyjski żołnierz nie dożył tzw. nieograniczonego urlopu czyli końca służby. Na początku lat 50 XIX wieku armia rosyjska liczyła 938 731 żołnierzy formacji regularnych i 245 850 nieregularnych. Podczas pierwszych 25 lat panowania Mikołaja I od samych chorób zmarło 1 028 650 żołnierzy. Do czasów reformy wojskowej Dmitrija Milutina w 1874 wojsko rosyjskie nie miało koszar. Blisko półtoramilionowe wojsko rozlokowane było w prymitywnych ziemiankach i lepiankach lub po kwaterach prywatnych.
Wojna z Japonią 1905 roku pokazała że cesarska flota to skorumpowana kupa gówna. Było oczywiste że Rosja przegra z silnym przeciwnikiem kolejną wojnę.
Nauczyciel narodów, chorąży pokoju Józef Stalin mawiał - U nas ludiej mnoho. Dopiero niedawno ujawniono że sowieci w czasie II Wojny stracili 41.9 mln ludzi !
niedziela, 24 stycznia 2021
Tragiczna sluzba w armii imperium carow
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 7
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 7
„Potrzeba jest matką wynalazków” Wszystkie wielkie wynalazki powstały przy rozwiązywaniu konkretnych problemów. Wynalazki wszechczasów czyli tranzystory bipolarne i Mosfet powstały w Bell Laboratories przy wieloletnim poszukiwaniu alternatywy dla dużej i energo żarłocznej lampy elektronowej.
W 1964 roku Bell uruchomił testową między wybrzeżową linie komunikacyjną PCM o zdumiewającej wówczas szybkości 224 Mbits/sec i poświęcił jej cały numer BSTJ. W konstrukcji użyto tranzystorów krzemowych o Ft=1 GHz i germanowych o Ft aż 4 GHz ale cieniutka warstwa germanu była na krzemie. Bell zarzucił tą technologie do której wrócono po 30 latach. Od lat w każdym telefonie komórkowym są układy w technologii SiGe. Bell nie rozpoznał też potencjału tranzystora Mosfet, który wynalazł, tak samo jak potężny kiedyś General Electric i wiele innych firm nie rozpoznało potencjału szerokopasmowej komunikacji i Internetu.
Fizyka krzemu dla tranzystora bipolarnego daje nieprzekraczalny iloczyn napięcia Uce i częstotliwości Ft. Od dawna wiadomo że dla przyrządów mocy lepsze od krzemu - Si są SiC i GaN ale sprzedaż produkcji z tych technologi idzie opornie z racji wysokiej ceny będącej skutkiem słabego opanowania technologi i małej produkcji. Ale sprzedaż jednak rośnie co przynosi optymizm N.B. Diodę i diodę LED z SiC odkryto w 1907 roku ale miała nędzną sprawność.
Podstawę produkcji stanowi jednak adoptowana technologia „krzemowa”.
Tesla znana jest ze swoich oryginalnych pomysłów. Akumulator samochodu składa się z połączenia bardzo dużej ilości komercyjnych, małych akumulatorów. Wszyscy producenci EV poza nią stosują w inwerterze do silnika moduły IGBT. Tesla na płycie drukowanej ( warstwa miedzi na PCB do energoelektroniki jest dużo grubsza niż w typowej PCB półmostka ( są ich trzy ) umieszczała 28 tranzystorów mocy IGBT czyli po 14 połączonych równolegle. Niedawno Tesla dla podniesienia sprawności invertera EV użyła w nich tranzystorów SiC. W Europie „masowo” produkował je tylko koncern ST na jednej linii z „wafla” średnicy zaledwie ... 150 mm i Tesla zakontraktowała prawie całą ich produkcje.
Jednak krzem jeszcze długo będzie wołem roboczym. Krzemowa technologia produkcji mikroelektronicznej dalej jest doskonalona.
Mikroelektronika rozwija się równolegle z jej zastosowaniami i nawzajem się napędzają. W zautomatyzowanej linii produkcyjnej zastosowano bardzo dużo serwomechanizmów i trochę robotów do przenoszenia „wafli” w ochronnych pojemnikach.
Kalkulatory biurowe produkowano na tranzystorach a później układach scalonych skali SSI i MSI. Były skomplikowane i bardzo drogie. Pierwsze mikroprocesory Intela miały pracować w kalkulatorze. Z procesorem scalono pamięci ROM i RAM i peryferia tworząc mikrokontroler. Producenci zainwestowali też w budowę programów i drogo sprzedawali mikrokontroler z programem w pamięci ROM do konkretnego zastosowania. Na przykład kalkulator. Zbyt duża produkcja mikrokontrolerów i kalkulatorów z nimi spowodowała ogromny spadek cen kalkulatorów i wycofanie się części producentów z zapchanego rynku. PRL kupił zestaw masek oraz informacje technologiczne i produkował układy mikrokontrolerów - kalkulatorów.
Pierwsze 16 bitowe mikrokontrolery do sterowania silników samochodowych powstały już na początku lat osiemdziesiątych czyli przed „swoim czasem”
W 1982 roku koncern ITT wypuścił zestaw układów scalonych wykonanych w technologii NMOS do cyfrowego odbiornika telewizyjnego. DSP sygnałów wizji odbywało się według sztywnego programu wynikającego z hardware procesorów a sygnały audio przetwarzał procesor DSP normalnie programowany. W systemie video zastosowano szybki przetwornik A/D Flash natomiast analogowy sygnał wejściowy i wyjściowy Audio przetwarzano na cyfrowy ( z cyfrowego) przy pomocy modulacji PWM. System wyprzedzał swoje czasy. Przetwarzanie oryginalnych sygnałów analogowych miało niewielki sens. Sens ma cyfrowe nadawanie skompresowanych sygnał wizji i dźwięku i ich odbiór oraz dekodowania. Idee tą ITT mógł już wtedy zrealizować ale ... świat jeszcze nie dojrzał do idei nadawania i przetwarzania sygnałów cyfrowych. Słabo pracowano też nad wydajnym kompresowaniem obrazu i dźwięku chociaż zastosowania transformacji DCT do kompresji i inne algorytmy ( pierwowzór JPG , MPEG...) są sprzed 1974 roku.
W 1979 roku koncern Sony wypuścił wzmacniacz Audio dużej mocy z modulacją PWM TA-N88 do planowanego odtwarzacza płyt CD tworzonego wielkim nakładem środków wespół z Philipsem. Mimo iż był to wzmacniacz z analogową modulacją PWM to marketing dyktował magiczne określenie DIGITAL.
TA-N80 wyprzedził czasy o jakieś 20 lat i wobec bardzo wysokiej, prohibicyjnej ceny miernie się sprzedawał. Sony dostrzegł problem wysokiego poboru mocy jałowej przez SMPS często proporcjonalny do mocy maksymalnej i zastosował bardzo pomysłowy, dwustopniowy zasilacz impulsowy czyli SMPS. Generalnie zastosowano szereg pomysłowych rozwiązań.
W USA ochrona zdrowia ma blisko 18% udział w PKB mimo iż efekt działania tej ochrony jest raczej mierny.
Produkcja nowoczesnego sprzętu diagnostycznego i lekarstw była i jest wysoce rentowna i światowe grono producentów czyli poziom konkurencji jest niewielki. Zatem bogaci produkują i drogo sprzedają a reszta Ziemian kupuje.
Rocznie wykonuje się w świecie ponad 7 mld badań urządzeniami diagnostyki obrazowej. Na różne urządzenia RTG używające promieniowania rentgenowskiego przypada ponad połowa z tych badań.
Moc zasilacza wysokiego napięcia HV w mobilnym rentgenowskim aparacie dentystycznym wynosi od 500 W w górę. Większa jest moc zasilacza HV w mammografach a największa w wielorzędowych Tomografach komputerowych X ( są jeszcze tomografy magnetycznego rezonansu jądrowego i SPECT – Single Photon Emission Tomography ) gdzie przy maksymalnych napięciach -75 ...75KV czyli 150 kV przy prądzie 800 mA moc podana do lampy rentgenowskiej wynosi 120 kW. Wymagania co do stabilności i czystości (brak tętnień ) napięcia są tylko wysokie w Tomografach. Napięcie regulowano odczepami na transformatorze lub stosując regulacje fazową tyrystorami / triakami po stronie sieciowej ale ta regulacja z uwagi na tętnienia był wykluczona w Tomografach. Inwertery z tyrystorami nie przyjęły się szerzej. Zasilacz Tomografu był duży, ciężki, skomplikowany i drogi. W Tomografie napięcie do trójfazowego transformatora wysokiego napięcia HV z uzwojeniami Gwiazda - Trójkąt do zasilania mostków trójfazowych w szeregowych prostownikach (dla redukcji tętnień) zasilano poprzez trójfazowy autotransformator z serwo napędem. Za prostownikami HV w gałęziach + i – stosowano ciągłe regulatory ze specjalnymi triodami lub później łączonymi szeregowo tranzystorami mocy ze skomplikowaną ochrona z m.in warystorami. Gdy w czasie zbierania projekcji zdarzył się incydent obniżenia zasilającego napięcia sieciowego nie możliwy do zregulowania przez niezbyt szybki system serwo autotransformatora proces zbierania projekcji musiał być częściowo lub w całości powtórzony a napromieniowanie pacjenta jest niebagatelne. W świecie około 50% całości promieniowania jonizującego przyjmowanego przez ludzi pochodzi z badań rentgenowskich.
Obecnie Inwerter z tranzystorami IGBT / Mosfet zasila stosunkowo niewielki ( jak na swoją moc ale zbudowany na największych rdzeniach ferrytowych ) transformator z rdzeniem ferrytowym z wieloma uzwojenia HV ( Idea podziału uzwojenia wysokiego napięcia jak w transformatorze Flyback TVC ale ponieważ napięcia jest symetryczne każda część uzwojenie ma podwajacz napięcia a nie tylko diodę. Rzadziej stosowne są wysokiej krotności powielacze napięcia ) oraz prostownikami i kondensatorami umieszczony w hermetycznej obudowie „HV Tank” napełnionej olejem silikonowym. Do sterowania inverterów quasi rezonansowych stosowano procesory DSP ale obecnie wystarczą mikrokontrolery.
Z racji występowania zjawiska przeciągania prądu tranzystory IGBT mają wysokie straty dynamiczne. Mosfety Si mają niższe straty dynamiczne ale znacznie mniejszy iloczyn napięcia i prądu. Mosfety SiC mają znacznie większą moc i możliwa jest praca z większymi częstotliwościami. Rozmiar „HV Tank” w zasilaczu CT przy częstotliwości pracy 100 KHz jest znacznie mniejszy niż przy 18 KHz.
W pierwszych dwóch generacjach Tomografów X stosowano kryształ scyntylacyjny i fotopowielacz/e jako sensory. W trzeciej generacji zastosowano ksenonową komorę jonizacyjna z 256-1024 wyjściami i w kolejnej generacji znów scyntylator i fotodiody (600-1200) lub linijkę CCD takiej samej długości. Zawsze musi być przed sensorami użyty kolimator. Sensorami zajmiemy się dalej.
Dane z zebranych projekcji tomograficznych ( ćwiczenie ! ) można zrekonstruować na obraz przekroju zwykłym komputerem PC z uwagi na potężny wzrost ich wydajności.
Anoda lampy RTG obraca się z szybkością około 9000 obr /min. Zasilanie do tego dostarcza inwerter. Użyte są jeszcze conajmniej dwa serwonapędy do Gantry i kozetki na której leży pacjent.
Już w latach osiemdziesiątych kłopotliwe, wywoływane filmy zostały stopniowo wyparte przez rozwiązania Digital - obraz rentgenowski zbierany był sensorami a sygnał z nich podany do przetwornika A/D. O ile cześć sygnałowa i cyfrowa urządzeń RTG drastycznie staniała to cała część mechaniczna i część mocy staniały niewiele. Skomputeryzowane urządzenia stosujące w komunikacji Ethernet lub Internet są elementem całego systemu informacji z danymi o pacjentach. Standard DICOM (Nazwa Digital Imaging and Communications in Medicine stosowana jest od 1993 roku a pierwsza nazwa - norma NEMA jest z 1985 roku ) stosowany do wymiany danych medycznych jest przestarzały. Pliki mają przesadnie duże rozmiary. Dane nie są w żaden sposób szyfrowane i uwierzytelnione. Od lat dostępne są darmowe i komercyjne przeglądarki do niego.
CT jest duży, ciężki i drogi a odpowiednio adaptowane pomieszczenia nie są tanie. Stąd ważna jest sprawność obsługi w czym odpowiedni system informacji ma duże znaczenie. Proces można automatyzować. Nieprzytomnego anonimowego pacjenta można momentalnie zidentyfikować odciskiem palca i zdjęciem twarzy jeśli nie jest uszkodzona.
Twarde dyski HD komputerów były duże i bardzo drogie mając przy tym śmiesznie małą pojemność. Masową produkcje HD podjęto dla mikrokomputerów PC. Aby obniżyć cenę i powiększyć sprzedaż uruchomiono produkcje całej rodziny wielofunkcyjnych układów scalonych do systemu HD.
