Skorumpowany, pasożytniczy "Wymiar Sprawiedliwości" i lipne służby
Sądom jako sądom ufa 2.3% Polaków i jest to racjonalne oraz głęboko uzasadnione.
Cywilizowane sądy skazując w sprawach zorganizowanej przestępczości najsurowiej traktują Sprawstwo Kierownicze. Trybunał Norymberski nie miał żadnych wątpliwości co do tego że sprawstwo kierownicze masowych morderstw było zawsze Niemieckie nawet jak wykonawcami byli Ukraińcy, Litwini czy Estończycy. Żadnego znaczenia nie ma to że fizycznymi wykonawcami byli Żydzi w gettach i obozach zagłady. Równie dobrze mogły to być maszyny.
Generalnie obowiązuje zasada że jak nie ma zwłok to nie było zabójstwa chyba że prokurator przedstawi mocne dowody likwidacji zwłok co obecnie z badaniami DNA nie jest trudne.
W świecie w celu odnalezienia Sprawców Kierowniczych stosowana jest zasada Follow the Money. To w istocie wariacja rzymskiej sentencji "is fecit, cui prodest" czyli "Ten zrobił co zyskał" lub ten jest sprawcą przestępstwa, komu przyniosło korzyść.
W wielu krajach świata w sprawach zorganizowanej przestępczości sądy nie przyjmą aktu oskarżenia w którym są tylko "Słupy" bez kierownictwa. Logika wymaga przecież ostatecznie osądzenia przede wszystkim najgroźniejszych Organizatorów ! Przecież organizatorzy mogą po raz kolejny nająć słupów do nowej afery.
W Chinach za afery i wielką korupcje wymierzana jest Kara Śmierci w zawieszeniu. Gdy środki z przestępstwa ukryto za granicą normą jest kara śmierci. Jeśli w ciągu 2-3 lat skazany doprowadzi do odzyskania pieniędzy i wyda wspólników zamieniana jest ona na dożywocie i dalej skracana. Rzadko wykonywane są egzekucje na idiotach którzy liczą na to że niewydani wspólnicy ich uratują. Skazańcy z reguły są szybciej wypuszczanie z ciężkich więzień bo władze nie lubią jak im więźniowie umierają.
Mordem założycielskim dla powstającego skorumpowanego, pasożytniczego "Wymiar Sprawiedliwości" III RP były spółki nomenklaturowe i złodziejska prywatyzacja.
Pasożytnicze nomenklaturowe spółki okradały państwowe firmy i obniżały ich rentowność aby potem je tanio sprywatyzować. Ponieważ były to ciężkie przestępstwa to do spółki dobierano rodziny wysokich prokuratorów, sędziów, komendantów, partyjnych, polityków. Milicyjne Wydziały Przestępstw Gospodarczych rozwiązano.
Po stanie wojennym Polska nie obsługiwała swoich zagranicznych długów i miała status bankruta. Długi które szybko przyrastały można było kupić za ca 5-20% nominalnej wartości. Jednak Polska nie mogła tego zrobić bo było to nielegalne. Bez problemu za pare procent prowizji mogły to zrobić słupy bezpiek bloku wschodniego i było to proponowane. Było to całkowicie bezpieczne i płacone by było po kolejnych transakcjach.
Skorumpowany sejm jawnie stworzył jawny Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego który miał za cząstkę wartości "nielegalnie" w "tajemnicy" wykupywać polskie długi za ułamek nominału. Idiotyczną ustawę zrobiono aby dokonać wyłudzenia - oszustwa.
Ustalono, iż w latach 1989–1990 FOZZ otrzymał na swoje zadania 9,9 bln starych złotych za które można było potajemnie wykupić duża część lub wręcz całość polskich długów.
Pod koniec 1989 roku przeciętne wynagrodzenie wynosiło około 300 tysięcy zł a więc kwota 9.9 bln stanowiła 33 mln przeciętnych wynagrodzeń. Przy obecnym wynagrodzeniu 10 tys. zl stanowi to odpowiednik 330 mld złotych. Kwota przeogromna.
Skazano słupy. Sprawstwa Kierowniczego nie ustalono a pieniędzy nie odzyskano. Część długu gierkowskiego umorzono w zamian za prywatyzacje. Reszta długu jest dalej rolowana.
Za ukradzione pieniądze powstało wiele firm a w tym TVN i Polsat !
Poseł Wojciech Błasiak, 17 marca 1995 w sejmie:
"FOZZ nigdy nie był instytucją do cichego wykupu polskiego długu zagranicznego, lecz tylko przykrywką, zasłoną dymną służącą wyprowadzaniu dewiz z Polski. Udowadniała to na podstawie oficjalnych danych moja koleżanka Janina Kraus w wystąpieniu 16 grudnia ub. r. (...) Po drugie, Michał Falzmann ustalił, że afera FOZZ to tylko mniejszy fragment większej całości. Ta większa całość, według jego ustaleń, a potwierdziła to również Halina Ładomirska w protokole kontroli NIK, Banku Handlowego, to operacje dewizowe Banku Handlowego. Natomiast sprawa operacji dewizowych Banku Handlowego, to z kolei mniejszy fragment o wiele większej całości, czyli ukryty transfer dewiz z Polski, co sam Falzmann nazwał zorganizowanym rabunkiem finansów publicznych. Chodziło o wykorzystywanie głównie sztywnego kursu dolara, który umożliwiał wytransferowanie ogromnych sum dzięki różnicy kursów w bankach zagranicznych i lokat złotówkowych w Polsce."
Bagsik i Gąsiorowski czyli sprawcy afery Art B zbiegli do Izraela. Nie ustalono sprawstwa kierowniczego i środków nie odzyskano. Po latach okazało się ze wyłudzone środki przeznaczono m.in. na transport Żydów z ZSRR !
Mafie paliwowe i mafie VAT. Zaledwie w czasie pierwszego rządu Tuska brakowało wpływu około 250 mld zł z podatków. Nie ustalono sprawstwa kierowniczego i środków praktycznie nie odzyskano.
W aferze AmberGold nie ustalono sprawstwa kierowniczego i środków nie odzyskano. M.Tusk zeznał przed Sejmową Komisja Śledczą "Z tatą wiedzieliśmy że to jest lipa"
Afera GetBack to jedna z średnich afer finansowych III RP. Afera skupiła jak w soczewce dziwną niemoc instytucji tego para-państwa. Afera Getback, w której obywatele stracili 3,5 mld zł obnażyła głęboki kryzys instytucji państwa; zawiódł nie tylko nadzór finansowy, ale także wymiar sprawiedliwości i politycy.
Akta wszystkich postępowań dotyczących tzw. afery GetBack liczą ponad 10.000 tomów. Uzyskano ponad 46 specjalistycznych opinii biegłych.
Nie ustalono sprawstwa kierowniczego i środków nie odzyskano.
Przemysław Kral szef Zondacrypto uciekł do Izraela gdzie budował sobie dom. Miejscowość Cezarea to rzymskie miasto, które pamięta czasy Heroda, jest dzisiaj bardzo popularne wśród elit finansowych i polityków. To mekka zbiegów - milionerów. Grunty, na których znajduje się Cezarea, zostały przekazane państwu Izrael po odzyskaniu niepodległości w 1948 przez rodzinę Rotschildów. Swoją rezydencję w Cezarei ma także zbrodniarz premier Benjamin Netanjahu.
Ekstradycja obywateli Izraela za przestępstwa popełnione za granicą jest w zasadzie niemożliwa i panuje całkowita bezkarność.
Kral zaledwie kilka lat temu był niezamożnym początkującym prawnikiem bez żadnego majątku. Prezesem Zondy został w dziwny sposób po "zniknięciu" pierwszego prezesa, którego nie znaleziono do tej pory i zapewne nigdy się nie odnajdzie. Kral w krótkim czasie stał się bardzo bogaty, natomiast krypto aktywa z giełdy Zonda zniknęły.
W manifestacji zorganizowanej przez Tuska był niesiony duży transparent "Funkcjonariusze SB zawsze za Platformą Obywatelską"
W Smartfonie i notatniku złodzieja, "lekarza", prominentnego działacza PO Dawidka Kacprzyka jest Bążurek i Tusk. Prokuratura paniczni boi się Kacprzyka.
"Kusznieruk: Prokuratura mogłaby postawić zarzuty Kacprzykowi w kilka dni. W sprawie Dawida Kacprzyka Prokuratura stosuje strategię kuli śnieżnej, łączy kilka spraw, zamiast przedstawić mu zarzuty w tej najprostszej - o wystawianie faktur za dyżury, na których go nie było - mówi doktor nauk prawnych Piotr Kusznieruk, rektor Warszawskiej Akademii Medycznej."
https://edgp.gazetaprawna.pl/kraj/zdrowie/artykuly/11321687,kusznieruk-prokuratura-moglaby-postawic-zarzuty-kacprzykowi-w-kilka-d.html
Wyroki na aferzystów Collegium-Humanum są pieszczotliwe.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Pierwsze-wyroki-w-aferze-Collegium-Humanum-Szesciu-bylych-rektorow-skazanych-9202668.html
Po defekacji gen Kiszczak zza grobu podtarł się tzw. "Wymiarem Sprawiedliwości III RP" i TW Bolkiem czyli rzekomym analfabetą.
Matusiak
czwartek, 1 października 2026
Skorumpowany, pasożytniczy "Wymiar Sprawiedliwości" i lipne służby
Goebbelsowski der Onet w akcji
Goebbelsowski der Onet w akcji
Dramat der Onet który został pozwany przez prezydenta Nawrockiego i dostaje lanie od ślepej Temidy:
"Sąd nie dopuścił do przesłuchania Grzegorza Horodki, ps. "Śledziu", wezwanego przez stronę Onetu. (...) 17 września nie stawiło się trzech dziennikarzy wskazanych przez Onet, byli to: Magdalena Rigamonti, Kamil Dziubka i Magdalena Gałczyńska. (...) Proces dotyczy publikacji Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza z okresu kampanii prezydenckiej. Autorzy, powołując się na swoich informatorów, opisali m.in. twierdzenia, według których Nawrocki, pracując jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu, miał uczestniczyć w sprowadzaniu prostytutek dla hotelowych gości"
W czasie kampanii wyborczej Tusk wezwał ministra Kierwińskiego.
-Wiesz po co ciebie wezwałem
-Tak
-A tak przy okazji. Masz opuchnięty od alkoholu ryjek i śmierdzisz.
Kierwiński doprowadził się do porządku i wezwał szefa ABW.
-Wiesz po co ciebie wezwałem
-Tak
-A tak przy okazji. Masz opuchnięty od alkoholu ryjek i śmierdzisz.
Szef ABW doprowadził się do porządku i wezwał szefa gdańskiego oddziału
-Wiesz po co ciebie wezwałem
-Domyślam się
-A tak przy okazji. Masz opuchnięty od alkoholu ryjek i śmierdzisz.
Szef gdańskiego oddziału wezwał zaufanego oficera, którego ojciec długo służył w SB
-Wiesz po co ciebie wezwałem
-Domyślam się
-Do roboty
Oficer kazał swojemu TW umówić spotkania z użytecznymi w sprawie skazańcami z półświatka.
Oficer na spotkaniu z Murańskim - Powtórzysz w telewizji to o czym opowiadałeś kolesiom o Nawrockim.
-Ale ja się z nim nigdy nie zetknąłem i nic nigdy o nim nikomu nie mówiłem bo nic nie wiem. Kto panu naopowiadał takich bzdur.
-Musisz sobie przypomnieć jak to Nawrocki załatwiał prostytutki gościom hotelowym i inne takie
-Przecież w taki idiotyzm nikt nie uwierzy
-Zrobisz tak jak powiedziałem albo będzie z wami brzydka sprawa. Odsiedziałeś 3 lata a teraz będzie więcej. Zgłosi się do ciebie XY z TVN i ciebie przygotują. I przestań płakać.
środa, 30 września 2026
Pierwszą ofiarą wojny jest prawda
Pierwszą ofiarą wojny jest prawda
Putin miał 6 razy umrzeć. Miał 8 nowotworów i ponad 20 innych chorób. Takich bzdur nie wypisywano nawet o Hitlerze. Rosja po 3 dniach miała przegrać a ruscy bez broni i amunicji mieli walczyć łopatami. Tymczasem Rosja walczy z NATO 5 rok.
