sobota, 5 września 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 219

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 219

Peryferium i delegitymizacja
 Dezinformacją zajmują się obecnie praktycznie wszystkie rządy i podległe im instytucje na świecie. Czasem władze wymyślają własną „równoległą  rzeczywistość”. Kluczowe cechy procesu dezinformacji są całkiem proste:
-Natarczywość i systematyczność: Fałszywe informacje są powtarzane w sposób ciągły, często w miejscach takich jak szkoły czy media, aby zdominować przekaz i wyeliminować alternatywne punkty widzenia.
-Celowa selekcja informacji: Fakty są przeinaczane lub wybiórczo selekcjonowane, by pasowały do narzuconej narracji.
-Brak krytycyzmu: Osoba poddana indoktrynacji ma przyjmować wpajane tezy jako niepodważalną prawdę i bezkrytycznie wykonywać odgórne polecenia.

Aleksander Sołżenicyn w mrocznych czasach ZSRR: "Zasady są proste: kłamią, wiemy że kłamią, oni wiedzą, że my wiemy, że kłamią, ale wciąż nas okłamują, a my wciąż udajemy, że im wierzymy."
Hegel: Jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów.
 
Totalne ogłupienie i chaos pojęciowy zaprowadzają dodatkowo genderyzm, nowomowa, multikulti i ubogacacze kulturowi.

 Google AI : "Tworzenie rzeczywistości równoległej to jedna z najbardziej zaawansowanych i destrukcyjnych strategii współczesnej propagandy, dezinformacji oraz wojny psychologicznej. W przeciwieństwie do tradycyjnej propagandy, która jedynie zniekształca pojedyncze fakty, ta metoda buduje całkowicie spójny, alternatywny system informacyjny, w którym odbiorca traci kontakt z obiektywną prawdą.
Oto jak działa ten mechanizm we współczesnym świecie:
Mechanizmy budowania „równoległego świata”
-Odwrócenie pojęć: Agresor staje się ofiarą, wojna napastnicza – „obroną wartości”, a wolne media – „narzędziem kłamstwa”. Poprzez stałe powtarzanie tych samych haseł, pojęcia całkowicie tracą swoje pierwotne znaczenie."
-Eksploatacja baniek informacyjnych: Wykorzystując algorytmy mediów społecznościowych, propaganda zamyka ludzi w tzw. komorach ech. Odbiorca styka się wyłącznie z treściami potwierdzającymi z góry założoną tezę, co daje mu fałszywe poczucie, że „wszyscy wokół myślą tak samo”.
-Zarządzanie strachem i emocjami: Emocje, zwłaszcza strach przed obcym lub nieznanym, są silniejsze niż logiczne argumenty. Propaganda nie apeluje do rozumu, lecz do głębokich lęków i potrzeby bezpieczeństwa.
-Taktyka „wszyscy kłamią” (relatywizm): Jeśli nie udaje się przekonać ludzi do własnej wersji wydarzeń, najgroźniejsza odmiana propagandy dąży do zniszczenia wiary w istnienie jakiejkolwiek obiektywnej prawdy. Pojawiają się narracje typu „prawda leży pośrodku”, „nikomu nie można ufać” lub „wszystko to teatr polityczny”. Ma to wywołać apatię i rezygnację z samodzielnego myślenia." 

 Cóż szkodzi obiecać ? 100 konkretów na 100 dni ! Rząd uważając ludzi za idiotów ze swoimi odlotami zaczyna popadać w śmieszność:
„Donald Tusk zapowiedział budowę pierwszego polskiego statku kosmicznego w ramach współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną. Premier podkreślił, że projekt ma zapewnić większe możliwości transportowe między Ziemią a satelitami, co wywołało falę żartów i krytyki internautów.”

 Od ćwierć wieku rządy krajów świata wiedzą o przekleństwie peryferyjności. Ale mało komu udaje się z peryferyjności wyjść i pilnuje tego... Hegemon ! 

 Światowy system  kapitalistyczny ma charakter hierarchiczny, systemowy i polityczny. To coś zupełnie innego niż opowiadane Polakom od 37 lat bajki.
 Ścisły podział świata na peryferia, półperyferia i Centrum znany jest od lat sześćdziesiątych. Temat szeroko omówiono w Peryferyjny Kapitalizm Zależny, dostępny w Google Books. Ścisły podział oparty jest o towary handlowalne międzynarodowo. Gdy kraj rentownie eksportuje produkowane przez siebie (nie przez obce firmy na naszym terenie ! ) nowoczesne i drogie towary to należy do Centrum. Wysokie marże pozwalają na szybką modernizacje technologiczną firm i pozostawanie w grupie liderów. Wysokie są też płace.  Gdy kraj eksportuje tanie surowce naturalne lub jeszcze gorzej swoją siłę roboczą ( praca w cudzych fabrykach na naszym terenie ) to jest peryferią.
 PRL była państwem półperyferyjnym. III RP została w procesie peryferyzacji stworzona jako peryferium do eksploatacji taniej siły roboczej i rynku. III RP tak naprawdę nie jest państwem. Jest para państwem zdalnie sterowanym. Rząd Pośredni to zakamuflowana forma okupacji !
Kraje peryferyjne nie są autonomiczne i nie mają głosu na arenie międzynarodowej. Gdy nie chcą działać dla obcej korzyści to są dyscyplinowane różnymi sposobami. Często mają rządy marionetkowe jak Polska. 
Prof. Jadwiga Staniszkis, RIP, pisała że eksploatacja peryferyjnej siły roboczej jest brutalnym wyzyskiem ale w jeszcze gorszej sytuacji jest kraj peryferyjny zbędny dla Centrum. 
 Peryferium jest w polityce międzynarodowej pogardzanym przedmiotem a nie podmiotem. Rządzi Korupcja i Humaniści !
„Jesteśmy w sytuacji w pewnym sensie nie do odwrócenia, ponieważ jesteśmy krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy” - premier M. Morawiecki.
PRL była przy obecnym neokolonialnym para-państwie krajem suwerennym i demokratycznym ! 

Na mapie państwa świata w 2000 roku: państwa rdzenia (core) - (niebieski), półperyferyjne (żółty) i peryferyjne (czerwień).

 Sytuacja Polski w tej mierze nie uległa poprawie. Funkcjonowanie w EU umacnia i konserwuje peryferyjność.  
 Rysunek TOP20 największych firm pokazuje rozpaczliwą słabość „polskiej gospodarki” Jeszcze gorszy jest obraz w TOP100.

 Państwowa Rafineria Płocka i CPN to obecny korporacyjny PKN Orlen w części własności zagranicznej. Partyjne przygłupy okradają tą „korporacje” Ogromna sprzedaż wynika z wysokich cen paliw. 
Surowcowy KGHM latami powstawał w PRL ! W  okresie 1985-1989 średnia roczna produkcja miedzi elektrolitycznej w hutach „Głogów” i „Legnica” kształtowała się na poziomie 388 tysięcy ton a 1989 wyniosła  około 377–380 tys. ton a spadek związany był z falami strajków. Ubocznie produkowano też srebro i złoto.
Ostatnio produkcja KGHM wynosi około 550 tysięcy ton miedzi elektrolitycznej. Taki (1988-2026) 38.9% przyrost produkcji powinny dać same proste zmiany organizacyjne w KGHM ! W okresie 1988-2026 czyli czyli 38 lat produkcja rosła średniorocznie ponad 0.8 %. Co za cudowny styropianowy wzrost i sukces ! Cud gospodarczy światowej klasy !
Minister Lewandowski chciał w 1993 roku sprzedać 50% firmy za 0.2 mld dolarów. Obecnie jej kapitalizacja giełdowa wynosi ponad 71 mld zł. 
   
Zatem państwowy KGKM był be a „korporacyjny” (partyjne przygłupy okradają tą „korporacje”) z udziałem zagranicy jest cacy !
Tona miedzi kosztuje teraz aż 14420 dolarów a złoto 4470 dolarów za uncje. Zatem wielki „sukces” III RP polegał na wzroście światowych cen miedzi i złota. Ale siła sprawcza III RP na rynku światowym jest zerowa. 
Polska od niedawna bardzo drogo (od)kupuje złoto które wcześniej KGHM sprzedawał za bezdurno za zielony papier. To cała naga III RP ! 
 
  Jak w świadomości Polaków mogą jednocześnie istnieć wykluczające się prawdziwe informacje o neokolonialnej Polsce  i o propagandowej Polsce jako bogatym, suwerennym kraju ?

„Największa klęska polskiego wywiadu. Sowiecka akcja dezinformacyjna „Trust” 1921-1927”:
„Dysonans poznawczy definiowany jest jako stan napięcia, który występuje wtedy, gdy dana osoba posiada jednocześnie dwa elementy poznawcze (idee, postawy, przekonania, opinie), które są psychologicznie niezgodne ze sobą. Jeżeli wspomniane wyżej elementy poznawcze znajdują się w dysonansie (czyli są niezgodne ze sobą), pojawia się poczucie dyskomfortu, który motywuje jednostkę do jego redukcji, gdyż jedną z podstawowych cech ludzkich jest wiara, że życie ma sens, zaś akceptowanie dwóch sprzecznych ze sobą idei przekreśla tę zakładaną a priori logikę istnienia. Im bardziej ktoś jest zaangażowany w jakieś działanie wynikające z akceptowanego przekonania, tym większy opór wobec informacji zagrażających temu poglądowi. Redukcja dysonansu przebiega dzięki procesowi zniekształcania, dyskredytowania i selektywnego doboru informacji, dzięki którym chroni się własne przekonania.”

 Po złodziejskiej prywatyzacji polski w Polsce jest nie za dużo. Occupatio znaczy przywłaszczenie czyli Polska jest okupowana przez zachodni kapitał. 
Mimo wojny trwa bandycka prywatyzacja na Ukrainie. Ukraińscy złodzieje nie mogą się pohamować bo to jest silniejsze od nich. Biorą w niej udział głównie fundusze z USA. Ukraińcy bronili kraju po to aby go sprzedać za łapówki ! 
Nie ma ani jednego chętnego do udziału w prywatyzacji z UE, bo Europejczycy znają skalę korupcji i poziom demoralizacji ukraińskich polityków i funkcjonariuszy publicznych każdego szczebla. Potrafili się dorobić na korupcji w czasie wojny, kradzieżach i lewym obrocie sprzętem i pomocą żołnierzom na froncie i włos im z głowy nie spadł. Nie zawahają się przed rozkradzeniem majątku potencjalnych inwestorów ! 
 Ukraińcy bronili kraju po to aby go sprzedać za łapówki ! 
Sowiecki sąd pytał Ukraińca dlaczego w czasie głodu zabił i zjadł swoje dzieci ? Aby uratować im ojca !
Jest dokładnie to samo w obu tych sprawach. 

 Nikogo z Polski nie ma [26.08.2026] w gronie ekspertów nowej grupy powołanej pod przewodnictwem Mario Draghiego. Zespół ma pracować nad europejską konkurencyjnością, ale wśród ponad 50 jego członków nie ma żadnego Polaka. Pojawiły się niewygodne pytania o miejsce Polski w europejskiej debacie.
 Niewiele wiemy o konkurencyjności bowiem przez 36 lat nie stworzyliśmy żadnej innowacji i wartości intelektualnej z której bylibyśmy znani. Naszym głównym argumentem jest optymalizacja kosztów pracy. Gdy pojawi się ktoś tańszy to nasza rola spada do zera i jesteśmy łatwo wymienialnym zasobem.

 Zachodnie firmy używają polskiej siły roboczej. Zachodni kapitał narzucił tu zachodnie standardy pracy i organizacji co jest jednak plusem tej sytuacji. 
Natomiast sfera publiczna III RP to zrakowaciały, zgangrenowany, skrajnie zdegenerowany post PRL z „gówno pracą”. Sfera publiczna III RP to jedna wielka patologia. Patologią jest też biurokratyczne „wojsko” służące do okradania podatnika. III RP  nie jest jedynym w świecie państwem z dykty, patyków i guana.
 Totalna wyuzdana korupcja i giga złodziejstwo.  Złodzieje w Warszawce trzymają się stołków i kryją się nawzajem.
Wobec bezczynności polskiej „prokuratury” Prokuratura Europejska wszczęła śledztwo w sprawie defraudacji europejskich środków w aferze powodziowej !
 Ogromny deficyt może być spowodowany rozkradaniem przez szajkę PO wszystkich budżetów. Złodzieje są wszędzie a pieniędzy nie ma na nic ! Jest dla swoich przyzwolenie na wyłudzanie VAT, niepłacenie CIT i PIT...
Według Economist największy deficyt w świecie ma Brazylia a Polska z deficytem 7.3% PKB jest druga w świecie !  Masa krytyczna chyba zostanie przekroczona.

W środę 12.08.2026 Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informację o gigantycznym cyberataku w wyniku którego skradziono dane m.in. teleadresowe, PESEL,  o chorobach,  lekach i receptach prawie 19 mln Polaków. Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski jest totalnie niekompetentny. 
„Polska stała się największym frajerem na rynku medycznym w Europie.
Prawdziwe dane medyczne w rękach oszusta to przepustka do bardziej „wiarygodnego” 
phishingu. Przykładowo SMS o dopłacie do wizyty brzmi zupełnie inaczej, gdy zawiera twoje 
prawdziwe dane.
Wśród poszkodowanych są politycy. To teoretycznie otwiera pole do szantażu osób publicznych 
ich historią zdrowia — bo nic tak nie buduje zaufania publicznego jak wiedza, że twoje dane 
o zdrowiu psychicznym mogą stać się kartą przetargową.
Tak ogromny zbiór danych demograficzno-medycznych mógłby — teoretycznie, bo prawo tego 
zabrania — posłużyć do profilowania obywateli przy ocenach ubezpieczeniowych czy 
kredytowych. Same „teoretycznie” i „mogłoby”, a jednak człowiek czuje się swojsko nieswojo.”
Tusk – Polacy nic się nie stało - odcinek 596.

2026: 21 nowych generałów w Wojsku Polskim. Nominacje wręczy prezydent podczas obchodów Święta Wojska Polskiego. Generałów  ( pasibrzuchów ) mamy więcej niż Chiny ! Ilu jest Dawidków Kacprzyków wśród generałów i kiedy zajmą się nimi media ? 
"Niedługo będziemy mogli z tych generałów zrobić dywizje i wyślemy ich na pierwsza linie wtedy będzie szansa na jakaś sensowna obronę i walkę.  Zawsze Silni Zwarci i Gotowi! Guzika od rozporka nie oddadzą"

Google Przegląd od AI:  „Pojęcie „gówno praca” (z ang. bullshit jobs) odnosi się do stanowisk, które są bezsensowne, zbędne lub szkodliwe, a pracownik udaje, że wykonuje swoje obowiązki. W sektorze publicznym zjawisko to bywa określane jako przerost zatrudnienia i marnowanie środków pochodzących z podatków.

