środa, 4 listopada 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 228

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 228

Spis treści
1.Energia
2.AI
3.Wojna
4.Dynamika władzy

1.Energia
 Udział odbiorników elektronicznych w zużyciu energii elektrycznej jest skorelowany z poziomem rozwoju danego kraju. Są już gospodarstwa domowe gdzie zwykłe a zatem nieelektroniczne odbiorniki to tylko grzałki w pralce, zmywarce i czajniku elektrycznym.
 Ponieważ mikroelektronika tanieje a energia elektryczna drożeje to racjonalne są coraz wyższe wymagania na sprawność zasilaczy i energoelektroniki. Dawna sprawność 65-75% zasilaczy impulsowych była wysoka na tle zasilaczy liniowych ale obecnie wymagania są znacznie wyższe. 
Znak towarowy "80 PLUS" oznaczał na zasilaczach ponad 80% sprawność energetyczną przy 20%, 50% i 100% obciążenia znamionowego oraz współczynnik mocy conajmniej 0.9. Znak dalej uzupełniono i przy obciążeniu 50% znamionowego Bronze oznacza sprawność conajmniej 88%, Silver 90%, Gold 92%, Platinum 94%, Tytan 95%, Rubin 96%.
W niskonapięciowych zasilaczach o wysokiej sprawności jako aktywny prostownik wyjściowy użyte są tranzystory Mosfet. Masowo są już produkowane tanie niskonapięciowe tranzystory o Rdson poniżej 1 mOhm w obudowach SMD.   

 Wraz z dezindustralizacją zanika umiejętność projektowania i produkowania. W Polsce i na zachodzie firmy nie potrafią teraz zrobić tego co rutynowo robiły ponad 40 lat temu !
 Niedawno brytyjska parlamentarna Komisja Rachunków Publicznych przedstawiła raport określający umowę finansową dla  elektrowni jądrowej Sizewell C jako "fatalny interes dla brytyjskiego podatnika".
Elektrownia jądrowa z dwóch bloków o całkowitej  mocy 3,2 GW, której koszt przewidywano na około 20 mld funtów ma według najnowszych wyliczeń kosztować między 40,5 a 47,7 mld funtów. Termin realizacji przesunięto z połowy lat 30 do lat 2039-43 (budowę rozpoczęto w 2024 roku). Przygotowania do budowy rozpoczęto już w 2012 roku.

 Opłata mocowa wynika z logiki  polityki klimatycznej UE. W Polsce wprowadził ją rząd PiS w 2021 roku i od tego czasu wzrosła ona z 76 zł/MWh do paranoicznej wielkości 219 zł/MWh.
Opłatę mocową płaci się konwencjonalnym elektrowniom nie za wytwarzanie energii ale głównie za pozostawanie w gotowości do jej wytwarzania ! Gdy w systemie dużo jest zielonych  źródeł niestabilnych, to trzeba zapewnić odpowiednie rezerwy na czas braku zielonej  generacji. Im większy jest udział niestabilnych OZE tym większy jest problem. 

 Polska znalazła się na drugim miejscu w UE pod względem kosztów energii elektrycznej dla 
gospodarstw domowych po uwzględnieniu siły nabywczej mieszkańców. Według danych Eurostatu gorzej  jest  jedynie w Rumunii !
 Polska ma najwyższy w Unii Europejskiej udział podatków i opłat w cenie prądu, wynoszący aż 46,9 %. Dla porównania w państwach, które w tym rankingu zajmują ostatnie miejsca jest to -9,9 %  w przypadku Holandii i 5,9 % na Malcie.
 Polska ma też najwyższy w Unii Europejskiej udział podatków i opłat w cenie prądu dla odbiorców innych niż gospodarstwa domowe. Negatywnie rzutuje to na Konkurencyjność całej gospodarki
Wydaje się że poziom życia w Polsce spada i cena energii ma w tym swój udział. Blisko połowa Polaków (45,9 %) uważa, że problemy młodego pokolenia są na tyle poważne, że mogłyby wywołać masowe protesty podobne do tych obserwowanych w innych europejskich krajach. Przeciwnego zdania jest 42,1 % – wynika z sondażu SW Research [3.11.2026] na zlecenie "Dziennika Gazety Prawnej".

 Dużymi konsumentami energii elektrycznej są samochody elektryczne.
Zwykle elektronika mocy w samochodach elektrycznych EV jest umieszczona w 7-9 metalowych, chłodzonych cieczą obudowach tak jak pokazano na rysunku. Chiński BYD wszystko umieścił w jednej obudowie mocno redukując koszt produkcji.
 Polska pożycza dewizy na zakup ropy naftowej, gazu ziemnego a nawet energii elektrycznej. 
Polska znalazła się w dwudziestce najbardziej zadłużonych państw świata już w roku 2024 (pierwszy cud Tuska) ale szybko pięła się do góry i kwietniu 2026 roku, znalazła się już na wstydliwym 17 miejscu.

 Światowe ceny surowców energetycznych i energii przekładają się stopniowo na ceny absolutnie wszystkiego. 
Według najnowszego raportu Commodity Markets Outlook Banku Światowego ceny surowców [z wagami udziału] mają wzrosnąć o 23 % w 2026 roku. Najsilniej zdrożeją surowce energetyczne bo o 32 % rok do roku. Rosnąć będą również ceny żywności o 10%. Ceny nawozów mają wzrosnąć o 14 % w 2026 roku.
Czyli ceny wszystkiego pójdą w górę. Ceny surowców reagują na druk pieniędzy bez pokrycia w towarze. Szczególnie na druk dolara i euro.
Neokolonia Polin za srebro czy miedź dostaje świeżo wydrukowany zielony papier.

2.AI
 „Fizyczna AI” to systemy sztucznej inteligencji działające w czasie rzeczywistym  w świecie fizycznym a więc robotyka, pojazdy autonomiczne, inteligentna infrastruktura ale także wieloelementowe wojskowe zaawansowane systemy autonomiczne.
 AI otrzymująca dane m.in. z radaru samolotu myśliwskiego bije doświadczonego pilota na głowę. Jest szybsza i nie popełnia błędów. Piloci zawsze przegrywają pojedynek z samolotem z AI.

 Elon Musk uważa że Chiny generalnie prześcigną USA w AI a w zastosowaniach fizycznych i przemysłowych już są mocniejsi.

 Polska była beneficjentem przenoszenia prac biurowych z Zachodu do Polski ale Polska siła robocza zrobiła się za droga jak na warunki w świecie.
Przykład. Globalny koncern miał spory dział biurowy w Polsce. Wdrożenie AI miało zredukować zatrudnienie o połowę. Analiza wykazała jednak że ograniczeń związanych z przepisami z AIAct, GPDR, NIS2 i CRA jest tak dużo, że zrezygnowano z wdrażania AI w polskim oddziale.
Zatem zwolniono 100% ludzi likwidując oddział i zorganizowano nowy dział wspomagany AI w 
Indiach, gdzie zatrudniono nowych ludzi ale tylko  30% poprzedniego stanu z Polski.

 W latach osiemdziesiątych Japonia była jedynym krajem świata gdzie rutynowo stosowano roboty przemysłowe i maszyny CNC. Japonia toczyła nowoczesnym eksportem dewastującą Zachód wojnę gospodarczą i została poskromiona dopiero przez USA. Obecnie Chiny są jedynym krajem świata gdzie rutynowo w produkcji stosowana jest AI. USA mogą Chiny poskromić tylko wojną, która jednak staje się dla Ameryki coraz bardziej ryzykowna. 
Ameryka widząc to obrała  kurs na protekcjonizm po totalnych porażkach i niemożności konkurencji z chińskim kapitałem przemysłowym.
 Każda produkcja przemysłowa w UE jest zagrożona przez towary z Chin, które są nowocześniejsze i tańsze i to mimo dalekiego transportu.
Chińskie samochody podbijają rynki Europy. Chiny odpowiadają już za ponad 38 % rynku AGD w EU, a udział "Polski" czy zachodnich firm na terenie Polski  spadł do 13,2 %. Zagrożonych jest ponad 100 tysięcy miejsc pracy w Polsce. 

 Wiara, że AI spadnie Polsce z nieba i nam wszystko zmieni, to Kult Cargo w krystalicznie czystej postaci.
 Bez porządnej edukacji oraz nauki i solidnych innowacje nie posuniemy się do przodu nawet o centymetr. AI może zadziałać na niekorzyść Polski. 
Z uwagi na brak przywództwa od lat dziewięćdziesiątych jako naród  niczego konkretnego nie 
stworzyliśmy. Zbudowaliśmy domki z kart jako tani podwykonawca z napisami: montownia, 
podwykonawca, centrum usług wspólnych, drobne cwaniactwo. Jak praca była tania to jakoś to 
działało. Ubocznym efektem wzrostu są wyższe standardy życia a za tym koszty pracy.
 Przykładem dotychczasowego wzrostu gospodarczego jest zbijanie palet z rosyjskiego drewna, 
chińskim młotkiem i białoruskimi gwoździami. Z okrojoną składką na ZUS i bez podatków.
 Realny rozwój Polski jest słaby, gdyż nastawiono się na polecenie  Zachodu na gospodarkę opartą na niskich płacach, zamiast na wysokiej wydajności, wysokiej jakości i marży oraz  innowacyjności.  

3.Wojna
 Na anglosaskich mapach z 1945 roku Polska jest kadłubkiem o powierzchni około 170 tysięcy km2, prawdopodobnie do przyszłej likwidacji. Polska swoje odrodzenie zawdzięcza wyłącznie Związkowi Radzieckiemu. Natomiast Polska USA zawdzięcza ciężki kryzys zadłużenia zagranicznego, dwudziestoletnią stagnacje i agenturalno – mafijną Solidarność.
 W zachodnioniemieckiej telewizyjnej prognozie pogody końca lat osiemdziesiątych jeszcze omawiano kolejno pogodę dla Niemiec Zachodnich (RFN), Środkowych (NRD) i Wschodnich czyli Wrocław, Poznań, Szczecin i Gdańsk ale bez Królewca.
Przed zjednoczeniem Niemiec Gorbaczow zażądał od kanclerza Kohla oficjalnego uznania granic z Polską na Odrze i Nysie Łużyckiej. Kohl odpowiedział że może to zrobić dopiero parlament zjednoczonych Niemiec. Na taką bezczelność Gorbaczow w porozumieniu z Francją odpowiedzieli że zjednoczenia nie będzie. Niemcy natychmiast oficjalnie (ONZ) uznali granice Polski.
 Sprawa tego zjednoczenia pozostaje niejasna do dziś. Przeciw zjednoczeniu była brytyjska premier Thatcher. Francja z jednej strony chciała silnej Europy czyli zjednoczenia ale bała się silnych Niemiec. Sowieci zgodę uzależniali od zgody Polski. Zatem to przekupieni i szantażowani polscy zdrajcy. Ówczesny Minister spraw zagranicznych Skubiszewski to donosiciel TW "K " a potem "Kosk". Był też homoseksualistą. Był tymi informacjami szantażowany przez Niemców. 

 Do pierwszego zjednoczenia Niemiec (1870) doprowadził Bismarck podejmując wojnę z Francją. Sprowokowany zidiociały cesarz Napoleon III wypowiedział wojnę Prusom i ją przegrał.
Obecnie Niemcy powtarzając ten schemat chcą doprowadzić do federalizacji Europy pod swoją hegemonią korzystając wojny na Ukrainie. 
Odsetek Polaków przekonanych, że Niemcy uwzględniają w swojej polityce zagranicznej interesy innych państw, spadł do najniższego poziomu w historii pomiarów i wynosi 30 % - wynika z badania „Barometr Polska-Niemcy 2026”. 44 % Polaków uważa, iż Niemcy realizują własne cele w polityce zagranicznej kosztem interesów innych państw. Podejrzenie o to że Tusk to TW Oscar wpisuje się w ten wyniki.

 Widoczne jest wyczerpanie sił witalnych w EU. Biurokracja, centralizacja, brak pomysłu na siebie  i brak  inwencji. EU nie jest globalnym ośrodkiem siły. Federalizacja może dalej Europe osłabić.
Oczywiście Niemcy chcą wepchnąć Polską do wojny.
NATO jest sojuszem obronnym. Art 5 traktatu NATO zwalnia państwa Sojuszu z obrony państwa inicjującego konflikt. Co więcej niektórzy twierdzą że nie wolno takiemu państwu nawet pomagać.  
 Oczywiście wykładni prawa międzynarodowego dotyczącej uznania Polski za biorącej udział w wojnie napastniczej dokonają USA i Europa Zachodnia tak jak będzie im wygodne. 

 Mimo trwającej wojny NATO z Rosją na Ukrainie, USA rozmawiają z Rosją. Kanał rutynowej komunikacji z Rosją utrzymuje też Turcja [2 armia NATO] mimo iż czasami walczą ze sobą w Syrii. Z Rosją rozmawia wiele krajów. Wygląda na to że jesteśmy gorsi oraz niepoważni i dlatego nie mamy komunikacji z Rosją. Przecież wypada zapytać czego od nas chcą lub oczekują. Kanał komunikacji z Rosją mogą nam zorganizować USA, Turcja, Chiny... Trzeba tylko chcieć. Przy okazji wydarzenia w Pekinie Chińczycy mogą ad-hoc zaproponować gościom spotkanie. Z Rosją możemy normalnie rozmawiać i dbać o swoje interesy. 

 Armia polska jest organizowana i wyposażana jako armia pomocnicza do armii USA a USA wycofują się z Europy i my zostajemy na lodzie. Setki miliardów są marnowane. 
Medialne przekazy USA trzeba zdekodować.  Amerykanie szumnie zgodzili się na sprzedaż 500 rakiet Patriot PAC-3 Ukrainie za ponad 2 mld dolarów  Dopiero później po cichu podano informacje, że sprzedaż ma się odbyć w okresie 2030-2033 lub później. Umowa jest pisana palcem po wodzie.

 Peryferyjne lumpen elity cechuje dziecinna wiara w rządy ideologii. Są one wychowana na bajkach bo realnie liczą się tylko interesy. Peryferie cechuje też kult jedności cywilizacyjnej – „Polska to już zachód” 

 II RP nie miała wywiadu a miała tylko synekury do okradania kraju na bogato. Jako jedyny kraj nie wiedziała o pakcie Hitler – Stalin.
Teraz „polskie” służby i biurokracja niewiele wiedzą i żadnej wiedzy tajemnej nie mają.  

 OSCE ( polskie OBWE ) to największa na Świecie organizacja zajmująca się zbiorowym bezpieczeństwem licząca 57 państw członkowskich.  Deklarowała ona i deklaruje:  "Żadne państwo nie może wzmacniać swego bezpieczeństwa, kosztem bezpieczeństwa innych państw".
Bezpieczeństwo jest zatem niepodzielne !
 Po kryzysie kubańskim z 1962 roku supermocarstwa zrozumiały tą niepodzielność i wdrożyły skuteczne środki zapobiegające termojądrowemu zniszczeniu świata.
 Natężone agresywne zbrojenia i retoryka III Rzeszy w sposób oczywisty naruszały bezpieczeństwo i wojnę z III Rzeszą należało podjąć zbiorowo jak najszybciej. Ale rozumiał to tylko Churchill i sowieci.   

