czwartek, 22 maja 2025

Koalicja chetnych podzegaczy

 Koalicja chętnych podżegaczy
https://dwagrosze.com/2025/05/koalicja-chetnych-podzegaczy/
"Rokowania w Stambule ledwie się rozpoczęły a już wiadomo kto je przegrał, przynajmniej na razie. Otóż przegrała je „koalicja chętnych”, czyli grupa czterech europejskich podżegaczy wojennych w składzie Macron, Starmer, Merz i Tusk (dalej KoW4) chętnych do kontynuacji zachodniej krucjaty celem zadania Rosji „strategicznej porażki”. Pomysł był prosty – storpedowanie inicjatywy pokojowej Trumpa przez zerwanie rokowań zanim się zaczną. Służyć temu miało wymuszenie na Rosji a priori 30-dniowego „zawieszenia broni”. Rosja miała albo się zgodzić na tę powtórkę z Mińska-1 i Mińska-2 zamrażając konflikt, albo nie zgodzić się,  zrywając tym rozmowy. Pozwoliłoby to podżegaczom wojennym z KoW4 przeciągnąć Trumpa na swoją stronę i skłonić go do nowej rundy zachodnich „sankcji na Rosję”. W międzyczasie zachód znowu zacząłby masowo dozbrajać swojego podopiecznego dając mu,  i sobie,  konieczną przerwę na ogarnięcie się po strategicznej porażce  ze strony Rosji.

Putin, który naiwnie zgodził się na rozejm dwukrotnie wcześniej przy okazji rokowań mińskich, wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle. Przyznali to potem expressis verbis jego obaj ówcześni zachodni interlokutorzy, Merkel i Holland. Po raz trzeci Putin błędu tego jednak nie popełnił. Czemu by miał skoro wojnę ma praktycznie wygraną, a ostateczny kolaps przeciwnika wydaje się kwestią czasu. Najbardziej jednak rozejm potrzebny był podżegaczom wojennym z KoW4 tak aby w sytuacji ustania działań zbrojnych mieć okazję do wprowadzenia na teren konfliktu NATO-wskiego „kontyngentu pokojowego”.

Misja kontyngentu jest przejrzysta – ratowanie tych interesów francuskich, niemieckich i brytyjskich które można jeszcze uratować, nie dopuszczenie do władzy jakiegokolwiek reżimu który nie byłby kontrolowany przez zachód, oraz przede wszystkim służyć jako zapalnik do nowej fazy konfrontacji z Rosją.

Jest rzeczą pożałowania godną że w tę szytą grubymi nićmi intrygę doświadczony polityk Tusk dał się wplątać, nieodpowiedzialnie ryzykując wciągnięcie całego kraju w pełnoskalową wojnę z Rosją. Byłoby to niewątpliwie zgodnie z interesami i intencjami jego partnerów z KoW4, ale nie Polski której interesem głównym jest położenie końca konfliktowi za jej granicą a nie jego rozpalanie.

Problem jaki podżegacze wojenni z KoW4 mają jest taki że nie ma w EU dość chętnych do walki z Rosją. Cała armia brytyjska zmieściłaby się na stadionie narodowym w Warszawie, i jeszcze byłyby wolne miejsca. Armia francuska jest niewiele liczniejsza, za to z tym samym co dawniej animuszem i tą samą odwagą z którą pomagała Polsce w ‘39 odeprzeć agresję niemiecką. A tęczowa Bundeswehra, rozłożona na łopatki przez znaną skądinąd specjalistkę od rozkładu, Ursulę von der Leyen, jest po prostu śmiechem na sali i parodią niegdysiejszego Wehrmachtu. Krótko, jakakolwiek „siła zbrojna” KoW4 wysłana na Ukrainę ma sens wyłącznie wtedy gdy złożona będzie przede wszystkim z sił polskich. Armia polska jest, jak by nie było, największa ze wspomnianych czterech i niewątpliwie najprostsza do zduraczenia rusofobską propagandą do punktu aktualnej walki z Rosją. I na to liczą zachodnie lisy, dookoptowując Tuska do KoW4 i prawiąc mu komplementy. Do niedawna Tusk przecież słusznie i rozsądnie odżegnywał się od wysyłania wojsk polskich na wschód.

To czego partnerzy z KoW4 mu nie przypomną, a czego Tusk być może już nie pamięta, to to że Rosja ostrzegła zachód dawno temu że nieautoryzowanych obcych wojsk na terenie konfliktu tolerować nie będzie. Korpus ekspedycyjny NATO więc rozbije, przy czym nie będzie się z tym certolić tak jak to robi w wojnie ze swoimi etnicznymi pobratymcami. Wątpliwe jest przy tym aby rozniesienie NATO-wskich „sił pokojowych” KoW4 ograniczone było tylko do Ukrainy. Logicznym celem rosyjskiej retrybucji stać się może w pierwszym rzędzie terytorium Polski. Święty Boże i nawet święte NATO nic wtedy nie pomoże, bo Trump ręce umyje a artykuł V NATO nie będzie miał zastosowania. Zamiast, jak Orban, przyczynić się do pokoju zatrzymując przepływ broni przez swoje terytorium do strefy konfliktu, Tusk wciąga Polskę do machinacji zachodnich podżegaczy wojennych szukających sposobu na przedłużenie konfliktu. Nie oni jednak sami będą walczyć lecz chcą wysłać na wojnę kolejne kontyngenty wschodnio- europejskich proxies. Jedynymi dostępnymi jeszcze frajerami są niestety tylko Polacy. Całkiem przewidywalnie, postawiłoby to kraj w terminalnym niebezpieczeństwie pełnoskalowej wojny z Federacją Rosyjską.
Na szczęście, kontynuując wysiłki dyplomatyczne, zarówno Putin jak i Trump intrygę KoW4 przejrzeli i, póki co przynajmniej, ją rozbroili. Po raz kolejny  Polacy mogli odetchnąć z ulgą,  nie dzięki inicjatywie swojego rządu,  ale dzięki temu że inni  ją  zneutralizowali.   Nie wiadomo tylko na jak długo.

Wydawałoby się  że  ciężko doświadczony przez historię naród zrozumie w końcu jakie niebezpieczeństwo sprowadza na siebie dołączając do grona zachodnich podżegaczy wojennych,  i że wybierze sobie  prezydenta który zaoferuje, przynajmniej werbalnie, szanse na uniknięcie historycznej tragedii. Niestety, sądząc po wynikach pierwszej tury wyborów prezydenckich, większość wyborców nie ma nic przeciwko samobójczej wojnie z Rosją,  w interesie zachodnich globalistów.   Najbardziej rozczarowującym rezultatem było zwycięstwo kandydata rządzącego reżimu  wśród całkiem licznej Polonii w UK.   Wydawać by się mogło że młodsza wiekowo, dynamiczna i lepiej wykształcona, najbardziej przedsiębiorcza  grupa  społeczeństwa,  nie poddana w dodatku pro-wojennemu praniu mózgów w kraju, zdolna będzie do wyboru lepszego niż skrajny,  pro-unijny  lewak  i członek Bilderberga.  Pozostaje pogratulować wyboru i mieć nadzieję że wcześniej czy później komisje poborowe o wyborcach partii wojny nie zapomną."

środa, 21 maja 2025

Pytania Brauna do Trzaskowskiego i Nawrockiego

 Pytania Brauna do Trzaskowskiego i Nawrockiego
 Grzegorz Braun, w imieniu Komitetu Politycznego swojej partii, opublikował w mediach społecznościowych listę pytań do Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego przed II turą wyborów prezydenckich.
„Czy jako kandydat na Prezydenta RP będzie Pan kierował się wyłącznie polskim interesem narodowym – a w szczególności czy zobowiązuje się Pan do:

1. Zdecydowanych działań na rzecz pokoju, a zwłaszcza do niewysyłania polskich żołnierzy na Ukrainę oraz nieprzekazywania sprzętu wojskowego na rzecz Ukrainy?

2. Zdecydowanych działań na rzecz zachowania jednolitości i tożsamości narodowej państwa polskiego – a zwłaszcza powstrzymania ukrainizacji Polski, stanowczego potępienia banderyzmu i wyegzekwowania ekshumacji ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach?

3. Zdecydowanych działań na rzecz bezpieczeństwa publicznego – a w szczególności odrzucenia tzw. paktu migracyjnego Unii Europejskiej i powstrzymania imigracji zarówno legalnej, jak i nielegalnej?

4. Odrzucenia tzw. zielonego ładu Unii Europejskiej – zwłaszcza w odniesieniu do rolnictwa, górnictwa, budownictwa, energetyki i motoryzacji?

5. Zaniechania legalnego dzieciobójstwa, a także eksperymentów medycznych na Polakach, przymusu szczepień, selekcji eugenicznej oraz eutanazji wprowadzanej m. in. pod hasłami «terapii daremnych» i «śmierci mózgowej»?

6. Rozliczenia instytucjonalnego bezprawia lat 2020-2022 m. in. w lecznictwie, wojskowości i gospodarce – a w szczególności ukarania winnych i sprawców kierowniczych oraz zadośćuczynienia poszkodowanym i rodzinom ofiar?

7. Doprowadzenia do ekshumacji w Jedwabnem, odrzucenia roszczeń żydowskich oraz zaprzestania celebracji chanukowych w Pałacu Prezydenckim?”

wtorek, 20 maja 2025

Tusk premierem biedy i mafii VAT

 Tusk premierem biedy i mafii VAT
Prognozuję że deficyt osiągnie w tym roku 360 mld złotych bowiem mafia VAT poczuła się bardzo pewnie.  65 % rocznego planu zadłużania już jest wykonane. Wszyscy malkontenci mogą zobaczyć jak wydajnie pracuje ten rząd. A jak odpowiednia osoba zostanie prezydentem to jeszcze ze dwa razy uda się ten wynik "poprawić".  
Czy mendy z AWS doprowadzą do bankructwa Polski?
Wyborcy w niedziele ocenili obietnice Platformy Oszustów wykreowanej przez niemieckie pieniądze i bezpiekę oraz wypączkowanej z AWS.
"Publicystka TOK FM Jacek Żakowski wskazał, że wyniki wyborów prezydenckich to "klęska rządu". Zaznaczył, że kandydaci KO, Trzeciej Drogi i Lewicy zyskali mniej niż połowę głosów. - Wydaje mi się, że w takiej sytuacji i w normalnym, demokratycznym kraju premier odchodzi - powiedział."

Obiecanki cacanki. 100 obietnic na 100 dni.
Nie będzie obniżenia tymczasowo podniesionego przez PO VATu.
Nie będzie kwoty wolnej 60 tysięcy w PIT.
Nie będzie zniesienia tymczasowego podatku Belki.
W ogóle niczego dobrego i pozytywnego nie będzie.

Będzie za to:
Miliardy dla mafii VAT, banków, deweloperów i SB-eków.
Robaczki, owady... do jedzenia
LGBTQWERTYUIOP i 77 płci oraz adoptacja dzieci przez homoseksualistów
ETS2
Kataster
Abonament radiotelewizyjny płacony przez każdego w podatkach na 4 mld dla "TVPO w likwidacji" czyli na opłacenie propagandy Platformy
Podatek od każdego smartfona.
Drogie niemieckie wiatraki od zbankrutowanego Siemensa
Powszechna inwigilacja i "mowa nienawiści" dla ukrycia prawdy
Zakaz fotografowania obiektów szczególnie ważnych dla państwa czyli wszystkiego.
Ograniczenie socjalu ale tylko dla Polaków.
Wpychanie Polski w wojnę.
Zalew "inżynierów i lekarzy" podrzucanych z Niemiec.
Paleosądy skorumpowane w 102%

Zbigniew Kuźmiuk:
"Jeżeli wygra Trzaskowski, rząd Tuska przedstawi pakiet ustaw likwidujących programy społeczne

1. Już od jakiegoś czasu w Sejmie politycy Platformy mówią wprost ,że jeżeli wybory prezydenckie wygra Rafał Trzaskowski, Sejm będzie pracował zarówno w lipcu jak i sierpniu, ponieważ rząd przedstawi projekty ustaw, których do tej pory nie ma w Parlamencie, tylko dlatego, że nie podpisałby ich prezydent Andrzej Duda. Chodzi o ustawy ograniczające, albo wręcz likwidujące programy społeczne wprowadzone przez rządy Prawa i Sprawiedliwości, ale także ustawy „reformujące” sądownictwo, między innymi tą kwestionującą status ponad 3 tysięcy sędziów, czy tzw. ustawę wiatrakową pozwalającą na ich instalowanie w odległości nie większej niż 500 m od zabudowań mieszkalnych. Premier Tusk tylko czeka, że wreszcie w Pałacu Prezydenckim pojawi się Rafał Trzaskowski, bo doskonale wie, że ten podpisze wszystko, co uchwali mu obecna sejmowa większość.

2. Chodzi głównie o program „Rodzina 500/800 plus”, ale także podwyższenie wieku emerytalnego (w pierwszym etapie wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, czyli podwyższenie wieku emerytalnego kobiet o 5 lat), czy likwidacja dodatkowych świadczeń emerytalnych, a więc 13. i 14. emerytury. W mediach wspierających ze wszystkich sił rząd Tuska, od dłuższego czasu ukazują się sondaże i wywiady z „ekspertami”, które najpierw sugerują zmiany w tych programach, uzasadniając to oczekiwaniami większości Polaków, ale tak naprawdę mają przekonać większość społeczeństwa, że tego rodzaju programu są nieskuteczne, a tym samym przeznaczając na nie środki publicznie, zwyczajnie się marnotrawi.

3. Zaledwie kilkanaście dni temu na portalu radia Zet, ukazało się omówienie sondażu zamówionego przez tę stację pod znamiennym tytułem „Zmiany w 800 plus. Czy nowy prezydent powinien je zatwierdzić? „. W sondażu zadano pytanie „Czy przyszły prezydent powinien podpisać ustawę o prawie do świadczenia 800 plus, ale tylko dla dzieci w rodzinach, w których oboje rodzice pracują?”. Badanie na próbie ponad 1000 dorosłych Polaków przeprowadziła dla radia Zet, firma Opinia 24 i według zaprezentowanych wyników aż 63 % badanych jest za takimi zmianami, (w tym 38% zdecydowanie tak, a 25% ,raczej tak ), natomiast 25% jest takim zmianom przeciwna, 12% respondentów nie miało w tej sprawie zdania. Przy tej okazji należy zwrócić uwagę, że chodzi o niewypłacanie tego świadczenia nie tylko dzieciom , których rodzice nie pracują, ale nawet tym, w których jeden z rodziców nie pracuje, a przecież w rodzinach wielodzietnych z reguły jedno z rodziców nie pracuje.

