Jak Strzembosz bronil czerwonej kasty w togach. Zadne tam "srodowisko samo się oczysci" Kaczynscy
https://www.salon24.pl/u/nick/1004299,jak-strzembosz-bronil-czerwonej-kasty-w-togach-zadne-tam-srodowisko-samo-sie-oczysci
"maj 1990.
"Dlaczego odszedł Adam Strzembosz, wiceminister sprawiedliwości? - pyta wczorajsza "Gazeta Wyborcza". To samo pytanie postawiliśmy wczoraj w kuluarach ministrowi sprawiedliwości Aleksandrowi Bentkowskiemu. [minister sprawiedliwości 1989-91, PSL, adwokat, członek Nacz. Rady Adwokackiej 1986-1989, rejestrowany przez SB jako TW "Arnold" i "Kamil", uniewinniony przez... sąd od zarzutu kłamstwa lustracyjnego, jeden z architektów obalenia rządu J. Olszewskiego]
- Że mój zastępca odszedł dowiedziałem się z prasy, powiedział nam minister Bentkowski. Owszem istnieją przymiarki, by profesor Strzembosz przeszedł na stanowisko prezesa Sądu Najwyższego.
Jednak żadnych decyzji tu jeszcze nie ma.
Podobno nie ten fakt spowodował jego rezygnacje, lecz krytyczny stosunek do polityki kadrowej resortu, tak przynajmniej sugeruje "Gazeta Wyborcza"? [heh czerwony kameleon z Czerskiej]
- Nie przypuszczam, by były to słowa mojego pierwszego zastępcy, stwierdził w odpowiedzi na to A. Bentkowski". [piękne podsumowanie działalności Strzembosza]
Strzembosz - nazywany dzisiaj sarkastycznie czerwonym Hałabałą z Lasek - o przejściu komunistycznych sędziów PRL do orzekania w RP. Czas już po poparciu w sejmie okrągłostołowo-magdalenkowym wniosku Jaruzelskiego o powołanie sędziego PRL Adama Strzembosza, wiceministra sprawiedliwości u Mazowieckiego, na pierwszego prezesa niesławnego (nie od dzisiaj) Sądu Najwyższego. Tak nominant Jaruzelskiego legendował łobuzów w togach sędziowskich, którzy zajęli miejsce polskich sędziów sprzed 1939 r. i udawali, że też są polskimi sędziami.
1990 rok.
"- w dalszym bowiem ciągu mają orzekać sędziowie, których orzeczenia i postawa budziły uzasadnione wątpliwości w powyższym okresie.
- Mam tego pełną świadomość. Nie można mnie posądzać o to, że nie wiem, jaka jest rzeczywistość. Oczywiście nie znam wszystkich szczegółów, ale ogólne moje rozeznanie mocno jest osadzone w realnym świecie. Jeżeli więc reprezentuję znany pogląd, to czynię tak dlatego, że nie widzę właściwych mechanizmów, które by pozwoliły na wyeliminowanie sędziów wzbudzających wątpliwości bez jednoczesnego dotknięcia jednej z fundamentalnych gwarancji niezawisłości sędziowskiej. Taką gwarancją, fundamentem niezawisłości jest nieusuwalność sędziów. Proponowano przeprowadzenie jakiejś weryfikacji sędziów. Pytałem, kto i na podstawie jakich kryteriów ma to uczynić. Czy sędzia, który np. w okresie stanu wojennego skazał na najniższy z możliwych wymiar kary lub odstąpił od rozpoznania sprawy w trybie doraźnym, zasługuje na aprobatę czy potępienie? Można utrzymywać, że znacznie lepiej by było, gdyby złożył rezygnację z pracy w sądzie i w ogóle nie orzekał. Być może, w pewnych wypadkach byłoby lepiej, gdyby tak uczynił, ale w innych — gorzej. Czy przy tego rodzaju ocenach można całkowicie pomijać kontekst historyczny, obowiązujący porządek prawny, na który sędziowie nie mieli zasadniczego wpływu? Czy więc dla doraźnych efektów należało odstąpić od konsekwentnego przestrzegania zasady niezawisłości przez naruszenie gwarancji nieusuwalności? Zresztą patrząc na wymiar sprawiedliwości z punktu widzenia dużych liczb, trzeba otwarcie powiedzieć, że nawet w okresie stanu wojennego wymiar ten zaskoczył ówczesną władzę in minus. Orzecznictwo w sprawach karnych było znacznie łagodniejsze od tego, jakie przewidywano, decydując się na wprowadzenie stanu wojennego. Wysuwane wobec konkretnych sędziów zarzuty, oparte w zasadzie na przypuszczeniach, nie mogłyby znaleźć dostatecznego potwierdzenia dowodowego w ewentualnym postępowaniu dyscyplinarnym. Ja wysuwałem i próbowałem lansować tezę, że tylko kolegia i zgromadzenia sędziów najpełniej mogą się wypowiadać na temat kwalifikacji niezbędnych do piastowania określonych stanowisk i funkcji. Tylko więc te gremia powinny decydować o przesuwaniu konkretnych sędziów na stanowiska odpowiadające — powiedzmy — ich możliwościom intelektualnym i odwadze cywilnej. Zasadnicze zmiany zaszły, jak wiadomo, w Sądzie Najwyższym [to sędzia Strzembosz o sobie].
O wyhodowaniu kasty."
https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/niewiarygodne-to-jego-kaczynski-chcial-zrobic-prezydentem-przed-swoim-bratem-aa-KtQY-voYG-VK7g.html
"NIEWIARYGODNE! To jego Kaczyński chciał zrobić prezydentem przed swoim bratem
W 1995 roku wybory prezydenckie stanęły głównie pod znakiem zażartej rywalizacji pomiędzy Lechem Wałęsą i Aleksandrem Kwaśniewskim. Ostatecznie minimalnie lepszy w drugiej turze okazał się kandydat SLD. Wtedy Jarosław Kaczyński polityczne nadzieje pokładał w Adamie Strzemboszu, który teraz ostro krytykuje PiS i prezesa tej partii. - W '95 roku nieomal mnie zmuszał, żebym się zgodził na kandydowanie na prezydenta i zorganizował pięć partii oprócz PC (ówczesna partia Kaczyńskiego - red.), które mnie popierały. Ostatecznie się zgodziłem po trzech tygodniach pertraktacji - wspominał Strzembosz w TVN24. - Kiedy już kandydowałem, on został szefem sztabu. Ale to było dla niego za mało, bo chciał cały sztab..."
Jarosław Kaczyński z TW Bolkiem w sądzie.
„Po co ja pana ministrem robiłem?” – mówił Wałęsa. „A po co ja pana prezydentem?” – odgryzł się Kaczyński.
Wałęsa ciągnął:
„Po co ja pana brałem, to moja pomyłka była. W sferze wykonawczej to byli świetni ludzie, ale kiedy zaczęli się usamodzielniać, popełniali błędy i popełniają do dziś (…) Bardzo dobrze się współpracowało, dopóki to kontrolowałem i dopóki wykonywali moje polecenia byli świetni. A jak zaczęli się usamodzielniać…”
„Naprawdę nie mam zamiaru rozmawiać na tym poziomie, to jest po prostu inna kultura” – dystansował się od kłótni Kaczyński.
Faktycznie Wałęsa zrobił Kaczyńskich ministrami w kancelarii prezydenta po wygranych wyborach 1990 roku. Bracia zachęcali go do startu i pomogli mu je wygrać wbrew dużej części towarzyszy z dawnej opozycji demokratycznej. Możliwe oczywiście, że Wałęsa wystartowałby w wyborach i wygrałby je również bez działań Kaczyńskich.
czwartek, 11 listopada 2021
Jak Strzembosz bronil czerwonej kasty w togach. Zadne tam "srodowisko samo się oczysci" Kaczynscy
niedziela, 7 listopada 2021
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 41
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 41
Przekaźnikowe układy zabezpieczenia i sygnalizacji na kolei stosowano już przez I Wojną Światową czyli ponad 100 lat temu. W Polsce przeżarta korupcją „automatyzacja” ( to nawijanie makaronu na uszy ) zadań państwa jest tragikomiczna. Na zdjęciu dworzec PKP Warszawa Gdańska. Na włączone elektroniczne wyświetlacze LCD naklejono papierowe rozkłady jazdy. Tak jest niestety na wielu polskich dworcach. PKP, PKP Intercity, TLK, POLREGIO, Przewoźnicy regionalni... Ponad 30 podmiotów.
Cały system transportowy kraju ( drogowy, kolejowy, lotniczy, miejskie ) winien być zintegrowany. Podział dawnego PKP poszedł pod prąd cywilizacji i nie ma nawet integracji usług w ramach kolei.
W Zielonych narracjach kolej ma zastąpić cześć połączeń lotniczych i zredukować korzystanie z samochodu osobowego … ale chyba nie w Polsce.
Elektronika przeciętnego samochodu ma obecnie sumarycznie ponad 2 tysiące elementów elektronicznych ale dużo więcej mają samochody elektryczne EV. Światowi producenci samochodów limitowani dostawami mikroelektroniki ograniczyli produkcje budżetowych marek dla utrzymania pełnej produkcji drogich aut z najwyższej półki. Dzięki temu wpływy koncernów spadły stosunkowo niewiele jak na duży spadek ilości sprzedanych samochodów.
Możliwe że produkcja tańszych modeli samochodów zostanie trwale ograniczona dla zmniejszenia światowej populacji samochodów czego wymaga Zielona polityka.
N.B. Kryzys choć jest patologiczny i szkodliwy stwarza jednak okazje przeprowadzenia zmian, które wobec oporu grup uprzywilejowanych, są normalnie niemożliwie do wprowadzenie. W dobrze rządzonych krajach ta szansa jest wykorzystywana.
W szkockim Glasgow w październiku 2021 rozpoczęła się dwutygodniowa konferencja klimatyczna COP26.
Klasa próżniacza opływająca w luksusy, komunikuje ludowi planety że ma mocno zacisnąć pasa.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von der Leyen żąda w imieniu rządów EU - "Put a price on carbon, nature cannot pay that price anymore" czyli by nałożyć wysokie podatki na węgiel, bo natura nie może już więcej płacić tej ceny. Zatem Europa odchodzi od „prawa człowieka” do taniej energii i ma ona być droga po to by jej konsumpcja mocno spadła.
Brytyjski książę Karol stwierdził wprost, że „ogromna kampania w stylu militarnym” jest wymagana, aby przeprowadzić oczekiwaną przez elity „fundamentalną transformację gospodarczą”
Trudno powiedzieć na czym ta dziwna kampania ma polegać. Czy na zbombardowaniu polskich elektrowni węglowych czy może chińskich lub w Indiach ?
Były wiceprezydent USA Al Gore straszył kiedyś lud nadchodząca katastrofą klimatyczną a jego posiadłość zużyła przez rok blisko 1 GWh energii czyli tyle ile 500 polskich gospodarstw domowych.
W organizowanym przez ONZ wydarzeniu bierze udział ponad 25 tysięcy delegatów, w tym przywódcy większości państw świata. Na lotniskach ustawiły się długie kolejki prywatnych i rządowych odrzutowców uczestników konferencji a odrzutowce zatruły atmosferę dziesiątkami tysięcy ton CO2. 400 prywatnych awionetek na lotnisku w Glasgow i okolicznych kompletnie je zapchało.
Polski „rząd” kupił sobie za 2.5 mld złotych długodystansowe samoloty aby latać po świecie i głupkowatymi tekstami ośmieszać Polskę. Prezydent Joe Biden przyjechał z ochroną w kolumnie 85 ciężkich samochodów ! Sfera polityki to śliskie kłamstwa, hipokryzja i podwójne standardy oraz bandytyzm.
Jednocześnie EIA poinformowała że po pierwszy od 2014 roku ilość energii elektrycznej wyprodukowanej w USA z węgla wzrośnie o 22 % r/r .
W powodu wrześniowo- październikowej flauty w Europie ( śmiesznie niska sprawdzalność pokracznego „modelu” ! ) z powodu braku generacji energii przez wiatraki do łask też wrócił węgiel, który na chwile mocno zdrożał.
N.B. Zupełnie niepoważnym „modelem” inflacji posługiwał się polski NBP.
Jednocześnie politycy USA ględzą jak to strasznie niszczą klimat państwa spalające węgiel. Są niczym złodziej złapany za rękę który krzyczy że - to nie moja ręka !
Tabuny polityków, lobbystów, aktywistów, miliarderów i mediów zabraniają biednym używać węgla. Będą walczyć o klimat do ostatniej kropli ropy.
Narendra Modi deklaruje na COP26 że Indie osiągną neutralność klimatyczną w 2070 roku, czyli 20 lat po Unii Europejskiej i USA oraz 10 lat po Chinach. Greta Thunberg bardzo krytycznie oceniła szczyt klimatyczny COP26. "To impreza PR-owa z ładnymi przemówieniami"
Zespół europejskich badaczy kierowany przez badacza zrównoważonego rozwoju z Uniwersytetu w Leeds, Jefima Vogla podał że aby powstrzymać zmiany klimatu, Amerykanie muszą zmniejszyć zużycie energii o 90 %, żyć na powierzchni 640 stóp kwadratowych i latać tylko raz na 3 lata:
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0959378021000662#s0140
Zachowanie klimatu wymaga redukcji przeciętnej diety Ziemianina do 2100 kalorii dziennie. Obecnie wynosi ona ponad 3 tysiące kalorii dziennie ale są liczni biedni niedożywieni a z drugiej strony są chorobliwie otyli. Nie ma obecnie absolutnie żadnych przykładów społeczeństw niskoenergetycznych zapewniających przyzwoity standard życia swoim obywatelom. „Żaden kraj na świecie tego nie osiąga – nawet blisko” „Odkryliśmy również, że sprawiedliwsza dystrybucja dochodów ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia przyzwoitych standardów życia przy niskim zużyciu energii” – powiedział współautor Daniel O'Neill ze Szkoły Ziemi i Środowiska w Leeds. „Aby zmniejszyć istniejące dysproporcje w dochodach rządy mogłyby podnieść płace minimalne, zapewnić uniwersalny dochód podstawowy i wprowadzić maksymalny poziom dochodów. Potrzebujemy również znacznie wyższych podatków od wysokich dochodów i niższych podatków od niskich dochodów”.
Sprawa emisji przypomina sprawę globalnego pastwiska ( tragedia wspólności zasobów, krowy wspólne pastwisko w teorii gier ). Zawsze każdemu państwu z osobna będzie opłacało się emitować więcej CO2 i wszelkich zanieczyszczeń do wspólnej atmosfery i nie inwestować w czystą energię. ONZ jest za słabe aby narzucić wszystkim rozwiązanie.
Obecnie wysoki poziom życia oznacza bardzo dużą konsumpcje energii Per Capita. Energożerna jest przykładowo produkcja lekkich „energooszczędnych” metali do nowoczesnej, wysokomarżowej produkcji.
„Financial Times” pisze że obecnie około 85% globalnej produkcji magnezu pochodzi z Chin, w tym szczególności z miejscowości Yulin w prowincji Shaanxi. We wrześniu 2021 lokalne władze nakazały całkowite wyłączenie do końca roku około 35 z 50 zlokalizowanych na tym obszarze przestarzałych hut magnezu oraz ograniczenie produkcji w pozostałych o połowę. Głównym powodem takiego działania jest mniejsza dostępność energii elektrycznej w Chinach. Produkcja magnezu jest bardzo energochłonna. Według oceny przytoczonej przez państwowy chiński portal „Global Times”, wyprodukowanie jednej tony magnezu wymaga 35-40 megawatogodzin energii elektrycznej. Już oficjalnie wiadomo, że Europa musi się liczyć z dalszymi ograniczeniami dostaw i wysokimi cenami. „Ze względu na wyzwania dla globalnych łańcuchów dostaw, związanymi z presją na redukcję emisji dwutlenku węgla, wysoką inflacją i ograniczeniami logistycznymi, nierealistycznym byłoby oczekiwanie od Chin pełnego zaspokojenia wszystkich potrzeb europejskiego rynku” – czytamy w komentarzu redakcyjnym „Global Times”.
Drugim światowym producentem magnezu jest obecnie Rosja. Ale jeszcze na początku XXI wieku, Europa dysponowała własnymi mocami produkcyjnymi magnezu, które stopniowo zostały wygaszone ze względu na niskie wówczas koszty produkcji i dostaw z Chin. Jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku USA dostarczały połowę produkcji światowej magnezu ! USA praktycznie zlikwidowały swoją produkcje magnezu. Magnez jest zużywany przez przemysł lotniczy. Jest też stosowany w lepszych modelach samochodów i elektronice ( między innymi obudowy notebooków, kamer filmowych i video oraz aparatów fotograficznych ) ale lista jego zastosowań jest długa. Jest też surowcem dla „drogiej” chemii organicznej.