 Tom Barrack, ambasador USA w Turcji [druga armia w NATO]: "Ameryka ostatnich 80 lat, jako globalny gwarant, już nie istnieje...Amerykanie nie chcą umierać za Bliski Wschód, a USA nie może zagwarantować państwom w regionie bezpieczeństwa".
Z powodu groźby ataku Iranu na Rijad - żołnierze z baz USA wyjeżdżają z Arabii Saudyjskiej !
Utrzymanie prymatu przez USA  jest już fizycznie niemożliwe a przy tym wysoce ryzykowne.
Utrata lub rezygnacja z prymatu jest psychicznie trudna do akceptacji. Toteż propaganda musi bardzo dbać o wizerunek. Zlekceważyli to władcy ZSRR i Rosja po rozpadzie poniosła potworne szkody wizerunkowe.
 Przecież to samo co Turcji może powiedzieć  ambasador USA w Polsce.

 Lumpen elita II RP wierzyła w gwarancje brytyjskie i w pomoc Francji. Lumpen elita III RP uwieszona jest na klamce Zachodu i na klamce USA. USA jak wyżej.
Zachód to w przyszłym roku Lepen lub Melenchon we Francji i rosnąca w siłę AFD w Niemczech. Przecież nawet chory psychicznie nie uwierzy w ich pomoc w razie konfliktu peryferyjnej Polski z Rosją.
 Wszyscy widzą gwałtownie narastającą słabość Zachodu.  

 Lumpy uważają że Polska to Zachód. To bzdura i urojenie. Polska to peryferium i neokolonia. Zachód nigdy nie uważał i nie uważa nas za swoich !
“Nieautentyczność, jaką przypisuję wschodnioeuropejskim klasom średnim, może wynikać także 
z innej, dopełniającej ją osobliwości: reintegracja dawnych demokracji ludowych ze światem 
zachodnim przywróciła im status podporządkowanych peryferii, wyspecjalizowanych w 
najbardziej niewdzięcznych formach działalności gospodarczej. W średniowieczu była to 
produkcja rolna, w epoce globalizacji – produkcja przemysłowa, w służbie przede wszystkim 
Niemiec. W tym samym czasie, gdy klasy robotnicze Europy Zachodniej były niszczone przez 
wolny handel, w byłych demokracjach ludowych rozwijał się proletariat, o jakim system 
stalinowski nawet nie śnił. Co w istocie oznacza ta specjalizacja przemysłowa? Jest po 
prostu dowodem na to, że utożsamianie Europy Wschodniej z Europą Zachodnią ma w sobie coś fałszywego i – po raz kolejny – nieautentycznego. Integracja z Unią Europejską tych krajów 
– co prawda zdemokratyzowanych, ale z klasami średnimi wywodzącymi się z komunistycznej 
merytokracji oraz proletariatem epoki globalizacji – nie oznaczała dołączenia do 
zachodnioeuropejskich państw narodowych podobnych im innych państw narodowych. Przeciwnie – w przestrzeń zachodnioeuropejską wprowadzono społeczeństwa, których historia była inna i taką pozostała, a różnice te w niektórych dziedzinach wręcz się pogłębiły. Eksplozja rusofobii, towarzysząca dążeniu do integracji z UE i NATO, nie wyraża więc rzeczywistej bliskości z Zachodem, lecz kontestację historycznej i społecznej rzeczywistości.”
“Europę wschodnią cechuje rażąca nieautentyczność. Przedstawia się ją jako z natury demokratyczną i liberalną, jednocześnie trochę wyrzucając Polsce i Węgrom, że czasem ulegają konserwatywnym odruchom. W rzeczywistości wszystkie te kraje, mimo dzielących je różnic, zdominowane są przez klasy średnie ukształtowane przez komunizm, które po wyzwoleniu oddały swoje proletariaty w służbę zachodniego kapitalizmu.” - E. Todd, „Klęska Zachodu” 

„Wiele zachodnich rządów nie przetrwa?
Aktywnie robią rzeczy, które niszczą ich kraje: (1) zastępują swoich rdzennych obywateli niemożliwymi do asymilacji obcokrajowcami; (2) centralizują władzę rządową w niewybieralnych i nieodpowiedzialnych biurokracjach; (3) cenzurują i kryminalizują krytykę publiczną; (4) zlecają na zewnątrz pracę w przemyśle i produkcji; (5) zaostrzają koszty energii i ogólną inflację poprzez demonizowanie węglowodorów i szerzenie urojeń o „globalnym ociepleniu”; (6) niezrównoważenie zwiększają podatki, wydatki rządowe i świadczenia socjalne; (7) niszczą historyczną tożsamość, tradycje, przekonania i wspólne kultury swoich narodów; (8) oferują „darmowe” mieszkania, żywność i edukację obcokrajowcom, jednocześnie nazywając rdzennych obywateli „rasistami”, „ksenofobami” i „białymi supremacjonistami”; (9) zniechęcają do zdrowych małżeństw i stabilnych rodzin; i (10) wpajać najmłodszym pokoleniom przekonanie, że wojna, „zmiana klimatu”, przeludnienie i załamanie gospodarcze uniemożliwią im kiedykolwiek szczęśliwą, pełną nadziei i sensu przyszłość.
To tylko dziesięć przykładów, jak zachodnie rządy szkodzą swoim obywatelom.”

 Porządek liberalny czy też neoliberalny wszędzie się rozpada. Nadchodzi fala destabilizacji i zmian politycznych w krajach  EU.  Nowe władze widząc że nie są w stanie wdrożyć sensownych zmian wewnętrznych mogą się legitymizować rzekomym zagrożeniem zewnętrznym prowadząc do wojny. Rosja na pewno użyje broni jądrowej ! 
Teraz konflikt z Rosją służy jako pretekst do federalizacji EU ! Stracimy suwerenność na rzecz Niemiec. Możemy ją też stracić przegrywając z Rosją sprowokowaną przez styropian wojnę.

 Przyszłość EU rysuje się w ciemnych barwach. Klimatyczne szaleństwo, kryzys demograficzny i islamscy imigranci, uzasadnione roszczenia jednak niemożliwe do spełnienia, młodzież bez perspektywy i pracy, patologiczne rozwarstwienie majątkowe i dochodowe no i rujnująca wojna. Kryzys w wielkiej skali jest pewny ! 

 Narody nie chcą wojen. Potrzebne jest kłamstwo i propaganda. Prezydent Żełeński w kampanii wyborczej obiecywał znormalizować stosunki z Rosją ! A gdy został prezydentem w „akcji antyterrorystycznej” mordował na wschodzie ludność rosyjskojęzyczną.
Demokratyczna hipokryzja którą Nic Cheeseman i Brian Klaas opisali w swojej znanej książce 
"Jak sfałszować wybory?" polega na przekonaniu, że wartości i zasady, których bronimy, 
obowiązują przede wszystkim naszych przeciwników. Że kiedy oni naruszają reguły, mamy do 
czynienia z zamachem na demokrację, a kiedy my robimy coś podobnego, jest to wyjątkowa 
sytuacja, konieczność dziejowa albo wyższa konieczność konstytucyjna. Wtedy cel zaczyna 
usprawiedliwiać środki. Wskazywali, że takie działania w wykonaniu obozu uważającego się za 
demokratyczny i przeprowadzone nawet z najlepszymi i najbardziej uczciwymi intencjami 
kosztuje go utratę poparcia wyborców.

 PRL produkowała broń na sowieckich licencjach. Mankamentem dużej broni była słaba elektronika. Sowiecki samolot jako płatowiec był całkiem dobry. Czołg T-72 też był niezły poza nędznym systemem kierowaniem ognia. Działa, karabiny... istotnie nie ustępowały zachodnim.
Historia ze słabą elektroniką i automatyką dotyczyła też statków i okrętów. Kupowana na zachodzie była potwornie droga i skutkiem tego eksport statków był nonsensem ekonomicznym. Embargo USA  na elementy elektroniczne (dla Polski) zdjęto w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych (wcale nie w 1990 roku) ale produkcji elektroniki statkowej i militarnej nie uruchomiono bo Polska szybko została przerobiona na neokolonie.
 Kupione przez Polskę koreańskie czołgi K2 będą miały norweski zdalnie sterowany moduł uzbrojenia (ZSMU) Kongsberg Protector RS4. Polski moduł rażąco nie spełniał wymagań. Testy polskiego  ZSMU A3B przeprowadzone na początku 2026 roku  obejmowały strzelanie w nocy, do drona, a także do tarcz i ruchomych celów na dystansach 500, 1000 i 1500 metrów. Przy strzelaniu na 1500 m skuteczność polskiego modułu wynosiła 0 – ani jeden pocisk nie trafił w cel przy wymaganej celności 40%. W przypadku najmniejszego dystansu najlepszy osiągnięty wynik, 26.7 %, był bardzo daleki od oczekiwanej przez wojsko wartości 90 %.
To jest sukces na miarę naszych możliwości i to nie jest nasze ostatnie słowo ! Tak wygląda kierowanie PGZ przez humanistów z plecami polityczno – towarzyskimi.

 Tak więc produkcja czołgu w Polsce sprowadzi się do pospawania kadłuba i zamontowania dostarczonego wyposażenia czyli identycznie jak to było ze statkami.

 Polska lumpen elita ma nadzieje na ucieczkę za granice w razie wojny. Budżet jest dosłownie rozkradany bo trzeba mieć pieniądze aby za granicą mieć za co żyć. 
Krajowa Administracja Skarbowa [2.11.2026] podczas audytu wydatkowania środków publicznych wykryła już w tym roku nieprawidłowości na ponad 120 mld zł - poinformowała  KAS. Do prokuratury złożono 263 zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa na kwotę ponad 106 mld zł.

4.Dynamika władzy
 W okresie gdy hegemon był silny i Łagodny wiele krajów w zamian za bezpieczeństwo lub jego złudzenie tolerowało pokraczne Partnerstwo z USA . 
„W wersji pozbawionej PR-owego lukru oznacza ono dokładnie taki zestaw „wspólnych wartości”:
P – Poddaństwo (przepakowane w ładny, prozachodni marketing)
A – Asymetria (oficjalnie nazywana „równością w różnorodności”)
R – Rozkaz (zamaskowany jako „serdeczna sugestia nie do odrzucenia”)
T – Tresura (bo niegrzeczni partnerzy dostają po łapkach cłami i sankcjami)
N – Narzucenie (własnych standardów jako jedynych słusznych na świecie)
E – Eksploatacja (twojego rynku, żeby tamtejsze koncerny miały zysk)
R – Rezygnacja (z własnych interesów narodowych w imię wyższej konieczności)
S – Serwilizm (oczekiwany od mniejszych graczy, najlepiej na kolanach)
T – Transakcyjność (gdzie ty dajesz bazy i ludzi, a oni dają ci fakturę do zapłaty)
W – Wiernopoddaństwo (podniesione do rangi najwyższej cnoty moralnej)
O – Obowiązek (ślepego popierania cudzych wojen i kupowania wszystkiego z nalepką „Made in USA”)”

 Gdy USA osłabły i zamieniły się w hegemona Drapieżnego administracja prezydenta Trumpa chce zjeść ciastko i mieć ciastko. To jest niemożliwe i firmy amerykańskie tracą uprzywilejowaną pozycję, są opodatkowywane a nawet wypraszane z krajów.
Państwa nie dają się już hegemonowi szczuć przeciwko sobie widząc do czego to prowadzi.
 
 Gdy Armia Czerwona z Wojskiem Polskim wyzwalała Polskę to trzeba było od Zera stworzyć w spustoszonym  kraju administracje. Proces ten dobrze opisano w licznych wspomnieniach z okresu powojennego.  Cudem przywracano w kraju życie. W czasie gdy jedni pracowali po 12 godzin dzienni, bandyci (wyklętyzm) strzelali do mierniczych mierzących dzieloną ziemie po obszarnikach dla małorolnych chłopów. 
W rządzie centralnym i aparacie bezpieki było wiele sowieckiej agentury, szczególnie żydowskiej. Agentura była jednak zbyt nieliczna aby obsadzić nią cały kraj.
Zdaniem dawnego Stalina ważniejsze od tego kto głosuje jest to kto liczy głosy. Ale już w późnych latach trzydziestych w ZSRR porzucono wulgarne fałszowanie wyborów. Stalin jako klasyk demokracji stwierdził że trzeba propozycje dla wyborców tak przygotować aby wybory zawsze były wygrane !
Tylko pierwsze wybory w PRL sfałszowali przysłani sowieci. Później propozycje dla wyborców tak przygotowano po stalinowsku aby wybory zawsze były wygrane bez potrzeby fałszerstwa!
Ponieważ normalna zmiana władzy stała się niemożliwa to zmiany władzy w PRL dokonywano inspirowanymi protestami społecznymi czyli zamachami pałacowymi w 1956, 1970 i 1980 roku.
W 1981 roku Jaruzelski dokonał zamachu stanu i wprowadził dyktaturę junty.
 Dla utrzymania strategicznej stabilności stosunków z ZSRR, USA (prezydent Bush w Polsce) wymogły w 1989 roku wybór Jaruzelskiego na prezydenta „demokratycznej” Polski.
Zorganizowano dla ciemnego luda Simulacrum Okrągłego Stołu. Pieniądze na politykowanie zorganizowała bezpieka generała Kiszczaka.
 W tym procesie Simulacrum nomenklatura komunistyczna stała się w Gazecie Wyborczej Michnika „demokratami” i „ludźmi mądrymi”  Nie wiemy co Jaruzelski obiecał Rockefellerowi ale Jaruzelski ze świtą nie został osądzony i powieszony za Stan wojenny a kapitał zagraniczny w III RP miał patologiczne – kryminalne preferencje.  

 O działalności polityków wyborcy dowiadują się z mediów. Media mają swoich właścicieli i interesy. Dla przykładu niemiecki der Onet.pl wypisywał obrzydliwie brednie o prezydencie Nawrockim. 
Sondażownie nie służą do badania opinii społecznej i do informowania ale do dezinformowania i kształtowania opinii społecznej.
 Gdy prezydent Obama zresetował swój poprzedni reset i napiął stosunki z Rosja to konieczne było w 2014 roku  usunięcie rządu Tuska i straszliwy „spisek kelnerów” z podsłuchami wysadził skompromitowany  rząd z siodła a Tusk uciekł za granicę.
 Polityką polską rządzą pieniądze ! Polacy do wyboru mają wielkie zło albo jeszcze większe. Zło jest zawsze złem jakiekolwiek by ono nie było.  
Wybrani za obce pieniądze posłowie następnego dnia zapominają o głoszonym programie wyborczym.  Na przykład Tuskowe oszukańcze 100 konkretów na 100 dni.
Celem wybranych kreatur  jest dorwanie się i utrzymanie przy  korycie władzy, niedopuszczenie normalnych ludzi pozytywnych,  połykanie spadających  resztek z pańskiego stołu obcego kapitału, pilnowanie obcych interesów,  obsadzanie jak najwięcej stołków swoimi pociotkami, i nachapanie się ile tylko się da. Są za głupi aby cokolwiek zmienić na lepsze a poza tym kierowanie się interesem Polski  mają surowo zakazane przez władców marionetek. 
 