Dezinformacja i cenzura jest coraz bardziej bezczelna. O przemówienie rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa w Radzie Bezpieczeństwa nie wiadomo nic.
https://www.salon24.pl/u/krysz/1524048,przemowienie-rosyjskiego-ministra-spraw-zagranicznych-siergieja-lawrowa-w-radzie-bezpieczenstwa-onz-23-09-2026
".... Résumé
1. Teza główna
Ławrow przedstawia Zachód jako głównego sprawcę destabilizacji Ukrainy od 2004 r. oraz jako stronę odpowiedzialną za zablokowanie wszystkich możliwych porozumień pokojowych.
2. Kluczowe elementy narracji
• 2004–2014: Zachód wymusza decyzje polityczne na Ukrainie, wspiera protesty, łamie gwarancje porozumienia z 21 lutego.
• Krym i Donbas: Reakcja na „zamach stanu” i „atak na język rosyjski”.
• Mińsk 2015: Zachód miał nigdy nie planować wdrożenia — celem było dozbrojenie Ukrainy.
• Rozmowy 2022: Ukraina i Rosja miały gotowy projekt porozumienia; Boris Johnson miał go zablokować.
• Anchorage 2025: Putin–Trump osiągają porozumienie, Europa je torpeduje.
• Prawa człowieka: Oskarżenia o zakaz języka rosyjskiego, prześladowanie cerkwi, „nazifikację”.
• ONZ: Krytyka interpretacji samostanowienia.
• Konkluzja: Zachód wspiera „ukraiński nacjonalizm”, a Kijów nie reprezentuje części własnego społeczeństwa.
3. Konstrukcja argumentu
Zachód › prowokuje kryzysy › blokuje porozumienia › dozbraja Ukrainę › ignoruje prawa człowieka › wspiera „nacjonalizm”. Rosja › przedstawia się jako strona konsekwentnie dążąca do porozumienia i ochrony ludności rosyjskojęzycznej.
4. Wymowa polityczna
• Uderzenie w UE, NATO, ONZ.
• Budowanie obrazu Rosji jako strony „prawnej”, „konsekwentnej”, „gotowej do pokoju”.
• Podkreślenie hipokryzji Zachodu i jego „historycznych instynktów”."
wtorek, 29 września 2026
Wyciąganie Polaków z zapóźnienia przez zaborców
Wyciąganie Polaków z zapóźnienia przez zaborców
Gutenberg był twórcą (w przybliżeniu lata 1440-1450) pierwszej przemysłowej metody druku na świecie. Jego opracowania przyczyniły się do szybkiego rozwoju drukarstwa w cywilizowanych krajach Europy. Uczniowie upowszechniali druk w zakładanych przez siebie ośrodkach, korzystając z jego rozwiązań.
Francis Bacon uznał w 1620 roku wynalazek przemysłowego druku za jedno z trzech przełomowych odkryć w dziejach świata !
W książkach drukowanych w XX wieku czasem podawane są nakłady. Wcześniej ich nie podawano a czasem wydrukowane książki numerowano ręcznie.
Prymitywna, niewolnicza RON stawała się coraz bardziej zapóźniona. W XVIII wieku wydano w Polsce znikomą ilość książek i to w prawdopodobnie w znikomych (poniżej 100 sztuk) nakładach. Dzieła religijne dalej przepisywano w kolegiach jezuickich ! Mało kto umiał pisać i czytać i drukowanie książek nie miało sensu i celu.
Druk upowszechniali dopiero zaborcy. Aż do lat trzydziestych XIX wieku nakłady książek na terenach polskich rzadko przekraczały 1000 sztuk i sprzedawano je przez 20-30 lat ! Wyjątkiem były "Śpiewy historyczne" Niemcewicza, które w latach 1816 - 19 miały trzy nakłady, razem około 4-5 tysięcy. "Pan Tadeusz" wydany w 1834 roku w Paryżu miał 3 tysiące nakładu i sprzedawał się przez 30 lat słabo a część w końcu zniszczono. W Polsce wydano go w 1858 roku w małym nakładzie.
Przełom w umasowieniu stanowiło wydanie Karola Szajnochy "Jadwiga i Jagiełło" w latach 1855 - 61. Polskie wydanie dzieł Szekspira sprzedano w latach osiemdziesiątych w około 30 tysiącach egzemplarzy.
"Lalka" Prusa wpierw była publikowana w odcinkach w "Kurierze Codziennym" (1865–1905), a było to pismo o sporym jak na tamte czasy nakładzie. Dopiero później wydano ją jako książkę.
"Kurier Codzienny" ( wydawany przez firmę Gebethner i Wolff ) w grudniu 1905 krótko był legalnym organem PPS. Po wydaniu 15 kolejnych numerów i publikacji odezwy Do ludu władze carskie nakazały jego zamknięcie.
Drukarnie prowadzili Niemcy i Żydzi.
W czasie okupacji Niemcy wydawali prasę gadzinową. W czasie pasożytniczej transformacji ustrojowej nakupili sobie polskich gazet. Der Onet redagowany jest z Niemiec.
poniedziałek, 28 września 2026
Pogarda dla zdrajców, agentów i palantów.
Pogarda dla zdrajców, agentów i palantów.
Premier Winston Churchill, w październiku 1944 odwiedził Józefa Stalina w Moskwie. Poznał tam przy okazji Bieruta i jego ekipę, którą nazwał w liście do króla Jerzego VI: "zwyczajnym gangiem" i jednocześnie opisał polski "rząd" emigracyjny:
"Ci nasi w Londynie, jak Wasza Królewska Mość wie, są poczciwymi głupcami (a decent but feeble lot of fools), ale delegaci z Lublina wyglądają na najgorszych drani jakich można sobie wyobrazić."
5 lipca 1945 roku Wielka Brytania i Stany Zjednoczone wycofały uznanie dyplomatyczne dla "rządu" RP w Londynie. Większość krajów świata niemal od razu zaakceptowała nowy stan rzeczy i podpisała umowy międzynarodowe z nowym rządem polskim.
"Poczciwi głupcy" z rządu musieli iść do podłej pracy z reguły fizycznej. Czasem byli służbą u angielskich panów.
Sowiecki generał Własow został wzięty do niewoli i podjął współpracę z reżimem III Rzeszy, został dowódcą Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej oraz Sił Zbrojnych Komitetu Wyzwolenia Narodów Rosji. Armie te dopuszczały się ohydnych zbrodni. Tuż po wojnie 11 maja 1945 przedostał się do miejsca kwaterowania żołnierzy 1 Dywizji, gdzie oddał się w ręce Amerykanów ale już 12 maja został przekazany Sowietom, ponieważ zdrajca został rozpoznany. Po szybkim procesie za zdradę i kolaboracje został powieszony na strunie fortepianowej
Wszyscy gardzili zdrajcami i agenturą. Józef Goebbelsa we wrześniu 1944 r. w "Dzienniku" pisał: "Jeśli chodzi o Własowa, to można wobec niego kierować się następująca dewizą: "Pogardzam zdradą, ale wykorzystuję zdrajców."
Sowieci bardzo ostro rozprawili się z ukraińskimi zdrajcami służącymi Hitlerowi w SS.
W Kijowie przywódcy Anglii, Niemiec i Francji nie pozwalali Donaldowi Tuskowi się spoufalać. Zamiast salonką dla nich podróżował osobno wagonem bagażowym. Przywódcy otwarcie traktowali go jak upokarzaną służbę.
niedziela, 27 września 2026
Szkoła w Minab
Szkoła w Minab
Szkoła dla dziewcząt w Minab została 28 lutego 2026 roku zaatakowana przez USA (i możliwe że przez Izrael) trzema pociskami Tomahawk w krótkich odstępach czasu. Zginęło 180 osób a 95 zostało rannych.
USA i Izrael nie przyznały się do zbrodniczego ataku. Marco Rubio, zapytany przez BBC, stwierdził, że USA nie zaatakowałyby celowo szkoły. Izraelska armia przekazała, że "nie ma wiedzy" o żadnych operacjach przeprowadzonych w tym rejonie. Donald Trump stwierdził, że zrobił to Iran, ponieważ "są bardzo niedokładni w użyciu amunicji". Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth potwierdził, że Pentagon prowadzi dochodzenie i sprawa jest szczegółowo analizowana.
Atak został potępiony przez ONZ i UNESCO, jako rażące naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego. Iran uznał atak za zbrodnię wojenną.
Budynek szkoły pierwotnie stanowił część bazy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Około 2011 roku (15 lata temu !) baza została całkowicie zlikwidowana a cały personel wojskowy przeniesiony. Budynki adoptowano do nowych celów. Oprócz szkoły, na dawnym terenie wojskowym funkcjonowała klinika, która również została zniszczona w ataku.
Epstein, Epstein, Epstein, Epstein, Epstein, Epstein.
Wołynka 300 lat wcześniej
Wołynka 300 lat wcześniej
W 1648 roku wybucha antyszlacheckie i antyżydowskie (arenda !) kozackie powstanie pod wodzą Bohdana Chmielnickiego. Kozacy nieludzko pastwili się nad ofiarami.
Kronikarz Natan Hannower pozostawił na piśmie przerażające obrazy tamtych strasznych dni.
„Z jednych zdarto skórę, a ciało rzucono psom na żer, innym obcięto ręce i nogi, a tułów rzucono na drogę; przez ich ciała przejeżdżały wozy i tratowały ich konie. Innym zadano tyle ran, że byli bliscy śmierci, i rzucano ich na ulice; nie mogąc rychło umrzeć, tarzali się we krwi, aż uszła ich dusza; innych grzebano żywcem. Dzieci zarzynano na łonie matek; wiele dzieci pocięto w kawały jak ryby. Kobietom ciężarnym rozpruwano brzuchy i wsadzano żywego kota do wnętrza i tak zostawiano przy życiu, zaszywając brzuchy.
Następnie obcinano im ręce, by nie mogły wyjąć tego kota. I wieszali niemowlęta na piersiach matek, inne dzieci nabijano na rożen, pieczono przy ogniu i przynoszono matkom, by jadły ich mięso. Częstokroć brali dzieci żydowskie i robili z nich mosty, by przechodzić przez nie. [...] Wszystko to czynili, wszędzie dokąd dotarli, nie inaczej postępowali też z Polakami, a szczególnie z księżmi”
(w:) „Jawein Mecula tj. Bagno głębokie. Kronika zdarzeń z lat 1648-1652, napisana przez Natana Hannowera z Zasławia i wydana po raz pierwszy w Wenecji w roku 1656.
Przełożył z oryginału, opatrzył wstępem i objaśnieniami dr M. Bałaban”, w: „Sprawy i rzeczy ukraińskie. Materiały do dziejów Kozaczyzny i hajdamaczyzny”, wydał F. Rawita-Gawroński, Lwów 1914.
sobota, 26 września 2026
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 223
Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 223
Spis treści
1.Dedolaryzacja
2.Wojna
3.Automatyzacja
1.Dedolaryzacja
Prezydent Nixon w 1971 roku dekretem zniósł wymienialność dolara ( tylko posiadanego przez rządy ze świata ) na złoto. Odmowa wykonywania wobec wierzycieli zobowiązań to bankructwo i USA wtedy zbankrutowały ale niewiele im to zaszkodziło. Od 1973 roku dolar wymienialny jest na ropę naftową ale ta wymienialność ostatnio słabnie.
Londyn to jedno z pasożytniczych centrów monstrualnej spekulacji i lichwy służących do okradanie świata.
Upadek brytyjskiego przemysłu trwa już ponad 150 lat. Żadne mocarstwo nie przeszło tak dramatycznej zmiany. Dezindustalizacja zaczęła się w 1870 roku gdy przemysł wytwarzał ponad 40% PKB Zjednoczonego Królestwa. Obecnie jest to zaledwie 8% a proces dezindustrializacji dalej trwa i nie spowalnia. Prognozy podają że z ostatecznym upadkiem przemysłu rozpadnie się i pasożytnicza Wielka Brytania czego świat jej serdecznie życzy ! Od II Wielkiego Kryzysu w 2018 roku płace w Brytanii są w stagnacji i kraj traci pozycje w świecie.
Siła zbrojna byłego Imperium „nad którym nie zachodziło Słońce” może być fikcyjna. Brytyjczycy nie mają kodów dostępu do amerykańskich głowic jądrowych na „swoich” rakietach. Okręty podwodne do odpalenia tych rakiet są niesprawne.