Czym jest „gówno praca”? Pojęcie to spopularyzował antropolog David Graeber. Według jego definicji, taka praca charakteryzuje się następującymi cechami:
-Brak sensu: Gdyby stanowisko zniknęło, nikt by tego nie zauważył, a organizacja w ogóle by na tym nie ucierpiała.
-Fikcja i fasadowość: Pracownik skupia się głównie na tworzeniu pozorów pracy, pisaniu bezużytecznych raportów lub udawaniu, że jest bardzo zajęty.
-Praca dla samej pracy: Obowiązki wynikają tylko z tego, że ktoś kiedyś stworzył dany proces i nikt go nigdy nie zlikwidował.

Sektor publiczny a „gówno prace” W administracji publicznej i instytucjach państwowych ryzyko powstawania takich stanowisk jest szczególnie wysokie z kilku powodów:
-Biurokracja: Skomplikowane procedury często generują dodatkowe, sztuczne etapy pracy, które nie wnoszą żadnej realnej wartości.
-Brak presji rynkowej: Instytucje publiczne nie muszą walczyć o zysk, przez co rzadziej optymalizują zatrudnienie niż firmy prywatne.
-Naciski polityczne: Nowe posady mogą być tworzone ze względów wizerunkowych lub jako nagrody polityczne.

Konsekwencje społeczne. Zjawisko to wzbudza duże kontrowersje, gdy jest finansowane z publicznych pieniędzy. Główne problemy to:
-Marnowanie budżetu: Pieniądze podatników zamiast na ważne cele społeczne, idą na utrzymanie zbędnych etatów.
-Frustracja pracowników: Ludzie zatrudnieni na takich stanowiskach często czują wypalenie, spadek motywacji i poczucie bezużyteczności.
-Spadek zaufania: Obecność takich posad w urzędach prowadzi do krytyki instytucji państwowych.”

 Średnie wynagrodzenie w polskim pasożytniczym sektorze publicznym jest obecnie o 25 % wyższe niż w firmach prywatnych. Nigdzie w świecie nie ma czegoś takiego. Kominy płacowe są w szeroko pojętej mundurówce, sądach, prokuraturze i służbie zdrowia oraz kierownictwie administracji. Reszta budżetówki zarabia niewiele. Bardzo krótka praca i nieznane w świecie przywileje emerytalne dla pasożytów.
Pasożytniczy sektor publiczny pożera środki na rozwój kraju i jest autorem zadłużenia kraju.
Rząd PO w okresie 2023-2027 powiększy publiczne zadłużenie o około 1500 mld zł czyli więcej niż wygenerowały dotychczas wszystkie rządy III RP ! 

Korupcja aż się przelewa. Strasznie drogie są zakupy rządowe od Zachodu ze smrodkiem Kompradorskim. 

Mamy więc per analogia: 
-g..no sejm i senat  
-g..no rząd ze swoimi agendami
-g..no mundurówkę
-g..no sądy i prokuraturę
-g..no samorząd 
-g..no firmy państwowe i samorządowe
-g..no zarządy i rady nadzorcze firm państwowych i samorządowych
-g..no ochronę zdrowia

 W sektorach publicznych panuje feudalizm z XV wieczną wydajnością. 
"Pracowałem kiedyś w instytucji publicznej i wystarczyło mi na całe życie. Układy zamiast kompetencji, lizusostwo zamiast pracy, miernoty na stołkach i dwór wzajemnie poklepujący się po plecach. Selekcja negatywna w najczystszej postaci. Na szczęście to bagno jest już za mną."

 Polityk dba o interes kraju i ludzi. Idzie do polityki bo chce coś zmienić i ulepszyć. Jest przekonany że jego praca ma sens, że mandat wyborców jest zobowiązaniem do dobrej pracy. W historii dużo było takich ludzi. W Polsce też byli.
Politykier dba o interes swój, partii, rodziny i kolesiostwa. Mandat traktuje jako bilet wstępu do systemu rabunku społeczeństwa. Manipulowani wyborcy są narzędziem do zdobycia władzy a nie podmiotem któremu się służy. Program partyjny jest czystym oszustwem. Każda decyzja legislacyjna, kadrowa, budżetowa ma służyć prywacie.
Politykierzy zasługują na sąd i śmierć.

 Politykierzy wytworzyli w Polin taki System że wszystko to co państwowe, powiatowe, gminne, komunalne, miejskie... jest coraz więcej i bezczelniej kradzione. Bezkarnie. A mnożenie synekur  trwa w najlepsze. Żadne kontrole, nakazy, zakazy, wyroki, obietnice zmian tego nie poprawiły i nie poprawią. Przeprowadzono badanie spadającej rentowności spółek skarbu państwa i okazało się że jedyne co urosło to zarobki zarządów i rad nadzorczych. I liczba stołków dla swoich. 
Większość tych spółek działa na zasadzie pasożytniczego monopolu.
W miastach zaczęły się akcje referendalne w sprawie odwoływania prezydentów, bo ludzie już nie mogą zdzierżyć oszustw.
„Rady Nadzorcze” i „zarządy” w spółkach skarbu państwa partyjnie obsadzane są w gruncie rzeczy kryminalistami. Traktują łup dla polityków, ich rodzin i znajomych jak dojną krowę.
-Cóż  szkodzi obiecać
-Dwa razy obiecać to jak raz dać
-Obietnice wiążą tylko tych co w nie wierzyli
Dzień wolności podatkowej w 2026 roku wypadł rekordowo późno 6 lipca. Czyli okradani przedsiębiorcy i wszyscy produktywnie zatrudnieni pracują obecnie najdłużej w historii na podatki. Pasożytnicza sfera publiczna staje się trudna do udźwignięcia. 
Wydawanie publicznych pieniędzy tylko po to aby je wydać jest podstawa zarabiania instytucji udających konieczność swojego istnienia.   

 Wystarczyło  ultimatum prezydenta Warszawy Trzaskowskiego, "partia albo posadka w spółce", żeby 100% członków zarządów natychmiast rzuciło legitymacjami Kało w kąt. Wspaniały test na ideowość w Kało. Oddanie przez Szarańcze legitymacji było jednak w tym przypadku tylko zabiegiem kosmetycznym aby zgadzały się papiery w kadrach a układ towarzysko-biznesowy  pozostał ten sam.

 Sławomir Mentzen zaproponował testową Próbną mobilizacje brygady (wylosowanej losowo i o losowej godzinie ?) aby sprawdzić rzeczywistą siłę polskiej „armii” Czegoś takiego nie było od ponad 30 lat. Mógłby to być otrzeźwiający Kubeł zimnej wody na gorącą głowę szabelkowiczów ale niestety prowokujący Rosję widzącą kompromitacje.  Rosja mogłaby przestestować polską „obronę” z oczywistym skutkiem.
Plusem takich testów byłaby możliwość masowej degradacji generałów i postawienie ich przed sądami karnymi.  
 
 Autostrada A2 kolejny raz podrożeje od września. GDDKiA obawia się masowej ucieczki kierowców na drogi lokalne !
"Prawo do zmiany opłaty za przejazd autostradą płatną wynika z umowy koncesyjnej podpisanej w 1997 r., a GDDKiA nie posiada realnych uprawnień do wpływania na decyzje związane ze zmianą stawek"
Tylko skorumpowane państwo o cwaniackiej i złodziejskiej mentalności mogło oddać jedną z głównych arterii komunikacyjnych w prywatne ręce na tyle lat. To bandyterka na skalę światową.

 „Polska” gospodarka pełni rolę pomocniczą przy niemieckiej. To wagonik doczepiony do niemieckiego pociągu. 
Módlcie się do bożka fikcyjnego PKB a będziecie zbawieni ! To kolejna odsłona propagandy sukcesu.
Wynagrodzenia dają nam 5 miejsce .. od końca w UE. Gdyby nie zagraniczne firmy na terenie 
Polski, to marnie by było z papierowym PKB. Polskie wskaźniki wypracowują firmy z kapitałem zachodnim, które w Polsce nie płacą  podatków  podobnie jak bogate polskie firmy [ patrz raporty Newsweeka i Polityki ]. Kowalski utrzymują państwo ponieważ oligarchia i zachodni kolonizatorzy są realnie zwolnieni z podatków.
W 2024 PKB Niemiec wynosił tyle samo co suma  22 pokazanych na mapie  krajów. Polska, Szwecja, Austria, Norwegia i Rumunię - tych pięć gospodarek stanowi razem tylko połowę gospodarki Niemiec.
Niemcy mają wysokie PKB bo Polska i kraje Europy wschodniej są przez nich po prostu 
brutalnie eksploatowane. Każdy projekt, który mógłby zagrozić dochodom niemieckich firm jest 
niszczony przez polskich  polityków opłacanych przez fundację Adenauera czyli przez rząd Niemiec !  

 Czterdzieści lat temu w 1986 roku Polska stała gospodarczo wyżej niż Korea Południowa. Obecnie Korea jest technologiczną i gospodarczą potęgą a Polska to pogardzane peryferium.
Sprawcy katastrofy cywilizacyjnej bezczelnie jako wielki sukces przedstawiają sytuacje gdy:
-Polska nie ma ani jednego koncernu światowego.
-Polskie firmy niczego nowoczesnego nie produkują w normalnej w Centrum skali
-Pod względem nowoczesności (automatyzacja, robotyzacja, prace badawczo - rozwojowe  ) Polska w EU jest trzecia od końca
-Cudza własność, cudza technologia, cudzy kapitał, cudze firmy, cudze łańcuchy produkcyjne
-W medianie zamożności (majątku netto per capita ) w Europie za Polską jest tylko Turcja. Jesteśmy nędzarzami Europy !
-Polak zarabia nominalnie średnio 37% tego co Niemiec
-Polak mało kupuje nowych samochodów. Polak kupuje od Niemca zużyte, stare samochody ale też autobusy, tramwaje i wszelkie maszyny 
-Polak bierze na 30 lat najdroższy w europie kredyt „hipoteczny” (stan na na koniec 2024) a zachodni deweloperzy mają 30-50 % marży
-Kraj czeka katastrofa demograficzna
-Kraj jest totalnie skorumpowany
-Kraj jest zadłużony. Wzięcie kredytu KPO, SAFE jest przedstawiane jako sukces. Ktoś kto by twierdził że jego sukcesem było wzięcie kredytu na 45 lat na nieznanych warunkach były uznany za niepoczytalnego !
-Nominalna negatywna, pasożytnicza suwerenność i brak pozytywnej sprawczości. Propagandowe gonienie króliczka.

 Niemiec Tusk obiecał WAŁY TUSKA i media co dzień donoszą o nowych WAŁACH TUSKA – szczególnie der KPO i der SAFE, Ochrona zdrowia, kradzież wszędzie, wszędzie, wszystkiego...  
 Zachodnie media w Polsce to klasyka gadzinówek jak der Onet. Ale jest też gadzinowy GUS ! 
Polacy oblepieni są propagandową mazią jaka ich otacza !
 „Polscy” politykierzy tradycyjnie uwielbiają Jurgielt. 
"Rząd radykalnie przyspieszy strategiczne inwestycje infrastrukturalne"
Czego to się nie wymyśli rok przed wyborami, żeby narracyjnie odwrócić uwagę od tysięcy afer obecnego rządu ?

 Pytanie do wyborców KO: Chcecie, żeby Donald Tusk obiecał Wam nowe 100 konkretów czy mogą być te same?
 
 Zdrajcy za łapówki sprzedali za procenty wartości polski majątek. Zachodnie firmy wyłudzają podatek VAT. Stosując oszustwa z cenami transferowymi i  nie płacą CIT. Polska płaci lichwiarskie procenty od kredytów. Mafie pustoszą polski budżet. I tak dalej.
„Według danych opublikowanych przez The Economist Polska zajmuje ponure pierwsze miejsce w europejskim rankingu państw drenowanych z majątku. Nie ma tu miejsca na złudzenia. Kraj, który powinien rosnąć w siłę, stał się terenem systematycznego rabunku. A społeczeństwo, które powinno korzystać z owoców własnej pracy, zostało sprowadzone do roli dawcy, który oddaje coraz więcej, choć dostaje coraz mniej.  
To nie jest statystyka do przejrzenia w biegu. To jest diagnoza cywilizacyjnego upadku, który dzieje się na oczach ludzi karmionych propagandą sukcesu. Wmawia się im, że żyją w dynamicznie rozwijającym się państwie, podczas gdy liczby pokazują coś przeciwnego. Zamiast stabilności mają nieustanną utratę kontroli nad własnym losem. Zamiast dobrobytu mają rosnące koszty życia, które pożerają każdą złotówkę szybciej niż ktokolwiek zdąży ją zarobić.  
Polacy stali się najbardziej okradanym społeczeństwem Europy nie dlatego, że są słabi. Stali się ofiarą dlatego, że przez lata pozwalali, by kolejne ekipy polityczne traktowały państwo jak prywatny folwark. Zamiast wspólnoty powstał układ interesów. Zamiast troski o obywatela powstała troska o własne wpływy. Zamiast rozwoju powstała spirala zadłużenia, która wciąga całe pokolenia.  
To nie jest przypadek. To jest efekt zaniedbań, które narastały latami. Efekt milczenia, które stało się normą. Efekt bierności, która pozwoliła, by majątek narodowy wyciekał jak woda z pękniętego zbiornika.  
Polska nie jest okradana w ciemnych zaułkach. Polska jest okradana w świetle dnia, przy pełnej dokumentacji, przy pełnej świadomości tych, którzy powinni ją chronić. A Polacy, zamiast być gospodarzami we własnym domu, zostali sprowadzeni do roli statystów w spektaklu, który rozgrywa się ponad ich głowami.  
I to właśnie jest najgorsze. Nie skala rabunku, lecz skala obojętności, która pozwala mu trwać. ”

 Gdy w 1976 roku pojawił się problem z zadłużeniem zagranicznym PRL i ciężkie problemy na horyzoncie, to Propaganda Sukcesu stała się wręcz natarczywa i namolna tak jak teraz w 2026 roku po 50 latach. 
Po 50 latach mamy podobną sytuacje z Propagandą Sukcesu, zadłużeniem i rozwojem. Obecnie niezdrowy wzrost PKB znów napędzany potężnym zadłużeniem. Jest to dokładnie tym samym co  rozgrzewanie się na mrozie mocnym alkoholem. Daje pozory rozgrzania i drastycznie zwiększa zagrożenie przeziębieniem lub śmiercią.
 Propaganda Sukcesu jest obecnie w stylu starego dowcipu, o tym że w zawodach międzynarodowych reprezentant ZSRR zajął wspaniałe drugie miejsce a reprezentant USA był przedostatni. Nie dodano tylko że ścigało się jedynie dwóch zawodników. 

