środa, 16 września 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 220

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 220

Spis treści
1.Energia
2.Automatyzacja
3.Bogactwo

1.Energia
 Do czasu budowy ogólnokrajowych sieci przesyłowych gazu ziemnego był on produktem lokalnym  i cena gazu w regionach dużego kraju była różna.
Do czasu upowszechnienia skraplania gazu LNG i budowy dużej floty metanowców nie było światowego rynku i ceny gazu ziemnego. Towar ma normalną cenę gdy istnieje na niego normalny rynek.
Obecnie w Europie dominuje podawanie ceny gazu w E/MWh. 
 Ciepło brutto spalania komercyjnego gazu ziemnego wynosi około 39  MJ/m3 (standardowy m3), ale może się to różnić o kilka procent. W krajach anglosaskich cena podawana jest w USD za mbtu.
Dawniej cenę gazu podawano za m3.
Obecna wysoka cena 83 E/MWh  oznacza (przy kursie E/USD=1.15) cenę   83 * (39/3.6) *1.15 = 1034 USD /1000 m3.
  
 W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych rozliczenia z Rosją za gaz ziemny dopiero przechodziły z dawnego systemu RWPG na rozliczenia wolnorynkowe w dolarach. Ceny hurtowe wynosiły wówczas w granicach 60–80 USD za 1000 m3. Po podpisaniu kontraktu jamalskiego (1996 r.) wprowadzana nowa formuła cenowa indeksowała gaz do cen ropy naftowej i produktów ropopochodnych. Szczególnie w latach 1998–1999 ceny ropy na świecie gwałtownie spadły  i cena rosyjskiego gazu dla Polski również była bardzo niska i wynosiła dalej około 70–80 USD za 1000 m3. Pod koniec lat 90   z odbiciem światowych cen ropy, ceny gazu zaczęły rosnąć, przekraczając granicę 100 USD.
W dekadzie lat 2000 cena wynosiła 120 – 150 USD i rosła. 
W 2010 roku 350 USD skutkiem  silnego powiązania cen gazu z drogą ropą naftową.
2012–2013  500 – 525 USD. Były to skutkiem polskiej korupcji najwyższe stawki w UE a Niemcy płacili około 35% mniej.
Około 2016 r. 185 USD. Spadek cen wywołany krachem na rynku ropy.
2021–2022 r. Mocno zmienna i wysoka cena giełdowa a giełdy żądali Europejczycy ! 

 Tak więc obecnie za gaz z USA Polska płaci bardzo, bardzo drogo na tle historycznych cen za gaz rosyjski. Produkcja oparta o ten gaz jest niekonkurencyjna na rynku światowym czyli prędzej czy później do likwidacji.  
Zwolennicy „wolnego rynku” krzyczeli, że cena 150-180 USD/1000m3 za rosyjski gaz  jest szalenie wysoka i że to jest rozbój. Gdy obecny kryzys będzie się rozwijał to cena będzie 1500 USD/1000m3 i nie wiadomo, czy na tym się skończy. Leszcze chciały szachów na globalnej szachownicy i sprowadzili na nas kłopoty.

 Historia zadłużenia w dekadzie Gierka, skutkująca 20 letnią stagnacją, jest ściśle spleciona z ropą naftową ! Szczegóły omówiono w Peryferyjny Kapitalizm Zależny, dostępny w Google Books. 
Dług na zachodnią technologie i konsumpcje + droga ropa -> koniec zabawy.
Czy teraz będzie tak samo ? 

 W 2027 roku ceny energii w Polsce dla ludności wzrosną prawdopodobnie o 18-19%.
 
 Omawiany i ilustrowany danymi wskaźnik LCOE (Levelized Cost of Energy) w odniesieniu do Zielonej generacji nie powinien być używany ponieważ wprowadza on w błąd.
 Gdy wieje wiatr wiatrak tanio generuje energie po 40 $ za MWh. Ale na czas gdy wiatr wieje słabo lub wcale nie wieje potrzebna jest równoległa elektrownia gazowa , elektrownia pompowo - szczytowa i magazyny BESS oraz rozbudowana sieć przesyłowa i dystrybucyjna. To wszystko potraja koszt energii z wiatraka ale też z PV ! Ten mnożnik 3 rośnie nieliniowo wraz z  penetracją Zieloności gdy trzeba dodatkowo płacić rekompensaty za odłączenia wiatraków i PV.
Elektrownia jądrowa jest totalnie niezgodna z Zieloną generacją a takie Vaginet Polski chce budować jednocześnie stawiając na Zieloność.

AI i centra danych potrzebują stabilnej generacji 24/7 przez 365 dni w roku o stabilnej  przewidywalnej cenie za dekadę i dwie.
Google poczyniło 13 mld euro inwestycje w infrastrukturę AI w Finlandii. 22-letni PPA (Power Purchase Agreement) na  50% produkcji elektrowni jądrowej Loviisa.
Microsoft kupił prawa do mocy z siłowni jądrowej TMI - Three Mile Island (USA).
Amazon podpisuje kontrakty z reaktorami Talen Energy.  
Szefowie tych gigantów są racjonalni i dobrze wiedzą co czynią ! 

 W pierwszej połowie 2026 roku odnawialne źródła energii po raz pierwszy odpowiadały za ponad 
40 % produkcji energii elektrycznej  w Chinach. Udział elektrowni węglowych spadł poniżej 
50 % Węgiel nadal pozostaje największym źródłem energii elektrycznej w kraju, ale jego 
przewaga nad OZE stopniowo się kurczy.

 Ropa naftowa i gaz ziemny miały i mają ogromne znaczenie w światowej gospodarce. 
Największe w świecie zasoby ropy naftowej mają Wenezuela, Arabia Saudyjska i Iran.

 Prezydent Nixon w 1971 roku zniósł wymienialność dolara na złoto czyli USA de facto zbankrutowały. Od 1973 roku funkcjonuje Petrodolar zainicjowany strategiczną umową z Saudami. Aby petrodolar poprawnie funkcjonował ropa musiała być droga. 
Kryzys naftowy, kryzys paliwowy, kryzys energetyczny lub szok naftowy to kryzys gospodarczy, który rozpoczął się w roku 1973 i objął wszystkie kraje wysoko uprzemysłowione i uzależnione od ropy naftowej i wszystkie dziedziny gospodarki światowej. Ropa potężnie zdrożała.
 
Czy USA sprowokowały wtedy wzrosty cen ropy i konflikt z Arabami ? Tego raczej nie dowiemy się nigdy.
 
 Bazy amerykańskie w satrapiach arabskich nie tylko nie dały im bezpieczeństwa ale sprowadziły groźny atak Iranu. Co gorsza USA zabrały satrapiom obronę przeciwlotniczą przekazując ją bezcennemu Izraelowi. Setki miliardów dolarów za broń z USA utopiono w błocie.
 Jeszcze na początku roku amerykańskie rafinerie sprowadzały z Arabii Saudyjskiej około 800 tysięcy baryłek ciężkiej ropy naftowej dziennie. Obecnie już nie importują jej wcale. 
 Wenezuela posiada  największe zasoby ropy naftowej na świecie. Jest to surowiec ciężki i kwaśny, którego wydobycie jest trudniejsze. 
Ciężka ropa jest w USA konieczna. Po wymieszaniu z miejscową lekką ropą jest znakomitym surowcem dla rafinerii i petrochemii.  Z lekkiej ropy nie można łatwo wyprodukować paliwa Diesla.
Po porwaniu prezydenta Maduro USA zawiesiły sankcje na współpracę z branżą naftową Wenezueli. Szybko amerykańskie rafinerie zwiększyły import ciężkiej ropy naftowej z Wenezueli. W lipcu wynosił on 600 tysięcy baryłek dziennie, czyli od początku roku wzrósł sześciokrotnie. Nie wiadomo  gdzie trafiają miliardy za sprzedaż wenezuelskiej ropy
 Podpisano teraz pakt obronny Arabii Saudyjskiej z Turcją i Pakistanem. Według deklaracji nie jest on w nikogo wymierzony. Państwa te otaczają Iran i są wyznawcami innego odłamu islamu niż Iran. Ale Pakistan to sojusznik Chin i mediator z Iranem w konflikcie z USA-Izraelem. Te trzy kraje ostro krytykują ludobójstwo i rasizm Izraela. Dołączenie przez Arabie do porozumień Abrahamowych dla korzyści Izraela już raczej jest niemożliwe. W sumie o nowym sojuszu niewiele pewnego wiadomo. Przejście Arabii na stronę Chin przyśpieszy dedolaryzację świata.  

 Zielona rewolucja w Europie prowadzi do globalnych szkód środowiskowych. Tona stali importowana z Indii generuje ponad 2 krotnie więcej emisji niż produkowana w Europie. Zamykamy stalownie w Europie aby importować stal z Indii.

 Koszt surowców energetycznych jest istotny dla krajów. Francja uważała że uran z kolonii Afryki jej się po prostu należy i po złodziejsku płaciła ca 5% jego rynkowej wartości.

 Wysokie ceny energii elektrycznej dla wytwórczości gwarantują spadek produkcji przemysłowej w Polsce a to oznacza ciężkie problemy.  Polska na zmianę z Brytanią i Włochami ma najdroższą energie elektryczną dla firm w Europie. 
 Zielona generacja jest niestabilna. Instalacje PV działają tylko gdy świeci Słońce (w Polsce ekwiwalentna pełna moc przez 11% czasu w roku ) a wiatraki działają tylko gdy wieje wiatr ale nie za mocno. Lądowe 27-35% czasu (ostatnio ten współczynnik spada !!!) a morskie 36-42% czasu. Trwałość najkorzystniejszych w systemie energetycznym  wiatraków morskich jest mała jako że pędzące cząstki słonej wody i lodu niszczą łopaty turbiny. Mimo drogich remontów trwałość morskich wiatraków nie przekroczy 20-25 lat. Trwałość PV wynosi około 20 lat a akumulatorowych magazynów energii BESS ledwie 10 lat. PV i BESS w ponad 90% pochodzą z Chin.

 Konieczne do pracy z Zieloną generacją dyspozycyjne, szczytowe elektrownie gazowe mają małą sprawność i krótko pracują. Energia z nich jest strasznie droga. Obecnie ponad  300 Euro na MWh. Dużo wyższą sprawność mają mniej dyspozycyjne elektrownie gazowo - parowe. Ogromną sprawność mają elektrociepłownie gazowo – parowe. Nierzadko elektrownia gazowo - parowa pracując ciągle bez OZE zużyłaby tyle samo gazu co elektrownia szczytowa gazowa pracująca razem z OZE ! Zatem Zielona generacja w istocie jest śmieciowa.
Polska importuje 85% zużywanego gazu a zużycie dalej wzrośnie i wskaźnik importu jeszcze wzrośnie. Użycie go w budowanych (!) elektrowniach gazowych jest głupotą. Na zachodzie elektrownie gazowe stoją nieużywane !

 O ile w konwencjonalnej energetyce ograniczenia konfiguracyjne systemu stwarza system przesyłowy NN to w  Zielonej Energetyce problemy powstają już na poziomie najniższych Napięć nN 400 V gdzie dołączeni są prosumenci ale też Średnich Napięć SN i Wysokich Napięć WN gdzie energie oddają farmy PV i wiatrowe. Problemy złagodzą magazyny BESS ale są jeszcze bardzo mało popularne.
 Problem niestabilnej generacji mogą pomóc złagodzić elastyczni odbiorcy ale z tym jest problem w całym świecie – Nos dla tabakiery ?  Huty z piecami łukowymi dostosowują harmonogram zużycia konwencjonalnej energii elektrycznej do jej ceny w czasie doby od 50 lat. Ale już z niestabilną zieloną generacją mają problem bo nie można ustalić harmonogramu skoordynowanych procesów. Większości procesów przemysłowych nie można dostosować do przypadkowo zmiennej generacji i  poboru mocy. 
Energia z PV powinna być przede wszystkim używana lokalnie !
W sytuacji gdy ograniczenia powstają na poziomie nN, SN i WN zmienne - przypadkowe ceny w ciągu doby muszą być podane lokalnie co komplikuje sprawę. Mogą one na odbiorców działać  ale mogą też nie działać. Biurokratyczne PSE nic na ten temat nie wiedzą bo nie mają nawet modelu Systemu Dystrybucyjnego. PSE chyba tego nie rozumie.
https://wysokienapiecie.pl/120696-taryfy-na-prad-utrudniaja-transformacje-energetyczna-pora-na-reformy/
"Adam Szymański. Artykuł Grzegorza Wilińskiego to podręcznikowy przykład próby zastąpienia jednego centralnego planowania drugim – tym razem ubranym w modne pojęcia „architektury wyboru” i inżynierii behawioralnej. Autor, utyskując na płaską taryfę G11, serwuje czytelnikom koncepcję całkowicie oderwaną od fizyki sieci elektroenergetycznej, realiów technicznych oraz elementarnych zasad teorii ekonomii.
Przede wszystkim, zaproponowane rozwiązania nie mają nic wspólnego z uwalnianiem rynku. Zastąpienie taryfy jednolitej odgórnie narzuconym przez regulatora „kalendarzem klimatycznym” z 3 lub 4 strefami oraz urzędowym kagańcem w postaci sufitu cenowego (price cap) to wyłącznie nowa, bardziej skomplikowana matryca technokratyczna. Autor wykazuje całkowitą ślepotę na mikrostrukturę rynku: nie przedstawia żadnych danych dotyczących prosumentów, stanu ich instalacji, wyzwań na poziomie sieci niskiego napięcia (nN) czy faktycznej sterowalności urządzeniami domowymi. Traktuje Krajowy System Elektroenergetyczny jak bezwymiarowy punkt w przestrzeni, ignorując fakt, że PSE nie posiada fizycznego modelu sieci dystrybucyjnych OSD, a odgórne bodźcowanie popytu bez uwzględnienia lokalnych ograniczeń stacyjnych doprowadzi jedynie do masowych awarii i wyłączeń falowników.
Najcięższym grzechem merytorycznym jest jednak uznanie cen ujemnych za „prawidłowy sygnał cenowy” dla konsumenta detalicznego. Ujemne stawki na RDN to nie dowód na istnienie rynkowej obfitości i „darmowej energii”, lecz objaw technologicznej dysfunkcji systemu – sztywności generacji konwencjonalnej (oporu przed wyłączaniem bloków węglowych) oraz deformacji wynikających z mechanizmów wsparcia. Nazywanie tej patologii prawidłowym odzwierciedleniem użyteczności krańcowej dobra świadczy o fundamentalnym niezrozumieniu mechanizmu cenotwórczego.
Wywód sprawia wyraziste wrażenie napisanego pod dyktando spółek obrotu i koncernów energetycznych. Autor z wielką empatią pochyla się nad koniecznością tworzenia przez nie rezerw na „umowy rodzące obciążenia”, dążąc do przerzucenia ryzyka handlowego i kosztów profilowania na nieprofesjonalnych odbiorców końcowych. Zapewnienia o rynkowym postępie składane są tu bez przytoczenia jakichkolwiek statystyk dotyczących ubóstwa energetycznego czy realnej wrażliwości cenowej polskich gospodarstw domowych, przy jednoczesnym całkowitym zignorowaniu patologii RDN i gry strategicznej na Rynku Bilansującym.
Reasumując: autor wykazuje rażący brak zrozumienia fizyki elektroenergetyki, topologii sieci oraz wyceny rynkowej. Pan Wiliński powinien raczej zająć się czymś, na czym naprawdę się zna – może zbieraniem znaczków pocztowych."
 