Presja cenowa w przemyśle ( inflacja PPI ) na całym świecie jest już w październiku 2021 roku najwyższa od 20 lat. Inflacja PPI w strefie euro wyniosła we wrześniu 16,0% r/r wobec 13,4% r/r w sierpniu.
Wielki eksport ( z nadwyżkami handlowymi to agresywna wojna gospodarcza ) Japonii a po niej Korei, Tajwanowi i Chinom był potrzebny w ich strategi wzrostu. Ale Chiny mimo ogromnego eksportu coraz mocniej produkują na swój rynek wewnętrzny a płace u nich dynamicznie rosną.
-Przez minione 30 lat „chińska fabryka świata” działała mocno deflacyjnie na cały glob co powodowało „niewytłumaczalnie” małą inflacje nawet słabych pieniędzy i gospodarek
-Deflacyjnie działało też ucyfrowianie globalizującej się gospodarki ale teraz jest już cyfrowa.
Efekty temperujące inflacje obu tych czynników obecnie zanikają.
Działają już mocne czynniki inflacyjne:
-”Zielona” energia na stagnującym Zachodzie ( ale i u nas ) jest efektywnie bardzo droga na tle energii z brudnych paliw kopalnych. Wiatraki i panele PV buforowane są dyspozycyjną energetyką gazową a deficytowy gaz jest drogi i trzymanie elektrowni w pogotowiu też kosztuje.
-„Zielone” rolnictwo jest circa o 40 % do połowy mniej wydajne niż uprzemysłowione co da przyszły impuls cenom żywności, jeśli zostanie wprowadzone w wielkiej skali.
-Demografia europejska sprawia że na rynek pracy wchodzą coraz mniejsze roczniki a duże roczniki przechodzą na emerytury obciążające budżety. Presja płacowa w prostych ale trudnych do automatyzacji usługach jest wysoka a nawet bardzo wysoka. Demografia jest nieubłagana i to będzie trwało dekadami. Imigranci z Afryki nie chcą pracować a żądają socjalu ! Co czwarty Francuz w wieku 18-30 lat twierdzi, że nie jest ani kobietą ani mężczyzną. Nie umie gotować. Nie weźmie do ręki młotka ani wiertarki.
-Możliwe że długo, tanie jeszcze surowce będą drożeć
Wygląda na to że globalna inflacja będzie długotrwała ale poziom inflacji będzie w krajach różny. Globalny scenariusz inflacyjny ujawni też które waluty są walutami sezonowymi a które stały się walutami stabilnymi i przeżyją wstrząsy. Po cieplarnianym okresie pozornej normalności dla kursów walut sezonowych „sky is the limit” Polska ze swoją słabą gospodarką nie może mieć silnej waluty ale to z kolei naraża na powiększoną inflacje. Potrzebna jest … optymalizacja. Optimum to jednak nie jest cud. Bliski optymalnego jest płynny kurs walutowy. Zniechęca on wielkich spekulantów do bawienia się lokalną walutą i rabowania rezerw krajów. Z rzadka można trochę interweniować.
Ratunkiem przed emisją z paliw kopalnych może być energetyka jądrowa. Agencja Bloomberg w listopadzie 2021 roku podała, że Chiny planują budowę co najmniej 150 reaktorów jądrowych o mocy sumarycznej 200 GW w następnych 15 latach za kwotę szacowaną na 370-440 mld dolarów. Zostaną największym wytwórcą energii atomowej w świecie. Inwestycje te pozwolą im zmniejszyć emisje CO2 o około 1,5 mld ton rocznie. Nowe moce zastąpią wycofywane elektrownie węglowe. Chiny budują elektrownie jądrowe sprawnie i szybko co mocno ogranicza koszty zaangażowanego kredytu. Kilowat mocy kosztuje u nich 1800-2200 dolarów, czyli poniżej 25% kosztów ostatnich projektów w USA oraz Francji ! W ramach inicjatywy integracji gospodarczej Pasa i Szlaku elektrownie jądrowe ( także małe reaktory modułowe SMR ) mogą też zbudować współpracującym państwom. Chiny nie podpisały umów międzynarodowych gwarantujących odpowiednie standardy bezpieczeństwa jądrowego ale ich reaktory pracują względnie bezpiecznie choć z uwagi na cenzurę informacji brak jest wiarygodnych danych.
Pluton uzyskany przy przetwarzaniu dużej ilości wypalonego paliwa jądrowego można użyć do budowy dużej ilości głowic termojądrowych
Kazachstan dostarcza ( 2019 ) 41% globalnej podaży Uranu, Kanada 13% a Australia 12%. W Ulba w Kazachstanie jest zakład produkujący wkłady do uranowych prętów paliwowych reaktorów energetycznych. Udział kapitału chińskiego wynosi w nim 49%. Po rozbudowie chińskiej energetyki jądrowej i zacieśnieniu współpracy między krajami część produkowanego tam Uranu zniknie z rynku światowego.
KHNP (Korea Hydro&Nuclear Power) chce zaproponować Polsce sześć bloków elektrowni ze swoimi reaktorami jądrowymi APR1400 o łącznej mocy 8,4 GW. Proponuje też przekazanie wiedzy i technologii. Niezadowolenie z tego wyrażają USA i Francja.
Wzrost gospodarczy występował w świecie zawsze ale dawniej był niezwykle powolny. Po latach pomyślnych następowały epidemie i wojny cofające społeczeństwa w rozwoju o stulecia. Uchwytny statystycznie wzrost gospodarczy datuje się w Anglii od połowy XVIII wieku. Wzrost gospodarczy Zachodu oparty był o paliwa kopalne ! Nikt nie przejmował się emisjami.
Energia elektryczna była początkowa tylko towarem dla bogatych. Turbinę parową elektrowni zasilało równolegle pracujących kilka kotłów rusztowych, których moc była mocno ograniczona. Dopiero kotły zasilane pyłem węglowym ( później olejem opałowym lub gazem ziemnym ) mogły być praktycznie dowolnie dużej mocy. W 1945 roku moc bloku energetycznego sięgnęła 50 MW, w 1950 – 200 MW, 1960 – 500 MW i po 1970 - 1500 MW. Po rozważaniach przyjęto że maksymalna ekonomicznie uzasadniona moc bloku cieplnego wynosi mniej niż 1300-1500 MW. Moc bloku z francuskim reaktorem jądrowym EPR 1630 MW jest poza tym przedziałem i to częściowo tłumaczy różne niepowodzenia z tą jednostką.
W energetyce szybko zastosowano automatykę przekaźnikową a później ciągłą.
W energetyce cieplnej bardzo silny jest efekt skali. Odkrywkowe kopalnie węgla mają małe zatrudnienie. Obsada zautomatyzowanej siłowni też nie jest duża. Ponieważ panował pogląd że tania energia służy wzrostowi gospodarczemu i dobrobytowi ( to „prawo człowieka” do energii ) rządy czyniły zabiegi aby faktycznie była tania i dekadami energia była tania.
Według Lenina „Komunizm to władza rad plus elektryfikacja” Stąd nacisk na inwestycje w przemysł ciężki i energetykę w byłym „sowieckim” bloku RWPG.
Problem potężnej emisji dwutlenku węgla i zanieczyszczeń ze spalania paliw kopalnych budził obawy naukowców już na początku XX wieku czyli ponad 100 lat wstecz.
Fault Tolerant: „W 1912 roku zwykła codzienna gazeta w kąciku naukowym pisze o tym że skutkiem spalania rocznie 2 mld ton węgla jest emisja 7 mld ton dwutlenku węgla który wywoła efekt cieplarniany odczuwalny przez wieki.
Tuż przed I Wojną w Niemczech wydobywano blisko 200 mln ton węgla.
O tym że przy spalaniu węgla do atmosfery dostaje się tablica Mendelejewa a zwłaszcza metale ciężkie a nawet aktynowce pisze się od wielu dekad.
Później rozwinęło się wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego. Te paliwa dla bogatych wyparły u nich węgiel. ”
Zachód przez stulecie emitował setki miliardów ton CO2 ale temat klimatyczny gwałtownie powstał gdy do garstki bogatych emitentów dołączyło 1.4 mld Chińczyków i jeszcze więcej Hindusów a ambicje rozwojowe mają kolejne miliardy biednych Ziemian.
„Zachodnie” banki już nie kredytują brudnego „górnictwa” i energetyki a ambitne kraje III Świata mogą budować elektrownię węglowe zlecając to Chinom i spalać tam miliardy ton swojego węgla.
USA przygotowują agresywną wojnę przeciw Chinom a powodów tego mają wiele a nade wszystko jest to rugowanie Zachodu z uprzywilejowanej, pasożytnicznej pozycji.
Bogaty mieszkaniec USA ( patologiczne rozwarstwienie dochodowe i majątkowe ) emituje gratis tysiące razy więcej dwutlenku CO2 niż biedak z III Świata ale koszty tego ponoszą wszyscy Ziemianie.
W obecnym europejskim modelu podatkowym bardzo wysokie podatki ( i para podatki ) od paliw silnikowych są ważnym wpływem do budżetów państw. Podatki te rosną od lat także w Polsce bowiem Socjalizm+ sporo kosztuje. Na wykresie pokazano cenę baryłki ( skrót: 1 bbl = 42 galony amerykańskie = 158,987295 l, circa ~159 litrów ) ropy naftowej w złotówkach od 1990 roku ! W 2012 roku cena ta doszła do 390 zł za baryłkę przy cenie detalicznej benzyny na stacji benzynowej około 5 zł za litr. Na koniec października 2021 roku cena ta przekroczyła 280 zł za baryłkę a na stacjach paliw przekroczyła 6 złotych za litr. Paliwa w Polsce nie są bynajmniej drogie bowiem w kilku państwach UE cena na stacji przekroczyła 2 Euro za litr przy kursie Euro 4.6 złotego ale tam podatki od paliw są dużo wyższe niż w Polsce. Przy wysokich światowych cenach ropy w 2008 roku pojawiły się zawołania Zachodu do producentów o jej obniżenie bowiem cierpią konsumenci paliw. W odpowiedzi padło – obniżcie sobie podatki ! Zwraca uwagę to że wysokie podatki i parapadatki oraz bardzo wysokie marże handlowe sztucznie nadymają PKB niektórych krajów liczony przecież w detalicznych cenach brutto.
"Mojżesz błąkał się z nami po pustyni przez 40 lat, żeby w końcu doprowadzić nas do jedynego miejsca na Bliskim Wschodzie, gdzie nie ma ropy naftowej"
Jeśli energia elektryczna dla EV ma zastąpić benzynę ( i olej napędowy ) dla samochodów to musi być obłożona potężnymi podatkami aby budżety się nie rozleciały.
W skali globalnej ropa obłożna jest największymi podatkami. Ale jeszcze wyższymi stawkami podatkowymi obłożone są w Europie alkohole a już zwłaszcza papierosy. Gigantyczne marze z handlu narkotykami zasilają kieszenie baronów narkotykowych chociaż można marihuanę czyli konopie indyjskie obłożyć podatkami wyższymi niż tytoń i legalnie sprzedawać.
Z perspektywy historycznej ropa naftowa jest obecnie bardzo tania. Na początku lat osiemdziesiątych ropa kosztowała 40 dolarów za baryłkę a do niedawna oscylowała około 60 dolarów czyli wzrost ceny wyniósł 50%. Zatem jej cena wzrastała o 1% rocznie czyli wielokrotnie mniej niż inflacja. Dekady spadającej realnie ceny ropy otwierają pole mocnych wzrostów. Przypasowując poprzednie trendy widać że ceny ropy mogą wzrosnąć kilka razy.
Czy jest możliwe faktyczne obniżenie poziomu konsumpcji czyli zużycia energii na Zachodzie ?
Przy rosnącej według wskaźnika PKB gospodarce, medianowe realne wynagrodzenia w USA stagnują od ponad 40 lat. Szeregi biednych pracujących ciągle rosną. W dziedzinie manipulacji statystyką przy PKB i CPI jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia.
Ale trzeźwo patrząc na bogaty świat obniżenie konsumpcji mięsa per capita tylko polepszy stan zdrowia populacji i zmniejszy chorobliwą otyłość czyli polepszy komfort życia wszystkich i obniży koszty opieki zdrowotnej. Konsumpcja energii PC w USA jest dużo większa niż w Europie przy przeciętnie niższym poziomie życia. Dotacje prowadzą do kosmicznych, marnotrawnych nonsensów gdy codziennie do pracy i z niej dojeżdża się 300 km szybką koleją TGV. Bardzo tanie paliwa silnikowe w USA prowadzą do dalekich dojazdów do pracy i rozlania się przedmieść na duży obszar.
Chora peryferyjna gospodarka z tanią siła roboczą, której zawsze ma być dostatek, wytwarza chorą politykę. Media w listopadzie 2021 roku piszą że w Polsce brakuje 100-120 tysięcy zawodowych kierowców. W komentarzach internauci trzeźwo piszą że brakuje tanich kierowców i wystarczy zaoferować normalną płacę i chętni się znajdują od razu. Dla utrzymania niskich płac proponowane jest zatrudnienie kierowców z Azji. Czy to przygotowanie pod tańsze pojazdy autonomiczne ?
Politykę energetyczną Zachodu cechuje już nie kłamstwo i hipokryzja ale komizm. Gazprom od 50 lat ze wszystkich kontraktów się wywiązuje, także obecnie. Europa Zachodnia przeszła jednak na model krótkokresowy oparty o ceny spot uważając że na rynku światowym będzie za dużo gazu i to wymusi na konkurujących dostawcach bardzo niskie ceny. Obecnie media i propaganda złorzeczą że Gazprom nic nie daje na rynek spotowy i ceny szaleją. Gazprom na rynek spot niczego nie musi dawać bo nie ma żadnej umowy a dodatkowo promuje swoją giełdę. Przy okazji COP26 podano że na 249 zatankowanych - sprzedanych w 2021 roku ( styczeń - sierpień ) w USA statków z gazem LNG, 248 było z kontraktów długoterminowych. Tylko 1 był według wybłaganego kontraktu "short-term". A media uparcie kłamały że kontrakty długoterminowe są złe i odchodzą w przeszłość. „Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie”.
Tymczasem na rynku światowym gazu brakuje a w Europie jego ceny oszalały. W ślad za cenami gazu ruszyły ceny nawozów sztucznych które przełożą się na ceny żywności a nawet już przekładają.
Ropa naftowa była i jest najważniejszym towarem w światowym handlu. Jest podstawą każdej wytwórczości cywilizowanej gospodarki. Po porażce Niemców w drodze po ropę pod Stalingradem ich wojna była już przegrana. Zatem nic dziwnego że po porzuceniu przez USA wymienialności dolara na złoto stworzono mechanizm i infrastrukturę petrodolara. Ciężka chemia oparta o węgiel była zupełnie niekonkurencyjna w stosunku do chemii opartej o ropę i gaz a przy tym bardzo brudna.
Opalana gazem elektrownia parowa ( bez turbiny spalinowej ) kosztowała circa 60% tego co elektrownia na węgiel a czas jej postawienia był znacznie krótszy. Niewiele droższa od gazowej była elektrownia opalana olejem.
Rola petrochemii w gospodarkach nadal jest przeogromna !
Zdjęcia zakładów petrochemicznych często zdobiły okładki książek i katalogów firm z kręgu elektroniki i Automatic Control. Poniżej okładka książki „Proces / Industrial Instruments and Control Handbook”
Wybitny francuski matematyk Joseph Louis Lagrange m.in. wynalazł metodę mnożników Lagrangea do obliczania ekstremum warunkowego funkcji różniczkowalnej. Jest ona wykorzystywana w teorii optymalizacji ( m.in. programowanie nieliniowe ) także po dalszym rozwinięciu.
W ustach dobrego matematyka wszystko jest oczywiste. Polska miała niezłych matematyków. Profesor Franciszek Leja, Rachunek różniczkowy i całkowy, wydanie XIV 1977 ( wydanie pierwsze 1946 ! ) regułę nieoznaczonego czynnika Lagrangea objaśnia na stronach 190-191 tak że nie sposób jest tego nie zrozumieć.
Jednym z ubocznych zadań komputerów w przemyśle i infrastrukturze jest uzgodnienie i uwiarygodnienie danych bilansowych oraz wykrywanie uszkodzeń. Uzgodnienie i uwiarygodnienie może mieć duży wymiar finansowy.