Nowoczesny wówczas układ HA13471 z 1987 roku zasilony napięciem 12V z zasilacza komputera steruje silnik BLDC, z wbudowanymi hallotronami detekującymi położenie rotora ( są zasilane szeregowo dla oszczędności mocy ! ), bezpośrednio napędzający talerz dysków HD. Prąd wyjściowy do 2A na fazę jest zwykle wystarczający. Regulator z pętlą PLL pilnuje aby obroty silnika pozostawały w ścisłej relacji do częstotliwości rezonatora kwarcowego. Oczywiście układy do HD znakowane były i są tez tylko nic nie mówiącym osobom trzecim oznaczeniem podanym przez odbiorce dla którego je wyłącznie wyprodukowano. Obecnie produkowane układy zasilające silnik talerza HD niewiele różnią się funkcjonalnością !
Układ HA13471 i inne układy używane w HD i urządzeniach grupy Office Automation nie ma funkcji serwonapędu czterokwadrantowego !
Silniki krokowe służące w HD do pozycjonowania głowic zostały wyparte przez „Voice Coil Motor” od zawsze stosowany w HD komputerów. VCM sterowany był i jest scalonym dedykowanym mostkowym wzmacniaczem mocy, do którego szybko dodano przetwornik D/A z wejściem szeregowym o taktowaniu do 10-50 Mbits/sec.
Z uwagi na szerokie pasmo układy współpracujące w dyskach z głowicami GMR często wykonane są w technologii SiGe.
Słowo Digital eksploatowano bez miary. Przetworniki A/D i D/A w sprzęcie Audio były stosunkowo drogie. Gdy poziom technologi CMOS pozwalał masowo produkować tanie mostkowe Invertery mocy do sterowania głośników były one sterowane sygnałami PWM z DSP bez przetwornika D/A. Texas Instrument osiągnął poziom 2x300 W w TAS5634 czyli 600 Wat mocy wyjściowej Poziom wnoszonych inverterem zniekształceń zależał od czasu martwego który musiał być zerowy lub nawet ujemny aby moment faktycznej zmiany poziomu na wyjściu invertera nie zależał od kierunku prądu obciążenia co skutkowało znacznym poborem mocy jałowej, która dla klasy D miała być mała. Napięcie zasilania musiało być absolutnie czyste i stabilne co też sprawiało kłopoty. Poziom zniekształceń był jednak za wysoki.
Obecnie w urządzeniach dobrej jakości stosuje się wyjściowe przetworniki D/A (są częścią większego układu ) i pracę wzmacniacza PWM w analogowej pętli zamkniętego sprzężenia zwrotnego gdzie w czasie martwym przy małym obciążeniu zachodzi bezstratna komutacja kluczy ZVS ( Zero Voltage Switching ) prądem dławika wyjściowego. O ile rozmiary kluczy mocy spadają powoli to rozmiar tranzystorów procesorów i pamięci ciągle maleje. Mało wydajny 32 bitowy mikrokontroler z funkcjami DSP przy dużej rozdzielczości zajmuje mniej niż 0.2 mm2 powierzchni chipa !
Układ wzmacniacza TAS3251 mocy maksymalnej 2 x 175 W ma wbudowany procesor Audio i przyjmuje standardowy strumień sygnału cyfrowego Audio. ! Ma zintegrowane 24 bitowe przetworniki D/A podające sygnał do analogowych układów PWM ze sprzężeniem zwrotnym.
Bezstratny inwerter PWM moc zasilania oddaje do obciążenia.
Głośniki mają zespoloną impedancje i sprawność wzmacniacza klasy D jest znacznie większa niż klasy B. Mały współczynnik mocy jest przekleństwem dla wzmacniacza klasy B ( obszar pracy bezpiecznej SOS i wydzielane ciepło ) a w klasie D redukuje pobór mocy z zasilacza ! Pobór mocy w klasie D rośnie z kwadratem napięcia wyjściowego nie liniowo jak w klasie B. Sygnały mowy i muzyki mają duże współczynniki kształtu ( Crest Factor) i w kanałach stereofonicznych i systemu dookólnego 5.1 maksima nie występują jednocześnie. Pozwala to znacznie oszczędzić moc kosztownego zasilacza. Przy mocy 6 x 100 Wat ( czyli w szczycie sinusoidy kanału 200 W ale na rezystancji ) moc maksymalna zasilacza wynosić może tylko 150 – 250 Wat ! Przy zasilaniu inverterów CMOS mocy napięcie musi być idealnie stabilne i czyste. Oczywiście program procesora DSP inteligentnie zapobiega katastrofalnemu załamaniu stabilizowanego napięcia zasilacza zmniejszając za duże wzmocnienie przy nietypowym sygnale i to w sposób „beztrzaskowy” O ile wejścia analogowe urządzenia są z reguły znacznie czulsze niż podane do nich sygnały i mocne przesterowanie jest możliwe to dla sygnałów cyfrowych nieoczekiwane ( ! ) przesterowanie może tylko wyniknąć z powodu podniesienia regulacji tonów lub innych funkcji akustycznych.
W przypadku robota czy maszyny CNC z jednym stabilizowanym zasilaczem dwukierunkowym trajektoria ruchu musi uwzględniać ograniczoną moc jednego zasilacza systemu.
Texas Instrument w Application Report SLEA027–May 2005 Power Supply Recommendations for DVD Receivers po analizie norm pomiarów mocy wyjściowej podaje że dla wzmacniacza klasy D amplitunera 5x50 W +100 W w wersji „Low cost ”wystarczy zasilacz 50W, w wersji „Cost effective Option” 114W i w wersji „High Performance Option” potrzeba zasilacza 133W. W takiej też kolejności będzie częstość przycinania wysterowania wzmacniaczy przez program. Do tego trzeba dodać moc do zasilania całej elektroniki.
Poważnym problemem jest konieczność odfiltrowania wyjściowym filtrem LC sygnału PWM. W zakresie radiowym jako dodatkową indukcyjność stosuje się odcinki ścieżek płyty drukowanej PCB. Wiedząc o tym schemat przestaje wydawać się dziwny. Tego że ścieżki są indukcyjnością filtru na zakres radiowy na schemacie w żaden sposób nie zaznaczono.
W kinie domowym Sony DAV-S880 o mocy wyjściowej 6 x 110 Watt widać:
-Na płycie są spore chipy. Największy ma 240 pinów. Konstrukcja ta przypomina płyty komputera.
-Zastosowane „cyfrowe” inwertery mocy sterowane są parami sygnałów PWM z procesora dźwięku. Ponieważ muszą pracować z zerowym lub ujemnym czasem martwym pobierają moc jałowa. Aby ją ograniczyć napięcie z SMPS jest regulowane.. Kolejny sygnał PWM z procesora jest odfiltrowany dolnoprzepustowo i podany jako sygnał zadany napięcia zasilania adekwatnie ( z marginesem ) do ustawionej głośności. Napięcie jest sztywno trzymane. Z tego napięcia trzy niższe napięcia stabilizowane wytwarzają 3 scalone regulatory impulsowe plus 2 liniowe, plus regulatory na płytach.
Aby podwyższyć sprawność SMPS uzwojenia transformatora są sekcjonowane dla minimalizacji bardzo szkodliwej indukcyjności rozproszenia. W Clipperze ograniczającym przepięcie przy wyłączeniu Mosfeta ( klucz jest w układzie scalonym SMPS ) zastosowano specjalną diodę do rekuperacji energii ! Po co te zabiegi – I tak musiano zastosować cichobieżny regulowany wentylator do chłodzenia!
-Złącza analogowe to anachronizm komplikujący i podrażający urządzenie bo i tak sygnały przetworzono na cyfrowe. To koszt płynnego, bezbolesnego przechodzenia przez kolejne epoki technologii
-Odbiornik UKF FM jest w ekranie bowiem poziom zakłóceń w obudowie jest potężny jak na wysoką czułość odbiornika. Szczelna dla promieniowania obudowa kina jest metalowa i na zewnątrz nic się nie wydostaje. Prawie nic.
Tuż przy wtyczkach na kablach głośników są umieszczone dławiki Common aby zredukować promieniowanie radiowe przez przewody jako anteny.
-Aby oszczędzić na połączeniach zestawy przycisków z rezystorami podają kilkupoziomowe sygnały analogowe do mikrokontrolera !
-Do mikrokontrolera można przyłączyć przez „RS232” ( ale sygnały są logiczne a nie poziomami RS232 ) komputer PC ! Funkcja jest używana na etapie testu po produkcji i pewnie przez serwisy.
Napięcie zasilania inverterów mocy CMOS nie przekracza 94V. Dlaczego nie jest możliwe stosowanie wyższych napięć aby do zasilania stosować wyprostowane napięcie sieciowe ?
Technologia CMOS jest bardzo elastyczna i uniwersalna. Drivery do tranzystorów IGBT / Mosfet od 30 lat tolerują napięcie zasilania mostka mocy do 600-1200 V ale w praktyce margines bezpieczeństwa musi być zachowany.
Oczywiście chodzi o pasożytniczą „diodę” antyrównoległą Mosfeta. Jest to naprawdę tranzystor bipolarny ze zwartymi B i E. Jest to dioda szybkości ultrafast tylko do napięcia Uds 100 V a wyjątkowo przy zabiegach technologicznych 150 V. Fizyka jest nieubłagana i nic nie zanosi się na przekroczenie poziomu 100V.
O ile sam tranzystor Mosfet jest szybki to w miarę wzrostu napięcia jego dioda jest coraz gorsza i w dodatku załączony tranzystor przestaje ją bocznikować zabierając jej prąd i uniemożliwiając zbieranie przez nią ładunku Qrr.
Z kolei tranzystor IGBT nie ma diody antyrównoległej ale wynaleziono już sposób aby szybką dioda zintegrować ! Jedna struktura zamiast dwóch ( IGBT i szybka dioda antyrównoległa ) dają szanse na istotne obniżki cen w przyszłości. Produkowane masowo technologią hybrydową trójfazowe mostki IGBT z driverem CMOS są całkiem tanie. Poziom mocy jest ograniczony do kilku kilowatów bowiem przy większych prądach przy komutacji spadek na indukcyjności połączeń powoduje pojawianie się ujemnego impulsu na driverze który nie może być tolerowany. Drivery z optoizolacją są znacznie droższe ale ich cena też spada.
Ponieważ już wiemy jak wylicza się współczynniki dwuwymiarowego rozwinięcia Fouriera dla sygnału PWM dla porządku zestawienie współczynników dla różnych Natural PWM
Litera A oznacza jeden komparator i półmostek oraz sygnał dwupoziomowy a B dwa komparatory i pełny mostek oraz sygnał trójpoziomowy
Litera S od Single oznacza asymetryczną trójkątną nośną ( c jak carrier czyli nośna ) czyli jedno swobodne porównanie na komparator na okres nośnej a litera D od Double symetryczną trójkątną nośną z dwoma swobodnymi porównania przez komparator.
Oczywiście im więcej jest swobodnych porównań na okres nośnej czyli przetworzeń A/D i poziomów sygnału wyjściowego tym mniejsze są inter - harmoniczne. Różnice są ogromne. W mostkach nie ma harmonicznych nośnej.Krótkie sprawdzenie.
W praktyce każdy prędzej czy później w programie na mikrokontroler czy PC zetknie się z problemem niedokładnych obliczeń, które jak się wydaje powinny być dokładne. Nawet użycie podwójnej dokładności nic nie daje.
Często jest tak że dla danego argumentu chcemy obliczyć wartość funkcji Bessela kilkunastu rzędów. Znany jest wzór rekurencyjny słuszny dla wszystkich rodzajów (!) funkcji.
Znane są rozwinięcia funkcji Bessela w szeregi. Wydawałoby się że wystarczy obliczyć na przykład J0(x) i J1(x) i rekurencyjnie znikomym nakładem czasu kolejnego rzędu funkcje aż do dowolnego rzędu. Okazuje się że w tej metodzie im wyższy rząd wyliczonej funkcji tym szybko rośnie błąd względny. Natomiast jeśli zaczniemy na przykład od wyliczenia z szeregów J10(x) i J11(x) i rekurencyjnie obliczymy wartości funkcji niższych rzędów to obliczenia są jako tako dokładne. Dlaczego ?
Cwiczenie
1. W kinie domowym Sony DAV S-880 ( moc wyjściowa 6 x 110 Watt ) po dwa sygnały PWM z procesora Audio podano do każdego mostkowego invertera mocy kanału czyli jest to rozwiązanie Digital bez pętli sprzężenia zwrotnego. Rezultaty są średnie. Tuner UKF FM z IF jest umieszczony w metalowej obudowie aby nie był zakłócany przez inwertery i układy cyfrowe. Przy przestrajaniu całkiem czułego Tunera FM stwierdzamy istnienie niemodulowanych nośnych. Dobrze jeśli te nośne nie zakłócają akurat odbieranej stacji radiowej. To są oczywiście wysokie harmoniczne PWM emitowane przez przewody głośników jako że po wyjęciu wtyczki anteny - przewodu jest tylko szum jako że ekranowanie odbiornika FM jest szczelne. Jeśli wtyczka ma kabel współosiowy ale bez anteny także jest tylko szum bowiem kabel ma dobre ekranowanie. Jaka jest częstotliwość modulacji PWM ? Dlaczego ta częstotliwość jest taka a nie inna. Z czego to wynika ?
