piątek, 19 czerwca 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 209

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 209    
Spis treści 
1.Wojna
2.Regres cywilizacji Europy
3.Wiedza
4.Transport
5.Pseudo automatyzacja państwa i firm  

1.Wojna
 Fundamentem siły politycznej i militarnej jest własna ( a nie cudza na swoim terenie ) gospodarka kraju. 
Chińska produkcja jest coraz nowocześniejsza w rosnącej ilości branż. Chipy i silniki lotnicze są już jedynymi sektorami produkcyjnymi, w których Chiny nadal importują więcej niż eksportują.
Z silnikami lotniczymi to już długo nie potrwa. Postępy Chin w mikroelektronice też są duże.
 Nocny widok oświetlonych Chin z kosmosu uświadamia jak ogromną są potęga.  W wielu branżach wytwarzają połowę produkcji światowej.
 Nie do końca wiadomo co Chiny robią z tymi bilionami zarobionych dolarów. Wykupują dolarowe długi współpracujących państw i państwa zadłużone są u nich w Yuanie. Niebotyczne są koszty ogromnych inwestycji infrastrukturalnych w świecie.

N.B.Coraz mniej jest nisz na rynku światowym gdzie potrzebna jest tania polska siła robocza. 

 Zwycięzcy I i II Wojny Światowej opanowali produkcje masową. Choć przed II Wojną Niemcy mieli najlepszych inżynierów i naukowców to politycy niemieccy nie rozumieli idei produkcji masowej i w III Rzeszy jej nie opanowano. Dopiero po wojnie idee i technologie importowano z USA. 
Wojenna produkcja masowa istniała w sowieckich fabrykach kupionych od koncernów USA. Ekipa Stalina to fani modernizacji i oni zrozumieli co to jest produkcja masowa i jak bardzo jest ona trudna. 
 Obecnie masowo i tanio w Chinach produkowane są lotnicze silniki spalinowe napędzające drony rosyjskie, ukraińskie i irańskie. Możliwe że masowo będą produkowane tanie, mało trwałe silniki turboodrzutowe jednorazowego użytku. Strącenie manewrującego drona z takim silnikiem będzie już trudne.     

 Mierzenie siły gospodarki kraju wskaźnikiem PKB jest obecnie nieporozumieniem w sytuacji gdy sektor usług stanowi 80-90 % papierowego PKB. Szara i czarna strefa gospodarki stanowi rzekomo 20% polskiego PKB ! Nigdzie nie podano jak tą wielkość oszacowano.

 Pomarańczowy prezydent Trump 36 razy ogłaszał zawarcie porozumienia z Iranem kończącego wojnę. Media podają obecnie treść wstępnego porozumienia ale nie wiadomo czy ono się utrzyma. Według tego porozumienia USA przegrały wojną a lokalną potęgą stał się Iran ! Ale pomarańczowy prezydent może ogłosić że wojnę wygrał chociaż przegrał z kretesem.

 USA w wojnie z Iranem zużyły większość  pocisków systemu przeciwlotniczego Patriot  a produkcja pocisków jest powolna. Na Ukrainie  dobrze sprawdził się francusko - włoski system przeciwlotniczy SAMP/T NG z pociskami Aster. Jest bardziej skuteczny niż Patrioty i tańszy ! Już 15 krajów jest nim poważnie zainteresowanych a część tych krajów rezygnuje z zamówionych Patriotów.

 Niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall deklaruje że zbuduje oddział - montownie w Polsce. Będzie Polsce sprzedawał broń za środki z pożyczki SAFE. W istocie będzie przepompowywał pożyczkę do Niemiec !

 Wojna USA-Izraela z Iranem była silnie asymetryczna. 
Ponieważ Polska nie ma żadnego wywiadu to nie wiemy jak Rosja może odpowiedzieć na polskie prowokacje. Bardziej prawdopodobny niż wkroczenie do Polski jest atak na energetykę, gazoport, rafinerie, porty... Czyli atak nie od wschodu ale bardziej od północy - Bałtyku.
 Na Ukrainie od lat już nie ma żadnej rafinerii  a paliwa są darowane przez państwa NATO i transportowane cysternami. Na Ukrainie ocalały tylko elektrownie jądrowe bo Rosja ich nie atakuje. Ukraina od czasu do czasu niegroźnie atakuje okupowaną przez Rosję elektrownie jądrową na Zaporożu ale Rosja nie zniszczy działających ukraińskich elektrowni jądrowych bo to samo zrobi Ukraina w odwecie. 
Czy Zachód będzie w stanie latami utrzymywać Ukrainę i Polskę ? 
Prezydent Żełeński zażądał niedawno do darowanych przez EU 90 mld Euro kolejnych 20 mld Euro. Spory apetyt ma więc ukraiński Batalion Monako oligarchów.

 W Polsce mamy III Światowy kapitalizm co rzecz jasna przekłada się na znikomą chęć obrony neokolonii. W razie konfliktu bogaci złodzieje uciekną a reszta też będzie uciekać w miarę możliwości i pozostanie bierna bo po co bronić pasożytniczą republikę bananową.
Bez zacietrzewienia i wojny plemion ( to jest celowa wojna zastępcza ) ludzie mogliby się zorientować, że ten wzrost PKB Polski bardzo słabo przekłada się na ich poziom życia.
Fundamentem pozycji i bogactwa w III RP niestety jest:
-Uwłaszczanie się na majątku państwowym
-Uspołecznianie strat z jednoczesnym prywatyzowaniem zysków
-Bezczelne, mafijne okradanie państwa
Zbudowano tu neokolonialny i  neofeudalny system przywilejów. Przywileje = Korupcja.
Postkomunizm oznacza demoralizację, korupcję, oligarchię i mafijne układy.
Kluczowe punkty z wywiadu opublikowanego  przez "Forbesa" na temat nierówności i pieniędzy w Polsce:
 Towarzysze partyjni okupują wszystkie dostępne synekury za nienależną dużą kasę, bo tak niestety działa teraz skorumpowana polityka od Waszyngtonu po Berlin. Problem w Polsce polega na skali zjawiska i na tym, że ci towarzysze są totalnie niekompetentni. Brak jest nawet pozorów stosowania kryterium fachowości w „doborze” (klientyzm) kadr, a instytucje okupowane przez tych kleptokratów nawet nie udają, że działają zgodnie z oczekiwaniami społecznymi.
Skala korupcji w tym kraju poraża. Z każdej strony złodziejstwo pozorowane przez propagandę na spryt i zaradność.

 III RP ma armie na niby. Zbrojenia na niby miały wyposażyć polskie oddziały jako armie pomocniczą przy armii USA.
Długo rządy i skorumpowane media zaprzeczały że bardzo przepłacamy za kupowaną od USA broń ale obecnie politycy mówią że to przepłacanie było opłacaniem polisy ubezpieczeniowej w USA. Ale niedawno USA wszystkie polisy unieważniły. 

 Asymetryczność w wojnach ma wiele aspektów. 
Obecnie napadnięty przez USA-Izrael Iran udziela odpowiedzi asymetrycznej. 
Przy starciu pancernym na Łuku Kurskim większość czołgów niszczyły armaty a nie czołgi wrogów.
Bardzo ważne było w czasie II Wojny wysadzania wszelkich transportów niemieckich przez sowiecką partyzantkę. To było zadanie strategiczne. Zadania były trudne do wykonania ale przynosiły ogromną korzyść.  Z powodu znikomej aktywności AK na tym polu sowieci uważali ją za siłę wrogą i raczej mieli racje.   
Asymetryczną odpowiedzią Niemców był terror.
Komunistyczna partyzanta Tity niszczyła niemieckie transporty i alianci to doceniali.
 
 Inżynierowie USA pod koniec II Wojny Światowej byli zdziwieni wysokim poziomem rozwiązań technicznych zastosowanych w niemieckich Ubotach. Amerykańskie łodzie były przy nich prymitywne. Technikę rakietową III Rzeszy ukradły USA i ZSRR. Ukradły też niemieckich inżynierów i techników.
 Ogromny ciężar gospodarczy Zimnej Wojny po stronie Zachodu ponosiły oprócz USA dwie kolejne najsilniejsze gospodarki czyli Japonia i Niemcy. Zmodyfikowane bronie produkowane tam na licencjach USA były znacznie lepsze. 
USA obecnie lokują produkcje zbrojeniowa w Niemczech a nie w Polsce ! To przykład tego o czym mówił minister Sikorski na słynnych taśmach w restauracji Sowa & Przyjaciele. Murzyńskość forever ! Mamy też status frajera, który jest ,,modelowym sojusznikiem'' zupełnie za darmo. Wystarczy pochwalić, poklepać po plecach, pozować do zdjęcia. A sojusznik już leci kupować niepotrzebny złom militarny i wysyła żołnierzy nie w swoim interesie.
Polska o nic nie zabiegała w USA odnośnie produkcji w ramach offsetu przy zakupie myśliwców F-35. Nikt się nie targował. Błaszczak wziął to co zaproponowano. Amerykanie się z nas śmiali.

 Samolot F-22 Boeinga oblatany w 1997 roku był pierwszym samolotem piątej generacji. W przyszłym roku ma 30 lat. Samolot F-35 (2004) też ma już swoje lata. F-47 (bo prezydent Trump jest 47 prezydentem ) szóstej generacji ma wyprodukować Boeing bowiem F-35 rekordowo długo był wadliwy (i nadal jest ) na wiele sposobów.
Czy samoloty bojowe a szczególnie samoloty pilotowane mają jeszcze jakiś sens to trudno powiedzieć.
O ile biedny Iran dopiero pracuje nad wykrywaniem samolotów Stealth to Chiny i USA cały czas śledzą je z kosmosu. 
 Misje dla samolotów F-35 trzeba projektować na serwerach hegemona ! Z tego względu ich użyteczność może być zerowa. Mogą też być zdalnie wyłączone.
 Defense Express na podstawie danych U.S. GAO i publikacji Air and Space Forces Magazine, podaje że  tylko niewielka część maszyn F-35 była zdolna do realizacji misji przewidzianych dla tych samolotów. Najlepiej w tym zestawieniu wypadł F-35A sił powietrznych USA, ale nawet w jego przypadku wskaźnik pełnej gotowości wyniósł jedynie 28,5 %. Dla F-35C piechoty morskiej było to 22 %, dla F-35B 16,2 %, a najsłabszy wynik odnotowano przy F-35C marynarki wojennej - 15,3 %. Oznacza to, że w większości przypadków tylko mała część floty mogła wykonywać cały katalog zadań.
Problem nie jest jednorazowy. W ujęciu pięcioletnim pełna gotowość bojowa całej rodziny F-35 utrzymuje się na niskim poziomie, szczególnie w wariantach F-35B i F-35C. Defense Express zwraca uwagę, że w 2023 r. F-35C w Korpusie Piechoty Morskiej USA osiągnęły zaledwie 4,6 % pełnej gotowości, podczas gdy jeszcze w 2020 r. dla myśliwców F-35 notowano poziom sięgający 54 %.

 W satrapiach arabskich atakowanych przez Iran kompromitowała się obrona przeciwlotnicza USA. Teraz drony i rakiety z Ukrainy częściowo omijają obronę Rosji i kompromitująco atakowana jest Moskwa ! Obrona USA i Rosji jest po prostu XX wieczna a mamy rok 2026 !
 
 Można tylko spekulować o porozumieniu prezydentów Trumpa i Putina na Alasce w 2025 roku. 
USA zmniejszają w Europie liczby swoich myśliwców F-16 i F-15E z około 150 do 100, liczby morskich samolotów patrolowych z 26 do 15 oraz wycofują wszystkie samoloty do tankowania w powietrzu, które były wcześniej dostępne dla Europy.  Planowane jest również przeniesienie okrętu podwodnego [z bronią jądrową ?], z którego można wystrzeliwać pociski, a także lotniskowca i kilku okrętów oraz samolotów wspierających jego misję. Relokowane miałyby zostać także dwie grupy bombowców przeznaczone dotąd do obrony Europy.
 USA zdecydowanie nie chcą bronic turbo - lewackiej Europy i ich deklaracje w tej sprawie są jasne i twarde.
Można sobie wyobrazić wiele scenariuszy. Gdy USA militarnie wkroczą do Grenlandii to Rosja powoła republikę ludową w Estonii i / lub na Łotwie. USA powiedzą że nie mogą Europie pomóc bo nie mają tam środków. Europa faktycznie zostanie jednocześnie zaatakowana z dwóch stron.

 Średnia wieku polskiego rezerwisty wynosi ponad 50 lat. Teraz panowie z brzuszkiem którzy odbyli ponad 30 lat temu służbę wojskową lub tylko krótkie przeszkolenie dostają zdumiewający przydział mobilizacyjny:
-Nauczyciel historii (kapral) na dowódcę kompanii ( 120-150 osób i dużo sprzętu ) saperów
-Urzędnik (szeregowy) na szefa kompanii
-Kucharz (szeregowy) na kierowcę czołgu Abrams
„To jak jebać tygrysa. I śmieszno i straszno”

2.Regres cywilizacji Europy.
 Dlatego Łukaszenka i Putin w ramach wojny hybrydowej pchają do Unii Europejskiej nielegalnych imigrantów ? Chcą wyrządzić agresywnemu wrogowi maksymalną szkodę bo tai jest cel wojny.
Bogate kraje naftowe zatoki perskiej na granicach strzelają do nielegalnych braterskich imigrantów i wykonują na nich egzekucje. Tam można tylko być sprowadzonym do pracy i trzeba u nich pracować.  
 Zachodnie społeczeństwa są przekonane o skrajnie destrukcyjnym wpływie migracji  afrykańsko  - muzułmańskiej na cywilizację europejską. 
W ciągu ostatnich 15 lat państwa europejskie przyjęły dziesiątki  milionów migrantów lub "uchodźców". Ich gospodarki ZDYCHAJĄ ponieważ inwazorzy nie chcą pracować i się nie nadają do  pracy a za to ich przestępczość kwitnie. Koszty utrzymania inwazorów są bardzo wysokie.
"Cywilizacja europejska" to wspólnota kulturowa, intelektualna, prawna i polityczna, która rozwijała się w Europie przez ponad 2500 lat. Nie jest związana z jednym narodem, językiem czy religią, łącząc wiele tradycji, które wzajemnie się uzupełniały
Minister Radosław Sikorski słusznie powiedział:" chęć osiedlenia się w dowolnym kraju świata to nie są prawa człowieka"
 Gdy Turbolewica umieści w Polsce 4 miliony nielegalnych imigrantów afrykańsko  - muzułmańskich to Polacy będą się modlić aby Rosja wyzwoliła ich z morderczej niewoli. 

Nielegalni imigranci przynoszą ze sobą do Europy III Świat.
Ogromne są rosnące koszty ochrony zdrowia.  
W Europie znacznym kosztem dekadami eliminowano kolejne choroby. Ale od dekady niby wyeliminowane już choroby znów się rozprzestrzeniają. Mnożą się infekcje pasożytnicze których nie było od dekad. 
W Europie bardzo szybko rośnie liczba chorób przenoszonych drogą płciową. Problem rośnie od 
10 lat, a liczba zakażeń rzeżączką wzrosła czterokrotnie w tym okresie, a przypadki kiły 
podwoiły się. W 2024 r. odnotowano ponad 106 tys. przypadków rzeżączki, 45 tys. przypadków 
kiły i 213 tys. przypadków chlamydii.
Także imigranci z Ukrainy często są zakażeni  HIV, lekooporną gruźlicą i wieloma innymi chorobami a choroby weneryczne są tam powszechne. 

 Stan biologiczny Polaków po II Wojnie był rozpaczliwie zły. PRL drastycznie polepszył stan biologiczny narodu i zwiększył populacje. Leczenie chorób społecznych ( gruźlica, choroby weneryczne.. ) było przymusowe. Leczony musiał wskazać osoby z którymi współżył płciowo. W tych sprawach Milicja potrafiła być brutalna. Wskazane osoby badano bez prawa odmowy.   
Wzrost Polaków rósł przez cały okres PRL i zatrzymał się w III RP. W związku z tym przestano podawać wzrost w dowodzie osobistym. 
Masz gorączkę ? Zbij pan termometr !

