piątek, 7 sierpnia 2026

Wojna Polaków z III RP

 Wojna Polaków z III RP
 Polacy z sektora prywatnego czyli znakomita większość na codzień toczą małej intensywności wojnę partyzancką ze zrakowaciałym, pasożytniczym sektorem publicznym pożerającym środki niczym czarna dziura.
Reformy likwidujące miliony synekur są chyba niemożliwe do przeprowadzenia bez użycia przemocy bowiem stwarzają egzystencjalne zagrożenie synekurantom. Oni niczego użytecznego nie potrafią zrobić i w uczciwym świecie są zbędni a zdemoralizowani chęci do normalnej pracy nie mają żadnej. Potrafią tylko brać pieniądze za NIC.
Część Polaków może upadek III RP przyjąć z ulgą. Mało kto będzie chciał jej bronić. Możliwe że nikt. 

Komentarz z YT: "3RP
Tylko sztuczne etaty, które szukając dla siebie roboty, niszczą społeczeństwo i utrudniają nam życie!
Czy władza w III RP naprawdę nie ogarnia, że problemem jest jej własny nepotyzm i epicka niegospodarność? 
Na ten moment państwo woli pompować publiczne pieniądze w 4 miliony etatów z przywilejami „z nadania królika” oraz na wiejskie tańce, hulanki i swawole. 

Oto czarno na białym przykłady tego absurdu:

1. Armia urzędnicza kontratakuje W latach 50. i 60. w Polsce wystarczało ok. 99 tysięcy urzędników. 
W 1990 roku było ich 150 tysięcy. Dziś samych urzędasów jest PÓŁ MILIONA! I to pomimo komputerów, systemów i rzekomej cyfryzacji. 
To efekt ultra-nepotyzmu, który niszczy kraj. Reforma samorządowa stworzyła blisko 2500 gmin, 314 powiatów i 16 województw – a każdy ten folwark potrzebuje własnej armii: skarbników, sekretarzy i całych gmachów do obsługi samych siebie.
W każdej wiejskiej szkole po 20 sekretarek? Większość „nowych” urzędników to nie pracownicy ministerstw, ale lokalne pociotki w urzędach miast i starostwach. Tu jest pies pogrzebany!

2. Edukacyjna fikcja i bezczelne mnożenie etatów W 1946 roku 67 tysięcy nauczycieli ogarniało 50-osobowe klasy i dało się! 
W 2005 roku było ich ponad 500 tysięcy, a dziś mamy PONAD 700 TYSIĘCY. Ta armia rośnie, choć dzieci drastycznie ubywa! 
Liczba tych ludzi rośnie odwrotnie proporcjonalnie do liczby uczniów. 
Jeden belfer widnieje w papierach po 2-3 razy jak lekarz w szpitalach, byle tylko mnożyć wypłaty. 
Liczebność klas tnie się do absurdu, żeby Krysia z biblioteki miała gdzie udawać, że tyra. 
Wymyśla się sztuczne etaty logopedzi, terapeuci, „kulturalni” od pajacyków i wszystko dla pociotków, bo Jóźka nic innego nie potrafi.
Na świecie AI uczy dzieci, a w III RP zatrudnia się kolejne tysiące, bo znajomy królika chce odbębnić 2x45 minut i iść do domu.
Utrzymanie tego molocha kosztuje nas rocznie ok. 125 miliardów złotych! 
To studnia bez dna do przepalania podatków, gdzie pensje i przywileje (80-90% budżetu), czyli PONAD 100 miliardów złotych rocznie, idzie na „gołe” pensje, trzynastki, stażowe i ponad 20 innych przywilejów. 
Koszty stałe to ok. 25 miliardów złotych na prąd, ogrzewanie i remonty. 
Wszystko w imię kłamstwa, że każdy nowy etat to dobro dziecka!
PS; W KOREI płd gdzie NAUKA jest TOP 1 dzieci było w klasach do szkoły po 50 i sie dało, teraz jest średnio 36 z powodu zapaści demografii dużo większej niż w 3rp

3. Bezczelny szyld „szerzenia kultury i sportu” Polskie samorządy bezkarnie przepalają w piecu astronomiczne miliardy! 
Według oficjalnych danych GUS roczne wydatki na tę pseudo-kulturę przekroczyły już granicę 21 miliardów złotych! 
Większość tej fortuny jest bezmyślnie marnowana na utrzymanie niemal czterech tysięcy absurdalnych domów kultury. 
21 miliardów złotych marnowanych rocznie na domy kultury aż 85% idzie na gołe pensje dyrektorów z partyjnego nadania i ich pociotków, czyniąc z tych placówek luksusowe przetrwalnie dla lokalnych klik.
Ta potężna machina urzędnicza z czego blisko 60% placówek ulokowano w małych gminach i na wsiach służy w rzeczywistości jako luksusowa przetrwalnia dla politycznych pociotków, znajomych królika i dyrektorów z partyjnego nadania. 
Finansujemy armie sekretarek, asystentów oraz służbowe auta, które zamiast instrumentów wożą leniwemu zarządowi pizzę na obiad.
Cała ta fikcja opiera się na ordynarnej ściemie, gdzie za publiczne miliardy opłaca się „sztukę” walki z bibułą, malowania szyszek i lepienia ludzików z kasztanów. 
Te same, infantylne zajęcia mogłyby odbywać się całkowicie bezkosztowo w pustych po lekcjach szkołach, w ramach regularnych etatów nauczycielskich. 
Korupcja instytucjonalna nie kończy się na kulturze. Szczytem bezczelności pozostaje pompowanie setek milionów złotych z kas miejskich prosto na konta prywatnych, komercyjnych klubów piłkarskich. 
Lokalni włodarze bezwstydnie kupują w ten sposób głosy kilku tysięcy kiboli na najbliższe wybory samorządowe, podczas gdy na realny sport dla dzieci i młodzieży nie trafia nawet ułamek tej kwoty. 
Za tę skrajną niegospodarność nikt nie ponosi odpowiedzialności. Najwyższy czas całkowicie zaorać i zlikwidować te fikcyjne domy kultury! 
Natychmiastowe przeniesienie realnych zajęć do szkół pozwoli uratować miliardy, które zamiast paść tłuste brzuchy lokalnych klik, powinny natychmiast trafić do konającej służby zdrowia!
Wszystkie realne kółka zainteresowań można bezkosztowo przenieść do pustych po lekcjach szkół, zamiast utrzymywać dwa osobne molochy biurokratyczne do tego samego celu. 

4. Wcześniejsze emerytury to bezczelne plucie w twarz ludziom pracy!Norma to 60/65 lat, ale budżetówka ucieka z systemu średnio w wieku 44 lat, zaledwie po 20 latach. 
W tym samym czasie wraki z budów czy marketów harują na ten chory układ, bo brakowało im układów, by zasiąść przy korycie. 
Oficjalnie co trzeci mężczyzna u prywaciarza nie dożywa 65 lat! Oddają fortunę w składkach i umierają z wycieńczenia bez choćby złotówki. 
Tymczasem budżet przepala na tych młodych „emerytów” 18 miliardów rocznie. Średnie świadczenie? Ok. 7000 zł – czyli o 3/4 więcej niż nędza z ZUS! 
Najbardziej kuriozalne, że ci kolesie w sile wieku natychmiast idą dorabiać do sektora prywatnego. Wcześniejsze emerytury nie są im potrzebne do przeżycia? 
A podnoszenie wieku powyżej 65 lat to dla tyrających w firmach i korpo zwykły wyrok śmierci na stanowisku. 
Ta chora polityka wygania młodych na emigrację, bo jedyną perspektywą jest tyranie aż do grobu. Ostatni gasi światło?

5. Tak III RP wykrwawia polskiego pacjenta
Dla 69% Polaków to największy problem państwa! 
Mimo tego na służbę wydaje się raptem 6% PKB, a na zdrowie powinno się wydawać 10-12% z PKB. Ale inne głupoty i zabawy kosztują? 
Państwo polskie zachowuje się jak bankrut-altruista: wydaje od 1 do 2 mln zł na wykształcenie jednego specjalisty, po czym lekką ręką oddaje go bogatym krajom Zachodu. 
Jeśli ktoś dostał od narodu darmowe wykształcenie za miliony, powinien mieć obowiązek odpracowania tego przez 12 lat w publicznym systemie!
Marnotrawstwo w szpitalach to już nie błąd, to metoda. Publiczne placówki stały się darmowymi „naganialniami” klientów do prywatnych gabinetów. 
To patologiczny układ, w którym publiczny szpital pokrywa koszty i generuje straty, a prywatna praktyka spija śmietankę. 
Absurd „limitów NFZ” to zbrodnia na gospodarce. Szpitale odsyłają pacjentów z kwitkiem, bo „pieniądze się skończyły”, podczas gdy nowoczesny sprzęt stoi bezczynnie i rdzewieje. 
Zamiast leczyć ludzi, by pracowali i płacili podatki, system pozwala im gnić w kolejkach, zmieniając ich w dożywotnich rencistów. 
Koszt ich późniejszego leczenia i wypłacanych zasiłków jest dziesięciokrotnie wyższy niż cena natychmiastowej operacji. Do tego kraje rozwinięte wydają na służbę zdrowia 8-12% z PKB, 
a w Polsce zamiast tego lepiej zatrudnić milion pociotków od niczego w urzędach i szkołach lub przebawić, a potem nie ma na cukier w szpitalu do herbaty?

6. Polityczny cyrk zamiast zysków i wydajności
Sektor państwowy przedkłada cele polityczne nad zysk, co niszczy presję na innowacyjność i wydajność. 
Nadmiar procedur sprawia, że proces decyzyjny inżyniera trwa miesiącami zamiast godzin. 
Sztuczne etaty wynikają z braku mechanizmów rynkowych, które wymuszają zwalnianie nieefektywnych osób, a NEPOTYZM to 12x podkręca! 
W budżetówce 12 osób wykonuje czynności, które w firmie prywatnej realizuje jeden specjalista. 
Wydajność w państwowych gigantach jest dwukrotnie niższa niż w prywatnej konkurencji.

7. Koszt utraconych szans i bilionowa pętla zadłużenia III RP
30 lat etatyzmu to sabotaż strategicznych inwestycji na rzecz tuczenia biurokracji. 
Przez 30 lat elektrownię atomową budowano tylko na papierze, wypłacając pociotkom miliony za „analizy”, przez co dziś mamy najdroższy prąd w regionie. 
Blokowano też Głębokowodny Terminal w Świnoujściu, oddając miliardy z ceł portom w Hamburgu.

Gdzie podziały się te pieniądze? 
Przez ostatnie 30 lat utrzymanie stale rosnącej armii pociotków po nadaniu królika a dziś nam króliki się rozmnożyły do astronomicznej liczby 500 tys. urzędników i 700 tys. nauczycieli 
– pochłonęło w dzisiejszej wartości pieniądza z inflacją, trzynastkami i przywilejami porażające 2,5 biliona złotych OFICJALNIE! 
DWA I PÓŁ BILIONA ZŁOTYCH! 
Gdyby połowę tego wydano na inwestycje, to Polska byłaby pod każdym względem w czołówce świata do swojej skali! 
Zamiast na twardy rozwój, te fundusze zostały przejedzone, a to, co zostało po PRL, sprywatyzowane/zlikwidowane lub się zestarzało i ledwo zipie! 
Efekt? Państwowy dług publiczny (wg kryteriów UE) przebił barierę 2,44 biliona złotych (ok. 60% PKB). I tak dalej.................................... I KRAJ Z KARTONU ?
Na koniec drogie nieruchomości i śmieciówki BtB dobiją demografię i Putin za 5 lat powie sprawdzam i po temacie ??? "

czwartek, 6 sierpnia 2026

Styropianowy Chaos i zidiocenie

 Styropianowy Chaos i zidiocenie

 Posłowie i senatorowie TKM (=POPIS) pytani o to jak przegłosowano buble Kodeks Karny i Kodeks Postępowania Karnego odpowiadali że użyto podstępu i wprowadzono ich w błąd. Nie wiedzieli za czym głosują !   

Google AI: "Od momentu wejścia w życie w 1998 roku, Kodeks karny (KK) był nowelizowany ponad 140 razy, natomiast Kodeks postępowania karnego (KPK) przeszedł ponad 160 nowelizacji. Obie ustawy z 6 czerwca 1997 roku należą do najczęściej i najgłębiej modyfikowanych aktów prawnych w Polsce, a dokładna, zmieniająca się z miesiąca na miesiąc liczba zależy od tego, czy zlicza się wyłącznie duże reformy, czy także drobne zmiany dostosowawcze (wynikające np. z wyroków Trybunału Konstytucyjnego lub reform innych urzędów).
Kluczowe statystyki i dynamika zmian
Skala modyfikacji: Liczba zmian w samych artykułach jest liczona w tysiącach. Przykładowo, tylko jedna z głośnych reform (tzw. wielka nowelizacja prawa karnego) zmieniła przepisy KK w ponad 250 miejscach.
Wydania kodeksów: Oficjalne wydawnictwa prawnicze, takie jak Wydawnictwo C.H. Beck, publikują już ponad 60. wydania komentarzy i tekstów kodeksów, co obrazuje potężną dynamikę zmian na przestrzeni ostatnich dekad.
Teksty jednolite: Z powodu ogromnej liczby poprawek Marszałek Sejmu regularnie publikuje obwieszczenia w sprawie ogłoszenia tekstów jednolitych (np. obwieszczenie dla KPK w Dzienniku Ustaw), aby sędziowie i prokuratorzy mogli połapać się w aktualnym stanie prawnym."