2.Automatyzacja
 Chiny są światowym liderem automatyzacji.
Według danych Głównego Urzędu Celnego w Pekinie (GACC), wartość   chińskiego eksportu wzrosła w sierpniu 2026 o 25% rok do roku w ujęciu dolarowym (do 401,44 mld USD), wobec 23,9% w lipcu. Odczyt okazał  się  zgodny z większością  rynkowych prognoz. 
Coraz większą  rolę  w strukturze chińskiego handlu zagranicznego odgrywa sektor 
zaawansowanych technologii, który stanowi obecnie 29% całkowitego eksportu Chin, generując 
54% jego wzrostu w 2026 roku.
Chiny nie płacą  prawnikom, lekarzom i finansistom milionami tak jak w USA i w Polsce. Gdyby to zrobili  mieliby PKB 5 razy wyższe niż  USA. Nie chcą tego robić bo straciliby konkurencyjność na światowym rynku. 

 Zachód a szczególnie Niemcy dziesięcioleciami przenosił  swoją produkcje do Chin, przekazując też  know-how. Gigantyczne marże wynikające z produkcji po bardzo niskich kosztach szły do bogatych kieszeni prywatnych . Teraz trzeba zamykać fabryki w Europie bo nie wytrzymują konkurencji Chin ! To  prawdziwy powód wygranej AfD w Niemczech.

Z Chin możemy kupić  roboty, falowniki czy nowoczesne samochody. Jako Europa możemy im 
zaoferować  takie produkty innowacyjne  jak LGBT, gender, inkluzywność   i nieodrywalne od 
butelki nakrętki. Nasza europejska nauka humanistyczna bije na głowę  ich wiedzę  inżynierów, 
biotechnologów czy lekarzy. 
Klimatyzm, najdroższa na  świecie  energia, państwo socjalne, nielegalni imigranci i rujnujące koszta wojny na Ukrainie. Oto pełny  Obraz możliwości Europy.

 Chińscy producenci robotów humanoidalnych odpowiadali za ponad 97 % globalnych dostaw w pierwszej połowie 2026 roku. Globalne dostawy robotów humanoidalnych wyniosły około 19 100 sztuk w pierwszym półroczu 2026 roku czyli trzykrotnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Analitycy SAG szacują, że do końca tego roku dostawy wzrosną do około 60 tys. urządzeń, a do 2030 r. rynek ten osiągnie poziom pół miliona dostarczanych jednostek.
Podstawowa wersja humanoidalnego chińskiego robota Unitree G1 kosztuje zaledwie 13 500 – 16 000 USD Zaawansowany, ważący 55 kg model Raise A1 od Agibota wyceniany jest na około 30 000 USD. Droższe, przeznaczone dla przemysłu cięższego wersje kosztują od 45 tys. do 90 tys. USD jak potężny Unitree H1.

 Tylko Japonia potrafiła rutynowo użyć robotów przemysłowych w latach osiemdziesiątych. Powtarza się ta historia ale teraz globalnym liderem są Chiny z dodatkowym użyciem AI.

 Systemy automatyczne (w produkcji, dystrybucji i usługach) a w tym roboty mają swoich właścicieli i to jest jednym z powodów rosnącego rozwarstwienia dochodowego. Uniwersalny Dochód Podstawowy raczej nie będzie dobrym rozwiązaniem problemu powszechnego bezrobocia czyli większości ludzi zbędnych.
Elon Musk: "Pieniądze nie będą miały znaczenia w 2036 roku". 
W kwietniu 2026 Elon Musk sugerował, że najlepszym sposobem na bezrobocie, które będzie skutkiem wdrażania sztucznej inteligencji,  jest wprowadzenie bezwarunkowego i wysokiego dochodu wypłacanego przez państwo. Wrócił do tej konfabulacji w lipcu.
"Jeśli wszystko to będzie powszechnie dostępne, bo roboty i AI będą dostarczać więcej towarów i usług, niż jakikolwiek człowiek mógłby kiedykolwiek skonsumować, to po co ci w takim przypadku pieniądze?"

Prawie wszystkie  prognozy Elona Muska były błędne:
-Pełna autonomia samochodów Tesla (Full Self-Driving) do 2017 roku – dalej wymagają nadzoru kierowcy
-Milion robotaksówek Tesla na drogach do 2020 roku – nigdy nie powstały
-Hyperloop będzie działać komercyjnie do 2020 roku – żaden system nie działa do dziś
-Lądowanie ludzi na Marsie do 2024 roku – termin przesunięty już na lata 30 XXI wieku
-Pierwsze testy Neuralink na ludziach do 2020 roku – pierwszy implant zastosowano dopiero w 2024 roku
-Tesla Model 3: 100–200 tys. sztuk w drugiej połowie 2017 roku – wyprodukowano poniżej 3 tysięcy
-Zasięg 1000 km w Tesli „na bank w 2017 roku" – bajka
-Supercharging zawsze będzie darmowy – obecnie jest płatny
-Pieniądze stracą znaczenie do 2036 roku – bajka
-Sztuczna inteligencja przewyższy ludzką do 2031 roku – bajka
-Praca stanie się opcjonalna w ciągu dekady – bajka
-Wielka Brytania pogrąży się w wojnie domowej za 20 lat – bajka
-Pół miliona samochodów Tesla do 2018 roku – wyprodukowano nieco ponad 250 tys.
-Liczba zachorowań na COVID-19 w USA w kwietniu 2020 będzie bliska zeru – pandemia przybierała na sile
-Solar Roof Tesli szybko zastąpi tradycyjne dachy – drogie i wolne wdrożenie
-SpaceX osiągnie przychody 1 biliona dolarów do 2030 roku – bajka
-Tesla nie będzie potrzebować kolejnych rund finansowania (2011) – potem pozyskano miliardy dolarów
  
 Powstaje pytanie  kto ma lub powinien czerpać korzyści ze sklepowych  kas samoobsługowych i dalej z automatyzacji? Sklep, klienci czy sklep i klienci?
Praca charytatywna jako kasjer i sortowacz odpadów komunalnych ?
Obowiązkowa 10 % zniżka za skorzystanie z kas samoobsługowych. Uzasadnienie projektu A11501 nowojorskich demokratów jest proste: Praca wykonywana przez kasjera spada na klienta, który wykonuje ją bez żadnego wynagrodzenia co jest niedopuszczalne. 
Pojawiają się jednak inne regulacje. Rhode Island przegłosowało prawo, w ramach którego 
sklepy spożywcze muszą zapewnić jedną kasę obsługiwaną przez pracownika na każde trzy kasy 
samoobsługowe w godzinach szczytu. Dodatkowo pracownicy oddelegowani do pomocy przy tych 
samoobsługowych nie mogą w tym czasie wykonywać żadnych innych obowiązków. Podobne 
rozwiązania są wprowadzane w kolejnych stanach, w tym w Kalifornii, Massachusetts, Connecticut, Waszyngtonie i Ohio.

3.Bogactwo
 EU jest rządzona przez kakistokrację czyli przez najgorszych z najgorszych pochodzących z negatywnej selekcji. Oligarchiczna kasta biurokratów z giętkimi kręgosłupami moralnymi ( kasta spaghetti ) za obiecane przywileje po wycofaniu się z czynnej polityki, grzecznie wykonuje polecenia plutokratów. 
Stanowi prawo które robi dobrze plutokratom kosztem zwyczajnych ludzi. Czyli neofeudalizm w całej krasie owinięty w unijny sztandar i podlany „wartościowym” ( umyślna dezinformacja narracją o „wartościach” ) sosem.
Dygresja. Osoba X przebywała w restauracjach około 1.5 godziny w San Francisco, Shenzen (Chiny) i w Mińsku siedząc przy oknach na lepsze ulice. Aparat dyskretnie filmował te ulice. W Shenzen i w Mińsku milicjantów pieszych i w samochodach nie ma. W San Francisco policjanci cały czas chodzą i jeżdżą, raz grupa na sygnale. W końcu USA mają najwięcej więźniów w świecie ! To taka amerykańska odmiana „wolności” w drodze pozbawienia wolności.    

 Europa jest od długiego czasu w stagnacji. Osoby wizytujące Chiny widzą szybki  rozwój i ogólne bogactwo a nie biedę ! Propaganda dostała więc zadanie zakrzyczenia rzeczywistości i straszenia Europejczyków Chinami. Chińczyk ma prąd circa trzy razy tańszy, samochody dwa - trzy razy tańsze, mieszkania dwa razy tańsze i jedzenie trzy razy tańsze. A zarobki w miastach powoli są podobne do Polskich i rosną !

 Chińscy producenci samochodów eksportują  już  ponad milion pojazd w elektrycznych 
miesięcznie ! Fabryki pracują  w skali, która jeszcze kilka lat temu wydawała się  nieosiągalna, a samochody elektryczne z Chin szybko zdobywają  pozycję  na rynkach Europy i innych regionów.
Pozycja niemieckich koncernów motoryzacyjnych w Chinach  słabnie w oczach. Przegrana w segmencie aut elektrycznych (EV): 
-Chińscy klienci wolą  rodzime, zaawansowane cyfrowo auta marek BYD, Geely, Nio czy Xiaomi.
-Ogromne spadki sprzedaży: W 2026 roku niemieckie marki notują  spadki sprzedaży w Chinach 
sięgające od 30% do nawet 41%. Sytuacja ta zmusza Niemców do drastycznych obniżek cen na 
rynku chińskim.
-Odwrócenie ról w imporcie: W 2025 roku doszło do historycznego momentu   Niemcy po raz 
pierwszy zaimportowały więcej aut z Chin, niż  tam wyeksportowały.
Aby przetrwa , niemieccy producenci zmieniaj  taktyk  - przenoszą  do Chin całe  łańcuchy 
rozwoju technologii. Tworzą  na miejscu lokalne zespoły inżynierów. Projektują  systemy 
multimedialne i autonomiczne funkcje jazdy dostosowane bezpośrednio pod wymagania 
chińskiego klienta, który traktuje dziś  auto jak "smartfon na kołach"

 Najważniejszym zadaniem banków jest przekształcenie depozytów ludności i depozytów firm w kredyt na inwestycje firm. Ponieważ Polska ma tylko para - banki to słabo finansują one firmy.
Przed 2008 rokiem X mógł trzymać oszczędności na lokacie w banku realnie na tym tracąc lub spekulować w szulerni nazwanej GPW narażając się na stratę. 
Od 2008 roku „Betonowe złoto” stało się samonapędzającą się polską religią inwestycyjną.   Pieniądze które powinny finansować użyteczne rozwojowo zadania idą na obsługę kredytu kupionych mieszkań, które często stoją puste. To jest zamrożony kapitał w wielkiej skali.
Rządowe programy "pomocy w zakupie": Mieszkanie dla Młodych, Bezpieczny Kredyt 2% nie zwiększają dostępności mieszkań. Pompuje deweloperom popyt bez zwiększania podaży a więc podnosi ceny i Betonowe złoto faktycznie jest inwestycją ale ... do czasu pęknięcia banieczki.
Rząd Chin ostrożnie przekłuwał banieczkę mieszkaniową aby nie doprowadzić do katastrofy. Ale utrzymanie stabilności kosztowało szalone pieniądze. Macherzy od nieruchomości zaludniają teraz  z wyrokami więzienia. 
Zobaczymy jak polski rząd da sobie radę z bańką nieruchomościową za dekadę ! 

 Z danych transakcyjnych z września 2026 roku wynika że metr kwadratowy nieruchomości w Sopocie kosztuje tyle samo co w pięknej, słonecznej Marbelli i więcej niż w Dubaju. Istne szaleństwo !
Badacze z Politechniki Wiedeńskiej przeanalizowali ponad 22 mln ofert nieruchomości z 30 
europejskich krajów. Sprawdzali przede wszystkim to, ile metrów kwadratowych może kupić lub 
wynająć przeciętnie zarabiający mieszkaniec danego regionu.
44 % populacji Europy mieszka na obszarach na których można kupić nieruchomość o 
powierzchni mniejszej niż 50 metrów kwadratowych. A 39 % Europejczyków nie może sobie 
pozwolić nawet na wynajęcie nieruchomości tej wielkości.
Polska obok Portugalii i Holandii - najgorsza relacja dochód do ceny mieszkania w Europie. W Warszawie  za przeciętną miesięczną pensję kupujesz 0,59 m2.  Przez 20 lat lobbowania, prawo za łapówki kreowano tak aby służyło właścicielom kapitału a nie tym, którzy potrzebują miejsca do życia.
Mieszkanie jest egzystencjalną potrzebą człowieka.
Skoro rzekomo rośnie wydajność pracy (spada ilość godzin pracy na wybudowanie mieszkania ) to dostępność mieszkań powinna się poprawiać no chyba że urzędy statystyczne EU oderwały się od rzeczywistości.  
 III RP aferami stoi i to bardzo grubymi. Ktoś tworzył do tego podglebie, ktoś to ułatwiał i ignorował liczne sygnały.   