Instytucje anglosaskie spekulacyjnie handlują prawie wyłącznie „papierowym złotem”
London Bullion Market Association (LBMA) to „międzynarodowe” stowarzyszenie handlowe funkcjonujące na globalnym rynku metali szlachetnych. LBMA operuje głównie na kontraktach OTC z rozliczeniami na kontach "unallocated" To papierowe roszczenie do złota „gdzieś” w systemie bankowym a nie fizyczne złoto w skarbcu.
Commodity Exchange, Inc. czyli COMEX to nowojorska giełda kontraktów terminowych. Ponad 99% kontraktów na złoto jest zamykana zanim dojdzie do fizycznej dostawy.
Chiny gromadzą wielkie ilości złota bo budują rynek z naciskiem na fizyczne rozliczenie ze skarbcami w Hongkongu i Szanghaju, rozliczany w yuanie. Kupują złoto też poza LBMA i COMEX. Chiny nie stwarzają konkurencji LBMA i COMEX i nie będą oferowały spekulacji „papierowym złotem”. Na yuany i złoto zachód nie może nałożyć sankcji i to wiele rządów przyciągnie.
Po I Wojnie Światowej słabnąca gospodarczo Wielka Brytania stała się dłużnikiem USA ale brytyjski funt dalej był walutą światowego handlu i rezerw. Niemcy później omijali funta a w czasie II Wojny drukowali sfałszowanego funta. Ale coraz większe fale dolarów krążyły już po świecie.
Trzeba było dwóch wojen aby funt został definitywnie zepchnięty przez dolara.
Dolar jest walutą spekulacji i grabieży, korupcji i wojny.
„Peryferyjny Kapitalizm Zależny”, dostępny w Google Books:
Potezny, spekulacyjny strumien finansów przepływa przez swiatowe rynki. Strumien jest tak ogromny, ze moze deprawowac nawet kraje sredniej wielkosci. Zjawisko to nazywa się globalizacja. Wymiar finansowy jest najwazniejszym i dominujacym wymiarem globalizacji. Banki jeszcze do niedawna obsługiwały przede wszystkim produkcje i handel.
Do 1975 roku ponad 85% miedzynarodowych transakcji bankowych miało pokrycie w rzeczywistych operacjach gospodarczych. Wymiana walut miała na celu obsługe transakcji handlowych.
Uwolnienie kursów walut i porzucenie ustalen Bretton Wood rozpoczyna ere spekulacji walutami. Globalizacja w finansach oznacza masywna spekulacje. Obecnie ponad 98% transakcji obrotu miedzynarodowego kapitału to czysta spekulacja walutowa. Spekulacja w duzej skali niszczy racjonalnosc rynku. Zdrowy rynek wycenia akcje, waluty i obligacje na podstawie realnych zjawisk gospodarczych. Akcje wycenia na podstawie rentownosci firm, waluty z kolei – na podstawie siły gospodarki kraju, a zwłaszcza siły eksportu.
Keynes w 1956 roku zauwazył, ze wielka spekulacja niszczy gospodarke:
„W miare polepszania sie organizacji rynków wystepuje realne niebezpieczenstwo, ze spekulacja wezmie góre nad przedsiebiorczoscia. Amerykanin, kupujac akcje, przywiazuje wage nie tyle do oczekiwanej rentownosci, ile do mozliwych, korzystnych zmiana jej ceny na giełdzie, tzn. jest spekulantem. Spekulanci mogą byc nieszkodliwi, gdy sa niczym piana na równym strumieniu przedsiebiorczosci.
Sytuacja jest powazna, gdy przedsiebiorczosc staje sie piana na wirze spekulacji. Gdy gospodarka staje sie ubocznym produktem gry hazardowej, wyniki zawsze beda opłakane. Powodzenie Wall Street w roli instytucji, której własciwy cel społeczny polega na kierowaniu inwestycji na tory najwyzszej przyszłej rentownosci, nie moze byc zaprawde uwazane za jedno z wybitnych osiagniec liberalnego kapitalizmu. Nic w tym zreszta dziwnego, gdyz jak mi się wydaje najlepsze głowy Wall Street interesuja sie zgoła czym innym”
Zmilitaryzowany dolar jest często kojarzony z systemem SWIFT ( Society for Worldwide Interbank Financial Telecommunication ) założonym w 1973 roku. SWIFT to system płatności używany do rozliczania transakcji finansowych poprzez transfer wartości pieniężnych. Pośredniczy w transakcjach między bankami, domami maklerskimi, giełdami i innymi instytucjami finansowymi.
SWIFT jest obecnie przestarzały. "W typowym przypadku tradycyjny przelew SWIFT wykonywany między krajami powinien zostać zaksięgowany na koncie odbiorcy w ciągu 3 dni roboczych" Operacje w systemie SWIFT są też drogie. Użyta w SWIFT idea banków - korespondentów jest XIX wieczna !
Blisko 91% wolumenu transakcji SWIFT to spekulacja i rynki finansowe: spekulacja walutami, obligacje, akcje, instrumenty pochodne, pożyczki międzybankowe, rozliczenia funduszy inwestycyjnych. Prawdziwy handel towarowy to zaledwie 9% wolumenu.
W realnym handlu towarowym: ropa, surowce, maszyny, tekstylia, stal, samochody, zboże ... dolar już może nie być potrzebny. Może dalej obsługiwać bitą pianę bilionowych spekulacji w dolarach.
Według najnowszych danych, wolumen handlu w ramach BRICS w dolarach amerykańskich spadł z 73% do około 30-32% w ciągu ostatnich 10 lat i dalej spada. Kraje promują dalsze zmniejszanie zależności handlu w ramach stowarzyszenia od pustego zmilitaryzowanego dolara i zachodnich walut.
Największym światowym konsumentem surowców są Chiny czyli fabryka świata i 1.42 mld ludności - konsumentów. Rosja sprzedaje Chinom m.in ropę i gaz a bierze bardzo dużo towarów, także na potrzeby wojny. Handel rozliczany jest w yuanach i zachód nic o tym handlu nie wie. Chiński silnik odrzutowy do rosyjskiego drona kosztuje prawdopodobnie równowartość zaledwie 20-30 tysięcy dolarów. Ale towary i usługi świadczone Chinom przez Rosję w ramach pomocy w budowie strategicznego potencjału jądrowego też są drogie.
Rosja sprzedaje Indiom ropę naftową a obecnie gdy płoną rafinerie kupuje olej napędowy wytworzony z tej ropy. Płaci tylko za przerób ropy w .. rupiach ale Indie mają w handlu z Rosją potężny deficyt i Rosja rupie wydaje w innych krajach.
Udział yuana w handlu towarowym Chin cały czas rośnie. Każdy poważny handlujący podmiot dostaje propozycję rozliczenia transakcji w yuanach przez wygodną platformę CIPS. Unikamy kosztów przewalutowań i ryzyka walutowego do dolara. Nie ma cyrku z siecią banków korespondentów SWIFT. Jak masz nadwyżkę w yuanach to możesz inwestować w chińskie obligacje lub wymienić na cokolwiek, także na fizyczne złoto. Coraz więcej podmiotów widzi korzyści i wchodzi w CIPS.
Arabia Saudyjska gra na wielu fortepianach i ropę chinom sprzedaje za yuany ale nie chce się od Chin uzależniać i handluje też w dolarze i euro.
Chiny nie mają ambicji hegemonistycznych. Po prostu nie chcą być okradani dolarem, euro czy jenem i podlegać szantażowi.
Poza SWIFT i dolarem jest życie oraz rozwój. Gospodarka Rosji z zablokowanymi swoimi środkami w zachodnich bankach miała paść po miesiącu a wojuje z NATO zaraz 5 rok obłożona ponad 12 tysiącami sankcji !
Sankcje mają to do siebie że szkodzą obu stronom.
Wojna.
II Wojna na Zachodzie była tylko o kierownictwo polityczne. Hitler wielokrotnie mówił że nie ma miejsca na małe i słabe państwa a Niemcy muszą pokierować Europą aby ona miała dobrą pozycje w świecie i to jest w interesie wszystkich.
Stanowisko Niemiec wobec Polaków czasie II wojny zmieniało się. Gdy Polacy pracowali w zespołach z „Niemcami” ( brygadzista, mistrz ) albo można ich było skutecznie pilnować to opinie były całkiem dobre. Uważano że Polacy nie są głupi i rozumieją to że bogactwo pochodzi z unarzędziowionej pracy i Niemcy potrafią wszystko a w tym pracę zorganizować. Wszystko a w tym porządki w Europie.
Z raportu końcowego gubernatora dystryktu warszawskiego z dnia 20 grudnia 1944r. , Sochaczew.
„Idea europejska jest szeroko rozpowszechniona wśród narodu polskiego. Dotychczas jednak Polacy obawiali się stale, że nie będzie dla nich miejsca w tej zjednoczonej Europie. Jeśli teraz damy im nadzieję, że w tej nowej Europie będą mogli prowadzić i rozwijać życie zgodnie ze swym charakterem i kulturą, to właśnie obecnie w Generalnej Guberni przeważająca większość narodu polskiego przyjmie tę politykę niemiecką z największym zrozumieniem. Z biegiem czasu będzie się też stawało sprawą coraz bardziej oczywistą, że w interesie Zachodu Rzesza niemiecka musi być politycznym, gospodarczym, duchowym i kulturalnym ośrodkiem tej przyszłej Europy”.
„Raporty Ludwiga Fischera Gubernatora Dystryktu Warszawskiego 1939-1944”, Warszawa 1987, s.842
Według polskiej ustawy politycy i wielu urzędników zwolnionych jest ze służby wojskowej. Politycy nie zamierzają ponosić odpowiedzialności za swoje działania czyli m.in. za potworną korupcje, złą politykę zagraniczną i obronną.
W interesie zagranicznych firm i banków, synekur urzędniczych i polityków mają ginąć zwykli ludzie. Ci według badań nie chcą bronić takiej skorumpowanej, złodziejskiej Polski i jest to zrozumiałe. Neokolonii III RP nie warto bronić.
Zmotywowani Finowie znakomicie bronili swojego kraju przed inwazją ZSRR w 1939 roku. Dlaczego ?
Väinö Tanner, fiński mąż stanu, w latach 1939–1940 minister spraw zagranicznych, powiedział:
Najpierw trzeba uporządkować sprawy ubogich, żeby i oni uważali ten kraj za wart obrony.
Aimo Cajander, premier Finlandii i mąż stanu, w przemówieniu z 12 sierpnia 1939 r. w Viipuri (Espilä) podkreślał:
Reformy społeczne (m.in. ustawa o emeryturach narodowych) mają sprawić, by każdy obywatel czuł, że ma coś, co warto bronić.
Legendarny fiński marszałek C.G.E. Mannerheim wielokrotnie mówił o jedności narodu, woli obrony i tym, że kraj musi być wart obrony.
W sondażu SW Research dla rp.pl (25.09.2026) co piąty Polak uważa, że Rosja może rozpocząć „wojnę” z krajem NATO.
Granice Ukrainy powstałej w 1991 roku z rozpadu ZSRR wyznaczyli Lenin, Stalin i Ukrainiec Chruszczow. W sporej części stworzono ją z ziem należących wcześniej długo do innych państw.
Ukraina to jedyne w Europie państwo bez Mitu Założycielskiego. Szowinizm ukraiński sztucznie tworzyli w Galicji Austriacy z Prusakami od połowy XIX wieku. Ma on zastąpić Mit Założycielski. Oczywiście chodziło o szkodzenie Rosji i kontrolowanie Polski. Państwa Ukraina przecież wcześniej nie było.
Szowinizm ukraiński żyje nienawiścią do Rosjan i jednakowo nienawiścią do Polaków !
"Hetmanat" to nazwa marionetkowego państwa ukraińskiego powstałego pod protektoratem niemieckim w kwietniu 1918 roku. Rząd tego Państwa Ukraińskiego został uznany przez 30 państw, zaś w 23 z nich utworzono ukraińskie przedstawicielstwa dyplomatyczne. Po zawarciu rozejmu pomiędzy Cesarstwem Niemieckim a Ententą rozpoczęto ewakuację wojsk niemieckich z Ukrainy. Wskutek tego oraz złych nastrojów społecznych spowodowanych rabunkową gospodarką niemiecką powstała okazja do kolejnego przewrotu. Nowe władze ogłosiły 26 grudnia 1918 roku powstanie Ukraińskiej Republiki Ludowej.
