niedziela, 1 listopada 2026

Pasożytniczy sektor publiczny 39

 Pasożytniczy sektor publiczny 39

 W końcu porzucone zostały wszelkie pozory studiowania i bezwstydnie można sobie dyplom magistra i doktora lub MBA po prostu kupić w Wyższej Szkole Tego i Owego. Po zdeprecjonowanym magistrze przyszedł czas na doktora i profesora. 
Polska ma naklepane 35 tysięcy profesorów i profesorów uczelnianych czyli doktorów habilitowanych. Nie do wiary a jednak tak jest. 
Coś z tymi "wykształconymi" ludźmi trzeba zrobić bo nie każdy magister, doktor i profesor chce i potrafi (!) pracować w Lidlu czy w Dino.
Lepiej jest "pracować" w urzędzie lub w szkole a "profesorowie" chcą aby było jak najwięcej Wyższych Szkół Tego i Owego z synekurami dla nich.     
  
Eurostat podaje że UE licząca 462 mln ludzi ma 5.3 mln nauczycieli a Polska mająca 37 mln ma 701.1 tysięcy nauczycieli w tym samym rozumieniu - definicji słowa nauczyciel. Gdyby Polska miała tyle samo nauczycieli na 1000 mieszkańców co średnio EU to nauczycieli w Polsce powinno być (37 / 462) x 5.3 = 424 tysiące. Zatem mamy potężny nadmiar nauczycieli bowiem 701.1/424 = 165%. Liczby te nie uwzględniają udziału dzieci w piramidzie demograficznej a w Polsce TFR wynosi katastrofalne 1.07. Zatem nadmiar nauczycieli w Polsce może być jeszcze większy.
Nominalnie nauczyciel powinien ustawowo pracować 17 godzin w tygodniu ale dochodzą zwolnienia chorobowe, święta, wakacje, zamykanie szkół (jak Covid 19), urlopy na "podratowanie zdrowia" i tak dalej. Realnie nauczyciel pracuje 11 godzin tygodniowo. Jest to najniższa wartość w świecie ! Nauczyciele nie obciążeni pracą bardzo długo żyją i stąd duży ich udział w wypłatach emerytur i koszcie funkcjonowaniu ochrony zdrowia.  

 W II RP na sanacyjnych posadach odrodziła się pasożytnicza - anachroniczna szlachta i znów zabiła państwo.
Tanio opłaceni prowokatorzy wszczęli szlacheckie antynarodowe powstanie styczniowe 22 stycznia 1863 roku gdy w Londynie od 10 dni działała pierwsza... linia Metra ! 
II RP do której nawiązuje III RP to bieda z nędzą, potworny wyzysk i sanacyjne złodziejstwo, cywilizacyjne getto, regres cywilizacyjny, skansen ciemnogrodu, analfabetyzm, fałszywa tromtradacja  patriotyczna, obóz koncentracyjny dla opozycji...  Wystarczyło kilka dni zbrojnej akcji Niemiec i złodziejski domek z kart się rozsypał.
Zarobek gnojka Mościckiego wynosił tyle ile circa 700 chłopów. W tabelach pokazano skale sanacyjnego złodziejstwa. To już wiemy skąd się teraz wzięły szalone pieniądze wysokich urzędników, sędziów, prokuratorów, za synekuralne rady nadzorcze i zarządy państwowych firm. "Zarządy" które nie rządzą i za nic nie odpowiadają. 

 W czystej postaci kleptokracja i kakistokracja (jak w III RP) rzadko występują i z reguły towarzyszą różnym dyktaturom zwłaszcza z demokratyczną fasadą.
Solidny fundament pod dzisiejszą III RP stworzył PRL. Powszechne bezpłatne szkolnictwo na dobrym poziomie, wszelkie budownictwo, służba zdrowia, przemysł, kultura i tak dalej.
W III RP nie stworzono od podstaw ani jednej dużej państwowej firmy przemysłowej.  
W III RP nie stworzono ani jednego arcydzieła filmowego tej klasy jakie licznie powstawały w PRL ! Według zakupionych amerykańskich formatów produkuje się debilne seriale. Nie można tego nazwać filmem.

 Zgodnie z prawem, TVP w likwidacji nie może dostać ani złotówki bo przestępstwem jest dofinansowywanie spółki w likwidacji. Tusk się tym nie przejmuje i "dał" 4 miliardy złotych propagandowej TVP, której już prawie nikt nie ogląda. Kleptokraci - pracownicy aparatu propagandy TVP - PO zarabiają dużo więcej niż w Polsacie i TVN. Pan od czystej wody z problemami alkoholowymi zarabia 80 tysięcy zł miesięcznie a funkcjonariuszka Schnepf za swoje programy hejterskie dostaje prawie 100 000 zł miesięcznie. Prości czytacze wiadomości dostają po 50-60 000 zł.

 Agenturalno - mafijne polskie lumpen elity współcześnie myślą że ten bandytyzm, złodziejstwo, drapieżny wyzysk, cwaniactwo polityków i znajomych królika, pogarda dla zwykłych ludzi utrzymujących ich, będzie trwał wiecznie. Gdy nadejdzie destabilizacja mimo uzbrojonych po zęby policjantów, tajniaków... społeczeństwo nie wytrzyma i zacznie pokątnie mordować bandytów uwikłanych w gangsterską politykę państwa. Policjanci i żołnierze słusznie rzucą mundur gdzie popadnie. I takie zachowanie będzie zupełnie zrozumiałe, nieakceptowalne ale nieuniknione. Mentalność polskich panów zwłaszcza tych, którzy dorwą się do rządzenia - koryta, na to zasługuje.

 Władza sanacji była powszechnie znienawidzona, szczególnie na "Kresach". Na wschodzie w 1939 roku gangsterski aparat państwowy II RP załamał się już w pierwszym tygodniu wojny, długo przed wkroczeniem sowietów. Mieszkańcy tłukli urzędników II RP czym popadnie i masowo salwowano się ucieczką. Uciekający policjanci i żołnierze rzucili mundur gdzie popadnie, często do rowu.  

 Trudno jest zrozumieć politykę III RP tworzoną w Berlinie, Waszyngtonie i Tel Awivie.
Wszak Rabacje Galicyjską 1846 roku powinno się obchodzić jako Święto Narodowowyzwoleńcze. 

Podatki bez reprezentacji - od Bostonu do Brukseli

 Podatki bez reprezentacji - od Bostonu do Brukseli
https://www.salon24.pl/u/zawodaktor/1529901,podatki-bez-reprezentacji-od-bostonu-do-brukseli
"Historia nie powtarza się dosłownie, ale rymuje się w mechanizmach władzy. Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych nie wybuchła dlatego, że Amerykanie nie lubili Anglików. Wybuchła dlatego, że imperium zaczęło traktować kolonie jak źródło dochodu, a nie jak wspólnotę polityczną.

Logika Korony: płacisz, bo możemy ci je narzucić
Po wojnie siedmioletniej Londyn miał dług. Rozwiązanie wydawało się racjonalne: skoro kolonie korzystają z ochrony brytyjskiej armii, niech zapłacą.

W 1765 roku Stamp Act - podatek od każdego dokumentu, gazety, karty do gry. W 1767 Townshend Acts - cła na papier, szkło, herbatę. W 1773 Tea Act - formalnie obniżka ceny herbaty, w praktyce monopol Kompanii Wschodnioindyjskiej i utrzymanie symbolicznego podatku, by udowodnić prawo do opodatkowania.

Kluczowe było słowo arbitralnie. Podatki nie były uchwalane przez zgromadzenia w Wirginii czy Massachusetts, gdzie koloniści mieli swoich przedstawicieli. Były narzucane przez parlament w Westminsterze, w którym Amerykanie nie mieli ani jednego posła. Doktryna brzmiała: jesteście reprezentowani wirtualnie. Odpowiedź kolonistów brzmiała: No taxation without representation.

Korona argumentowała, że to dla ich dobra - na obronę, na administrację, na klimat polityczny imperium. Koloniści widzieli prawdę prościej: płacimy za decyzje, na które nie mamy wpływu, a pieniądze znikają w machinie, której nie kontrolujemy.

Efektem nie była reforma podatkowa. Był Boston Tea Party, a potem Lexington i Concord. Bo gdy podatek staje się symbolem braku podmiotowości, ludzie wolą wyrzucić towar do morza niż zapłacić.

 Logika Brukseli: płacisz, bo musisz

Unia Europejska powstała jako wspólnota handlu i pokoju, ale po kryzysie zadłużenia i po funduszu odbudowy po Covid stała się wspólnotą długu. Dług ten, zaciągnięty jako NextGenerationEU, trzeba spłacić. Komisja potrzebuje tzw. nowych zasobów własnych.

I tu pojawia się ten sam mechanizm:

ETS2 od 2027/2028 roku - de facto bezpośredni podatek od ogrzewania domu gazem, węglem i od tankowania samochodu dla zwykłego obywatela. Nie uchwalony przez Sejm w Warszawie, tylko przegłosowany większością kwalifikowaną w Radzie.

CBAM - podatek graniczny od stali, cementu, nawozów. Formalnie klimatyczny, praktycznie drożyzna dla przemysłu na peryferiach.

Podatek od plastiku, opłata cyfrowa, BEFIT - czyli unijny minimalny CIT i ujednolicenie podstawy opodatkowania korporacji, oraz plan przejęcia 30% dochodów z ETS jako bezpośredni dochód Brukseli.

Z punktu widzenia obywatela w Polsce, na Węgrzech czy w Czechach schemat jest identyczny jak w 1770 roku. Podatek jest narzucany przez ciało, którego nie wybiera bezpośrednio i którego nie może odwołać - Komisję Europejską. Parlament Europejski ma rolę pieczątki, a kluczowa zasada demokracji fiskalnej, że ten kto nakłada podatki, odpowiada przed wyborcą w wyborach krajowych, zostaje zerwana. Polski poseł nie może zawetować ETS2, polski wyborca nie może zagłosować przeciwko komisarzowi ds. podatków.

Tak jak Londyn mówił: to na waszą obronę i dobro wspólne, tak Bruksela mówi: to na klimat, na spłatę wspólnego długu, na suwerenność Europy. Uzasadnienie moralne się zmienia, mechanizm fiskalny pozostaje ten sam: centrum decyduje o celu, peryferia płacą rachunek.

 Paralele, które decydują o secesji

a) Od składki do podatku. Kolonie miały płacić składkę na imperium. UE miała być finansowana ze składek państw członkowskich. Przejście na bezpośrednie podatki unijne to moment przełomowy, tak jak Stamp Act. Państwo przestaje być płatnikiem, staje się poborcą dla obcej stolicy.

b) Wirtualna reprezentacja. Brytyjczycy mówili: każdy poseł reprezentuje wszystkich poddanych Korony. Bruksela mówi: Komisja reprezentuje interes europejski. W obu przypadkach obywatel pyta: to dlaczego nie mogę was nie wybrać ponownie, gdy podnosicie mi koszty życia o 30%?

c) Moralizacja podatku. Gdy podatek jest trudny do obrony ekonomicznie, władza dodaje mu moralności. Herbata miała uczyć posłuszeństwa. ETS2 ma uczyć cnoty klimatycznej. Efekt jest odwrotny, bo ludzie nie lubią być wychowywani fiskalnie.

d) Punkt zapalny. W Ameryce nie chodziło o wysokość podatku od herbaty, 3 pensy za funt, to była drobnostka. Chodziło o zasadę. W UE nie wybuchnie bunt o 50 zł na tonie plastiku. Wybuchnie o zasadę, że Bruksela może bez zgody Sejmu nałożyć podatek na ciepło w domu w Suwałkach w styczniu.

