niedziela, 26 kwietnia 2026

Rasizm jako ... "Prawa Człowieka"

 Rasizm jako ... "Prawa Człowieka"
 Nad rasistowskim imperium brytyjskim (= perfidny Albion) nie zachodziło Słońce.
W drugiej połowie XIX wieku w Iranie rywalizowały ze sobą Anglia i Rosja. Szczęśliwie nawzajem uniemożliwiały sobie jego całkowite zdominowanie. Iran zaczął się powoli modernizować. Mimo iż Iran nie stracił nominalnej suwerenności to w XX wiek wszedł z telegrafem, bankiem emisyjnym i kompanią naftową przynoszącą państwu większość dochodów w rękach Brytanii , a jedyną skuteczną jednostką wojskową stworzyła Rosja i zachowała w niej spore wpływy.  
Po napaści Niemiec na Związek Radziecki ten wraz Anglią wkroczył do Iranu. Ofiar prawie że nie było. Okupacja była aksamitna bo na inną okupanci nie mieli siły. Na tronie osadzono proalianckiego Mohammada Reze Pahlawiego. ZSRR musiał działać aby zapewnić sobie drogę dostawy sprzętu i broni od Anglosasów przez terytorium Iranu. W traktacie trójstronnym z 1942 roku Iran otrzymał gwarancję suwerenności i integralności oraz wycofania wojsk sowieckich i brytyjskich w terminie 6 miesięcy od zakończenia wojny. We wrześniu 1943 Iran wypowiedział wojnę Niemcom. Po wojnie Brytyjczycy i Sowieci razem wycofali wojska z Iranu. 

W kwietniu 1951 roku parlament irański wraz z reformatorskim rządem premiera Mohammada Mosaddegha uczciwie znacjonalizował Angielsko-Irańską Kompanię Naftową. Mosaddegh rozszerzając suwerenność sprytnie blokował jednocześnie wpływy Anglosasów i wpływy ZSRR co wywołało wściekłość Anglosasów. 22 sierpnia 1953 CIA przeprowadziła zamach stanu. Premierem  mianowano szwagra szacha, generała Fazlollaha Zahediego, a szach został faktycznym dyktatorem Iranu. Nowy rząd został wybrany przez CIA i MI6. Propaganda zachodu fałszywie przedstawiała szacha jako wzór oświeconego, „nowoczesnego przywódcy” na Bliskim Wschodzie. W 1957 utworzona została tajna policja szacha znana z bestialskiego okrucieństwa – SAWAK rządzona przez CIA i Mossad. Szach niezwykle bezwzględnie i brutalnie zwalczał organizacje opozycyjne i religijne.  Iran za wielkie petrodolary nakupował dużo broni od USA, która potem zawiodła. Rządy szacha były krytykowane za rozbuchaną korupcję, niekompetencje i potworne złodziejstwo. Sytuacja wewnętrzna zaczęła się destabilizować.
Gdy w styczniu 1979 roku szach opuścił Iran lider opozycji islamskiej Chomejni przebywający na emigracji we Francji utworzył Irańską Radę Rewolucyjną, a po powrocie do kraju Tymczasowy Rząd Rewolucyjny. W grudniu 1979 przyjęto konstytucję. Iran stał się republiką opartą na zasadach islamu i prawie szariatu. Wybrano nowy parlament i prezydenta. Były to pierwsze wybory w historii kraju w zasadzie uczciwe. Anglosasi tradycyjnie zareagowali na nacjonalizacje wściekłością. Media zalał potok fałszu. Natychmiast zaczęły się inspirowane przez Anglosasów i Izrael tendencje separatystyczne.
 Irak Saddama Husajna  rozpoczął bez istotnego powodu i uprzedzenia potężną inwazję na Iran 22 września 1980 z zamiarem przeprowadzenia wojny błyskawicznej. Kto inspirował wojnę Saddama Hussajna tego się już od niego nie dowiemy bo został przez USA stracony bez sądu co ma swoją wymowę. Nierozstrzygnięta wojna trwała aż do 20 sierpnia 1988 roku. Układ pokojowy przywrócił praktycznie stan sprzed wojny. Iran używał broni USA zakupionej za miliardy za dyktatury szacha  a lepiej wyposażony Irak używał broni głównie dostarczanej przez ZSRR. 
Wsparcie wojującemu Irakowi zapewniała przedziwna koalicja: Wielka Brytania, USA, Francja i RFN oraz Związek Radziecki i część państw arabskich. Przewagę techniczną Iraku, Iran kompensował ofiarnością swojej armii. Była to więc w tym sensie wojna asymetryczna. W potwornej wojnie po stronie Iranu zginęło 800 tysięcy do miliona ludzi i połowę tego w Iraku. Straty materialne stron były większe od 500 mld dolarów. 
Saddam był prawdopodobnie agentem CIA a w każdym razie ich duszeńką. Za kosztowną wojnę ze znienawidzonym przez USA Iranem spodziewał się wielkiej nagrody. Gdy tej nie otrzymał sam postanowił ją sobie wypłacić i najechał na Kuwejt...  
Odwracanie sojuszy i zmiana stron przez agenturę lub jej usamodzielnienie to norma a nie wyjątek. 
Po upadku ZSRR Iran  przywracał swoją pozycję pokojowego mocarstwa regionalnego. Był rozjemcą w potencjalnych konfliktach między nowo powstałymi państwami. Prowadził politykę poszanowania granic, regionalnej współpracy i stabilizowania sytuacji. W polityce międzynarodowej nie kierowano się nigdy względami religijnymi ale pragmatycznymi.
Setki sankcji nałożonych na Iran przyniosły problemy gospodarcze. Mocno wspierane z zagranicy partie opozycyjne (faktycznie agenturalno - mafijne jak w Polsce Kongres Liberalno Demokratyczny zwany Aferałami założony za torbę Marek z Niemiec ) nigdy nie zdobyły poparcia. Liberalne środowiska cieszą się popularnością jedynie w bardzo wąskich kręgach niektórych dużych miast.

Idea Wielkiego Izraela wymaga zniszczenia wszystkich nie marionetkowych państw w regionie: Irak, Libia, Syria, Liban i no teraz znienawidzony przez Izrael i USA  Iran. 
Hegemon jako operator światowego systemu propagandy mógł dudniącymi tubami ludowi podawać do wierzenia co mu tylko wpadnie do głowy:
-Irak miał broń masowej zagłady
-Armia Izraela jest najbardziej etyczna i moralna we wszechświecie. Zabija tylko terrorystów
-Iran w ciągu 2 miesięcy 2026 zamordował 42 tysiące pokojowo protestujących  ludzi...
 
 Już w  średniowiecznym świecie rozumiano zerowy bilans praw i obowiązków Ludzi. Prawa jednych są obowiązkiem drugich. W miarę bogacenia się społeczeństw ogólnie uznawano prawo do wypracowanej własności czy rodziny. W sytuacji nadzwyczajnej, prawa indywidualne ustępowały interesowi zbiorowości aby ta przetrwała bo przecież tylko ona jest gwarantem prawa.
Ideologia "Praw Człowieka" narodziła się w liberalnej - kolonialnej - imperialnej - zbrodniczej Wielkiej Brytanii w XVIII wieku. Człowiekiem nie była jednak kobieta, chłop, robotnik czy jakiś dzikuś. "Człowiekiem" z tej ideologii było jakieś 4% ówczesnych, bogatszych  "cywilizowanych" mieszkańców Albionu. Przede wszystkim były to prawa bez obowiązków. Człowiek z tej indywidualistycznej ideologii stawał przeciwko społeczeństwu, państwu a nawet rodzinie !
 W rewolucyjnej Francji Człowiekiem z deklaracji  był przed wszystkim właściciel majątku płacący podatki czyli jakieś 3% mieszkańców Francji. Niecywilizowane, dzikie istoty dwuręczne i dwunożne z kolonii oczywiście nie były Człowiekiem.  
Słowianie w XIX wieku również nie byli w oczach zachodnich rasistów Człowiekiem. Za oceanem Dobry Indianin to martwy Indianin.
III Rzesza wzorem rasistów Albionu i Francji z kolei nie uważała za Człowieka m.in. Słowian i Żydów i chciała ich wymordować. Po okropnościach II Wojny uchwalono Powszechną Deklaracje Praw Człowieka. To zbiór praw człowieka i zasad ich stosowania uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją 217/III A w dniu 10 grudnia 1948 roku w Paryżu.
Hegemoniczny Zachód od razu postawił się w sytuacji arbitra, jedynego słusznego interpretatora, profesora Praw Człowieka i sędziego Prawa Człowieka. Reszta świata pozostała w pozycji uczniaka do targania za ucho lub kopnięcia.
Gdy tuby propagandy  Hegemona zaczynały bredzić o naruszeniu gdzieś prawa człowieka było jasne że zbóje szykują się na złodziejski napad i mordowanie.  Mordowani milionami i okaleczani ludzie w Wietnamie nie byli "Człowiekiem" z dywersyjnej ideologii.
Dla rasistowskiego Izraela Palestyńczyk nie jest Człowiekiem.   
Wraz z hegemonią gospodarczą przemija hegemonia polityczna Zachodu. Rosja w 2022 roku oznajmiła że nie uznaje dywersyjnej zachodniej hegemoni politycznej (w niej kluczową rolę odgrywają tzw "Prawa Człowieka") i zachód może się nią podetrzeć.  Od tego czasu Globalne Południe, zachodnie narracje o Prawach Człowieka słusznie traktuje jako zapowiedź napastniczej wojny.

 Akt końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie to dokument podpisany przez 35 szefów państw i rządów (także Polski) na zakończenie obrad Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w dniu 1 sierpnia 1975 w Helsinkach. Katalog zasad zawierał poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności. Nagle w PRL pojawiła się agenturalna, dywersyjna opozycja ! Zachód zaczął pod sztandarem Prawa Człowieka ingerować w wewnętrzne sprawy Polski. Już po roku zaczęły się gospodarcze problemy Polski.

piątek, 24 kwietnia 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 199

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 199

Państwa pasożytnicze do kasacji
 Polska polityka wschodnia zbankrutowała totalnie. 
Teraz USA zadecydują kiedy Polska zbankrutuje finansowo i będzie ją ratować EBC wymuszając wprowadzenie Euro. Na razie Polska przepłaca za amerykańską broń i futruje Ukrainę ale gdy zostanie wyssana nadejdzie bankructwo. 
  
 W zdrowej produktywnej gospodarce wynagrodzenia i awans zależą od chęci do pracy i zdolności. Ale w sektorze publicznym są miejsca „pracy” gdzie wynagradzana jest frekwencja, nawet jeśli nie ma żadnego efektu pracy. Przy wielkiej, demoralizującej  korupcji wynagradzana jest „obecność” na liście płac. 
 W całej Europie młodzież nie angażuje się w produktywne zawody a chce wynagrodzenia według frekwencji ! Nietrudno się domyśleć jakie będą tego skutki. Zresztą już je widać. 

 Pasożytnictwo to forma antagonistycznego współżycia dwóch organizmów, z których jeden czerpie tylko korzyści ze współżycia, a drugi ponosi same szkody. W naukach społecznych  pasożytnictwem nazywany jest próżniaczy tryb życia osoby zdolnej do normalnej  pracy. Polityczna klasa próźniacza jest niebezpiecznym pasożytem. Pasożyci są też wstawieni na setkach tysięcy luksusowych synekur zawiadywanych przez politykę. 
 