2.Interfejsy CAN urządzeń normalnie pracują na jednej symetrycznej linii sieci komunikacji zakończonej na obu końcach rezystorami zapobiegającymi odbiciom o typowej rezystancji falowej 120 Ohm. Nierzadko w powodu fizycznego umiejscowienia urządzeń musi być zastosowana nieprzewidziana topologia gwiaździsta sieci komunikacyjnej CAN. Stosując jednostronne dopasowanie szeregowe linii równoległym dwójnikiem RL w biernym Hubie linie symetryczne CAN poprzez stratne dławiki czyli odpowiednie koraliki ferrytowe ( ich model to równoległa indukcyjność 2 uH i oporność 47 Ohm ) dołączone są do jednego centralnego rezystora 60 Ohm ( dwa szeregowe rezystory 30 Ohm ) w gwieździe. Rezystor ten w połowie może ( ale nie musi) być szeregowym dwójnikiem RC dołączony do „GND” dla symetryzacji sygnałów wszystkich linii jeśli takowe sensowne GND jest. W układzie testowym jest 6 linii. Na końcu jednej linii transceiver CAN jako nadajnik sterowany jest regulowanym generatorem a na końcu drugiej transceiver CAN odbiera sygnał obserwowany oscyloskopem, którym można też obserwować sygnał CAN. Reszta linii jest zakończona kondensatorkami 6.8 pF udającymi transceiver w modzie odbioru.
Z czego wynikają parametry użytych w Hubie koralików ferrytowych ? Jaka jest maksymalna częstotliwość poprawnego funkcjonowania tego systemu ?
Kiedy w realnym systemie celowe jest załączenie szeregowego dwójnika RC w Hubie do „GND”.
Przyłączając dwa translatory USB-CAN z pomocą ich programów upewnij się że transmisja komunikatów jest bezbłędna przy oczekiwanej prędkości.
piątek, 22 stycznia 2021
Swiat znowu siega do powojennej broni w walce z zadluzeniem
Swiat znowu siega do powojennej broni w walce z zadluzeniem
https://forsal.pl/gospodarka/artykuly/8063337,swiat-znowu-siega-do-powojennej-broni-w-walce-z-zadluzeniem.html
" W wielu krajach stosunek długu publicznego do PKB urósł w ostatnich miesiącach do nienotowanych od lat poziomów. To, oczywiście, rodzi pytanie, jakie będą tego skutki. Okazuje się, że tak wielkie zadłużenie dla niektórych państw to nie pierwszyzna: w 1945 r. w Wielkiej Brytanii stosunek długu do PKB wynosił 215,6 proc. Ale wystarczyło 10 lat, by spadł o połowę.
Główne sposoby obniżenia stosunku długu do PKB to: szybki wzrost gospodarczy, cięcia wydatków i wyższe podatki, restrukturyzacja długu, niespodziewana inflacja i represja finansowa. Ta ostatnia obejmuje regulacje zaniżające stopy procentowe czy przepisy zmuszające instytucje finansowe do inwestowania w obligacje rządowe. Do represji zalicza się też skup długu przy pomocy kontrolowanych przez państwo banków czy wreszcie bezpośrednią perswazję („jeżeli nie kupicie tych obligacji, to...”). Często jest stosowana „pod płaszczykiem” regulacji makroostrożnościowych, nakazujących utrzymywanie odpowiedniego udziału „bezpiecznych” instrumentów w aktywach (zazwyczaj obligacji). W połączeniu z inflacją represja sprawia, że realne oprocentowanie długu spada (bez dodatkowych regulacji inflacja spowodowałaby, że nominalne stopy procentowe byłyby wyższe, przez co realne oprocentowanie by nie uległo zmianie), a jej skala jest trudna do zaobserwowania, co czyni ją wygodną dla polityków alternatywą wobec niepopularnych cięć wydatków czy podnoszenia podatków.
Jak duża była rola represji finansowej w redukcji zadłużenia sektora publicznego po II wojnie światowej? Carmen Reinhart (Bank Światowy) i Maria Belen Sbrancia (Międzynarodowy Fundusz Walutowy) w 2011 r. zbadały jej znaczenie w latach 1945–1980. Punktem wyjścia było oszacowanie realnego oprocentowania (różnicy między nominalnym oprocentowaniem a stopą inflacji) całego długu danego państwa w poszczególnych latach. Ujemne realne oprocentowanie oznacza, że wierzyciele rządu tracili. Taka sytuacja nie była rzadkością: miała miejsce przez 25 proc. badanego okresu w USA i 47,8 proc. w Wielkiej Brytanii. Realne oprocentowanie długu potrafiło spaść znacznie poniżej zera, np. do -8,8 proc. w 1946 r. w USA.
Autorki badania oszacowały również oszczędności budżetowe wynikające z negatywnych realnych stóp procentowych – wynosiły one średnio 3,2 proc. PKB w USA oraz 3,6 proc. w Wielkiej Brytanii, przy czym były dużo wyższe w pierwszych latach po wojnie. Dla porównania, średnie roczne wpływy z podatków w tych krajach to odpowiednio 18,9 proc. i 26 proc. PKB. Według Reinhart i Sbrancii bez represji finansowej stosunek długu do PKB wzrosłyby w USA z 116 proc. w 1945 r. do 141,4 proc. w 1955 r. (spadł do 66,2 proc.). W Wielkiej Brytanii nastąpiłby wzrost z 215,6 proc. do 246,9 proc. (spadł do 138,2 proc.).
Te szacunki są dość zachowawcze. By poznać pełną skalę oszczędności, należałoby porównać realną stopę z taką, którą byśmy zaobserwowali w świecie bez represji finansowej. Ponadto wystarczy, że realne oprocentowanie nie przekracza stopy wzrostu gospodarczego, żeby stosunek długu do PKB ulegał zmniejszeniu nawet w przypadku braku nadwyżki budżetowej.
Represja finansowa nie zniknęła wraz z końcem systemu z Bretton Woods – ale po 1973 r. znacznie częściej stosowano ją w krajach rozwijających się. Dopiero ostatni kryzys finansowy w strefie euro sprawił, że rządy ponownie zaczęły jej używać.
Filippo De Marco (włoski Uniwersytet Handlowy im. Luigiego Bocconiego) i Marco Macchiavelli (amerykański Fed) w 2016 r. zbadali zmiany struktury aktywów europejskich banków między rokiem 2010 a 2013. Okazało się, że instytucje będące własnością państwa oraz te, w zarządzie których zasiadali politycy, miały dużo wyższy udział krajowych obligacji rządowych w aktywach – i wzrósł on w czasie krachu. W pozostałych bankach nie uległ on zmianie. Efekt ten był dużo silniejszy w krajach, które znalazły się w poważniejszych tarapatach. Ekonomiści ci interpretują ten fakt jako dowód na stosowanie represji finansowej w krajach strefy euro. Jej postać jest inna niż niegdyś: tym razem obniżała koszty zadłużenia poprzez nieformalne naciski, powiązania polityczne i posiadane przez państwo banki."
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 6
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 6
Ziemi energii dostarcza promieniowaniem Słońce i reakcje jądrowe przebiegające we wnętrzu Ziemi o których niewiele wiadomo. Paliwa kopalne zawierają cząstkę energii dostarczonej przez Słonce przez miliony lat sprzed milionów lat. Energia wiatru i wody do hydroelektrowni pochodzi z procesów uruchomionych energią słońca. Małą cząstkę energii Słonecznej bezpośrednio zamienia się na energie elektryczna ogniwami fotowoltaicznymi. W elektrowniach jądrowych używa się Uranu 235. Użycie reaktorów powielających ogromnie zwiększa ilość możliwej do uzyskania energii z tej samej ilości wytworzonego, niewzbogaconego uranu. Potencjalnie można też użyć Toru 233. Reaktor termojądrowy jest od dekad melodią nieokreślonej przyszłości.
Normalnie funkcjonująca elektrownia jądrowa praktycznie nie zanieczyszcza środowiska. W opanowaniu ciężkiej awarii użyteczne są mobilne „roboty” pozwalające podjąć działania przy wysokim poziomie promieniowania.
Energia elektryczna jest najszlachetniejszą znaną formą energii. Można ją względnie łatwo przetworzyć w inne formy energii.
Współczesna cywilizacja dosłownie stoi na energii elektrycznej.
W rozległym systemie elektroenergetycznym państw czy kontynentów cały czas gdzieś trwają awarie. System elektroenergetyczny jest częściowo redundantny. Uszkodzone fragmenty sieci i urządzenia są odłączane wyłącznikami. Sieci przesyłowe i częściowo dystrybucyjne pracują w układach zamkniętych. Po uszkodzeniu linii przesyłowej lub dystrybucyjnej jest ona odłączana i pozostałe linie pracując mocniej obciążone przejmując jej rolę. Gdy awaria się dalej rozwija trzeba jak najszybciej wyłączyć część odbiorców bowiem inaczej może dojść do upadku całego systemu. Przy takiej samej sumarycznej mocy wyłączonych odbiorców jedni ulżą systemowi mniej niż drudzy i ich wybór nie jest obojętny ! Brak energii wyrządzi jednym mniejsze szkody niż drugim. W przypadku awarii napięciowej spowodowanej deficytem mocy biernej należy odłączać odbiorców ale nie linie przesyłowe (w mniejszym stopniu dystrybucyjne 115 KV ) bowiem one jałowo generują potrzebną systemowi moc bierną. W scenariuszu rozwoju awarii napięciowej regulacja napięć transformatorami może odgrywać negatywną rolę.
Systemowe awarie spowodowane brakiem mocy czynnej i/lub biernej oraz brakiem zdolności linii do ich przesłania rozwijają się powoli w skali czasu potrzebnego do automatycznego wypracowania decyzji przez komputer procesowy.
W I świecie wyłączenie odbiorców energii rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą i nie stosowano procesu prewencyjnego wyłączania odbiorców.
Gdy udział generacji niestabilnej i słabo przewidywalnej z wiatraków i ogniw fotowoltaicznych mocno wzrośnie automatyzacja wyłączania części odbiorców energii będzie rutynowa.
Optymalna ilość napięć w systemie przesyłowym i dystrybucyjnym i ich wysokość zależy od przestrzennego rozkładu elektrowni i konsumentów oraz ich poboru mocy i energii. W Europie w przesyle i dystrybucji stosowane są podobne napięcia jak w Polsce. W Polsce przesył energii odbywa się napieciem400 KV i 220 KV a wyjątkowo ciężkimi liniami 110 KV zaś dystrybucja napięciami 110 KV, 15 KV oraz częściowo 20kV oraz marginalnie starsze wychodzące z użycia i 0.4 KV. W Europie Zachodniej rolę naszego napięcia 15 kV odgrywa napięcie 20 kV i cześć linii w Polsce pracuje już na tym podwyższonym napięciu i jego upowszechnienie jest jak najbardziej sensowne choćby po to aby potencjalnie móc zaopatrywać się u konkurencyjnych dostawców. Masowi mali odbiorcy zasilani są jednofazowo niskim napięciem a więksi trójfazowo. Jeszcze więksi zasilani są napięciem dystrybucyjnym 15 KV a najwięksi napięciem 110 KV a wyjątkowo napięciem przesyłowym 220 KV. Sieci przesyłowe i dystrybucyjne są trójfazowe.
Znacznie więcej jest napięć w rozległym systemie elektroenergetycznym USA. O ile w Europie transformator SN/nn zasilający finalnych małych i średnich odbiorców jest trójfazowy mocy 50 KW do 2 MW o tyle w USA „mały” jednofazowy transformator na słupie zasila kilka domków lub nawet tylko jeden dom.
W USA straty energii w przesyle i dystrybucji rozumiane jako różnica ilości energii na rachunkach sprzedanej przez wytwórców i kupionej przez odbiorców wynosi około 6%. Szacunek tych strat jest wszędzie bardzo podatny na błędy urządzeń pomiarowych i nielegalny pobór mocy, który jest z reguły traktowany jako przestępstwo.
Budowa nowych linii przesyłowych i dystrybucyjnych wszędzie w świecie napotyka na poważne przeszkody bowiem grunt pod liniami i obok nich traci na wartości i to czasem radykalnie. Właściciele ziemi słusznie z ich punktu widzenia odwołują się do sądów. Toteż gruntownie modernizuje się linie powiększając ich moc. Są to faktycznie nowe linie zbudowane po szlaku byłej linii. Budowy z użyciem nowoczesnego sprzętu a w tym specjalistycznych helikopterów są całkiem sprawne i szybkie.
W dużych metropoliach zużywających całkiem sporo energii jest ona coraz częściej przesyłana potężnymi kablami o napięciach do 400 KV umieszczonymi w podziemnych betonowych tunelach podobnych ale mniejszych od tuneli metra. Ponieważ kable te mają sporą pojemność i generują za dużo mocy biernej jest ona kompensowana potężnym dławikami o konstrukcji przypominającej transformator napięcia 400 KV. Tereny zwolnione przez likwidowane linie napowietrzne odzyskują wartość i funkcjonalność i są drogo sprzedawane. Koszty budowy tuneli oraz podziemnych stacji elektroenergetycznych w metropoliach liczy się miliardach dolarów.