 Delegitymizacja władzy wywołana jest faktyczną, trwałą utrata zdolności systemu do zaspokajania potrzeb społecznych. Społeczeństwo  jest niezadowolone z tego, że system polityczny stracił swoją sprawność zaspokajania żądań kierowanych pod jego adresem.
 Delegitymizacja władzy oznacza utratę aprobaty społecznej  przez władzę i wycofanie akceptacji różnych kręgów społeczeństwa dla systemu politycznego i podmiotów władzy. 

 Rządy Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii mają obecnie znikome poparcie społeczne. Premierzy – Marionetki ci powinni swoje rządy podać do dymisji ale tego nie czynią i rządzą wbrew społeczeństwu, które ich nie chce. Posłowie są przekupieni a Demokracja faktycznie tam nie działa i realnie są miękkie dyktatury! Skorumpowane dyktatury - rządy nielegalnie realizują program 1-5% najbogatszych obywateli. 
 W lipcu 2026 poparcie dla rządu Donalda Tuska spadło do 29 % i po raz pierwszy od września 2025 roku spadło poniżej 30%. Sondaż rządowej (!) pracowni CBOS pokazuje wyraźne pogorszenie nastrojów społecznych – rośnie liczba przeciwników gabinetu. Najbardziej krytyczni wobec premiera są młodzi Polacy. 
Zadowolenie z tego, że Donald Tusk stoi na czele rządu, deklaruje 31 % respondentów (spadek o 4 %), natomiast 58 % ocenia go negatywnie (wzrost o 4 %).
 W ramach propagandy sukcesu sondaż na pewno został sfałszowany przez rząd i  poparcie dla rządu Donalda Tuska mogło wynosić 15%-20%.
Reżim Donalda Tuska ogólnie nie realizuje swoich obietnic wyborczych. Przykładowo Tusk studentom w kampanii wyborczej obiecał 1000 zł stypendium miesięcznie i akademiki za 1 zł. Trudno się młodym dziwić że Tuskowi nie wierzą i go nie chcą. Potem z tych obietnic przestępcy z PO  kpili. Cóż szkodzi obiecać ?
Społeczeństwa zostaną jeszcze bardziej dotknięte skutkami polityki klimatycznej szczególnie gdy ogrzewanie z opłatami ETS2 stanie się luksusem.   

 Zatem w części krajów EU doszło do głębokiej delegitymizacji władzy. 
Reakcja społeczeństw na delegitymizacje władzy jest różna zależnie od stopnia tej delegitymizacji. 
Niemcy i inni deklarują ze nie będą bronić kraju w razie wojny. Tylko co szósty Niemiec podjąłby walkę zbrojną w obronie kraju, gdyby ten został zaatakowany. Tak wynika z sondażu z 2025 roku przygotowanego przez ośrodek Forsa na zlecenie sieci redakcyjnej RND.
Ukraińcy uciekli ze swojego kraju i nie chcą go bronić. Ponieważ nikt nie chce umierać za interesy Koka Komika i Batalionu Monako to ludzie porywani są z ulicy, autobusów, firm, biur, mieszkań.. i kierowani do frontowej maszynki do mięsa ale i tam uciekają z frontu.  Zachód żąda aby w armii służyły też Ukrainki. Wojna ma trwać do ostatniego Ukraińca i ostatniej Ukrainki.  

 III RP nawiązuje do skompromitowanej, błyskawicznie zlikwidowanej pasożytniczej II RP. 
W zamyśle Anglosasów, pokazanym na wielu mapach, powojenna Polska miała być kadłubkiem o powierzchni do 170 tysięcy km2.  Prawdopodobnie do niedługiej likwidacji. Znakomity kształt powojenna Polska uzyskała tylko i wyłącznie dzięki twardej postawie Sowietów. Trudno wyobrazić sobie lepszy kształt Polski ! Może bezpieczeństwo i możliwość rozwoju były nagrodą za walkę Wojska Polskiego u boku Armii Czerwonej.

 Polska nie ma kanału komunikacji z Rosją i jest to skutek działań USA, które z Rosją jak najbardziej rozmawiają. USA chcą tu tanio utrzymać swoje imperium. 
Polska jest przez Rosję i Chiny widziana jako wasal USA i Niemiec. Nie chcą z nami poważnie rozmawiać bo i po co skoro marionetki są zdalne sterowane i nie mają nic do powiedzenia. Rozmawiają z decydentem czyli z USA !  Gdzie jest suwerenność rzeczywista Polin ?
Rosji i Chinom trzeba pokazać że nie jesteśmy lokajem i sługą USA i Niemiec. Wtedy można będzie z nimi normalnie rozmawiać. Jest wiele sposobów aby to uczynić ale trzeba zerwać się z agenturalnej smyczki. 
Konieczne jest odejście od głupiej polityki ideologicznej aby robić interesy gospodarcze.  

 Realna władza Zachodu topnieje w oczach. Obłożona sankcjami zachodu i prowadząca z zachodem wojnę Rosja zbudowała alternatywny system rozliczeń w walutach krajowych bez udziału zachodnich banków. Już 99 % rozliczeń z Chinami odbywa się w walutach krajowych, a udział Azji w rosyjskim handlu zagranicznym sięgnął 78 %. Rozliczenia dotyczą m.in. Chin, Indii, Turcji, Wietnamu, Indonezji, Kazachstanu, Pakistanu i Iranu. Handel ten jest całkowicie poza kontrolą zachodu i zachód o tym handlu nic nie wie.  Chiny i Rosja obsługują też handel Iranu z tymi krajami. 
Okazało się że rozliczenia we własnych walutach powodują większe wahania kursowe ale efekty te są już minimalizowane.

 Południowy „jedwabny ” szlak  ma sporo wad. Przecina dużo państw i za mała jest stabilność polityczna regionu. Trudna i kosztowna jest przeprawa przez morze  Kaspijskie. Chiny uważają  tą trasą przepustowość maksymalnie 5 tysięcy długich pociągów rocznie za optymalną. 
 Obecnie 4 tysiące pociągów pokonuje północny szlaki z Chin do Polski przez Kazachstan, Rosję i Białoruś a Chiny chciałyby conajmniej 20 tysięcy pociągów rocznie. Rosja w 2022 roku zastrzegła że pociągami nie można przewozić m.in. elektroniki i niczego przydatnego w wojnie. Chiny respektują ten zakaz. Polska jako pierwszy kraj EU pobiera cło i Vat od importu (!) i to Niemcy blokują zwiększenie przewozów !  

 II RP niczym domek z kart szybo rozsypała się od niemieckiego uderzenia.
 Jeszcze nie wiemy czy III RP nie jest domkiem z kart postawionym na piasku której los był już przesądzony w 1989 roku. 
  Za sprawą  zalatującej smrodkiem elitki agenturalno - infantylnej (celne określenie prof.  A. Wielomskiego) Polska jest patologicznie uzależniona od USA a one słabną w oczach świata. 
Jak wynika z  raportu magazynu „The Atlantic” z końca sierpnia 2026, prezydent USA w prywatnych rozmowach z doradcami coraz częściej stawia się w jednym rzędzie z największymi postaciami w historii: Aleksandrem Wielkim, Juliuszem Cezarem oraz Napoleonem Bonaparte. 
Nawet trudno to skomentować bowiem  Aleksandrem Wielkim, Juliuszem Cezarem oraz Napoleonem Bonaparte bywają w swoim mózgu niebezpieczni pensjonariusze zamkniętych szpitali psychiatrycznych.
 Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło 4.09.2026  rezolucję na rzecz wprowadzenia nowej mapy świata, wierniej odzwierciedlającej rozmiary państw i kontynentów. Tylko USA były przeciw !
 Takie sytuacje że USA są przeciw całemu światu są coraz częstsze i Image hegemona jest już słaby. 


Sprawdzenie
 Opóźnienie obiektu decyduje o jakości regulacji. Tam gdzie jest ono relatywnie duże (czasy transportu często rosną z wymiarem obiektu) odpowiedź na zakłócenie można polepszyć stosując kompensacje zakłóceń. 
Rosnący udział OZE wymusił polepszenie procesów regulacji w elektrowniach cieplnych, które dawniej były słabe. Przykładowo zmiany temperatury przegrzewacza powodują bardzo silne jego naprężenia i utratę trwałości a przecie alektrownia ma pracować 40-50 lat. Ta więc szybka i marna regulacja jest bardzo droga.    
 W pokazanym systemie kotła energetycznego regulator ilości paliwa FIC103 (i oczywiście powietrza FIC104) otrzymuje wartość zadaną jako sumę wyjścia regulatora ciśnienia pary dla turbiny PIC101 i wielkości przepływu pary (to kompensacja) z sensora FT102. Lepszą miarą ilości ciepła opuszczającego z parą kocioł ( statycznie w przybliżeniu tyle trzeba dać w paliwie ) byłaby entalpia ale przy niewielkich zmianach ciśnienia i temperatury i sam strumień (jego zmiana to zakłócenie) jest wystarczający. FY103 ogranicza ilość paliwa do (trochę powiększonej ) wielkości strumienia powietrza do spalania a FY104 może zwiększyć strumień powietrza adekwatnie do faktycznej ilości podawanego paliwa. Normalnie FY103 i FY104 nie powinny działać.
Sensor strumienia pary z jego aranżacją jest drogi i nie zawsze jest stosowany.
-Podaj przynajmniej dwie informacje jakie mogą być użyte do systemów (!) kompensacji zamiast informacji z sensora strumienia pary
  
 Kompensacja ta jest dobra tylko statycznie bowiem przy zwiększeniu obciążenia trzeba też (dynamicznie) dostarczyć ciepła do zwiększenia różnicy temperatur między wodą / parą a rurami kotła. Czyli przy zwiększeniu obciążenia kotła musi być chwilowe nadpalenie dla ogrzania metalu a przy odciążeniu niedopalenie.

-Co należy dodać aby kompensacja była też dynamiczna  

Temperatura spalin opuszczających kocioł zależy przede wszystkim od jego konstrukcji i nie powinna być za niska ze względu na prowokowaną korozję. Ale za wysoka temperatura spalin obniża sprawność kotła. Optymalna konstrukcja kotła zależy m.in. od klimatu. W nowszych rozwiązaniach temperatura ta jest regulowana w sposób wynikający z bilansu energii ! Temperatura spalin na wejściu do komina mierzona n sensorami TT110 i uśredniona w TY110 stabilizowana jest układem regulacji kaskadowej z regulatorem temperatury Master TIC110 i Slave TIC114 poprzez regulacje ilości pary podanej do nagrzewnicy parowej podgrzewającej powietrze do procesu spalania. W istocie część ciepła opuszczającego kocioł z parą jest do niego zawracana podgrzanym powietrzem ! Rzecz jasna ten podgrzewacz nie powinien za często działać.

-Jaka część wytworzonej pary w całym życiu kotła powinna być użyta do podgrzewania powietrza

 Dla dobrego utrzymania kotła mała część (ustalona przez FY, bez numeru, Blowdown i  sygnał optymalizacji #2) strumienia pary jest użyta do zdmuchiwania zanieczyszczeń z powierzchni ogrzewanych kotła. O tą ilość (sensor FT bez numeru w tym bloku ) powiększona jest (sumowanie w LY109) ilość wody zasilającej regulowana przez regulator Slave FIC109 (Master to LIC108 a kompensacja zakłócenia sumowana jest w LY108).
 Optymalizacja systemu dla niezawodności powinna być tak wykonana aby bez niej system mógł prawie normalnie pracować. Sygnał #1 Air:Fuel Ratio z optymalizacji reguluje optymalny stosunek powietrza do paliwa. Z sygnałem na typowym eksploatacyjnym poziomie  system awaryjnie pracuje bez bieżącej optymalizacji.   
-Podaj przybliżone wzory do optymalizacji systemów #1, #2 i #3.

Muranski i Kral autorytetami moralnymi Tuska

 Muranski i Kral autorytetami moralnymi Tuska 

 Jacek Murański czyli „Stary Muran”, to aktor epizodyczny i freak fighter w galach takich jak Fame MMA czy Prime MMA. Jacek Murański został skazany za brutalne pobicie i spędził trzy lata w więzieniu. Wyrok był łagodny jak na to co Murański zrobił. Twierdził że jest niewinny. W programie telewizyjnym  opowiedział swoją wersję wydarzeń. Nikt w te brednie nie  mógł uwierzyć. Jest to groźny bandyta, konfabulant  i idiota. 
 Tusk  był roztrzęsiony, ręce mu drżały a głos mu się łamał gdy czytał zeznania a raczej debilne kłamstwa Murańskiego z oszczerstwami przeciw Nawrockiemu. Tusk był zdesperowany i wiedział że jak to nie pomoże to Trzaskowski przegra wybory prezydenckie. Nie pomogło i Trzaskowski  przegrał !

Po takiej kompromitacji  Tusk nie powinien powtarzać tego głupiego numeru. Ale o tym co on robi decydują szefowie marionetki Tuska. W Sejmie powtórzył ten numer. Znów był roztrzęsiony, głos mu się łamał a ręce mu drżały! Czytał zeznanie oszusta Przemysława Krala kierującego Zondakrypto i prawdopodobnie zamieszanego w zlecenie morderstwa. Dziesiątki tysięcy poszkodowanych osób i setki milionów strat.
Czyli przed Tuskiem kolejna potężna przegrana i stąd atak ! 

Za rządów PiS firma  Zondacrypto została wpisana na listę ostrzeń KNF. Zondacrypto skrzydła rozwinęła za nie-rządów Tuska !
Ochronę Zondacrypro dały tuskowe słuzby specjalne !   Transparent z tuskowej manifestacji: "Funkcjonariusze SB zawsze za Platformą Obywatelską" Tusk oddał SBekom potężne aferalne emerytury.

Zondacrypto to piramida finansowa tak jak Ambergold. Przed sejmowa komisją śledczą d/s Ambergold syn Tuska zeznał "z tatą wiedzieliśmy że to lipa "

Po 100 konkretach na 100 dni (Cóż szkodzi obiecać) raczej nie ma w Polsce osoby która by uważała że Premier Tusk mówi zawsze prawdę, całą prawdę i tylko prawdę!