O cyrku prawnym z pijanymi kierowcami mówi się od prawie 30 lat ! Ale Styropian  nie uznał za celowe zająć się sprawą.
Zatrzymany kierowca Volkswagena miał  2,5 promila alkoholu i osiem sądowych zakazów kierowania pojazdów a w tym 6 zakazów dożywotnich. "Stanowi zagrożenie" słusznie twierdziła prokuratura. Sąd odmówił jednak aresztowania potencjalnego mordercy. Prokuratura chce złożyć zażalenie na to skandaliczne postanowienie. Czy prokuratura bada już podejrzenia korupcji ?
Co ten sądowy zakaz oznacza? Ze  pijanemu wolno jeździć dopóki się kogoś nie zabije?  Sądy tolerują to, że ich wyroki są bezczelnie lekceważone. Zupełnie nadzwyczajna sędziowska kasta ma się świetnie.
Aż 23 sądowe zakazy prowadzenia pojazdów, w tym 15 aktywnych i 6 dożywotnich ma 30-letni kierowca z powiatu bolesławieckiego na Dolnym Śląsku !  Łapano go jak jeździł po pijanemu. Skala lekceważenia sądowych zakazów przez kierowców jest ogromna. 52 kierowców w Polsce ma 10 i więcej czynnych zakazów prowadzenia pojazdów. Więcej niż jeden zakaz – około 40 tysięcy. Dożywotnio za kierownicę nie może siąść 75 tysięcy osób. W sumie osób z aktywnym zakazem prowadzenia pojazdów w Polsce jest 209918, dożywotnich zakazów zaś 75064.

Adoptuj psa i otrzymaj wsparcie 1500 zł na start dla najwierniejszego towarzysza - zachęca gmina Sońsk na Mazowszu. Zapowiadany od początku 2026 roku program "Becikowe na 4 łapy" już działa. Maksymalne wsparcie w ciągu roku to 3000 zł na rodzinę.
Koniecznie trzeba stworzyć fundusz "Emerytura od pieska !" z którego będą wypłacane emerytury dla rodziców Psiecko i Kocórka !

wtorek, 4 sierpnia 2026

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 216

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 216

Spis treści
1.Hegemon
2.Silni, Zwarci, Gotowi.
3.Zieloność
1.Hegemonia Zachodu a potem hegemonia USA nie przyniosła światu niczego dobrego. Za hegemonii USA bardzo wzrosło światowe rozwarstwienie dochodowe i majątkowe. 
Nie ma już dawnych demokratycznych USA gdzie wytężoną pracą każdy mógł się wzbogacić. Jest teraz patologiczny, oligarchiczny, zakłamany kraj głęboko skorumpowany o III Światowym rozwarstwieniu majątkowych i dochodowym. 
 Bandyckie USA bez przerwy wywołują wojny i napadają na różne kraje. Wojna na Ukrainie to ich dzieło ! 
Teraz USA chcą wszcząć wojnę z Chinami. Chiny w swojej długiej historii nigdy nie były militarystyczne. Chiny są teraz znacznie silniejsze gospodarczo od USA ale ich słabością w możliwej wojnie wywołanej przez USA jest totalny brak bojowego doświadczenia Chińczyka w sytuacji gdy hegemon wojny prowadzi cały czas ! 

 USA to wojny, zniszczenia, nędza,  korupcja i zbrodnicze długi. Udział USA w światowym eksporcie broni wynosi 38%. Satrapie arabskie przekonały się że strasznie droga, przestarzała koncepcyjnie broń USA jest nieskuteczna i setki miliardów dolarów poszły w błoto. 
Chiny to rozwój, współpraca i dobrobyt. Spektakularny rozwój Chin jest bez precedensu w w historii świata.

 Chiny nie wtrącają się do polityki wewnętrznej krajów. Ich mądre, konstruktywne pojęcie Praw Człowieka budzi uznanie w coraz większej ilości krajów. 
Zawierają obustronnie korzystne  kontrakty. Handlują i budują. Są wiodącym partnerem handlowym ponad 120 krajów. To dwa razy więcej niż Stany Zjednoczone. Inicjatywa Pasa i Szlaku ma 150 sygnatariuszy i ponad bilion  dolarów łącznych inwestycji. Porty, koleje, drogi, przemysł, elektrownie.

 1 sierpnia 2026 roku dług publiczny Stanów Zjednoczonych ( a faktycznie tylko jego część ) przekroczył okrągłe 40 bilionów dolarów !  Przyrasta on o około 8–11 miliardów dolarów dziennie. USA muszą za dług płacić coraz więcej i więcej:  US10Y: 4,72%, US20Y: 5,27%, US30Y: 5,25%
Arabia Saudyjska i kraje Zatoki mimo wszystko (wojna a USA jest sojusznikiem satrapii arabskich ) dywersyfikują rezerwy dolarowe. Recykling dolarów słabnie. Spada globalny popyt na dług USA. Dolar jeszcze pożyje ale sytuacja gdy USA mogły pożyczać niemal za darmo i finansować wszystko długiem bez konsekwencji już się skończyła. „To se ne wrati pane Havranek”.
Teraz Chiny za swoje papiery 10Y płacą.... 1.71%. Teraz globalna lichwa uważa że bez ryzyka można pożyczać Chinom. 
 Dawniej Góry towarów z Japonii i Chin zamieniane były  góry dolarów - to się skończyło.

 Globalny wizerunek USA jest w ciężkim kryzysie. Chiny zyskują sympatię świata.
15 lipca 2026 roku Pew Research opublikował wyniki badania przeprowadzonego w 36 krajach na grupie 42151 dorosłych.  Po raz pierwszy Chiny są postrzegane bardziej pozytywnie niż Stany 
Zjednoczone w zdecydowanej większości badanych krajów. Globalne zaufanie do USA załamuje 
się: 76% badanych nie ma zaufania do prezydenta Trumpa. Turcja wykazała brak zaufanie do Trumpa na poziomie 92 %, następnie Szwecja z  89 % i Meksyk z 88 %.  W 25 z 36 badanych krajów więcej osób ma pozytywne zdanie o Chinach niż o USA. W 22 z 36 krajów  zaufanie do Xi Jinpinga było wyższe niż do Donalda Trumpa. W przypadku Chin zauważalna jest tendencja wzrostowa, a Stany Zjednoczone tracą, zwłaszcza w oczach sojuszniczych narodów, jak Japończycy, Koreańczycy, Holendrzy czy Włosi.
W Kanadzie pozytywne opinie o Chinach wzrosły z 14% do 44% między 2023 a 2026 rokiem, 
podczas gdy opinie o Stanach Zjednoczonych spadły z 57% do 33%. W Pakistanie 84% 
respondentów uważa Chiny za wiarygodnego partnera – w porównaniu z 36% w przypadku Stanów Zjednoczonych.  75% respondentów w 17 krajach o średnich dochodach uważa, że Stany 
Zjednoczone  ingerują” w sprawy innych krajów, w porównaniu z 45% w przypadku Chin.

 W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku mniej niż połowa chińskiej energii elektrycznej pochodziła z węgla,  co jest symbolicznym kamieniem milowym ich rozsądnej Zieloności.
Chińska Rada Państwa zatwierdziła budowę ośmiu nowych reaktorów jądrowych, o szacunkowej wartości 160 miliardów juanów. Kraj chce szybko podwoić swoją energetykę  jądrową.

 Chiny nie są wojownicze ale skutecznie ograniczają zbrojenia zachodu.
Ze względu na swoje unikalne właściwości wolfram jest niezastąpiony  w różnych gałęziach przemysłu. W  przemyśle lotniczym i kosmicznym, energetycznym, maszynowym, jądrowym,  medycznym,  elektronicznym... Nie ma zamienników wolframu.
Wiodącymi dostawcami wolframu (i substancji z nim) są Chiny, Wietnam i Rosja z produkcją odpowiednio  79,000, 7,200 i 3,100 ton. Chiny mają prawie monopol na przetwórstwo w tej dziedzinie.
Chiny w lutym 2025 w trosce o "ochronę środowiska i zasobów naturalnych" ograniczyły (czasem do zera, zwłaszcza militarnym lub podejrzanym ) niektórym odbiorcom eksport wolframu. Od początku 2026 roku sprzedażą za granicę zajmują się wyłącznie wybrane spółki państwowe. Sytuacja staje się szczególnie trudna dla zachodniego przemysłu zbrojeniowego. Amunicja przeciwpancerna i przeciwlotnicza może zdrożeć 3-4 razy a produkcja będzie ograniczona. 

Europa zdezindustrializowała się znacznie  mniej niż  Ameryka, która co prawda zawróciła z samobójczej ścieżki ale tylko parę kroków 

 Ogromny deficyt w handlu towarami USA połowicznie równoważą eksportem usług. Gdy Hegemeon łagodny dostarczał Europie Zachodniej bezpieczeństwa to sens miała odpłata w postaci tolerowania przez Europę usług takich jak Uber, Bolt....  Chiny nie pozwalają takim amerykańskim firmom na działanie na swoim rynku. Mają lepsze rozwiązania i firmy. Obecnego hegemona drapieżnego Europa powinna z tym usługami wyrzucić ze swojego rynku. Oczywiście musi szybko sama zacząć produkować broń i zaprzestać militarnych zakupów w USA.

2.Silni, Zwarci, Gotowi.
 W trwającym interregnum trwają wielkie przetasowania w światowej polityce. Płonie Kijów i Moskwa. Płonie Bliski Wschód. Fala nielegalnych  imigrantów wlewa się do Europy. Mało intensywnych konfliktów jest kilkanaście. Hegemon powoli traci pozycje. 
 W takiej sytuacji państwa ze sprawną elitą potrafią wiele ugrać a nawet wyprowadzić kraje z przeklętej peryferyjności. Ale kraje ze słabymi elitami się pogrążają.
 Wojna zawsze oznacza straty i potrząsający szabelką powinni o tym powiedzieć społeczeństwu. Nawet po wydaniu setek miliardów na broń z USA obrona powietrzna będzie tylko punktowa ! 
Czy rozleniwione społeczeństwa Zachodu – NATO z 77 płciami są gotowe na wojnę z Rosją i ofiary ? NIE ! Zadeklarowany cel polityczny Rosji jest niezmienny od lat. Żąda ona stosowania się przez USA-NATO do zawartych umów. Rosja tylko może odwetowo zaatakować Polskę ale nie po to aby ją zająć ale po to aby ją rzucić na kolana i skompromitować, ośmieszyć NATO bo tego od Kremla oczekują Rosjanie. Wielka geograficznie Rosja była jest i będzie. Może tylko w perwersyjnych marzeniach Styropianu ona magicznie zniknie. Nie wiemy ile jeszcze potrwa wojna na Ukrainie ale kiedyś się przecież skończy i jednak znormalizujemy stosunki z Rosją.

 Dalsze utrzymywanie wydatków wojskowych na poziomie 5% PKB wymaga dla połowicznego zrównoważenia budżetu podniesienia VAT o co najmniej 8% czyli do 31%. Trzeba społeczeństwo zapytać czy tego chce ! Ponieważ po podniesieniu VAT nasilą się oszustwa na podatku VAT może być konieczne dalsze podniesienie go do absurdalnych 35 – 40% co jest niewykonalne !

 Sanacyjni oszuści tubalnie głosząc – Silni, Zwarci, Gotowi, Guzika nie oddamy – do ucieczki za granice szykowali się już przed wojną. Teraz jest to samo.
Oszukańcze 100 konkretów na 100 dni !
16 września 2022 roku posłanka KO Izabela Leszczyna (późniejsza minister zdrowia) w Radiu Zet. zapowiadała, że jeśli PO przejmie władzę, problemy Polaków znikną. "Problemy znikną, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, tak! "
 
 Celem każdej wojny jest zawarcie pokoju na warunkach agresora. Historia pokazuje że nawet kompromisowy pokój, który nikogo nie zadowala, jest dużo lepszy od wojny. 
 W idei odstraszania agresora, w jego umyśle ma powstać myśl że agresja jest nieopłacalna. To znaczy będzie bardzo kosztowna (także zniszczenia w kraju agresora), sprowadzi kłopoty gospodarcze i w końcu wywoła niezadowolenie społeczne i destabilizacje co kierujący agresją może przepłacić swoją głową w zamachu pałacowym lub rewolucji. Agresja ma boleć agresora. Agresor wojnę może też przegrać i wtedy rachunek do zapłacenia  jest straszny.
 W przypadku gdy agresor ma broń jądrową, kraj broniący się nie powinien dawać powodu do jej użycia. Ale gdy najeźdźca używa broni X to obrona też może jej użyć w eskalacji konfliktu. Zatem niszczymy sobie elektrownie albo rafinerie ale elektrowni jądrowych i niebezpiecznych dla ludności zakładów chemicznych nie ruszamy.

 W czasie II wojny Niemcy wpierw bombardowali Londyn ale szybko sytuacja się odwróciła
i Anglosasi bombardowaniami niszczyli Niemcy i kolaborującą z nimi Francję. Anglosasi zadawali III Rzeszy potworny ból i nieselektywnie niszczyli jej wszelki potencjał. Ciężar wojny na Ziemi prawie w całości obciążał sowietów ale oni jako Proxy Anglosasów dostali gigantyczną pomoc materialną od USA. Dopiero gdy sowieci ścigając osłabionych bandytów parli już na Niemcy alianci wylądowali w Normandii.    
W USA już w 1939 roku postanowiono że one będą toczyć głównie wojnę lotniczą. Na wszystkich frontach zginęło zaledwie 403 tysiące Amerykanów.
Wojna na Ukrainie i z Iranem jest przede wszystkim współczesną wojną powietrzną. 

 Ekonomia wojny powietrznej nie jest trywialna.  Zrzucane z bombowców niekierowane bomby lotnicze są tanie. Znacznie droższe są bomby kierowane. Ryzyko zestrzelenia drogiego  bombowca jest spore. 
Przeniesienie niszczącego ładunku przez rakietę jest dużo droższe. Tańsze jest przeniesienie ładunku przez prostego drona ale łatwiej jest go zniszczyć ale gdy leci ich duża grupa występuje nasycenie obrony czyli saturacja i nieskuteczność.

 W 2009 roku premier Donald Tusk zapowiedział, że pierwsza polska elektrownia atomowa ruszy w 2019 roku. Teraz rząd premiera Tuska zapowiada, że pierwsza polska elektrownia atomowa ruszy w 2036 roku. W tym czasie szacunkowe koszty projektu wzrosły wielokrotnie, a ostateczna cena nie jest znana.