4. Coraz częściej pojawiają także teksty i badania, z których wynika, że konieczne jest podwyższenie wieku emerytalnego już nie do 67 lat jak to zrobiła Platforma w 2012 roku, ale przynajmniej do 70 lat. Oczywiście pierwszym etapem takiej operacji jak podpowiadają analitycy, powinno być zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, czyli podniesienie wieku emerytalnego kobiet o 5 lat, bo żąda od nas tego Unia Europejska, ba ten pomysł popiera w naszym kraju, będąca w tym rządzie, Lewica. Nieustannie w mediach atakowane jest wypłacanie 13. i 14. emerytury, ponoć te dodatkowe świadczenia wcale nie poprawiają sytuacji materialnej emerytów, a wydatki na ten cel sięgają już około 30 mld zł. Oczywiście tego rodzaju argumentacja, nie ma nic wspólnego, nie tylko z logiką ( dodatkowe 30 mld zł do do środowiska emeryckiego, musi przecież poprawiać jego sytuację materialną), ale także z rzeczywistością, bowiem akurat te dwa dodatkowe świadczenia często, są jedynymi dodatkowymi środkami dla emerytów, przy pomocy których na przykład, mogą wyremontować mieszkanie , czy wymienić zużytą pralkę albo lodówkę.

5. Ale nie tylko o likwidację programów społecznych chodzi , ekipa Tuska chciałaby między innymi zalegalizować bezprawie, które rozlało się po całym wymiarze sprawiedliwości ( zarówno w sądach jak i w prokuraturze), między innymi zakwestionowanie statusu ponad 3 tysięcy sędziów. powołanych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Od kilku tygodni jest w Sejmie tzw. ustawa wiatrakowa, w której znalazła się lobbystyczna poprawka skrócenia do 500 m od zabudowań mieszkalnych ,możliwości instalowania wiatraków. Polacy muszą zdawać sobie sprawę, że wybór Trzaskowskiego, to nie tylko jak to określają prominentni politycy Platformy „domknięcie systemu”, ale także przyjęcie prawa uderzającego w interesy milionów naszych obywateli."

"Czy wybierasz to co Tusk?
Panika wśród funkcyjnych unijczyków z PO.
Miały być 4 lata rąbania Polski i Polaków z uśmiechem na twarzy.
Miały być 4 lata dyktatury Brukseli i Berlina
Miało być Zielone Szaleństwo.
Miały być rowery zamiast samochodów a jeżeli już samochody to tylko kilka razy droższe elektryki.
Miał być zakaz używania gazu i węgla.
Miały być najwyższe ceny za energię.
Miała być rekordowa inflacja.
Miało być rekordowe zadłużenie.
Miał być podatek katastralny.
Miała być likwidacja gotówki i totalna kontrola władz nad twoim kontem z opcją śledzenia wydatków i blokowania konta wg. uznania by pozbawić cię środków do życia.
Miała być cenzura internetu za pomocą arbitralnego oskarżania o tzw. "mowę nienawiści".
Miało być śledzenie rozmów telefonicznych.
Mieli być Murzyni i Arabowie.
Miały być małżeństwa jednopłciowe.
Miało być obniżenie poziomu wymagań w szkołach.
Miała być w szkołach homoindoktrynacja dzieci i zmienianie im płci.
Miała być eksploatacja Polski przez Banderland.
Miały być polskie wojska na Ukrainie.
Lecz po 2 latach Polacy się zorientowali, że Tusk ma ich w dudzie. Polacy jednoczą się przeciw antypolakom."

niedziela, 18 maja 2025

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 158

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 158

 W EU im więcej godzin w tygodniu pracujesz tym mniej zarabiasz ! W 2024 r. najdłuższe tygodnie pracy odnotowano w Grecji (39,8 godzin), Bułgarii (39,0), Polsce (38,9) i Rumunii (38,8). Z kolei Holandia miała najkrótszy tydzień pracy (32,1 godzin), następnie Dania, Niemcy i Austria (po 33,9). Polacy pracują też na zachodnich posiadaczy kapitału w "polskim przemyśle i usługach".
Na zachodnich posiadaczy kapitału pracują też automaty i  roboty przemysłowe.
Z kolei według OECD, nikt w Europie i świecie nie pracuje tak mało jak Niemcy. W USA w 2023 r. przepracowano średnio 1810 godzin rocznie a w Niemczech  tylko 1301 godzin.

 Motorem wzrostu wydajności pracy i zaobserwowanego w połowie XVIII wieku wzrostu gospodarczego była mechanizacja i użycie energii wytworzonej z zasobów przyrody.
Później wydajność pracy podniosła automatyzacja i roboty przemysłowe.
Pierwsze dane o nakładzie pracy na wyprodukowanie samochodu pochodzą z lat siedemdziesiątych gdy Japonia zaczęła w kryzysie naftowym zalewać rynek USA exportem swoich samochodów o małym zużyciu paliwa. Japonia była długo jedynym krajem świata gdzie roboty przemysłowe stosowano rutynowo. Większość krajów średniorozwiniętych nie potrafi tego zrobić nawet obecnie !
W Niemczech produkcja samochodu (tu jako produkcja nadwozia i zmontowanie samochodu z elementów) wymaga dużo godzin pracy  najdroższego pracownika świata !  Ale średnio w Niemczech są produkowane bardziej skomplikowane samochody niż w świecie.
Badanie przeprowadzone przez firmę konsultingową "Oliver Wyman" ujawnia, że Niemcy są najdroższym krajem w świecie pod względem kosztów pracy przy produkcji samochodów. Polska jednym z najtańszych. Mamy wynik prawie równy z Chinami. Wyjaśnia się przenoszenie pracochłonnej produkcji z Niemiec do Polski. Ale Turcja, Meksyk, Rumunia i Maroko są tańsze i tam odpływają miejsca pracy z Polski.         
Badacze przeanalizowali dane z ponad 250 zakładów produkcyjnych na całym świecie.
Średni koszt pracy przy „produkcji” jednego samochodu w podziale na kraje.
Kraj / Koszt pracy
Niemcy    $3,307
Wielka Brytania    $2,333
Włochy    $2,067
Francja    $1,569
USA        $1,341
Kanada    $968
Hiszpania    $955
Słowacja    $830
Korea Południowa    $789
Japonia    $769
Czechy    $691
Polska        $663
Chiny        $597
Turcja        $414
Meksyk    $305
Rumunia    $273
Maroko    $106

 Elon Musk zapowiada w ciągu najbliższych 15 lat wytworzenie miliarda ( ja zwykle przesadza ) wielofunkcyjnych androidów. Udane prototypy już zastępują ludzi  w sortowniach Amazon.
Amazon mocno stawia na automatyzację. Zamiast pracowników będą roboty i automaty. Nowoczesne technologie, na które stawia Amazon, mają sprawić, że paczki zamówione z internetowych sklepów tego giganta będą dostarczane jeszcze szybciej niż obecnie. Z reguły w dniu zamówienia.
Biznes od zawsze umie liczyć. Podnoszenie kosztów pracy ponad miarę powoduje obecnie zmniejszanie zatrudnienia i robotyzację. Robot nie płaci ZUS... składki zdrowotnej  ani PIT ani VAT ani akcyz, danin, opłat , mandatów, grzywien... Łącznie 173 pozycje.  
Problem minister Dziemianowicz-Bąk z czterodniowym tygodniem pracy zostanie rozwiązany. Nie będzie pracy wcale. Będzie zerodniowy  tydzień pracy.
Miliarder Jeff Bezos wyzyskuje roboty! Trzeba je opodatkować na 273 sposoby !

 Rosnąca w latach osiemdziesiątych przewaga technologiczna Japonii zirytowała w końcu hegemona który postanowił „usadzić” Japonię. Jest ona obecnie cieniem swojej dawnej potęgi.
Wikipedia: „In 2012, Panasonic held a total of 140,146 patents worldwide. Panasonic was the world's top patent applicant for three decades, from the 1980s to the 2000s.
Panasonic's number of patent applications published under the PCT System as 10th in the world, with 1,611 patent applications being published during 2020. This position is up from their previous ranking as 12th in 2019 with 1,567 applications”
  Zautomatyzowana japońska fabryka produkowała w XXI wieku rocznie 2 mln odbiorników telewizyjnych LCD. Teraz światowym  liderem automatyzacji stają się Chiny.
Z powodu szybko rosnących kosztów pracy w Chinach,  Xiaomi  uruchomił w 2024 roku  automatyczną fabrykę smartfonów. Smart Factory w Pekinie która kosztowała 1.2 mld dolarów ma zdolność produkcyjną do 10 mln urządzeń rocznie. Inwestycja dała redukcje kosztów i podniosła efektywność procesów wytwórczych. Zwróci się w ciągu około 2 lat.

 W chińskim dziale automotive jest średnio 5 pracowników na jednego robota. W niemieckim 7 a w „polskim” ( są to oddziały zachodnich firm ) aż 36.
 Duży producent części samochodowych chińska firma Minth otworzyła w tym samym czasie dwie fabryki. Drogą, superwydajną zautomatyzowaną (bez robotników)  do skomplikowanej produkcji w Jiaixing i tradycyjną - ręczną w lubuskiej Szprotawie wytwarzającej proste obudowy baterii do aut elektrycznych, gdzie ma pracować pół tysiąca osób.
 Zachodnie koncerny branży automotive przenosiły do Polski prace trudne do automatyzacji – robotyzacji wymagające mrówczej pracy. Wygląda na to że polski pracownik choć nadal tani stał się za drogi. W pierwszym kwartale 2025 roku zmontowano w Polsce  niespełna 24 tysięcy aut co oznacza zmniejszenie ich liczby rok do roku aż o 70 %. "Na razie nie można znaleźć przysłowiowego światełka w tunelu. Podobnie jak w zeszłym roku ogłaszane są kolejne cięcia zatrudnienia przez tak kluczowych dostawców..."

 Założona przez niemiecki Rheinmetall i amerykański Lockheed Martin spółka joint venture już niedługo będzie produkować pociski rakietowe. Rocznie zakłady opuszczać ma 10 000 pocisków rakietowych. Niemcy wyprodukują pociski dla kupionych przez Polskę wyrzutni M142 HIMARS oraz śmigłowców AH-64 Apache . To właśnie Polska będzie generować zdecydowanie największy popyt na pociski rakietowe ATACMS, GMLRS czy Hellfire. Tymczasem zakłady je produkujące powstaną nie nad Wisłą a w Niemczech. To bardzo zła wiadomością dla  polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Od wybuchu wojny na Ukrainie wartość Rheinmetal wzrosła 20-krotnie, a od czasu rosyjskiej inwazji na Krym ponad 40-krotnie.
Fałszywa propaganda głosiła że Polska stała się bardzo ważnym sojusznikiem USA ale realia są zupełnie inne. Propagandzie chodziło tylko o to aby Polska bardzo drogo przepłaciła  za militarny złom z USA.

 W peryferyjnych konfliktach producenci sprawdzają wojenną funkcjonalność produkowanej broni.
W wyniku starcia (noc 6 na 7 maja 2025) indyjskich i pakistańskich sił powietrznych spadają
zestrzelone samoloty (w tym F-16). Jeden egzemplarz francuskiego Rafale wraz z pełnym
pakietem uzbrojenia i wsparcia kosztował Indie blisko 280 milionów dolarów. Nie wiadomo ile
Indie straciły tych samolotów.  
System SPECTRA w Rafale, który jest dumą francuskiego przemysłu zbrojeniowego, nie zadziałał
jak powinien w reklamach. Ten system obrony elektronicznej, reklamowany jako jeden z najlepszych na świecie, miał wykrywać i neutralizować zagrożenia. Tymczasem chińskie myśliwce J-10CE z kontenerami walki radioelektronicznej KG600 i radarowym wsparcie z ziemi, namierzyły Rafale z daleka, wygenerowały silne i zróżnicowane zakłócenia, tak że system Rafale... pogubił się
w szumie. Chiński J-10CE to też platforma do elektronicznej walki. Wyposażony w nowoczesne
radary AESA, systemy pasywnego wykrywania i aktywne środki przeciwdziałania, potrafi nie
tylko zdezorientować wroga, ale też zakłócić jego komunikację i oszukać rakiety. W połączeniu z dronami i radarami naziemnymi tworzy spójną sieć elektronicznego pola walki. Chińskie komputery prawdopodobnie rozpracowały Rafale podczas wspólnych ćwiczeń wojskowych
Pakistanu z Turcją i Katarem. Katar również używa francuskich myśliwców i brał udział w
ćwiczeniach Anatolian Eagle. Akcje francuskiego koncernu Dassault Aviation  spadły zaraz po
doniesieniach o utracie Rafale.
To wielka kompromitacja, bowiem to Indie były stroną atakującą i odpowiedzialną za całą
operację, którą przygotowywały od lat.
Użyte do zestrzelenia rakiety PL-15E to eksportowa wersja chińskiej technologii inspirowanej
rosyjskimi rakietami R-37M. W wariancie przeznaczonym dla Pakistanu ich zasięg (normalnie ponad 300 km) ograniczono do około 145 km, co wystarczyło, by dosięgnąć indyjskie maszyny nad terytorium Indii – zestrzelono je w Bhatindzie, Ahnure i Awantipurze. To oznacza, że Pakistan wykrył, namierzył i wyeliminował nadlatujące zagrożenie z daleka. Gdyby samoloty przenosiły broń jądrowa skażeniu ulegnie teren agresora.
Pakistan dysponuje też chińskimi samolotami wczesnego ostrzegania ZDK-03 Karakorum Eagle
oraz szwedzkimi Saab 2000 AEW&C.
Chiny zdobywają rynki Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji, oferując sprzęt wojskowy równie
nowoczesny jak amerykański czy europejski, ale znacznie tańszy.
Stany Zjednoczone i Chiny wezwały władze Indii i Pakistanu, by nie eskalowały napięcia.
Rzekomo Chiny i Rosja mają już sygnatury dla samolotów F-35. Zatem straciły one atut niewykrywalności. Biedacy Huti z Jemenu prawie zestrzelili samolot F-35 !

 Grupy Trzymające Władze w krajach na potrzeby wewnętrzne aparatem propagandowych kreują rozmaite narracje aby oszukiwać obywateli i zapobiec destabilizacji oraz utracie władzy a w ślad za tym rozliczeniom karnym. Prawdopodobnie już AI jest używana do kreacji i automatyzacji takich narracji !
-Chociaż co trzeci Rosjanin nie ma WC a circa co dziesiąty dom ma przeciekający dach to nachalna narracja wpaja mu że Rosja jest Imperium i mocarstwem z którym musi się liczyć cały świat ! Nikt nie jest bez winy wobec cara (=Putin) i grzechu wobec Boga !   
-Chociaż w hegemonicznej Ameryce biedackie rodziny egzystują dzięki 44 milionów Food Stamps a bezdomni na ulicach i góry śmieci sprawiają że buchający pod niebiosa smród jest nie do wytrzymania to Amerykanie wierzą że mieszkają w raju na ziemi.  
-Mocarstwowa II RP: Guzika nie oddamy. Silni, Zwarci, Gotowi.
-Nazistowska Ukraina straciła już 20% terenu na rzecz Rosji. Ziemie orną sprzedano. Surowce naturalne oddano USA. Uciekło około 40% populacji. Mnóstwo zabitych i kalek. Kraj zrujnowany. Komik obiecuje zwycięstwo i triumf ! Chwała Ukrainie ! Chwała Banderze !
-Mocarstwowa III RP z tanią siłą roboczą,  bez własnego przemysłu a nawet handlu ale z nadchodzącym ciężkim kryzysem demograficznym.