N.B. Uzgadniać i uwiarygadniać można też dane statystyczne ale działania takie są niechętnie podejmowane. Przykładów jest wiele. Chyba wszystkie kraje zawyżają eksport a zaniżają import. Polski eksport do Niemiec jest większy niż ich import z Polski. Motyw jest oczywisty. Eksport powiększa PKB a import go redukuje i powiększa zagraniczny dług i deficyt budżetu a papier wszystko przyjmie z urzędów statystycznych.
Na rysunku pokazano prosty ( statyczny ! ) proces i przepływ w nim strumieni masowych ( mierzone to wektor v – jest ich 16 a v z daszkiem to jego estymata ) oraz odpowiadający mu graf bilansowy i macierz przepływów A. I tak przykładowo wiersz czwarty macierzy odpowiada urządzeniu ( jest ich 10 ) czwartemu do którego dopływa strumień 4 obrazowany liczbą 1 w kolumnie 4 oraz strumień z otoczenia ( E – Enviroment ) 14 i odpływa ( liczba -1 ) strumień 8. Wszystkie przepływy / stany są mierzone.
Generalnie macierze obrazujące przepływy jak choćby prądów w elektrotechnice – elektronice są rzadkie. Ale już wyniki wyrażeń z macierzami rzadkimi z reguły nie są rzadkie a lubią sprawiać problemy numeryczne. Generalną zaletą użycia macierzy jest prostota rozważań analitycznych.
Uwiarygodnienie polega na znalezieniu estymat przepływów ( także scałkowanych za okres ) tak aby suma kwadratów błędów z uwzględnieniem wariancji błędów ( różnica mierzonych strumieni i ich wyliczonych estymat ) pomiarów strumieni była jak najmniejsza przy uzgodnieniu czyli bilansowaniu się estymat strumieni. Diagonalna macierz Q jest macierzą kowiariancji błędów pomiarowych. Im większy jest element na przekątnej tym większy błąd ma odpowiadający sensor - przyrząd. Sformułowanie zadania ( Mach, Stanley, Downing, błędnie (!) zacytowani przez A. Niederliński ) jest trywialne:
Funkcja Lagrangea ma postać:
Wynikają z niej warunki konieczne i dostateczne na ekstremum:
Z pierwszego warunku mamy:
Po lewostronnym pomnożeniu przez A z uwzględnieniem drugiego warunku mamy:
Podstawiając zależności ostatecznie otrzymujemy rozwiązanie:
Do odwracania macierzy nadal stosuje się modyfikacje metody Gaussa dająca rozwiązania układu równań liniowych metodą kolejnych eliminacji zmiennych. Jej zastosowanie jest jednak możliwe tylko wtedy gdy pewne wyznaczniki są różne od zera. W metodzie elementów głównych niewiadome eliminuje się w porządku zależnym od wielkości elementów macierzy współczynników.
Obecnie rozmiar pamięci i szybkość procesorów komputerów PC są takie że rozmiarami macierzy nie musimy się przejmować.
Wikipedia wymienia 39 środowisk - programów do „numerical analysis” Pojęcie to jest bardzo pojemne. System do uzgadniania i uwiarygodniania danych jest jednak elementem systemu kontrolnego napisanego z reguły w C / C++.
Praca nad każdym wartościowym systemem polega na ocenie algorytmu i zbadaniu go na zestawie danych testowych. Mając pewny w działaniu algorytm i metodę jego sprawdzenia z zestawami danych szybko można napisać ostateczny program.
W wybranym środowisku Matlab macierze i wektory wygodnie mnoży się tak jak skalary a inv() odwraca kwadratową macierz a transpose() wykonuje transpozycje.
W przykładzie macierz A ma 10 wierszy i 16 kolumn czyli [10:16]
Oznaczmy macierze do pomnożenia jako 1 i 2, ilość wierszy „w” a kolumn „k”. Mamy zatem [1w:1k] *[2w:2k] Aby operacja mnożenia była w ogóle wykonalna 1k musi być równe 2w czyli bliskie sobie liczby muszą być takie same a wynik jest [1w:2k] czyli z odległych liczb macierzy do pomnożenia.
Weźmy do analizy iloczyn macierz do odwrócenia: [10:16]*[16:16]*[16*10]. Jest wykonywalny a wynik jest [10:10] czyli macierz jest kwadratowa i wstępnie da się odwrócić ale o uwarunkowaniu na razie nie wiemy.
Aby kończące całe wyrażenie miało sens V musi być wektorem pionowym [16:1] a iloczyn AV będzie wektorem pionowym [10:1], który może być lewostronnie pomnożony przez odwrócona macierz. Ve ( e jak estymacja czyli odpowiednik daszka ) też musi być wektorem pionowym.
W Matlab wektor ( jak wektory b i e ) jest jednak poziomy i stąd inna postać V i Ve oraz ich inicjalizacji danymi. Ponumerowanych krawędzi grafu jest 16. Każda zaczyna się w węźle b(i) (b – begin) i kończy w węźle e ( e – end ) ale dla Enviroment (otoczenie) jest wyróżniające Zero. Jak widać stworzenie macierzy A jest bardzo proste. Jako przepływy ( lub stany ) V dano na początek testowe liczby naturalne i zerowe błędy pomiaru. Iloczyn A * V pokazuje niezbilansowanie każdego węzła. Z idealnymi danymi musi być ono zerowe co łatwo pozwala nam sprawdzić poprawność danych w A i V oraz ich mnożenie.
Wystarczy że linii A * V NIE zakończymy średnikiem a w podoknie „Command Windows” głównego okna otrzymamy wydruk pionowego 10 elementowego wektora równego zero. Wystarczy jakikolwiek błąd w danych i algorytmie nie będzie zera ! Dla tych idealnych danych Ve powinno być równe V i jest. Możliwości graficzne Matlaba są duże. Wystarczy napisać imshow(A) i/lub imshow(Q) ( ale o diagonali wartości 1) aby zobaczyć 1 jako pixele w prostokącie / kwadracie małego obrazka macierzy.
%Uzgadnianie i uwiarygodnianie przy pelnej informacji pomiarowej.Dla niepelnej informacji jest UzgadnianieNIP.m
N=16; W=10; t=1:1:N; b=t; e=t; A=zeros(W,N); Q=zeros(N,N); V=zeros(N,1); Ve=zeros(N,1);
b=[0 1 2 3 3 3 3 4 6 7 8 9 1 0 5 10];
e=[1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 0 0 0 4 0 0];
V=[10; 10; 10; 1; 2; 3; 4; 2; 3; 4; 2; 3; 1; 1; 2; 4 ]; % 13 przepływ wynosi 0 czyli ma błąd pomiaru !
for i=1:N
if b(i)>0 A(b(i),i)=-1 ; end;
if e(i)>0 A(e(i),i)=1 ; end;
Q(i,i)=0.1; %Kowariancje są wzgledne. Im wieksze tym gorszy pomiar. Mozna skopiowac wektor
end
Q(13,13)=1;
Ve=V-Q*(transpose(A)*inv(A*Q*transpose(A))*(A*V))
plot(t,V,'bd',t,Ve,'rd'); grid;
title('Uzgadnianie i uwiarygodnianie przy pelnej informacji pomiarowej ');
%imshow(Q); imshow(A);
%I=imread('ic.tif'); imshow(I); I=phantom(256); imshow(I);
Strumień do Enviroment - atmosfery 13 jest zerowy ale załóżmy że sensor błędnie mierzy 1.
Dla jednakowej kowiariancji błędów wszystkich 16 pomiarów równej 0.1 estymowany przepływ 13 wynosi 0.5815 a pozostałe są dość bliskie idealnym. Podejrzewając że sensor 13 ma duży błąd po zwiększeniu kowariancji Q(13,13)=1 estymata przepływu 13 robi się 0.122 a pozostałe są bliskie idealnej wartości. Dane są idealnie uzgodnione bowiem A * Ve jest zawsze wektorem zerowym.
Na wykresie pokazano czerwonymi i niebieskimi diamencikami V i Ve. Poza przepływami 1 i 13 one się praktycznie pokrywają ! Najmocniej zaburzony jest przepływ 1 jako że wraz z błędnie mierzonym przepływem 13 związane są razem z węzłem 1.
Kowariancje mają wartości wyłącznie względne ( to względne nie - dokładności pomiarów ) jako że macierz Q w wyniku estymacji jest raz w iloczynie a następnie w odwróconym iloczynie trzech macierzy. Eksperyment numeryczny to potwierdza.
MSD dali też też rozwiązanie do Uzgodnienie, uwiarygodnienie i rozszerzenie danych bilansowych w przypadku niepełnej informacji pomiarowej. Oczywiście dalej mnożniki Lagrangea ale trzeba wydzielić podgraf przepływów pomiarowo niedostępnych. Algorytm jest bardziej skomplikowany ale jego omawianie nie daje nowej wartości dodanej.
Wykorzystując cechy macierzy Q i A obliczenia ( bez tworzenia A i Q ) w docelowym tekście w C można przeprowadzić o wiele oszczędniej czyli szybciej ale powstaje pytanie czy dla niewielkich zadań na dobrym procesorze czas 100 usec jest dużo lepszy niż 1 msec ?
Nawet nietrywialny Import i Eksport danych do Matlaba jest bardzo wygodny. I=imread('ic.tif') wczyta nam do macierzy I obrazek z podanego pliku z maską układu scalonego.
Nawet testowanie tomograficznej rekonstrukcji obrazu z projekcji jest proste.
Algorytmy to „inteligencja” czyli mózg programu. Nie sprawdzenie przydatności algorytmu może położyć cały ambitny projekt. Toteż robi się programy które w gruncie rzeczy robią rzeczy trywialne ( nawijanie makaronu na uszy ) i nie mają „mózgu”
To uzgadnianie i uwiarygodnianie danych pozornie nie jest trudne. Autor zadał sobie trud i zaprogramował zaproponowany iteracyjny algorytm który podała osoba krytykująca taką „niepotrzebną komplikacje” Algorytm ten był rozbieżny i krytykant próbujący go ulepszać nic nie wskórał.
Użyteczny algorytm dobrze zaplanuje daleką podróż samochodem elektrycznym EV z ładowaniem lub ładowaniami akumulatora. Kryterium może być czas całej podróży uwzględniający ryzyka wynikające z rozkładu czasów oczekiwania na ładowanie na stacjach. Trzeba zbierać historyczne dane ze stacji a model musi predykować sytuacje dla dni powszednich i świątecznych. Bez takiego algorytmu użyteczność samochodu elektrycznego w dalekiej podróży jest mocno dyskusyjna.
Algorytm może też optymalizować ( manipulacja składem koszyka CPI z uwzględnieniem przepływów w gospodarce i substytutami ) państwowe oszustwa na szacowanej inflacji + PKB ! Przy redukcji konsumpcji dla ratowania Ziemi i gatunku człowieka, trzeba prostemu, ciemnemu ludowi podać do wierzenia że gospodarka „rośnie” i jest dobrze gdy w istocie stagnuje lub się kurczy. Wszystko jest wspaniale, a kto mówi inaczej jest sabotażystą i idzie do psychuszki – narodowej i patriotycznej tak samo jak Bony. Średnia długość życia w Polsce od 6 lat nie wzrasta a ostatnio spada. Emeryci nic nie produkują a pustoszą budżet. NFZ rocznie przeznacza na leczenie stomatologiczne każdego pacjenta niecałe 52 złote ( 1.95 mld złotych ) i praktycznie pacjenci płacą za wszystko ale wielu nie stać. Próchnica, którą ma 98 % Polaków, przyczynia się do rozwoju palety chorób ogólnoustrojowych. Jak widać optymalizacja już została zastosowana i Polacy zyją krócej. Koszt 24 mld złotych zakupu śmiesznej ilości 250 czołgów Abrams pokrywa koszty leczenia stomatologicznego Polaków na 12.3 lat. Brzydko się chłopcy bawicie !
W USA można opatentować algorytm. Patent nie jest wydawany w odniesieniu do tekstu programu (kodu źródłowego) ale na „serię wykonanych czynności" czyli faktycznie algorytm. Opublikowany algorytm można zmodyfikować a nawet ulepszyć obchodząc go. Zatem lepiej go nie ujawniać i zastosować w drogim programie.
Początkowo dominowały militarne i profesjonalne zastosowanie cyfrowego przetwarzania sygnałów DSP. Pierwszy procesor DSP do telekomunikacji ( m.in. zmniejszanie echa przy długich globalnych połączeniach ) wyprodukował WE w 1979 roku wyłącznie dla swojego potężnego właściciela Bella. Pierwszy uniwersalny komercyjny procesor DSP TMS32010 otwierający rodzinę TMS320 wyprodukował w 1983 roku Texas Instruments. Procesory te miały sprzętowe mnożenie i grupę instrukcji do m.in. sprawnej realizacji filtrów oraz FFT. Spełniały też zadania szybkich konwencjonalnych procesorów. Wydajność ich jednak na tle wyspecjalizowanych jednostek ze sztywnym „programem” dla cyfrowego przetwarzania dźwięku i obrazu była bardzo słaba. W rodzinie TMS320 były jednostki dość słabe jak wymieniony pierwszy i wydajne jak drogi, zmiennoprzecinkowy 320C3X.
Znacznie dojrzalszą i wydajniejszą architekturę miały maszyny serii ADSP21XX koncernu AD od 1990 roku. Współcześnie każdy lepszy mikrokontroler 32 bitowy ma funkcje DSP.
Procesory 3202X zastosowano m.in. w amerykańskich pociskach manewrujących. Niejako z rozpędu kompleks mikroelektroniczny Zentrum Mikroelektronik Dresden (ZMD) upadłego już NRD wypuścił w 1991 roku opracowany klon U320C20FC. Zakłady NIIET w Voronezhu w Rosji jako serie 1867 produkują procesor TMS320C25 a zakłady PKK Milandr w Moskwie jako serie 1967. Rosyjskie firmy sowieckim wzorem kopiują militarne rozwiązanie USA.
Współczesna technologia DSP ma jednak zupełnie inną genezę i nie amerykańską. Ojcami jest duet Sony – Philips i europejskie firmy które stworzyły cyfrowy standard komunikacji GSM.
Podstawowym kapitałem każdej firmy są jej pracownicy. Twórcy Apple wiedzę i umiejętności posiedli w koncernie Hewlett Packard gdzie pracowali i z choinki się nie urwali.
Przetworniki A/D i D/A głównie do minikomputerów a potem mikrokomputerów były kiedyś bardzo drogie.
W 1969 roku dwóch pracowników odeszło z Fairchild Semiconductor R&D Laboratory w Palo Alto gdzie opracowywali technologie i projekty układów monolitycznych. Dołączył do nich trzeci pracownik Fairchild-a i pracownik z TRW Microelectronics. Powstała firma Precision Monolitics Inc. Fachowcy ci byli w stanie zmodyfikować i mocno udoskonalić ( przyznano patenty ) technologie i już w 1970 roku pokazali dwu układowy 10 bitowy przetwornik DAC. PMI produkował głównie przetworniki DAC i ADC oraz bardzo dokładne wzmacniacze operacyjne i instrumentalne oraz źródła napięcia odniesienia. Został w 1990 roku przejęty przez najsilniejszy z tej grupy produktów koncern Analog Devices. AD przychód 1 mld dolarów osiągnął w 1996 roku by w 2020 roku dojść do 5.8 mld z całkowitymi aktywami 21.5 mld.
Bardzo udoskonalony, rozbudowany i pozbawiony wad precyzyjny wzmacniacz uA725 Fairchilda nazwany OP07, PMI wyprodukował już w 1974 roku. Wymagana względna dokładność rezystorów i tranzystorów rośnie wraz z rozdzielczością przetworników DAC-ADC i może być szokująco wielka ale technologia była bardzo droga i jest nadal nie jest tania mimo ogromnego postępu.
Na rysunku pokazano równoważenie nieobudowanego chipa po produkcji wzmacniacza operacyjnego OP07 drogą przepuszczania przez wybrane delikatne diody Zenera Z1,2,3,4 ( na katalogowym schemacie układu nie są pokazane ) dużego prądu celem przebicia wybranych czyli zwarcia. Wpierw mierzy się napięcie niezrównoważenia chipa wzmacniacza i program wybiera diody Zenera ( to jest delikatne złącze B-E tranzystora ) do przebicia celem ustalenia proporcji oporników kolektorowych w wejściowym stopniu różnicowym.
Rozwój światowej technologii poszedł jednak inną drogą niż „Precision” wytyczoną przez PMI i naśladowców. Zamiast małej ilości ultra dokładnych ( i często trymowanych na różne sposoby w tym laserowo) elementów jest dużo mało dokładnych i bardzo tanich elementów w ADC i DAC Sigma Delta i równoważonych wzmacniaczach operacyjnych CMOS.
