niedziela, 18 listopada 2018

Plaga lewych doktoratów i habilitacji

Plaga lewych doktoratów i habilitacji

I Sekretarz PZPR Edward Gierek i członek biura politycznego Józef Grudzień zaocznie "studiowali" na poważnej Akademii Górniczo - Hutniczej. Otrzymali przepisowe dyplomy chociaż ani razu w AGH nie byli ! Według indeksów znalezionych na śmietniku studia skończyli w 15 miesięcy.

Na którym ja jestem roku towarzyszu rektorze ?
Na drugim towarzyszu pułkowniku.
Oj słabo się staracie rektorze !

Bezwartościowe są PRL-owskie doktoraty Lecha i Jarosława Kaczyńskiego, które są prostymi przeglądami przepisów.

Niemiecki kanclerz dr. Helmut Kohl napisał doktorat o historii swojej partii w swoim landzie.

Posiadacz licznych deficytów intelektualnych Prezydent Komorowski napisał groteskową pracę magisterską w 11 dni.

Sześćdziesięcioletni poseł PiS Jan Maria Jackowski niedawno obronił doktorat pod  tytułem: ”Ks. Jan Gnatowski (1855-1925) na tle epoki. Biografia historyczna” https://wnhis.uksw.edu.pl/node/1191 
Słabiutka praca nie ma żadnej tezy, nie widać też problemu naukowego do rozwiązania. Jan Gnatowski to postać zupełnie bez znaczenia.

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki robi równolegle doktorat z więziennictwa. Tytuł był mu potrzebny żeby wygrać z "doktorem" Trzaskowskim i objąć prezydenturę Warszawy po nawiedzonej przez ducha świętego "profesor" Gronkiewicz-Waltz.

https://www.rp.pl/Polityka/181119368-Brak-standardow-Szybka-habilitacja-Marka-Chrzanowskiego.html
"„Brak standardów”. Szybka habilitacja Marka Chrzanowskiego
 Zarzuty o plagiat, „brak standardów”, niewielki dorobek naukowy - kontrowersje wokół kariery naukowej dr Marka Chrzanowskiego, byłego już przewodniczącego KNF.

Marek Chrzanowski, do środy szef Komisji Nadzoru Finansowego  zrobił błyskotliwą i szybką karierę nie tylko w polityce, zajmując wysokie stanowiska w państwowych urzędach i gremiach. Równie szybko potoczyła się jego kariera naukowa, chociaż - jak się okazuje - i na niej pojawiają się rysy. Kontrowersje dotyczą jego habilitacji, uzyskanej mimo krytycznych opinii i recenzji, a w jednym przypadku wręcz miażdżącej. Chrzanowski uzyskał tytuł mimo poważnych zarzutów o plagiat w monografii pracy habilitacyjnej.
37-letni obecnie Chrzanowski we wrześniu 2006 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk ekonomicznych na swojej macierzystej uczelni SGH. 10 lat później, kiedy składa wniosek o habilitację, zajmuje już ważne stanowiska - od października 2015 r. należy do zespołu koordynacyjnego Narodowej Rady Rozwoju, a od stycznia 2016 r. - jest już członkiem Rady Polityki Pieniężnej.

Według rozmówców "Rzeczpospolitej" cały czas ma „anioła stróża” w postaci Adama Glapińskiego - kiedyś prominentnego polityka PiS, a od czerwca 2016 r. wpływowego finansisty - szefa Narodowego Banku Polskiego. - Glapiński kibicował karierze Chrzanowskiego, i mocno ją wspierał. To on miał go „wymyślić” i rekomendował do Rady Polityki Pieniężnej - twierdzą rozmówcy "Rzeczpospolitej", śledzący karierę Chrzanowskiego.