4. Jak będzie wyglądał europejski Boston Tea Party
Nie będzie to wojna z czołgami. Będzie to sekwencja znana z Ameryki:

Najpierw nieposłuszeństwo administracyjne. Tak jak kolonie odmawiały stemplowania dokumentów, tak rządy zaczną odmawiać implementacji ETS2, zaniżać raportowanie, dopłacać z budżetu krajowego, by zneutralizować podatek.

Potem bojkot ekonomiczny. Boston Tea Party to było zniszczenie towaru z monopolu. Europejski odpowiednik to blokady przewoźników przeciwko CBAM, strajki rolników przeciwko kosztom nawozów, masowe omijanie ETS2 przez palenie drewnem czy handel paliwem poza systemem.

Na końcu doktryna secesji fiskalnej. W 1774 roku kolonie stwierdziły: skoro nie mamy kontroli nad podatkiem, nie jesteśmy częścią systemu. W UE będzie to referendum lub jednostronna deklaracja: nie będziemy odprowadzać nowych zasobów własnych. Nie wychodzimy z Europy, wychodzimy z systemu podatkowego Korony, tak jak Amerykanie nie przestali być Anglosasami, przestali być poddanymi.

Wojna o niepodległość USA pokazuje jedną prawidłowość: imperia nie upadają wtedy, gdy są najokrutniejsze, tylko wtedy, gdy stają się najbardziej biurokratycznie chciwe i przekonane o własnej moralnej wyższości. Podatek staje się wtedy nie narzędziem, a testem lojalności. A testu lojalności nie zdaje żaden wolny naród.

Jeśli Bruksela powtórzy błąd Londynu i zamieni wspólnotę wolnych narodów w unię fiskalną bez zgody narodów, wynik będzie ten sam. Nie dlatego, że ktoś nienawidzi Europy, ale dokładnie z tego samego powodu, dla którego farmer z Massachusetts w 1773 roku wyrzucił herbatę do morza: bo wolał być biedniejszy i wolny, niż opodatkowany bez głosu."

Sto lat po zamachu Piłsudskiego zamach Tuska

Sto lat po zamachu Piłsudskiego zamach Tuska
 Sto lat po zamachu niemieckiego agenta Piłsudskiego w 1926 roku  jest zamach niemieckiego agenta (tak mówił Kaczyński w sejmie) Tuska.
Po zamachu stanu Piłsudskiego był już tylko zjazd po równi pochyłej. Do sporej części sanacyjnych  bandytów wróciła Zła Karma.
Malarz kominów to słaba podróbka austriackiego malarza z wąsikiem.

Polacy kontra Tusk - 59.7 % : 16.3%

 

piątek, 30 października 2026

Pasożytniczy sektor publiczny 38

 Pasożytniczy sektor publiczny 38

 Prokuratura jest zdemoralizowana, niekompetentna, skorumpowana i upolityczniona.  
Polacy od lat we wszystkich badaniach  zdecydowanie najwyżej oceniają dwukrotnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Przykładowo w sierpniu 2020.
https://www.rp.pl/polityka/art44961421-wyniki-nowego-sondazu-aleksander-kwasniewski-liderem-rankingu-prezydentow 
"Wyniki nowego sondażu. Aleksander Kwaśniewski liderem rankingu prezydentów
44,7 proc. Polaków uważa, że dotychczas najlepszym prezydentem Polski po 1989 r. był Aleksander Kwaśniewski, 14,2 proc. wskazało Lecha Kaczyńskiego, a 12,3 proc. Karola Nawrockiego - wynika z sondażu przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski.
5,3 proc. ankietowanych wskazało Bronisława Komorowskiego, 2,1 proc. Andrzeja Dudę, 0,3 proc. głosów uzyskał Lech Wałęsa, a 0,1 proc. Wojciech Jaruzelski. "

„Trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to jest po pierwsze – prokuratura, po drugie – służby specjalne, po trzecie – telewizja publiczna. (…) Te trzy instytucje – kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą. I tak dalej, i tak dalej” – mówił Aleksander Kwaśniewski do Ryszarda Kalisza na nagraniach z rozmowy w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Rozmowa toczyła się w październiku 2013 roku.
Kwasniewski powtarzał to wielokrotnie przedstawiając argumentacje trudną do podważenia.  W Polsacie we wrześniu 2026 roku u Jankowskiego  uzasadniał dalej że zwyrodniałe służby trzymają w garści polityków. 

Wnioski o areszty wydobywcze lokajów zbiega Ziobro  i miernego Żurka są tak głupie ze odrzucają je nawet sądy.  Prokuraturę Żurka cechuje dwójmyślenie. Jednocześnie bezpodstawnie występuje o areszt i mówi że jest on nadużywany
Resort chce walczyć z nadużywaniem tymczasowego aresztowania. Pomóc ma areszt elektroniczny. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje wprowadzenie nowego środka zapobiegawczego w postaci aresztu elektronicznego. Ma on polegać na pozbawieniu wolności, ale w wyznaczonym miejscu, poza aresztem śledczym, najczęściej w miejscu zamieszkania podejrzanego czy oskarżonego. Areszt taki byłby wykonywany w systemie dozoru elektronicznego.

Sprawa "Skóry" to najgłośniejsza zbrodnia lat 90 w Polsce. Ostatecznie uniewinniony mężczyzna walczy teraz o 23 miliona złotych odszkodowania. Siedem lat niesłusznego aresztowania zrobiło z niego inwalidę ! Z trudem chodzi o kulach. Prokuratura dalej się odwoływała kasacją  do SN. 
- Sąd Najwyższy w wielu miejscach wprost zarzuca autorowi kasacji, a jednocześnie prokuratorowi referentowi, który prowadził to postępowanie: manipulacje, insynuacje, zarzuty wręcz o charakterze kryminalnym kierowane w stosunku do sędziów, próbę ich zdeprecjonowania i zdewaluowania - mówi Łukasz Chojniak. - Mój klient padł ofiarą jakiejś chorej ambicji, żeby za wszelką cenę udowodnić mu to, czego nie popełnił - dodał.
Dowodów żadnych nie było i wszystko wskazuje na to że służby i prokuratura chciały ochronic prawdziwego mordercę.

Żaden z bandytów - policjantów, prokuratorów i sędziów - winnych śmierci niewinnego Tomasz Komendy RIP, nie gnije w więzieniu i nie pozbawiono ich majątków. Zapłaciło społeczeństwo. 

Biorąc pod uwagę ludność i ilość spraw na tle krajów EU, prokuratorów jest w Polsce circa 3 razy za dużo. Biorą  szalone pieniądze za nic a faktycznie za udawanie ze nie widzą przestępstw polityków i "swoich ludzi" 

W Rankingu  prestiżu zawodów z 2026 roku minister jest na 46 miejscu. Podwładni ministra sprawiedliwości - prokuratura generalnego  oczywiście muszą być niżej niż ich szef czyli na samym dnie. Prawdopodobnie prokuratorom głęboko ufa około 0.4% Polaków czyli nikt. 

wtorek, 27 października 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 227

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 227

Spis treści
1.Dezindustrializacja
2.Inflacja konwergencyjna 
3.Wojna
4.Przyszłość

1.Dezindustrializacja
 Deficyt Niemiec w handlu z Chinami w 2026 roku po raz pierwszy w historii znacznie przekroczy 100 mld euro i będzie siedmiokrotnie wyższy niż w 2019 roku. W pierwszym półroczu 2026 roku Niemcy sprowadziły z Chin towary o wartości niemal 2.5 raza większej niż ta, którą tam wysłały, podczas gdy w 2019 roku relacja ta wynosiła 1.15.
Problem dotyczy całej Unii Europejskiej. Jej deficyt w handlu z Chinami sięgnął w 2025 roku około 360 mld euro ( czyli miliard euro dziennie )  a w pierwszym półroczu 2026 roku wzrósł o kolejne 9 %.
W lipcu 2026 Chiny po raz pierwszy wyprzedziły Niemcy jako największy dostawca towarów do Polski. Import Polski z Chin był około 17.3 raza większy od eksportu. Prymitywna Polska poza miedzią a faktycznie katodami (kompromitujący skandal) i żywnością niczego do Chin nie jest w stanie sprzedać !
Marża na imporcie z Chin jest ogromna i pompowany jest Polski PKB. Z tej marzy rosną miliardowe fortuny. 
Kapitał przenosił produkcje  do Chin i cieszył się z tego jak to Chińczycy im tanio produkują. Importowane z Chin produkty sprzedawano z ogromną marzą i powstawały miliardowe fortuny. A ci opanowali metody produkcji, unowocześnili produkty, dodali tańszą energię i tańszą pracę oraz lepszą organizacje. Sami sprzedają (niemiecki pośrednik handlowy nie jest im już do niczego potrzebny ) co gwałtownie pogarsza bilanse płatnicze. Niemcy a za nimi cała Europa mają ciężkie problemy.

 Skorumpowana, oligarchiczna Komisja Europejska chce ( chcieć każdy może ! ) aby do 2035 roku udział przemysłu w PKB Unii wzrósł z 14 % (faktycznie jest 13.7 %) do 20 % Wpływowi europosłowie uważają, że projekt przepisów jest za słaby, a w dodatku protekcjonizm grozi UE wojnami handlowymi i ... dalszą dezindustralizacją.  Chcemy rozwoju przemysłu, ale nie zlikwidujemy ETS i miliona głupich przepisów. Chcemy rozwoju ale nie zrezygnujemy z „inżynierów i lekarzy” z pontonu. Chcemy rozwoju ale nie zrezygnujemy z wojny z Rosją.  

 Wielka Brytania była liderem przemysłu i pierwsza od lat osiemdziesiątych XIX wieku ulegała dezindustralizacji czyli odprzemysłowieniu. Wobec szybko rosnącej przemysłowej konkurencji Niemiec łatwiej było zarabiać na globalnym handlu, finansach i ubezpieczeniu. Coraz mniej inwestowano w przemysł i słabo się on modernizował. 
 Wielki kryzys zahamował rozwój mechanizacji i automatyzacji w przemyśle. Jednym z liderów w tej dziedzinie  był potężny Ford.
Na zdjęciu z 1935 roku w gigantycznych zakładach Forda w River Rouge jest multi wiertarka do wałów korbowych firmy Snyder wiercąca cały układ kanałów olejowych w samochodowym wale korbowym w jednym ciągłym cyklu roboczym.