 Gdzie się podziały środki z KPO? Miały być inwestowanie przez beneficjentów żeby tworzyć nowe dobre miejsca pracy i generować zyski a zatem i odprowadzać podatki a zbiór podatków przez Vaginet jest coraz mniejszy. 
Każdy beneficjent do wniosku załączał biznesplan - zobowiązanie w którym pokazywał jak ta inwestycja będzie się zwracała. 
Dlaczego nie ma weryfikacji ? Przecież prawie nikt nie dotrzymał warunków i trzeba im odebrać dotację oraz często skierować akt oskarżenia do sądu o oszustwo!

Tylko złoto jest pieniądzem, wszystko inne to dług - J.P. Morgan.            
Wiele krajów zredukowało swoje rezerwy walutowe głównie w dolarze  i powiększyło zasoby złota.
Srebro jest (a przynajmniej było) mniej płynnym płacidłem i rezerwą niż złoto ale to się zmienia. Polska nie wiadomo po co sprzedaje co roku całe swoje prawdziwe srebro w ilości około 1200 ton żeby kupować  wydrukowane zielone papierki.  Na koniec sierpnia 2026 roku oficjalne aktywa rezerwowe Polski wyniosły 263 mld euro, a w przeliczeniu na dolary amerykańskie - 305 mld dol.  

 W historii pewne struktury były tak spróchniałe że przy pozorach potęgi rozpadały się  od jednego globalnego podmuchu. Tak jest z naszym kończącym się  układem politycznym. Stracił on źródła zasilania !
Wiele sygnałów  świadczy o poważnej destabilizacji systemów w  świecie. Coś się kończy i coś nowego się zaczyna.

 Wojny rujnują kraje. Prezydent Putin ocenił,  że 40-dniowa kampania ukraińskich uderzeń  przyniosła  Rosji szkody  około 1 % PKB. Choć  przekonywał ,  że straty nie są  krytyczne, to uderzenia miały odczuwalne negatywne skutki dla kluczowej infrastruktury i eksportu. "Wyrządzili nam realne szkody" - stwiedził.
Wojny bardziej niszczą skumulowane latami mienie (czyli bogactwo) niż obniżają PKB.
Zachodnie regiony ZSRR doznały w czasie II Wojny apokaliptycznych zniszczeń. PKB całego ZSRR jednak spadł tylko o 22%.

 Bogactwo można trwonić na nieskończoną ilość sposobów. 
Polskie siły powietrzne "przechwyciły"  we wtorek przed południem [ w międzynarodowej 
przestrzeni powietrznej ] rosyjski samolot rozpoznawczy poinformował wicepremier i minister 
obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. 
Zadziwiające, skąd nad Bałtykiem wziął się  samolot państwa leżącego nad Bałtykiem ? 
Ja dzisiaj przechwyciłem samochód sąsiada. Patrzyłem jak wyjeżdża z garażu na ulicę i 
odprowadziłem go wzrokiem. 


Sprawdzenie
1.W procesach wsadowych najczęściej w reaktorach stabilizowana jest temperatura substancji. Zależnie od szybkości przebiegu reakcji do płaszcza reaktora doprowadzana jest  grzejąca para lub chłodząca zimna woda.
Czasem czas przereagowania w reaktorze  można optymalnie skrócić stabilizując ilość wydzielanego przez reakcje ciepła.
W pokazanym na rysunku systemie ilość wydzielanego w reaktorze ciepła jest estymowana z temperatury TT3 medium podanego do płaszcza reaktora i temperatury TT1 w reaktorze.
Wyjście z estymatora jako wartość zadaną podano Regulatorowi Master TRC1 który reguluje temperaturę  TT1 w reaktorze. Gdy reakcja przebiega za szybko (reakcja chemiczna generuje za dużą moc i trzeba ją schłodzić) obniża temperaturę w reaktorze. W systemie kaskadowym TRC1 podaje wartość zadaną Slave 1 TRC2 a ten wartość zadaną Slave 2 TRC2, który (podział zakresu) podaje do płaszcza reaktora parę lub zimną wodę   

-W jakim celu do regulatora TRC1 podano sygnał „ER” z TT2 ? 
-W jakim celu TY2 dodaje „FF=KQ” ?

2.Moc znamionowa transformatora jest proporcjonalna m.in. do iloczynu przekroju rdzenia i okna oraz indukcji w rdzeniu  i gęstości prądu w uzwojeniu. Przy ustalonej geometrii i stałej indukcji i gęstości prądu masa jednostkowa transformatora przy wzroście mocy spada co jest bardzo korzystne.
Niech będzie przedmiot z charakterystycznym wymiarem. Jego masa rośnie z trzecią potęga wymiaru a powierzchnia z drugą potęgą. Dla określonego przyrostu temperatury gęstość wydzielanej mocy w nim mocy ma więc w przybliżeniu spadać odwrotnie proporcjonalnie  do pierwiastka wymiaru. Tak jest w transformatorze bez kanałów chłodzących i gęstość prądu (moc strat jest proporcjonalna do kwadratu prądu) musiałaby spadać odwrotnie proporcjonalnie do wymiaru. W transformatorach energetycznych w uzwojeniu (w większych jednostkach także w rdzeniu) są kanały którymi przepływ olej chłodzący i nie zachodzi potrzeba obniżania gęstości prądu wraz z rosnącym wymiarem. Gęstość prądu (oraz indukcje) można dalej podnieść stosując wymuszony przepływ oleju.
Moc strat w rdzeniu rośnie z potęga >2 w funkcji indukcji przy dużych indukcjach jakie są użyte w transformatorach mocy. Gdyby potęga ta wynosiła 2 to przy stałym przyroście temperatury rdzenia indukcja malałaby odwrotnie z pierwiastkiem wymiaru tak jak gęstość prądu. Redukcja gęstości prądu i indukcji spowodowałby że masa jednostkowa nie zależałaby od mocy transformatora co jest bardzo niekorzystne. Ale z potęga >2 masa jednostkowa jednak bardzo wolno by malała z mocą.         
 Coraz większa jest moc urządzeń energoelektronicznych i użytych w nich dławików i transformatorów. Duże jednostki są drogie i stąd optymalizacja jest konieczna.
Na wykresie pokazano moc transformatora ferrytowego w funkcji wielkości rdzenia konwertera flyback, forward z jednym tranzystorem i forward sterowanego z półmostka lub mostka przy przyroście temperatury rdzenia 30C. Użyto materiału N41 a częstotliwość pracy wynosi 20 KHz co jest tu bez znaczenia. 
Do pewnego wymiaru moc rośnie liniowo z objętością rdzenia co jest oczywiste bowiem nie ma kanałów chłodzących w rdzeniu i uzwojeniach  i wraz z wymiarem spada indukcja i gęstość prądu. Tekst na wykresie wprowadza w błąd bo przecież indukcja nie wynosi jak podano 200 / 400 mT ale spada z wymiarem rdzenia.
-Jeden z trzech wykresików indukcji w rdzeniu na wykresie  jest błędny. Który ? 
-Dlaczego przy dużych wymiarach gęstość mocy zaczyna w końcu nieoczekiwanie spadać ?

Bieleń: „Hannibal ante portas”, czyli wróg u bram

 Bieleń: „Hannibal ante portas”, czyli wróg u bram
https://myslpolska.info/2026/09/15/bielen-hannibal-ante-portas-czyli-wrog-u-bram/
"Patrząc na ogłupianie społeczeństwa przez masowe media i władze, można z całą pewnością stwierdzić, że Polska i Polacy potrzebują wroga, wszystko jedno, realnego bądź urojonego.

Wmawia się ludziom, że ta potrzeba ma charakter egzystencjalny. Decyduje rzekomo o naszej dzisiejszej tożsamości, służy uzasadnieniom  wszelkich racji, nawet najbardziej absurdalnych, wreszcie sprzyja konsolidacji społecznej wokół narodowej flagi i odwracaniu uwagi od rzeczywistych problemów.W dzisiejszej Polsce kategoria wroga zewnętrznego determinuje nie tylko geopolityczną konceptualizację położenia państwa pośród innych uczestników stosunków międzynarodowych, ale ma decydujący wpływ na wybór strategii konfliktowej z Rosją, atlantyckie afiliacje sojusznicze oraz politykę intensywnych zbrojeń. Wróg zewnętrzny ma konkretne oblicze agresywnego imperium na Wschodzie, a  jego charakterystyka nieodłącznie wiąże się z wojną i wrogimi działaniami na szkodę  Polski. Wojna bowiem – jak wskazywał Carl Schmitt – jest ostateczną formą urzeczywistniania wrogości. Przy czym wojna niekoniecznie musi mieć wymiar militarny. Od wielu lat trwają bowiem wojny psychologiczne, kognitywne, informacyjne, propagandowe, ideologiczne, gospodarcze, celne itd. Nie pozwalają one na udzielenie konkretnej odpowiedzi, co jest przedmiotem antagonizmów i takiej sprzeczności interesów, że nie da się ich usunąć przy pomocy środków pokojowych.

Powszechnie uznaje się, że wróg poprzez swoje działania zadaje przede wszystkim szkody drugiej stronie lub stronom w sferze integralności terytorialnej, bezpieczeństwa i tożsamości. To pozwala określać go agresorem, interwentem, napastnikiem, najeźdźcą czy okupantem. W Polsce trudno jest zastosować wobec współczesnej Rosji którekolwiek z tych określeń, jeśli uczciwie skoncentrujemy się nie na skojarzeniach z dawnej przeszłości i nie na sprzecznych jej interesach z państwami trzecimi. Większość znaczeń wroga w odniesieniu do Rosji jest nasycona afektywnie i emocjonalnie, głównie ze względu na zapośredniczenie przez rządy w Warszawie szkód i cierpień doznawanych przez Ukraińców oraz przedstawianie  wizerunku Rosji jako państwa agresywnego i wrogiego wobec całego Zachodu. Ogromną rolę w takim postrzeganiu odgrywają negatywne, zaprawione rusofobią nastawienia, stygmatyzowanie i etykietowanie Rosji jako „wcielenia zła”.

Demoniczny obraz wroga

Mamy do czynienia ze wzmożoną demonizacją wrogiej strony, w odróżnieniu od heroizacji postaw własnych. Zauważono, że zjawisko  to ma związek z mistyką percepcji quasi-religijnej. Edward Karolczuk, jeden z autorów „Myśli Polskiej, w swoich szkicach filozoficzno-historycznych o wrogu celnie zauważył, że pojmowanie wroga w polityce często przypomina definicję oraz rolę i znaczenie „diabła w religiach” („O wrogu”,  Warszawa 2010, s. 158). Jego wizerunki mają charakter  zredukowany do cech  wyłącznie negatywnych, a uproszczenia poznawcze i atrybucje ocierają się o wulgaryzm i prymitywizm. Rosja nie może  posiadać żadnych pozytywnych, ani nawet neutralnych cech. Jej oceny zastępują opis, opinie  stają się faktami, konfabulacje rzetelnymi danymi. Negatywna stereotypizacja stanowi podstawę potępiania Rosji, ale i skupiania uwagi na jej uosobieniu w postaci przywódcy. Postponowanie Putina i przypisywanie mu cech „negatywnego demiurga” przybrało charakter karykaturalny. Zarzuty o perfidię w realizacji imperialnych aspiracji prowadzą do utrwalania się psychopatologicznych obsesji, chorobliwej podejrzliwości, ale i aberracyjnych fascynacji, o czym świadczy skala zainteresowania mocą sprawczą rosyjskiego dyktatora.

Specyfika polskiego podejścia do Rosji jako wroga polega na postrzeganiu jej aktów niszczycielskich wobec Ukrainy, jakby były one jednocześnie skierowane przeciw Polsce. Jest to poszerzone pojmowanie negatywnych skutków antagonizmu ukraińsko-rosyjskiego, co w praktyce oznacza pośrednie zaangażowanie w wojnę przeciw Rosji. Wyraża się ono w pomocy zbrojeniowej, materiałowej i finansowej Ukrainie jako ofierze agresji, na skalę niespotykaną w historii. Niebagatelną rolę odgrywa wsparcie logistyczne, przenikanie na stronę wroga i udział najemników w bezpośrednich starciach na froncie.Tymczasem brakuje diagnozy rzeczywistych przyczyn takiego zaangażowania. Rosja ani w sferze deklaratywnej, ani realizacyjnej nie występuje przeciw interesom Polski. Nie zagarnęła żadnej części terytorium, ani nie przejęła majątku narodowego, tak jak uczyniły to podczas grabieżczej prywatyzacji firmy zachodnie. Nie znajdziemy żadnych form podporządkowania w sferze politycznej czy gospodarczej, które przypominałyby czasy zależności satelickiej od ZSRR. Nie ma też sporów o charakterze kulturowym, językowym czy religijnym. Tymczasem można wymienić nieskończenie wiele przejawów uzależnień Polski od kapitału zachodniego, ograniczeń  ze strony rządów i organizacji sojuszniczych bądź integracyjnych.

Wygląda jednak na to, że to nie uwarunkowania obiektywne mają w tych sprawach znaczenie. Liczy się przede wszystkim subiektywna i wyobrażeniowa wersja wrogości. Z tego powodu wróg jest „nierzeczywisty”, gdyż sytuacja antagonistyczna nie ma oparcia w rzeczywistym konflikcie interesów  (Jacek Ziółkowski, „Wrogość w stosunkach politycznych”, Warszawa  2013, s. 64). To nie fakty, lecz prymitywne wizerunki wroga, przypisywanie mu podstępnych zamiarów, perfidnego knucia i zdradzieckich intencji, decydują o ofensywności dyfamacyjnej i zastraszaniu społeczeństwa. Antyrosyjskie tyrady polityków wypełniają ich codzienny przekaz informacyjny, poprawiają samopoczucie i są źródłem osobliwego komfortu psychicznego z powodu demonstrowania napuszonej odwagi i wątpliwej skuteczności w tropieniu  rosyjskich spisków czy podejrzanych akcji sabotażowych. Widać wyraźnie, że bez codziennego kreowania wroga politycy tracą grunt pod nogami.

Arbitralne uznanie czy też wyznaczenie Rosji jako wroga pozwala na formułowanie doktryny państwowej (w dziedzinie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa) w duchu wrogości. Oznacza to, że bez głębszych analiz czy uzasadnień, tym bardziej bez społecznych konsultacji czy debat, na podstawie dziedziczonych uprzedzeń, stereotypów i nastawień, a także insynuacji, instrukcji i podpowiedzi płynących z zewnątrz, polskie ośrodki decyzyjne przyjmują wrogość wobec Rosji za imperatyw swojego działania. Nietrudno zgadnąć, że taka postawa rodzi pewną reakcję drugiej strony, w rezultacie czego wrogość przybiera charakter relacyjny, dwukierunkowy, interaktywny. Wyhamowanie takich procesów czy też przerwanie narastania wrogości stają się niemożliwe z powodów ideologicznych, psychologicznych i wolicjonalnych.