Przyjrzeliśmy się tej szybkiej karierze. Trzy recenzje monografii habilitacyjnej zawierały krytyczne uwagi co do niewielkiego dorobku naukowego Chrzanowskiego - zaledwie 30 pozycji, ani jednej publikacji za granicą, publikacje głównie w wydawnictwie własnej uczelni, zbyt mało prac w renomowanych czasopismach posiadających Impact Factor, nieimponująca liczba cytowań. Jedna z trzech recenzji zawierała tak miażdżącą ocenę dorobku naukowego i samej monografii, że jej autor negatywnie zaopiniował wniosek habilitacyjny. Chrzanowski - decyzją ówczesnej premier Beaty Szydło z października 2016 r. - od miesiąca jest już wtedy szefem Komisji Nadzoru Finansowego. - Oblanie habilitacji to już nie jest tylko kwestia honoru - mówi nam nasz rozmówca.
„Gdybym był na miejscu dr Chrzanowskiego wycofałbym wniosek (habilitacyjny - przyp. aut.)” - ocenił na posiedzeniu komisji habilitacyjnej powołanej przez Centralną Komisję Stopni i Tytułów jej przewodniczący  prof. Stanisław Owsiak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, którego nie tylko nie przekonały tłumaczenia Chrzanowskiego w sprawie rzekomego plagiatu ale także krytycznie ocenił poziom naukowy habilitanta.” Wiele z kryteriów na stopień doktora habilitowanego nie zostało w  pełni spełnionych przez habilitanta” - tłumaczył prof. Owsiak dlaczego nie zagłosuje za „awansem”.

Ale Marek Chrzanowski nie wycofał wniosku.

Podczas posiedzenia Rady Kolegium Zarządzania i Finansów SGH (w lutym 2017 r.), kiedy ważyły się losy habilitacji Chrzanowskiego, wywiązała się burzliwa dyskusja. Z 51 głosujących aż 17 było przeciw lub wstrzymało się od głosu.

- Na Radę Wydziału przybył również Adam Glapiński, chociaż - jak zauważają nasi rozmówcy - od objęcia stanowiska w NBP bywał tu niesłychanie rzadko. - Anioł stróż był i pilnował do ostatniej chwili i kibicował, bo mogło być różnie - dodaje nasz rozmówca.
W piątek Adam Glapiński w rozmowie z dziennikarzami stanął murem za swym protegowanym. - Obyśmy mieli więcej takich 37-letnich profesorów w pełni profesjonalnych, uczciwych i szlachetnych - mówił o Marku Chrzanowskim.

Cały artykuł na temat kontrowersji wokół habilitacji Marka Chrzanowskiego w poniedziałek w „Rzeczpospolitej” i na rp.pl"

Żydzi cytaty 25

Żydzi cytaty 25

https://www.salon24.pl/u/konfederat1000/895848,w-1939-zydzi-bimbrem-i-chlebem-witali-sowietow
"W 1939 Żydzi bimbrem i chlebem witali Sowietów
Związek Radziecki zapamiętałem wprowadzonym zaraz przez Armię Czerwoną głodem. Może powinienem napisać: głodem, rabunkiem i terrorem. Ale ja miałem wtedy 8 lat i 10 miesięcy prawie i zapamiętałem najlepiej głód, chociaż tak naprawdę to zabrane mi buty też doskonale pamiętam.

Kiedyś szedłem z zakupionym chlebem, a jezdnią pędzono polskich oficerów. Dobrze mówię: pędzono. Jak bowiem nazwać, gdy rannego w obie nogi oficera – nogi od kolan do palców nóg miał owinięte brudnymi zakrwawionymi bandażami – tego oficera zawiesili koledzy oficerowie jego ramionami na swoich barkach i pół nieśli, a pół może wlekli, popędzani przez brudnych czerwonoarmiejskich ciubaryków – kolbami. A na chodniku stał tłumek z czerwonymi opaskami, wiwatował na cześć dzielnej Armii Czerwonej pędzącej polskich wrogów ludu pracującego miast i wsi. Tłuszcza wrzeszczała: „Bit’ panow”. Miałem zawsze wrażenie, że gdzieś mignie mi twarz Ojca.

Żydzi i komunizm w perspektywie ewolucjonistycznej Żydzi i komunizm w perspektywie ewolucjonistycznej

Ale Ojca nie było …

Za to jeden z podtrzymujących rannego w nogi – młody podporucznik zobaczył chleb w moich rękach i wyciągnął wolną rękę, w moim kierunku. Machinalnie podałem mu bochenek, ale ten, nim zdążył zmienić właściciela, został wybity karabinową kolbą w górę i zatoczywszy łuk powoli opadał. Wyciągnęło się z szeregów wiele rąk, ale chleb opadł na but żydowskiego milicjanta w skórzanej kurtce i z czerwoną opaską na rękawie. A potem znów łukiem wyleciał w powietrze, ale trzeci już raz nie pokazał się. Chyba schwytał go, któryś z jeńców.

Boję się przywoływać tamte czasy i obrazy, bo potem w głębokiej nocy przychodzą te obrazy we śnie i budzę się zlany zimnym potem.