Niemcy również w czasie II Wojny karmili ukraiński szowinizm.
Na hodowanej nienawiści nie wyrośnie nic wartościowego i trwałego.
Ukraina jest przeżarta korupcją. Połowa do dwóch trzecich zachodniej pomocy dla Ukrainy jest defraudowana. Skoro Europa daje środki bez kontroli i nadzoru to politycy i oligarchowie kradną. Oczywiście dzielą się z politykami z EU, którzy dają. Na obrazku jest tylko czubek góry lodowej. Szefem szajki jest nie kto inny jak pełniący obowiązki prezydenta dyktator Żełeński. Gdy publikowane są nagrania na których oskarżeni mówią o złodziejstwie w wykonaniu szajki oraz swoim i ochronie Żełeńskiego nad szajką to merdia polskie i ukraińskie przychylne kleptokratycznej władzy pytają kto to nagrał i po co to nagrał !
Politykom-oligarchom i oligarchom zależy na tym aby wojna na której się bardzo bogacą trwała w nieskończoność.
Ukrainą rządzi kleptokratyczna dyktatura a opozycja jest brutalnie niszczona siłą. Żełeński w uczciwych wyborach nie ma szans i jeśli nie ucieknie do Izraela to czeka go więzienie lub lincz. Banderowcy „uriezają” mu głowę
Należąca do Palestyny strefa Gazy ma zaledwie 360 km2 powierzchni i była zamieszkana przez 2.3 mln ludności. Jej zabudowa została przez zbrodniczy Izrael zburzona w około 90%. Prawie w całości użyta do zbrodni amunicja pochodziła z USA. Proces odbudowy przez 10 lat ma kosztować blisko 80 mld dolarów ale i tak będzie musiał być dalej kontynuowany. Do usunięcia jest 60 mln ton gruzów.
Xi Jinping 24.09.2026 ( trwało Zgromadzenie Ogólne ONZ ) w Waszyngtonie wygłosił znakomite przemówienie.
Po komplementach Xi dla gospodarzy i pochwale wartości wzajemnej przyjaźni i współpracy pomiędzy Chinami i USA przeszedł do konkretu:
"Powinniśmy współistnieć w pokoju. Jak podkreślałem wielokrotnie, Chiny i Stany Zjednoczone jako dwa wielkie mocarstwa zyskują na współpracy, a tracą na konfrontacji. Nie musimy unikać tematu rywalizacji, ale nasza rywalizacja powinna być zdrowa i mieścić się w określonych granicach. Powinien to być wyścig o wzajemne doskonalenie się, a nie zapasy, w których jeden wygrywa kosztem drugiego. Chiny i Stany Zjednoczone muszą bezwzględnie przestrzegać zasady braku konfliktu i braku konfrontacji. Z pewnością potrafimy znaleźć właściwą drogę do pokojowego współistnienia naszych wielkich krajów na tej planecie, którą obaj nazywamy domem. Nasze siły zbrojne powinny prowadzić regularny dialog oraz doskonalić mechanizmy zapobiegania kryzysom i komunikacji w sytuacjach kryzysowych. Pułapkę Tukidydesa można przezwyciężyć."
Przez całe przemówienie Xi podkreślał, że tylko Ameryka i Chiny są dwoma wiodącymi państwami i narodami na szczycie świata. Nie ma w przemówieniu Unii Europejskiej, Rosji, Indii, Brazylii, Kanady i całej masy innych średnich państw.
Destrukcyjną wizje nieuchronnej wojny USA z szybko rosnącymi w siłę Chinami roztaczali urzędnicy amerykańskiego Deep State. Im więcej się o tym mówi tym bardziej może stać się to samospełniającą się przepowiednią. Do żadnej debilnej wojny wcale nie musi dojść.
Chiny w całej swojej długiej historii nigdy nie miały tendencji ekspansjonistycznych. Gdy ich wielka flota w XV wieku dotarła do Afryki cesarz po powrocie kazał ją spalić bo odciągała siły od koniecznych działań w kraju. Musieli skupić się nad poskramianiem sił odśrodkowych i obroną granic. Ogromnym problemem były też potężne klęski żywiołowe. W sumie dopiero teraz Chińczycy mogą się skupić na szybkim rozwoju.
Dawniej daleki transport towarowy odbywał się tylko morzem. Na lądzie do transportu używano rzek. Zwierzęta ciągnące ciężkie wozy z żywnością po circa 200-300 km zjadłyby transportowaną żywność. Holandia, Wielka Brytania i USA jako hegemonowie morscy czerpali ogromne korzyści z handlu z transportem morskim. Wielki transport morski nadal jest zwykle dużo tańszy od transportu koleją ale transport koleją ma wiele zalet.
Koszt transportu należy odnieść co ceny towaru. Węgla brunatnego w ogóle się nie transportuje i jest on na miejscu spalany w elektrowni. Nie ma rynku na węgiel brunatny. Tylko blisko transportuje się piasek do budowy dróg. Przy dużej średnicy rurociągu o dużej przepustowości transport morski ropy naftowej jest tańszy dopiero przy dystansie ponad 3-4 tysięcy kilometrów. Tak więc lądowy transport irańskiej ropy do Chin nie jest sprawą jednoznaczną. Skraplanie gazu ziemnego jest bardzo drogie i transport gazociągiem jest zawsze dużo tańszy niż transport metanowcem.
Chiny stawiają na transport lądowy i morski jednocześnie aby nie znaleźć się w trudnej sytuacji.
N.B. Imperialna III Rzesza chciała budować bardzo ciężką linie kolejową o rozstawie szyn 3000 mm aby zmniejszyć koszty transportu do Niemiec surowców z podbitego ZSRR.
Rozmowy prezydentów USA i Chin są poważne. Trump nie cierpi osób słabych które go o coś proszą. Xi o nic go nie prosi i jest rozmowa równych sobie. Transakcyjność czyli Coś za coś !
Przestroga Kissingera o śmiertelnym niebezpieczeństwie sojuszu z USA pozostaje aktualna.
Przy zintegrowanej gospodarczo EuroAzji USA stałyby się niewiele znaczącym peryferium do dyscyplinowania i marginalizacji. Stąd ciągłe wysiłki USA skonfliktowania wielkich graczy. Oficjalnym celem NATO była obrona przed sowietami ale powstrzymanie przez USA Niemców przed robieniem interesów z ZSRR było faktycznie ważniejsze.
Sprowokowana przez USA wojna na Ukrainie jest znakomitą metodą konfliktowania wielkich graczy EuroAzji. Korzyść odnoszą USA a Europa ma tylko potężne szkody.
NATO stało się anachroniczne, nielogiczne i szkodliwe dla Europy. Trzeba jasno powiedzieć że Włochy, Hiszpania, Portugalia, Francja, Kanada... nie mają żadnego interesu w obronie polskiej granicy. Wszyscy kalkulują koszty możliwego ewentualnego udziału w wojnie przez efekt kampanii wyborczej. Ważne są własne koszty i korzyści a solidarność sojusznicza jest pojęciem pustym.
Polska wisząca na klamce USA zawsze będzie peryferią. To droga donikąd.
Wojna na Ukrainie kiedyś się zakończy. Wstrzymanie pomocy EU wojnę zakończy w ciągu tygodnia ale Europa nie chce tego zrobić. Wszyscy widzą że Ukraina jest korupcyjną studnią bez dna. Po wojnie wróci handel Europy z Rosją. W Polsce już sprzedawany w dużej ilości jest dla gospodarstw domowych dobrej jakości węgiel z „Kazachstanu”, który na 99% jest rosyjski. Nie ma wyboru bo polski węgiel jest podłej jakości. Oczywiście możemy też kupować ropę z „Kazachstanu”
Zapowiadana wolność i bogactwo po 1989 roku nigdy do Polski powszechnie nie nadeszły. Elitka infantylno - agenturalna może za to sprowadzić wojnę na Polskę ! Cóż szkodzi obiecać !
Szwecja i Szwajcaria nie uczestniczyły w wojnach ale wydajnie kolaborowały z Hitlerem. Nie zostały zniszczone i budowały w tym czasie dobrobyt. Eugenika Szwecji i jej rasa nordycka imponowała Hitlerowi. Sprzymierzeni rozważali co z nimi zrobić. Konflikt USA z ZSRR uratował skórę nie tylko Niemcom.
Do wojny należy wejść jak najpóźniej a najlepiej wcale. Sztuką jest niebranie udziału w cudzych wojnach. Trzeba stanąć po stronie zwycięzcy lub silniejszego. Normą jest odwracanie sojuszy w czasie wojny.
Rządy sanacji a następnie II Wojna opóźniły Polskę w rozwoju o pół wieku !
Polska Ludowa w 1945 roku zaczęła od odgruzowywania Warszawy i innych miast oraz ratowania tkanki biologicznej narodu. Nie zaczynała od Zera ! Zaczynała od wartości ujemnej.
Agentura szczeka że to jest „nasza wojna” bo tak im każą ich panowie ciągając za smycz ale przecież każdy Polak ma swój rozum.
Na zdjęciu jest Warszawa z 1944 roku. To efekty zbrodniczych rządów sanacji i Londyniszcze. Zdaniem szczekającej teraz agentury, PRL to była ”czarna dziura” w historii. Niedawno premier Słowacji, powiedział: „Niepowodzenie strategii zakładającej zniszczenie Rosji poprzez wojnę na Ukrainie sprawiło, że niektórzy zachodni politycy doszli do przekonania, iż jeśli celu nie można osiągnąć za pomocą ukraińskiej armii i pełnego wsparcia dla niej, należy dołożyć wszelkich starań, aby doprowadzić do konfliktu między NATO a Rosją... Stoimy w obliczu śmiertelnego zagrożenia”.
Dlaczego Amerykanie nie mieliby przyjść Wymieratom bałtyckim z pomocą jako pierwsi, tylko właśnie Polska ?
Angażowanie się Polski w wojnę po stronie Ukrainy jest bardzo ryzykowne bowiem ONZ jako jedyna do tego uprawniona nie nałożyła na Rosję jako agresora żadnych sankcji ! Jest to wojna NATO (początkowo USA) – Rosja przez ukraińskiego pośrednika i świat nie stanął jednoznacznie po żadnej stronie.
Polska skompromitowała się już w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.
Propaganda w bańce informacyjnej krajów NATO tworzy iluzję że „świat” potępia Rosję ale jest dokładnie odwrotnie i globalne południe stoi za Rosją i jest przeciw USraelowi.
Rosja nie jest nigdzie wypraszana. Rosja pozostaje członkiem G20 i ma prawo do udziału w spotkaniach grupy – powiedział rzecznik Komisji Europejskiej Olof Gill, komentując zaproszenie Putina przez USA na grudniowy szczyt G20 w Miami.
To że ONZ jest coraz bardziej bezsilnym klubem dyskusyjnym niczym przedwojenna Liga Narodów to inna sprawa.
Chiny w 2022 roku powstrzymały Rosję przed użyciem wtedy broni jądrowej. Według Chin broni jądrowej z moralną argumentacją wolno użyć tylko w odwecie lub dla powstrzymania potężnego ataku powietrznego. W związku z tym Rosja ma nową doktrynę nuklearną.
"19 listopada br. [ 2024 ] prezydent Rosji Władimir Putin podpisał zaktualizowany dekret o podstawach polityki państwa w zakresie odstraszania jądrowego, który zastępuje dokument z 2020 r. Rosja obniża deklarowany próg użycia broni jądrowej, rezerwując sobie prawo jądrowej odpowiedzi na uderzenie konwencjonalne tworzące „krytyczne zagrożenie” dla suwerenności lub integralności terytorialnej Rosji lub Białorusi. Od 2010 r. kwalifikacja ta dotyczyła zaś konwencjonalnego ataku „zagrażającego istnieniu państwa” i wymierzonego wyłącznie w Rosję. Choć już wcześniejsza doktryna zakładała możliwość użycia broni jądrowej w reakcji na atak nuklearny lub z użyciem innej broni masowego rażenia przeciw Rosji i jej sojusznikom, obecnie dopuszcza je także w odpowiedzi na takie uderzenia na rosyjskie siły i instalacje poza granicami kraju. Nowością jest również stwierdzenie, że Rosja może dokonać nuklearnego odwetu po wykryciu rozpoczęcia zmasowanego powietrznego ataku na nią z udziałem m.in. samolotów, dronów czy pocisków manewrujących (niezmiennie ostrzega też, że może odpowiedzieć jądrowo na wykrycie ataku balistycznego).