Amerykańska firma SoundStream użyteczny magnetofon cyfrowy skonstruowała w 1977 roku. Zastosowano przetworniki 16 bitowe Analogic MP8016 z próbkowaniem 50 KHz. 11 biegunowy eliptyczny filtr antyaliasingowy zbudowano jako bierny. Opóźnienie grupowe było koszmarne. Stosunek Sygnał / Szum wynosił 90 dB a więc był bardzo duży przy studyjnych magnetofonach gdzie sięgał 72 dB. Firma w ciągu kilku lat sprzedała 7 magnetofonów a 10 wydzierżawiła. Edycje nagrań wykonywano na mini komputerze PDP-11/60 z odpowiednim interfejsem i dwoma twardymi dyskami. Systemy takie kupił Paramount Pictures (Hollywood), RCA (New York) i niemiecki Bertelsmann . Wykonano około 200 nagrań głównie koncertów muzyki poważnej. W 1980 Digital Recording Corporation (DRC) przejął SoundStream zachowując nazwę.
Potężny wtedy duet Sony - Philips do przetwornika DAC do opracowywanego odtwarzacza CD nie mógł dać takiego przetwornika, który kosztował więcej ( a potrzebne są dwa ! ) niż planowana cena całego odtwarzacza a przetworniki DAC w nim to mały ułamek kosztu. Zastosowali w scalonym DAC innowacyjną metodę dynamicznego równoważenia prądów ( schemat już pokazano ) ale nie byli w stanie przekroczyć bariery 14 bitów toteż sięgnęli po oversampling filtrem interpolacyjnym FIR oraz cyfrowy modulator ( zawiera filtr IIR ) Sigma Delta. Z próbki 16 bitowej zrobili 4 próbki pod rząd 14 bitowe. Filtr interpolacyjny FIR oraz modulator SD scalili w wyspecjalizowanym, bardzo wydajnym systemie DSP. W taki sposób niszowa dotąd technologia DSP nagle masowo zaczęła trafiać pod strzechy. Ale DAC użyty w takim systemie może mieć dowolną dokładność ale częstotliwość próbek mocno rośnie przy spadku rozdzielczości . I tak w jakości CD z podstawową częstotliwością próbkowania 44.1 KHz zastosowanie przetwornika 1 bitowego wymaga ovesamplingu aż do ponad 10 MHz, z prostym filtrem 2 rzędu w modulatorze Sigma Delta.
Jeszcze większe problemy stwarzało stworzenie cyfrowego pliku dźwięku na CD dlatego że normatywny margines pasma przepustowego 20 KHz do zaporowego 22.05 KHz jest bardzo wąski a wymagane jest tłumienie filtru antyaliasingowego rzędu 90 dB. Mimo stosowania optymalizujących programów komputerowych i najlepszych elementów wykonanie odpowiedniego analogowego filtru antyaliasingowego było niemożliwe. Mimo zastosowania korektora fazy zniekształcenia fazy i tak były za duże. Pierwsze wyprodukowane płyty CD nie spełniały wyśrubowanych norm standardu co nie było problemem bo materiał z analogowych magnetofonów studyjnych i tak mocno nie spełniał wymagań jakości CD. Zastosowano więc w nowych cyfrowych magnetofonach próbkowanie z podwójną szybkością co złagodziło wymagania na filtr analogowy i dodatkowy filtr cyfrowy (programowy) decymujący. ADC musiał być jednak dwukrotnie szybszy.
Można zastosować analogowy modulator Sigma Delta ( modulator Sigma Delta może być cyfrowy lub analogowy co wprowadza mętlik pojęciowy ) i z dźwiękowego sygnału analogowego jakości CD wytworzyć ciąg bitów o szybkości poniżej 10 MHz. Rząd filtru FIR do bezpośredniej decymacji takiego strumienia bitów na szybkość 44.1 KHz – 16 bit musiałby sięgać dziesiątków tysięcy i był niewykonalny. Eugene Hogenauer (April 1981 "An economical class of digital filters for decimation and interpolation". IEEE Transactions on Acoustics, Speech, and Signal Processing. 29 (2): 155–162 ) opracował proste realizacyjnie klasy filtrów interpolacyjno – decymacyjnych CIS
Filtr FIR w ogólności wymaga skomplikowanego i drogiego mnożenia. Cascaded Integrator – Comb (CIC) to zoptymalizowany filtr (FIR) bez mnożenia będący kombinacją integratora i filtru COMB ( po polsku filtr grzebieniowy ) realizujący interpolacje lub decymacje dla zmiany szybkości próbkowania. O ile charakterystyka amplitudowa filtru FIR jest dowolna to dla klasy CIC jest zawsze dolnoprzepustowa ale nie jest płaska i jest opadająca.
Na rysunku pokazano interpolacje CIC. Dla decymacji wpierw jest całkowanie a potem COMB. Architektury decymacji i interpolacji są odwrotnościami.
Po wstępnej decymacji końcową decymacje i korekcje w ADC Sigma Delta wykonuje filtr FIR o charakterystyce częstotliwościowej odwrotnej do charakterystyki filtru CIS aby charakterystyka całości była idealnie płaska.
Bez tanich ADC i DAC Sigma Delta wykonanych w nowoczesnej technologii CMOS nie byłoby m.in. telefonów komórkowych.
Namiastkę telefonii komórkowej dla bogaczy w USA rozwijano od lat siedemdziesiątych ale nic nie wskazuje na to aby bez przełomowej europejskiej technologii GSM komórki zawojowały świat. Szkoda że Nokia jest cieniem swojej danej innowacyjności i sprawności. Twórcą systemu 5G są Chińczycy. Pionierem zastosowania DSP do przetwarzania sygnałów Video był niemiecki koncern ITT.
W drugiej połowie dekady lat osiemdziesiątych prosta idea ADC i DAC w implementacji Sigma Delta stała się bajecznie skomplikowana i trudna. Wraz z przyswojeniem i opanowaniem technologi DSP awansujące kraje zyskały a odstające odpadły.
Zwróćmy uwagę że procesory japońskiego NEC typu V80 i Intel 486DX z 1989 roku, oba mają po około milionie tranzystorów ale V80 był prawie dwukrotnie ( 16.5 vs 8.7 MIPS ) wydajniejszy przy niższej cenie. V80 był wykonany nowocześniejszą technologią niż konkurent.
Pod koniec XIX centrum rozwoju nauki i technologii przesunęło się z Europy do USA. Europa w dwóch bratobójczych wojnach zniszczyła swoją pozycje. Silna Japonia i Niemcy potrzebne były Ameryce w wysiłku gospodarczym Zimnej Wojny ale USA widząc niebezpieczną, nowoczesną ofensywę eksportowa Japonii i chęć ZSRR poddania się w Zimnej Wojnie ani chwili nie wahały się nad zatrzymaniem rozwoju Japonii i dogadaniem się z sowietami. W opozycji do hegemonicznego mitu kalifornijskiej doliny krzemowej stoi prosty fakt ze w Japonii produkcja pamięci conajmniej czterokrotnie przebijała USA.
Obecne Chiny są bardzo groźnym konkurentem USA.
Wszelki postęp tworzy dobrze zorganizowana i mądra praca. Negatywna selekcja kadr zabija wszelką realną modernizacje i dobrobyt. Goniący i prześcigający Zachód Japończycy, Koreańczycy a teraz Chińczycy bardzo dobrze pracowali za półdarmo. Ale Zachód a w tym USA etap modernizacji - akumulacji miał głównie w XIX wieku ale już wcześniej wziął się do pracy. W XIII wieku angielski chłop pracował około 1620 godzin rocznie a w XV wieku około 1980 godzin rocznie. Robotnik w połowie XIX wieku tyrał tam 3100-3650 godzin rocznie. Obecnie w Polsce przeciętnie pracuje się 1830 godzin rocznie czyli dużo dłużej niż na Zachodzie.
Sprawdzenie
1.Obecnie dominuje w procesorach stałoprzecinkowa binarna arytmetyka w kodzie U2 a marginalnie spotykana jest U1. Liczby ujemne w tych kodowaniach mają najstarszy bit 1. Naukowy kalkulator Windows ( Widok → Naukowy / Standardowy) operuje postacią liczb Hex, Dec, Oct i Bin. W modzie Bin jest do wyboru długość Qword 64, Dword 32, Word 16 i Byte 8. Nie podano w kalkulatorze w jakim kodzie ( U1/U2 lub inny ) są ujemne liczby binarne co sugeruje problemy. Kalkulator jest niedorobiony. Po przykładowym wpisaniu 96 (w modzie dec ) i naciśnięciu Bin ( ustawiony Byte ) mamy poprawne 1100000 ( siedem cyfr a nie osiem, nie ma wiodącego zera ) a po naciśnięciu Dec znów 96. Kalkulator ma dwu operandową operacje odejmowania „-” oraz unarny operator +/- zmieniający znak liczby w okienku.
Liczbę -96 dec kalkulator zamienia na 10100000 bin ( bajt) czemu w kodzie U2 odpowiada poprawne -96 ale z powrotem zamienia na 160 dec czyli niestety wadliwie.
-Jak sprawnie ( najmniejsza ilość operacji) skorygować na tym kalkulatorze wyniki zamiany Bin (U2)->Dec liczby ujemnej czy z najstarszym ( w pełnej długości ) bitem 1.
-Podaj funkcje logiczną kombinacji przeniesień ( dodawanie lub odejmowanie ) w stałoprzecinkowym ALU U2 odpowiadającą przepełnieniu
-Podaj funkcje logiczne dla ALU U2 z nasyceniem rezultatu czyli wyjściowo na największą liczbę dodatnią gdy poprawny wynik jest dodatni ale poza zakresem lub najmniejszą liczbę ujemną gdy poprawny wynik jest ujemny ale poza zakresem.
2.W przetwornikach ADC Sigma Delta w cyfrowym filtrze decymacyjnym CIS mogą być 3 kaskadowe integratory i po zmniejszeniu częstotliwości próbkowania trzy filtry COMB.
Aby uniknąć przepełnień już długość słowa akumulatora drugiego integratora musiałby by być spora a co dopiero w kolejnych integratorach. Stosowanie słów o długościach tysięcy bitów jest niedorzeczne i niewykonalne. Okazuje się jednak że przy kodowaniu liczb ze znakiem U2 przepełnienia integratorów ( oczywiście nie mogą być za krótkie ) w jakiś „magiczny” sposób odwracają COMB filtry i wyniki są poprawne. Można użyć dowolnych narzędzi ( na przykład do symulacji ) lub rozważyć rzecz analitycznie
-Dlaczego rezultat może być poprawny ?
-Jakie muszą być spełnione warunki aby był poprawny?
Cwiczenie.
1.Kwantyzer analogowy w ADC lub cyfrowy w DAC Sigma Delta jest tym bardziej nieliniowy im mniej jest poziomów kwantyzacji czyli bitów. Najgorsza jest sytuacja z jednym bitem. Powyżej 2 rzędu filtru nielinowa pętla z liniowym filtrem i nieliniowym kwantyzerem robi się niestabilna przy zbyt dużym sygnale co ogranicza zakres sygnału i zmniejsza dynamikę. Im mocniej zaprojektowany filtr wypiera szumy tym mniejszy jest dopuszczalny zakres sygnału i konieczne jest znalezienie optimum. Zadanie to analitycznie dla klasy filtru rozwiązał R. Plasche ( pdf). Kolejne wzmacniacze integratorów filtru swoim ewentualnym nasyceniem ( po przekroczeniu dopuszczalnego zakresu sygnału wejściowego „ADC”) zapobiegają rozwinięciu się procesu wzbudzenia pętli ( czyli zastosowano nieliniowe środki stabilizacji pętli ! ) i po zmniejszeniu sygnału wejściowego dość szybko następuje normalna praca.
W scalonym ADC Sigma Delta analogowy filtr jest z przełączanymi pojemnościami ale filtr o zbliżonej charakterystyce może być ciągły. W nieskomplikowanym układzie ( ma 34 lata ! ) badawczym filtr jest III rzędu. Stałe czasowe integratorów są regulowane potencjometrami PR a sygnały z integratorów podano trzema PR ( można dwa szeregowe z PR Jumpery zdjąć i zrobić filtr I lub nawet I rzędu ) jako wagami do komparatora jako jednobitowego kwantyzera a z niego do taktowanego zegarem przerzutnika D. Rezystor R12 przy optymalnych ustawieniach PR wprowadza Zero – Notch filtru czyli nieskończone wzmocnienie filtru przy częstotliwości ca 4 KHz czyli przy maksymalnej czułości słuchu. Sygnał cyfrowy z przerzutnika D podany do wejścia filtru zamyka pętle sprzężenia a jednocześnie dolnoprzepustowo zrekontruowany - odfiltrowany i zbuforowanyny podano do oceny na słuchawki, do oscyloskopu i do karty dźwiękowej PC pracującego z wybranymi programami. Oscyloskopem można obejrzeć na przykład nasycenie wzmacniaczy filtru przy za dużym sygnale wejściowym. Na wejście tego „ADC” sygnał podany jest z generatora lub z karty dźwiękowej. Pomiędzy filtrem I i II rzędu jest przepaść w uzyskanych parametrach ale filtr III rzędu też mocno polepsza parametry. Przy właściwym ustawieniu potencjometrów PR parametry jego ( III rzędu ) są bardzo dobre ale drogą eksperymentalną to ustawienie okazuje się praktycznie niemożliwe do znalezienia.
-Korzystając ze wszelkich narzędzi wylicz optymalne oporności wszystkich PR ( czyli zadania 1.charakterystyka filtru i 2.nieliniowa stabilizacja pętli po przesterowaniu ) aby parametry ADC były jak najlepsze to znaczy miał on z sygnałem jak najmniejsze szumy w paśmie do 20 KHz i potwierdź rezultat analizą spectrum.
-Dlaczego nie daje się znaleźć optymalnego rezultatu drogą eksperymentalną ?
2.W badaniach nowych „leków” stosuje się randomizacje, podwójnie ślepą próbę i kontrolne placebo. Uczciwa rejestracja leku wymaga całej siatki lekarzy - specjalistów z chorymi pacjentami na świecie co generuje koszta. Zebrane siecią i przetworzone dane muszą dowodzić że lek jest bezpieczny i faktycznie działa.
W ślepych próbach grono ( im więcej ludzi tym lepiej ) oceniających - odsłuchujących, obiektywnie wybiera lepsze głośniki, wzmacniacze, odtwarzacze CD-DVD, tunery, magnetofony, gramofony... Ocena sygnału Monofonicznego jest łatwiejsza / trafniejsza niż Stereofonicznego.
Słuchawki zasilane są przez regulowany opornik zawsze z tego samego wzmacniacza do którego sygnał Mono z karty dźwiękowej podano przełącznikiem bezpośrednio lub przez jeden z 3 łańcuchów 16 (!) kaskadowych wzmacniaczy operacyjnych ( 12 kostek = 3 x 4 poczwórne wzmacniacze ) połączonych jako wtórniki ( wzmocnienie wynosi 1 ) bez żadnych elementów. Wzmacniacze w trzech wybieranych łańcuchach są obiektywnie jakości podłej, średniej i dość dobrej. Oceniający ze słuchawkami na głowie siedzi tyłem i nie powinien wiedzieć czy sygnał przechodzi przez wybraną kaskadę 16 wzmacniaczy operacyjnych czy bez nich z innego źródła jak tylko z oceny dźwięku ze słuchawek. Oceniającemu podaje się kolejne próbki różnej muzyki przez różne kaskady wzmacniaczy lub bez nich i na kartce zapisują on swoje oceny.
-Wyjaśnij wyniki tego eksperymentu
-Przy jakim poziomie głośności ocena jakości dźwięku jest najlepsza ? Z czego to wynika ?