Takie to odruchy wywołują powracające nocą obrazy – zmory tamtych dni, zanotowane w pamięci ośmio letniego dziecka. Obrazy strasznych dni, gdy zbrodnicza Armia Czerwona niosła nam głód, rabunek, terror i mord. Zabrakło nam Orłów i Orląt z pod Kaniowa, Lwowa, Westerplatte i Warszawy. Naszła nas dzicz bezbożna, żądna burżujskiej krwi. - Józef Bocheński (rocznik 1930, syn Józefa rocznik 1899)

"Wrogi stosunek części ludności kresowej, zwłaszcza białoruskiej i żydowskiej, wobec państwa polskiego przybierał różne formy, między innymi zbrojnych wystąpień przeciw jednostkom Wojska Polskiego i polskim władzom państwowym. Była to dywersja, która z powodu widocznej inspiracji sowieckich służb specjalnych oraz starannego przygotowania, przypominała działania niemieckiej Piątej Kolumny na zapleczu frontu niemiecko- polskiego. Po 17 września 1939 r. praktycznie we wszystkich powiatach ziem północno- wschodnich II RP (jeśli wcześniej nie wkroczyli tam Niemcy) powstały większe lub mniejsze grupy dywersyjne lub całkiem spore oddziały partyzanckie, które walczyły z oddziałami Wojska Polskiego. Ich celem było wsparcie Armii Czerwonej, posuwającej się w głąb terytorium RP.

Jeszcze przed nadejściem wojsk sowieckich tworzono strukturzy samozwańczej władzy (tzw. komitety rewolucyjne), które przejmowały władzę na danym terenie, powoływały namiastki administracji, uzbrojone bojówki zwane "milicją" czy "grupami samoobrony" lub oddziały partyzanckie do walki z większymi oddziałami WP. Równocześnie likwidowały resztki administracji polskiej, urządzały samosądy na osobach związanych blisko z państwem polskim, zajmowały obiekty o znaczeniu strategicznym itd.
Za: M. Wierzbicki, Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim. Stosunki polsko- żydowskie na ziemiach północno- wschodnich II RP pod okupacją sowiecką 1939- 1941, Warszawa 2007, s. 77-79.

"Profesor Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, wybitny sowietolog Mordechaj Altszuler, uważa, że wszystkie warstwy społeczeństwa żydowskiego na kresach- młodzi i starzy, bogaci i biedni, edukowani i niepiśmienni, religijni i ateiści, syjoniści i bundyści- jesienią 1939 r. otwarcie cieszyli się, gdy ta czy inna miejscowość znalazła się pod okupacją sowiecką, a nie niemiecką. Altshuler (tak w oryginale- Unicorn) powołuje się na własne doświadczenia. Opowiada jak 20 IX cała żydowska społeczność jego rodzinnego miasteczka Skidel [zob. to-Unicorn] (20 km na południowy wschód od Grodna), z miejscowym rabinem na czele, witała Armię Czerwoną jako wyzwolicielkę kwiatami, w bramie triumfalnej. Podobna reakcja lokalnych społeczeństw żydowskich obficie jest prezentowana w książce Lewina (D.Levin, The Lesser of two evils. Eastern European Jewry under Soviet rule 1939-1945, Philadelphia-Ierusalem 1995, s. 31-37-przypis dwudziesty-Unicorn)."

Z zestawienia przygotowanego przez Oddział II Sztabu Naczelnego Wodza:

"Wszystkie niemal relacje są zgodne co do pewnego uprzywilejowania Żydów w stosunku do Polaków i Ukraińców. Zasadniczo Żydzi- za wyjątkiem sfer bogatszych są zwolennikami okupantów sowieckich. Rolę Żydów określa się jako haniebną. Niemal na całym obszarze Żydzi owacyjnie i ostentacyjnie witali wojska sowieckie. Początkowo większość milicjantów i władz miejscowych rekrutowała się z Żydów. Stali się oni podporą w działalności NKWD (donosiciele itp.). Żydzi dali się we znaki Polakom i Ukraińcom do tego stopnia, że wszędzie panuje wielka do nich nienawiść. (...) Trzeba nadmienić jednak, iż zdarzało się sporo wypadków okazania przez Żydów pomocy naszym zbiegom. Należy je jednak raczej zaliczyć do wyjątków."

