niedziela, 29 października 2023

Archiwum. Automatyzacja realna czyli nieznana. 2 Symulacja

Archiwum.  Automatyzacja realna czyli nieznana. 2 Symulacja

 Umiejętność efektywnego ( a w tym praktycznego ) zastosowania wiedzy wydaje się być monopolem Zachodu trudnym do złamania.
Podział pracy ma długą historię. Mimo braku definicji w polskim systemie mamy pracowników fizycznych i umysłowych. Urzędnicy są biologicznymi komputerami działającymi według algorytmów z ustaw, rozporządzeń i regulaminów.
 
Początkowo komputery miały mało pamięci i były powolne czyli były słabe. Siłą rzeczy programy dla nich były proste choć wobec prymitywizmu procesu programowania wykonanie ich było uciążliwe.
Moc komputerów rosła i dalej rośnie podobnie jak złożoność programów. Gdy seria złożonych wyspecjalizowanych  systemów komputerowych jest krótka na zachodzie koszt programu przekracza 95% całości kosztów systemu. 
Wbudowany w urządzenie mikrokontroler musi mieć program. Mikrokontroler z programem do odbiornika TVC ( w miarę określony jest zestaw układów scalonych w TVC ) kosztuje circa 3 razy tyle ile zlecona produkcja tego mikrokontrolera z ( opracowanym i dostarczonym ) programem w jego ROM-ie. Zatem koncern powołuje zespół inżynierów – programistów do wykonania programu i zleca wykonanie masek z tym programem w ROM i wyprodukowanie długiej serii mikrokontrolerów. Program musi być bardzo starannie przetestowany co jest drogie. Programu z pamięci ROM mikrokontrolera nie można przeczytać i go ukraść.
Z kolei producent odbiornika TVC kupując mikrokontroler z programem nie musi ponosić nakładów na wykonanie programu.
Tak jest z wieloma wbudowanymi mikrokontrolerami.
Zatem myśl ludzka ma tu całkiem sporą cenę. 

 Podjęcie produkcji prostych mikrokontrolerów do kalkulatorów spowodowało nad-konkurencję i drastyczny- spektakularny spadek cen chipów i kalkulatorów ! Dla CEMI tanio kupiono zestaw masek do produkcji chipów kalkulatorów od jednego z producentów, który wycofał się z interesu.
Używana do tego celu technologia PMOS jest w mikroelektronice najprostsza ze wszystkich !
Ceny mikroelektroniki będą spadać dekadami i coraz ważniejsze będzie oprogramowanie ! W miarę komplikacji programów bardzo trudne i drogie stanie się testowanie urządzeń z wbudowanymi mikrokomputerami.

 Symulacja mająca zastosowanie w każdej dziedzinie nauki i techniki  polega na naśladowaniu zachowań zjawisk lub obiektów za pomocą ich modelu. Regułą jest stworzenie na początku badań  modelu matematycznego ( czasem bardzo uproszczonego ) realizowanego dalej w postaci programu komputerowego lub na maszynie analogowej lub w wyspecjalizowanym urządzeniu. Modele fizyczne w mniejszej skali są dalej niezastąpione w  badaniach aerodynamicznych i hydrodynamicznych.
Do analizy zjawisk skupionych mają zastosowanie równania różniczkowe zwyczajne a do zjawisk rozłożonych równania różniczkowe cząstkowe.
-Analiza dynamiki procesów. J.C. Friedly, WNT 1975.

Mechanizm zachowanie części obiektów regulacji daje się do analizy ubrać w zestaw równań różniczkowych zwyczajnych lub cząstkowych. 
Czyste jest opóźnienie transportowe substancji taśmociągiem lub skwantowane zdarzeniami koleją lub samochodami. Ale już opóźnienie transportowe płynu rurociągiem zawiera w sobie mieszanie spowodowane nielaminarnym przepływem i wymianę ciepła z rurociągiem i otoczeniem.
Analiza własności dynamicznych obiektu służy dalszemu optymalizowaniu systemu regulacji a w tym określeniu optymalnych nastaw regulatorów oraz symulacji zachowania obiektu. 
N.B. Pierwszy regulator samonastrajający się zastosowała w swoim DCS amerykańska firm Northrup Leeds w 1981 roku a za nią podążyli naśladowcy. Ale zadanie jest trudne i mimo wysiłku nadal nie ma satysfakcjonującego rozwiązania.

 Program Microcap-2 (1984, Microcomputer Circuit Analysis Program ) do symulacji układów elektronicznych  ( jest kompatybilny z programem SPICE2 - Simulation Program with Integrated Circuit Emphasis ) ma dla ułatwienia do symulacji przykładowe, dydaktyczne  układy. Jest z tego względu dość  łatwy do opanowania i w praktyce bardzo użyteczny. Możliwe że tego rodzaju programy w przyszłości zostaną wyposażone w funkcje optymalizacji. Na razie procesory komputerów PC są dużo za słabe do tego zadania.

 Im bardziej skomplikowany jest system tym mniej go rozumiemy. Nadal niewiele wiemy o zachowaniu przeróżnych systemów Ziemi. Trafność prognoz pogody z modeli realizowanych na superkomputerach z danych satelitarnych i naziemnych nadal nie jest wysoka. Ziemia jest tylko drobiną w Kosmosie i o tym często zapominamy.
 Dla dobrej dokładności dynamiczny model zjawisk gospodarczo – społecznych świata musi mieć około 20 tysięcy zmiennych. Śmieszne wydają się przy tym proste modele ekonometryczne, które w gruncie rzeczy niewiele wyjaśniają. 

 Duże znaczenie ma w gospodarce chemia a w szczególności petrochemia. Automatyzacja w zachodniej chemii zaszła całkiem daleko.
Okres po II Wojnie Światowej aż do kryzysu energetycznego 1973 roku nazywany jest już Złotą Erą Kapitalizmu. To jedyny w historii bezkryzysowy okres wysokiego i egalitarnego wzrostu i rozwoju. Wszystko wskazuje na to że wzrost ten napędzany był bardzo tanią ropą naftową. W gruncie rzeczy zachodnia gospodarka już nie wróciła na poprzednią trajektorie i rozwija się wolniej. Nic dziwnego skoro z ropy naftowej i gazu ziemnego łatwo wytwarza się ponad 20 tysięcy produktów stanowiących bazę w całym nowoczesnym przemyśle. Transport bazuje na ropie naftowej a gaz ziemny używany jest w całym przemyśle i energetyce.

W automatyce praktycznej głównie chodzi o to aby symulujący model zastosowany zamiast obiektu  przemysłowego  zachowywał się w pętli regulacji i systemie sterowania tak jak fizyczny obiekt lub chociaż podobnie. Zatem czas narastania odpowiedzi całej pętli i jej przeregulowanie mają być podobne jak z prawdziwym  obiektem przy identycznej konfiguracji i optymalnym ustawieniu parametrów regulatorów. Natomiast samodzielna odpowiedz modelu nie musi być idealnie taka jak obiektu !

 Od pewnego czasu modny jest model SISO obiektu regulacji składający się z  opóźnienia i inercji I rzędu. Z właściwym regulatorem dla małych sygnałów (!) odpowiedź zależy tylko od opóźnienia.  Opóźnienie to względnie łatwo symuluje się programowo natomiast jest kłopotliwe w realizacji analogowej. Stąd w analogowej realizacji modelu obiektu nie będziemy raczej stosować owego pośredniczącego modelowego opóźnienia starając się uzyskać podobne zachowanie innym modelem. Być może nawet bardziej zgodnym z obiektem niż z model z opóźnieniem i inercją

 Poprawne ustawienie parametrów regulatora PID – PI okazało się zdumiewająco trudne. Ziegler Nichols opracowali (1942) eksperymentalny algorytm do strojenia regulatora ale w praktyce jest mało użyteczny lub bezużyteczny z wielu powodów.
Potrzebna była siatka pojęciowa ( „małe stałe czasowe ” to w tej narracji odpowiednik opóźnienia)  do efektywnego podejścia do tematu.
C. Kessler w 1955 roku w niemieckim „Regelungstechnik” opublikował dla znanej transmitancji prostą metodę wyliczenia nastaw regulatorów nazwaną optimum modułu. Charakterystyka częstotliwościowa zamkniętego układu regulacji miała być maksymalnie płaska niczym dolnoprzepustowego filtru Butterwortha. W 1958 Kessler rozwinął idee i podał wzory dla obiektu całkującego a metodę nazwał optimum symetrii.
Niech będzie obiekt z dominująca inercją o czasie T i „małą stałą czasową Ts”. W metodzie optimum modułu Kesslera stała czasowa integratora regulatora równa jest T co powoduje przesuniecie bieguna inercji do zera. Kaskadowo połączona inercja i właściwy regulator PI dają bowiem w efekcie „integrator”. Stała czasowo tego „integratora” ( o tym decyduje wzmocnienie w pętli ) ma być dwukrotnie większa od małej stałej czasowej Ts co daje wypadkowy obiekt II rzędu o dobroci Q=0.707... i taki samym współczynniku tłumienia Beta. Gdy obiekt ma dwie duże stałe czasowe krótszą z nich należy skrócić akcją całkująca D regulatora PID.
Co jest zaletą metody Kesslera ?
-Charakterystyka zamkniętego obiektu regulacji II, III, IV rzędu jest znana jako że jest to filtr Butterwortha. Wiadomo jakie jest przeregulowanie, czas regulacji i pasmo pętli regulacji. Obiekt drugiego rzędu ma przeregulowanie 4.3% a czas regulacji dla tolerancji 5% równy 4.1Ts. Obiekt III rzędu ma odpowiednio 8% i 7Ts a obiekt czwartego rzędu 6.2% oraz 13.6Ts.


 -Wszystko zależy od „małej stałej czasowej”      
W polskiej literaturze metody Kesslera są przytaczane. Ale nie ani słowa wyjaśnienia o „małych stałych czasowych”. Co to jest za tajemniczy twór ?
Przykłady:
A. Współczesny tani, standardowy monolityczny wzmacniacz operacyjny ma różnicowy stopień wejściowy z tranzystorami PNP, stopień wzmocnienia napięciowego o charakterystyce częstotliwościowej zbliżonej do integratora na tranzystorach NPN  i wyjściowy komplementarny wtórnik. W taniej standardowej technologii tranzystory NPN mają częstotliwość graniczną Ft około 500 MHz. Natomiast tranzystory PNP mają na tle tranzystorów NPN bardzo małą częstotliwość Ft. Odwrotność ich częstotliwości granicznej to „mała stała czasowa” ! Małosygnałowa odpowiedź tak skompensowanego wzmacniacza operacyjnego w konfiguracji o wzmocnieniu +1 ma przeregulowanie ca 5-15%.

B. Częstotliwość sieci energetycznej i ilość pulsów m komutowanego siecią prostownika -invertera wyznaczają ( patrz uwaga dalej) zastępczą „małą stałą czasową”. Gdy zależy nam na wysokiej  jakości serwonapędu stosujemy dwa pełne mostki trójfazowe ( m=6 ) połączone antyrównolegle czyli łącznie 12 tyrystorów. Gdy wymagania są mniejsze dajemy m=3 i układ 6 tyrystorowy. Gdy wymagania są małe  dajemy sterownik jednofazowy z m=2. Napięcie i prąd wyjściowe invertera mają pulsacje. Podanie ich wprost do regulatora PI prądu silnika powoduje pojawienie się drgań subharmonicznych w obwodzie regulacji. Pozbywamy się ich wprowadzając prosty filtr RC czyli filtr I rzędu. Oczywiście powiększa on „mała stała czasową” ale jest konieczny. Odpowiedź invertera ma zmienne opóźnienie, pulsacje i nieliniowość a mimo tego zastępcza „mała stała czasową” w projektowaniu bardzo dobrze się sprawdza !

C. Częstotliwość modulacji PWM oraz ilość swobodnych zboczy sygnału powstających przez porównanie komparatorem modulatora PWM sygnału piłokształtnego z sygnałem wejściowym ( zachodzi przetwarzanie A/D ) wyznacza „małą stałą czasowa”. Z niektórymi rodzajami modulacji PWM  konieczna jest filtracja sygnału napięcia lub prądu z pulsacjami dla zapobieżeniu drganiom subharmonicznym. Odpowiedz modulatora ma opóźnienie i pulsacje a mimo tego zastępcza „mała stała czasową” w projektowaniu bardzo dobrze się sprawdza !   

D. Masy i sztywność układu mechanicznego serwomechanizmu wyznaczają mechaniczne częstotliwości rezonansowe. Dla stabilizacji pętli sprzężenia zwrotnego serwomechnizmu stosuje się filtr dolnoprzepustowy ( czasem dodatkowo środkowozaporowy na częstotliwości rezonansu )  obniżający piki rezonansowe. Od razu widać co trzeba zrobić aby skrócić czas pozycjonowania głowic twardego dysku HD. Ramie z głowiczkami musi być lekkie i sztywne a materiał ( tytan się nadaje znakomicie ) musi dobrze absorbować drgania.

E. Optyczny kwadraturowy impulsowy sensor położenia w serwomechanizmie ma określoną ilość impulsów na obrót. Powoduje to efekt kwantyzacji, nieczułości i wprowadzenie szumów. Nie jest to wprost „mała stałą czasowa” ale zachodzi jak gdyby jej substytut. Serwomechanizm ma tym lepsze właściwości im sensor ma więcej impulsów na obrót.

Sprawa „małej stałej czasowej” wydaje się wyjaśniona a Czytelnik może podać kolejne przykłady.
Dlaczego Kessler wybrał maksymalnie płaską aproksymację Butterwortha, zresztą nic nie mówiąc o aproxymacji i filtrze? Przecież równomiernie falista charakterystyka Tschebyshewa I rodzaju dałaby trochę szersze pasmo.
NB. Przy falistości dążącej do zera charakterystyka Tschebyshewa  dąży do Butterwortha.
„Mała stałą czasowa” może też być suma mniejszych kaskadowych stałych czasowych. Ta własność metody Kesslera jest wprost zdumiewająca !
Na rysunku pokazano małosygnałowe odpowiedzi skokowe dwóch pętli regulacji (z wypadkowym „całkowaniem” ) sporządzonych według optimum modułu. W jednej pętli jest „mała stała czasowa Ts” w drugiej pętli  są dwie kaskadowo połączone inercje Ts/2. Odpowiedzi trochę się różnią co jest oczywiste ale przecinają się w dwóch miejscach przeplatając się. Przeregulowanie jest takie samo w obu wypadkach a czas regulacji podobny. Zieloną linią pokazano dziesięciokrotnie powiększoną różnice odpowiedzi. Ten błąd jest jak gdyby równomiernie falisty !
Taka sytuacja ma miejsce tylko przy rekomendacji Kesslera. Przy kaskadowym połączeniu stałych czasowych nie równo podzielonych ( na przykład 0.2Ts i 0.8 Ts) różnice odpowiedzi są jeszcze znacznie mniejsze. Różnice w odpowiedzi układów regulacji kolejnych rzędów ( układy są obiektem w kolejnej pętli ) jeszcze bardziej maleją ! Różnice są dalej niewielkie przy podzieleniu Ts ma trzy kaskadowe inercje.
Natomiast  jeśli dwukrotnie zmniejszymy stałą czasowa wypadkowego integratora ( z pojedynczą małą stałą czasowa dobroć  Q=1 czyli tłumienie Beta=0.5) to błąd w odpowiedziach robi się duży ! Zatem aproxymacja maksymalnie płaska ma kolejną zaletę !
 W elektronice i automatyce używa się różnych sygnałów testowych.
Sinusoidalny sygnał testowy o znikomych zniekształceniach nieliniowych jest doskonały do testowania zniekształceń nieliniowych układów liniowych a w tym OPA.
Sygnał sinusoidalny służy do wyznaczenia charakterystyki częstotliwościowej. Dla układu minimalnofazowego z charakterystyki amplitudowej A(w) wprost wynika charakterystyka fazowa. Wszechprzepustowy korektor fazy ma płaską charakterystykę amplitudową i jest oczywiście nieminimalnofazowy. Obiekty nieminimalnofazowe są trudne do regulacji analogowej i szczególnie programowej !  
Zniekształcenia nieliniowe OPA rosną z częstotliwością sygnału, napięciem wyjściowym i obciążeniem. Są już produkowane OPA mające ogólnie THD poniżej 0.0001%. OPA JFET mają znacznie większe THD w konfiguracji nieodwracającej z racji niezbyt dużego tłumienia sygnału wspólnego CMRR.
Ale OPA współpracujący z przetwornikiem D/A testowany jest sygnałem prostokątnym czyli skokiem bowiem tu ważny jest czas ustalania odpowiedzi po podaniu DAC nowej cyfrowej próbki sygnału  a ubocznie szybkość jej narastania. W automatyce pas ustalenia wyjścia obiektu wynosi 2-5% zaś dla OPA pracującym z DAC 0.01%.
W testowaniu układów cyfrowych wygodna jest sekwencja sygnału binarnego z prostego rejestru liniowego czyli PRBS.