Ustawianiem szkodliwej dla Polaków polityki migracyjnej Polski  zajmują się zachodni lobbyści przekupujący decydentów. Wielki zachodni kapitał przecież nie inwestował pieniędzy w "transformacje" ustrojową w Polsce po to żeby zwykli ludzie mogli mu przeszkadzać jakimś pojękiwaniem i protestami. Mają być tanią siłą roboczą.
 
 Czy Polacy mogą pozbyć się obecnych agenturalno - mafijnych skorumpowanych  lumpen elit w sposób „demokratyczny” ? 
Czarne chmury nad neoliberałami zbierają się w całej Europie.
Zmiany warty u władzy szykują się we Francji i Niemczech.

 Obalanie słabych rządów nie jest specjalnie trudne.
 W Afryce Psy wojny za relatywnie małe pieniądze zorganizują krwawy zamach stanu i posadzą nowego kacyka na tronie.
Piłsudski za angielskie pieniądze urządził III światowy zamach stanu w 1926 roku i Polska już tylko staczała się po równi pochyłej. Piłsudski był ignorowany przez Zachód.
Jaruzelski w 1981 roku dokonał zamachu stanu. USA i Zachód obłożyły PRL sankcjami. Polska już tylko staczała się po równi pochyłej.
Tusk urządził w 2026 roku komiczny, siłowy III światowy zamach stanu na Trybunał Konstytucyjny. Prezydent Nawrocki do Tuska na RBN: „Premier popełnił błąd i pozostała mu tylko przemoc” Polacy bardzo negatywnie ocenili ten zamach a propaganda niemiecka i rządowa stara się to ukryć i zakłamać. Wizerunek Polski mocno ucierpiał ! 
Rząd Tuska jest ignorowany w USA. USA mogą zrobić krwawą łaźnie na złotymi i na giełdzie. 
 Ukraińscy oligarchowie dostali 5 mld dolarów od USA na zorganizowanie krwawego zamachu stanu.
 Możliwością zorganizowania „demokratycznej” zmiany władzy w Bułgarii pochwalił się niedawno nagrany wysoki funkcjonariusz USA. 
 Niemiecki sztab generalny wysłał wagonem Lenina do Rosji  i Piłsudskiego do Polski. Oczywiście sporo zapłacił komu trzeba za pomoc aby ich dywersyjne akcje się powiodły.
 Opozycja w PRL pojawiła się wraz z pierwszymi trudnościami w spłacie zadłużenia zagranicznego w 1976 roku. Polska była sygnatariuszem porozumień OBWE i nie mogła normalnie reagować na agenturalną opozycje tym bardziej że tolerowanie opozycji było warunkiem udzielania pożyczek na rolowanie długu. Od początku było wiadomym że opozycja została stworzona przez CIA i zachodnie służby. Celem Solidarności stworzonej przez CIA było gospodarcze osłabienie Polski aby zaszkodzić ZSRR 
 Nie wiemy czy prezydent Trump (Krasnov) jest szantażowany kompromitującymi materiałami przez Rosję. Byłoby to mistrzostwo świata !

 Obalanie rządów siłą jest kompromitującym przejawem głupoty. Niemiecki agent Piłsudski był ignorowany przez Zachód.

 Vaginet Tuska podtrzymywany jest medialnie przy władzy m.in. przez telewizje TVN i rząd uznał ją za strategicznie ważną. To czysta prywata. TVP po po prostu przejął metodą bandycką.
 
„Kanał Zero” bardzo skutecznie kompromituje kreatury POPiS-u i zmniejsza ich szanse wyborcze. 

Unia Europejska pragnie cenzury bowiem prawdziwe informacje po prostu zabijają skorumpowaną, pokraczną KE w rękach Niemiec. 
 „Prawda was wyzwoli”

Rządy POPiS wzięte są z żydowskiego żartu o Icku skarżącym się rabinowi, że jego zięć nie potrafi pić wódki i grać w karty.
- Ależ Icek, taki zięć to skarb.
- Ależ rebe. On nie potrafi pić a pije. On nie potrafi grać w karty a gra! 
POPiS nie potrafi rządzić jak należy ale rządzi i kradnie.

Sprawdzenie.
1.W temperaturze 27C przykładowy panel PV o maksymalnej mocy 550Wp ma następujące parametry: Voc=50.32V, Isc=13.7A, Vmp=42.48V i Imp=12.95A.  
Zatem przy odbieraniu Pmax  w tych optymalnych warunkach prąd jest mniejszy o ca 6% od prądu zwarcia a napięcie jest o 19% mniejsze od jałowego. Efekt rozproszonej oporności wewnętrznej jest znaczny na tle logarytmicznie zależnego napięcia od całkowitego prądu w złączach.
Napięcie jałowe skutkiem wzrostu temperatury maleje a rośnie oporność wewnętrzna. Wysoka temperatura pracy jest bardzo niekorzystna dla sprawności PV.
Algorytm MPP wydaje się prosty ale trzeba pamiętać o szumach czyli o wędrujących po niebie chmurach czy trochę przysłaniających gałęziach drzew poruszanych wiatrem.
Wszędzie tam gdzie informacja mająca dać korektę jest niepewna stosujemy kolejno spadające wagi do korekcji albo korektę wprowadzamy tylko gdy dwie lub więcej N informacji  pod rząd jest w tym samym kierunku. Korygujemy napięcie o wartość wynikającą ze średniej z tych N próbek.
Gdy przykładowo wzrośnie prąd ( napięcie jest ustalone w poprzedniej korekcie ) oddawany przez PV to adekwatnie „proporcjonalnie” podniesiemy trochę napięcie w nadziei że odbierzemy więcej mocy od PV. 

-Wyjaśnij dlaczego dniem w całym  lecie optymalne napięcie pracy PV z inverterem MPP zmienia się niewiele
-Stwórz prosty model PV o podanych danych
-Stwórz i przetestuj prosty algorytm MPP ustalający napięcie obciążenia PV z tym modelem

2.W analizie konverterów LLC posługujemy się indukcyjnością pochodną od indukcyjności magnesowania Lm transformatora i jego pochodną indukcyjności rozproszenia - rezonansową Lr.
Gdy konverter ma kilka wyjść indukcyjności rozproszenia między uzwojeniami wtórnymi zwykle powinny być małe aby zachować regulacje wszystkich wyjść przy zmianach obciążenia. Ale czasem pożyteczne może być niewielkie opadania nieregulowanego napięcia wraz z jego obciążeniem. 
Na fragmencie schematu konvertera LLC odbiornika TVC pokazano użycie dwóch transformatorów o małej wysokości. Uzwojenia pierwotne są połączone równolegle. Wyjście do zasilania bloku sygnałowego ma niewielką moc i słabo regulowane napięcie jest obnizane lokalnymi regulatorami PWM przy zasilanych chipach. Główne regulowane (trzy czerwone połączenia sygnałowe w dół idą do regulatora) wyjście mocy zasilacza ma napięcie 18 / 24V. Wyjście jest zasilane prostownikami z obu transformatorów choć te uzwojenia transformatorów  mogły by być połączone równolegle z jednym prostownikiem. Drugi od góry transformator zasila też prostownik do wzmacniacza mocy Audio sporej mocy. Gdy wzmacniacz pobiera moc (jest to bardzo dynamiczne obciążenie) to prostownik z tego transformatora dostarcza mniej mocy do obwodu 18/24V a układ regulacji obniża częstotliwość pracy konvertera LLC aby górny transformator dostarczył więcej mocy do obwodu 18/24V i do drugiego transformatora.
Godzimy się na pewien obciążeniowy spadek napięcia dla wzmacniacza aby zakłócenia napięcia 18/24 V były jak najmniejsze. 
-Jakie zalety ma to rozwiązanie ponad równoległe połączenie transformatorów ?

3.Sprawność podawana przez producentów inverterów solarnych i hybrydowych jest z reguły zawyżona podobnie jak wszystkich urządzeń energoelektronicznych. Testowanie urządzeń  z grupy Power Electronics sporej mocy nie jest proste a dedykowane urządzenia testowo - pomiarowe mocy są szokująco drogie.
Możemy jednak potrzebny system mocy użyć z jakiegoś gotowego urządzenia i połączyć go z naszym mikrokontrolerem i stworzyć tylko  program lub z naszym prostym systemem analogowym.
Popularnych urządzeń energoelektronicznych jest dużo. Przykładowo wystarczy na wyjście inverterowej spawarki dołączyć baterie kondensatorów i zmodyfikować jej układ sterujący aby otrzymać potężny zasilacz. Zródłem dużej mocy o wysokiej sprawności zastępującym PV może być pokładowa ładowarka (OBC) z EV ale o zmienionym sterowaniu. 
Panele PV dostarczają większej energii tylko w lecie i jest ona mocno zmienna. Ponieważ energia jest droga staramy się zorganizować w Teście cyrkulacje energii a nie ją wytracać.
 Są dwa takie same invertery hybrydowe i jeden akumulator 51V dołączony do obu urządzeń. Porty akumulatorowe są dwukierunkowe i należy to wykorzystać !
-Jakie urządzenia potrzebujemy aby ustalić sprawność tych inverterów w różnych konfiguracjach pracy ? 
-Jak takie urządzenia można najłatwiej wykonać ?

4.Masowo produkowana mikroelektronika a w tym klucze mocy tanieje natomiast elementy indukcyjne (dławiki i transformatory) nie tanieją i w optymalizacji stają się krytyczne.
 Na wykresie pokazano iloczyn F x Bmax (proporcjonalny do napięcia na jednym zwoju i mocy transformatora - dławika) dla różnych ferrytów koncernu Ferrocube przy stratach 500 mW/cm3 w temperaturze 100C.
Dla ferrytu 3C94 moc rośnie do częstotliwości ca 260 KHz ale przyrost mocy ponad częstotliwość 100 KHz jest już niewielki. 
-Wyjaśnij dlaczego moc transformatora z tym ferrytem ma maksimum przy częstotliwości ca 80-100 KHz ?  
5.Na schemacie pokazano użycie wzmacniacza magnetycznego Rameya do regulacji jednego z wyjść zasilacza impulsowego Forward ale ma on jeszcze nie pokazane główne wyjście regulowane PWM.
-Jakiej niezaznaczonej przewodności jest tranzystor ?   

Jak polska polityka stała się remake'em z lat 80

 Jak polska polityka stała się remake'em z lat 80
https://www.salon24.pl/u/zawodaktor/1531215,jak-polska-polityka-stala-sie-remake-em-z-lat-80
"Amerykanie z "The American Spectator" mają talent do skrótów myślowych. My w Polsce potrzebujemy trzech lat, trzech komisji śledczych i 800 programów publicystycznych, żeby dojść do wniosku, że jest kryzys. Oni potrzebują jednego weekendu pod Trybunałem Konstytucyjnym.

Publicysta Michael O'Shea, który najwyraźniej zna Polskę lepiej niż my sami, obejrzał przemówienie Donalda Tuska z 31 października i miał olśnienie. 1 listopada, Dzień Wszystkich Świętych, zaduma, znicze, a 45 lat temu stan wojenny. I nagle Tusk przemawia. I O'Shea mówi: czekaj, ja już to gdzieś widziałem.

W telewizji czarno-białej. Pan w okularach mówi, że dla dobra kraju musi coś wprowadzić.

Różnica jest taka, że on miał mundur i mówił o ocaleniu narodu. Tusk ma na sobie garnitur i mówi o ocaleniu praworządności. Efekt wizualny podobny - naród stoi przed telewizorem i zastanawia się, czy ma iść po chleb, czy po paszport.

O'Shea w swoim tekście "Czy Polska wraca do starych, złych czasów?" używa sformułowania, które powinno trafić na koszulki: "mały autokrata". To jest piękne, bo u nas każdy chce być dużym autokratą. Mały autokrata to taki autokrata, który jeszcze musi tłumaczyć się na konferencji prasowej i ma policję, która wchodzi do Trybunału, czy do dziennikarzy, bo "dostała zgłoszenie o zagrożeniu życia i zdrowia". Za komuny nie trzeba było zgłoszenia. Zgłoszeniem było to, że żyjesz.

Cała akcja z Trybunałem to zresztą materiał na komedię. W piątek policja wchodzi do budynku TK. W tym samym czasie pojawia się pani Anna-email Korwin-Piotrowska, która identyfikuje się jako prezes TK i wysyła prezesa Święczkowskiego i wiceprezesa Sochańskiego na miesięczny urlop. Brzmi jak przejęcie firmy przez dział kadr.

Prezydent Karol Nawrocki przerywa podróż do Senegalu i wraca. Wraca z Senegalu do Polski, dla ojczyzny ratowania. To jest zdanie, które samo w sobie jest wisienką na torcie polskiej polityki zagranicznej.

Potem konsultacje u prezydenta: Kosiniak-Kamysz, Hołownia, Morawiecki, Mentzen, Bosak, Braun, Zandberg. W jednym pokoju. Gdyby w tym czasie ktoś wrzucił granat z konfetti, mielibyśmy nowy Sejm.

A na końcu premier mówi, że kryzys da się rozwiązać "bez zmiany Konstytucji", pod warunkiem, że prezydent uzna sędziów wybranych przez Sejm. Czyli: możemy się dogadać bez zmiany zasad, pod warunkiem że ty uznasz moje zasady.

I wtedy O'Shea dokłada najlepsze zdanie całego artykułu: "Teraz premier wygląda jak osaczone zwierzę, które miota się, broniąc liberalnego porządku".

Osaczone zwierzę. To jest diagnoza, która w Polsce tłumaczy wszystko od 1981 roku. Młody wojownik z Solidarności grający osaczonego Jaruzelskiego. Historia zatoczyła koło i przy okazji zahaczyła o parking przed TK, gdzie stoją radiowozy.

O'Shea ostrzega, że osaczone zwierzę może być niebezpieczne. I ma rację. Bo w Polsce nawet najbardziej osaczone zwierzę zawsze ma jeszcze konferencję prasową o 18:00."

wtorek, 3 listopada 2026

Małpi rozum Magdalenkowców

 Małpi rozum Magdalenkowców

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Orlen-analizuje-celowosc-inwestycji-BoB-w-Mozejkach-alternatywa-zamkniecie-rafinerii-prezes-9222807.html
"W ciągu ostatnich 20 lat w zakup i modernizację rafinerii w Możejkach grupa Orlen zainwestowała ponad 5 mld USD, w tym 2,8 mld USD w jej modernizację i ok. 2,3 mld USD w zakup. W tym czasie Orlen Lietuva wypracowała łącznie ok. 1 mld USD zysku.
W ocenie prezesa Orlenu Ireneusza Fąfary, z czysto finansowej perspektywy jest to głęboko nierentowna inwestycja.
"Po wynikach z ostatnich dwudziestu lat widzimy, że ta inwestycja nigdy się nie zwróci. Dotychczasowy średnioroczny zysk netto z tej rafinerii to niesatysfakcjonujące, wobec skali zainwestowanych środków, 50 mln USD" - powiedział PAP Biznes prezes Orlenu.
Dodał, że z perspektywy finansowej istnienie rafinerii w Możejkach uzasadnia tylko to, że nie trzeba do niej dokładać."