Ekspertem i autorytetem moralnym dla beczącego stada jest osoba wskazana przez władców marionetek !

piątek, 4 września 2026

Suffering podatników i zachłanny „trzeci sektor”

 Suffering podatników i zachłanny „trzeci sektor”
https://gf24.pl/49431/suffering-podatnikow-i-zachlanny-trzeci-sektor/
"Miał być profesjonalny portret Polaków, wyszedł portret systemu, w którym publiczne pieniądze można wydawać na raporty pisane językiem sztucznej inteligencji, a ich autorów obsadzać w rządowych gabinetach. Historia Barbary Mróz-Gorgoń to jednak nie tylko opowieść o jednym kompromitującym dokumencie. To pytanie o to, ile jeszcze publicznych pieniędzy płynie do „trzeciego sektora” w zamian za projekty, których nikt później nie czyta.
Autorka raportu „Polaków Portret Własny” miała pomóc Polsce stworzyć profesjonalną kampanię wizerunkową, lecz niechcący odsłoniła przed opinią publiczną rozbudowany mechanizm wyłudzania publicznych pieniędzy.

Afera z Barbarą Mróz-Gorgoń w roli głównej w pewnym sensie nie miała prawa się wydarzyć. Powołując ją 29 lipca na stanowisko pełnomocnik rządu ds. promocji marki Polski (w randze podsekretarza stanu) Donald Tusk zatrudniał przecież osobę, która uchodziła za wysokiej jakości specjalistkę od wizerunku i promocji. Nadszarpnięta niekończącymi się aferami reputacja rządu miała tym samym zostać naprawiona nie tylko na odcinku budowania pozytywnych skojarzeń związanych z naszym krajem u mieszkańców całego świata, ale także w polityce krajowej. Na specjalnej konferencji prasowej premier zdradzał, że Barbara Mróz-Gorgoń doradza także jego rządowi i nazwał ją „najwybitniejszą w Polsce specjalistką od kształtowania marek”.

Ośmieszony rząd

Po wydarzeniach z ostatnich dni Donald Tusk nie będzie już zapewne skłonny do tego rodzaju pochwał, gdyż autorka raportu „Polaków Portret Własny” w naprawdę spektakularny sposób ośmieszyła nie tylko siebie, ale i cały rząd. W kosztującym podatnika ok. 200 tys. zł dokumencie pojawiły się liczne sformułowania, które najprawdopodobniej na długie lata zadomowią się w języku politycznej satyry.

Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa powstały przy pomocy sztucznej inteligencji raport nie został nigdy przez nikogo przeczytany, ponieważ od samego początku nikt nie traktował całego projektu poważnie – zlecający wykonanie raportu politycy chcieli wypłacić wspierającemu ich środowisku finansową rentę, a wykonawcy jak najszybciej zainkasować wysoką pieniężną kwotę przy minimalnym wysiłku. Warto bowiem mieć na uwadze, że Barbara Mróz-Gorgoń była zapewne zaledwie eksponentem większej grupy, która w podobny sposób pozyskiwała znaczne sumy od innych ministerstw, urzędów czy też samorządów na liczne projekty i realizacje. Wszystkie te powiązania powinna pilnie zbadać prokuratura. Biorąc jednak pod uwagę to, jak silne były związki „najwybitniejszej w Polsce specjalistki od kształtowania marek” z politykami obozu rządzącego, można jednak zasadnie powątpiewać w to, czy organy ścigania zechcą w ogóle zainteresować się tym tematem. Przykład Dawida Kacprzyka i afery Szpitala Południowego pokazuje dobitnie, że wymiar sprawiedliwości pod rządami ministra Waldemara Żurka wykazuje się w niewygodnych dla obozu rządzącego sprawach skrajnie posuniętą biernością.

Informując opinię publiczną o swojej rezygnacji z funkcji rządowej pełnomocniczki Barbara Mróz-Gorgoń stwierdziła, że padła ofiarą hejtu. Tego rodzaju interpretacja faktów świadczy nie tylko o braku przyzwoitości, ale także o braku szacunku wobec milionów podatników, których pieniądze zmarnowała rzekoma specjalistka od wizerunku. Słowa krytyki łatwo zbyć jako „hejt”, lecz w tym przypadku były przecież w pełni uzasadnione. Nie dość bowiem, że sam raport okazał się prawdziwym bełkotem, to na dodatek zawierał sformułowania nie mające nic wspólnego z językiem polskim, a nawet żadnym istniejącym językiem.
Kompleks niższości ekspertki

Jeśli chcielibyśmy doszukiwać się gdziekolwiek „hejtu” to w największym stopniu wykazała się nim sama Barbara Mróz-Gorgoń względem milionów Polaków, marnotrawiąc efekty ich pracy w postaci podatków. Na dodatek tezy stawiane przez byłą już rządową pełnomocniczkę przedstawiały Polaków w dość krzywym zwierciadle. Autorka doceniała wprawdzie rodaków za osiągnięty sukces, gospodarcze wyniki, pracowitość czy też solidarność, lecz jednocześnie oskarżyła ich zbiorowo o „hejterską” postawę w mediach społecznościowych, nadmierne kultywowanie doznanych historycznie krzywd (czyli słynne już „zakorzenienie w kulturze sufferingu”), zazdrość, niską skłonność do współpracy i ogólnie pojęty deficyt w kwestiach estetycznych.

Tego rodzaju portret Polaków mógł powstać jedynie za sprawą osoby naznaczonej silnym kompleksem niższości względem innych narodowości. W pewnym sensie Mróz-Gorgoń dokonała projekcji swoich własnych niedomagań na całe społeczeństwo, na które spogląda z trudną do zakamuflowania wyższością. Nieustanne posiłkowanie się przez autorkę raportu anglicyzmami ma rzekomo sugerować jej eksperckość i obycie z międzynarodową fachową literaturą, lecz w istocie zdradza ucieczkę przed własną tożsamością narodową i logicznym myśleniem.

Afera z raportem „Polaków Portret Własny” nie jest niestety tylko i wyłącznie skandalem wywołanym przez pojedynczą osobę uchodzącą za specjalistkę od wizerunku. Jak już wspomniano, doniesienia medialne z ostatnich dni pozwoliły wstępnie zrekonstruować całą sieć złożoną z polityków, samorządowców, działaczy i biznesmenów, którzy partycypowali w pozyskiwaniu publicznych środków na przedsięwzięcia o podobnym charakterze. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa wpadka Barbary Mróz-Gorgoń okazała się więc być zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, którą na przestrzeni ostatnich lat stworzyły inne lukratywne zlecenia.

Potrzebny raport o NGO

„Najlepsza w Polsce specjalistka od wizerunku” powinna przede wszystkim zwrócić pieniądze za wykonany raport. W dalszej kolejności konieczne wydaje się jednak uporządkowanie kwestii finansowania tzw. trzeciego sektora w Polsce, który obecnie służy w znacznym stopniu do obsypywania pieniędzmi środowisk sprzyjającym danej władzy. Afera z raportem „Polaków Portret Własny” wybuchła w znacznej mierze właśnie dlatego, że obecne przepisy tak bardzo rozzuchwaliły środowisko trzeciego sektora oraz obóz rządzący, że przestano nawet zadawać sobie trud związany z respektowaniem podstawowych procedur.

Oficjalne zarobki polityków są dziś na tle wynagrodzeń dostępnych w sektorze prywatnym dość niewygórowane. Niedogodności tej najbardziej energiczne osoby próbują zaradzić m.in. poprzez wyłudzanie rozmaitych dodatków lub świadczeń. Dużo bardziej dyskretnym sposobem na polepszenie własnej sytuacji materialnej jest jednak finansowanie rozmaitych projektów w ramach trzeciego sektora i budowanie tym samym ogromnego kapitału przysług dla określonego środowiska lub sieci znajomych. Opinia publiczna nie przygląda się przecież pilnie każdemu z tysięcy projektów i zleceń finansowych przez poszczególne ministerstwa i centralne urzędy. Jedynie raporty wspominające o „polskich płaskiz” i „emocjonalnym resilience” pozwalają na krótko zwrócić powszechną uwagę na prawdziwy bezmiar programów, dotacji i analiz, których jedyną racją bytu jest wypłacanie własnemu politycznemu środowisku wynagrodzenia za udzielane poparcie.

Polacy są w stanie osiągać sukcesy gospodarcze bez pomocy strategii wizerunkowych tworzonych przez rząd. Dużo bardziej przydatny byłby natomiast rzetelnie opracowany raport na temat polskich organizacji pozarządowych, które są dziś prawdziwą kulą u nogi dla rodzimego rozwoju. W przeciwieństwie do wielu innych szanujących się państw w Polsce mogą działać zupełnie swobodnie NGO-sy finansowane przez obce rządy. Kolejną wielką wadą trzeciego sektora jest żerowanie na pieniądzach podatnika pomimo rażącego niedofinansowania w wielu innych obszarach działalności państwa. I wreszcie organizacje pozarządowe w sposób szczególny są dziś zaangażowane w promocję rozmaitych radykalnych agend nie znajdujących aprobaty zdecydowanej większości społeczeństwa.

Jednym z głównych negatywnych bohaterów ewentualnego raportu na temat „trzeciego sektora” w Polsce byłaby z pewnością Barbara Mróz-Gorgoń. Pomimo oczywistych uchybień wykazała się skrajnie posuniętą butą oraz brakiem uczciwości, a jej słynny już raport jeszcze długo pozostanie symbolem pseudoeksperckiej „mowy-trawy”."

środa, 2 września 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 218

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 218

Wojna
  Po wojnach i rewolucjach powstają nowe organizmy państwowe. Ustroje polityczne nowych bytów politycznych były odpowiedzią na kumulujące się latami problemy coraz bardziej dysfunkcjonalnych starych bytów i porządków. 
 Oparty o cieżkozbrojnych rycerzy porządek feudalny we Francji zakończył Łuk Długi w rękach angielskich chłopów – łuczników masakrujących rycerzy. 
 Odpowiedzią (często złudną i pozorną) na problemy z bezpieczeństwem są też koalicje i sojusze. Sojusze realne oparte są o wspólnotę interesów. W sojuszu egzotycznym hegemon dba tylko o własny interes i może swojego klienta porzucić lub sprzedać jak krowę na targu.

 Kto z Iranu zrobił wroga USA i Izraela ?
Po II Wojnie Światowej Brytyjczycy i Sowieci wycofali się z Iranu. Tak jak wcześniej obiecali. W kwietniu 1951 roku parlament irański ( reformatorski rząd Mohammada Mosaddegha) znacjonalizował Angielsko-Irańską Kompanię Naftową. Narastał konflikt (o wielkie pieniądze) między wspieranym przez Waszyngton i Londyn szachem a premierem Mosaddeghem. 22 sierpnia 1953 CIA przeprowadza zamach stanu wymierzony w premiera, nowym mianowano szwagra szacha, generała Fazlollaha Zahediego, a władca został faktycznym dyktatorem Iranu. Nowy rząd został faktycznie wybrany przez CIA i MI6.
Dyktator - szach utrzymywał dobre stosunki z większością państw zachodnich i  był fałszywie przedstawiany jako wzór „nowoczesnego przywódcy” na Bliskim Wschodzie. 
Dyktatura  szacha była krytykowane za złodziejstwo, bajeczną korupcję i brutalne praktyki zbrodniczej bezpieki SAWAK rządzonej przez USA i Izrael. W końcu doszło w 1979 roku do Rewolucji Islamskiej.
W 1980 roku podżegany przez USA  iracki przywódca Saddam Husajn wszczął makabryczną wojnę z wrogim USA Iranem.
Przecież to USA z Izraelem pod rękę cały czas destabilizowały cały Bliski Wschód !

 Aby petrodolar miał dobre oparcie w ropie arabów, satrapie musiały być skonfliktowane aby USA były widziane przez klientów jako silny gwarant ich bezpieczeństwa. 
Rasistowski Izrael jak jątrzący się wrzód był tam niezatapialnym lotniskowcem USA. W związku z tym ostentacyjnie lekceważył ONZ. Niczym ogon kręcący psem w 2026 roku wciągnął USA do wojny z Iranem.
Zaatakowany Iran zniszczył bazy USA u satrapów i oni stracili wiarę w egzotyczny sojusz z USA, które nie tylko ich nie broniły ale były przyczyną ataków. Silna militarnie Turcja, Arabia Saudyjska i nuklearny Pakistan szybko zawarły realny sojusz obronny. 
USA naciskały Izrael do zakończenia mordowania Palestyńczyków i zakończenia wojny z Iranem ale Izrael ostentacyjnie zlekceważył USA a wtedy Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Jordania, Arabia Saudyjska, Turcja, Indonezja i Pakistan, ostro potępiły odrzucenie przez Izrael pokojowego planu Donalda Trumpa dla Strefy Gazy.
Nie wiemy czy te państwa same ośmieliły się potępić „boski” Izrael, czy ich do tego podżegali wysłannicy obrażonego prezydenta Trumpa.
Faktem jest że zmieniają się globalne porządki.

 USA stosują obecnie agresywną politykę szantażu i wymuszeń w stosunku do „sojuszników” czyli klientów. Hegemon żąda coraz więcej haraczów i ustępstw od swoich „sojuszników”. Żąda m.in. zakupów drogiej broni i przeogromnych inwestycji u siebie szkodzących sojusznikowi. Korea południowa pierwsza się zbuntowała stwierdzając że musimy poradzić sobie sami bez waszej pomocy. Budżet wojskowy Korei płd jest duży i produkuje ona nowoczesną broń. Ma silne wojsko. 
To pierwszy sojusznik USA, który otwarcie pokazał, że pod przymusem płacić nie będzie. 
Kanada w odpowiedzi na wojownicze cła USA wprowadziła takie same obronne cła ! Trwa wojna handlowa rozpoczęta przez USA.
Korea i Kanada wobec próby dyktatu USA negocjują z pozycji siły.
Hegemon demontuje sieć sojuszy ! System sojuszniczy jest rozchwiany przez hegemona. 
Era gdy hegemon może  narzucić swoją wolę szantażem lub siłą, powoli się kończy.
 Korea południowa odmówiła USA wejścia do wojny przeciwko Iranowi. Prezydent Korei Płd:   „USA w wielu przypadkach to generator problemów regionalnych”. Obydwie Koreę były przeciwko sobie antagonizowane przez USA ! Obie Koree mogą się dogadać po odejściu wojsk USA  z Korei płd ! Podział Niemiec po Zimnej Wojnie został zakończony ale anachroniczny podział Korei trwa dalej.

 Obietnice USA z 2008 roku członkostwa Ukrainy w NATO były wstrętnym, manipulacyjnym, zbrodniczym kłamstwem. Członkostwo to było Ukrainie zbędne bo nie było ryzyka i dopiero obietnice USA stworzyły potężne  ryzyko. Tak samo USA podżegały do agresji Izrael dając mu ogromną ilość broni, dolarów i osłonę propagandową. Hegemoniczna polityka  Dziel i Rządź znana jest od ponad dwóch tysięcy lat. „Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta”  To co jest dobre dla USA jest z reguły złe dla Polski i innych „sojuszników” USA  
Gdy USA nie są w stanie zapewnić satrapiom arabskim bezpieczeństwa to one same tworzą balansujące sojusze regionalne.