3.Wiedza
 W całej historii najlepsze gospodarki zawsze były oparte o wiedzę. To nie jest wynalazek XX a tym bardziej XXI wieku. Prymitywne, podporządkowane, eksploatowane  gospodarki bazowały na niewolnictwie lub taniej pracy. 
Transformacyjny wzrost gospodarczy Polski był oparty na 4 filarach:
- Tania, dobrej jakości siła robocza i duże jej zasoby
- Tania energia
- Możliwość dewastacji środowiska czyli liberalne podejście do ochrony środowiska naturalnego
- Kreatywnej statystyce
Te 3 pierwsze filary zachęcały zagranicznych  inwestorów do lokowania tutaj prostej pracochłonnej produkcji. Żaden z tych 3 byłych filarów już nie jest filarem.
Obecnie aby zwiększyć PKB o 100 mld zł musimy pożyczyć 300 mld zł. Nie będzie to długo trwało.
Nobliści też mają poczucie humoru. 
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Model-taniej-pracy-nad-Wisla-sie-wyczerpal-Noblista-Polska-musi-przejsc-na-gospodarke-oparta-na-wiedzy-9149737.html
"Model taniej pracy nad Wisłą się wyczerpał. Polska musi przejść na gospodarkę opartą na wiedzy" Śmieszny żart noblisty w kraju korupcji, którego gospodarkę posiada zagranica, który  nie posiada żadnych koncernów światowych, żadnych marek, żadnych technologii, własnego know-how.  Kraju gdzie co czwarty pracujący Polak „pracuje” w pasożytniczej budżetówce, a ośrodki „akademickie” są poza wszelką ligą. 
Hasło przechodzimy "na wiedzę" Tusk może użyć do kolejnej pożyczki od Niemiec. Tym razem weźmie  440 mld Euro (10 x SAFE) albo 2000 mld Euro, na program „przechodzenia na wiedzę”.

"W 1999 roku Bank Światowy przeprowadził ankietę, w której 100 proc. pytanych potwierdziło, że w trakcie prywatyzacji polskich przedsiębiorstw państwowych płaciło tzw. prowizje, czyli łapówki"

W gospodarce wiedzy występuje Dualizm kosztów stanowiska pracy. Tanie stanowisko przy komputerze.  Stanowisko pracy w mikroelektronice może kosztować 20 mln $. Oba są od siebie zależne 

Ktoś kto nie potrafi wykonać prostego zadania nagle wykona bardzo skomplikowane zadanie ? Zupełnie nieprawdopodobne.

4.Transport
 Surowce naturalne są nierówno rozłożone na globie. Zróżnicowana jest gęstość zaludnienia czyli aktywność ekonomiczna ludzi.  Stąd potrzeba masowego transportu towarowego aczkolwiek w dobie globalizacji wydaje się on za duży jak na osiągane efekty w dobrostanie populacji Ziemi. 
 Na długich dystansach najtańszy jest masowy transport statkami. Hegemon zapewniał bezpieczeństwo światowej żeglugi handlowej ale obecnie blokuje żeglugę Zatoki Perskiej czyli zabija własne dziecko.
Obecnie przez zablokowaną przez Iran i USA Cieśninę Ormuz nie mogą przepływać statki z Zatoki Perskiej wiozące ropę, gaz, metale i nawozy sztuczne oraz chemikalia.
 Cieśnina Malakka łączy Ocean Spokojny z Indyjskim. Ma długość 937 km (jest najdłuższą na świecie cieśniną) i szerokość zaledwie 36 km.  Wody cieśniny w najwęższej części na całej szerokości stanowią morze terytorialne państw nadbrzeżnych. Żegluga odbywa się na zasadach prawa przejścia tranzytowego.
Od roku 1950 cieśniną transportowana jest ropa naftowa z bliskiego wschodu. Stanowi ona jeden z najważniejszych węzłów komunikacyjnych międzynarodowego handlu morskiego. Jest istotna dla gospodarek Chin, Japonii, Indii, Tajwanu, Korei Płd. Rocznie przez jej wody przepływa około sześćdziesięciu tysięcy statków. Cieśnina ta znajduje się w sferze zainteresowań sił zbrojnych Indii, Chin i szczególnie USA.
 Chiny obawiając się agresji USA w postaci blokady morskiej  budują alternatywne szlaki transportowe pozwalające omijać krytyczne miejsca czyli blokadę morską USA. 
 W lutym 2026 roku pierwsze pociągi towarowe pokonały trasę 10 399 km ze wschodnich Chin do środka Iranu i w pobliże Teheranu. Linia przebiega przez poradziecki Kazachstan i Turkmenistan które mają kolej o szerokości torów 1520 mm. Ponieważ w Chinach stosowana jest powszechna w świecie szerokość torów 1435 mm to na granicach odbywa się zautomatyzowana wymiana wózków wagonów co jest bardzo trudne.  Dla długiego pociągu wymiana zajmuje zaledwie około 30 minut ! Trasa pokonuje trudny teren. Na pustyni temperatura powietrza w dzień przekracza 40 C ale w nocy może spaść poniżej zera. Musiano rozwiązać problem termicznej rozszerzalności stali szyn. 
Dla ekonomii prędkość pociągu jest ograniczona i całą trasę pociągi pokonują w ciągu 13 dni czyli znacznie krócej niż statki. 
N.B Jeszcze inna jest szerokość torów w Indiach.
 Chiny od 2008 roku zbudowały do 2025/2026 roku ponad 50 tysięcy kilometrów sieci szybkiej kolei - to około 70% całej światowej sieci HSR.
Chiny budują szybką kolej najszybciej i najtaniej na świecie. Bardzo szybko i względnie tanio budują też zwykłą kolej w wielu krajach. 

 Rosja dysponuje największą w świecie flotą lodołamaczy. Ilość statków z Chin pokonujących „drogę północną” do Europy jest na razie niewielka ale cały czas rośnie. Technicznych problemów do rozwiązania jest sporo.
Rosja chce budować kolejny potężny gazociąg do Chin ale Chiny oczekują niższej ceny gazu.

5.Pseudo automatyzacja państwa i firm.
 W USA komputery wcześnie stosowano w projektowaniu, przemyśle,  nauce, wojsku, administracji i w biznesie. Zastosowania w wojsku, biznesie i administracji wymagały pracy komputerów w sieci. Europa w tej dziedzinie mocno odstawała od USA.
Koncern IBM był pionierem w zastosowaniu komputerów w projektowaniu i produkcji elektroniki. Dużym nakładem pracy stworzył algorytmy do projektowania płytek drukowanych PCB licznych pakietów komputera. Automatycznie szyta była tysiącami przewodów backplate. Jego przewaga nad konkurencją była ta wielka że „IBM” stał się w świecie synonimem komputera.     

 W pierwszych latach osiemdziesiątych licznie pojawiły się taniejące komputerki 8 bitowe. 16 bitowe maszyny z procesorem Intel 8086 (system operacyjny CPM 86) i Motorola 68000 (Unix) były drogie i nie zdobywały popularności. Dobry Zilog Z8000 nie przyjął się w komputerach bo za słabą miał infrastrukturę.  Ewidentnie brak było jakiegoś standardu komputera. 
W październiku 1981 IBM zaprezentował pierwszy komputer PC z procesorem Intel 8088 pochodnym od 8086. W najprostszej wersji z ledwie 16 K RAM do współpracy z magnetofonem i TV kosztował 1500 dolarów. Maszyna z większą ilością pamięci RAM i jedną dyskietka 5 calową była trzykrotnie droższa. W zestawach oferowano drukarkę igłową Epson. Sprzęt IBM był zawsze szalenie drogi i to jest ilustracja tego faktu. Możliwe że w zamierzeniu IBM PC miał być terminalem do jego systemów mainframe. Maszyna PC miała pracować z 3 systemami operacyjnymi do wyboru. Płyta główna nie miała układów dedykowanych i programowalnych jak konkurencja i była prymitywna ze strasznie dużą ilością układów. Karty peryferiów początkowo nie miały stabilizującego kartę mechanicznie „śledzia”. IBM udostępnił dokumentacje maszyny i zadeklarował że każdy może produkować elementy do komputera. System był otwarty i to była ogromna jego zaleta. Szybko pojawiły się karty peryferyjne a  nawet płyty główne. Dużo większe możliwości miał kolejny IBM PC AT z procesorem 80286, który miał jednak poważne wady. Tańszy w zamierzeniu IBM „Junior” okazał się niewypałem. 
 Ideę komputerów zdefiniowanych przez listę rozkazów, gdzie nowe maszyny były zgodne w dół ze starszymi, IBM w systemach 360/370... i Hewlett Packard eksploatowali od dawna. Intel szybko zrozumiał tą idee dającą szanse ma miliardy i monopol. Gdy Intel w 1985 roku wypuścił procesor 80386 do komputerów PC ( maszyny z 80386 pojawiły się w 1986 roku ) to PC gwałtownie zyskały na powadze bowiem do tego czasu PC był jednym z wielu komputerów na rynku.
W 1987 roku części do złożenia komputera zgodnego z PC AT z twardym dyskiem kupione na Tajwanie kosztowały 1000 dolarów. Złożenie tego komputera wyćwiczonej osobie zajmowało 20 minut. Kolejne coraz szybsze maszyny z coraz większymi pamięciami i możliwościami kosztowały 1000 dolarów a nawet mniej i to mimo ciągłej utraty wartości dolara  !            
PC AT miał wydajność średniego minikomputera rodziny VAX koncernu DEC za 20-30 tysięcy dolarów. Los koncernu DEC był w gruncie rzeczy już przesądzony a IBM postawił akcent na programy a w tym na korupcje (!) rządów.   „Wadą” komputera PC były jego strasznie prymitywne i ograniczające systemy operacyjne.  
 
 Ilość komputerów (w tym PC) szybko rosła i obserwatorzy szybko zauważyli że oferowane programy wykorzystują przyciągające uwagę potencjalnych nabywców możliwości graficzne maszyn i bazy danych ale nie mają w istocie żadnych algorytmów ! Jeszcze nie tak dawno automatycznie zaprojektowana płytka drukowana wymagała tylu poprawek że ich wprowadzenie pochłaniało dwa razy tyle czasu ile ręczne zaprojektowanie płytki. Koncerny elektroniczne używały swoich własnych programów. 
 Algorytm należy tu rozumieć jako bardzo ważną  funkcję potrafiącą wykonać coś krytycznie ważnego czego nie potrafi zrobić człowiek albo zrobienie tego wymagało by długiego lub nieskończoności jego czasu.

 Optymalizacja (algorytmy) konstrukcji silników spalinowych samochodów dała duży przyrost mocy i powiększyła sprawność silników. Kluczem była trudna optymalizacja procesu spalania z wtryskiem mieszanki powietrza z paliwem  w cylindrze. 
 Zaprojektowanie (algorytmy) przez człowieka masek do produkcji procesora z miliardów tranzystorów nie jest możliwe.     
 
 Zastosowanie komputerów w administracji państwa i firm powinno zmniejszyć zatrudnienie i ogólnie usprawnić procesy. Już w latach siedemdziesiątych zauważono w Polsce że po „komputeryzacji” działu (kadry, płace..) zatrudnienie rośnie a nie maleje !

 Autor nie zajmował się komputeryzacją państwa i firm natomiast programiści pracujący w tym obszarze od lat osiemdziesiątych zgodnie mówią że te programy nie maja żadnego mózgu – algorytmów.
 Autor ponad 20 lat temu oceniał przydatność drogiego programu stwierdzając brak mózgu w programie gdzie najważniejsze zadania są sprytnie zepchnięte na człowieka !
 Gdzieś po roku na przyjęciu rozmowa zeszła na temat automatyzacji państwa. Autor wsparty przez drugą osobę dawał przykłady na to że programy nie mają mózgu a mogą mieć i będzie z tego ogromna korzyść. Uczestnik tej rozmowy: „ Przepraszam że ci przerwę ale ja o tym wiem od bardzo dawna. Cała ta informatyzacja polski to kant. Nie ma mózgu bo stworzenie algorytmu to potężna praca a nie pozoracja. A jak byś stworzył algorytm to ci ukradną. Polska to są palety, kamień do kiszenia ogórka i łapówki. Głową muru nie rozbijesz”  Jak się okazało ta osoba to szef jednej z największych polskich firm informatycznych.   
    
 W Związku Radzieckim, schyłkowego Breżniewa trudno było przekonać do alokacji miliardów na tworzenie programów komputerowych. Trudno starcom było wytłumaczyć co to jest ten program i dlaczego są one aż tak bardzo potrzebne. A co tam ma latami robić tysiąc ludzi ? Gdy kołdra była krótka stwierdzano że za ten miliard jednak wybudujemy kopalnie albo damy podwyżkę wojsku.
 
 Google z nicości wystartował z dobrym algorytmem wyszukiwarki internetowej. Algorytmy u Amazona, Muska... od razu widać że są i zarabiają potężne pieniądze. Coraz mocniejsi są Chińczycy ale na punkcie użyteczności a więc algorytmów mają obsesje. 

 Aby zmniejszyć chaos i korupcję w wymiarze sprawiedliwości i ochronie zdrowia wystarczy Automatycznie planować i beznakładowo dokumentować  i rozliczać pracę funkcjonariuszy i lekarzy. Po prostu patologie chodzą całymi stadami i wystarczy przerwać diabelski krąg i dynamika sprowadzi sprawę do normalności. Okaże się że sędziów i prokuratorów jest dwa razy za dużo. 
 Konkretne przykłady dającej potężne korzyści Automatyzacji  w państwie podano dalej.
   
 
Archiwum. „Obciążenie i zakłócenie”
 Sprzężenia zwrotne w zjawiskach natury występują powszechnie. W elektronice sprzężenia zwrotne są wszędzie. Regulacja automatyczna opiera się o sprzężenie zwrotne. 
W domu systemów regulacji i automatyki jest coraz więcej począwszy od regulacji poziomu wody w spłuczce WC i różnych termostatów. 
Coraz więcej automatyki jest w samochodach
W nowoczesnych broniach coraz więcej jest elektroniki i automatyki.
Automatyki ( w tym maszyny CNC i roboty przemysłowe ) jest coraz więcej w przemyśle. 
Procesów do sterowania i regulacji jest dużo.

 W serwomechanizmach używane są m.in. silniki prądu stałego. Dynamika takiego silnika jest równoważna dynamice obwodu RLC bardziej trafiającego do przekonania w analizie. Przykładowo w Application Note U-102 „UC1637 Switch mode controller for DC motor drive ” firmy Unitrode pokazano jak parametry silnika DC (zintegrowany z Tacho przeliczyć na wartości równoważnego obwodu RLC. Użyty tam mały silnik ma równoważnik R=0.7 Ohm,  L=1.12 mH,  C=18 000 uF. Częstotliwość graniczna tego dolnoprzepustowego filtru (In – Napiecie, Out- Szybkość ) 2 rzędu wynosi 35.4 Hz a dobroć Q=0.356. 
W tym dokumencie zaprojektowano regulator prędkości PID tego serwonapędu. Silnik sterowany jest napięciowo z tranzystorowego invertera  PWM. 
N.B. Gdy wzmocnienie regulatora pętli jest większe od jedności mamy w pętli częstotliwość graniczną małosygnałową i mniejszą częstotliwość graniczną wielkosygnałową. 
Optymalne wzmocnienie pętli może być mniejsze od jedności (chemia, reaktory) a w AN U-102 wzmocnienie w pętli z regulatorem PID wynosi 125 razy.
W najwyższej jakości wzmacniaczach mocy Audio z kompensacją dwubiegunową przy małych częstotliwościach głębokość pętli sprzężenia zwrotnego przekracza 80 dB czyli 10 000 razy ! 

W przypadku serwonapędu o małosygnałowej częstotliwości granicznej serwonapędu decyduje częstotliwość i rodzaj modulacji PWM i częstotliwość rezonansu mechanicznego a w przypadku invertera tyrystorowego częstotliwość sieci zasilającej i ilość pulsów m i rzadko częstotliwość rezonansu mechanicznego.   
W przypadku napędu tyrystorowego realnie, typowo decyduje  częstotliwość sieci zasilającej i ilość pulsów m. W przypadku invertera tranzystorowego PWM o częstotliwości modulacji PWM większej od 4 KHz decyduje już częstotliwość rezonansu mechanicznego.
 We wspomnianej AN 102 małosygnałowa (!) częstotliwość graniczna serwonapędu jest około 5 razy wyższa od częstotliwości granicznej samego silnika.
 Serwonapęd  ma dokładnie śledzić (=sterowanie) sygnał zadany. 
 Także głównymi powodami pracy z regulatorem szybkości serwonapędu jest maksymalna eliminacja (=regulacja) efektów:
-Obciążenia (Load ) czyli obciążenia silnika momentem mechanicznym stwarzanym przez proces 
-Szumów (Noise). Tu akurat głównie pochodzących od zmian napięcia sieci zasilającej i rezonansów mechanicznych. Ale napęd tyrystorowy jest też wrażliwy na zmiany częstotliwości w sieci a szczególnie wrażliwy na skokowe zmiany fazy napięcia sieciowego.