 "Oni" to książka Teresy Torańskiej (1985), zawierająca zbiór wywiadów przeprowadzonych w latach 1980–1984 przez Teresę Torańską z komunistycznymi dygnitarzami okresu Polski Ludowej.  Warta jest przeczytania.  Tłumaczą że ich działania były racjonalne i często tak było. 
 W książce "My" z 1994 roku Torańska rozmawia ze Styropianem -  z Balcerowiczem, Bieleckim,  Kaczyńskim, Kulerskim, Merkelem, Rulewskim oraz Szczepanikiem.
Wszyscy oni są totalnie niekompetentni i są świadomi tego. Rząd obcej agentury=Styropianu jest marionetkowy i realizuje polecenia (także stanowienia prawa ) przychodzące z zewnątrz. "Zrozumieć znaczy wybaczyć" Tych kanalii nie można zrozumieć i nie można im wybaczyć. 
Po pojawieniu się książki Jarosław Kaczyński wypierał się tego co powiedział aby był film z wywiadu. Torańska ładnie zredagowała jego chwilowe bełkoty. Niczego obciążającego nie dodała, a wręcz odwrotnie. Kaczyński na pytanie „Kim chciałby być” odpowiedział „Emerytowanym zbawcą narodu” a przecież był całkiem młody.
Zachód do czasu rozmontowania systemu kolonialnego przez USA i ZSRR słabsze państwa zamieniał w kolonie. Potem starał się je zamieniać w neokolonie. Zatem wiadomo było jaki będzie wynik działań agentury=Styropianu.
 W całej historii ludzkości Kolonializm oparty na skrajnym rasizmie był największą zbrodnią przeciwko ludzkości. Zaniżone, ostrożne szacunki pokazują, że Imperium Brytyjskie w latach 1765–1938 ukradło Indiom conajmniej 45 bilionów dolarów (obecnej wartości ). Brytyjczycy byli wielkim bandytą, złodziejem i pasożytem. Imperium przysporzyło jednak Indiom wielokrotnie większych szkód. 
Biorąc pod uwagę populacje świata to Imperium Brytyjskie (głodem) zamordowało relatywnie największą liczbę ludzi w historii. Pierwszych obozów  koncentracyjnych używali Brytyjczycy. Hitler przy innowacyjnych Brytyjczykach to dziecko ! Hitlerowski rasizm przy rasizmie Brytyjczyków był łagodny.  W rasizmie i zabijaniu Niemcy i Sowieci niczego nie wymyślili. Krwią ociekali również Belgowie z ich Kongo.    
 Długotrwała, bezprecedensowa, całkowita, kompleksowa  grabież przez Anglię skarbów narodowych, skarbów grup etnicznych i ludów w okresie brytyjskiej dominacji kolonialnej była wielokrotnie gorsza niż wojenne poczynania Niemców. Mordowanie Żydów przez Niemców na tle zbrodni kolonializmu to mały epizod. 

 Polsce potrzebna jest rewolucja w celu oczyszczenia - anihilacji z pseudo elit wyrosłych na 
pasożytniczej transformacji ustrojowej. Bez tego nic dobrego Polaków nie czeka.

 III RP wspólnie i w porozumieniu stworzyły USA i ZSRR czyli realizacyjnie CIA i KGB.  Jest to para państwo a nie państwo. Rządzą nami totalni nieudacznicy bo tak to zaprogramowali konstruktorzy tego potworka. Historycy, poloniści, politolodzy, socjologowie z lewymi dyplomami... są totalnie niekompetentni. Dotyczy to  wszystkich ekip bez wyjątków. Nikogo normalnego nie dopuszczą bo tak mają przykazane! Oni nie wiedzą jak działa realna gospodarka w przeciwieństwie do papierowej. Realna  gospodarka wytwarza konkurencyjne dobra trwałe wdrażając innowacje tworzone przez rzeczywiście wykształconych ludzi. W tej gospodarce „humaniści” są zbędni. Rządowi i samorządowi humaniści biorą wielką kasę za bicie piany i PR stunt.
Brak planu rozwoju pogłębia geopolityczną słabości Polski. Polska w tej chwili leży ale to nie jest najgorsze. Najgorsze jest to że nie ma nikogo kto chce jej  pomóc wstać.
Rosjanie słusznie podejrzewali że Polska stanie się wroga Rosji. Radzieccy i kipahowie zrobili z nas montownię i magazyny bez możliwości trwałego rozwoju.
Nadciągające zderzenie ze ścianą wielu otrzeźwi.

 36 lat dobrej globalnej globalnej koniunktury zostało zmarnotrawione. Polska jest wewnętrzną peryferią UE. 
Zamiast wędki: sprawne państwo, sensowne podatki i składki, przyjazna biurokracja, etos pracy... Dostaliśmy nieświeżą rybkę: pasożytnicze neokolonialne państwo korupcji, promowanie nieróbstwa i roszczeniowości, niecelowe socjale, wysoki ZUS, dotacje dla pociotków, wyśmiewanie ludzi pracy, 4 dniowy dzień pracy (!), KSEF-y i cuchnące biegunkowe prawo najbardziej skomplikowane w Europie.

 W służbie cywilnej za ubiegły rok nastąpił wzrost przeciętnego zatrudnienia o 1642 etaty. Łączny stan kadrowy osiągnął poziom 123,2 tys. pracowników. Wraz z liczbą urzędników rośnie też ich średnia płaca, która przekroczyła już 12,3 tys. zł. 

 Nawet gdy „polski” PKB daje nam 21 miejsce w świecie za malutką Szwajcarią ( 20 miejsce możemy objąć w 2028 roku ale nie jest to pewne ) to ten PKB pc daje słabe 44 miejsce w świecie.
 Z elitarnego zestawienia 50 największych "górników" świata wypadł krajowy czempion, KGHM. Nie wiadomo dokładnie jaki jest udział zagranicy w spółce KGHM. Może się okazać że on jest pozornie „krajowy”

 Przez minione dziewięć kwartałów nowego rządu zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło już o ponad 700 mld zł. Poprzedni rząd w ciągu ośmiu lat mniej  zadłużył Polskę mimo Covid-19 i wojny na Ukrainie oraz niekompetencji i  rozdawnictwa, pandemii i wojny. Przyrost długu obecnego rządu PO to orientacyjnie 43 tysiące  zł netto na każdego pracującego. W 2026 roku rząd musi pożyczyć 689 mld zł. I tak dalej w kolejnych latach  aż do zderzenia ze ścianą.
Obecne gigantyczne deficyty są nie do utrzymania. Niezależnie od tego kto przejmie władzę czeka Polskę ostre hamowanie czyli kryzys gospodarczy jeszcze przed końcem dekady. Polska z mediami z obcym kapitałem kontrolującym opinie publiczną, doszła do perfekcji w duraczeniu Polaków. 

Ogromna jest dziura w finansowaniu  ochrony zdrowia. Coraz bardziej ograniczana jest dostępność do usług, zamykane są oddziały a szpitale mają coraz większe długi. Dostępna jest prywatna opieka zdrowotna ale jest bardzo droga i ma ograniczony zakres usług. Lekarze pracujący prywatnie wykorzystują gratis bazę publicznych szpitali. 
Idziemy więc w kierunku systemu istniejącego w USA. Jest to najgorszy, najbardziej marnotrawny, złodziejski i najbardziej skorumpowany system w świecie. 

 Zadaniem XX wiecznego państwa było zapewnienie rozwoju gospodarczo-społecznego oraz bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego. 

 Efektem głupich pasożytniczych rządów i wydawania ponad 30% budżetu II RP na wojsko była stagnacja a nawet cofanie się w rozwoju i zacofanie cywilizacyjne:
-PKB pc w II RP 190 dolarów a Niemcy 520.
-Zarobki robotnika około 110  (90-150 zł) złotych
-Średnia długość życia 48 lat (Niemcy ponad 60)
-Kanalizacje miało 12.9% budynków  w miastach
-15,9% budynków w polskich miastach przyłączono do wodociągów.
-W 1939 roku prąd miało zaledwie 3% polskich wsi. Głównie podmiejskich
-Na jedną izbę przypadało 2.7 osoby
-Szokujący Analfabetyzm
-Opieka zdrowotna i emerytury tylko dla urzędników i wojskowych !  
-Bezrobocie nieznane. W szczycie Wielkiego  Kryzysu prawdopodobnie ponad 50%. Na wsiach miliony zbędnych ludzi
-Powszechny głód na przednówku
-Szokująco wysokie wynagrodzenia w wojsku i słabe zbrojenia. 
Statystyki w energii elektrycznej, wodociągach , kanalizacji , izbach zawyżały byłe obszary zaboru pruskiego. Medianowa sytuacja była o wiele gorsza niż to wynika z podanych liczb.  

 II RP była więc pasożytniczym państwem antyrozwojowym. Szczególnie silny antyrozwojowo był anachroniczny dyktator  Piłsudski i jego szajka. Produkcja przemysłowa II RP w 1938 roku wynosiła 42% tego co na tych ziemiach w 1913 roku. Wielki Kryzys , który nie dotyczył w świecie gospodarek rolniczych straszliwie zdewastował rolniczą Polskę. To jedyny taki przypadek w świecie.
Sytuacja Związku Radzieckiego po przegranej I Wojnie, Rewolucji, Wojnie domowej i zachodniej interwencji zbrojnej  była rozpaczliwie zła i znacznie gorsza niż Polski. W 1921 roku produkcja przemysłowa wynosiła 13% przedwojennej z 1913 roku. Dopiero co powstała Sowiecja miała większy udział w dochodzie rolnictwa niż zacofana Polska. Miała większy analfabetyzm i była ogólnie bardziej zniszczona wojną  niż Polska. 
Do czasu II Wojny zbudowano jednak z ZSRR kilkaset ogromnych fabryk a wszystkich fabryk zbudowano kilka tysięcy !
Obecnie za sukces II RP uważana jest budowa portu w Gdyni. Każda z tych ogromnych sowieckich fabryk była znacznie więcej warta ! Szajka Stalina była fanem rozwoju i technologii !  Co Stalin robił z pasożytniczymi starymi elitami i klikami to ogólnie wiadomo.
 ZSRR z ogromną pomocą materialną USA i z ogromnymi stratami pokonał morderczą dzicz Hitlera. Cała wojenna produkcja przemysłowa ZSRR była około 170 razy większa niż polska produkcja militarna przed wojną. 
Marcin Kwaśniewski: „Podobne zjawiska [patologie przy produkcji zbrojeniowej] obserwowaliśmy przy cherlactwie modernizacji II RP i dziś już wiadomo, że nie była to nieudolność polityków, tylko często łapówki i interesowny sabotaż”
Dla II RP lepiej by było bez Gdyni. Eksportowano głównie nierentownie węgiel i inne surowce co masakrowało całą gospodarkę. Linie kolejową do Gdyni ze Śląska zbudowano za francuski kredyt. Circa 90% zysku z operacji popłynęło na Zachód !
II RP została zlikwidowana. 

III RP jest bardzo dziwnym krajem.
Polska ma (uważając obce firmy za polskie co jest absurdem) 21 gospodarkę świata, która posiada czwarty najmniejszy sektor bankowy w UE w relacji do PKB ! Udziela on bardzo mało kredytów przedsiębiorcom, a w aktywach preferuje jałowe obligacje skarbowe. 
Banki w Polsce praktycznie nie uczestniczą w kreowaniu rozwoju gospodarczego a są pasożytniczą hubą na organizmie Polski wysysającą żywotne soki.
 III RP ma w ustroju okropne wady genetyczne ujawniające się coraz częściej w formie przeróżnych ciężkich patologii. 
Działalność agenturalna, czyli czynieniu prawa i polityki dla realizacji cudzych interesów jest nieomal jawna.
Ćwierćmózgi obsiadły wszelkie koryta. Chleją wódę w Sejmie i uchwalają ustawy, co jedna to głupsza.

 W 2025 roku towarów spożywczych sprzedano w Polsce za ca 410 mld złotych. W tym samym roku oficjalne zadłużenie (jest jeszcze ukryte) wzrosło o ca 400 mld złotych.
Jeden pożyczony dolar w importowanej ropie naftowej zamienia się w >3 dolary polskiego PKB.
Bez pożyczania będzie nędza !
 
 Rzeczywiste  marże developerów w Polsce są absurdalnie wielkie. Z 10 największych deweloperów 6 należy w większości do kapitału zagranicznego.
Ceny nieruchomości (czyli marze deweloperów) sztucznie pompowano dając dotacje do kredytów i trzymając stopy procentowe poniżej inflacji. 