Nowa doktryna bardziej szczegółowo wskazuje, przeciw komu Rosja może użyć broni jądrowej. Ponownie wymienia wrogie państwa i koalicje, ale też ostrzega, że atak państwa nieposiadającego broni nuklearnej wsparty przez państwo nią dysponujące będzie traktowany jako atak ze strony ich obu, zaś atak jednego z członków sojuszu ma być traktowany jako agresja całego bloku. (...)"
https://www.pism.pl/publikacje/rosja-zmienia-doktryne-nuklearna
„Minister” Vaginetu Sikorski twierdzi że NATO może ogromną flotą samolotów zniszczyć Rosję. Nawet gdyby potężne bombardowanie się udało co jest bardzo wątpliwe to samoloty nie będą już miały dokąd wrócić !
„Oczywiście, zwykli ludzie nie chcą wojny, (…) ale w końcu to przywódcy kraju określają
politykę i zawsze łatwo jest pociągnąć za sobą ludzi, niezależnie, czy jest to demokracja,
faszystowska dyktatura, parlament czy dyktatura komunistyczna. (…) Mając głos czy go nie
mając, ludzie zawsze mogą być podporządkowani przywódcom. To łatwe. Jedyne, co trzeba
zrobić, to powtarzać ludziom w kółko, że są atakowani, oraz potępić pacyfistów za brak
patriotyzmu i narażanie kraju na niebezpieczeństwo. To działa w każdym kraju” - Hermann
Göring.
Według GUS wojna na Ukrainie kosztowała już Polskę blisko 500 mld złotych a napaść USraela na Iran 20 mld zł.
N.B. Obrzydliwe było szczekanie na Iran, który nam nic nigdy złego nie zrobił a w czasie II Wojny przyjął zabiedzonych Polaków z ZSRR.
Polska jest do wojny nieprzygotowana. „w Polsce na miejsce w schronach i ukryciach może liczyć niecałe 4% mieszkańców (raport Państwowej Straży Pożarnej), obrona cywilna nie istnieje, a obywatele nie wiedzą, gdzie w razie zagrożeń mogą szukać bezpiecznego miejsca schronienia” – podawał NIK w 2024 roku. Po dwóch latach nic się nie poprawiło.
Państwo z dykty jest coraz śmieszniejsze. Polskie dane militarne znają obce wywiady na podstawie KSEF !
Od pewnego czasu w rozważaniach o pokoju i wojnie mowa jest o zdolności odstraszania
agresora.
Każda wojna ma cele polityczne. W odstraszaniu przez Odmowę dominuje aspekt obronny i agresor przy twardej obronie dostaję Odmowę realizacji swoich celów politycznych.
W odstraszaniu przez Ukaranie na akcje agresora reagujemy podobnym niszczeniem jego mienia i ludzi. Odpowiedź może być symetryczna lub asymetryczna. Gdy wróg robi nam sabotaż to odpowiadamy (niejawnie) podobnie.
Asymetrycznej odpowiedzi Ukarania USA udzielił Iran zadając potworne straty bazom USA i sojusznikom USA.
Wzorem Iranu Rosja może „uderzyć” w słabych sojuszników z NATO gdzie prześladowana jest mniejszość rosyjska. Z politycznego punktu widzenia Rosji nic to nie zmienia bo wojna z NATO trwa od 4 lat. Wymieraty bałtyckie ( Estonia ma 1.3 mln ludności ) są na tle Ukrainy słabo bronione i tam można uderzyć (m.in. sabotaż) i zadać mocny ból. Odciągnie to też środki kierowane na Ukrainę !
Zagadkowa jest sprawa „zielonych ludzików”, którzy pojawili się na Krymie w 2014 roku. Z porównania twarzy wynika że byli to rosyjskojęzyczni ukraińscy żołnierze pochodzący z Krymu i służący na Krymie ! Prawdopodobnie Rosja poszła po rozum do głowy i po prostu im trochę zapłaciła. To też wyjaśnia dlaczego nie padł tam ani jeden strzał !
Scenariusz z użyciem miejscowych rosyjskojęzycznych może być powtórnie użyty w Wymieratach !
Rosja twierdzi że trzy wskazane zakłady w Polsce montują drony dla Ukrainy i są uprawnionymi celami ataku tak samo jak logistyka Ukrainy na terenie Polski. Polska oczywiście łamie prawo międzynarodowe.
Załóżmy że Rosja skierowała na te obiekty odrzutowe drony. Nie możemy jej odstraszyć drogą Odmowy bowiem nie mamy odpowiedniej obrony przeciwlotniczej. Baterie Patriot obejmują bardzo mały ułamek powierzchni kraju. Samoloty F-35 jeszcze nie są używane i jest ich kilka. Samoloty F-16 są przestarzałe, wyeksploatowane ( ciągłe ich nonsensowne podrywanie dla celów propagandowych ) i idą do modernizacji. Do samolotów koreańskich FA-50 nie ma rakiet.
Czy możemy Ukarać Rosję. Nie mamy odpowiednich dronów. Pociski manewrujące JASM przenoszone przez samoloty F-16 mogą uderzyć w Rosję ale misje trzeba zaprojektować na serwerach USA, które nie chcą wojny z Rosją i w związku z tym nawet nie przekażą nam kodów do aktywacji sprzętu. W dodatku tych pocisków mamy bardzo mało. Polskie pieski są za bardzo wyrywne a Jankesi nie chcą ryzykować.
Zatem Polska nie potrafi odstraszyć Rosji i ją głupio prowokuje.
USA nie dadzą się Polsce wciągnąć do wojny z Rosją. Oczywiście sami chcą po rozważaniach podjąć decyzje. Zastanowią się czy to im się opłaci i jakie cele mają zrealizować. Tak samo będzie z Anglią, Francją i Niemcami. Procedury biurokratyczne mogą trwać miesiącami. Oczywiście pomogą materialnie Polsce ale maszyna do mięsa będzie mielić Polaków.
Porzucone w czasie II Wojny pancerniki są tym co teraz lotniskowce. Stały się przestarzałe co do idei i bezużyteczne.
Polska agentura kurczowo, rozpaczliwie oburącz trzyma się klamki Wujka Sama. Udaje że nie dostrzega, że bardzo drogie amerykańskie zabawki, okazały się nieskuteczne w obecnej asymetrycznej wojnie z III Światowym Iranem. Polska dotychczas ogromne sumy pieniędzy polskiego społeczeństwa wkłada w kieszeń właścicieli ”amerykańskich” koncernów. Dalsze te „zbrojenia” i zadłużania się państwa ponad stan to kroczenie do problemów. Znów będzie płacz, zgrzytanie zębów i dobrze znane ”żodyn się nie spodziewoł, żodyn”
Samoloty F-16 i F-35 nie nadają się do zestrzeliwani powolnych dronów z silniami tłokowymi. Mogą wysoko zestrzelić drony odrzutowe ale gdy lecą nisko nad ziemią tylko z odpowiednim radarem i odpowiednimi rakietami, których na razie nie mają.
Samoloty F-16 i F-35 są maszynami wielozadaniowymi a nie rasowymi myśliwcami. W roli myśliwca są takie sobie.
Poważne problemy z F-35 sprawiły że USA na swoje potrzeby będą produkować F-16 w najnowszej wersji Block 72.
Pasożytnicza szlachta odrodziła się na sanacyjnych posadach. Szczególnie skorumpowane było sanacyjne wojsko. Po zamachu stanu Piłsudskiego z 1926 roku w czystce zwolniono generałów i oficerów lojalnych rządowi a byli to najlepsi oficerowie. Sanacyjni oficerowie to tępe typy spod ciemnej gwiazdy liżące tyłek dyktatora Piłsudskiego. W kręgach rządowych bywał wtedy naoczny świadek zbrodni na narodzie, senator Jerzy Giedroyc. W swojej książce [ J.Giedroyc, K. Pomian. Autobiografia na cztery rece. Czytelnik, Warszawa, 1994 ] pisze:
Tym, co najbardziej raziło w Polsce przedwojennej, była niepraworzadnosc obecna we wszystkich dziedzinach. Wyrazajaca sie w powszechnej korupcji, w bardzo niezdrowych stosunkach w wojsku [. . . ].
W sumie, w Polsce panowały bałagan i bezhołowie [. . . ]. Mówiac o braku przemyslanej
polityki panstwa mam na mysli nie tylko polityke narodowosciowa. Równiez polityke społeczna i rolna [. . . ].
Polska coraz bardziej przypomina kabaret polityczno - kryminalny. Zamiast poważnego państwa mamy niekończący się gorszący spektakl i grę pozorów.
Co nowy rząd i nowy prezydent to mianowanie kilkunastu „swoich” generałów, których mamy z 10 razy za dużo ! Mamy fikcyjną armię na niby !
Neosanacyjne wojsko III RP jest również potwornie skorumpowane. Nepotyzm i protekcja zadecydowały o awansie niekompetentnego Bodnara, brata dyspozycyjnego ministra sprawiedliwości Bodnara na szefa wojsk dronowych.
Doszło do paranoicznej sytuacji, gdzie Inspektorat, któremu przewodził mianowany gen. Bodnar, przez 2 lata był... głównym hamulcowym rozwoju jakiejkolwiek formy "wojsk dronowych
i antydronowych". Przez dwa lata Bodnar skutecznie nic nie robił, oczywiście poza pobieraniem niemałych pieniędzy. W końcu zauważył to nawet Tusk i z końcem września 2026 gen. Bodnar odchodzi w niesławie ze stanowiska... a jednocześnie awansuje do Brukseli. To nie-rząd Tuska w całej krasie.
Bracia Bodnarowie o ukraińskich korzeniach powinni stanąć przed plutonem egzekucyjnym. Korupcja z Ukrainy infekuje Polskę.
Rosja jest krajem autorytarnym. Ukrainą rządzi kryminalna szajka dyktatora koka - komika. Pomarańczowy prezydent kleptokrata Trump chce być autokratą a demokracja USA jest skorumpowana. USA wywołały wojnę Proxy Rosji z Ukrainą.
Szajka autokraty Tuska stosuje prawo tak jak ona je rozumie.
Czynnikiem chroniącym świat przed narastaniem reżimów autorytarnych jest przeciwstawianie się korupcji. W krajach o wyższym wskaźniku korupcji zagrożenie dla pokoju jest dużo większe, niestabilność polityczne głębsza, a liczba przestępstw takich jak przekupstwo i malwersacje znajduje się na wysokim poziomie.
Ponieważ zbliża się klęska wyborcza to premier Tusk zapowiedział powołanie nowej
instytucji do zwalczania ( „wojennej rosyjskiej” ) dezinformacji. Będzie to Ministerstwo Prawdy z siedzibą przy ulicy Mysiej w Warszawie.
Będzie to też karmik dla biernych, miernych, ale wiernych. Za godzinę posiedzenia raz w
miesiącu 50 tysięcy złotych się należy. A za raport stworzony przez AI 200 tysięcy.
Czy Ministerstwo Prawdy będzie chciało zlikwidować TVP w likwidacji i zlikwidować TVN ?
Czy Ministerstwo Prawdy zajmie się potworną dezinformacją trola Tuska ?
Czy Ministerstwo Prawdy zajmie się rozliczeniem oszustwa i dezinformacji „sto konkretów na sto dni ”
Czy Ministerstwo Prawdy razem z prokuraturą będzie zwalczać „dezinformacje” że są tylko dwie płcie a nie 88 ?
Z Tuskiem jest coś nie tak. Premier Tusk 24.09.2026 - "Europejskie serce bije u nas. Przyszłość Europy należy do Polski i Bułgarii" Dodał, że widzi wielki potencjał we współpracy polsko - bułgarskiej.
Vaginet emerytury dla SBeków wypłaca bez podstawy prawnej bo zmiana ustawy jest niemożliwa !
Zawetuje ją prezydent i nawet nie przejdzie w Sejmie.
Polska polityka to ludzki śmietnik. Nie ma tam nikogo wartościowego. Zawodowi politycy potrafią wyłącznie destruktywnie mieszać w polityce. Humanistyczne „studia” w młodzieżówce partyjnej, staż w biurze poselskim i w końcu synekura w spółce lub fotel ministra.