 USA, Rosja i Chiny obserwują Ziemie z Kosmosu. Zgrupowanie wojsk szykujące się do ofensywy jest nie do ukrycia. Zatem czemu mają służyć umocnienia terenu ? 
 Rosja i Ukraina zbudowały potężne, głębokie na kilkanaście kilometrów, zaminowane pasy umocnień obronnych czyli „strefy śmierci”. Ponieważ długość linii styku wojsk jest potężna umocnienia są tylko częściowo obsadzone i żołnierzy w miarę potrzeby się transportuje. Niewielka obsada ma przez krytyczny czas mocno spowolnić atak wroga. Gdy pojawi się wsparcie, wróg jest odrzucany a ranni są ewakuowani. Gdy uderzenie było bardzo silne czasowo cofamy się a wroga niszczymy ściągniętą ciężką artylerią, dronami i lotnictwem. 
„Budowana” od 2024 roku Tarcza Wschód jest papierowo jednym z większych projektów obronnych realizowanych obecnie w Europie. Program o wartości 10 mld zł ma objąć około 700 kilometrów granicy z Białorusią i rosyjskim obwodem kaliningradzkim, tworząc wielowarstwowy system odstraszania i obrony wschodniej flanki NATO.
Projekt Tarcza Wschód ocenił francuski analityk OSINT Clément Molin, który od początku wojny na Ukrainie specjalizuje się w analizie zdjęć satelitarnych oraz infrastruktury wojskowej. W opublikowanym raporcie dotyczącym państw graniczących z Rosją i Białorusią zwrócił uwagę, że skala widocznych prac na polskiej granicy pozostaje bardzo mała w porównaniu z ambitnymi deklaracjami politycznymi.
Molin zauważa, że w Polsce umocnienia mają zaledwie charakter punktowy. Na zdjęciach satelitarnych można dostrzec pojedyncze odcinki rowów przeciwpancernych, fragmenty linii przeszkód oraz lokalne skupiska betonowych zapór przeciwczołgowych. Nie tworzą one żadnego spójnego systemu obronnego obejmującego całość najbardziej zagrożonych kierunków operacyjnych. W ocenie analityka oznacza to, że potencjalny przeciwnik widzi  luki i może obejść przeszkody. Kolejnym problemem jest znikoma  głębokość obrony. Podczas wojny  obiekty  znajdą się pod ogniem artylerii rakietowej, lotnictwa lub dronów jeszcze przed wejściem przeciwnika na terytorium Polski. Zwrócił również uwagę na małą liczbę widocznych stanowisk ogniowych, schronów, punktów dowodzenia i przygotowanych pozycji dla wojsk.
Naziemny widok Wału Tuska jest jeszcze bardziej przygnębiający. Użyto „jeży” służących  do umacniania nabrzeży przed erozją.
 Były minister obrony Błaszczak z PIS  jest obecnie ścigany za ujawnienie „strategi” obrony Polski dopiero na Wiśle powstałej w czasach poprzednich rządów PO. Pokazany pozoracyjny Wał Tuska dowodzi że wrócono do tej strategii obrony na Wiśle.
 Ten rząd jest organicznie niezdolny do zbudowania czegokolwiek bo przecież oszust jest od oszukiwania a nie od budowania. Tak samo złodziej jest od kradzenia a nie od budowania. Słabo umocniono 1% granicy. Jest to Wał Tuska i linia Imaginota lub lepiej  linia Zaleszczyki.  
To jest ta sama melodia co elektrownia jądrowa. Ci co mają zarobić to zarobią i nastawieni są w razie wojny na ucieczkę z Polski. 
Media od lat podają że budowane są fabryki broni ale nic nie powstało !

 Styropianowa propaganda nawiązuje do upadłej II RP nonsensownie przedstawiając PRL jako czarną dziurę w historii. Seasonstadt II RP bazująca w obronie na angielskich  gwarancjach kompromitująco upadła po kilku dniach wojny, zdechła i przestała na zawsze istnieć. Sprzymierzeni po wojnie stworzyli zupełnie nową Polskę. Zatem wypada aby nawiązująca do II RP, trzecia RP bazująca w obronie na gwarancjach Anglosasów też upadła po paru dniach wojny !

 Przechwycenie obcego samolotu we własnej przestrzeni powietrznej oznacza (1) zmuszenie go do opuszczenia naszej przestrzeni powietrznej jeśli nie ma naszej zgody lub (2) zmuszenie go do lądowania na naszym lotnisku. 
 Dla  tuszowania kompromitującej nieudolności polskiego wojska media piszą o przechwyceniu przez nasze samoloty F-16, rosyjskich samolotów w przestrzeni międzynarodowej ! To głupota, marnotrawienie samolotu i paliwa. Rosyjscy piloci ignorują idiotów. Rosyjscy wojskowi kpią z polskiej nieudolności.
Każdy samolot powinien dla bezpieczeństwa ruchu mieć włączony transponder, także w strefie międzynarodowej. Ale wojskowe samoloty USA prawie zawsze mają transponder wyłączony i rosyjskie robią tak samo. 

 Do przenoszenia głowic jądrowych stosowane są rakiety balistyczne i poddźwiękowe taktyczne pociski manewrujące. Oba rodzaje są bardzo trudne do zestrzelenia. Oczywiście mogą one też przenosić ładunek konwencjonalny.

 BGM-109 Tomahawk to amerykański taktyczny jądrowo – konwencjonalny pocisk manewrujący. Posiada odrzucany rakietowy silnik startowy na paliwo stałe i mały  turbowentylatorowy silnik marszowy Williams F107 o maksymalnym ciągu 430 lbf (1.9 kN) Udany silnik ten użyty był / jest w 7 broniach USA. Silnik o wadze 30 kg (bez płynów) jest z 1972 roku. 
 Chiny niedługo uruchomią seryjną produkcje tego rodzaju ale nowocześniejszych  silników co będzie miało bardzo poważne konsekwencje.
Tomahawk jest trudno wykrywalny ponieważ ma małe odbicie radarowe a silnik nie emituje dużo ciepła i wykrycie go przez czujniki podczerwieni jest bardzo utrudnione.  
Pociski manewrujące zrzucane z bombowca nie mają rakietowego silnika startowego i są tańsze z tego powodu. 
Pociski manewrujące lecąc 40-100 m nad Ziemią w ogólności mają nawigacje inercyjną, satelitarną i najdroższe nawigacje z  kamerą obserwującą terem pod pociskiem. Pociski tego rodzaju wszystkich producentów są dość zawodne. 
Nisko lecące pociski są hałaśliwe. Ukraina podaje że zbiera dane z wielu tysięcy (nie podano ile) telefonów komórkowych i w ten sposób skutecznie namierza rosyjskie pociski manewrujące i brzęczące drony. Zestrzeliwuje je z Ziemi artylerią i karabinami (głównie mobilnymi), myśliwcami oraz w dużych  miastach rakietami. 
Wzorowany na amerykańskich rosyjski (zaczęto projekt w 1991 roku jeszcze w ZSRR) pocisk manewrujący Ch-101 lecąc nisko nad ziemią także jest trudnym celem. Ma właściwości stealth. Zrzucany jest z bombowca. Kadłub pocisku został zaprojektowany z wykorzystaniem technologii o obniżonej wykrywalności radarowej (stealth) oraz powłok pochłaniających fale radiowe. 
Ze względu na krzywiznę Ziemi i ukształtowanie terenu, stacjonarny radar naziemny systemu Patriot dostrzega obiekt lecący na wysokości 50 metrów dopiero z odległości 8-20 km i czasu na reakcje jest mało. Można go artylerią zestrzelić z Ziemi lub z samolotu myśliwskiego ze specjalnym radarem widzącym niski cel na tle Ziemi lub kierowanego przez radar z Ziemi.
Wersje zmodernizowane Ch-101 w ostatnich latach posiadają wbudowane wyrzutnie aluminiowych pasków (chaff) i flar termicznych, które mają za zadanie oszukiwać radary i głowice naprowadzające pocisków przeciwlotniczych.
 Rosjanie już dawno zużyli swoje przedwojenne zapasy pocisków manewrujących i to czym obecnie atakują  Ukrainę, to uproszczona  produkcja wojenna charakteryzująca się obniżoną jakością w porównaniu do produkcji przedwojennej. Wersje wojenne rzadko mają kamery i system rozpoznawania obrazu Ziemi poniżej. Zdaniem Ukrainy usterkowość tych pocisków manewrujących wynosi 3-27 % ale Rosjanie podają że wynosi 18-23 %. Szansa że „wadliwy”  pocisk (lecąc nisko przy silnych prądach powietrznych uderzy w Ziemie, drzewa, zabudowę co jest poważna wadą) wyrządzi szkodę jest proporcjonalna do gęstości zabudowy i na Ukrainie jest bardzo mała.

 W amerykańskich koncernach zbrojeniowych i w administracji skorumpowanego państwa działa zasada Drzwi Obrotowych.
Państwowi urzędnicy pracują też po pewnym czasie w koncernach a potem wracają na urząd. Skutkuje to potężną korupcją i  makabrycznymi cenami uzbrojenia. Urzędnicy dbają o swój osobisty interes a interes państwa i jego sił zbrojnych schodzi na dalszy plan. Gdy w grę wchodzi przyszłość rodziny urzędnika nie waha się on ani chwili przed poświęceniem interesu publicznego.
 Amerykańskie wojsko ma obecnie w rezerwie mniej niż 750 pocisków Patriot i poniżej 200 rakiet THAAD ! Zużyto je w wojnie z Iranem. 
USA chce uzupełnić  braki rakiet do Patriotów. Pentagon zwiększa zamówienie w dolarach o blisko 1200%. „Kongres musi jednak wpierw przyznać fundusze, zanim firmy będą mogły silniej zainwestować w komponenty i moce produkcyjne”
 Prezydent Trump niedawno obiecał Ukrainie licencje na produkcje rakiet Patriot ale znany jest z częstej zmiany zdania. Jednak firma Boeing odmawia udzielenia licencji na produkcję głowic naprowadzających te pociski rakietowe państwom trzecim co sprawia że produkcja systemów Patriot na Ukrainie jest niemożliwa.
Ukraina mogłaby rozpocząć produkcję przestarzałych wersji pocisków przeciwlotniczych Patriot ale ich nie potrzebuje, ponieważ nie są one przeznaczone do przechwytywania pocisków balistycznych.
Jednak nie będzie licencji na rakiety Patriot dla Ukrainy. Prezydent Trump nabrał wątpliwości. Trump przedstawił swoje stanowisko jako element szerszej strategii zakończenia wojny. Podkreślił, że celem Waszyngtonu jest pokój, a nie kolejne transfery uzbrojenia.

 Dwie ukraińskie rakiety systemu S300 w 2023 roku zabiły dwóch rolników w Przewodowie. Ukraiński rząd i prokuratura odmówiły współpracy z Polską. W 2025 roku Białoruś bez zwłoki poinformowała Polskę że lecą do niej drony wystartowane z Ukrainy. Ukraiński rząd i prokuratura znów odmówiły współpracy z Polską. Dywersja pociągu...
 Nadal nie mamy obrony powietrznej. 
Coś (niepoważny, kłamliwy rząd bez opinii biegłych mówi że Ch101 czyli nie wiadomo co ) wleciało 30.07.2026 w nocy na około 94 km z Ukrainy w głąb Polski w lubelskim. Akurat dzień po spotkaniu Tuska z Żełeńskim ! Eksplozje z odległości ca 2 km od godziny 3.45 sfilmowała przydomowa kamera monitoringu.  Rolniczka o 3.45 zgłosiła policji głośny huk. Polskie radary rzekomo wykryły niezidentyfikowany obiekt lecący nad wschodnią Polską. Do jego przechwycenia wysłano myśliwiec F-16, ale obiekt zniknął ze wskazań systemów. Polujący F-16 może być jednak konfabulacją. 
Wysłany wojskowy śmigłowiec w nocy niczego nie zlokalizował. Rolnicy  pokazali przybyłej policji  paluszkiem krater. Odkryto lej po wybuchu i "porozrzucane elementy" nie wiadomo  czego. Możliwe że Ch 101.
Dezinformacja rządu nie trzyma się kupy. Alarmy niepotrzebnie zawyły 5 minut po wybuchu (to pozoracja ) a nie natychmiast gdy zaobserwowano manewrujący nad Polską obiekt. Ponieważ nie wiadome było gdzie on leci, konieczne było jego zestrzelenie nad polami czego nie uczyniono. Itd, itp. 
Byliście „Gotowi”, ale rakiety Patriot oddaliście Ukrainie i teraz nie mamy czym się bronić. Możliwe że też oddaliśmy  Ukrainie rakiety do samolotów F-16. Możliwe że nie mamy kodów do wystrzelenia rakiet. 
Politycy są zadowoleni bo „przestrzegano procedur” Procedury są zaś tak skomponowane na synekurach aby ukryć bezczynność i nicnierobienie. Aby nikt za nic nie odpowiadał. W czasie tych niby procedur rakieta doleciała do „celu” i zrobiła lej.
 Ukraińcy robią wszystko żeby nas wciągnąć w wojnę którą sami wywołali. Polacy nic się nie stało!
Państwo polskie w ogóle nie działa - od wojska na niby i policji zaczynając a na służbie zdrowia, poczcie i komunikacji kończąc. W przypadku zagrożenia  nie ma się co zastanawiać. Trzeba jak najszybciej i jak najdalej stąd uciec.
Takie prowokacje mają zasiać strach i dać społeczne przyzwolenie na wojnę i dalsze sponsorowanie Ukrainy miliardami czyli oligarchów m.in. z Batalionu Monako...

 Tak jak za sanacji najważniejsze w polskim „wojsku na niby” są podwyżki i dodatki mieszkaniowe dla trepów. 
Żona polityka Urszula Brzezińska-Hołownia w wieku 38 lat zakończyła w tym roku służbę wojskową. Po 15 latach kariery w stopniu kapitana zdecydowała się odejść z armii ze względów rodzinnych. Dostanie emeryturę wojskową wynoszącą  10,200 zł brutto miesięcznie ! Sam Hołownia zapowiadał że wdepcze Putina w Ziemie. Może robił to pod wpływem barwnych opowieści żony. Ciekawe czy Polska coś zyskała na służbie żony Hołowni a jak zyskała to co konkretnie zyskała ? Jest prawdopodobne że dożyje ona 90 roku czyli emeryturę będzie pobierać 52 lata w kwocie 52 x 12 x 10200 = 6 364 800 ( słownie: sześć milionów trzysta sześćdziesiąt cztery tysiące osiemset złotych).
Żona: Jesteśmy Silni, zwarci, Gotowi. Guzika nie oddamy.
Mąż: Putina wdepcze w ziemie.
Styropianowa III RP musi upaść.
Żona prezydenta też w wieku 39 lat odeszła na emeryturę.