 Dlaczego w automatyce za reprezentatywną uważa się odpowiedź obiektu i pętli regulacji na skok nawet jeśli ona realnie nie pracuje z takim sygnałem lub innym tak szybko zmiennym ? Transformata Laplace'a s skoku to 1/s. Zatem jego widmo opada w przybliżeniu tak samo jak reprezentowane harmonicznymi dyskretne widmo ( szereg Fouriera ) okresowego sygnału prostokątnego co jest poniekąd oczywiste.  
 Serwomechanizmy maszyn CNC i robotów mają dokładnie śledzić zadane programem trajektorie pracy. Trajektoriami podążają rakiety, pojazdy kosmiczne, manewrujące pocisku samosterujące, samoloty. Wyznaczoną mu trajektorią minimalnoczasową podąża układ pozycjonujący głowice twardego dysku HD przy dużych przemieszczeniach. Także napęd zautomatyzowanego laboratorium biochemicznego podąża trajektorią minimalnoczasową wyznaczoną sterującym komputerem.
Dyspozycja mocy podaje blokom elektrowni zadaną wartość generacji elektryczności. Ponieważ odpowiedź bloku cieplnego jest powolna zadana wartość nie powinna się gwałtownie zmieniać bowiem "z pustego i Salomon nie naleje". Tak samo wartości zadane w procesie chemicznym / petrochemicznym nie powinny się gwałtownie zmienić.
 Stosowany analogowy lub programowy Ramping ogranicza szybkość zmian sygnału zadanego i polepsza odpowiedź pętli sprzężenia zwrotnego. Podobny a czasem lepszy rezultat otrzymany podając sygnał zadany w regulatorze PID / PI tylko do całkowania ! Obecnie sygnał zadany nie jest już podawany do różniczkowania D w regulatorze PID ( a podane jest tylko wyjście obiektu ) co prawie zawsze jest pozytywem. Generalnie konfiguracji regulatora PID jest wiele, ponad 10. 
Gdy serwomechanizmom maszyny CNC lub robota podamy zbyt szybko zmieniające się wartości zadane to regulatory serwomechanizmów ulegną nasyceniu i trajektorie będą dość dowolne i w rezultacie w maszynie CNC narzędzie może zahaczyć / uderzyć w obrabiany przedmiot i narzędzie / maszyna ulegnie uszkodzeniu.     
Natomiast skok wartości zadanej otrzymuje regulator temperatury zadanej w piecu dyfuzyjnym czy innym gdy zostaje załączony i jest przygotowywany do pracy. 

 Regulator PI/PID jest nadal koniem roboczym i w świecie ponad 95% pętli regulacji go stosuje. Określenie "PID" jest niepełne skoro urządzenie do DCS typu TDC-2000 ma 10 konfiguracji regulatora "PID" do wyboru a nowsze urządzenia DCS mają jeszcze więcej wariantów. Wyznaczenie optymalnych nastaw regulatorów jest trudne co często daje złą regulacje i desperackie  przełączanie na Manual czyli sterowanie ręczne. Nierzadko niewłaściwa jest konfiguracja systemu regulacji i nie może on poprawnie działać. Faktycznie automatyczna regulacja będzie normą a nie wyjątkiem dopiero za jakiś czas.   

 W programach komputerowych do symulacji wszelkich zjawisk używa się arytmetyki zmiennoprzecinkowej która jest bardzo powolna. Koprocesor zmiennoprzecinkowy 8087 do komputerów PC znacznie przyśpiesza operacje zmiennoprzecinkowe ale nadal nie są one szybkie. Toteż do końca lat siedemdziesiątych używano komputerów hybrydowych. Szybka maszyna analogowa przeprowadzała "zlecone" ( przetwornikami D/A ustalającymi współczynniki modelu oraz warunki początkowe i brzegowe oraz portem równoległym bity opcji i kontrolne ) przez kierujący nią komputer wyliczenia lub symulacje w czasie milisekund przekazując komputerowi wyniki wielokanałowym przetwornikiem A/D.
Optymalizacja wymaga wielokrotnego wyliczenia funkcji celu. Przy dużej ilości zmiennych potrzeba tysięcy symulacji co uzasadniało stosowanie maszyn hybrydowych szczególnie w zaawansowanych projektach. Gdy znacznie wzrosła wydajność komputerów maszyny analogowe-hybrydowe porzucono.
Podróbki komputerów HP-2100 produkowane są w Polsce i w Czechosłowacji (ADT-4000) gdzie używane są w różnych elektrowniach, przemyśle, w wojsku i w biurach projektowych.
Aritma od 1974 roku produkowała komputer hybrydowy ADT-7000 składający się z maszyny analogowej z interface do komputera ADT-3000 i wspomnianego komputera ADT-4000 zgodnego z HP-2100.  Klienci zupełnie nie byli zainteresowani maszyną analogową ADT-3000 i po zakupie zestawu ( długi był czas oczekiwania na samą ADT-4000 ) lądowały one w piwnicach.
Oczywiście dla tego samego zadania symulacji wyniki pracy maszyny analogowej powinny być identyczne jak cyfrowej.
Bloki maszyny ADT-3000 nie są elastyczne w zastosowaniu i trzeba użyć znacznej ich ilości. W rezultacie nie można nawet rozwiązywać na niej zadań średniej wielkości co owocuje niezadowoleniem nabywców  i porzuceniem maszyn.
Maszyna ADT3000 ma analogowy monitor na którym można obserwować symulacje. Ponieważ symulacje są szybkie można obserwować natychmiastowe rezultaty zmiany ustawień parametrów i warunków początkowych modelu oraz opcji binarnych.
N.B. Maszyna analogowa na równi z komputerem dobrze nadaje się do nauki wyższej matematyki.
Poniżej jest 5 wykresów identycznych na ekranie komputera cyfrowego i na ploterze sterowanym maszyną analogową. Zrobienie trajektorii  pseudo 3D jest jak widać trywialne.    

Organizacja komputera hybrydowego może być inspiracją do testowego systemu z urządzeniami DCS jako komputerem ( z wejściowymi przetwornikami A/D i wyjściowymi D/A ) i współpracującą maszyną analogową symulująca sterowany obiekt.

 Procesowymi Wejściami systemu DCS są sensory analogowe i binarne. Wyjściami i organami wykonawczymi systemów przemysłowych są:
-Przekaźniki, styczniki, CB i tyrystory  do sterowania przez PLC oraz regulacji dwupołożeniowej
-Silniki asynchroniczne ( zależnie od mocy dwufazowe z kondensatorem  24V – 220 V i trójfazowe  380 V) załączane w kierunkach przez regulatory krokowe
-Siłowniki pneumatyczne ( szczególnie w strefach zagrożonych wybuchem ) kontrolowane przez elektroserwozawory sterowane prądem 4-20 mA z DCS 
-Siłowniki hydrauliczne  kontrolowane przez elektroserwozawory sterowane prądem 4-20 mA z DCS
-Inne wykonawcze urządzenia sterowane analogowo prądem 4-20 mA lub napięciem 0-10V lub +-10V jak serwomechanizmy.

Rola przykładowych programów i konfiguracji dla systemu DCS  jest ogromna. Do "demonstracyjnego " DCS ma być jednocześnie dołączonych przewodami wiele tanich-prostych symulatorów obiektów lub conajmniej sensorów i aktuatorów no i oczywiście komputer PC do komunikacji i operowania systemem.

Wszystkie wymienione zadania mogą być realizowane jednocześnie !
1. Symulator abstrakcyjnego obiektu inercyjnego 3 rzędu ( także traktowanie go jako modelową inercje i opóźnienie) czyli omówiony dalej filtr Sallena - Keya otrzymuje z DCS sygnał analogowy 0-10 V /+-10 V  lub 0/4-20 mA a  daje sygnał wyjściowy 0-10 V /+-10 V a z  wyjściowym opornikiem i rezystorem polaryzującym (załączanym Jumperem ) z Vc dają na rezystancji wejściowej DCS symulowany sygnał „sensorów” zakresów 0/4-20 mA
Dwa sygnały binarne z regulatora krokowego mogą być wcześniej symulatorem napędu zamienione na analogowy sygnał 0-10 V /+-10 V  lub 0/4-20 mA i podane do symulatora – filtru SK.
Można przeprowadzić eksperyment identyfikacyjny i nastroić regulator lub aktywować samonastrajanie, jeśli takowa funkcja jest. 
N.B. Pierwszy regulator PID samonastrajający się zastosowała w swoim DCS amerykańska firma Northrup Leeds w 1981 roku a za nią podążają naśladowcy. Ale zadanie jest trudne i mimo wysiłku rezultaty nie są satysfakcjonujące.

2.Sensor temperatury w obudowie przemysłowej ( a jest w niej PT100, TC-K, NTC, tranzystor, IC... ) z wyjściem 4-20 mA umieszczony jest w wodzie w biurowym czajniku elektrycznym 2KW/220V.
Zaletą modeli fizycznych jest ich realność, namacalność i siłą przekonywania. 
-DCS załącza przekaźnikiem mocy ( faktycznie triak załączany i wyłączany bezzakłóceniowo w Zerze ) grzałkę (ulepszona  regulacja dwupołożeniowa ) czajnika napełnionego wodą doprowadzając ją do zadanej temperatury (może być wcześnie wyliczana programem lub wodzona ) a nawet utrzymując ją delikatnie we wrzeniu.
-DCS regulatorem krokowym reguluje „symulatorem aktuatora i zaworu dopływ pary grzewczej" do ogrzewania reaktora (czajnika). Układ symulatora dostaje z DCS krokowe sygnały binarne wytwarzając analogowy sygnał położenia zaworu ( z  ograniczeniami pełnego otwarcia i zamknięcia sygnalizowanymi sygnałami binarnymi  ), który może ( ale nie musi ) być podany do DCS ( także na rysunku na ekranie PC ) i jest podany do tyrystorowego sterownika fazowego zasilającego grzałkę czajnika
-Sygnał analogowy 4-20 mA lub 0-10 V z DCS  jest podany do tyrystorowego sterownika fazowego zasilającego grzałkę czajnika. W realnym systemie przemysłowym sygnał  0/4-20 mA podany jest do przetwornika I/P i ustala stopnień otwarcia pneumatycznego zaworu pary / wody grzejnej.
 
Komputer PC połączony łączem szeregowym - siecią z DCS na rysunku reaktora na ekranie pokazuje Temperaturę  wody w czajniku i stan załączenia binarnego lub analogowego grzałki lub rysunek zaworu ze stanem otworzenia i działania krańcówek.  Na twardym dysku HD program zapisuje historie temperatury zadanej i wyjściowej do późniejszego obejrzenia. Procedura samonastrajania może wyznaczyć optymalne parametry regulatora PI-PID a w trywialnym przypadku skoku podać sugerowane parametry do zatwierdzenia lub edycji.  
 
Regulowany sygnałami analogowymi lub krokowymi przez DCS Wentylator (patrz dalej ) służy do odbioru ciepła od czajnika jako zakłócenie. Do czajnika można dolać zimnej wody jako inne zakłócenie

3.Kolejne sensory ( Temperatury, Oświetlenia, Pirometr, RH )   skojarzone w DCS i na komputerze z czymkolwiek można demonstracyjnie równolegle pobudzać (ogrzewać palcami, chuchnięcie, zapalenie zapalniczki / zapałki, zapalenie światła, zmiana położenia żaluzji ) .

4.Małe pomieszczenie z sensorami Temperatury  i wilgotności względnej RH jest algorytmem ( NIC ) optymalnie ( adekwatnie do wartości zadanych T i RH  ) :
-Ogrzewane załączanym termowentylatorem regulującym temperaturę
-Ogrzewanie przenośnym piecykiem gazowy (gaz z butli ) dostarczającym też do atmosfery pomieszczenia wodę w spalinach  z gazu.
-Równolegle  nawilgacane i ogrzewanie gotującym się czajnikiem z wodą
-Nawilgacane nawilżaczem mechanicznym lub ultradźwiękowym.
Mamy tu trudne rozprzężenie pętli regulacji T i RH czyli zadanie NIC - Non Interactive Control.

5.Tam gdzie jest gaz sieciowy i serwozawór można stabilizować temperaturę wody z przepływowego boilera ( czyli niby energetyczny piec przepływowy ) regulatorem krokowym operującym elektroserwozaworem ( wskaźnik położenia zaworu to sensor  LVDT lub Potencjometr plus sygnały binarne krańcówek ) gazu. Może być też symulowana sekwencja rozruchowa (sterowanie logiczne z DCS lub PLC ) z wietrzeniem pieca ( zapobieżenie wybuchowi resztek palnych gazów w komorze spalania) i zapaleniem gazu.
Boiler gazowy z regulacją krokową można symulować przepływowym boilerem  elektrycznym. Moc dostarcza sterownik fazowy ale sterowany symulatorem krokowo !
Można łatwo regulować temperaturę za samym boilerem i trudno  regulować ( duże opóźnienie i złożony układ z co najmniej dwoma sensorami temperatury ) temperaturę za długim  rurociągiem czyli wężem zwiniętym na bębnie. 
Struktury regulacji dla „Energetyczny Kocioł przepływowy dużej mocy” podał   Z.Trybalski 

6.Przykładem z sensorem pH może być neutralizacja  pH ( trudna regulacja ) słabego roztworu w małym szklanym pojemniku z mieszadłem magnetycznym i ewentualnym sterowanym podgrzewaniem. Gdy nie mamy automatycznego dozownika - strzykawki do neutralizującego  "kwasu/zasady" to człowiek obserwując zapalenie się wyjściowych diod LED lub lampek ( Up - Down) jako rozkazów operuje ręczną strzykawką.
Ale system symulacyjny może być czysto elektroniczny bez sondy pH. Nieliniową charakterystykę otrzymamy prostym wzmacniaczem logarytmicznym z tranzystorami komplementarnymi według definicji wskaźnika PH ze stężenia roztworu
Także sprawdzana jest sekwencja mechanicznego / chemicznego czyszczenia sensora obserwowana zapalaniem się lampek dla organów wykonawczych, których jednak nie ma choć zbudowanie  prostego układu logicznego (CMOS4000 plus elementy dyskretne) czyli systemu pozorującego nie jest trudne.