Kiedys wolny rynek, dzis ratowanie planety. Ale terapia szokowa ta sama
Kiedys wolny rynek, dzis ratowanie planety. Ale terapia szokowa ta sama
https://www.salon24.pl/newsroom/1176066,kiedys-wolny-rynek-dzis-ratowanie-planety-ale-terapia-szokowa-ta-sama
"Cierpnie wam skóra albo zaciska się pieść na sam dźwięk hasła terapia szokowa. I może myślicie, że nigdy więcej nie damy się już wpuścić w takie maliny. A nie widzicie, że historia się właśnie powtarza.Pamiętacie Jeffreya Sachsa? Tak, tak. Dokładnie tego samego, który w 1989 roku przyjechał z Ameryki i podsuflował Kuroniowi, Geremkowi oraz Wałęsie tzw. terapię szokową. Czyli radykalnie i pospieszne otwarcie się wychodzącej z socjalizmu polskiej gospodarki na napływ kapitału zagranicznego. Przy jednoczesnym równie szybkim i równie radykalnym wycofaniu się państwa z gospodarki oraz obowiązków wobec własnych obywateli. Ta doktryna szoku została potem celująca wprowadzona w życie przez Leszka Balcerowicza. Przy bezsilnym hamletyzującym przyzwoleniu premiera Mazowieckiego. Który się (podobno) nie cieszył. Ale realizować pozwolił.Jeffrey Sachs oficjalnym doradcą papieża Franciszka
Być może niejednego z was zadziwi w pierwszej chwili fakt, że ten sam Jeffrey Sachs został właśnie oficjalnym doradcą papieża Franciszka. Tak, tak. Tego fajnego i progresywnego Papieża Franciszka, który pisze zielone encykliki, wzywa do solidarności z uchodźcami i troszczy się o kosmiczny poziom nierówności bogatymi i biednymi. To, że Sachs podepnie się pod Watykan było tylko kwestią czasu. Od paru lat jest on już przecież czołowym ekonomistą adwokatem tzw. zielonej rewolucji. Przekonującym, że trzeba ją przeprowadzić w możliwie szybkim tempie i jak najambitniejszym zakresie (zdaniem Sachsa dojście przez Zachód do neutralności klimatycznej w roku 2050 nie będzie najmniejszym problemem).
Poza tym Sachs jest jak z obrazka grzecznego zwolennika „umiarkowanego postępu w granicach obowiązującego prawa”. Od lat doradza ONZ, a na nowojorskim uniwersytecie Columbia kieruje katedrą Zrównoważonego Rozwoju. Z kolei w ostatnich wyborach popierał oczywiście Berniego Sandersa. Ludzie pytają mnie często o „przemianę Sachsa?”. No jak to? Kiedyś neoliberał, który sprowadził na nas plagę bezrobocia i niszczącej deindustrializacji? A teraz fajny lewak i przyjaciel Grety Thunberg? Bo przecież lewica jest za walką z globalnym ociepleniem, a neoliberałowie są przeciw, prawda? Prawda?? No powiedz, że tak jest!!Nie powiem. Bo coraz częściej wydaje mi się, że Sachs jest właśnie… cholernie konsekwentny. Więcej. Jest wyrazicielem pewnej niepokojącej ciągłości pomiędzy autorami tamtej neoliberalnej terapii szokowej. A dzisiejszej doktryny głoszącej konieczność szoku zielonego. Spróbuję wam to udowodnić.
Terapia szokowa
Trzy dekady temu Sachs miał koło trzydziestki i wprost z wyżyn Uniwersytetu Harvarda ruszył głosić światu potrzebę wolnorynkowego skoku. Zaczął od Ameryki Łacińskiej. Wkrótce jednak otworzył się nowy wielki rynek. ZSRR wyzionął właśnie ducha, a kilkaset milionów konsumentów i pracowników zza żelaznej kurtyny było dla zachodniego kapitału szansą na ekspansję, jaka nie zdarza się co dzień. Ich zasobem była naiwna wiara Polaków i innych spragnionych kapitalizmu demoludów, że wraz z rynkiem zawita u nich „normalność”.
Na Zachodzie wiedzieli jednak, że ten pierwszy entuzjazm stopnieje niczym pierwsze śniegi. Bo ludzie szybko poczują, co znaczą nierówności, oligarchizacja i kartelizacja gospodarki, bezrobocie i bieda. A niewidzialna ręka rynku nie przybije im piątki i nie pomoże w kłopocie. Tylko (w najlepszym wypadku) spoliczkuje. A w gorszym zamieni się w pięść i rozkwasi nos. Dlatego musieli działać szybko. Żadne tam stopniowe reformy. Musi być szok. Teraz, natychmiast, nie ma czasu do stracenia!Do Polski Sachs przyjechał już zimą 1988 roku. Przygotowaniem do tej wizyty była seria rozmów z Sachsem, jaką przeprowadził w Waszyngtonie rezydent wywiadu PRL o pseudonimie „Aleks”.„Jest naukowcem o zacięciu politologa. Może być dość powierzchowny w szczegółach. Lubi popisywać się” – donosił „Aleks”. Wedle jego raportów młody gwiazdor neoliberalnej ekonomii wyraził gotowość przyjazdu do Warszawy. „Jego koncepcje znajdują posłuch wśród demokratów oraz z staffie badawczym MFW i Banku Światowego” - pisał do centrali jeden z dyplomatów PRL.
Dyplomata ów postulował wręcz pośpiech, bo Sachs powiedział mu, że negocjuje z rządami Jamajki i Ekwadoru więc jeśli komuniści, chcą mieć go dla siebie, to powinni się pospieszyć. Komuniści chcieli Sachsa, bo już szykowali plan, który przejdzie do historii jako uwłaszczenie nomenklatury. Czyli podzielenie się władzą polityczną przy zachowaniu wpływów ekonomicznych. Potrzebowali więc amerykańskiej pieczątki, by tę przemianę usankcjonować.
Sachs był w Polsce między kwietniem a wrześniem 1989 roku aż siedem razy. Jego wizyty finansował miliarder George Soros. Co nie jest żadną tajemnicą. Soros już wtedy realizował swoją idee fixe i chciał zostać ideowym operatorem wspomnianej już ekspansji zachodniego kapitału za żelazną kurtynę. To wówczas doszło do słynnego „zaczarowania” przez Sachsa liderów opozycji. Znamy to z relacji zarówno Jacka Kuronia, jak i samego ekonomisty.Mnie Sachs mówił w 2014 roku (wywiad dla Dziennika Gazety Prawnej) tak: „Nasze spotkanie odbyło się w mieszkaniu Jacka Kuronia.On palił jak smok, a ja mu o tym opowiadałem. Kuroń co jakiś czas walił pięścią w stół i powtarzał „racja” lub „rozumiem”. Potem poprosił mnie o spisanie tego, co mówiłem. Odpowiedziałem, że nie ma problemu i że wyślę mu to za dwa tygodnie, po powrocie do Stanów. Ale on wtedy powiedział, że to musi być gotowe na już. Więc usiadłem i spisałem. Nad ranem dokument był gotowy”.Potem Sachs ruszył dalej. Był w Słowenii, Estonii. A w końcu w Rosji, gdzie doradzał ekipie liberałów Jegora Gajdara (1991-1993). Ze skutkiem takim, że kilka lat później Rosjanie pognali tychże liberałów na cztery wiatry wybierając Władimira Putina. Dla nas Polaków Sachs pozostanie symbolem naszej terapii szokowej. Tego uderzenia tępym narzędziem w skroń polskiego społeczeństwa, po którym w wielu dziedzinach do dziś się nie podnieśliśmy. A jednocześnie zmian pospiesznych, niedemokratycznych, narzuconych znajdującemu się w chaosie politycznym i ekonomicznym krajowi.
Krytyka terapii szokowej
Zajęło lata nim zdołaliśmy w Polsce zrozumieć, co się wtedy naprawdę wydarzyło. Dziś ta krytyka funkcjonuje w przestrzeni publicznej i nie sposób już od niej zupełnie abstrahować. Krytyka ta opiera się z grubsza na trzech filarach.
Pierwszy jest taki, że zwolennicy terapii szokowej sprzedawali kota w worku. Obiecywali, że bezrobocie będzie przejściowe i zaraz odrodzi się silny rynek pracy. W rzeczywistości brak pracy i związana z tym plaga niskich płac oraz śmieciowego zatrudnienia towarzyszyły nam jeszcze do połowy ubiegłej dekady. A niektórzy uważają wręcz, że mamy tu wielki problem do dziś. Neoliberałowie mówili, że nie ma znaczenia, czy kapitał przemysłowy albo ten kontrolujący bankowość jest polski czy zagraniczny. Okazało się to bzdurą. Istnienie potężnego kapitału zagranicznego w kluczowych dziedzinach gospodarki jest bowiem w praktyce sposobem na transferowanie za granicę ogromnych kwot narodowego majątku. A także hamulcem nie pozwalającym krajowi na wyjście poza poziom poddostawcy w globalnych łańcuchach tworzenia wartości dodanej.Drugim podejrzanym elementem terapii szokowej był pośpiech. Balcerowicz i jego ludzie powtarzali (za Sachsem), że rzecz trzeba przeprowadzić szybko. A w razie czego byli nawet gotowi nagiąć demokratyczne reguły parlamentaryzmu. Tak właśnie było z pakietem ustaw gospodarczych zwanych planem Balcerowicza, który przejechał przez sejm i senat w ekspresowym tempie. Między Bożym Narodzeniem 1989, a Nowym Rokiem 1990. O czym po latach jeden z solidarnościowych parlamentarzystów Aleksander Małachowski powie „byliśmy jak barany prowadzone na rzeź. Absolutnie nie wiedzieliśmy, nad czym głosujemy”.
I wreszcie trzeci punkt krytyki. Zupełne nieliczenie się z kosztami społecznymi tych wszystkich rozwiązań. Przejawiało się nie tyle nawet w braku mechanizmów osłonowych (bo tu można było powiedzieć, że z pustego i Salomon nie naleje). Najgorsze było agresywne zwalczanie i przedstawianie jako „oszołomstwo” wszelkich głosów podnoszących kwestie rodzącego się w odpowiedzi na terapię szokowa społecznego gniewu. Wiele na ten temat miał do powiedzenia choćby Karol Modzelewski. Jeden z niewielu solidarnościowców, który nie bał się łamać zmowę milczenia wokół społecznych skutków terapii szokowej. I robił to zanim to było modne. Za cenę kompletnej politycznej marginalizacji.
Dziś jesteśmy mądrzejsi
Minęły lata. I niby jesteśmy już mądrzejsi. Napisano tony książek i artykułów. Zrobiono dziesiątki doktoratów. A różne typy posttransformacyjnego wykluczenia (od transportowego po seksualne) zostały omówione na wszelkie możliwe sposoby. I co? I tyle z tego mamy pożytku, że gdy staje przed nami terapia szokowa w nowej - tym razem zielonej - wersji, to niewielu jest takich, co chcą się z prawdą zmierzyć. Większość zwyczajnie nie chce widzieć rysujących się tu podobieństw. Trochę z lenistwa, trochę ze strachu, a trochę z niechęci do wychylania się z szeregu. A przecież podobieństwa są bardzo wyraźne.Po pierwsze, ambitne cele klimatyczne też przypominają sprzedawanie kota w worku. Słyszymy piękne hasła o odpowiedzialności za przyszłe pokolenia i matkę naturę. Bo przecież „wszyscy jedziemy na tym samym wózku”. Czyżby? Tylko dlaczego znów jest tak, że na przykład kształt transformacji energetycznej sprzyja interesom bogatych krajów. Takich jak na przykład Niemcy, które staną się w nowej zielonej Europie centralnym hubem zaopatrującym resztę kontynentu w prąd. Po cenach i na warunkach dla siebie korzystnych. Doprawdy do złudzenia przypomina to przecież głosy z przeszłości o tym, że „kapitał nie ma narodowości”.
Po drugie, zielonej rewolucji (podobnie jak terapii szokowej) też towarzyszy atmosfera frenetycznego pośpiechu. Słyszymy wciąż, że jest (prawie) za późno. I że planetę trzeba ratować natychmiast! Nie ma czasu na gadanie! Jesteśmy to winni srogiej Grecie Thunberg i innym! A demokratyczne procesy decyzyjne? A wysłuchanie i wzięcie pod uwagę obaw? A perspektywa słabszego? Tu jakoś zwolennicy „zielonego ładu” skorzy są od reguł demokracji odstąpić. I dopchnąć kolanem. W imię wyższej konieczności. Skąd my to znamy? Czy nie tak było te 30 lat temu?
I jeszcze punkt trzeci. Znów mamy kompletne nieliczenie się z kosztami. Ile ma właściwie kosztować klimatyczna neutralność? Kto i jak za nią zapłaci? Jak w praktyce sprawić, żeby cena nie została po prostu przerzucana na cenę energii. A w konsekwencji na państwa, z którym te bogatsze kraje jakoś sobie poradzą i osłonią (może) koszty obywatelom. Ale biedniejsze już niekoniecznie. Jak to działa widzimy na przykładzie Turowa. Trzeba zamknąć i koniec. Z dnia na dzień. Nieważne koszty społeczne i problem energetyczny. Tak się płaci za szok terapii! I do tego ten terror myślowy. Spróbuj mieć wątpliwości a natychmiast zrobią z ciebie wstecznika i oszołoma. Jak w 1989 zrobili z Modzelewskim i z innymi.
I tylko przykro patrzeć, jak wiele środowisk postanowiło - choćby nie wiem co - tego nie dostrzegać. Wkrótce minie moment, gdy będzie już za późno. I dopiero po latach padnie sakramentalne „gdybyśmy wtedy wiedzieli”. Albo „byliśmy głupi”. Marna mi pociecha. "
czwartek, 4 listopada 2021
Przeciwko sadom obroci się gniew spoleczny.
Przeciwko sadom obroci się gniew spoleczny.
https://www.salon24.pl/u/tajikase/1176699,przeciwko-sadom-obroci-sie-gniew-spolecxny
"Przeciwko sądom obróci się gniew społeczny.
Czy tytuł poniższej notki jest uprawniony? Śmiem twierdzić, że w dużym stopniu tak. Walczące o swoje, z zaciętością wściekłego psa sądy, powoli acz systematyczne, poprzez utrwalanie różnymi sposobami zasady, żeby było tak jak było, stają się obrazem kompletnej patologii, którą zagłuszają lansowaniem bezczelnie tezy, że o wyrokach sądu, tak jak o całym sądownictwie się nie dyskutuje. Pokolenia sędziów osiadłych na ideologicznym tronie stworzonym przez sędziowską komunę i pobłogosławionych przez sędziów, dla których zbrodnie sądowe były akceptowalną codziennością, weszły bez najmniejszej zmarszczki na swoich opalonych w tajlandzkim słońcu, czołach w buty tej właśnie sędziowskiej komuny i przejęły wszystkie jej prerogatywy. Pewne, że maluczcy im nie podskoczą, zaczęły tworzyć swoje dewiacyjne państewko w państwie. Jednak ludzie patrzą i widzą i choć często załamują ręce nie mogąc zmienić sądowej, patologicznej rzeczywistości, utrwalają w pamięci całe ciągi niesprawiedliwych wyroków, pogardy dla podsądnych, umarzanych prawnie własnych wybryków i tworzenia owej "kasty niezwykłych ludzi", niezwykłych poprzez swoją bezkarność.
Obrona własnej pozycji, owych nietykalnych mandarynów i sułtanów świata zdegenerowanej Temidy, staje się tym bardziej widoczna, kiedy ktoś tą pozycję chce ograniczyć, przyciąć do właściwych wymiarów i wytrzebić nagromadzone w sądownictwie patologie. Wtedy właśnie rozkręca się machina walki o swoje, a rozgrzani wizją utraty przywilejów i prawa do niemoralności i patologii, sędziowie pokazują na co ich stać. Na własne oczy ujrzeć możemy działania polityczne, skierowane także po za Polskę, różnych sędziowskich trybunów, pokrętnym, prawniczym językiem, wbrew przyzwoitości i zdrowemu rozsądkowi wmawiającym nam, że nie mamy jakiegokolwiek prawa do recenzowania ich działalności i domagających się od swoich unijnych totumfackich obrony i ochrony nienależnych przywilejów i samym sobie nadanych praw.
Apolityczność, gdy idzie się na wojnę o własne przywileje, staje się dla kasty sędziowskiej, wywołującym rechot pustosłowiem, a apolityczne ponoć stowarzyszenie sędziowskie Iusticia staje się super polityczną machiną uderzającym w rząd i szukającą sprzymierzeńców poza granicami naszego kraju, gdzie ją, umotywowaną zresztą całą polityką Komisji Europejskiej wobec Polski, znajduje.
Sędziowie z zakonserwowanym w sobie przekonaniu o własnej nietykalności i żyjący przez cały czas w swoistej, chronionej immunitetem i zmową środowiska, swawoli gotowi są na każdą formę anarchii, jak choćby wydawanych niezgodnych z prawem wyroków, często inspirowanych przez totalną opozycję i z nią uzgodnionych. Sądy o mniejszej wadze prawnej, ale za to nasyconych do granic obłędu sędziami o percepcji wyhodowanej na postawach byłych, wywodzących się z PZPRu, sędziów czynowników, gotowe są recenzować sądy wyższej wagi, jak choćby Naczelny Sąd Administracyjny zajmujący się izbą dyscyplinarną Sądu Najwyższego.