Litewskie koleje (LTG) rozebrały w 2008 roku 19-kilometrowy odcinek torów na trasie Możejki – Rege (Rengė) na Łotwie, wkrótce po tym, jak rafinerię w Możejkach przejął polski PKN Orlen co uniemożliwiało normalne funkcjonowanie zakładu -  świetnie wychodzi Polsce robienie interesów na wschodzie !

Gdy Orlen kupował Możejki była to największa kupa bezwartościowego  złomu w Europie.
https://matusiakj.blogspot.com/2013/12/orlen-mozejki.html
Zakup Możejek wraz z nabyciem czeskiego Unipetrolu miał realizować „jagiellońskie” ambicje państwa Kaczyńskich. 

Standardem ceny przy sprzedaży rafinerii są 1,5 roczne obroty a w przypadku kompleksu petrochemicznego 2.5 - 3  letnie obroty. Petrochemiczny Lotos z przychodami około 18 mld rocznie sprzedano za miliard ! To przebłysk geniuszu Obajtka.

Wadliwa instalacja do produkcji polipropylenu za 7 mld w Policach od dwóch lat stoi i rdzewieje. Hyundai nie zamierza jej usprawnić. Drogi katalizator sprzedano i uruchomienie jest już wykluczone. Zakład trzeba będzie złomować.
Czołgi K2 kupione od Hyundai również są mocno wadliwe ale na razie patriotycznie się o tym nie mówi aby nie być nazwanym onucą Putina.
Koreańczycy znani są z łapówkarstwa i w obu zakupach od Hyundai łapówki musiały być potężne.

poniedziałek, 2 listopada 2026

Imigracjonizm – ostatnie stadium

Imigracjonizm – ostatnie stadium
https://gf24.pl/50146/imigracjonizm-ostatnie-stadium/
"Czy w sensie społecznym wzrost PKB – tego współczesnego ekonomicznego fetyszu – jest wart ceny, jaką za chwilę wszyscy zapłacimy, a częściowo zaczynamy płacić już teraz? Czy na dłuższą metę nie warto rozwijać się wolniej, ale za to bezpieczniej, zachowując spoistość społeczną, zamiast podkładać pod nią migracyjną bombę z opóźnionym zapłonem?
Patrząc na stojące w ogniu francuskie miasta, dewastowane przez hordy współczesnych barbarzyńców, na zamieszki rozlewające się na ościenne kraje, warto mieć świadomość dwóch spraw. Po pierwsze, mamy przed oczyma ostatnie stadium polityki imigracjonizmu, zapoczątkowanej na Zachodzie kilkadziesiąt lat temu masowym sprowadzaniem taniej siły roboczej. Po drugie, nas również za jakiś czas to czeka, jeśli nie zawrócimy w porę z samobójczej drogi. Od państw zachodniej Europy różni nas bowiem jedynie zapóźnienie – to, co oni mają dziś, my będziemy mieli za jakieś 15-20 lat, ponieważ niepokojąco szybko nadrabiamy dystans, powtarzając przy okazji te same błędy, jakie na Zachodzie legły u źródeł społecznych problemów generowanych przez masową imigrację. Tam również zaczęło się od imigracji legalnej, ponieważ wykrwawiona dwiema wojnami światowymi Europa potrzebowała rąk mających pracować na wzrost PKB – brzmi znajomo, nieprawdaż? Podobnie jak u nas, założenie było takie, że gastarbeiterzy popracują i wrócą do siebie. Nie wrócili. Osiedlili się na stałe, a dzisiejsze dzielnice bezprawia zachodnich miast zaludniają ich potomkowie w drugim i trzecim pokoleniu, nieodczuwający najmniejszej więzi z krajami, w których żyją i których, formalnie rzecz biorąc, są obywatelami. Na powyższe oczywiście nałożyła się imigracja nielegalna z ostatnich lat, potęgująca patologiczne zjawiska, lecz pierwotne źródło tkwi jednak w migracji jak najbardziej legalnej, co do której państwa przyjmujące łudziły się, że będą miały ją pod kontrolą.

Toteż, kiedy słyszę, że Polsce brakuje rąk do pracy, że bez masowego napływu siły roboczej nie utrzymamy obecnego tempa wzrostu, nieodmiennie zadaję sobie pytanie: czy warto? Czy w sensie społecznym wzrost PKB – tego współczesnego ekonomicznego fetyszu – jest wart ceny, jaką za chwilę wszyscy zapłacimy, a częściowo zaczynamy płacić już teraz? Czy na dłuższą metę nie warto rozwijać się wolniej, ale za to bezpieczniej, zachowując spoistość społeczną, zamiast podkładać pod nią migracyjną bombę z opóźnionym zapłonem? Co nam po dzisiejszym wzroście PKB, jeśli za pół pokolenia będziemy mieli płonące ulice? Były okresy, gdy mieliśmy dynamiczny wzrost PKB, a mimo to większość Polaków klepała biedę i emigrowała za granicę (co również jest jedną z przyczyn tak niskiej dzietności – to odłożony w czasie skutek naszej sławetnej „transformacji”). Różni „Janusze biznesu” i siedzące w specjalnych strefach ekonomicznych zagraniczne korporacje do dziś z łezką w oku wspominają tamte czasy „rynku pracodawcy”. Nic więc dziwnego, że są żywotnie zainteresowani jak największą ilością „tanich rąk do pracy”, choćby z Marsa. Natomiast politykom wzrost PKB służy za „podkładkę” do dalszego zadłużania – ponieważ dług publiczny liczy się w relacji do PKB, to im wyższe PKB, tym więcej można pod ten „zastaw” pożyczyć. Tak więc i oni są zainteresowani sprowadzaniem siły roboczej. Obie te grupy – świat biznesu i polityki – łączy jedno: „dojutrkowa” mentalność spod znaku „liczy się tu i teraz, a po nas choćby potop”.
Co gorsza, polskie państwo de facto abdykowało z kontrolowania migracyjnego procederu przejętego przez prywatne agencje pracy, nad którymi nie ma żadnego nadzoru. Agencje te często stosują praktyki rodem z handlu żywym towarem – zatrzymując pracownikom dokumenty tożsamości, trzymając ich pod kluczem czy wymuszając haracze. Innymi słowy, mamy do czynienia z zalegalizowanymi grupami przestępczymi zajmującymi się współczesnym odpowiednikiem handlu niewolnikami na transkontynentalną skalę. Tego nie widać jeszcze w największych miastach, za to doskonale widoczne jest w „Polsce powiatowej”, tam, gdzie zlokalizowane są różne centra logistyczne i strefy przemysłowe. W moim powiecie obcokrajowcy stanowią 15,9 proc. zatrudnionych, ale to nic przy takiej Mławie, gdzie stanowią oni 27,8 proc. ogółu mieszkańców, czy Mszczonowie, gdzie ten odsetek wynosi 31,7 proc. Skutki? Ograniczona liczba miejsc pracy dla lokalnej ludności, bo pracodawcom wygodniej jest zatrudnić hurtem obcokrajowców na kontrakt, nie mówiąc już o szybujących w kosmos cenach mieszkań. To są koszty, które już dziś płaci polska prowincja za tę wieżę Babel zafundowaną jej pod dyktando biznesowego lobby.

Biznesowe organizacje w rodzaju Związku Przedsiębiorców i Pracodawców od lat domagają się „imigracji osiedleńczej”, żądając przyjęcia na stałe 5 mln przybyszów. Trzeba powiedzieć sobie jasno: jest to przepis na trwałe rozerwanie tkanki społecznej i bezpowrotną utratę spoistości, którą jeszcze się cieszymy. Ta spoistość jest niezbędnym warunkiem istnienia „demosu”, a bez „demosu” nie ma obywatelskiej świadomości i poczucia wspólnoty, a co za tym idzie – demokracji. Skutki zniszczenia tej fundamentalnej społecznej wartości obserwujemy dziś we Francji. Mówiąc „Kisielem” – to nie kryzys, to rezultat. Dziś widzimy u siebie pierwsze stadia imigracjonizmu. Obyśmy nie musieli doświadczać na własnej skórze stadium ostatniego." 

niedziela, 1 listopada 2026

Pasożytniczy sektor publiczny 39

 Pasożytniczy sektor publiczny 39

 W końcu porzucone zostały wszelkie pozory studiowania i bezwstydnie można sobie dyplom magistra i doktora lub MBA po prostu kupić w Wyższej Szkole Tego i Owego. Po zdeprecjonowanym magistrze przyszedł czas na doktora i profesora. 
Polska ma naklepane 35 tysięcy profesorów i profesorów uczelnianych czyli doktorów habilitowanych. Nie do wiary a jednak tak jest. 
Coś z tymi "wykształconymi" ludźmi trzeba zrobić bo nie każdy magister, doktor i profesor chce i potrafi (!) pracować w Lidlu czy w Dino.
Lepiej jest "pracować" w urzędzie lub w szkole a "profesorowie" chcą aby było jak najwięcej Wyższych Szkół Tego i Owego z synekurami dla nich.     
  
Eurostat podaje że UE licząca 462 mln ludzi ma 5.3 mln nauczycieli a Polska mająca 37 mln ma 701.1 tysięcy nauczycieli w tym samym rozumieniu - definicji słowa nauczyciel. Gdyby Polska miała tyle samo nauczycieli na 1000 mieszkańców co średnio EU to nauczycieli w Polsce powinno być (37 / 462) x 5.3 = 424 tysiące. Zatem mamy potężny nadmiar nauczycieli bowiem 701.1/424 = 165%. Liczby te nie uwzględniają udziału dzieci w piramidzie demograficznej a w Polsce TFR wynosi katastrofalne 1.07. Zatem nadmiar nauczycieli w Polsce może być jeszcze większy.
Nominalnie nauczyciel powinien ustawowo pracować 17 godzin w tygodniu ale dochodzą zwolnienia chorobowe, święta, wakacje, zamykanie szkół (jak Covid 19), urlopy na "podratowanie zdrowia" i tak dalej. Realnie nauczyciel pracuje 11 godzin tygodniowo. Jest to najniższa wartość w świecie ! Nauczyciele nie obciążeni pracą bardzo długo żyją i stąd duży ich udział w wypłatach emerytur i koszcie funkcjonowaniu ochrony zdrowia.  

 W II RP na sanacyjnych posadach odrodziła się pasożytnicza - anachroniczna szlachta i znów zabiła państwo.
Tanio opłaceni prowokatorzy wszczęli szlacheckie antynarodowe powstanie styczniowe 22 stycznia 1863 roku gdy w Londynie od 10 dni działała pierwsza... linia Metra ! 
II RP do której nawiązuje III RP to bieda z nędzą, potworny wyzysk i sanacyjne złodziejstwo, cywilizacyjne getto, regres cywilizacyjny, skansen ciemnogrodu, analfabetyzm, fałszywa tromtradacja  patriotyczna, obóz koncentracyjny dla opozycji...  Wystarczyło kilka dni zbrojnej akcji Niemiec i złodziejski domek z kart się rozsypał.
Zarobek gnojka Mościckiego wynosił tyle ile circa 700 chłopów. W tabelach pokazano skale sanacyjnego złodziejstwa. To już wiemy skąd się teraz wzięły szalone pieniądze wysokich urzędników, sędziów, prokuratorów, za synekuralne rady nadzorcze i zarządy państwowych firm. "Zarządy" które nie rządzą i za nic nie odpowiadają. 

 W czystej postaci kleptokracja i kakistokracja (jak w III RP) rzadko występują i z reguły towarzyszą różnym dyktaturom zwłaszcza z demokratyczną fasadą.
Solidny fundament pod dzisiejszą III RP stworzył PRL. Powszechne bezpłatne szkolnictwo na dobrym poziomie, wszelkie budownictwo, służba zdrowia, przemysł, kultura i tak dalej.
W III RP nie stworzono od podstaw ani jednej dużej państwowej firmy przemysłowej.  
W III RP nie stworzono ani jednego arcydzieła filmowego tej klasy jakie licznie powstawały w PRL ! Według zakupionych amerykańskich formatów produkuje się debilne seriale. Nie można tego nazwać filmem.

 Zgodnie z prawem, TVP w likwidacji nie może dostać ani złotówki bo przestępstwem jest dofinansowywanie spółki w likwidacji. Tusk się tym nie przejmuje i "dał" 4 miliardy złotych propagandowej TVP, której już prawie nikt nie ogląda. Kleptokraci - pracownicy aparatu propagandy TVP - PO zarabiają dużo więcej niż w Polsacie i TVN. Pan od czystej wody z problemami alkoholowymi zarabia 80 tysięcy zł miesięcznie a funkcjonariuszka Schnepf za swoje programy hejterskie dostaje prawie 100 000 zł miesięcznie. Prości czytacze wiadomości dostają po 50-60 000 zł.

 Agenturalno - mafijne polskie lumpen elity współcześnie myślą że ten bandytyzm, złodziejstwo, drapieżny wyzysk, cwaniactwo polityków i znajomych królika, pogarda dla zwykłych ludzi utrzymujących ich, będzie trwał wiecznie. Gdy nadejdzie destabilizacja mimo uzbrojonych po zęby policjantów, tajniaków... społeczeństwo nie wytrzyma i zacznie pokątnie mordować bandytów uwikłanych w gangsterską politykę państwa. Policjanci i żołnierze słusznie rzucą mundur gdzie popadnie. I takie zachowanie będzie zupełnie zrozumiałe, nieakceptowalne ale nieuniknione. Mentalność polskich panów zwłaszcza tych, którzy dorwą się do rządzenia - koryta, na to zasługuje.

 Władza sanacji była powszechnie znienawidzona, szczególnie na "Kresach". Na wschodzie w 1939 roku gangsterski aparat państwowy II RP załamał się już w pierwszym tygodniu wojny, długo przed wkroczeniem sowietów. Mieszkańcy tłukli urzędników II RP czym popadnie i masowo salwowano się ucieczką. Uciekający policjanci i żołnierze rzucili mundur gdzie popadnie, często do rowu.  

 Trudno jest zrozumieć politykę III RP tworzoną w Berlinie, Waszyngtonie i Tel Awivie.
Wszak Rabacje Galicyjską 1846 roku powinno się obchodzić jako Święto Narodowowyzwoleńcze. 