 Patologie polskiej prywatyzacji: Wielkie fortuny, tajne konta z łapówek, afery, zabójstwa.
 Temat wcześniejszego rozkradania kredytów epoki Gierka był znany od dawna.
Tytułowy „Miś” to Ryszard Ochódzki, prezes klubu sportowego Tęcza. Jadąc z drużyną na mecz za 
granicę został zatrzymany i zawrócony przy kontroli granicznej ponieważ z jego paszportu 
wyrwano kilka kartek. Ochódzki słuszne  podejrzewa faktycznie już byłą żonę Irenę, z którą 
się rozstał. Dochodzi to wniosku, że mogła to zrobić w celu opróżnienia ich wspólnego konta 
w londyńskim Mellon Banku. Pieniądze weźmie ten, kto pierwszy dotrze do banku. Prezes nie 
poddaje się jednak łatwo i usiłuje wszelkimi sposobami, z pomocą aktorki Aleksandry Kozeł i kolegi reżysera Hochwandera,  zdobyć dla siebie inny paszport i udaremnić plan małżonki przejęcia lewych pieniędzy. 

 Dzisiejsza kleptokratyczna Polska to kraj bez własnego dużego nowoczesnego przemysłu, światowych marek, wielkich firm czy nawet wielkich firm rodzinnych. 
Rodzinne dynastie okupują za to polskie "uczelnie", urzędy, spółdzielnie, sądownictwo !
"Jesteśmy w sytuacji w pewnym sensie nie do odwrócenia, ponieważ jesteśmy krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy” – mówił w 2017 roku na antenie TVP Mateusz Morawiecki, minister rozwoju i minister finansów. Morawiecki przywołał w ten sposób jednego z komentatorów Bloomberga, Leonida Bershidsky’ego.
"Szereg przedsiębiorstw przeszło w sposób grabieżczy w ręce prywatne, które też nie potrafiły wielu firm rozwinąć i one zostawały w stadium upadku w bankructwie, a często też powodowały, że było to zwykłe przejęcie udziału w rynku przez firmy zagraniczne – wyjaśniał Morawiecki, dodając, że Polska musi zmierzyć się z odkręcaniem 20 lat błędów."

 Polska dostarcza na światowy rynek (głownie za pośrednictwem Niemiec) Tanią Siłę Roboczą (TSR). Nie wszystko da się zmechanizować i zautomatyzować ale postępy są widoczne. Gdy nikt nie chce w świecie kupić niemieckiego samochodu to trzeba zwolnić Polaków w fabryce produkującej w Polsce części do zmontowania tego samochodu.
GPT Czat uczynił zupełnie zbędną polską próżniaczą klasę polityczną.
Automatyzacja i robotyzacja mogą zbędną uczynić polską TSR.

 System gospodarczy ma zaspokoić uzasadnione potrzeby społeczeństwa. Społeczeństwa swój majątek gromadzą stuleciami. Wojny w Polsce od 400 lat przynoszą śmierć, kalectwo, zniszczenia i ruinę.
Polski majątek narodowy w pasożytniczej transformacji ustrojowe sprzedawano za łapówki poniżej 5% realnej wartości. Sprzedano wszystko co było rentowne i  nowoczesne. Pozostałe Kopalnie, Azoty, Polimery... przynoszą tylko gigantyczne straty. Mają realnie ujemną wartość. Monopolistyczny PKN Orlen jest przestarzały technologicznie i jego zysk to strata Polaków. Ruch na części szybkich dróg i autostrad jest znikomy i pieniądze zostały tam utopione w błocie. 
W 2025 roku autostradą A4 na odcinku między Przemyślem a Korczową każdej doby przejeżdżało średnio zaledwie 2397 pojazdów.  Na A4 pod Krakowem czy Katowicami średnie natężenie ruchu wynosi około 100 tysięcy aut na dobę, a więc jest blisko 40 razy większe.
Jeszcze gorzej będzie ze słynną Via Baltica czyli  drogą znikąd donikąd przez pustkę.
Budują Via Carpatia w wyludniających się całkowicie regionach. W dużych miastach ludzie jadą 5 km w godzinę. Autostrada A2 kontrolowana przez mafię  pobiera sobie ekstremalne myto. 
To obraz republiki bananowej.

Polskie PKB w sporej części nie należy do Polaków. Przemysł, firmy, marki, banki, wieżowce należą w  większości do zachodu. PKB totalnie zakłamuje rzeczywistość statystykami pompowanymi przez obce firmy.
Polska nie ma prawie nic wartościowego swojego. Uważane za Polskie duże spółki giełdowe mają często obcych właścicieli spoza Polski. Wszystko sprzedane za bezcen a inwestycje są mizerne. 
 „Polskie” PKB  to też rezultaty działalności niemieckich i międzynarodowych firm w Polsce.
A Polak jest nadal strasznie biedny.
GUS dekadami podawał fałszywe informacje o rozwarstwieniu dochodowym i majątkowym. 
Z punktu widzenia Kowalskiego istotna jest mediana majątku na osobę a z punktu widzenia  ”Kulczyka” przeciętny majątek.
Często Polak ma mikro mieszkanko z długiem (odliczonym od majątku), albo nawet i tego nie ma.
Dane Eurostatu dotyczące stopy oszczędności gospodarstw domowych w UE pokazują Polskę na drugim miejscu od końca, tylko przed Grecją.
W medianie majątku per capita bogatsza od Polski jest nawet Rumunia i Bułgaria !
Niemcy mieszkania głównie wynajmują i ich nie posiadają. Stąd taka słaba ich medianowa pozycja majątkowa. Utrzymanie „inżynierów i lekarzy” z pontonu też rujnuje Niemcy na wiele sposobów. „Nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy” 
 
 Na tle mikrego medianowego bogactwa Polaka szokują idiotyczne, kosmiczne wydatki zbrojeniowe Polski i jej zadłużenie. Kuszą łapówki za kupowanie broni, prawda ? 
 
 Im więcej zaawansowanych technologicznie i drogich towarów sprzedają w świecie Chiny tym mniej sprzedają Niemcy i inni. Kończy się więc zachodnie państwo opiekuńcze. Zielony ład to bieda. Polska gospodarka to wagonik doczepiony do niemieckiego pociągu gospodarczego. 
Kanclerz  Merz [kwiecień 2026] oświadczył:  „Ustawowe ubezpieczenie emerytalne będzie w najlepszym razie stanowić jedynie podstawowe zabezpieczenie na starość. Nie będzie już wystarczać do utrzymania dotychczasowego standardu życia".
 Zachodni rozwój był w dużej mierze pasożytniczy i polegał na okrutnym dojeniu III Świata i także  krajów RWPG. Kończy się dojenie i kończy się dobrobyt.  
 Ale dopiero zbrojenia i załamująca się demografia sprowadzą nędze do Europy. Korea i Japonia zbudowały sobie taki dobrobyt demograficzny że za chwile z tego dobrobytu wszystko im się zawali i wymrą.  
Od 20 lat kanclerz Angela Merkel obiecywała Niemcom, że lekarze i inżynierowie z pontonu zbudują im dobrobyt  w sytuacji  braku własnych  dzieci.
Zabrać styranym niemieckim emerytom i dać niepracującym imigrantom – to bardzo słuszna koncepcja. „Nie przeszkadzaj wrogowi gdy popełnia błędy”
Paliwa silnikowe są obecnie najdroższe w Holandii, Dani i nieoczekiwanie w Niemczech. Utrzymanie imigrantów z najgorszego III Świata kosztuje fortunę. 

 Najmocniej utratą dojenia Afryki dotknięta jest Francja. We Francji widać już tu i ówdzie biedę. Usiłuje ona doić Polskę na budowie kosmicznie drogiej elektrowni jądrowej. 
Niemcy z pomocą  KE narzucają Polsce długi na kryminalny Krajowy Program Odbudowy i program zbrojeniowy SAFE. W obydwu mamy przepłacać na kiepskie niemieckie produkty.

 Silny Zachód chronił swoją agenturę i kompradorów w Polsce. Powstaną warunki do rozliczenia prawnokarnego tych podłych zdrajców.

 Polską kleptokracje cechuje nieznośna lekkość wydawania cudzych pieniędzy. Przykładowo traktowanie spółek komunalnych jak folwarku to polska klasyka. Do tego polska wsiowa magia drogiego auta. Limuzyna dla złodzieja  jako indykator sukcesu. 
Partyjni złodzieje bez kwalifikacji i doświadczenia w branży, swobodnie przemieszczają się na kierowniczych, wysokopłatnych, stanowiskach. Kradną ale zgodnie z procedurami !
W nieskorumpowanej Danii posiadaczowi  służbowego auta co miesiąc odciągają z pensji 2% jego rynkowej wartości na podatek ! Auto po 50 miesiącach jest spłacone przez użytkownika. Dlaczego tak nie może być w Polsce ?


Sprawdzenie. 
1.Boki dowolnego trójkąta mają długości a,b,c. Wierzchołek bc ma umownie współrzędne XY 0,0 a bok c leży na osi X. Podaj algorytm do szybkiego wyliczenia (funkcje trygonometryczne są bardzo powolne) punktu ciężkości tego trójkąta.
   
2.Fizyka półprzewodników jest rozwijana od ponad 80 lat. 
Gdy krzemowy tranzystor bipolarny Q połączony w diodę (B+C) i zasilimy rezystorem R z napięcia Vbg (Band Gap zależnie od technologii 1205-1220 mV) to otrzymujemy liniowy sensor temperatury (na wykresie kolor B, czułość 2mV/K ). Prąd płynący tym dwójnikiem QR jest proporcjonalny do temperatury. W temperaturze 0 K prąd nie płynie. Zatem napięcie na rezystorze R jest proporcjonalne do temperatury w skali Kelwina (!). Napięcie na tranzystorze Q ma offset w każdej skali temperatury. Wykres w kolorze G dotyczy zasilenia QR napięciem 2100 mV ale wartość rezystora została zwiększona tak aby prąd w temperaturze pokojowej  300 K był taki sam jak poprzednio. W niskich temperaturach sensor zrobił się bardzo czuły i bardzo nieliniowy. Im niższa temperatura tym większa czułość  W temperaturach >300 K tranzystor ma trochę większą czułość (niż idealny przypadek B) i wydaje się liniowy ale tylko dlatego że skala jest wielka i nie widać nieliniowości. 
Przy zasilaniu dwójnika QR niższym napięciem niż Vbg (kolor R, celowo  nie pokazano) w bardzo niskich temperaturach sensor zrobił się bardzo mało czuły i bardzo nieliniowy.

-Stwórz takie wykresy i dodaj przypadek R z V=1000 mV czyli <Vbg     
-Jaka nieliniowość dominuje przy T>300 K do ( także i dalej do temperatury 470 K) i z G V>Vbg
-Jaki jest maksymalny błąd nieliniowości w przypadku G z T>300 K i przy jakiej temperaturze 
-Jaki jest maksymalny błąd nieliniowości w przypadku R z T>300 K i przy jakiej temperaturze 
Podpowiedź: Należy skorzystać z funkcji do rozwiązania równań nieliniowych. 

3.N szeregowo połączonych tranzystorów Q jako diod - sensorów (jak poprzednio w Q połączone B+C) zasilonych jest przez rezystor napięciem N x Vbg. Służy do pomiaru średniej temperatury sensorów.  
-Dla N=2 sensorów sprządź trójwymiarowy wykres błędu pomiaru (od średniej temperatury) w funkcji obu temperatur. Dla jakich kombinacji temperatur sensorów błąd jest duży i jak można go zmniejszyć.  

4.N równolegle połączonych  tranzystorów Q jako diod – sensorów zasilonych jest rezystorem napięciem Vbg. Tylko przy niewielkich różnicach temperatur system może mierzyć średnią temperaturę ale przy dużych różnicach temperatur może mierzyć temperaturę najwyższą. Temperatura najwyższa może mieć najwyższy wpływ na funkcjonowanie systemu i to proste rozwiązanie ma sens.
-Podaj zastosowania takiego systemu. 