 W amerykańskich koncernach księgowość automatyzowano już 60 lat temu. Urzędy statystyczne dane od podmiotów internetem automatycznie otrzymują od 25 lat.
Polski GUS stosuje procedury sprawiające że jest elementem systemu propagandy sukcesu a nie rzetelnym statystykiem. Coraz więcej podmiotów kpi z GUS-u.
 Marzec 2025 roku przyniósł Polsce roczny spadek sprzedaży detalicznej o 1,8 % wynika z danych Eurostatu. W całej Unii Europejskiej sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,4% w ujęciu rocznym.
W pierwszym kwartale 2025 roku zmontowano w Polsce  niespełna 24 tys.  aut co oznacza zmniejszenie ich liczby rok do roku aż o 70 %. "Na razie nie można znaleźć przysłowiowego światełka w tunelu. Podobnie jak w zeszłym roku ogłaszane są kolejne cięcia zatrudnienia przez tak kluczowych dostawców..."
Według sondażu przeprowadzonego ostatnio dla prorządowej stacji RMF 57% Polaków uważa, że od 13 grudnia 2023 roku ich życiowa sytuacja się pogorszyła.
 Na koniec marca 2025 sieć "Biedronka" miała 3.780 sklepów. "W Polsce inflacja cen żywności poszła w górę od drugiej połowy 2024 roku i w pierwszym kwartale 2025 roku wyniosła 6,1 proc." - napisała w raporcie.
Kłamie GUS operujący na danych z ankiet czy kłamią komputery Biedronki operujące na realnych danych ? Dlaczego oszuści z GUS nie spalą się ze wstydu ?
 Mediana wynagrodzeń brutto w gospodarce narodowej w listopadzie 2024 roku wyniosła 6 842 zł i była o ponad 18% niższa od przeciętnego wynagrodzenia – poinformował GUS. To 4994,60 netto. To 38 % tego co w Niemczech. Mocarstwowa Polska z 38 % ?

 Wiele krajów a w tym Polska jest zadłużonych zagranicznie. Kim są wierzyciele ? Kto zarabia na dłużnikach a w tym  Polakach ? Po kolei w przykładach - Kraje produktowe.
Norwegia ma państwowy fundusz inwestycyjny sprawnie obracający tysiącami miliardów dolarów ! Norwegia pobiera 87% zysku od wydobycia wszystkich swoich surowców naturalnych od wszystkich firm krajowych i zagranicznych. Żeby nie było kantów sama to szacuje i tyle sobie nalicza. Jak się to komuś nie podoba to musi się wynosić. Całość wpływów przekazuje do tego funduszu mającego zagwarantować dobrą przyszłość obywatelom Norwegii. W Polsce taki podatek powinien być pobierany (KGHM) od miedzi, złota, srebra...
Są tylko trzy nieskorumpowane kraje surowcowe świata: Norwegia, Kanada i Australia.

Sprawa tego czy ZSRR żerował na krajach RWPG do dziś nie ma odpowiedzi. Kto teraz nas okupuje i żeruje na Polakach ? Przykłady.
KGHM sprzedaje miedź, złoto, srebro... na giełdach. Wielu ludzi od zawsze twierdzi że sprzedawanie miedzi a nie wyrobów z niej to rażąca głupota a sprzedawanie złota i srebra to dywersja i sabotaż.
NBP od pewnego czasu kupuje złoto. Obecnie złoto kosztuje 3345 dolarów za uncje. Na wykresie pokazano ceny złota w latach 1999-2001  
Czyli wtedy KGHM sprzedawał złoto po średnio ca 270 USD/uncje minus prowizje i koszty (!) a niedawno to samo złoto NBP odkupywał dużo, dużo drożej.

Sprzedaż majątku narodowego przyniosła niepełne 160 mld złotych. Za majątek dostaliśmy trochę zielonego papieru zadrukowanego w drukarniach FED. NBP nie wie co ma z tym papierem tracącym wartość zrobić. Polskie rezerwy dewizowe 25.04.2025  osiągnęły 237 mld dolarów.
Czyli Polska oddała majątek narodowy, ze 20 mln ton miedzi... i ma za to trochę zielonego papieru ?
Dlaczego Polska robi takie małpie interesy. Drogo pożycza w świecie dolary a dolary które NBP ma bezużytecznie leżą i w oczach tracą wartość ?
Japonia była (?) okupowana po wojnie przez USA. Gdy chciała w latach osiemdziesiątych za rosnącą górę dolarów z nadwyżki eksportowej kupić złota to USA jej tego zakazały. Obecnie USA nie mogą zakazać Chinom kupowania złota i stąd jego cena. Chiny złota mają prawdopodobnie około 30 - 40 tysięcy ton.
 Istnienie korelacji nie oznacza od razu związku przyczynowo – skutkowego ale określa prawdopodobieństwo jego istnienia.
 Udowodnienie „rzeczy oczywistych” nie jest wcale proste.
 W Danii występuje ujemna korelacja między IQ a byciem zwykłym, nieinnowacyjnym przedsiębiorcą. Natomiast dodatnia jest korelacja między IQ a byciem innowacyjnym przedsiębiorcą.
https://cepr.org/publications/dp20185
Edukacja zwiększa szanse na zostanie innowacyjnym przedsiębiorcą. Dobre (!) wykształcenie zależy jednak od dochodu rodziców i niskie dochody rodziców są barierą dla osób zdolnych. Zatem subsydiowanie prawdziwych (!) studiów  podnosi innowacyjność i wzrost gospodarczy.
W Polsce są „przedsiębiorcy na państwowym” z POPIS. Ci humaniści po Collegium Tumanum i podobnych mordowniach uczciwości są bardzo „innowacyjni” w złodziejstwie i oszustwach.

 Chińscy ekonomiści wykazali, że duże inwestycje państwowe w infrastrukturę podnoszą produktywność czynników produkcji. Musi być jednak spełniony fundamentalny warunek - relatywnie niskie bariery wejścia umożliwiające sporą konkurencję.
 Konkurencja jest zdrowa i zapobiega patologii. Ale nie powinna być za duża bo oznacza to marnotrawstwo i skłania zdesperowanych do korupcji i oszustw.

 Z relacji turystów wynika że w części krajów świata miał miejsce w ciągu ostatnich 30 lat pełnoobjawowy, realny, konsumowalny, widoczny gołym okiem, wysoki wzrost gospodarczy. Dla odmiany zachodnie kraje Unii Europejskiej po kryzysie 2008 roku wpadły w stagnacje. W USA dla przeciętnego obywatela jest regres a nie wzrost. Księgowy wzrost PKB jest dla miliarderów. Biednym rodzinom wydawanych jest 44 mln Food Stamps aby nie głodowali.

 Turcja w 2024 roku wyprodukowała 328 TWh energii elektrycznej a  40 lat temu  44 TWh. To przyrost o 645%.
Te liczby dla Polski to odpowiednio 167 TWh i 146 TWh. Przyrost o kompromitujące 14%. Nic dziwnego że udział „polskiej gospodarki” w gospodarce światowej drastycznie zmalał.
Turcja sama produkuje dość nowoczesną broń. Turcja ma silną armie. Dobrze stoi dochodowa turystyka. Żyje się coraz lepiej. Rosnącej demografii i ekonomi towarzyszy rosnąca energetyka. Po nieudanej próbie zamachu na prezydenta tamtejsza nadzwyczajna kasta sędziów, prokuratorów i urzędników wylądowała w więzieniach. Turcja ma problem z inflacją.

 „Celem wojny na Ukrainie jest osłabienie Rosji” Do rozsądnych społeczeństw Europy dociera że mogą stać się ofiarą wojny wywołanej przez hegemona w jego interesie.
Z sondażu (3.05.2025) zrealizowanego przez ośrodek Taloustutkimus na zlecenie Forum Biznesu i Polityki (EVA) wynika że dla 53% Finów  członkostwo w NATO nie gwarantuje, że inne kraje udzielą pomocy Finlandii w razie rzeczywistego zagrożenia lub kryzysu. Tylko 30% respondentów uważa, że natowskie gwarancje bezpieczeństwa stanowią tak silny środek odstraszający, że nikt nie odważy się zaatakować kraju członkowskiego.
Polski rząd powinien im poradzić żeby sobie załatwili „francuskie gwarancje” tak jak on w 1939 roku i obecnie !
Prezydent Andrzej Duda wręczył 2.05.2025 14 awansów generalskich oficerom wojska i Straży Granicznej. PRL bis to taki śmieszny bajzel, który zamiast wojska ma samych generałów !
Polscy „generałowie” to kabareciarze. Media - „Generałowie: Najwyższa pora zmienić system dowodzenia”

Coraz więcej osób zastanawia się czy USA i Niemcy są przyjaciółmi czy też raczej niebezpiecznymi wrogami Polski.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/AfD-organizacja-ekstremistyczna-Urzad-Ochrony-Konstytucji-Dziala-przeciwko-demokracji-8934979.html
Komentarz enderthegreat 2025-05-02 16:54: Rosja to wrog Polski, a NATO i UE najbliżsi sojusznicy Polski (lapka do gory - zielona) Rosja to przyjaciel Polski, a NATO i UE to wrogowie Polski (lapka w dol - czerwona)   Zielony:Czerwony - 27:42

 Sekretarz Obrony Pete Hegseth zapowiada radykalną transformację sił lądowych USA czyli US Army, zakładającą m.in. odejście od przestarzałych systemów oraz postawienie na systemy bezzałogowe kosztem śmigłowców - podał 1.05.205 portal Breaking Defense. Wycofane mają być m.in. śmigłowce Apache.
Polski rząd ślepo „wierzy” w puste slogany amerykańskie o najlepszej broni na świecie. Będzie bardzo drogo kupował m.in. helikoptery Apache, które USA wycofują.
Po zakończeniu Zimnej Wojny amerykańskie firmy tylko udają że opracowują nowe rewelacyjne uzbrojenie. Po co się wysilać jak nie ma konkurencji i zagrożenia. Trwa zabawa za drukowane dolary.
W 2013 roku amerykańskie dowództwo zamówiło lekki czołg dla sił powietrznodesantowych. Docelowo łącznie 504 czołgi.  Ostatecznie opracowany 42 tonowy M10 Booker był cięższy niż niektóre rosyjskie czołgi, dużo słabszy od Abramsa (ale system kierowania ogniem był identyczny co w najnowszym wariancie czołgu Abrams M1A2SEPv3 czyli wzięty z niego) i kosztował aż 19 milionów dolarów za sztukę. Czołgi miały  być przewożone parami na pokładzie samolotów C-17 Globemaster III a wchodzi tylko jeden. Nie zrealizowano też w ogóle kluczowych opcji autonomiczności i skutecznej obrony. Armia USA po wydaniu 7 mld dolarów oficjalnie zamyka projekt nieudanego czołgu.
Seria rozczarowań i zasadne zarzuty marnotrawstwa. Wcześniej porzucono projekt  Crusader i zwiadowczy śmigłowiec Comanche.
Wycofywanym jest ponad 30 typów broni. M.in. samochody pancerne, samoloty, helikoptery...
Na całym świecie w służbie od 1984 roku (41 lat) jest prawie 180 baterii przeciwlotniczych (to nie jest system antybalistyczny ) Patriot. Jak podają źródła cena jednej takiej baterii obecnie doszła  do 1 miliarda dolarów. W marcu 2018 r.  ówczesny szef resortu obrony Mariusz Błaszczak poinformował że Polska za 4,75 mld dolarów kupiła dwie baterie Patriot. Prawdopodobnie miały one chronić Bezcenny Skarb Narodowy czyli niechlujnego neosancyjnego Naczelnika z Żoliborza w butach nie od pary.
Izrael wycofał z użytku systemy Patriot z powodu bardzo małej skuteczności antybalistycznej. W wojnie na Ukrainie Patrioty to nie myśliwi ale  łowna zwierzyna podobnie jak wiekowe  samoloty F-16 i HIMARS-y.
W czasie Zimnej Wojny Patriota na licencji produkowały Niemcy i Japonia.  Do zwalczania dronów Patriot jest dużo za drogi. Mimo wystrzelenia dużej liczby pocisków rakiety Hipersonicznej ani jednej nie zestrzelono.
Od grudnia 2024 roku lotniskowce USA wykonując akcje przeciwko Hutim w Jemenie straciły 3 samoloty F-18 Super Hornet. Dwusilnikowy, dwuosobowy F-18 jest mniej więcej dwa razy silniejszy od F-16. Jeden lotniskowiec został mocno uszkodzony.
III Rzesza nabierała doświadczenia w wojnie w Hiszpanii. Obecne słabości lotniskowców są z pewnością studiowane przez Chiny i inne zagrożone bandytyzmem USA państwa.

 Amerykański boom na gaz łupkowy wywołał w Polsce eksplozję nadziei na gazową samodzielność. Media oszalały w licznych konfabulacjach. Z zysków miano finansować m.in. emerytury. Nowe i obfite źródło stosunkowo czystej energii miało dać potężny impuls rozwojowy. Mieliśmy się stać  mocarstwem ! Stracone złudzenia.  

 Poza nielicznymi SMR-ami Rosji i Chin nie było i nie ma żadnych innych pracujących w świecie. Premier Morawiecki w swojej prezentacji w Power Point zapowiadał mały reaktorek jądrowy SMR w każdym powiecie. Miały dostarczać taniej elektryczność i ogrzewanie. Polskę ogarnęła medialna nuklearna gorączka. Znów kosmiczne, fantastyczne  konfabulacje i oszałamiające perspektywy. Do narracji dołączyli politycy i prezesi wielkich firm. Zmyślone mapy Polski gęsto usiane był setkami małych atomowych reaktorków. Już niedługo miały dostarczać energii. Całe szczęście że ABW zainteresowała się organizowanymi potężnymi przekrętami pod hasłem SMR.
Aktualnie: „Na ten moment technologia SMR nie spełnia znamion cenowych i nie widziałem działającego SMR wysokiej sprawności. Jak go zobaczymy to będziemy mogli porozmawiać” – Piotr Krzyżewski, CEO KGHM.
 