 Na początku II Wojny zestrzelenie samolotu wymagało około 20 tysięcy pocisków. Lepszym rozpoznaniem i  organizacją liczbę ta zredukowano do 4-5 tysięcy. Przełom przyniosły dopiero baterie armat sterowanych analogowym komputerem przetwarzającym dane z radarów i przełączniki zbliżeniowe FUSE w pociskach. Skuteczniejszym środkiem były późniejsze  rakiety przeciwlotnicze.  
 Broń do zwalczania licznych dronów jest dopiero tworzona. Klasyczna amerykańska obrona w arabskich satrapiach przeciwko irańskim dronom zawiodła całkowicie. W przypadku ataku saturacyjnego obrona unieszkodliwia tylko cząstkę dronów.
Dobry może być precyzyjnie kierowany potężny laser na pokładzie samolotu ale wymagana jest przejrzystość atmosfery.  Skuteczne są precyzyjne karabiny z serwomechanizmami na stabilizowanych platformach pozwalające zestrzelić drona pociskiem lub kilkoma a nie setkami sztuk.  Są już drony myśliwskie. 
Trudne jest zwalczanie samolotów z technologią Stealth. Są słabo wykrywane przez radary mikrofalowe ale są dobrze wykrywane przez radary pracujące na zakresie VHF. Problem z ochroną tych radarów przed pociskami rakietowymi do ich niszczenia jest jednak poważny. 
Rozwiązaniem jest integracja wszelkich danych z różnych sensorów. Rozwiązaniem jest też ich niszczenie w bazach na Ziemi i na pokładach lotniskowców. 

 Przypadkowe bezsensowne polskie zakupy broni dyktowane są łapówkami i PR czyli chęcią pokazania się z nową bronią w telewizji i mediach. Rzekomo kupowaliśmy też polisę na bezpieczeństwo ale te polisy już zostały przez USA unieważnione. 
 Izrael nie był w stanie obronić się przed balistycznym i dronowym odwetem Iranu. A przecież jest on powierzchnią mały przy Polsce a obronny system powietrzno - balistyczny miał kilkanaście razy silniejszy od polskiego. 
Oczywiście broni się tylko najważniejszych obiektów. Uczciwy rząd powinien swojemu społeczeństwu powiedzieć że obrona jest mało skuteczna i przy alarmie trzeba się ukryć w schronie. 

 Polska ma armie na niby. Armie biurokratów pasożytów – Silni, Zwarci, Gotowi czyli SZG. Żołnierze nie chcą walczyć gdy wojna jest już przegrana. Gwałtowny, skuteczny atak na Polskę z kompromitacją SZG może skłonić żołnierzy do masowej dezercji. 

Każda wojna ma cel polityczny i gospodarczy. Rosja zareagowała w odpowiedzi na militaryzacje Ukrainy przez zachód, zabiegi o wstąpienie Ukrainy do NATO i na mordowanie przez nazistów Rosjan na wschodzie i południu Ukrainy.
Ukraińcy uciekali i uciekają za granice i stawiają czynny opór przy próbie porwania na mięso armatnie. Dlaczego nie chcą walczyć za tzw. ojczyznę ?
„O co walczymy” to deklaracja polityczna Walka nie ma celu dla Ukraińców:
-Ukraina była i jest krajem totalnie skorumpowanych gdzie 80% dochodu kradła oligarchia.
-Ukraina była poza Izraelem jedynym państwem gdzie prezydent i premier byli Żydami
-Zdecydowana większość zbrodniczych oligarchów jest Żydami
-Aż 24 mln hektarów gruntów czyli ogromna większość jest już sprzedana lub wydzierżawiona zagranicznym firmom operującym gigantycznymi latyfundiami gdzie Ukraińcy są parobkami
-Zasoby surowców naturalnych są już sprzedane zagranicy. Do pracy przy ich eksploatacji potrzeba niewielu pracowników. Donald Trump ocenił, że porozumienie USA z Ukrainą w sprawie surowców mineralnych daje Amerykanom bardzo szeroki dostęp do zasobów - "Możemy zabrać wszystko"
-Po wojnie wyludniona Ukraina będzie zaludniona przez emerytów i kaleki. Będzie to czarna dziura skąd można tylko uciec.

Od dawna wiadomo, że część broni dostarczanej Ukrainie jest szybko odsprzedawana na czarnym rynku całego świata. Włoski prokurator Maurizio De Lucia twierdzi, że od 2022 roku z dostaw z UE skradziono około 800 000 sztuk broni, a od początku 2026 roku – prawie 150 000. Broń ta jest w posiadaniu przestępców, w tym włoskiej mafii, która również jest żywo zainteresowana dronami.

 Przed pogrzebem senatora Lindseya Graham, Donald Trump spotkał się z ukraińskim prezydentem Zełeńskim i premierem Izraela Natanyachu. Oboje są żydami kierującymi wojującymi państwami co prowadzi do oczywistych wniosków. Trump w przemówieniu na cześć zmarłego 11 lipca 2026  senatora powiedział że był on wspaniałym politykiem. "Był zdecydowanym jastrzębiem. Powiem wam jedno: nie było wojny, która by mu się nie podobała" 
  
Istnieją 194 państwa świata: 193 będące członkami Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Watykan. Dwa państwa kierowane przez Żydów toczą wojnę.
Gutle Schnaper, żona Mayera Amschela Rothschilda i matka jego pięciu synów stwierdziła: „Gdyby moi synowie nie chcieli wojen, to by żadnych nie było."
"Francuski Dom Rothschildów jest mocniejszy od rządów" – ważny książę austriacki Von Metternich-Winneburg.
Czy plutokracja planuje wojnę i rzezie w Europie?

 Dzięki broni termojądrowej nie doszło jeszcze do III Wojny Światowej.
Już na początku lat sześćdziesiątych supermocarstwa uznały że tam gdzie interweniuje jedno mocarstwo jądrowe to inne tam oficjalnie nie wchodzi ze swoim oddziałami. 
ZSRR i Chiny pomagały materialnie napadniętemu przez USA Wietnamowi ale nie wysłały tam wojska a tylko doradców. USA nie wysłały wojsk do Afganistanu najechanego przez ZSRR a wysłały doradców i broń. USA nie wysłały wojsk do Ukrainy najechanej przez Rosję. 
 Zatem supermocarstwa z napadniętymi krajami mogły robić co chciały.
 
 USA najechały na Irak pod idiotycznym pretekstem. Podniosły się od razu głosy że chodzi o 
wielką kradzież ropy i gazu ziemnego oraz o to że Irak nie chce handlować ropą w petrodolarach. 
Latami ujawniały się kolejne kompromitujące USA dowody. Zamordowano nawet milion 
Irakijczyków a kalek jest jeszcze więcej. Zniszczono kraj. Ogromna grabież ropy przez firmy USA.
 Teraz nawet po 23 latach ślepoty i drzemki niemiecki Onet i Newsweek o tym piszą.
https://www.onet.pl/informacje/newsweek/usa-klamaly-od-samego-poczatku-chodzilo-o-rope-gaz-
i-dolary/157q1f2,452ad802
"USA kłamały od samego początku. Naprawdę chodziło o przejęcie kontroli nad złożami ropy i 
gazu
Operacja militarna kosztowała 2,5 bln dol., życie straciło 4614 amerykańskich żołnierzy i 
niewykluczone, że aż milion Irakijczyków. Odniosła spektakularny sukces. Po czym zaczęły 
się kolejno spełniać wszystkie najbardziej ponure prognozy ekspertów."

 USA porwały prezydenta Wenezueli i okradają Wenezuelę z ropy. Wenezuela ma największe w świecie złoża ropy ale jest to ropa bardzo ciężka i trudna w wydobyciu. Koncerny USA wcale się tam nie pchają bo potrzebne są ogromne inwestycje dla zwiększenia wydobycia. 
 USA po przejęciu w tym roku kontroli nad eksportem wenezuelskiej ropy zarobiły już ponad 13 mld dolarów. Administracja Donalda Trumpa nie informuje jednak, co dokładnie dzieje się z tymi pieniędzmi. Choć eksport wenezuelskiej ropy się zwiększa, to jednak czerpane z tego dochody tylko w niewielkiej części trafiają do Caracas !
Hegemon jest bandytą i złodziejem.

 Propaganda Ministerium kierowane przez Josepha Goebbelsa było ważnym narzędziem wojny. 
Wynajęte firmy za pieniądze dostarczały i dostarczają sieci WWW stron propagandowych z treściami proizraelskimi i antypalestyńskimi, które pozorowano na neutralne i oparte na faktach. Głównym celem tej sieci było wpływanie na wyniki wyszukiwarek oraz odpowiedzi chatbotów AI.
Promowano w sieci Izrael i dyskredytowano Palestyńczyków

„Kolorowe rewolucje” Automatyzowano w sieci www. Mossad zorganizował [m.in na www] styczniowe [2026] zamieszki w Iranie 
https://www.salon24.pl/u/potomek8/1508945,to-mossad-zorganizowal-styczniowe-zamieszki-w-iranie
 Pierwszą, prototypową  Kolorową Rewolucja w Polsce [Solidarność] zorganizowała CIA z pomocą Mossadu i innych agencji wywiadowczych Zachodu.
Rządy Polski dalej prowadzą propagandę prowojenną.

 Wobec spodziewanej wojny stosowana jest strategia „ratuj się kto może” W gromadzeniu środków na ucieczkę za granicę i życie tam puszczają wszelkie hamulce. W razie wybuchu wojny szansa na skazanie  (jest za granicą) jest mała lub zerowa. Za pokoju można dać łapówkę prokuratorowi i sędziemu.
 Powiatowy szpital w Mogilnie w 2023 roku podpisał oszukańczą umowę ze spółką neurochirurgów Spine, mimo że placówka nie miała nawet poradni neurochirurgicznej ani koniecznego sprzętu. Lekarze wykonywali (?) kilkuminutową procedurę, ale w dokumentacji rozliczali ją jako wielokrotnie droższą. W jedną sobotę jeden lekarz potrafił przyjąć nawet blisko 80 pacjentów co dawało nawet 300 tysięcy zł za dzień "pracy". Wykryto że już od 2022 r w wielu szpitalach (podobnie jak w Mogilnie i Miastku) sprawozdawano procedury w ramach hospitalizacji, a nie opieki ambulatoryjnej.
 Mały szpital w Ostródzie w 2025 roku zanotował ponad 12 milionów zł straty. Jednocześnie stawka godzinowa jednego z lekarzy [z PO] wyniosła ponad 1600 zł.... To on oszukańczo „pełnił” dyżury po 72 godziny na dobę !
 Rekordowa miesięczna faktura jednego z lekarzy nowego oddziału neurochirurgii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie przekroczyła 220 tys. zł. Rachunki powyżej 100 tys. zł nie należą w tej placówce do rzadkości. Szpital jest jednym z najbardziej zadłużonych w kraju.
Rozkradane są budżety samorządów i spółek komunalnych.
Ważne aby żona, syn,  krewny, kolega siedział i doił w radzie nadzorczej lub zarządzie państwowej – samorządowej  spółki, szpitala, firmy. Reszta się nie liczy bo w razie wojny uciekniemy za granicę.
3.Zieloność 
 Wzrost gospodarczy jest skorelowany z produkcją energii elektrycznej. 
Wytwarzanie energii elektrycznej jest najbardziej uciążliwym środowiskowo procesem w wielkiej  skali jaki wymyślił i zastosował  człowiek. Najmniej uciążliwa jest energetyka jądrowa ale Zieloni w Niemczech doprowadzili do jej likwidacji !
 Po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku zachodnia propaganda w ramach Zimnej Wojny potwornie wyolbrzymiła sprawę. Już wtedy głosy rozsądku twierdziły że wystraszone społeczeństwa będą sprzeciwiać się rozbudowie energetyki jądrowej i sami wbijamy sobie nóż w plecy. 

 Las deszczowy stanowi bardzo ważny ekosystem dla zdrowia i równowagi planety. W ostatnich dekadach lasy te są zagrożone wylesianiem w szybkim tempie.
Wylesianie jest problemem globalnym, który ma długofalowe niszczycielskie skutki dla środowiska i ekologii. Wylesianie prowadzi do lokalnej i globalnej zmiany klimatu oraz trwałej erozji gleby. Zdarza się ze teren po lesie deszczowym pustynnieje ! 
Około 60-80% drzewa z lasów deszczowych  jest spalane w europie jako gorsze gatunki. Transport ciężarówkami, koleją i statkami, przeładunki – wszystko to zużywa dużo paliw.  I w końcu po zmieleniu do energetycznego kotła jako niskokaloryczne paliwo.
Tak wygląda Zieloność w zainfekowanych ideologicznie umysłach urzędników - oligarchów Komisji Europejskiej.

 Najdroższy w Europie prąd dla przemysłu zapewnia Polsce stały spadek produkcji czyli sukcesy w Zieloności. W księżycowej ekonomii firmy  tracą płynność i ostatecznie wypadają z gry. Cała para poszła w gwizdek i zostajemy z długami. 
Korzystny był polski eksport mebli. Pogłębia się spadek produkcji sprzedanej sektora meblarskiego. W 2025 udział produkcji sprzedanej mebli w produkcji przemysłowej ogółem w Polsce zmalał do najniższego poziomu od 2011 roku. Przegrywamy w przemyśle meblarskim z Chinami, Wietnamem a nawet wojującą Ukrainą ale za to mamy coraz lepszy „przemysł” polityczny, urzędniczy, lekarski i sędziowski i tam są prawdziwe duże pieniądze 
Sektor meblarski w Polsce był budowany na tanim surowcu, taniej energii i taniej sile roboczej. Żaden z tych elementów  przewagi konkurencyjnej  już nie istnieje.
Będzie można spalić jeszcze więcej drewna ! To spektakularny sukces Zieloności !