Ćwiczenie.
1.W pętli synchronizacji fazowej PLL stosowane są różne detektory analogowe, cyfrowe i programowe, fazowe lub fazowo częstotliwościowe. Sygnały do detektorów na przerzutnikach (cyfrowych lub programowych) trzeba podać przez filtry (dynamika) i komparatory. Są one bardzo wrażliwe na zakłócenia. Analogowy układ mnożący jako detektor fazy  jest mało wrażliwy na zakłócenia i jest to jego ogromną zaletą. Ale sprawia problemy z zaskokiem (hunting), jest niemonotoniczny przy większej różnicy faz i w stanie ustalonym sygnały są przesunięte w fazie o Pi/2 ( J.Spilker, Digital Communications by Satellite, Prentice-Hall 1977). Wady te można obejść kojarząc detektor z pomocniczymi funkcjonalnościami. W stanie ustalonym gdy do obu wejść detektora podano sygnały sinusoidalne na wyjściu  oprócz składowej stałej jest sinusoida podwójnej częstotliwości. Poprzez regulator pętli moduluje ona  częstotliwość i fazę generowanego sygnału sinusoidalnego i jest on zniekształcony . Tam gdzie argumentem funkcji trygonometrycznej jest funkcja lub kombinacja funkcji trygonometrycznych (modulacja FM, PM ,PWM ) to we współczynnikach widma sygnału pojawiają się funkcje Besella. 
Sygnał odniesienia celowo pokazano z przesunięciem Pi/2 aby czytelne były zniekształcenia i zanikający błąd fazy.  
Filtr dolnoprzepustowy na wyjściu detektora zmniejsza zniekształcenia ale konieczna jest obniżenie wzmocnienia regulatora aby odpowiedź nie była za mocno oscylacyjna. 
 Skutkiem nasycenia rdzenia prąd załączania transformatora sieciowego 50 Hz jest bardzo duży i mocno zależy od resztkowego magnetyzmu rdzenia w stosunku do fazy napięcia w momencie załączenia transformatora.
Gdy skokowo zmienimy fazę napięcia zasilającego transformator to prąd od nasycenia rdzenia transformatora może być przeogromny. W urządzeniu UPS o mocy 1000 VA po zaniku napięcia sieciowego faza napięcia aktywowanego invertera PWM podanego do transformatora musi kontynuować fazę napięcia sieciowego. Gdy pojawi się napięcie sieciowe faza napięcia inwertera PWM (sterowanego generatorem quasi sinusoidalnym „50” Hz z PLL ) musi zostać płynnie dopasowana do fazy napięcia sieciowego i dopiero możliwe jest przełączenie na sieć.  Oczywiście dopasowaniem faz w różnych konfiguracjach zajmuje się pętla PLL. Gdy jest napięcie sieciowe generator pętli PLL jest do niego zsynchronizowany i gdy po przerwie napięcie sieciowe się pojawi znów jest płynnie synchronizowany. Odfiltrowany wyprostowany sygnał różnicy napięcia sieciowego i generatora PLL decyduje o operacjach zmiany konfiguracji. Stary analogowy UPS działa znakomicie i przy odłączeniu napięcia sieciowego i po jego podaniu nie widać nawet mrugnięcia zasilanej żarówki. Dla kontrastu ( okazuje się prymitywny ) ładny UPS ze sklepu daje mruganie żarówki ( PC „blaszak” potrafi się czasem zresetować) i co którąś operacje powoduje zadziałanie instalacyjnego bezpiecznika sieciowego ! Jest tylko źródłem kłopotów.
Stary układ analogowy UPS (wielokrotne OPA i komparatory plus logika CMOS)  nie jest przesadnie skomplikowany ale obecnie mikrokontrolery są tanie. Po przełożeniu wtyczki z sygnałami UPS do systemu uruchomieniowego PIC32 program i mikrokontroller powinien  robić to samo co stary układ. W inverterze mostkowym sterowanym sygnałami PWM z mikrokontrolera dodano autonomiczne zabezpieczenie Mosfetów mocy sygnalizowane LEDem i piszczkiem. Do sieci UPS jest dołączony przez włącznik i żarówkę halogenową 500W w roli zabezpieczenia. Zapalenie LEDa  i błyśnięcie żarówki oznacza porażkę.
-Sporządź program na mikrokontroller   

2.Symetryczny (i bez zniekształceń nieliniowych) układ trzech napięć trójfazowych niesie tą samą informacje co kwadratura Q i D napięć. Można sygnały w obie strony przeliczać trywialnymi transformacjami liniowymi.
 Detektor fazy dla sygnałów kwadraturowych może być sumą z dwóch mnożeń skrzyżowanych kwadratur. W zakresie monotoniczności na wyjściu detektora nie ma pulsacji jak w prostym mnożącym detektorze. Taki detektor jest użyty w interface z obserwatorem dla resolwera.  Interface taki mimo iż skomplikowany ma doskonałe własności.
https://matusiakj.blogspot.com/2016/07/archiwum-sensory-3.html  

 Ale mnożący detektor PLL do sygnału trójfazowego może mieć trzy zsumowane układy mnożące gdzie podano do mnożenia pary sygnałów o statycznym przesunięciu fazy Pi/2. W stanie ustalonym nie ma tam pulsacji i sygnał z generatora (generator może być faktycznie kwadraturowy i 3 fazy otrzymujemy z liniowych kombinacji Q i D) jest bez zniekształceń
Gdy układ napięć trójfazowych (bez zniekształceń nieliniowych) nie jest idealnie symetryczny (czyli w rozkładzie na składowe symetryczne ma  składową zgodną i składową przeciwną i czasem zerową) transformacja do współrzędnych kwadraturowych nie jest możliwa. Transformacja do kwadratur nie jest też możliwa w obecności  zniekształceń nieliniowych.
W stanie ustalonym na wyjściu potrójnego fazowego detektora mnożącego oczywiście pojawią się pulsacje gdy trójfazowy sygnał wejściowy jest asymetryczny. Na wykresie pokazano odpowiedź skokową dla sygnału trójfazowego z N gdy jedna faza ma tylko połowę amplitudy.  Oczywiście pojawiły się pulsacje i następcze zniekształcenia. Wielkość tych pulsacji jest miarą asymetrii sygnału trójfazowego co można wykorzystać. Sygnału częstotliwości na wejściu generatora PLL można użyć do pomiaru częstotliwości. Co ciekawe częstotliwość mimo mocnej asymetrii sygnału trójfazowego jest poprawnie ustalona. Także zniekształcenia nieliniowe sygnału odniesienia powodują pojawienie się  pulsacji. Oczywiście filtrem dolnoprzepustowym można je znów zmniejszyć kosztem pogorszenia dynamiki odpowiedzi pętli PLL. 
Sygnał z generatora (programowego)  trójfazowej pętli PLL można podać jako zadany do trzech (programowych) regulatorów prądów faz trójfazowego invertera ( moc /energia DC z PV i wiatraka). Stosując liniową kombinacje faz z generatora PLL możemy uzyskać dowolne moce czynne P i bierne Q.
 
 Zwarcia w sieciach NN, WN, SN i nN kraju czy kontynentu są czymś normalnym.  Wyłączniki rozłączają zwarcia i system pracuje normalnie. Przewód ochronny linii NN i WN ma chronić przed uderzeniem pioruna w przewód fazowy i tak z reguły jest. Ale gdy słup ma za słabe uziemienie nastąpi zwrotny przeskok na izolatorze/izolatorach  i zwarcie łukowe w różnej konfiguracji. Bardzo silny piorun może też uderzyć w przewód fazowy.  W sieciach NN punkt N jest zawsze mocno uziemiony i przy zwarciu fazy do ziemi działa tylko jeden wyłącznik tej fazy. Po czasie na dejonizacje przestrzeni połukowej wyłącznik załącza fazę. Przepływ energii jest przez chwile mocno zakłócony ale nie jest całkowicie przerwany.    
  Zwarcie w sieci WN 110 KV pożera do momentu rozłączenia 1-7 GW mocy czynnej i większą ilość mocy biernej. Znacznie gorzej jest przy zwarciu w sieci NN. W reakcji na to zwarcie invertery PV i wiatraków momentalnie się wyłączą. Przyjmowano że energoelektronika jest delikatna i droga a zatem  należy ją chronić. Konwencjonalne bloki elektrowni ( kluczowe w nich są wirujące inercje ) nie tylko muszą momentalnie dostarczyć zwarciu tej mocy 1-7 GW (także mocy biernej) ale też skompensować utratę generacji przez momentalnie odcięte PV i wiatraki. W rezultacie gdy udział OZE w generacji rośnie, szansa na Black Out nawet z błahego powodu (wyładowania atmosferyczne są rzeczą normalną) bardzo szybko rośnie. Ale mocne zakłócenie spowoduje też wyłączenie się bloków konwencjonalnych (szczególnie przy mocnym kołysaniu generatorów synchronicznych  w systemie ) i jądrowych. Po awaryjnym odstawieniu bloku jądrowego można go powtórnie uruchomić dopiero po 20-24 h  z uwagi na zatrucie rdzenia Xenonem 135. 
Stąd potrzebne są  GFI czyli  Grid Forming Inverter ( to dopiero światowa nowość ), które w PV i wiatrakach się nie wyłączą przy zakłóceniu i dostarczą moc a w magazynach energii są w stanie zastąpić/ wspomóc w krytycznej sytuacji zakłócenia konwencjonalne generatory synchroniczne elektrowni. Niezależnie od tego czy w magazynie energii Inverter GFI planowo ładuje akumulator czy oddaje moc do sieci to przy zakłóceniu natychmiast ratuje system energetyczny dostarczając odpowiednią P + Q ile tylko potrafi. „Kto szybko daje dwa razy daje” - bowiem szybka reakcja nie pozwala się awarii systemowej dalej  rozwijać.
Mocne  chwilowe rozładowanie Akumulatora jest drogie bo skraca jego żywotność ale ta usługa systemowa może być wysoko wyceniona. Dawniej w gospodarkach ponad 70% energii zużywały silniki asynchroniczne. W odpowiedzi na chwilowy spadek częstotliwości w przeciążonym systemie chwilowo – dynamicznie  zmniejszały też pobór mocy. Zmniejszały też asymetrie napięć trójfazowych.  Obecnie im wyższy jest PKB per capita tym większy jest udział zużycia energii przez odbiorniki elektroniczne ( dochodzi on do 80% ) co sprzyja destabilizacji systemu. O ile silniki były wrażliwe na asymetrie trójfazowego napięcia sieciowego to odbiorniki elektroniczne są mniej wrażliwe. Zmieniły się własności systemu energetycznego. Mamy nowy świat. 
-Jest energetyczna sieć trójfazowa bez przewodu N. Sygnałowy punkt N został sztucznie stworzony na potrzeby systemu kontroli. Trzy fazowe napięcia podano (przez ADC) do programowej pętli  PLL. Regulatory prądów fazowych invertera otrzymują sygnały zadane ze swoich faz generatora PLL bez ich liniowych kombinacji. Są tylko podzielone przez trochę odfiltrowany (albo i nie filtrowany) dolnoprzepustowo, pierwiastek z sumy kwadratów napięć fazowych lub międzyliniowych. Przy symetrycznych trójfazowych napięciach do każdej fazy wprowadzana jest taka sama moc. Moc bierna wynosi zero. 
Skutkiem niesymetrycznego obciążenia (na przykład gdzieś mocne obciążenie dołączone jest tylko do dwóch faz lub dalej gdzieś nastąpiło zwarcie) napięcia trójfazowe są trochę (<10%) niesymetryczne. Nie jest tu możliwa transformacja do współrzędnych kwadraturowych QD. 
Czy ten system wprowadzając moc zmniejszy w tej sytuacji asymetrie napięć sieciowych ?
Bez pierwiastka z sumy kwadratów  napięć wprowadzana moc będzie od razu bez regulacji malała z rosnącym napięciem sieci. Czy to jest korzystne zjawisko ? 
-Sygnał zadający częstotliwość generatora PLL po górnoprzepustowej filtracji pokazuje asymetrie napięć trójfazowych. Wcześniej omawiano filtry składowych symetrycznych - nie są one pozbawione wad w niniejszym kontekście. Składowa przeciwna  jest tu miarą asymetrii napięć trójfazowych. Które rozwiązanie jest lepsze i dlaczego ?   
-Sygnał zadający częstotliwość programowego generatora PLL po dolnoprzepustowej filtracji  lub synchronicznym próbkowaniu lub z oboma metodami (dla usunięcia pulsacji) pokazuje zmiany fazy czyli i częstotliwości (faza jest całką z częstotliwości). Czy może on służyć do aktywacji i awaryjnej regulacji mocy czynnej GFI ? 