 W imperialnej, hegemonicznej Anglii dezindustralizacja zaczęła się w latach osiemdziesiątych XIX wieku. Zjednoczone Niemcy domagały się w tamtym świecie kolonialnym takiej samej pozycji jaką miały inne metropolie kolonialne czego im odmawiano. Wszyscy widzieli ze Anglia przemysłowo słabnie na tle konkurencji. Anglia mogła zapobiec wojnie ale wojna niszcząca ich konkurentów na kontynencie europejskim perfidnemu Albionowi bardzo się podobała. Jednak  Anglia była przemysłowo za słaba na nadchodzącą wojnę i utrzymanie podważanej hegemoni.  
Koszmar Wielkiej Wojny czyli I Wojny Światowej przysłoniła dopiero II Wojna będąca też dogrywką I Wojny. Pamięć społeczna trwa mniej więcej 100 lat i o tamtym koszmarze teraz  już zapomniano.
 W masowych Wojnach Napoleońskich  pole bitwy było przesłonięte dymem z wielu strzałów co oczywiście znakomicie utrudniało dowodzenie i obniżało skuteczność akcji. Konieczne było czyszczenie lufy / broni po każdym wystrzale ponieważ około 55% masy czarnego prochu zamieniało się w drobny proszek węgla osiadający w karabinie i wyrzucany w dymie. Skuteczny zasięg karabinów i armat był niewielki i ulegały one szybkiemu zużyciu. 
 Proch bezdymny został wynaleziony w 1884 roku  przez francuskiego inżyniera Paula Vieille’a ale prace nad czymś takim trwały w krajach już od lat, jednak rezultaty nie były satysfakcjonujące.  Poudre B od Poudre Blanche, biały proszek, w odróżnieniu od czarnego prochu? wykonany był z 68,2% nierozpuszczalnej nitrocelulozy, 29,8% rozpuszczalnej nitrocelulozy żelatynizowanej eterem i 2% parafiny.  Poudre B modyfikowano kilkakrotnie, dodając i usuwając różne związki. Dość szybko stał się standardowym prochem (pierwsze szersze użycie 1888 rok ) w nabojach do broni strzeleckiej i broni artyleryjskiej. Pierwsza zaczęła używać go armia francuska jako ładunek miotający do broni strzeleckiej i w artylerii. Ma znacznie większą (3 razy) siłę wybuchu od prochu czarnego (dymnego), dzięki czemu wzrosła znacznie donośność karabinów oraz armat. 
W 1887 roku, Alfred Nobel uzyskał angielski patent na inny bezdymny proch strzelniczy, który nazwał balistyt.
Proch bezdymny pozwolił na konstrukcje nowoczesnej broni półautomatycznej i  automatycznej oraz lepszych zamków i luf do artylerii.
Przy małej ilości produktów stałych po strzale dym nie zdradza od razu stanowiska, z którego oddano strzał.
Nowa broń na pociski z prochem bezdymnym miała duży zasięg i dobrą, powtarzalną  celność.    
Karabin maszynowy stał się demonem śmierci. Pod koniec XIX w czołowych firmach produkcje broni a szczególnie amunicji  mechanizowano. Zachód był gotowy na wielką uprzemysłowioną wojnę.
Bitwa pod Verdun  toczona przez około 300 dni 1916 roku dała duże straty. Cesarstwo Niemieckie straciło – 338 tysięcy żołnierzy, Francja – 348 tysięcy. Pod Verdun obie strony wystrzeliły razem 50 mln pocisków armatnich czyli po 72.9  pocisków na każdego zabitego ! Wojna się uprzemysłowiła ! 
Przy próbie natarcia przeciwnika armaty broniących się masakrowały żołnierzy nacierających. Tych których nie zabiły armaty i przedarli się przez zasieki z drutu kolczastego zabijały karabiny maszynowe obsługiwane przez żołnierzy w okopach. Przełom w natarciu  przyniosły dopiero czołgi. Bardzo obiecujące były doświadczenia z lotnictwem.   
Oddziały Armii Czerwonej i Wojska Polskiego prące w 1945 roku na Berlin podczas szturmu na silnie bronione Wzgórza Seelow-skie wystrzeliły jednego dnia rekordowe 1.2 mln pocisków armatnich i z katiusz. W szczycie Nawały Ogniowej spadało 350 pocisków na sekundę dając rekord świata !
USA w ramach Lend Lease przekazały ZSRR 350 tysięcy ton materiałów wybuchowych !  
 Przy stałej geometrii pocisku Waga, Siła niszczące i Cena pocisku artyleryjskiego są circa proporcjonalne do 3 potęgi wymiaru. Zatem pocisk kalibru 155 mm jest 8.83 raza cięższy, silniejszy i droższy od pocisku 75 mm. 
 Wielkość wojny można mierzyć ilością żołnierzy, ilością poległych oraz ilością i jakością użytej broni i amunicji.  Peryferyjne wojny są przy wojnach światowych bardzo małymi konfliktami. 
 W czasie wojny 1919-1920 po stronie Polskiej zginęło około 60 tysięcy a po stronie bolszewickiej około 120 tysięcy osób. Do zawieszenia broni w październiku 1920 (przeszło w trwały pokój) Francja dostarczyła Polsce 0.6 mln pocisków armatnich głównie mniejszego kalibru a Węgry kilkadziesiąt tysięcy. Były to ilości mikroskopijne przy byłym froncie zachodnim ! Ale nie była to wojna okopowa ale bardziej manewrowa gdzie użycie artylerii ma mniejsze znaczenie.
Była Rosja zniszczona wojną i pogrążona w wojnie domowej i rewolucji była po prostu bardzo słaba. Bolszewicy w łachmanach byli słabi, wygłodzeni i wyniszczeni chorobami. Nowo powstała Polska była tez słabiutka.
Znaj proporcje mocium panie ! Przy minionej uprzemysłowionej giga  I Wojnie to była mała, peryferyjna wojenka. 
  
 W czasie II Wojny masową produkcje broni opanowano tylko w USA i w ZSRR. W obu tych krajach wojenną produkcje mocno udoskonalono. Produkowana broń miała swoją księgową cenę. 
 Przerwa w 1942 roku w produkcji czołgu T-34 (z działem 76 mm) stała się okazją do zmian technologicznych, upraszczających obsługę i zmniejszających koszty produkcji. W celu mechanizacji produkcji wprowadzono nowe rozwiązania, głównie w spawaniu oraz utwardzaniu płyt pancernych.  Projekt działa 76,2 mm F-34 Model 1941 uproszczono. Pierwotnie składało się ono z 861 części a po zmianach z 614. W ciągu dwóch lat koszt produkcji czołgu został zmniejszony z 270 000 w 1941 roku do 135 000 rubli. Późniejszy model z potężnym działem 85 mm (pierwotnie także działa przeciwlotniczego jak działo 88 mm niemieckiego czołgu Tygrys, od 1943) i ulepszonym pancerzem kosztował 160 000 rubli. 

 Na uprzemysłowienie I Wojny, niemieckie zbrojenia Hitlera i skuteczność lotnictwa (m.in. testowa wojna w Hiszpanii) w 1939 roku zareagowały USA decyzją o wojnie powietrznej z ich strony.  
 Strony II Wojny pracowały nad obroną przeciwlotniczą. Przełom stanowiły dopiero pociski przeciwlotnicze USA wyposażone w radarowy przełącznik zbliżeniowy FUSE. W 1944 roku amerykańskie  szybkostrzelne baterie  armat przeciwlotniczych zdalnie sterowane analogowym komputerem i radarami znacznie powiększyły skuteczność obrony przed niemieckimi samolotami. Ale ponad połowę samolotów strącały samoloty myśliwskie.
USAF na 1000 wszystkich lotów bojowych poniosło wtedy 9.7 strat a 2.0 w niedługiej wojnie Koreańskiej. Podczas konfliktu wietnamskiego straty były około 0.4 ale z uwagi na ogromne ilości lotów i maszyn ilość straconych przez USA maszyn była potworna. 
Niektóre misje były bezpieczne a inne bardzo niebezpieczne i pojęcie średniego niebezpieczeństwa jest dezinformujące.
W wojnie z Iranem w 2026 roku 3 straty  na 1000 misji ale część tych strat dotyczy bardzo drogich dronów MQ-9 Reapers. 
 Po II Wojnie powstały rakiety przeciwlotnicze odpalane z myśliwców a potem z wyrzutni naziemnych (także mobilnych ) i okrętowych. 
 Niemcy były w czasie II Wojny technicznym liderem projektowania lotnictwa i pionierem rakiet balistycznych ale nie opanowano tam produkcji masowej.
 Dla ekonomicznej optymalizacji produkcji wojennej stworzono w 1943 roku w Niemczech Index Siły Bojowej. Obrazował on całkowita siłę broni w niszczeniu i zabijania w typowych okolicznościach wojny aż do swojej śmierci. Optymalizowano stosunek ISB do ceny ale szkodzili w tym procesie politycy.
Produkcja rakiet  V2 była głupotą zużywającą deficytowe materiały i siłę roboczą. Materiałów i pracy należało użyć do produkcji efektywnych myśliwców ale Hitler owładnięty był marzeniem o wundewaffe i nikt nie śmiał mu się sprzeciwiać. 

 Brak jest współczesnych jawnych ekonomicznych porównań efektów działań  lotnictwa z efektami rakiet i dronów. Nowoczesny samolot wojskowy jest bardzo drogi ale może wykonać wiele misji. Bomby niekierowane są tanie a kierowane są drogie.
Globalna projekcja lotniczej siły USA wymagała sieci baz a te w satrapiach arabskich  Iran zniszczył. W praktyce tylko bazy lotnicze mają obronę powietrzną.
Ukraina i Rosja niszczą większość prostych, powolnych dronów w locie, szczególnie długim. Nawet gdy przez rosyjską obronę przedrze się 3% dronów z Ukrainy to wyrządzają potężną szkodę uderzając w rafinerie czy ogromne magazyny. 

 W wojnie błyskawicznej czyli  Blitzkrieg chodzi o skoncentrowane w czasie zadanie wrogowi dużych selektywnych szkód.  Technika Head First (obecna nazwa USA to dekapitacja ) mordowania przywództwa politycznego znana jest od starożytności. Toteż w poważnych państwach zamordowanych przywódców od razu w biegu zastępuje w działaniu drugi szereg i tak było w 2026 roku w Iranie napadniętym przez Izrael - USA. 
W Blitzkriegu decydują ilości posiadanej broni bowiem przez krótki czas konfliktu niewiele da się wyprodukować. 
Słabości niemieckiego  Blitzkriegu pierwsi odkryli Brytyjczycy i zaczęła się wojna lotnicza na wyczerpanie. Francuzi i Sowieci nie skorzystali z odkrycia Brytyjczyków. Francja upadła choć nie powinna ! Sowietom znalezienie słabych punktów Blitzkriegu zabrało niestety całe krytyczne miesiące. 

 O wyniku ciężkiej, długotrwałej wojny na Wyniszczenie decyduje przemysł i jego zaopatrzenie. USA II Wojnę i hegemonie zdobyły w laboratoriach i fabrykach dostarczających produktów do wyniszczenia Niemiec. Chodzi o zadanie wrogowi jak największych strat. 
Realne wartości niszczonych obiektów bierze się z wagami uwzględniającymi pochodne konsekwencje. Gdy zniszczone są elektrownie (ale też system przesyłowy) staje cały przemysł i zelektryfikowany transport a miasta stają się ciemne. Stojący przemysł uniemożliwia odbudowę elektrowni. Ważne jest niszczenie systemu transportowego i portów. Dobrze jest wykorzystywać synergie. Zaatakowany zakład produkujący materiały wybuchowe może wybuchami zabić wielu ludzi a fala uderzeniową zburzyć sąsiednią zabudową. Nawet zranienie cywili nie biorących udziału z produkcji wojennej daje korzyść bo angażuje potencjał całego systemu ratowania i leczenia tych ludzi.    

 Historia pokazuje że nakładane przez hegemona z przybocznymi Sankcje nie powodują upadku reżimów ale prowadzą do stagnacji i w końcu  kryzysu. 

 Broń jądrowa łagodzi obyczaje między krajami które ją mają. Elity tych krajów nie są skłonne do pochopnych działań !
Wraz z popularyzacją broni jądrowej popularyzował się pogląd że wojna konwencjonalna może być tylko peryferyjna. Stąd konwencjonalne arsenały mocarstw w czasie Zimnej Wojny były jednak ograniczone. 

 W wojnie należy zabić głównie głowę a dopiero wykonawców rozkazów.
Gdy angielskie pociski manewrujące Storm Shadow (=francuskie Scalp) oficjalnie dostarczone Ukrainie wraz z obsługą i informacjami niszczą obiekty w Rosji to otwarta wojna z Anglią ( NATO ?) jest niestety coraz bliżej.

 Artykuł 3 traktatu NATO zobowiązuje państwa członkowskie do dbania o swoją siłę zbrojną. Art 4 pozwala na konsultacje gdy sprawy są niejasne. Wreszcie art. 5 pozwala państwom zareagować na napaść zbrojną na członka traktatu tak jak one uważają to za stosowne. Nie ma tu żadnego automatyzmu. Tak zwane „małe wtargnięcie” ( dla Polski do 20 km ) nie uprawnia do użycia art.5 traktatu Waszyngtońskiego bo to każdy kraj MUSI to załatwić własnymi siłami tak jak stanowi art.3.  
 Gdyby na obiekty w Polsce spadły drony czy pocisku manewrujące to Polska może żądać konsultacji w oparciu o art.4 . Mniej chętni do wojaczki powiedzą wtedy Polsce że „gdy spadały na was rakiety i drony ukraińskie to kłamaliście twierdząc że były z Rosji. Pokażcie twarde dowody ze teraz są z Rosji !” To będzie tak jak z wiejskim głupkiem który krzyczał „pożar”.     

N.B. Art.3 Traktatu Waszyngtońskiego zobowiązuje do posiadania siły zbrojnej i odpowiedniej infrastruktury.
 Polska otrzymała już 200 kupionych czołgów z koreańskiego  Hyundai Rotem a dostarczonych zostanie jeszcze 160. Dopiero teraz (już zapłacono, łapówki wzięte !) trwają negocjacje w sprawie serwisu tych czołgów i nie jest jasne co w Polsce zostanie wybudowane w tej sprawie ! Czy w czasie wojny czołgi mają być naprawiane w Korei ? A może  będziemy czekać pół roku na uszkodzoną śrubkę i unikalne narzędzia do naprawy. Czołgi te są rzekomo wadliwe i dopiero w użytkowaniu ujawnią się wady. 
W Policach pod Szczecinem stoi nieczynna wadliwa fabryka zbudowana za ponad 7 mld zł przez ..
Hyundai.  Tak, tak ! Tak to wygląda.
Co skali małpich polskich „zbrojeń”. W czasie II Wojny w ZSRR produkowano miesięcznie około 1600 czołgów T-34 !    