Minimalny czas życia w pełni obciążonych transformatorów energetycznych wynosi około 7500 dni czyli 20.5 lat. Ponieważ żywotność izolacji skraca się o połowę przy wzroście temperatury o ca 7 C rzeczywisty czas życia nieprzeciążanego transformatora jest o wiele dłuższy. Transformatory mające nawet 80 lat (!) służby wymienia się ponieważ nowe jednostki mają znacznie mniejsze straty, zwłaszcza jałowe. Przeciążanie transformatorów stopniowo skraca ich żywotność. Wreszcie z osłabioną mechanicznie izolacją przy wysoko-prądowym zwarciu na skutek dużych sił działających na uzwojenia system izolacyjny transformatora zostaje uszkodzony co powoduje momentalne przemieszczenie uzwojeń i wewnętrzne zwarcie nierzadko połączone z pożarem i wybuchem . Oczywiście takie zwarcie dla nowego transformatora jest zupełnie nieszkodliwe. Bez mocnego zwarcia transformator mógłby jeszcze pracować latami co nie zmienia faktu że już miał zużytą izolacje.
W biurowcach USA odnotowano szybkie uszkadzanie się transformatorów pracujących na liczne odbiorniki nieliniowe czyli odbiorniki z prostownikami. Przy czym konwencjonalne liczniki energii i mierniki mocy nie wskazywały na ich przeciążanie. Transformatory te były dobrej jakości i w innych miejscach pracowały bez zarzutu. Pożar w wysokim biurowcu jest makabrycznie niebezpieczny i wymagana była stosowna reakcja.
Składowa poprzeczna pola magnetycznego rozproszenia wywołuje w uzwojeniach transformatora prądy wirowe o czym wiadomo od dawna. Straty na prądy wirowe są największe w najbardziej zewnętrznych częściach uzwojeń i tam przegrzana izolacja zostanie najszybciej zestarzona. Zjawisko to jest „zlokalizowane” podobnie jak na przykład II przebicie w tranzystorze. Dlatego przewód którym wykonane jest uzwojenie transformatora składa się z wielu przeplecionych profilowych „”drutów” tak aby straty od prądów wirowych przy częstotliwości nominalnej 50/60 Hz nie przekraczały 10% strat w rezystancji mierzonej prądem stałym. Straty od prądów wirowe rosną szybko wraz z częstotliwością prądu. Stąd pobierane przez prostowniki mocno zniekształcone prądy z wolno spadającymi harmonicznymi są bardzo niebezpieczne dla transformatorów energetycznych. Gdy olej transformatora obciążonego nieliniowo ma wydaje się zupełnie bezpieczną temperaturę zewnętrzne fragmenty uzwojeń są już przegrzewane i transformator szybko traci żywotność.
Analityczne wyznaczenie straty mocy od prądów wirowych jest w realnym transformatorze niewykonalne i użyteczne są wyliczenia metodą elementów skończonych FEM. Symulacje te znajdują potwierdzenie w trudnych pomiarach w realnym transformatorze. Pomiar temperatury w gorących punktach transformatora przy pomocy światłowodów w nowych jednostkach staje się powszechny.
Całkowity poziom zniekształceń harmonicznych prądu THD jest niemiarodajny jako że nie podaje on jak szybko kolejne harmoniczne prądu spadają. Kolejne harmoniczne muszą być wzięte z rosnącymi wagami adekwatnymi głównie do „przewodu” jakim uzwojono transformator.
Przykładowo przy THD=20% i w miarę szybko spadających harmonicznych transformator energetyczny SN/nn mocy 500 kVA jest nieprzeciążony do 97% mocy nominalnej czyli taki poziom zniekształceń prądu jest w zasadzie nieszkodliwy. Ale już przy THD=50% i wolniej spadających harmonicznych transformator można obciążyć bez przeciążenia - przegrzania tylko do poziomu 61% Pn czyli trzeba zastosować mocniejszy transformator który oczywiście ma większe straty jałowe.
Szkody wyrządzane przez nieliniowe odbiornik mają konkretny wymiar finansowy !
Harmoniczne mogą też powodować powstawanie fal stojących w liniach przesyłowych w i dodatkowe naprężenia dielektryczne izolacji w transformatorach dużej mocy. Zjawisko nierównego rozkładu napięć w uzwojeniach transformatora od szybkich przebiegów od uderzającego pioruna jest doskonale znane od ponad 100 lat.
Produkcja transformatora SN/nn względnie odpornego na harmoniczne jest marginalnie droższa od nieodpornego. Uzwojenie niskiego napięcia najlepiej jest wykonać z cienkiej blachy miedzianej. Niektóre firmy krążkowe uzwojenia transformatorów o górnym napięciu „115” kV wykonują z aluminium metodami stosowanymi w produkcji – zwijaniu kondensatorów. Z racji dopracowania technologi łączenia aluminium są one tak samo niezawodne jak typowe transformatory.
Ponieważ koszt jest niewielki lub wręcz zerowy coraz więcej transformatorów SN/nn będzie dobrze tolerować harmoniczne prądów odbiorników.
Nowelizowane zalecenie IEEE 519 z 1982 roku stowarzyszenia IEEE elektryków i elektroników zaleca aby w liniach o napięciu powyżej 161 KV całkowite zniekształcenia harmoniczne napięć THD nie przekraczały 1.5% a żadna harmoniczna nie była większa od 1%. Dla napięć niższych w przedziale 161 - 69 KV nie powinno to być więcej od odpowiednio 2.5% i 1.5% a dla napiec poniżej 69 KV odpowiednio 5% i 3%.
Rozsądnie wyznaczone są poziomy THD maksymalnych prądów zniekształceń odbiorców w odniesieniu do prądów zwarcia sieci w punkcie przyłączenia odbiorców ze spadającym limitem rosnącego numeru harmonicznych.
I tak dla słabej na tle mocy odbiorców sieci o Isc/Iloadm zniekształcenia THD prądów nie może być większe od 5% ( odniesione do mocy maksymalnej odbiorcy ) a dla mocnej, sztywnej sieci 20%.
Prawa podobieństwa maszyn elektrycznych wynikają wprost z fizyki i są bardzo użyteczne do automatycznego projektowania jako źródło przybliżonych danych do dalszej optymalizacji.
Zbadajmy na realnych danych przypuszczenie że przeciętna moc rzeczywistych sieci i transformatorów energetycznych jest proporcjonalna do kwadratu górnego napięcia.
Moc transformatorów energetycznych na górne napięcie sieciowe 400 KV mieści się w przedziale 200 – 1000 MVA.
Moc transformatorów energetycznych na górne napięcie sieciowe 115 KV mieści się w przedziale 16 – 80 MVA. Średnia arytmetyczna to 48 MVA a geometryczna 35.8 MVA. Moc 40 MVA jest pomiędzy nimi i jest reprezentatywna.
Trójfazowy transformator mocy 40 MVA na górne napięcie 115 KV z uzwojeniem w konfiguracji Y ma na każdej kolumnie 970 zwoi przy czynnym przekroju rdzenia z zimnowalcowanej blachy anizotropowej 2200 cm2 i „średnicy” kolumny 55 cm z czego wynika że ma też niewielkie kanały chłodzące dla oleju w rdzeniu.
Zatem „przeciętny transformator na napięcie 400 KV winien mieć moc, proporcjonalnie do kwadratu napięcia czyli 484 MVA. Hipoteza wydaje się prawdziwa.
Z kolei przeciętny transformator na górne napięcie 15.75 kV winien mieć moc 0.75 MVA.
Przy mocy proporcjonalnej do kwadratu napięcia uzwojenie w konfiguracji Y każdego „przeciętnego” transformatora energetycznego na każde napięcie ma 970 zwoi a przekrój kolumny jest proporcjonalny do górnego napięcia. Rozmiar liniowy transformatora rośnie z pierwiastkiem górnego napięcia.
Kolumna średniego transformatora 15.75 KV ma mieć przekrój 301 cm przy „średnicy” 20 cm. I tak jest.
Prąd płynący linią energetyczną ma być zatem proporcjonalny do jej napięcia. Czyli im wyższe napięcie linii tym większa grubość przewodu / sumaryczna przewodów. Trzeba wziąć poprawkę uwzględniając że gęstość prądu w grubych przewodach musi być trochę mniejsza niż w cienkich.
Takiej samej względnej stracie mocy w sieci odpowiada długość linii proporcjonalna do jej napięcia !
Przy tej samej mocy transformator na wyższe napięcie jest trochę większy, cięższy i ma większe straty jałowe i obciążeniowe bowiem po prostu izolacja zajmuje więcej miejsca co wymaga wydłużenia kolumny i jarzm rdzenia.
Za indukcyjność rozproszenia czyli napięcie zwarcia odpowiada strumień rozproszenia wynikający z fizyki czyli geometrii uzwojeń. Im większe odstępy izolacyjne tym większe jest napięcie zwarcia. Dla transformatorów na napięcie 115 KV napięcie zwarcia wynosi typowo 14% a na napięcie 400 kV dochodzi do 20%.
Składowa poprzeczna pola rozproszenia wywołuje w uzwojeniu prądy wirowe. Zjawisko ogranicza się stosując do wykonania uzwojenia przewód z transpozycją kształtowych „drutów” składowych ale ilość drutów jest ograniczona i im większy jest prąd nominalny tym niestety większa jest podatność na prądy wirowe.
Zatem im wyższe jest napięcie sieci – transformatora tym transformator jest bardziej podatny na lokalne przegrzanie prądami wirowymi od harmonicznych a straty od nich rosną z częstotliwością.
Wyjaśniło się zatem dlaczego w normie IEEE 519 dopuszczalna zawartość harmonicznych spada z rosnącym napięciem sieci czyli transformatorów.
Mając szczegółową cyfrową mapę kraju mieszczącą się w pamięci RAM komputera oraz prognozę ogólnego wzrostu zapotrzebowania mocy i energii i geograficzne przyrosty oraz położenia nowych elektrowni heurystyczny algorytm wspomożony szybkimi algorytmami tradycyjnymi a w tym A* szybko wyznaczy możliwy wzrost mocy istniejących linii i stacji elektroenergetycznych oraz poprowadzi nowe linie i wyznaczy miejsca stacji uwzględniając różne ograniczenia.
Pamiętać należy że w skali gospodarki głównym konsumentem energii są silniki asynchroniczne i zasilanie ich zniekształconym napięciem sieciowym powoduje wzrost mocy strat w nich czyli spadek sprawności i konieczność ich odciążenia.
Pobierane harmoniczne kolejności zerowej rzędu wielokrotności 3 bez parzystych czyli triplens czyli 3,9,15... w transformatorze SN/NN o uzwojeniach Dy zamykają się poprzez uzwojenie D i nie są pobierane z sieci średniego napięcia ale transformator obciążają. W przypadku transformatora Yz triplens kolejności zerowej płyną tylko przez uzwojenie „z” co korzystnie wyróżnia tą konfiguracje transformatora. Dotyczy to tylko (w praktyce dominujących ) harmonicznych kolejności zerowej ( nie dotyczy kolejności zgodnej i przeciwnej ) płynących przewodem zerowym.
Dostarczające moc bierną kondensatory cos phi nieomal zawsze podnoszą poziom harmonicznych napięć i potrafią mocno podnieść poziom harmonicznych prądów w transformatorze aż do poziomu katastrofalnego. Stad też coraz powszechniej zakazuje się stosowania kondensatorów do podniesienia współczynnika mocy cos phi bez szeregowych dławików antyrezonansowych, które do poziomu średnich mocy bywają znacznie droższe niż same kondensatory. To kolejny koszt generowany harmonicznymi prądów sieciowych.
Prąd magnesowania transformatorów energetycznych i innych jest nieliniowy o czym wiadomo od zawsze. Zniekształcony jest prąd pobierany przez tradycyjne świetlówki i lampy rtęciowe ( i nowsze pochodne) ale z uwagi na obecność stabilizującego dławika harmoniczne prądu szybko spadają i nie są to odbiorniki uciążliwe z punktu widzenia systemu.
Dłuższej gimnastyki matematycznej wymaga udowodnienie twierdzenia że prąd pobierany przez każdy konkretny nieliniowy i niesymetryczny odbiornik trójfazowy można uliniowić włączając pomiędzy fazy równolegle połączone szeregowe dwójniki na poszczególne harmoniczne.
Użyteczność tego twierdzenia jest niewielka ale przykładowo duży uciążliwy odbiornik jednofazowy ( kolejowa trakcja 25KV-50Hz) włączony między dwie fazy sieci trójfazowej można zamienić w odbiornik symetryczny włączając między fazę nieużytą a fazy użyte dławiki i kondensator i kompensując współczynnik mocy biernej. Ponieważ wymagana moc kondensatora i dławika jest proporcjonalna do mocy jednofazowego odbiornika muszą być one regulowane co jest bardzo uciążliwe w realizacji.
Suma mocy pobieranej przez liniowy symetryczny odbiornik trzema fazami jest stała w czasie i pulsująca z podwójną częstotliwością w fazach.
Pobieranym harmonicznym prądu w dziedzinie czasu odpowiada nierównomierny pobór mocy czynnej w czasie systemu trójfazowego !
Na tej bazie bardzo łatwo jest zrozumieć dlaczego przy szeregowym połączeniu dwóch trójfazowych mostków prostowniczych zasilanych z uzwojeń d i y ( przesunięcie fazy napięć między uzwojeniami wynosi 30 Deg ) transformatora bardzo spadają zniekształcenia pobieranego transformatorem prądu. Po prostu mocno spadły pulsacje napięcia i mocy ( dławik wygładzający eliminuje pulsacje prądu ale nie oddawanej mocy i napięcia ) oddanej przez ten prostownik.