Podatki bez reprezentacji - od Bostonu do Brukseli

 Podatki bez reprezentacji - od Bostonu do Brukseli
https://www.salon24.pl/u/zawodaktor/1529901,podatki-bez-reprezentacji-od-bostonu-do-brukseli
"Historia nie powtarza się dosłownie, ale rymuje się w mechanizmach władzy. Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych nie wybuchła dlatego, że Amerykanie nie lubili Anglików. Wybuchła dlatego, że imperium zaczęło traktować kolonie jak źródło dochodu, a nie jak wspólnotę polityczną.

Logika Korony: płacisz, bo możemy ci je narzucić
Po wojnie siedmioletniej Londyn miał dług. Rozwiązanie wydawało się racjonalne: skoro kolonie korzystają z ochrony brytyjskiej armii, niech zapłacą.

W 1765 roku Stamp Act - podatek od każdego dokumentu, gazety, karty do gry. W 1767 Townshend Acts - cła na papier, szkło, herbatę. W 1773 Tea Act - formalnie obniżka ceny herbaty, w praktyce monopol Kompanii Wschodnioindyjskiej i utrzymanie symbolicznego podatku, by udowodnić prawo do opodatkowania.

Kluczowe było słowo arbitralnie. Podatki nie były uchwalane przez zgromadzenia w Wirginii czy Massachusetts, gdzie koloniści mieli swoich przedstawicieli. Były narzucane przez parlament w Westminsterze, w którym Amerykanie nie mieli ani jednego posła. Doktryna brzmiała: jesteście reprezentowani wirtualnie. Odpowiedź kolonistów brzmiała: No taxation without representation.

Korona argumentowała, że to dla ich dobra - na obronę, na administrację, na klimat polityczny imperium. Koloniści widzieli prawdę prościej: płacimy za decyzje, na które nie mamy wpływu, a pieniądze znikają w machinie, której nie kontrolujemy.

Efektem nie była reforma podatkowa. Był Boston Tea Party, a potem Lexington i Concord. Bo gdy podatek staje się symbolem braku podmiotowości, ludzie wolą wyrzucić towar do morza niż zapłacić.

 Logika Brukseli: płacisz, bo musisz

Unia Europejska powstała jako wspólnota handlu i pokoju, ale po kryzysie zadłużenia i po funduszu odbudowy po Covid stała się wspólnotą długu. Dług ten, zaciągnięty jako NextGenerationEU, trzeba spłacić. Komisja potrzebuje tzw. nowych zasobów własnych.

I tu pojawia się ten sam mechanizm:

ETS2 od 2027/2028 roku - de facto bezpośredni podatek od ogrzewania domu gazem, węglem i od tankowania samochodu dla zwykłego obywatela. Nie uchwalony przez Sejm w Warszawie, tylko przegłosowany większością kwalifikowaną w Radzie.

CBAM - podatek graniczny od stali, cementu, nawozów. Formalnie klimatyczny, praktycznie drożyzna dla przemysłu na peryferiach.

Podatek od plastiku, opłata cyfrowa, BEFIT - czyli unijny minimalny CIT i ujednolicenie podstawy opodatkowania korporacji, oraz plan przejęcia 30% dochodów z ETS jako bezpośredni dochód Brukseli.

Z punktu widzenia obywatela w Polsce, na Węgrzech czy w Czechach schemat jest identyczny jak w 1770 roku. Podatek jest narzucany przez ciało, którego nie wybiera bezpośrednio i którego nie może odwołać - Komisję Europejską. Parlament Europejski ma rolę pieczątki, a kluczowa zasada demokracji fiskalnej, że ten kto nakłada podatki, odpowiada przed wyborcą w wyborach krajowych, zostaje zerwana. Polski poseł nie może zawetować ETS2, polski wyborca nie może zagłosować przeciwko komisarzowi ds. podatków.

Tak jak Londyn mówił: to na waszą obronę i dobro wspólne, tak Bruksela mówi: to na klimat, na spłatę wspólnego długu, na suwerenność Europy. Uzasadnienie moralne się zmienia, mechanizm fiskalny pozostaje ten sam: centrum decyduje o celu, peryferia płacą rachunek.

 Paralele, które decydują o secesji

a) Od składki do podatku. Kolonie miały płacić składkę na imperium. UE miała być finansowana ze składek państw członkowskich. Przejście na bezpośrednie podatki unijne to moment przełomowy, tak jak Stamp Act. Państwo przestaje być płatnikiem, staje się poborcą dla obcej stolicy.

b) Wirtualna reprezentacja. Brytyjczycy mówili: każdy poseł reprezentuje wszystkich poddanych Korony. Bruksela mówi: Komisja reprezentuje interes europejski. W obu przypadkach obywatel pyta: to dlaczego nie mogę was nie wybrać ponownie, gdy podnosicie mi koszty życia o 30%?

c) Moralizacja podatku. Gdy podatek jest trudny do obrony ekonomicznie, władza dodaje mu moralności. Herbata miała uczyć posłuszeństwa. ETS2 ma uczyć cnoty klimatycznej. Efekt jest odwrotny, bo ludzie nie lubią być wychowywani fiskalnie.

d) Punkt zapalny. W Ameryce nie chodziło o wysokość podatku od herbaty, 3 pensy za funt, to była drobnostka. Chodziło o zasadę. W UE nie wybuchnie bunt o 50 zł na tonie plastiku. Wybuchnie o zasadę, że Bruksela może bez zgody Sejmu nałożyć podatek na ciepło w domu w Suwałkach w styczniu.

4. Jak będzie wyglądał europejski Boston Tea Party
Nie będzie to wojna z czołgami. Będzie to sekwencja znana z Ameryki:

Najpierw nieposłuszeństwo administracyjne. Tak jak kolonie odmawiały stemplowania dokumentów, tak rządy zaczną odmawiać implementacji ETS2, zaniżać raportowanie, dopłacać z budżetu krajowego, by zneutralizować podatek.

Potem bojkot ekonomiczny. Boston Tea Party to było zniszczenie towaru z monopolu. Europejski odpowiednik to blokady przewoźników przeciwko CBAM, strajki rolników przeciwko kosztom nawozów, masowe omijanie ETS2 przez palenie drewnem czy handel paliwem poza systemem.

Na końcu doktryna secesji fiskalnej. W 1774 roku kolonie stwierdziły: skoro nie mamy kontroli nad podatkiem, nie jesteśmy częścią systemu. W UE będzie to referendum lub jednostronna deklaracja: nie będziemy odprowadzać nowych zasobów własnych. Nie wychodzimy z Europy, wychodzimy z systemu podatkowego Korony, tak jak Amerykanie nie przestali być Anglosasami, przestali być poddanymi.

Wojna o niepodległość USA pokazuje jedną prawidłowość: imperia nie upadają wtedy, gdy są najokrutniejsze, tylko wtedy, gdy stają się najbardziej biurokratycznie chciwe i przekonane o własnej moralnej wyższości. Podatek staje się wtedy nie narzędziem, a testem lojalności. A testu lojalności nie zdaje żaden wolny naród.

Jeśli Bruksela powtórzy błąd Londynu i zamieni wspólnotę wolnych narodów w unię fiskalną bez zgody narodów, wynik będzie ten sam. Nie dlatego, że ktoś nienawidzi Europy, ale dokładnie z tego samego powodu, dla którego farmer z Massachusetts w 1773 roku wyrzucił herbatę do morza: bo wolał być biedniejszy i wolny, niż opodatkowany bez głosu."

Sto lat po zamachu Piłsudskiego zamach Tuska

Sto lat po zamachu Piłsudskiego zamach Tuska
 Sto lat po zamachu niemieckiego agenta Piłsudskiego w 1926 roku  jest zamach niemieckiego agenta (tak mówił Kaczyński w sejmie) Tuska.
Po zamachu stanu Piłsudskiego był już tylko zjazd po równi pochyłej. Do sporej części sanacyjnych  bandytów wróciła Zła Karma.
Malarz kominów to słaba podróbka austriackiego malarza z wąsikiem.

Polacy kontra Tusk - 59.7 % : 16.3%

 

piątek, 30 października 2026

Pasożytniczy sektor publiczny 38

 Pasożytniczy sektor publiczny 38

 Prokuratura jest zdemoralizowana, niekompetentna, skorumpowana i upolityczniona.  
Polacy od lat we wszystkich badaniach  zdecydowanie najwyżej oceniają dwukrotnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Przykładowo w sierpniu 2020.
https://www.rp.pl/polityka/art44961421-wyniki-nowego-sondazu-aleksander-kwasniewski-liderem-rankingu-prezydentow 
"Wyniki nowego sondażu. Aleksander Kwaśniewski liderem rankingu prezydentów
44,7 proc. Polaków uważa, że dotychczas najlepszym prezydentem Polski po 1989 r. był Aleksander Kwaśniewski, 14,2 proc. wskazało Lecha Kaczyńskiego, a 12,3 proc. Karola Nawrockiego - wynika z sondażu przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski.
5,3 proc. ankietowanych wskazało Bronisława Komorowskiego, 2,1 proc. Andrzeja Dudę, 0,3 proc. głosów uzyskał Lech Wałęsa, a 0,1 proc. Wojciech Jaruzelski. "

„Trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to jest po pierwsze – prokuratura, po drugie – służby specjalne, po trzecie – telewizja publiczna. (…) Te trzy instytucje – kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą. I tak dalej, i tak dalej” – mówił Aleksander Kwaśniewski do Ryszarda Kalisza na nagraniach z rozmowy w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Rozmowa toczyła się w październiku 2013 roku.
Kwasniewski powtarzał to wielokrotnie przedstawiając argumentacje trudną do podważenia.  W Polsacie we wrześniu 2026 roku u Jankowskiego  uzasadniał dalej że zwyrodniałe służby trzymają w garści polityków. 

Wnioski o areszty wydobywcze lokajów zbiega Ziobro  i miernego Żurka są tak głupie ze odrzucają je nawet sądy.  Prokuraturę Żurka cechuje dwójmyślenie. Jednocześnie bezpodstawnie występuje o areszt i mówi że jest on nadużywany
Resort chce walczyć z nadużywaniem tymczasowego aresztowania. Pomóc ma areszt elektroniczny. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje wprowadzenie nowego środka zapobiegawczego w postaci aresztu elektronicznego. Ma on polegać na pozbawieniu wolności, ale w wyznaczonym miejscu, poza aresztem śledczym, najczęściej w miejscu zamieszkania podejrzanego czy oskarżonego. Areszt taki byłby wykonywany w systemie dozoru elektronicznego.

Sprawa "Skóry" to najgłośniejsza zbrodnia lat 90 w Polsce. Ostatecznie uniewinniony mężczyzna walczy teraz o 23 miliona złotych odszkodowania. Siedem lat niesłusznego aresztowania zrobiło z niego inwalidę ! Z trudem chodzi o kulach. Prokuratura dalej się odwoływała kasacją  do SN. 
- Sąd Najwyższy w wielu miejscach wprost zarzuca autorowi kasacji, a jednocześnie prokuratorowi referentowi, który prowadził to postępowanie: manipulacje, insynuacje, zarzuty wręcz o charakterze kryminalnym kierowane w stosunku do sędziów, próbę ich zdeprecjonowania i zdewaluowania - mówi Łukasz Chojniak. - Mój klient padł ofiarą jakiejś chorej ambicji, żeby za wszelką cenę udowodnić mu to, czego nie popełnił - dodał.
Dowodów żadnych nie było i wszystko wskazuje na to że służby i prokuratura chciały ochronic prawdziwego mordercę.

Żaden z bandytów - policjantów, prokuratorów i sędziów - winnych śmierci niewinnego Tomasz Komendy RIP, nie gnije w więzieniu i nie pozbawiono ich majątków. Zapłaciło społeczeństwo. 

Biorąc pod uwagę ludność i ilość spraw na tle krajów EU, prokuratorów jest w Polsce circa 3 razy za dużo. Biorą  szalone pieniądze za nic a faktycznie za udawanie ze nie widzą przestępstw polityków i "swoich ludzi" 

W Rankingu  prestiżu zawodów z 2026 roku minister jest na 46 miejscu. Podwładni ministra sprawiedliwości - prokuratura generalnego  oczywiście muszą być niżej niż ich szef czyli na samym dnie. Prawdopodobnie prokuratorom głęboko ufa około 0.4% Polaków czyli nikt. 

wtorek, 27 października 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 227

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 227

Spis treści
1.Dezindustrializacja
2.Inflacja konwergencyjna 
3.Wojna
4.Przyszłość

1.Dezindustrializacja
 Deficyt Niemiec w handlu z Chinami w 2026 roku po raz pierwszy w historii znacznie przekroczy 100 mld euro i będzie siedmiokrotnie wyższy niż w 2019 roku. W pierwszym półroczu 2026 roku Niemcy sprowadziły z Chin towary o wartości niemal 2.5 raza większej niż ta, którą tam wysłały, podczas gdy w 2019 roku relacja ta wynosiła 1.15.
Problem dotyczy całej Unii Europejskiej. Jej deficyt w handlu z Chinami sięgnął w 2025 roku około 360 mld euro ( czyli miliard euro dziennie )  a w pierwszym półroczu 2026 roku wzrósł o kolejne 9 %.
W lipcu 2026 Chiny po raz pierwszy wyprzedziły Niemcy jako największy dostawca towarów do Polski. Import Polski z Chin był około 17.3 raza większy od eksportu. Prymitywna Polska poza miedzią a faktycznie katodami (kompromitujący skandal) i żywnością niczego do Chin nie jest w stanie sprzedać !
Marża na imporcie z Chin jest ogromna i pompowany jest Polski PKB. Z tej marzy rosną miliardowe fortuny. 
Kapitał przenosił produkcje  do Chin i cieszył się z tego jak to Chińczycy im tanio produkują. Importowane z Chin produkty sprzedawano z ogromną marzą i powstawały miliardowe fortuny. A ci opanowali metody produkcji, unowocześnili produkty, dodali tańszą energię i tańszą pracę oraz lepszą organizacje. Sami sprzedają (niemiecki pośrednik handlowy nie jest im już do niczego potrzebny ) co gwałtownie pogarsza bilanse płatnicze. Niemcy a za nimi cała Europa mają ciężkie problemy.

 Skorumpowana, oligarchiczna Komisja Europejska chce ( chcieć każdy może ! ) aby do 2035 roku udział przemysłu w PKB Unii wzrósł z 14 % (faktycznie jest 13.7 %) do 20 % Wpływowi europosłowie uważają, że projekt przepisów jest za słaby, a w dodatku protekcjonizm grozi UE wojnami handlowymi i ... dalszą dezindustralizacją.  Chcemy rozwoju przemysłu, ale nie zlikwidujemy ETS i miliona głupich przepisów. Chcemy rozwoju ale nie zrezygnujemy z „inżynierów i lekarzy” z pontonu. Chcemy rozwoju ale nie zrezygnujemy z wojny z Rosją.  