 Ten sam samochód jest w Europie ponad dwa razy droższy niż w Chinach.
Na rysunku pokazano składniki kosztów w produkcji Volkswagena w jego fabrykach w Niemczech i w Chinach. Dane z wewnętrznego dokumentu Volkswagena zostały ujawnione przez "Bild"
VW poczynił ogromne inwestycje w Chinach i tam ma najnowocześniejsze fabryki. Niemcy znalazły się teraz między młotem a kowadłem. Ograniczając import z Chin realnie stracą swoje inwestycje !
Przy takich dysproporcjach kosztów Europa nie może na rynku światowym konkurować przemysłem z Chinami.
Według ośrodka badawczego MERICS liczba kategorii produktów, w których Chiny są zależne od importu z UE, spadła z 225 w 2000 r. do 110 w 2024 r., w tym zaledwie 15 kategorii strategicznych. Tymczasem Unia pozostaje zależna od Chin w 411 kategoriach produktów.
Niekorzystnie zmienia się równolegle bilans handlowy. W 2025 r. unijny import z Chin wzrósł o 6,4 % do 559 mld euro, a eksport spadł o 6,5 %, do niespełna 200 mld euro. Deficyt sięgnął niemal 360 mld euro czyli 1 mld dziennie. Od 2015 r. import zwiększył się o 89 %, podczas gdy eksport urósł tylko o 37 %. Według EBC chiński import ze strefy euro maleje od 2021 r.
Chiny stają się więc coraz silniejszym globalnym gracze - konkurentem, a coraz słabszym rynkiem zbytu dla europejskich producentów.
Chiny wygrywają bo łatwo jest wygrać z Europą gdy na jej czele stoją takie mierne postacie jak von der Leyen, Kallas, Metsola czy Costa.
Napoleon mówił, że obawia się armii owiec na której czele stoi lew. Teraz w Europie mamy armię lwów na czele, której stoją owce.

Poza Szwajcarią kraje Europy są też słabsze od Chin w Innowacjach ! Sytuacja robi się rozpaczliwa.
Bardzo słaba w innowacjach jest Polska. Tylko tanie polskie raczki do pracy.
 Gdy w gospodarce  otwartej na zewnętrzną konkurencje, firmy przez zbyt niską produktywność i inne czynniki kosztowe i systemowe, tracą konkurencyjność wobec towarów z zagranicy to przed upadkiem uratować je może tylko rząd cłami, podatkami importowymi, utrudnieniami administracyjnymi lub dotacjami. Ale dotacje są ogólnie szkodliwe i korupcjogenne. W końcu firmy za słabe w produktywności ( ważne są też inne czynniki ) upadają i dochodzi do dezindustrializacji. Zwolnionych z przemysłu mogą absorbować usługi ale place i inne benefity  są tam dużo gorsze niż w byłym przemyśle. Zlikwidowana produkcja jest zastąpiona importem. 
 W transformacji ustrojowej zbrodniczo zlikwidowano dużą część polskiego przemysłu i w Polsce przemysł należy teraz w dużej części do zachodnich firm.
Dezindustrializacja to przejaw choroby i czubek góry lodowej.  
Rządy bojąc się destabilizującego bezrobocia rozbudowują biurokracje i fake-owe usługi. Młodzi jałowo tracą czas na niby studiach. Chory system jest coraz bardziej pasożytniczy. Wszystko to generuje potężne deficyty handlowe,  potężne zadłużenie publiczne i osłabia system gospodarczy.
Francja jest zadłużona na 120% PKB i globalna lichwa żąda wysokiego procentu od długu widząc ryzyko niewypłacalności. „Bundesbank ostrzega przed kryzysem. Francuski dług budzi strach”

 „Dezindustrializacja jest możliwa dzięki importowi dóbr materialnych z Chin, Indii, Bangladeszu i innych krajów. To właśnie import rzeczywistych dóbr materialnych umożliwia w większości krajów zachodnich upowszechnienie szkolnictwa wyższego. Następnie wszystko dzieje się tak, jak gdyby społeczeństwo starało się tworzyć zawody pozwalające zagospodarować nowych absolwentów. Mechanizm ten napędza ogromną aktywność biurokratyczną i kulturalną, a także bardziej kreatywny, pasożytniczy rozwój wyspecjalizowanych sektorów finansowego, bankowego i prawniczego. We wszystkich przedsiębiorstwach, publicznych i prywatnych, obserwujemy również pojawianie się dodatkowych warstw zarządzania i kontroli — całego świata „kadry kierowniczej”, która wypełnia arkusze Excela niemające żadnej wartości gospodarczej. (…) Studia wyższe trwają coraz dłużej, a ich nieuświadomionym celem staje się spowalnianie życia młodych ludzi. (…) Młodzi imigranci przybywają, aby wykonywać na terytorium kraju niezbędną „brudną robotę” fizyczną” - E. Todd, Klęska Zachodu.

 Pareto twierdził że zdrowe funkcjonowanie społeczeństwa wymaga selekcji pozytywnej czyli istnienia szerokiej ścieżki awansu do góry dla osób zdolnych i pracowitych także z nizin społecznych. Selekcja pozytywna wymaga jednak degradowania leni i głupków. Słabi potomkowie byłych wybitnych rodów nie mogą sprawować funkcji, których obiektywnie nie powinni sprawować.
Łamanie zasady krążenia elit w historii  zawsze doprowadzało do potężnych problemów a nawet rewolucji.
 Komisja Europejska uległa oligarchizacji.
 W Polsce funkcjonuje silna selekcja negatywna. Dzieci polityków są politykami, dzieci urzędników są urzędnikami, sędziów sędziami ... a dzieci konfidentów są konfidentami. 

Jeszcze trwa masowe drukowanie dolara, euro... a ropa i surowce są więc za darmo. Zachód wspiera korupcja rządów III Świata i wojny.  Ale prymat USA – Zachodu jednak się kończy. Nie będzie z czego finansować importu !
Media starają się zakłamać obraz sytuacji. Rzeczywistym powodem buntu uczniów i nauczycieli we Francji jest rosnąca bieda, beznadzieja, rozwarstwienie dochodowe. To wszystko są pochodne dezindustralizacji.  Dobija to imigracja z III Świata. Rosnący dług Francji dochodzi  już do 120 % PKB. 
"Drożyzna i kryzys mieszkaniowy wyprowadzają protestujących  ludzi na ulice. Europa jest w ogniu protestów"
Co najmniej 177 protestów odbyło się od połowy września do 23.10.2026 w 12 krajach Europy 
"Drożyzna i kryzys mieszkaniowy" to tylko ściemniające hasła. Dezindustralizacja i  ogromne długi trzeba obsługiwać. Spłata takich długów jest już całkowicie niemożliwa. 
Kończą się lata dostatku dla Europejczyków, a jak dodamy do tego ogromną imigrację z krajów III Świata i jej roszczeniowość, to przyszłość Europy jawi w czarnych barwach.
 Brytyjski "Guardian" z 25.10.2026 ocenia, że potężna  fala protestów w europejskich miastach mocno wpłynie na wyniki nadchodzących wyborów, także w Polsce.
"U podstaw wszystkich tych wydarzeń leży rozpad umowy społecznej. Młode pokolenie ma uzasadnione powody, by spodziewać się, że będzie żyło gorzej niż jego rodzice"
 W krajach Centrum systemu światowego mimo spadków ostatnich lat i rozwarstwienia wynikającego z neoliberalnej polityki nadal żyje się o wiele lepiej niż w peryferyjnej neokolonii Polin. Polacy są po prostu przyzwyczajeni do biedy i dlatego nie protestują.

2.Inflacja konwergencyjna 
Za tą sama prace (kierowca autobusu , fryzjer..) płace w świecie są ogromnie zróżnicowane. Przy umiarkowanym bezrobociu własny ( a nie cudzy na naszym terenie) rozwinięty sektor dóbr handlowalnych międzynarodowo wyznacza poziom płac w całej gospodarce. Japonia, Korea a teraz Chiny sukces osiągnęły unowocześniając swój eksport. Miejsce pracy w nowoczesnym eksporcie jest drogie ale inwestycja jest konieczna. Polska nie ma własnych koncernów światowych i Polak jest wyrobnikiem w zachodnich firmach.  
W krajach peryferyjnych produkowane lokalnie podstawowe towary są dużo tańsze niż w krajach globalnego Centrum systemu i w związku z tym tanie jest utrzymanie peryferyjnego  pracownika i można mu licząc w dolarach mało płacić. Zachodni inwestorzy w całym świecie zawsze chcieli aby lokalny pracownik był bardzo tani. Na przykład 10 razy tańszy niż Niemiec.  
 Inflacja konwergencyjna w klasycznej ekonomii to zjawisko wiązane przede wszystkim z tzw. efektem Balassy-Samuelsona. Natomiast o prawdziwej Inflacji Konwergencyjnej literatura zachodnia milczy co jest zrozumiałe.
Obecnie kurs walut wyrażony w złotym jest taki jaki był grubo ponad 10 lat wcześniej a lokalnie produkowane w Polsce towary i pensje wzrosły circa dwukrotnie. Obecny kurs dolara jest taki jak w 2000 roku a euro jak w 2003 roku. Polscy pracownicy dla zachodnich pracodawców - kapitału zdrożeli więc prawie dwukrotnie a importowane do Polski towary mocno staniały dla pracowników. Inflacje konwergencyjną jako narzędzie awansu systemowego zastosowała na przykład Korea Południowa. 
Łacińska sentencja "modus in actu" oznacza dosłownie „sposób w działaniu” Za tą sentencją kryje się Osoba, która sporo wie https://www.salon24.pl/u/modusinactu/
-Nie jest to zwykła inflacja połączona z dewaluacją złotego czy innej peryferyjnej waluty.  Wynika ona ze strukturalnego procesu konwergencji poziomów cen i produktywności przy przejściu z peryferium do centrum światowego systemu
-W gospodarce doganiającej wzrost produktywności w sektorach wytwarzających dobra podlegające wymianie międzynarodowej wymusza wzrost płac. Te wyższe płace przenoszą się również na sektory dóbr niehandlowych (usługi i towary lokalne ), co generuje naturalną presję na wzrost ogólnego poziomu cen.
-Jest to narzędzie awansu systemowego danej gospodarki w globalnej strukturze.

Bardzo ryzykowną operacje Inflacji konwergencyjnej mogą tylko w sprzyjających okolicznościach zewnętrznych wszcząć razem Bank Centralny i Rząd tak jak zrobił to NBP Glapińskiego i rząd PISu. BC musi mieć duży zasób obcych walut aby uniemożliwić atakującemu rzuceniu "złotówki" na kolana (jest tylko wewnętrzna inflacja przy stałym kursie do dolara , euro..) i przekształcenie Operacji w zwykłą inflacje. Oczywiście zachodniemu kapitałowi i eksporterom  Inflacja Konwergencyjna się bardzo nie podoba bo muszą dużo więcej płacić pracownikom w światowych walutach. Kapitał w ramach nacisku i szantażu będzie ograniczał inwestycje i likwidował już istniejące swoje firmy. Zmniejszenie opłacalności eksportu może wywołać rosnący deficyt handlowy i konieczność dewaluacji złotego czyli odwrócenie efektów operacji.  To odwrócenie może wywołać następczo poważny kryzys. Tak więc właściwie przeprowadzona  operacja Inflacji konwergencyjnej z własnym zapleczem gospodarczym daje potężną korzyść a niewłaściwie przeprowadzona prowadzi do kryzysu.
Siły należy mierzyć na zamiary i z motyką nie należy się rzucać na Słońce. Polska nie ma własnych koncernów światowych jak choćby Korea i Chiny i Operacja może się źle skończyć.