Zwróćmy uwagę że przesunięcie fazy wprowadzane przez transformator decyduje na osi czasu kiedy prostownik pobiera najmniej i najwięcej mocy. Transformator mocy nie przenosi w czasie. Tylko trochę energii w cyklach akumuluje i oddaje w polu magnetycznym rozproszenie.
Określone zjawisko można badać w dziedzinie czasu lub częstotliwości ( szereg Fouriera lub transformata Laplace ) lub obu naraz tak aby dochodzić do pożądanych rezultatów.
Jednofazowe prostowniki pojemnościowe mają dużą oporność wyjściową co jest bardzo niekorzystne ponieważ zwiększa to zmiany napięcia zasilania przy obciążeniu i zmniejsza i tak już mierną sprawność liniowego stabilizatora napięcia gdy elektroniczny odbiornik wymaga stabilizowanego napięcia lub pogarsza parametry na przykład wzmacniacza mocy zasilanego bez regulatora.
Indukcyjność rozproszenia zasilającego prostownik pojemnościowy transformatora jeszcze powiększa i tak już dużą oporność wewnętrzną i musi być minimalna. Indukcyjność ta poszerza impulsy pobieranego prądu przez prostownik i obniża zniekształcenia prądu szczególnie wnoszone przez wyższe harmoniczne.
Sprawność zasilaczy impulsowych jest wysoka i stosunkowo niewiele zależy od napięcia zasilania. Przy ustalonej mocy wyjściowej zasilacza impulsowego rosnącemu zakresowi tolerowanych napięć wejściowych towarzyszy rosnąca moc kluczy rozumiana jako iloczyn maksymalnego napięcia klucza i prądu maksymalnego oraz moc transformatora. Funkcje te są inne dla konfiguracji Flyback i Forward. Fizyka działania konwertera Flyback jest bardziej „szerokozakresowa”.
Szerokozakresowy zasilacz komputera Laptop i odbiornika TVC jest typu Flyback natomiast zasilacz biurkowego komputera PC pracuje w konfiguracji Forward i ma przełącznik sieciowych napięć zasilających bo nie jest szerokozakresowy. Przełączenie zasilacza na niskie napięcie po przyłączeniu do sieci o wysokim napięciu powoduje zniszczenie zasilacza co jest bardzo poważną wadą tego rozwiązania.
W grubym przybliżeniu klucz i transformator Flyback o umownej mocy 1 W w zasilaczu wąskozakresowym 230V mają w optymalnie zaprojektowanym zasilaczu szerokozakresowym o napięciu wejściowym 90-260 V moc 0.61 W. Koszt szerokozakresowości jest więc niebagatelny. Koszt ten w konkretnej praktycznej realizacji jest funkcją nieciągłą bowiem przykładowo parametry dostępnego tranzystora jako klucza i katalogowego rdzenia ferrytowego zmieniają się skokowo z kolejnymi typami.
Znacznie przewymiarowany musi być w zasilaczu szerokozakresowym kondensator elektrolityczny prostownika sieciowego czego ubocznym efektem jest przy pracy z dużym napięciem sieciowym jest ogromna trwałość.
Sprawę szerokozakresowości zaczęto dogłębnie badać gdy Japonia pod koniec lat siedemdziesiątych przystąpiła do potężnej, bardzo nowoczesnej ofensywy eksportowej kasując zachodnie ( także USA ) nowoczesne dziedziny produkcji.
Ponieważ w świecie obowiązują przeróżne napięcia sieciowe a doświadczenia z przełącznikami napięcia sieciowego były złe zastosowano w masowo eksportowych wyrobach zasilacze szerokozakresowe.
Warto zauważyć że historycznie domowe jednofazowe napięcie w USA powoli i niejednolicie geograficznie podnoszono: 110, 115, 117 i 120 V z tolerancją +-5%.
Szerokozakresowość jest użyteczna pod wieloma względami. Elektronika i energoelektronika lokomotywy czy pociągu zdolna pracować przy mocno obniżonym napięciu pozwala na prawie normalny ale zwalniający przejazd gdy uszkodzona została podstacja zasilająca trakcje linii i spadek napięcia w sieci jest bardzo duży.
Trudna w produkcji jest energoelektronika jako że użycie wadliwego elementu, wada płyty drukowanej czy lutowania i połączeń może przy próbie uruchomienia wyprodukowanej rzeczy przy normalnym napięciu zasilania spowodować wręcz eksplozje i totalne zniszczenie. Szerokozakresowy zasilacz invertera wraz z odpowiednim programem sterującego inwerter mikrokontrolera i odpowiednim środowiskiem dla inwertera pozwala na bezpieczną uruchomieniową prace z małym napięciem podniesionym momentalnie do pełnej wartości gdy wszystko gra.
Zwróćmy uwagę że regulowany napęd pracuje jedno kwadrantowo a serwomechanizm maszyny CNC lub robota i inne maszyny pracują cztero kwadrantowo.
W przemyśle regulowane napędy są stosowane od dawna. Trwające dekadami próby opracowania sprawnych przekładni bezstopniowych, głównie do samochodów, nie dały niestety satysfakcjonującego rezultatu.
Największym konsumentem energii w bloku elektrowni cieplnej jest potężny silnik napędu Pompy Wody Zasilającej. Ilość podawanej pod wysokim ciśnieniem wody do kotła jest w przybliżeniu proporcjonalna do generowanej przez turbinę mocy. Między silnikiem elektrycznym a pompą dano stratne sprzęgło hydrokinetyczne. Duża moc napędu spowodowała że długo trudno było tam użyć falownika do regulacji obrotów silnika pompy ale użycie falownika rentuje się w ciągu kilku lat !
Aby nie tracić mocy w sprzęgle dawniej stosowano do rozruchu i pracy awaryjnej napęd elektryczny mocy do 50% ze stratnym sprzęgłem i pompą wody a do normalnej pracy osobną turbinę parową mocy 100% napędzająca drugą pompę wody zasilającej. Układ mimo dobrej sprawności był jednak skomplikowany i drogi.
W lokomotywach i pociągach stosowano komutatorowe silniki prądu stałego. Dopiero masowo produkowane klucze dużej mocy o rozsądnej cenie umożliwiły zastosowanie regulowanego napędu silników prądu zmiennego, które są lżejsze, tańsze i bardziej niezawodne.
Konteneryzacja transportu morskiego i drogowego wraz z Internetem bardzo ułatwiły i potaniły transport międzynarodowy. W portach kontenerowych używane są potężne dźwigi suwnicowe. Automatyczne chwytaki kontenera lub dwóch mniejszych wprowadziła dawno szwedka firm Bromma. Serwo napęd gładko ale szybko szybko podnoszący i opuszczający ciężkie kontenery ma moc kilkuset kilowatów ! Operator jest wspomożony kamerami i algorytmem anty - kołysaniowym dodatkowo mogącym naśladować wyuczone sekwencje operatora. Dźwig jest jakby robotem sterowanym ręcznie przez operatora a nie przez program pracy jak normalny robot i maszyna CNC. Dźwig kontenery przeładowuje z platform bardzo wolno jadącego pociągu z odpowiednio regulowaną prędkością, podjeżdżających ciężarówek lub transporterów rozwożących kontenery po składzie i biorących kontenery ze składu. Cały potężny, nowoczesny port kontenerowy ma fantastyczną wydajność i jest mocno zautomatyzowany – sensory, serwonapędy, sterowniki i komputery w sieciach.
Serwo napędy stosowane są też w urządzeniach zautomatyzowanego, wysokiego magazynu.
Domowa lodówka używa pompy ciepła. Sprawność użytego obiegu termodynamicznego jest tym większa im mniejsza jest różnica temperatur źródła pobieranego z lodówki ciepła czyli parownika i radiatora do którego oddawane jest przepompowane w „górę” ciepło. Parownik i radiator mają określoną oporność termiczna i spadek temperatury na nich jest proporcjonalny do mocy strumienia ciepła. Krótko mówiąc im większa jest oddawana moc silnika napędzającego kompresor tym mniejsza jest sprawność całej pompy ciepła !
Tradycyjnie silnik kompresora musi pokryć zapotrzebowanie w najgorszych warunkach czyli w czasie upalnego lata przy nastawionej przez użytkownika najmniejszej temperaturze w lodówce. Silnik jest załączany termostatem i normalnie pracuje tylko przez część czasu. Wynika z tego słaba sprawność w warunkach normalnych w porównaniu z regulowanym napędem działającym typowo wolniej ale ciągle przy dużo mniejszych różnicach temperatur !
Tradycyjny jednofazowy silnik indukcyjny w agregacie lodówki ma słabą sprawność. Jeśli zastosujemy silnik BLDC / synchroniczny z magnesami i falownik to lodówka typowo bierze z sieci połowę energii a nawet mniej i mniej nagrzewa pomieszczenie co powoduje dalszy korzystny spadek temperatury radiatora. Kompresor liniowy ma lepszą sprawność niż tradycyjny i możliwa jest dalsza redukcja poboru energii przez lodówkę która typowo jest największym konsumentem energii w domu. Falownik zasilany jest z prostownika pojemnościowego.
Częstym powodem dużego zużycia energii przez lodówkę i szybkiej jej awarii jest takie jest ustawienie że radiator jest nieomal izolowany cieplnie. Sytuacje pogarsza bliskość grzejnika. Komputerek lodówki winien gromadzić dane i powiadomić użytkownika o złym ustawieniu lodówki powodującym nadmierne zużycie energii elektrycznej. W dobie Internetu zadanie wydaje się trywialne do realizacji.
Współczesny falownik – inwerter zawsze ma procesor i jest wręcz idealny do zastosowań inteligentnych.
Identycznie sytuacja ma się z urządzeniami klimatyzacyjnymi gdzie również pracuje pompa ciepła. Lepsze urządzenia mają falownik i silnik BLDC / synchroniczny z magnesami stałymi napędzający pompę
Bogactwo rozumiane jako PKB per capita jest bardzo dobrze skorelowane z udziałem odbiorników nieliniowych czyli z prostownikami w konsumpcji energii elektrycznej. Zatem jest to narastający problem cywilizacyjny.
Jako już pokazano THD prądu transformatora SN/nn rzędu 20% jest nieszkodliwe pod warunkiem że harmoniczne dość szybko spadają na przykład tak jak życzy sobie tego norma IEEE 519.
Oczywiście prądy harmoniczne obciążają też cieplnie przewody sieci nn a w mniejszym stopniu SN i WN.
Im lepsza jest w całej gospodarce alokacja środków tym potencjalnie wyższy jest Wzrost Gospodarczy. Harmoniczne generują odbiorcy ale koszt ich szkodliwego działania w systemie energetycznym ponosi głównie dostawca energii i inni odbiorcy energii ! To nieomal klasyczny przykład kosztów zewnętrznych przerzucanych na innych. W przypadku kosztów zewnętrznych musi wkroczyć regulator - państwo z normami państwowymi aby nikomu nie opłaciło się zanieczyszczać wód, gleby, powierza i … sieci energetycznej.
Sprawę rozwiązałyby elektroniczne liczniki zużycia energii rejestrujące nadmierny poziom energii harmonicznych co pozwalałoby naliczyć zwiększone opłaty.
Średnia generacja harmonicznych z uwzględnieniem ich spectrum jest proporcjonalna do mocy odbiornika i czasu jego używania oraz wnoszonych przez niego zniekształceń THD i szybkości ich malenia z częstotliwością. Zatem małej mocy zasilacze impulsowe, zwłaszcza rzadko używane są nieszkodliwe i podejmowanie jakichkolwiek środków do ograniczenia wznoszonych przez nie THD nie ma żadnego sensu.
Pobór mocy odbiorników TVC rośnie wraz z powierzchnią ekranu. Badania statystyczne wskazują że telewizji ogląda się coraz więcej. Lodówka i klimatyzator z inwerterem pracują przez dużą część upalnego dnia a nawet ciągle. Coraz dłużej używa się biurkowych komputerów PC pobierających dużo mocy i energii. W przypadku wszystkich tych urządzeń THD powinno być obniżane. Laptopy pobierają dużo mniej mocy i energii niż biurkowe PC i wbudowywanie w zasilacz do Laptopa funkcji PFC ( Power Factor Correction ) też nie ma sensu bo atutem Laptopa z zasilaczem przenoszonego w torbie jest jego jak najmniejsza waga.
Fizyczne sygnały są funkcją czasu.
Jean Baptiste Fourier (1807) badając rozchodzenie się ciepła w ciele stałym opisane równaniem różniczkowym cząstkowym wprowadził rozwinięcie funkcji okresowej w szereg trygonometryczny nazwane jego imieniem. Wyliczenie zespolonych współczynników kwadratur sin i cos harmonicznych jest proste a każdy podręcznik ma tabele z przykładowymi rozwinięciami.
Dyskretny szereg Fouriera metodami FFT można wydajnie obliczać. FFT i pochodna DCT jako fundament DSP zyskały wiele masowych zastosowań: Dolby Digital, MP3, AAC, DAB, JPG, MPEG, H.26x, SDTV, HDTV, VOD. DCT używany jest szeroko w telekomunikacji.
Także Francuz Pierre Simon Laplace rozważając w 1814 roku zagadnienia prawdopodobieństwa wprowadził swoją całkę czyli transformatę Laplace. Funkcja - transformata w dziedzinie zespolonej s odpowiada funkcji w dziedzinie t.
Transformata Laplace jest uogólnieniem rozwinięcia Fouriera. Jej łatwa,intuicyjna interpretacja stwarza problemy nawet obecnie.