 Wielka Brytania była liderem przemysłu i pierwsza od lat osiemdziesiątych XIX wieku ulegała dezindustralizacji czyli odprzemysłowieniu. Wobec szybko rosnącej przemysłowej konkurencji Niemiec łatwiej było zarabiać na globalnym handlu, finansach i ubezpieczeniu. Coraz mniej inwestowano w przemysł i słabo się on modernizował. 
 Wielki kryzys zahamował rozwój mechanizacji i automatyzacji w przemyśle. Jednym z liderów w tej dziedzinie  był potężny Ford.
Na zdjęciu z 1935 roku w gigantycznych zakładach Forda w River Rouge jest multi wiertarka do wałów korbowych firmy Snyder wiercąca cały układ kanałów olejowych w samochodowym wale korbowym w jednym ciągłym cyklu roboczym.

 Ten sam samochód jest w Europie ponad dwa razy droższy niż w Chinach.
Na rysunku pokazano składniki kosztów w produkcji Volkswagena w jego fabrykach w Niemczech i w Chinach. Dane z wewnętrznego dokumentu Volkswagena zostały ujawnione przez "Bild"
VW poczynił ogromne inwestycje w Chinach i tam ma najnowocześniejsze fabryki. Niemcy znalazły się teraz między młotem a kowadłem. Ograniczając import z Chin realnie stracą swoje inwestycje !
Przy takich dysproporcjach kosztów Europa nie może na rynku światowym konkurować przemysłem z Chinami.
Według ośrodka badawczego MERICS liczba kategorii produktów, w których Chiny są zależne od importu z UE, spadła z 225 w 2000 r. do 110 w 2024 r., w tym zaledwie 15 kategorii strategicznych. Tymczasem Unia pozostaje zależna od Chin w 411 kategoriach produktów.
Niekorzystnie zmienia się równolegle bilans handlowy. W 2025 r. unijny import z Chin wzrósł o 6,4 % do 559 mld euro, a eksport spadł o 6,5 %, do niespełna 200 mld euro. Deficyt sięgnął niemal 360 mld euro czyli 1 mld dziennie. Od 2015 r. import zwiększył się o 89 %, podczas gdy eksport urósł tylko o 37 %. Według EBC chiński import ze strefy euro maleje od 2021 r.
Chiny stają się więc coraz silniejszym globalnym gracze - konkurentem, a coraz słabszym rynkiem zbytu dla europejskich producentów.
Chiny wygrywają bo łatwo jest wygrać z Europą gdy na jej czele stoją takie mierne postacie jak von der Leyen, Kallas, Metsola czy Costa.
Napoleon mówił, że obawia się armii owiec na której czele stoi lew. Teraz w Europie mamy armię lwów na czele, której stoją owce.

Poza Szwajcarią kraje Europy są też słabsze od Chin w Innowacjach ! Sytuacja robi się rozpaczliwa.
Bardzo słaba w innowacjach jest Polska. Tylko tanie polskie raczki do pracy.
 Gdy w gospodarce  otwartej na zewnętrzną konkurencje, firmy przez zbyt niską produktywność i inne czynniki kosztowe i systemowe, tracą konkurencyjność wobec towarów z zagranicy to przed upadkiem uratować je może tylko rząd cłami, podatkami importowymi, utrudnieniami administracyjnymi lub dotacjami. Ale dotacje są ogólnie szkodliwe i korupcjogenne. W końcu firmy za słabe w produktywności ( ważne są też inne czynniki ) upadają i dochodzi do dezindustrializacji. Zwolnionych z przemysłu mogą absorbować usługi ale place i inne benefity  są tam dużo gorsze niż w byłym przemyśle. Zlikwidowana produkcja jest zastąpiona importem. 
 W transformacji ustrojowej zbrodniczo zlikwidowano dużą część polskiego przemysłu i w Polsce przemysł należy teraz w dużej części do zachodnich firm.
Dezindustrializacja to przejaw choroby i czubek góry lodowej.  
Rządy bojąc się destabilizującego bezrobocia rozbudowują biurokracje i fake-owe usługi. Młodzi jałowo tracą czas na niby studiach. Chory system jest coraz bardziej pasożytniczy. Wszystko to generuje potężne deficyty handlowe,  potężne zadłużenie publiczne i osłabia system gospodarczy.
Francja jest zadłużona na 120% PKB i globalna lichwa żąda wysokiego procentu od długu widząc ryzyko niewypłacalności. „Bundesbank ostrzega przed kryzysem. Francuski dług budzi strach”

 „Dezindustrializacja jest możliwa dzięki importowi dóbr materialnych z Chin, Indii, Bangladeszu i innych krajów. To właśnie import rzeczywistych dóbr materialnych umożliwia w większości krajów zachodnich upowszechnienie szkolnictwa wyższego. Następnie wszystko dzieje się tak, jak gdyby społeczeństwo starało się tworzyć zawody pozwalające zagospodarować nowych absolwentów. Mechanizm ten napędza ogromną aktywność biurokratyczną i kulturalną, a także bardziej kreatywny, pasożytniczy rozwój wyspecjalizowanych sektorów finansowego, bankowego i prawniczego. We wszystkich przedsiębiorstwach, publicznych i prywatnych, obserwujemy również pojawianie się dodatkowych warstw zarządzania i kontroli — całego świata „kadry kierowniczej”, która wypełnia arkusze Excela niemające żadnej wartości gospodarczej. (…) Studia wyższe trwają coraz dłużej, a ich nieuświadomionym celem staje się spowalnianie życia młodych ludzi. (…) Młodzi imigranci przybywają, aby wykonywać na terytorium kraju niezbędną „brudną robotę” fizyczną” - E. Todd, Klęska Zachodu.

 Pareto twierdził że zdrowe funkcjonowanie społeczeństwa wymaga selekcji pozytywnej czyli istnienia szerokiej ścieżki awansu do góry dla osób zdolnych i pracowitych także z nizin społecznych. Selekcja pozytywna wymaga jednak degradowania leni i głupków. Słabi potomkowie byłych wybitnych rodów nie mogą sprawować funkcji, których obiektywnie nie powinni sprawować.
Łamanie zasady krążenia elit w historii  zawsze doprowadzało do potężnych problemów a nawet rewolucji.
 Komisja Europejska uległa oligarchizacji.
 W Polsce funkcjonuje silna selekcja negatywna. Dzieci polityków są politykami, dzieci urzędników są urzędnikami, sędziów sędziami ... a dzieci konfidentów są konfidentami. 

Jeszcze trwa masowe drukowanie dolara, euro... a ropa i surowce są więc za darmo. Zachód wspiera korupcja rządów III Świata i wojny.  Ale prymat USA – Zachodu jednak się kończy. Nie będzie z czego finansować importu !
Media starają się zakłamać obraz sytuacji. Rzeczywistym powodem buntu uczniów i nauczycieli we Francji jest rosnąca bieda, beznadzieja, rozwarstwienie dochodowe. To wszystko są pochodne dezindustralizacji.  Dobija to imigracja z III Świata. Rosnący dług Francji dochodzi  już do 120 % PKB. 
"Drożyzna i kryzys mieszkaniowy wyprowadzają protestujących  ludzi na ulice. Europa jest w ogniu protestów"
Co najmniej 177 protestów odbyło się od połowy września do 23.10.2026 w 12 krajach Europy 
"Drożyzna i kryzys mieszkaniowy" to tylko ściemniające hasła. Dezindustralizacja i  ogromne długi trzeba obsługiwać. Spłata takich długów jest już całkowicie niemożliwa. 
Kończą się lata dostatku dla Europejczyków, a jak dodamy do tego ogromną imigrację z krajów III Świata i jej roszczeniowość, to przyszłość Europy jawi w czarnych barwach.
 Brytyjski "Guardian" z 25.10.2026 ocenia, że potężna  fala protestów w europejskich miastach mocno wpłynie na wyniki nadchodzących wyborów, także w Polsce.
"U podstaw wszystkich tych wydarzeń leży rozpad umowy społecznej. Młode pokolenie ma uzasadnione powody, by spodziewać się, że będzie żyło gorzej niż jego rodzice"
 W krajach Centrum systemu światowego mimo spadków ostatnich lat i rozwarstwienia wynikającego z neoliberalnej polityki nadal żyje się o wiele lepiej niż w peryferyjnej neokolonii Polin. Polacy są po prostu przyzwyczajeni do biedy i dlatego nie protestują.

2.Inflacja konwergencyjna 
Za tą sama prace (kierowca autobusu , fryzjer..) płace w świecie są ogromnie zróżnicowane. Przy umiarkowanym bezrobociu własny ( a nie cudzy na naszym terenie) rozwinięty sektor dóbr handlowalnych międzynarodowo wyznacza poziom płac w całej gospodarce. Japonia, Korea a teraz Chiny sukces osiągnęły unowocześniając swój eksport. Miejsce pracy w nowoczesnym eksporcie jest drogie ale inwestycja jest konieczna. Polska nie ma własnych koncernów światowych i Polak jest wyrobnikiem w zachodnich firmach.  
W krajach peryferyjnych produkowane lokalnie podstawowe towary są dużo tańsze niż w krajach globalnego Centrum systemu i w związku z tym tanie jest utrzymanie peryferyjnego  pracownika i można mu licząc w dolarach mało płacić. Zachodni inwestorzy w całym świecie zawsze chcieli aby lokalny pracownik był bardzo tani. Na przykład 10 razy tańszy niż Niemiec.  
 Inflacja konwergencyjna w klasycznej ekonomii to zjawisko wiązane przede wszystkim z tzw. efektem Balassy-Samuelsona. Natomiast o prawdziwej Inflacji Konwergencyjnej literatura zachodnia milczy co jest zrozumiałe.
Obecnie kurs walut wyrażony w złotym jest taki jaki był grubo ponad 10 lat wcześniej a lokalnie produkowane w Polsce towary i pensje wzrosły circa dwukrotnie. Obecny kurs dolara jest taki jak w 2000 roku a euro jak w 2003 roku. Polscy pracownicy dla zachodnich pracodawców - kapitału zdrożeli więc prawie dwukrotnie a importowane do Polski towary mocno staniały dla pracowników. Inflacje konwergencyjną jako narzędzie awansu systemowego zastosowała na przykład Korea Południowa. 
Łacińska sentencja "modus in actu" oznacza dosłownie „sposób w działaniu” Za tą sentencją kryje się Osoba, która sporo wie https://www.salon24.pl/u/modusinactu/
-Nie jest to zwykła inflacja połączona z dewaluacją złotego czy innej peryferyjnej waluty.  Wynika ona ze strukturalnego procesu konwergencji poziomów cen i produktywności przy przejściu z peryferium do centrum światowego systemu
-W gospodarce doganiającej wzrost produktywności w sektorach wytwarzających dobra podlegające wymianie międzynarodowej wymusza wzrost płac. Te wyższe płace przenoszą się również na sektory dóbr niehandlowych (usługi i towary lokalne ), co generuje naturalną presję na wzrost ogólnego poziomu cen.
-Jest to narzędzie awansu systemowego danej gospodarki w globalnej strukturze.

Bardzo ryzykowną operacje Inflacji konwergencyjnej mogą tylko w sprzyjających okolicznościach zewnętrznych wszcząć razem Bank Centralny i Rząd tak jak zrobił to NBP Glapińskiego i rząd PISu. BC musi mieć duży zasób obcych walut aby uniemożliwić atakującemu rzuceniu "złotówki" na kolana (jest tylko wewnętrzna inflacja przy stałym kursie do dolara , euro..) i przekształcenie Operacji w zwykłą inflacje. Oczywiście zachodniemu kapitałowi i eksporterom  Inflacja Konwergencyjna się bardzo nie podoba bo muszą dużo więcej płacić pracownikom w światowych walutach. Kapitał w ramach nacisku i szantażu będzie ograniczał inwestycje i likwidował już istniejące swoje firmy. Zmniejszenie opłacalności eksportu może wywołać rosnący deficyt handlowy i konieczność dewaluacji złotego czyli odwrócenie efektów operacji.  To odwrócenie może wywołać następczo poważny kryzys. Tak więc właściwie przeprowadzona  operacja Inflacji konwergencyjnej z własnym zapleczem gospodarczym daje potężną korzyść a niewłaściwie przeprowadzona prowadzi do kryzysu.
Siły należy mierzyć na zamiary i z motyką nie należy się rzucać na Słońce. Polska nie ma własnych koncernów światowych jak choćby Korea i Chiny i Operacja może się źle skończyć.

 Oczywiście Polacy chcą wyjść z pozycji peryferyjnej ale to wymaga posiadania własnych (!) nowoczesnych firm. 
W świecie zachodzą poważne zmiany. W minione 70 lat populacja potroiła się a ilość żywności zwiększyła ponad pięciokrotnie. Zatem ilość żywności pc mocno wzrosła.  Ale trend z żywnością załamał się blisko 4 lata temu. Jednym z powodów jest pewnie wojna NATO-Rosja na Ukrainie. Ceny żywności rosną a jej jakość spada.
Najnowszy raport ONZ przynosi alarmujące dane. Liczba ludzi żyjących w wielowymiarowym ubóstwie wzrosła po raz pierwszy od uruchomienia globalnego indeksu w 2010 roku. To już 1,2 miliarda osób. Głód, brak dostępu do wody i przerwana edukacja są dla nich codziennością.

Obecnie są w Europie problemy z paliwem diesla. Ale będą problemy z nawozami i surowcami z Chin...  
Rządy zachodu mogą nacisnąć swoje koncerny aby porzuciły zagraniczne oddziały i dały pracę swoim obywatelom. Co prawda na zachodzie chętnych do pracy w przemyśle nie ma zbyt wielu (demografia !) ale można ich zachęcić. Dla Polski oznaczałoby to katastrofę.

3.Wojna
 Kraje europejskie wytwarzające 62% PKB są w sytuacji przedrewolucyjnej. Ostry konflikt grup społecznych daje wrzenie przedrewolucyjne. Ogrom protestujących niszczy i pali europejskie miasta. Protestują młodzi ludzi obiektywnie dyskryminowani przez państwo. Oni na pewno nie pójdą walczyć bo oni za wroga uważają państwo. Te kraje nie mogą wejść do wojny z Rosją i na 100% nie wejdą.
 Tak zwane europejskie elity a faktycznie lumpen elity żyją  z  budżetu czyli z podatków płaconych przez tych , którzy coś użytecznego  produkują lub wykonują  pożyteczne usługi. Wywalczyli i mają świadczenia, prawa i przywileje. Grupy pasożytniczych  interesów bronią przywilejów i nie zajmuję się poprawą funkcjonowania systemu. Mają duże wpływy polityczne i trudno im nienależne pieniądze zabrać. W Polsce wszystko co państwowe pochodzące z PRL uległo zrakowaceniu – uczelnie, służba zdrowia, wymiar sprawiedliwości.  
Elity okopane  w bastionach pilnują przywilejów a wy macie pracować ! „Braminowie" obsiedli instytucje państwowe i pasożytują.  Uważają to za należny im trybut.  