 Oczywiście Polacy chcą wyjść z pozycji peryferyjnej ale to wymaga posiadania własnych (!) nowoczesnych firm. 
W świecie zachodzą poważne zmiany. W minione 70 lat populacja potroiła się a ilość żywności zwiększyła ponad pięciokrotnie. Zatem ilość żywności pc mocno wzrosła.  Ale trend z żywnością załamał się blisko 4 lata temu. Jednym z powodów jest pewnie wojna NATO-Rosja na Ukrainie. Ceny żywności rosną a jej jakość spada.
Najnowszy raport ONZ przynosi alarmujące dane. Liczba ludzi żyjących w wielowymiarowym ubóstwie wzrosła po raz pierwszy od uruchomienia globalnego indeksu w 2010 roku. To już 1,2 miliarda osób. Głód, brak dostępu do wody i przerwana edukacja są dla nich codziennością.

Obecnie są w Europie problemy z paliwem diesla. Ale będą problemy z nawozami i surowcami z Chin...  
Rządy zachodu mogą nacisnąć swoje koncerny aby porzuciły zagraniczne oddziały i dały pracę swoim obywatelom. Co prawda na zachodzie chętnych do pracy w przemyśle nie ma zbyt wielu (demografia !) ale można ich zachęcić. Dla Polski oznaczałoby to katastrofę.

3.Wojna
 Kraje europejskie wytwarzające 62% PKB są w sytuacji przedrewolucyjnej. Ostry konflikt grup społecznych daje wrzenie przedrewolucyjne. Ogrom protestujących niszczy i pali europejskie miasta. Protestują młodzi ludzi obiektywnie dyskryminowani przez państwo. Oni na pewno nie pójdą walczyć bo oni za wroga uważają państwo. Te kraje nie mogą wejść do wojny z Rosją i na 100% nie wejdą.
 Tak zwane europejskie elity a faktycznie lumpen elity żyją  z  budżetu czyli z podatków płaconych przez tych , którzy coś użytecznego  produkują lub wykonują  pożyteczne usługi. Wywalczyli i mają świadczenia, prawa i przywileje. Grupy pasożytniczych  interesów bronią przywilejów i nie zajmuję się poprawą funkcjonowania systemu. Mają duże wpływy polityczne i trudno im nienależne pieniądze zabrać. W Polsce wszystko co państwowe pochodzące z PRL uległo zrakowaceniu – uczelnie, służba zdrowia, wymiar sprawiedliwości.  
Elity okopane  w bastionach pilnują przywilejów a wy macie pracować ! „Braminowie" obsiedli instytucje państwowe i pasożytują.  Uważają to za należny im trybut.  

 Kraje Europy mają problem z nadmiernym zadłużeniem. Długi przejedli starsi a młodzi mają je teraz spłacać. Trwa ogromna dystrybucja jawna i pośrednia w stronę ludzi starszych. Koszmarne podatki dają m.in. drogie mieszkania i media dla mieszkania.
Redystrybucja miała służyć  utrzymania spokoju społecznego ale doprowadzi do kryzysu i rewolucji.

 Sondażownie działają w interesie swoich właścicieli. Nie służą do informowani społeczeństw ale do dezinformowania i kształtowania opinii społecznej.
Wystarczy zapoznań się z komentarzami pod artykułami o wojnie i obronie aby przekonać się że NIKT nie pójdzie walczyć za III RP ! „Niech koryta bronią ci co z niego żrą”

 III RP została proklamowana 31.12.1989 roku w starym świecie z prymatem Zachodu a szczególnie USA  który realnie już nie istnieje. Była skorumpowanym, peryferyjnym krajem klienckim.
Sprzedawczykowskie „elity” Polski tkwią w bańce informacyjnej i w szoku nie przyjmują informacji do wiadomości. Są bezradne i starają się oszukiwać Polaków. Stary świat odchodzi i oni muszą odejść ale boją się więzienia.

 Sojusz militarny zawiera się dla ochrony krajów Wspólnoty Interesów. Gdy interesy ustają sojusz dalej istnieje tylko na papierze i spisane zobowiązania nie zostaną wykonane. Gwarancje mogą być bez pokrycia. Sformalizowany sojusz NATO ma bardzo rozbudowane struktury biurokratyczne a biurokraci stanowią grupę interesów. Więc biurokratyczne procedury w razie czego zadziałają ale jednak interesy zdominują działania a nie racje moralne i obiecanki. 

 Kolonializm był zbrodnią wszechczasów przy której wyczyny Hitlera i Stalina są niewielkie. 200 lat gospodarczej światowej dominacji kolonialnej  Europy było historyczną anomalią i aberracją.
Trwająca obecnie wojna systemowa kiedyś się zakończy. Nie będzie raczej bezwarunkowej kapitulacji jak w II Wojnie Niemiec i Japonii  i dyktatu zwycięzców. Nowy porządek świata w bólach powstanie na konferencjach tak jak w 1815 roku w Wiedniu. Stronami długich i trudnych negocjacji będą Chiny, USA, Indie i Rosja a Europa nie będzie reprezentowana i jej interesy nie będą obsługiwane. Oczywiście między tymi czterema graczami będą rozbieżności ale też i wspólne interesy. Konflikt na Ukrainie pokazał że Rosja nie jest silnym mocarstwem ale EU nim tym bardziej nie jest. 
Polskie interesy nie będą w nowym światowym rozdaniu kart przez nikogo reprezentowane. Polska nie ma kart do gry bo rządy styropianu pozbawiły ją kart. 
Dywersyjna polityka Komisji Europejskiej strasznie osłabiła Europę, która już nie jest mocarstwem ! Skutki unijnej polityki klimatycznej, Zielonego Ładu, wojny z Rosją, szkodliwego regulowania  wszystkiego  i „ubogacenia” przez „inżynierów i lekarzy” z najgorszego III Świata są fatalne. Czynniki te osłabiły zachodnie gospodarki, które i tak od lat borykają się z kryzysami (szczególnie demograficznym), zadłużeniem i spowolnieniem gospodarczym.

 Najważniejszą sprawą dla przyszłego pokoju  jest oczywiście koniec dolara służącego od okradania i destabilizowania świata. Dolar oznacza wojnę, rabunek i giga korupcje.
Na konferencji w Bretton Wood  ostatecznie ustalono system złotego dolara. Bankor to międzynarodowa jednostka rozliczeniowa do użycia w  handlu międzynarodowym zaproponowana przez Ernsta Friedricha Schumachera i Johna Maynarda Keynesa w czasie konferencji w Bretton Woods. Bankor miał wspomóc odbudowę światowej gospodarki po II wojnie światowej i zapewnić prowadzenie stabilnej, zrównoważonej światowej polityki finansowej. Rozliczeniami miała się zająć Międzynarodowa Unia Clearingowa. Zdeterminowanym wrogiem bankora były USA dążąc do uprzywilejowania dolara.  
 Po kryzysie finansowym z lat 2007–2009 wielokrotnie poruszano temat ewentualnego stworzenia jednostki proponowanej przez Keynesa lub podobnej. Szef Ludowego Banku Chin Zhou Xiaochuan mówił, że podejście Keynesa było dalekowzroczne.
System bankora z wbudowanym stabilizującymi sprzężeniami zwrotnymi dawałby automatyczną aprecjacje / dewaluacje walut adekwatnie do bilansu handlowego. System złotego dolara był dobry ale było jasne ze złoto będzie wypływać z USA i system zostanie porzucony. 
 
 Jeśli kraje „Trójmorza” pozostaną w jednym spójnym układzie politycznym, jednej grupie,  to szansa na nieprowokowany (!) atak Rosji jest mała.

 Siła gospodarcza zawsze zamieniała się w siłę polityczną i militarną. Chiny demontują hegemonie USA cudzymi rękami, głównie Rosji. Prowadzą długoterminową wyrachowaną grę. Jest wątpliwe aby zaatakowały Tajwan, który raczej w nowym porządku świata po prostu przyłączy się do Chin.
Zdolność USA do stosowania imperialnej zasady Dziel i Rządź spada bo wszyscy widzą że na tym tylko tracą. Indie zlekceważyły groźby USA w związku z wielkim kupowaniem rosyjskiej ropy. Próby konfliktowania Indii z Chinami nic już nie dają.

 Oczywiście mądre przywództwa krajów chcą osiągnąć konfiguracje międzynarodową która maksymalizuje możliwości rozwojowe krajów. Chiny stawiają na światowy handel i nie chcą wojny. Gdy w 1956 roku ZSRR chciał interweniować w Polsce to stanowczo sprzeciwiły się temu Chiny i interwencje zawrócono. Wpływu Chin na Rosję nie należy przeceniać ale on istnieje i lepiej z Chinami utrzymywać dobre stosunki gospodarcze !

 Przez okres chaosu najlepiej do wojny systemowej nie wchodzić w ogóle a jak wejść to bardzo późno i na własnych warunkach. Najgorzej jest wejść szybko lub być wciągniętym na cudzych warunkach. Śmierć w imię wydumanych fałszywych „Wartości”. Wartości realnie służą cudzym interesom ! Normą a nie wyjątkiem jest odwracanie sojuszy. 
 Polska do konfliktu z masowym użyciem nowoczesnych broni precyzyjnych jest totalnie nieprzygotowana i ludzie wystąpią w roli Mięsa Armatniego. 

 USA jako hegemon drapieżny spychają koszty konfliktów na EU a EU stara się zepchnąć koszty na Polskę. EU wepchnęły Polsce kredyt SAFE aby Polska brała drogie, stare i bezużyteczne technologie od Niemiec, Francji i innych krajów zachodu. 
Przepłacanie za amerykańską broń było łapówką ale jak się okazało nonsensowną.

 Potencjał przemysłowy decyduje o uzbrojeniu wojska w czasie pokojowym i w czasie długotrwałej wojny. Tymczasem w III RP spora zdolność do produkcji militarnej odziedziczona po PRL została wygaszona. W istocie zniszczono zdolność do budowy siły bojowej. Względnie łatwo jest firmy modernizować ale stworzenie czegoś od Zera jest trudne. Czy styropian był ruską agenturą ? Nawet jeśli nie przyjmował od Rosji rozkazów i pieniędzy to realizował jej długofalowy interes !

 Wojnę proxy z Rosją przez ukraińskiego pośrednika sprowokowały USA. Oficjalnie USA „Celem wojny na Ukrainie jest osłabienie Rosji” USA widząc że wojna jest przegrana wycofały się z niej wplątując w nią Europę. Wojna ta dalej przynosi tylko śmierć, kalectwo i zniszczenia. USA chcą ją zakończyć naciskając na Ukrainę i Rosję. Dalsze finansowani Ukrainy przez kraje EU w dłuższym terminie jest bardzo wątpliwe gdy długi szybko rosną.
We wpisie w serwisie X, 24.10.2026 Elon Musk po raz pierwszy przyznał, że wprowadził wcześniej ograniczenia prędkości satelitarnego internetu w Ukrainie, oskarżając ukraińskie wojsko o łamanie regulaminu cywilnej usługi.
"Ukraińskie wojsko naruszyło warunki świadczenia usług Starlinka i wykorzystało go do ofensywnych ataków dronów w celu zabijania ludzi. 
"Gdyby Starlink został wyłączony, ukraińska linia frontu natychmiast by się załamała. To NIE jest groźba, to po prostu stwierdzenie faktu" - napisał. Choć ocenił, że jego firma zrobiła dla obrony Ukrainy więcej, niż jakakolwiek inna, to skrytykował "podżegaczy wojennych", którzy jego zdaniem dążą do przedłużania konfliktu. 
"Czuję jedynie CAŁKOWITĄ POGARDĘ dla tych cnotliwych, złowrogich podżegaczy wojennych, którzy dążą do niekończącej się rzezi i nie oferują żadnego realistycznego rozwiązania konfliktu. Niech was piekło pochłonie" - podsumował właściciel marki Tesla.
 