 Obecny niezdrowy, papierowy wzrost PKB Polski napędzany jest zadłużeniem. Coraz więcej osób widzi niebezpieczeństwo tej sytuacji. Felietonista Rzeczpospolitej, Marek Cichocki, napisał:  „W 2023 roku większość Polaków uznała, że można zachować przewagi Polski, odsuwając PiS od władzy. W zamian dostali jednak pozorowany rozwój, amatorską politykę i obraz świata tkwiący głęboko w mentalności typowej dla lat 90. Z punktu widzenia wcześniejszej dynamiki rozwoju, ale także nowych, naprawdę egzystencjalnych dla Polski zagrożeń, oznacza to wejście na równie pochyłą”. 
 Rząd Tuska w zaledwie 2 i 2/3 roku zdewastował finanse publiczne. Dług rośnie w dramatycznym tempie. Niski jest poziom inwestycji. Pieniądze publiczne są  w sporej części rozkradane. 
Wszyscy czekamy na realizację 100 konkretów na 100 dni !

Skutkiem Zielonego Ładu rozwija się kryzys. "Jak szaleni pozbywają się kadry biurowej, w tym kierowników" - taką diagnozę niemieckiego rynku pracy postawił "Financial Times".

 Nieszczęścia chodzą parami a nawet stadami. Gdy Zielony Ład generuje problemy dochodzą kolejne problemy. Okazuje się że budżetowe wydatki na emerytury starzejącego się społeczeństwa pożerają środki przeznaczane wcześniej na publiczne inwestycje. Obecny brak inwestycji gwarantuje nasilenie kryzysu w przyszłości !

Ćwiczenie  
 Po dwa sygnały PWM (częstotliwość modulacji wynosi 384 KHz) z procesora DSP wytworzone z próbek PCM (to trudna sprawa) podano do każdego mostkowego wzmacniacza mocy  Audio (5+1) pracującego w klasie D. Mostek każdego wzmacniacza to dwa  szybkie monolityczne invertery mocy wykonane w technologi DMOS-CMOS mocy. Na każdym wyjściu dla głośnika jest tylko filtr LC. Invertery te są od razu przetwornikami DAC mocy. Ich czas martwy jest zerowy dla zmniejszenia zniekształceń co jednak podnosi straty mocy Układ nie ma sprzężenia zwrotnego i w związku z tym jakość napięcia zasilania jest krytyczna. Impedancja zasilania musi być znikoma bowiem powoduje ona powstanie zniekształceń nieliniowych także propagowanych z danego kanału do pozostałych. Do wyjścia propagują też połowicznie tętnienia napięcie zasilania. Wykonanie odpowiedniego zasilacza jest trudne. Zasilacz w tym rozwiązaniu jest wąskim gardłem tego rozwiązania i jest zdolny silnie powiększyć zniekształcenia i zakłócenia.
Rozwiązanie takie jest stosowane od lat. Service Manual (to są rodziny produktów) – Panasonic SA-XR55P, Sony DAV-S880, LG DA3630A – do analizy.     
Ewentualnie regulowane w umownym zakresie 0.4-1 napięcie zasilania bywa proporcjonalne do znacznej głośności ale poniżej pewnej głośności nie jest już zmniejszane. Ma to na celu oszczędność pobieranej z sieci energii i zmniejszenie temperatury urządzenia i powiększenia żywotności drogą zmniejszenia strat mocy. Zadane napięcie zasilania pochodzi z  mocno filtrowanego dolnoprzepustowo sygnału PWM (zbuforowanego inverterem) z procesora. Dla wysokiej jakości musi być on starannie odflitrowany dolnoprzepustowo. 
Zasilacz impulsowy Flyback  z kontrolerem TDA16864 (pdf, jest dość skomplikowany) dla ekonomi pracuje z małym obciążeniem z małą częstotliwością kluczowania zwiększającą się przy zwiększonym obciążenie a następnie już w modzie quasi resonance z częstotliwością spadającą. Wysoka częstotliwość kluczowania przy dynamicznym obciążeniu pozwala uzyskać szybką odpowiedź zasilacza na duże i szybkie zmiany obciążenia. SMPS miałby lepszą sprawność przy mniejszej F pracy ale tu chodzi o krytyczną dynamikę. Za prostownikiem SMPS jest „drabinka” LCR sporych elektrolitycznych kondensatorów low ESR (kondensator to CR, pdf) gdzie małe L to indukcyjności krótkich łączących ścieżek. Dodano też kondensatory ceramiczne SMD.  Sumaryczna pojemność jest znacznie większa niż wymaga tego prąd obciążenia zasilacza i chodzi o bardzo małą impedancje w całym paśmie i odfiltrowanie tętnień. Koszt tych kondensatorów jest niebagatelny. Za ostatnim kondensatorem (umowne napięcie wyjściowe) próbkowane jest napięcie zasilania podane dalej do mostków mocy. Dodatkowo każdy mostek mocy ma przy sobie kondensator ceramiczny SMD 2.2 uF i spory kondensator elektrolityczny low ESR.
Przy stabilizowaniu napięcia po izolowanej stronie wtórnej zwykle, jak na typowym schemacie (PFC nie jest tu zastosowany) sygnał ze wzmacniacza błędu PI (tu na TL431) do SMPS po stronie sieciowej transmitowany jest prostym transoptorem.

 Margines wzmocnienia i fazy pętli regulacji musi uwzględniać:
-Rozrzut wzmocnienia transoptora 
-Nieliniowość transoptora
-Zależną od impedancji obciążenia niewielką szybkość transoptora
-Starzenie się transoptora  
Transoptor może też napięcie zakłóceń między stroną pierwotną a wtórna zamieniać na zakłócenie na swoim wyjściu i trzeba dać na wyjściu transoptora kondensator  jako filtr co dalej pogarsza dynamikę
  
Do celów testowych zasilacz obciążony jest rezystorem mocy załączonym z małym wypełnieniem (odpowiednik dużego Crest Factor muzyki ) przez Mosfeta sterowanego generatorem. Dynamiczne zachowanie takiego układu  jest niedostateczne.
Ale są też jako Black Box dwa inne rozwiązania z którymi odpowiedzi są o wiele lepsze a pasmo jest tak szerokie  że słychać cichą odpowiedź transformatora SMPS na obciążenie !

-Zaprojektuj odpowiedni system regulacji aby uzyskać w całym paśmie jak najmniejszą impedancje a zarazem najmniejsze przeregulowania (aspekt liniowy i nieliniowy) przy bardzo dynamicznym obciążeniu. 
Rozwiązanie użyte przez Panasonic, Sony, LG nie są rewelacyjne.
Można użyć tylko  w miarę typowych  elementów i niedrogich. Dopuszczalny jest jeden potencjometr montażowy do regulacji dynamiki.

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Nikołaj Azarow: Zachód nas oszukał

Nikołaj Azarow: Zachód nas oszukał
https://myslpolska.info/2026/08/02/nikolaj-azarow-zachod-nas-oszukal/
"Rozmowa z Nikołajem Azarowem, premierem Ukrainy w latach 2010-2014

Czy Ukraina ma ideologię państwową?
– Gdybyśmy mieli krótko opisać historyczny proces kształtowania się ukraińskiej ideologii państwowej, należałoby go najpierw zdefiniować jako budowę demokratycznego społeczeństwa, szanującego podstawowe prawa człowieka, rozwój kompleksowych relacji z sąsiadami oraz, oczywiście, neutralny status bez broni jądrowej. Wszystkie te warunki, o których wspomniałem, są zapisane w Konstytucji Ukrainy. Jednak od samego początku niepodległości Ukrainy znaczącą rolę w kształtowaniu ukraińskiego państwa i jego polityki zagranicznej zaczęli odgrywać mieszkańcy Ukrainy Zachodniej. To oni właśnie uformowali ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Dlaczego? Bo ówczesny prezydent Krawczuk, sam pochodzący z Wołynia, okazał się prawdziwym banderowcem. To właśnie on zaczął formować organy odpowiedzialne za naszą politykę zagraniczną głównie z mieszkańców Ukrainy zachodniej, ponieważ biegle władali oni może nie językiem ukraińskim, ale galicyjskim dialektem ukraińskiego. Bo trzeba zaznaczyć, że prawdziwy ukraiński jest językiem obwodów czernihowskiego, połtawskiego i przede wszystkim centralnej Ukrainy.

Na południowym wschodzie dominuje w zasadzie tzw. surżyk, język hybrydowy, coś pośredniego między rosyjskim a ukraińskim. Począwszy od dojścia do władzy Juszczenki, zaczęliśmy dostrzegać jawny rozwój tendencji banderowskich, przede wszystkim nienawiści do języka rosyjskiego, nienawiści do historii Rosji i nienawiści do Polski. Trzeba otwarcie powiedzieć, że gdy tylko Bandera, Szuchewycz i inni tego rodzaju bohaterowie OUN i UPA stali się w oczach Juszczenki bohaterami narodowymi, natychmiast zaczął on wdrażać tę narrację, że jakoby przez całe swoje dzieje naród ukraiński walczył o niepodległość od Rosji i Polski. Juszczenko posunął się nawet do tego, że w lutym 2010 roku przyznał Banderze tytuł Bohatera Ukrainy i zrobił to dosłownie tydzień przed złożeniem urzędu prezydenta. Jego następca, Janukowycz, wniósł pozew, powołując się na zapisy w statucie Orderu Bohatera Ukrainy, o uchylenie prezydenckiego dekretu przyznającego Banderze ten tytuł, a sąd się do tego przychylił. Chcę powiedzieć, że od momentu, gdy zacząłem uczestniczyć w negocjacjach, w szczególności ze stroną polską, musiałem uczestniczyć w negocjacjach z prezydentem Kwaśniewskim, nieżyjącym już prezydentem Kaczyńskim, Komorowskim, Donaldem Tuskiem i innymi polskimi politykami. Na wszystkich naszych spotkaniach polscy przywódcy zwracali uwagę przede wszystkim na konieczności rozwiązania problemu tzw. rzezi wołyńskiej. W latach 2002-2003, dzięki mediacji ówczesnych władz polskich i ówczesnego prezydenta Leonida Kuczmy, udało nam się wypracować pewien kompromis. Zgodziliśmy się na ekshumację wszystkich ofiar zbrodni wołyńskiej, zorganizowanie godnego, chrześcijańskiego pochówku oraz postawienie tablic pamiątkowych. Poza tym, istniały pewne napięcia i nieporozumienia między Polską a Ukrainą związane z międzywojenną polityką Piłsudskiego oraz z okresem powojennym.
W latach 1945-1947 również istniały pewne problemy. Nie będziemy ich pomijać, ale uznajemy to wszystko za fakt historyczny, historyczną winę przywódców, którzy działali w tamtych latach. Połóżmy temu kres i budujmy dobre relacje sąsiedzkie. Takie było nasze stanowisko i ja, jako premier i pierwszy wicepremier, zawsze się go trzymałem. Pamiętam, że kiedy w 2010 roku Polska została zalana powodzią, byłem prawdopodobnie pierwszym premierem, który zadzwonił do Donalda Tuska i zaoferował niezbędną pomoc w postaci pomp, rur, ekip remontowych, odprowadzania wody itd. Tusk przyjął to z wdzięcznością. Za moich czasów stosunki między nami a Polską były, jak sądzę, bardzo dobre. Współorganizowaliśmy przecież Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. W 2012 roku połowa meczów odbywała się w Polsce, a połowa na Ukrainie. Organizowaliśmy je wspólnie, spotykaliśmy się bardzo często i rozwiązywaliśmy wszystkie niezbędne kwestie. Dlatego głęboko żałuję, że ukraińskie władze, które przyszły po zamachu stanu, obrały taką banderowską politykę. Pamiętam naszą rozmowę z Kaczyńskim, spotkanie w Karpatach, gdzie zjedliśmy kolację z polską delegacją, której przewodził Kaczyński, i naszą delegacją, której przewodził Juszczenko, ówczesny prezydent. I wtedy Kaczyński ostrzegł go bardzo poważnie. Powiedział: – Wiktor – bo zwracali się do siebie po imieniu – popełniasz bardzo poważny błąd polityczny, podnosząc do rangi bohaterów narodowych tych ludzi, których ręce są we krwi, którzy dopuścili się okrucieństw nie tylko wobec Polaków, ale także wobec Rosjan, Żydów, dopuścili się czystek etnicznych na Ukrainie. Zresztą nie tylko wobec tych narodów, bo także wiele osób innych narodowości ucierpiało. Warto zauważyć, że Dywizja SS „Hałyczyna”, będąca bezpośrednio pod rozkazami SS, wsławiła się także okrucieństwami na Białorusi, Słowacji i Ukrainie. Kaczyński, moim zdaniem, bardzo słusznie ostrzegał Juszczenkę przed tym. Ale Juszczenko nie był człowiekiem niezależnym. Kierowała nim jego żona, Kateryna, pochodząca z rodziny banderowskiej. A linia banderowska głosiła, że musimy wymordować wszystkich Moskali, to znaczy Rosjan, wszystkich Lachów, a więc Polaków, wszystkich Żydów i wszystkich niepełnowartościowych Ukraińców – a więc tych Ukraińców, którzy nie popierali tej ideologii.

Dlaczego opisuję to spotkanie tak szczegółowo? Bo już wtedy – a był to rok 2006 albo 2007, nie pamiętam dokładnie – polskie kierownictwo ostrzegało ukraińskie kierownictwo o niedopuszczalności prowadzenia takiej polityki. My również zawsze sprzeciwialiśmy się tej polityce Juszczenki. A co się stało po zamachu stanu? Wszystkie siły autentycznie proukraińskie zostały zniszczone. To znaczy, zniszczona została Partia Regionów, unicestwiona fizycznie, bo wielu działaczy zostało uwięzionych, a wielu zmuszonych do wyjazdu. Moim zdaniem, największa, najbardziej ukraińska siła, narodowo zorientowana na rozwój Ukrainy, została po prostu zlikwidowana. Kto ją zastąpił? Zastąpiły ją siły jednoznacznie nazistowskie. I to one, oczywiście na polecenie swoich zachodnich patronów, ukształtowały tę politykę, która polegała przede wszystkim na wrogości wobec Rosji. I, naturalnie, Polska zawsze była i pozostaje dla nich wrogiem, to nieodłączny element ich ideologii. Wystarczy przytoczyć kilka wypowiedzi. Na przykład kogoś takiego, jak Podoljak, doradca Zełenskiego, który publicznie nawołuje do eksterminacji wszystkich Rosjan. Albo Sternienko, doradca ministra obrony, który nawet ukuł termin „Ruso-rez”, oznaczający „rzeź Rosjan”. To nie są jacyś ludzie z marginesu, spoza sceny politycznej. To są ludzie, którzy są w kierownictwie kraju. Pytał Pan o ideologię państwową. Niestety, jest to ideologia samozniszczenia Ukrainy. Jest ona niebezpieczna dla wszystkich sąsiadów Ukrainy. Absolutnie dla każdego z nich.
W jakim stopniu ta ideologia została narzucona z zewnątrz? Mam na myśli fakt, że po II wojnie światowej wielu ukraińskich nacjonalistów znalazło schronienie w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i innych krajach.