 Kraje Europy mają problem z nadmiernym zadłużeniem. Długi przejedli starsi a młodzi mają je teraz spłacać. Trwa ogromna dystrybucja jawna i pośrednia w stronę ludzi starszych. Koszmarne podatki dają m.in. drogie mieszkania i media dla mieszkania.
Redystrybucja miała służyć  utrzymania spokoju społecznego ale doprowadzi do kryzysu i rewolucji.

 Sondażownie działają w interesie swoich właścicieli. Nie służą do informowani społeczeństw ale do dezinformowania i kształtowania opinii społecznej.
Wystarczy zapoznań się z komentarzami pod artykułami o wojnie i obronie aby przekonać się że NIKT nie pójdzie walczyć za III RP ! „Niech koryta bronią ci co z niego żrą”

 III RP została proklamowana 31.12.1989 roku w starym świecie z prymatem Zachodu a szczególnie USA  który realnie już nie istnieje. Była skorumpowanym, peryferyjnym krajem klienckim.
Sprzedawczykowskie „elity” Polski tkwią w bańce informacyjnej i w szoku nie przyjmują informacji do wiadomości. Są bezradne i starają się oszukiwać Polaków. Stary świat odchodzi i oni muszą odejść ale boją się więzienia.

 Sojusz militarny zawiera się dla ochrony krajów Wspólnoty Interesów. Gdy interesy ustają sojusz dalej istnieje tylko na papierze i spisane zobowiązania nie zostaną wykonane. Gwarancje mogą być bez pokrycia. Sformalizowany sojusz NATO ma bardzo rozbudowane struktury biurokratyczne a biurokraci stanowią grupę interesów. Więc biurokratyczne procedury w razie czego zadziałają ale jednak interesy zdominują działania a nie racje moralne i obiecanki. 

 Kolonializm był zbrodnią wszechczasów przy której wyczyny Hitlera i Stalina są niewielkie. 200 lat gospodarczej światowej dominacji kolonialnej  Europy było historyczną anomalią i aberracją.
Trwająca obecnie wojna systemowa kiedyś się zakończy. Nie będzie raczej bezwarunkowej kapitulacji jak w II Wojnie Niemiec i Japonii  i dyktatu zwycięzców. Nowy porządek świata w bólach powstanie na konferencjach tak jak w 1815 roku w Wiedniu. Stronami długich i trudnych negocjacji będą Chiny, USA, Indie i Rosja a Europa nie będzie reprezentowana i jej interesy nie będą obsługiwane. Oczywiście między tymi czterema graczami będą rozbieżności ale też i wspólne interesy. Konflikt na Ukrainie pokazał że Rosja nie jest silnym mocarstwem ale EU nim tym bardziej nie jest. 
Polskie interesy nie będą w nowym światowym rozdaniu kart przez nikogo reprezentowane. Polska nie ma kart do gry bo rządy styropianu pozbawiły ją kart. 
Dywersyjna polityka Komisji Europejskiej strasznie osłabiła Europę, która już nie jest mocarstwem ! Skutki unijnej polityki klimatycznej, Zielonego Ładu, wojny z Rosją, szkodliwego regulowania  wszystkiego  i „ubogacenia” przez „inżynierów i lekarzy” z najgorszego III Świata są fatalne. Czynniki te osłabiły zachodnie gospodarki, które i tak od lat borykają się z kryzysami (szczególnie demograficznym), zadłużeniem i spowolnieniem gospodarczym.

 Najważniejszą sprawą dla przyszłego pokoju  jest oczywiście koniec dolara służącego od okradania i destabilizowania świata. Dolar oznacza wojnę, rabunek i giga korupcje.
Na konferencji w Bretton Wood  ostatecznie ustalono system złotego dolara. Bankor to międzynarodowa jednostka rozliczeniowa do użycia w  handlu międzynarodowym zaproponowana przez Ernsta Friedricha Schumachera i Johna Maynarda Keynesa w czasie konferencji w Bretton Woods. Bankor miał wspomóc odbudowę światowej gospodarki po II wojnie światowej i zapewnić prowadzenie stabilnej, zrównoważonej światowej polityki finansowej. Rozliczeniami miała się zająć Międzynarodowa Unia Clearingowa. Zdeterminowanym wrogiem bankora były USA dążąc do uprzywilejowania dolara.  
 Po kryzysie finansowym z lat 2007–2009 wielokrotnie poruszano temat ewentualnego stworzenia jednostki proponowanej przez Keynesa lub podobnej. Szef Ludowego Banku Chin Zhou Xiaochuan mówił, że podejście Keynesa było dalekowzroczne.
System bankora z wbudowanym stabilizującymi sprzężeniami zwrotnymi dawałby automatyczną aprecjacje / dewaluacje walut adekwatnie do bilansu handlowego. System złotego dolara był dobry ale było jasne ze złoto będzie wypływać z USA i system zostanie porzucony. 
 
 Jeśli kraje „Trójmorza” pozostaną w jednym spójnym układzie politycznym, jednej grupie,  to szansa na nieprowokowany (!) atak Rosji jest mała.

 Siła gospodarcza zawsze zamieniała się w siłę polityczną i militarną. Chiny demontują hegemonie USA cudzymi rękami, głównie Rosji. Prowadzą długoterminową wyrachowaną grę. Jest wątpliwe aby zaatakowały Tajwan, który raczej w nowym porządku świata po prostu przyłączy się do Chin.
Zdolność USA do stosowania imperialnej zasady Dziel i Rządź spada bo wszyscy widzą że na tym tylko tracą. Indie zlekceważyły groźby USA w związku z wielkim kupowaniem rosyjskiej ropy. Próby konfliktowania Indii z Chinami nic już nie dają.

 Oczywiście mądre przywództwa krajów chcą osiągnąć konfiguracje międzynarodową która maksymalizuje możliwości rozwojowe krajów. Chiny stawiają na światowy handel i nie chcą wojny. Gdy w 1956 roku ZSRR chciał interweniować w Polsce to stanowczo sprzeciwiły się temu Chiny i interwencje zawrócono. Wpływu Chin na Rosję nie należy przeceniać ale on istnieje i lepiej z Chinami utrzymywać dobre stosunki gospodarcze !

 Przez okres chaosu najlepiej do wojny systemowej nie wchodzić w ogóle a jak wejść to bardzo późno i na własnych warunkach. Najgorzej jest wejść szybko lub być wciągniętym na cudzych warunkach. Śmierć w imię wydumanych fałszywych „Wartości”. Wartości realnie służą cudzym interesom ! Normą a nie wyjątkiem jest odwracanie sojuszy. 
 Polska do konfliktu z masowym użyciem nowoczesnych broni precyzyjnych jest totalnie nieprzygotowana i ludzie wystąpią w roli Mięsa Armatniego. 

 USA jako hegemon drapieżny spychają koszty konfliktów na EU a EU stara się zepchnąć koszty na Polskę. EU wepchnęły Polsce kredyt SAFE aby Polska brała drogie, stare i bezużyteczne technologie od Niemiec, Francji i innych krajów zachodu. 
Przepłacanie za amerykańską broń było łapówką ale jak się okazało nonsensowną.

 Potencjał przemysłowy decyduje o uzbrojeniu wojska w czasie pokojowym i w czasie długotrwałej wojny. Tymczasem w III RP spora zdolność do produkcji militarnej odziedziczona po PRL została wygaszona. W istocie zniszczono zdolność do budowy siły bojowej. Względnie łatwo jest firmy modernizować ale stworzenie czegoś od Zera jest trudne. Czy styropian był ruską agenturą ? Nawet jeśli nie przyjmował od Rosji rozkazów i pieniędzy to realizował jej długofalowy interes !

 Wojnę proxy z Rosją przez ukraińskiego pośrednika sprowokowały USA. Oficjalnie USA „Celem wojny na Ukrainie jest osłabienie Rosji” USA widząc że wojna jest przegrana wycofały się z niej wplątując w nią Europę. Wojna ta dalej przynosi tylko śmierć, kalectwo i zniszczenia. USA chcą ją zakończyć naciskając na Ukrainę i Rosję. Dalsze finansowani Ukrainy przez kraje EU w dłuższym terminie jest bardzo wątpliwe gdy długi szybko rosną.
We wpisie w serwisie X, 24.10.2026 Elon Musk po raz pierwszy przyznał, że wprowadził wcześniej ograniczenia prędkości satelitarnego internetu w Ukrainie, oskarżając ukraińskie wojsko o łamanie regulaminu cywilnej usługi.
"Ukraińskie wojsko naruszyło warunki świadczenia usług Starlinka i wykorzystało go do ofensywnych ataków dronów w celu zabijania ludzi. 
"Gdyby Starlink został wyłączony, ukraińska linia frontu natychmiast by się załamała. To NIE jest groźba, to po prostu stwierdzenie faktu" - napisał. Choć ocenił, że jego firma zrobiła dla obrony Ukrainy więcej, niż jakakolwiek inna, to skrytykował "podżegaczy wojennych", którzy jego zdaniem dążą do przedłużania konfliktu. 
"Czuję jedynie CAŁKOWITĄ POGARDĘ dla tych cnotliwych, złowrogich podżegaczy wojennych, którzy dążą do niekończącej się rzezi i nie oferują żadnego realistycznego rozwiązania konfliktu. Niech was piekło pochłonie" - podsumował właściciel marki Tesla.
 
„Wojowniczość Europejczyków i bardziej negocjacyjna postawa Trumpa świetnie się uzupełniają. Europejscy przywódcy bardzo dobrze służą Trumpowi, ponieważ pozwala mu to sugerować, że odpowiedzialność spoczywa na Europejczykach, choć to Ameryka organizowała tę wojnę.
Poza tym Europejczycy nie są na tym poziomie świadomości co Amerykanie, ponieważ chociaż uczestniczyli w wojnie, nie byli autonomicznymi podmiotami. To nie oni podejmowali decyzje, to nie oni dostarczali główne systemy broni i nie rozumieli dobrze, co się dzieje, dlatego nie są w stanie zrozumieć zakresu porażki…
Szefowie rządów europejskich grożą sankcjami i stawiają ultimatum za ultimatum, nie mając armii, a nawet broni ani satelitów, które mogłyby nadać jakiekolwiek znaczenie ich słowom. Europejczycy są mentalnie przed porażką, podczas gdy obecna administracja amerykańska jest mentalnie po porażce” - E.Todd, Klęska Zachodu

Większość  państw po (wojennej) utracie części terytoriów lepiej funkcjonuje ! Szczególnie gdy z rozległego wielonarodowego Imperium powstanie po okrojeniu państwo narodowe.
W Europie dowodzą tego przykłady:  Niemcy, Austria, Węgry, Finlandia, II RP, Cypr.
W spójnym państwie narodowym jest spokój i praca czyli dobrobyt a nie kosztowne pacyfikowanie mniejszości i niepokój. Stworzona po Wojnie Polska – PRL była monoetniczna i startując z bardzo niskiego poziomu rozwijała się przyzwoicie aż do czasu kryzysu zadłużenia zagranicznego sprokurowanego przez wrogie USA.
Zachodnie Niemcy ( cud gospodarczy) rozwijały się znakomicie. Wzrost osłabł po przyłączeniu NRD a od 8 lat trwa bezlitosna stagnacja zjednoczonych Niemiec.  
Rosja po pozbyciu się peryferiów z ZSRR też całkiem nieźle funkcjonuje biorąc po uwagę jej skorumpowane i bandyckie rządy. 
 A jak może być z Ukrainą po oderwaniu przez Rosję obszarów zamieszkałych przez ludność rosyjskojęzyczną. Teoretycznie powinno to uczynić państwo spójnym i spokojnym.
 Bardzo bogate kraje są często małe terytorialnie ze sporą częścią nieużytkową (góry, delta rzeki)  i gęsto zamieszkałe – Singapur, Szwajcaria...
Rosja oderwała od Ukrainy niepełne 20% jej terytorium. Ci którzy leją krokodyle łzy nad utratą terytorium chyba wiedzą że o wiele ważniejsza jest niszcząca wszystko oligarchiczna korupcja i kleptokracja ze złotymi muszlami klozetowymi !
 
4.Przyszłość
  Aż do 1820 roku do 70% światowej produkcji wykonywała Azja. Nie było tam wewnętrznych przyczyn upadku. To morderczy i rabunkowy imperializm Europy rzucił Azję na kolana i ją doszczętnie zniszczył.
Wiek upokorzeń Chin rozpoczął się w 1839 roku i zakończył w 1945 roku. Japonia zgotowała Chinom piekło na ziemi w okresie 1894-1945.
Przez długi okres czasu cywilizacja wykorzystywała w rozwoju siłę pociągową konia. Około 8000 tysięcy lat temu w Amerykach konie wybito i tamta cywilizacja stała w miejscu. Podbój przez Hiszpanów i Portugalczyków zaowocował morderczym niewolniczym wyzyskiem i zakażeniem populacji chorobami przywleczonymi z Europy. Przywieźli ze sobą konia, który się spopularyzował. W szczycie ubyło 90% podbitej populacji. Bandyci wzbogacili się złotem, srebrem , bawełną...
Rozwój Europy w dużej mierze był pasożytniczy i oparty na brutalnym, okrutnym  kolonialnym wyzysku.
Upadająca Francja ma wspaniałą historię bogacenia się na krzywdzie ludzkiej, poniżaniu,  niewolniczym wyzysku i mordowaniu. To przejedzone już źródła bogactwa Francji. Francja zapisała się wyjątkowo podle w historii Polski.
Francja: emeryci 22,1% + imigranci 13,8% + dzieci do 14 roku życia 16,5% = 52,4% społeczeństwa na garnuszku pozostałych. Na jednego pracującego więcej niż jeden biorca socjalu.

 Teraz ostatecznie redukowana na wszelkie sposoby Europa wraca do swojego właściwego niewielkiego historycznie znaczenia i rozmiaru. Europa zresztą dwa razy już próbowała popełnić samobójstwo wszczynając I i II Wojnę. 

 W latach 1870 - 1913 czyli w okresie  "pierwszej wielkiej globalizacji", Gold Standard i rewolucji przemysłowej, gospodarka światowa a także Europy przeżywała jeden z najlepszych okresów wzrostu w całej historii.
Według danych historycznych (na przykład prof. Maddisona),  globalny PKB rósł w latach 1870–1913 średnio o 2,1% rocznie, co przełożyło się na ponad dwukrotne powiększenie światowej gospodarki z niecałych 700 miliardów do ponad 2,7 biliona dolarów międzynarodowych. Stabilny i w miarę uczciwy system zniszczyła dopiero I Wojna.
Działający wtedy standard złota  opierał się na trzech nogach: 
-Nieograniczona  wymienialność banknotów  na złoto według stałego kursu, w dowolnym momencie, dla każdego. Złota było jednak dużo mniej niż papieru (bo było do niego uzasadnione zaufanie) i można był emitować pieniądz zgodnie z rosnącym PKB.
-Swobodny przepływ złota między krajami co automatycznie przywracało równowagę handlową
-Dyscyplina fiskalna wymuszona przez rynek. Gdy rząd  drukował za dużo papierowych pieniędzy tracił złoto i musiał się szybko zatrzymać.
 I Wojna zniszczyła tamten system. Był on idealny na czasy pokojowe ale nie nadawał się do wojny i został od razu porzucony. Uczestnicy wojny zaczęli pieniądze drukować bez opamiętania. W Niemczech wydatki wojenne wzrosły 17 - krotnie a perfidny Albion zwiększył je 13 - krotnie ! Standard złota uniemożliwia prowadzenie wojen !