Zagrożenia globalistyczne

 Zagrożenia globalistyczne
https://www.armstrongeconomics.com/history/europes-economic-history/the-globalist-threat/
"Porażka Viktora Orbána na Węgrzech w miniony weekend mogła zostać uczczona w Brukseli ich typową propagandą, że Orbán ustanowił rządy jednopartyjne na Węgrzech. Ostateczną hipokryzją jest to, że to rzekome zwycięstwo demokracji celebruje jednokierunkową globalistyczną partię rządzącą Europą, a ostatecznie światem, która nie jest ani demokratyczna, ani odpowiedzialna wobec obywateli. Na Węgrzech ludzie nie mogli głosować na lidera, tylko na partię, ale w UE Ursula nigdy nie startowała w wyborach. nigdy

Ursula von der Leyen nakazała Unii Europejskiej opowiedzieć się po którejś ze stron wyborów węgierskich i podważyć Orbána, który w sporach z UE deklarował narodowe priorytety. Komisja Europejska sfałszowała włoskie wybory, przeprowadzając zamach stanu przeciwko Berlusconiemu we Włoszech, ponieważ on również sprzeciwiał się centralnej kontroli. W telewizji Thierry Breton, były komisarz europejski ds. rynku wewnętrznego, oświadczył, że jeśli Komisja Europejska zdecyduje, iż wybory w Niemczech były w jakiś sposób zainspirowane przez zagraniczną ingerencję, gdyby wygrała AfD, będą dążyć do unieważnienia wyniku wyborów w taki sam sposób, w jaki właśnie zrobili to w przypadku wyborów w Rumunii. Nawet głosowanie o niepodległości Szkocji w 2014 roku było ustawione, a osoby wysłane do liczenia głosów pochodziły z UE.

UE ingerowała w wybory w Szkocji, Włoszech, Rumunii, Węgrzech, a nawet w Niemczech, wszystko po to, by utrzymać władzę. Ursula nawet wysyła swoich szpiegów, by przeniknęli do rządu. Ledwie Orbán przyznał się do porażki, już radosna prezydent Ursula von der Leyen wezwała do ostatecznego ciosu dla tożsamości narodowej i suwerenności: wyeliminowania zdolności narodów do sprzeciwiania się polityce UE. Tak wygląda demokracja.

Urszula zrobiła wszystko, by obalić Orbána ze względu na jego powiązania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem oraz brak poparcia dla Ukrainy. 

Ursula już przekazała Madziarowi listę 27 żądań, które musi spełnić, zanim przekaże te miliardy. Publicznie powiedziała, że UE musi „wykorzystać impet teraz”, by umocnić swoją autorytarną władzę. Nie rozumie, że to właśnie ten autorytaryzm ostatecznie rozbije UE na kawałki.

Ostrzegałem, że scentralizowane rządy są powodem, dla którego imperia, narody i miasta-państwa upadły na przestrzeni dziejów. UE podąża tym samym schematem, a to celowe fałszowanie wyborów na Węgrzech pokazuje, że to Urszula dąży do władzy dyktatorskiej – a nie Orban. Ursula nie tylko kończy suwerenność narodową; wzywa ona do utworzenia jednego europejskiego dowództwa wojskowego, realizując główny cel globalistyczny.

UE spaliła ideę wolności słowa jako część swojej totalitarnej agendy. Nie tylko państwa członkowskie zostaną pozbawione prawa weta wobec scentralizowanych polityk przez osoby niewybierane w korytarzach UE, ale ta sama polityka jest obecnie stosowana wobec osób prywatnych.

Obserwujemy presję europejską na narzucenie mowy nienawiści, co otwiera drzwi do odmowy wolności słowa. Widzieliśmy to podczas COVID, gdzie każdy, kto się sprzeciwił, był uciszany i usuwany z platform...”

środa, 22 kwietnia 2026

Batalion Monako w pełnej krasie

 Batalion Monako w pełnej krasie 
 Temat zbrodniczej ukraińskiej (ca 90% tych oligarchów to Żydzi) oligarchii dawniej gościł w mediach ale od wybuchu wojny nikt nie chce być nazywany "ruską onucą". Nie ma zbrodni w którą ci oligarchowie nie byli zaangażowani. 
USA przekazały "ukraińskim" oligarchom kwotę 5 mld dolarów (ujawniona rozmowa) na zorganizowanie krwawego zamachu stanu w Kijowie w  2013 roku. 
Hycle na Ukrainie porywają ludzi z ulicy i wpychają do frontowej maszynki do mięsa. Unia Europejska daje oligarchom ukraińskim miliardy Euro aby tego procederu  pilnowali.
Wojna niewiele oligarchów zubożyła. "Korzystajcie z wojny bo pokój będzie straszny" Ukraina jest krajem korupcji totalnej.
Putin ma swoich oligarchów. Ukraińscy oligarchowie mają swojego prezydenta. Żeleński to wynalazek i kreacja oligarchy Kołomojskiego. Obaj są żydami. 

 Ukrainie rzekomo brakuje pieniędzy, o które zebrze w Europie.  
 Ukraiński oligarcha Achmetow nabył teraz w Monako najdroższy apartament świata. Pięciopiętrowy apartament w prestiżowej dzielnicy Mareterra za równowartość 2 mld zł o powierzchni około 2,5 tys. m kw. (nie licząc tarasów i balkonów) ma:
    21 pokoi z widokiem na nabrzeże,
    prywatny basen oraz jacuzzi,
    co najmniej osiem miejsc parkingowych.

Wojna przyniosła ogromne zniszczenia w  aktywach energetycznych i metalurgicznych Achmetowa w Ukrainie. Mimo to majątek biznesmena szacowany jest przez Bloomberg Billionaires Index na ponad 7 mld dol. Nabytek ujawnił Bloomberg. 
Monako od lat pozostaje najdroższym rynkiem nieruchomości na świecie. Ceny są paranoicznie wysokie.

Tak oligarchowie ukraińscy pomagają państwu w wojnie i odbudowują Ukrainę.

wtorek, 21 kwietnia 2026

Nikt nie będzie dobrowolnie bronił Polin

 Nikt nie będzie dobrowolnie bronił Polin

Hycle na Ukrainie porywają ludzi z ulicy i wpychają do frontowej maszynki do mięsa. Unia Europejska daje oligarchom ukraińskim miliardy Euro aby tego procederu  pilnowali.

Nadużycie władzy przez funkcjonariuszy publicznych stanowi jedno z najpoważniejszych przestępstw.  Dla zaistnienia typu kwalifikowanego konieczne jest, aby funkcjonariusz działał umyślnie, mając na celu korzyść majątkową lub osobistą dla siebie lub innych osób.
Dawniej słowo Złodziej oznaczało ogólnie kogoś kto źle dzieje. Dzisiejszego znaczenia słowo nabrało dopiero pod zaborami. 

Kleptokratyczne rządy PISu wszędzie wpychały  swoich złodziei a kleptokratyczne  rządy PO wpychają  wszędzie swoich złodziei.  W kleptokracji zorganizowane grupy przestępcze stanowią i dowolnie interpretują sobie "prawo" pozwalające im w komforcie kraść.  

Ile zarobili prezesi miejskich spółek w Poznaniu rządzonym przez kleptokratyczną PO w 2025 roku?
Prezes Aquanetu, Paweł Chudziński – 1 mln 65 tys. zł (1 065 734 zł)
Wiceprezes Aquanet, Anna Graczyk – 979 187 zł
Prezes MTP, Tomasz Kobierski (9 września złożył rezygnację) – 975 614 zł
Wiceprezes MTP, Filip Bittner – 944 048 zł
Prezes Modertrans (p.o.) Piotr Pawlak – 895 151 zł
Wiceprezes Modertrans, Robert Kij – 895 151 zł
Prezes PIM, Justyna Litka – 895 151 zł
Prezes ZKZL, Michał Prymas – 885 247 zł
Prezes Term Maltańskich, Jerzy Krężlewski – 820 555 zł
Wiceprezes PIM, Tomasz Płociniczak – 820 555 zł
Prezes MPK, Krzysztof Dostatni – 815 tys. zł
Prezes PTBS, Jerzy Stępień – 793 tys. zł
Były wiceprezes PIM (obecnie wiceprezydent Poznania), Marcin Gołek – 585 tys. zł

Największym sukcesem zarządu Aquanet (woda i ścieki) są jego pensje. A oto drugi największy sukces zarządu Aquanet: "Prawie dwa lata trwały prośby spółki Aquanet do Wód Polskich w sprawie zmiany wysokości taryf na wodę i ścieki w Poznaniu. Wody Polskie tę decyzję blokowały."
Siła nabywcza Polaka w wodzie jest jedną z najmniejszych w Europie.
Zamiast polepszać pogarsza się jakość wody dostarczanej przez Złodziei. W końcu złodziej jest od kradzieży.

niedziela, 19 kwietnia 2026

Dlaczego Polska nie została drugą Japonią?

 Dlaczego Polska nie została drugą Japonią?
https://myslpolska.info/2026/04/14/dlaczego-polska-nie-zostala-druga-japonia/
"185 lat temu ukazało się w Niemczech klasyczne dzieło Friedricha Lista „Narodowy system ekonomii politycznej. Jak powstają potęgi gospodarcze.” Tłumaczenie na japoński miało miejsce w 1889 r.

W 2026 r. nakładem wydawnictwa Prześwity otrzymaliśmy jego polski przekład autorstwa Doroty Glinki. Książka uchodzi za jedno z intelektualnych źródeł potęgi, jaką Niemcy zbudowały w drugiej połowie XIX wieku. Z myśli w niej zawartych korzystali Japończycy w okresie reform Meiji, potem azjatyckie tygrysy w drugiej połowie XX wieku, a za pośrednictwem Japonii Chiny. Jednak to nie tylko brak polskiego tłumaczenia pracy F. Lista w 1989 r. sprawił, że nie zostaliśmy drugą Japonią. Obserwacje i wnioski w niej zawarte są w wielu punktach zgodne ze zdrowym rozsądkiem i wręcz potoczną wiedzą z dziedziny historii, polityki i psychologii.
Bardzo podobne spojrzenie prezentował także jeden z najważniejszych ekonomistów Narodowej Demokracji okresu międzywojennego – zamordowany przez Niemców Roman Rybarski. Co więcej, już 11 lat wcześniej dzięki wydawnictwu Wektory otrzymaliśmy polskie tłumaczenie pracy E. Michaela Jonesa „Jałowy pieniądz”, w którym autor poświęcił twórczości F. Lista kilka ważnych rozdziałów. Niestety nie towarzyszył temu rozgłos, nawet taki jaki ma miejsce w przypadku pracy Lista. Tymczasem twórczość E. M. Jonesa jest nie tylko współczesna i bardziej aktualna, ale także głębsza poprzez ukazanie cywilizacyjnych oraz religijnych źródeł kryzysów finansowych i gospodarczych jakich doświadczamy od kilku wieków. Osią jego rozważań jest lichwa. To co List sygnalizuje, to Jones, podobnie jak czynił to Rybarski w Polsce, przenosi na grunt konkretnych religii i wynikających z nich typów moralności. Inną pracą, która też celnie ujmuje to zagadnienie jest wydane także przez niestrudzone Wektory dzieło Wernera Sombarta, jakie ukazało się pod nieco odmiennym od oryginału tytułem „Żydzi i początki kapitalizmu”. W książce Jonesa możemy też zapoznać się z szerszym obrazem współczesnej Listowi ekonomicznej myśli germańskiej, ze szczególnym uwzględnieniem jej katolickiego skrzydła.

Temat teorii wolnorynkowych krytycznie porusza również najnowsza publikacja Adama Wielomskiego i Kamila Klimczaka „Dlaczego nie jestem liberałem”. Tak więc było i jest co czytać, ale fakt, że tak ważne publikacje przechodzą w większości bez echa, potwierdza prawdę o tym, że jako naród czytamy niewiele, a jeżeli już, to niczym inżynier Mamoń wybieramy z lektur jedynie to, co pasuje do z góry przyjętej, obiegowej, ludowej mądrości, którą wyznają „wszyscy normalni ludzie”. Tak jest z publicystyką Jerzego Giedroycia i Juliusza Mieroszewskiego, tak jest z polityką Józefa Piłsudskiego i z pismami Romana Dmowskiego, Tak samo z teoriami przypisywanymi R. Rybarskiemu i jak pokazuje lektura książki F. Lista analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku polskiej recepcji twórczości Adama Smitha, której utopijność i niezgodność z praktyką niemiecki ekonomista wykazał ponad 100 lat przed pojawieniem się jej wolnorynkowych apologetów  z nad Wisły.