Coraz częściej wyroki sądowe bezczelnie i po prostu uderzają w poczynania obecnego rządu, usiłując odebrać mu wiarygodność i prawo do prowadzenia własnej polityki. Ciągłe negowanie tego prawa poprzez niekorzystne wyroki ma sprawić, że obecna władza polityczna, będzie się kojarzyć społeczeństwu z władzą bezprawną, prawnie nie umocowaną, a przez to łatwą do obalenia i zastąpienia tą, która przed nią była czyli pozwalającej środowisku sędziowskiemu na dalsze istnienie ich świata, wyjętego z prawa do recenzji, a przede wszystkim, prawa do jego zmiany.
Na razie wydaje się, że sędziowie trzymają się mocno, jednak jedna rzecz zdaje się wymykać ich percepcji. Sami przekonani, że ich manipulacja i interpretacja prawa zapewni stworzenie silnego bastionu własnej nietykalności, nie zdają sobie sprawy, że coraz bardziej rozeźlony ich bezczelnym rozpasaniem, naród, kiedy przepalone zostaną wszelkie bezpieczniki cierpliwości zwykłego człowieka, zafundować im może rewoltę mającą gdzieś ich togi i prawne interpretacje, za to łatwo przekładające się na użycie pięści, nóg i kamieni. I o ile możliwość zastosowania podobnych opcji do coraz bardziej przypominających targowicę, posłów opozycji totalnej z Donaldem Tuskiem na czele, zaowocować może ich chorym kłusem, wzmożonym celnymi uderzeniami otoczaków w zadki i potylice, do zaprzyjaźnionych ambasad, to gdzie uciekną sędziowie?"
poniedziałek, 1 listopada 2021
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 40
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 40
Twórcami modelu gospodarczego i koncepcji „developmental state” czyli „państwa rozwoju” byli Japończycy w drugiej połowie XX wieku. Błyskawicznie rozwijająca się Japonia osiągnęła wprost niewiarygodny sukces. Ten model rozwoju z doskonałym skutkiem zastosowały też azjatyckie „Tygrysy” czyli Singapur, Tajwan, Hongkong, Korea Południowa a od 30 lat model zmodyfikowany do okoliczności stosują Chiny. Model ten oczywiście mobilizuje i koncentruje wszelki kapitał i dość optymalnie go alokuje.
Tradycyjnie rasistowska narracja Zachodu wyśmiewa kultury azjatyckie jako jedynie odtwórcze i niezdolne cokolwiek wnieść do światowego postępu. Jednak już wielka ofensywa eksportowa Japonii niszczyła najnowocześniejsze dziedziny zachodniego przemysłu aż USA postawiły środkami politycznymi powstrzymać gospodarczą agresje Japonii. Coraz bardziej modernizacja i postęp zaczynają się w Azji.
Rasistowska ideologia Niemiec w odsłonie III Rzeszy wpisywała się w ogólny zachodni rasizm. Niemcy argumentowali że w Rosji chcą mieć niewolników tak jak Wielka Brytania Hindusów w Indiach. Rzekomo pozbawionych zdolności kreatywnych ( innowacje są przejawem złożonego myślenia abstrakcyjnego wyłącznie ludzkiego ) Słowian określono podludźmi czyli na pół zwierzętami niewolnikami.
Skutki kolonializmu i neokolonializmu są likwidowane.
Rola systemu w jakim żyją ludzie jest ogromna. Zagłodzony a potem spalony przez Niemców Żyd w innych okolicznościach systemu mógł być wynalazcą czy innowatorem lub pożytecznym przedsiębiorcą.
Przeciętny Chińczyk ma wyższy iloraz inteligencji IQ od Europejczyka i Amerykanina.
Ponieważ Chińczycy w kluczowej technologi 5G odskoczyli USA o 2 lata do przodu to konieczne było zastosowanie przez hegemona metod bandyckich i kradzieży.
Zatrzymanie rozwoju Chin ( ale także wielu innych państw ) wydaje się możliwe tylko wojną wszczętą przez hegemona.
Chiny są światowym liderem energetyki odnawialnej. W 2020 roku oddano tam do użytku 71 GW mocy zainstalowanej w energetyce wiatrowej czyli więcej niż we wszystkich innych krajach świata razem wziętych, gdzie oddano do użytku 60,4 GW w wiatrakach. Przyrost nowych mocy w 2020 roku w fotovoltaice wyniósł 48,2 GW. Przyrost nowych mocy w chińskiej hydroenergetyce wyniósł 12 GW. Zatem przyrost chińskich mocy w OZE w 2020 roku wyniósł około 131 GW.
Prezydent Xi Jinping zapowiedział rozpoczęcie prac nad ogromnym kompleksem „zielonej” energetyki na pustyni Gobi o mocy 100 GW. Będzie to pierwsza faza znacznie większego projektu polegającego na wykorzystaniu terenów pustynnych do generacji energii elektrycznej. Użycie terenu pustyni ma szereg zalet.
Zwiększone potrzeby wewnętrzne Chin spowodują wzrost cen światowych paneli PV jako że Chiny są dominującym producentem. Chińskie firmy kasują już zagraniczne zamówienia.
W Chinach pracuje 47,5 GW mocy zainstalowanych w energetyce jądrowej dając im trzecie miejsce w świecie. W budowie znajduje się około 17 GW mocy elektrowni atomowych. Średni czas budowy elektrowni jądrowej wynosi tam zaledwie 6 lat.
Niemcy od półtorej dekady forsują „transformację energetyczną” Unii Europejskiej. Jest ona niezwykle kosztowna dla większości państw unijnych a w tym dla obywateli samych Niemiec.
Zwiększanie tempa zielonej „terapii szokowej” może przynieść Polsce tak samo opłakane rezultaty jak miniona „terapia szokowa” czyli szok bez terapii w pasożytniczej „transformacji ustrojowej” o jawnych, oficjalnych celach pozornych i ukrytych celach rzeczywistych.
Energia z zielonej energetyki będzie droga a nawet bardzo droga. Nowoczesnym gospodarkom o małej energochłonności produkcji mocno to nie zaszkodzi ale proste i mocno przestarzałe gospodarki może to pogrążyć i prawie zabić. Efektywnie więc eliminując konkurencje pomoże nowoczesnym gospodarkom !
Niemcy uważali ze będą masowo sprzedawać produkowane panele PV ale ich produkcja przy chińskim gigancie jest mała i niekonkurencyjna. Panele wymagają też drogiego inwertera. Także w produkcji wiatraków Chiny są liderem ale Polska musi je kupować od unijnych producentów.
Produkcja potrzebnych gospodarce niskoemisyjnej urządzeń i instalacji wymaga gigantycznego (!) wzrostu zużycia metali podstawowych i rzadkich, a także innych deficytowych w przyrodzie minerałów. MFW uważa że powodzenie polityki ograniczenia emisji gazów cieplarnianych w skali globalnej wymagać będzie z 6 x krotnie większego popytu na niektóre metale w perspektywie najbliższego dwudziestolecia. Oczywiście nikt nie potrafi przewidzieć jakie będą ceny potrzebnych surowców. Według MFW w 2040 roku ceny niklu będą w granicach od 21 do 101 tysięcy dolarów za tonę. Kobalt będzie miał ceny od 15 do 158 tysięcy dolarów za tonę. Demokratyczna Republika Konga, ma aż 70 % rozpoznanych obecnie złóż rud kobaltu, gdzie w straszliwych warunkach do ich wydobycia używa się nawet dzieci.
N.B. Raz wprowadzone Aluminium do grubych przewodów przesyłowych i dystrybucyjnych już podlega dalszemu recyklingowi nie wymagającego wielkich ilości energii.
Francja może osiągnąć neutralność węglową do 2050 roku, wynika z ogłoszonego 25.10.2021 raportu "Przyszłość Energetyczna 2050", opracowanego przez francuskiego operatora sieci energetycznej RTE. Przekształcenie francuskiego systemu energetycznego tak, by w całości opierał się na źródłach odnawialnych kosztowałoby od 77 do 80 mld Euro rocznie, a alternatywna rozbudowa energetyki jądrowej około 59 mld rocznie. Rozwój francuskiej energetyki będzie więc kosztowny, a oprócz budowy nowych wiatraków, pól paneli PV i reaktorów jądrowych konieczna jest też rozbudowa sieci elektroenergetycznej. Skumulowane przez 30 lat koszty są więc ogromne.
Według oficjalnej propagandy Polityka Klimatyczna ma ratować Ziemie przed szybko nadchodzącą Katastrofą. Jednak interesy wielkich są jak zawsze na pierwszym planie. NYT 21.10.2021 wysilił się na szczerość:
"Jak plan Bidena w temacie elektrycznych samochodów może pomóc Tesli i przycisnąć Toyotę"
Kryzys lat siedemdziesiątych pokazał że samochody amerykańskie są przestarzałe i przegrywają z nowoczesnym importem z Europy i Japonii. Pierwszym dojrzałym, pełnowartościowym samochodem hybrydowym była Toyota Prius, która konkurencje ośmieszyła.
81 % Polaków uważa ( badanie BVA na zlecenie Europejski Bank Inwestycyjny z września 2021 ), że walka o klimat jest największym wyzwaniem XXI wieku. Polacy pesymistycznie postrzegają zdolność swojego kraju do szybkiego poddania się zielonej transformacji. 52 % ankietowanych uważa, że Polsce nie uda się radykalnie zmniejszyć emisji dwutlenku węgla do 2050 roku, zgodnie ze zobowiązaniem zawartym w porozumieniu paryskim. 11 % Polaków uważa, że globalne ocieplenie nie jest skutkiem działalności człowieka.
Pierwszy raport z 2021 roku dotyczący zmian klimatu przygotowany przez 18 amerykańskich agencji wywiadowczych ostrzega przed głównym zagrożeniem, jakie stanowią dla bezpieczeństwa narodowego USA.
W ciągu najbliższej dekady coraz wyższe temperatury i rosnąca kwasowość oceanów będą wpływać negatywnie na rybołówstwo. Pogłębiające się susze będą niszczyć zbiory zbóż o podstawowym znaczeniu, a rosnący deficyt żywności oraz wody będzie prowadzić do narastania konfliktów. Zagrożenie głodem ma objąć zwłaszcza obszary Azji Południowej, Afryki i Ameryki Łacińskiej, gdzie może zaostrzyć ubóstwo oraz konflikty plemienne i etniczne. W analizie podkreślono, że kraje rozwijające się poniosą główny ciężar tych wyzwań. Za „kraje budzące niepokój” w największym stopniu uznano Afganistan, Indie, Pakistan, Birmę, Irak, Koreę Północną, Gwatemalę, Haiti, Honduras, Nikaraguę oraz Kolumbię. W raporcie podano, że kraje, które polegają na eksporcie paliw kopalnych w celu wspierania swoich gospodarek, „będą nadal opierać się szybkiemu przejściu na gospodarkę bezemisyjną, ponieważ obawiają się gospodarczych, politycznych i geopolitycznych kosztów”. Państwa arktyczne i niearktyczne „prawie na pewno zwiększą swoją konkurencyjność, gdy region stanie się bardziej dostępny z powodu ocieplenia temperatur i zmniejszonego lodu”. Bardzo nasili się w wielu regionach problem z dostępem do słodkiej wody.
Trwająca już energetyczna transformacja gospodarki może być dla Polski fatalna. Polska gospodarka jest nadal oparta o tanią siłę robocza i niskie koszty a otwarcie się na pracujących emigrantów ( na niepracujących jest katastrofalne ) sprawę jedynie pogarsza. Taniej jest zatrudnić kilku Polaków lub imigrantów niż inwestować w maszyny, badania i rozwój nowych produktów i procesów. Polsce grozi powtórzenie się historii I RP, gdy szlachta korzystała z darmowej niewolniczej siły roboczej na archaicznym technicznie folwarku w nisko zaawansowanej produkcji nie podejmując przemian instytucjonalnych i technicznych podjętych wtedy na Zachodzie. Po latach inwestycje na Zachodzie zaczęły zwiększać wydajność pracy a Polska nie potrafiła wyjść ze swojego zacofania, aż do czasów komunistycznych. Nowoczesna gospodarka nie może wiecznie funkcjonować w pracochłonnym, nisko kosztowym modelu taniej siły roboczej.
Do Polski napływali z Ukrainy imigranci podejmujący proste, ciężkie prace których nie chcą wykonywać Polscy. Napływ tych imigrantów jest czynnikiem anty - innowacyjnym, ponieważ firmy mając dostęp do zasobów bardzo taniej pracy, tracą motywację do szeroko rozumianej modernizacji.
W drugim półwieczu XX wieku i w XXI wieku dokonał się ogromny postęp w zrozumieniu czym jest innowacja i jej roli w rozwoju cywilizacji. Innowacje pojawiają się tam gdzie ludzie mogą swobodnie myśleć i eksperymentować i są tym systemowo zainteresowani. Innowacje rzadko są skokowe i przełomowe. Jest to ewolucyjny proces ciągły.
Przesłaniem książki Dana Breznitza „Innovations in Real Places: Strategies for Prosperity in an Unforgiving World” jest, że jest to proces zróżnicowany i wieloaspektowy
Pierwszy etap innowacji to wynalezienie nowości.
Drugi etap rozwoju innowacji to projektowanie, budowa prototypów i inżynieria produkcji.
W kolejnej fazie rozwoju (innowacje produktów i komponentów) firmy skupiają się na ulepszaniu produktów i poszerzaniu zakresu ich stosowania ( czyli innowacje przyrostowe). To istotny i lekceważony aspekt innowacji.
Ostatni etap innowacji będących podstawą wzrostu to produkcja i montaż. Na wielkim i skomplikowanym polu doskonalenia procesu produkcji Chiny osiągnęły doskonałość nieznaną na Zachodzie. Taka gigantyczna skala nowoczesnej produkcji wysokiej jakości nigdy na Zachodzie nie wystąpiła i Zachód nie potrafi jej przeprowadzić.
Rosnące ceny energii mają skłonić mieszkańców Zachodu do jej poszanowania.
"Wysokie ceny energii są dobre i właściwe" - komentują niemieckie mediów publiczne. Gdy z powodu drożyzny ludzie będą musieli przesiąść się na rower, to też dobrze.
W stosunku do konwencjonalnych elektrowni wiatraki wymagają ( są różne oceny ponieważ są różne wiatraki i elektrownie ) do budowy ponad 15 razy więcej betonu, 90 razy więcej aluminium oraz 50 razy więcej stali i miedzi. Według obecnych planów budowa wiatraków do 2050 roku pożre co najmniej 3200 mln ton stali, 310 mln ton aluminium i 40 mln ton miedzi. Produkcja tak gigantycznej ilości surowców spowoduje emisje koszmarnych ilości CO2 !
Polska technologie kupuje pod klucz i nie wiadomo po co są choćby wyższe szkoły. Aktualny przykład z 27.10.2021 „Wykonawcą instalacji pogłębionego przerobu ropy w rafinerii w Możejkach, w formule EPC (Engineering, Procurement, Construction), będzie doświadczona, międzynarodowa firma Petrofac. „ Orlen przyznał kontrakt wart 3 mld złotych firmie Petrofac, która jest strategicznym partnerem Gazpromu i otrzymała kary finansowe za korupcję.
Od 1989 roku nie staliśmy się bardziej wydajni, innowacyjni, rozwinięci. Mamy za to od 2015 roku więcej wydrukowanych pieniędzy. To jak jednorazowy zastrzyk adrenaliny w serce nie pozostający bez wpływy na zdrowie pacjenta.
W rzeczywistości niewielu państwom udało się osiągnąć sukces technologiczny, naukowy i ekonomiczny startując z niskiego poziomu względem światowej czołówki. Chyba tylko Tajwanowi i Korei Południowej a teraz Chinom. Koreańskie społeczeństwo przez całe lata w bardzo zdyscyplinowany i zorganizowany sposób pracowało na sukces za niewielkie pieniądze. Sukces Chin był możliwy także dzięki sile politycznej i przyswajaniu najnowszej technologii inwestorów na wielką skalę. Swoboda myślenia, konkurowanie ideami i pomysłami, wysoki poziom kształcenia od przedszkola... To nie jest możliwe w etatystycznym, zideologizowanym państwie, które na dodatek dla zachowania i ugruntowania swej władzy posługuje się ludźmi, którzy powinni być izolowani od społeczeństwa w więzieniu. Stan przemysłu obronnego Polski widać z Emaili ministra Michała Dworczyka.
MESKO ( jedyny polski producent w tym zakresie ) nie potrafi nawet wyprodukować prymitywnych pocisków do karabinu i pistoletu. I wszyscy o tym wiedzą.