7.Regulacja szybkości strumienia powietrza z użyciem wentylatora /odkurzacza ( podciśnienie i nadciśnienie )  i anemometru termicznego z „żarówką” lub tranzystorem. Wentylatory mają silnik asynchroniczny ale różnie reagują (musi być „odpowiedni” ) na napięcie z fazowego sterownika tyrystorowego otrzymującego sygnał z DCS lub symulatora dla regulatora krokowego udającego zmianę kąta nastaw łopat turbiny. 
Silnik uniwersalny odkurzacza działa idealnie przy sterowaniu fazowym.

8.Model silnika spalinowego samochodu osobowego  jest konieczny przy opracowaniu programu dla mikrokontrolera systemu wtrysku paliwa i elektronicznego zapłonu. Dopiero gdy program jako tako działa możemy go testować na prawdziwym silniku spalinowym na hamowni.
Do modułu symulatora doprowadzone są impulsowe sygnały dla wtryskiwaczy i sygnał sterujący tranzystor Darlingtona zapłonu ( z komputerka ) oraz moment obciążenia i analogowe otwarcie przepustnicy jako potencjometry. Model wydaje komputerkowi impulsowe sygnały położenia wału korbowego. Model taki jest prostszy niż może się wydawać. Kluczem jest modelowanie ilości energii uwolnionej po procesie wtrysku paliwa i zapłonu w funkcji położenia tłoka w danym cylindrze.

9.Symulator redundantnego zespołu 2-4 załączanych kompresorów ze zbiornikiem sprężonego powietrza  z wyjściami/”sensorami”  analogowymi i/lub  binarnymi.  Sterowanie kompresorów jest binarne On-Off.  Sygnały wyjściowe ciśnienia 4-20 mA i binarne ciśnienia z histerezą . Obciążenie poborem sprężonego powietrza quasi przypadkowe z generatora szumów 1/F. 

10.Symulator silnika turboodrzutowego  jest konieczny przy opracowaniu programu dla mikrokontrolera zawiadującego tym silnikiem. Dopiero gdy program jako tako działa możemy go testować na prawdziwym silniku na oprzyrządowanej – komputerowo opomiarowanej  hamowni gdzie każda godzina pracy sporo kosztuje. 

11.Bardzo złożony jest symulator mocnego Agregatu Diesla m.in. z trójfazowym wyjściem  50 Hz mikro mocy. W istocie jest to mały blok elektrowni. Testowana jest sekwencja rozruchu, synchronizacji - włączenia do równoległej pracy, zmiana obciążenia  i podział obciążenia oraz odstawienie.

12.Pętla regulacji temperatury „żaru” z Zarówką ( dużą oświetleniową 220 Vac  sterowaną fazowo)  i pirometrem ( omówiony w „Przykłady” ). 

13.Wdzięcznym obiektem do aranżacji wielu eksperymentów z dziedziny automatyki jest automatyczna pralka:
-Sekwencja prania dla PLC
-Stabilizacja Temperatury kąpieli.
-Regulacja  obrotów silnika uniwersalnego (silnik jest zintegrowany z sensorem obrotów Pick Up Coil) sterownikiem fazowym z triakiem.
-Algorytm inteligentnego zwiększania szybkości  wirowania bez wstrząsów z użyciem „akcelerometru”
-Binarne sensory hydrostat i przyszłościowy sensor rozlania wody na podłodze.

14.Winda może być złożonym obiektem sterowania. Są proste windy ze sterowaniem logicznym PLC  i wyrafinowane szybkobieżne windy do wysokościowców  z serwonapędem  pozycyjnym. Szybkobieżne windy stosują tyrystorowy napęd DC lub najnowsze rozwiązania silnik asynchroniczny sterowany inverterem. W prostych windach jest stosowany silnik asynchroniczny pierścieniowy lub dwubiegowy. Użyte są sprzęgła i hamulce. Płynne hamowanie dynamiczne prądem stałym DC podnosi jakość pracy. Fazowo sterowane Tyrystory podają wtedy prąd stały do stojana silnika.

W ogólności obiekty do regulacji ciągłej są:
-Wieloinercyjne ale nawet one przy zbyt długim okresie próbkowania w wersji dyskretnej może być nieminimalnofazowe
-Inercyjne z tłumionymi oscylacjami
-Inercyjne z tłumionymi oscylacjami i opóźnieniem
-Nieminimalnofazowe gdzie początek odpowiedzi obiektu jest w przeciwnym kierunku co powinien
-Całkujące
-Niestabilne oscylacyjnie
-Niestabilne monotonicznie

 Odpowiedź obiektu II rzędu nie ma opóźnienia ale coś podobnego do opóźnienia mają dopiero obiekty wyższego rzędu. Im wyższy jest rząd obiektu tym wyraźniejsze jest to „opóźnienie” ale wcale nie musimy symulować opóźnienia.
W fizyce opóźnienie polega na rozchodzeniu się fali elektromagnetycznej, akustycznej lub innej. 
Ultradźwiękowa linia opóźniająca czyli rejestr cyrkulacyjny jako pamięć RAM ( w rzeczywistości nie RAM ale używana jako powolny RAM ) stosowana była w pierwszych komputerach początka lat pięćdziesiątych.
Opóźniająca linia ultradźwiękowa 64 us używana jest w dekoderach koloru systemów TVC Pal i Secam. Środkowoprzepustowa ( podnośne koloru R-Y i B-Y ) dopasowana jest z obu stron niskoodbiciowo indukcyjnością 10 uH i rezystancją  390 Ohm. Mogą być one zastąpione rejestrami CCD dla sygnałów baseband R-Y i B-Y.
Sygnał luminancji jest w TVC opóźniany linią circa 400 ns nawiniętą długim cienkim drucikiem na walcu lub płaskim prostopadłościanie. Dla minimalizacji  zniekształceń liniowych linia jest odpowiednio impedancyjnie obustronnie dopasowana a odpowiedź linii jest dodatkowo korygowana.
Po to aby na ekranie oscyloskopu widoczne było szybko narastające zbocze sygnału w torze Y oscyloskopu jest stosowana linia opóźniająca o czasie 1-50 ns.
W kablach fala elektromagnetyczna propaguje z szybkością około 0.6 c.
Stratność kabli telekomunikacyjnych rośnie z częstotliwością i do spłaszczenia wynikowej charakterystyki częstotliwościowej stosowano w telefonii nośnej Equalisery. Equalizacja sygnałów cyfrowych jest trudniejsza z uwagi na nieliniową charakterystykę fazową kabla zniekształcającą sygnał w dziedzinie czasu. Pasmo kabla koncentrycznego jest ograniczone i powyżej częstotliwości granicznej trzeba stosować falowód. Temat Equaliserów jest porządnie omówiony w numerach BSTJ łącznie z podaniem schematów i wykresów charakterystyk.
Na wzór komputerowych linii opóźniających z początka lat '50  można by kablowi koncentrycznemu z equaliserem podawać sygnał cyfrowy o szybkości >1 Gbit/s i go opóźnionego odbierać ale uzyskana w ten sposób pamięć jest zupełnie niekonkurencyjna do pamięci półprzewodnikowych. 
   
Kondensator C jest analogową pamięcią jednej próbki sygnału. Stała czasowa upływu - zapominania  wynosi poniżej <10E5 sekund.
Monolityczna piko-pojemność C kształtu V ( specjalna technologia dla produkcji pamięci dynamicznych DRAM ) w pamięci dynamicznej DRAM jest bardzo mała. Z uwagi na upływ konieczne jest odświeżanie zawartości pamięci DRAM co kilka milisekund.
Indukcyjność jest analogową pamięcią. Stała czasowa L/R jest jednak mała a nawet bardzo mała
W cząstkowym równaniu różniczkowym Telegrafistów modelu linii, elementarne dL i dC są nieskończenie małe. Są stratne. Czy zatem linia ma nieskończoną ilość zgromadzonej informacji ?
Realnie nie ma ponieważ szybko rośnie z częstotliwością jej tłumienie. 
Ile conajmniej musi być sztuk komórek pamięci analogowej w linii opóźniającej  jak CCD - Teoria próbkowania i rekonstrukcji  sygnału daje odpowiedź: 2 x BW x To

Im bardziej selektywny jest filtr ( wykresy za rosyjskim wydaniem - Digital Communication by Sattelite, J.J. Spilker, Prentice  Hall, 1976)  tym bardziej nierówna jest charakterystyka opóźnienia grupowego.
Od góry, od lewej do prawej są opóźnienia grupowe filtrów: Butterwortha, Tschebyshewa o falistości 0.1 dB, Tschebyshewa 2 dB, Besela, Buttewortha - Thomsona i Legendre
Zwraca uwagę niezła charakterystyka opóźnienia grupowego mało selektywnego filtru Bessela i nadal ładna bardziej selektywnego filtru Butterwortha - Thomsona też o niewielkiej selektywności.
 Konieczne jest zatem w selektywnych filtrach stosowania korektorów fazy nieliniowo zaburzonej przez filtry. Charakterystyka częstotliwościowa korektora fazy jest wszechprzepustowa i płaska (przynajmniej w interesującym zakresie częstotliwości ) a charakterystyka fazowa użyta jest do korekcji nieliniowej fazy filtru.
Charakterystyka tłumienia i opóźnienia grupowego filtru Butterwortha  pokazano jeszcze na  dokładniejszym wykresie .
Filtr Thomsona (Wo i Q to człon II rzędu w kaskadzie a We to inercja) aproksymujący opóźnienie 1 ma parametry :
Filtr II rzędu ma Wo=1.73 i Q=0.58
Filtr III rzędu ma We=2.32  , Wo=2.54 i Q = 0.69. 
Filtr IV rzędu ma 1 (Wo=3.02, Q=0.52) i 2 (3.39 , Q=0.8)
Filtr V rzędu ma We=3.65, 1 (Wo=3.78, Q=0.56) i 2 ( Wo=4.26,  , Q=0.92)
Jak widać dobroci są niewielkie i łatwe do zrealizowania. W szczególności filtr  III rzędu Sallena Keya można zrealizować na jednym OPA.
Gdy obiekt ma być oscylacyjny wystarczy podnieść dobroć Q  jednego członu. 

 Transmitancja korektora ( z operatorem s )  fazy  I i II rzędu ma mianownik jak każdy filtr a  licznik taki sam ale ze znakiem '-' przy wyrazie z s. Charakterystyka częstotliwościowa A(w) jest zatem płaska.
Na rysunku pokazano realizacje dolnoprzepustowych korektorów I i II rzędów ze wzmacniaczem operacyjnym.
Korektor I rzędu dla małych częstotliwości ma wzmocnienie -1 ( przesunięcie fazy 180 deg wzmacniacza odwracającego )  czyli odwraca fazę a dla dużych ma wzmocnienie 1 i nie odwraca fazy dlatego że z wejścia dodatniego OPA wzmocnienie wynosi 2.
Korektor II rzędu dla małych i dużych częstotliwości ma wzmocnienie -1  czyli odwraca fazę a dla częstotliwości rezonansowej LC  ma wzmocnienie 1 i nie odwraca fazy.
Dla sygnałów zmiennych AC korektor można wykonać na jednym tranzystorze !

Przy stosowanej w TV i TVC modulacji VSB negatywny wpływ nierównego opóźnienia grupowego filtrów IF był tolerowany w TV Czarno - Białej ale w TVC dawał niedopuszczalne prześwity i zafałszowania kolorów. Zmiany opóźnienia grupowego o 100 ns dają już łatwo zauważalne pogorszenie jakości odtwarzania obrazu. W filtrach LC pośredniej częstotliwości TVC jako korektory fazy stosowano topologie skompensowanej pułapki ( czyli zero w filtrze eliptycznym ) ale bardzo silnie przekompensowanej. Pokazano to na przykładzie TVC Jowisz.
Oprócz komplikacji wadą jest znaczne bo 16 dB tłumienie korektora wymagające extra tranzystorowego stopnia wzmocnienia. 
Ale nawet z korektorem fazy zniekształcenia sygnału TVC dla Teletekstu ( Niedawna nazwa Teletekstu Philipsa to Ceefax. To łączność komputerowa w całej krasie ) były nadal za duże. Rozwiązaniem problemów stały się dopiero filtry z falą powierzchniową SAW.
W wysokiej klasy japońskich odbiornikach TVC stosowany jest  dodatkowy korektor fazy II rzędu dla zdemodulowanego kompleksowego sygnału Video zbudowany z tranzystora i szeregowego obwodu LC ( schemat pokazano wcześniej, przykład do symulacja Microcap).   

Czas narastania  opóźnionego skoku sygnału wynosi nadal Zero.  
Na wykresie pokazano wyjście z obiektu z 5, 20, 30, 40 kaskadowymi buforowanymi identycznymi inercjami (suma stałych czasowych jest zawsze taka sama ) czyli elementami pamięciowymi po podaniu skoku jednostkowego. Za czas opóźnienia możemy uznać czas do poziomu zerowego stycznej prowadzonej w połowie czyli 50 % odpowiedzi a za czas narastania czas dla stycznej od poziomu 0 do 100%. Im wyższy jest rząd tej aproxymacji tym iloraz opóźnienia do czasu narastanie jest większy i aproksymacja opóźnienia jest lepsza.
Ile faktycznie potrzeba owych inercji w tym łańcuchu ? W aproxymacji realnych odpowiedzi (a nie samego wydumanego opóźnienia) obiektów iloraz czasu narastania do opóźnienia jest dość duży i rzadko potrzebna jest aproksymacja rzędu wyższego od 3-5 !  
Aproksymujemy zatem nie samo opóźnienie a kompletną odpowiedź obiektu !
Transformata Laplace'a funkcji opóźnienia to exp(-sTo) . Aproksymacja (m.in. Pade i Singla) tej funkcji w dziedzinie s nie daje dobrych wyników. To kaskada korektorów fazy I i II rzędu.
Są wszechprzepustowe ale odpowiedź na skok jednostkowy jest paskudna i żaden obiekt regulacji nie ma takiej dziwacznej odpowiedzi. Zatem jest to droga donikąd.
 
Regulowany napięciem dolnoprzepustowy filtr 3 rzędu do symulacji zachowania obiektów.
 Optymalne wzmocnienie regulatora PI-PID z trudnym kontrolowanym  obiektem może być nawet mniejsze od jedności. Przy małych wzmocnieniach czasem poprawę ( przykładowo sprzężenie wprzód) jakości sterowania dają modyfikacje algorytmu PID.
Zatem filtr dolnoprzepustowy w symulatorze udając trudny obiekt także winien powodować oscylacje pętli już z niedużym wzmocnieniem regulatora PI – PID.
Realizacja filtru do symulatora powinna być bardzo oszczędna elementowo jako że potrzebna ich do eksperymentów najmniej kilka.
 