 Znów jesteśmy Silni Zwarci i Gotowi !
W nocy 30 lipca 2026, gdy pocisk manewrujący rzekomo typu Ch-101 (?) naruszył polską przestrzeń powietrzną i spadł pod Lublinem, w samolotach  F-16 nie działały kluczowe systemy Link-16 do wymiany danych pomiędzy samolotami - podała "Rzeczpospolita".
Według "Rzeczpospolitej" żaden z F-16 nie był w takiej gotowości do zestrzelenia obiektu, jak przekonują władze i wojskowi. Inny F-16 tankował w powietrzu.
Z uwagi na awarię systemu , załogi musiały przekazywać sobie słowne informacje przez radiostacje co jest niedorzeczne. Samoloty te bez świadomości sytuacyjnej w zdolnościach bojowych cofnęły się o 50 lat ! 
https://www.rp.pl/wojsko/art45066171-wojsko-nie-mowi-calej-prawdy-o-rosyjskiej-rakiecie-nad
-polska-nie-wszystko-zadzialalo 

 Nie opublikowano żadnych dowodów wskazujących na to że był to rosyjski pocisk Ch-101 a powinno być to łatwe bowiem Ukraina ma portal ze szczegółowymi informacjami (rysunki techniczne i mnóstwo zdjęć) o budowie rosyjskich broni. Czy znów była to ukraińska prowokacja ? 

 Gdy Rosja odpowie na polskie prowokacje to wyjdzie na jaw, ile pieniędzy na armię zostało rozkradzionych ! 

 Właśnie mija 6 miesięcy odkąd inwazję Rosji na Polskę zapowiedział za pół roku premier Donald Tusk. Czy Władymir Putin nie słucha TW Oscara ? A może straszenie wojną ma odwrócić uwagę Polaków od setek giga afer ?
 Fuhrer Tusk dalej zapowiada nadchodzącą wojnę i złodzieje mogą w to wierzyć. POPIS może wierzyć ze nadchodzi ich koniec i za granice uciekną z tym co nakradli. Stąd takie wyuzdane złodziejstwo.
Czy agentura powoła sobie „rząd” na uchodźtwie i rozkradnie 600 ton złota z Londynu i Nowego Yorku ?
Działalność partii POPIS-u polega właśnie na przekształcaniu polskiego państwa w gigantycznego MISia z filmu Barei, tak aby każdy z tego układu mógł w prosty sposób wyprowadzać państwową kasę pod byle pretekstem. 
POPIS-owy karton, korupcja, złodziejstwo, układy, kolesiostwo, kasta, głupota.

 W wojnie bardzo ważne jest morale społeczeństwa i żołnierzy. Pokonanie wojną poważnego państwa za którym twardo stoją jego obywatele jest zdumiewająco trudne natomiast podbicie niepoważnego, teoretycznego państwa którym gardzą obywatele jest łatwizną.
 Obecnie konstytucje mają wszystkie państwa świata. Dominuje format konstytucji „monolitycznej” w formie jednego dokumentu ale w małej części państw konstytucja składa się z kilku ustaw.
Regułą jest stabilność konstytucji i do jej zmiany potrzeba większości kwalifikowanej parlamentu a nawet referendum.
Konstytucja ustala ustrój i formę rządów. Jest najważniejszą umową ze społeczeństwem. W państwach poważnych konstytucja jest traktowana bardzo poważnie. W państwach niepoważnych konstytucja nie ma żadnego znaczenia. 
Obecna agenturalno – mafijna kleptokracja Polin (demokracja warcząca lub walcząca ) robi sobie z konstytucji idiotyczne żarty ! 
Zamiast sądów jest zbrodnicza kasta. Konstytucja stanowi że Małżeństwo jest związkiem Kobiety i Mężczyzny ale zrobimy sobie transkrypcje ! 
https://myslpolska.info/2026/08/29/piskorski-pustka-panstwa-polskiego/
"Pustka państwa polskiego
Żyjemy w czasach kontraktualizmu, czyli przekonania o tym, że państwo zawiera z obywatelami pewną umowę społeczną.

Współczesne państwo na tzw. Zachodzie, do którego przecież z dumą odnoszą się kolejni przedstawiciele polskiej klasy politycznej, opiera się właśnie na takim założeniu, za prekursora którego uchodzi jeden z fundatorów myśli liberalnej, John Locke.

Jeśli zatem potraktujemy poważnie filozofię ustroju istniejącego w Polsce po 1989 roku, dojdziemy do wniosku, że działamy w ramach pewnej umowy, zresztą pisanej, bo określonej w Konstytucji. To ustawa zasadnicza stanowi przecież o naszych obowiązkach, ale też o tym, co należy nam się w zamian od państwa, które mamy uznawać za nasze.

Bankructwo owego państwa, przejawiające się w bardzo różnych sferach, każe jednak przypuszczać, że znajdujemy się na coraz szybszej drodze do jego delegitymizacji, czyli utraty wartości obecnej formuły państwowej w oczach obywateli.

Oczywiście jakieś znaczenie może tu mieć wynikająca z historycznych doświadczeń mentalność Polaków, często w przeszłości, zasadnie bądź nie, uznających kolejne struktury władzy za wrogie sobie i polskim interesom.

Jak to wygląda współcześnie? Delegitymizacja państwa dokonywana przez klasę polityczną ma co najmniej trzy poziomy.

Pierwszy poziom to reakcja na oczekiwania wobec nas ekstremalne, czyli liczenie przez władze warszawskie, że gotowi będziemy oddawać życie, zdrowie i mienie, by stawić czoła desygnowanemu przez nich wrogowi.

Problem w tym, że nikt racjonalnie myślący w ich rozróżnienie przyjaciel – wróg dawno już nie wierzy. W efekcie rośnie liczba Polaków, która za to państwo w jego obecnej formule nie jest gotowa przelać nie tylko ani jednej kropli krwi, ale nawet ani jednej kropli potu i ani jednej złotówki.

Poniżej 1/3 Polaków, według różnych przeprowadzanych w ostatnich latach sondaży, gotowa byłaby (deklaratywnie) zrealizować obowiązek obrony Ojczyzny w przypadku wybuchu wojny. To dość naturalne, bo Polacy zdają sobie sprawę z tego, czym wojna jest, mając ją pod nosem, za południowo-wschodnią granicą. Wiedzą, że na pewno nie jest ona cukierkowatą, kiczowatą przestrzenią „heroizmu”, jak przedstawiały ją pseudopatriotyczne produkty kultury masowej rodem z TVP, szczególnie za rządów PiS.

Po drugie, Polacy stają się przeciwnikami podatków i danin. Wcale nie dlatego, że przekonali się do tez głoszonych przez libertarian. Większość z nich gotowa byłaby do ponoszenia ciężarów fiskalnych, gdyby mogła liczyć w rewanżu na państwo i jego struktury.

Jak jednak przekonać Polaków do płacenia składek na ubezpieczenie, jeśli służba zdrowia wygląda tak, jak wygląda? Jak uzasadnić im konieczność płacenia podatków w sytuacji, w której nie mogą od swojego państwa oczekiwać wywiązywania się z zobowiązań w dziedzinie polityki społecznej, czyli po prostu – realizowania zawartej z nami wszystkimi umowy społecznej? Dlatego rośnie i wzrastać będzie nadal sentyment antypodatkowy, wcale nie doktrynalny czy doktrynerski, lecz po prostu sytuacyjny i racjonalny.

Po trzecie, państwo polskie od lat już nie oferuje żadnego porywającego projektu na poziomie celów, nawet tych odległych i wyobrażonych. A to przecież właśnie rozmaite projekty i dalekosiężne cele, ubrane w szaty porywających idei, mobilizują nas do działania na rzecz jakiejś struktury życia zbiorowego. Nieprzypadkowo okazało się ostatnio, że w toczących się wojnach i konfliktach determinacja i motywacja ideologiczna wciąż mają znaczenie, nawet w obliczu przewagi technologicznej i ogniowej wroga (najlepszym przykładem jest tu Iran).

W tych okolicznościach Polak po prostu nie może być państwowcem – znów: w rozumieniu praktycznym, a nie pewnej wzniosłej i pewnie bliskiej sercom i umysłom wielu z nas idei państwa. Po prostu łamiąca wobec niego zobowiązania III RP jest coraz mniej uznawana za państwo „jego”, a coraz częściej postrzegana jako wrogi instrument „ich”. Będzie to w przyszłości duży problem dla nas wszystkich.

Obecna pustka znaczeniowa i niewiarygodność kontraktowa państwa polskiego powodują bowiem, że dalszej erozji ulega w oczach naszego narodu państwowość jako taka. Może to prowadzić na umysłowe bezdroża: albo do przekonania, że skoro państwo nie zdaje egzaminu, to trzeba zastąpić je inną, bardziej wiarygodną, przynajmniej na pierwszy rzut oka, strukturą (np. Unią Europejską); albo do myśli anarcholibertariańskiej, w ogóle odrzucającej sensowność tworzenia projektów państwowych i poszukującej innych, często dość utopijnych form organizacji społecznej.

Wszystko to „zawdzięczamy” tym, którzy od kilku już dekad w sposób całkowicie nieudolny próbują przekonywać nas do tego, że wymyślona przez nich konstrukcja jest państwem polskim."
 
 Chiny nie opanowały produkcji tylko dwóch ważnych rzeczy – nowych procesorów („Chipy”) i najlepszych silników odrzutowych.  
Obecnie Rosja produkuje w coraz większych ilościach szybkie drony z silnikami odrzutowymi z Chin. Czyli Chiny jako jedyny kraj świata mają opanowaną masową produkcje małych silników odrzutowych. Silniki te jednak nie muszą być bardzo trwałe i niezawodne.
Łopaty turbin najlepszych silników wykonywane są z monokryształów odpowiednich stopów. Ta technologia monokrystaliczna jest trzymana w tajemnicy. Monokrystaliczny jest też krzem na Chipy czyli można powiedzieć że tematy są dziwnie podobnie monokrystalicznie. Temat łopat to zatem „materiał”.  
 Chiny praktycznie zmonopolizowały produkcje wielu drogich i ważnych materiałów czyli „surowców”. Ograniczają lub reglamentują ich sprzedaż a ceny rosną. Jednym z nich jest metal Tantal. 
Tantal jest używany do produkcji różnych stopów, które mają wysokie temperatury topnienia, wysoką wytrzymałość i ciągliwość. Używany jest m.in. do produkcji superstopów do elementów silników odrzutowych, procesowych urządzeń  chemicznych, reaktorów jądrowych, części rakiet, wymienników ciepła, czołgów i okrętów. Czyli zastosowań militarnych jest dużo.
 Tantal jest szeroko stosowany w chirurgii ze względu na swoje unikalne cechy. Twardość i ciągliwość Tantalu jest przydatna w  ostrych, trwałych przyrządach chirurgicznych. 
Tantal ma unikalną zdolność do tworzenia trwałego  wiązania strukturalnego z ludzką tkanką twardą, dzięki czemu powstają znakomite implanty kostne i zębowe. Powłoki tantalowe są coraz częściej stosowane w konstrukcji złożonych implantów chirurgicznych ze względu na zdolność poszycia tantalu do tworzenia silnego i stabilnego biologicznie wiązania z twardą tkanką. Pacjenci z implantami tantalowymi mogą być poddawani badaniom MRI, ponieważ tantal jest metalem nieżelaznym i niemagnetycznym !

 W czasie II Wojny USA udzieliły ZSRR monstrualnej pomocy materialnej. Zwraca uwagę jedna rzecz. Sowieci wiele rzeczy potrafili sami dobrze zrobić ale rozpaczliwie brakowało im materiału, którego nie potrafili w wystarczającej ilości wyprodukować !  Bez dostarczonego aluminium nie było by tyle sowieckich samolotów. I tak dalej.
 Zatem z pozycji Chin racjonalne jest ograniczenie sprzedaży krytycznych materiałów i przejęcie produkcji z nich !
 Po co sprzedawać krytyczny materiał za cenę 1 skoro można maszyną CNC na podstawie przesłanego internetem pliku a nawet zdjęć zrobić coś gotowego o wartości 20...100 ?


Sprawdzenie
 Roboty przemysłowe wykonują swoje czynności narzędziami. Najczęściej spawają, malują lub przenoszą przedmioty.
Spawanie i zgrzewanie elektryczne pozostają najważniejszymi metodami łączenia przedmiotów metalowych. Z uwagi na dużą praktyczną wagę tematu dotyczą go różne normy krajowe i międzynarodowe a w tym międzynarodowe IEC, DIN ( Deutschen Instituts für Normung )  i europejskie EN 
Spawanie automatyczne jest wydajne na tle spawania ręcznego i z reguły zapewnia lepsza jakość uzyskanego złącza. W procesach automatycznych stosuje się pozycjonujące roboty i maszyny wyspecjalizowane ( jak spawanie kadłuba statku - okrętu) oraz same spawające / zgrzewające narzędzia. Gdy spawane przedmioty mogą mieć trochę różne wymiary i odkształcać się termicznie zachodzi potrzeba korekcji współrzędnych. Stosuje się do realizacji  tego zadania sensory dotykowe, laserowe i kamery z rozpoznawaniem obrazu.  Często człowiek wykonuje tylko parę punktowych spawów łącząc / ustalając  elementy a całe długie szwy wykonuje już robot albo dedykowana maszyna. 
Optymalna długość łuku, szybkość spawania... są każdorazowo ustalane przez inżyniera procesu. Niewłaściwe parametry dają kiepski rezultat spawania. Napięcie na łuku rośnie w różnych metodach i materiałach o 1..4 V / mm jego długości. Optymalny prąd spawania rośnie ze średnicą drutu / elektrody a ta z kolei związana jest z grubością spawanego przedmiotu. 
Od lat źródłami mocy do spawania są invertery i można dość dowolnie kształtować ich charakterystyki wyjściowe.
Przy ręcznym spawaniu elektrodami otulonymi, metodą TIG i czasem łukiem krytym stosuje się znaczną oporność źródła prądu spawania ponieważ długość łuku się zmienia, bowiem optymalnej długości łuku nawet najlepszy spawacz nie jest w stanie cały czas dokładnie utrzymywać. Przy zwiększeniu długości łuku prąd spada trochę i temperatura łuku w rezultacie zmienia się niewiele.
Zupełnie inaczej jest przy spawanie topliwym drutem metodą MIG lub MAG (z reguły półautomatyczne i automatyczne) czyli w osłonie gazowej. Stosowana jest "stabilizacja" napięcia (czyli niewielka jest oporność źródła ) a ograniczenie prądu jest tylko pomocnicze i normalnie nie powinno się aktywować. Drut jest podawany mechanizmem (z kontrolowanym silnikiem) z określoną, ustaloną, optymalną prędkością. Gdy łuk jest za długi spada pobierany prąd i szybkość topnienia drutu maleje. Gdy łuk jest za krótki wzrasta pobierany prąd i drut topi się szybciej. System wytrącony z punktu równowagi dość szybko się stabilizuje. Ale istnieją granice tej regulacji. Za długi łuk zgaśnie  a za krótki łuk przejdzie w zwarcie. 
W tabeli dla różnych spawanych przedmiotów (blach) stalowych o różnej pozycji, drutem w osłonie gazowej 80% Ar + 20% CO2 podano optymalną grubość drutu (0.8 / 1.2 mm), napięcie (pomocniczo ograniczenie prądowe ) i szybkość podawania drutu oraz ilość warstw.
W pierwszym przypadku podana moc (zamienia się w ciepło) wynosi do 19V x 95A czyli 1805 W a w przypadku 6 aż 32V x 330A czyli do 10560 W.   
Najmniejsza szybkość podawania drutu wynosi 320 cm/min a największa 1100 cm/min.