– To oczywiste. Jak Zachód walczył ze Związkiem Radzieckim? Wyłapywał wszystkich bez wyjątku zdrajców, którzy udowodnili, że są kolaborantami nazistów. Weźmy na przykład Melnyka. Był jednym z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów po Konowalcu. Konowalec zginął w 1938 roku. Jego miejsce zajął właśnie Melnyk. Został dwukrotnie przyjęty przez samego Hitlera. Istnieją materiały z procesów norymberskich, a także dane samego niemieckiego wywiadu, głównie Abwehry, dotyczące werbowania zarówno Bandery, jak i Melnyka do prowadzenia wojny antypolskiej w tamtym czasie. Właśnie wtedy, kiedy Hitler przygotowywał się do inwazji na Polskę, w latach 1937-1938. Melnyk tworzył grupy dywersyjne do walki z Polakami. Prowadził działalność sabotażową w polskiej armii. Kiedy Polska została podbita, Hitler zaczął przygotowywać się do ataku na Związek Radziecki. Bandera i Melnyk otrzymali zadanie organizowania akcji sabotażowych w jednostkach terytorialnych Armii Czerwonej. Nie tylko powierzono im te zadania, ale także zaopatrzono ich w pieniądze, broń, instrukcje itd. Dlatego nigdy nie byli niezależni. Kiedy w 1941 roku Niemcy zajęli Lwów, Bandera i jego towarzysze ogłosili powstanie niepodległego państwa ukraińskiego pod auspicjami Hitlera. Innymi słowy, natychmiast stworzyli państwo wasalne. Ale Hitler nie potrzebował wówczas niepodległej Ukrainy. Zareagował negatywnie na tę inicjatywę. Ale od 1941 roku naziści wspierali wszystkie ruchy nacjonalistyczne, dostarczając im broń, pieniądze i żywność. A kiedy Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę, przeprowadzali akcje sabotażowe na tyłach. Najsłynniejszym aktem dywersji był zamach na dowódcę Frontu Ukraińskiego, generała armii Watutina. Był on znanym dowódcą, a zginął w wyniku tego aktu dywersji. Wszystkie te instrukcje, mające na celu przekształcenie Ukrainy w państwo antyrosyjskie, były i są nadsyłane z Londynu, Waszyngtonu oraz amerykańskich i londyńskich służb wywiadowczych. Ich głównym celem jest przecież przekształcenie Ukrainy w taran przeciwko Rosji, wyrządzenie jej szkód, zachwianie jej gospodarką, a przynajmniej jej osłabienie.
A nastroje antypolskie istniały od zawsze. Zauważyłem to, kiedy byłem na Ukrainie zachodniej. Za czasów, kiedy byliśmy u władzy, były one jakby skrywane w podziemiu. Kiedy zaś udało im się dokonać zamachu stanu, po prostu się ujawnili. Nie sądzę, żeby Amerykanie czy Brytyjczycy musieli ich nastawiać przeciwko Polsce, nie było takiej potrzeby. Takie jest ich banderowskie dziedzictwo. Nawiasem mówiąc, co roku organizują akademie Bandery, podczas których wygłaszają hasła o konieczności odzyskania tzw. odwiecznych ziem ukraińskich i odbicia ich od Rosji, Polski itd. Naziści kształtują i wspierają Zełenskiego i jego rząd. Sam Zełenski jest marionetką. Nie zwracajcie uwagi na to, co mówi. Działa ściśle według zachodnich instrukcji. Gdyby Zachód jutro spojrzał na niego groźnie i powiedział: „Zatrzymajcie to – otwieranie panteonów i ponowne pochówki”, to on by przestał. Ale oczywiście zażądałby, aby przejęto kontrolę nad formacjami nazistowskimi. A właśnie te nazistowskie ugrupowania kontrolują armię. Istnieje już około 20 batalionów o orientacji nazistowskiej. I jest to realna siła. To oczywiste, że nacjonaliści zawsze słuchają swoich przełożonych. Jeśli więc Zachód chce wyeliminować wszystkie te antypolskie działania, to oczywiście potrzebny jest rozkaz z tegoż Zachodu. Jestem jednak pewien, że istnienie takiego trendu na zachodniej Ukrainie ma głębokie korzenie. Wyrwanie tych pędów z korzeniami jest możliwe tylko poprzez zmianę reżimu politycznego w Kijowie.

Chciałbym powrócić do roku 2014. Co może Pan powiedzieć, o roli mediatora, jaką odegrał polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas wizyty w Kijowie zimą 2014 roku?

– Była to rola skrajnie negatywna. Przede wszystkim dlatego, że Sikorski jest zaciekłym rusofobem. Nie pochwalam rusofobii głoszonej obecnie w Polsce. Dlaczego jestem jej przeciwny? Po pierwsze dlatego, bo uważam, że współpraca między Polską, Ukrainą i Rosją jest naturalną współpracą między krajami, które kiedyś żyły w tym samym państwie, a teraz w różnych, ale łączy je wspólny fundament rozwoju. Biorąc pod uwagę to, że Rosja dysponuje ogromnymi zasobami mineralnymi i surowcowymi – nadchodząca epoka będzie epoką rywalizacji o te zasoby. Wszystkie obecne konflikty, takie choćby jak wojna irańsko-amerykańska, to wojny o zasoby. Rosyjskie zasoby dobrze służyły Polsce i Ukrainie. Bo dostawy taniego rosyjskiego gazu i ropy rurociągami takimi, jak na przykład „Przyjaźń” pozwoliły Polsce znacząco się rozwinąć. Stabilne dostawy energii są fundamentem rozwoju każdej gospodarki. Dlatego zawsze uważałem, że utrzymanie przyjaznych relacji wymaga jasnego zidentyfikowania wszystkich dramatów, które wydarzyły się w naszej wspólnej historii, wygaszenia ich i pójścia naprzód. Na przykład, kiedy wspólnie organizowaliśmy Mistrzostwa Europy, Tusk i ja zaplanowaliśmy wiele wspólnych programów. W czym one przeszkadzały organizatorom przewrotu? Wszystkie te programy zostały porzucone. Co więcej, uczynili oni z polskich rolników wrogą siłę polityczną względem rolników ukraińskich. Polska konsekwentnie sprzeciwiała się ukraińskiemu eksportowi rolnemu do Unii Europejskiej. Zamiast tego moglibyśmy się zgodzić na wspólne przedsięwzięcia, zwłaszcza że produkty rolne z Polski, Ukrainy i Rosji są szczególnie cenne. Dlatego kiedyś promowaliśmy ideę utworzenia unii zbożowej. Gdyby główne kraje produkujące zboże, zjednoczyły się, to przecież moglibyśmy dyktować ceny na rynku globalnym i generować zyski dla naszych krajów. Jednak te nieporozumienia – teraz to nie tylko nieporozumienia, ale wojna między Ukrainą a Rosją – komu one posłużyły? Posłużyły tym, którzy teraz stali się dominującymi graczami na tym rynku. W tej chwili obserwujemy spadek cen zbóż, bardzo znaczący.
Mogliśmy tego uniknąć, ale moglibyśmy też wskazać na inne programy współpracy, zwłaszcza w sektorze zaawansowanych technologii. Ukraina była kiedyś krajem wysoko rozwiniętym technologicznie, więc zawsze można było znaleźć obszary współpracy. Jaki jest więc skutek rusofobii, która obecnie szerzy się w Polsce? Oto kilka konkretnych danych. Myślę, że znacie je lepiej niż ja: Polska wydała już 65 miliardów dolarów na zakup uzbrojenia i planuje wydać 150 miliardów dolarów w najbliższej przyszłości. 215 miliardów dolarów wydano nie na rozwój gospodarki, podwyżki płac, emerytur, świadczeń socjalnych czy rozwój kultury i edukacji, ale na pociski i rakiety. Na co więc się szykujecie? Na wojnę? Wojna byłaby dla Polski zabójcza, bo z kim? Z Rosją? Rosja to mocarstwo nuklearne. Czy myślicie, że jeśli pojawi się zagrożenie dla Rosji, nie użyje ona broni jądrowej? Oczywiście, że użyje. W wyniku takiej wojny nic nie zostanie z Europy, a zwłaszcza z Polski. Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że na przykład Szwecja, po 200 latach neutralności, przystąpiła do NATO. Byłem tam; to bogaty, zamożny kraj. Dlaczego, skoro nie znał wojny od czasów Napoleona – i dziesięć pokoleń żyło tam bez wojen – miałby teraz dołączyć do NATO i rozmieścić broń balistyczną, gwarantującą całkowitą zagładę w przypadku wojny nuklearnej? W głowie mi się to nie mieści, a jestem w polityce od dawna. Po prostu nie rozumiem takich antynarodowych, antyludowych decyzji. Dlatego moim zdaniem Polska również musi wprowadzić zmiany w polityce, które sprawią, że nie będzie wrogiem, a państwem przyjaznym, również dla Rosji.

Czy można było wtedy, w 2014 roku, uratować Ukrainę? Czy można było skutecznie przeciwstawić się tym siłom, które przygotowywały i z powodzeniem przeprowadziły zamach stanu? 
– Moim zdaniem było konieczne. Byliśmy zobowiązani jako władze kraju, zgodnie z ukraińską konstytucją i ukraińskim ustawodawstwem, do podjęcia wszelkich środków w celu stłumienia i wyeliminowania źródeł tego zamachu. Po pierwsze, kwatera główna zamachu stanu znajdowała się w ambasadzie USA i wiedzieliśmy, że przywódcy Majdanu codziennie kontaktowali się z Departamentem Stanu i otrzymywali instrukcje. Ukrainę odwiedzali również senatorowie USA i zastępca sekretarza stanu Victoria Nuland. Spotkałem się z nią. Proszę sobie wyobrazić, że przyjeżdża zastępca sekretarza stanu i zaczyna dyktować premierowi, że musi mianować Jaceniuka wicepremierem albo jakiegoś tam Kliczkę. Wysłuchałem tego, zdziwiłem się i powiedziałem: „Wiktorio, czy ci się coś nie pomyliło? Co was obchodzi, kto będzie naszym wicepremierem w rządzie? Co was to obchodzi, że tak bezczelnie wtrącacie się w nasze sprawy?”. Ambasador USA Pyatt zaczerwienił się po tym, co im powiedziałem. To była jawna, rażąca ingerencja w nasze sprawy wewnętrzne. Tak jak i te telefony Bidena, wiceprezydenta do prezydenta Janukowycza: „Nawet nie myślcie o użyciu siły! Bo nałożymy na ciebie wszelkiego rodzaju sankcje, wydamy cię międzynarodowemu trybunałowi i tak dalej. Jeśli tylko użyjesz siły wobec pokojowych demonstrantów”. A jacy to byli pokojowi demonstranci? Przecież już doszło wtedy do zabójstw funkcjonariuszy organów ścigania i do zajmowania budynków rządowych.

Pokojowi demonstranci? Byliśmy wręcz obowiązani podjąć działania przeciwko temu zamachowi stanu. Albo na przykład poczynania waszego ministra Sikorskiego, który przekonał Janukowycza do przyjęcia propozycji zamachowców – przywódców Majdanu, i przeprowadzenia pokojowej transformacji. Na czym miałaby polegać ta pokojowa transformacja? Janukowycz zgodziłby się na przedterminowe wybory, wycofałby wojska wewnętrzne z Kijowa, a zamachowcy opuściliby zajęte budynki i place. Mieli się pokojowo rozejść. Kolejnym warunkiem była dymisja rządu, a więc i moja jako premiera. Zachodowi nie odpowiadała moja osoba. Janukowycz mnie zdymisjonował i zaufał tym gwarantom. Zaufał Sikorskiemu. Zaufał Steinmeierowi, czyli ówczesnemu ministrowi spraw zagranicznych Niemiec. Podpisali porozumienie pokojowe, w którym zawarto punkty, o których wspomniałem. Janukowycz zastosował się do uzgodnień. Gdy tylko wojska wycofały się z centrum Kijowa, budynek rządu, budynek administracji prezydenckiej i parlament zostały zajęte. Natychmiast. Grupa zabójców wyruszyła, aby zlikwidować Janukowycza w jego rezydencji. Janukowycz wziął telefon, próbował dodzwonić się do Sikorskiego, do Steinmeiera, do Angeli Merkel. Nikt nie odbiera. Ile więc warte były te gwarancji Sikorskiego?
Od 2013 roku wielu obiecywało Ukrainie członkostwo w Unii Europejskiej. Jak Pan sądzi – czy jest ono prawdopodobne?

– To nie jest możliwe. Negocjacje w sprawie przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej rozpoczęły się już w 2008 roku. Wkrótce minie więc 20 lat od kiedy je podjęto. Zacząłem uczestniczyć w tych negocjacjach w 2010 roku, kiedy odziedziczyliśmy po poprzednim rządzie umowę stowarzyszeniową między Unią Europejską a Ukrainą. W jej ówczesnym kształcie była ona absolutnie niekorzystna dla Ukrainy. Zobowiązano nas do otwarcia naszego rynku na towary europejskie, co oznaczało wprowadzenie systemu wolnego handlu, zniesienie ceł itd. Ale podlegaliśmy pewnym ograniczeniom. Mogliśmy dostarczać na rynek unijny 20 000 ton zboża. A my produkowaliśmy około 40 milionów ton. To nasz główny produkt eksportowy. Po co nam więc taki rynek? Albo na przykład w kwestii mięs: 5000 ton, 10 000 ton. Kiedy to przeczytałem, powiedziałem moim negocjatorom, że to umowa nierównoprawna.