Z tej drogi nie ma odwrotu?

Nie oznacza to, że eskalacja wrogości zawsze musi skończyć się  katastrofalnym starciem. Wydaje się, że mimo wzajemnej niechęci strona rosyjska nie definiuje konfliktu z Polską w kategoriach antagonistycznych tak, jak czynią to polscy politycy. Asymetria dotyczy wzajemnych nastawień. Polskie władze są nastawione na konfrontację (ulegając presji  kręgów natowsko-anglosaskich), a ich polityka zbrojeniowa – mimo oficjalnych deklaracji – ma charakter ofensywny, podczas gdy Rosjanie – mimo przypisywanych im prowokacji, stawiają na powściągliwość i niekonfrontacyjność.

Konflikt między stronami przybrał jednak już tak intensywny charakter, że  nie ma w nim miejsca na jakiekolwiek porozumienie, czy choćby próbę stonowania napięć. Trwa eskalacja działań szkodliwych, którym towarzyszy dehumanizacja strony rosyjskiej. Rosji odmawia się wszelkich racji, ba, podważa się nawet jej prawo do egzystencji, gdyż jest ona nosicielem „antywartości” świata zachodniego. Negatywna etykietyzacja prowadzi do formowania z udziałem zachodnich sojuszników strategii  „ostatecznego” zniszczenia Rosji. To oznacza, że arbitralnie i z premedytacją wyklucza się ją z konstelacji państw nawzajem się respektujących. Co jednak trwoży najbardziej, to sięganie do ideologizacji, w której starcie z Rosją przedstawia się w charakterze posłannictwa misyjnego czy konieczności dziejowej. Z tym łączy się gotowość do poświęceń i ofiar. Rządzący nie ukrywają swojej determinacji w przysporzeniu wrogowi takich strat, aby szkody stały się nieodwracalne.W przypadku polskich polityków wrogość wobec Rosji przejawia się w deklaracjach o gotowości do konfliktu. Wygląda to tak, jakby Polska niecierpliwie czekała na jakikolwiek pretekst, żeby przystąpić do wojny i uderzyć we wroga. Nie wspomina się o żadnych awaryjnych zabezpieczeniach, w tym wykorzystaniu środków dyplomatycznych w celu uniknięcia największego nieszczęścia, jakim jest otwarta wojna. Przedstawianie społeczeństwu relacji z Rosją jako bezalternatywnych, czyli wyłącznie prowadzących do wojny, oznacza przyjęcie manichejskiego podziału między dobrem i złem, który nie pozostawia miejsca na jakiekolwiek rozmowy, choćby z udziałem stron trzecich. A przecież wiele nieporozumień można wyjaśnić drogą pokojową, a nie tylko przy użyciu siły.

Każdego wroga otacza się aurą obcości. Służą temu rozmaite zabiegi propagandowe i edukacyjne, nie mówiąc o prowadzonej na szeroką skalę dezinformacji. Poza wąskimi kręgami ludzi, którzy śledzą wydarzenia związane z Rosją i jej polityką, społeczeństwo w swojej masie bazuje na przekazie mediów wewnętrznych, szerzących nienawiść, nieufność, pogardę, antypatię, awersję, odrazę, wstręt, napastliwość, zaczepność. To właśnie w sferze emocji negatywnych pozycjonuje się Rosję jako źródło irracjonalnego strachu, ale i obiekt pobudzający do radykalnych działań, od solidarnego wsparcia Ukrainy w wojnie z Rosją, przez kampanię dyfamacyjną, po zbrojenia i scenariusze wojenne.

Głupota i infantylizm

Zaciekła wrogość rządzących wobec Rosji  przesłania  wyobraźnię polityczną na temat następstw otwartego konfliktu. Polscy politycy nie antycypują stanów, jakie nastąpią po rozpoczęciu jakichkolwiek działań wojennych. Społeczeństwo nie wie, jak działa obrona cywilna, jak ma wyglądać ewakuacja z zagrożonych miejsc, jakie są kryzysowe źródła aprowizacji i zaopatrzenia, jak wygląda ochrona infrastruktury krytycznej. Dalej, jakie są zabezpieczenia dostępu do wody, energii, kolei czy komunikacji publicznej. Ufność, że „jakoś to będzie” jest najgorszym świadectwem politycznego infantylizmu. Brak gotowości na najgorsze wyzwania oznacza nic innego, jak skazanie mas ludzkich na poniewierkę, której nie zapobiegną zbrojenia warte miliardy złotych. Przede wszystkim trudno będzie pojąć, dlaczego i w imię czego kolejny raz w historii rządzący podejmują ryzyko, którego tragiczne koszty spadną na niewinnych obywateli.

Zamiast strategów, zdolnych sformułować racjonalne cele w konfrontacji z Rosją, mamy do czynienia z prowokatorami i podżegaczami wojennymi, którzy chcą uczynić  z Polski przedłużenie obcego frontu. Rusofobia nie jest  strategią, a jedynie ideologicznym taranem, przy pomocy którego mobilizuje się społeczeństwo do ewentualnego poparcia bezpośredniego zaangażowania w cudzą wojnę. Państwo polskie nie ma żadnego interesu, aby wojować z innymi państwami, tym bardziej z państwem dysponującym bronią jądrową. Doświadczenia historyczne nakazują  tak decydentom, jak i opinii społecznej zachowanie roztropności i powściągliwości. Arbitralne wyznaczenie Rosji na wroga i przypisanie jej niemal metafizycznego, śmiertelnego zagrożenia powoduje przygotowywanie się na najgorsze. Na szczęście po stronie rosyjskiej nie ma tak silnych emocji negatywnych wobec Polski, co daje nadzieję na racjonalizację konfliktu. Polska dla Rosji nie jest podmiotem „dość ważnym”, aby darzyć go symetryczną wrogością.Polska wpisuje się jednak w schemat wrogości wielostronnej, którą sojusz północnoatlantycki deklaruje wobec Rosji, a ta nie pozostaje pod tym względem dłużna. Wykształciła się  między nimi relacja wzajemnej wrogości. Dla polskich polityków jest to element wzmacniający ich stanowisko, które w ramach NATO uległo instytucjonalizacji (w doktrynie, scenariuszach wojennych, polityce zbrojeń, interoperacyjności sojuszników). Warszawscy macherzy polityczni nie są w stanie odczytać, że uwikłanie Polski w wielostronną wrogość służy odwracaniu uwagi od rzeczywistych wrogów, traktujących nasze państwo instrumentalnie.

Sytuacja antagonistyczna między Polską a Rosją nie jest warunkowana rzeczywiście sprzecznymi interesami. Te przy dobrej woli stron można śmiało sprowadzić do rywalizacji i współzawodnictwa, na wielu płaszczyznach nawet do współzależności i wzajemnych korzyści. O wiele ważniejszą rolę w antagonizowaniu stron odgrywają czynniki ideologiczne i psychologiczne, poddanie się z jednej strony zaprojektowanej przez Amerykanów roli antyrosyjskiego bastionu Zachodu, a z drugiej niepowodzeń i frustracji z powodu  niesymetrycznego stosunku sił i braku kompensacji za historyczne upokorzenia i krzywdy.

Rusofobia i polityka wewnętrzna

Wszystkie niemal siły polityczne posługują się straszakiem rosyjskiego wroga w walce wewnętrznej. Wrogość wobec Rosji stała się instrumentem zarządzania życiem publicznym. Paradoksalnie, to, co było elementem  podtrzymywania społeczeństwa w stanie mobilizacji w okresie „realnego socjalizmu”, jest obecnie wykorzystywane na większą skalę w demokratycznym systemie politycznym. Intensywność wrogości wobec Rosji  przekracza znacznie jej stopień z okresu „zimnej wojny” wobec zachodnich „imperialistów i militarystów”. Poza tym przenika wszystkie sfery życia społecznego, co powoduje, że negatywne emocje rzutują na sferę percepcyjną, aksjologiczną i poznawczą.

Szczególny problem polskiej kultury politycznej wiąże się z podsycaniem resentymentu, który nakłada się na odczucia współczesne. To zjawisko rodzi kumulację wrogości i rozkładanie jej na długi czas. Oznacza międzypokoleniowy przekaz na temat wroga i trudności z pozbyciem się takich obciążeń. Tym bardziej, że siła wrogiej Rosji, mimo buńczucznych  retorycznych „wypraw na Moskwę”, ma skuteczną moc odstraszającą. Kolejne rządy składają więc deklaracje swojej determinacji i woli walki, ale na działania zaczepne nie mogą sobie pozwolić. Nie ma przecież żadnych gwarancji, że rozpoczęta wojna przeciw Rosji przez Polskę spotkałaby się ze zbiorową pomocą sojuszników z NATO i byłaby wojną zwycięską.W świetle tych obserwacji należy się spodziewać przejścia różnych manifestacji wrogości w stan permanentny, co będzie oznaczać jej swoistą rytualizację. Wyrosną kolejne pokolenia, uznające  wrogie usposobienie wobec Rosji za akt szczególnego patriotyzmu. Antyrosyjskie gesty są już częścią oficjalnych postaw i zachowań politycznych, podczas gdy realne działania są poddawane rozmaitym ograniczeniom. Manifestacje wrogości mogą stać się wręcz objawem braku możliwości zrealizowania gróźb. Mogą wszak przybrać formę ciągłego jątrzenia i drażnienia Rosji, służących rozeznaniu, jak daleko można się posunąć we wrogiej aktywności i dokąd sięga tolerowanie takich aktów przez nią samą, opinię publiczną czy inne państwa.

Konfrontacja bez końca

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt omawianego zjawiska. Otóż rządzący w Polsce nie wyobrażają sobie ani nie przewidują zmiany wrogiej kwalifikacji Rosji w przewidywalnej perspektywie. Ma na to wpływ mechanizm samospełniającego się proroctwa. Jeśli polska strona przypisuje Rosji najgorsze cechy, jakie tylko są możliwe w katalogu obelg i zarzutów, to uruchamia się mechanizm samopodtrzymywania wrogości, jej swoista inercyjność. Samospełniająca się przepowiednia tworzy błędne koło reakcji i kontrreakcji. To, co na początku  było tylko konstruktem wyobraźni, z czasem staje się rzeczywistością w wyniku eskalacji, prowadzącej do otwartego konfliktu.

Syndrom ofiary i prześladowań, ciągle żywy w oficjalnie podtrzymywanej martyrologicznej wersji historii, sprzyja żywotności „logiki prześladowczej”, ta natomiast czyni z Rosji osobliwego „kozła ofiarnego”, winnego wszystkich niepowodzeń i kompleksów narodowych. Sprowadzanie Rosji do takich ról oznacza powrót do „plemiennych atawizmów”,  kiedy przyczyny wszelkich nieszczęść można było przerzucić na obcych, pogan, innowierców, heretyków czy na czarownice. Dzisiaj przyczyną rozmaitych kryzysów, stresów, frustracji i niepowodzeń jest Rosja. Takiej interpretacji sprzyjają media głównego nurtu, które sztukę przekazu informacji sprowadzają do manipulacji i uproszczeń, a także do podjudzania i szczucia przeciwko demonicznemu wrogowi.W obliczu narastających zjawisk kryzysowych wrogość wobec Rosji sprzyja umacnianiu prawowitości władz. Rządzący zabiegają o poparcie społeczne dla swoich działań, przypisując sobie wyłączność na właściwe diagnozowanie źródeł zagrożeń i podejmowanie skutecznej ochrony. Póki utrzymuje się przyzwolenie społeczne dla ich diagnoz i preferowanych rozwiązań w sferze gospodarczej czy obronnej, póty rola Rosji jako wroga korzystnie wpływa na legitymizację władz. Gdy jednak ulegają zmianie nastroje społeczne i zaczyna występować syndrom zmęczenia ciągłym straszeniem Rosją i Putinem, wówczas należy się spodziewać delegitymizacji dotychczasowego układu sił. Przyszłoroczne wybory parlamentarne będą oczywistym sprawdzianem  zachodzących w społeczeństwie przewartościowań."

sobota, 12 września 2026

Moralność niemiecka i amerykańska

Moralność niemiecka i amerykańska 
 Sprzymierzeni planowali surową powojenną rozprawę z Niemcami i ich sojusznikami a szczególnie Francuzami. Ale szybko narastający konflikt anglosasów z sowietami sprawił że na zachodzie Europy  ściganie zbrodniarzy praktycznie zakończyło  się już w 1946 roku mimo stwarzania pozorów. 
W Niemczech zachodnich w zasadzie nie karano zbrodni hitlerowskich natomiast we Francji po wojnie w ruch poszła gilotyna ale rozliczenia szybko porzucono. 
Watykan pomagał ewakuować zbrodniarzy do Ameryki Południowej.  W NRD de facto  pozwalano się zbrodniarzom ukrywać i normalnie żyć pod zmienionymi nazwiskami. Gdy zostali jednak rozpoznani przez ofiarę to czekał ich surowy sąd ludowy  i długie więzienie. Pozostawało jedynie ratunkowe przekupienie lub zamordowanie ofiary.  

"Sprzymierzeni postanowili nie zawierać separatystycznych umów pokojowych z III Rzeszą i doprowadzić do bezwarunkowej kapitulacji. Sprzymierzeni byli zdecydowani surowo ukarać zbrodniarzy i trwale osłabić gospodarczo Niemcy cofając je o stulecie w rozwoju.
Niestety już przed końcem wojny rozpoczęły sie nieporozumienia między USA a ZSRR. Elita USA zdała sobie sprawę z tego że jedyną realną siłą sprzymierzoną z USA  w razie konfliktu zbrojnego z ZSRR są ... Niemcy. Francja jest słaba i politycznie niepewna czy wręcz zdradziecka a Anglicy mimo iż są pewnym sojusznikiem to są słabi i mają potężne problemy.
Już pod koniec 1945 roku determinacja ukarania zbrodniarzy zmalała a w końcu  USA stwierdzily: Einsatzgruppen to nasze sukinsyny" https://matusiakj.blogspot.com/2015/10/usa-einsatzgruppen-to-nasze-sukinsyny.html
https://matusiakj.blogspot.com/2024/11/usa-einsatzgruppen-to-nasze-sukinsyny-2.html

Anastasio Somoza to zbrodniczy nikaraguański dyktator w okresie 1937 do 1947 roku. Prezydent  Franklin Delano Roosevelt - "Somoza może jest sukinsynem, ale to nasz sukinsyn". ( Somoza may be a son of a bitch, but he’s our son of a bitch).
Zasadę tą szeroko po II wojnie zastosowali Amerykanie w stosunku do zbrodniarzy z całej europy. Warto przypomnieć że służbą w SS nie splamili się tylko Polacy !