3.Automatyzacja
Wszyscy hegemonowie zbudowali swoją pozycje nowoczesną wytwórczością. Brytyjczycy po utracie fundamentu produkcyjnego jeszcze rozpędem pasożytowali na świecie by w końcu popaść w powojenną biedę.
Wszystkie zautomatyzowane i zrobotyzowane linie produkcyjne mają swoich właścicieli. To do nich wędrują pożytki, natomiast zbędni już zwolnieni pracownicy mają coraz większe kłopoty natury egzystencjalnej. Optymizm Polaków z robotyzacji można porównać z radością karpi z nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia.
Największym składnikiem majątku osoby jest nieruchomość a po niej samochody. Do budowy domów używana jest chińska i indyjska stal. W mieszkaniu – domu mamy sprzęty RTV i AGD oraz meble, dywany, zasłony... RTV i AGD oraz meble.. są coraz częściej chińskie a teraz doszły do tego samochody.
Ale z Chin są też komputery i smartfony a nawet lekarstwa. To co Europa chce produkować dla świata aby nie popaść w biedę i nędze ?
W likwidowanych fabrykach samochodów ma być produkowana broń, która jak wiadomo służy do niszczenia mienia, zabijania i tworzenia kalek. Ale już wyliczono że pracę tam może znaleźć 4-5 % dotychczasowych pracowników likwidowanego zakładu samochodówki.
Nawet do tępych polityków zaczyna docierać to że z Rosją wspartą przez Chiny nie da się wygrać wojny. Nawet gdyby zachód osiągnął coś znacznego w walce to po chwili zostanie radioaktywną pustynią.
W Japonii trwa kryzys demograficzny. Czy automatyzacja, robotyzacja i AI rozwiążą tam problem malejącej ilości pracowników ?
Koncern Toyota poważnie planuje (i ma na to środki) wykorzystanie około 150 tys. robotów we własnych fabrykach. Ponadto kolejne 250 tys. robotów ma być wdrożone w zakładach dostawców i partnerów. Program miałby objąć około 60 zakładów produkcyjnych na świecie. Zdecydowaną większość stanowić mają wyspecjalizowane maszyny przeznaczone do konkretnych operacji a nie roboty humanoidalne. Dotyczy to zadań od transportu komponentów i montażu po kontrolę jakości.
Produkcja samochodów w świecie 2025 roku wynosiła 96.4 mln. Pierwsza dziesiątka krajów:
Chiny 34.5
USA 10.2
Japonia 8.4
Indie 6.4
Niemcy 4.1
Korea 4.1
Meksyk 4.1
Brazylia 2.6
Hiszpania 2.2
Iran na pozycji 18 - 915 tysięcy
„Przegląd międzynarodowy” w roczniku statystycznym GUS ukrywa skale stagnacji czyli klęski Europy, która powoli przestaje się liczyć w świecie.
Polskie „mocarstwo” produkuje... 0.3% światowej stali ! I będzie z tej stali produkować ciężkie czołgi, wozy bojowe... To już nie jest śmieszne. To jest żałosne.
Z powodu kryzysu demograficznego w Polsce ubywa pracowników ale nie wiadomo czy światowy rynek w ogóle potrzebuje polskich pracowników.
Ponad 500 osób, pracowników IT w poznańskim oddziale koncernu farmaceutycznego GSK niedługo straci pracę. Koncern realizuje trzyletni program mający na celu „uproszczenie działalności GSK oraz skoncentrowanie zasobów”.To co do tej pory pracownicy robili w Poznaniu (i nie tylko w Poznaniu) będzie przeniesione dla pracowników w Indiach.
Czy oni także dostaną z budżetu wzorem górników 5 letnie urlopy pomostowe i 200 tys. zł odprawy? Może 40 letni Panowie górnicy wyszarpujący już emerytury z gardła podatnika zrzucicie się na kolegów z Poznania !
Ale Hindusów niedługo zastąpią procesory AI !
W latach osiemdziesiątych roboty przemysłowe i maszyny CNC rutynowo stosowano tylko w Japonii. Teraz liderem produkcyjnej automatyzacji są Chiny i są liderem zastosowania AI w przemyśle. Ludzie w Chinach dobrze i pilnie się uczą i pracują. Są pozytywnie zdyscyplinowani. Leniwy Tęczowo - Zielony Zachód nie ma z nimi szans na konkurencje. Chińczycy mądrze gospodarują w swoim kraju. Kraje które z nimi współpracują szybko idą do przodu. Hegemon stara się utrudniać współpracę ale jego złe wpływy szczęśliwie maleją.
Polska nie ma już swoich producentów RTV i AGD. Amica od dawna ma chińskie wnętrzności. Bosch kupił polskiego Zelmera i go zlikwidował a działkę w Rzeszowie po zakładach sprzedał deweloperowi. Są w Polsce Bosch, Siemens, Samsung, LG...
„Polska i Włochy żądają, aby KE przygotowała rozwiązania wspierające unijny przemysł AGD,
który nie podoła rosnącej konkurencji ze strony producentów z Chin”
O co walczmy w KE ? Przecież nie mamy już naszych firm czyli walczymy jako najemnicy !
Tęczowo – Zielona Strategia „rozwojowa” POPIS-u jest prosta. Jeszcze więcej lewicowych, humanistycznych „uczelni” i zamknięcie politechnik. Uśmiechnięci z byle papierkiem szkoły „wyższej” do rad nadzorczych i zarządów. Brygady debili w pełnym składzie w każdym urzędzie i każdej państwowej i samorządowej firmie. Wincy inżynierów i lekarzy z pontonu.
Sąd pieszczotliwie „skazał” łapowników związanych z Collegium Tumanum. Łapownicy i złodzieje są przykładem do naśladowania dla "studentów".
W całej Polsce masowo kupuje się oszukańcze dyplomy na raty. Płaci się co pół roku za semestr. Setki "uczelni" nikogo i niczego pożytecznego nie uczą i nie nauczą. Nauczą łapownictwa, kombinatorstwa i złodziejstwa wynikającego z algorytmu ich funkcjonowania. Prawdę zna każdy "student" i każdy "naukowiec". Przyszłość tej "nauki" jest zatrważająca.
Sprawdzenie
1.Kolejne iteracje Xi podanej prostej transformacji są zbieżne do rozwiązania x1 = x2 = x3 = x4 = 1.0 niezależnie od wartości początkowych.
x1 := (x1 + x2 + x3 - x4) × 0.5;
x2 := (x1 + x2 - x3 + x4) × 0.5;
x3 := (x1 - x2 + x3 + x4) × 0.5;
x4 := (-x1 + x2 + x3 + x4) × 0.5;
-Udowodnij teoretycznie zbieżność
2.Dla jakich wartości x i y poniższa transformacja (t = 0.499975, pojedyncza precyzja ) zamieni je w siebie ?
x := t × arctan(2.0 × sin(x) × cos(x)/(cos(x × y) + cos(x - y) - 1.0));
y := t × arctan(2.0 × sin(y) × cos(y)/(cos(x + y) + cos(x - y) - 1.0));
3.Do dokładnego pomiaru odległości stosuje się laser z falą ciągłą i modulacją częstotliwości (Frequency Modulated Continuous Wave)
-Jaka jest optymalna częstotliwość tej modulacji FM dla przykładowych (należy je podać) różnych odległości i zastosowań ?
4.Jakie są napięcia, prądy zasilania i moc (zakresy) lamp rentgenowskich w:
-Przemysłowym przyrządzie do badania gęstości
-Dentystycznym aparacie rentgenowskim
-Stacjonarnym aparacie X
-Mobilnym aparacie X
-Chirurgicznym aparacie rentgenowskim „C”
-Tomografie komputerowym
-Wielorzędowym Tomografie komputerowym
piątek, 25 września 2026
Narracje wojenne
Narracje wojenne
https://myslpolska.info/2026/09/24/bielen-narracje-wojenne/
"Wbrew temu, co pokazuje wojna na Ukrainie, która stała się wojną na wyniszczenie, polscy politycy upierają się, że wojna z Rosją może okazać się wojną szybką i zwycięską.
Wygląda na to, że mamy do czynienia z szaleńcami u władzy.
Zamiast nawoływać do ograniczenia ryzyka eskalacji wojny w najbliższym regionie, marzy im się wojna, w której zwycięstwo ma charakter fatamorganiczny, a przewidywane zyski nie mają żadnego oparcia w realistycznych scenariuszach. Zresztą obserwacja konfliktów na Bliskim Wschodzie (na froncie izraelsko-arabskim, jak i amerykańsko-irańskim) dowodzi niemożności osiągnięcia zakładanych celów. Widać, jak maleje praktyczna wartość wojen w osiąganiu spektakularnych zwycięstw.
Ta konstatacja powinna sprzyjać odwróceniu rozumowania o nieuchronności wojny. No bo jakie mogą być jej wymierne korzyści, jeśli najbardziej widocznym rezultatem są straszliwe zniszczenia i ludobójstwo, co uzmysławia tragedia Gazy. Nie można udawać, że skrywane pod eufemizmami „misji” czy „operacji” działania zbrojne są mniej szkodliwe niż oficjalnie deklarowane wojny.
A jednak przywódcy polityczni wszystkich niemal opcji – co widać najlepiej na przykładzie polskiej sceny politycznej – powracają do postrzegania siły militarnej jako kluczowego czynnika gwarancji bezpieczeństwa. Dopuszczają użycie siły w bezpośrednim starciu z arbitralnie wyznaczonym wrogiem jako konieczne i strategicznie wartościowe rozwiązanie.
Takie stanowisko jest w dużej mierze oparte na bezkrytycznej wierze w sojusznicze zobowiązania, zwłaszcza „parasol ochronny” USA oraz zachwycie efektami kolejnej rewolucji w dziedzinie zbrojeń i uzbrojenia. Właśnie ten ostatni czynnik powoduje, że zmiany technologiczne w uzbrojeniu oznaczają radykalne przezbrojenie armii. Rozwój niedrogich dronów i amunicji krążącej zdecydował o zmianie charakteru działań bojowych. Wojny z wykorzystaniem ciężkiej broni pancernej przechodzą do historii.
Technologie dronowe oraz proliferacja taniej, precyzyjnej, masowo produkowanej broni rakietowej, mobilnych wyrzutni, wzrost widoczności pola walki dzięki dostępowi do wysokiej jakości wywiadu elektronicznego i systemów naprowadzania – niczym zabawki u dzieci wywołują w umysłach polityków skłonność do miraży i fantazjowania.
Obserwowane w ostatnich latach kampanie wojenne na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie (Iran, Liban, Jemen) mogą służyć jako poligony doświadczalne, gdzie Rosja, a także USA i Izrael – pomimo znacznej przewagi militarnej – znalazły się w impasie. Na wszystkich wymienionych frontach broń dronowa pozwoliła kontynuować walki dłużej niż oczekiwano oraz zapewniła słabszym państwom, a także podmiotom niepaństwowym (jak Hamas, Hezbollah czy Huti) zadawanie skutecznych strat potężniejszym przeciwnikom.
Warto zauważyć, że w dłuższej perspektywie mocarstwa są w stanie zneutralizować chwilowe przewagi technologiczne państw mniejszych i słabszych. Widać to choćby na przykładzie Rosji, która nową generacją odrzutowych bezzałogowców przejęła inicjatywę na froncie ukraińskim. Gdyby nie ogromna pomoc Zachodu, idąca w setki miliardów dolarów, trwająca już piąty rok wojna na wyniszczenie dawno uległaby zakończeniu.
Okazuje się, że w każdej przedłużającej się wojnie działa swoiste prawo inercji. Trudniej ją zakończyć, choć łatwiej było zacząć. Ponadto mało kto pamięta, jakie były rzeczywiste powody i cele rozpoczęcia kampanii wojennej. Eskalacja działań zbrojnych nie ułatwia prowadzenia negocjacji dyplomatycznych.
Mimo wszelkich negatywnych konsekwencji kataklizmów wojennych, w dzisiejszym świecie przeważa retoryka prowojenna, w której wybrzmiewa użyteczność wojen. Przejawia się ona w celach zastraszania społeczeństw i odwracania uwagi od rzeczywistych problemów. Wojny sprzyjają odzyskiwaniu utraconych terytoriów lub zdobywaniu nowych, a także przesuwaniu granic, nawet gdy formalnie obowiązują zasady o ich nienaruszalności.