 Podział na Load i Noise nie zawsze jest oczywisty.
 W przypadku mechaniki „skrzydeł” obiektów latających Obciążenie serwomechanizmów wynika z programu lotu oraz dynamiki obiektu. Szumy to wiatr i konwekcja w atmosferze. 
 W przypadku regulacji poziomu cieczy w zbiorniku Obciążeniem (Load ) jest pobór cieczy ze zbiornika przez proces. Szumem (Noise) kołysanie się / falowanie cieczy w zbiorniku widoczne w sygnale z sensora poziomu cieczy. W małej części całego szumu  są „elektroniczne” szumy samego sensora. Przy pomiarze ciśnienia hydrostatycznego czyli poziomu cieczy w zbiorniku mieszadło powoduje powstawanie fal ze szczytami i dolinami, które jednocześnie są zakłóceniami dla sensorów poziomu radarowych, ultradźwiękowych i podczerwonych IR.  Silne turbulencje powstają w czasie intensywnego napełniania zbiornika a w czasie opróżniania zbiornika może powstać zakłócający wir.
Poziom cieczy mierzony radarem, ultradźwiękowy i podczerwienią IR zakłóca powstająca przy mieszaniu w zbiorniku piana, mgła i opary oraz kondensacja. Szumy dają tez bąble, rozbryzgi i  chlapania.
Problem z pomiarem hydrostatycznym powoduje gromadzący się mul i osady o innej gęstości niż homogeniczna ciecz procesowa w zbiorniku .
Poziom ciał stałych mierzony radarem, ultradźwiękowo i podczerwienią IR zakłóca usypany, uformowany kształt materiału inny od płaskiego.

 W przypadku pomiaru ciśnienia szum procesu powodowany jest  przede wszystkim przez  nielaminarny przepływu cieczy. Szum wprowadza nawet za bliskie przed sensorem prostokątne załamanie rury z cieczą. Pulsacje ciśnienia i przepływu wprowadzają kompresory tłokowe.

 Gdy szybki sensor temperatury umieścimy w podgrzewanym zbiorniku cieczy to zobaczymy całkiem spory szum procesu nagrzewania i pomiaru temperatury wynikający z cyrkulacji podgrzewanej cieczy. 

 Każdy szum procesu ma swoje własne widmo i teoretycznie optymalny sposób filtracji.

 Dla ustawianej serwomechanizmem anteny kierunkowej (na przykład satelitarnej) Load /Noise ( przypadkowy ) wprowadza wiatr. Ten wiatr to  bardziej  obciążenie niż szum.

 W podanych przykładach Load i Noise są podane do różnych miejsc w schemacie pętli regulacji.

 Uświadomienie sobie roli i charakteru Obciążenia i Szumu jest kluczem do poprawnego projektu każdego systemu regulacji. Wpływ Obciążenia często można kompensować. Wielkość szumu procesowego zmniejsza odpowiedni projekt urządzenia procesowego (czasem decydują szczegóły konstrukcji ) i miejsce sensora w nim. 

 W tabeli podano dla różnych systemów regulacji co stanowi Load i Noise....
  
Sprawdzenie.
1.Stwórz brakującą tabele z Procesami oraz z Load, Noise i spektrum widmowe dla nich, o której mowa jest z tekście powyżej. Procesów ma być jak najwięcej.

2.W analogowych regulatorach PD (=Lead) część różniczkująca (typowo) podnosiła przy rosnącej częstotliwości statyczne wzmocnienie do 4 razy.
-Jakie było maksymalne wyprzedzenie fazy ? 

Ćwiczenie
1.„W sensorach do pętli prądowej 4-20 mA rzadko można użyć precyzyjnych OPA. Uniemożliwia ich zastosowanie wejściowy zakres napięć wspólnych i za duży pobór prądu. OPA są segregowane na 2-4 grupy.   
 W precyzyjnych bipolarnych wzmacniaczach operacyjnych różnicowa para wejściowa ma obciążenia rezystancyjne. Tylko w tych OPA dryft napięcia niezrównoważenia jest mocno skorelowany z napięciem niezrównoważenia – ( 3.3 uV/C) *  mV. 
W OPA dryft termiczny wprowadza też lustro prądowe na wyjściu stopnia wejściowego i w małej części stopień napięciowy. Anatomia napięcia niezrównoważenia i jego termicznego dryftu jest tu złożona i konieczne są analizy numeryczne. OPA może mieć niewielkie napięcie niezrównoważenia bez dryftu termicznego. Jego geneza jest taka jak napięcia źródłą napięcia odniesienia Band Gap co nie jest oczywiste. I odwrotnie z zerowym niezrównoważeniem OPA może mieć dryft termiczny. W projekcie OPA czasem  celowo wprowadza się pozorne małe asymetrie „par” elementów aby zmniejszyć niezrównoważenie i dryft termiczny. Rezystory 50K w układach uA741 (są różne schematy układów '741 ) są na przykład parą.  
 Część pojedynczych OPA  (mowa tu o nieprecyzyjnych ) ma piny do regulacji wejściowego napięcia niezrównoważenia ale ta regulacja nie jest polecana dlatego że wyzerowanie napięcia niezrównoważenia może termiczny dryft zmniejszyć lub zwiększyć. W przypadku OPA  JFET regulacja offsetu bardzo często powoduje zwiększenie ( > podwojenia ) dryftu termicznego.
Można natomiast do jednego pinu równoważenia OPA dołączyć odpowiedni rezystor zmniejszający dryft temperaturowy ale niekoniecznie mocno zmniejszający napięcie niezrównoważania. Ustalenie jednak wartości tego rezystora jest trudne. Po selekcji OPA ten ustalony rezystor powinien zmniejszać jednocześnie samo napięcie niezrównoważenia i prąd niezrównoważenia bo przypadek gdy powiększa niezrównoważenia nie ma większego sensu.    
 Prawna ochrona Masek IC w USA  niby nie zabrania stosowania tego samego schematu (Industry Standard) ale dla uniknięcia pozwów sądowych schematy są również modyfikowane. Układy naśladowcze z ZSRR zawsze różnią się od oryginałów schematem i maskami. Z kolei naśladowcze układy Japońskie mają zmiany ale wykonane są lepszą technologią czyli mają lepsze parametry.   

Fizyczny model OPA „LM741” dawno temu zbudowano z tranzystorów. Podobną dynamikę uzyskano wtedy stosując wolne krzemowe radzieckie tranzystory PNP w wejściowej parze różnicowej.
Później użyto w modelu podwójnych (para, litera S w nazwie i 6 pinów) tranzystorów SMD BC847/857. Druga strona PCB jest cała miedziana i przyklejona do blachy aluminiowej  i można ją równomiernie od spodu podgrzać i obserwować dryfty. Góra PCB z układem  jest w nakładanym pudełeczku metalowym bez pokrywki  co eliminuje efekt konwekcji. 
Parami są tranzystory 1,2 – 3,4 – 5,6 – 10,11 – 12,13 - 7,16. Parami rezystorów są równoważące 1,2 oraz 3,17.
Parametry konkretnych użytych tranzystorów i rezystorów są podane. Napięcie niezrównoważenia w temperaturze pokojowej przy zasilaniu +-10 V wynosi 3.4 mV. „ 
-Stwórz komputerowy model (w tym elektrotermiczny ) tego układu i znajdź wartość jednego rezystora równoważącego który ma dać minimalny dryft termiczny napięcia niezrównoważenia w temperaturze 25C oraz napięcie niezrównoważenia z tym rezystorem. 
-Sprawdź eksperymentalnie uzyskany rezultat  i wyjaśnij ewentualną rozbieżność

   
2.Cena towaru lub usługi ma wpływ na decyzje konsumenta.
 Na wykresie pokazano w uproszczeniu efekt starzenia się akumulatora Li Ion. Starzenie jest przyśpieszane przy małym i dużym stanie ładowania ale to tu pomijamy.
-Sporządź prostą funkcje jednostkowej ceny zużycia  tego akumulatora w funkcji temperatury i prądu ładowania.

Dożywocie za korupcje

Dożywocie za korupcje
 Młody lekarz Dawid Kacprzyk ma prawo wykonywania zawodu dopiero od 1.5 roku. Jednak został koordynatorem SOR w szpitalu Południowym w Warszawie bez określenia zakresu obowiązków. W SOR pracują tylko lekarze specjaliści i na ewentualne stanowisko koordynatora musiałby być lekarz specjalista z tytułem naukowym. Oczywiście Kacprzyk nie miał specjalizacji. Był bardzo aktywnym politycznie szefem Młodzieżówki Platformy Oszustów i protegowanym magnata Platformy Kierwińskiego. Na zdjęciach jest z najwyższą nomenklaturą Platformy.  "Pracując" w szpitalu udzielał się politycznie nagminnie w innych miejscach. 
W SOR pomieszczenie dla chorych z urazami kręgosłupa adoptowano na VIP Room dla Platformersów i gabinet Kacprzyka. SOR ma szefa i projekt szpitala nie przewidywał stanowiska koordynatora i takie stanowisko nie jest spotykane. Była to zatem synekura stworzona dla pupilka i on musiał magnatom odpalić działkę z wyprowadzanych pieniędzy. Przyjmowani przez niego Platformersi z rodzinami obsługiwani byli natychmiast. Po kilku minutach zlecano im nawet kilkadziesiąt badań. Przyjmowano też Platformersów na kacu po pijaństwie. Był to zatem prywatny super - szpital za pieniądze podatnika.  Pacjenci czekali nawet ponad 12 godzin. 
Za 2025 rok mafijny oszust - złodziej Kacprzyk wziął (bo przecież nie zarobił) na kontrakcie 1.6 mln zł. Gdy korupcja wyszła na światło dzienne Kacprzyka wyrzucono a on wysłał 33 faktury korygujące i oddał szpitalowi 0.5 mln zł prawdopodobnie tylko tyle dlatego że nie ma więcej bo już kasę podziałkował i wydał pieniądze. Kacprzyk złożył także wniosek o zawieszenie w prawach członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, zrezygnował też z mandatu radnego i członka Koalicji Obywatelskiej.
Prezydent Trzaskowski wyrzucił zarząd szpitala. Trzaskowski ten szpital uważał za sukces i w prezydenckiej kampanii wyborczej chwalił się nim sugerując ze doskonale zna szpital i jego sprawy. Pozorowane kontrole niczego nie wykryły w szpitalu. Rada nadzorcza była synekurami.  U Trzaskowskiego szpital ten nadzorowała "resortowe dziecko". 
"Ordynator oddziału chirurgii warszawskiego Szpitala Południowego poinformował prezydenta Rafała Trzaskowskiego o poważnych nieprawidłowościach w działaniach Dawida Kacprzyka 19 lipca 2025 r. — informuje portal Zero.pl.
 Lekarz, który zgłosił nieprawidłowości, dwa miesiące później stracił pracę. Szpital do dziś pozostaje z nim w sporze prawnym
Trzaskowski zapewnił na piątkowej konferencji prasowej, że nie wiedział wcześniej o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym
"Codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać" — napisał prezydent Warszawy już po publikacji portalu Zero.
Dawid Kacprzyk został zastępcą szefa szpitalnego oddziału ratunkowego, a następnie koordynatorem SOR w 2025 r. Wówczas ordynatorem chirurgii był doświadczony lekarz, który kwestionował decyzje młodego polityka KO. Twierdził, że w natłoku obowiązków nie pomaga pacjentom. Między medykami dochodziło do sporów.
Według ustaleń Zero.pl ordynator chirurgii poinformował o swoich zastrzeżeniach w czerwcu 2025 r. ówczesną dyrektorkę szpitala Annę Łukasik oraz jednego z członków rady nadzorczej. Z kolei 19 lipca 2025 r. wysłał w tej sprawie pismo Rafała Trzaskowskiego. Wcześniej lekarz napisał o błędach do prezydenta Warszawy na komunikatorze internetowym, lecz otrzymał odpowiedź, że "ma dużo obowiązków i woli to dostać na piśmie"."
 
Giga afera powinna wywrócić Platformę Oszustów i odesłać ją do szamba razem z PIS  to tam jest należne POPIS-owi miejsce. Zadaniem ministra Zurka jest zatem ochrona przestępców.
 
Art. 12 Kodeksu Karnego stanowi  [Czyn ciągły]
§  1.Dwa lub więcej zachowań, podjętych w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, uważa się za jeden czyn zabroniony; jeżeli przedmiotem zamachu jest dobro osobiste, warunkiem uznania wielości zachowań za jeden czyn zabroniony jest tożsamość pokrzywdzonego.
§  2.Odpowiada jak za jeden czyn zabroniony wyczerpujący znamiona przestępstwa ten, kto w krótkich odstępach czasu, przy wykorzystaniu tej samej albo takiej samej sposobności lub w podobny sposób popełnia dwa lub więcej umyślnych wykroczeń przeciwko mieniu, jeżeli łączna wartość mienia uzasadnia odpowiedzialność za przestępstwo.
Piśmiennictwo uważa że czyn ciągły nigdy nie może być dłuższy od 2 tygodni. Zatem prokurator oskarzając wielu członków tej Zorganizowanej Grupy Przestępczej musiałby sformułować kilka tysięcy zarzutów: oszustwa, niegospodarności, przekroczenia uprawnień i nie dopełnienia obowiązków, fałszowanie dokumentów, potwierdzenie nieprawdy dokumentem,  oraz narażenia  na szwank zdrowia kilkunastu tysięcy pacjentów.... Każdy z tych pacjentów mógłby wystąpić z roszczeniem cywilnym. Możliwe jest orzeczenie po 30 lat więzienia dla każdego mafioza.    
 

Ukraińcy zamordowali ponad pół miliona obywateli Polski

 Ukraińcy zamordowali ponad pół miliona obywateli Polski

czwartek, 18 czerwca 2026

Inny sposób porównania dwóch największych gospodarek świata

 Inny sposób porównania dwóch największych gospodarek świata 
https://huabinoliver.substack.com/p/another-way-to-compare-the-worlds
"Istnieje wiele sposobów porównywania wielkości gospodarek.

Najpopularniejszą metodą jest nominalny PKB, oparty na kursach wymiany różnych walut. Według tego standardu Stany Zjednoczone mają największą gospodarkę świata, z wartością 30,5 bln USD w 2025 roku, czyli około 50% większą niż Chiny, których PKB wynosi 19,4 bln USD.

Innym popularnym wskaźnikiem jest PKB według parytetu siły nabywczej (PPP), który uwzględnia poziom cen i lokalne koszty utrzymania. Według tego wskaźnika wielkość chińskiej gospodarki wynosi około 41 bilionów dolarów, w porównaniu z 31 bilionami dolarów w USA.

Ekonomiści wykorzystują również dane wyjściowe różnych sektorów, aby porównywać różne gospodarki na bardziej szczegółowym poziomie.

Na przykład, Chiny produkują 35 milionów samochodów w 2025 roku, w porównaniu z 10 milionami w USA. Chiny produkują 960 milionów ton stali i 1,7 miliarda ton cementu, w porównaniu z 82 milionami ton stali i 86 milionami ton cementu w USA. Chiny mają około 60% udziału w globalnym rynku transportu morskiego, w porównaniu z 0,1% w USA.

Z drugiej strony, sektor FIRE (finanse, ubezpieczenia i nieruchomości) w USA wygenerował PKB w wysokości 6 bilionów dolarów w 2025 roku, w porównaniu z 2,5 biliona dolarów w Chinach. Amerykański sektor opieki zdrowotnej wygenerował PKB w wysokości 5,3 biliona dolarów, w porównaniu z 1 bilionem dolarów w Chinach.

Oczywiste jest, że struktura obu gospodarek znacznie się różni i niełatwo ją porównywać.

Czy istnieje obiektywny, ilościowy i niepodważalny wskaźnik pozwalający na porównywanie gospodarek na poziomie podstawowym?

Produkcja i zużycie energii jako wskaźnik wyników gospodarczych

Ostatnio obserwuje się duże zainteresowanie rolą energii w nowej erze sztucznej inteligencji.

Nagle słyszymy od prominentnych osobistości z Doliny Krzemowej i ekspertów z Wall Street, że energia ma kluczowe znaczenie w wyścigu sztucznej inteligencji, a ten, kto wyprodukuje więcej energii, zadecyduje o tym, kto będzie rządził w erze sztucznej inteligencji. Energię uważa się obecnie za wyznacznik potęgi kraju.

W rzeczywistości nie jest to wcale nowy pomysł. W 1964 roku rosyjski naukowiec Nikołaj Kardaszew stworzył skalę Kardaszewa , która miała mierzyć poziom zaawansowania cywilizacji planetarnej. Zamiast oceniać inteligencję i kreatywność danej cywilizacji, skala Kardaszewa skupia się na jednym: ilości energii, jaką jest w stanie wytworzyć i wykorzystać. Im więcej energii dana cywilizacja jest w stanie kontrolować, tym wyższą pozycję zajmuje w skali.