Za: A. Suchcitz, Żydzi wobec upadku Rzeczypospolitej w relacjach polskich z Kresów Wschodnich 1939- 1941 [w:] Świat niepożegnany. Żydzi na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej w XVIII- XX wieku, red. K. Jasiewicz, Warszawa 2004, s. 259.

O urzędnikach: "miejsca mają jeszcze ci, których nie mogli dotąd zastąpić sowieckimi urzędnikami, których przybywa coraz więcej i najgorszymi elementami żydowskich komunistów."

Ibidem, s. 260.
Wojska sowieckie. Jak witali je nasi żydowscy sąsiedzi Wojska sowieckie. Jak witali je nasi żydowscy sąsiedzi

Entuzjazm: "W Nowogródku młodzież żydowska witała kwiatami; w gminie Szczarskiej witała kwiatami i wywieszono czerwone chorągwie; we wsi Paniemuń, gm. Szczorse, jak również w Burdyjrowszczyźnie, gm. Poczajów- wybudowano bramę wjazdową.

(...)Wkroczenie Armii Czerwonej spotkało się z przyjęciem Żydów i poszczególnych komunistów i przestępców.

(...)W dniu wkraczania wojsk sowieckich do Nowogródka ludność chrześcijańska nie brała żadnego udziału w spotkaniu wkraczających wojsk sowieckich. Natomiast ludność żydowska, szczególnie młodzież miasta ostentacyjnie, z kwiatami, spotkała oddziały zmotoryzowane.

[Kpt. Gołębiowski zauważył] (...)olbrzymią pomoc, jaką bolszewicy mieli wszędzie w bandach dywersyjnych. Miejscowa ludność- biedni Żydzi i chłopi białoruscy uzbrojeni walczyli z wojskiem na każdym kroku." Ibidem, s. 261.

Poniżej charakterystyka mniejszości żydowskiej i zachowania:

"Jedna częśc tego społeczeństwa, najbiedniejsi wyrobnicy, rzemieślnicy przyjęli bolszewików z niekłamanym entuzjazmem. Oni witali. Oni obrzucali kwiatami, wręczali podarunki, stawiali bramy, z ich też grona jest dzisiaj najwięcej "urzędników." Do nich należy zaliczyć niewielki odłam inteligencji i narodowych komunistów z czasów Polski. Ci przylgnęli bez zastrzeżeń do nowego reżimu. Druga grupa- stan średni- zajęła stanowisko wyczekujące, raczej jednak bierne. Trzymali się zasady "zobaczymy w przyszłości"- lepiej się obecnie trzymać w rezerwie i na uboczu. Trzecia grupa wreszcie to "grosiści", możni kupcy, właściciele ziemscy, oni zajęli od razu stanowisko wobec bolszewizmu zdecydowanie wrogie i okazywali i okazują sympatię dla Polski i naprawdę szczerze pragną powrotu Polski.

Wracam jednak do tych pierwszych, najliczniejszych, gdyż stanowią przecież poważny odłam spoleczeństwa żydowskiego. Oni dają się najwięcej we znaki ludności. Z nich są najlepsi informatorzy i konfidenci. Oni są sprawcami licznych aresztowań, rewizji, wyrzucania z domów. Oni roznoszą wszystkie wezwania władz, oni są członkami milicji. Widzimy ich w każdym urzędzie, na każdej placówce. Polaków zwalnia się masowo, ich zaś miejsce zajmują Żydzi z tej grupy, często 14- letnie dziewczęta. Są specjalistkami od dokuczania, prowadzenia rewizji. Gdyby nie oni, bolszewicy byliby bezsilni, nie posiadając informacji o miejscowych stosunkach. Ci naprawdę przylgnęli do bolszewików, bez żadnych zastrzeżeń, tu nie może być dwóch zdań co do ich wartości i stosunku do Państwa Polskiego. Mszczą się z wyrachowaniem i satysfakcją na swoich wczorajszych wrogach tak Polakach, jak i Rusinach."

Ibidem, s. 261- 262.

Ze wspomnień córki osadnika: "Po wkroczeniu Armii Czerwonej wszystkie urzędy w gminie objęli Białorusini, Żydzi i sowieci, a polskich urzędników aresztowali. Komitetczyki nie czując władzy nad sobą rabowali osadników, odbierali im różne rzeczy jak rowery, młockarnie itd. Bardzo często robili u osadników rewizje , po takiej rewizji ginęły różne drogie rzeczy, przeważnie z biżuterii."