„Wojowniczość Europejczyków i bardziej negocjacyjna postawa Trumpa świetnie się uzupełniają. Europejscy przywódcy bardzo dobrze służą Trumpowi, ponieważ pozwala mu to sugerować, że odpowiedzialność spoczywa na Europejczykach, choć to Ameryka organizowała tę wojnę.
Poza tym Europejczycy nie są na tym poziomie świadomości co Amerykanie, ponieważ chociaż uczestniczyli w wojnie, nie byli autonomicznymi podmiotami. To nie oni podejmowali decyzje, to nie oni dostarczali główne systemy broni i nie rozumieli dobrze, co się dzieje, dlatego nie są w stanie zrozumieć zakresu porażki…
Szefowie rządów europejskich grożą sankcjami i stawiają ultimatum za ultimatum, nie mając armii, a nawet broni ani satelitów, które mogłyby nadać jakiekolwiek znaczenie ich słowom. Europejczycy są mentalnie przed porażką, podczas gdy obecna administracja amerykańska jest mentalnie po porażce” - E.Todd, Klęska Zachodu

Większość  państw po (wojennej) utracie części terytoriów lepiej funkcjonuje ! Szczególnie gdy z rozległego wielonarodowego Imperium powstanie po okrojeniu państwo narodowe.
W Europie dowodzą tego przykłady:  Niemcy, Austria, Węgry, Finlandia, II RP, Cypr.
W spójnym państwie narodowym jest spokój i praca czyli dobrobyt a nie kosztowne pacyfikowanie mniejszości i niepokój. Stworzona po Wojnie Polska – PRL była monoetniczna i startując z bardzo niskiego poziomu rozwijała się przyzwoicie aż do czasu kryzysu zadłużenia zagranicznego sprokurowanego przez wrogie USA.
Zachodnie Niemcy ( cud gospodarczy) rozwijały się znakomicie. Wzrost osłabł po przyłączeniu NRD a od 8 lat trwa bezlitosna stagnacja zjednoczonych Niemiec.  
Rosja po pozbyciu się peryferiów z ZSRR też całkiem nieźle funkcjonuje biorąc po uwagę jej skorumpowane i bandyckie rządy. 
 A jak może być z Ukrainą po oderwaniu przez Rosję obszarów zamieszkałych przez ludność rosyjskojęzyczną. Teoretycznie powinno to uczynić państwo spójnym i spokojnym.
 Bardzo bogate kraje są często małe terytorialnie ze sporą częścią nieużytkową (góry, delta rzeki)  i gęsto zamieszkałe – Singapur, Szwajcaria...
Rosja oderwała od Ukrainy niepełne 20% jej terytorium. Ci którzy leją krokodyle łzy nad utratą terytorium chyba wiedzą że o wiele ważniejsza jest niszcząca wszystko oligarchiczna korupcja i kleptokracja ze złotymi muszlami klozetowymi !
 
4.Przyszłość
  Aż do 1820 roku do 70% światowej produkcji wykonywała Azja. Nie było tam wewnętrznych przyczyn upadku. To morderczy i rabunkowy imperializm Europy rzucił Azję na kolana i ją doszczętnie zniszczył.
Wiek upokorzeń Chin rozpoczął się w 1839 roku i zakończył w 1945 roku. Japonia zgotowała Chinom piekło na ziemi w okresie 1894-1945.
Przez długi okres czasu cywilizacja wykorzystywała w rozwoju siłę pociągową konia. Około 8000 tysięcy lat temu w Amerykach konie wybito i tamta cywilizacja stała w miejscu. Podbój przez Hiszpanów i Portugalczyków zaowocował morderczym niewolniczym wyzyskiem i zakażeniem populacji chorobami przywleczonymi z Europy. Przywieźli ze sobą konia, który się spopularyzował. W szczycie ubyło 90% podbitej populacji. Bandyci wzbogacili się złotem, srebrem , bawełną...
Rozwój Europy w dużej mierze był pasożytniczy i oparty na brutalnym, okrutnym  kolonialnym wyzysku.
Upadająca Francja ma wspaniałą historię bogacenia się na krzywdzie ludzkiej, poniżaniu,  niewolniczym wyzysku i mordowaniu. To przejedzone już źródła bogactwa Francji. Francja zapisała się wyjątkowo podle w historii Polski.
Francja: emeryci 22,1% + imigranci 13,8% + dzieci do 14 roku życia 16,5% = 52,4% społeczeństwa na garnuszku pozostałych. Na jednego pracującego więcej niż jeden biorca socjalu.

 Teraz ostatecznie redukowana na wszelkie sposoby Europa wraca do swojego właściwego niewielkiego historycznie znaczenia i rozmiaru. Europa zresztą dwa razy już próbowała popełnić samobójstwo wszczynając I i II Wojnę. 

 W latach 1870 - 1913 czyli w okresie  "pierwszej wielkiej globalizacji", Gold Standard i rewolucji przemysłowej, gospodarka światowa a także Europy przeżywała jeden z najlepszych okresów wzrostu w całej historii.
Według danych historycznych (na przykład prof. Maddisona),  globalny PKB rósł w latach 1870–1913 średnio o 2,1% rocznie, co przełożyło się na ponad dwukrotne powiększenie światowej gospodarki z niecałych 700 miliardów do ponad 2,7 biliona dolarów międzynarodowych. Stabilny i w miarę uczciwy system zniszczyła dopiero I Wojna.
Działający wtedy standard złota  opierał się na trzech nogach: 
-Nieograniczona  wymienialność banknotów  na złoto według stałego kursu, w dowolnym momencie, dla każdego. Złota było jednak dużo mniej niż papieru (bo było do niego uzasadnione zaufanie) i można był emitować pieniądz zgodnie z rosnącym PKB.
-Swobodny przepływ złota między krajami co automatycznie przywracało równowagę handlową
-Dyscyplina fiskalna wymuszona przez rynek. Gdy rząd  drukował za dużo papierowych pieniędzy tracił złoto i musiał się szybko zatrzymać.
 I Wojna zniszczyła tamten system. Był on idealny na czasy pokojowe ale nie nadawał się do wojny i został od razu porzucony. Uczestnicy wojny zaczęli pieniądze drukować bez opamiętania. W Niemczech wydatki wojenne wzrosły 17 - krotnie a perfidny Albion zwiększył je 13 - krotnie ! Standard złota uniemożliwia prowadzenie wojen !

 System złotego dolara ustalony w Bretton Wood po II Wojnie miał liczne ograniczenia ale też był stabilny. Powojenne ćwierćwiecze to europejska Złota Era Kapitalizmu. Stabilności i wysokiego egalitarnego wzrostu. USA znosząc w 1971 roku wymienialność dolara na złoto faktycznie zbankrutowały. Od tego czasu mamy eksplozje globalnej niestabilności i okradania świata przez USA. PKB USA przekroczył 1 bln dolarów w 1968 roku. Teraz 181 bln dolarów są rzekomo warte same nieruchomości w USA. 
 Chiny kupiły 1000 ton złota w 8 miesięcy 2026 roku. Dane na temat złota są w Chinach tajne i Chiny mogą go mieć dużo. Gdyby Chiny wprowadziły nawet ograniczoną wymienialność Yuana w transakcjach handlowych na złoto jak w systemie Bretton Woods, to USA stracą możliwość wywoływania wojen bowiem drukowany dolar zamieni się szybko w makulaturę.

Następstwem Wielkiego Kryzysu  wszczętego w USA była II Wojna. Naziści nie mieli szans na objęcie władzy bez kryzysu.
Drugi Wielki Kryzys w 2008 także wywołały USA.
Fala uderzeniowa po detonacji termojądrowej Car Bomby 4 razy obiegła Ziemie. 
Fala uderzeniowa po nadchodzącym pęknięciu bańki AI też kilka razy okrąży Ziemie. Zmniejszenie roli dolara USA bardzo ustabilizuje gospodarkę światowa

 Modele gospodarczy, społeczny i geopolityczny III RP są już wyczerpane. System jest obecnie niewydolny i generuje potężne i niebezpieczne zadłużenie. Potrzebna jest zmiana elity ale elitka agenturalno – infantylna na utwardzonych pozycjach w zabetonowanym systemie nie chce oddać władzy i to z wielu przyczyn. Najważniejszy jest gniew zagranicznych władców zadaniujących marionetki. Dochodzi paniczny strach przed rozliczeniem prawnokarnym szczególnie za agenturalność czyli za zdradę. 
Polaryzacja społeczeństwa na dwa nienawistne sobie obozy pozwala odwracać uwagę od realnej sytuacji i pozwala dalej III RP trwać. Dochodzi ciągłe straszenie wojną i powołaniami na front. Ponieważ niemożliwe jest porozumienie walczących plemion to niemożliwa jest też obrona kraju.
 Co chwila ciężkie afery. Ministrowie edukacji nie umieją odpowiedzieć na proste pytania z geografii. Minister cyfryzacji nie odróżnia bitu od bajtu. Minister finansów lewituje. A minister obrony nic nie wie. Wszystko to niekompetentni  robią bez cienia zażenowania i wstydu. Przez lata władające marionetki to nieudacznicy, palanci, przygłupy i dewianci. Wśród obywateli narasta gniew i frustracja.
Niespokojne czasy przełomu to turbulencje i chaos. Może być tak ze marionetek nikt o nic nie będzie pytał tak ja nie pytano gilotynowanych.  

 W obiektywnych ocenach analitycznych obraz Polski jest ponury. Propaganda sukcesu zachwyca się tym że Polska może wejść do grupy G20 ale PKB pc daje nam wstydliwe, przemilczane 43-44 miejsce w świecie.
 Polska spada w wielu rankingach.
W najnowszym rankingu Fraser Institute Polska zajmuje wstydliwe 76 miejsce na 165 państw pod względem wolności gospodarczej. Jednocześnie Polska spada też w rankingach międzynarodowych pod względem przejrzystości podatków.  
W raporcie Global Business Complexity Index Polska, uwzględniając kraje europejskie, zajęła siódme miejsce wśród krajów, gdzie najtrudniej jest prowadzić biznes !
Spadki w rankingach nie są przypadkowe. Po prostu ostatni model wzrostu oparty na finansowaniu wszystkiego długiem z równoczesnym komplikowaniem systemu podatkowego i regulacyjnego, wyczerpał się.
 Firma analityczna Leadfeeder opublikowała [X 2026] coroczny ranking „Doing  Business in Europe”, oceniający 29 krajów na podstawie dziewięciu wskaźników w czterech kategoriach: aktywności gospodarczej,  inwestycji, innowacyjności oraz cyfryzacji biznesu. Polska całościowo uplasowała się dopiero na 24 miejscu. Uzyskała wynik ogólny zaledwie 31,1 punktów na 100 możliwych.
-W kategorii aktywności gospodarczej, łączącej stopę zatrudnienia i produktywność pracy, Polska zajmuje 17 miejsce na 29.
-W kategorii inwestycji biznesowych, mierzonej udziałem nakładów brutto na środki trwałe (Gross Fixed Capital Formation) w PKB  Polska zajęła 28 miejsce na 29.
-W kategoria innowacyjności i konkurencyjności biznesowej  Polska zajmuje 25 miejsce na 29.
-W cyfryzacja biznesu, a konkretnie adopcji sztucznej inteligencji przez przedsiębiorstwa Polska zajęła 27 miejsce na 29  

 Kraje i gospodarka to ludzie.
 Ponieważ prywatne, produktywne inwestycje są bardzo małe to polska gospodarka jest prymitywna. W III RP panuje pogląd, że praca w Polsce musi być tania bo to jest jedyny atut Polski. Gdy poniesiono wynagrodzenia minimalne to zamiast płacić uczciwie Polakowi, sprowadza się Hindusa, Filipińczyka, Kolumbijczyka... do pracy, żeby było taniej.
To utrwala biedę w polskim społeczeństwie. Polak mało zarabia bo jego potencjalny pracodawca nie chce ponosić „zbyt wysokich” jego zdaniem kosztów pracy.
 W światowym podziale pracy III RP była dostarczycielem tanich rączek do pracy dla zachodnich firm. Polska nie ma ani jednego koncernu światowego. Polska nie ma zakumulowanego kapitału, który będzie w przyszłości pracował na Polaków - emerytów. Jest odwrotnie – narobiła długów.
Maszyny sterowane numerycznie i roboty zastępują w produkcji ludzi i popyt na tanie polskie rączki będzie malał. Doskonaląca się AI zastąpi biurokracje w firmach.
Zbędni stają się kierowcy taksówek. Wiele osób zastąpią w pracy roboty humanoidalne...