Politykom USA i polskim politykierom zupełnie nie przeszkadza oficjalnym neonazizm w Ukrainie a jednym z oficjalnych  rosyjskich celów Specjalnej Operacji Wojskowej Rosji jest denazyfikacja Ukrainy. 

"Zachodnioniemiecka Federalna Służba Wywiadowcza Niemiec (Bundesnachrichtendienst - BND) oraz jej bezpośrednia poprzedniczka, Organizacja Gehlena, po II wojnie światowej masowo rekrutowały byłych funkcjonariuszy nazistowskiego aparatu terroru, w tym agentów Gestapo, SS oraz SD. Szacuje się, że w latach 60. XX wieku około 10% do 20% pracowników BND stanowiły osoby z przeszłością w strukturach nazistowskich, w tym zbrodniarze wojenni zaangażowani w Holocaust. Reinhard Gehlen, budował powojenną siatkę szpiegowską pod egidą amerykańskiego wywiadu (CIA). Głównym powodem zatrudniania ludzi z Gestapo był początek zimnej wojny i paniczny strach przed Związkiem Radzieckim. Amerykanie i Gehlen uznali, że byli nazistowscy agenci posiadają bezcenne doświadczenie w pracy wywiadowczej, zwalczaniu komunizmu oraz wiedzę o realiach panujących w Europie Wschodniej. 
Wśród tysięcy byłych nazistów w BND znalazły się postacie bezpośrednio odpowiedzialne za masowe zbrodnie:
- Franz Josef Huber – były szef Gestapo w Wiedniu i SSman w stopniu Brigadeführera (generała brygady). Odpowiadał za deportacje dziesiątek tysięcy austriackich Żydów do obozów zagłady. Od 1955 do 1967 roku z powodzeniem pracował dla Organizacji Gehlena i BND, zatajany przed wymiarem sprawiedliwości.
- Klaus Barbie („Rzeźnik z Lyonu”) – szef Gestapo w Lyonie, odpowiedzialny za torturowanie i zamordowanie tysięcy członków francuskiego ruchu oporu oraz deportacje dzieci z Izieu. W 1965 roku został zwerbowany przez BND pod kryptonimem „Adler” (Orzeł) i działał na rzecz niemieckiego wywiadu w Boliwii. 
- Heinz Pannwitz – oficer Gestapo z Pragi, który kierował śledztwem po zamachu na Reinharda Heydricha. Po wojnie i pobycie w radzieckiej niewoli, w 1956 roku został zatrudniony przez BND.
Przez dekady rządy RFN oraz samo BND unikały rozliczenia się z nazistowską przeszłością. Co więcej, w 2007 roku BND celowo zniszczyło akta personalne około 250 swoich pracowników, którzy w przeszłości służyli w SS lub w Gestapo. Oficjalnie tłumaczono to „brakiem wartości archiwalnej”, jednak niezależni historycy uznali to za próbę ochrony wizerunku agencji i zatarcia śladów po ukrywaniu zbrodniarzy wojennych."

Stasi zwerbowała w Polsce sporą agenturę. Nie ma wątpliwości że politykierzy polscy zwerbowani przez Stasi zostali po 1990 roku przejęci przez głęboko  amoralną BND.  Amoralni oficerowie prowadzący z BND szefują polskim politykierom, którymi jako zdrajcami gardzą.
Także i stąd szalona demoralizacja politykierów. 

piątek, 11 września 2026

Tusk współpracuje z agentem Putina !

Tusk współpracuje z agentem Putina !
 Tusk ma poważny problem bo nikt nie wierzy w jedno słowo tego kłamcy.
Tusk rzekomo dostał raport CIA. Nakręca histerie nic nie znaczącymi, banalnymi wiadomościami z gatunku "wszystko się może zdarzyć"  i "może nas czekać coś, o czym wiem, ale na razie nie powiem". 
Prognozy Tuska są takie jak te: Na świętego Hieronima jest pogoda lub jej ni ma a na świętego Prota będzie słońce albo słota. Takie Ecie pecie.
Scenariusz realny i oczekiwany jest tylko jeden: koniec tego antypolskiego Vaginetu najpóźniej jesienią 2027 roku.

Raporty CIA o broni masowego rażenia  Iraku były rzekomo wieloźródłowe i wielokrotnie potwierdzone na 100% ! 
CIA miała tajną katownie w Polsce !

Oszust od 100 konkretów będzie dalej przykładał pistolecik z palców do pleców prezydenta USA i nazywał go ruskim szpiegiem czy po wyborach w Niemczech już spanikował ?

Kłamca Tusk podżega do wojny.
Czy służby amerykańskiego wywiadu sprawdziły również te słowa Tuska:
"Trump i jego zależność od rosyjskich służb dzisiaj już nie podlega dyskusji. To nie jest moje przypuszczenie, to jest efekt dochodzenia amerykańskich służb. Nie wykluczają amerykańskie służby, że Trump został wręcz zwerbowany przez rosyjskie służby 30 lat temu" - D. Tusk, Bytom, 19.03.2023.
Skąd Tusk miał takie źródłowe informacje ?
Albo:  "nie ma już najmniejszych wątpliwości, iż Donald Trump został zwerbowany przez rosyjskie służby".

Tuskowe podżeganie do wojny z Rosją za wszelką cenę. Dezinformacyjne sianie zamętu, niepewności i stałego zagrożenia. Odwracanie uwagi od afer złodziei z PO. Tak działa ten cały rudy płemieł Tusk czyli "nasz człowiek w Warszawie" jak pisano o nim w Moskwie
Zamówiony sabotaż wewnętrzny. I dywersja wewnętrzna. Za pomocą zwerbowanych ukraińskich terrorystów.

Płemieł Tusk co kilka tygodni straszy Polaków że w każdej chwili może nas zaatakować Rosja. A co on robi w tej sprawie ? 
Zero wybudowanych schronów i bunkrów.
Zero planowanej mobilizacji.
Zero ćwiczeń wojskowych.
Raz na miesiąc dezinformacyjnie włączają  syreny ale nie wiadomo po co  bo nikt nie wie co ma wtedy zrobić, gdzie ma uciekać, gdzie są schrony. 

Czy Tusk ma plecak ucieczkowy od Kosiniaka albo od Kamysza? Bo jak nie ma, to Tusk jest bezbronny !

środa, 9 września 2026

Błogosławieństwo rozbiorów

  Błogosławieństwo rozbiorów
 Człowiek ma podwójną naturę - biologiczną i społeczna Jest jednym ze zwierząt na Ziemi. Społeczeństwo kształtuje osobowość człowieka. Wszystkiego go uczy.
W europocentycznej teorii marksistowskiej rozwój ludzkości przebiegał wszędzie od plemion, wspólnoty pierwotnej, niewolnictwa, feudalizmu i kapitalizmu aż do socjalizmu.
 W niewolnictwie człowiek był przedmiotem i towarem. Z zachowanych  źródeł wynika że skala wyzysku i przemocy w niewolnictwie były ogromnie zróżnicowane w czasie i przestrzeni. 
 Skutki niewolnictwa zaprowadzonego przez konkwistadorów i ich morderczej grabieży trwają do dziś dnia.

 Praktycznie wszystkie państwa starają się wybielić wstydliwe zakamarki swojej podłej historii.
Polskie niewolnictwo nazwane pańszczyzną stopniowo stawało się coraz okrutniejsze. W XVIII wieku kmiecie musieli obrabiać swoje pola w nocy bowiem cały dzień przez cały rok musieli pracować za darmo na folwarku. Ich dom to półnora z ekstremalnie prymitywną i nędzną częścią nadziemną gdzie egzystowali razem ze zwierzętami na gnoju. Prawdopodobnie było to najokrutniejsze niewolnictwo w całej historii człowieka. Szlachta uczyniła chłopom piekło na ziemi razem z Kościołem kat. Przybysze z europy zachodniej byli zdumieni tym co widzieli w RON.
 Kamil Janicki, Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, WP 2021, omawiając temat dał 413 odnośników. Żródeł jest sporo. Wyzysk i przemoc ( także seksualna i codzienne razy ) nieznane  w świecie ! Bezkarne okaleczanie i zabijanie ludzi – niewolników. Powszechne skarlenie i degeneracja biologiczna – fizyczna chłopów.

 W tabeli pokazano populacje  w wybranych krajach Europy w latach 1580–1772. Długość życia niewolników w RON jest jedną z najkrótszych w świecie     
W sytuacji gdy ludność Rosji przyrosła o 344 % a Prus o 300 %  likwidacja niewolniczego potworka była oczywistością. Co ciekawe stagnują wtedy katolickie Włochy i Hiszpania ale Francja się rozwija ale wolnej na tle konkurencji. 

 Im brutalniejsze było niewolnictwo tym większy był cywilizacyjny upadek kraju.
Tak pisał o miasteczkach XVII wieku Feliks Koneczny  [F. Koneczny. Dzieje administracji w Polsce w zarysie. Okregowa Szkoła Policji Panstwowej Ziemi Wilenskiej, 1924 ]:
„Najlepszym kamieniem probierczym stanu szerokich mas społeczenstwa jest stan małych miescin. Niegdys, az do poczatków wieku XVII, małe miasta miewały sporo  własnej młodziezy w uniwersytecie, i dostarczały krajowi intelligencji niemniej od stolic, niemniej od szlachty nawet. Słynał np. taki Oswiecim z nad górnej Wisły, który w historji pismiennictwa polskiego ma karte gesto zapisana. A pod koniec XVII wieku burmistrz Oswiecimia podpisuje sie „znakiem Krzyza sw.”!
Ciemnota zaległa sklepy i warstaty. Szlachcic nieuk i mieszczuch nieuk do spółki doprawdy sprowadzali upadek panstwa! A nie tylko nie posiadali jakiegos wykształcenia ogólnego, chocby minimalnego, ale nieukami byli w zakresie swych zawodów zarobkowych. Statuty cechowe przepisywały szczegółowo, jak ma być wykonana „sztuka”, która ma przedstawic czeladnik, pragnacy zostac majstrem.
Np. statut cechu rusznikarzy w Wadowicach (na południe Krakowa)z roku 1649 opisuje z drobnemi szczegółami, jak ma byc zrobiona rusznica.
Alez w sto lat potem rusznica taka była wprost smieszna, a jednak czeladnik musiał sie tych przepisów trzymac. Totez niebawem, kto chciał miec porzadny pistolet (a nawet chocby szable), sprowadzic musiał z zagranicy. I tak było we wszystkich cechach”  
  
 Po rządami zaborców stopniowo ludność wychodzi z fizycznej degeneracji i populacja w końcu zaczyna rosnąć. 
 Przemoc najszybciej kończy się w zaborze pruskim. Szlachta jest zdumiona pruskim prawem dotyczącym nawet chłopów  i jego egzekucją. Nędza jest tylko tam gdzie na dworze jest wyłącznie język polski. N.B. Dawny zabór pruski w II RP bardzo zubożał ! 
Rabacja galicyjska sprawiła złagodzenie pańszczyzny bo pamięć buntu była  żywa. Rabacja powinna być obchodzona jako święto wyzwolenia narodowego.
Niewolników w zaborze rosyjskim wyzwolił w końcu car Aleksander znienawidzony za to przez zubożałą szlachtę. Chłopi stawiają pomniki carowi wyzwolicielowi.

 Sanacja II RP to pasożytnicza szlachta odrodzona na państwowych posadach. Stąd taka potworna korupcja i złodziejstwo w II RP. Wielka korupcja w III RP to nie jest spadek z czasów PRL ale dziedzictwo sanacji ! Im bardziej neosanacja naczelnika Kaczyńskiego nawiązywała do II RP tym większa była korupcja i złodziejstwo ! Symptomatyczny jest przypadek byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego a obecnie „ściganego” zbiega.

 W ogromnej większości obecna populacja Polski to potomkowie chłopów. Jakby na to nie patrzeć to zaborcy uratowali tkankę biologiczną przodków III RP !  A przecież bez tkanki biologicznej nie ma niczego.
Bardzo zniszczoną II Wojną tkankę biologiczną wpierw uratował a dalej powiększył PRL.
Wzrost Polaków rósł przez cały PRL i zaprzestał rosnąć dopiero w III RP. Obecnie TFR powoli zmierza do 1 !   

poniedziałek, 7 września 2026

Wyborcy KOPISu - otwórzcie oczy !

 Wyborcy KOPISu - otwórzcie oczy !
 Polskie marionetki mają surowo zakazane zajmowanie się poważną polityką przez władców USraela i oficerów prowadzących z Niemiec. Zajmują się korupcją realizując interesy mocodawców i  polityczną korupcją czyli wyuzdanym złodziejstwem oraz obrzucaniem się błotem aby polaryzować elektoraty. Polaryzacja i tematy zastępcze są konieczne bowiem bez polaryzacji mała będzie frekwencja wyborcza a zatem bardzo słaba legitymacja demokratyczna.

 Na pikniku w Olszynie, Campus Polska, zorganizowanym przez Volksdeutsche Partei za pieniądze podatnika, wystąpiła skąpo ubrana "Mery" czyli  Maria Ewa Żak obscenicznie wrzeszcząc że jest suką.  Stado autorytetów moralnych  tłumaczy, że jest to głęboki utwór „o poszukiwaniu miłości”.  Wyrazem artystycznej ekspresji było pocieranie sobie tyłka barwami Polski.
Podobny był poziom intelektualny wystąpień tęczowego Trzaskowskiego i Tuska. Wydarzenie zgromadziło ministrów i członków rządu oraz wielu innych wysoko funkcyjnych ludków z Uśmiechniętej Brygady PO. 