Za: J. Stobniak- Smogorzewska, Osadnicy wojskowi a ludność żydowska na Kresach Wschodnich 1920- 1940, op. cit., s. 567.

Aresztowania obywateli polskich w pierwszych tygodniach radzieckiej okupacji, choć liczne, miały jednak charakter indywidualny. Najogólniej można stwierdzić, że objęły rzeczywistych i domniemanych przeciwników systemu komunistycznego. Chodziło przy tym nie tylko o usunięcie znanych osobistości z ważnych stanowisk w polskiej administracji państwowej, samorządowej, w organizacjach politycznych, społecznych i kulturalnych oraz z życia gospodarczego. Oprócz bowiem dążenia do pozbawienia tych lokalnych liderów bezpośredniego wpływu na społeczeństwo, uniemożliwienia im zawiązania akcji niepodległościowej (gen. dyw. Marian Januszajtis), władzom radzieckim zależało także na psychicznym złamaniu obywateli polskich i uczynieniu z nich bezwolnego narzędzia dla swoich poczynań.

Wykazy osób przewidzianych do aresztowania sporządzano, posługując się miejscowymi informatorami (komitety rewolucyjne, zarządy tymczasowe, milicja ludowa, ludzie załatwiający porachunki osobiste) oraz wykorzystując dokumentację przejętą w polskich archiwach, urzędach, instytucjach, przedsiębiorstwach i organizacjach i zdobytą podczas rewizji w mieszkaniach.

(...)
Podczas pierwszej fali aresztowań (wrzesień-październik 1939 r.) najczęściej nie dysponowano żadnymi prawnie uzasadnionymi powodami. Dokonywano ich żywiołowo i czasami przypadkowo — wśród praktycznie wszystkich społecznych oraz narodowych grup ludności. Nowy aparat represji traktował to jako działania prewencyjne, skierowane przeciwko tym, którzy byli aktywnie zainteresowani w utrzymaniu niepodległego bytu państwa polskiego. Jedynym "przestępstwem" obywateli okazywało się to, że ktoś pracował dotychczas w policji, bankowości, w sądownictwie, czy w prokuraturze, był urzędnikiem państwowym lub samorządowym, posłem albo senatorem, posiadał własne przedsiębiorstwo bądź dużą posiadłość ziemską, należał do partii politycznej, organizacji społecznej, był działaczem harcerskim, pracownikiem wojska, dyrektorem, strażnikiem więziennym, kupcem, osadnikiem."

A. Głowacki, Organizacja i funkcjonowanie więziennictwa NKWD na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej w latach 1939- 1941, [w:] Zbrodnicza ewakuacja więzień i aresztów NKWD na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej w czerwcu- lipcu 1941, red. A. Skrzypek, Warszawa 1997, s. 18- 21 i 30-33."

piątek, 16 listopada 2018

Żydzi cytaty 24

Żydzi cytaty 24

https://superekspress.pl/zyd-o-marcu-1968-sami-zorganizowalismy-sobie-wyjazd-z-polski-nasi-ludzie-w-rzadzie-rp-to-zrobili/
"Żyd o marcu 1968 „Sami zorganizowaliśmy sobie wyjazd z Polski – nasi ludzie w RZĄDZIE RP to zrobili”’
Michael Joseph Schudrich – naczelny Rabin RP szczerze opowiedział o sytuacji polskich Żydów na łamach czasopisma „Times of Israel”. Jego wypowiedź szokuje.
”Marzec 68’ rokrocznie budzi w Polsce kontrowersje, Polacy wzajemnie przerzucają się oskarżeniami o antysemityzm – lubią poruszać ten temat – łatwo zbić na nim kapitał polityczny i zbudować zainteresowanie mediów” – czytamy.

”Co tak naprawdę działo się z naszym narodem w Polsce w okresie PRL?” – pyta żydowski publicysta.

”Nasz naród nie bez powodu jest nazywany „wybranym”. My – niezależnie od kraju i sytuacji politycznej potrafimy się odnaleźć. Także za żelazną kurtyną. Ludzie byli gotowi oddawać majątki za śpiwór w Nowym Jorku, ci, których faktycznie wydalano z kraju (nie nas Żydów) trafiali jako nędzarze na Syberię.