Na sprawę filtrów trzeba spojrzeć z odpowiedniej perspektywy.
W omawianych przykładach aktywne środkowoprzepustowe filtry RC są użyte do filtracji sygnału drugiej harmonicznej ( w stosunku do sygnału wzbudzenia ) z Flux Gate w autopilocie. Realizacja angażuje mało elementów a jest wysokiej jakości. W starym przyrządzie HP-428 z Flux Gate użyto w tym samym celu filtru LC.
Im mniejsza jest częstotliwość Wo tym filtry LC są kosztowniejsze. Temat aktywnych filtrów RC jest nadal popularny. Wydano już w świecie ponad 100 książek na ten temat a liczba publikacji "naukowych" przekroczyła 4 tysiące. Wynika z nich niewiele lub wprost nic. Biurokratyczna pozoracja nauki nie jest jak widać tylko polską specjalnością.
Podstawową wadą owych książek i publikacji jest połowiczność rozważań, oderwanie od rzeczywistości i wyrwanie tematu z kontekstu
Filtr aktywny RC realizuje się kaskadą filtrów II i rzadko III rzędu. Im filtr ma większą selektywność tym większe są wymagane dobroci Q tych elementarnych filtrów. Kluczowa jest wrażliwość dobroci Q na zmiany elementów R i C a czasem i parametry wzmacniacza operacyjnego. Ponieważ cena dokładnych elementów RC szybko rośnie z ich dokładnością i stabilnością długoczasową należy wybrać odpowiednie kosztowo topologie składowych filtrów II i rzadziej III rzędu.
Rzadko w publikacjach podnosi się to do czego filtry aktywne RC są masowo i profesjonalnie stosowane.
Normy międzynarodowe dotyczące cyfrowej telefonii PCM podają wykresy minimalnego tłumienia pozapasmowego ( 300-4000 Hz ) antyaliasingowych filtrów dolnoprzepustowych nadawczego i odbiorczego. Takie filtry LC do telefonicznych central PCM  z indukcyjnościami z rdzeniami ferrytowymi i permalloyowymi oraz precyzyjnymi kondensatorami styrofleksowymi lub polipropylenowymi były drogie i duże.   Wcześniej podobne filtry stosowano w systemach telefonii nośnej
Bell Laboratories ma największa liczbę Noblistów spośród wszystkich firm świata i ma ich więcej niż większość państw świata. Numery Bell System Technical Journal mają do 700  stron objętości ! BSTJ to najlepsze czasopismo naukowo - techniczne świata. "Nobles oblique" W BSTJ z 1974/2 roku obszernie opisano całe projektowanie z optymalizacją  eliptycznych dolnoprzepustowych filtrów aktywnych RC do central PCM. To unikalne źródło pokazujące zarazem pustkę w głowach autorów książek o filtrach aktywnych. Filtry te w technice grubowarstwowej ( trymowanej, stąd pozorny nadmiar rezystorów  ) są masowo produkowane przez Western Electric wchodzący razem z BL w skład  potężnego koncernu  AT&T. Filtry mają zaledwie po dwa wzmacniacze operacyjne. Autor polutował na niewytrawionej PCB filtry nadawczy i odbiorczy i próbkujący klucz między nimi. Nawet bez trymingu rezultat jest całkiem dobry ! Na schemacie jest filtr nadawczy.
W zastosowaniu do cyfrowej telefonii te filtry są wypierane przez monolityczne filtry NMOS-CMOS z przełączaną pojemnością będące w szczególności elementem CoDec-a (Coder Decoder).
Potężny duet koncernów Philips Sony opracował "standard" dla cyfrowej płyty Compact Disc.  Ich standard stał się standardem światowym. Wymagania na dolnoprzepustowy filtr antyaliasingowy do systemu CD były tak surowe że nie udało się takiego aktywnego filtru RC stworzyć mimo użycia doskonałych OPA i najlepszych elementów RC ! Standard spełniono dopiero później gdy po mniej surowej filtracji analogowej sygnał jest dwukrotnie częściej próbkowany przed ADC i dalej jest filtrowany cyfrowo - programowo ! 

 Filtr Sallena - Keya (1952) nadaje się tylko do filtrów o niedużej dobroci z uwagi na dużą wrażliwość znacznej dobroci Q na odchyłki wartości elementów RC co jest jego podstawową wadą. Pracuje on ze wzmacniaczem nieodwracającym o K>=0.99 ( wzmocnienie nie przekracza w praktyce 2 razy ) czyli w szczególności wtórnikiem emiterowym o wzmocnieniu bliskim 1. Zaletami konfiguracji SK są:
-Prostota
-Małe obciążenia prądem wyjścia "OPA" i niewielkie szumy
-Przy małym Q dla sygnału AC możliwość użycia wtórnika emiterowego na tranzystorze a nie drogiego OPA.
-Z tranzystorem o Ft>5 GHz częstotliwość Wo może przekroczyć 200 MHz w filtrze dolnoprzepustowym gdzie C2 jest równoległy do Cbc tranzystora a on na wejściu (baza Q) rezystancje obciążenia zamienia też w kolejną pojemność.
-Impedancja wejściowa filtru górnoprzepustowego SK  jest taka jak stratnego szeregowego obwodu RLC  co wykorzystane jest na przykład w equalizerach audio.
-Możliwa jest realizacja przy niewielkim Q prostego filtru III rzędu (  M.Herpy, Analog Integrated Circuits", Akademia Kiado, 1980 )
W Modelu Obiektu 3 rzędu z filtrem SK  użyto miniaturowych kondensatorów foliowych 10 uF i OPA JFet TL064 ( jeden z 4 w obudowie ) W szereg z rezystorami R1,2,3 włączone są klucze CMOS 4066 sterowane sygnałem PWM regulującym "opóźnienie" i czas narastania lub stosowane są potencjometry montażowe.
Regulowane napięciem 0-10V (podanym do prostego modulatora PWM ) równoważne opóźnienie i czas narastania  jest bardzo użyteczne na przykład dla symulacji energetycznego kotła przepływowego gdzie czas przepływu jest odwrotnie proporcjonalny do strumienia wody - pary  a ten proporcjonalny do oddawanej mocy bloku.

Odpowiedz pętli regulacji z regulatorem PI-PID  z tym filtrem III rzędu jako obiektem ( czyli od razu jest to inercja i opóźnienie ) jest dobrą aproksymacją odpowiedzi z realnymi Obiektem inercyjnymi z  opóźnieniem ! Szczególnie gdy sygnał pochodzi z Symulatora napędu krokowego. 

Symulator napędu krokowego
Stosowane są w automatyce napędy organów wykonawczych - aktuatory pneumatyczne, hydrauliczne i elektryczne. Każdy z nich ma swoje zalety i wady. Zasilacze dla systemu hydraulicznego i pneumatycznego muszą pracować bez przerwy pożerając energie elektryczną. Emitują ciepło. Systemy pneumatyczne są bezpieczne w wybuchowym otoczeniu. Systemy hydrauliczne są szybkie i silne ale jednak brudne.
W krokowym serwonapędzie elektrycznym stosowane są małe dwufazowe silniki asynchroniczne na napięcie 24 Vac oraz większe na napięcie 220 Vac. Stosowane są też jeszcze większe trójfazowe silniki na napięcie 380 Vac. Sterowane są one regulatorami krokowymi. Tam gdzie operacje są częste i przekaźniki / kontaktory bywają zawodne stosuje się jako wyłączniki tyrystory. Serwonapęd ma często potencjometr lub sensor LVDT  dające zwrotnie sygnał położenia organu wykonawczego. Gdy nie ma sensorów położenia regulator krokowy pracuje zawsze w systemie odtwarzania położenia.
Organem wykonawczym jest zawór dozujący wodę, paliwo, parę grzewczą i substancje procesowe. Stosowane są też zawory trójdrożne. Ale także krokowo ustawiany jest kąt natarcia łopat wentylatorów i turbin.    

Symulator otrzymuje  dwa sygnały binarne kierunków ruchu (24 Vdc lub 220 Vac) - krokowe które normalnie są podane do serwo silników. Wytwarza on  analogowy sygnał ( R (potencjometr), 4-20 mA / 0-10 V ) położenia tak jak potencjometr lub LVDT w systemie i ewentualnie sygnały przełączników krańcowych położenia.

Do izolacji sygnałów 220/380 V stosuje się transoptory lub przekaźniki.
Odwracający Integrator  z kondensatorem foliowym 10 uF  jest wykonany  na OPA JFet.
Gdy kondensator foliowy jest  ładowany w obu kierunkach małym prądem to prosty wtórnik źródłowy jest  wykonany z tranzystorem JFet lub Mosfetem
Jaką taką stabilność wykazują dopiero kondensatory elektrolityczne o znacznej pojemności. Konstrukcja symulatora z dobrej jakości miniaturowym kondensatorem elektrolitycznym o małym upływie i pojemności 1000 uF jest bardzo prosta. 
Wielokrotne OPA lub małomocowe komparatory LM339/393 (poczwórne / podwójne ) działają z dodanymi na wyjściu tranzystorami jako  „krańcówki”. Mają one zadziałać jak najbliżej nasycenia OPA integratora aby minimalizować  szkodliwy efekt histerezy. Realny serwonapęd też ma niewielką histerezę.



Literatura
1.Schematy omawianych w tekście symulatorów 
2.Szczegółowe omówienia eksperymentów z obszaru automatyki
3.Analog Integrated Circuits, M.Herpy, Akademia Kiado, 1980

sobota, 28 października 2023

To i owo

 To i owo

1.Wrzesień 2023 roku był ósmym z rzędu miesiącem, w którym realna (tj. po uwzględnieniu wzrostu cen) wartość sprzedaży detalicznej była niższa niż rok temu.  Najgorszym miesiącem pod tym względem był kwiecień, kiedy to odnotowano największe realne spadki sprzedaży od maja 2020 roku.
Ogółem przez pierwsze dziewięć miesięcy 2023 roku sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych była o 3,4 % niższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.
W strukturze sprzedaży detalicznej nadal widoczny jest głęboki spadek sprzedaży dóbr trwałego użytku. W kategorii meble, rtv i agd realna wartość sprzedaży była o 12,2% niższa niż we wrześniu 2022. Obroty w księgarniach i pozostałych sklepach wyspecjalizowanych spadły o 16% rdr. Sprzedaż w pozostałych sklepach była o 9,7% niższa niż przed rokiem. Bardzo słabo wypadły też obroty sklepów z odzieżą i obuwiem, gdzie sprzedaż liczona w cenach stałych była o 16,3% niższa niż rok temu.
Spada produkcja przemysłowa.

2.Na dzień 18 października dług publiczny USA osiągnął już 33 590 mld dolarów. W ciągu zaledwie dwóch lat odsetki z tytułu obsługi papierów wartościowych rządu USA wzrosły z circa 500 miliardów dolarów do prawie 900 miliardów dolarów rocznie. Dalszy wzrost oprocentowania doprowadzi do kwoty ca 1800 mld dolarów rocznie.

3.Dnia 17 października Federacja Rosyjska i Chiny podpisały kontrakt na dostawy zboża na łączną kwotę 25,7 mld dolarów. W ciągu najbliższych 12 lat Rosja dostarczy swoim chińskim partnerom 70 milionów ton zbóż, roślin strączkowych i nasion oleistych. To kolejny z potężnych kontraktów Chin z Rosją.

4.Drukarki się grzeją w NBP.
"Na koniec września 2023 r. wartość podaży pieniądza M3 wyniosła 2 bln 233,9 mld zł"
"Podaż pieniądza (M3) wyniosła 1.060,07 mld zł na koniec grudnia 2014 r., podał Narodowy Bank Polski"
Nie ma pieniędzy "od vatowskich złodziei" bo znów jest luka VAT.

5."Nie mamy zaciągniętego kredytu w Korei Południowej" - zapewniała minister finansów Magdalena Rzeczkowska. O tej sprawie donosił portal Korean Times. Chodzi o niebagatelną kwotę  62,4 mld zł.  Szczególnie, że pojawiały się już w tym roku informacje o innych kredytach w Korei opiewających na 76 mld zł. To ogromne kwoty, które trudno sobie wyobrazić
Informacje koreańskich dziennikarzy się potwierdziły. Pinokio i Rzeczkowska bezczelnie  kłamali. Czeka nas przez lata długie spłacenie pożyczek za militarny złom.
Czy to normalne że minister rządu i premier kłamią i zaprzeczają że biorą na nasz koszt setki miliardów kredytu nie pytając nikogo o zgodę ? Nawet Sejmu !
"Więcej nie wiemy, niż wiemy" - Prof. Orłowski o stanie finansów publicznych.

6.Parytet siły nabywczej PPP jest ważny dla poziomu życia w kraju. Ale PPP nie ma zastosowania przy kupnie samochodu i zagranicznej wycieczki oraz coraz większej ilości importowanych towarów.

7.CPK to element programu Koryto+ mającego na celu stworzenie z pieniędzy Polaków nowych złodziejskich elit finansowych Kaczyńskiego oligarchizujących system polityczny Polin.

8."Polski" samochód elektryczny Izera ma być chińskim składakiem. Polacy klęczą przed USA a Chiny są sojusznikiem Rosji. Głupcy "myśleli" że upieką dwie pieczenie na jednym ogniu ?

9.Z wyborczego programu Prawa i Sprawiedliwości można dowiedzieć się, że rząd odnalazł m.in. dwa zrabowane w czasie wojny cenne dzieła sztuki, w tym grafikę Albrechta Dürera. Ale nic o tym nie wiedzą pracownicy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego !

10.https://www.polityka.pl/podkasty/temattygodnia/2232888,1,zydzi-w-ameryce-kim-sa-ile-naprawde-moga.read
"Żydzi w Ameryce. Kim są, ile naprawdę mogą.
Łukasz Lipiński rozmawia z wieloletnim korespondentem polskich mediów, w tym „Polityki”, w Stanach Zjednoczonych Tomaszem Zalewskim – autorem książki „Żydowska Ameryka. Wczoraj i dziś diaspory w USA”. Dlaczego autor wkroczył na to pole minowe, jakim jest w Polsce pisanie o Żydach? Na ile prawdziwe są stereotypy o wszechwładzy żydowskiego lobby w Ameryce i jego niechęci do Polaków? Co to znaczy być dziś Żydem w USA? Temat stał się jeszcze bardziej aktualny po napaści Hamasu na Izrael i wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie"

środa, 25 października 2023

Jezdzilem chinskim Nio ET5. Nigdy sie tak nie balem – o europejska motoryzacje

Jezdzilem chinskim Nio ET5. Nigdy sie tak nie balem – o europejska motoryzacje
https://www.auto-swiat.pl/ev/testy/jezdzilem-chinskim-nio-et5-nigdy-sie-tak-nie-balem-o-europejska-motoryzacje/qep4t9f
"Halloween w tym roku przyszło do mnie wcześniej. Przedstawiło się jako Nio ET5. Kiedy spojrzałem na tego chińskiego elektrycznego sedana klasy średniej, poczułem niepokój. Gdy wsiadłem do środka, przeszły mnie ciarki, a po kilku kilometrach jazdy zacząłem się zwyczajnie bać. Bać o europejskich producentów samochodów. Bo skoro Chiny potrafią zrobić TAKIE auto, to nie ma siły, udziały rynkowe graczy z UE będą się musiały zmniejszyć. Zwłaszcza że akumulatory w Nio mogą być wiecznie młode.
    "Auto Świat" jako pierwsza redakcja w Polsce jeździła Nio ET5
    To chińska marka premium, która właśnie debiutuje na naszym rynku
    Nio ma fenomenalny sposób na to, żeby akumulatory w elektrycznym samochodzie nigdy się nie zestarzały
    Samochód został użyczony przez importera, a po teście – zwrócony

W 2009 r. w całej Unii Europejskiej sprzedano jedynie 745 chińskich aut. W 2023 r. tylko między styczniem a lipcem popyt był prawie... 254 razy wyższy, sięgając 189 tys. samochodów (wg "The Economist"). Takie dane można mnożyć, ale żadna nie powie tyle o postępie chińskiej motoryzacji, co jedno Nio ET5.
Auto Świat to pierwsza redakcja w Polsce, która jeździła tym samochodem po naszych drogach. Nio właśnie debiutuje na polskim rynku, a z trzech na razie dostępnych modeli wybrałem bazowy, żeby sprawdzić, co chińska firma oferuje na dzień dobry. Zresztą z Europą Nio przywitało się już kilka lat temu na legendarnym torze Nuerburgring – i to hucznie.