Polska rekordzistą świata w Korupcji !
 W elektrowni węglowej paliwo długokresowo stanowiło (bez opłat za CO2) 2/3 kosztów energii elektrycznej a w gazowej jeszcze więcej. Nawet ponad 80%.
Udział kosztu paliw w elektrowni jądrowej jest mniejszy ale jest ona znacznie droższa inwestycyjnie. Kosztuje jeszcze jej eksploatacja, remonty i modernizacje. Typowo koszt generowanej energii za trochę ponad 11 lat równoważnej ciągłej generacji (realnie są przeładowania paliwa, remonty itd. ale elektrownia pracuje ponad 40 lat ) daje koszt inwestycji. To około 100 tysięcy godzin.  
Elektrownie jądrowe budują Chiny, Rosja, Korea Południowa i trochę Francja.
-W 2009 roku największy południowokoreański koncern energetyczny KEPCO wygrał przetarg na budowę w ZEA czterech reaktorów jądrowych warty finalnie 20 miliardów dolarów.
Elektrownia składa się z czterech reaktorów wodno - ciśnieniowych APR-1400, chłodzonych wodą z Zatoki Perskiej. Pierwszy reaktor Barakah 1 oddano do komercyjnego użytku w 2021. Rok później drugi reaktor a w 2023 zakończono inwestycje.
Jako wzór obrano niezawodnie pracujące reaktory z  Shin Kori. APR-1400 to rzekomo najbardziej zaawansowane technologicznie reaktory jądrowe w świecie, oparte na starszym projekcie OPR-1000. Trwałość zwiększono dwukrotnie a moc netto powiększono o 40%.  
Czyli KW mocy kosztuje tam 3571 dolarów.
-Rosja zbudowała (i skredytowała) Białorusi elektrownie jądrową o mocy 2 x 1200 MW za około 10 mld dolarów. Czyli KW mocy kosztowała tam 4166 dolarów. Elektrownia również od dawna pracuje.
-Rosja buduje Węgrom elektrownie jądrową o mocy 2 x 1200 MW za około 12 mld dolarów. Czyli KW mocy kosztowała tam 5000 dolarów.
-Francja u siebie zbudowała za poniżej 5000 dolarów /KW ale za granicą długo i  drożej.
-Bloki w Vogtle - USA  kosztowały 10 800 dolarów za KW. "Najdroższy prąd na świecie", komentowano.
-Chińskie władze zatwierdziły budowę dziesięciu nowych reaktorów jądrowych za 200 mld juanów (27,7 mld dolarów) o łącznej mocy  12 tys. MW. Czyli KW mocy będzie tam kosztował  2300 dolarów. Zarządzać nimi będą państwowe koncerny energetyczne.
-Zdalnie sterowany premier Morawiecki o elektrowni jądrowej o mocy 3000 MW: koszt to 20 miliardów dolarów. Czyli 6666 dolarów na KW  To już dużo drożej niż w wymienione przykładach.
Obecnie „humaniści” z PEJ:  51 mld $ czyli 15 800 $/kW. Szok. To 3 - 4 razy drożej niż normalnie
w świecie i prawie 7 razy drożej niż w Chinach. Jest nadzieja że Niemcy utrącą tą inwestycje bowiem prąd z niej na wyjściu elektrowni kosztowałby 15800 x 4 / 10000 =  63.2 grosza /KWh. Rekord świata ! Rozwali nam gospodarkę.
Czyli za amerykańską EJ mamy przepłacić tak jak za broń ! Polska gospodarka musi upaść.
Pod koniec 2024 r. Chiny posiadały 57 reaktorów o łącznej mocy 59,76 GW, co dawało im  trzecie miejsce na świecie. W 2030 r. moc chińskich elektrowni jądrowych osiągnie 110 GW co da im pierwsze miejsce lidera w świecie. Obecnie energia jądrowa stanowi 4,7 % chińskiego miksu energetycznego, z perspektywą wzrostu do 10 % do 2040 r.
USA są 15 lat za Chinami w rozwoju zaawansowanej technologicznie energetyki jądrowej - wynika z raportu amerykańskiego instytutu badawczego Information Technology and Innovation Foundation (ITIF).
Realnie elektrownie jądrowe budują więc tylko Chiny, Rosja i Korea.

 Państwa wysokorozwinięte zbudowały swoją gospodarkę na produkcji masowej opartej o innowacje.
Sensowne porównywanie produktywności i cen jest trudne. W największym wówczas przemysłowym kompleksie świata w Ford Rouge River samochody produkowano z przywożonych surowców. Kompleks miał m.in. własne huty, stalownie, walcownie... i dużą własną elektrownie. Nakłady inwestycyjne na działy produkujące półprodukt jakim była blacha były bardzo duże na tle dalszego występlowania z tej blachy elementów nadwozia i połączenie ich w nadwozie
USA realnie do wojny weszły w 1939 budując i rozbudowując kopalnie, huty, linie kolejowe. Itd. To było konieczne przed późniejszym uruchomieniem ogromnej produkcji militarnej
Metale ziem rzadkich, są dziś absolutnie w każdym nowoczesnym produkcie i spektrum ich użycia jest ogromne. Ale ich handlowa wartość na tle głównych metali przemysłowych jest malutka.
W 2024 r. Chiny  odpowiadały za około 69 % światowej produkcji pierwiastków ziem rzadkich, ale kontrolują około 90 % globalnych mocy przetwórczych. Praktycznie mają monopol jeśli chodzi o rafinacje. Złożyły też ogromną liczbę wniosków PATENTOWYCH na ich produkcję, a to utrudnia innym krajom przetwarzanie tych surowców na dużą skalę.
  Wolfram, tellur, ruten, molibden, bizmut znalazły się wśród  surowców objętych przez Chiny kontrolą wywozu po tym, jak prezydent Trump nałożył pierwsze  cła na chińskie towary. Przykładowo  w efekcie tego eksport bizmutu z Państwa Środka gwałtownie spadł, co doprowadziło do zaostrzenia sytuacji na światowym rynku i wzrostu cen o niemal 500 %. W USA bizmutu od ponad 10 lat nie wydobywa się wcale. Stany Zjednoczone importują około dwóch trzecich swojego zapotrzebowania na ten metal właśnie z Chin.
Bizmut potrzebny jest niemal w każdej gałęzi przemysłu - w farbach, lakierach, farmakologii, przemyśle jądrowym, elektronice, kosmetykach....
Zamiast metali Chiny sprzedają coraz więcej wyrobów z ich użyciem.

 W latach sześćdziesiątych na już dobrej jakości ale tanie, exportowane japońskie wyroby mówiono „japońszczyna”. W kolejnych dekadach Japonia najwyższej jakości wyrobami niszczyła najnowocześniejsze działy zachodniego przemysły. Ale zamiast tanio stało się drogo.
Chyba nikt nie wątpi że Chiny robią dokładnie to samo.
Z niemieckiej jakości nie zostało już nic. Z czasem wszyscy dostrzegą że teraz jakość pochodzi z Chin. „Zielony ład” to cenny sprzymierzeniec Chin.
Prezydent Trump jest chyba naiwny sądząc że chorobliwie otyli, znarkotyzowani  beneficjenci Food Stamps będą chcieli pracować w fabrykach takich jak w latach osiemdziesiątych i że ktoś szalenie drogą produkcje z nich kupi.

 Europa ma za drogą energie, zbyt duże podatki, które wszyscy płacimy a finansują one projekty, które są marnowaniem pieniędzy i realnie niszczą konkurencyjność gospodarki.
Osmy rok trwa stagnacja gospodarcza w Niemczech. Prawdopodobnie trzeci rok stagnuje "polski przemysł"
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-potrzebuje-strategii-gospodarczej-Dotychczasowy-model-wzrostu-wyczerpuje-sie-8930116.html
"Zakładaliśmy, że powodem stagnacji jest sytuacja w Niemczech, to główny rynek eksportowy. Komentarze, które uzyskaliśmy (przy tworzeniu raportu - PAP) pokazują, że problem jest głębszy, również po stronie polskiej. Mamy do czynienia ze skokowym pogorszeniem konkurencyjności polskich firm. Pensja minimalna w ostatnich latach podwoiła się, firmy wskazują, że w krótkim czasie nie są w stanie skompensować tego wzrostem wydajności, nawet najwięksi wygrani ostatnich 30 lat nie są w stanie tego zrobić" - powiedział Benecki.
    "Po drugie - energia jest droższa. A po trzecie - Chiny są bardzo konkurencyjne, przejmują udziały w globalnym handlu i agresywnie wchodzą na polski rynek. Niektórzy mówią, bardzo eufemistycznie, że z - punktu widzenia oszczędności kosztowej - utraciliśmy atrakcyjność na rzecz Rumunii, Serbii, Turcji i Egiptu. Różnie wygląda to w różnych sektorach, ale generalnie przemysł ma problem" - wskazał ekonomista.
Jak wskazano w raporcie, przekłada się to na spadek zyskowności, częściowo wynikający z polityk krajowych (skokowy wzrost płacy minimalnej), niestabilności prawa i podatków, ale i przeregulowania w Europie i ambitnej, unijnej polityki klimatycznej.

 W maszynach elektrycznych (transformatory, generatory, silniki ) bardzo silny jest efekt skali wykorzystywany w klasycznych elektrowniach.  
Ale w przypadku akumulatorów samochodowo – energetycznych efekt skali praktycznie nie występuje bowiem duża jednostka to połączenie wielu mniejszych jednostek. Co gorsza w przypadku  bardzo dużych jednostek dodatkowo do rozwiązania jest problem pożaru niszczącego system z akumulatorem i zagrażającego otoczeniu. Koszt ubezpieczenia może być zaporowy i system musi być samogaszący.
 Cały system prawno-finansowy zmuszał konwencjonalne elektrownie sterowalne do  ponoszenia gratis gigantycznych kosztów. Chodziło o wykazanie, że elektrownie konwencjonalne (w tym atomowe) są drogie. Wszystkie korzyści finansowe przypisano "zielonej energii", a wszelkie koszty zabezpieczenia systemu czyli regulacji, magazynowania... przypisano porządnym elektrowniom.
„Lazard” publikuje bardzo interesujące analizy o kosztach (odnawialnej) energetyki. Poprzednio cytowana analiza dotyczyła kosztów wytwarzania energii elektrycznej. Obecna dotyczy kosztów magazynowania energii.
https://www.lazard.com/media/42dnsswd/lazards-levelized-cost-of-storage-version-70-vf.pdf
Analiza (trochę stara ale aktualna) dotyczy kosztów przechowania energii w akumulatorach w:
1.Magazynach hurtowych o pojemności (z pełną mocą ) jednogodzinnej, dwugodzinnej i czterogodzinnej
2.Magazynach do stabilizacji systemu przesyłowego i dystrybucyjnego   
3.Magazynach sprzężonych z wielkimi farmami PV
4.Magazynach średniej wielkości w przemyśle i usługach
5.Magazynach średniej wielkości w przemyśle i usługach sprzężonych z PV
6.Magazynach domowych sprzężonych z PV
Nietrudno zgadnąć że najniższe koszty są w przypadku 3 i w 1 w wersji czterogodzinnej.
Generalnie jednak koszty przechowania są strasznie, koszmarnie wysokie i dużo wyższe niż koszt wytworzenia energii Zielonej i konwencjonalnej !
 Magazyny akumulatorowe i elektrownie pompowo - szczytowe pracują w cyklu jednodobowym i problemu flaulty (brak wiatru i ciemno ) nie rozwiązują.
 
 Wszędzie tam gdzie opóźnienie w „pętli regulacji” jest bardzo duże ratunkiem jest regulacja predykcyjna. Faktycznie może nie być pętli regulacji bo jest ona otwarta czyli Open Loop Optimal Feedback.
 Energie elektryczną wytwarzają hydroelektrownie a elektrownie pompowo - szczytowe są tylko magazynem. Są one wysoce dyspozycyjne.
 Minimalną moc (=minimum techniczne) z jaką może pracować elektrownia cieplna udało się obniżyć z dawnych 45-50% do 25-30% w najnowszych elektrowniach. Ale średnio jest to nadal 40%. Wyłączenie czyli odstawienie bloku  implikuje późniejszy długi (po długim zimnym postoju do 6 h a dawniej dłużej) i wieloaspektowo kosztowny proces rozruchu. Procesy regulacji (generacja PV bywa bardzo zmienna) zmniejszają żywotność elektrowni czyli podnoszą koszt energii. Szybkie i dyspozycyjne są bloki gazowe ale z powodu bardzo niskiej sprawności i drożyny gazu nie są normalnie używane. Bloki gazowo - parowe mają wysoką sprawność a elektrociepłownie (EC) bardzo wysoką sprawność ale w eksploatacji są jak konwencjonalna elektrownia cieplna bowiem praca tylko w wersji gazowej nie jest stosowana a w EC nie jest w ogóle możliwa.
Elektrownia jądrowa pracuje bez regulacji czyli z OZE jest totalnie niezgodna. Awaryjny zrzut obciążenia skutkuje „zatruciem” rdzenia Xenonen 135 i blok można bezpiecznie zacząć (!) uruchamiać dopiero po 21-25 godzinach postoju.     
Dyspozycyjnymi magazynami energii są elektrownie pompowo – szczytowe i magazyny akumulatorowe.
Operator systemu energetycznego  jest zobowiązany do zapewnienia odbiorcom ciągłości dostaw energii.
Zatem  operator w południe w przybliżeniu już wie ile musi „mieć” conajmniej pracującej sterowalnej generacji z elektrowni cieplnych pracujących na minimum aby po godzinie 18 zwiększyły one moc nawet na 100% aby podołać wieczornemu szczytowi. Nie może zmniejszyć tej mocy generowanej „cieplnie” w południe bo grozi to podwieczornym BlackOut-em. Dramatyzmu ujmują hydroelektrownie.  Gdy prognoza się pogorszy trzeba ratunkowo uruchamiać odstawione bloki ( istotna jest też ilość wody w zbiornikach elektrowni pompowo szczytowych ) albo na gwałt ( drogo ) kupować od sąsiadów. Przy dużych mocach zainstalowanych w PV gdy mocno świeci słońce pojawia się nadmiar energii i destabilizujaca system ujemna cena. Liczono na to że  w przyszłości energie tą zużyją elektrolizery i akumulatorowe magazyny energii. Można jej użyć do podgrzania wody w domach ( sterowanie internetem ) ale to barbarzyństwo bo energia elektryczna jest najszlachetniejszą energią ze wszystkich jej postaci.
W Niemczech zmiany generowanej przez PV mocy o 41 GW  są przykładowo kompensowane:
-regulacją bloków cieplnych w zakresie 15.5 GW
-elektrownie pompowo - szczytowo  +/- 11.5 GW
-export po cenach ujemnych do 10 GW w południe i drogi import do 10 GW wieczorem.
 Eksport nadmiaru energii po cenach ujemnych jest obecnie tańszy, niż budowa akumulatorowych magazynów energii ! Jednak im więcej PV będą  mieli sąsiedzi Niemiec to możliwości eksportu nadmiaru z Niemiec będą maleć. Nadwyżki mocy na które brak jest chętnych  po ujemnych cenach są / będą bardzo niekorzystne z powodu drastyczności  karnych cen.  
W gruncie rzeczy niemiecki operator musi brać pod uwagę pogodę (generacja PV ) nie tylko u siebie ale i u sąsiadów !
W gruncie rzeczy projektowanie systemu energetycznego powinno być  paneuropejskie.
 