Jest wiele prac które będzie bardzo trudno opłacalnie zautomatyzować a zarazem są tradycyjnie niskopłatne. W Niemczech do niskopłatnych prac fizycznych brakuje co najmniej 1.2 mln pracowników. Opiniotwórczy dziennik FAZ podaje że od 2015 roku przeniknęło do Niemiec conajmniej 2 miliony muzułmańskich migrantów. W lipcu 2021 dziennik podał że 65% migrantów z Syrii utrzymuje się wyłącznie ze świadczeń socjalnych. Socjal otrzymuje też nie wędrujące po krajach 44% migrantów z Afganistanu i 37% migrantów z Somalii. Prace podejmuje bardzo mało ( około 14% ) imigrantów z tamtych obszarów.
Mieszkańcy ZSRR a w tym Rosji często nie dojadali a sowiecka Rosja aby uniknąć masowego głodu była uzależniona od importu pszenicy i innych zbóż, często z USA. To się zmieniło.
W 2020 roku Rosja odzyskała tytuł największego eksportera pszenicy ( około 38 mln ton rocznie ) na świecie. Duży eksport jest możliwy dzięki drugim pod względem wielkości zbiorom pszenicy w historii. Sukces eksporterów pszenicy z Rosji jest związany z nieustannym polepszaniem przez nich upraw, stosowaniem nawozów i nowoczesnego sprzętu.
Rosja rozbudowuje swoją petrochemie i chce eksportować wyroby a nie ropę i gaz. Gdy na rynku światowym zboża będą drogie bez dotacji, lepiej jest z gazu gaz ziemnego ( i innych zasobów naturalnych ) wytworzyć nawozy sztuczne i użyć ich do znacznego podniesienia plonów i drogo je sprzedać. Gdy produkcja zbóż była subsydiowana lepiej było sprzedać ropę oraz gaz i nawozy sztuczne i zakupić zboża.
Pierwszym komercyjnym i raczej nieudanym monolitycznym układem wzmacniacza operacyjnego BiCMOS był układ RCA CA3130 po którym wypuszczono udany układ BiMOS CA3140.
Innowacyjny koncern Intersil układy wzmacniaczy CMOS rodziny ICL762X wypuścił w 1979 roku zaledwie rok po ujawnionych opracowaniach naukowych. Mają one ( są nadal produkowane ) wyjście Rail to Rail ale nieszczęśliwie różnicową parę wejściową tranzystorów N a nie P. Tranzystory P MOS mają znacznie mniejsze szumy niż typ N w zakresie małych częstotliwości i napięcie wspólne obejmuje GND co z reguły jest wystarczające i wygodne do systemów zasilanym jednym, niewielkim napięciem. Zastosowany, prosty schemat jest stosowany przez innych producentów do dziś dnia z ale z zamianą tranzystorów typu N na P i odwrotnie jak w przytoczonym wcześniej układzie TLC2264.
Układy 7106/7 i 7109 są bardzo żywotne. Zaletą przetworników A/D z podwójnym całkowaniem jest, przy odpowiednim wyborze czasu cyklu całkowania sygnału wejściowego, silne tłumienie wszędobylskich zakłóceń od sieci energetycznej 50 Hz. Ich wadą jest długi czas pomiaru. Tam gdzie konieczne jest stłumienie zakłóceń czas ustalania filtru dolnoprzepustowego analogowego lub cyfrowego - programowego jest podobny i wada może być tylko pozorna.
Postęp w mikroelektronice z jednej strony jest szybki ale z drugiej strony taki sobie. Dobre przetworniki DAC i ADC Sigma Delta wyprodukowane przez liderów w drugiej połowie lat osiemdziesiątych w co lepszych mikrokontrolerach pojawiły się po 2010 roku.
Prąd upływu bramki małego scalonego tranzystora MOS jest grubo poniżej 1 fA ale upływ wnosi konieczny (!) układ ochrony wejścia wzmacniacza. W temperaturze pokojowej prąd polaryzacji wejścia wzmacniacza CMOS wynosi około ( z reguły mniej) niż 1 pA i jak zawsze we wzmacniaczach podwaja się co każde 10 C jego temperatury. Zatem wzmacniacz pracujący z małymi prądami absolutnie nie może się patologicznie samo nagrzewać !
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych koncern Analog Devices opracował modyfikacje procesu BiFet z Back Gate schodząc z prądem upływu w ukłdzie AD549 do 0.075 pA czyli 75 fA ale podwaja się on co 10C. Bramki wejściowych Fetów nie mają w układzie ochrony ale wystarczy ochrona opornikiem na wejściu.
Wzmacniacz instrumentalny INA116 BiFet ( Texas Instrument przejął firmę Burr-Brown ale zachował jest nazewnictwo ) ma w temperaturze pokojowej prąd polaryzacji 3 fA ale jest strasznie drogi. Wzmacniacz operacyjny OPA129 ( zmodyfikowany proces DiFET – Diectrically Isolated FET ) ma prąd polaryzacji 30 fA ale też jest drogi. Oba układy zastosowano do pracy z sensorami w medycznym urządzeniu BGA – Blood Gas Analyser.
https://matusiakj.blogspot.com/2019/02/archiwum-sensory-30.html
„Obszernie temat sensorów elektrometrycznych potraktowano w:
Norton , H.: Sensor and Analyser Handbook, Prentice-Hall, Englewood Cliffs, New Jersey, 1982.
Fragment spisu treści:
„Conductivity sensor
pH sensor
ORP Redox sensor
Specific ion sensor
Coulometric sensor
Polarographs sensor
Electrometric gas analyser”
Elektrometryczne są wszystkie komory jonizacyjne i sensory neutronów.
Napięcie wyjściowe elektrometrycznych sensorów gazu jest proporcjonalne do zawartości mierzonego gazu. W podgrzewanym sensorze gazu elektroda pomiarowa jest zoptymalizowana do utleniania lub redukcji mierzonego gazu. Sygnał wyjściowy jest proporcjonalny do nasilenia reakcji Redox
Sensory elektrometryczne stosuje się w systemie „Blood Gas Analyser” do oznaczania niektórych parametrów krwi pacjenta
Chromatografia gazowa jest stosunkowo nową dziedziną wiedzy i praktyki...
Oprócz sensorów pH produkowanych jest ponad 20 rodzajów elektrod jonoczułych dla mierzenia aktywności jonów: Na+, K+, Ca++, Cu++, CN-, Hg++, Br-, Cl-,NH4+, SCN-, F-, I-. Wszystkie te sensory podobnie jak sensor pH ( budowa ich wszystkich jest podobna ale użyte są różne substancje ) dają sygnał o dużej lub bardzo dużej oporności wewnętrznej i sygnał ten zawsze jest mocno zależny od temperatury. Tak więc zawsze równolegle mierzona jest temperatura otoczenia lub mierzonego płynu.”
http://matusiakj.blogspot.com/2016/08/archiwum-sensory-14.html
„Stężenie jonów H3O+ w czystej wodzie w temperaturze 25C wynosi 10E−7 mol/l, a jej pH = – log(10E−7) = 7. W czystej wodzie stężenie jonów wodorowych i wodorotlenowych jest takie samo, woda ma odczyn obojętny, pH= 7.
Teoria sformułowana przez Nernsta, mówi ze napięcie ogniwa o identycznych elektrodach, lecz umieszczonych w roztworach o różnych stężeniach jonów hydroniowych, jest proporcjonalne do logarytmu stosunku tych stężeń.
Napięcie wytwarzane przez szklana dwuelektrodowa różnicowa sondę pH w roztworze o mierzonym "pH" podaje wzór Nersta
E= a - (2.303 * T * (pH - pHiso) ) / nF , gdzie:
E = napięcie sondy pH
a = ±30 mV, tolerancja punktu zerowego
T = temperatura roztworu w stopniach Kelwina
n = 1 w temperaturze 25C, walencja czyli liczb ladunkow na jeden jon
F = 96485 coulomb/mol, stała Faradaya
pHiso = 7, koncentracja odniesienia jonów w skali logarytmicznej
Skala pH była zdefiniowana dla rozcieńczonych roztworów kwasów. Jej zastosowanie do stężonych kwasów i zasad poza zakresem aktywności jonów od 0 do 14 prowadzi do paradoksów i nonsensów.
Według wzoru Nersta sonda w temperaturze 25C dla roztworów o pH -7..7 wytwarza napiecie -414..414 mV czyli -+59.14 mV/pH.
Czułość jest proporcjonalna do temperatury w skali Kelvina. Dla temperatury 80C czułość wynosi +-70mV/pH. ”
Stary tekst zachował aktualność ale oczywiście wtedy nie było jeszcze mikro i nanosensorów. Natomiast ewidentnie brakuje tam Amperometrii. To technika analityczna, bazująca na pomiarze prądu zależnego od stężenia substancji elektroaktywnej przy stałym potencjale. Stosuje się układ elektrody pracującej i odniesienia zanurzonych w badanym roztworze składającym się z elektrolitu i badanej substancji. Prąd jaki płynie przez elektrodę jest większy niż w wielu sensorach elektrometrycznych ale nadal jest dość mały.
Na pokazanym schemacie ( to tylko jedna strona dostępnej w pdf dokumentacji ) urządzenia BGA sensory PO2, Glucose, Lactat są amperometryczne natomiast sensory PCO2, Ph, Kalium, Natrium, Calcium, Chlorid i Lithium są „elektrometryczne”. BGA ma jeszcze optyczne sensory ( fotodiody BPW34 i SFH203 ) w sensorze HB ze stabilizowanym podświetleniem diodami LED oraz piezorezystancyjny sensor ciśnienia PS1220 i temperatury PT100.
Frontowe wzmacniacze do sensorów amperometrycznych IC1, IC12 i IC16 ( wszystkie są typu OPA129U, mają on nietypowy pin 8 „podłoża”, którego potencjał ma ekranować wejścia przed przeciekami prądu ) pracują w układzie transkonduktancyjnym ale wejścia dodatnie ( i siłą rzeczy ujemne gdy wzmacniacz pracuje liniowo) nie są jak zwykle na poziomie AGND ale pod napięciem polaryzacji elektrod sensorów. I tak dla układu IC1 napięcie 0.700 V ze źródła odniesienia IC3 – 2.5V poprzez regulowany dzielnik rezystorowy R6, R7, POL zbuforowane wtórnikiem na wzmacniaczu IC4A podane jest także do wejścia wzmacniacza instrumentalnego IC2 aby na wyjściu uzyskać sygnał proporcjonalny wyłącznie do prądu sensora bez napięcia polaryzacji elektrody sensora PO2.
Sygnały ze wszystkich kondycjonerów sensorów podano multiplexerem CMOS do przetwornika A/D ICL7109 o zakresie pomiaru – 4096...4096 mV. Ponieważ sygnał z toru sensora PO2 byłby unipolarny celowo przesunięto mu zero napięciem z dzielnika R8, R9, Zero zbuforowanym wzmacniaczem IC4B podanym do wejścia napięcia referencyjnego układu IC2, aby skorzystać z większej części zakresu przetwornika A/D czyli uzyskać lepszą dokładność i rozdzielczość.
Układ ICL7109 w medycznych analizatorach był bardzo popularny. Niewielka szybkość pracy jest bez znaczenia a istotna jest pożądana filtracja sygnałów z zakłóceń, także sieciowych.
Starsze analizatory BGA miały łącze RS232 do komunikacji z komputerem PC a nowsze pracują już w sieci Ethernet z serwerem. W przypadku braku komunikacji z pacjentem użyteczny jest czytnik palca ale używane są też inne metody identyfikacji pacjenta.
Wyłączniki ( Circuit Breaker ) próżniowe zdominowały energetyczny obszar średnich napięć 12-24 KV. Powyżej napięcia 24 KV królują CB z sześciofluorkiem siarki SF6 ale i te do zabudowy na napięcia 40 KV są jeszcze „niewielkie” wymiarami. Prądy nominalne dochodzą do 4 KA ale już przy chłodzeniu wymuszonym.
Rura ceramiczna wyłącznika próżniowego stanowi szczelną, próżniową obudowę. Styk nieruchomy jest laminowany magnetycznie. Poruszanie styku ruchomego rozciąga mieszek z osłoną. Pary metalu styków po wyłączeniu osiadają na miedzianej „rurce” wokół styków a nie na izolującej ceramice.
Ten próżniowy element aktywny dla każdej fazy UVW nazywany jest z racji wyglądu butelką. Jest dodatkowo obudowany ( na przykład epoksydowo ) z metalowymi złączami nożowymi pozwalającymi wyjąć CB z zabudowy lub stałymi do przykręcenia.
Przy rozłączeniu ( obrazki są cytatem ) między stykami zapala się mnóstwo łuków o małym spadku napięcia czyli małej mocy. Po zwiększeniu odległości do kilku mm przy spadającym ( w okresie) prądzie luki gasną. W odróżnieniu od innych wyłączników mocy łuk gaśnie tuż przed zmianą znaku prądu a nie po niej.
Bolcami trzech "butelek" ( CB są trójfazowe ) porusza mechanizm w którym energia zgromadzona jest w dwóch napinanych silnych sprężynach. Sprężyny napinane są dość wolno typowo silnikiem albo i ręcznie. W wyłącznikach CB ma małe napięcia sprężyny mogą być też momentalnie napięte potężnym elektromagnesem do którego przyłożone jest na moment wyprostowane trójfazowym mostkiem napięcie sieciowe o mocy rzędu 10 KW. Sprężynę wolno jednak napinać tylko co jakiś czas aby solenoidu nie przegrzać.
Trwałość mechaniczna i elektryczna próżniowego CB wynoszą 10 – 20 tysięcy wyłączeń przy prądzie nominalnym co w zupełności wystarcza na czas życia CB w obiekcie. Przy maksymalnym tolerowanym prądzie zwarcia trwałość wynosi tylko 50-100 wyłączeń, podobnie jak w innych wyłącznikach. Rozłączane zwarcia są więc kosztowne. Próżniowy CB dobrze znosi załączanie bardzo dużych impulsowych prądów kondensatorów.
Niskonapięciowy CB jest jednocześnie bezpiecznikiem termicznym i elektromagnetycznym. Mechanizmów tych NIE mają CB na SN, WN i NN. Określenie CB jest więc pojemne i kontekstowe ! Natomiast mogą mieć przekładniki prądowe i elektronikę która przy przeciążeniu ( o zaprogramowanych parametrach ) otworzy CB.
Mechanizm jest aktywowany ręcznie przyciskami lub miejscowo elektromagnesami lub zdalnie elektromagnesami - solenoidami. Mechanika CB jest stosunkowo skomplikowana. Energia sprężyn może lekkomyślną osobę naprawiającą CB zranić lub okaleczyć dłoń.
Standardowo CB SN jest wyposażony w silnik napinający sprężyny Spring Charging Motor wraz z przełącznikiem „Closing Spring Signaling”, „Contact NO+NC” dającym informacje o uzbrojeniu ( analogia do karabinu ) mechanizmu.
Elektromagnesy „Shunt Opening Release” i „Shunt Opening Release” służa do operowanie CB. Ma on typowo 10 styków pomocniczych „Breaker Auxiliary NO i NC” . Położenie CB w zabudowie monitorują „Position Contact”. CB ma też typowo mechaniczną blokadę nie pozwalająca wysunąć załączonego CB co byłoby przecież fatalne w skutkach. CB może też mieć dodatkowo blokadę elektryczną i bez podania zdalnego rozkazu nie można wyjmowalnego CB wyjąć z zabudowy.
Wyłącznik CB operowany jest sygnałami ( trzeba odpowiedniego do budowanego systemu CB zamówić ) o napięciu stałym 24, 48, 60, 110, 125, 220, 250 Vdc lub napięciu zmiennym 110, 120, 220, 230 Vac. Czas zamknięcia Closing wynosi 25-60 ms a otwarcia 40-60 ms.
Moc silnika napędu wynosi do 300 VA, moce elektromagnesów – solenoidów 50-150 VA i oczywiście są większe dla prądu zmiennego. Czasy operacji prądem zmiennym są oczywiście większe niż stałym i dodatkowo mniej określone z racji przypadkowej fazy ( mowa o czasie ) załączania.
Operowanie CB SN z SF6 jest identyczne ale większy jest silnik i elektromagnesy - solenoidy
Tak jak naciśnięcie cyngla nie przeładowanego karabinu nie daje wystrzału tak samo nie należy podawać sygnału załączenia gdy sprężyna nie jest naciągnięta bo zostanie on zlekceważony.
Tak więc poprawna sekwencja sterowania musi zawierać załączenie silnika aż do reakcji po czasie przełącznika sygnalizującego napięcie sprężyn. Wydanie rozkazu załączenia winno spowodować po kilkudziesięciu ms potwierdzenie przełączeniami stykami pomocniczymi. Styki można skonfigurować do samo-uzbrajania się CB. Stan CB musi też znajdować oparcie w mierzonych napięciach i prądach SN. Gdy płynie mierzony prąd SN a meldowany jest stan rozłączenia jest awaria. Gdy nie ma napięć i prądów a powinny być a meldowany jest stan załączenie także jest awaria. Jak powiedziano trwałość próżniowych CB jest tak duża jak żywotność obiektu i stąd program sterujący musi zapobiec anomaliom i je wykrywać aby wyeliminować szanse awarii.