Pierwszy raz o Nio zrobiło się głośno w maju 2017 r., kiedy modelem EP9 ustanowiono rekord okrążenia Północnej Pętli toru Nuerburgring w kategorii wyścigowych prototypów. Elektryczne 1360-konne Nio EP9 pokonało ten odcinek w 6 min i 45,9 s. Wprawdzie dziś rekord w tej klasie należy już do Porsche 919 Hybrid Evo (5 min i 19,546 s), ale od Nio okazał się gorszy nawet taki superbohater jak Rimac Nevera, w sierpniu 2023 r. uzyskując czas "jedynie" 7 min i 5,298 s.
Kiedy kierowca Nio EP9 mknął po rekord Nuerburgringu, jego producent nie miał jeszcze nawet trzech lat. Nio założono w listopadzie 2014 r., a w rodzimych Chinach marka błyskawicznie zyskała status premium. Teraz, za sprawą firmy Pro EV marka Nio debiutuje w Polsce.

Gama obejmuje cztery elektryczne modele:
    ET5 (sedan klasy średniej; dostępny także w wersji kombi);
    EL6 (SUV klasy wyższej);
    EL7 (SUV klasy wyższej; nieco większy od EL6);
    ET7 (luksusowa limuzyna).

Tymczasem na parkingu czeka już na mnie pierwszy z nich...
 Nio ET5: design, wnętrze, bagażnik

Ładne to Nio, prawda? Nie daj się jednak zwieść zdjęciom – na żywo wygląda jeszcze lepiej. Świetne proporcje, szykowny minimalizm, wyważone detale, zadziorne przetłoczenia – serio, nie potrafię wskazać sedana klasy średniej, który wyglądałby lepiej od ET5. Tesla Model 3 to przy nim… zresztą, oceń samemu.

Nio ET5 intryguje już z zewnątrz. Klamki wysuwają się z nadwozia, kółko na środkowym słupku wskazuje, gdzie można przyłożyć kartę zastępującą kluczyk, boczne szyby nie mają metalowych obramowań. Choć Nio ET5 wygląda na liftbacka, to tak naprawdę jest sedanem, ponieważ tylne okno zamocowano na stałe – nie unosi się ono wraz z tylną klapą.
Krawędź bagażnika biegnie bardzo nisko – zupełnie jak w wyjątkowo praktycznym kombi, a 386-litrowa przestrzeń ma regularne kształty. Całe Nio ET5 sedan mierzy 479 cm długości, 196 cm szerokości i 149,9 cm wysokości. Przy moich 188 cm wzrostu z tyłu nad głową mam wystarczająco miejsca, za to przestrzeń na nogi przechodzi najśmielsze oczekiwania. Kiedy przesiadam się za kierownicę, od razu wyczuwam na sobie czyjeś spojrzenie. To Nomi.
 Nio ET5: najciekawsze rozwiązania

Nomi to okrągły łepek wystający ze szczytu środkowej konsoli. Nomi słucha i zmienia twoje słowa w czyn. Wystarczy ją zagadnąć ("Hi, Nomi") i po angielsku poprosić np. o włączenie masażu w przednim fotelu bądź o zmniejszenie temperatury w strefie kierowcy. I cyk, Nomi wszystko załatwia. Od ręki.
Jeśli włączysz muzykę, w której dominuje gitara, Nomi udaje, że na niej gra. Jeżeli w utworze przeważają dźwięki symfoniczne, wystrojona w muszkę Nomi dyryguje orkiestrą. Ten mądry łepek wymaga wprawdzie 2790 zł dopłaty, ale naprawdę potrafi słuchać.

Nomi rozwiązuje też problem sterowania klimatyzacją. W Nio ET5 obsługuje się ją za pośrednictwem 12,8-calowego ekranu, co nie jest tak wygodne, jak klasyczne przyciski i pokrętła. Zamiast więc tracić czas na szukanie odpowiedniej ikonki na wyświetlaczu, wystarczy poprosić o tę przysługę Nomi.

Nomi to zresztą tylko jeden z całej galaktyki rozwiązań, które są równie gadżeciarskie co praktyczne. Nio ET5 potrafi np. samo domknąć boczne szyby, kiedy zacznie padać. Samochód oczywiście ma kamerę parkingową, ale w chińskim aucie to określenie nabiera zupełnie nowego wymiaru. Na ekranie możesz bowiem wyświetlić precyzyjny widok na każde z kół, aby podczas parkowania nie zarysować o krawężnik pięknych 19— lub 20-calowych felg. Jeśli cofasz, Nio ET5 poda ci odległość od przeszkody w… centymetrach. Na ekranie zobaczysz także całe otoczenie samochodu, i to nie w formie jakiegoś dziwacznego ujęcia, ale tak, jakbyś patrzył na auto z zewnątrz. Na dodatek Nio ET5 ma kamerkę pokładową, a jeśli poprosisz Nomi, to kolejny obiektyw zrobi kierowcy oraz pasażerom selfiaka. I to wszystko w 4K.
Nio ET5 nie ma wprawdzie tradycyjnego schowka w desce przed pasażerem, za to skrytka między fotelami jest bardzo pojemna, a jej pokrywa w jakiś magiczny sposób otwiera się zarówno na stronę kierowcy, jak i pasażera. Samochód nie ma również klasycznych wewnętrznych klamek: drzwi od środka otwiera się przyciskiem. Brak też osobnych klawiszy do regulacji lusterek i kolumny kierownicy – zastępują je przyciski w ramionach kierownicy, ale najpierw trzeba te funkcje aktywować z poziomu ekranu.
Nio ET5: wrażenia z jazdy

Oczywiście, można zaprojektować piękną linię i napakować do środka spektakularnej elektroniki, ale przecież kluczową sprawą jest, jak się jeździ Nio ET5.

Odpowiedź jest krótka: rewelacyjnie.

Dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 490 KM generują 700 Nm i fenomenalne przyspieszenia (0-100 km/h: 4 s). Kierowca może wybrać rodzaj reakcji napędu na pedał "gazu", ale samochód nie proponuje mu enigmatycznych trybów typu "Sport", "Extra Sport" czy "HyperSpeed". Nio ET5 operuje konkretami, dając do dyspozycji pięć typów przyspieszeń: 0-100 km/h w 4, w 5,9, w 7,9, w 9,9 lub w 12,9 s.
A jak jest z jakością? No nie jest to Made In China sprzed 15 lat. Zarówno materiały wykończeniowe Nio ET5, jak i ich montaż prezentują poziom europejskich aut premium.

Poza wyjątkową dynamiką chiński sedan oferuje też znakomite wyciszenie wnętrza, wygodne fotele oraz nieco twarde, ale skutecznie tłumiące nierówności zawieszenie. To na tyle dojrzała konstrukcja, że uczucia komfortu nie psują nawet opony o profilu 40.

Układ kierowniczy okazuje się wystarczająco precyzyjny, boczne lusterka zapewniają odpowiednią widoczność, ale niestety, przez tylną szybę widać bardzo mało. I to w zasadzie jest jedyna większa wada Nio ET5 – którą częściowo neutralizuje bajeczny system kamer.

Nio poradziło sobie nawet z problemem starzejących się akumulatorów trakcyjnych. W jaki sposób?
Nio: wymiana akumulatora

Nio na masową skalę wcieliło w życie coś, o czym inni jedynie teoretyzowali. Marka ma bowiem globalną sieć punktów Power Swap Station, w których można wymienić cały akumulator trakcyjny na w pełni naładowany.

I nie ma tak, że oddajesz samochód do Power Swap Station, po czym odbierasz go na drugi dzień. Operacja wymiany "baterii" nie zajmuje 24 godzin, ale... trzy minuty.

Nawet nie chodzi o to, żeby zaoszczędzić czas i szybciej podładować samochód (chociaż żadna ładowarka nie "napełni" akumulatora od 20 do 80 proc. w 180 s). W Power Swap Station dostajesz po prostu nowy akumulator!
Załóżmy, że jeździsz Nio ET5 już trzy lata. W tym czasie kondycja akumulatora siłą rzeczy musiała się nieco pogorszyć. A tu jedziesz na Power Swap Station i po trzech minutach masz fabrycznie nową "baterię"! Mało tego, może być ona o generację nowocześniejsza niż ta, z której korzystałeś do tej pory.

Przy czym ryzyko, że na stacji, do której zmierzasz, akurat zabraknie akumulatorów, jest minimalne. W każdym Power Swap Station zawsze musi być minimum 16 "baterii".

Na razie w Europie Nio ma 27 takich stacji. Najbliższa znajduje się w Berlinie. Zresztą powstanie Power Swap Station w Polsce jest tylko kwestią czasu. W końcu w Niemczech w ciągu ostatnich 12 miesięcy przybyło aż 20 takich stacji.

Z Power Swap Station można korzystać jednak tylko wtedy, jeśli nie kupiłeś akumulatorów Nio, ale wynająłeś je w abonamencie. No właśnie, to jak jest z cenami i serwisem tego chińskiego fenomenu?
Nio ET5: polskie ceny

Nio ET5 z akumulatorem 75 kWh (456 km zasięgu wg WLTP) kosztuje od 299 tys. 900 zł, a z "baterią" 100 kWh (590 km zasięgu) – od 341 tys. 900 zł. Jeśli akumulator weźmiesz w abonament, to za auto zapłacisz mniej: odpowiednio o ok. 60 tys. zł i ok. 100 tys. zł. Przy czym w przypadku "baterii" 75 kWh miesięczny abonament wynosi 800 zł brutto, a przy 100 kWh 1400 zł brutto.
Nio ET5 w standardzie ma m.in.:
    siedem poduszek powietrznych;
    2-strefową klimatyzację automatyczną;
    system kamer 360 stopni;
    przednie i tylne czujniki parkowania;
    dach panoramiczny;
    skórzaną tapicerkę;
    elektrycznie otwieraną klapę bagażnika
    elektrycznie regulowane, podgrzewane i składane lusterka boczne;
    elektrycznie regulowaną kolumnę kierownicy;
    elektrycznie regulowane przednie fotele (w 12 kierunkach plus 4-kierunkowa regulacja podparcia odcinka lędźwiowego);
    podgrzewanie przednich foteli;
    10,2-calowy ekran zestawu wskaźników;
    12,8-calowy wyświetlacz w środkowej konsoli;
    sprzęt audio z 23 głośnikami;
    tempomat adaptacyjny;
    19-calowe obręcze kół

A serwis? A gwarancja? Nio ET5 ma 3-letnią gwarancję z limitem 100 tys. km, a jego akumulator – gwarancję 8-letnią (limit 160 tys. km). W razie serwisu po Nio przyjedzie pracownik w wybrane przez klienta miejsce, a po wykonaniu usługi auto w wybrane miejsce zostanie odstawione. Na czas serwisu klient otrzyma elektryczny samochód zastępczy. Premium, proszę państwa.

Jeszcze 15 lat temu chiński samochód z reguły miał bardzo dyskusyjny wygląd i umiarkowanie przekonującą jakość wykonania oraz poziom techniczny. Dziś większość modeli z Państwa Środka to światowy poziom. Skoro Chiny zrobiły taki postęp w 15 lat, to nawet nie wyobrażam sobie, jakie będzie Nio w 2040 r.

wtorek, 24 października 2023

Archiwum. Automatyzacja realna czyli nieznana. 3 Napięcie i prąd odniesienia.

Archiwum.  Automatyzacja realna czyli nieznana. 3 Napięcie i prąd odniesienia.

 Precyzyjne napięcie /prąd  odniesienia potrzebne jest w systemach i sensorach nie ratiometrycznych.

 Współczesne wzmacniacze operacyjne mają duży a nawet bardzo duży współczynnik tłumienia zmian napięcia zasilania PSRR i ich napięcie zasilanie nie musi być stabilne za wyjątkiem sytuacji gdy sygnał z termopary i przepływomierza elektromagnetycznego jest bardzo mały i dryft spowodowany zmianą napięcia zasilania da istotny błąd.
Nawet w  trójprzewodowym 0-20 mA transmiterze z termoparą  dla kompensacji zimnego końca i offsetu początka skali jest potrzebne stabilne napięcie/prąd  odniesienia. Zwróćmy uwagę że generalnie dodawanie i odejmowanie w innym miejscu offsetów wprowadza błędy.
 Z sensorem pH napięcie odniesienia  jest potrzebne aby z sygnału bipolarnego ( już po kompensacji temperaturowej czułości ) zrobić sygnał unipolarny poprzez dodanie offsetu. W temperaturze 25 C sensor pH przy pH mierzonego roztworu od  -7 do 7 daje liniowo sygnał -414 do 414 mV a w temperaturze 80 C daje -490 do 490 mV. Czułość jest proporcjonalna do temperatury sensora w skali Kelwina. Aby ją analogowo temperaturowo skompensować stosujemy termistor NTC. Taka kompensacja czułości jest tym trudniejsza im szerszy jest zakres temperatur toteż wybór środkowej temperatury jest bardzo ważny.  Konstrukcje - konfiguracje NTC z rezystorami i OPA oraz ewentualną komputerowa optymalizację takiego układu przedstawiono w innym miejscu.
W dwuprzewodowym 4-20 mA transmiterze z sensorem pH lub termoparą   dodatkowo jest potrzebne stabilne napięcie / prąd odniesienia do wyznaczenia offsetu  prądu 4 mA. Sumarycznie po prostu offset dla ma być mniejszy.

Napięcie wyjściowe sensorów ratiometrycznych jest proporcjonalne  ( in ratio - stąd nazwa ) do ich napięcia/prądu  DC / AC zasilania - wzbudzenia. Tak jest przykładowo z RTD  PT100, mostkiem tensometrycznym, mostkiem piezorezystancyjnym, potencjometrem, resolverem,  LVDT, sensorami  indukcyjnymi i pojemnościowymi. Jeśli to samo napięcie odniesienia zasila mostek i jest jednocześnie odniesieniem dla ADC to zbędne jest kosztowne, precyzyjne napięcie odniesienia.

Zatem dwuprzewodowy 4-20 mA transmitter z PT100, mostkiem tensometrycznym, mostkiem piezorezystancyjnym, potencjometrem, LVDT, sensorami  indukcyjnymi i pojemnościowymi potrzebuje stabilnego temperaturowo napięcia odniesienia aby wytworzyć stabilny sygnał wyjściowy !
Czyli w dwuprzewodowym transmiterze zawsze jest potrzebne stabilne żródło napięcia lub prądu odniesienia !

Odwrotnie jest w zintegrowanych systemach ( bez pętli 4-20 mA czy innego pośredniczącego sygnału ) z sensorem nieratiometrycznymi gdy konieczne są precyzyjne napięcia odniesienia.  

W układach napięć i prądów odniesienia stosuje się dyskretne lub monolityczne diody Zenera oraz tranzystory bipolarne, JFet i Mosfet. Przy małych prądach bardzo trudnym problemem mogą stać się szumy. Szczególnie szumy diod Zenera. Szumy napięć i prądów odniesienia mogą być większym problemem niż szumy wprowadzane przez OPA i IA współpracujące ze stricte – sensorem. Dlatego też szumami zajmiemy się tu a nie w rozważaniach o OPA.