Sprawdzenie
1.Im mniejsze jest (a) minimum techniczne bloku energetycznego, szybszy (b) jego rozruch i większa (c) szybkość przyrostu mocy na żądanie tym blok  ma większą zdolność regulacyjną w systemie z niesterowalnymi OZE. Stwórz przybliżoną funkcje zmiennych a,b,c  mniejszą od 1 do korekcji mocy bloku  do takiego systemu pokazującą zdolność regulacyjną przy założeniu znanych z przeszłości zmian generowanej mocy przez PV i wiatraki.

2.O własności regulacji SISO systemu regulacji obiektu inercyjnego, dwuinercyjnego, oscylacyjnego, całkującego decydują „Małe Stałe Czasowe”
-Udowodnij że w systemie energetycznym z OZE głównie Iloraz mocy OZE do skorygowanej (poprzedni punkt) mocy źródeł sterowalnych decyduje o własnościach regulacji systemu lub podaj co o tym decyduje.

3.Sensorów o dużej impedancji wewnętrznej jest sporo i są bardzo użyteczne:
1. Photodiode  application:
- Optical: Light Meters, Auto-Focus, Flash Controls
- Medical: CAT Scanners (X-Ray Detection), Blood Particle Analyzers
- Automotive: Headlight Dimmers, Twilight Detectors
- Communications: Fiber Optic Receivers
- Industrial: Bar Code Scanners, Position Sensors, Laser Printers
2. Piezoelectric Sensors
3. Humidity Monitors
4. pH Monitors
5. Chemical Sensors
6. Smoke Detectors
Rozwinięto tylko punkt pierwszy.
-Rozwiń pozostałe punkty

Cwiczenie
1.Moduł – grubowarstwowy układ hybrydowy STK4048XI zawiera cztery tranzystory dużej mocy i dwa sterujące je tranzystory średniej  mocy oraz tranzystorowy wzmacniacz napięciowy sterujący je. Połączenia struktur tranzystorów dużej mocy (i drucikami innych elementów ) wykonane drutami są typowe dla modułów mocy. Dobrze przewodząca ciepło warstwa izolująca elektrycznie na aluminiowej płytce do radiatora ma grubość ca 40 um.
Druga „warstwa ścieżek połączeniowych” płytki  wykonana jest delikatnymi drucikami. 
Warstwa zabezpieczenia i nie pozwala zmierzyć na płytce wartości grubowarstwowych  rezystorów.
Plastikową obudowę można łatwo otworzyć i układ jest otwarty.
-Na wykonanym przez siebie dobrym zdjęciu aluminiowej płytki z elementami wpisz na elementach ich nazwy ze schematu
-Pomiarami na pinach / Eksperymentami (bezpiecznymi !) Ustal wartości rezystorów.  

2.System testowy układu STK4048XI skonfigurowanego jako wzmacniacz DC (dokładne rezystory w pętli sprzężenia zwrotnego, typowe zabezpieczenia  ) zawiera PLC. Zasilanie do układu z prostego zasilacza mocy ( Przy STK są tylko niewielkie kondensatory elektrolityczne dla zachowania stabilności. Jałowe napięcie zasilania +-60Vdc jest już niebezpieczne ) podano dla bezpieczeństwa sporymi rezystorami. Napięcia zasilania na układzie oraz napięcie wyjściowe podano (rezystory) na wejścia analogowe  kontrolera PLC. Bipolarne wyjście analogowe PLC bezpiecznie podano do wejścia (dano właściwe skale I/O dla wysokiej dokładności) testowanego układu. Gdy testowany układ funkcjonuje mają być załączone  przekaźniki PLC zwierające rezystory zasilania a następnie trzeci przekaźnik ma dołączyć obciążenie mocy i ma być przeprowadzony test pracy z obciążeniem.
 Układ jako OPA na spore niezrównoważenie wejścia i potrzebna była pomysłowa konfiguracja dla dokładnego testu DC zachowująca stabilność pętli regulacji.  
-Sporządź program testowy dla PLC i sprawdź jego działanie
-Narysuj użytą dokładną i bezpieczną konfiguracje DC układu jako OPA.

sobota, 17 maja 2025

Robienie forsy na wojnie

 Robienie forsy na wojnie

Według Kiel Institute for the World Economy, kwota wsparcia dla ukraińskich uchodźców wydana przez państwo polskie od początku pełnoskalowej agresji rosyjskiej sięga 29,3 mld euro, czyli przekracza 125 mld zł.
https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-konca-wojny-w-ukrainie-nie-widac-polska-wciaz-placi-wysoki-r,nId,7961496
Nasze wydatki na pomoc Ukrainie to łącznie 34,44 mld euro. Więcej od Polski na pomoc Ukrainie we wspomnianych czterech aspektach wydały tylko Niemcy (53,82 mld euro) i Stany Zjednoczone (114,63 mld euro).

"Liczba milionerów na Ukrainie wzrosła o 61%.
Wojna to straszna rzecz, ale nie dla wszystkich. Państwowa Służba Podatkowa Ukrainy poinformowała, że liczba milionerów w 2024 roku wzrosła o 61%. Obecnie u naszych wschodnich sąsiadów mieszka 17 tys. milionerów, co stanowi wzrost o 6,6 tys. w stosunku do 2023.
Zdecydowanie największe pieniądze na Ukrainie zarabia się w Kijowie. Tamtejsi oligarchowie i inni milionerzy zadeklarowali dochody na łączną kwotę 156 mld UAH, co stanowi zdecydowaną większość wszystkich dochodów milionerów. Drugi po Kijowie jest obwód dniepropietrowski z zaledwie 30 mld UAH.
„Łącznie milionerzy zadeklarowali dochody w wysokości 253,6 mld UAH, ustalono do zapłaty 8,7 mld UAH zobowiązań podatkowych” – poinformował szef Państwowej Administracji Podatkowej.
Skąd tak wysoki wzrost liczby milionerów w kraju opętanym wojną? Możemy się tylko domyślać, ale chyba każdy z nas widzi, że polskie TIRy na drogach zastąpiły ukraińskie, polskie zboże zastąpiono ukraińskim, a po całym naszym kraju jeżdżą ukraińskie lawety z autami z Zachodniej Europy. Milionerzy bogacą się m.in. naszym kosztem. Ukraińskie państwo również nie chce sięgać im do kieszeni, wolą poczekać na jałmużnę zza oceanu."

 Z debilnego zachodu wartkim strumieniem płynie kasa do Stolicy światowej korupcji i złodziejstwa.
W Polsce mają gratis wikt i opierunek, darmowe mieszkania, służbę zdrowia z priorytetem, naukę i zasiłki - kieszonkowe. Polacy za wszystko płacą.
Polacy mają kilkuletnie kolejki do lekarzy.
Tracimy na pomoc 5 % PKB a forsa spływa do kieszeni złodziei. Zadłużająca się Polska ma 300 mld zł deficytu rocznie.

czwartek, 15 maja 2025

Sluszna kara smierci za korupcje ?

 Sluszna kara smierci za korupcje ?
  Zabijanie ludzi jest wielkim złem. Ale czasem zło można zwyciężyć tylko innym złem.
W czasie pokoju kara śmierci nie powinna być orzekana i wykonywana przed wszystkim dlatego że osobie niewinnej nie można już przywrócić życia. Skazany na dożywocie w polskim więzieniu żyje średnio 17 lat. Zatem kara surowsza niż te 17 lat więzienia ma statystycznie niewielki sens. Oczywiście są tacy co przeżyją dużo dłużej. Zabijanie ludzi jako wyrok demoralizuje społeczeństwo popularyzując okrucieństwo i skrajną przemoc. W części krajów są różne kategorie więzień. W ciężkim więzieniu te 17 lat życia można skrócić do 15 lat.
"Kara śmieci" w czasie wojny jest masowa bo życie jest wtedy niewiele warte. Logika działania państw w wojnie jest inna niż w czasie pokoju.

 Rozbiorów I RP dokonały trzy NIEMIECKOJEZYCZNE dwory. Tam gdzie w ogóle w zagranicznych publikacjach mowa jest o historii Polski fakt ten jest akcentowany. Ale w Polsce winna rozbiorów jest Rosja chociaż to Prusy dywersyjnym Jurgieltem dewastowały I RP a i teraz Niemcy obficie sypią groszem swojej agenturze w Polsce a kłamstwo leje się strumieniami z ich mediów.
 Polacy zmuszeni przez zaborców walczyli w I Wojnie Światowej przeciwko sobie w ich armiach. Była to ogromna tragedia narodu Polskiego.
 Austriacki agent Józef Piłsudski dowodził "legionami" faktycznie stworzonymi przez Austriaków. Utworzone 27 sierpnia 1914 roku wchodziły w skład austro-węgierskiego landsturmu. Austriakom chodziło o to aby Polacy ochoczo krwawili walcząc z Rosją o ich interesy. Faktyczna siła nędznych legionów szczytowo ledwie przekraczała siłę nowoczesnego, dobrze uzbrojonego i sprawnie dowodzonego  niemieckiego batalionu. Było to mięso armatnie. Uzbrojenie stanowiły głównie bardzo przestarzałe, zabytkowe,  prymitywne jednostrzałowe karabiny i karabinki Werndl M1873 i M1873/77. Dopiero później trochę unowocześniono ich uzbrojenie. Utworzone w 1915 roku II i III Brygady Legionów, wyposażane były w zdobyczne rosyjskie i włoskie karabiny nieregulaminowe niczym banda rabusiów. Legiony były argumentem propagandowym. W odbiorze Polaków były to działania szkodliwe dla interesu narodowego.
Niemcy od 1916 roku zaczęli tworzyć struktury państwowości powojennej "Polski" jako kraju całkowicie zależnego od Niemiec i im podporządkowanego. Gdyby w wojnie zwyciężyły Niemcy byłaby w 1918 roku atrapa Polski z rządem pośrednim jako zakamuflowaną formą okupacji.
Przegrane Niemcy poddały się woli zwycięskiego Zachodu ale nie były okupowane ! Niemcy dysponując w Polsce dużymi możliwościami działania i pieniędzmi na prasowe akcje dezinformacyjne wysłały pociągami do Polski swojego agenta Piłsudskiego podobnie jak wcześniej do Rosji Lenina ! Niemieckie pieniądze wykreowały z Piłsudskiego polskiego męża stanu tak jak w III RP kreują z Tuska. Gdy w 2013 roku afera taśmowa mogła pogrążyć Tuska, kanclerz Angela Merkel uratowała Tuska ewakuując go na stanowisko w biurokracji EU. Wszyscy zrozumieli że każdy kto atakuje Tuska będzie miał do czynienia z nią czyli z Niemcami.
Polska niepodległość zawdzięczała genialnemu Paderewskiemu i jego wpływowi na prezydenta USA który dodatkowo potrafił w polityce użyć siły swoich pieniędzy !
Zwycięzcy, którzy przechwycili zbudowany projekt niemiecki, nie zamierzali tolerować niemieckich rządów w Polsce co budziło wściekłość Niemców.     

Po zamachu stanu wykonanym przez niemieckiego agenta Piłsudskiego w maju 1926 roku połowicznie faszystowska  Polska staczała się po równi pochyłej. W normalnym, demokratycznym, praworządnym kraju pokonani zamachowcy powinni być sądzeni i straceni (1).
Dyktatorska szajka Piłsudskiego to najbardziej śliskie typy spod najciemniejszej gwiazdy. Ludzie najpodlejsi z podłych na całym świecie. Churchill niestety miał racje mówiąc o nich ! W normalnym kraju po odzyskaniu demokratycznej władzy tacy bandyci winni być sądzeni i straceni (2).  
Szalona korupcja, złodziejstwo i piramidalna głupota doprowadziły w czasie Wielkiego Kryzysu do dewastacji polskiej gospodarki i społeczeństwa. Polska była jedynym krajem rolniczym świata pokrzywdzonym przez Kryzys. Wielki Kryzys dotknął tylko najwyżej rozwinięte kraje i … Polskę. Kraje rolnicze normalnie się w tym okresie rozwijały. Produkcja przemysłowa w pokryzysowym  1938 roku stanowiła 42 % tego co w 1913 roku !
 
 Pasożytnicza szlachta odrodziła się na sanacyjnych posadach.
 Sanacja z Piłsudskim na czele swoim złodziejstwem i obłędem doprowadziła do największej w dziejach katastrofy narodu i państwa polskiego.
 Sanacyjny "elitaryzm" to fałszywe uzasadnienie do czystej korupcji, wielkiego złodziejstwa, grabieży, wyzysku i bandytyzmu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sanacja
"Podstawą doktryny sanacyjnej było założenie o podziale ludzi na dwie kategorie, większość społeczeństwa i dominującą nad nią mniejszość, która podejmuje w państwie najważniejsze decyzje...  To założenie stało się uzasadnieniem dla uznania, że to byli legioniści, jako osoby najbardziej zasłużone dla stworzenia państwa, są najbardziej odpowiedni do sprawowania w Polsce władzy.
Zdaniem sanacji zasłużoną historycznie awangardą byli piłsudczycy. Sanacja prowadziła rozłożoną w czasie wymianę ludzi na stanowiskach na prowincji, obsadzając na nich byłych legionistów."
Sanacyjny elitaryzm stworzył też ideologie usprawiedliwiającą ucieczkę z kraju. Oni jako elita są zbyt cenni aby narażać się w czasie wojny. Gdy już polscy żołnierze zwyciężą Niemców elita wróci do kraju aby znów nim rządzić.  
 Sowiecka propaganda zionęła nienawiścią do "Pańskiej Polski" Po zajęciu Warszawy przez Niemców wpadł im w ręce obrzydliwy film instruujący sanacyjnych oficerów ( jako nową pasożytniczą szlachtę - PANÓW , już niedaleko do nazistowskich nadludzi ) jak mają postępować ze służbą domową. W czasie konferencji Gestapo z NKVD dało kopie sowietom. Sowieci wpierw podejrzewali że to jest prowokacja ale szybko ich agentura potwierdziła autentyczność filmu. Dostali od sanacyjnej "elity" najlepszy prezent. Perwersyjna "elita" sama sobie wykopała grób i przystawiła pistolet do głowy. Pokazywano film oficerom NKVD m.in. przesłuchującym polskich oficerów - jeńców czyli PANÓW. Pytali oni każdego funkcjonariusza "Pańskiej Polski" m.in. czy podejmie wskazaną mu pracę i czy akceptuje sowieckie porządki sugerując odpowiedzi na Tak i Tak. Przyjęcie do wiadomości rzeczywistości oznaczało Życie. Sanacyjni głupcy odpowiadali Nie i Nie. Wyrok śmierci wydany na PANÓW przez Biuro Polityczne ze Stalinem był oczywistością. Sowieci ogromną większość pojmanych żołnierzy zwolnili.
 