Zwrotka 1
Moje koleżanki w ciąży
Moje koleżanki w Ikei
Podpisują aneksy, a ja kompleksy
Mają już welony, mają wielkie domy
A ja szukam godzin miliony

Przed-refren
Co poszło nie tak?
Co poszło nie tak?
A może właśnie nic
Oni mówili "Rób tak"
Co poszło nie tak?
Co poszło nie tak?
A może właśnie nic
Ktoś lubi koty, a ktoś inny psy

Refren
Jestem suką
Jestem suką
Jestem suką
Suka, a, a
Jestem suką
Jestem suką
Jestem suką

Zwrotka 2
Moje koleżanki loco
Moje koleżanki wysoko
Czytają Houellebecqa, ja ciągle uciekam
Koleżanki wege, a ja rzucam mięsеm
Ujdzie mi na sucho, bo jestem suką

Przed-refren
Co poszło niе tak?
Co poszło nie tak?
A może właśnie nic
Oni mówili "Rób tak"
Co poszło nie tak?
Co poszło nie tak?
A może właśnie nic
Ktoś lubi koty, a ktoś inny psy

Bridge
Suka, a
Suka, a
Suka, a
Suka, a
Suka
Suka
A, a, a
A, a, a
Suka
Suka
A, a, a
A, a, a
Suka
Suka
A, a, a
A, a, a
Suka
Suka
A, a, a
A, a, a
Suka, a
Szuka psa
Suka, a
Szuka psa

Ja suka
Stuka mi już czas
Czasu nie mamy
Ja suka
Szuka mi się pies
Pies zakochany
Ja suka
Stuka mi już czas
Czasu nie mamy
Ja suka
Szuka mi się pies
Pies zakochany

Suka, a
Szuka psa
Suka, a


 

sobota, 5 września 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 219

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 219

Peryferium i delegitymizacja
 Dezinformacją zajmują się obecnie praktycznie wszystkie rządy i podległe im instytucje na świecie. Czasem władze wymyślają własną „równoległą  rzeczywistość”. Kluczowe cechy procesu dezinformacji są całkiem proste:
-Natarczywość i systematyczność: Fałszywe informacje są powtarzane w sposób ciągły, często w miejscach takich jak szkoły czy media, aby zdominować przekaz i wyeliminować alternatywne punkty widzenia.
-Celowa selekcja informacji: Fakty są przeinaczane lub wybiórczo selekcjonowane, by pasowały do narzuconej narracji.
-Brak krytycyzmu: Osoba poddana indoktrynacji ma przyjmować wpajane tezy jako niepodważalną prawdę i bezkrytycznie wykonywać odgórne polecenia.

Aleksander Sołżenicyn w mrocznych czasach ZSRR: "Zasady są proste: kłamią, wiemy że kłamią, oni wiedzą, że my wiemy, że kłamią, ale wciąż nas okłamują, a my wciąż udajemy, że im wierzymy."
Hegel: Jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów.
 
Totalne ogłupienie i chaos pojęciowy zaprowadzają dodatkowo genderyzm, nowomowa, multikulti i ubogacacze kulturowi.

 Google AI : "Tworzenie rzeczywistości równoległej to jedna z najbardziej zaawansowanych i destrukcyjnych strategii współczesnej propagandy, dezinformacji oraz wojny psychologicznej. W przeciwieństwie do tradycyjnej propagandy, która jedynie zniekształca pojedyncze fakty, ta metoda buduje całkowicie spójny, alternatywny system informacyjny, w którym odbiorca traci kontakt z obiektywną prawdą.
Oto jak działa ten mechanizm we współczesnym świecie:
Mechanizmy budowania „równoległego świata”
-Odwrócenie pojęć: Agresor staje się ofiarą, wojna napastnicza – „obroną wartości”, a wolne media – „narzędziem kłamstwa”. Poprzez stałe powtarzanie tych samych haseł, pojęcia całkowicie tracą swoje pierwotne znaczenie."
-Eksploatacja baniek informacyjnych: Wykorzystując algorytmy mediów społecznościowych, propaganda zamyka ludzi w tzw. komorach ech. Odbiorca styka się wyłącznie z treściami potwierdzającymi z góry założoną tezę, co daje mu fałszywe poczucie, że „wszyscy wokół myślą tak samo”.
-Zarządzanie strachem i emocjami: Emocje, zwłaszcza strach przed obcym lub nieznanym, są silniejsze niż logiczne argumenty. Propaganda nie apeluje do rozumu, lecz do głębokich lęków i potrzeby bezpieczeństwa.
-Taktyka „wszyscy kłamią” (relatywizm): Jeśli nie udaje się przekonać ludzi do własnej wersji wydarzeń, najgroźniejsza odmiana propagandy dąży do zniszczenia wiary w istnienie jakiejkolwiek obiektywnej prawdy. Pojawiają się narracje typu „prawda leży pośrodku”, „nikomu nie można ufać” lub „wszystko to teatr polityczny”. Ma to wywołać apatię i rezygnację z samodzielnego myślenia." 

 Cóż szkodzi obiecać ? 100 konkretów na 100 dni ! Rząd uważając ludzi za idiotów ze swoimi odlotami zaczyna popadać w śmieszność:
„Donald Tusk zapowiedział budowę pierwszego polskiego statku kosmicznego w ramach współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną. Premier podkreślił, że projekt ma zapewnić większe możliwości transportowe między Ziemią a satelitami, co wywołało falę żartów i krytyki internautów.”

 Od ćwierć wieku rządy krajów świata wiedzą o przekleństwie peryferyjności. Ale mało komu udaje się z peryferyjności wyjść i pilnuje tego... Hegemon ! 

 Światowy system  kapitalistyczny ma charakter hierarchiczny, systemowy i polityczny. To coś zupełnie innego niż opowiadane Polakom od 37 lat bajki.
 Ścisły podział świata na peryferia, półperyferia i Centrum znany jest od lat sześćdziesiątych. Temat szeroko omówiono w Peryferyjny Kapitalizm Zależny, dostępny w Google Books. Ścisły podział oparty jest o towary handlowalne międzynarodowo. Gdy kraj rentownie eksportuje produkowane przez siebie (nie przez obce firmy na naszym terenie ! ) nowoczesne i drogie towary to należy do Centrum. Wysokie marże pozwalają na szybką modernizacje technologiczną firm i pozostawanie w grupie liderów. Wysokie są też płace.  Gdy kraj eksportuje tanie surowce naturalne lub jeszcze gorzej swoją siłę roboczą ( praca w cudzych fabrykach na naszym terenie ) to jest peryferią.
 PRL była państwem półperyferyjnym. III RP została w procesie peryferyzacji stworzona jako peryferium do eksploatacji taniej siły roboczej i rynku. III RP tak naprawdę nie jest państwem. Jest para państwem zdalnie sterowanym. Rząd Pośredni to zakamuflowana forma okupacji !
Kraje peryferyjne nie są autonomiczne i nie mają głosu na arenie międzynarodowej. Gdy nie chcą działać dla obcej korzyści to są dyscyplinowane różnymi sposobami. Często mają rządy marionetkowe jak Polska. 
Prof. Jadwiga Staniszkis, RIP, pisała że eksploatacja peryferyjnej siły roboczej jest brutalnym wyzyskiem ale w jeszcze gorszej sytuacji jest kraj peryferyjny zbędny dla Centrum. 
 Peryferium jest w polityce międzynarodowej pogardzanym przedmiotem a nie podmiotem. Rządzi Korupcja i Humaniści !
„Jesteśmy w sytuacji w pewnym sensie nie do odwrócenia, ponieważ jesteśmy krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy” - premier M. Morawiecki.
PRL była przy obecnym neokolonialnym para-państwie krajem suwerennym i demokratycznym ! 

Na mapie państwa świata w 2000 roku: państwa rdzenia (core) - (niebieski), półperyferyjne (żółty) i peryferyjne (czerwień).

 Sytuacja Polski w tej mierze nie uległa poprawie. Funkcjonowanie w EU umacnia i konserwuje peryferyjność.  
 Rysunek TOP20 największych firm pokazuje rozpaczliwą słabość „polskiej gospodarki” Jeszcze gorszy jest obraz w TOP100.

 Państwowa Rafineria Płocka i CPN to obecny korporacyjny PKN Orlen w części własności zagranicznej. Partyjne przygłupy okradają tą „korporacje” Ogromna sprzedaż wynika z wysokich cen paliw. 
Surowcowy KGHM latami powstawał w PRL ! W  okresie 1985-1989 średnia roczna produkcja miedzi elektrolitycznej w hutach „Głogów” i „Legnica” kształtowała się na poziomie 388 tysięcy ton a 1989 wyniosła  około 377–380 tys. ton a spadek związany był z falami strajków. Ubocznie produkowano też srebro i złoto.
Ostatnio produkcja KGHM wynosi około 550 tysięcy ton miedzi elektrolitycznej. Taki (1988-2026) 38.9% przyrost produkcji powinny dać same proste zmiany organizacyjne w KGHM ! W okresie 1988-2026 czyli czyli 38 lat produkcja rosła średniorocznie ponad 0.8 %. Co za cudowny styropianowy wzrost i sukces ! Cud gospodarczy światowej klasy !
Minister Lewandowski chciał w 1993 roku sprzedać 50% firmy za 0.2 mld dolarów. Obecnie jej kapitalizacja giełdowa wynosi ponad 71 mld zł. 
   
Zatem państwowy KGKM był be a „korporacyjny” (partyjne przygłupy okradają tą „korporacje”) z udziałem zagranicy jest cacy !
Tona miedzi kosztuje teraz aż 14420 dolarów a złoto 4470 dolarów za uncje. Zatem wielki „sukces” III RP polegał na wzroście światowych cen miedzi i złota. Ale siła sprawcza III RP na rynku światowym jest zerowa. 
Polska od niedawna bardzo drogo (od)kupuje złoto które wcześniej KGHM sprzedawał za bezdurno za zielony papier. To cała naga III RP ! 
 
  Jak w świadomości Polaków mogą jednocześnie istnieć wykluczające się prawdziwe informacje o neokolonialnej Polsce  i o propagandowej Polsce jako bogatym, suwerennym kraju ?

„Największa klęska polskiego wywiadu. Sowiecka akcja dezinformacyjna „Trust” 1921-1927”:
„Dysonans poznawczy definiowany jest jako stan napięcia, który występuje wtedy, gdy dana osoba posiada jednocześnie dwa elementy poznawcze (idee, postawy, przekonania, opinie), które są psychologicznie niezgodne ze sobą. Jeżeli wspomniane wyżej elementy poznawcze znajdują się w dysonansie (czyli są niezgodne ze sobą), pojawia się poczucie dyskomfortu, który motywuje jednostkę do jego redukcji, gdyż jedną z podstawowych cech ludzkich jest wiara, że życie ma sens, zaś akceptowanie dwóch sprzecznych ze sobą idei przekreśla tę zakładaną a priori logikę istnienia. Im bardziej ktoś jest zaangażowany w jakieś działanie wynikające z akceptowanego przekonania, tym większy opór wobec informacji zagrażających temu poglądowi. Redukcja dysonansu przebiega dzięki procesowi zniekształcania, dyskredytowania i selektywnego doboru informacji, dzięki którym chroni się własne przekonania.”

 Po złodziejskiej prywatyzacji polski w Polsce jest nie za dużo. Occupatio znaczy przywłaszczenie czyli Polska jest okupowana przez zachodni kapitał. 
Mimo wojny trwa bandycka prywatyzacja na Ukrainie. Ukraińscy złodzieje nie mogą się pohamować bo to jest silniejsze od nich. Biorą w niej udział głównie fundusze z USA. Ukraińcy bronili kraju po to aby go sprzedać za łapówki ! 
Nie ma ani jednego chętnego do udziału w prywatyzacji z UE, bo Europejczycy znają skalę korupcji i poziom demoralizacji ukraińskich polityków i funkcjonariuszy publicznych każdego szczebla. Potrafili się dorobić na korupcji w czasie wojny, kradzieżach i lewym obrocie sprzętem i pomocą żołnierzom na froncie i włos im z głowy nie spadł. Nie zawahają się przed rozkradzeniem majątku potencjalnych inwestorów ! 
 Ukraińcy bronili kraju po to aby go sprzedać za łapówki ! 
Sowiecki sąd pytał Ukraińca dlaczego w czasie głodu zabił i zjadł swoje dzieci ? Aby uratować im ojca !
Jest dokładnie to samo w obu tych sprawach. 

 Nikogo z Polski nie ma [26.08.2026] w gronie ekspertów nowej grupy powołanej pod przewodnictwem Mario Draghiego. Zespół ma pracować nad europejską konkurencyjnością, ale wśród ponad 50 jego członków nie ma żadnego Polaka. Pojawiły się niewygodne pytania o miejsce Polski w europejskiej debacie.
 Niewiele wiemy o konkurencyjności bowiem przez 36 lat nie stworzyliśmy żadnej innowacji i wartości intelektualnej z której bylibyśmy znani. Naszym głównym argumentem jest optymalizacja kosztów pracy. Gdy pojawi się ktoś tańszy to nasza rola spada do zera i jesteśmy łatwo wymienialnym zasobem.

 Zachodnie firmy używają polskiej siły roboczej. Zachodni kapitał narzucił tu zachodnie standardy pracy i organizacji co jest jednak plusem tej sytuacji. 
Natomiast sfera publiczna III RP to zrakowaciały, zgangrenowany, skrajnie zdegenerowany post PRL z „gówno pracą”. Sfera publiczna III RP to jedna wielka patologia. Patologią jest też biurokratyczne „wojsko” służące do okradania podatnika. III RP  nie jest jedynym w świecie państwem z dykty, patyków i guana.
 Totalna wyuzdana korupcja i giga złodziejstwo.  Złodzieje w Warszawce trzymają się stołków i kryją się nawzajem.
Wobec bezczynności polskiej „prokuratury” Prokuratura Europejska wszczęła śledztwo w sprawie defraudacji europejskich środków w aferze powodziowej !
 Ogromny deficyt może być spowodowany rozkradaniem przez szajkę PO wszystkich budżetów. Złodzieje są wszędzie a pieniędzy nie ma na nic ! Jest dla swoich przyzwolenie na wyłudzanie VAT, niepłacenie CIT i PIT...
Według Economist największy deficyt w świecie ma Brazylia a Polska z deficytem 7.3% PKB jest druga w świecie !  Masa krytyczna chyba zostanie przekroczona.