Skala sklasyfikowała trzy typy cywilizacji planetarnych (typ 1 do 3) na podstawie ich różnych poziomów zdolności do wytwarzania energii z zasobów własnej planety i galaktyki. Według naukowca Carla Sagana, według tego standardu rasa ludzka ma typ 0,73.

Chiny są największym producentem energii i prądu na świecie. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) produkują około 33% globalnej energii elektrycznej, w porównaniu z 14% w USA.

Łączna zainstalowana moc w Chinach osiągnęła około 3890 gigawatów (GW), co stanowi prawie trzykrotność całkowitej mocy bazowej USA wynoszącej 1373 GW. Chiny prześcignęły Stany Zjednoczone pod względem produkcji i zużycia energii elektrycznej od 2011 r. Ilość nowych mocy wytwórczych, które Chiny wybudowały tylko od 2021 r., jest większa niż cała sieć energetyczna USA.

Pod względem miksu energetycznego Chiny zbudowały największy na świecie system energii odnawialnej. Całkowita moc odnawialna Chin (ponad 1800 GW) jest większa niż cała moc elektryczna USA.

Chiny zwiększają produkcję zielonej energii szybciej niż jakikolwiek inny kraj w historii, instalując więcej czystej energii niż reszta świata razem wzięta. Chiny odpowiadają za ponad 37% do 40% światowej energii elektrycznej wytwarzanej z energii słonecznej i wiatrowej. Korzystając z ogromnej infrastruktury, takiej jak Zapora Trzech Przełomów, Chiny produkują około 30% światowej energii wodnej.

Chiny produkują 92% światowych modułów słonecznych i 82% turbin wiatrowych. W Chinach buduje się 36 reaktorów jądrowych, co odpowiada łącznej liczbie wszystkich reszcie świata.

Chiny dodały łącznie 543 gigawaty (GW) nowej mocy wytwórczej ze wszystkich źródeł energii do 2025 roku, z czego 60% pochodziło z energii odnawialnej. Stany Zjednoczone dodały 64 GW w 2025 roku, napędzane popytem na centra danych AI. Dla porównania, całkowita zainstalowana moc elektryczna w Niemczech, największych w Europie, wynosi 290 GW.

Indeks Hamiltona: Pomiar konkurencyjności przemysłowej krajów

Indeks Hamiltona to wskaźnik ekonomiczny, który mierzy, jak dobrze kraje konkurują ze sobą w 10 strategicznie ważnych branżach zaawansowanych technologii.

Indeks został stworzony przez waszyngtońską Fundację Technologii Informatycznych i Innowacji (ITIF) , jeden z czołowych ośrodków analitycznych zajmujących się ekonomią, i śledzi branże mające kluczowe znaczenie zarówno dla bezpieczeństwa narodowego, jak i handlu międzynarodowego.

Nazwa pochodzi od imienia Alexandra Hamiltona, pierwszego Sekretarza Skarbu USA, który propagował ideę budowy silnej krajowej bazy produkcyjnej.

Indeks służy jako kontrola kondycji przemysłowej kraju. Zamiast analizować standardowe budownictwo czy prosty handel detaliczny, indeks Hamiltona agreguje globalne udziały w rynku i wartość dodaną dla 10 kluczowych branż, w tym:

    Komputery, elektronika i mikroprocesory
    Usługi informatyczne i oprogramowania
    Produkty farmaceutyczne
    Pojazdy silnikowe
    Urządzenia elektryczne, takie jak transformatory i turbiny
    Maszyny i urządzenia
    Chemikalia
    Metale podstawowe i metale przetworzone
    Inny sprzęt transportowy (np. samoloty i pociągi)

Indeks nie klasyfikuje krajów wyłącznie według tego, który jest największy. Zamiast tego wykorzystuje wzór matematyczny zwany ilorazem lokalizacji (LQ), aby sprawdzić, jak bardzo dany kraj koncentruje swoją gospodarkę na tych technologiach w porównaniu z resztą świata. Wskaźnik LQ równy 1,0 oznacza, że ​​kraj idealnie wpisuje się w średnią światową. Wskaźnik LQ powyżej 1,0 sugeruje, że kraj jest wysoce wyspecjalizowany i „osiąga ponadprzeciętne wyniki” w zakresie produkcji high-tech. Wskaźnik LQ poniżej 1,0 oznacza, że ​​kraj pozostaje w tyle i zbyt mocno opiera się na innych dziedzinach, takich jak rolnictwo, finanse i podstawowa turystyka.

Wyniki indeksu Hamiltona wskazują na ogromną zmianę w globalnym układzie sił:

    Chiny dominują: Chiny przekroczyły średnią światową z wskaźnikiem LQ na poziomie 1,36 , co oznacza, że ​​ich gospodarka jest o 36% bardziej skoncentrowana na branżach high-tech niż średnia światowa. Chiny odpowiadają za ponad 30% światowej produkcji w tych 10 dziedzinach i przodują na świecie w 7 z 10 kategorii.
    Stany Zjednoczone pozostają w tyle: USA plasują się poniżej średniej światowej z wskaźnikiem LQ wynoszącym 0,88 . Mimo że Stany Zjednoczone mają ogromne firmy zajmujące się oprogramowaniem i technologiami, ich rzeczywista baza produkcyjna sprzętu i elektroniki skurczyła się. Aby dorównać chińskiemu rozwojowi technologicznemu, Stany Zjednoczone musiałyby rocznie zwiększać produkcję zaawansowanych technologii o 1,5 biliona dolarów.

Audyt termodynamiczny: gospodarka realna kontra iluzja nominalna

Przez ponad stulecie globalną hierarchię wyznaczał jeden, niepodważalny wskaźnik: Produkt Krajowy Brutto (PKB).

Uczono nas, że naród, który ma najwyższą wartość rynkową dóbr i usług, jest najbardziej rozwinięty.

Jednak w połowie lat dwudziestych XXI wieku pojawił się zasadniczy kryzys pomiarów. Ponieważ strategie gospodarcze USA i Chin różnią się od siebie – jedna stawia na „bity i przepływy finansowe”, a druga na „atomy i przepustowość energii” – tradycyjny wskaźnik PKB przestaje odzwierciedlać prawdziwy rozkład sił.

Jeśli zastosujemy skalę Kardaszewa , która klasyfikuje cywilizacje według ich zdolności do wykorzystywania energii, oraz indeks Hamiltona , który śledzi dominację w zakresie produkcji fizycznej, wyłoni się inna rzeczywistość. Zgodnie z tymi standardami termodynamicznymi, „prawdziwa” gospodarka oddala się od Zachodu, co pokazuje, że bogactwo nominalne może być przykrywką dla fizycznej stagnacji.

Pułapka nominalna: PKB jako wskaźnik stagnacji

W 2026 roku Stany Zjednoczone pozostają największą gospodarką świata pod względem nominalnego PKB. Jednak dokładna analiza tych danych ujawnia zdumiewający brak metabolizmu fizycznego.

Około 80% PKB USA pochodzi z sektora usług — szerokiej kategorii obejmującej działalności o wysokiej wartości, takie jak inżynieria oprogramowania i badania medyczne, ale zdominowanej przez usługi finansowe, ubezpieczenia i „czynsz przypisany” (teoretyczna wartość, jaką płacą sobie właściciele domów).

Tego typu działalność jest „energooszczędna”. Kancelaria prawnicza w Waszyngtonie może generować 500 milionów dolarów rocznego przychodu, zużywając jednocześnie mniej energii elektrycznej niż pojedyncza średniej wielkości fabryka form wtryskowych w Guangdong. W świecie nominalnym kancelaria prawnicza jest „większa”. W świecie fizycznym prawdziwą jednostką potęgi cywilizacyjnej jest fabryka.

Rezultatem jest oddzielenie bogactwa od energii. Podczas gdy PKB USA nadal rośnie w umiarkowanym tempie 2–3%, całkowite zużycie energii elektrycznej od dwóch dekad pozostaje na stałym poziomie, oscylując wokół 4,1 biliona kWh.

To cecha charakterystyczna „ gospodarki rentierskiej ” – systemu, który rozwija się poprzez podnoszenie cen istniejących aktywów i usług, a nie poprzez rozszerzanie swojego fizycznego panowania nad otoczeniem.

Jeśli elektryczność jest „pulsem” realnej gospodarki, to do roku 2026 Chiny staną się supermocarstwem zupełnie innego rodzaju. W 2025 r. roczne zużycie energii w Chinach przekroczyło 10,4 biliona kWh. To oszałamiający kamień milowy, dzięki któremu Chiny stały się pierwszym krajem w historii, który przekroczył granicę 10 bilionów.

Aby zrozumieć skalę tej gospodarki fizycznej, rozważmy następujące porównania:

    Całkowita produkcja: Sieć energetyczna Chin jest obecnie około 2,5 do 3 razy większa niż sieć USA
    Różnica wzrostu: Tylko w 2025 roku Chiny dodały 540 GW nowej mocy wytwórczej. Ten roczny przyrost stanowi prawie połowę całkowitej mocy zainstalowanej w całej sieci energetycznej w USA.
    Gwałtowny wzrost „nowej trójki”: wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną w Chinach jest napędzany przez branże określane jako „nowa trójka”: pojazdy elektryczne (EV), akumulatory litowo-jonowe i panele fotowoltaiczne.

W 2025 r. zużycie energii elektrycznej wykorzystywanej wyłącznie do produkcji pojazdów elektrycznych i urządzeń wiatrowych wzrosło odpowiednio o 20% i 30%. Podczas gdy USA świętują „efektywność energetyczną”, Chiny stosują „intensywność energetyczną”.

W ujęciu Kardaszewa Chiny zachowują się jak cywilizacja próbująca przeskoczyć na wyższy poziom złożoności, podczas gdy USA zachowują się jak cywilizacja próbująca utrzymać swój obecny stan przy mniejszej liczbie kalorii.

Indeks Hamiltona i opanowanie atomów

Rozbieżność jest najbardziej widoczna w indeksie Hamiltona. Chiny wytwarzają blisko 1/3 światowej produkcji w 10 kluczowych branżach i 36% powyżej średniej światowej gęstości przemysłowej.

Stany Zjednoczone są o 12% poniżej średniej światowej pod względem gęstości przemysłowej. Aby dorównać chińskiemu poziomowi intensywności przemysłowej w stosunku do swojej gospodarki, Stany Zjednoczone musiałyby zwiększać produkcję przemysłową o 1,5 biliona dolarów rocznie. Ta luka w „realnej gospodarce” jest powodem, dla którego Chiny produkują 52% światowej stali, podczas gdy udział USA wynosi 4,4%. Obok paneli słonecznych i pojazdów elektrycznych nie są to jedynie „towary”, lecz podstawowe elementy cywilizacji typu 1.

Nie da się zbudować sfery Dysona ani nawet krajowej sieci kolei dużych prędkości za pomocą „usług finansowych”. Buduje się je ze stali, krzemu i ogromnych ilości energii elektrycznej.

Boom na sztuczną inteligencję: powrót do fizyki

Jednym sektorem, w którym Stany Zjednoczone na nowo odkrywają znaczenie energetyki, jest sztuczna inteligencja. W 2026 r. centra danych oficjalnie osiągnęły granicę: zużywają obecnie 6% całej energii elektrycznej w USA, co wywołało sprzeciw polityczny i ostrzeżenia o niestabilności sieci. Rozwój sztucznej inteligencji dowodzi, że nawet „cyfrowa” gospodarka w pewnym momencie osiąga swoje fizyczne granice. Pojedynczy klaster szkoleniowy AI wysokiej klasy może wymagać 100 MW mocy – co odpowiada mocy małego miasta. Zmusza to Stany Zjednoczone do ponownego rozważenia strategii „bity ponad atomy”. Po raz pierwszy od trzydziestu lat amerykańscy giganci technologiczni inwestują bezpośrednio w energię jądrową (SMR), ponieważ zdali sobie sprawę, że inteligencja jest funkcją energii.

Wyrok Kardaszewa

Ludzkość znajduje się obecnie na poziomie około 0,73 w skali Kardaszewa. Aby osiągnąć Typ 1 – panowanie nad planetami – musimy zwiększyć wykorzystanie energii o rzędy wielkości.

Chiny próbują osiągnąć sukces metodą „brutalnej siły”. Będąc światowym liderem w dziedzinie reaktorów jądrowych czwartej generacji i bijąc rekordy czasu trwania plazmy termojądrowej („Eksperymentalny Zaawansowany Nadprzewodzący Tokamak”), budują sprzęt cywilizacji typu 1.

Stany Zjednoczone próbują osiągnąć „algorytmiczny” wzrost. Liczą na to, że lepsze oprogramowanie (AI) i efektywność finansowa pozwolą im utrzymać pozycję lidera bez konieczności posiadania takiej samej fizycznej obecności. Jednak historia pokazuje, że po „atomach” zawsze następują „bity”.

W XIX wieku panowaniem w dziedzinie globalnych finansów (bity) cieszyło się Imperium Brytyjskie, jednak zostało ono wyprzedzone przez Stany Zjednoczone, ponieważ to one opanowały budowę silnika spalinowego, sieci elektrycznych i masową produkcję (atomy).

Jeśli zdefiniujemy „gospodarkę realną” jako zdolność do przekształcania świata fizycznego, wówczas wynik będzie jasny: gospodarka realna Chin jest znacznie większa i bardziej rozwinięta niż gospodarka Stanów Zjednoczonych, niezależnie od tego, co mówią liczby dotyczące PKB.

Choć Stany Zjednoczone pozostają władcami „nominalnego” świata – posiadającymi walutę rezerwową i dominujące indeksy giełdowe – to w obliczu kryzysu te konstrukcje społeczne mogą zaniknąć.

Kilowatogodziny, tonaż stali i nocne natężenie światła rejestrowane przez satelity to nie konstrukty społeczne. To fakty termodynamiczne.

Gdy zbliżamy się do połowy XXI wieku, naród, który traktuje energię jako swoją główną walutę, będzie tym, który będzie dyktować warunki ludzkiego postępu. Stany Zjednoczone i cały Zachód muszą zdecydować, czy zadowolą się rolą drogiej, „butikowej” cywilizacji, czy też powrócą do ciężkiej, energochłonnej pracy nad budowaniem przyszłości.

Wszechświat ostatecznie nie interesuje się twoim PKB; interesuje go tylko twoja władza."

środa, 17 czerwca 2026

Zła karma wróciła do szajki sanacji

 Zła karma wróciła do szajki sanacji
 Polska po zamachu stanu Piłsudskiego szybko staczała się po równi pochyłej. Uzurpacyjna sanacja to rząd kakistokracji czyli najgorszych z najgorszych i jednocześnie kleptokracji czyli złodziei. Sanacyjna szajka uważała się za elitę i okradała biedujących Polaków bez skrupułów ! Faszystowska dyktatura Piłsudskiego była złem wcielonym.
W świetle dowodów faszystowska dyktatura sanacji wcale nie była aksamitna jak to fałszywie prezentowana jest w III RP. Mordowała i prześladowała przeciwników politycznych. Urządziła obóz koncentracyjny. Strzelała do protestujących chłopów. Francuzi i Anglicy uważali sanacje za sojusznika Hitlera ! Jednym z nielicznych historyków i politologów uczciwie przedstawiających zbrodniczą  faszystowską dyktaturę sanacji jest prof. Adam Wielomski. 
Największą zbrodnią sanacji było straszliwe zdewastowanie Polski przez Wielki Kryzys i doprowadzenie do  wojny. Tak !  Doprowadzenie do wojny. Gdy szajka zorientowała się jakie są tragiczne skutki rządów złodziei i idiotów zaczęła fałszować statystykę.
Po wojnie dyktatury faszystowskie i ich kolaborantów szybko osądzono. We Francji w ruch poszły gilotyny ale wiele osób publicznie zatłuczono.  III RP nie potrafi rozliczyć się z sanacją i jej ostro potępić. 
Vojtech Tuka to premier i minister spraw zagranicznych faszystowskiego Państwa Słowackiego do 1944 roku. Gagatek został schwytany przez sowietów. Po uczciwym procesie w 1946  został skazany na śmierć i powieszony mimo iż był w tamtym czasie częściowo sparaliżowany. Tak należało zrobić.
Utrzymanie dworu śmiecia Mościckiego kosztowało tyle ile zarobki 600 robotników rolnych ! 
Bardzo niezdrowe stosunki panowały w "armii". W istocie stanowiska były wysokopłatnymi  synekurami kleptokracji. Przyjmowano do wojska tylko po układach i znajomości.  