Człowieka można zabić na wiele sposobów. Można go głodzić tak jak czynili to Niemcy z Żydami w  gettach. Półżywi i schorowani Żydzi wiezieni na śmierć do Treblinki bydlęcymi wagonami nie mieli nawet siły aby stawić fizyczny opór.  Pasożytnicza sanacja rabowała i powoli zabijała Polskę i Polaków tak jak Niemcy więźniów w obozach koncentracyjnych.

 W demokratycznym państwie zbierane podatki finansują racjonalne i uzasadnione potrzeby ustalane przez parlament i rząd.
Kodeksy Karne całego świata karzą kradzież i rozbój. W tych kategoriach trzeba widzieć rabunek polskiego  społeczeństwa i pasożytniczą, luksusową konsumpcje sanacyjnej szajki dyktatorów - bandytów. Te wieloletnie rabunkowe działania także zasługiwały na wyrok śmierci (3).  Sanacyjni rabusie zabijali Polaków na raty tak samo jak Niemcy więźniów w obozach koncentracyjnych. Sanacja była pasożytem. Pasożytnictwo przynosi  korzyść jedynie pasożytowi. Żywiciel ponosi wyłącznie szkody (straty substancji odżywczych, destrukcja tkanek, zatrucie produktami przemiany materii pasożyta itd). Pasożyt może doprowadzić organizm żywiciela do wyniszczenia, a nawet śmierci tak jak się stało z II RP.
Kodeksy Karne surowo traktują przestępstwa popełniane w Zorganizowanych Grupach Przestępczych. Uzurpacyjny sanacyjny pasożytniczy "rząd" był taka grupą przestępczą i niczym innym.
 Utrzymanie dworu prezydenta Mościckiego pochłaniało podatki ponad 30 tysięcy obywateli ! Bydlak jak szczur uciekł z kraju. W budżecie na lata 1939/1940 zaplanowano na utrzymanie Mościckiego i jego kancelarii  aż 3 339 370 zł. Dla porównania koszt czołgu 7TP wraz z uzbrojeniem wynosił 231 000 zł, a działa przeciwpancernego 37 mm Bofors 22 900 zł. Od budżetu przeznaczonego na prezydenta mniej wydawano na naukę (2 638 140 zł w budżecie 1939/1940), a także mniejszą kwotę od prezydenta do dyspozycji miało całe Ministerstwo Poczt i Telegrafów (2 638 140 zł w budżecie 1939/1940).
Ale szalenie wysokie były pensje na wszystkich synekurach w administracji publicznej, sądach, policji i wojsku. Z powodu rozkradania przez "elitę" budżetu nie było środków na rozwój.
https://historia.org.pl/2021/08/02/bajonskie-zarobki-prezydenta-premiera-i-poslow-w-miedzywojennej-polsce-ii-rp-byla-eldorado-dla-urzednikow/

Autor jakże prawdziwego obrazu sanacji "Kariera Nikodema Dyzmy", został przez sanacyjnych zbirów pobity i cudem przeżył.
Sanacyjne "wojsko" strzelało do protestujących Polaków ! Faszystowska sanacja urządziła obóz koncentracyjny dla przeciwników politycznych. Z fałszowanych "wyborów" robiła sobie śmichy, chichy.

Peryferyjny Kapitalizm Zależny, dostępny w  GoogleBooks:
 Przybysze z Zachodu ogladajacy polska wies byli przerazeni poziomem egzystencji mieszkanców wsi, zacofaniem i ogólna, straszna bieda. Przezytki feudalizmu(czytaj kapitalistycznego folwarku) funkcjonowały w Polsce jeszcze na poczatku lat 30.
Carl Herslow, szwedzki konsul generalny w Warszawie, biznesmen i pułkownik pisał: „Przeraziłem sie, gdy z okazji polowania po raz pierwszy zobaczyłem polska wies”. Warunki zycia chłopów uznał za „ponizej poziomu ludzkiej egzystencji”. Herslow w zadnej mierzenie miał przy tym lewicowych pogladów.
Inni goscie z Zachodu pisza o polskich elitach, ze sa ludzmi bez sumienia i z sercem z kamienia. Za brama pałacu nedza az piszczy. Dochód narodowy na osobe jest 5-krotnie mniejszy niz w Anglii i 3-krotnie mniejszy niz w Niemczech. Rosnacy dochód Rumuni i Grecji przewyzszał przed wojna dochód Polaków. Nedza wynikała takze z niesprawiedliwego podziału wytworzonego dochodu.
Banalne jest przypominanie dworu w Nawłoci z „Przedwiosnia” Zeromskiego. Dwór zyje spokojnie jak wieki temu. Dwór zyje sukcesami towarzyskimi i romansami. Udaje, ze nie widzi nedzy chłopów. Jest łupina sytych na morzu nedzy. W chłopskiej izbie mieszka i spi kilkanascie osób, razem ze zwierzetami. Starców wynosi sie do stodoły lub lasu, aby nie przeszkadzali zdrowym i szybciej umarli. Opieka medyczna nie istnieje. Dzieci umieraja z błahych powodów. Przerazajacy jest obraz dzielnicy zydowskiej w Warszawie. Ludzie gniezdza sie w czarnych od brudu suterenach. Głoduja dorosli i dzieci. Cezary Baryka mysli o ich konczynach jako o „ptasich piszczelach”. Warszawa to obraz nedzy i rozpaczy.
Czyz moze wiec dziwic ze niemieccy zołnierze, indoktrynowani Gebelsowskimi tubami propagandowymi Propaganda Ministerium, uwierzyli, ze Polacy sa podludzmi? Co zobaczyli w Polsce – odrazajacy brud, smród buchajacy pod niebiosa i głodzonych, sponiewieranych ludzi zyjacych jak bydleta. Zobaczyli kurne chaty, ciemnote i analfabetyzm, łachmany, powszechna próchnice zebów i wszawice, polski kołtun, koklusz, ludzi zzeranych zywcem przez gruzlice, syfilis i tyfus, czerwonke i cholere. Bali sie dotknac Untermenschen.
Czy tak trudno zrozumiec, dlaczego Niemcy, którzy obficie krwawili w I wojnie swiatowej na froncie zachodnim, w II wojnie mimo wszystko nie dopuszczaja sie tam bestialstw takich jak na wschodzie Europy?
Głodzenie dzieci negatywnie wpływało na ich rozwój fizyczny i umysłowy. Badania przeprowadzone przez lekarzy w 1934 roku wskazywały, ze niemowleta wiejskich biedaków i bezrobotnych miały 0.58 kg niedoboru wagi i 1.9 cm niedoboru wzrostu. Dzieciom w wieku 2–7 lat odpowiednio brakowało 0.97 kg i az 4.2 cm wzrostu. Dzieci te były opóznione umysłowo. Przeciez tylko Untermenschen mogli tak okrutnie znecac sie nad swoimi obywatelami i dziecmi.
W kregach rzadowych bywał wtedy naoczny swiadek zbrodni na narodzie, senator Jerzy Giedroyc. W swojej ksiazce [37] pisze:
Tym, co najbardziej raziło w Polsce przedwojennej, była niepraworzadnosc obecna we wszystkich dziedzinach. Wyrazajaca sie w powszechnej korupcji, w bardzo niezdrowych stosunkach w wojsku [. . . ].
W sumie, w Polsce panowały bałagan i bezhołowie [. . . ]. Mówiac o braku przemyslanej polityki panstwa mam na mysli nie tylko polityke narodowosciowa. Równiez polityke społeczna i rolna [. . . ].
Jak widac wszystko to, co poraza w III RP było juz powszechne w II RP. Polska, po okresie narzucenia jej ustroju i modernizacji przez ZSRR, wróciła na swoja sciezke zjawisk długiej fali historycznej. W latach przedwojennych wydatki militarne stanowiły az 30% budzetu Polski, jest to unikalna na swiecie wielkosc w okresie pokoju. Pieniadze podatników były defraudowane i marnotrawione. Polska zamawiała wówczas w zachodnich stoczniach kosztowne okrety podwodne, które nie odgrywały zadnej roli w strategii obronnej kraju. Miała przy tym dojmujace braki w ilosci i jakosci najprostszej broni strzeleckiej. W ówczesnym
polskim arsenale znajdowały sie karabiny z francuskiego demobilu po I wojnie swiatowej, wyprodukowane pod koniec XIX wieku.
Poziom bogactwa narodów ilustruje takze stan ich oszczednosci. W 1938 roku statystyczny Dunczyk miał 894 złote oszczednosci, Amerykanin – 508, Niemiec – 461, Anglik– 390, Włoch – 272, Belg – 270, Francuz – 257, Japonczyk – 127, a Polak – 42 złote.

Wyjaśnienia wymaga sprawa: "w bardzo niezdrowych stosunkach w wojsku". Sanacyjnym oficerem można było zostać tylko drogą protekcji lub za potężną łapówkę. Wszyscy oni byli więc przestępcami rozkradającymi na synekurach wojskowy budżet.
Kara śmierci za korupcję dla urzędników – takie prawo obowiązywało w II RP w 1920 roku. Za wręczenie łapówki także śmierć lub długie więzienie.

Do momentu udzielenia Polsce "gwarancji" przez Wielką Brytanie nie było niemieckiego planu wojny z Polską ! Zachód uważał Polskę za potencjalnego sprzymierzeńca Niemiec !
https://dzieje.pl/aktualnosci/historyk-brytyjskie-gwarancje-dla-polski-z-1939-roku-byly-blefem
"Historyk: Brytyjskie gwarancje dla Polski z 1939 roku były blefem.
Gwarancje zbrojnej pomocy, które Polska uzyskała od Wielkiej Brytanii w przededniu II wojny światowej były "dyplomatycznym blefem", bo nie były wsparte żadnym wojskowym planowaniem ze strony Brytyjczyków - powiedział PAP prof. David Cesarani.
"Był to więcej niż blef. Był to strategiczny błąd. Żadnemu państwu nie oferuje się poparcia i nie przystępuje się do wojny w jego imieniu, o ile nie ma się żadnych planów przyjścia mu z pomocą" - dodał Cesarani.
W przeddzień pewnej wojny  „sojusznicy” nalegali na Polskę, aby odwołano ogłoszoną mobilizację co ewidentnie osłabiło polskie możliwości obronne. Przecież było jasne że chodzi im o to aby Polska przegrała wojnę z Niemcami i aby w końcu doszło do upragnionej wojny III Rzeszy z ZSRR czyli Diabła z Szatanem.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fall_Weiss
"Fall Weiss (z niem. Wariant Biały) – kryptonim strategicznego planu wojny z Polską, przygotowanego przez sztab niemieckiej armii (Wehrmacht) w roku 1939. Dyrektywę do opracowania planu wydał Adolf Hitler 11 kwietnia 1939, bezpośrednio po polsko-brytyjskiej umowie z 6 kwietnia 1939 przewidującej wzajemne gwarancje pomocy wojskowej w przypadku napaści."
 Polski "wywiad" był strukturą pasożytniczą do zapewnienia luksusowego życia "sanatorom" na synekurach. O pakcie Hitler Stalin wiedzieli wszyscy tylko nie polskie władze !
Minister Beck był chory psychicznie ale sanacyjni piłsudczycy - synekuranci to stado idiotów:


 Uderzone przez Niemcy pasożytnicze państwo rozsypało się jak domek z kart. Haniebna, plugawa masowa dezercja i ucieczka sanacyjnych oficerów oraz ich skundlenie były czymś zupełnie nowym w całej historii polskiego oręża. Dezercja oficera w czasie wojny karana jest śmiercią (4 powód do skazania). Niemcy walcząc w 1939 roku przeciwko Polsce, Francji i Wielkiej Brytanii mieli zaledwie 16843 zabitych ! BlitzKrieg czyli wojnę błyskawiczną realizowano po raz pierwszy i prawdopodobnie więcej niż połowa niemieckich strat była od własnego ognia i z wypadków !
Opór sanacyjnego wojska był i jest fałszywym mitem. „Myślałem, że mam sto dywizji, a miałem gówno!". Te słowa wypowiedział do swoich podwładnych minister Beck  przed ucieczkowym przekroczenia polskiej granicy.
Potencjał Polski został przez sanacyjny "rząd" mocno zredukowany Wielkim Kryzysem.  "Po owocach ich poznacie".

Warszawa była celem ataków Luftwaffe od 1 września 1939 roku. Próba zajęcia jej z marszu, podjęta 8–9 września przez samotną, wyczerpaną 4 Dywizję Pancerną nie powiodła się. Armia niemiecka miała postawione dużo ważniejsze zadania do wykonania. Miała zająć jak najwięcej terenu na wschodzie trupa aby wymóc na Stalinie obiecane wkroczenie na tereny wschodnie upadłej II RP. Warszawa była bez znaczenia.  
Niemcy od początku wojny naciskali na sowietów aby wywiązali się z obietnicy zaatakowania Polski. Trzy czynniki zadecydowały o tym że sowieci zaatakowali Polskę dopiero 17 września:
-Upadek polskiej obrony a zwłaszcza masowa dezercja oficerów i ucieczka rządu
-Brak francuskiej ofensywy ("ta stara kurwa Francja...") która miała ruszyć po dwóch tygodniach. https://pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna_wojna
-Potwierdzona wiadomość z Tokio że Japonia nie zaatakuje ZSRR
Gdyby Polska broniła się swoim potencjałem tak jak mogła a Francja i Anglia ruszyły z przysiężoną  pomocą, to z "pomocą" ruszyli by też sowieci. W 1940 roku Niemcy byłyby twardo okupowane i podzielone przez zwycięzców a w Polsce byłby "PRL" bez milionów ofiar i destrukcji kraju !

30 września 1939 roku gen. Sikorski został mianowany premierem polskiego rządu na uchodźstwie. Rząd urzędował w Paryżu. W 1939 roku generał zwrócił się do Francuzów z prośbą o wydzierżawienie jednego z paryskich więzień, którą umotywował chęcią osadzenia w nim „winnych klęski wrześniowej, wichrzycieli i politycznych awanturników”. Francuzi odmówili ale przekazali mu ziemię w miejscowości Cerizay – tam powstał dla sanacyjnych dezerterów i bandytów obóz nazywany Serezą. Po klęsce Francji rząd przeniósł się do Londynu. Dezerterów (a w tym 20 generałów) umieszczono m.in na Wyspie Węży. Z nieznanego powodu traktowano ich bardzo dobrze. Osadzeni oficerowie aby nie oszaleć z nudów, głównie  pili alkohol i grali w karty.
Należało ich użyć w kompaniach rozpoznawczych i innych oddziałach o bardzo wysokiej śmiertelności aby zmyli swoją użyteczną śmiercią z siebie hańbę. W czasie wojny nie można marnować potencjału na sądowe cyrki i wieloletnie utrzymanie skazańców w więzieniach. Za ich utrzymanie zapłaciła w gruncie rzeczy po wojnie PRL ! Cackanie się z sanacyjnymi dezerterami nie podobało się Anglikom. W czasie wojny gdy sąd polowy skazuje oficera to po egzekucji wysyła się do rodziny list że "poległ na polu chwały". Nie demoralizuje się armii i społeczeństwa informacją o dezercji. Rodzina nie jest zhańbiona.