Wprowadzone o wiele później pojęcie transmitancji to iloraz transformat sygnału wyjściowego do wejściowego przy zerowych warunkach początkowych.
Twórczy i genialny fizyk i matematyk Olivier Heaviside wprowadził do analizy układów elektrycznych liczby zespolone i de facto ekwiwalent transformaty Laplace. Rozwinął podstawy telekomunikacji. Sformułował równanie różniczkowe cząstkowe linii długiej czyli równanie telegrafistów i je rozwiązał analizując też efekt naskórkowy ! Jego wynalazek kabla współosiowego został zapomniany i kabel ten odkryto powtórnie. Sam rozwinął rachunek wektorowy i równaniom Maxwella nadał postać używaną do dziś. Niezależnie odkrył wektor Poytinga i przewidział wiele zjawisk odkrytych znacznie później. Jego doskonały pomysł użycia operatora różniczkowania p ( jest równoważny operatorowi s Laplace ) sprowadził rozwiązanie równania różniczkowego do trywialnego rozwiązania równania algebraicznego. Nie tracił czasu na ścisłe uzasadnienia bowiem już poszedł dalej. Atakowany za drobne nieścisłości odpowiadał „Matematyka jest nauką eksperymentalną, a definicje pojawiają się nie na pierwszym miejscu, ale dopiero później. Tworzą się same, gdy natura przedmiotu się rozwinie” a przy innej okazji trochę ustępując stwierdził - „Czy mam sobie odmówić obiadu, ponieważ nie rozumiem w pełni procesu trawienia?”
Twórca idei i zastosowania ( rozwiązał problem stabilności pętli sprzężenia zwrotnego wzmacniacza ) ujemnego sprzężenia zwrotnego, pracownik Bell Laboratories genialny Harold Black w epokowym dziele „Modulation Theory” ( Van Nostrand 1953 ) zbadał widma sygnałów zmodulowanych różnych modulacji. Widma sygnałów z modulacją PWM gdy częstotliwość modulacji ( nośnej ) nie jest naturalną wielokrotnością częstotliwości sygnału modulowanego wynikają z rozwinięcia w dwuwymiarowy szereg Fouriera.
W zmodulowanym sygnale nie ma harmonicznych sygnału modulowanego ( są harmoniczne nośnej ) ale są inter - harmoniczne ( współczynniki podwójnego rozwinięcia z funkcjami Bessela pierwszego rodzaju ) wchodzące w widmo sygnału modulowanego. Zatem z wymaganego poziomu zniekształceń przy maksymalnej częstotliwości sygnału i pełnej modulacji wynika wprost wymagana częstotliwość nośnej PWM ! Ponieważ każde przełączenie klucza mocy daje straty dynamiczne to chcemy aby częstotliwość nośna była jak najmniejsza.
Najmniejsze zniekształcenia daje tak zwana „Natural PWM” gdzie sygnał trójkątny nośnej jest w okresie dwa razy porównywany komparatorem z sygnałem modulowanym. Komparator jest jednobitowym przetwornikiem A/D. Oczywiście zniekształcenia przy modulacji symetrycznym sygnałem trójkątnym gdy w okresie PWM są dwa swobodne przetworzenia - przełączenia są dużo mniejsze niż przy asymetrycznej nośnej PWM gdzie swobodne przełączenie jest tylko jedno na okres.
Jeśli do dwóch komparatorów PWM podamy nośną PWM a do jednego sygnał modulujący a do drugiego odwrócony sygnał modulujący to mamy przy symetrycznej nośnej cztery przetworzenia na okres nośnej czemu towarzyszy radykalny spadek zniekształceń w sygnale różnicowym ( ma on trzy poziomy !) bowiem wiele współczynników inter-harmonicznych się kasuje. Wynika z tego popularność mostkowych wzmacniaczy PWM.
Koszmarnie duże są zniekształcenia PWM skwantyzowanego w czasie ( oczywiście przed przetwarzaniem A/D lub po przetworzeniu D/A ) sygnału modulowanego jako schodkowego. Odpowiednie algorytmy do przetwarzania PWM bez zniekształceń wymagają użycia wydajnego DSP i stąd popularność PWM w zakresie Audio uzyskała dopiero gdy chipy CMOS bardzo staniały.
Oczywiście zakłócenia maleją przy dalszym wzroście ilości poziomów modulacji ale rośnie koszt invertera !
Podany na rysunku podwójny szereg Fouriera ma postać surową jaką uzyskamy z obliczenia całek dla współczynników rozwinięcia. Przykładowo funkcja sinus ma przy występujących argumentach wartość tylko 0,+1 i -1.
-Widmo modulacji FM, fazowej, PWM i innych
-Okno Kaisera używane w DSP
-Funkcja gęstości prawdopodobieństwa iloczynu dwóch zmiennych losowych o rozkładzie normalnym
-Fale elektromagnetyczne w cylindrycznym falowodzie
-Drgania akustyczne membran
-Promieniowanie akustyczne
-Przewodzenie ciepła w cylindrach
-Zależne od częstotliwości tarcie w okrągłych rurociągach
-Fale ciśnień nielepkich przepływów obrotowych
-Dynamika ciał pływających
-Równania Schrodingera we współrzędnych sferycznych i cylindrycznych dla swobodnej cząstki
-Dyfuzja w sieci kratowej
-Dyfrakcja z obiektów helikalnych a w tym DNA
-Rozdzielczość kątowa we wszystkich urządzeniach obrazowych: kamery, mikroskopy, radioteleskopy...
W historycznie pierwszym podejściu do analizy układów automatycznej regulacji formułowano równania różniczkowe wynikające wprost z mechaniki czyli fizyki. Ale użyteczne warunki konieczne stabilności pętli regulacji sformułowano w dziedzinie p czyli s czyli „częstotliwości”. Bardzo użyteczne są zdefiniowane później w dziedzinie częstotliwości marginesy wzmocnienia i zapasu fazy pętli regulacji.
Philips – McLane sproceduryzowali obliczenie całki z kwadratu błędu regulacji czyli najbardziej użytecznego kryterium jakości na podstawie transmitancji obiektu i regulatora. Wszystko to bardzo ułatwiło projektowanie układów regulacji zarówno ciągłych z użyciem dziedziny s jak i impulsowych czyli cyfrowych na płaszczyźnie z, niemniej te metody projektowania mają swoje mankamenty i aby zrozumieć dlaczego marna odpowiedź z zachowaniem marginesu wzmocnienia i fazy jest taka a nie inna trzeba wrócić do argumentu „czasu”
Później dostrzeżono że niektóre układy sterowania mają taką samą transmitancje jak filtry dolnoprzepustowe i użyteczne jest użycie pojęć z dziedziny filtrów. Badano wrażliwość układów sterowania jak i filtrów jako że układy wrażliwe w istocie są bezużyteczne lub bardzo drogie w implementacji
Ale Sterowanie Optymalne wróciło do równań różniczkowych czy Przestrzeni Stanów czyli czasu. Wypracowanymi metodami można zaprojektować układy regulacji o znikomym marginesie wzmocnienia i fazy czyli bezużyteczne.
Konkretny sygnał radiowy ( Frequency Division Multiple Access) czyli kanał w FDMA wyłowiony jest selektywnymi (w dziedzinie częstotliwości) filtrami analogowymi. Szybko zauważono ze im filtr jest selektywniejszy, w dziedzinie częstotliwości, tym mocniej zniekształca odpowiedź czasową i trzeba to naprawiać.
W systemie CDMA ( Code Division Multiple Access) użytkownik swój sygnał -informacje uzyskuje z sygnału podobnego do szumu zawierającego zakodowane informacje dla wielu użytkowników, stosując odpowiedni dany mu kod. Inni mają inne przypisane im kody. System pracuje w dziedzinie czasu choć wstępnie szeroki kanał dla wielu użytkowników jest wydzielony filtrem czyli w dziedzinie FDMA.
Analizując problem można do niego podejść zarówno w dziedzinie czasu i jak i „częstotliwości.”
Widma harmonicznych prądów sieciowych różnych prostowników są ogólnie znane od dekad.
Na wykresie przedstawiamy moduł zespolonych współczynników harmonicznych beztrosko pomijając fazę ! Jednofazowy prostownik mostkowy pojemnościowy wnosi nieparzyste harmoniczne prądu. Trójfazowy prostownik mostkowy pojemnościowy wnosi harmoniczne 5,7,11,13... Nie biorąc pod uwagę fazy harmonicznych nie widać że w dziedzinie czasu prądy prostowników jedno i trójfazowych są jakby komplementarne co owocuje tym że w dziedzinie harmonicznych niektóre , zwłaszcza 5 się odejmują ! Impulsy poboru prądu przez prostowniki są bowiem przesunięte w czasie o ca 30 deg tak jak napięcia fazowe i międzyliniowe !
Na wykresie pokazano ogólnie znane przebiegi napięć i prądów sieciowego pojemnościowego prostownika mostkowego z uśrednionymi wartościami wziętymi z praktyki. Napięcie sieciowe jest z reguły trochę zniekształcone co zasymulowano przycięciem sinusoidy takim jakie faktycznie realnie występuje w sieci. Ostry impuls prądu ładującego kondensator jest niesymetryczny względem szczytu sinusoidy.
THD prądu znacznie przekracza 100% i harmoniczne wolno maleją !
Na kolejnym wykresie pokazano działanie tego prostownika przy dodaniu indukcyjności po stronie sieci. Indukcyjność ta rośnie co półokres napięcia sieciowego. Pobierana jest cały czas stała moc.
Impulsy prądu z rosnącym dławikiem maleją, szerokość impulsów wzrasta, są coraz bardziej asymetryczne względem szczytu sinusoidy, wyższe harmoniczne mocno spadają co jest bardzo korzystne ale trochę spada wyjściowe napięcie stałe czyli wzrośnie koszt szerokozakresowości SMPS. Analiza fourierowska usuwa nam jednak sprzed oczu najważniejszą rzecz.
Mianowicie impulsy prądu prostowników bez indukcyjności doskonale komplementują się w czasie z impulsami prądu z indukcyjnością i razem się sumarycznie poszerzają. Jedne mają szczyt przed szczytem sinusoidy a drugie po szczycie.
Dławik jest stosunkowo niewielki i wykonany z produkowanej masowo stali elektrotechnicznej. Może być tanio automatycznie produkowany masowo. Nie zmniejsza on sprawności prostownika ponieważ zbędny jest rezystor ograniczający prąd ładowania kondensatora po włączeniu do sieci. Niestety z racji użycia stali nie zastępuje on dławika EMC Common, który musi mieć rdzeń ferrytowy.
Wróćmy do tego że wraz z bogaceniem się narodów wzrasta udział odbiorników nieliniowych w spożyciu energii. Na okres przejściowy dławik do odbiornika TVC to po prostu wymarzone rozwiązanie jako że koszt szerokozakresowości najczęściej użytego SMPS Flyback jest niewielki tym bardziej ze wyprostowane napięcie jest nie aż tak mocno mniejsze niż bez dławika.
Aktywny układ PFC jest niewiele tańszy od SMPS i jest to koszt niebagatelny. Pogarsza on całkowitą sprawność urządzenia szczególnie w modzie Standby jeśli nie jest zablokowany na ten okres. Wnosi za to znikome zniekształcenia prądu i ma inne zalety o czym dalej.
Dynamiczne straty mocy w kluczach invertera są proporcjonalne do napięcia zasilania. Silniki sterowane przez inwertery PWM stosują faktyczny derating z powodu zwiększonych strat w żelazie a nawet w dielektryku uzwojenia. Gdy inwerter pracuje z mniejszym niż maksymalne napięcie wyjściowe straty w silniku także rosną z napięciem zasilania invertera. O ile w SMPS Flyback koszt szerokozakresowości jest mały to w przypadku invertera z silnikiem jest duży. Zakres napięcia stałego ( z uwzględnieniem pulsacji napięcia na kondensatorze prostownika ) wynosi tolerancja zmiany napięcia sieciowego w górę i w dół plus spadek na oporności obciążonego prostownika, jest całkiem spory a napęd musi pracować poprawnie nawet przy najmniejszym napięciu chwilowym zasilania.
Przy intensywnym hamowaniu silnika inwerter zwraca moc do zasilacza i załączany jest opornik mocy do hamowania a w tym czasie napięcie zasilacza jest większe niż największe przy największym napięciu sieci aby w żadnym razie do rezystora hamowania nie skierować z opłakanym skutkiem mocy pobranej z sieci.
W rodzinie sterowań robotów KRC1 firmy KUKA rozsądnie zastosowano dla wszystkich inwerterów / napędów wspólny diodowy prostownik sieciowy pojemnościowy i załączany tranzystorem IGBT rezystor hamowania. Gdy jeden napęd hamuje i oddaje moc inne mogą ją pobierać i dzięki temu energia tracona w rezystorze hamowania jest globalnie mniejsza ale nadal jest niebagatelna szczególnie dla robotów o dużym udźwigu i sile. Pobierany z trójfazowej sieci prąd ma bardzo duże zniekształcenia harmoniczne. Przy zasilaniu niewielkiej ilości robotów z silnej - sztywnej sieci przemysłowej nie stanowi to problemu ale gorzej jest gdy mocnych robotów jest cała linia. Zniekształcenia THD pobieranych impulsami prądów można obniżyć dławikami ale jak powiedziano koszt szerokozakresowości jest w tym wypadku prohibicyjnie wysoki.