Dioda Zenera (DZ) ma generalnie duże szumy. Ogólnie napięcie szumów na konkretnej DZ jest odwrotnie proporcjonalne do pierwiastka z prądu DZ (mowa o  gęstości prądu i w układach mikromocowych należy stosować DZ na jak najmniejszy prąd  czyli ca jak najmniejszej mocy ) co komplikuje budowę układów mikromocowych.  Napięcie szumów rośnie z napięciem DZ. Do nominalnego napięcia 5.6V (dominuje efekt Zenera ) napięcie szumów  rośnie powoli ale już dla diody 6.2V (jednocześnie efekt Zenera i lawinowy ) jest o 30 % wyższe. Natomiast dla napięcia DZ 10 V (tylko efekt lawinowy ) może być dwudziestokrotnie większe po czym dalej rośnie już powoli.  Z tego prosty wniosek że można użyć diody DZ na napięcie najwyżej 6.2V bowiem tu zaczyna się skok w wielkości szumów. Zarazem DZ 6.2 V ma już całkiem dobre parametry regulacyjne. Przy bardzo małych prądach w diodach "lawinowych" ( czyli z DZ>6V ) napięcie na diodzie rośnie  mikroskokowo z odcinkami o ujemnej rezystancji dynamicznej. Stąd szumy są wtedy bardzo duże. Ponieważ za szumy odpowiadają głownie zjawiska powierzchniowe w układzie monolitycznym DZ jest zagrzebana co pozwala sporo zmniejszyć jej poziom szumów.
W układach mikromocowych mniejsze szumy niż DZ może ( ale nie musi ) mieć źródło Bandgap ale musi być zintegrowane monolitycznie - Przynajmniej para różnicowa tranzystorów w rozwiązaniu Brokaw-a.

Szumy wszelkich tranzystorów ( bipolarne, JFet , Mosfet ) modelowane są wejściowym napięciem i prądem szumów. Gęstość widmowa tego napięcia i prądu zależy od m.in częstotliwości i prądu kolektora - drenu . Szczególnie uciążliwe w automatyce są niskoczęstotliwościowe szumy typu 1/f. Producenci podają w katalogach wykresy współczynnika szumów tranzystorów dla różnych rezystancji źródła sygnału i prądu kolektora. Powyżej częstotliwości 1 KHz do ca 100 KHz optymalny dla minimalnych szumów prąd kolektora jest  malejący w relacji  do konduktancji źródła ale ponieważ standardowe tranzystory mają sporą rezystancje rozproszenia bazy Rbb ( w szereg ze źródłem sygnału ) to nie nadają się do źródeł o małej rezystancji. Do pracy ze źródłami bardzo małego sygnału o małej impedancji ( na przykład  gramofonowa wkładka Moving Coil lub mikrofon dynamiczny lub "mikrofon" sejsmiczny ) produkowane są specjalne niskoszumne  tranzystory mające Rbb nawet 2 Ohm gdy tranzystor BC239 ma zależnie  od prądu kolektora Rbb 100-500 Ohm a BC 327 ma Rbb 20-90 Ohm.

Na unikalnym wykresie pokazano wejściowe prądy i napięcia szumów tranzystora PNP 2N5087 zbliżonego do niskoszumnych typów europejskich BC. Prąd szumów rośnie z pierwiastkiem prądu kolektora i niestety  szybko rośnie z malejącą częstotliwością 1/F. Z tego względu tranzystor bipolarny zupełnie nie nadaje się do źródeł pojemnościowych o bardzo dużej impedancji gdzie szumy prądowe małego  JFeta mogą być dziesiątki/setki  razy mniejsze. Napięcie szumów spada z rosnącym prądem kolektora do Ic circa 0.3 mA i dalej się powoli stabilizuje co jest efektem rezystancji rozproszonej bazy Rbb. Napięcie szumów znacznie mniej zależy od częstotliwości.
Ponieważ impedancja sensora indukcyjnego rośnie z częstotliwością to prąd szumów 1/F tranzystora bipolarnego nie powinien stwarzać problemów ale gdy sygnał AC z głowicy magnetofonu podamy przez kondensator to przy za małej jego pojemności stworzymy sobie problem szumów 1/F !

W każdym, całym wzmacniaczu szumy drugiego stopnia odniesione do wejścia są podzielone ( jako nieskorelowane dodane są ich moce a nie napięcia ! ) przez wzmocnienie pierwszego stopnia. Stąd  znaczne efektywne wzmocnienie pierwszego stopnia jest bardzo ważne a jego małe szumy mają dominować w optymalnej całości.

Wykresy współczynnika szumów dla typowych współczesnych tranzystorów ogólnego przeznaczenia o Ic=100 mA są praktycznie identyczne. Przy F=1 kHz przy rezystancji źródła sygnału 10 KOhm współczynnik szumów mniejszy od 1 dB jest przy prądzie kolektora w przedziale 10-100 uA osiągając przy prądzie 30 uA minimum 0.7 dB. Przy częstotliwości 10 KHz ze źródłem 10 KOhm szumy <2 dB są w przedziale prądu kolektora 1 - 300 uA a więc bardzo szerokim.
We wzmacniaczach operacyjnych bipolarna wejściowa para różnicowa pracuje z prądem orientacyjnie  10 uA. W świetle danych z wykresu dla tranzystora 2N5087 jest to wartość jak najbardziej sensowna ! 

Przy małych prądach kolektora spada wzmocnienie prądowe tranzystora ale w grupach C tranzystorów BC nadal jest dość duże i typowo z Ic=10 uA wynosi ponad 400 razy przy T=25 C. Pogarszają się  też parametry częstotliwościowe i szkodliwa staje się nieliniowa pojemność Cbc "Millera" zwłaszcza przy małych napięciach Uce. Niektóre (!) tranzystory radiowe BF o małej powierzchni struktury i małej pojemności Cbc dobrze pracują z bardzo małym prądem kolektora ("The Art of Electronics", P.Horowitz, W. Hill, Cambridge University Press, 1980). Oczywiście  przy niewielkich częstotliwościach.

Z fizyki działania tranzystora JFet wynika że widmowa gęstość napięcia szumów maleje wraz z powierzchnią tranzystora i rosnącym do pewnej wartości prądem pracy.
Generalnie tranzystory JFet i OPA z wejściem JFET stosuje się do źródeł o wysokiej oporności. Do współpracy z każdym a nawet nisko - impedancyjnym źródłem sygnału ( czyli przeciwieństwo sensora elektrometrycznego ) koncern Toshiba produkuje tranzystor polowy 2SK170 o dość dużej powierzchni mający przy częstotliwości 1 KHz gęstość napięcia szumów poniżej 0.95nV/pHz przy prądzie drenu powyżej >1 mA a więc mniejszą niż wiele tranzystorów bipolarnych ! Dla rezystancji źródła w przedziale 1K - 100K przy częstotliwościach akustycznych szumy tego JFeta są bliskie 0 dB !
W małomocowych OPA JFet, powierzchnia tranzystorów JFet wejściowej pary jest circa 5 razy mniejsza niż w układzie standardowym i tyle samo razy jest mniejszy wejściowy prąd polaryzacji ale gęstość napięcia szumów jest jednak większa najmniej o 80%.

W układach RF od częstotliwości kilkunastu MHz do około 1 GHz szumy dwubramkowych tranzystorów Mosfet są najniższe ze wszystkich elementów aktywnych . Są one bardzo liniowe i mają bardzo duże wzmocnienie mocy  ale optymalnie pracują z prądem rzędu 10 mA ! 

Napięcie wytwarzane przez źródła napięcia odniesienie zależy od temperatury. Liniowe przybliżenie tej funkcji ma nachylenie TC - Temperature Coefficient. Lepsze jest przybliżenie tej funkcji z dodanym członem kwadratowym a jeszcze lepsze sześciennym. Ale w katalogach podane jest tylko TC co bywa nadmiernym uproszczeniem. 

 W cywilizowanym świecie Diody Zenera ( czyli DZ ) produkowane są rodzinami  w tej samej obudowie i o takiej samej maksymalnej mocy strat. Napięcia rodziny rozpoczynają się często od 2.7 V i kończą na 75 V ale są też DZ na napięcie do 400 V. Technologia ich produkcji jest dobrze opanowana i są to elementy o podobnie wysokiej niezawodności jak małosygnałowe diody. Masowe DZ mocy 400 mW i 1.3 Wata są tanie i niezawodne. Zależnie od konstrukcji obciążalność impulsowa DZ wynosi 40 do 200 razy obciążalności trwałej na co należy zwrócić uwagę gdy DZ jest używana jako element zabezpieczenia wejść i wyjść IC. Sposób w jaki przeciążona DZ ulega uszkodzeniu w zabezpieczeniu oczywiście ma podstawowe znaczenie dla skuteczności tego zabezpieczenia. Odpowiedź z konkretną diodą daje tylko niszczący eksperyment. Nazwa "Zenera" jest dla diod o napięciu >5.6 V błędna bowiem są to przecież diody lawinowe.
W publikacjach podawane są nierzadko informacje błędne lub sprzeczne,  wprowadzające w błąd lub bezużyteczne. Bardzo użyteczna jest polecana publikacja Motoroli z 1980 roku z której wzięto dalsze wykresy.
Niech będzie nieobciążony stabilizator równoległy złożony z DZ i rezystancji R ( czyli zmienianej ) ustalającej prąd pracy zasilanej ustalonym napięciem. Wiadomo że oporność dynamiczna DZ spada wraz z prądem ale tu jednocześnie dla większego prądu trzeba proporcjonalnie zmniejszyć rezystor R a o tłumieniu zmian napięcia zasilania decyduje tu iloraz tych oporności. Bardzo użyteczny jest wykres prądu diody w skali logarytmicznej w funkcji napięcia na niej. Im linia jest bardziej stroma tym lepsza jest stabilizacja  w tym regulatorze od zmiany napięcia wejściowego. Z wykresu wynika że DZ na napięcie mniejsze od 5.6 V są słabymi stabilizatorami szczególnie przy małych prądach. Diody od napięcia 6.2 V są dobrymi stabilizatorami ( TC i szumy  to inne wątki ) już od małych prądów

Generalnie najmniejszą rezystancje dynamiczną mają diody na napięcie z przedziału 6.8-8.2 V. Takie DZ należy stosować w układach zabezpieczających mikroelektronikę przed przepięciami. DZ na niższe napięcia nie mogą być stosowane z uwagi na wnoszony zakłócający prąd upływu. Napięcie ograniczone przez DZ  6.8-8.2 V może być zbyt duże dla IC i potrzebne są wtedy jeszcze inne środki ochrony IC.
Na pokazanym wykresie zerowy współczynnik temperaturowy TC ma dioda na napięcie 5.1 V przy prądzie 1 mA. Ale DZ na to napięcie jest słabym stabilizatorem o dużej rezystancji dynamicznej.  Wykres dotyczy typowych miniaturowych diod o mocy 400 mW. Dodatni współczynnik temperaturowy DZ o napięciu 5.6 V (ma już mniejszą rezystancje dynamiczną ) rośnie z prądem a dla zwykłej diody spada. Łącząc szeregowo DZ na napięcie 5.6 V ze zwykłą  diodą przy określonym prądzie otrzymuje się bardzo mały TC. To są na przykład zintegrowane diody napięcia odniesienia 1N829 i selekcjonowane 1N829A i diody radzieckie o napięciu 6.2 V czyli 5.6 + 0.6 V. Mają "zerowy" TC ( 1N829 A ma TC 0.0005%/C czyli 5 ppm/C  ) przy prądzie 7.5 mA. Przy prądzie mniejszym TC jest  ujemny a przy większym dodatni. Aby otrzymać mały TC prąd DZ musi być bardzo stabilny co uzyskuje się w układzie ze stabilnym wzmacniaczem operacyjnym i stabilnymi rezystorami . Ponieważ prąd 7.5 mA jest niepraktycznie duży ( destabilizująco podgrzewa on też samą DZ ) później wypuszczono serie skompensowanych termicznie diod mające "zerowy" TC z prądem 0.5, 1, 2, 4 mA. Te skompensowane diody Zenera są drogie. Typowo ponad 30 x razy droższe niż zwykła DZ. Aby napięcie odniesienia z takich DZ było wysoko stabilne termicznie konieczne jest użycie termostatu co jest ogromnie niepraktyczne ale bywa konieczne.
Te DZ prawie zawsze pracują w układzie ( o oczywistej konfiguracji ) ze wzmacniaczem operacyjnym wysokiej jakości i stabilnymi rezystorami.
Scalone monolityczne napięcie odniesienia AD2710 Analog Device składające się z takiej DZ ( Dla ultra stabilności długoczasowej i eliminacji efektów powierzchniowych DZ jest tu "zagrzebana" ) oraz adekwatnego do roli prostego "wzmacniacza operacyjnego" ma bardzo małe TC bo tylko "rekordowy" 1 ppm/C. Szumy wyjściowego napięcia 10 V wynosi 30 uV.
W 7 cyfrowym ( 9V 999 mV 999 uV ) "Solartron Digital Voltmeter 7075" jako źródło napięcia odniesienia użyto wyselekcjonowanej diody 1N829A z precyzyjnie dobranym eksperymentalnie dla niej prądem pracy (odchyłka do 2% prądu nominalnego ) i pracuje ona w termostacie w typowym układzie ze wzmacniaczem operacyjnym wysokiej jakości. Obecnie są już produkowane Voltomierze o rozdzielczości 7 1/2 cyfry. Oczywiście okres pomiaru jest długi i musi być długi ale to jest osobny temat
 
Konkurencyjny do AD układ Burr Brown REF1000 składa się ze skompensowanej termicznie zagrzebanej diody Zenera 6.3V oraz OPA i rezystorów. Schemat jest identyczny jak w realizacji dyskretnej i realizacji AD. DZ zasilana jest tu prądem 1.9 mA.  TC to tylko również "rekordowe" 1 ppm/C.

W układzie LTZ1000 Linear Technology z oporowych grzejnikiem termostatu zagrzebana DZ pracuje w konfiguracji z tranzystorem zbliżonej do uA723 oraz LM199.
 LTZ1000 jest niesamodzielny i potrzebuje zewnętrznego OPA i elementów biernych wysokiej jakości.  Jego TC to rekordowe 0.05 ppm/C. LT sugeruje jego użycie w DVM o rozdzielczości 7 1/2 cyfry.