W ostatnich kilku latach najbardziej spektakularne operacje wojenne w celu odzyskania utraconych terytoriów w poprzednich konfliktach przeprowadził Azerbejdżan przeciw Armenii. W wyniku kampanii w 2020 i 2023 roku doszło do całkowitej likwidacji Górskiego Karabachu jako samodzielnej jednostki quasi-państwowej, podległej Armenii. Kto pamięta o ofiarach tej wojny i exodusie Ormian?
Są wreszcie wojny środkiem ustanawiania kontroli nad ograniczonymi zasobami nośników energii oraz kluczowych minerałów dla rozwoju nowoczesnych technologii. No i stanowią środek prewencyjny na wypadek wzrostu zagrożenia ze strony rywali.
Strategia zastraszenia
Jeśli chodzi o zastraszanie społeczeństw i odwracanie uwagi od realnych problemów, to przoduje pod tym względem tzw. kolektywny Zachód. Kilkadziesiąt państw najwyżej rozwiniętych traci zdolność do zarządzania globalnymi systemami finansowymi, informacyjnymi, logistycznymi i politycznymi. Stąd wojna jest szansą utrzymania władzy i wpływów, powstrzymania rywali, ustanowienia dzięki nowoczesnym technologiom „cyfrowej wasalizacji”.
To w państwach Zachodu kładzie się największy nacisk na wzrost budżetów wojskowych, a militaryzacja polityki zagranicznej ma być przykładem dla wszystkich wahających się.
Zarówno Stany Zjednoczone, jak i państwa Unii Europejskiej prowadzą narrację pełną hipokryzji. Deklarując obronę wartości, w tym pokoju i ochronę praw człowieka, jednocześnie cały swój potencjał angażują w cele wojenne. Udział w organizowaniu pomocy Ukrainie, co oznacza krucjatę przeciw Rosji, świadczy o stosowaniu przez liderów państw zachodnich podwójnych standardów moralnych.
W tym samym czasie, gdy nawołują do rozprawienia się ze „zbrodniczą Rosją”, nie są w stanie potępić i zablokować ludobójstwa, jakie ma miejsce w Strefie Gazy w wyniku wojennego awanturnictwa Izraela.
USA nie rezygnują w sferze deklaratywnej z obrony sojuszników, przy okazji budując nowe przyczółki ich coraz większego zwasalizowania, jak w przypadku Polski poprzez budowę stałej bazy wojskowej. Biały Dom i Pentagon stoją także na straży wolności żeglugi i nierozprzestrzeniania broni jądrowej. To jeden z ważnych motywów atakowania Iranu.
Niezależnie od zmian administracji prezydenckich imperium amerykańskie nie wycofuje się z wyłącznej i misyjnej odpowiedzialności za utrzymanie porządku międzynarodowego. To nakazuje kolejnym administracjom, niezależnie od wewnętrznych problemów z ich instytucjonalną legitymizacją, odwoływać się do wojny jako środka zapobiegania niepożądanym wydarzeniom.
Wojny prewencyjne
To USA najczęściej sięgają do logiki wojen prewencyjnych. Ich źródła znajdujemy w starożytności, a w postaci modelowej przypomniał je amerykański politolog Graham Allison, nazywając to zjawisko „pułapką Tukidydesa”. Istotą tej konstrukcji jest przekonanie, że wobec wzrostu potęgi rywala warto uciec się do wyprzedzających działań militarnych, nie po to, by wyeliminować zbliżające się zagrożenie, ale aby zapobiec jego powstaniu.
Odnosząc się do ataku Sparty na Ateny w wojnie peloponeskiej jako pierwowzoru takich zachowań, współcześnie Amerykanie wskazują na narastającą groźbę wojny ze strony Chin, które dzięki potężnym zbrojeniom wkrótce mogą stać się nietykalne. Ze względu na skalę potęgi chińskiej oraz strategię umiaru ze strony Pekinu, uderzenie na Chiny w obecnej kondycji Ameryki wydaje się mało prawdopodobne.
Wiele inwazji amerykańskich w przeszłości (nazywanych też interwencjami) miało u swoich podstaw prewencję. Odnosi się to zarówno do Wietnamu, jak i do Iraku, a ostatnio najwyraźniej do Iranu. Operacja Midnight Hammer (Nocny Młot) w czerwcu 2025 roku była kampanią prewencyjną, mającą na celu pozbawienie Iranu możliwości wzbogacania uranu i spowolnienie jego dążeń do uzyskania broni jądrowej.
Operacja Epic Fury (Epicka Furia) z przełomu lutego i marca 2026 roku zakładała natomiast nie tylko zniszczenie, ale także zmianę ustrojową Iranu. Mimo zniszczeń i dekapitacji przywództwa napadnięte państwo pokazało odporność na ataki. USA nie osiągnęły zamierzonych celów, a kampania amerykańska nie zapobiegła projekcji siły militarnej Iranu poza jego granice. Niezależnie od trumpowskiej propagandy, reputacja potęgi amerykańskiej została poważnie nadszarpnięta.
Przywołane przykłady świadczą o tym, że Stany Zjednoczone stanęły otwarcie na gruncie amoralizmu. Przestały bronić liberalnych standardów i działają w obronie egoistycznych interesów, cynicznie łamiąc prawo międzynarodowe i bezczelnie lekceważąc racje innych państw, nawet sojuszniczych. Można śmiało stwierdzić, że z ich przyczyny postępuje barbaryzacja stosunków międzynarodowych, trwa powrót do praktyk drapieżnego imperializmu, przypominającego koniec XIX i początek XX wieku.
Wbrew dorobkowi prawa międzynarodowego, zakazującego napaści i grabieży, na wokandę celów najsilniejszego mocarstwa powraca zajmowanie wszystkiego, co zapewnia przewagi konkurencyjne, a więc terytorium, zasoby surowcowe, technologie, drogi wodne, podmorskie linie komunikacyjne, przestrzeń powietrzną i in. USA chcą powrócić do roli mocarstwa „rozdającego karty”, przywołującego siłą do porządku krnąbrnych i nieposłusznych.
System międzynarodowy ulega wszak depolaryzacji i policentryzacji, stąd wiele sfer wymyka im się spod kontroli. Obserwujemy umacnianie się konkurujących ze sobą przestrzeni gospodarczych i technologicznych, funkcjonujących według własnych reguł. W takim świecie długotrwałe kampanie wojenne stają się zbyt kosztowne i wyczerpujące. Tym właśnie można wytłumaczyć ograniczanie przez Donalda Trumpa wsparcia dla Ukrainy, jak i ograniczenie wojny z Iranem, przed osiągnięciem któregokolwiek ze swoich ambitnych celów politycznych.
Rosja i wojna prewencyjna
W odróżnieniu od ekspansywnej i zaczepnej narracji amerykańskiej, szerzej zachodniej, rosyjska wykładnia doktryny wojennej odwołuje się do moralnie uzasadnionej obrony. We wszystkich enuncjacjach występuje odwołanie się do syndromu „oblężonej twierdzy”, osaczenia jej ze strony Zachodu i konieczności reagowania na śmiertelne zagrożenia. Mają one charakter zewnętrzny i narastający, a władze sięgają do siły jako wymuszonej reakcji, podejmowanej po długim namyśle i wyczerpaniu środków dyplomatycznych.
W świadomości powszechnej funkcjonuje mocno ugruntowany mit, że Rosja nie inicjuje wojen, a jedynie reaguje na narastające zagrożenia. Język oficjalny faworyzuje kategorie obrony, wyzwolenia i prawdy historycznej. Unika odniesień do agresywnej przemocy, naruszeń praw człowieka czy grabieży. Odwołując się do wielkich epopei wojennych – wojen ojczyźnianych z czasów Napoleona i Hitlera – Rosja przywraca bezpieczeństwo i sprawiedliwość historyczną. Imperialna polityka ochrony peryferii i rubieży sprzyja prezentacji siebie jako wyzwoliciela i obrońcy. Nawiązuje się w ten sposób do tradycji wyzwoleńczej z czasów wojen tureckich w XIX wieku czy zwycięstwa w II wojnie światowej.
W takim rozumieniu mieści się operacja wojskowa na Ukrainie, która ma charakter prewencyjny. Trwająca kampania wojskowa jest środkiem zapobiegawczym i przynosi – mimo tragicznych strat i ofiar – „pozytywne” rezultaty. Wyklucza bowiem zachodnie afiliacje Ukrainy (przyjęcie państwa w stanie konfliktu do struktur zachodnich oznaczałoby katastrofę dla nich samych), a także przyszłe stacjonowanie wojsk państw zachodnich.
Całkiem prawdopodobne w przyszłych rokowaniach pokojowych może okazać się utworzenie strefy buforowej, której zalet nie są w stanie zrozumieć ani dzisiejsze władze Ukrainy, ani ich protektorzy. Mogłaby to być jakaś forma modus vivendi, rozwiązania przejściowego, ale ideologizacja stanowisk póki co nie dopuszcza takiego sposobu zakończenia konfliktu.
Zważywszy na determinację Rosji w obronie swoich interesów narodowych trudno dzisiaj dywagować, czy wojny można było całkowicie uniknąć. Obecnie należy raczej rozważać, jak zapobiec jej dalszej eskalacji. Warto przypomnieć, że Stany Zjednoczone Joe Bidena i cała zgraja ich europejskich popleczników nie były skore do dyskusji kanałami dyplomatycznymi na temat powstrzymania ekspansji NATO na Ukrainę.
Wojna prewencyjna Rosji za cenę ogromnych ofiar osiągnęła więc to, czego nie udało się zdobyć dzięki negocjacjom. Warto tu nawiązać do wojny gruzińskiej w 2008 roku, która również miała charakter prewencyjny. Głównym osiągnięciem Moskwy stało się wówczas zablokowanie instytucjonalizacji orientacji zachodniej Gruzji, zwłaszcza jej akcesji do NATO.
To, co łączy narracje atlantyckie i rosyjskie, odnosi się do podobieństw w politycznym i medialnym pokazywaniu wroga. Tak w Stanach Zjednoczonych, w Europie Zachodniej, jak i w Rosji zbudowano w ostatnim ćwierćwieczu wrogą przestrzeń informacyjną. Oprócz metodycznej dezinformacji i propagandy wprowadzono liczne obostrzenia cenzuralne i poprawnościowe. Podporządkowano komunikację publiczną logice ochrony państwa, co w USA miało związek z atakami terrorystycznymi i akcjami odwetowymi, a w Rosji z narastaniem syndromu wrogości wobec NATO.
Podobieństwa narracji wojennych dotyczą także stosunku do wrogich stron. I na Zachodzie, i w Rosji dokonuje się depersonifikacji wroga, podkreśla się własny heroizm, wyrzeczenia i racje moralne, odmawiając tych cech przeciwnikom. Mobilizacja medialna i indoktrynacja powodują, że po każdej ze stron – mimo wzrostu sił opozycyjnych – utrzymuje się lojalność wobec władz, a nawet osobliwy, bo często bezkrytyczny konsensus społeczny. Zjawiska te wynikają z powszechnego przekonania, że w obliczu nagromadzonych problemów wojna daje szanse na usprawiedliwienie błędów i szkodliwych polityk, a także na powstrzymanie konkurentów w globalnej rywalizacji o zasoby i kontrolę, opartą na nowych technologiach cyfrowych.
Na tle zachodniego i rosyjskiego podejścia do wojny Chiny odróżniają się powściągliwością w rozważaniu ryzyka jej wszczęcia. Ich stanowisko wynika z konsekwentnego traktowania użycia siły jako ostatecznego środka przeciwko separatyzmowi i ingerencji zewnętrznej. Uznawanie Tajwanu jako części Chin i dążenie do zjednoczenia wyspy mieści się w strategii gróźb, ale i manewrów dyplomatycznych na drodze stopniowego i cierpliwego zbliżania się do celu. Podobnie stanowisko w sprawie Morza Południowochińskiego wywodzi suwerenność nad wyspami z długiego procesu historycznego i stanowi przejaw obrony terytorium i praw morskich, a nie ekspansję zewnętrzną.
Zamiast przemocy Chiny stosują więc presję psychologiczną, rozwijanie argumentów prawnych i perswazję dyplomatyczną, towarzyszącą projektom gospodarczym i handlowym. Siłą chińskiej narracji jest strategiczna spójność, promowanie roli mocarstwa broniącego moralności i prawa, w duchu pokojowej harmonii i współistnienia.