Jak powiedziano impulsy prądu trójfazowego prostownika pojemnościowego i prostownika jednofazowego są rozłączne w czasie i razem komplementarne to znaczy część harmonicznych się odejmuje.
Stosowane jest odpowiednie rozwiązanie dla ograniczenia prądu włączenia do sieci trójfazowej czyli ładowania kondensatora prostownika. Wpierw kondensator DC jest w pomysłowym układzie ładowany prądem ograniczonym przez rezystor hamowania a po kilkudziesięciu milisekundach przekaźnik zwiera rezystor.
Sekwencje działań generuje program. Powszechnie stosowane do ograniczenia prąd ładowania po włączeniu do sieci termistory NTC w wielu zastosowaniach mają poważną wadę. Przy małym obciążeniu stygną i zwiększa się ich oporność. W momencie poboru dużego prądu przez dynamiczne obciążenie napięcie DC zasilacza przez chwile za mocno spada do momentu rozgrzania termistora NTC. Po podaniu zasilania po zbyt krótkiej na ostygnięcie przerwie nadal są gorące i słabo ograniczają impuls prądu ładowania.
Standardowo NTC produkowane są na prądy maksymalnie zaledwie do 12-16 A przy Ta=25C. Ponieważ w pracy są gorące muszą być zamontowane na PCB w specjalny sposób z chłodzącymi dystansami obniżającymi temperaturę płyty drukowanej PCB aby nie uległa przedwczesnej degradacji.
Opornik hamowania dla napędów dużej mocy jest bardzo kłopotliwy. Opornik wielkości małej szafy ma hałaśliwy wentylator i wydmuchuje gorące powietrze.
Teoretycznie znanych jest wiele trójfazowych układów mało zniekształcających prąd prostowników z funkcją Power Factor Correction. Zastosowania doczekał się tylko jeden pokazany na rysunku.
Układ jest trochę podobny do pospolitego układu PFC z jednofazowym prostownikiem tyle że jest z trójfazowym mostkiem prostowniczym i trzema dławikami. Pracuje w modzie nieciągłych prądów DCM dławików wejściowych. Prąd tętnień dławików jest więc duży i względnie trudny do odfiltrowania. Napięcie wyjściowe jest stabilizowane i nie ma tętnień od napięcia sieciowego. Napięcie wyjściowe DC wynosi typowo 750 V. W zniekształceniach pobieranych prądów dominuje 5 harmoniczna a THD w funkcji obciążenia wynosi średnio około 10% a więc niewiele. Sprawność przekracza 97%.
Dławik trójfazowy ( z reguły trzy osobne dławiki ) ma rdzeń z proszków żelaza, szkła metalicznego lub ferrytowy.
Oczywiście konieczne jest zastosowanie opornika hamowania i systemu sterującego go
Inwerter silnikowi dostarcza trójfazowo moc prądu zmiennego wziętą ze źródła napięcia stałego lub od silnika odbiera moc AC i oddaje do źródła napięcia stałego moc DC.
Zamiast silnika można ideowo dołączyć trójfazową sieć prądu zmiennego przez dławik i moc z sieci skierować do obwodu prądu stałego lub moc DC z kondensatora skierować jako moc AC do sieci trójfazowej.
Zasilacz w sterowaniu robotów KRC2,3,4 to dołączony do sieci trójfazowej inwerter dostarczający stabilne napięcie 700 Vdc. Trójfazowy mostek IGBT zasilacza jest mocniejszy niż mostki IGBT w inwerterach. Rozwiązanie to przyjęło się w świecie. Zaletą jest bardzo dobre wykorzystanie inverterów i silników oraz zwrot mocy – energii hamowania do sieci energetycznej. Wadą jest konieczność użycia drogiego trójfazowego dławika dla osiągnięcia określonego, dopuszczalnego poziomu pulsacji prądu sieciowego częstotliwości PWM oraz dodatkowego filtru EMC. Dławik ma rdzeń z proszków żelaza, szkła metalicznego lub ferrytowy. Zasilacz kosztuje znacznie więcej niż inwerter.
Ultraszybkie diody równolegle do IGBT w przeciwieństwie do zwykłych diod prostowniczych mają bardzo małą przeciążalność. Inwertera z dławikiem nie można po prostu przyłączyć kontaktorem do sztywnej sieci bowiem diody antyrównoległe w mostku IGBT ulegną zniszczeniu prądem ładowania kondensatora obwodu napięcia stałego.
Popularne plastikowe jedno - amperowe diody rodziny 1N400X toleruja10 ms impuls prądu aż 30/50A, zależnie od producenta. Diody trzy - amperowe 1N540X tolerują impuls 150A a plastikowe diody 6-10A nawet 500A i więcej. Ich stosowanie w zasilaczach sieciowych nie sprawia problemów.
Identyczny problem istnieje w masowo produkowanych układach PFC głównie w odbiornikach TVC w fazie ładowania kondensatora elektrolitycznego. Do szeregowego połączenie dławika i delikatnej diody Ultrafast dołączono równolegle zwykłą diodę prostowniczą. W fazie ładowania kondensatora dużym prądem po włączeniu do sieci prąd płynie głównie odporną diodą prostowniczą bowiem rezystancja i indukcyjność dławika mocno zmniejsza impuls prądu w diodzie Ultrafast. W czasie pracy ochronna diod jest spolaryzowana zaporowo i nie bierze udziału w pracy.
Do ochrony diod mostka IGBT invertera trzeba zastosować trójfazowy mostek diod wytrzymałych na impuls ładowania ale małych i tanich. Mostek ochronnych diod jest przyłączony do kondensatora i przed dławikami. W pracy diody są spolaryzowane zaporowo i nie mają żadnej roli. Diody i dławiki skutecznie ograniczają prąd ładowania płynący przez delikatne diody mostka IGBT. Dodatkowo stosowane jest odpowiednie rozwiązanie dla ograniczenia prądu włączenia czyli ładowania kondensatora prostownika.
Kondensator napięcia stałego „zasilacza” - inwertera może mieć małą pojemność ( mały nie może być elektrolityczny bo byłby przeciążony, musi być foliowy ) dlatego że nie jest rezerwuarem energii między impulsami ładowania w okresie sieci ale pulsacje mocy między siecią a silnikami przepływają w cyklach PWM o częstotliwości 4-8 KHz a nawet większej. Jeśli stosowany jest kondensator polipropylenowy to przy załączeniu do sieci bez wstępnego podładowania i ograniczenia prądu rezonansowo ( indukcyjność układu rezonansowego - dławików + sieci ) napięcie na kondensatorze osiągnie niebezpieczną wartość. Można ją ograniczyć warystorem.
Moc zasilacza jest mniejsza od sumy mocy wszystkich inverterów maszyny.
Trajektoria to ścieżka w „przestrzeni” po jakiej porusza się obiekt na przykład samolot, rakieta czy pocisk lub ramie robota. Trajektoria może mieć różne ograniczenia. Rakieta nie może gwałtownie manewrować z pełną prędkością bo nadmierne przeciążenie uszkodzi jej systemy. Trajektorie optymalizuje się pod kątem maksymalizacji funkcji celu. Kąt ataku rakiety przeciwlotniczej, przeciwpancernej i taktycznej jest istotny dla osiągnięcia celu. Pancerz przedni czołgu jest bardzo wytrzymały podczas gdy pancerze boczne i tylne są o wiele słabsze. Dobry jest też atak na czołg z góry.
Ale można też wyznaczyć optymalne trajektorie dla równoległych procesów chemicznych i oczywiście dla robota przemysłowego czy innej maszyny. Trajektoria dla robota powinna uwzględniać m.in. ograniczenie mocy zasilacza. Moc ta powinna być przynajmniej taka aby rzadko była ograniczeniem.
Sprawdzian.
1.Załączony rysunek pokazuje idee rozwinięcia dwuwymiarowej funkcji Natural PWM w dwuwymiarowy szereg Fouriera. Na stronie z książki o funkcjach Bessela dla ułatwienia wskazano całkę prowadzącą w rozwinięciu do funkcją Bessela I rodzaju którą należy zastosować. Oblicz ( dla łatwości surowe ) współczynniki dwuwymiarowego rozwinięcia Fouriera.
2.W stratnym kodowaniu obrazów metoda JPEG użyto Discrete Cosine Transform czyli DCT. Idea jest z 1974 roku. Podaj numery linii w tekście funkcji dekodującej JPG gdzie wykonano DCT.
W metodach antykolizyjnych używa się wielu funkcji dla oceny czy krzywe / figury geometryczne się dotykają / przecinają.
3.Dany jest na płaszczyźnie okrąg o środku x1,y1 i promieniu r oraz prosta Ax+By+C=0. A,B,C,x1,y1,r są zmiennoprzecinkowe. W ilu miejscach (0,1,2) prosta omija / dotyka / przecina okrąg.
Uwaga na złudną równość lub jej brak rezultatów zmiennoprzecinkowych. Nie wolno użyć żadnej funkcji bo funkcja ma być bardzo szybka.
3.Dana jest w przestrzeni kula o środku [x1,y1,z1] i promieniu r oraz prosta określona przez punkt Po=[x0,y0,z0] leżący na niej i wektorze kierunkowym prostej v=[a,b,c] Dane są zmiennoprzecinkowe. W ilu miejscach (0,1,2) prosta omija / dotyka / przebija kule.
Uwaga na złudną równość lub jej brak rezultatów zmiennoprzecinkowych. Nie wolno użyć żadnej funkcji bo funkcja ma być bardzo szybka
Laboratorium
1.Szybkość działania tranzystora Mosfet z nośnikami większościowymi jest głównie limitowana opornością i indukcyjnością sterowania bramki, opornością wewnętrzną bramki i indukcyjnością wyprowadzeń. Koncern Harris produkuje Mosfety mocy ze z integrowanym pomocniczym Mosfetem RFV10N50 ( wydaje się że rozwiązanie to nie zyska popularności )do szybkiego wyłączenia bramki głównego Mosfeta podając że czas wyłączenia prądu wynosi 5 ns. Oceń faktyczną szybkość wyłączania prądu Id=5A na podstawie obserwacji procesu wyłączenia oscyloskopem o paśmie 400 MHz spadku napięcia na ścieżce PCB o całkowitej długości 8 mm ( od pina tranzystora do pina kondensatora ) i szerokości 2 mm. Indukcyjność całej ( to jest inna indukcyjność niż indukcyjność odcinka dłuższej ścieżki ! ) ścieżki można obliczyć korzystając z arkusza kalkulacyjnego lub dowolnego kompilatora.
2. W tranzystorach IGBT występuje zjawisko przeciągania prądu przy wyłączaniu bardzo mocno podnoszące straty dynamiczne procesu wyłączania. Także inne dziwności w zachowaniu tłumaczy fizyka tranzystora IGBT: Czas opadania prądu prawie nie zależy od Rg a snubber jest bardzo mało skuteczny w obniżeniu energii strat wyłączania w IGBT. Testowanie kluczy mocy przy użyciu dużych napięć i prądów jako śmiertelnie niebezpieczne wymaga fizycznego zamknięcia stanowiska testowego przed aktywacją. Jest drogie i kłopotliwe toteż stosuje się pomysłowe rozwiązania. Załączony testowany tranzystor IGBT typu BUP304 powoduje rośnięcie prądu w dławiku do ca 15 A ale szeregowe z dławikiem diody ultrafast uniemożliwiają przepływ prądu w drugą stronę po wyłączeniu tranzystora i równoległy do tranzystora naładowany kondensator „snubbera” może rozładować tylko sam tranzystor. Prąd i napięcie tranzystora pokazuje oscyloskop.
Tak jak podaje producent tranzystora ( Tf=20 ns ) wyłącza on początkowo błyskawicznie do około 10% prądu kolektora po czym ten prąd strasznie wolno opada.
Ile trwa przeciąganie prądu ?
Jaki jest przybliżony udział przeciągania prądu w całkowitej stracie energii przy wyłączaniu w warunkach podanych katalogowo dla IGBT BUP304 ?
3. Częstotliwość graniczna struktury Mosfeta ograniczona jest głównie rezystancją bramki. Jest zwykle duża. Przy równoległym łączeniu tranzystorów Mosfet konieczne jest stosowanie szeregowych rezystorów z bramkami aby nie powstał pasożytniczy symetryczny generator pracujący w zakresie VHF. W układzie demonstracyjnym symetrycznego generatora L to indukcyjności wyprowadzeń i niedługie odcinki ścieżek płyty drukowanej a C to pojemności Mosfetów. Generator pobiera impulsami ( z lokalnego kondensatora zasilania ) prąd około 20 Amperów i uruchamiany jest okresowo na kilkanaście mikrosekund bowiem inaczej tranzystory uległyby zniszczeniu. Na schemacie podano indukcyjności w tym generatorze i orientacyjne równoważne pojemności Mosfetów (one są nieliniowe ) w punkcie pracy. Transkonduktancje tranzystorów podaje wykres w Data Sheet. Jak nazywa się konfiguracja w której pracuje generator ? Przy jakiej oporności między bramkami generator się nie wzbudzi ? Można użyć programu do symulacji układów elektronicznych.