 Po haniebnej ucieczce członków szajki sanacyjnej, Polski rząd we Francji osadził ją w pieszczotliwym obozie ale chciał wydzierżawić od rządu Francji więzienie i tam osadzić i sądzić szajkę. Po upadku Francji szajkę osadzono w obozach w Wielkiej Brytanii.
 Sowieci ogromną większość schwytanych żołnierzy i podoficerów zwolnili. Zatrzymali oficerów, osadników wojskowych, policjantów i wyższych urzędników. Byli oni wielokrotnie przesłuchani. Zadanie to Sowieci powierzyli osobom wykształconym i obytym. Nie stosowano przymusu ani gróźb. Gdy przesłuchiwani nie uczestniczyli w prześladowaniu robotników i chłopów oraz oświadczali że akceptują nowe porządki i podejmą każdą wskazaną im pracę (wróg klasowy władzy sowieckiej nie pracuje  - biblijne kto nie pracuje niech nie je ) a w przyszłości może służbę wojskową, byli zwalniani ale często przymusowo przesiedlani lub kierowani do obozu pracy przymusowej. Ważne było ochotnicze podjęcie pracy w obozie (wróg klasowy chce wyzyskiwać i pasożytować a nie pracować) i nawet osoby podejrzane dla władzy sowietów zwalniano. 
 W tajnej notatce do Józefa Stalina (794/Б) stwierdzono że ogółem 57 % przesłuchanych Polaków stanowi zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy sowieckiej i NKWD uważa za uzasadnione:
 "rozstrzelanie 14,7 tys. jeńców i 11 tys. więźniów, bez wzywania skazanych, bez przedstawiania zarzutów, bez decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia"
 Po przeglądzie około 21 tysięcy zostało zlikwidowanych. 

 Zasada że prawo nie działa wstecz ma zastosowanie jedynie dla uczciwych rządów. Trybunał Norymberski sądził zaś podejrzanych ze związku przestępczego. Sama przynależność do SS jako związku zbrodniczego była uznana za przestępstwo. Według identycznej logiki sowieci uznali sanacje za związek przestępczy. 

Artystyczny rekiet

 Artystyczny rekiet
https://gf24.pl/48649/artystyczny-rekiet/
"Pani minister, wprawiona w profesjonalnym pasożytnictwie, po objęciu publicznego skarbczyka z kasą na kulturę postanowiła się podzielić z podobnymi sobie – tym hojniej, że to przecież nie są jej pieniądze, więc co to jej szkodzi?
Pani minister Marta Cienkowska nie ustaje w wysiłkach, by przychylić nieba artystycznej braci – a konkretnie tym, którzy świadomie podjęli ryzyko wyboru takiej, a nie innej ścieżki życiowej. Teraz zorientowali się, że nikt nie chce ich słuchać, oglądać ani kupować wykwitów ich często nader wątpliwego talentu. Wskutek tego nie dość, że już teraz ledwie wiążą koniec z końcem, to na dodatek na emeryturze czeka ich widmo popadnięcia w skrajne ubóstwo. W związku z tym najpierw rozszerzyła (najprawdopodobniej bezprawnie, o czym mówiliśmy tutaj niedawno) opłatę reprograficzną, z tytułu której do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi trafi dodatkowo 150–200 mln zł rocznie, teraz natomiast wysmażyła przyjęty przez rząd projekt ustawy o dopłatach do ZUS dla artystów, których średni dochód z ostatnich trzech lat nie przekroczył 125 proc. dwunastokrotności minimalnego wynagrodzenia. Na dzień dzisiejszy oznacza to, że wspomniany przywilej będzie przysługiwał artystom o rocznym dochodzie do 72 115 zł, czyli nieco ponad 6009 zł miesięcznie.

Projekt spotkał się z powszechnym społecznym oburzeniem i trudno się dziwić, gdyż wg danych z 2025 r. aż 10 proc. pracowników (dolny decyl) otrzymywało wynagrodzenie najwyżej na poziomie 4666 zł, pensję minimalną zarabia natomiast 3,5 mln Polaków. Im jednak jakoś nikt do ZUS-u nie dopłaca. Co więcej – wychodzi na to, że właśnie oni będą pośrednio dorzucać się ze swoich podatków na dopłaty do artystycznych emerytur. Zasadnym staje się więc pytanie, dlaczego akurat artyści zasługują na specjalne traktowanie?Dla nikogo nie jest tajemnicą, że zawód artysty obarczony jest poważnym ryzykiem, o czym dowiadują się już uczniowie przy okazji omawiania satyry Adama Naruszewicza „Chudy literat”. Taka specyfika branży: odsiew jest brutalny, co sprawia, że z uprawiania sztuki mogą utrzymać się nieliczni – najbardziej utalentowani, najbardziej zdeterminowani, wreszcie tacy, którym się poszczęściło. Każdy zna historie o pisarzach latami kołaczących do drzwi wydawców czy o aktorach zaludniających hollywoodzkie knajpy i oczekujących na szansę na karierę. Harrison Ford, zanim otrzymał przełomową rolę w „Gwiezdnych Wojnach”, zajmował się stolarstwem, żeby zapewnić byt rodzinie. Jeśli zatem ktoś decyduje się na niepewny los artysty, to może zawczasu czuć się ostrzeżony. Nikt jakoś nie rozczula się nad ofiarami coraz częstszych ostatnio zwolnień grupowych ani nad pracownikami wypychanymi na umowy śmieciowe. Dla nich przez cały okres transformacji zarezerwowany był jeden, podszyty klasistowską pogardą przekaz: nie dajesz sobie rady na wolnym rynku? To załóż firmę, zmień pracę, weź kredyt, wyemigruj na zmywak, przebranżów się… Pytanie, co powstrzymuje artystów, którym się nie wiedzie, od skorzystania z tych bezcennych rad?

Osobną kategorię stanowią ci, którzy przez większość kariery pobierali sute gaże, byli gwiazdami kina i estrady, a teraz płaczą nad groszowymi emeryturami, bo albo nie płacili składek, bo nie musieli, albo uiszczali je na najniższym możliwym poziomie. Do nich też ma dopłacać przysłowiowa kasjerka tyrająca w dyskoncie? Podsumowując ten wątek – mamy do czynienia z krzyczącą niesprawiedliwością i kompletnie bezzasadnym uprzywilejowaniem jednej grupy zawodowej, swoistym rekietem wymuszonym od reszty społeczeństwa.

Na tym jednak nie koniec. Aby załapać się na dobrodziejstwa ustawy, trzeba będzie otrzymać status „artysty zawodowego” przyznawany przez dyrektora Centrum Edukacji Artystycznej i Pracy Artystycznej – za artystę zatem będzie uznawany tylko ten, kto dostanie urzędowy papier. Taka osoba musi wykonywać swój zawód osobiście, w sposób stały i ukierunkowany na odbiorcę zewnętrznego, a wśród wymienionych dziedzin znajdują się m.in. „sztuki wizualne” i „sztuki performatywne” – nie dziwi więc, że natychmiast pojawiły się ironiczne uwagi, iż pod taką działalność podpadają chociażby tzw. camgirls… Wnioski o dopłaty będzie rozpatrywać 145-osobowa komisja, do czego dojdzie jeszcze 15-osobowa rada programowa. Ileż to pięknych posad!

Wszystko to rodzi podejrzenie, iż minister Cienkowskiej nie chodzi tak naprawdę o artystów tak w ogólności, lecz o pewną specyficzną grupę interesu, z której sama się wywodzi – zawodowych konsumentów różnych publicznych grantów i dotacji. Sama Marta Cienkowska, zanim trafiła na urząd, utrzymywała się z idącego w setki tysięcy złotych rocznie „grantożerstwa” – od funduszy warszawskiego Ratusza począwszy (słynne „spacery dendrologiczne” i balkonowy konkurs „Warszawa w kwiatach” – 615 tys. zł), a na Parlamencie Europejskim skończywszy. Trudno więc się dziwić, iż elementy pasożytnicze są jej, jak to mawiał towarzysz Lenin, „socjalnie bliskie”. Ciągnie swój do swego. Pani minister, wprawiona w profesjonalnym pasożytnictwie, po objęciu publicznego skarbczyka z kasą na kulturę postanowiła się więc podzielić z podobnymi sobie – tym hojniej, że to przecież nie są jej pieniądze, więc co to jej szkodzi?"

wtorek, 16 czerwca 2026

Polowa skazanych za zabójstwo w Polsce jest niewinna ?

 Polowa skazanych za zabójstwo w Polsce jest niewinna ? 

 W Polsce sądom jako sądom ufa 2.3% Polaków.  Polska jest krajem głęboko skorumpowanym. Polska zajmuje 52 miejsce Indeksu Percepcji Korupcji przygotowanym przez Transparency International za rok 2025.  Polska ma słabe instytucje demokratyczne - Demokracja peryferyjna. Demokracja fasadowa. Demokracja malej intensywności.
Badania prowadzone w mało skorumpowanych krajach pokazują że za zabójstwa  skazano 6-13% osób niewinnych. Zatem w Polin więcej niż połowa skazanych za zabójstwa może być niewinna !

Prokuratorzy zniszczyli życie niewinnemu człowiekowi, byle tylko stworzyć pozory zakończonego sukcesami śledztwa, a ten został skazany na karę śmierci i spędził w celi śmierci 46 lat, czekając na powieszenie. Wznowienie procesu w 2023 roku doprowadziło do uniewinnienia i uwolnienia 88-letniego dziś Iwao Hakamady z Japonii. Sąd mówił wprost, że śledczy preparowali i podrzucali rzekome dowody. 

Historię Tomasza Komendy, niesłusznie skazanego mężczyzny, który spędził w więzieniu 18 lat, zna niemal każdy Polak. Arkadiusz Krasko ze Szczecina został skazany na dożywocie za zabójstwa. Ponieważ prokuratorzy - przestępcy są też zamieszani w inne fałszywe oskarżenia prokuratora broni ich i domaga się powtórnego sądzenia Kraśki.  Jarosław Sosnowski niesłusznie odsiedział 21 lat.  Kto kto zabił Małgorzatę? Istotnych  tropów policja nie sprawdzała !
Dopiero gdy sprawami zajęły się media okazuje się ze nie było Żadnych wiarygodnych dowodów a policjanci, prokuratorzy i sędziowie to bandyci. 
Fałszywie oskarżano niewinnych ludzi być chronić prawdziwych morderców. Trzeba było skazać niewinnego, żeby dobrze umocowany winny pozostał bezkarny.
Mlaskacz Kaczyński jako minister sprawiedliwości podżegał prokuratorów i policjantów do zbrodni i fałszywego oskarżania ! 

"Stopień degeneracji i demoralizacji w aparacie ''sprawiedliwości' 'jest przerażający Tolerowanie policyjnych bandytów , prokuratorów przestępców fałszujących śledztwa ,dowody i zeznania oraz leniwych ,głupich sędziów którzy stają po stronie aparatu przemocy bez dociekliwej weryfikacji materiału tylko po to by szybciej odfajkować sprawę Ta cała banda opłacana z naszych podatków chroniona jest kabotyńskim , aberracyjnym immunitetem Immunitetem którego solidarność korporacji nie pozwala uchylić Cała ta banda żyje tłusto na wczesnych emeryturach ,czy ;;spoczynkach;; To się do cholery musi zmienić bo ta zaraza rozsadza państwo, Nasze państwo" 

Polskie "sądy"  stosuja jako JEDYNE  w świecie domniemanie winy !  
Nadzwyczajna kasta domaga się szubienicy i może ją dostać. 

niedziela, 14 czerwca 2026

Przyczyny upadku Polski

 Przyczyny upadku Polski
 Od początku XVIII wieku Rzeczpospolita była rosyjskim protektoratem. Wojska rosyjskie czuły się tu jak u siebie w domu. W okresach pokoju Polska się wtedy nawet rozwijała gospodarczo. Zaletą protektoratu było pozostawanie Polski w całości  i można było mieć nadzieje przy porażkach Rosji w konfrontacji z mocarstwami na zrzucenie tej kurateli.
Magnaci nie mogli ścierpieć narzuconego przez Rosje króla Stanisława Poniatowskiego. To w ich opinii był przybłęda i nikt a władza królewska "należy się mnie albo mojemu synowi". Magnaci zwalczali króla i siebie nawzajem. Do swoich rozgrywek wciągali a przynajmniej starali się wciągnąć obce dwory niczym obecnie PIS (USA-Izrael) i PO (Niemcy).
Prusy proponowały rozbiór Polski ale caryca Katarzyna zupełnie nie była tym zainteresowana bo i po co miała się Polską z kimś dzielić !     

Konfederacja barska (1768–1772) niby walczyła w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej. Skierowana była przeciwko protektoratowi Imperium Rosyjskiego i  królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu - kochankowi carycy. 
Konfederacja barska był wspieraną przez Turcję która już wcześniej w 1768 wypowiedziała wojnę Rosji , a także przez Francję, skąd płynęły pieniądze, broń i instruktorzy wojskowi.
W walkach z wojskami Rosji po stronie konfederatów wzięło udział do 100 tysięcy ludzi. Stoczono około 500 potyczek. Barzanie plądrowali i niszczyli kraj. Wojsko rosyjskie żądało zaopatrzenia. Propaganda państw ościennych starała się wykorzystać konfederację jako  pretekst do rozbiorów. Caryca Katarzyna była rozzłoszczona a jej niemieckie otoczenie starało się to wykorzystać grając na emocjach.
Gdy emocje opadły po rozbiorze Katarzyna chłodno stwierdziła że Prusy dostały bogate i ludne Pomorze i zrealizowały swój egzystencjalny cel łącząc dwie rozdzielone części kraju. Austria dostała biedną ale ludną Galicje a Rosja dostał wielkie nic - błota i trochę lasów. 
Toteż do II rozbioru musiały się pojawić bardzo poważne powody i argumenty.

 Ksiądz Walerian Kalinka przeanalizował wszelkie dostępne dokumenty rządów oraz inne źródła i w 1868 roku wydał "Przyczyny upadku Polski"  
-Do rozbiorów doprowadzili magnaci i szlachta. Nie rozumieli świata i byli tępi 
-Inicjatorem rozbiorów były Prusy a Rosja się opierała. Rosja nie była wrogiem Polski. Wrogiem były Prusy. Rozbiorów  dokonały trzy niemieckojęzyczne dwory.  

Wydawca: "Przyczyny upadku Polski to jedna z najbardziej wnikliwych i opartych na rozległych źródłach książek ukazujących przyczyny upadku Polski w XVIII wieku. Ksiądz Walerian Kalinka, jeden z twórców krakowskiej szkoły historycznej, współpracownik Zamojskich i Czartoryskich, autor monumentalnego dzieła Sejm Czteroletni, pisał swoją książkę w przekonaniu, że Polacy nie potrzebują romantycznych mitów i kojących baśni, ale prawdy – nawet jeśli miałaby ona być trudna do zaakceptowania. W swojej książce, posiłkując się licznymi, często już niedostępnymi dokumentami, starał się pokazać Polskę w chwili rozbiorów na tle zmian zachodzących w Europie. Z jego analiz wynika, że Polacy nie byli w stanie zrozumieć nowoczesnej polityki, opartej jedynie na grze interesów, której mistrzami byli Fryderyk II i Katarzyna II. Tkwiąc mentalnie wciąż w wieku XVII, a nawet w epokach wcześniejszych, osłabiając państwo od wewnątrz w imię źle pojętej wolności jednostek, a zarazem naiwnie wierząc w obietnice innych państw, które składając je, wcale nie miały zamiaru ich dotrzymywać, Polacy sami rozmontowali swój kraj. Przedstawiając tę smutną prawdę, Kalinka nie chce wszakże potępiać rodaków. Pragnie raczej, ukazując im błędy i fatalne zaniechania, sprawić, aby historia stała się dla nich prawdziwą nauką życia, pozwalając w przyszłości uniknąć podobnych katastrof. Jak pisał w jednym z listów: „Póki Polacy nie poznają przyczyn swego upadku, dopóty nie zrozumieją, dlaczego dziś cierpią i cierpieć muszą”. To pierwsze od ponad stu lat wznowienie dzieła Waleriana Kalinki, historyka wybitnego i niesłusznie dziś przemilczanego, powinno stać się przyczynkiem do namysłu nad obecną polityką naszego państwa. Mimo tragedii rozbiorów i katastrofy, jaką była dla Polski druga wojna światowa, Polacy wciąż zdają się nie rozumieć, na czym polega polityka, naiwnie ulegając obietnicom mocarstw, które – tak jak zawsze – wcale nie zamierzają obietnic tych spełniać. Być może książka ta spełni nadzieje, które pokładał w niej autor i stanie się dla czytelników źródłem prawdy, która jest drogą do wolności. Ksiądz Walerian Kalinka (1826-1881), prawnik i historyk, sekretarz Władysława Zamojskiego i Adama Czartoryskiego, wybitny badacz okresu rozbiorów, archiwista, jeden z głównych przedstawicieli krakowskiej szkoły historycznej, a także duchowny szerzący myśl katolicką na kresach. Wśród jego dzieł – których zbiorowe wydania obejmuje dwanaście tomów – znajdują się między innymi takie pionierskie prace jak Sejm Czteroletni, Galicja i Kraków pod panowaniem austriackim oraz Ostatnie lata panowania Stanisława Augusta, których nowe wydanie, opatrzone wstępem i dodatkowymi przypisami, oddajemy do rąk czytelników."