Libertariańskie zaczadzenie

W okresie późnego PRL zarówno szykowani do współpracy z nowym hegemonem partyjni stypendyści, jak i brylujący w przykościelnych salkach jawni wyznawcy ideologii wolnego rynku zamiast Lista zachwycali się reformami Margaret Thatcher i Ronalda Reagana, a w wersji ekstrawaganckiej wyczynami Augusto Pinocheta. Teorii usprawiedliwiających tamte katastrofy dostarczał ich zdaniem Adam Smith i jego kolejni następcy. Czy stała za tym zwykła niewiedza czy też była to sterowana z zewnątrz operacja intelektualnego otumanienia, a może jedno i drugie? Być może kiedyś się dowiemy. Jednak dla zrozumienia ich popularności kluczowy był inny czynnik. Obie grupy i ich zwolennicy wychowały się w rzeczywistości panowania czegoś co nazywano systemem przez duże S, bez względu na przymiotnik jaki stawiano po nim. Zarówno System panujący w naszej części Europy. jak i jego zachodni odpowiednik miały stojące u ich podstaw podobne wartości, oba przedstawiały niezwykle uproszczoną, jednowymiarową wizję człowieka i tak samo uproszczony, wyabstrachowany z historii schemat rozwiązań, stąd pozornie radykalna zmiana była tylko zmianą biegunów tego samego uniwersum zbudowanego na tej samej duchowo – intelektualnej płyciźnie ukrytej albo jak w wypadku marksizmu pod zawiłymi formułami, albo uproszczonymi do poziomu felietonów schematami wolnorynkowców.

Przeskoczyliśmy z kiepskiego schematu w kiepski schemat, a w praktyce od tragikomedii późnego PRL w horror zafundowany przez nawróconego na wolny rynek partyjnego adiunkta. Zabrakło wiedzy, że Marks albo Hayek to nie jedyny wybór, że oprócz dróg pośrednich są alternatywy, w których obaj znajdują się po tej samej stronie. Zabrakło odwagi spojrzenia na rzeczywistość tu i teraz własnymi oczyma i co ważne przez pryzmat własnego sumienia. Z takiej perspektywy napisałem wtedy esej „Nowy ustrój te same wartości. O tym dlaczego współczesny człowiek niszczy naturalne środowisko.” Radosław Sikorski „przeczytał go jednym tchem”, a Szymon Kobyliński i kilku profesorów napisało entuzjastyczne recenzje, potem próbowałem podobne idee szerzyć na łamach już dawno nieistniejącego Magazynu Obywatel, ale to działo się na dalekich peryferiach głównego nurtu, który prowadził  w nowym jedynie słusznym kierunku.

Co nam mówi List?

Friedrich List w odróżnieniu od polskich wolnorynkowców pod wpływem obserwacji rzeczywistości i analiz historycznych był w stanie zmienić swoje poglądy. Protestant i zwolennik Oświecenia zaczynał jako wyznawca teorii Smitha i to na tyle radykalny, że z przyczyn politycznych musiał opuścić Wirtembergię i udać się na emigrację do USA. Tam zapoznał się z dobroczynnymi skutkami protekcjonistycznej polityki amerykańskiej, która stanowiła przeciwieństwo lansowanej wówczas przez Wielką Brytanię ideologii wolnego rynku. Po latach na obczyźnie jako niemiecki nacjonalista powrócił do kraju, by podzielić się z rodakami nabytą wiedzą. Na wstępie swojego opus magnum dokonał analizy historycznej gospodarczych zwycięstw i porażek najważniejszych narodów Zachodu i niemieckiej Hanzy.
Wynika z niej jednoznacznie, że wszystkie one łącznie z Wielką Brytanią największe sukcesy odnosiły wtedy, gdy stosowały zasady odwrotne do teorii głoszonych przez popularnego Szkota. List skupiał się w swojej analizie na polityce celnej i wskazał, że analizowane przypadki dowodzą, iż przemyślany protekcjonizm i taryfy celne w odróżnieniu od polityki otwartych rynków  przynosiły dobre owoce. Dostrzegał także, że o ile cła zewnętrzne na towary przemysłowe z Wielkiej Brytanii są dla niemieckiego przemysłu błogosławieństwem, to wewnętrzne bariery celne w rozdrobnionych wtedy Niemczech stanowiły hamulec rozwoju niemieckiej potęgi i potrzebnej wewnętrznej konkurencji. W forsowaniu ideologii Smitha widział celowe działania Wielkiej Brytanii. Jak pisał: „Powszechnie wiadomo, jakie środki angielskie ministerstwo (niezwyczajne nigdy skąpić, gdy trzeba wesprzeć własne interesy handlowe) posiada w swoim secret service money (funduszu tajnych służb), by wszędzie za granicą pozyskać opinię publiczną. Tony korespondencji i ulotek z Hamburga (…) ukazywały się, agitując przeciw irracjonalnym żądaniom niemieckich fabrykantów domagających się wspólnotowej ochrony celnej i przeciw ich doradcy (F. Listowi – przyp. O.S.), któremu w twardych i wyniosłych słowach zarzucano, że nie zna nawet tych podstawowych, uznanych przez wszystkich naukowców aksjomatów ekonomii politycznej, lub po prostu nie posiada wystarczającego rozumu, by je pojąć”. Gdy bez mała dwa wieki później słucha się rodzimych propagatorów wolnego rynku, ale także influencerów innych aspektów polskiej polityki za brytyjskie pieniądze, to… brzmi znajomo.

Swoje konkluzje w XIX-wiecznym kontekście List skupiał głównie na cłach i polityce przemysłowej. Jednak choć część jego poglądów zgodnie z tym co sam głosił, dotyczyła tylko konkretnych momentów historii, to nadal aktualne są jego wnioski ogólniejszej natury. Przede wszystkim zwracał uwagę, że błąd lub świadomy fałsz teorii Smitha polega na tym, że w swoim rozumowaniu pomijał konkretne etapy rozwoju na jakim znajduje się dane państwo i gospodarka narodowa. Wolny rynek służy z jednej strony najsilniejszym potęgom przemysłowym, które dzięki niemu zalewają swoimi towarami potencjalną konkurencję i nie dopuszczają do rozwoju przemysłu na jej terenie, lub z drugiej strony państwom najbardziej zacofanym, akceptującym lub zmuszonym do akceptacji swojej roli jako dostarczycieli surowców.
Często dzieje się to za sprawą ogłupiałych, egoistycznych czy skorumpowanych elit. Nie służy natomiast państwom i narodom mającym ambicje dorównać przemysłowej czołówce, nie godzącym się na tkwienie w pułapce średniego rozwoju. Zwraca także uwagę, że sam Smith przyznaje, iż jednymi z najlepszych pod względem politycznym angielskich ustaw były Akty Nawigacyjne wprowadzające cła chroniące angielski przemysł w XVII w.,  i jak przystało na wolnorynkowca ukoronował swoją karierę na wysokim stanowisku w szkockim urzędzie celnym. Oprócz ahistoryczności Smith popełnił zdaniem Lista inne, jeszcze bardziej zasadnicze błędy. Swoją teorię umieścił w świecie wyimaginowanym, w którym nie ma rywalizujących ze sobą państw i narodów, nie ma zakorzenionych w historii, klimacie i warunkach geograficznych wspólnot, wojen gospodarczych, nie ma sprzecznych interesów geopolitycznych. Świat do którego pasowałby wymyślony przez Smitha schemat musiałby być światem totalnie zglobalizowanym, bez wojen i rywalizacji. Co ciekawe sam List oceniał taką wizję pozytywnie jako postulat dalekiej przyszłości, ale uważał to za realnie nie istniejący sztuczny konstrukt. E.M. Jones tłumaczy ten schematyzm mentalnym tkwieniem Smitha w atmosferze XVIII-wiecznego Oświecenia, w którym świat wyobrażano sobie na kształt samoregulującego się mechanizmu, przypominającego bardziej newtonowską mechanikę niż składające się z żywych ludzi realne społeczeństwo.

Krytyka Adama Smitha

W tą mechanistyczną wizję Smith wpisał też moralność, a w rezultacie jakiekolwiek łajdactwa popełniane na arenie wolnego rynku mocą niewidzialnej ręki i tak przyczyniały się do wspólnego dobra niczym w obiektywnych prawach fizyki. Podobnie utopijna jest wizja człowieka, który w koncepcji Smitha jawi się jako istota jednowymiarowa, jakby na zamówienie dzisiejszych globalistów całkowicie zatomizowana i zmaterializowana, postrzegająca wszystko z punktu widzenia kupca, który chce tanio kupić i drogo sprzedać. Tymczasem List patrzy na gospodarkę z perspektywy realnie istniejących narodów i państw. On sam nazywa to teorią sił produkcyjnych i to według niej postępowali angielscy ministrowie, którzy wprowadzając u zarania brytyjskiej potęgi cła „nie chcieli nabywać tanich i nietrwałych wyrobów, lecz cenną i trwałą siłę przemysłu”. Można to porównać do znanej choćby z dziecięcego testu marshmallow zbadanej w psychologii umiejętności działania z odłożoną gratyfikacją, która jest kluczem życiowego sukcesu. Po zbudowaniu siły w XVIII wieku zaczęli natomiast rozprzestrzeniać na całym świecie ideologię wolnego rynku. Jak pisze F. List: „Adam Smith, twierdząc, że akty nawigacyjne nie były dla Anglii korzystne ze względów komercyjnych, przyznaje, że jednak zwiększyła ona swą potęgę, a potęga jest ważniejsza niż bogactwo.” Potęga gospodarcza danego narodu w ujęciu Lista nie bierze się z wierności abstrakcyjnym schematom, ani nie ogranicza do polityki gospodarczej sensu stricto.W innym miejscu tak opisuje źródła siły Anglii: „To prawda, że niepomierna siła produkcyjna, wielkie bogactwo Anglii, nie jest wyłącznie efektem fizycznej siły narodu i żądzy zysku jednostek; mają w tym swój udział  pierwotne poczucie wolności i sprawiedliwości, energia, religijność i moralność narodu, mają  w tym swój udział konstytucja kraju, instytucje, mądrość i sprawczość rządu i arystokracji; mają w tym swój udział położenie geograficzne, losy kraju, a nawet szczęśliwe przypadki.” Na tym tle szczególnie płytkie jawi się przekonanie polskich wolnorynkowców o tym, że jedynie przedsiębiorcy tworzą narodową siłę i utrzymują resztę społeczeństwa, czego konsekwencją jest ostentacyjne lekceważenie takich grup jak urzędnicy, nauczyciele czy ogół pracowników najemnych.

W tym kontekście warto przytoczyć fragment, w którym za Monteskiuszem List odnosi się do przyczyn upadku Polski; „Tylko dzięki rozwojowi wewnętrznej siły wytwórczej, dzięki wolnym miastom obfitującym w ludność i przemysł, Polska mogła osiągnąć silną organizację wewnętrzną, przemysł narodowy, wolność i bogactwo (…) Zamiast zagranicznych wyrobów powinna sprowadzać zagranicznych producentów i zagraniczny kapitał produkcyjny (…). Ale jej szlachta lubowała się w wysyłaniu skromnych owoców niewolniczej pracy na obce rynki i paradowaniu w pięknych zagranicznych tkaninach.” Dlatego jeden z recenzentów Książki F. Lista trafnie porównał Lista do Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, który także zrozumiał mechanizm tworzenia siły państwa i narodu. I nie był twórca Banku Polskiego jak chce Grzegorz Braun socjalistą, tylko wprowadzał ład w finansach publicznych i kładł podwaliny pod uprzemysłowienie i siłę kraju.List mówi także: – uczmy się od gospodarczych rywali. W dzisiejszej praktyce dobrze koresponduje z tym wypowiedź jednego ze znanych polskich przedsiębiorców Ryszarda Florka, w której tłumaczył przyczyny bogactwa Szwajcarów, podając przykład tamtejszego partnera, który zamiast od Florka wolał zakupić towar o 30% drożej, ale od swojego rodaka. Znam przypadek gdy polscy rolnicy nie byli w stanie zachować lojalności wobec ubojni sąsiada, gdy wielki koncern zaoferował cenę tylko minimalnie wyższą. Polacy zapytani przeze mnie na portalu społecznościowym o źródła siły Szwajcarii gremialnie odpowiadali: paserstwo i ogólnie łajdactwo. Zawiść oraz niechęć do spojrzenia w prawdzie i w pokorze na własne ułomności też jest przyczyną naszej słabości. Innym, znacznie ważniejszym z polskiego punktu widzenia rywalem są Niemcy i dlatego od nich także warto się uczyć.