W środę 12.08.2026 Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informację o gigantycznym cyberataku w wyniku którego skradziono dane m.in. teleadresowe, PESEL,  o chorobach,  lekach i receptach prawie 19 mln Polaków. Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski jest totalnie niekompetentny. 
„Polska stała się największym frajerem na rynku medycznym w Europie.
Prawdziwe dane medyczne w rękach oszusta to przepustka do bardziej „wiarygodnego” 
phishingu. Przykładowo SMS o dopłacie do wizyty brzmi zupełnie inaczej, gdy zawiera twoje 
prawdziwe dane.
Wśród poszkodowanych są politycy. To teoretycznie otwiera pole do szantażu osób publicznych 
ich historią zdrowia — bo nic tak nie buduje zaufania publicznego jak wiedza, że twoje dane 
o zdrowiu psychicznym mogą stać się kartą przetargową.
Tak ogromny zbiór danych demograficzno-medycznych mógłby — teoretycznie, bo prawo tego 
zabrania — posłużyć do profilowania obywateli przy ocenach ubezpieczeniowych czy 
kredytowych. Same „teoretycznie” i „mogłoby”, a jednak człowiek czuje się swojsko nieswojo.”
Tusk – Polacy nic się nie stało - odcinek 596.

2026: 21 nowych generałów w Wojsku Polskim. Nominacje wręczy prezydent podczas obchodów Święta Wojska Polskiego. Generałów  ( pasibrzuchów ) mamy więcej niż Chiny ! Ilu jest Dawidków Kacprzyków wśród generałów i kiedy zajmą się nimi media ? 
"Niedługo będziemy mogli z tych generałów zrobić dywizje i wyślemy ich na pierwsza linie wtedy będzie szansa na jakaś sensowna obronę i walkę.  Zawsze Silni Zwarci i Gotowi! Guzika od rozporka nie oddadzą"

Google Przegląd od AI:  „Pojęcie „gówno praca” (z ang. bullshit jobs) odnosi się do stanowisk, które są bezsensowne, zbędne lub szkodliwe, a pracownik udaje, że wykonuje swoje obowiązki. W sektorze publicznym zjawisko to bywa określane jako przerost zatrudnienia i marnowanie środków pochodzących z podatków.

Czym jest „gówno praca”? Pojęcie to spopularyzował antropolog David Graeber. Według jego definicji, taka praca charakteryzuje się następującymi cechami:
-Brak sensu: Gdyby stanowisko zniknęło, nikt by tego nie zauważył, a organizacja w ogóle by na tym nie ucierpiała.
-Fikcja i fasadowość: Pracownik skupia się głównie na tworzeniu pozorów pracy, pisaniu bezużytecznych raportów lub udawaniu, że jest bardzo zajęty.
-Praca dla samej pracy: Obowiązki wynikają tylko z tego, że ktoś kiedyś stworzył dany proces i nikt go nigdy nie zlikwidował.

Sektor publiczny a „gówno prace” W administracji publicznej i instytucjach państwowych ryzyko powstawania takich stanowisk jest szczególnie wysokie z kilku powodów:
-Biurokracja: Skomplikowane procedury często generują dodatkowe, sztuczne etapy pracy, które nie wnoszą żadnej realnej wartości.
-Brak presji rynkowej: Instytucje publiczne nie muszą walczyć o zysk, przez co rzadziej optymalizują zatrudnienie niż firmy prywatne.
-Naciski polityczne: Nowe posady mogą być tworzone ze względów wizerunkowych lub jako nagrody polityczne.

Konsekwencje społeczne. Zjawisko to wzbudza duże kontrowersje, gdy jest finansowane z publicznych pieniędzy. Główne problemy to:
-Marnowanie budżetu: Pieniądze podatników zamiast na ważne cele społeczne, idą na utrzymanie zbędnych etatów.
-Frustracja pracowników: Ludzie zatrudnieni na takich stanowiskach często czują wypalenie, spadek motywacji i poczucie bezużyteczności.
-Spadek zaufania: Obecność takich posad w urzędach prowadzi do krytyki instytucji państwowych.”

 Średnie wynagrodzenie w polskim pasożytniczym sektorze publicznym jest obecnie o 25 % wyższe niż w firmach prywatnych. Nigdzie w świecie nie ma czegoś takiego. Kominy płacowe są w szeroko pojętej mundurówce, sądach, prokuraturze i służbie zdrowia oraz kierownictwie administracji. Reszta budżetówki zarabia niewiele. Bardzo krótka praca i nieznane w świecie przywileje emerytalne dla pasożytów.
Pasożytniczy sektor publiczny pożera środki na rozwój kraju i jest autorem zadłużenia kraju.
Rząd PO w okresie 2023-2027 powiększy publiczne zadłużenie o około 1500 mld zł czyli więcej niż wygenerowały dotychczas wszystkie rządy III RP ! 

Korupcja aż się przelewa. Strasznie drogie są zakupy rządowe od Zachodu ze smrodkiem Kompradorskim. 

Mamy więc per analogia: 
-g..no sejm i senat  
-g..no rząd ze swoimi agendami
-g..no mundurówkę
-g..no sądy i prokuraturę
-g..no samorząd 
-g..no firmy państwowe i samorządowe
-g..no zarządy i rady nadzorcze firm państwowych i samorządowych
-g..no ochronę zdrowia

 W sektorach publicznych panuje feudalizm z XV wieczną wydajnością. 
"Pracowałem kiedyś w instytucji publicznej i wystarczyło mi na całe życie. Układy zamiast kompetencji, lizusostwo zamiast pracy, miernoty na stołkach i dwór wzajemnie poklepujący się po plecach. Selekcja negatywna w najczystszej postaci. Na szczęście to bagno jest już za mną."

 Polityk dba o interes kraju i ludzi. Idzie do polityki bo chce coś zmienić i ulepszyć. Jest przekonany że jego praca ma sens, że mandat wyborców jest zobowiązaniem do dobrej pracy. W historii dużo było takich ludzi. W Polsce też byli.
Politykier dba o interes swój, partii, rodziny i kolesiostwa. Mandat traktuje jako bilet wstępu do systemu rabunku społeczeństwa. Manipulowani wyborcy są narzędziem do zdobycia władzy a nie podmiotem któremu się służy. Program partyjny jest czystym oszustwem. Każda decyzja legislacyjna, kadrowa, budżetowa ma służyć prywacie.
Politykierzy zasługują na sąd i śmierć.

 Politykierzy wytworzyli w Polin taki System że wszystko to co państwowe, powiatowe, gminne, komunalne, miejskie... jest coraz więcej i bezczelniej kradzione. Bezkarnie. A mnożenie synekur  trwa w najlepsze. Żadne kontrole, nakazy, zakazy, wyroki, obietnice zmian tego nie poprawiły i nie poprawią. Przeprowadzono badanie spadającej rentowności spółek skarbu państwa i okazało się że jedyne co urosło to zarobki zarządów i rad nadzorczych. I liczba stołków dla swoich. 
Większość tych spółek działa na zasadzie pasożytniczego monopolu.
W miastach zaczęły się akcje referendalne w sprawie odwoływania prezydentów, bo ludzie już nie mogą zdzierżyć oszustw.
„Rady Nadzorcze” i „zarządy” w spółkach skarbu państwa partyjnie obsadzane są w gruncie rzeczy kryminalistami. Traktują łup dla polityków, ich rodzin i znajomych jak dojną krowę.
-Cóż  szkodzi obiecać
-Dwa razy obiecać to jak raz dać
-Obietnice wiążą tylko tych co w nie wierzyli
Dzień wolności podatkowej w 2026 roku wypadł rekordowo późno 6 lipca. Czyli okradani przedsiębiorcy i wszyscy produktywnie zatrudnieni pracują obecnie najdłużej w historii na podatki. Pasożytnicza sfera publiczna staje się trudna do udźwignięcia. 
Wydawanie publicznych pieniędzy tylko po to aby je wydać jest podstawa zarabiania instytucji udających konieczność swojego istnienia.   

 Wystarczyło  ultimatum prezydenta Warszawy Trzaskowskiego, "partia albo posadka w spółce", żeby 100% członków zarządów natychmiast rzuciło legitymacjami Kało w kąt. Wspaniały test na ideowość w Kało. Oddanie przez Szarańcze legitymacji było jednak w tym przypadku tylko zabiegiem kosmetycznym aby zgadzały się papiery w kadrach a układ towarzysko-biznesowy  pozostał ten sam.

 Sławomir Mentzen zaproponował testową Próbną mobilizacje brygady (wylosowanej losowo i o losowej godzinie ?) aby sprawdzić rzeczywistą siłę polskiej „armii” Czegoś takiego nie było od ponad 30 lat. Mógłby to być otrzeźwiający Kubeł zimnej wody na gorącą głowę szabelkowiczów ale niestety prowokujący Rosję widzącą kompromitacje.  Rosja mogłaby przestestować polską „obronę” z oczywistym skutkiem.
Plusem takich testów byłaby możliwość masowej degradacji generałów i postawienie ich przed sądami karnymi.  
 
 Autostrada A2 kolejny raz podrożeje od września. GDDKiA obawia się masowej ucieczki kierowców na drogi lokalne !
"Prawo do zmiany opłaty za przejazd autostradą płatną wynika z umowy koncesyjnej podpisanej w 1997 r., a GDDKiA nie posiada realnych uprawnień do wpływania na decyzje związane ze zmianą stawek"
Tylko skorumpowane państwo o cwaniackiej i złodziejskiej mentalności mogło oddać jedną z głównych arterii komunikacyjnych w prywatne ręce na tyle lat. To bandyterka na skalę światową.

 „Polska” gospodarka pełni rolę pomocniczą przy niemieckiej. To wagonik doczepiony do niemieckiego pociągu. 
Módlcie się do bożka fikcyjnego PKB a będziecie zbawieni ! To kolejna odsłona propagandy sukcesu.
Wynagrodzenia dają nam 5 miejsce .. od końca w UE. Gdyby nie zagraniczne firmy na terenie 
Polski, to marnie by było z papierowym PKB. Polskie wskaźniki wypracowują firmy z kapitałem zachodnim, które w Polsce nie płacą  podatków  podobnie jak bogate polskie firmy [ patrz raporty Newsweeka i Polityki ]. Kowalski utrzymują państwo ponieważ oligarchia i zachodni kolonizatorzy są realnie zwolnieni z podatków.
W 2024 PKB Niemiec wynosił tyle samo co suma  22 pokazanych na mapie  krajów. Polska, Szwecja, Austria, Norwegia i Rumunię - tych pięć gospodarek stanowi razem tylko połowę gospodarki Niemiec.
Niemcy mają wysokie PKB bo Polska i kraje Europy wschodniej są przez nich po prostu 
brutalnie eksploatowane. Każdy projekt, który mógłby zagrozić dochodom niemieckich firm jest 
niszczony przez polskich  polityków opłacanych przez fundację Adenauera czyli przez rząd Niemiec !  

 Czterdzieści lat temu w 1986 roku Polska stała gospodarczo wyżej niż Korea Południowa. Obecnie Korea jest technologiczną i gospodarczą potęgą a Polska to pogardzane peryferium.
Sprawcy katastrofy cywilizacyjnej bezczelnie jako wielki sukces przedstawiają sytuacje gdy:
-Polska nie ma ani jednego koncernu światowego.
-Polskie firmy niczego nowoczesnego nie produkują w normalnej w Centrum skali
-Pod względem nowoczesności (automatyzacja, robotyzacja, prace badawczo - rozwojowe  ) Polska w EU jest trzecia od końca
-Cudza własność, cudza technologia, cudzy kapitał, cudze firmy, cudze łańcuchy produkcyjne
-W medianie zamożności (majątku netto per capita ) w Europie za Polską jest tylko Turcja. Jesteśmy nędzarzami Europy !
-Polak zarabia nominalnie średnio 37% tego co Niemiec
-Polak mało kupuje nowych samochodów. Polak kupuje od Niemca zużyte, stare samochody ale też autobusy, tramwaje i wszelkie maszyny 
-Polak bierze na 30 lat najdroższy w europie kredyt „hipoteczny” (stan na na koniec 2024) a zachodni deweloperzy mają 30-50 % marży
-Kraj czeka katastrofa demograficzna
-Kraj jest totalnie skorumpowany
-Kraj jest zadłużony. Wzięcie kredytu KPO, SAFE jest przedstawiane jako sukces. Ktoś kto by twierdził że jego sukcesem było wzięcie kredytu na 45 lat na nieznanych warunkach były uznany za niepoczytalnego !
-Nominalna negatywna, pasożytnicza suwerenność i brak pozytywnej sprawczości. Propagandowe gonienie króliczka.

 Niemiec Tusk obiecał WAŁY TUSKA i media co dzień donoszą o nowych WAŁACH TUSKA – szczególnie der KPO i der SAFE, Ochrona zdrowia, kradzież wszędzie, wszędzie, wszystkiego...  
 Zachodnie media w Polsce to klasyka gadzinówek jak der Onet. Ale jest też gadzinowy GUS ! 
Polacy oblepieni są propagandową mazią jaka ich otacza !
 „Polscy” politykierzy tradycyjnie uwielbiają Jurgielt. 
"Rząd radykalnie przyspieszy strategiczne inwestycje infrastrukturalne"
Czego to się nie wymyśli rok przed wyborami, żeby narracyjnie odwrócić uwagę od tysięcy afer obecnego rządu ?

 Pytanie do wyborców KO: Chcecie, żeby Donald Tusk obiecał Wam nowe 100 konkretów czy mogą być te same?
 