Przy prądzie 0.1 mA TC też jest "zerowy" z dyskretną diodą DZ napięcia 6.2 V i szeregową zwykłą diodą.
W popularnym regulatorze napięcia uA723 zastosowano w systemie napięcia odniesienia ( osobno jest wzmacniacz błędu ) szeregowo diodę DZ 6.2 V ( to w zasadzie spolaryzowane zaporowo złącze B-E tranzystora ) ale zamiast Ud jest szeregowo zbliżone właściwościami napięcie Ube aktywnego tranzystora. Jednak prąd DZ zmniejsza się wraz  z temperaturą jak napięcie Ube. Wybór płynącego przez DZ prądu ca 150 uA ( przy T=25C )  jest tu bardzo ważny. Rezystor szeregowy 30 K w bazie tranzystora współpracującego z DZ służy do zmniejszenia pojemności 5 pF kompensacji częstotliwościowej zajmującej miejsce na chipie i dla poprawnej pracy w układzie Millera gdzie tranzystor nie może być sztywnie sterowany napięciowo . Tak samo jest w układzie LM199.
Układ scalony LM129 / 329 zachowuje się jak skompensowana temperaturowo dioda Zenera ale ma bardzo małą rezystancje dynamiczną i pracuje z dość dowolnym prądem. W najlepszej wersji TC wynosi ono 0.001%/C a więc jest dwukrotnie większe niż dla DZ 1N829A. 
Układ LM199 jest "diodą Zenera"  LM129  zbudowaną m.in z  Q10-Q16  na napięcie 6.95 V z dodanym  autostabilizatorem temperatury 90 C chipa na  Q1-Q9.  W części "dioda Zenera" jądro rozwiązanie jest trochę podobne do uA723 ale DZ 6,3 V pracuje z 2.5 x krotnie większym prądem 340 uA w temperaturze 25 C. Powyżej częstotliwości  100 Hz napięciowa gęstość szumów wynosi  100 nV/pHz.  TC wynosi 0.3 ppm/C ( w efekcie stabilizowania temperatury ) co jest wprost niewiarygodne w „niedrogim” układzie. Obudowa układu  ma drugą izolowaną cieplnie zewnętrzną obudowę plastikową a czas nagrzewania wynosi tylko 3 sekundy. Dla ultra stabilności długoczasowej DZ jest tu "zagrzebana"  
W układzie "miernika cyfrowego"  CMOS ICL7106 i pochodnych też zastosowano kombinacje DZ 6.2V i diody ale inną pozwalająca na prace z obniżonym napięciem rozładowanej baterii "9V". Odpowiednim doborem rezystorów można uzyskać zerowy TC.
N.B. Czy istnieje granica między cyfrową a mieszaną - analogową technologią CMOS ? Układy starej rodziny CD4000 ( i naśladowczych ) są niezgodne z rodzinami TTL a w tym podstawową Texas Instruments  74XX i 74XXX. W rodzinie CD4000 jest układ PLL 4046, układy czasowe i multiplexery analogowe. National Semiconductor taką technologie jak CD4000 użył w rodzinie 74CXXX zgodnej funkcjonalnie i wyprowadzeniami z rodziną TTL 74XXX. Układ CMOS 8 bitowego przetwornika ADC z 16 wejściowym multiplexerem ma podwójne oznaczenie handlowe ADC0816 - 74C948. W tej technologii wykonane są też inne 10 bitowe DAC i ADC NSC także z przełączanymi pojemnościami. W układach logicznych 4000 stosowane są tranzystory N i P oraz na wejściu w typowym  układzie ochronnym D i rezystory R.
W układzie CMOS miernika DVM ICL7106 dwa wzmacniacze operacyjne ( plus bufor do napięcia odniesienia ) są bardzo proste dlatego że ich maksymalny prąd wyjściowy jest mały i stopień wyjściowy pracuje w klasie A. Zaletą tego rozwiązania jest duży zakres napięcia wyjściowego niewiele mniejszy od napięcia zasilania. Ale tam mały prąd wyjściowy jest wystarczający.
Producent Intersil nie podaje czy i ile dodatkowych operacji technologicznych potrzeba było do wytworzenia diody Zenera 6.2 V.   
W nowoczesnej, bardzo szybkiej niskonapięciowej technologii CMOS wzmocnienie napięciowe tranzystorów jest małe co oczywiście znacznie komplikuje budowę trzystopniowego ( jak kiedyś OPA bipolarne ! ) OPA ale ilością tranzystorów zupełnie nie musimy się przejmować.
Nowsza rodzina HEF4000 Philipsa jest około 3 x krotnie szybsza od wiekowej CD4000.
Rodziny CMOS 74HCXXX i 74HCTXXX mają podobną ( są raczej  trochę wolniejsze ) szybkość działania jak rodzina TTL Schotkky i są z nimi (HCT, T od TTL ) zgodne ale z wyjątkami.

 Układ LM723 spoczynkowo konsumuje typowo ( bywa że więcej ) aż 2.3 mA prądu  i zaczyna dobrze pracować przy napięciu 9.5V. Do zastosowań małomocowych się więc absolutnie nie  nadaje. Układ LM199 jest dość drogi i podgrzewając się pobiera do 300 mW mocy ! Ale core zastosowanego  rozwiązania z układów  LM723 i LM199 doskonale się nadaje do dyskretnej implementacji małomocowej. 

Diody Zenera zastosowano też w stabilnym monolitycznym układzie napięcia odniesienia dla strojenia w odbiornikach TVC jak krajowy odpowiednik UL1540.  

Tranzystory NPN BC337 o Ic=800 mA (PNP to BC327) mają orientacyjnie 5 razy większą powierzchnie chipa niż tranzystory BC ogólnego przeznaczenia  o Ic=100 mA a te 5 razy większą powierzchnie od tranzystorów radiowych BF. Tak więc budując układ dyskretny regulatora mamy wybór jeśli chodzi o Ube i  dUbe/dT.
Zależność Ube i  dUbe/dT od prądu kolektora Ic wyjaśniano omawiając tranzystor jako sensor temperatury.   

 Jaka jest realna stabilność termiczna systemów używających diod 1N829(A) i gorszych (?) naśladowczych ?
 Pobór mocy przez układ scalony  CMOS  ADC - 3 1/2 cyfrowy  miernik z wyświetlaczem LCD typu ICL7106 użyty w popularnych miniaturowych multimetrach jest bardzo mały ale TC wbudowanego napięcia odniesienia wynosi 40 ppm/C czyli jest spory. Gdy podamy na wejście miernika z ICL7106 napięcie z baterii 1.5 V to od momentu włączenia odczyt "1524" się nie zmienia dlatego że pobierana przez ICL7106 moc w ogóle nie podgrzewa układu a prąd pobierany przez wejściową oporność miernika 10 MOhm z ogniwa bardzo wolno je rozładowuje. Naśladowcze do DZ 1N829 ( ale w obudowie metalowej ) radzieckie diody są stosowane jako dwa napięcia ( zależnie od znaku mierzonego napięcia ) odniesienia w krajowych licencyjnych miernikach V530-543 z archaicznym wyświetlaczem NIXIE. Użyto w nim układów TTL a pobór mocy z sieci jest spory i miernik się wyczuwalnie dość długo nagrzewa. Po podaniu DVM napięcia z ogniwa 1.5 V i załączeniu miernika odczyt się trochę zmienia - odrobinę pływa przez godzinę i ustala się na 1525 !  Oto przykład rozwoju technologii. Niegdyś bardzo drogi 4 cyfrowy DVM jest faktycznie gorszy od obecnie taniego ( przy zachodnich płacach ) bateryjnego DVM z ICL7106 mieszczącego się w dłoni.

Wymienione układy scalone z diodą Zenera 6.3V muszą mieć napięcie zasilania powyżej 9.5V co eliminuje to rozwiązanie z wielu zastosowań. Wadą mogą być także znaczne szumy ale cześć układów ma małe szumy.
Opracowane przez R. Widlar-a (1967) z National Semiconductor źródło napięcia (a później prądu ) odniesienia Bandgap na trzech tranzystorach NPN zastosowano w układzie regulatora napięcia 5V ( do zasilania układów cyfrowych ) LM109 w 1970 roku. Układ Bandgap wykazuje tym lepsze właściwości ( w szczególności mniejsze szumy ) im większy jest iloraz powierzchni tranzystorów  Q2/Q1 lub przy tej samej powierzchni tranzystorów iloraz prądów ( czyli gęstość prądu ale nie może być duży) tranzystorów w temperaturze 25C. Iloraz powierzchni w produkowanych układach wynosi typowo 4-50 razy a w układach wysokiej jakości do 200 razy co jednak zajmuje dużo powierzchni chipa (koszt) dużego tranzystora. Oczywiście jednocześnie może być spory iloraz powierzchni tranzystorów i  odwrotnie prądów co da w iloczynie pożądany duży iloraz gęstości prądów w Q1 i Q2. Napięcie w funkcji temperatury jest paraboliczne i gdy szczyt jest wygodnie aplikacyjnie przy T=25C ( czyli mało się zmienia wokół tej temperatury ) wynosi ono 1.2-1.25 V , zależnie od użytej technologii. Ponieważ dla krzemu pasmo zabronione w temperaturze 0K wynosi 1.205 V ukuto od tego nazwę układu Bandgap. Ale układy "Bandgap" są też z tranzystorami CMOS.  
Z typową technologią, układy Bandgap mają tolerancje napięcia w T=25 C około 2-3% i gdy wymagana jest lepsza tolerancja potrzebna jest korekcja lub precyzyjna  i droga technologia. Oczywiście tranzystory w Bandgap muszą być doskonale sprzężone cieplnie i układ musi być monolityczny.
W układach rodzin 78XX, 79XX zastosowano w układzie Bandgap tranzystory w układzie Darlingtona z modyfikacjami. Mają one bardzo duże szumy !
Uwzględnienie w projektowaniu wszystkich efektów w układzie Bandgap wymaga użycia programu komputera do optymalizacji.
Na rysunku jest najprostszy , dydaktyczny układ Bandgap. Wzmocnienie napięciowe stopnia z Q2 w konfiguracji WE wynosi mniej niż R2/R3 i maleje ono wraz ze wzrostem ilorazu powierzchni Q2/Q1 czyli maleją też szumy W układzie oczywiście występuje destabilizujące dodatnie sprzężenie zwrotne z B-Q2 na C-Q3 tym słabsze im większy jest iloraz gęstości prądów w Q1 i Q2. Dając odpowiedni rezystor w kolektorze Q1 możemy to szkodliwe sprzężenie całkowicie wyeliminować. Gdy stosujemy tylko iloraz prądu ( powierzchnie tranzystorów są takie same ) to wartości obu rezystorów R2 i R3 wzrastają co oczywiście znów skutkuje wzrostem szumów.  Z tego względu duży iloraz powierzchni Q2/Q1 jest pożądany - maleją szumy i polepsza się statystycznie jakość produkowanego układu.
Kolejnym etapem rozwoju idei (1974) źródła Bandgap był układ z "parą różnicową"  inżyniera Analog Devices  P. Brokaw-a zastosowany w układzie AD580. I tu potrzebny/wskazany jest duży iloraz prądów (>7 razy) tranzystorów Q1 i Q2 symetrycznej pary różnicowej. Idea pracy układu jest łatwa do zrozumienia w pokazanym układzie z OPA z materiałów AD  ale w takich IC nie ma typowego OPA lub jest uproszczony. Napięcie na rezystorze dla obu emiterów pary "różnicowej" jest proporcjonalne do T ( jest to więc jednocześnie sensor Temperatury ) ale sygnał ten musi być buforowany aby nie zakłócać pracy źródła napięcia.
Układ scalony ma tranzystory NPN i PNP.  Ponieważ układ sam nie startuje po podaniu napięcia zasilania dodano układ startowy.      

R. Widlar zmodyfikował ten układ i dodał (1977)  kwadratową poprawkę temperaturową co znacznie zmniejszyło dryft temperaturowy przy znacznych zmianach temperatury.  

Autor wymyślił własny użyteczny ( po scaleniu ) komplementarny układ Bandgap ( napięcie circa 2.46 V ) i działa on już dobrze nawet z ilorazem powierzchni tranzystorów circa 5 razy występującym w  tranzystorach BC237 / BC338 ale oczywiście połączenie równoległe drugiego "dużego" tranzystora BC338 i zwiększenie ilorazu do 10 polepsza parametry.  

W najlepszym razie (! przy znacznych prądach i powierzchniach tranzystorów ) dla układu Bandgap stosunek napięcia szumów AC w pasmie akustycznym do napięcia regulatora DC dochodzi do 105 dB czyli jest wysoki ale nie w układzie mikromocowym ! 

Dla wielofunkcyjnego ( OPA, komparator i napięcie odniesienia ) mikromocowego układu LM10 zasilanego napięciem zaledwie > 1.1 V R. Widlar opracował układ Bandgap na napięcie 200 mV. Układy takie mają jednak słabe parametry a są bardzo skomplikowane.
Układ mini, mikromocowy o takiej funkcjonalności jak LM10 ale ze źródłem Bandgap na napięcie 1.23 lub 2.45 V byłby doskonały do transmiterów 4-20 mA. Oczywiście przy lepszych parametrach byłby też znacznie prostszy niż LM10 ale nie pracowałby zasilany napięciem 1 V ale najmniej 3-5V.
Bardzo popularne są w świecie tanie, poczwórne OPA LM324 i tanie poczwórne komparatory LM393. Oba układy mogą pracować z pojedynczym napięciem zasilania 5V a zakres wejściowego napięcia wspólnego wygodnie obejmuje GND. Popularny układ LM392 zawiera jeden taki wzmacniacz operacyjny i jeden komparator. Niestety nie ma w zestawie napięcia odniesienia a szkoda.  

Układy Bandgap mogą pracować nawet z prądami mniejszymi od 1 uA ale trzeba uwzględniać w modelu pełne zachowanie tranzystorów i konieczna jest ich optymalizacja komputerowa.  Gęstość napięcia szumów niestety sporo wzrasta.  Wszystkie układy Bandgap są wrażliwe na iloraz powierzchni tranzystorów Q2/Q1 ale tym mniej im jest on większy.
 Układ idei Bandgap istnieje też w technologii CMOS ale dla dobrej precyzji napięcia powierzchnia tranzystorów analogowych musi być dziesiątki - setki razy większa niż maleńkich tranzystorów w bramkach. Tak więc źródło napięcia odniesienia w technologi CMOS jest kosztowne.   

Z racji dużego prądu jałowego układy regulatorów 78XX i 79XX są bezużyteczne w układach mikromocowych. Duży jest też na nich minimalny spadek napięcia. Gęstość napięcia szumów dla regulatora 7812 wynosi aż 500 nV/pHz.
Natomiast układ LM317 ( produkowany też w NRD i ZSRR ) pinem regulacyjnym odprowadza prąd ( jałowy ) rzędu 55 uA (zależny temperaturowo ! ) ale wymaga minimalnego obciążenia circa  3 mA, zależnego temperaturowo. Nadaje się do układów mikromocowych ale jego stosowanie gdy potrzebujemy napięcia większego od 1.24 V jest trudne bowiem pin regulacyjny wymaga wtedy podparcia stabilnym, sztywnym napięciem bez nadmiernego zużycia prądu. Z rezystorem jest użytecznym stabilnym zródłem prądowym prądu >3 mA. 

W precyzyjnych układach OPA z wejściową parą JFet  potrzebna jest bardzo dokładna stabilizacja prądów wejściowej pary różnicowej JFET. Tam też stosuje się układ Bandgap. 