Nie powtarzajmy błędu JKM

Znane jest hasło Grzegorza Brauna, wedle której „ZUS do wygaszenia” bo to wynalazek niemiecki i socjalistyczny, w dodatku wprowadzony przez wrogiego Polakom Bismarcka i jako taki niczego dobrego w Polsce nie może przynieść. Tymczasem ubezpieczenia społeczne wprowadzone w Niemczech przez żelaznego kanclerza jak obszernie opisuje E.M. Jones były jedną z szeregu decyzji jakie stały u podstaw niemieckiej potęgi, budując spójność społeczną opartą na poczuciu sprawiedliwości i chrześcijańskiej odpowiedzialności za słabszych rodaków. Po odejściu od walki z katolicyzmem Bismarck, jak często w polityce bywa, skorzystał z programowych propozycji swoich przeciwników i sam wprowadził coś, co było słusznie nazywane „praktycznym chrześcijaństwem”. Nakładało się to w XIX-wiecznych Niemczech na o wiele szerszy i głębszy ruch cywilizacyjno – moralny określany terminem Bildung, który Peter Watson opisał w głośnej książce „German genius” (niemiecki geniusz), a którego podstawą było dążenie do wszechstronnego samodoskonalenia i twórczości; od skomplikowanej filozofii po powszechną edukację, masowe i ambitne czytelnictwo oraz kultywowanie takich cnót praktycznych, jak uczciwość, nawyk dobrej roboty, życzliwość i zespołowa solidarność, dzięki którym made in Germany wkrótce dorównało jakością made in Britain, a Niemcy jako państwo i naród zaczęły Wielkiej Brytanii dorównywać siłą. W pewnej mierze procentowało to aż do czasów RFN po II wojnie światowej, dowodząc, że od bogactwa o wiele ważniejszym i trwalszym dobrem jest posiadanie cnót i nawyków pozwalających je tworzyć. Warto o tym pamiętać obserwując to co stało się w dziedzinie edukacji, czytelnictwa, języka, szeroko pojętych obyczajów, estetyki, relacji pracowniczych i międzyludzkich w III RP po 1989 r.

Sięgnijmy po Rybarskiego

Czytanie Lista zachęca żeby sięgnąć do prac Romana Rybarskiego, by zobaczyć, że gdybyśmy chcieli być „drugą Japonią” to nie trzeba było czekać na wskazówki Niemca do roku 2026 r. Najważniejsze podobieństwo obu polega na tym, że Rybarski podobnie jak List nie był dogmatykiem. W „Podstawach narodowego programu gospodarczego” (NPG) pisał: „nie ma jakiejś abstrakcyjnej ideologii gospodarczo – narodowej, która by obowiązywała zawsze i wszędzie”. Zauważał wynikającą z tego zasadniczą różnicę pomiędzy gospodarką narodową a liberalizmem i socjalizmem: „Nie można mówić o nacjonalizmie gospodarczym tak, jak się mówi o liberalizmie ekonomicznym względnie o socjalizmie. Te dwa ostatnie kierunki są w założeniu swoim powszechne. Obejmują całe gospodarstwo światowe, opasują swymi ideami cały świat, na niedomagania gospodarcze znajdują jedne, powszechne lekarstwa.” Wskazywał też na zasadnicze podobieństwo obu wąsko i skrajnie materialistycznych doktryn. „Rządy plutokracji, które otwierają drogę wpływom międzynarodowego kapitału, które są nieraz przykrywką rządów żydowskich, nie godzą się z kierunkiem narodowym. Ale również nie godzi się z nim materializm życiowy w zimnej skrajnej postaci: walka klasowa, która na pierwszy plan wysuwa rozdział bogactwa, która dąży do jego niwelacji, nie dbając wiele o inne wartości życiowe. I ten kto ma przed oczyma, jako główny cel życiowy, jak największe nagromadzenie bogactwa, i ten, kto za największy cel uważa odebranie tegoż bogactwa komuś innemu, który ma go więcej, należą do jednego typu ludzi. Pozostają razem w niewoli pieniądza, uprawiają politykę brzucha”.W innym miejscu, tak samo jak List, krytycznie oceniał brak ceł w dawnej Polsce odwołując się do osoby Stanisława Staszica i jego poglądów na budowanie własnego przemysłu. Dostrzegał podstawowe znaczenie religii i konieczność dostosowania do niej gospodarki; „Jeżeli Polska jest narodem katolickim, to nie może budować ustroju sprzecznego z tym pierwiastkiem.” Choć we wstępie do NPG zamieszczono wywiad z Januszem Korwin-Mikkem, to jednak jej treść pokazuje, że powoływanie się przez niego na pasujący do własnej  państwofobii cytat o szkodliwości państwowego monopolu, to tylko jedna strona antyetatystycznych poglądów Rybarskiego, który pisał: „Naród osiąga swoje cele w dziedzinie gospodarczej przez działalność jednostek i ich związków z jednej strony, a z drugiej przez politykę gospodarczą prowadzoną przez państwo. Ogromną doniosłość ma właściwa równowaga tych pierwiastków.” Gdzie indziej z kolei dodawał: „Celem polityki gospodarczej nie jest, jak wiemy, tylko jak największe nagromadzenie bogactwa, jak największa jego suma. Ogromnie wiele znaczy i rozdział tego bogactwa, zdrowa struktura społeczna narodu.”

O uznawanej przez polskich wyznawców za „świętą” własności prywatnej: „Używanie własności nie może być niczym nieograniczone. (…) Z wolnej gry sił gospodarczych nie zawsze wynika układ stosunków gospodarczych i społecznych, najkorzystniejszy dla narodu i państwa.” A „Lasy w rękach państwa zabezpieczają kraj przed deforestacją.” Nawet partia Razem mogłaby nawiązać do Rybarskiego, gdyż jeden z podrozdziałów swojej pracy zatytułował „Ziemia nie jest towarem”. Tymczasem w wywiadzie JKM Rybarski jawi się prowadzącemu niemal patronem współczesnych wolnorynkowców. Co po raz kolejny potwierdza, że mamy jako społeczeństwo skłonność do myślenia zero jedynkowego, a lenistwo i niechlujstwo intelektualne sprawia, że odczuwamy niechęć do bardziej subtelnej analizy i dojrzałej sztuki niuansowania. Jak opacznie możemy wykorzystać nawet najmądrzejsze wskazówki pokazuje także inny przykład.Przygotowując ten artykuł zapoznałem się z nagraniem debaty promującej książkę Lista, którą prowadził inicjator jej wydania i autor wstępu dr Krzysztof Mazur. W podsumowującej całość wypowiedzi stwierdził, że gdybyśmy prowadzili taką politykę przemysłową jaką postuluje List, to bylibyśmy niezależni od Ameryki, a wtedy:  „statek cieni płynący po Bałtyku. Grom ląduje zapraszamy go do portu w Gdyni z giwerami i niech się cały świat orientuje, że to była decyzja suwerenna w W-wie podjęta. Albo, że ustawiamy nasze patrioty w Estonii i one są wycelowane w Sankt Petersburg.” I ten cytat także stanowi formę odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule."

środa, 15 kwietnia 2026

Inzynierowie i lekarze z pontonu

 Inzynierowie i lekarze z pontonu

Christoph de Vries (CDU): Wskaźnik podejrzanych o przestępstwa z użyciem przemocy jest jedenastokrotnie wyższy wśród obywateli Syrii niż wśród obywateli Niemiec, "W przypadku poważnych przestępstw seksualnych Afgańczycy są na szczycie, a wskaźnik podejrzanych jest około 14 razy wyższy niż Niemców"   www.focus.de/politik/deutschland/syrer-fast-elfmal-gewalttaetiger-als-bundesbuerger_74cd462d-0e68-4a57-af60-a56e60ae2620.html

19-letni Afgańczyk aresztowany za gwałty na kozach
Francuski dziennik "Le Figaro" opisuje wstrząsające odkrycie kilku gospodarzy z Pennes-Mirabeau, którzy tygodniami znajdowali swoje zwierzęta zakrwawione i ze śladami wiązania przy kopytach. Założyli więc fotopułapki, by dowiedzieć się, co się dzieje. Z przerażeniem odkryli, że kozy i owce nocami napada młody mężczyzna. Materiał zdjęciowy przekazali policji. Służby aresztowały właśnie młodego obywatela Afganistanu.
www.se.pl/wiadomosci/swiat/19-latek-aresztowany-za-gwalty-na-kozach-szokujace-odkrycie-wiejskich-gospodarzy-aa-8YbH-NU6W-FqgZ.html

W zaledwie 7 lat, przestępczość imigrancka wzrosła w Polsce  trzykrotnie. W rok 2023 stwierdzono 17149 ich przestępstw.

Hiszpania na skraju kryzysu: 70 % imigrantów żyje na koszt państwa i szybko rośnie przestępczość.
Mimo wielkiej pobłażliwości dla imigrantów z III Świata w Norwegii, imigrantów w więzieniach jest 27,9 procent, w Szwecji wśród ogółu osadzonych w zakładach karnych jest ich 33 procent.

ITD. ITP. 

 

wtorek, 14 kwietnia 2026

Odbudowa Ukrainy jak odbudowa Iraku

 Odbudowa Ukrainy jak odbudowa Iraku.
"Polska" od początku w 2003 roku poparła zbrodniczą wojnę USA z klientami w Iraku. 
W październiku 2006 roku „The Lancet” opublikował wyniki drugiego badania na temat liczby ofiar, przeprowadzonego na większej liczbie gospodarstw domowych. Według niego od inwazji na Irak zginęło od 426 tys. do 793 tys. mieszkańców tego kraju. Za najbardziej prawdopodobną liczbę uznano 601 tys. Ale skutkiem wojny domowej były dalsze ofiary.
Gdy w styczniu 2006 roku zdecydowano o przedłużeniu obecności Polaków w Iraku do końca roku, wg TNS OBOP przeciwnych jej było 64 proc. Polek i Polaków, a popierało ją – tylko 28 proc. 

Wydawano w Iraku ogromne sumy na projekty, które miały zyskać okupantom przychylność Irakijczyków – często bez sensu i bez najmniejszej znajomości lokalnych realiów. Z projektów tych  nie pozostało już nic.
Obiecywano Polsce korzyści gospodarcze, które nigdy się nie zmaterializowały, chociaż jeszcze w styczniu 2006 roku ówczesny premier z PiS Kazimierz Marcinkiewicz twierdził, że „Orlen” otrzyma „wkrótce” w Iraku własne pola naftowe. 

Czegoś takiego jak realna "Odbudowa Ukrainy" oczywiście nie będzie. Utuczy się tylko oligarchiczna  korupcja.