 Zdrajcy za łapówki sprzedali za procenty wartości polski majątek. Zachodnie firmy wyłudzają podatek VAT. Stosując oszustwa z cenami transferowymi i  nie płacą CIT. Polska płaci lichwiarskie procenty od kredytów. Mafie pustoszą polski budżet. I tak dalej.
„Według danych opublikowanych przez The Economist Polska zajmuje ponure pierwsze miejsce w europejskim rankingu państw drenowanych z majątku. Nie ma tu miejsca na złudzenia. Kraj, który powinien rosnąć w siłę, stał się terenem systematycznego rabunku. A społeczeństwo, które powinno korzystać z owoców własnej pracy, zostało sprowadzone do roli dawcy, który oddaje coraz więcej, choć dostaje coraz mniej.  
To nie jest statystyka do przejrzenia w biegu. To jest diagnoza cywilizacyjnego upadku, który dzieje się na oczach ludzi karmionych propagandą sukcesu. Wmawia się im, że żyją w dynamicznie rozwijającym się państwie, podczas gdy liczby pokazują coś przeciwnego. Zamiast stabilności mają nieustanną utratę kontroli nad własnym losem. Zamiast dobrobytu mają rosnące koszty życia, które pożerają każdą złotówkę szybciej niż ktokolwiek zdąży ją zarobić.  
Polacy stali się najbardziej okradanym społeczeństwem Europy nie dlatego, że są słabi. Stali się ofiarą dlatego, że przez lata pozwalali, by kolejne ekipy polityczne traktowały państwo jak prywatny folwark. Zamiast wspólnoty powstał układ interesów. Zamiast troski o obywatela powstała troska o własne wpływy. Zamiast rozwoju powstała spirala zadłużenia, która wciąga całe pokolenia.  
To nie jest przypadek. To jest efekt zaniedbań, które narastały latami. Efekt milczenia, które stało się normą. Efekt bierności, która pozwoliła, by majątek narodowy wyciekał jak woda z pękniętego zbiornika.  
Polska nie jest okradana w ciemnych zaułkach. Polska jest okradana w świetle dnia, przy pełnej dokumentacji, przy pełnej świadomości tych, którzy powinni ją chronić. A Polacy, zamiast być gospodarzami we własnym domu, zostali sprowadzeni do roli statystów w spektaklu, który rozgrywa się ponad ich głowami.  
I to właśnie jest najgorsze. Nie skala rabunku, lecz skala obojętności, która pozwala mu trwać. ”

 Gdy w 1976 roku pojawił się problem z zadłużeniem zagranicznym PRL i ciężkie problemy na horyzoncie, to Propaganda Sukcesu stała się wręcz natarczywa i namolna tak jak teraz w 2026 roku po 50 latach. 
Po 50 latach mamy podobną sytuacje z Propagandą Sukcesu, zadłużeniem i rozwojem. Obecnie niezdrowy wzrost PKB znów napędzany potężnym zadłużeniem. Jest to dokładnie tym samym co  rozgrzewanie się na mrozie mocnym alkoholem. Daje pozory rozgrzania i drastycznie zwiększa zagrożenie przeziębieniem lub śmiercią.
 Propaganda Sukcesu jest obecnie w stylu starego dowcipu, o tym że w zawodach międzynarodowych reprezentant ZSRR zajął wspaniałe drugie miejsce a reprezentant USA był przedostatni. Nie dodano tylko że ścigało się jedynie dwóch zawodników. 

 Delegitymizacja władzy wywołana jest faktyczną, trwałą utrata zdolności systemu do zaspokajania potrzeb społecznych. Społeczeństwo  jest niezadowolone z tego, że system polityczny stracił swoją sprawność zaspokajania żądań kierowanych pod jego adresem.
 Delegitymizacja władzy oznacza utratę aprobaty społecznej  przez władzę i wycofanie akceptacji różnych kręgów społeczeństwa dla systemu politycznego i podmiotów władzy. 

 Rządy Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii mają obecnie znikome poparcie społeczne. Premierzy – Marionetki ci powinni swoje rządy podać do dymisji ale tego nie czynią i rządzą wbrew społeczeństwu, które ich nie chce. Posłowie są przekupieni a Demokracja faktycznie tam nie działa i realnie są miękkie dyktatury! Skorumpowane dyktatury - rządy nielegalnie realizują program 1-5% najbogatszych obywateli. 
 W lipcu 2026 poparcie dla rządu Donalda Tuska spadło do 29 % i po raz pierwszy od września 2025 roku spadło poniżej 30%. Sondaż rządowej (!) pracowni CBOS pokazuje wyraźne pogorszenie nastrojów społecznych – rośnie liczba przeciwników gabinetu. Najbardziej krytyczni wobec premiera są młodzi Polacy. 
Zadowolenie z tego, że Donald Tusk stoi na czele rządu, deklaruje 31 % respondentów (spadek o 4 %), natomiast 58 % ocenia go negatywnie (wzrost o 4 %).
 W ramach propagandy sukcesu sondaż na pewno został sfałszowany przez rząd i  poparcie dla rządu Donalda Tuska mogło wynosić 15%-20%.
Reżim Donalda Tuska ogólnie nie realizuje swoich obietnic wyborczych. Przykładowo Tusk studentom w kampanii wyborczej obiecał 1000 zł stypendium miesięcznie i akademiki za 1 zł. Trudno się młodym dziwić że Tuskowi nie wierzą i go nie chcą. Potem z tych obietnic przestępcy z PO  kpili. Cóż szkodzi obiecać ?
Społeczeństwa zostaną jeszcze bardziej dotknięte skutkami polityki klimatycznej szczególnie gdy ogrzewanie z opłatami ETS2 stanie się luksusem.   

 Zatem w części krajów EU doszło do głębokiej delegitymizacji władzy. 
Reakcja społeczeństw na delegitymizacje władzy jest różna zależnie od stopnia tej delegitymizacji. 
Niemcy i inni deklarują ze nie będą bronić kraju w razie wojny. Tylko co szósty Niemiec podjąłby walkę zbrojną w obronie kraju, gdyby ten został zaatakowany. Tak wynika z sondażu z 2025 roku przygotowanego przez ośrodek Forsa na zlecenie sieci redakcyjnej RND.
Ukraińcy uciekli ze swojego kraju i nie chcą go bronić. Ponieważ nikt nie chce umierać za interesy Koka Komika i Batalionu Monako to ludzie porywani są z ulicy, autobusów, firm, biur, mieszkań.. i kierowani do frontowej maszynki do mięsa ale i tam uciekają z frontu.  Zachód żąda aby w armii służyły też Ukrainki. Wojna ma trwać do ostatniego Ukraińca i ostatniej Ukrainki.  

 III RP nawiązuje do skompromitowanej, błyskawicznie zlikwidowanej pasożytniczej II RP. 
W zamyśle Anglosasów, pokazanym na wielu mapach, powojenna Polska miała być kadłubkiem o powierzchni do 170 tysięcy km2.  Prawdopodobnie do niedługiej likwidacji. Znakomity kształt powojenna Polska uzyskała tylko i wyłącznie dzięki twardej postawie Sowietów. Trudno wyobrazić sobie lepszy kształt Polski ! Może bezpieczeństwo i możliwość rozwoju były nagrodą za walkę Wojska Polskiego u boku Armii Czerwonej.

 Polska nie ma kanału komunikacji z Rosją i jest to skutek działań USA, które z Rosją jak najbardziej rozmawiają. USA chcą tu tanio utrzymać swoje imperium. 
Polska jest przez Rosję i Chiny widziana jako wasal USA i Niemiec. Nie chcą z nami poważnie rozmawiać bo i po co skoro marionetki są zdalne sterowane i nie mają nic do powiedzenia. Rozmawiają z decydentem czyli z USA !  Gdzie jest suwerenność rzeczywista Polin ?
Rosji i Chinom trzeba pokazać że nie jesteśmy lokajem i sługą USA i Niemiec. Wtedy można będzie z nimi normalnie rozmawiać. Jest wiele sposobów aby to uczynić ale trzeba zerwać się z agenturalnej smyczki. 
Konieczne jest odejście od głupiej polityki ideologicznej aby robić interesy gospodarcze.  

 Realna władza Zachodu topnieje w oczach. Obłożona sankcjami zachodu i prowadząca z zachodem wojnę Rosja zbudowała alternatywny system rozliczeń w walutach krajowych bez udziału zachodnich banków. Już 99 % rozliczeń z Chinami odbywa się w walutach krajowych, a udział Azji w rosyjskim handlu zagranicznym sięgnął 78 %. Rozliczenia dotyczą m.in. Chin, Indii, Turcji, Wietnamu, Indonezji, Kazachstanu, Pakistanu i Iranu. Handel ten jest całkowicie poza kontrolą zachodu i zachód o tym handlu nic nie wie.  Chiny i Rosja obsługują też handel Iranu z tymi krajami. 
Okazało się że rozliczenia we własnych walutach powodują większe wahania kursowe ale efekty te są już minimalizowane.

 Południowy „jedwabny ” szlak  ma sporo wad. Przecina dużo państw i za mała jest stabilność polityczna regionu. Trudna i kosztowna jest przeprawa przez morze  Kaspijskie. Chiny uważają  tą trasą przepustowość maksymalnie 5 tysięcy długich pociągów rocznie za optymalną. 
 Obecnie 4 tysiące pociągów pokonuje północny szlaki z Chin do Polski przez Kazachstan, Rosję i Białoruś a Chiny chciałyby conajmniej 20 tysięcy pociągów rocznie. Rosja w 2022 roku zastrzegła że pociągami nie można przewozić m.in. elektroniki i niczego przydatnego w wojnie. Chiny respektują ten zakaz. Polska jako pierwszy kraj EU pobiera cło i Vat od importu (!) i to Niemcy blokują zwiększenie przewozów !  

 II RP niczym domek z kart szybo rozsypała się od niemieckiego uderzenia.
 Jeszcze nie wiemy czy III RP nie jest domkiem z kart postawionym na piasku której los był już przesądzony w 1989 roku. 
  Za sprawą  zalatującej smrodkiem elitki agenturalno - infantylnej (celne określenie prof.  A. Wielomskiego) Polska jest patologicznie uzależniona od USA a one słabną w oczach świata. 
Jak wynika z  raportu magazynu „The Atlantic” z końca sierpnia 2026, prezydent USA w prywatnych rozmowach z doradcami coraz częściej stawia się w jednym rzędzie z największymi postaciami w historii: Aleksandrem Wielkim, Juliuszem Cezarem oraz Napoleonem Bonaparte. 
Nawet trudno to skomentować bowiem  Aleksandrem Wielkim, Juliuszem Cezarem oraz Napoleonem Bonaparte bywają w swoim mózgu niebezpieczni pensjonariusze zamkniętych szpitali psychiatrycznych.
 Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło 4.09.2026  rezolucję na rzecz wprowadzenia nowej mapy świata, wierniej odzwierciedlającej rozmiary państw i kontynentów. Tylko USA były przeciw !
 Takie sytuacje że USA są przeciw całemu światu są coraz częstsze i Image hegemona jest już słaby. 


Sprawdzenie
 Opóźnienie obiektu decyduje o jakości regulacji. Tam gdzie jest ono relatywnie duże (czasy transportu często rosną z wymiarem obiektu) odpowiedź na zakłócenie można polepszyć stosując kompensacje zakłóceń. 
Rosnący udział OZE wymusił polepszenie procesów regulacji w elektrowniach cieplnych, które dawniej były słabe. Przykładowo zmiany temperatury przegrzewacza powodują bardzo silne jego naprężenia i utratę trwałości a przecież elektrownia ma pracować 40-50 lat. Tak więc szybka i marna regulacja jest bardzo droga.    
 W pokazanym systemie kotła energetycznego regulator ilości paliwa FIC103 (i oczywiście powietrza FIC104) otrzymuje wartość zadaną jako sumę wyjścia regulatora ciśnienia pary dla turbiny PIC101 i wielkości przepływu pary (to kompensacja) z sensora FT102. Lepszą miarą ilości ciepła opuszczającego z parą kocioł ( statycznie w przybliżeniu tyle trzeba dać w paliwie ) byłaby entalpia ale przy niewielkich zmianach ciśnienia i temperatury i sam strumień (jego zmiana to zakłócenie) jest wystarczający. FY103 ogranicza ilość paliwa do (trochę powiększonej ) wielkości strumienia powietrza do spalania a FY104 może zwiększyć strumień powietrza adekwatnie do faktycznej ilości podawanego paliwa. Normalnie FY103 i FY104 nie powinny działać.
Sensor strumienia pary z jego aranżacją jest drogi i nie zawsze jest stosowany.
-Podaj przynajmniej dwie informacje jakie mogą być użyte do systemów (!) kompensacji zamiast informacji z sensora strumienia pary
  
 Kompensacja ta jest dobra tylko statycznie bowiem przy zwiększeniu obciążenia trzeba też (dynamicznie) dostarczyć ciepła do zwiększenia różnicy temperatur między wodą / parą a rurami kotła. Czyli przy zwiększeniu obciążenia kotła musi być chwilowe nadpalenie dla ogrzania metalu a przy odciążeniu niedopalenie.

-Co należy dodać aby kompensacja była też dynamiczna  

Temperatura spalin opuszczających kocioł zależy przede wszystkim od jego konstrukcji i nie powinna być za niska ze względu na prowokowaną korozję. Ale za wysoka temperatura spalin obniża sprawność kotła. Optymalna konstrukcja kotła zależy m.in. od klimatu. W nowszych rozwiązaniach temperatura ta jest regulowana w sposób wynikający z bilansu energii ! Temperatura spalin na wejściu do komina mierzona n sensorami TT110 i uśredniona w TY110 stabilizowana jest układem regulacji kaskadowej z regulatorem temperatury Master TIC110 i Slave TIC114 poprzez regulacje ilości pary podanej do nagrzewnicy parowej podgrzewającej powietrze do procesu spalania. W istocie część ciepła opuszczającego kocioł z parą jest do niego zawracana podgrzanym powietrzem ! Rzecz jasna ten podgrzewacz nie powinien za często działać.

-Jaka część wytworzonej pary w całym życiu kotła powinna być użyta do podgrzewania powietrza

 Dla dobrego utrzymania kotła mała część (ustalona przez FY, bez numeru, Blowdown i  sygnał optymalizacji #2) strumienia pary jest użyta do zdmuchiwania zanieczyszczeń z powierzchni ogrzewanych kotła. O tą ilość (sensor FT bez numeru w tym bloku ) powiększona jest (sumowanie w LY109) ilość wody zasilającej regulowana przez regulator Slave FIC109 (Master to LIC108 a kompensacja zakłócenia sumowana jest w LY108).
 Optymalizacja systemu dla niezawodności powinna być tak wykonana aby bez niej system mógł prawie normalnie pracować. Sygnał #1 Air:Fuel Ratio z optymalizacji reguluje optymalny stosunek powietrza do paliwa. Z sygnałem na typowym eksploatacyjnym poziomie  system awaryjnie pracuje bez bieżącej optymalizacji.   
-Podaj przybliżone wzory do optymalizacji systemów #1, #2 i #3.