 Po wstąpieniu Polski do UE w 2004 roku zachodnie koncerny stopniowo likwidowały rutynową biurowość u siebie i przenosiły ją m.in. do Polski bo było dużo taniej. Pracownikom płacono odprawy po 150 tysięcy Euro i pomagano znaleźć nową pracę. Teraz koncerny przenoszą się z Polski do przykładowo Indii ale płacone są symboliczne odprawy i „rząd” Polski się na to godzi.
Co trzeciego mieszkańca globu można przeszkolić na klepacza faktur i „procesora” raportów. To nic trudnego. Staliśmy się za drogim krajem do prostych czynności dla zachodnich korporacji a swoich biznesów przez 36 lat nie potrafiliśmy zrobić. Fajnie już było.
 W Polsce dużo się pracuje i to też miało znaczenie dla taniości pracownika. Średnio blisko 39 godzin w tygodniu. Najkrócej w Europie pracuje się w Holandii 32 godziny, a najdłużej w Turcji 43 godziny. 
 W gospodarce polskiej systematycznie spada łączne zatrudnienie przy równoległym wzroście pasożytniczego zatrudnienia w sektorze publicznym.
Już za dekadę ubędzie około 1,5 mln pracowników i dalej będzie już jazda bez trzymanki.
Dzisiejsi 40 latkowie przechodząc na emeryturę za ćwierć wieku będą pierwszymi emerytami których będzie więcej niż tych którzy będą ich utrzymywać.
Co z tym fantem zrobi UE nie wiadomo. Kluczowe decyzje dla Polski zapadają w UE bez naszego udziału. Ale gdy zbiorą się czarne chmury to UE nie będzie zainteresowana pomaganiem Polsce.

 Małą mądrością rządzony jest ten świat a Polska wygląda na kraj rządzony przez głupców, których dawno powinna zastąpić AI. Dowodów na to jest mnóstwo.
 Na temat płacy minimalnej złożono mnóstwo obietnic. Bito pianę i lano ślinę w sejmie i w mediach. Wystarczy zapytać AI o swobodę ustalania płacy minimalnej w krajach EU. Jest ona niewielka – wynika z odnośników. Płaca minimalna w Polsce jest w liniowej zależności od  przeciętnego PKB na mieszkańca tak  jak to jest w całej Europie. Różnie jest w częściach świata ale Polska leży w EU i rozkaz KE trzeba było wykonać.
 Ta małpiarnia nazwana sejmem jest Polakom do niczego niepotrzebna. Jest potrzebna oszustom i złodziejom.
Duża część Polski to małe miasta z paroma pracodawcami jak urząd, szkoła, Dino. Bez młodych ludzi i na utrzymaniu reszty kraju. Polska powiatowa wymiera i wyludnia się. 
Mieszkania po odchodzących  dziadkach w mniejszych miastach nie mają nabywców. Mieszkania czekają na kupca nawet ponad 20 lat i sprzedawane są za ułamek wyobrażeń. Do większych miast przeprowadza się z Polski powiatowej młodzież i chce zapewnić sobie i ewentualnie swojemu jednemu dziecku lokal.  
To mechanizm z dodatnim sprzężeniem zwrotnym. Coraz mniej ludzi jest w powiecie bo zwija się biznes i niszczeje infrastruktura. Uciekaj kto może !
Polacy przestali się rozmnażać, co generalnie rozłoży cały kraj w ciągu kilku dekad. W dużych miastach też skończy się dopływ młodych ludzi i ceny „betonowego złota” runą w przepaść.

 Aby poprawić GUS-owską czyli rządową statystykę - narracje wymienia się na bardziej dyspozycyjnego prezesa GUS. Tak też uczynił premier Tusk w styczniu 2025 roku i od razu statystyki się polepszyły.
Do propagandy sukcesu dołączył NBP. Według jego szacunku wartość nieruchomości w Polsce wynosi 8.1 bln zł czyli  219 tysięcy zł na głowę Polaka. Szacunek może być obarczony ogromnym błędem i może być nawet dwa razy zawyżony.
 Rozwijający się kryzys demograficzny może wartość nieruchomości porządnie zredukować.


Sprawdzenie
1.Uzwojenia pierwotne transformatora energetycznego w konfiguracji Yz5 (z n) mają mieć po około 1000 zwoi. Nominalne napięcie SN wynosi 15.75 KV a jałowe nN 420V. Należy pominąć  prąd magnesowania
-Dlaczego tu uzwojenia wtórne nie mogą być „y” ani „d” ? 
-Ile zwoi mają mieć uzwojenia pierwotne i wtórne ?

2.W wykładach o szeregach Fouriera tabele przykładowych rozwinięć są z reguły bardzo ubogie. 
Na rysunku pokazano spłaszczony symetryczny sygnał piłokształtny o amplitudzie 1. Gdy kąt alfa=0 jest to sygnał prostokątny a gdy alfa=Pi/2 jest to sygnał piłokształtny. 
 Na wykresie pokazano harmoniczne 1,3,5,7  i spadającą wartość skuteczną sygnału gdy alfa rośnie do Pi/2. Harmoniczna 1 przy alfa=0  wynosi 4/Pi co wydaje się dziwne bo jest większa od 1. Harmoniczna 3 zeruje się   się przy Pi/3, piąta (po raz pierwszy) przy pi/5 a siódma przy Pi/7.
Jest inverter PWM z filtrem LC na wyjściu. Gdy zasilające go napięcie stałe jest wystarczająco duże na wyjściu jest pożądany sygnał sinusoidalny o amplitudzie 1. Ale gdy napięcie DC wynosi V<1 to sinusoida jest obcięta.
-Sporządź rozwinięcie Fouriera w szereg i wykres pokazujący harmoniczne 1,3,5,7  i spadającą wartość skuteczną sygnału dla 0<V<1. 

3.Na schemacie blokowym pokazano Inverter hybrydowy współpracujący z siecią energetyczna, panelami PV i akumulatorem LiFePO4 o napięciu nominalnym 51 V.
Przyporządkowanie elementów schematu do PCB pokazano na filmie.

https://www.facebook.com/reel/1781718079767605

Moc prądu stałego Vdc (HV DC z kondensatorów elektrolitycznych BUS ) podano do mostkowego „sieciowego” invertera PWM sterowanego asymetrycznie.  Klucze lewego półmostka przełączane są w przybliżeniu tak jak napięcie sieciowe zmienia znak czyli 100 razy na sekundę (Klucze prawego półmostka przełączane są sygnałem PWM ) To wyjście jest przez indukcyjność  filtru EMC połączone z N sieci. Zatem na „-” paneli bez filtru EMC  jest w przybliżeniu napięcie jak na N (jest ono bliskie napięciu planety Ziemia czyli 0 ) lub -Vdc w stosunku do N a sygnał jest prostokątny. Stad konieczność użycia filtru EMC na porcie PV.
Sprawa jest bardzo trudna do ogarnięcia i obniża sprawność systemu a zakłócenia i tak są duże. O wiele łatwiej jest w inverterze trójfazowym i takie powinny być stosowane. Rozwiązaniem byłby duży symetryczny dławik na wyjściu invertera ale koszt jego jest zaporowy.  
O ile klucze prawego półmostka PWM są sterowane jest najszybciej to klucze lewego półmostka są czasem celowo załączane  wolniej. Z jednej strony łatwiej jest odfiltrować zakłócenia ale z drugiej strony trajektoria musi się mieścić w obszarze SOA kluczy
-Jaki jest sensowny czas załączania tych kluczy lewego półmostka.

 Akumulatory wysokiego napięcia zbliżone do samochodowych EV stosowane są dopiero w systemach średniej mocy.
Tu za przepływ energii z obwodu HV - BUS do i z akumulatora 51V (napięcie nominalne) odpowiada para mostków z transformatorem podnoszącym napięcie i izolującym akumulatory  między nimi. Mostek Mosfetów połączony z akumulatorem  i mostek po stronie BUS współpracuje z regulatorem Buck. 
Gdyby akumulator był ładowany bez sterowania bramek Mosfetów to przewodziły by antyrównoległe diody pasożytnicze Mosfetów ale ze sterowaniem znacznie mniejsze jest napięcie przewodzenia a szybkość wyłączanie się klucza jako diody znacznie wyższa co zmniejsza straty.
Można tu stosować wiele strategi regulacji.
-Jakie regulacje można tu zastosować i jakie mają one zalety i wady ?  

W oficjalnej narracji Putina Polska nie ma miejsca podmiotowego. Ma trzy role, w zależności od wariantu.

 W oficjalnej narracji Putina Polska nie ma miejsca podmiotowego. Ma trzy role, w zależności od wariantu.
https://www.salon24.pl/u/zawodaktor/1529188,w-oficjalnej-narracji-putina-polska-nie-ma-miejsca-podmiotowego-ma-trzy-role-w-zaleznosci-od-wariantu
"W oficjalnej narracji Putina Polska nie ma miejsca podmiotowego. Ma trzy role, w zależności od wariantu:

Wariant 1: Polska jako państwo drugiej kategorii w NATO

To scenariusz z ultimatum 2021. Polska formalnie zostaje w NATO, ale bez art. 5 w praktyce - bez baz USA, bez tarczy antyrakietowej, bez batalionów NATO, bez broni jądrowej. Powrót do Aktu Stanowiącego Rosja-NATO z 1997 roku. W rosyjskiej logice to "demilitaryzacja flanki wschodniej".

Wariant 2: Polska jako część wrogiego bufora

W propagandzie ostatnich lat Polska jest przedstawiana jako "anty-Rosja", wasal USA, główny inicjator rusofobii i kraj, który chce anektować Zachodnią Ukrainę. Putin groził Polsce w lipcu 2023 "odpowiedzią wszelkimi środkami" po przemieszczeniu wojsk na granicę z Białorusią w związku z Wagnerowcami.
Polska w tej narracji nie jest suwerennym aktorem, tylko narzędziem Waszyngtonu, które łamie zasadę niepodzielnego bezpieczeństwa przez zapraszanie wojsk USA.