Polski system emerytalny jest sprzeczny.

 Polski system emerytalny jest sprzeczny.
https://www.money.pl/finanse/czas-na-polsrodki-minal-polski-system-emerytalny-jest-sprzeczny-ratujmy-go-opinia-7295991798913024a.html
"Polski system emerytalny zdecydowanie wymaga pilnej reorganizacji, a dotychczasowa polityka bierności staje się bezpośrednim zagrożeniem dla stabilności finansów państwa i bezpieczeństwa socjalnego obywateli - ocenia w opinii dla money.pl zespół badaczy: prof. Damian Walczak, dr Sylwia Pieńkowska-Kamieniecka i dr Antoni Kolek, komentując najnowsze rekomendacje Rady UE dla Polski.
Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Pod dyplomatycznym językiem unijnych procedur kryje się diagnoza trzech pętli zaciskających się na systemie: drastycznego spadku adekwatności świadczeń (relacja przeciętnej emerytury do przeciętnego wynagrodzenia spadła z 66 proc. w 2005 r. do 55 proc. w 2024 r., a spadnie poniżej 30 proc. w 2070 r., czyli dla czytających ten tekst), dyskryminacji kobiet w systemie emerytalnym zakorzenionej w ich niższym wieku emerytalnym oraz erozji standardowych form zatrudnienia, które są podstawą stabilnego funkcjonowania i finansowania systemu emerytalnego.

Prognoza, że do 2040 r. aż połowa emerytów w Polsce będzie otrzymywać świadczenie emerytalne nieprzekraczające kwoty najniższej emerytury, to nie odległe ryzyko – to realny scenariusz wynikający z konstrukcji systemu emerytalnego opartego na zdefiniowanej składce.
Archipelag przywilejów: Anatomia dezintegracji systemu
Aby zrozumieć skalę wyzwania, musimy porzucić złudzenie, że w Polsce istnieje jeden, spójny system emerytalny. Mamy do czynienia z głęboko sfragmentaryzowanym archipelagiem rozwiązań specjalnych, które bezlitośnie punktuje Rada UE. Ta fragmentaryzacja generuje potężne napięcia – uprzywilejowane grupy konsumują zasoby budżetowe w oderwaniu od realiów demograficznych i rynkowych, przerzucając koszty tej konsumpcji na resztę społeczeństwa.

Niestety dyskutując nad pojedynczymi rozwiązaniami politycznie i społecznie trudno je kwestionować, przecież każdy zasługuje na wyróżnienie, bowiem jego praca jest ważna – co można było ostatnio zauważyć w dyskusji nad rozwiązaniami emerytalnymi dla artystów. Jednak takie myślenie przez ostatnie kilkadziesiąt lat doprowadziło nas do miejsca, w którym jesteśmy obecnie, a jesteśmy już w sytuacji bardzo złej.
Najbardziej jaskrawym przykładem konieczności zmian pozostaje ubezpieczeniowy system rolniczy – Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS). System ten, dedykowany rolnikom reprezentującym ponad 10 proc. wszystkich emerytów i rencistów w kraju, stał się dotowaną z budżetu państwa instytucją (pochłaniającą około 0,7 proc. PKB w 2025 r.). Wspomniany unijny raport wprost obnaża jeden z najistotniejszych problemów tego modelu: składki na ubezpieczenie społeczne pobierane od wielkoobszarowych, zamożnych rolników w żaden sposób nie odzwierciedlają ich realnych poziomów dochodów.

Co gorsza, obecne zasady rządzące uprawnieniami emerytalnymi w KRUS oraz niewłaściwe reguły kalkulacji i transferu kapitału emerytalnego do systemu powszechnego (ZUS) działają antybodźcowo. Rolnicy, zwłaszcza ci z długimi okresami składkowymi w KRUS, nie mają żadnego ekonomicznego interesu, by przejść do systemu powszechnego w ZUS. Ubezpieczenie społeczne rolników konserwuje więc nieefektywność strukturalną i ukrywa realne dochody pod płaszczykiem ochrony tradycyjnego rolnictwa.
Obok KRUS-u funkcjonują jeszcze bardziej radykalne enklawy bezskładkowe, czyli służby mundurowe (żołnierze, policjanci i funkcjonariusze innych kilkunastu formacji służb), a także sędziowie i prokuratorzy.

Przedstawiciele tych profesji otrzymują relatywnie wysokie świadczenia emerytalne bez odprowadzania składek w trakcie swojej aktywności zawodowej. Ich emerytury, często otrzymywane przez osoby przed 40. rokiem życia, w 100 proc. obciążają bezpośrednio budżet państwa.
O ile specyfika służby mundurowej uzasadnia odrębność systemu ze względów bezpieczeństwa państwa, o tyle brak jakiegokolwiek powiązania tych systemów z rynkową i demograficzną rzeczywistością tworzy głębokie poczucie niesprawiedliwości społecznej i uniemożliwia elastyczne zarządzanie finansami publicznymi w dobie kryzysu.
Kolejną, specyficzną i silnie sfragmentaryzowaną enklawą w polskim krajobrazie zabezpieczenia społecznego są rozwiązania dedykowane osobom prowadzącym działalność twórczą lub artystyczną. Przepisy emerytalne wciąż sankcjonują historyczne prawo do obniżonego wieku emerytalnego dla wybranych grup artystów – zależnie od specyfiki i uciążliwości zawodu, tancerze czy kaskaderzy mogą ubiegać się o świadczenia już w wieku 40 lat (kobiety) i 45 lat (mężczyźni), soliści wokalni czy muzycy grający na instrumentach dętych w wieku 45/50 lat, a aktorzy i dyrygenci w wieku 55 lat.
W powszechnym systemie ZUS przedsiębiorcy traktowani są w sposób skrajnie odmienny od pracowników najemnych – zamiast odprowadzania składek od realnego, wypracowanego dochodu, prawo pozwala im na korzystanie z konstrukcji ryczałtowej minimalnej podstawy wymiaru składek, powiązanej z prognozowanym przeciętnym wynagrodzeniem. System ten jest dodatkowo sfragmentaryzowany przez mechanizmy preferencyjne: od "Ulgi na start" zwalniającej z ubezpieczeń społecznych, przez dwuletni okres "Małego ZUS-u" opartego na minimalnym wynagrodzeniu, aż po rozwiązanie "Mały ZUS Plus", uzależniające podstawę składek od przychodu.
Do tego sfragmentaryzowanego obrazu należy dopisać kolejne, odrębne subsystemy i ścieżki przejściowe. Swoje własne, autonomiczne rozwiązania w systemie emerytalnym od lat posiadają nauczyciele – zarówno w postaci historycznej Karty Nauczyciela (art. 88), jak i najnowszych przepisów wprowadzających na powrót możliwość przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek po wykazaniu określonego stażu pracy.
Równolegle funkcjonuje liczny segment osób wykonujących prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze (od hutników i górników po wybrane zawody medyczne czy lotnicze), dla których ustawodawca przewidział odrębne zasady i mechanizmy, takie jak emerytury pomostowe czy rekompensaty. Choć uwarunkowane medyczną oceną zdolności do pracy w trudnych warunkach, rozwiązania te stanowią kolejny wyłom z jednolitego, powszechnego systemu zdefiniowanej składki.

Osobnym, silnie zinstytucjonalizowanym mikrosystemem jest mechanizm dedykowany osobom duchownym wszystkich zarejestrowanych wyznań religijnych. Choć formalnie podlegają oni ubezpieczeniom w ZUS, ich składki są w ogromnym stopniu dotowane bezpośrednio z kasy państwa za pośrednictwem Funduszu Kościelnego.

W przypadku zakonników w zakonach klauzurowych czy misjonarzy budżet państwa pokrywa aż 100 proc. należnych składek emerytalno-rentowych. Dla pozostałych duchownych (np. proboszczów czy wikariuszy) dofinansowanie to wynosi zazwyczaj 80 proc., a oni sami opłacają jedynie symboliczne 20 proc. wyliczonej kwoty, najczęściej od poziomu minimalnej podstawy wymiaru. To klasyczny reżim hybrydowy, w którym państwo zdejmuje z wybranej grupy obowiązek pełnej współodpowiedzialności za własny kapitał emerytalny, trwale obciążając podatników.

Krajobraz emerytalnych wyjątków uzupełniają rozwiązania o charakterze "nagrodowym", które funkcjonują całkowicie poza formalnym systemem emerytalnym. Mowa o tzw. "emeryturach" olimpijskich, czyli bezskładkowych świadczeniach pieniężnych przyznawanych dożywotnio z budżetu państwa reprezentantom Polski, którzy zdobyli medale na igrzyskach olimpijskich, paraolimpijskich oraz innych wydarzeniach sportowych. Świadczenia te, wypłacane po ukończeniu 40. roku życia i niezależnie od innych dochodów, nie podlegają standardowemu oskładkowaniu ani opodatkowaniu. Choć honorowanie wybitnych sukcesów sportowych jest normą cywilizacyjną, włączanie takich transferów do ogólnego portfela obciążeń państwa bez spójnego powiązania ich z jednym systemem świadczeń stanowi kolejny element instytucjonalnego rozproszenia.

Co gorsza, zamiast systemowego scalania, polski ustawodawca regularnie ulega pokusie tworzenia mikroprzywilejów o charakterze stricte politycznym i wyborczym. Przykładem tego są wprowadzane w ostatnich latach celowe dodatki emerytalne – m.in. specjalne dodatki ratownicze dla strażaków ochotników (OSP) czy świadczenia pieniężne dla osób pełniących funkcję sołtysa. Choć motywowane docenieniem ważnej roli społecznej na wsiach i w małych ojczyznach, mechanizmy te – finansowane z budżetu państwa jako stałe transfery socjalne powiązane z wiekiem emerytalnym – działają destrukcyjnie na spójność systemu. Przekształcają one system emerytalny w narzędzie uznaniowej polityki socjalnej, całkowicie zamaskowanej i oderwanej od podstawowego celu ubezpieczeń społecznych, jakim jest ochrona przed ryzykiem starości na bazie wypracowanego dochodu.

Nowa ustawa scaleniowa: Odpowiedź na tektoniczne zmiany rynku pracy
Współczesny rynek pracy ulega bezprecedensowej rekonfiguracji, którą unijny raport opisuje poprzez niepokojący wzrost liczby cywilnoprawnych form zatrudnienia oraz dominację specyficznego samozatrudnienia (jednoosobowych działalności gospodarczych niezatrudniających pracowników). Obie te grupy często funkcjonują poza tradycyjnym modelem ubezpieczeniowym.

Dobrowolność ubezpieczenia chorobowego, optymalizacja podatkowo-składkowa i opłacanie składek od minimalnych, ustawowych progów (często drastycznie oderwanych od realnych zarobków) sprzyjają osłabieniu funkcji redystrybucyjnej i solidarnościowej systemu. W skali indywidualnej rozwiązania te mogą przynosić krótkookresowe korzyści finansowe, jednak w perspektywie długoterminowej generują potężny dług społeczny i zwiększają ryzyko ubóstwa emerytalnego.

Wzorowana na historycznych procesach unifikacji systemów prawnych i ubezpieczeniowych, nowa – postulowana przez autorów - ustawa scaleniowa musi dokonać systemowej integracji wszystkich rozproszonych reżimów pod jednym dachem pojęciowym i instytucjonalnym. Jej filarami powinny być:

1. Jednolita definicja dochodu ubezpieczeniowego: Każda forma aktywności zarobkowej – czy to umowa o pracę, kontrakt cywilnoprawny, działalność gospodarcza, czy produkcja rolna wielkoobszarowych gospodarstw (przedsiębiorstw rolnych) – musi podlegać identycznym regułom oskładkowania. Bezwzględnie muszą zostać wyeliminowane sytuacje, w których wybór formy zatrudnienia wynika głównie z różnic w kosztach składek i podatków, a nie z rzeczywistego charakteru wykonywanej pracy. Jest to warunkiem koniecznym ujednolicenia systemu.

2. Koniec enklaw bezskładkowych poprzez systemową konsolidację i włączenie do powszechnego systemu wszystkich dochodów, które dotychczas funkcjonowały w uprzywilejowanych reżimach bezskładkowych.

3. Dostosowanie wieku emerytalnego do realiów demograficznych: ustawa scaleniowa musi wprost odpowiedzieć na wezwanie Rady UE dotyczące wydłużania aktywności zawodowej oraz wyrównania szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Utrzymywanie niższego wieku emerytalnego kobiet pogłębia lukę emerytalną i zwiększa ryzyko ubóstwa w starszym wieku.

4. Finalnie, merytoryczne opracowanie jednego systemu emerytalnego, w którym każdy przywilej, odrębne rozwiązanie będą efektem merytorycznej dyskusji, a nie historycznych uwarunkowań lub populistycznych decyzji.
Polska próbuje realizować dzisiaj skrajnie sprzeczne cele: z jednej strony ponosi gigantyczne, sztywne wydatki bieżące i zbrojeniowe (w pełni uzasadnione geopolitycznie), a z drugiej – uparcie utrzymuje sfragmentaryzowany, dziewiętnastowieczny w swojej strukturze, populistyczny model emerytalny pełen uprzywilejowanych podsystemów emerytalnych. Czas na półśrodki minął. Bez odważnej, systemowej konsolidacji i bez nowej ustawy scaleniowej, polski system emerytalny ugnie się pod ciężarem własnych sprzeczności, grzebiąc przy tym stabilność makroekonomiczną i skazując przyszłe pokolenia na instytucjonalnie zorganizowaną biedę, przy nadal wysokich wydatkach publicznych."

czwartek, 11 czerwca 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 208

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 208
Spis treści
1.Degeneracja
2.Energetyka
3.Demografia
4.Wojna 

1.Degeneracja
 Szajki rządzące krajami Europy blokują mechanizmy demokracji bowiem czują się zagrożone przez coraz bardziej niezadowolonych obywateli.
https://www.armstrongeconomics.com/international-news/france/will-france-be-allowed-to-vote/
"Europa wchodzi w okres, w którym rządy coraz bardziej obawiają się własnych wyborców. W miarę pogarszania się warunków gospodarczych, wzrostu kosztów energii, nasilania się presji migracyjnej i pogarszania się standardu życia, partie establishmentu odkrywają, że społeczeństwo już nie akceptuje automatycznie starego porządku politycznego. Gdy tak się dzieje, pokusa usunięcia przeciwników za pomocą mechanizmów prawnych staje się ogromna, zamiast pokonywać ich przy urnach.
Walka prawna Marine Le Pen stała się obecnie jedną z najważniejszych politycznych historii w Europie. Prokuratorzy zwrócili się do francuskich sądów o podtrzymanie pięcioletniego zakazu, który mógłby uniemożliwić jej start w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Jeśli orzeczenie zostanie utrzymane, skutecznie wykluczy jedną z czołowych kandydatek kraju z wyścigu, mimo jej utrzymującej się siły w sondażach.
Pytanie, przed którym stoi Francja, staje się bardzo proste. Czy wyborcy będą mogli decydować o przyszłości swojego kraju, czy też decyzje te będą coraz częściej podejmowane przez instytucje, które twierdzą, że działają w imię demokracji, jednocześnie ograniczając wyborców do wyboru? To pytanie sięga daleko poza Francję. Staje się to jednym z kluczowych pytań politycznych naszych czasów.”
 
 Szajki usiłują wprowadzić szczelną cenzurę ! I to ostrą cenzurę w stylu  ZSRR – III Rzesza połączoną z aresztowaniem i skazaniem  tych którzy ujawniają prawdę. Przy tych zamierzeniach cenzura PRL była wręcz aksamitna !  
 
 Do Europy średnio przybywa w ostatnich latach 2.3 mln imigrantów rocznie spoza Europy. Ogromną większość stanowią imigranci nielegalni.  Potencjał demograficzny Afryki, Bliskiego Wschodu i części Azji do 2050 roku wynosi 1200 mln ludzi i imigranci będą zalewać Europe jeśli nie zacznie się ona bronić. Do tego 2050 roku imigrantów może przybyć ponad 200 mln. Planowana (?) podmiana ludności Europy Zachodniej może być szybka.
Francja szybko zamieni się w Tunezje ale pierwszym europejskim krajem III Świata stanie się  raczej Wielka Brytania.
 Szef Pentagonu uderzył w Europę. "Kiedy zrobią coś z tą inwazją [imigrantów] ?" Podczas obchodów rocznicy [2026] lądowania - inwazji aliantów w Normandii szef Pentagonu Pete Hegseth porównał ówczesne wydarzenia historyczne do współczesnego zjawiska nielegalnej  imigracji. Wezwał też kraje europejskie, by podjęły więcej działań na rzecz własnej obronności.