Narracja Ukrainy i Izraela
Spośród państw mniejszych i zaangażowanych w wojnę należy jeszcze odnieść się do narracji izraelskiej i ukraińskiej. Opowieść izraelska opiera się na idei ciągłego zagrożenia egzystencjalnego. Zdolność do samoobrony jest imperatywem moralnym i politycznym, legitymizowanym przez pamięć o tragedii Holokaustu. Liczne wojny izraelsko-arabskie, doświadczenia zamachów terrorystycznych i ataków rakietowych uczyniły z pamięci Zagłady powracające doświadczenie.
Powszechne i codzienne odczuwanie zagrożenia prowadzi do preferowania działań prewencyjnych, mających na celu jego wyeliminowanie, zanim dojdzie do oczywistych szkód i ofiar. Taka strategia dopuszcza całkowite zniszczenie wroga, nawet gdy koliduje ona z prawem humanitarnym. Atak z 7 października 2023 roku stał się fundamentem narracji moralnej w języku „kultury eksterminacji” (Paweł Mościcki, „Gaza. Rzecz o kulturze eksterminacji”, Kraków 2025).
Ideologizacja, a nawet swoista sakralizacja wojny z odwołaniem do granic Wielkiego Izraela powoduje, że w narracji izraelskiej dopuszczalna, a nawet konieczna staje się okupacja, a za nią inkorporacja terytoriów uwolnionych od wroga. Mało się o tym mówi, ale Izrael eksploatuje od lat bogactwa zdobyte w kolejnych wojnach z Arabami. Sprawuje kontrolę nad złożami gazu w Libanie i Strefie Gazy, zagospodarował grunty rolne na Zachodnim Brzegu, przejął zasoby wodne w Syrii.
Co najważniejsze, narracja izraelska cieszy się nie tylko szerokim poparciem społeczeństwa, ufnego w gwarancje dla życia i mienia ze strony państwa, ale znajduje także zrozumienie u największego sojusznika zewnętrznego, tj. w Stanach Zjednoczonych.
Kolejne administracje w Waszyngtonie firmują izraelską niedopuszczalność bezbronności we wrogim otoczeniu, ale także prawnie i moralnie usprawiedliwiają praktyki eksterminacyjne wobec ludności palestyńskiej. Takie wsparcie wynika nie tylko z lobbingu diaspory żydowskiej w Ameryce, ale także ze skuteczności „hasbary” (wyjaśniania), czyli izraelskiej dyplomacji publicznej, skierowanej na agendy rządowe, międzynarodowe media i grupy nacisku.
Narracja ukraińska wynika z połączenia ofiary rosyjskiej agresji i obrońcy demokratycznego świata, mimo że Ukraina ani wcześniej, ani tym bardziej obecnie nie grzeszy przywiązaniem do praktyk demokratycznych. Tym bardziej nie jest obrońcą Zachodu, gdyż zależy całkowicie od jego wsparcia i jest na utrzymaniu obcych sił. W tym stanowisku widać wyraźnie wpływ „mobilizacyjnego optymizmu”, a nawet chciejstwa i zawyżonych oczekiwań.
Władze ukraińskie sprytnie różnicują uzasadnienia swoich ról w wojnie z Rosją. Wobec Stanów Zjednoczonych przedstawiają się jako obrońca demokracji, wobec Europejczyków jako strażnik ich bezpieczeństwa, a wobec najbliższych sąsiadów jako bariera przed rozlaniem się rosyjskiego imperializmu i powrotu do zależności. Długotrwały opór wobec agresora ma budzić solidarność, powszechną empatię, a przede wszystkim mobilizować do udzielania kolejnych transz pomocy i stosowania sankcji wobec Rosji.
Tragedią narracji ukraińskiej jest traktowanie wojny jako środka gwarantującego przetrwanie państwa. W obliczu coraz większej destrukcji rodzi się jednak pytanie, czy ograniczenie, a nawet eliminowanie alternatywnych punktów widzenia nie prowadzi do pogłębiania katastrofy. Jak długo można utrzymać „optymizm mobilizacyjny”, gdy brak rozstrzygnięć na polu walki i narasta zmęczenie społeczeństwa pogarszającymi się warunkami egzystencji?
Nie pomoże wzmacnianie kontroli nad debatą publiczną, gdy maleje wiarygodność przywództwa w obliczu skandali korupcyjnych. Utożsamianie wizerunku państwa z wizerunkiem przywódcy zawsze grozi narastaniem rozczarowań w kręgach rządzących i medialnych, gdy spada jego popularność jako głównego „świadka oporu” w społeczeństwie i za granicą.
Każda z zarysowanych w skrócie narracji wojennych pokazuje instrumentalizację wojny w realizacji interesów przywołanych państw. Dramat dzisiejszej odsłony dziejów polega na tym, że zarówno władze, jak i szerokie odłamy społeczeństw są przekonane, że nie mogą się obejść bez używania siły. Dopóki będą inwestować w swój potencjał militarny i doskonalić zarządzanie strachem, dopóty atrakcyjność wojen będzie rosła, niezależnie od ich niszczycielskich skutków."
Państwo z dykty
Państwo z dykty
https://naszeblogi.pl/77716-panstwo-z-dykty
"Każdy z krajów z dykty, a jeszcze lepiej z papier mâché, charakteryzuje laksacja legislacyjna. Wydaje się bardzo wiele ustaw i zarządzeń, często sprzecznych ze sobą albo nawet, co gorsza, sprzecznych z Konstytucją. Wśród nich są ustawy głupie, martwe oraz kryminogenne. Ustaw głupich jest najwięcej. Ustawy martwe są to ustawy, których nikt w praktyce nie stosuje lecz działają jako przysłowiowy kij na psa. Uruchamia się je gdy chce się kogoś uderzyć, komuś wyrządzić krzywdę posługując się prawem. Taką martwą ustawą jest przepis nakazujący płacić podatek od uzyskanej korzyści. Jeżeli pozwolisz kuzynce mieszkać w twoim mieszkaniu powinna ona odprowadzać podatek od sumy którą musiałaby płacić za wynajem podobnego mieszkania. Jeżeli sąsiad połozy ci kafelki w łazience w zamian za dobre obiady ty powinnaś zapłacić podatek od honorarium za kafelki, a on za cenę obiadów. Pamiętna jest sprawa piekarza z Legnicy Waldemara Gronowskiego który rozdawał niesprzedane pieczywo, zamiast wyrzucać je na śmietnik. Odbiorcy tego pieczywa, osoby ubogie, miały według Urzędu Skarbowego odprowadzać podatek od uzyskanej korzyści. Gdyby Urzędy Skarbowe konsekwentnie pilnowały przestrzegania tej ustawy niemożliwe stałyby się wszelkie umowy barterowe a nawet przysługi sąsiedzkie czy pomoc humanitarna. Jeżeli na przykład pomagałabym bezinteresownie w matematyce dzieciom niezamożnej sąsiadki, z takim nauczaniem musiałybyśmy się ukrywać jak za okupacji niemieckiej.
Istnieją również ustawy i rozwiązania prawne, które są po prostu kryminogenne. Prowokują do popełniania przestępstwa. Takim rozwiązaniem prawnym jest dopuszczenie do posiadania tak zwanego kolekcjonerskiego dowodu osobistego. Taki dowód można sobie swobodnie zamówić na dowolne nazwisko i jest on praktycznie nieodróżnialny od zwykłego dowodu osobistego. Firma która wytwarza takie dowody w swojej reklamie pojawiającej się natychmiast w Internecie po wpisaniu jako hasło terminu „ dowód kolekcjonerski” twierdzi, że przeznaczeniem kolekcjonerskich dokumentów są żarty. Ładne żarty jeżeli, jak to kiedyś sprawdzili dziennikarze śledczy, można na taki dowód wynająć samochód, wziąć kredyt obciążający osobę, której skradziono personalia a nawet sprzedać cudze mieszkanie. Nabywca w dobrej wierze nie musi mieszkania oddawać. Prawo nie chroni zatem obywatela przed kradzieżą jego tożsamości, wręcz przeciwnie, do takiej kradzieży prowokuje. Trudno ustalić po co i dlaczego toleruje się takie praktyki i oferujące kolekcjonerskie dokumenty firmy. Można zamówić sobie również fałszywe prawo jazdy, a jakie niebezpieczeństwo pociąga za sobą obecność na szosach kierowców bez prawa jazdy i odpowiednich kwalifikacji, nie trzeba chyba tłumaczyć.
Kolejną cechą charakterystyczną polskiego państwa bezprawia jest brak ochrony właścicieli nieruchomości przed dzikimi lokatorami. Wręcz przeciwnie, to dzicy lokatorzy są chronieni a właściciel który chciałby wejść siłą do swego własnego mieszkania jest ścigany za naruszenie miru domowego. Powoduje to -jak wielokrotnie pisałam- zastój na rynku wynajmu mieszkań i skrajnie wysokie ceny tego wynajmu. Ludzie wolą nie zarabiać na wynajmie a za to mieć pewność, że nie stracą mieszkania na rzecz bezczelnego złodzieja chronionego przez system.
Kolejną cechą charakterystyczną państw z dykty i tektury jest bierność organów ścigania wobec zgłaszanych przez obywateli przestępstw. Prokuratorzy najczęściej odmawiają zajęcia się zgłaszanymi sprawami albo umarzają postępowanie. Wyjątkowo obraźliwy dla obywatela jest fakt, że uzasadnienia odmowy wszczęcia postępowania lub jego umorzenia są na ogół zupełnie bez sensu, są powielaniem jakiegoś szablonu dotyczącego zupełnie innych spraw. Mogłabym podać setki przykładów ale z braku miejsca ograniczę się do kilku. Znajoma otrzymała na WhatsApp następującą informację. „Mamo utopiłem swój telefon w ubikacji i muszę kupić nowy. Stoję w sklepie ale nie mam dostępu do swego konta . Przekaż proszę 3997 złotych na konto sklepu, które podaję”. Znajoma przekonana, że pisze jej syn dokonała przelewu. Okazało się, że padła ofiarą oszustwa. Prokuratura ustaliła że właścicielką rachunku bankowego na który przelano pieniądze jest niejaka Sylwia S. która jednak zaprzeczyła, że zakładała podany rachunek. Jak stwierdził prokurator postepowanie nie dało podstaw do wniesienia aktu oskarżenia wobec czego zostało umorzone. Przecież to są kpiny z obywatela. Niech spróbuje nie zapłacić mandatu to wejdą mu na konto i ten mandat pobiorą. Jeżeli Sylwia S. zaprzecza, że jest to jej konto trzeba ustalić właściciela i doprowadzić do zwrotu pieniędzy. Inna znajoma pożyczyła komuś dużą sumę pieniędzy. Oficjalnie, z umową i opłaceniem podatku. Dysponuje dowodem przelewu. Dłużniczka twierdzi, że pieniądze oddala nie ma jednak na to żadnego dowodu. Gdybym oddawała dużą sumę z ręki do ręki żądałabym przecież potwierdzenia spłaty długu przez wierzyciela. Prokuratura odmówiła ścigania nierzetelnej dłużniczki dając wiarę jej oświadczeniom.
Ja osobiście zeznawałam w sądzie w sprawie osoby oszukanej przez właściciela ogiera arabskiego. Na licytacji sprzedano jakiegoś siwego ogiera na co istnieje dowód w postaci protokołu komornika natomiast paszport wystawiono na skradzionego ogiera karego. Pomiędzy licytacją a datą wystawienia paszportu upłynęło kilka miesięcy. Otóż koń siwy nigdy nie stanie się kary choć przeciwna zmiana maści jest możliwa. Dokumenty były więc dowodem oszustwa. Poza tym komornik zaniedbał sprawdzenia czipa konia. Sędzia nie rozumiała zupełnie wagi tego dowodu, odmówiła powołania biegłego zootechnika i ostatecznie sprawa została umorzona. Otrzymałam kuriozalne pismo z sądu w którym potraktowano mnie jako osobę poszkodowaną podczas gdy byłam tylko świadkiem. Niezawisłość sędziowska sprowadza się zatem do orzekania według przekonań sędzi nie znającej przedmiotu sprawy, może ona dowody dowolnie dopuszczać lub nie oraz powoływać lub nie biegłych co czyni z systemu sprawiedliwości farsę i prowokuje do oszustw. "