Wariant 3: Polska jako państwo frontowe w nowej Jałcie

Jeśli doszłoby do faktycznego podziału na sfery wpływów między USA, Rosją i Chinami, Polska znalazłaby się dokładnie na linii styku. Były prezydent Kwaśniewski komentował ten scenariusz tak: jeśli Ukraina zostanie "sprzedana", wpływy Putina sięgną Bugu, a Polska stanie się realnym frontem NATO.  

Putin wprost mówił, że dla niego kluczowe jest nie tyle Polska, ile Ukraina. Analitycy opisują to tak: jak dla Stalina w 1945 obsesją była Polska, tak dla Putina teraz jest Ukraina. Polska jest ceną, którą Zachód ma zapłacić, by zadowolić Rosję w kwestii Ukrainy.  

Dlatego w wizji wielobiegunowego świata opartej na strefach wpływów dla Polski nie ma miejsca jako samodzielnego bieguna. Jest albo zdemilitaryzowanym członkiem okrojonego NATO, albo buforem, który w razie wycofania się USA z Europy musi sam zadbać o siebie.

To właśnie dlatego polska dyplomacja od 2007 roku traktuje koncepcję "nowej architektury bezpieczeństwa Putina" jako egzystencjalne zagrożenie, a nie propozycję reformy."

niedziela, 25 października 2026

Platformerska Mądrość etapu

 Platformerska Mądrość etapu
Według Słownika (silnie pejoratywne) - "Mądrość etapu" to pogląd polityczny, który uznaje się za słuszny w danym czasie i w danych okolicznościach, a jego ocena może się zmienić w zależności od zmiany sytuacji.
„Mądrość etapu", polega na tym, iż to, co na jednym etapie jest przez partię uznane za słuszne i pożyteczne, na innym etapie może być uznane za głęboko niesłuszne i szkodliwe.
Wprowadzenie pojęcia przypisywane jest Stanisławowi Stommie, działaczowi katolickiemu; miało ono dotyczyć konieczności wyboru przez katolików optymalnego sposobu działania społecznego i politycznego w okresie PRL, kiedy władze były negatywnie nastawione do Kościoła i religii.
Zdaniem Mazowieckiego, gdy był premierem, „mądrość etapu” wymagała skierowania wszystkich sił na gospodarkę, choć on i wtedy mówił o „społecznej gospodarce rynkowej”. Dziś ta mądrość wymaga położenia akcentu na słowie „społeczny”.
„Mądrość etapu" to głupota, kłamstwo, hipokryzja a nade wszystko sprzedajność i korupcja. 
Obecna „Mądrość etapu" każe Tuskowi i platfusom szczekać na Rosję ale kiedyś było zgoła inaczej.

 Amerykańskie resety z ZSRR / Rosją odbywają się cyklicznie i inicjowane są przez USA. Dynamika zachowania przypomina dwubiegunową chorobę psychiczną u ludzi. Rosja stara się pragmatycznie zawsze  wyciągnąć jak najwięcej korzyści od niestabilnych psychicznie USA. 
 Prezydent Barack Obama zainicjował w 2009 roku Reset z Rosją potrzebną mu na Bliskim Wschodzie. Gdy Rosja nie realizowała oczekiwań USA ( Rosja niczego nie obiecywała ! ), to Obama zresetował swój poprzedni Reset i przekazał ukraińskim oligarchom kwotę 5 mld dolarów a oni wszczęli skrajnie wrogi Rosji Majdan na Ukrainie połączony z brutalnym i krwawym zamachem stanu.  
Obecny Reset Donalda Trumpa z Rosją to kolejny powrót do relacji z Rosją, w tym do próby ponownego wykorzystania Rosji do prowadzenia polityki na Bliskim Wschodzie w interesie bezcennego państewka na literę I. Ale to również większe związanie jej handlem i współpracą międzyrządową z Waszyngtonem.

 Podczas Resetu zainicjowanego w  2009 roku Polsce nakazano pełną normalizacje stosunków z Rosją i okresowe konsultowanie polityki zagranicznej. Zabroniono podawania nieprawdziwych informacji o Rosji, szczekania, podżegania i tym podobnych głupot.  
Prasa rosyjska nazwała w okresie odwilży Tuska "nasz człowiek w Warszawie"   

 Rezygnująca teraz z obecności w Vaginecie ministerka Pełczyńska-Nałęcz powiedziała że dla niej ważniejsze są wartości niż stołki.
Od 2008 do 2012 zasiadała w Polsko-Rosyjskiej Grupie do Spraw Trudnych, a w latach 2009–2010 w Komitecie Sterującym Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego.
Pełczyńska-Nałęcz była u ministra Radosława Sikorskiego wiceministrem spraw zagranicznych odpowiedzialną za politykę wschodnią w latach 2012-2014, u szczytu Resetu z Rosją, który gorąco popierała. Była bezpośrednią przełożoną w MSZ Jarosława Bratkiewicza, ideologa i teoretyka popierającego Reset z Rosją.
Pełczyńska odpowiadała m.in  za treść deklaracji programowej Sikorski-Ławrow "Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich" podpisanej w Warszawie 19 grudnia 2013 roku. Deklaracja ta zawierała mapę drogową uczynienia Polski państwem półwasalnym Rosji do 2020 roku. Zobowiązywała Polskę do konsultowania polskiej polityki zagranicznej z Rosją nie rzadziej niż raz do roku, oraz do reprezentowania stanowiska rosyjskiego w ONZ, OBWE, Radzie Europy i Radzie NATO-Rosja, a także do konsultowania się z Rosją w sprawach bezpieczeństwa i to mimo iż Polska była państwem członkowskim NATO. 
Deklaracja z 19 grudnia 2013 r. nigdy nie została oficjalnie wypowiedziana bądź unieważniona przez Polskę. MSZ RP nigdy publicznie nie zdystansowało się od jej treści.
19 listopada 2014 złożyła listy uwierzytelniające w Moskwie jako nowy ambasador. Odwołana z urzędu ambasadora z dniem 31 lipca 2016.
Pełczyńska-Nałęcz prawdopodobnie posiada obywatelstwo rosyjskie, nabyte drogą dziedziczenia po matce.

 Reset poprzedniego resetu oznaczał w Polsce wymianę niemieckiego rządu Tuska zarządzoną przez USA. Rudy musiał iść precz i ochronę dała mu kanclerz Merkel. Rudy znalazł by się w więzieniu ale Merkel dając Tuskowi medale i posadę jawnie przekazała informacje - kto będzie mu chciał zrobić krzywdę będzie  miał do czynienia ze mną czyli Niemcami. Po takim ostrzeżeniu cmokier marksizmu - leninizmu porzucił rozliczenie i zemstę na Tusku. 

Rzecz o Tusku. Połączenie paradoksu kłamcy z paradoksem głąba

 Rzecz o Tusku. Połączenie paradoksu kłamcy z paradoksem głąba
https://wpolityce.pl/publicystyka/rzecz-o-tusku-polaczenie-paradoksu-klamcy-z-paradoksem-glaba,282723
"Rozstrzygnięciu, czy Donald Tusk jest zawsze kłamcą, czy czasem mówi prawdę może pomóc połączenie paradoksu kłamcy z paradoksem głąba. Prof. Marcin Król podpowiedział kiedyś Donaldowi Tuskowi, że „celem może być samo zdobycie władzy i przyjemności z tego płynące (tyran, despota). Celem mogą być pieniądze dla siebie czy dla całej grupy, a zatem kłamstwo, złodziejstwo, nepotyzm, oligarchizacja kraju”
Polacy chyba zbyt prostolinijnie podchodzą do tego, co mówi premier Donald Tusk. Bo większość uważa, że premier wyłącznie kłamie. Tyle tylko, że on kłamie głęboko filozoficznie, a nie jakoś banalnie. Wprawdzie to, co mówi może się wydawać ordynarnym łgarstwem, ale przecież szef rządu tak dużego i ważnego państwa jak Polska nie może być postrzegany niczym – jakby to ujął Szymek z Budziejowic – kłamca „nachalny i zuchwały”. Może więc warto przedstawić coś w rodzaju instrukcji, jak Donald Tusk mógłby swoje ordynarne łgarstwa uszlachetnić czy tylko skomplikować. Dla zmylenia przeciwnika, czyli większości Polaków.

Kto jest kłamcą?
Podpowiedzmy Donaldowi Tuskowi, że niejaki Epimenides, żyjący na przełomie VII i VI wieku przed Chrystusem, rzekł był, że „wszyscy Kreteńczycy są kłamcami” (Κρῆτες ἀεὶ ψεῦσται). Tyle że sam był Kreteńczykiem. Czy zdanie Kreteńczyka mogłoby być prawdziwe, jeśli jest on jednym z kłamców? A może nie wszyscy Kreteńczycy kłamią, a tylko jeden z nich - Epimenides - kłamał o nich?

Problem powstały w związku z Epimenidesem podjął filozof z Miletu - Eubulides (żył w IV wieku p.n.e.). Jeśli ktoś twierdzi: „ja teraz kłamię”, to czy jest on kłamcą czy mówi prawdę. Jeśli kłamie, to twierdząc „ja teraz kłamię” mówi prawdę, a zatem nie jest kłamcą. Jeśli zaś wypowiada prawdę, to znaczy, że kłamie, bo kłamstwem jest wypowiedziane przez niego zdanie.

W XX wieku polski filozof i logik, Alfred Tarski, wyjaśnił, że paradoks kłamcy powstaje wtedy, gdy zdanie odnosi się do samego siebie („to, co teraz mówię”) i zawiera negację („jest kłamstwem”). Jeśli kłamca łże, to mówi prawdę, bo twierdzi, że kłamie. Ale jeśli mówi prawdę, to nie może kłamać (w zamierzeniu mówić nieprawdę). Tarski przyjął, że gdy zdanie odwołuje się do samego siebie, nie odnosi się do rzeczywistości, nie przekazując żadnej treści o niej, a tylko mówiąc o własnej formie. Mamy więc dwa poziomy: język przedmiotowy i metajęzyk. W tym pierwszym zdania mówią coś o świecie, w tym drugim zdania mówią o innych zdaniach.

Paradoks kłamcy
Jeśli wytłumaczenie paradoksu kłamcy nic nie rozjaśnia w głowach polityków rządzącej obecnie większości, to trudno, choć lina została im rzucona. Najwyżej będą mieli jeszcze większy zamęt w głowach usiłując dociec, czy Donald Tusk jest zawsze kłamcą, czy czasem mówi prawdę. Albo, czy operuje językiem przedmiotowym, czy też metajęzykiem? Dzięki paradoksowi kłamcy zabawa z politykami i doradcami Koalicji Obywatelskiej oraz jej satelitami jest większa, gdyż oni sami nie wiedzą, czy uważając, że kłamią mówią prawdę, czy też kłamią sądząc, iż mówią prawdę. Prostsze byłoby założenie, i tak robi Donald Tusk, że zawsze trzeba kłamać. Gdyby rządzący obecnie politycy znali i rozumieli paradoks kłamcy, nie byłoby regularnych wybuchów paniki, gdy ktoś z nich coś rąbnie w stylu łysego grzywką o kant kuli, czyli otrze się o prawdę.