W Polsce linia WN 115 KV zasila transformator energetyczny w GPZ ( Główny Punkt Zasilania ) mocy 16-25-40-63 MVA o napięciu wtórnym 16.5 KV. Od GPZ odchodzą zasilane linie SN załączane poprzez CB. Każdy z nich musi być zdolny rozłączyć prąd zwarcia transformatora.
W wielu urządzeniach nazwa elektroniki - komputerka „Wbudowane” nie budzi wątpliwości. Tak jest w złożonych urządzeniach elektromechanicznych z sensorami i aktuatorami.
Mikrofon i kamerę jako sensory i wykonawczy głośnik, wibrator i ekran ma Smartfon ale to nie jest zastosowanie wbudowane ale w ogólności kamera i mikrofon mogą być traktowane jako sensor
Ale już mikrokontroler / mikrokomputer Respiratora jest raczej ( dlaczego ? ) wbudowany.
Szybkość rozwoju technologicznego jest zmienna. Praktyki monopolistyczne mogą rozwój hamować. Gdy w światowej produkcji komputerów dekadami dominował IBM do swojej linii maszyn S360 opracował proste logiczne układy hybrydowe SLT ( Solid Level Technology wobec podjęcia produkcji układów monolitycznych były przestarzałe ) a następnie dalej tylko dla siebie produkował monolityczne układy scalone.
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych okazało się że cywilny komputer PC AT jest szybszy i bardziej niezawodny od maszyny militarnej kosztującej 50 x więcej niż on. Od tego czasu kwitnie praktyka Commercial On The czyli Shelf, COTS czyli sprzęt cywilny z półki. Oczywiście produkowane są laptopy odporne na trudne warunki środowiska ale ich cena nie jest wariacka.
Oczywiście przeszłość ( Path dependancy ) decyduje o tym jakie aktualnie są optymalne działania i między innymi rozwojowe rozwiązania.
W rozbudowanych systemach automatyki zawsze mniejszym lub większym problemem są różne zakłócenia. To jest zatem problem praktyczny i zarazem sprawdzian czy gdzieś się faktycznie coś samodzielnie projektuje i robi. Wraz z pierwszym zastosowaniem komputerów w dużych fabrykach Zachodu ( także Japonii ) w latach sześćdziesiątych problem zakłóceń rozebrano na czynniki pierwsze i temat w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych był wyczerpany. W Polsce ten temat był i jest praktycznie nieznany. Autor jako student po bezskutecznym przejrzeniu zasobów czytelni zapytał profesora, który się roześmiał i odparł że da mi ksero z fragmentów książki. „Handbook of Industrial Control Computers”, redaktor Harrison, Thomas.J Wiley-Interscience 1972, 1056 stron. Harrison to pracownik IBM zajmujący się stosowaniem komputerów w przemyśle. Od tego czasu przykładowym tłumaczeniom że ekran kabla ma być połączony tak i tu a tu trzeba dać pierścień ferrytowy na kabel, zawsze towarzyszą pytania o wymienione zakłócenia symetryczne i asymetryczne.
Obecnie rozpowszechnienie radiokomunikacji skłoniło producentów mikroelektroniki do zadbania o odporność na promieniowanie elektromagnetyczne już samych układów scalonych. Przykładowy cytat: „Enhanced EMI Protection: - Electromagnetic Interference Rejection Ratio(EMIRR) at 1.8 GHz: 95 dB”
Silniki krokowe stosowane były od dawna ale była to mikro - produkcja niszowa i bardzo droga. Dopiero masowa automatyczna produkcja zoptymalizowanych jednostek do napędów dysków twardych i elastycznych bardzo je spopularyzowała. W ślad za tym podjęto produkcje scalonych driverów do lepszego sterowania.
Proste były tylko układy sterowania pełnokrokowego z silnikami z uzwojeniami unipolarnymi. Jeszcze względnie proste było pokazane sterowanie półkrokowe takim silnikiem na przykład w drukarkach i innych urządzeniach IT. W każdym z ośmiu okresów sterowanie półkrokowego załączony był jeden lub dwa klucze - tranzystory.
Oprócz gigantów na półprzewodnikowym rynku światowych działają też mniejsze firmy z dużą produkcją do konkretnej niszy rynkowej. Omawiany wcześniej sterownik do silnika krokowego A4988 produkowany jest przez allegromicro.com zatrudniający około 3.5 tysiąca pracowników, które sugeruje rozwiązanie do automatyzacji laboratoriów:
„Whether you're designing centrifuges, fully automated blood analyzers or portable instruments, Allegro offers a variety of robust, reliable solutions.
Our motor drivers and magnetic switches/latches power hospital beds and IV pumps. Our linear and angle position sensor solutions enable precision in robotic-assisted surgeries. You can trust us in your medical applications, too. ”
W sprzęcie medycznym silników krokowych i silników BLDC było i nadal jest sporo. W jednym z pierwszych cyfrowych panoramicznych ( po polsku takie zdjęcie to pantomogram ) aparatów dentystycznych z przetwornikiem CCD z 2000 roku zastosowano m.in. 5 silników krokowych. Napięcie lampy rentgenowskiej stosownie do potrzeb wynosi 50-80 kV a prąd maksymalnie 10 mA ( regulowane żarzenie lampy podane z małego invertera wynosi max 8V, 5A ) a napromieniowanie pacjenta jest znikome nawet przy zdjęciu panoramicznym.
Każdy z tych silników sterowany jest przez podwójny scalony mostek mocy L298 sterowany układem logicznym L297 sterowanym już przez mikrokontroler maszyny. Pary tych układów w sprzęcie medycznym były bardzo długo popularne. Zaleta L298 ( na mniejszy prąd L293 i L293D z diodami ale na jeszcze mniejszy prąd ) był znaczny prąd wyjściowy ale wadą konieczność zastosowania aż 8 dyskretnych antyrównoległych diod do scalonych kluczy oraz znaczny spadek napięcia na kluczach i znaczny czas przełączania co owocowało dużymi stratami mocy. Straty mocy współczesnych układów do sterowania silników są dużo mniejsze jak choćby w omówionym A4988. Mimo prymitywizmu algorytmu para układów L298 i L297 jest nadal produkowana i stosowana. Siłą rozpędu sprawdzone latami rozwiązania nadal są stosowane.
W silnikach krokowych po każdym kroku następuje rezonansowy stan nieustalony znacznie zmniejszający maksymalne obciążenie silnika bez gubienia kroków. Aby powiększyć moment w całym zakresie szybkości zastosowano prace mniejszymi krokami, półkrokową, ćwierćkrokową, 1/8 kroku.. a później mikrokrokową lub dokładniej Sin – Cos mikrokrokową. Tylko bez obciążenia (!) silnika mikrokrokowo najmniejszy pod-krok może wynosić 3-8% całego kroku i błędy te się nie akumulują w kolejnych krokach. Tak więc sens zmniejszania kroku jest pojedynczy / podwójny i kontekstowy !
W mikrokrokowych Sin – Cos napędach pozycjonowania głowic HD popularna była para układów Ericssona PBL3772 ( podwójnego mostka mocy z regulatorami PWM prądów uzwojeń ) i PBM3960, podwójnego, dedykowanego przetwornika D/A.
Niestety para PBL-PBM miała dużo mniejszy maksymalny prąd wyjściowy niż prymitywna konkurencja układów L.
W bezwładności serwomechanizmu często dominuje sam silnik. Zastosowanie mniejszego silnika o mniejszej bezwładności wymaga mniejszej mocy do operacji i stąd pokusa stosowania forsowania silnika. Nadmierna temperatura skraca jednak żywotność izolacji uzwojenia silnik oraz zagraża jego magnesom stałym, o ile są stosowane. Temperaturę uzwojeń może sygnalizować wbudowany w nie termistor NTC lub PTC lub można ją estymować obserwatorem. W części urządzeń praca jest dorywcza i forsowanie jest bezpieczne.
„Fault Tolerant”: „Tym bardziej powinniśmy skracać dystans cywilizacyjny do Zachodu. Polacy skutkiem zaniedbań higieny mają uzębienie w marnym stanie. Mają próchnicę i choroby przyzębia. Problemy potęguje palenie papierosów. Nie wolno bagatelizować chorób zębów ponieważ mają one poważny wpływ na ogólny stan zdrowie człowieka. Zdrowy pracownik to potencjalnie wydajny pracownik. Mówi się że oczy są zwierciadłem duszy. W rzeczywistości stan zębów obrazuje stan zdrowia osoby. Stan zębów jest elementem urody. Cieszy uśmiech prostymi, kompletnymi, białymi zębami.
Conajmniej dwukrotne, codzienne staranne mycie zębów znacznie poprawia stan uzębienia. Na tle odnoszonych korzyści koszt dobrej szczoteczki do zębów i dobrej pasty do zębów jest znikomy. Polskę stać na produkcje dobrych past, szczoteczek do zębów oraz papieru toaletowego. Dzieci muszą być wdrażane do mycia zębów także w pierwszej klasie szkoły podstawowej. ”
Nie - rząd III RP uznał że Polacy, mimo iż płacą składkę zdrowotną, za dentystów mają płacić prywatnie i stan uzębienia populacji jest katastrofalny.
Polacy bez własnych firm farmaceutycznych i własnego przemysłu sprzętu medycznego o nowoczesnej diagnostyce i leczeniu będą musieli zapomnieć.
Amerykańska firma biofarmaceutyczna Gilead Sciences, Inc. lek Sovaldi na Wirusowe Zapalenie Wątroby typu C w USA oferuje za 84 tysiące dolarów na kuracje czy tysiąc dolarów za tabletkę ale w UE za 42 tysiące Euro ale w Indiach za 4.29 dolara ! Produkcja leku jest tania i nieskomplikowana. Okazało się że rzekomo rewelacyjny lek przeciwwirusowy Remdesivir tej firmy na Covid-19 w nie działa a są wątpliwości czy w ogóle działa na cokolwiek. W sierpniu 2020 WHO w przewodniku zakazuje stosowania tego „leku” w terapii na Covid-19. Proces rejestracji leków został w USA makabrycznie skorumpowany !
Zolgensma koncernu Novaratis jest najdroższym lekiem na świecie kosztującym 9 mln złotych na terapie! Terapia genowa dla małych dzieci chorych na rdzeniowy zanik mięśni (SMA) jest dostępna od maja 2019 roku w USA. Novartis nie chce podać europejskim regulatorom z czego wynika wariacka cena.
Drożejące leki i terapie jeszcze bardziej skorumpują polską ochronę zdrowia. Gdy nie ma jasnych reguł wydawania wielkich publicznych pieniędzy decyduje łapówka i dojścia a dla każdego jego życie i zdrowie jest najcenniejsze.
Sprawdzenie.
1.Które twierdzenia są prawdziwe ?
-Mnożenie macierzy ( mnożenie w powszechnym rozumieniu bo są też inne ) jest łączne
-Mnożenie macierzy jest obustronnie rozdzielne względem dodawania
-Macierz odwrotna do macierzy diagonalnej powstaje poprzez odwrócenie współczynników głównej przekątnej
-Mnożenie macierzy jest przemienne
-Macierz odwrotna do macierzy ortogonalnej jest równa jej transpozycji
2.Jaki prąd z sensora amperometrycznego PO2 odpowiada w omawianym urządzeniu BGA granicy nasycenia przetwornika A/D ?
3.W urządzeniu BGA w torach sensorów amperometryczych Glucose i Lactat za wyjściami wzmacniaczy wejściowych IC12 i IC16 umieszczono proste jednobiegunowe filtry górnoprzepustowe C39+R27 i C46+R34.
-Jaki jest tego sens ?
4.W dokumencie jednego z koncernów energetycznych ogólnie podano jakie są wymagania na transformatory GZP mocy 16, 25 i 40 MVA na napięcie górne 115 KV i dolne 15.75 / 16.5 KV. Ale w ogólnym dokumencie podano nazwę jednej z firm producentów co nie powinno mieć miejsca i rodzi podejrzenia. Jest to analogia „szycia przetargu” pod konkretny wyrób. Jałowe straty mocy transformatorów określono w nim na maksymalnie 8.5/12/15 KW, które relatywnie maleją wraz z mocą jednostki.
-Biorąc za punkt odniesienia środkowy transformator w oparciu o prawa podobieństwa wylicz jakie mają być moce jałowe mniejszego i większego transformatora.
-W którą stronę mają wynikać rozbieżności między prostą teorią podobieństwa a praktyką przy uwzględnieniu minimalnego miejsca zajmowanego przez izolacje przy jednostkach na duże napięcie.
Cwiczenie
1.W urządzeniach medycznych szeroko stosowano układy L293D i L298. Rozważane jest zastąpienie w urządzeniu medycznym ( schemat w pdf ) 5 sterowników silników krokowych na parach układów L298-L297 sterowanych sygnałem logicznym 0/5V z mikrokontrolera nowoczesnymi układami A4988
-Jaki jest maksymalny prąd dostarczany poszczególnym silnikom krokowym urządzenia. Czy wystarczający jest układ A4988 lub mocniejsze od niego na prąd maksymalny 2.8A
-Jakie mają być rezystory Rs1, Rs2 dla odpowiednich układów A4988 /mocniejszych tam gdzie zamiana jest możliwa
-Czy potrzebna jest dodatkowa logika
-Przy braku dodatkowej logiki, jakie jest przyporządkowanie istniejących sygnałów sterujących z mikrokontrolera do nowego A4988
-Jakie układy innych producentów ( przykładowo do rozważania popularny TI - DRV8825 tolerujący prąd 2.5A) mogą ( kryterium funkcjonalność / cena ) być zastosowane ?
2.W ( stary ale nadal użyteczny) symulatorze wyłącznika CB zasilanym napięciem +24Vdc wyłączalny „tyrystor” załączający wykonawczy przekaźnik ( lub kontaktor, ma on trzy pary przełącznych zestyków udając zespół styków w CB ) z szeregowym LED-em sygnalizacyjnym wykonano na tranzystorach Q5 NPN i Q6 PNP z rezystorem B-E znacznie zmniejszającym prąd załączenia i podtrzymania. Sygnały operujące CB odniesione są do GND i aktywne powyżej poziomu 16Vdc jak dla solenoidu ( to jest dla sygnałów ON OFF iloczyn napięć Ube tranzystorów spadający z temperaturą co tu jest nieistotne ). Sygnał OFF poprzez dzielnik rezystorowy z filtrującym - opóźniającym kondensatorem załącza bazę Q4 wyłączającego „tyrystor”. Podany sygnał Motor poprzez diodę ( tylko ładowanie) i regulowany opornik ( stała czasowa naciągnięcia sprężyny ) powoli ładuje kondensator połączony z bramką JFeta Q2 . Powyżej pewnego napięcia tego kondensatora zacznie przewodzić JFet z diodą Zenera w źródle ustalającą próg załączenia. Załączy on tranzystor Q1 PNP emitujący sygnał Ready czyli napięcia sprężyn. Wówczas sygnał ON podany przez różniczkujący kondensator ( może być zwarty Jumperem) dzielnikiem impulsowo załącza tranzystor Q3 ( kondensator B-GND daje stała czasową 10 ms filtrująco - opóźniającą ) zasilany sygnałem Ready i tyrystor a tyrystor diodą ( szeregowy dwójnik D+R) rozładuje kondensator. Tak więc z różniczkowaniem sygnału ON jest on lekceważony bez wcześniejszego napięcia sprężyny. Po załączeniu Jumpera J1 zwierającego różniczkujący kondensator obecny sygnał ON po „naciągnięciu” sprężyny spowoduje załączenie przekaźnika – CB.
Załączony Jumper J2 powoduje poprzez diodę ładowanie ( ta sama stała czasowa ) kondensatora naciągnięcia sprężyny napięciem z „anody” tyrystora czyli po wyłączeniu CB powoduje automatyczne uzbrajanie CB.
Sygnały ON, OFF i Motor pochodzą z astabilnych przełączników ( microswitch-y ) zasilanych z napięcia +24V.
-Narysuj drabinki dla PLC aby działał tak samo jak ten symulator CB.
-Narysuj drabinki dla PLC aby wielokrotnie testował on poprawność działania (symulatora) CB.
-Czy program na PLC może sensownie mierzyć czasy reakcji CB i z jaką dokładnością ?