-Podaj jak najlepsze wzory łączące parametry spawania w funkcji cech spawanego przedmiotu

 Przy zapaleniu łuku przez dotknięcie - potarcie zasilacz początkowo ma dostarczać małego prądu aby nie nastąpiło zgrzanie drutu z przedmiotem. Wolframowa elektroda w spawaniu metodą TIG w ogóle nie może dotknąć przedmiotu i jonizacje uzyskuje się podając na żądanie impulsowe wysokie napięcie.
W procesie MIG/MAG dojście do maksymalnego prądu powinno chwilowo zwolnić podawanie drutu. Z kolei za mały prąd stwarza szanse zgaśnięcia wydłużonego łuku i trzeba podawanie drutu chwilowo przyśpieszyć. Ale te incydenty nie powinny mieć miejsca i o czymś świadczą. Moc  łuku nie jest optymalna i obniżona jest jakość szwu.  
 Robot czy inne urządzenie wykonuje program pracy. Zasilacz mocy musi z nim współpracować  
interfacem CAN lub innymi. Dopiero gdy łuk jest zapalony robot przesuwa ramie zgodnie z programem. 
-Jakich informacji ma udostępniać zasilacz ?
-Jakie rozkazy ma wykonywać zasilacz ? 

wtorek, 1 września 2026

Pandemia korupcji

 Pandemia korupcji

 Mychajło Fedorow, były minister obrony Ukrainy, oskarżył resort o szerzącą się korupcję, która miała uniemożliwić Ukrainie osiągnięcie przewagi w wojnie.
Wywiad Fedorowa wskazuje, że za korupcję odpowiadała rozbudowana siatka setek osób, która przez lata korzystała z funduszy państwowych, a ich nazwiska mają zostać ujawnione przez organy ścigania.
Po dymisji Fedorow wezwał do zorganizowania krajowych wyborów, uznając demokrację za konieczną nawet w czasie wojny, lecz nie zadeklarował, czy będzie kandydował na prezydenta.

Sukcesem Tuska jest dewastowanie Polski. Vaginet czyli "rząd" Tuska to zgrana orkiestra, a w niej : cymbały, trąby, fujary, bębny, klawe syny (i córy), piszczałki i kontra/basy.

 Donald Franciszek Tusk prezentując profesor czyli doktor habilitowaną Barbarę Mróz-Gorgoń na pełnomocniczkę rządu do „promowania Polski”  wprost nie mógł się jej nachwalić, jaka to jest mądra, pracowita  i urocza.
Sporządzony przez "nią" raport pod tytułem „Marka polska" był przeznaczony dla polityków i wyborców KO. Miał więc być napisany na odpowiednim dla nich bardzo  niskim poziomie. Jakaś swein raport przeczytała i zrobili aferę. Cały pech tej pani przez tą swein. 
Raporcik był pełen absurdalnych błędów i halucynacji jak ta o "tradycyjnej chlebowości Polski" czy posługiwaniu się "nierzadko" mandaryńskim przez mieszkańców. Katowice  i Wrocławiu na północy kraju. I tak dalej.

Tusk - Polacy, nic się nie stało - odcinek 594. Pro rządowe media w poetyce: „to nie jest prawda, że dach przeciekał, a poza tym to prawie wcale nie padało”.
Pani Basia podpisała się też pod innymi kompozycjami AI !
200 tysięcy zł za raporcik z AI to miało być tylko na początek. Budżet wyborczej  promocji marki PO (zamiast POlska) miał wynosić nawet 670 mln zł. "Szacunkowy budżet operacyjny strategii wynosi 520-670 mln zł i obejmuje mechanizmy zapewniające przejrzystość, kontrolę oraz elastyczność alokacji środków" - taki był cel dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń, który wskazała w dokumencie z 2025 roku.

Szokująco słabe państwo i wielka lepkość rąk zaplecza obecnej koalicji. Pani Mróz-Gorgoń i jej fundacja od dawna jest bardzo blisko związana ze środowiskami tworzącymi obecną koalicję. Jak podaje prasa:
"Co mówią dokumenty KRS Fundacji Marka Polska Think Tank Barbary Mróz-Gorgoń ? Wpis do rejestru stowarzyszeń nosi datę 6 sierpnia 2025 r., statut jest z 11 lipca 2025 r. (dofinansowanie ministerstwa z 5 czerwca 2025 r., a więc przed formalnym powstaniem fundacji). Mieści się przy reprezentacyjnej ulicy Złotej 75A.
W Radzie Fundacji zasiada m.in. Rafał Dutkiewicz, były prezydent Wrocławia przez lata związany z Platformą Obywatelską, Jędrzej Jachira, adwokat, prywatnie brat posłanki Klaudii Jachiry, Grzegorz Mazurek, rektor Akademii Leona Koźmińskiego."

sobota, 29 sierpnia 2026

Ile wojen wywołały USA ?

 Ile wojen wywołały USA ?
Google AI: "Nie ma jednej, powszechnie uznawanej liczby wojen „wywołanych” przez USA, ponieważ pojęcia takie jak „wywołanie wojny”, „oficjalna wojna” oraz „interwencja zbrojna” są różnie definiowane przez historyków, politologów i prawo międzynarodowe. Według oficjalnych dokumentów Kongresu USA, Stany Zjednoczone formalnie wypowiedziały wojnę tylko 5 razy w swojej historii (podczas 11 konfliktów), jednak brały udział w ponad 200–400 interwencjach wojskowych na całym świecie. Aby precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, należy rozróżnić kilka kategorii konfliktów:
1. Oficjalnie wypowiedziane wojny (5 razy) Zgodnie z Konstytucją USA to Kongres ma prawo do wypowiedzenia wojny. Taka sytuacja miała miejsce tylko w pięciu przypadkach: Wojna brytyjsko-amerykańska (1812) Wojna amerykańsko-meksykańska (1846) Wojna amerykańsko-hiszpańska (1898) I wojna światowa (USA przystąpiły w 1917) II wojna światowa (USA przystąpiły po ataku na Pearl Harbor w 1941)
2. Główne konflikty bez formalnego wypowiedzenia wojny Większość największych i najbardziej krwawych wojen z udziałem USA po 1945 roku była prowadzona na mocy rezolucji ONZ, autoryzacji Kongresu (tzw. Authorization for Use of Military Force) lub jako operacje policyjno-stabilizacyjne. Najważniejsze z nich to: Wojna koreańska (1950–1953) – autoryzowana przez ONZ. Wojna wietnamska (1955–1975) – prowadzona na mocy Rezolucji Zatoki Tonkińskiej. Wojna w Zatoce Perskiej (1990–1991) – operacja Pustynna Burza przeciwko Irakowi po jego inwazji na Kuwejt. Wojna w Afganistanie (2001–2021) – rozpoczęta w odpowiedzi na zamachy z 11 września. Irak (2003–2011) – inwazja koalicji pod wodzą USA oparta na (później obalonych) zarzutach o posiadanie broni masowego rażenia przez Saddama Husajna. Ta wojna jest najczęściej wskazywana przez krytyków jako bezpośrednio wywołana przez Waszyngton.
3. Interwencje zbrojne, inwazje i operacje CIA Raporty amerykańskiego instytutu Congressional Research Service (CRS) wskazują, że USA użyły swoich sił zbrojnych za granicą ponad 400 razy. Wiele z tych działań to mniejsze operacje, tajne akcje CIA lub interwencje w Ameryce Łacińskiej (np. inwazja na Grenadę w 1983 roku, Haiti w 1915 r. czy Dominikankę w 1965 r.). Krytycy polityki zagranicznej USA (w tym m.in. władze Chin) często sumują wszystkie te interwencje, oskarżając Waszyngton o wywołanie dziesiątek wojen.
Czy interesuje Cię konkretny region świata (np. Ameryka Łacińska, Bliski Wschód) lub okres historyczny, abyśmy mogli bliżej przyjrzeć się działaniom militarnym USA?
Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. "