4.Sygnał Natural PWM w układzie testowym uzyskano szybkim komparatorem z dodatkowym wyrównaniem czasu reakcji komparatora, zbuforowanym szybkimi inwerterami CMOS dla uzyskania stabilnych poziomów i pewnej mocy sygnału. Osłabiony potencjometrem regulacyjnym sygnał PWM podano do słuchawek. Częstotliwość liniowej trójkątnej symetrycznej, niskoszumnej nośnej regulowana jest potencjometrem montażowym bez skali w zakresie 60KHz-1 MHz. Sygnał akustyczny pochodzi z wyjścia karty dźwiękowej PC. Trochę odfiltrowany dolnoprzepustowo sygnał PWM podano do wejścia karty dźwiękowej.
Zniekształcenia słychać przy mocno obniżonej F nośnej ale przy niepraktycznie wysokiej F nośnej błędy wnosi z kolei komparator co widać w zniekształceniach na wykresach programów.
Przy dużym wysterowaniu, ale bez przesterowania, znajdź przy odtwarzaniu muzyki oraz sygnału sinusoidalnego ustawienie potencjometru obniżanej F (kręcenie potencjometrem w prawo ) przy której już słyszysz zniekształcenia. Zmierz F nośnej oscyloskopem DSO.
Używając darmowego programu RMAA ( Right Mark Audio Analyser) badającego metodami DSP charakterystyki częstotliwościowe i widmo zniekształceń, znajdź zgrubnie F nośnej przy których zniekształcenia są minimalne. Przy zgrubnie jakim poziomie akustycznym ucho jest najlepszym analizatorem dźwięku ? Skonfrontuj wykresy RMAA z wykresami z programu RMAAc Matlaba używającego identycznej idei pomiaru wybierając różne okna do FFT. Jakie okno jest w tym zastosowaniu najlepsze i dlaczego ?
środa, 20 stycznia 2021
Czy Trump był pisowcem?
Czy Trump był pisowcem?
https://www.salon24.pl/u/dynamitard/1106785,czy-trump-byl-pisowcem
"Polska prawica płacze po Trumpie i cierpi jakby to im osobiście zabierali prezydenckie apanaże, a nie Donaldowi Trumpowi. Oczywiście sporo ludzi w Polsce, zwłaszcza związanych z prawicą, wiele sobie obiecywało po Trumpie i USA, a i PiS wiele w relację prezydentem Trumpem zainwestował. Jednak na złość Kaczyńskiemu Republikanie przegrali wybory i stracili nie tylko władzę wykonawczą, ale przede wszystkim ustawodawczą.
Trump żadną prawicą, ani w sensie PiSowskim ani amerykańskim, nigdy nie był. On jest raczej stereotypowym amerykańskim con artist. Jeśli ktoś nie rozumie amerykańskiej kultury numerów to niech przypomni sobie film “Żądło” czy “Złap mnie jeśli potrafisz”. Przy czym nie jest tak, że Donald Trump jest oszustem, tylko po prostu dorobił się jako biznesowy cwaniak. Przy czym amerykański cwaniak w polityce to nie nasz bajerant Nikodem Dyzma, a bardziej bohater “Wielkiego Szu”, gdzie jeden kanciarz wrabia drugiego kanciarza trzecim kanciarzem. Gra w pewnym sensie sprawiedliwa, bo wszyscy świadomie wchodzili do szulerni i z kartami w rękawie - obaj kantowali, wygrał lepszy.
Trzeba oddać Trumpowi sprawiedliwość, że robił miłe gesty wobec Polaków (przemówienia, wizy) i nawet jeśli robił to po to, by nam sprzedać gaz i bazę wojskową, to zadziałało: wypisz wymaluj sprzedawca niebitych audi TT którymi Niemiec-emeryt jeździł tylko do kościoła. Prawdą też jest, że Trump swoją doskonałą intuicją psychologiczną dobrze obstawił nisze w elektoracie USA i przebił niemoc Republikanów w walce z demokratami: zmobilizował antysystemowców, proliferów (tradycyjnie republikańskich), ale dołożył do tego białych spauperyzowanych robotników (tradycyjnie demokratycznych). Nie zmienia to faktu, że w kategoriach etycznych można o nim mówić co najwyżej jako o katechonie a nie o mesjaszu. Nie był dobrym sam z siebie mitycznym obrońcą uciśnionych, po prostu dla własnego interesu akurat reprezentował naszych (w prawicowym rozumieniu) przeciwko “siłom ciemności”. Trump to nie jest ktoś kto porwał się z motyką na słońce, nie jest kamieniem rzuconym na szaniec, on nie jest z tych co na stos rzucił swój życia los.. prędzej jest tym kapitalistą co sprzedaje bolszewikom sznur na którym go będą chcieli wieszać. Trafił nam się taki prezydent USA i trzeba było rozegrać to jak najlepiej.
Dlatego trochę nie rozumiem - skąd mamy na polskiej prawicy taki kult Trumpa? I tak przeżywamy jego realną klęskę jakbyśmy to co najmniej my sami odnosili tu moralne zwycięstwo z serii Gloria Victis. Zgaduję, że chodzi tu o niezrozumienie amerykańskiego podziału politycznego i polityki wewnętrznej - co nie najlepiej świadczy o naszych prawicowych elitach. Gdzie mylimy się co do realiów Ameryki?
Po pierwsze analogia PiS-Republikanie jest kompletnie chybiona. Bo choć dziś to mocno różnorodny konglomerat: od anarchokapitalistów z Tea Party (Korwin/Kukiz); przez lokalnych kacyków z interioru (PSL, Stokłosa); dużo wielkich pieniędzy i interesów od starego przemysłu ciężkiego (WSI, PO) i wszystko zaprawione trochę rasizmem a trochę konserwatyzmem baptystów z Południa (Ziobro). Coś zupełnie innego, niż wodzowski, trochę powiatowy, socjalny PiS, kierujący ideą wyrównywania szans tych, którzy nie załapali się na frukta prywatyzacji. Partia Kaczyńskiego kompletnie nie przystaje do amerykańskich realiów. Republikanie chcą by było po staremu, a nie by pokrzywdzonym zafundować sprawiedliwość (społeczną).
Po drugie, sama Partia Republikańska to nie są ludzie co wywodzą się z miasteczek powiatowych (Szydło, Obajtek) i chcą reprezentować “zwykłych ludzi” przeciwko “oderwanej od rzeczywistości warszafce”, Republikanie są warszawką, to coraz częściej partia najbogatszego 1%, obsługująca interesy wielkich firm i bogatych ludzi. Ich celem nie jest rewolucja i zmiana niesprawiedliwego dla prostych ludzi porządku społecznego, ani nawet uproszczenie szalenie skomplikowanego systemu podatkowego USA, ale raczej maksymalne spowolnienie zmian i reform, ochrona najbogatszych i wciskanie kolejnych furtek dla lobbystów. PiS ze swoimi postulatami i podejściem załapał by się prędzej na prawe skrzydło Partii Demokratycznej, tam gdzie zresztą często w amerykańskiej politologii lokuje się katolików kierujących się katolicką nauką społeczną. Owszem dziś kwestie LGBT wywołują tarcia w tym segmencie elektoratu, ale jeszcze dwie dekady temu tak nie było.
Zatem ani Trump pisowcem nie był, a jakby się nad tym zastanowić, to i PiS do partii republikańskiej średnio pasuje.
Na marginesie warto też dodać, że większość podnoszonych przez Demokratów problemów społecznych w Stanach jest jak najbardziej realnych, tyle że amerykańskie “ofiary transformacji ustrojowej” to w równym stopniu czarnoskórzy jaki biali byli pracownicy upadłego przemysłu Środkowego Zachodu/Pasa Rdzy. Pomińmy nawet kwestię opieki zdrowotnej; masowej bezdomności; brutalności policji; dysfunkcyjnego, zrejonizowanego szkolnictwa które cementuje podziały społeczne; rozrośniętych asfaltowych wygwizdowów bez infrastruktury zwanych miastami…. Wspomnijmy tylko kwestię strzelanin: Z jednej strony mamy rosnącą przestępczość w upadłych miastach, a z drugiej strony problem z opieką psychiatryczną (rozmontowaną przez administrację Reagana) i ogólnego désintéressement na prywatne sprawy sąsiada (wolność Tomku w swoim domku). Stąd zaburzone, odrzucone przez społeczeństwo osoby albo wpadają w szpony gangów, albo spokojnie hodują swoje fobie i obsesje w czym wydatnie pomaga internet, by potem jak już przekroczy się poziom krytyczny rozstrzeliwać dziewczyny z liceum (bo nie chciały chodzić na randki) albo widzów w kinie (bo myśli że jest Batmanem/Jokerem). Z resztą lewica nie jest tu bez winy, bo jej cancel culture idzie dokładnie w tym samym kierunku: wykluczyć outsiderów z debaty publicznej by jeszcze bardziej kisili się we własnym sobie i nakręcali swe szaleństwa.
Więc na prawicy rwiemy sobie włosy z głowy jak Trump został oszukany, jakim Pence jest Brutusem i jak policja brutalnie traktowała zdobywających Capitol (nonsens), choć przecież była to lewicowa prowokacja (jak komuś się te dwa zdania nie sumują to znaczy, że ma resztki oleju w głowie). Że wybory zostały SFAŁSZOWANE i ukradziono Trumpowi zwycięstwo. Co jest oczywistym nonsensem, bo to nie Trumpowi ukradziono zwycięstwo, a Trump ukradł postulaty różnych amerykańskich środowisk kontestujących status quo i je ordynarnie skompromitował nie zmieniając praktycznie nic. Nawet nie próbował uzdrowić debaty publicznej przez demonopolizację przestrzeni cyfrowej, a przecież na pieńku z Twitterem i Facebookiem miał jeszcze zanim został prezydentem. Z haseł racjonalizacji i kontroli emigracji został mur i rasizm. Z kwestii walki z Chinami zostały buńczuczne hasła o tym jak covidu nie ma. W ramach przybliżenia Ameryki Amerykanom zostały obniżone podatki dla najbogatszych. Wszystko na szybko, nawet z dobrymi intencjami, ale bez ładu i składu. Nie ma się co dziwić, wszak Trump nigdy nie budował jakieś trwałej korporacji czy frakcji partyjnej - grał od okazji do okazji.
Niezborność jego frakcji widać w cyrku wyborczym - w Polsce, gdy PSL po raz kolejny namieszał w wyborach lokalnych (2014), to Józef Orzeł z Klubu Ronina z błogosławieństwem (ale bez realnej pomocy) wierchuszki PiSu stworzył Ruch Kontroli Wyborów po to by wszystkie komisje wyborcze, w których działy się cuda nad urną miały obserwatorów z PiS. A w Stanach Republikanie od lat nie godzą się na racjonalizację procesu wyborczego (jak choćby powszechny dowód tożsamości ze zdjęciem), bo wtedy ułatwiłoby by to głosowanie i rejestrację czarnoskórym wyborcom Demokratów i Republikanie przegrywaliby jeszcze bardziej. W USA, tak samo jak w UK, po prostu przychodzi się do komisji i mówi “Jestem John Doe z 123 Michigan Ave” i jeśli ktoś taki jest tam zarejestrowany, to wydają ci kartę i się głosuje. Żadnej kontroli, no ale kontrola wymagałaby dowodu osobistego i przypisana człowiekowi numeru (PESEL), a to już jest faszyzm dla prawicowej frakcji Republikanów. Tak samo gdyby reforma systemu głosów elektorskich, które sprawiają że liczą się tylko “kluczowe stany” i bicie się tam o włos jest prawicy nie na rękę. Bo dzięki obecnemu systemowi Trump w 2016 wygrał, choć to na Clinton padło o 3mln głosów więcej. Albo sławny gerrymandering czyli przycinanie okręgów wyborczych (przez obie partie) tak by spychać wszystkich konkurentów do jednego okręgu, a dla siebie mieć kilka z niewielką przewagą. I to się dzieje w Stanach od dekad jeśli nie stuleci. I co? I nic. Jest to na rękę zarówno establishmentowi (obu partii, ale Republikanom bardziej) jak i białej spauperyzowanej klasie średniej, która może w ten sposób spychać głos mniejszości etnicznych na margines.
Tak więc w Polsce na prawicy ewidentnie kochamy Trumpa miłością namiętną i żarliwą acz bezrozumną (życzliwie: platońską). Bo tak bardzo chcemy widzieć w nim tego, który wreszcie pogoni całe światowe lewactwo, że nie dostrzegamy, iż ani on nie jest do tego zdolny, ani to nie jest jego celem, ani - co najważniejsze - z perspektywy amerykańskiej prawicy, nie reprezentujemy (Polska) sobą tego “kraju lat dziecinnych” czyli bezwzględnej dominacji kapitalizmu i białej protestanckiej większości, do którego to odwołują się republikańscy konserwatyści. I przez to symbolem stosunków Trump-Polska będą zniesione wizy przy zamkniętych granicach. Mam tylko nadzieję, że uda się naszym politykom wznieść ponad emocje i dalej podnosić wspólne interesy Polski i USA w Waszyngtonie: gaz z Ameryki jako alternatywa dla rosyjskiego; obecność wojskowa; osłabienie Rosji czy balansowanie brukselskiej wszechwładzy Niemiec. Bo wbrew internetowym przepowiedniom o Wielkim Resecie i nowej wojnie secesyjnej, to w Białym Domu zasiądzie Joe Biden. Im szybciej przejdziemy nad tym do porządku dziennego tym dla wszystkich będzie lepiej. "