 Przepalający paliwo silnik w układzie boxer pracujący z cylindrami Tusk - Kaczyński od ponad ćwierć wieku nie wykonuje większej użytecznej pracy. Większa ilość cylindrów tylko pogarsza i tak marne osiągi tego kiepskiego motoru. 

 Wyjaśnił się mechanizm masowego powstawania Wyższych Szkół Tego i Owego z kolejnymi kierunkami.
Prokuratura [maj 2026 ]: „Wyższe uczelnie z Warszawy dawały łapówki za otwieranie nowych kierunków. Wystarczyło 50 tysięcy zł łapówki, żeby otworzyć nowy kierunek studiów. Dyrektor w Polskiej Komisji Akredytacyjnej Artur G. wraz z księdzem według prokuratury mieli zrobić z tego dochodowy interes.” 
Zastanawiający jest powszechny udział księży w  sprawach aferalnych.
Warszawka jest jak nowotwór na ciele Polski, wyniszczający cały organizm.
Mamy znakomite szkolnictwo "wyższe". Trzeba podnieść podatki i zwiększyć nakłady na uczelnie. Trzy wyższe uczelnie w każdym mieście powiatowym ! W ten sposób miejscowe elyty będą docenione a uczelnia zapewni miejsca pracy i tytuły profesorskie urzędnikom. Znajdą się też intratne posady dla sekretarek i pracowników technicznych.
 Rynek pracy odrzuca ludzi po łatwych "studiach" zrobionych bez wysiłku na kierunkach gdzie biją  się o studenta lub z kupionymi dyplomami. Pasożyty idą  więc na urzędy i do polityki. 
Niewykształceni, amoralni głupcy na wysokich stanowiskach zawsze stosują pozaprawne metody utrzymania się na stołku. Szkodą zdolnym, otaczają  się jeszcze głupszymi od siebie i korumpują. Zabijają rozwój. Taki kraj degraduje się. Po to PIS-owcy zlikwidowali konkursy na wszelkie stanowiska. Działały one wadliwie ale w ogóle konkursy działały. 

 Według danych GUS mediana płacy w budżetówce jest o 28% wyższa  niż w sektorze  prywatnym. Budżetówkę utrzymują ludzie zarabiający o 28% mniej i nie mający nawet części przywilejów budżetówki. Niewiele jest krajów na świecie gdzie budżetówka zarabia więcej niż  sektor prywatny. 

 6 tysięcy zł przychodu i 18 milionów dotacji od NCBiR. Tak państwo wspierało dwa powiązane "browary". Miały oferować spersonifikowane etykiety na butelkę piwa  jak przykładowo "Kocham Jolkę". W NCBiR było i jest wyłącznie rozdawnictwo dla swoich. Tam nie liczyła się żadna logika ani ekonomia.
Państwo z publicznych pieniędzy wspiera nierentowne kopalnie, oddłuża samorządowe szpitale i marnuje publiczne pieniądze w powstających jak grzyby po deszczu publicznych instytutach zajmujących się zatrudnianiem swoich. 

 Media hojnie obdarowane z KPO  i der SAFE zupełnie nie interesują się tym jak pieniądze są rozkradane

 W USA rozwarstwienie społeczne jest III Światowe. Konikiem do okradania społeczeństwa przez inwestorów jest Ochrona Zdrowia. Był czas, gdy amerykański sen oznaczał kupno domu, wychowanie rodziny i budowanie przyszłości. Obecnie coraz więcej Amerykanów odkrywa, że samo utrzymanie ubezpieczenia zdrowotnego może kosztować więcej niż dach nad głową czyli kredyt hipoteczny !

2.Energetyka 
 ETS miał mobilizować firmy do modernizacji technologii i do nowoczesnych  inwestycji. Polska jest jednym z państw najbardziej dotkniętych, pokrzywdzonych  skutkami działania ETS. W Europie Środkowo - Wschodniej ETS działa  jako brutalna kara gospodarcza a nie jako impuls modernizacyjny. Ceny za emisje są bardzo niestabilne i podatne na spekulację, co utrudnia planowanie modernizacji i  inwestycji.
System ETS 2 od 2028 roku obejmie transport drogowy oraz ogrzewanie budynków. Według analiz może to przełożyć się na wzrost kosztów ogrzewania o 31–41 % oraz kosztów transportu o około 25 % Najbardziej odczują to mieszkańcy mniejszych miejscowości oraz gospodarstwa o niższych dochodach.

 Gaz ziemny jest drogim ale szlachetnym i dość czystym paliwem oraz surowcem dla chemii.  
Duże elektrociepłownie gazowo - parowe osiągają zdumiewająco wysoką sprawność. Znakomicie nadają się do ogrzewania / chłodzenia i zasilania dużych miast. Wątek ten już omawiano. Wysoką sprawność mają też elektrownie gazowo - parowe ale nie są zdolne do nagłej akcji. Szybkie w akcji są elektrownie gazowe ale mają sprawność ledwie  30% a więc nędzną. Biorąc pod uwagę wysokie ceny gazu ich budowa jest głupotą bo istniejące tego typu elektrownie w Europie praktycznie nie są używane. Ale skoro polską energetyką rządzą absolwenci Collegium Tumanum i tym podobnych przybytków, to są one w Polsce budowane. 
 Duży zbiornik na gorącą wodę w dużej elektrociepłowni gazowo - parowej jest najtańszym magazynem energii. Przechowanie jednostki energii jest kilkanaście razy tańsze niż w elektrycznych akumulatorach.

 Duża elektrociepłownia gazowo – parowa w dużym mieście musi mieć odpowiednią lokalizacje ponieważ dystans przesyłu gorącej wody nie może być duży. Wygospodarowanie odpowiedniej lokalizacji może sporo kosztować ale jest w długiej perspektywie bardzo opłacalne bowiem „tanio jest zawsze najdrożej” Zatem trzeba planowany pod elektrociepłownie plac wyłączyć z planów zabudowy. Starych budynków na tym terenie nie remontujemy a tylko wyburzamy. I tak dalej. 

 Na to że polski węgiel kamienny jest najdroższy w świecie składa się wiele czynników.
Największe koszty utrzymywania związków zawodowych ponosi Polska Grupa Górnicza. W spółce zatrudniającej około 35 tysięcy osób do pracy związkowej oddelegowanych jest 240 pracowników, a koszt ich wynagrodzeń wynosi 48 mln zł rocznie. Natomiast w przypadku JSW, koszty funkcjonowania związków w 2025 roku wyniosły około 34.3 mln zł. W tej firmie działają  82 zakładowe organizacje związkowe, a statystycznie każdy pracownik należy średnio do dwóch związków zawodowych jednocześnie.

3.Demografia 
 Ziemia jest circa dwukrotnie przeludniona i jest zasoby nie nadążają odnawiać się. Spadek populacji jest więc dla dalszego życia na Ziemi korzystny.
 Dramatycznie inaczej to wygląda z punktu widzenia starzejących się populacji z małą ilością dzieci. Krajom grozi załamanie gospodarcze i prawdziwy pogrom.   

 Władze Związku Radzieckiego podawały że w II Wojnie Światowej kraj stracił 28 mln ludzi ale faktycznie stracił ich około 41 mln. Brakowało po wojnie całych roczników mężczyzn. Mężczyźni wzięci na wojnę z Sowchodzu / Kołchozu już nie wracali. Bywało tak że Sowchoz / Kołchoz miał 100 kobiet i administracja aby to ogarnąć przysyłała 2 mężczyzn, kierownika i technika – księgowego... oraz wizytującego sieć gospodarstw lekarza. Kobiety były traktorzystkami z konieczności.
 USA w czasie wojny zaopatrywały ZSRR we wszystko a szczególnie w żywność. Po wojnie był u sowietów śmiertelny głód.  

 Kto tylko mógł to uciekł po 2022 roku z Ukrainy i niewielu z nich wróci do kraju po wojnie. Wiele kalek nie może podjąć pracy a część wymaga stałej opieki. Społeczeństwo się starzeje i za 15 lat na jednego pracującego na Ukrainie będzie przypadać 5-7 emerytów (głównie emerytek) i rencistów. 
 Obecnie Ukraina jest utrzymankiem Zachodu ale po wojnie nie będzie to trwało wiecznie.

 Zawsze wracający z wojny żołnierze nie potrafią się zaadaptować do nowego pokojowego życia. Tracą utrzymanie i żołd i nie mogą znaleźć pracy. Popełniają ciężkie przestępstwa. Historycznie wszystkie kraje uczestniczące w wojnach przymykały oczy na przestępstwa popełniane przez powracających z wojny żołnierzy.

 Ukraina jest zdewastowana a kraje Europy Zachodniej są w kryzysie. Szansa że odbudują Ukrainę  jest bliska zeru bo Zachód nie wypracowują nadwyżek a co gorsza stracił konkurencyjność i będzie coraz gorzej
 Nadchodzą ciężkie czasy dla Ukrainy.

Nawet już UE żąda zniesienia przywilei emerytalnych w Polsce !
https://www.money.pl/emerytury/bruksela-rekomenduje-polsce-reforme-emerytur-eksperci-mowia-co-trzeba-zrobic-7293576724912608a.html
 Wypłacanie bezdzietnym niewypracowanych emerytur generuje kryzys demograficzny w Polsce.
Wcześniejsza emerytura dla kobiet w Polsce uchwalona przez komunistów Bieruta była racjonalna w czasach gdy dzieci się  rodziło dużo a nie 1.06 dziecka na kobietę. Praca przy dzieciach była ciężka w tamtej Polsce. W istocie matka pracowała i dalej pracuje na 2 etatach. Babcie wychowywały dzieci i były użyteczne społecznie. Model był funkcjonalny. 
Teraz nasze drogie panie w kraju w którym się  rodzi najmniej dzieci w całej EU (TFR=1.06) mają  najwcześniejsze  emerytury  w nagrodę  za posiadanie Kocórki (kotka) i Psiecka (pieska) zamiast dzieci.
Demoralizujący społeczeństwo jest przykład pasożytujących bezdzietnych emerytów – pań i panów.
Potencjalne Mamy i Ojcowie zamiast utrzymywać dzieci utrzymują armie bezdzietnych emerytów.

 Ciekawe dlaczego Polki nie chcą  rodzić ? To zapewne z tego powodu, że są zbyt rozpieszczone także przez najlepszą  na  świecie służbę  zdrowia. Zdrowa, młoda kobieta - mama w końcowej ciąży przyszła do szpitala imienia Świętej Rodziny w Warszawie na umówiony drobny zabieg. "Coś" jej podało CO2 zamiast tlenu. Nie ma człowieka, nie ma winnego. Jest rozpacz rodziny i osierocone 2 letnie dziecko... Rentę dla sierotki z ZUS przez 22 lata zapłaci  podatnik. 
Kościół  katolicki walczył  z medycyną i to właśnie przykład na to.  Winne jest "Coś".
 
4.Wojna 
 Dotychczas wojny się zawsze kończyły i nadejdzie Reset stosunków Zachodu z Rosją. Nie wiemy jednak kiedy on nastąpi i czy Polska nie zostanie zdyscyplinowana i pokrzywdzona.
 
 Stany Zjednoczone w 1945 roku użyły broni jądrowej przeciwko Japonii. Alternatywna wielka  inwazja na Japonię kosztowałaby życie milionów ludzi. Japończycy bardziej niż broni jądrowej bali się okupacji Sowietów i USA dostarczyły pięknego pretekstu do poddania się USA.  Tak więc te dwie bomby jądrowe oszczędziły życie wielu ludzi. 
Związek Radziecki pierwszą głowice jądrową do użytku miał w 1950 roku. W USA na przełomie lat 50/60 przestano planować użycie broni jądrowej na taktycznym polu walki. W 1966 roku USA osiągnęły szczytową ilość głowic jądrowych i nawet bez porozumienia z ZSRR zaczęły zmniejszać arsenał ale ZSRR nadal zwiększał ilość głowic aż do 1986 roku.  
 Doktryna obopólnego, gwarantowanego termojądrowego zniszczenia MAD hamowała supermocarstwa. Broń jądrowa była  narzędziem szantażu i groźby. Mocarstwa zawarły jednak porozumienia mające na celu mocne ograniczenie prawdopodobieństwa konfliktu.
Już w latach pięćdziesiątych zaczęto kalkulować straty – szkody jakie przyniesie konflikt jądrowy. Szkody są tak potężne że potencjalne korzyści stanowią pojedyncze procenty szkód !
Supermocarstwa zastanawiały się jak w razie czego zatrzymać eskalacje i nie zrobić kroku w przepaść. W czasie Zimnej Wojny USA i ZSRR bały się wciągnięcia do wojny przez awanturniczego sojusznika. Stąd idea Nuclear Sharing. PRL uczestniczyła w sowieckim Nuclear Sharing i nasze samoloty miały wyłącznie w razie napaści na Polskę zrzucić setki głowic jądrowych przechowywanych w Polsce dla naszego użycia ale za zgoda ZSRR. 
 Traktat NPT zabrania Polsce jako sygnatariuszowi wejścia w posiadanie broni jądrowej. Nie dopuszczą też do tego USA.
Gdyby Polsce udało się na przykład skutecznie konwencjonalnie zaatakować w Rosji dużą fabrykę pestycydów w rezultacie czego byłby ogrom zabitych i rannych to Rosja oczywiście jądrowo uderzy w Warszawę. 
Szansa że Francja, Anglia czy USA odwetowo uderzą w Rosję po zniszczeniu Warszawy wynosi poniżej <0.0001 % !
W polityce nie ma żadnych sympatii a są tylko interesy. Jak to obrazowo stwierdzono w razie jądrowego pojedynku Francji i ZSRR, sowieci zabiją na zawsze Francję a Francja urwie im dłoń. 
       
 Wyścig zbrojeń jest łatwo sprowokować i trudno zakończyć. Bronie są ofensywne i defensywne oraz uniwersalne. Charakter zbrojeń wymusi reakcje przeciwnika. Stąd bronie defensywne słabo nakręcają wyścig zbrojeń.  
Czołg jest głównie bronią ofensywną ale też i defensywną. Naziemne rakiety przeciwlotnicze i przeciwpancerne są głównie bronią defensywną. Tylko część samolotowych rakiet przeciwlotniczych może atakować cele na Ziemi. Umocnienia terenu są defensywne... Wydatki  na bronie defensywne są też bardziej efektywne ekonomicznie. Kupowanie przez Polskę czołgów czy archaicznych i zabójczo drogich helikopterów szturmowych było zwyczajnie głupie.

 USA gospodarkę do II Wojny zaczęły przygotowywać już w 1939 roku. Podjęto decyzje że będzie to dla nich nowoczesna wojna powietrzna. Od 1944 roku  radary z analogowymi (a później cyfrowymi) komputerami  sterowały serwomechanizmy armat przeciwlotniczych z pociskami z FUSE. Wkrótce zautomatyzowana obrona przeciwlotnicza na statkach ochraniających  lotniskowiec uczyniła go bezkarnym w akcji.
Duże cieżkozbrojne okręty z potężnymi armatami to pancerniki. Były ważne w I Wojnie ale stały się bezbronne wobec lotnictwa i okrętów podwodnych w II Wojnie. Po II Wojnie nie budowano już pancerników. Los pancerników spotkał teraz lotniskowce. Nie można go obronić przed pociskami hipersonicznymi i rojem dronów.  

 Stany Zjednoczone nad automatyzacją wojny pracują więc od II Wojny Światowej.
Sieciocentryczne systemy zarządzania walką służą do automatycznego wczesnego wykrycia, rozpoznania i następnie do wykonania neutralizacji obiektu.  Ludzie wszystko to kontroluje i tylko w razie potrzeby wprowadzają zmiany. USA i zachodnie kraje NATO mają już system sieciocentryczny wdrożony. Samolot F-35 bez systemu sieciocentrycznego jest praktycznie bezużyteczny ! Swój system sieciocentryczny używający AI mają Chiny a Rosja i Ukraina szybko systemy zbudowały i je udoskonalają. Polska w tym temacie  jest w lesie. Całe dekady  przespaliśmy zapatrzeni w hegemoniczne USA, które miały nas bronić. 
Broń z USA kupowaliśmy do armii pomocniczej przy armii USA a one według opublikowanej strategi wycofują się z Europy.