Ale nie my – myśmy sami wysyłali swoich tam gdzie było lepiej, gdzie za darmo otrzymywali od państwa pomoc w postaci mieszkań, świadczeń socjalnych i darmowej nauki. Nasi ludzie w PZPR jak np. Jerzy Urbach czy Aleksander Kwaśniewski istotnie przyczyniali się do tego.” – mówi Rabin.

”Jak to możliwe, że wszyscy uwierzyli w nagonkę Gomułki?”

„Odpowiedni ludzie naszego środowiska starannie zaplanowali tę akcję – przecież nie chcieliśmy aby to wyszło wtedy na jaw. Zajmowaliśmy kierownicze funkcje w MO, sądach czy prokuraturach. Nieoficjalnie mogę powiedzieć, że różnego rodzaju naciski umożliwiające podporzadkowanie sobie polskiej polityki i później biznesu szły od naprawdę wpływowych Żydów na całym świecie. Udało się i bardzo dobrze, że uratowaliśmy od ciężkiego PRL-u tak wielu rodaków – wielu z nich piastuje teraz ważne funkcje w USA, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Belgii. Reszta znakomicie działa w biznesie, a w Polsce nasza społeczność także ma się dobrze.”

 Insynuacje na ten temat istniały od dawna – teraz wszystko stało się jasne – Żydzi wyjeżdżali kiedy chcieli i zawsze trafiali w miejsce, w którym od razu otrzymywali istotną pomoc."

czwartek, 15 listopada 2018

KNF i skorumpowana polska "nauka"

KNF i skorumpowana polska "nauka"

Przewodniczący KNF funkcjonuje w randze ministra. Osadzony na stołku przez premier Beatę Szydło, która go wynalazła, ( ciekawe czyj to podszept )  Marek Chrzanowski pomawiany obecnie o mega korupcje prace doktorską obronił w wieku 25 lat (!)  po czym szybko zrobił arcydziwną habilitacje o wzroście gospodarczym i kapitale ludzkim.
Wygląda na to że jego habilitacją i recenzentami winna się zająć prokuratura !
Polska nauka osiągnęła poziom dna bezwzględnego. Ambitne artykuły blogerów biją na łeb rozprawy habilitacyjne ! 
Za https://twitter.com/BrzezinskiMich
"z pozytywnej recenzji habilitacyjnej w ekonomii: co prawda habilitant wykorzystywał głównie metody opisowe i tabeleryczne i nie sformułował weryfikowanlnych empirycznie hipotez, których nie testował, ale zastosowane metody są dobrze dobrane :)"


środa, 14 listopada 2018

Kiedy Polska będzie bogata? Gonić króliczka 2

Kiedy Polska będzie bogata? Gonić króliczka 2

Według opracowania OECD do 2060 roku w zasadzie nie dogonimy nikogo z grupy krajów wysoko cywilizowanych ! Dystans do USA czy Niemiec skrócimy tylko troszkę.
Za: https://www.oecd-ilibrary.org/economics/the-long-view_b4f4e03e-en


Wydatki KNF w 2017 r. 100 tys. zł za kurs narciarski, 1,5 mln zł za meble

Wydatki KNF w 2017 r. 100 tys. zł za kurs narciarski, 1,5 mln zł za meble

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-02-25/wydatki-knf-w-2017-r-100-tys-zl-za-kurs-narciarski-15-mln-zl-za-meble/
"Rejestr umów za 2017 r. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego udostępnił użytkownikowi portalu wykop.pl, który zwrócił się o nią w trybie dostępu do informacji publicznej. "Odpowiedzieli mi dopiero po tym, jak wysłałem (za ich pośrednictwem) skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W dodatku na rejestr musiałem czekać jeszcze dłużej. 27 stron, niektóre pozycje bardzo ciekawe" - poinformował.
Użytkownik R4vPL zwrócił się do KNF także o informację ws. kampanii "uważaj na kryptowaluty".

W odpowiedzi na wniosek użytkownika R4vPL, KNF poinformowała, że "nie poniosła żadnych kosztów na rzecz tej kampanii".

Przy tym projekcie KNF jedynie współpracowała przygotowując "ocenę merytoryczną materiałów edukacyjno-informacyjnych kampanii".
Projekt finansowany był ze środków Narodowego Banku Polskiego, który wydał na niego ok. 91,2 tys. zł. Jak poinformował businessinsider.com.pl, pieniądze trafiły m.in. do Google'a, Facebooka i Gamellona.