Polska firma wyrzucona z inwestycji we Lwowie po wykonaniu 95% prac za 35 mln euro.
 Tak wygląda w praktyce „odbudowa Ukrainy”, w której polskie firmy miały zarabiać miliardy.
Firma Control Process:
✔️ wygrała 7 arbitraży z miastem Lwów
✔️ zrealizowała prawie cały projekt
❌ nie dostała pieniędzy
❌ zerwano kontrakt
❌ zabrano gwarancję bankową

Ukraińskie organy antykorupcyjne potwierdziły manipulacje dokumentacją przez władze miasta.
  A reakcja polskiego rządu?
Wiceminister Arkadiusz Myrcha mówi, że „każda polska firma może liczyć na pomoc państwa”… tylko najwyraźniej nie ta.
 Może sprawą zajmie się wreszcie Paweł Kowal, który odpowiada za relacje z Ukrainą?
Polskie firmy tracą miliony.
Polskie państwo milczy.

https://www.money.pl/firma/lwow-wyrzuca-polska-firme-z-budowy-rozwiazanie-umowy-7268014563965024a.html
Komentarze: "znajomy właściciel hurtowni technicznej z Lublina otworzył kiedyś (dobre 10 lat temu) oddział  na Ukrainie. Zatrudnił miejscowych, wynajął biuro i magazyn, kupił auta.... Biznes dobrze szedł dopóki on to stale nadzorował. Potem awansował jednego z pracowników, wdrożył go a sam wpadał tam raz na miesiąc. Za którymś przyjazdem SZOK - nie ma ludzi, nie ma towaru, nie ma aut. Próbował się procesować ale to było jak orka na ugorze, wrogość z każdej strony. Nic nie odzyskał , miał nawet potężny problem żeby firmę formalnie zlikwidować. "To nie jest kraj dla przedsiębiorczych ludzi".

Ukraina obecnie to jedno wielkie przedsiębiorstwo łapówkarskie...niestety urzędnicy są umoczeni od najniższego szczebla do najwyższego...co ciekawe, jeżeli udowodnisz np. tamtejszemu urzędowi celnemu błędy i próbę manipulacji możesz zapomnieć o jakimkolwiek biznesie, który wymaga ich udziału...jesteś prawdopodobnie w jakimś centralnym rejestrze firm, którym trzeba uniemożliwić jakiekolwiek interesy...
Przykro mi strasznie, że Ukraina została zaatakowana, że tylu ludzi ginie ale niestety obawiam się, że ich mentalność jest nie do zmiany przez co najmniej 5 pokoleń...
Oby po zakończeniu wojny nie otwarła się tam puszka Pandory"

niedziela, 12 kwietnia 2026

Afera szczepionkowa

Afera szczepionkowa
https://gf24.pl/47721/afera-szczepionkowa/
"Taniej zapewne było nadmiarowe szczepionki „zutylizować” w organizmach obywateli. Nie przewidziano tylko jednego: że pojawi się cudowny uzdrowiciel – Władimir Putin, który atakiem na Ukrainę z dnia na dzień zlikwidował ten pandemiczny interes.

1 kwietnia belgijski sąd wydał wyrok, na mocy którego Polska ma zapłacić Pfizerowi 5,6 mld zł i odebrać 64 mln dawek szczepionek przeciwko Covid-19. Od wyroku przysługuje nam jeszcze odwołanie, lecz patrząc na warunki umowy, która nie przewidywała możliwości odstąpienia, szanse powodzenia są niewielkie.

Oczywiście z miejsca rozpętała się na tym tle polityczna burza: przedstawiciele rządu Donalda Tuska grzmią o skrajnej niekompetencji i niegospodarności poprzedników z PiS, którzy z kolei odpierają zarzuty, podnosząc, iż nie mieli możliwości samodzielnego negocjowania warunków, gdyż pozostawało to w domenie Komisji Europejskiej, występującej w imieniu wszystkich krajów członkowskich.

Na dodatek umowa z Pfizerem została zawarta w skrajnie niekorzystnej formule „wszystko albo nic” – mogliśmy zatem albo odebrać i zapłacić za całą przynależną nam pulę, albo pójść z Pfizerem na wojnę. Wybraliśmy to drugie.

Zatem, jest afera czy nie? Jak najbardziej jest – tyle, że zaczęła się ona nie w Polsce, lecz w Brukseli, zyskując sobie miano „Pfizergate”. Rozmowy, które zresztą prowadziła osobiście Ursula von der Leyen (zwana na tę okoliczność „von der Pfizer”) z dyrektorem generalnym Pfizera Albertem Bourlą, przebiegały w sposób skrajnie nietransparentny.

Do rangi symbolu urosły słynne SMS-y wymieniane pomiędzy przewodniczącą Komisji Europejskiej a szefem Pfizera, które nagle „wyparowały” z telefonu Ursuli von der Leyen, gdy sprawie zaczęły się przyglądać media i Europejski Trybunał Obrachunkowy.

Efektem rozmów był gigantyczny kontrakt podpisany z konsorcjum Pfizer/BioNTech 20 maja 2021 r. (tzw. trzecia umowa ramowa), opiewający na 1,8 mld dawek szczepionki – nie licząc tego, co już zamówiono i dostarczono w ramach poprzednich umów. Jak łatwo zauważyć, taka ilość pozwalałaby na wielokrotne wyszczepienie całej populacji UE (450 mln mieszkańców), od noworodków do starców.

Na tak gargantuiczne zamówienie, połączone z przejęciem odpowiedzialności za niepożądane skutki uboczne i brakiem możliwości odstąpienia od umowy, naciskał Pfizer, grożąc, że w przeciwnym razie potraktuje priorytetowo innych kontrahentów.

Dopiero tutaj zaczyna się rola polskiego rządu, który w momencie zawierania umowy miał już zgromadzone rezerwy (mieliśmy zakontraktowane 109 mln dawek różnych szczepionek i 30 mln dawek w magazynach). Mimo to zgodziliśmy się na kolejne dostawy – 89 mln dawek, mających trafić do nas w latach 2022–2024 – jak się okazało, grubo ponad realne zapotrzebowanie.

Tyle że nie byliśmy tu żadnym wyjątkiem – podobnie przeszacowane zamówienia popłynęły od pozostałych państw UE (za wyjątkiem Węgier, które kupiły rosyjskiego Sputnika i od samego początku nie uczestniczyły w unijnym programie). Presję wywierała Komisja Europejska, grożąc, iż państwa, które się wyłamią ze wspólnych zakupów, nie będą mogły liczyć na dostawy w przyszłości.

Pamiętajmy też o panującej wtedy atmosferze – a bardzo łatwo się dziś o tym zapomina. Wygenerowana wówczas społeczna histeria, podsycana dodatkowo przez media i rozmaite „autorytety”, straszące masowym pomorem i ludźmi umierającymi na ulicach, stawiała praktycznie wszystkie rządy pod ścianą.

Przypomnijmy sobie te lockdowny, zamykanie lasów, absurdalne, chałupniczo szyte maseczki, paraliż służby zdrowia przestawionej na walkę z jedną chorobą, dwumetrowy „dystans społeczny” w sklepowych kolejkach i na ulicach… Wszystko to razem wzięte sprawiało wręcz wrażenie jakiegoś eksperymentu z zakresu inżynierii społecznej, mającego sprawdzić, na ile da się sterroryzować ludzi tak, by sami żądali, aby odseparować ich od siebie i pozbawić elementarnych praw i wolności.
W przypadku Polski swoje dokładała też ówczesna (a dziś rządząca) opozycja, nieustannie podgrzewająca nastrój paniki i żądająca jeszcze ostrzejszych restrykcji i jeszcze większych zakupów szczepionek.

Patrząc z perspektywy czasu, ówczesny rząd popełnił jeden błąd. Nie przystąpiliśmy (wraz z Rumunią) do wynegocjowanego przez KE w maju 2023 r. aneksu do umowy z Pfizerem, na mocy którego państwa UE w zamian za nieodebrane szczepionki miały zapłacić Pfizerowi odszkodowanie (nieoficjalnie ok. połowy pierwotnej ceny).

Zamiast tego odmówiliśmy dalszego przyjmowania szczepionek, powołując się na „siłę wyższą” – czyli napaść Rosji na Ukrainę, stawiającą nas w trudnej sytuacji finansowej w związku z kosztami udzielanej Ukrainie pomocy. Po prostu nie zgodziliśmy się na to, na co zgodziły się inne państwa, które zapłaciły odszkodowanie, a resztę zakupionych szczepionek po cichu wylały do zlewu.

Nawiasem mówiąc, ta „nadpodaż” szczepionek tłumaczy nacisk, jaki wywierano na trzecie i czwarte szczepienia – te wszystkie „dawki przypominające” i „boostery”, przy jednoczesnym straszeniu „nowymi wariantami” Covida.

Taniej zapewne było nadmiarowe szczepionki „zutylizować” w organizmach obywateli. Nie przewidziano tylko jednego: że pojawi się cudowny uzdrowiciel – Władimir Putin, który atakiem na Ukrainę z dnia na dzień zlikwidował ten pandemiczny interes."
 

piątek, 10 kwietnia 2026

Miłośnicy zwierząt z PO nie rozumieją słowa WOBEC

 Miłośnicy zwierząt z PO nie rozumieją słowa WOBEC

 Wybrani przez parlament sędziowie do TK powinni złożyć ślubowanie wobec prezydenta. Jeśli procedura była poprawna i nie ma żadnych wątpliwości co do kwalifikacji osób Prezydent jest zobowiązany ślubowanie przyjąć. Prezydent miał jednak zasadne wątpliwości i NIE WOLNO było mu przyjąć ślubowania bez ich wyjaśnienia. Prezydent podjął więc starania do wyjaśnienia.

W Polskich ustawach słowo „wobec” oznacza m.in wymóg fizycznej obecności i usunięcia wątpliwości:
1. Zawarcie małżeństwa (Kodeks rodzinny i opiekuńczy)
Przepis mówi, że małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta „wobec kierownika urzędu stanu cywilnego” złożą zgodne oświadczenia.
Nie można zawrzeć małżeństwa informując USC o wydarzeniu, wysyłając list lub nagranie audio lub wideo. Kierownik USC musi wcześniej uzyskać informacje z rejestrów państwa i  sprawdzić tożsamość stawających osób, musi być fizycznie obecny, usłyszeć słowa przysięgi i odnotować na piśmie ten fakt. Stwierdza że osoby nie były przymuszane i wyraziły swoją wolę. Brak fizycznej obecności urzędnika sprawia, że małżeństwo nie istnieje w świetle prawa.

2. Uznanie ojcostwa (Kodeks rodzinny i opiekuńczy)
Oświadczenie konieczne do uznania ojcostwa składa się „wobec kierownika urzędu stanu cywilnego”.
Tak samo jak przy ślubie, jest to czynność o charakterze fizycznym i osobistym. Urzędnik musi sprawdzić rejestry i tożsamość osoby składającej oświadczenie i upewnić się, że robi to ona świadomie, co wymaga bezpośredniego kontaktu.

3. Przysięga wojskowa (Ustawa o obronie Ojczyzny)
Żołnierze składają przysięgę wojskową „wobec sztandaru”.
Mimo iż sztandar jest przedmiotem, a nie osobą, ceremonia wymaga fizycznego zgromadzenia żołnierzy wokół niego. Nie uznaje się przysięgi złożonej „w myślach” lub przed zdjęciem sztandaru – musi zaistnieć uroczysty akt w określonym miejscu i czasie. Tożsamość stawających jest potwierdzana.

4. Testament allograficzny (Kodeks cywilny)
Spadkobierca może sporządzić testament, oświadczając swoją ostatnią wolę ustnie „wobec wójta (burmistrza, prezydenta miasta), starosty, marszałka województwa, sekretarza powiatu albo gminy lub kierownika urzędu stanu cywilnego”.
Aby testament był ważny, jedna z tych osób musi być fizycznie obecna, wysłuchać woli spadkodawcy (znów potwierdzenie tożsamości) i sporządzić protokół. Przesłanie listu albo nagrania audio do burmistrza... nie czyni takiego testamentu ważnym.

5. Składanie zeznań i wyjaśnień (Kodeks postępowania karnego)
Dawniej w języku prawniczym używano zwrotu „zeznawać wobec sądu”.
Oznacza to składanie zeznań bezpośrednio na rozprawie. Wideokonferencje są traktowane jako wyjątek od zasady bezpośredniości, a świadek i tak znajduje się „wobec” składu orzekającego, tyle że za pośrednictwem komputerów i łączy.

Słowo „wobec” pełni funkcję zabezpieczająca i gwarancyjną:
-Osoba bezpośrednio  odbierająca oświadczenie obserwuje składającego o ustalonej i potwierdzonej  tożsamości.
-Akt dokonuje się w uroczystej oprawie ( psychologia i powaga chwili).
-Oświadczenie jest wolne od jakiegokolwiek przymusu (urzędnik może to ocenić tylko osobiście) a oświadczający jest świadomy i nie jest chory psychicznie