 Niemcy z odkrytych  grobów polskich "oficerów" w Katyniu chcieli zrobić użytek propagandowy i poróżnić sojuszników. Sojusznicy byli jednak całkowicie zgodni w tym że nic nie może zakłócić ich zgodnego, natężonego wysiłku wojennego aż do odcięcia  łba niemieckiej hydrze. Jednego najgorszego dla Ludzkości  letniego dnia 1943 roku Niemcy zamordowali ponad 60 tysięcy ludzi. Robienie więc zamieszania wokół Katynia poskutkowałoby kolejnym milionem albo i milionami niewinnych ofiar a zlikwidowane faszystowskie, sanacyjne bydło było en masse winne zbrodni na narodzie. Sanacyjny pasożyt zabił  państwo i jego śmierć była biologicznym następstwem i oczywistością.

Wielka parada "London Victory Celebrations of 1946"  odbyła się 8 czerwca 1946 dla uczczenia zwycięstwa nad Niemcami oraz Japonią w II wojnie światowej. Z parady wykluczono polskich żołnierzy.

Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze faktycznie został powołany  z inicjatywy Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Kolaboracyjna Francja i Wielka Brytania były niechętne procesowi i wysunęły nawet „Plan Napoleona”, według którego zbrodniarze mieli bez procesu być wygnani na samotną wyspę tak jak w przeszłości Napoleon Bonaparte na wyspę św. Heleny. Oczywiście sędziowie Trybunału wiedzieli o Katyniu ale chyba potępiali zbrodniczą sanacje.
 
W III RP modne stało się niemieckie judzenie Katyniem. Nie wyszło im w czasie wojny to judzą teraz. Czy to że sowiecki sąd i kat byli może niewłaściwi dla sprawy sanacyjnych zbirów, zmienia to że ich wyrok był chyba po ludzku sprawiedliwy w tamtych wojennych okolicznościach ?  
III Rzesza jest wstydliwym epizodem w historii Niemiec. Konsekwentnie realizowana od 75 lat skuteczna  niemiecka polityka historyczna staje na głowie aby ten epizod został przez świat zapomniany. Żydzi zostali przekupieni i uciszeni wieloma miliardami marek.
Tylko wrogi  agent lub totalny dureń może nawiązywać do zbrodniczej II RP i jej nieludzkiej korupcji oraz podłości.

 Polaków przed biologiczną zagładą uratowała Armia Czerwona i żadne szczekanie ( znana melodia z płyty "Dziel i Rządź" ) najętych obcych agentów tego nie zmieni.
Polakom jako ofiarom wojny trudno jest przyjąć do wiadomości że obłędna polityka sanacji przyczyniła się do wybuchu wojny. Faszystowską dyktaturę sanacji na zachodzie postrzegano jako naturalnego sojusznika Hitlera. Gdy Polska uczestniczyła w napadzie na Czechy w 1938 roku nazwano ją "hieną Hitlera". Spory udział w tragedii miała choroba alkoholowa ministra Becka - był chory psychicznie wchodząc w pułapkę "sojuszu egzotycznego".
Komentarz do https://matusiakj.blogspot.com/2025/05/anglosaski-generator-roznic-konfliktow.html
"„Zachód uważał Polskę za potencjalnego sprzymierzeńca Niemiec” — bo też i w ówczesnej sytuacji było to jedyne rozsądne wyjście dla ówczesnej Polski. Ziemkiewicz twierdzi — i chyba Zychowicz też — że właściwie to byliśmy z Niemcami „prawie dogadani”, tylko podobnież Hitler oszukał Becka. Miał jakoby na prywatnym spotkaniu w Berchtesgaden obiecać mu — nigdy już tego nie sprawdzimy, bo nie ma jakichś protokołów z tego spotkania — że po Monachium Słowacja przejdzie w orbitę wpływów polskich. Jednak potem — może sam, może pod wpływem jakichś doradców — ale zmienił zdanie i zwyczajnie „olał” ową (domniemaną, zaznaczam) umowę, zatrzymując jednak Słowację dla Niemiec. Zrobił tak, bo wyszedł z RACJONALNEGO założenia, że Polska i tak nie będzie miała innego wyjścia, niż „położyć uszy po sobie”.
Nie przewidział jednak tego, że Beck… zachowa się zupełnie irracjonalnie i wejdzie w podsunięty mu usłużnie „sojusz egzotyczny”, niczego Polsce tak naprawdę nie gwarantujący. Hitler po prostu rozumował zbyt logicznie — i nie wziął pod uwagę działania „podrażnionej ambicji” Becka, który w dodatku miał już psychikę nieco zwichrowaną nadużywaniem alkoholu (no, pijakiem może nie był, ale częste „pociąganie” nie pozostaje bez wpływu, co potwierdzają m.in. nieco późniejsze przypadki Churchilla i Edena, na przykład). Beck zrobił coś, co Hitlerowi — ani samym Anglikom, zdumionym, że im tak łatwo poszło — nie mieściło się w głowach! Po prostu oceniali go wyżej."

"Dramat najbardziej patriotycznego z narodów, to jest narodu polskiego: jakieś wściekłe zrywy bohaterstwa i jakaś tępota rozumowa, podporządkowana najbardziej błazeńskim frazesom."
„Propaganda jest tylko dodatkiem do dyplomacji, służbą pomocniczą dyplomacji, a nie jakąś wodą z Lourdes sprawiającą cuda

Jan Sadkiewicz: Polacy stale szukają takich cudownych sposobów, które pozwoliłyby im przeskoczyć rzeczywistość i zdobyć znaczenie militarne czy polityczne bez odpowiedniego potencjału gospodarczego, przemysłowego, organizacyjnego, kulturowego...

"Żołnierze wyklęci" to kolejna znana melodia do judzenia z płyty "Dziel i Rządź". W każdym kraju po wojnie występuje fala bandytyzmu. Na wojnie i po wojnie życie ludzkie ma małą wartość. Poważne problemy z powracającymi z frontu żołnierzami mieli nawet Brytyjczycy i Amerykanie a przecież te kraje nie były okupowane. W 1945 roku we Francji po aksamitnej okupacji w ruch poszła gilotyna. Do końca stalinizmu skazano w Polsce na śmierć tylko około 3900 osób ale części wyroków nie wykonano. To ułamek tego co we Francji po wojnie. Ponad 99% Wyklętych skazano za bandytyzm !  Wyklęci utrzymywali się z rabunku i rozboju.
Celem każdej wojny jest pokój na warunkach zwycięzcy. Wyobraźmy sobie że w wojnie domowej w Polsce zwyciężyli Wyklęci. Sanacja ("elita") miałaby wrócić z Londynu i rządzić ?  A jak nie sanacja to kto ? A może oczekiwana III Wojna z użyciem przez USA na terenie Polski broni jądrowej byłaby zbawieniem Polski ?
Instytut Pamięci Narodowej zamienił się w czasach PIS w organizacje dywersyjną i kłamliwą narracją szkodzi interesom Polski.

Kolejną znaną melodią do  judzenia z płyty "Dziel i Rządź" jest Akcja Wisła. Krytycy tej akcji w sumie twierdzą że ukraińscy nacjonaliści, wcześniej na służbie Hitlera, powinni dalej mordować i palić Polaków.
Ukraińcy w czasie wojny zamordowali około 600 tysięcy Polaków. Wachmani SS m.in. pilnujący obozu zagłady Treblinka to Ukraińcy ! Zagładą Żydów kierowała tam garstka Niemców.
Akcja Wisła była zgodna z obowiązującym prawem polskim i międzynarodowym. Praktycznie nie użyto przemocy. Przesiedleńcy dostali murowane gospodarstwa po Niemcach o wartości wielokrotnie większej niż prymitywne opuszczone gospodarstwa. Przesiedleńcy od ponad 40 lat są całkowicie zasymilowani. Są lojalnymi obywatelami Polski. Ta fałszywa melodia grana jest za pieniądze transferowane z Niemiec ! W czasie wojny Ukraińcy mordowali na ich polecenie.

Tusk chyba zapisał Polskę do „koalicji chętnych” [do wszczęcia wojny z Rosją], ale nie można o tym mówić przed wyborami prezydenckimi bo to oznacza przegraną kandydata platformy. Negocjator USA Keith Kellog:
"Rozmawiamy o rozmieszczeniu wojsk Wielkiej Brytanii, Francji, oraz Niemiec, a teraz też i Polski, na zachód od Dniepru, w celu monitoringu..."
Ktoś musi bronić amerykańskich interesów na Ukrainie. W końcu USA stały się posiadaczem zasobów naturalnych banderlandu.

Bielen: Uwiad sojuszu

 Bieleń: Uwiąd sojuszu
https://myslpolska.info/2025/03/14/bielen-uwiad-sojuszu/
"Z niedowierzaniem obserwujemy kres reprodukcji pozytywnych więzi w ramach sojuszu północnoatlantyckiego. Zaangażowanie NATO pod przywództwem Joe Bidena w wojnę na Ukrainie przeciw Rosji doprowadziło w nowym kierownictwie USA do radykalnych  przewartościowań.

Administracja Donalda Trumpa, przy skowycie beneficjentów dotychczasowej wizji ładu międzynarodowego, w której wojowanie z Rosją stało się strategiczną wytyczną i źródłem zysków, redefiniuje priorytety i szokuje dynamiką zmian.
Możliwe porzucenie Europy przez Amerykę, o którym nieraz napomykano, staje się faktem. Wykluczenie przywódców europejskich z mechanizmów konsultacyjnych i rokowań z Rosją  jest trudne do przyjęcia nie tylko z powodów emocjonalnych, ale  i prestiżowych. Grozi dyshonorem i „utratą twarzy”. Tymczasem  trudno się dziwić Donaldowi Trumpowi, że nie ufa tym politykom, którzy jeszcze niedawno kolaborowali z jego oponentem Joe Bidenem i działali wspólnie na szkodę pokoju w Europie. Ich zaangażowanie w sprawy ukraińskie pozbawia je obiektywizmu w ocenie sytuacji, zwłaszcza w odniesieniu do Rosji. Polska i państwa bałtyckie są tego ekstremalnym przykładem.

Politycy amerykańscy nowej administracji doskonale zdają sobie sprawę ze słabości państw europejskich w samodzielnym sfinalizowaniu „projektu ukraińskiego”. Same aspiracje i napinanie muskułów nie wystarczą. Tercet brytyjsko-francusko-niemiecki nie jest spójny, nie mówiąc o innych państwach. Zanim osiągnie jakikolwiek sukces, zdąży poróżnić się między sobą. USA dobrze pamiętają, że Europejczycy bez ich pomocy nigdy nie daliby sobie rady  z agresorami w obu wojnach światowych. Kto wie, jak zatem potoczyłyby się losy ewentualnego starcia  Europy (unijnej i atlantyckiej) z hegemonem kontynentu, jakim jest Rosja?  Czyżby kolejne wkroczenie USA, być może wraz z Chinami, musiało pomóc w przywróceniu pokojowej stabilności kontynentalnej?

Trump demontuje…
pozostałość po „zimnej wojnie” w postaci zinstytucjonalizowanego bloku wojskowo-politycznego. Po rozpadzie ZSRR i zniknięciu bloku wschodniego w USA zabrakło nie tylko woli politycznej, ale i odwagi, zwłaszcza w obliczu wystraszonych Europejczyków, aby zlikwidować wtedy wzorem Układu Warszawskiego sojusz północnoatlantycki. Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że posłużył on do propagowania „końca historii” w znaczeniu nadanym temu terminowi przez Francisa Fukuyamę, co nie przyniosło Zachodowi większych korzyści. Przeciwnie, naraziło USA na ponoszenie kosztów i nakładów, które można było spożytkować na inne cele i w inny, bardziej racjonalny sposób. Obecnie koszty utrzymania wielostronnego i rozbudowanego ponad racjonalną miarę sojuszu przerastają możliwości Stanów Zjednoczonych. Nie odpowiada im także wysoki stopień zideologizowania solidarności sojuszniczej, która prowadziła w ostatnich trzech dekadach do propagowania przywództwa misyjnego i transformacyjnego wobec świata zewnętrznego, ze szkodą dla rozwoju własnego. Obecny zwrot w stronę przywództwa transakcyjnego  pociąga za sobą wysokie koszty wzięcia pełnej odpowiedzialności Unii Europejskiej za własne bezpieczeństwo. Stąd mobilizacja zbrojeniowa, niemająca precedensu w historii. Jej wielorakie skutki są trudne do przewidzenia.

Wielu obserwatorów przestrzega, że Europa nie posiada ani silnego przywództwa, ani sprawnych mechanizmów decyzyjnych. Brakuje jej też libido dominandi, które charakteryzują wielkie imperia. Dziś widać, że nieracjonalne zaangażowanie w wojnę przeciw Rosji na Ukrainie przyniosło więcej strat niż zysków, tak w dziedzinie gospodarczej, energetycznej, jak i wojskowej. Także pod względem wizerunkowym instytucje paneuropejskie tracą oręż w konfrontacji z Rosją. Jest ona bowiem – mimo nachalnej propagandy – przywracana do udziału w mechanizmach konsultacyjnych, czemu nie będzie mogła zapobiec nawet najbardziej rusofobiczna ofensywa medialna.
Unia Europejska nie ma mocy sprawczej, aby formułować i wcielać w życie w skali globalnej atrakcyjne wizje powszechnego porządku. Takie moce mają jedynie wielkie potęgi, które dysponują scalonymi zasobami w jednej organizacji politycznej, zdolnej do mobilizacji swojej siły i jej projekcji na świat. Tylko Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja spełniają obecnie ten warunek. Na nic więc przydają się tu moralne potępienia zachowań tych potęg, ani negowanie stosowanych przez nie metod i środków ekspansji. Czas najwyższy zrozumieć, że są one nastawione przecież nie na uszczęśliwianie ludzkości, lecz na zwyciężanie w konfrontacji różnych wizji, zdobywanie nowych zasobów, generowanie energii i umacnianie zdolności władczych.

Gdy Stany Zjednoczone stały w czasie „zimnej wojny” zdecydowanie po stronie Starego Kontynentu, kolejne pokolenia Europejczyków zdążyły się przyzwyczaić do psychologicznego komfortu i trwałości amerykańskiego „parasola ochronnego”. Ba, zgodziły się nawet poza wyjątkowymi Europejczykami, jak gen. Charles de Gaulle, na zwasalizowanie swoich państw wobec Ameryki za cenę rosnącego dobrobytu i bezpieczeństwa.