Audyty zlecane firmom zewnętrznym

Użytkownik wykop.pl zwrócił się także o rejestr umów zawartych przez KNF od 1 stycznia 2017 r. do 14 grudnia 2017 r. Lista ma 27 stron i liczy ok. 700 pozycji.

Wśród takich usług jak szkolenia specjalistyczne czy badanie opinii publicznej, są też m.in. kurs narciarski dla pracowników Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego za ponad 103 tys. zł i dostawa mebli do budynku przy ul. Jasnej 8 w Warszawie za ponad 1,5 mln zł.

KNF zlecała także firmom audytowym badanie sprawozdań finansowych Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, np. ponad 74 tys. zł za sprawdzenie sprawozdania Bieszczadzkiej SKOK i ponad 113 tys. zł za sprawozdanie Lubuskiej SKOK.

Audyty finansowe podmiotów finansowych są podstawową działalnością KNF.

Firmy zewnętrzne przygotowywały dla KNF także pytania na egzaminy dla maklerów i doradców inwestycyjnych.

Ponad 38 tys. zł KNF zapłaciła za "dostęp do ofert banków".

"Godzina angielskiego dziennie"

Użytkownicy Wykopu zwrócili także uwagę na koszt kursu jęz. angielskiego dla przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego za 18 624 zł. "Po takim kursie Przewodniczący mógłby chyba pracować w BBC. Nawet gdyby to była (wygórowana) stawka 100 złotych za godzinę, Chrzanowski musiałby mieć 186 godzin lekcji rocznie, czyli godzinę dziennie" – napisał użytkownik (pisownia org. - red.).

Na liście wydatków znalazła się też "weryfikacja przetłumaczonego tekstu na jęz. angielski" za 11 tys. zł.

"Analiza powierzchni biurowych", "pielęgnacja roślin"

Wśród wydatków KNF jest także opłata za serwis ekspresów kawowych - ponad 125 tys. zł, serwis i naprawę sprzętów biurowych i AGD - 10 tys. zł, a także dwuletni serwis ścianek przesuwnych w budynku przy ul. Jasnej 12 - ponad 42 tys. zł.

123 tys. zł KNF zapłaciła za "analizę powierzchni biurowych", a za "usługę pielęgnacji roślin w budynkach UKNF" - prawie 26 tys. zł.

System automatycznego wyłączania klimatyzacji w pokojach pracowniczych przy otwartych oknach budynku przy ul. Niedźwiedzia 6E w Warszawie kosztuje KNF 97,6 tys. zł.

Ze środków Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych zorganizowano piknik rodzinny dla pracowników UKNF z okazji dnia dziecka, który kosztował w sumie prawie 95 tys. zł.

Ponad tysiąc etatów

W KNF pracuje ponad tysiąc osób, a średnie wynagrodzenie brutto już w 2016 roku przekraczało 10 tys. zł.

W 2017 r. budżet KNF wyniósł 235 mln zł. Na drugie tyle komisja może liczyć z opłat pobieranych od kontrolowanych instytucji."

wtorek, 13 listopada 2018

Otwarto gigantyczny hub lotniczy między Europą a Azją

Otwarto gigantyczny hub lotniczy między Europą a Azją
29 października Prezydent Turcji otworzył pod Istanbułem gigantyczny port lotniczy. W pierwszej fazie port ma zdolność obsługi 90 mln pasażerów rocznie a po zakończeniu drugiej fazy budowy w 2023 roku ma obsługiwać 200 mln pasażerów rocznie.
Lotnisko będzie ultranowoczesne łącznie z systemem antykolizyjnych radarów naziemnych dokładnie śledzących poruszające się po lotnisku samoloty i inne obiekty. Rozbudowany system bezpieczeństwa ma 9 tysięcy kamer i kamer na podczerwień.
Parking jest na 70 tysięcy samochodów.
Albo faktycznie potrzebny jest najpotężniejszy w świecie hub obsługujący podróżnych azjatyckich albo port splajtuje albo zamknięte zostaną dotychczasowe porty lotnicze Istanbułu.
Póki co żadne  zamykanie zatłoczonych lotnisk nie jest przewidziane.

https://cdnuploads.aa.com.tr/uploads/InfoGraphic/2018/10/29/0e3433019758a9376fb54a12e6f1402c.jpg?fbclid=IwAR2-Mf2Y39hp86h1V7SFQA-YGP58-K6HfH6aVKjuxTvJkqTJvht1dt3eGzo