Oprócz paradoksu kłamcy pojawia się też paradoks głąba, czyli problem tego, czy negując różne wypowiedzi Donalda Tuska głąbami są Polacy (przekonanie mówiącego), czy głąbem jest sam Tusk (przekonanie Polaków). Do przekonania, iż Polacy to głąby, najczęściej skłaniają Donalda Tuska mędrcy w rodzaju prof. Radosława Markowskiego. Do przekonania, iż głąbem jest Tusk przywodzi Polaków doświadczenie dwóch wcześniejszych jego rządów oraz prawie trzy lata demolowania Polski po 13 grudnia 2023 r.

Tymczasem sprawa jest – jak powiedziałby filozof Bronisław Komorowski – „arcyboleśnie prosta”: paradoks kłamcy i paradoks głąba trzeba po prostu ominąć. Nie mówiąc niczego, co potem można by uznać za ordynarne kłamstwo. W praktyce politycznej oznacza to brak programu lub odmowę jego ujawnienia. W lipcu 2019 r. nieżyjący już prof. Marcin Król postulował: „Pora skończyć z programami i całym tym banalnym i pustym językiem polityki. (…) Przestańmy mówić o programach, uzgadnianiu ich szczegółów i spierać się o nie, jakby programy to była forma wiedzy i obietnica praktycznych działań. (…) Program to bardzo kiepska forma opowieści”.

Cele Tuska
Istotą rzeczy jest zdobycie władzy. 18 stycznia 2020 r. prof. Marcin Król napisał w „Gazecie Wyborczej”: „Polityka jest sztuką zdobywania i utrzymania władzy. Tylko tyle. Jedyną miarą polityki jest jej skuteczność. (…) Kto o tym zapomina – przegrywa. Przegrywa także ten, kto walczy o prawdziwą demokrację. (…) Polityka, rozpatrywana na tym najwyższym poziomie, nie podlega żadnym ocenom: z punktu widzenia moralności, z punktu widzenia wartości, celów czy metod działania”. Jak widać, Donald Tusk okazał się najpojętniejszym uczniem nieżyjącego już filozofa idei. Wprawdzie przed wyborami, czyli 9 września 2023 r. w Tarnowie wyskoczył z „Programem 100 konkretów na 100 dni”, ale potem rozrzedził te 100 dni na rok, następnie na 4 lata, a obecnie na 100 lat.

Jak podpowiedział Donaldowi Tuskowi prof. Król, „celem może być samo zdobycie władzy i przyjemności z tego płynące (tyran, despota). Celem mogą być pieniądze dla siebie czy dla całej grupy, a zatem kłamstwo, złodziejstwo, nepotyzm, oligarchizacja kraju. Celem może być przyjemność odnajdywana w manipulowaniu ludźmi”. I te wszystkie cele realizuje Donald Tusk, trudno się więc dziwić, że nie ma czasu na zajmowanie się Polską. Tym bardziej że jeszcze musi się zajmować Niemcami, skoro one się zajmują nim, choć forma jest dość obcesowa, gdyż polega na wydawaniu poleceń i rozliczaniu z ich wykonania. A przecież: „Es muss Ordnung herrschen, und für Ausreißer ist kein Platz”."

sobota, 24 października 2026

Wiadomości z bantustanu

 Wiadomości z bantustanu 
 Za udziały w rafinerii gdańskiej Saudi Aramco w 2022 roku zapłaciła około 1,1 mld zł. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli oszacowała ich wartość na 4,6 mld zł.
Saudi Aramco analizuje obecnie możliwość ograniczenia działalności w Polsce. Jednym z rozważanych scenariuszy jest sprzedaż części aktywów czyli udziałów w Rafinerii Gdańskiej, ale decyzje jeszcze nie zapadły.
Rafineria Gdańska została wpisana na listę spółek chronionych dopiero w 2023 r., a więc już po transakcji z Saudi Aramco i rząd nie może nic zrobić.
Patriotycznym czynem była sprzedaż za niską cenę nierynkowa, teraz patriotycznym czynem może być odkupienie za wysoka cenę rynkową.
 W 1999 roku Skarb Państwa sprzedał większościowy pakiet akcji Pekao SA grupie UniCredit za około 4 mld zł. Polska w 2017 roku odkupiła 32,8% akcji Banku Pekao S.A. od włoskiego UniCredit za łączną kwotę 10,6 mld zł. Przez 18 lat Włosi wyciągnęli około 14 mld zł z banku.
Naród handlowy uważa że tanio trzeba kupić a drogo sprzedać. Irokezi znad Wisły uważają ze trzeba tanio sprzedać i drogo odkupić.

 Plan pokojowy administracji Donalda Trumpa zakłada wejście Ukrainy do Unii Europejskiej w zamian za rezygnację z wstąpienia do NATO. USA jednak nie są członkiem Unii i o jej sprawach nie są władne decydować. USA w obecnym planie pokojowym postulują, aby Unia Europejska wzięła na utrzymanie to co zostanie z Ukrainy. Po  spodziewanym objęciu władzy przez  partię AfD w Niemczech oraz po bankructwie Francji możemy oczekiwać, że na Polskę spadnie utrzymywanie Ukrainy. Idea Ukropolu zawsze była żywa w POPiS-ie i zależy mu na tym. Deficyt będzie wynosił zamiast pół biliona złotych cały bilion złotych co nie czyni styropianowi  różnicy.

Donald "Słońce Peru" został maharadżdżą!  W jednym z odcinków Kiepskich, Ferdek dostał coś podobnego na głowę. Dzięki niemu zaczął latać na dywanie do sklepu po piwo miedzy innymi. Tusk tez zaraz odleci.. po 100 omamów na 100 dni. Będzie mógł pajacować w turbanie i na Tik Toku.

Król Maroka Hassan II w TV France wytłumaczył genezę zamieszek na ulicach miast Francji: 
” integracja wyznawców islamu w społeczeństwie innowierców nigdy nie będzie możliwa. Apostazja w islamie karana jest śmiercią, a prawo koraniczne jest prawem boskim-na zawsze. Żaden muzułmanin nigdy nie będzie mógł zaakceptować praw ani obyczajów niewiernych”.
Burdy, podpalenia i plądrowania są wykonywane przez osoby ze środowiska islamskiej imigracji.
Mamy kolejny dowód na to, że lewicowej utopii nie tylko nie da się wprowadzić w życie a próby jej realizacji skończą się nieomylnie wspaniałą katastrofą. 

Osoba ministerialna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu rudego. Partia Szymusia H. oczywiście była Partią Jednorazowego Użytku. Jego czas w polityce już się skończył ale to do niego jeszcze nie dotarło. Miliony wyborców tradycyjnie dało się zrobić w balona na PJU, ale w 2027 po nich nie będzie śladu w sejmie. Czy coś zacznie się dziać w sprawie Szymusiowego fałszywego dyplomu Kolegium Tumanum? 
Powodem jej decyzji było głosowanie nad nowelizacją Kodeksu wyborczego znoszącą dwukadencyjność w samorządach, o którą zabiegało pasożytniczo - nepotyczne PSL. Pełczyńska-Nałęcz była  zwolenniczką utrzymania limitu kadencji. Uderzyła w koalicjantów, pisząc, że dwukadencyjność przetrwała „pomimo głosów Koalicji 15 X”. "Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna" 
Pełczyńska-Nałęcz  mówiła  wielokrotnie w ostatnich miesiącach, że ten rząd nie realizuje tych zadań, o których mówiono w kampanii wyborczej i na początku działania.
 Prezydent  Trump też konsekwentnie pozbywa się współpracowniczek. Kobiety o wyjątkowo nędznych kompetencjach, którym dano wielką władze. Ciekawe jest gdzie pomarańczowy takie cipki znalazł ? To Epstein jednak żyje ? Kiedy koalicja Epsteina weżmie się za ten Iran znienawidzony przez bezcenne państewko na literę I ?

Według ONZ w ubiegłym roku wartość procederu przemytu ludzi na europejskich szlakach morskich wynosiła pół miliarda dolarów.
Donald Tusk zmienia poglądy jak rękawiczki. Za rządów PiS lider PO tak  mówił o nielegalnych migrantach na granicy z Białorusią - "biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi i nie trzeba robić takiej obrzydliwej, ponurej propagandy wymierzonej w migrantów, bo to są ludzie, którzy potrzebują pomocy".
Ale już po roku stwierdził - "To nie są uchodźcy, to coraz rzadziej są migranci, rodziny, biedne szukające pomocy. W 80 przypadkach na 100 mamy do czynienia ze zorganizowanymi grupami młodych mężczyzn, 18-30 lat, takie kategorie wiekowe, bardzo agresywnych. Służba na granicy polsko-białoruskiej jest najtrudniejszą służbą dzisiaj dla straży i dla wojska. Dlatego tak bardzo potrzebne jest zrozumienie i wsparcie, także ze strony opinii publicznej, ze strony państwa będzie pełne wsparcie"

piątek, 23 października 2026

Bezprawne legitymowanie

 Bezprawne legitymowanie
https://www.prosteprawo24.pl/kiedy-policjant-moze-legitymowac-obywatela/
"Legitymowanie przez policję wymaga konkretnego powodu związanego z zadaniami policjanta, na przykład podejrzenia wykroczenia, ustalenia świadków zdarzenia albo poszukiwania osoby (art. 14 i art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji). Odmowa podania danych bez takiej podstawy nie jest wykroczeniem (art. 65 § 2 k.w.), ale spór o to rozstrzyga dopiero sąd. Podanie fałszywych danych jest zawsze ryzykowne, bo stanowi osobne wykroczenie (art. 65 § 1 k.w.). Na sposób legitymowania przysługuje zażalenie do prokuratora (art. 15 ust. 7 ustawy o Policji).

(…) Policjant nie może legitymować każdego, kogo spotka. Musi istnieć powód związany z jego zadaniami. Typowe sytuacje to:

    podejrzenie popełnienia wykroczenia lub przestępstwa, na przykład ktoś maluje sprayem po ścianie albo odpowiada rysopisowi sprawcy kradzieży,
    ustalenie świadków zdarzenia, na przykład osób stojących w pobliżu miejsca bójki czy wypadku,
    poszukiwanie osoby, gdy ktoś przypomina osobę poszukiwaną listem gończym albo zaginioną,
    wykonanie polecenia sądu lub prokuratora, na przykład doprowadzenia świadka,
    wskazanie przez pokrzywdzonego, gdy ofiara kradzieży wskazuje sprawcę.

Sąd Najwyższy od lat powtarza, że gdy funkcjonariusz żąda danych osobowych, nie mając do tego podstawy prawnej, „obywatel może odmówić podania danych osobowych bez konsekwencji prawnych” (wyrok SN z 31 marca 2021 r., II KK 422/20). Tak samo orzekł wcześniej (wyrok SN z 28 października 2011 r., III KK 291/11).

Najnowszy przykład to sprawa mężczyzny wylegitymowanego na dworcu, bo „dziwnie się zachowywał” i przebywał tam „bez wyraźnie określonego celu”. Sąd Najwyższy uchylił jego skazanie i wskazał, że samo przebywanie na dworcu nie było wykroczeniem, a to, na czym polegało „dziwne” zachowanie, nie zostało wyjaśnione (wyrok SN z 17 grudnia 2025 r., II KK 473/25)"