Tymczasem solidarność ideologiczna i wiarygodność sojusznicza nie trwają wiecznie. Historia uczy, że mają one własną dynamikę, pochodną zmieniających się układów sił wewnętrznych i zewnętrznych. Gdy lider sojuszu dokonuje głębokich przewartościowań w swojej strategii międzynarodowej, która jest narzucana sojusznikom, siłą rzeczy dochodzi do  dysonansów i komplikacji we wzajemnym zrozumieniu. „Ukraińska pułapka” obnażyła kryzys zaufania i lojalności wewnątrz sojuszu, jakiego nie było od czasu jego powołania. Kryzys NATO…polega także na tym, że poprzez ideologizację jego doktryny, którą śmiało można nazwać „zaczadzeniem rusofobią”,  traktatowe cele obronne i pomocowe zostały przekształcone w ich przeciwieństwo – ekspansję na obszar poradziecki i agresywne nastawienie do Rosji. Sojusz północnoatlantycki stał się orężem w nowej „zimnej wojnie”, znajdując uzasadnienie dla swojej racji istnienia w kreowaniu wroga na Wschodzie. Kręgi republikańskie w USA, nieprzychylnie nastawione do euroatlantyckich sojuszników przyznają dzisiaj, że krucjata NATO na wschód Europy, w tym na obszary poradzieckie, doprowadziła do kosztownej destrukcji zachodniego systemu bezpieczeństwa oraz do degeneracji moralnej sojuszników.

Sojusz północnoatlantycki na życzenie USA angażował się  w imię „totalnej demokracji” w liczne, bardzo kontrowersyjne interwencje zbrojne w Afganistanie, Iraku czy Libii, ale nigdy realnie nie oparł się na art. 5 traktatu waszyngtońskiego, choć tak chcieli europejscy sojusznicy w przypadku wyprawy do Afganistanu w 2001 roku. W rezultacie zobowiązania sojusznicze, zwłaszcza lidera koalicji wobec reszty uczestników nigdy nie zostały sprawdzone w praktyce obronnej. Operacja Enduring Freedom (Trwała Wolność) miała charakter interwencji wojskowej i ekspedycji karnej wobec talibów. Na dodatek z marnym skutkiem.

Problemem stała się także wielkość sojuszu, negatywnie wpływająca na jego spójność i efektywność. Przede wszystkim  zbyt duża liczba zróżnicowanych uczestników utrudnia koordynację, a liczne asymetrie w potencjałach i zdolnościach operacyjnych rodzą sprzeczności i napięcia. Ostatecznie im większy stawał się sojusz, tym mniej istotny był wkład pojedynczych państw, zwłaszcza tych małych i słabych. Malała też ranga indywidualnych zobowiązań, co ostatecznie zrodziło po stronie amerykańskiej rozczarowanie. Na przykład trzy republiki bałtyckie, aby kompensować swój znikomy wkład przybrały postawy agresywne i zaczepne wobec Rosji. Za przyzwoleniem lidera sojuszu stały się państwami „frontowymi” i „nowymi wojownikami”, działającymi w imieniu Zachodu. Zarażając innych uczestników panicznym strachem przed rosyjską agresją  przyczyniały się do legitymizowania zasadności lokowania wojsk amerykańskich na wschodniej flance sojuszu.Formatowanie na nowo więzi sojuszniczych, a nawet groźba ich zerwania przez USA, powinny być odczytywane w szerszym kontekście geopolitycznym. Tracąc hegemoniczne przywództwo w systemie międzynarodowym, przede wszystkim ze względu na wzrost potęgi Chin, Ameryka uznaje, że utrzymanie „parasola ochronnego” nad Europą jest dla niej zbyt kosztowne, jeśli ma sprostać rywalizacji globalnej. Przeciągając Rosję na swoją stronę USA szukają w trójkącie rywalizacji potencjalnej przewagi, a zrywając europejskie zobowiązania, zyskują środki i czas na sanację wewnętrzną i rekonstrukcję transakcyjnej współpracy. W tym sensie „pośrednia” wojna (proxy war) z Rosją na Ukrainie wydaje się im środkiem irracjonalnym, przynoszącym szkodę.

Panika, jaką wywołuje Trump i jego ekipa wśród zachodnich sojuszników jest wynikiem ignorancji w dziedzinie historii i niekompetencji  w zakresie analizy polityki, tak w kręgach politycznych i medialnych, jak eksperckich i naukowych. Obie te słabości przeszkadzają w zrozumieniu jednej ważnej prawidłowości, występującej w stosunkach międzynarodowych. Otóż od tysięcy lat, odkąd państwa zagospodarowały przestrzeń globu  i zaczęły ze sobą rywalizować i współpracować, ich narzędziami polityki stały się rozmaite koalicje, alianse i porozumienia. Aż do II wojny światowej przymierza te miały charakter luźny i niezinstytucjonalizowany. Dynamika i zmienność układów sił decydowały o ich przejściowym, czasowym charakterze. Dzisiejsi sojusznicy i partnerzy stawali się jutrzejszymi rywalami i wrogami. I odwrotnie, wczorajsi wrogowie przeobrażali się w dzisiejszych sojuszników.

Konsternacja związana z przewartościowaniem zobowiązań sojuszniczych USA w ramach NATO pokazuje, że żaden z europejskich liderów nie pamięta o tych doświadczeniach historycznych. Uwierzono, że solidarność ideologiczna koalicjantów spełnia rolę tak mocnego spoiwa, że sojusz mimo prawie ośmiu dekad istnienia i zwyczajnego moralnego zużycia się, będzie trwać wiecznie. A przecież w ciągle zmieniającym się świecie przychylność możnych liderów i protektorów jest zależna nie tylko od kaprysów polityków, ale i zmiennych interesów potęg. Na tym tle rozkład i obumieranie największego sojuszu w dziejach są nieuchronne.

Teraz to wola rządzących Ameryką decyduje o statusie wewnątrzsojuszniczych zobowiązań.  Można oczywiście obrażać się na takie postępowanie, zarzucać Trumpowi i jego ekipie intencje egoistyczne i skrajnie indywidualistyczne, ale samo narzekanie nie uratuje wspólnoty atlantyckiej. Zatem im szybciej państwa europejskie zrozumieją wyzwania chwili, tym większe mają szanse na korzyści z nowego ułożenia się z USA, nawet kosztem utraty wizerunku. Jak widać, „pójście do Canossy” czeka nie tylko wodzów z Kijowa. Za jakiś czas nowy „hołd lenny” złoży zapewne cała drużyna ich europejskich popleczników.

Ostatnia szansa Europy
Europa potrzebuje obecnie realistów politycznych zamiast moralistów i moralizatorów. Nowy „niemiecki Fryderyk” ma szansę wyjść poza syndrom ogłupienia zbiorowego i zawrócić europejskich szaleńców z obranej drogi do katastrofy.  Może też dzięki pokojowi powstrzymać niebezpieczny proces deindustrializacji największej gospodarki przemysłowej Europy i donatora całej Unii Europejskiej poprzez przywrócenie zaopatrzenia w tanie rosyjskie  nośniki energetyczne.

Obecnie widać, jak naiwna wierność wartościom tworzącym niebezpieczne iluzje, kończy się blamażem. Stolice europejskie, zwłaszcza Berlin, Paryż i Londyn, stają przed historyczną szansą przekroczenia granic swojego dogmatyzmu i „wyjścia z twarzą” z „ukraińskiej pułapki”.  Niestety, wśród przywódców europejskich nie ma takich na miarę mężów czy dam stanu, więc za wiele nie można od nich oczekiwać. Szkoda, że żaden z polskich polityków, mimo pretensji i wyrywania się przed szereg, nie jest w stanie zaimponować mądrą inicjatywą, ani udowodnić, że Polska mimo swojego „zelotyzmu” zasługuje na realny status „moderatora” czy „brokera” pokoju.Elity waszyngtońskie dysponują wystarczającą mocą perswazji, wpływu i nacisku, aby przywołać sojuszników do subordynacji. Przywódcy państw europejskich z UE i NATO dość późno uświadomili sobie, że możny protektor zza oceanu nie liczy się z ich podmiotowością. Mogą  szybciej niż im się wydaje być obróceni w środek prowadzący do celu. Tymczasem Orbán i Fico już mają swoje oryginalne miejsce w historii, gdyż mimo zbiorowych nacisków potrafili obronić swoje racje i „zachować twarz”, nie poddając się rusofobicznej propagandzie i właściwie zakwalifikować konflikt ukraiński z punktu widzenia interesów własnych i europejskich. Politycy ci zasługują na uznanie ze względu na trzeźwość umysłu, odwagę i odporność, a przede wszystkim zdolność do kalkulacji ryzyka przeniesienia wojny na Ukrainie na państwa sąsiedzkie.

W obecnej sytuacji wiele wskazuje na to, że europejscy wasale Ameryki nie są w stanie wykreować klarownej strategii akomodacyjnej wobec zmieniających się okoliczności. Porywanie się na wielkie inwestycje zbrojeniowe jest drogą donikąd, gdy w sukurs im nie idzie dyplomatyczny wysiłek normalizacyjny. Zawziętość w obronie dotychczasowych stanowisk oraz atawistyczna nienawiść do Rosji i Putina blokują krytyczny osąd  państwa ukraińskiego i jego marionetkowego przywództwa. Tymczasem Trump i jego współpracownicy pokazują drogę, jak można szybko i skutecznie przewartościować dotychczasowe mity i wejść na drogę obiektywizacji własnych strategii.

Na europejskich liderów czyhają liczne pułapki. To, że mogą wypaść z łask atlantyckiego protektora jest dość oczywiste. Mają jednak także zagrożenia na własnym podwórku. Muszą liczyć się z cierpliwością i wytrzymałością swoich społeczeństw, które odwracają się  od wspierania Ukrainy ze względu na  negatywne skutki gospodarcze. Mobilizacja ugrupowań przeciwnych wojnie doprowadzi ostatecznie do odejścia z polityki w niesławie ludzi zagubionych w swoich zaklęciach i błędnych kalkulacjach. W międzyczasie  Ameryka z Rosją i Chinami, bez udziału Europejczyków, dokona nowego rozdania w poligonicznym (wielobiegunowym) układzie sił. Jakie będą więc zasady hierarchicznego porządkowania nowych zależności? Gdzie znajdzie swoje miejsce Unia Europejska, która nigdy nie stanie się spójnym sojuszem militarnym? To są pytania pod adresem wszystkich pseudoliderów, którym nie zależy na rozwiązaniu problemu, lecz na kontynuowaniu wojny.

Dlatego słuszne są oczekiwania po stronie najważniejszych graczy sceny międzynarodowej, aby jak najszybciej przystąpić do rekonstrukcji środków budowy zaufania. Aby przywrócić wiarygodność  i ufność (pacta sunt servanda) oraz zasadę dobrej wiary (bona fides) w porozumieniach dyplomatycznych. Przede wszystkim należy przestać obwiniać się nawzajem, jak małe dzieci, kto pierwszy zaczął łamać reguły gry. W kontekście stosowania przywołanych zasad pojawia się problem przywrócenia roli etyki w rozmowach i zachowaniach po każdej ze stron, a więc m.in. niewprowadzania w błąd drugiej strony (stron), unikania kłamstw i fałszerstw, niestosowania oszustw, szantażu, przekupstwa, podstępu, nieużywania obelg, nieszkodzenia drugiej stronie. Niestety, ukraińscy wodzowie przodują pod tym względem, choć wszyscy ich stronnicy winią za to Rosję i Putina.

Pokój nie wojna
Przystąpienie do koalicji na rzecz realnego pokoju wymaga teraz odwagi i przyznania się do błędów. W przypadku wojny na Ukrainie nikt nie jest bez winy. Oczywiście, takie akty rachunku sumienia i odpowiedzialności nikomu nie przychodzą łatwo. Opowiadanie natomiast o konieczności osiągnięcia „sprawiedliwego pokoju” oznacza, że przywódcy europejscy żyją w jakiejś idealistycznej i otumaniającej ich bańce i przestali rozumieć reguły, które sami głoszą. Jeśli hasłem Ursuli von der Leyen jest „pokój przez siłę”, to naprawdę podyktuje go ten, kto w dotychczasowym krwawym starciu okazał się silniejszy. Czekanie, aż to Europa będzie w stanie go osiągnąć, oznacza  dalsze wykrwawianie Ukrainy i wróży pożogę całej unijnej wspólnoty. Ukraina bez wsparcia Zachodu już dawno przegrałaby tę wojnę, a teraz widać, że to ona poniesie największe konsekwencje „zawarcia” pokoju. Dla niej każde rozwiązanie będzie niesprawiedliwe. Nigdy zresztą w historii nie było „sprawiedliwych wojen”, ani tym bardziej „sprawiedliwych pokojów”. Dlatego rewizjonizm i rewanżyzm są następstwem każdej regulacji pokojowej i paliwem dla przygotowywania kolejnych wojen.

Sprawiedliwość w stosunkach międzynarodowych jest jedynie moralnym postulatem i zawsze – podobnie zresztą jak prawo – stanowi wyraz realnych układów sił. Odwołuje się do nie zawsze uczciwego i bezstronnego postępowania w sprawie odpowiedniego rozdziału dóbr czy wartości na podstawie  z góry ustalonych kryteriów, np. parytetu, proporcjonalności czy priorytetu. Jest zawsze wykorzystywana  przez strony konfliktów jako broń taktyczna, aby rościć sobie prawo do „lepszych” postaw moralnych. Takie zachowanie prowadzi do przypisywania „większej moralności” własnemu stanowisku w porównaniu ze stanowiskiem drugiej strony. Ponieważ każda ze stron konfliktu utwierdza się w przekonaniu o słuszności własnego stanowiska, zatem jest to prosta droga do „pata negocjacyjnego”. Różne rozumienia sprawiedliwości  z lekceważeniem stosunku sił prowadzą do eskalacji sporu, a nie jego rozwiązania.

Wydaje się, że unijna i natowska Europa jest na dobrej drodze do katastrofy.  Poprzez zaangażowanie w wojnę na Ukrainie przeciw Rosji na własne życzenie pozbyła się strategicznego dostępu do tanich rosyjskich zasobów energetycznych. Obecnie natomiast przystąpiła do fatalnego w skutkach dla swojego bezpieczeństwa rozwodu z Ameryką „za nieporozumieniem stron”, co doprowadzi do osłabienia, a nawet – nie daj Boże – likwidacji amerykańskiego „parasola ochronnego”. Wyścig zbrojeń z Rosją, zanim doprowadzi do jej kapitulacji – jak wieszczy polski premier – w rezultacie zrujnuje europejskie społeczeństwa, a straty wynikłe z wyobcowania zmarginalizują Europę do roli obrońcy wyimaginowanego ładu, który bezpowrotnie przeminął."