Drugim warunkiem, który został zachowany dla naszych towarów, było to, że musimy dostarczać towary zgodnie ze standardami i normami jakościowymi oraz przepisami technicznymi, ustanowionymi w Unii Europejskiej. Nie mamy żadnych przedsiębiorstw, z wyjątkiem przemysłu farmaceutycznego i mleczarskiego, które udało nam się dostosować do europejskich standardów. Wszystkie pozostałe przedsiębiorstwa nadal działały według radzieckich norm GOST. To znaczy, że żaden z naszych produktów nie mógł formalnie wejść na rynek Unii Europejskiej właśnie z tych powodów. Żaden. Już wtedy mieliśmy deficyt handlowy z Unią Europejską. A po wejściu w życie tej umowy, deficyt znacznie by wzrósł. Dlatego właśnie, przygotowując umowę, prowadziliśmy uporczywe, długie negocjacje w tej sprawie. W trakcie tego procesu wielokrotnie poruszaliśmy kwestię przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. I nawet wtedy słyszeliśmy kategoryczne „nie” od ówczesnego przewodniczącego Komisji Europejskiej José Barroso i od absolutnie każdego przywódcy państw europejskich, z którym mieliśmy kontakt. Na przykład Angela Merkel, która powiedziała: „Musicie spełnić kryteria członkostwa w Unii Europejskiej w ciągu najbliższych 20 lat”. Kryteria kopenhaskie, których Ukraina nie spełnia. Ani wtedy, ani tym bardziej nie teraz. Jednym z kryteriów kopenhaskich jest niezależność sądownictwa. O jakich niezawisłych sądach możemy teraz mówić na Ukrainie, skoro Zełenski dekretem zakazał prezesowi Sądu Konstytucyjnego wstępu do swojego biura, a potem go zwolnił? Potem zwolnił kilku sędziów Sądu Konstytucyjnego. Innymi słowy, zniósł Sąd Konstytucyjny. Wbrew ukraińskiej konstytucji. Pomimo ustawy o Sądzie Konstytucyjnym. Nie miał prawa tego zrobić, ale to zrobił. O jakim niezależnym sądownictwie możemy mówić, skoro prezes Sądu Najwyższego Ukrainy jest obecnie aresztowany, pod sfabrykowanym zarzutem korupcji?
Zełenski dekretuje zniesienie sądów, bo ich nie lubi, więc po prostu je znosi. O jakim niezależnym sądownictwie możemy w ogóle mówić? W kraju jest ponad 20 000 więźniów politycznych. Wszystkie opozycyjne partie polityczne zostały zlikwidowane. Zostały zlikwidowane wszystkie opozycyjne media. Jest tylko jeden kanał. Nazywa się maraton. Maraton telewizyjny. Weźmy kwestie społeczne. Ukraina jest najbiedniejszym krajem w Europie, a nawet na świecie. Ma najniższą średnią długość życia i najwyższą śmiertelność. Wskaźnik śmiertelności przekracza 570 000, nie licząc strat militarnych. A wskaźnik urodzeń spadł do 150 000. Innymi słowy, Ukraina jest fizycznie przez ten reżim niszczona. Jak wypadamy na tle Unii Europejskiej? Te Macrony, Merze i inni wiedzą o tym wszystkim. Ale są hipokrytami i oszukują naród ukraiński co do jego ewentualnego przyszłego przystąpienia do Unii Europejskiej. Moja polityka, gdy byłem premierem, była taka: powiedziałem, że musimy sami budować Europę u siebie. To znaczy, ustanowić standardy, które pokażą, że Ukraina będzie godnym członkiem Unii Europejskiej.

Dziękuję za rozmowę." 

niedziela, 2 sierpnia 2026

Bank, wojsko, partie

 Bank, wojsko, partie

15 czerwca [1988] zawarliśmy Umowę wstępną na zakup 4 pokojowego mieszkania połączoną z Zadatkiem.

 Po opróżnienia mieszkania ustaliliśmy ze sprzedającym dokończenie [17.08.1988] transakcji jutro. Wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Żąda on płatności w gotówce. Suma jest ogromna bo to 23 letnie przeciętne wynagrodzenie.
Znajomi poradzili aby o wypłacie tak dużej kwoty z banku uprzedzić go i mieć  solidne potwierdzenie tego. 
O godz. 15 udaliśmy się z żona do banku PKO przy al. Niepodległości. Po odczekaniu na swoją kolej po pewnym czasie słyszymy od obsługi że musimy poczekać bo nie mają pełnej kwoty. Proszę poczekać i poinformujemy. Nie trzeba się przypominać. Czekamy..... Po obsłużeniu przedostatniego klienta ( My jesteśmy "ostatni" ) słyszymy że musimy wyjść bo zamykają bank.  Spokojnie informujemy że bank zamyka się po obsłużeniu ostatniego klienta który do niego wszedł a jesteśmy tu od godziny  15 i czekamy na należne nam obsłużenie. Kilka razy nas molestują i grożą że wezwą Milicje jeśli nie wyjdziemy. Po pewnym czasie wpadają do sali milicjanci. Dowódca ma broń w ręku a pozostali  pałki. Dowódca chowa broń i podchodzi do nas. Żąda dowodów osobistych i dajemy je. Wyjaśniamy że jesteśmy tu od godz 15 i powiedziano nam że mamy czekać na obsługę. Pokazujemy mu dokumenty sprawy. Ogląda je dokładnie.
Dowódca pyta Kierownika (?) - Dlaczego Państwo nie zostali obsłużeni.       
K-Poproszę pana
D-Nie będą z panem rozmawiał na osobności. Pokazuje mu nasz papier o powiadomieniu banku. Zostaliście powiadomieni ?
K-A ja nie wiem czy zostaliśmy
D-Jak pan woli to możemy dalej porozmawiać na komendzie. Pan nas wezwał bez żadnego powodu a to jest karalne co powiedzieliście telefonem.     
K-Zostaliśmy powiadomieni na czas
D-To proszę panu wypłacić jego pieniądze. Przecież państwo mają wszystko na jutro umówione z notariuszem i spółdzielnią. Notariusz nie jest na pstrykniecie palca.  
K-Ale nie możemy wypłacić bo nie mamy pieniędzy.
D-Ale zostaliście przecież wcześniej powiadomieni
K-Mogę pana prosić
D-Nie będę z panem rozmawiał na boku.
K-Pieniądze są w księgach ale ich nie ma
D-Cooo ? Nie ma pieniędzy które są w księgach  ? Czy ja dobrze słyszę. Kto wziął pieniądze ? Napad był czy kradzież. [Rozmawia przez radiotelefon...] 
K-Nie mogą panu powiedzieć ale to jest ustalone w Warszawie.  
D-Państwo możecie tutaj czekać bo ja nie mam prawa was wyprowadzić. Ja robię Notatkę na PG a pan idzie na przesłuchanie. K wychodzi z milicjantami.
Ustalamy że jutro podejmiemy pieniądze. Wychodzimy z banku a K właśnie do niego wchodzi. Zatem D został już postawiony do pionu.    

 Przed bankiem idę do redakcji Kuriera Szczecińskiego. Relacjonuje co miało miejsce. Redaktor mówi że w całym kraju takie rzeczy się od pewnego czasu dzieją że ktoś na lewo obraca wielkimi pieniędzmi banków a spółki dyrektorów okradają przedsiębiorstwa. Pytam dlaczego o tym nie słyszałem. Wie pan że są tacy co decydują o tym co się pisze.  A jak nie wolno o tym pisać to pewnie też nie wolno o tym mówić. Wie pan w jakim kraju żyjemy. Rozumie mnie pan ?
W PKO jestem obsłużony poza kolejnością.
…..…..…..…..…..…..…..…..…..…..…..…..…..…..…..…..….....…..….

D jest zdenerwowany. 
D-Mam dla ciebie wiadomość złą i jeszcze gorszą. Ostrzeżenie przed sztormem.  Mam  do przekazania prosty komunikat. "Zapomnij o tym banku bo chlapiąc wszędzie stwarzasz zagrożenie dla wszystkich.  Poszedłeś do redakcji Kuriera i Głosu. Poszedłeś do komitetu.  Opowiadałeś o tym w Warszawie i to nie byle komu. Piszesz tu i ówdzie".
J-Zgadza się. Od kogo jest ta wiadomość. 
D-Obiecaj że to zostanie między nami.  W klatce bloku masz dwóch tewulców, w pracy dwóch. Nie wolno ci o tym mówić. Sprawa z tym bankiem nabrała wagi. Ci co zaczęli dociekać dostali od szefa zjebkę dyscyplinującą i polecenia zapomnienia wszystkiego. Papiery spłonęły. Spółkami dyrektorów też nie wolno się zajmować ale banki to już  temat niebezpieczny. Nie wolno o tym mówić. Dziwnie się ludzie czują bo państwo im płaci za udaremnianie  przestępstw gospodarczych a im nie wolno nic robić.
J-Co się dzieje z tą forsą z banków.
D-Wielkie zmiany się szykują w kraju. Reagan i Gorbaczow są dogadani. Jaruzel sprzedał nas żydkom Rockefellera  jak krowę na targu. Dyrektorzy z tych spółek w firmach państwowych robią forsę na rozruch. W takiej spółce zawsze jest żona, syn polityka, partyjnego,  wojewody, szefa prokuratury albo prezesa sądu albo chociaż komendanta. Spółki powstają z przedwojennego kodeksu handlowego i niby są legalne choć to zwykła kradzież
J-Ale banki okradają nielegalnie 
D-Jeszcze gorsza wiadomość. Z bankami sprawa ma ustnie być pilotowana z Warszawy. Nic na piśmie. Ma powstać pieniądz anonimowy. Ich zdaniem będzie z tego finansowana polityka czyli partie. I stąd takie wkurwienie. Jest w praniu zakładanie nowych partii.
J-Zabawa w politykę na zachodzie i Ameryce to duża kasa.  
D-Symulowana wolna polityka za ukradzione z banków pieniądze czyli lewe nowe państwo wyciągnięte z szamba. Stąd ta piana. Tą historią zajmuje się wojsko !  Proszę zapomnij o tym banku. Nie doceniasz powagi tego. Przetną ci przewód hamulcowy i wdowa zostanie z synem  bez ojca albo zginiecie wszyscy. Mogą cię oskarżyć o jakiś idiotyzm. Wyrzucą cię z roboty. Narobią gnoju żonie. 
J-Dzięki za ostrzeżenie...…..
D-Wojsko tu sobie przygotowuje spektakl pt. Demokratyczna polska a taki jeden robaczek Matusiak wyszedł z norki i sypie im piach w tryby parowozu dziejów.
To wojsko. Byłeś w wojsku i wiesz do czego jest wojsko. Od stanu stanie wojennego trzęsą krajem.
J-Wojsko służy do zabijania i niszczenia. 
D-Sam sobie udzieliłeś odpowiedzi. W końcu jesteś oficerem rezerwy. Jesteś moim dłużnikiem. 
Udawajmy  że blisko się nie znamy.

...................................................................................................
Wychodzimy rano z żoną do pracy. 
-Dwóch milicjantów. Pan Matusiak. Mamy polecenie zatrzymania pana i doprowadzenia  na komisariat.
-Mówię że odbieram korespondencje i nie było żadnego wezwania. Czy jest zarządzenie prokuratora. 
-My nie wiemy o co chodzi ale sprawa jest rzekomo dziwna. Nie ma zarządzenia prokuratora.
-Żona mówi że przyjedzie tam z adwokatem i prosi o zwłokę i trochę czasu.
Milicjanci obiecują żonie zwłokę i dotrzymują (!) słowa. Zostaje przewieziony na komisariat. W samochodzie sami bandyci w kajdankach i ja w garniturze.
-Przedstawiam panu zarzuty. Wspólnie i w porozumieniu z X sfałszowania plebiscytu na Warmii i Mazurach i dokonania rzezi niewiniątek. 
-Uprzejmie pana informuję że plebiscyt na Warmii i Mazurach odbył się w 1920 roku czyli długo przez moim narodzeniem. Rzeź niewiniątek miała miejsce w starożytności.   
-To mnie nie interesuje. Co ma pan do wyjaśnienia
-Czekam na mojego adwokata... Naleganie ale ja twardo że czekam. Na biurku pałka
Wchodzi sprowadzony adwokat. 
-Jestem niewinny, Odmawiam składania wyjaśnień. Sprawa umorzona. Wszyscy zaczynamy się śmiać.
-Milicjant mówi że osoba ciężko chora na schizofrenie była zwolniona na przepustkę z oddziału zamkniętego szpitala i doniosła o tych strasznych zbrodniach. Dziwne jest że dostał polecenie przedstawienia zarzutów ale on wykonuje rozkazy a niewykonanie rozkazu oznacza konsekwencje. Nie wiem o co tu naprawdę chodzi. Może ktoś liczył że będzie się pan szarpał z funkcjonariuszami ale ich napadnie. Pan wie jaki jest powód. Niech pan mi o tym nie mówi.    
Adw-Musiał pan komuś potężnemu wejść w paradę. Proszę uważać. Prokurator wojskowy w takiej sprawie. Doprowadzenie bez wcześniejszego wezwania. Mogą jeszcze coś wymodzić. Proszę pamiętać nigdy bez adwokata niczego pan nie podpisuje. Mogą pana postraszyć ale raczej nie pobić. Proszę odbierać korespondencje i nie dać powodu. Na wezwanie idziemy razem.     

Rozmowa z D.
-Matusiak ! Ty barani łbie dalej swoje. Co idioto, pójdziesz teraz do Kuriera donieść że chcieli cię oskarźyć o wspólnie i w porozumieniu z X sfałszowanie plebiscytu na Warmii i Mazurach i dokonania rzezi niewiniątek.
-Jest tak źle ?
-Jest gorzej. Jesteś niebezpieczny dla otoczenia. X z którym sfałszowałeś plebiscyt i rzezałeś niewiniątka nazwał milicjanta idiotą i dostał w twarz. Mógł zostać oskarżony o napaść na funkcjonariusza. Złożysz tu uroczyste przyrzeczenie że o tym zapomnisz. 
- To mnie przerasta 
- Rozumiem że mogli ciebie spałować ale za co obili X ?  No za co ? Jeszcze nie widziałem żeby mu tak gula. Mamy ciebie dla otrzeżwienia podłączyć do prądu ? Możemy tyle co żyd za okupacji. Zrozum ty nie jesteś żydkiem co teraz kręca polską i nikt w Twojej obronie nie kiwnie palcem.   
-Co byś zrobił na moim miejscu. 
-Zrobiłbym to samo co Ty. Trzeba być ostatnią świnią żeby przejść obojętnie przy takim oszustwie i złodziejstwie. Przecież wszyscy za to oberwiemy. Chce mi się wyć. Idź już bo zaraz będzie X a ja nie chce awantury. Zrobimy flaszke i mu przejdzie. Mam nadzieje.   
Nie wiem co będzie za tydzień a tym bardziej za rok. Ale te mega kradzieże jednak czegoś dowodzą.
Głupio by się było ustawić jako wróg nowego państwa ulepionego z gówna.