piątek, 28 sierpnia 2026

Zawód agenta, czyli nieuczesane zapiski funkcjonariusza służb specjalnych III RP

 Zawód agenta, czyli nieuczesane zapiski funkcjonariusza służb specjalnych III RP
https://x.com/A_Chodzinski/status/2091232260108267698
"To zaczęło się chyba w Onecie w 2018. Albo nie. Na portalu TVN24 w 2015. Albo jeszcze inaczej. Po prostu opowiem od początku. Wtedy każdy będzie mógł jakoś tak lepiej odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Na przykład takich jak „Czy warto zostać w Polsce funkcjonariuszem służb specjalnych?”. Albo „Panie Arturze, znowu o panu napisali, nie ma pan dość?”. Albo „Stary, po co ci to było?”. Napisali i zaraz pewnie znowu napiszą/pokażą. W Superwizjerze TVN, w Onecie, w Wirtualnej Polsce, w Wyborczej i na kontach internetowej sekty posła Romana Giertycha. Tylko… co z tego?
1. Zawód pierwszy - architekci
Moja pierwsza „duża sprawa” w CBA to byli architekci. Dwóch cwaniaczków z Wrocławia, którzy w 2007 roku obiecywali, że za duże (naprawdę duże) pieniądze są w stanie załatwić korzystne rozstrzygnięcia związane z zagospodarowaniem przestrzennym. Myśleli, że trafili na jakiegoś prymitywnego przygłupa, który uwierzy w ich opowieści i im zapłaci. Gardzili nim, ale jednocześnie zazdrościli mu majątku. No a on przyszedł do CBA. Efekt? Tuż przed Wigilią 2007 roku zatrzymaliśmy ich na gorącym uczynku, tuż po tym, gdy z entuzjazmem przeliczyli 200 tys. zł w gotówce – zaliczkę wielomilionowej łapówki, której żądali.
Śledztwo zapowiadało się bardzo interesująco, ponieważ architekci posiadali realne kontakty towarzyskie we wrocławskim urzędzie miejskim i powoływali się na nie bardzo jednoznacznie, mówiąc o podziale łapówki. Obaj pękli na pierwszym przesłuchaniu i przyznali się do wszystkiego. Złożyli też wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Oczywiście i my, i prokurator, dobrze wiedzieliśmy, że chronią kogoś o wiele ważniejszego. Dlatego prokurator wnioski odrzucił i zawnioskował o tymczasowe aresztowanie. Przesłanki były jednoznaczne: zagrożenie wysoką karą, obawa matactwa, konieczność odizolowania ich od siebie i od innych osób zamieszanych w sprawę.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu wnioski prokuratora odrzucił. Nie mogliśmy w to uwierzyć, ale jednak. Panowie wyszli na wolność, w nagrodę dostali duże zlecenie na aranżację biurowca, a później przez lata przedstawiali się jako ofiary „nielegalnej inwigilacji CBA”. Koniec końców, gdy wszyscy już zdążyli o sprawie zapomnieć, obaj architekci zostali prawomocnie uznani za winnych. Po drodze były jednak nieprawomocny wyrok uniewinniający, w którym sędzia – typowy przedstawiciel nowej nomenklatury III RP – zdążył ich uniewinnić i przedstawić CBA niemal jak skrzyżowanie Gestapo z NKWD, a zblatowane z systemem media zdążyły obśmiać i zdezawuować pracę setek funkcjonariuszy Biura.
2. Zawód drugi – prawnicy po raz pierwszy
Jedna z kolejnych spraw to było tak brutalne zerwanie zasłony „elitarności” z zawodów prawniczych, że na zawsze wpłynęła na mój stosunek do ludzi uważających się za lepszych od innych Polaków. Ze względu na obowiązujące mnie wciąż ograniczenia nie mogę napisać wszystkiego. Ale mogę napisać, że jest w Polsce możliwa sytuacja, w której:
Podstarzały PRL-owski adwokat wraz ze swoją o wiele młodszą kochanką, również wykonującą ten nobliwy zawód, powołują się na swoje prawdziwe i rzekome wpływy gdzie tylko jest to możliwe.
Nie rozwiązują i nie prowadzą spraw „normalnie”. Po prostu załatwiają je poprzez znajomości, układy towarzyskie lub łapówki.
We wszystkim pomaga im zaprzyjaźniona lokalna prokurator, z którą piją alkohol, jeżdżą na wakacje i na zmianę korzystają z mieszkania do „schadzek”.
Gdy trzeba pomóc klientowi obojga adwokatów, wspólnie doprowadzają do niesłusznego przedstawienia zarzutów karnych jego przeciwnikowi w sporze cywilnym. Rozumienie to? Ich klient ma z kimś spór, więc oni przy pomocy zaprzyjaźnionej adwokat załatwiają, że ten przeciwnik klienta może trafić do więzienia. Na szczęście sąd wyśmiał ich na pierwszej rozprawie i postępowanie umorzył z uwagi na oczywisty brak znamion przestępstwa.
Pamiętam z tej sprawy naprawdę sporo, ale dwie rzeczy szczególnie zapadły mi w pamięć. Opisywana tu pani adwokat miała wtedy przyjaciółkę ze studiów, sędzię z lokalnego sądu rejonowego. Do tej koleżanki trafił napisany przez naszą dzielną panią adwokat (przy dyskretnej pomocy pani prokurator) wniosek, który miał mocno utrudnić życie temu przeciwnikowi ich klienta, o którym wspominałem wcześniej. Pani sędzia poradziła sobie świetnie. Parafrazuję:
- Kochaniutka, tutaj mam taki wniosek dotyczący twojego klienta, a nie mam za bardzo czasu na czytanie, powiedz mi, rozumiem że jest tak a tak i wy chcecie, żeby było tak a tak?
- Otóż to kochana. Właśnie tak chcemy.
- Super, dzięki. To tak zrobię.
Druga sytuacja to słowa, jakie nasza dzielna pani adwokat wypowiedziała do człowieka, od którego oczekiwała 2 mln zł łapówki, a jej przekazanie się opóźniało. Rozumiecie to: adwokat zwraca się oficjalnie do swojego klienta, który dał jej pełnomocnictwa do prowadzenia spraw.
- Panie Jurku, ale z tymi pieniędzmi to panu idzie jak kurwie w deszcz.
Jedna sprawa i komplet: adwokatura, prokuratura, sądownictwo. Można było mieć dość, prawda?
3. Zawód trzeci – sędziowie po raz pierwszy
„Nie ma i nigdy nie było żadnej korupcji w Sądzie Najwyższym” stwierdził kategorycznie jego ówczesny Pierwszy Prezes, nieżyjący już Stanisław Dąbrowski. W ten sposób nakreślił narrację, która już na zawsze miała obowiązywać w salonie III RP. Niezależnie od faktów, dowodów i zeznań. I setek godzin nagrań audio-video.
Ta sprawa była szeroko i całkiem szczegółowo opisywana w mediach, więc nie ma tu sensu powtarzać tych publicznie znanych faktów. Zamiast tego opowiem wam bajkę:
Dawno temu było sobie królestwo, w którym dzielni rycerze chcieli ukarać ważnych urzędników królewskich popełniających straszne przestępstwa. Z dowodami tych przestępstw poszli do bardzo ważnego królewskiego śledczego z południowego zachodu królestwa i poprosili o zgodę na ukaranie urzędników. Bardzo ważny królewski śledczy pokiwał głową, podkręcił wąsa i powiedział, że takich strasznych przestępstw to on w życiu nie widział. Po długim śledztwie nakazał rycerzom, żeby weszli do siedziby królewskich urzędników i zabrali im ważne księgi. Powiedzmy we wtorek 30 kwietnia. Rycerze zaczęli przygotowania, ale 16 kwietnia bardzo ważny królewski śledczy wezwał ich na pilną naradę.
- Panowie rycerze, niestety okazało się, że wszystko to, co do tej pory zrobiliście w tej sprawie, było nielegalne. Nie możecie wejść do siedziby urzędników i w zasadzie to zastanawiam się czy to wy nie powinniście iść do królewskiego więzienia.
Koniec bajki.
Czegokolwiek patologicznego w związku z fioletowym żabotem nie wymyślicie sobie - ja to widziałem. Masoneria, taka prawdziwa, z „potrójnym pozdrowieniem”, tajnymi spotkaniami? Było. Patologiczne i perwersyjne zachowania seksualne? Było. Załatwianie spraw „bo łączą nas takie więzy najsilniejsze, których normalny człowiek nie zrozumie”? Było. Skręcanie spraw na poziomie Sądu Najwyższego, bo Bardzo Ważny Pan Sędzia ma wpływ na obsadzenie Zwykłej Ważnej Pani Sędzi w konkretnym wydziale i odpowiednią ocenę/traktowanie? Było.
4. Zawód czwarty – politycy
Szkoda gadać. Bo w sumie to mógłbym godzinami, ale po co. Przez te wszystkie lata nauczyłem się, że w tej grupie społecznej (niezależnie od przynależności partyjnej, choć jednak z konkretnym odchyleniem) poziom zepsucia jest jednak statystycznie prawie tak imponujący jak wśród prawników. Najgorsze było co innego. Coś, co połączyło polityków, adwokatów, prokuratorów i sędziów. W imię obrony interesów swoich lub swojego środowiska ci ludzie są gotowi w sposób absolutnie bezwzględny, bezprawny i niewyobrażalny w państwie prawa niszczyć funkcjonariuszy służb specjalnych, którzy uzyskali wiedzę o ich nieprawościach i próbują ich ścigać.
W pierwszych 2-3 latach istnienia CBA politycy autentycznie się nas bali. Wielokrotnie byłem świadkiem rozmów, w których po raz pierwszy w III RP pojawiało się „ale trzeba uważać, bo ci tajniacy Kamińskiego teraz wszędzie łażą”. Po tym początkowym strachu wymyślili co robić. Obrzydzić nas. Zohydzić. Porównać z UB, SB albo z Securitate (tajną policją polityczną komunistycznej Rumunii). Ujawnić imię i nazwisko, wizerunek, miejsce zamieszkania, rodzinę. Skompromitować kłamstwami. Zaczęli w okolicach afery z Beatą Cielebąk-Sawicką z Platformy Obywatelskiej, a ponieważ w silnie zantagonizowanym politycznie społeczeństwie ta metoda okazała się skuteczna, później już tylko coraz mocniej deptali w pedał gazu. I trwa to do dziś.
5. Zawód piąty – media
Pomagają im oczywiście dziennikarze. Takich prawdziwych, uczciwych, rzetelnych i potrafiących napisać prawdę niezależnie od sympatii politycznych jest naprawdę niewielu. Ale zacznijmy od tego, że to środowisko, generalnie, z absolutnie nielicznymi wyjątkami, to naprawdę całkowici dyletanci. Nie chcę się tu specjalnie znęcać, ale bardzo was wszystkich proszę, drodzy czytelnicy tego nudnego i długiego artykułu: jeśli w polskich mediach, niezależnie jakich, czytacie jakiś tekst dotyczący w jakikolwiek sposób służb specjalnych, to natychmiast poczyńcie założenie, że to nieprawda lub w najlepszym wypadku nieścisłość. Ten system sprawdzi wam się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.
Moje konto, mój artykuł, moje zasady. Więc wezmę sobie teraz na warsztat tych pracowników różnych redakcji (nie namówicie mnie na nazywanie ich dziennikarzami), z którymi połączyły mnie więzy szczególne.
W połowie 2015 roku, podczas mojego samotnego dyżuru w Delegaturze CBA we Wrocławiu, odwiedziła mnie wieloletnia znajoma. Przyszła, porozmawialiśmy pod okiem wszechobecnych kamer, zjedliśmy pizzę, poszła. Tak, nie wpisałem jej do książki odwiedzających i poniosłem za to karę dyscyplinarną, już w czasie, gdy Biurem kierował Ernest Bejda.
Dokładnie w Sylwestra 2015 roku, czyli po jakichś 6 miesiącach, pod koniec pracy koledzy z firmy zaczęli na mnie jakoś tak dziwnie patrzeć, w końcu jeden z nich nie wytrzymał i pokazał mi artykuł, który właśnie ukazał się na portalu TVN24. Jego autor, Robert Zieliński, napisał, że ta kobieta była prostytutką i że z tego powodu zostałem wyrzucony ze służby. Nie była prostytutką i nie zostałem wyrzucony, ale o tym za chwilę. Wcześniej pamiętałem Roberta Zielińskiego jedynie jako jowialnego uczestnika alkoholowych imprez z udziałem wysoko postawionych funkcjonariuszy polskich służb specjalnych. Wtedy zrozumiałem z kim mam do czynienia. Z kimś, kto kłamliwie, bez żadnych dowodów, w imię jakiejś swojej osobistej oraz redakcyjnej krucjaty politycznej, oskarży mnie o coś obrzydliwego i już na zawsze przyklei mi to kłamstwo. Nie muszę dodawać, że przed opublikowaniem tego ścieku nie skontaktował się ze mną.
Chwilę później te same kłamstwa powtórzył w reportażu Superwizjera TVN24 jakiś pracownik tej stacji, którego nazwiska niestety nie pamiętam. Wiem tylko, że wyrzucili go później za aferę obyczajową i trafił do Polsatu. W każdym razie ten człowiek dostał wtedy od ludzi Pawła Wojtunika mój adres, a pod moim domem na wsi pojawił się nieoznakowany samochód TVN24, którego kierowca i pasażer wypytywali moich sąsiadów o „Artura z CBA” i kręcili z ukrycia ujęcia mojego domu i moich dzieci. Przypominam, że byłem w tamtym czasie funkcjonariuszem operacyjnym, którego dane były chronione ustawą o ochronie informacji niejawnych, a o tym gdzie pracuję sąsiedzi nie mieli pojęcia.
Fast forward. Kwiecień 2018. Tym razem jakiś Mateusz Baczyński (wtedy dowiedziałem się, że w ogóle istnieje taki pracownik Bartosza Węglarczyka) pisze w Onecie kolejny tekst powielający pierwotne kłamstwo Roberta Zielińskiego o rzekomej „prostytutce”. Wtedy już nie wytrzymuję, ignoruję sugestie przełożonych („Po co się będziesz kopać z koniem?”) i wytaczam firmie Ringier Axel Springer proces cywilny o ochronę dóbr osobistych. Zgadnijcie z jakim efektem. Przypominam punkt 3 – sędziowie.
Sąd w uzasadnieniu wyroku pisze jednoznacznie: „Przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe nie potwierdziło, że istotnie kobieta, którą powód wprowadził do budynku CBA, była prostytutką”. Czyli co, wygrałem? No właśnie nie. Pani sędzia Katarzyna Polańska-Farion z Sądu Apelacyjnego w Warszawie (tak, jeszcze z PRL) stwierdziła, że „nie sama prawda jest najważniejsza, lecz proces dochodzenia do niej”. Czyli że co prawda Mateusz Baczyński bezczelnie kłamał w Onecie naruszając moje dobra osobiste, ale bardzo się starał przygotowując tekst, więc spoko, nic się nie stało i dóbr osobistych jednak nie naruszył. Do dziś ten obrzydliwy kłamca chełpi się tym wyrokiem, zaczepiając mnie co jakiś czas w mediach społecznościowych.
6. Zawód szósty – poseł Giertych
Zbyt wcześnie, żeby cokolwiek tu napisać. Ale to idealne połączenie punktów od 2 do 5. I ten rozdział jeszcze nie jest zamknięty.
7. Zawód siódmy – emerytura
Jakiś czas temu pomyślałem, że już wystarczy i w styczniu 2023 roku, konkretnie to piątego stycznia, odszedłem ze służby. Niedawno Sebastian Białach z Onetu napisał, że odszedłem ze służby po utracie władzy przez PiS, ale już nawet nie bardzo mi się chce prostować różne kompromitacje warsztatowe pracowników polskich mediów (patrz punkt 5). Miałem dość konkretny plan na przyszłość. Wymyśliłem i założyłem z kolegami całkiem sensowną fundację, która zrobiła dużo dobrego dla polskiej debaty o bezpieczeństwie.
Teraz co jakiś czas szarpie mnie Prokuratura Krajowa i jej skompromitowani pracownicy, wzywając jako świadka, żebym godzinami opowiadał „o sprawie Pegasusa”. Potem, już na przesłuchaniu, okazuje się, że prokuraturę interesuje tak naprawdę wyłącznie sprawa Romana Giertycha (czyli sprawa Polnordu), że mają w całości skopiowane akta operacyjne z CBA (skandal, pisałem o tym kiedy indziej), no a chwilę po przesłuchaniu szczegóły z mojego ściśle tajnego protokołu przesłuchania lądują na czołówce „Gazety Wyborczej” u Wojciecha Czuchnowskiego, znanego szerzej jako drukarka Romana Giertycha. W sprawie tego wycieku prokuratura prowadzi obecnie śledztwo.
Jednocześnie po odejściu ze służby zacząłem prowadzić i nadal prowadzę własną działalność gospodarczą, świadcząc usługi doradcze, między innymi z zakresu bezpieczeństwa korporacyjnego. Niedawno media (oczywiście TVN24 i Onet) napisały, że jednym z moich klientów był Przemysław Kral, właściciel zondacrypto. Owszem, przez jakiś czas był. Jako osoba prywatna, a nie jako giełda kryptowalut. Zawsze szanuję swoich klientów, a szczegóły naszych relacji handlowych zawsze pozostaną wyłącznie między nami, niezależnie od tego, co wydarzy się po zakończeniu współpracy i jakie decyzje biznesowe i osobiste podejmuje później mój klient. Dlatego nie wypowiadam się publicznie na temat tej współpracy i tradycyjnie mogę tylko odesłać do punktu 5, tego o dziennikarzach. Swoją drogą, w aferze zondacrypto sam jestem poszkodowany na 70 tys. zł.
Teraz czytam artykuły sugerujące, że Przemysław Kral dogadał się z posłem Romanem Giertychem i negocjuje swój status świadka koronnego, kogoś na wzór Tomasza Mraza ze śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Niezależnie od szans powodzenia tych negocjacji wiem już, że przeczytam jeszcze sporo na swój temat, bo to oczywiste, że jako funkcjonariusz prowadzący sprawę operacyjną dotyczącą oszustwa na szkodę Polnordu i prania pieniędzy jestem osobistym wrogiem posła Romana Giertycha (patrz punkt 6), kilku polskich redakcji (patrz punkt 5) i kilku polskich prokuratorów (patrz bajka z punktu 3).
I wiecie co? Kompletnie mnie to nie rusza. Po ponad 10 latach obrzucania mnie regularnym błotem kłamstw, pomówień i internetowej nienawiści naprawdę nie jesteście w stanie mnie czymkolwiek dotknąć. Bo mam rodzinę i przyjaciół. To naprawdę wystarczy. Dlatego…
8. Zawód ósmy – funkcjonariusz służb specjalnych
Dlatego jeśli dobrnęliście do końca tego długiego tekstu albo czytacie co regularnie o polskich służbach specjalnych pisze w „Do Rzeczy” mój kolega, legendarny płk Jacek Gawryszewski, to zapewne myślicie sobie „nigdy w życiu nie chcę mieć z tą patologią nic do czynienia, po co mi kłopoty, każdy inny zawód będzie lepszy”. No właśnie nie. Służba Rzeczypospolitej (a nie politykom) to najpiękniejsze, co można sobie wyobrazić. Jeśli przyjdzie wam kiedyś do głowy spróbować sił w rekrutacji – zróbcie to. Jeśli jakiś funkcjonariusz (ale taki prawdziwy, a nie przebieraniec z ekipy Jana Pińskiego lub wielu im podobnych) poprosi was o pomoc przy jakiejś sprawie – pomóżcie. A potem, po wielu latach, usiądziecie sobie do mediów społecznościowych i będziecie pisać takie przydługie i nudne teksty. Uprzedzam, to był dopiero pierwszy z długiej serii."