 System złotego dolara ustalony w Bretton Wood po II Wojnie miał liczne ograniczenia ale też był stabilny. Powojenne ćwierćwiecze to europejska Złota Era Kapitalizmu. Stabilności i wysokiego egalitarnego wzrostu. USA znosząc w 1971 roku wymienialność dolara na złoto faktycznie zbankrutowały. Od tego czasu mamy eksplozje globalnej niestabilności i okradania świata przez USA. PKB USA przekroczył 1 bln dolarów w 1968 roku. Teraz 181 bln dolarów są rzekomo warte same nieruchomości w USA. 
 Chiny kupiły 1000 ton złota w 8 miesięcy 2026 roku. Dane na temat złota są w Chinach tajne i Chiny mogą go mieć dużo. Gdyby Chiny wprowadziły nawet ograniczoną wymienialność Yuana w transakcjach handlowych na złoto jak w systemie Bretton Woods, to USA stracą możliwość wywoływania wojen bowiem drukowany dolar zamieni się szybko w makulaturę.

Następstwem Wielkiego Kryzysu  wszczętego w USA była II Wojna. Naziści nie mieli szans na objęcie władzy bez kryzysu.
Drugi Wielki Kryzys w 2008 także wywołały USA.
Fala uderzeniowa po detonacji termojądrowej Car Bomby 4 razy obiegła Ziemie. 
Fala uderzeniowa po nadchodzącym pęknięciu bańki AI też kilka razy okrąży Ziemie. Zmniejszenie roli dolara USA bardzo ustabilizuje gospodarkę światowa

 Modele gospodarczy, społeczny i geopolityczny III RP są już wyczerpane. System jest obecnie niewydolny i generuje potężne i niebezpieczne zadłużenie. Potrzebna jest zmiana elity ale elitka agenturalno – infantylna na utwardzonych pozycjach w zabetonowanym systemie nie chce oddać władzy i to z wielu przyczyn. Najważniejszy jest gniew zagranicznych władców zadaniujących marionetki. Dochodzi paniczny strach przed rozliczeniem prawnokarnym szczególnie za agenturalność czyli za zdradę. 
Polaryzacja społeczeństwa na dwa nienawistne sobie obozy pozwala odwracać uwagę od realnej sytuacji i pozwala dalej III RP trwać. Dochodzi ciągłe straszenie wojną i powołaniami na front. Ponieważ niemożliwe jest porozumienie walczących plemion to niemożliwa jest też obrona kraju.
 Co chwila ciężkie afery. Ministrowie edukacji nie umieją odpowiedzieć na proste pytania z geografii. Minister cyfryzacji nie odróżnia bitu od bajtu. Minister finansów lewituje. A minister obrony nic nie wie. Wszystko to niekompetentni  robią bez cienia zażenowania i wstydu. Przez lata władające marionetki to nieudacznicy, palanci, przygłupy i dewianci. Wśród obywateli narasta gniew i frustracja.
Niespokojne czasy przełomu to turbulencje i chaos. Może być tak ze marionetek nikt o nic nie będzie pytał tak ja nie pytano gilotynowanych.  

 W obiektywnych ocenach analitycznych obraz Polski jest ponury. Propaganda sukcesu zachwyca się tym że Polska może wejść do grupy G20 ale PKB pc daje nam wstydliwe, przemilczane 43-44 miejsce w świecie.
 Polska spada w wielu rankingach.
W najnowszym rankingu Fraser Institute Polska zajmuje wstydliwe 76 miejsce na 165 państw pod względem wolności gospodarczej. Jednocześnie Polska spada też w rankingach międzynarodowych pod względem przejrzystości podatków.  
W raporcie Global Business Complexity Index Polska, uwzględniając kraje europejskie, zajęła siódme miejsce wśród krajów, gdzie najtrudniej jest prowadzić biznes !
Spadki w rankingach nie są przypadkowe. Po prostu ostatni model wzrostu oparty na finansowaniu wszystkiego długiem z równoczesnym komplikowaniem systemu podatkowego i regulacyjnego, wyczerpał się.
 Firma analityczna Leadfeeder opublikowała [X 2026] coroczny ranking „Doing  Business in Europe”, oceniający 29 krajów na podstawie dziewięciu wskaźników w czterech kategoriach: aktywności gospodarczej,  inwestycji, innowacyjności oraz cyfryzacji biznesu. Polska całościowo uplasowała się dopiero na 24 miejscu. Uzyskała wynik ogólny zaledwie 31,1 punktów na 100 możliwych.
-W kategorii aktywności gospodarczej, łączącej stopę zatrudnienia i produktywność pracy, Polska zajmuje 17 miejsce na 29.
-W kategorii inwestycji biznesowych, mierzonej udziałem nakładów brutto na środki trwałe (Gross Fixed Capital Formation) w PKB  Polska zajęła 28 miejsce na 29.
-W kategoria innowacyjności i konkurencyjności biznesowej  Polska zajmuje 25 miejsce na 29.
-W cyfryzacja biznesu, a konkretnie adopcji sztucznej inteligencji przez przedsiębiorstwa Polska zajęła 27 miejsce na 29  

 Kraje i gospodarka to ludzie.
 Ponieważ prywatne, produktywne inwestycje są bardzo małe to polska gospodarka jest prymitywna. W III RP panuje pogląd, że praca w Polsce musi być tania bo to jest jedyny atut Polski. Gdy poniesiono wynagrodzenia minimalne to zamiast płacić uczciwie Polakowi, sprowadza się Hindusa, Filipińczyka, Kolumbijczyka... do pracy, żeby było taniej.
To utrwala biedę w polskim społeczeństwie. Polak mało zarabia bo jego potencjalny pracodawca nie chce ponosić „zbyt wysokich” jego zdaniem kosztów pracy.
 W światowym podziale pracy III RP była dostarczycielem tanich rączek do pracy dla zachodnich firm. Polska nie ma ani jednego koncernu światowego. Polska nie ma zakumulowanego kapitału, który będzie w przyszłości pracował na Polaków - emerytów. Jest odwrotnie – narobiła długów.
Maszyny sterowane numerycznie i roboty zastępują w produkcji ludzi i popyt na tanie polskie rączki będzie malał. Doskonaląca się AI zastąpi biurokracje w firmach.
Zbędni stają się kierowcy taksówek. Wiele osób zastąpią w pracy roboty humanoidalne...

 Po wstąpieniu Polski do UE w 2004 roku zachodnie koncerny stopniowo likwidowały rutynową biurowość u siebie i przenosiły ją m.in. do Polski bo było dużo taniej. Pracownikom płacono odprawy po 150 tysięcy Euro i pomagano znaleźć nową pracę. Teraz koncerny przenoszą się z Polski do przykładowo Indii ale płacone są symboliczne odprawy i „rząd” Polski się na to godzi.
Co trzeciego mieszkańca globu można przeszkolić na klepacza faktur i „procesora” raportów. To nic trudnego. Staliśmy się za drogim krajem do prostych czynności dla zachodnich korporacji a swoich biznesów przez 36 lat nie potrafiliśmy zrobić. Fajnie już było.
 W Polsce dużo się pracuje i to też miało znaczenie dla taniości pracownika. Średnio blisko 39 godzin w tygodniu. Najkrócej w Europie pracuje się w Holandii 32 godziny, a najdłużej w Turcji 43 godziny. 
 W gospodarce polskiej systematycznie spada łączne zatrudnienie przy równoległym wzroście pasożytniczego zatrudnienia w sektorze publicznym.
Już za dekadę ubędzie około 1,5 mln pracowników i dalej będzie już jazda bez trzymanki.
Dzisiejsi 40 latkowie przechodząc na emeryturę za ćwierć wieku będą pierwszymi emerytami których będzie więcej niż tych którzy będą ich utrzymywać.
Co z tym fantem zrobi UE nie wiadomo. Kluczowe decyzje dla Polski zapadają w UE bez naszego udziału. Ale gdy zbiorą się czarne chmury to UE nie będzie zainteresowana pomaganiem Polsce.

 Małą mądrością rządzony jest ten świat a Polska wygląda na kraj rządzony przez głupców, których dawno powinna zastąpić AI. Dowodów na to jest mnóstwo.
 Na temat płacy minimalnej złożono mnóstwo obietnic. Bito pianę i lano ślinę w sejmie i w mediach. Wystarczy zapytać AI o swobodę ustalania płacy minimalnej w krajach EU. Jest ona niewielka – wynika z odnośników. Płaca minimalna w Polsce jest w liniowej zależności od  przeciętnego PKB na mieszkańca tak  jak to jest w całej Europie. Różnie jest w częściach świata ale Polska leży w EU i rozkaz KE trzeba było wykonać.
 Ta małpiarnia nazwana sejmem jest Polakom do niczego niepotrzebna. Jest potrzebna oszustom i złodziejom.
Duża część Polski to małe miasta z paroma pracodawcami jak urząd, szkoła, Dino. Bez młodych ludzi i na utrzymaniu reszty kraju. Polska powiatowa wymiera i wyludnia się. 
Mieszkania po odchodzących  dziadkach w mniejszych miastach nie mają nabywców. Mieszkania czekają na kupca nawet ponad 20 lat i sprzedawane są za ułamek wyobrażeń. Do większych miast przeprowadza się z Polski powiatowej młodzież i chce zapewnić sobie i ewentualnie swojemu jednemu dziecku lokal.  
To mechanizm z dodatnim sprzężeniem zwrotnym. Coraz mniej ludzi jest w powiecie bo zwija się biznes i niszczeje infrastruktura. Uciekaj kto może !
Polacy przestali się rozmnażać, co generalnie rozłoży cały kraj w ciągu kilku dekad. W dużych miastach też skończy się dopływ młodych ludzi i ceny „betonowego złota” runą w przepaść.

 Aby poprawić GUS-owską czyli rządową statystykę - narracje wymienia się na bardziej dyspozycyjnego prezesa GUS. Tak też uczynił premier Tusk w styczniu 2025 roku i od razu statystyki się polepszyły.
Do propagandy sukcesu dołączył NBP. Według jego szacunku wartość nieruchomości w Polsce wynosi 8.1 bln zł czyli  219 tysięcy zł na głowę Polaka. Szacunek może być obarczony ogromnym błędem i może być nawet dwa razy zawyżony.
 Rozwijający się kryzys demograficzny może wartość nieruchomości porządnie zredukować.


Sprawdzenie
1.Uzwojenia pierwotne transformatora energetycznego w konfiguracji Yz5 (z n) mają mieć po około 1000 zwoi. Nominalne napięcie SN wynosi 15.75 KV a jałowe nN 420V. Należy pominąć  prąd magnesowania
-Dlaczego tu uzwojenia wtórne nie mogą być „y” ani „d” ? 
-Ile zwoi mają mieć uzwojenia pierwotne i wtórne ?

2.W wykładach o szeregach Fouriera tabele przykładowych rozwinięć są z reguły bardzo ubogie. 
Na rysunku pokazano spłaszczony symetryczny sygnał piłokształtny o amplitudzie 1. Gdy kąt alfa=0 jest to sygnał prostokątny a gdy alfa=Pi/2 jest to sygnał piłokształtny. 
 Na wykresie pokazano harmoniczne 1,3,5,7  i spadającą wartość skuteczną sygnału gdy alfa rośnie do Pi/2. Harmoniczna 1 przy alfa=0  wynosi 4/Pi co wydaje się dziwne bo jest większa od 1. Harmoniczna 3 zeruje się   się przy Pi/3, piąta (po raz pierwszy) przy pi/5 a siódma przy Pi/7.
Jest inverter PWM z filtrem LC na wyjściu. Gdy zasilające go napięcie stałe jest wystarczająco duże na wyjściu jest pożądany sygnał sinusoidalny o amplitudzie 1. Ale gdy napięcie DC wynosi V<1 to sinusoida jest obcięta.
-Sporządź rozwinięcie Fouriera w szereg i wykres pokazujący harmoniczne 1,3,5,7  i spadającą wartość skuteczną sygnału dla 0<V<1. 

3.Na schemacie blokowym pokazano Inverter hybrydowy współpracujący z siecią energetyczna, panelami PV i akumulatorem LiFePO4 o napięciu nominalnym 51 V.
Przyporządkowanie elementów schematu do PCB pokazano na filmie.

https://www.facebook.com/reel/1781718079767605

Moc prądu stałego Vdc (HV DC z kondensatorów elektrolitycznych BUS ) podano do mostkowego „sieciowego” invertera PWM sterowanego asymetrycznie.  Klucze lewego półmostka przełączane są w przybliżeniu tak jak napięcie sieciowe zmienia znak czyli 100 razy na sekundę (Klucze prawego półmostka przełączane są sygnałem PWM ) To wyjście jest przez indukcyjność  filtru EMC połączone z N sieci. Zatem na „-” paneli bez filtru EMC  jest w przybliżeniu napięcie jak na N (jest ono bliskie napięciu planety Ziemia czyli 0 ) lub -Vdc w stosunku do N a sygnał jest prostokątny. Stad konieczność użycia filtru EMC na porcie PV.
Sprawa jest bardzo trudna do ogarnięcia i obniża sprawność systemu a zakłócenia i tak są duże. O wiele łatwiej jest w inverterze trójfazowym i takie powinny być stosowane. Rozwiązaniem byłby duży symetryczny dławik na wyjściu invertera ale koszt jego jest zaporowy.  
O ile klucze prawego półmostka PWM są sterowane jest najszybciej to klucze lewego półmostka są czasem celowo załączane  wolniej. Z jednej strony łatwiej jest odfiltrować zakłócenia ale z drugiej strony trajektoria musi się mieścić w obszarze SOA kluczy
-Jaki jest sensowny czas załączania tych kluczy lewego półmostka.

 Akumulatory wysokiego napięcia zbliżone do samochodowych EV stosowane są dopiero w systemach średniej mocy.
Tu za przepływ energii z obwodu HV - BUS do i z akumulatora 51V (napięcie nominalne) odpowiada para mostków z transformatorem podnoszącym napięcie i izolującym akumulatory  między nimi. Mostek Mosfetów połączony z akumulatorem  i mostek po stronie BUS współpracuje z regulatorem Buck. 
Gdyby akumulator był ładowany bez sterowania bramek Mosfetów to przewodziły by antyrównoległe diody pasożytnicze Mosfetów ale ze sterowaniem znacznie mniejsze jest napięcie przewodzenia a szybkość wyłączanie się klucza jako diody znacznie wyższa co zmniejsza straty.
Można tu stosować wiele strategi regulacji.
-Jakie regulacje można tu zastosować i jakie mają one zalety i wady ?