Kto jest kim? Klany oligarchiczne wracają do władzy na Ukrainie

 Kto jest kim? Klany oligarchiczne wracają do władzy na Ukrainie
https://nczas.info/2026/07/31/kto-jest-kim-klany-oligarchiczne-wracaja-do-wladzy-na-ukrainie/
"Ukraina wkracza w nowy etap ustrojowy w cieniu długotrwałej wojny. Po dymisji rządu Julii Swyrydenko parlament w Kijowie oficjalnie zatwierdził nowy gabinet ministrów, na którego czele stanął Serhij Korecki. Choć oficjalna propaganda kreuje go na apolitycznego technokratę, jego nominacja to w istocie efekt nowego, wojennego paktu z klanem Timura Mindycza – skompromitowanego udziałem w aferze korupcyjnej i przebywającego obecnie w Izraelu. Mówiąc najprościej: ten do niedawna bliski współpracownik Zełenskiego uciekł, ale jego ludzie, mechanizmy i interesy biznesowe wewnątrz ukraińskiego sektora państwowego pozostały na tyle silne, że w momencie kryzysu prezydent postawił na człowieka z tego właśnie rozdania.

Ukraińska scena polityczna przeszła ostateczne i bezkompromisowe przetasowanie. Rada Najwyższa Ukrainy większością 289 głosów powołała na stanowisko premiera Serhija Koreckiego, a stosunkiem 264 głosów zatwierdziła pełny skład jego nowej Rady Ministrów. Korecki, inżynier i menadżer z wieloletnim doświadczeniem w sektorze energetycznym (zarządzał m.in. Ukrnaftą i państwowym gigantem Naftohaz), formalnie uchodzi za fachowca trzymającego się z boku od partyjnych układów. Gabinet pod jego kierownictwem natychmiast przystąpił do realizacji zadań, z których kluczowymi są przygotowanie zniszczonego sektora energetycznego do nadchodzącej zimy oraz przyspieszenie militaryzacji kraju.
Architektura nowego rządu to jednak nie tylko awanse, ale przede wszystkim głęboka czystka dotychczasowych elit politycznych. Z rządu, wraz z odchodzącą premier Julią Swyrydenko, zniknął cały szereg kluczowych, dotychczas nietykalnych ministrów. Wołodymyr Zełenski zdecydował się na reset personalny, odsuwając od realnej władzy takie postacie jak: Taras Kaczka – dotychczasowy wicepremier i minister ds. integracji UE i NATO; Oksen Lisowy – minister edukacji i nauki; Natalia Kałmykowa – minister ds. weteranów; Ołeksij Kułeba – wicepremier i minister ds. odbudowy Ukrainy oraz Ołeksij Sobolew – minister gospodarki, środowiska i rolnictwa. Ciągłość operacyjną w warunkach wojennych powierzono starej gwardii urzędników finansowych, z kolei dyplomację tymczasowo pozostawiono w rękach Andrja Sybihy jako pełniącego obowiązki szefa MSZ. Jednak to roszady w resorcie obrony wywołały największy wstrząs i wyprowadziły ludzi na ulice Kijowa, Lwowa czy Odessy.
Zełenski nie chce innych gwiazd

Zgromadzeni po Biurem Prezydenta demonstranci domagali się pozostawienia na stanowisku Mychajła Fedorowa – 35-letniego, dotychczasowego wicepremiera i ministra obrony, który stał się ikoną technologicznej modernizacji armii i twórcą sukcesów ukraińskiego programu dronowego. Oficjalny przekaz płynący z ulicy Bankowej, gdzie mieści się w Kijowie Biuro Prezydenta Ukrainy oraz z ust samego Zełenskiego na spotkaniu z deputowanymi partii Sługi Narodu, wskazywał na głęboki, niemożliwy do zażegnania konflikt na linii ministerstwo – armia. Fedorow publicznie zarzucił naczelnemu Dowódcy SZU generałowi Ołeksandrowi Syrskiemu intryganctwo i systemowe blokowanie reform wojskowych, wprost wzywając do jego dymisji. Jednak spór z Syrskim to zaledwie wygodny, medialny parawan. Wydaje się, że realną przyczyną dymisji Fedorowa była jego potężna, wciąż rosnąca popularność w społeczeństwie, która zaczęła zagrażać monopolowi wizerunkowemu Wołodymyra Zełenskiego i jego najbliższego otoczenia z Biura Prezydenta. W ukraińskim systemie politycznym, w którym kluczowe decyzje zapadają w wąskim kręgu prezydenckim, niezależny, uwielbiany przez naród i chwalony przez Zachód reformator staje się dla władzy elementem niebezpiecznym.

Historia zatoczyła koło. Dokładnie ten sam mechanizm zadziałał wcześniej w przypadku generała Wałerija Załużnego, którego gigantyczny autorytet w społeczeństwie i w armii przypieczętował jego los jako dowódcy i poskutkował „zesłaniem” na placówkę dyplomatyczną w Londynie. Zełenski po raz kolejny udowodnił, że w warunkach wojennych nie toleruje w swoim otoczeniu alternatywnych ośrodków władzy i zbyt jasnych gwiazd politycznych.
Służby i klany

Obowiązki szefa resortu obrony tymczasowo objął dotychczasowy szef SBU Jewhen Chmara. Prezydent argumentował tę decyzję ,,bezprecedensowym doświadczeniem Chmary w operacjach uderzeniowych”. W praktyce oznacza to jednak drastyczny wzrost wpływu struktur bezpieczeństwa i służb specjalnych na codzienne zarządzanie państwem, kosztem cywilnych, technokratycznych reformatorów.

Co kluczowe, nominacja Koreckiego zadaje kłam oficjalnym deklaracjom o całkowitej „deoligarchizacji” Ukrainy. Ten pochodzący z Łucka menadżer budował początkowo swoją pozycję w sektorze paliwowym. Przez lata zarządzał potężną grupą Continuum i siecią stacji WOG tzw. klanu wołyńskiego. Później, stając się partnerem polityczno-biznesowym wspomnianego Timura Mindycza przejął z nadania Biura Prezydenta kontrolę nad dwiema strategicznymi, upaństwowionymi spółkami – Ukrnaftą i Ukrtanaftą – odebranymi wcześniej Ihorowi Kołomojskiemu. Był to czytelny sygnał, że otoczenie prezydenta monopolizuje wpływy w branży energetycznej kosztem dotychczasowych grup interesu.

W obliczu nadchodzącej zimy i zniszczeń infrastruktury krytycznej gabinet Koreckiego musiał jednak zawrzeć pragmatyczny sojusz z wrogim wobec politycznych porządków po 2014 roku – klanem Rinata Achmetowa. Choć wpływy tego magnata uległy znacznemu uszczupleniu, jego holding DTEK pozostaje kluczowym graczem w sektorze. Biuro Prezydenta przestało walczyć z Achmetowem dekretami – w zamian za bezwzględną lojalność polityczną i ciągłe finansowanie wysiłku obronnego państwa, otrzymał on gwarancje nienaruszalności reszty majątku oraz ciche wpływy w nowym gabinecie. Pod fasadą wojennej jedności i technokratycznego rządu brutalna rywalizacja klanów i pragmatyczna walka o polityczne przetrwanie w Kijowie trwają w najlepsze.
Wojna o ordery

Równolegle do wewnętrznych przetasowań Kijów musi mierzyć się z najgłębszym w historii kryzysem w relacjach z Warszawą, która wykracza daleko poza dotychczasowe spory o tranzyt zboża czy blokady granic. Tarcia dyplomatyczne, potocznie nazywane „wojną o ordery”, dotykają fundamentalnych kwestii historycznych i tożsamościowych. Przez pierwsze lata rosyjskiej inwazji Warszawa i Kijów budowały narrację o bezwarunkowej solidarności, odsuwając trudną przeszłość na dalszy plan. Jednak zmęczenie przedłużającym się konfliktem oraz konieczność redefinicji celów politycznych sprawiły, że zadawniona, podszyta nieufnością matryca tożsamościowa ukraińskiego społeczeństwa przebiła się do głównego nurtu debaty publicznej. Krytycy wskazują, że ukraińskie elity polityczne, szukając konsolidacji narodu wokół haseł oporu, coraz częściej sięgają po historyczne kody kulturowe, które w Polsce budzą jednoznaczny sprzeciw.

Wbrew powszechnej opinii zachodnich analityków źródłem tej antypolskiej rezerwy nie są wyłącznie dawne, siedemnastowieczne bunty kozackie pod wodzą Bohdana Chmielnickiego, lecz znacznie głębszy, XIX wieczny kod kulturowy stworzony przez narodowego wieszcza Tarasa Szewczenkę. Jego twórczość nasycona duchem buntu przeciwko obcej dominacji – zarówno rosyjskiej, jak i polskiej (pańskiej), ukształtowała nowoczesną wyobraźnię zbiorową Ukraińców. Współczesne badania socjologiczne wskazują, że Szewczenko cieszy się dziś niemal totalnym 95 procentowym poparciem ukraińskich mas i elit, stanowiąc nienaruszalny fundament tamtejszego patriotyzmu. W warunkach wojny mit ten został zradykalizowany: każda próba zewnętrznego nacisku, nawet ze strony bliskiego sojusznika, jakim była Polska, jest automatycznie interpretowana przez tamtejsze społeczeństwo jako zamach na suwerenność i powrót do historycznej zależności.
Koniec bujania w obłokach!

Rekonstrukcja rządu i powołanie Serhija Koreckiego pokazują, że Ukraina rezygnuje z liberalnego eksperymentu gospodarczego na rzecz wojennego kapitalizmu państwowego. Odwołanie Mychajła Fedorowa, uznawanego za symbol cyfryzacji i unowocześnienia ukraińskiej armii było efektem jego narastającego sporu z naczelnym dowódcą, generałem Ołeksandrem Syrskim. W tym konflikcie o wizję prowadzenia wojny i reformę armii Wołodymyr Zełenski ostatecznie poparł wojskowych. Nominacja Jewhena Chmary ze struktur bezpieczeństwa przypieczętowała wybór prezydenta. Władza postawiła na twardą dyscyplinę oraz pełną kontrolę nad budżetem obronnym.

Z polskiej perspektywy nowy gabinet w Kijowie oznacza konieczność porzucenia romantycznych złudzeń o bezwarunkowym braterstwie na rzecz twardej, pragmatycznej dyplomacji. Układ sił, w którym stery gospodarki przejmują ludzie uwikłani w interesy dawnych klanów i oligarchów, drastycznie zawęża pole do transparentnej współpracy bilateralnej. Nowy wojenny pakt w Kijowie utrwala system, w którym interes narodowy miesza się z interesem oligarchicznym, a tożsamość narodowa oparta na radykalnych, dziewiętnastowiecznych mitach, staje się narzędziem walki politycznej. Dla Warszawy to jasny sygnał: czas bezwarunkowego wsparcia minął, a przyszłe relacje będą zależeć wyłącznie od bilansu zysków i strat."

Powstania

 Powstania
 Powstania Listopadowe i Styczniowe zostały wszczęte przez prowokatorów za małe pieniądze. Zdalni zleceniodawcy odnieśli duże korzyści a Polacy doznali potwornych szkód. 
Bawiąca się w opłaconą konspiracje AK była totalnie zinfiltrowana przez Gestapo. Nie jest wykluczone że powstanie inspirowali NIEMCY aby podzielić sprzymierzonych  czyli politycznie wymierzone było przeciwko sowietom. To że sowieci uważali AK za sprzymierzeńca III Rzeszy nie jest żadnym przypadkiem.
Sprzymierzeni wszelkie niemieckie dokumenty jakie wpadły im w ręce zabrali do siebie. Większość tych dokumentów nadal nie jest udostępniana. Nie są udostępniane nawet wykazy. Prawdy raczej nie dowiemy się nigdy.

Genialny Paweł Jasienica - „Powstanie Warszawskie było skierowane militarnie przeciwko Niemcom, politycznie przeciwko Rosjanom a faktycznie przeciwko samym Polakom”

Prof. Wiesław Chrzanowski – „Wywołanie Powstania jest karygodną zbrodnią, za którą ponoszą odpowiedzialność pewne polskie ośrodki. Tak te wypadki ocenia polskie społeczeństwo, tak wyglądają one w rzeczywistości. Winni muszą ponieść odpowiedzialność”.

Prof. Jan Ciechanowski – „Powstanie zakończyło się straszliwą klęską, katastrofą i ruiną, która nie dotknęła żadnej innej stolicy w Europie od czasu najazdu Hunów na Rzym. 200 tysięcy ludzi zginęło, 500 tys. wygnano i skazano na poniewierkę. Miasto zrównano z ziemią. To największy błąd popełniony przez dowództwo AK.”

 W formacjach niemieckich tłumiących powstanie  zginęło zaledwie 1570 osób ale Niemców była tam garstka.
W rzezi na Woli brali udział Rosjanie i Białorusini z Brygady RONA Kamieńskiego. Kozacy:  Policyjny Pułk Kozacki, dywizjony kawalerii kozackiej. Ukraińcy w formacjach policyjnych w późniejszym okresie oraz jako pojedynczy żołnierze z rozbitego SS Galizen. Azerowie i Turkmeni z Ostlegionen.  Pogardzani niemieccy kryminaliści od Dirlewangera, którzy dla  rodaków z Wehrmachtu byli hańbą dla munduru.
Niemcy posługiwali się ohydnymi  zdrajcami swoich narodów.  Zezwierzęcenie i bestialstwo na Woli to w większości dzieło ukraińskich siepaczy.

 Sowieci konsekwentnie ścigali i karali zdrajców. Zbrodniarzy ścigali Żydzi.