Tranzystor JFet jest stosowany w IC jak źródło prądowe robocze lub startowe w OPA i regulatorach napięcia i wszelkich układach  liniowych. Jego monolityczne wyprodukowanie zwiększa jednak  ilość  czynności
Współczynnik At temperaturowej zmiany napięcia bramki JFet wyrażony z mV/K związany jest ze zmianami potencjału kontaktowego i ruchliwości nośników większościowych.
At = -2.2 + 0.0035 ( Up - Ugs)
Gdzie Up jest napięciem odcięcia bramki przy T=25C. Dla napięcia Ugs=Up-0.63V współczynnik At =0. 
JFet z odpowiednim rezystorem w źródle  jest zatem względnie  stabilnym temperaturowo  źródłem prądowym Io i napięciowym ale bez obciążania rezystora w źródle. Oporność dynamiczna  R22 sprawia że regulacja napięciowa tego źródła prądowego nie jest wielka.
W krajowym regulatorze PID typu ARC-21 OPA do operacji całkowania i różniczkowania mają na wejściu pojedyncze ( nie para różnicowa !)  wtórniki źródłowe z tranzystorów JFet. Rezystory decydujące o prądzie ( Io !) są tak pracochłonnie dobrane aby dryft termiczny był jak najmniejszy. Oczywiście to rozwiązanie jest o wiele gorsze niż para różnicowa ale pokazuje że prąd Io może być bardzo stabilny. 
 W rodzinie BF245 tranzystor BF245A ma typowy ( T=25 C ) prąd nasycenia  Idss= 4 mA, BF245B  ma 10 mA a BF245C ma 18 mA. Ale stabilny temperaturowo prąd Io jest dla nich w odwrotnej kolejności ! Za stabilnym temperaturowo prądem Io podano  typowy (!) rezystor dla każdego tranzystora z rodziny.
BF245A 650 uA 1.9 KOhm
BF245B 350 uA 7 KOhm
BF245C 200 uA 20 KOhm
Rozrzut parametrów ( tu istotna para Idss i Up ) tranzystorów JFet na tle tranzystorów bipolarnych jest znaczny i każdy bez selekcji wymaga indywidualnej optymalnej oporności dla uzyskania jego prądu Io co jest tu poważnym minusem. Przy znacznych zmianach napięcia zasilania źródła prądowego z JFet zmiany prądu Io w drenie można zmniejszyć dając równoległy do S i napięcia na drenie rezystor o dużej wartości. 
Koszt wielko-masowej produkcji tranzystorów JFet jest w przybliżeniu taki sam jak tranzystorów bipolarnych ale wielkość ich produkcji to ułamek produkcji tranzystorów bipolarnych ( efekt niewielkiej popularności Fetów ) i stąd ich wysoka cena co jednak w elektronice profesjonalnej z krótkimi seriami produkcyjnymi ma małe znaczenie.
Ta samą technologią produkcyjny rozrzut napięcia niezrównoważanie scalonych tranzystorów pary różnicowej JFet jest najmniej 10 x krotnie większy niż tranzystorów bipolarnych. Stąd OPA z wejściem JFet mają znacznie większe napięcie niezrównoważenia i jego dryf.
W katalogach dla tranzystorów JFet podawany jest niezwykle szeroki zakres istotnych parametrów czyli Up i Idss. Z takim rozrzutem tranzystorów OPA JFet miałyby o wiele gorsze parametry niż mają czyli w zasadzie nie dałoby się ekonomicznie wyprodukować sprawnego OPA. Praktycznie sprawdzono jaki jest rzeczywiście rozrzut parametrów Up i Idss dla tranzystorów BF245A z jednej serii produkcyjnej. Na tle granic parametrów podanych w katalogu tranzystory są bardzo powtarzalne i nie różnią się więcej niż 15 procent !
Zatem źródło prądowe na JFet z prądem Io dostarczające niewielki stabilny prąd , na przykład odpowiadający 4 mA w skali ( dla pętli prądowej ), jest jak najbardziej użyteczne

Do przybliżonego wyznaczenia stabilnego termicznie prądu Io JFeta potrzebna jest ortodoksyjnie znajomość prądu nasycenia Idss ( przy t=25 C ) przy Ugs=0 V oraz napięcia odcięcia Up. Przy pomiarze Idss napięcie Uds musi być znaczne i destabilizująca moc strat jest duża. Pod wpływem wydzielanego ciepła obserwujemy spadek mierzonego prądu. Lepiej jest  Id i Ugs zmierzyć  w pobliżu Io gdzie prąd jest dość stabilny termicznie.  Wprost z tego wynika jaki dokładnie  ma być rezystor Ro. Na potrzeby dużej produkcji automatyczna selekcja tranzystorów Fet na wyznaczenie Ro jest dość prosta do wykonania.
Jednak użyteczność źródła prądowego <4 mA w transmiterze 4-20 mA jest coraz bardziej ograniczona.
Oczywiście stabilne termicznie źródło prądowe z JFetem może wraz ze wzmacniaczem operacyjnym tworzyć źródło napięcia odniesienia. Dla rodziny tranzystorów JFet jak BF245 najmniejszy prąd Io (ważne dla mikromocowości) mają typy o największym Idss i jednocześnie największym  napięciu odcięcia bramki Up ( czyli BF245 C ) co jednak z drugiej strony podnosi wymagane najmniejsze napięcie zasilania.
W pokazanych przykładach użyto mikromocowego OPA. Potencjometrem P1 ustala się stabilny termicznie prąd Io JFeta. TC wyjściowego napięcia jest mniejszy niż 0.002%/C przy całkowitym poborze prądu zasilania <100 uA. W drugim schemacie jest oczywisty błąd - zbędna kropka stwarzająca zbędne połączenie z którym układ nie działa.  Wyjściowy wtórnik źródłowy z tranzystorem JFet odciąża wyjście mikromocowego OPA i zarazem gwarantuje start układu.
W układzie dyskretnym regulatora napięcia ilość elementów jest bardzo ograniczona bowiem przestrzeń w transmiterze jest deficytowa. Układ musi być prosty ale użyte tranzystory PNP są równie dobre jak PNP.


Literatura

1.Stabilny trzytranzystorowy regulator napięcia 6.6 V (patent) z elementów dyskretnych z Diodą Zenera 6.2 V o bardzo małym spadku napięcia i o małym poborze prądu dla dwuliniowego transmitera 4-20 mA o dowolnej biegunowości. Napięcie wyjściowe 6.6V (dla układu z zasilaniem szeregowym systemu całe napięcie jest większe) nie jest regulowane potencjometrem  i nie ma takiej potrzeby
 Stabilne napięcie w transmiterze 4-20 mA zasila jednocześnie system pomiarowy z sensorem i OPA. Mankamentem rozwiązania jest  mocniej "szumiąca" przy małym prądzie DZ, która powinna być rozmiarem jak najmniejsza dla jak największej gęstości prądu w złączu. Rozrzut szumów DZ niskiej jakości jest niestety spory i diody krajowe nie są rewelacyjne a raczej nie ma selekcji i mocniej szumiące DZ ( circa co dwudziesta wygląda na wadliwą  ) nie są odrzucane.  Napięcie szumów jest jednak podobne jak układu uA723 i naśladowczych. Napięcie 6.6 V w tym zastosowaniu jest bardzo wygodne. Przy zasilaniu szeregowym dwóch systemów ( Na przykład transmiter z miernikiem ICL7106 z wyświetlaczem LCD. Maksymalne napięcie zasilania ICL7106 wynosi 15 V ) całe napięcie dla pętli 4-20mA powinno być mniejsze od < 13 V.   Jest to dolne stabilne napięcie ale zgrubnie regulowane jest całe napięcie a napięcie górnego systemu jest regulowane - ograniczone drugą DZ 6.2V.
We wszystkich regulatorach o małym spadku napięcia z tranzystorem "mocy" szeregowym PNP ( ale przy napięciu ujemnym NPN ) trudna jest kompensacja częstotliwościowa. Kondensator wyjściowy ( dla szerokiego zakresu Temperatury powinien być tantalowy ) jest elementem dynamiki pętli i  nie może być przypadkowy !  Szeregowa oporność ESR kondensatora ( nie jest przypadkowy ) wprowadza stabilizujące dynamikę pętli Zero i jest istotna. Temat kompensacji częstotliwościowej jest osobny.
Symulacje dynamiki łatwo jest przeprowadzić programem Microcap na PC. 

Napięcie 6.6V jest wystarczające i wygodne do "mikromocowego" zasilania OPA ale trzeba uwzględniać  w projekcie zmniejszony zakres napięcia wyjściowego typowego OPA. W transmiterze 4-20mA nie ma z tym żadnego problemu.
Biegunowość regulowanego napięcia  jest dowolna (zamiana typów NPN<->PNP i kierunku DZ ) i można elastycznie wykorzystać na przykład OPA gdzie zakres napięcia wspólnego nie obejmuje Ve ale obejmuje Vc ( LM101 = ULY7701 ) lub odwrotnie

Regulator ten nie jest samostartujący. Układ startowy regulatora.
A.Gdy elektroniczne obciążenie nie pobiera prądu przy napięciu Ud względnie duży rezystor R4 równoległy do szeregowego tranzystora regulacyjnego załatwia sprawę startu regulatora. Ten rezystor dużo większy od h22e tego tranzystora w punkcie pracy nie ma praktycznie wpływu na jakość regulacji.
B.Gdy regulator zasila mostek rezystancyjny, rezystorem R4 o dużej oporności 10 M podany jest poprzez R2 do B-Q2 o dużym wzmocnieniu prądowym grupy B lub C prąd powodujący start. Aby rezystor R2 nie blokował startu dano w szereg z nim diodę D. Zmiany napięcia wejściowego wobec przewodzenia diody D  nie mają wpływu na stabilizacje.   
C. Prosty jest jednoelementowy układ startowy z JFetem ale on jest drogi na tle masowego tranzystora bipolarnego. S podaje ( G do "GND" z D jest zasilany ) napięcie startowe do wyjścia ale jego napięcie odcięcia powinno być na tyle małe ( typowe JFety  nadają się do tego celu ) aby przy napięciu  wyjściowym 6.6 V także  w podniesionej temperaturze aby nie dostarczał do wyjścia nadmiernego prądu. Nadaje się tu wiele typów JFetów

Szeregowy tranzystor regulacyjny BC327/337 ( 625 mW / 800 mA ) jest niewiele droższy od zwykłych tranzystorów BC a odporność na przeciążenie jest wielokrotnie większa. Przepięcia są możliwe ( są tolerowane ) chociaż jest użyta do ochrony  masowa i tania DZ o mocy 1.3W.

Do kontroli/pomiaru/obserwacji napięcia szumów DZ i całego regulatora użyteczny jest wzmacniacz o wzmocnieniu  100-1000. Pomiar wykonuje miernik analogowy lub DVM lub przy użyciu słuchawki – głośnika ucho. Przyrządy te  same z siebie mają ograniczone pasmo.  Obserwacja oscyloskopem jest pracochłonna.

2.Stabilny regulator 6.6 V z szeregowym tranzystorem wykonawczym JFet ma tylko bipolarny tranzystor wzmacniacza napięciowego błędu i DZ 6.2 V. Prąd Idss JFeta (użyto BF245C ) musi być znacznie większy od prądu obciążenia <3.8 mA. Przy zwarciu (gdy obwód zewnętrzny nie limituje prądu i mocy )  prąd Idss nagrzewającego się JFet spada i jest on bezpieczny.

3.Odpowiedni ( duże Up i Idss) tranzystor JFet jako zasilacz napięcia dla OPA  dla kondycjonera TermoCouple lub innego sensora dającego sygnał o zerowym poborze prądu o względnie małym spadku napięcia
Rozwiązanie sprawdza się z  OPA 725 i 741 ale tylko z małym ich obciążeniem . Ograniczony i stabilny jest pobór prądu, ograniczone  nagrzewanie, zredukowany błąd od PSRR.
Ale zasilany jest tylko sam OPA czyli układ nadaje się do niewielu zastosowań ale są takowe.

4.Regulator dowolnego napięcia z układami LM317 + uA776
Komentarz. Pin regulacyjny regulatora LM317 jest podparty napięciem z dzielnika rezystorowego (dla zmniejszenia szumów dodatkowy kondensator ) pobierającego niewielki prąd  zbuforowanego przez OPA uA776. Prąd programujący OPA wynosi >1 uA i pobór przez uA776 wynosi >10 uA. Pobór prądu obciążenia musi być >3.5 mA  Selekcja - sprawdzenie LM317 daje pewność poprawnej pracy.  Dokładność LM317 jest słaba i nie jest to układ precyzyjny

5.Zródło prądowe 3.5/4  mA na układzie LM317 ( z ewentualną dokładną kompensacją Temperaturową ) do zasilania generatora LC, sensora PT100 lub mostka piezorezystancyjnego.
Komentarz. Z Data Sheet do układu LM317 nie wynika czy minimalny prąd jest ponad prąd dzielnika dla pinu napięcia odniesienia czy też go obejmuje. Część układów którymi dysponuje autor mają prąd minimalny większy od 3.5 mA i być może układ LM317 do systemów dwuprzewodowych 4-20 mA w ogóle się nie nadaje Konieczna jest selekcja układów  LM317 aby stabilizowany  prąd minimalny był mniejszy od 3.5 mA.
Wewnątrz układu LM317 prąd do wyjścia płynie także przez 2 szeregowe DZ 6.8 V i rezystor 13 K ( w układzie ochrony SOA tranzystora mocy ) co podnosi prąd minimalny przy spadku napięcia na układzie >14V.
Cała reszta transmitera może pobrać tylko 0.5 mA co jest jednak często wystarczające.

6.Dwie konfiguracje źródła BandGap. Para 2Q i jeden OPA z LM324, LM158, TL064
Komentarz. Rezystory kolektorowe w stosunku 1:10 dają spadek napięcia ( 25.85 * ln(10)= 59.5 mV w temperaturze 25 C na rezystorze Re  pary 2Q.
Parametry w obu wersjach nie są wysokie. Konstrukcje komplikuje trudny Start. Ponieważ brak jest krajowych monolitycznych par tranzystorów użyteczność praktyczna w Polsce  jest wątpliwa.

7.Układy napięć odniesienia w niskonapięciowej technologii CMOS.
W układzie CMOS ICL7106 zastosowano diodę Zenera 6.2 V ale rozwiązanie takie nie jest możliwe przy napięciu zasilania 5V lub niższym. Wtedy stosuje się układy bazujące na idei podobnej do BandGap

8.Układ  i algorytm do automatycznego wyznaczania Uo, Io, Ro i R22 oraz innych rezystorów w układzie roboczym dla JFeta jako regulatora prądu lub napięcia . Dla prostoty i wysokiej dokładności JFety są wstępnie poselekcjonowane ( co najmniej na grupy A,B,C ) i urządzenie precyzyjnie ustawione jest dla danej grupy selekcyjnej. Rezystancja Ro z automatycznie mierzonych Uo i Io pokazuje dla wersji z obsługą DVM z ICL7106 gdzie wykorzystano normalne wejście dla Uo i wejście sygnału referencyjnego dla Io czyli jego zdolność dzielenia. Ro może też analogowo wyliczyć układ translinear dla produkcji automatycznej.
Dioda D służy do kompensacji termicznej zmian temperatury otoczenia i JFeta w fazie pomiaru Up i później. Pomiar napięcia odcięcia Up JFeta jest zwykle bardzo trudny ponieważ prąd drenu ma być <1-10 nA i wymagane jest kłopotliwe ekranowanie od zakłócających pól elektromagnetycznych. Zastosowano innowacyjny układ pomiaru napięcia odcięcia Up JFeta. Przy  napięciu GND na bramce (odpowiedni rezystor w bramce zapobiega oscylacjom w zakresie VHF, w drenie jest perełka ferrytowa !) i podaniu zasilania do Drenu  ładuje on kondensator w Źródle ! Ponieważ transkonduktancja jest proporcjonalna do prądu drenu przy malejącym w miarę ładowania prądzie spada ona powoli i ładowanie do napięcia bliskiego Up jest dość szybkie z zachowaniem odporności na zakłócenia. Zbuforowane przez wtórnik na OPA napięcie z tego kondensatora podano do układu S-H. Mimo komplikacji funkcjonalnej układ ma niewiele nowoczesnych (!) elementów.
Dla małego dryftu zapamiętanego napięcia Up odpowiedni kondensator układu Sample Hold jest dość duży a prąd polaryzacji wejścia OPA jest znikomy bowiem układ zasilany niewielkim napięciem jest zimny. W ciągu minuty pomiar prezentowany na wyświetlaczu układu ICL7106 jest niezmienny.  
Dla manualnej kontroli sprawności i rzetelności pomiaru można aktywować nagrzanie się JFeta prądem bliskim Idss z dużym napięciem Uds (nieprzypadkowy rezystor w Drenie z grubsza stabilizuje moc strat ) stwierdzając po tym termiczną stabilność Uo i Io. Załączoną do S dekadę rezystorów można ręcznie ustawić na podaną przez ICL7106 wartość mierząc – stwierdzając / potwierdzając  Uo i Io.
Dla tranzystorów BF245A/B/C ustalono że rozrzut Uo i Io jest stosunkowo niewielki ! 
W krajowym regulatorze PID ARC21 stosowano bardzo pracochłonne dobieranie rezystorów JFetów.
Wydaje się że era JFetów w regulatorach transmiterów 4-20 mA już się kończy. System jest więc „musztardą po obiedzie”
Układ jest ilustracją tego że ortodoksyjnie bardzo trudne pomiary są łatwe do wykonania innowacyjnym układem i metodą. Gdy bliżej przyjrzymy się znakomitym przyrządom firm HP i Tektronix to odkryjemy zawsze ich genialną pomysłowość.