 Polska poddała się urokom finansjeryzacji życia i papierowego wzrostu PKB. Nasz „cud gospodarczy” ma niewielką nowoczesną realną ekonomię, produkującą  dobra trwałe (samochody, samoloty, komputery, smartfony... broń) dla  wielu nabywców. Fabryki zbrojeniowe po PRL praktycznie zostały zniszczone przez Styropian. Nowoczesnej broni w ogóle nie produkujemy ! Mamy „wartości” czyli poczucie dumy i wyższości nad innymi, którzy w tym czasie realnie nas wyprzedzają i patrzą na nas jak na idiotów.

 Wojny ogółowi przynoszą zniszczenie, śmierć, kalectwo i nędze. Ale małe grupy specjalnych interesów ( wielkie banki, kartele i niektóre korporacje ) uważają że mogą na wojnie świetnie zarobić i podporządkować sobie kraje a nawet świat.
 Gerry Docherty i Jim Macgregor w znakomitej ( faktycznie naukowej ) pracy „Hidden History: The Secret Origins of the First World War” analizując dowody stwierdzili, że kataklizm I wojny światowej został precyzyjnie zaplanowany i był wdrażany przez brytyjską „ukrytą elitę” (secret elite), nazwaną przez historyka Carrolla Quigleya „Grupą Milnera”.
Później wielki, międzynarodowy kapitał, który stworzył Grupę Milnera,  finansował totalitarny  włoski faszyzm i zbrodniczy hitleryzm w Niemczech, które wszczęły II Wojnę Światową. 

 Ale już w czasie I Wojny pojawiły się głosy że Perfidny Albion w każdej chwili mógł zapobiec wojnie ale jego elicie wojna na kontynencie europejskim osłabiająca konkurencyjne Francję i Niemcy bardzo się podobała. 
Fałszywe przypisanie wywołania I Wojny Niemcom i obciążenie ich wielkimi reparacjami też prowadziło do II Wojny. Łatwiej było wierzycieli pokonać niż płacić reparacje.

 To plutokracja wskaże wroga a opłacone media wszczynają nienawistną nagonkę w propagandzie prowojennej. Opłacenie mnożonych prowokacji i incydentów to małe pieniądze. Stosownie do aktualnych potrzeb systemu można za małe pieniądze wykreować polityków prących do wojny.
 USA dały ukraińskim oligarchom 5 mld dolarów na zorganizowanie krwawego zamachu stanu w Kijowie. Od tego zaczęła się wojna USA z Rosja przez ukraińskiego pośrednika Proxy. „Celem wojny na Ukrainie jest osłabienie Rosji” USA chciały osłabić Rosję aby zaatakować Chiny ale te sprzymierzyły się z Rosją ! Obecnie USA w napaści na słaby Iran pozbyły się większości broni precyzyjnych !

 Liberalizm pogrążony w kryzysie  zrzuca maskę  pokazując swoją prawdziwą twarz  faszyzmu. Definicja faszyzmu jest niezmienna od lat: „Wszystko w państwie. Nic poza państwem. Nic przeciwko państwu” W Polsce faszyzm jest mylony z rasizmem. Faszyzm to m.in. brutalna cenzura (już jest w EU) i  symbioza korporacji i kapitalistycznego państwa. Militaryzacja produkcji i państwa ma być "ucieczką do przodu" ale w końcu prowadzi do wojny. W założeniu wojna ma podnieść stopę zysków !
Francuski prezydent Marcon pracował dla banku Rothschildów. Niemiecki kanclerz Merz był przewodniczącym rady nadzorczej niemieckiego oddział ogromnego funduszu Rock. Za małe pieniądze wykreowano profaszystowskich polityków prowojennych ! 
 Według analiz przestawienie w Niemczech przemysłu samochodowego na produkcje militarną pozwoli jednak zatrudnić zaledwie 3-5% byłych pracowników. Militaryzacja pogłębi więc kryzys i nie jest wyjściem. 

 Na wojnach ogromna większość tylko traci a zarabia garstka. Rosną majątki ukraińskich oligarchów. 
Prezes ukraińskiego SN mówił „walka z korupcją to cel”. I wziął 3 mln dolarów łapówki. Prezes Sądu Najwyższego, szef biura prezydenta (realni drugi prezydent), ministrowie i urzędnicy. Lista wysokiej rangi przedstawicieli władz Ukrainy przyłapanych na korupcji w czasie wojny z Rosją jest coraz dłuższa mimo iż wykrywalność tych przestępstw jest znikoma.

 Umowy międzyrządowe wypracowywane są w bezpośrednich kontaktach rządów. Nadal ważną rolę w komunikacji sprawują ambasadorowie.
Polska nie ma obecnie obsadzonej połowy ambasadorów w świecie gdzie mamy ambasady a w tym ambasadora w USA !
Wśród 33 nominacji na nowych „ambasadorów UE” i 7 na ich zastępców (razem 40 ) nie ma ani jednego Polaka. Tymczasem algorytm przydziału daje Polsce tyle osób co Hiszpanii która dostała 5 miejsc i umieściła ich w krajach Ameryki Południowej. Ci ambasadorowie dbają o interesy gospodarcze swoich krajów. Ambasadorowie wyznaczeni przez Tuska pewnie nic by nie robili i strata jest mała ale chodzi o co innego. W wszystkich gremiach UE Polska jest najsłabiej reprezentowanym krajem w Unii ! Gdyby Polska sprowokowała uderzenie Rosji to głos Polski będzie bardzo słabo słyszalny. 
A premier Tusk powiedział że w Unii "nikt mnie nie ogra" 

 Pilne wojenne spotkanie w Londynie 8.06.2026 roku  odbyło z udziałem premiera Keira Starmera, prezydenta Emmanuela Macrona, i kanclerza Friedricha Merza oraz Wołodymyra Zełenskiego. Polski nie zaproszono. Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Ukraina wspólnie przedstawiły kluczowe warunki dotyczące możliwego pokoju z Rosją. Polska jest hubem logistycznym i kluczowym sojusznikiem ale w Londynie zabrakło jej przedstawiciela. Polska po raz kolejny jest usuwana jako "element drażniący" 
Ponieważ Polska rządzona przez POPiS  nie potrafi artykułować swoich oczekiwań i walczyć o swoje interesy a jest sterowana z Brukseli i Waszyngtonu to nie ma sensu zapraszać Polaków.
 Bardzo dziwnie to wszystko wygląda w takich niespokojnych czasach.

 Polska po zagranicznej sprzedaży swojej gospodarki gwałtownie straciła na znaczeniu w świecie. Temat tej podjęto w Peryferyjny Kapitalizm Zależny, dostępny w GoogleBooks.
Polska to tylko nazwa na mapie. Żadne państwo z Polską się nie liczy. Słabieńka Litwa występuje wobec Polski z pozycji mocarstwowej ! Ukraina pluje na Polskę i oczerniała ją na forum ONZ !Dezinformujące polskojęzyczne media wypisuje bzdety o wielkiej roli Polski.

„Cóż szkodzi obiecać.
Dwa razy obiecać to jak raz dać.
Obietnice wiążą tylko tych co w nie wierzyli”

 Podczas napaści USA-Izraela na Iran w 2026 bombardowania wykonywano według wcześniej komputerowo optymalizowanego planu na podstawie wcześniej zebranych informacji. To nic nowego. Podobną ale „ręczną” optymalizacje Anglosasi stosowali w czasie II Wojny. Oczywiście chodziło o nieselektywne wyrządzenie wrogowi jak największych strat materialnych i ludzkich przy minimalizacji strat własnych. Minimalizacja strat wymagała omijania regionów z silną niemiecką obroną przeciwlotniczą i wyznaczania tras tak aby własne myśliwce mogły ja najlepiej chronić bombowce.     
 Samoloty myśliwskie kierowane przez AI wygrywają teraz pojedynki z pilotami. 
 
 W czasie kryzysu wiele rzeczy można kupić tanio a nawet bardzo tanio. W czasie Wielkiego kryzysu stalinowski Związek Radziecki tanio kupował w USA całe zakłady przemysłowe. Ratujące się przed bankructwem ( a pracowników przed koszmarem ) amerykańskie koncerny kompletnie lekceważyły wówczas zakazy departamentu stanu ! Na negocjacje  z żydowskim bankiem czy koncernem w USA, Sowieci wysyłali Żydów. Ich rodziny były zakładnikami. Za sukces była pochwała i koperta od Stalina a za podejrzenie zdrady lub lenistwo (co na jedno wychodzi ) Łagier.  
 W czasie rządu  PiS  była do przejęcia całkiem nowoczesna  fabryka Opla w Gliwicach. Kupili ją w końcu  Francuzi za 1.6 mld dolarów.
Ale PiS miał inną „wizję”. Orlen przejmował gazetki i kioski Ruch. Nie wiadomo po co przejmował państwowe firmy PGNiG, Energa, Lotos. 
Rząd obiecywał że ( zamiast „Opla” ) stworzy miliony Izer.  Gdzie po 10 latach są te Izery ? 
Za 16 sztuk (kupiono ich 96) bardzo przestarzałych i wycofywanych już helikopterów bojowych Apache Polska zapłaciła 1.6 mld dolarów. Porównanie tej fabryki samochodów z 16 helikopterami to jak porównanie Słonia z mrówką ! Gdzie ten rząd miał rozum? 


Sprawdzenie.
 Pokazany na rysunku system podciśnieniowego odparowacza składa się z boilera, separatora i kondensatora. Regulator PC (1) dawkuje nagrzewającą parę wodną do boilera  tak aby uzyskać w nim pożądane ciśnienie podgrzewanej mieszaniny płynu i pary substancji procesowej.
Regulator CC (2) gęstości płynu z dołu separatora decyduje o podziale strumienia na zawracany do boilera i gotowego opuszczającego system. Regulator PAC (3) ustala ciśnienie pary na górze separatora manipulując strumieniem  powietrza podanego równolegle do pompy „próżniowej” osłabiając jej działanie .
Regulator temperatury TC (4) wody chłodzącej opuszczającej kondensator (jest w nim podciśnienie) manipuluje jej strumieniem. 
Regulator LC (5) manipuluje opuszczający system strumień skroplonej pary ustalając poziom płynu w pokazanej „barometric leg”  Jej zastosowanie jest konieczne z uwagi na podciśnienie panujące w kondensatorze.
 Chociaż układ jest MIMO i nieliniowy  to zastosowano 5 regulacji SISO i to liniowych. Nawet gdyby udało się stworzyć system regulacji dla MIMO to byłby złożony i co najgorsze pewnie mocno wrażliwy na błędy identyfikacji modelu.
Możliwy jest też wybór innych strategii regulacji niż pokazane a tą strategie wybrano ponieważ interakcje pomiędzy podsystemami regulacji  nie są bardzo duże i nawet bez rozprzęgania układ działa.   

-Pomiędzy którymi dwoma pętlami regulacji jest największa interakcja psująca regulacje ?
-Jak tą interakcje można zminimalizować ?
-Zaproponuj inne strategie regulacji 

Cwiczenie
1.Edukacyjny robot z silnikami krokowymi ma ponad 40 lat i jego oryginalna elektronika dawno uległa uszkodzeniu. Napędy dostarczają tylko sygnały Index z transoptorów. Na płytce sterującej silniki  jest 6 driwerów z układami A3977 (pdf). 
Sterowanie zapewnia system uruchomieniowy dla PIC32. Robot działa bardzo ładnie. Ale gdy podamy za dużą wymaganą dynamikę i maksymalną prędkość ( za szybka zmiana taktowania i za szybkie taktowanie) to napęd/y działa/ją wadliwie.

-Rozbuduj program tak aby mieć pewność że napędy działają poprawnie. Początkowo jest to też Test driwerów silników krokowych. 

2.Pierwszy monolityczny wzmacniacz operacyjny uA702 miał 9 tranzystorów tylko NPN. Późniejszy trzystopniowy OPA Siemens TAA765 (pdf) ma  tylko 8 tranzystorów a w tym jeden marny częstotliwościowo tranzystor PNP. Parametry tego OPA są słabe. Przy napięciu zasilania +-15V prąd polaryzacji wejść pary różnicowej Q+ i Q- wynosi 0.4 uA co przy wzmocnieniu prądowym (czy takie jest ) tranzystorów 125 odpowiada prądom kolektorów 50 uA.  Z kompensacją pojemnością C=18 pF dla G=1 wzmocnienie 1  układ ma przy częstotliwości ca 6 MHz. W Data Sheet podano m.in. prąd zasilania.
Typowy dryf wejściowego napięcia niezrównoważenia lepszych układów wynosi 6 uV/C.
Mimo iż OPA był prymitywny i często niewygodny aplikacyjnie  to w niemieckich wyrobach był a nawet jest ( dumne swoje oryginalne a nie naśladowcze cudze rozwiązanie ) często stosowany 
 Tranzystor PNP o małej FT drugiego stopnia sterowany jest od strony emitera wprost prądem tranzystora Q+ a od strony bazy napięciowo z wtórnika za wyjściem Q- co pozwala przy znacznym lokalnym sprężeniu zwrotnym zminimalizować problem z małą Ft tranzystora PNP. Wtórnik ma kompensować też cieplne zmiany napięcia Ube tranzystora PNP. 
Uzyskanie podanego dryftu 6 uV/C w tym układzie jest trudne. Na schemacie podano tylko wartość wejściowych rezystorów. Poza ostatnim tranzystorem wyjściowym (jest ca 5 razy większy) wszystkie tranzystory są typowe (Ft ca 400 MHz) dla takiej technologii i można przyjąć ze mają 1/5 powierzchni tych w układzie UL1111 (pdf).
W konfiguracji odwracającej użyto sprzężenia wprzód uzyskując znaczną szybkość pracy. 

-Ustal wartości rezystorów stosując procedurę minimalizacji dryftu tego OPA. Należy też wcześniej posłużyć się DMM i zasilaczem (ale także nie koniecznie zasilającym normalnie układu ) z układem TAA765. 
Podpowiedź. Omomierzem zmierzymy sumę rezystorów Rbe stopnia wyjściowego. DMM i zasilaczem zmierzymy w przybliżeniu Rc tranzystora Q- oraz rezystor odpowiedzialny za prąd zasilania. ITD.
-Zasymuluj układ „TAA765” z ustalonymi rezystorami i potwierdź zgodność z danymi katalogowymi.
-Czy celowe dla minimalizacji dryftu napięcia niezrównoważenia  jest zróżnicowanie powierzchni tranzystorów wejściowej pary różnicowej ?
Fizyczny model układu  TAA765 zbudowano na układzie UL1111 i  dyskretnych tranzystorach ale zasilanie może wynosić tylko do 20V.
-Czym są spowodowane odchyłki  (nie są wielkie) w parametrach  TAA765 i fizycznego modelu.
-Jakie powinny być pojemności C1 i C2  w pokazanym szybkim układzie odwracającym z tym OPA.

3.Wzmacniacze operacyjne po produkcji są selekcjonowane na grupy. Jednym z kryteriów jest termiczny dryft napięcia niezrównoważenia a jego pomiar jest trudny. OPA o małym dryfcie z reguły jest też równolegle selekcjonowany na małe napięcie niezrównoważenia. Po podaniu zasilania wzmacniaczowi operacyjnemu skutkiem nagrzewania się i dryftu zmienia się wejściowe napięcie niezrównoważenia. Trwa to do 2 minut czyli długo.
Chip OPA można szybciej nagrzać obciążając mocno i równo oba wyjściowe tranzystory wtórnika. W miarę równe (lub celowo trochę nierówne) obciążenie obu tranzystorów daje najmniejszy, szkodliwy  gradient temperatury na chipie oddziaływujący na wejściową parę różnicową. Wzmacniaczowi podajemy sygnał prostokątny a na wyjściu jest obwód RC z małym rezystorem i dość dużym kondensatorem co powoduje jego duże obciążenie. Po wyłączeniu sterowania napięcie niezrównoważenia początkowo szybko się zmienia (efekt zanikającego gradientu) a potem zgodnie ze spadającą temperaturą.  
Mocno samo-wzmocnione napięcie niezrównoważenia OPA podano do ADC mikrokontrolera. Program początkowo generuje  na porcie sygnał prostokątny podany przez kondensator (filtr HP) i dzielnik rezystorowy do wejścia OPA. Gdy napięcie niezrównoważenia jest za duże pomiar dryftu nie jest stosowany co pozwala na użycie 12 bitowego ADC mikrokontrolera.  
-Dobierz dla wielu użytych typów OPA czasy w programie aby pomiar dryftu był jak najszybszy ale jednak wystarczająco dokładny. Można też program ulepszy dodając jakieś funkcjonalności - filtry (?)