poniedziałek, 26 września 2016

Jan Spiewak: Elity III RP sa niczym gang albanskich złodziei kurczakow

Jan Spiewak: Elity III RP sa niczym gang albanskich złodziei kurczakow
http://www.polskatimes.pl/opinie/a/jan-spiewak-elity-iii-rp-sa-niczym-gang-albanskich-zlodziei-kurczakow,10643483/

"O feudalizmie w Warszawie, powiązaniach polityki ze światem przestępczym i o tym, dlaczego Polsce grożą rozbiory – mówi Jan Śpiewak, szef stowarzyszenia Miasto jest Nasze, w rozmowie z Barbarą Burdzy.

 Co jest Panu najbliższe w Warszawie?

 Plac Zbawiciela. Lubię bulwary wiślane, lubię Osiedle Jazdów, lubię parki. Cieszy mnie, że jest to wciąż zielone miasto, choć pani prezydent bardzo stara się to zmienić. Bardzo lubię ludzi, którzy tu mieszkają.

 Co wynika z mapy warszawskich reprywatyzacji opublikowanej przez stowarzyszenie Miasto jest Nasze?

 Wiele wskazuje na to, że w Warszawie działa bardzo dobrze zorganizowana grupa przestępcza wyłudzająca nieruchomości za pomocą procedur procesu reprywatyzacji. Jeśli chodzi o naszą mapę, to dotknęliśmy ogólnie kwestii obrotu nieruchomościami w stolicy, związanego z reprywatyzacją majątku publicznego, tj. mówimy tutaj albo o państwowych spółkach, albo spółkach miejskich. Udowodniliśmy, że osoby działające na tym rynku są ze sobą silnie powiązane. Handlują między sobą, znają się itd. Ludzie ci mają bezpośrednie związki ze zorganizowaną przestępczością, na przykład z Janem L. Który wywodzi się z mafii wołomińskiej i pruszkowskiej.

 Kto to taki?

 On wyrósł ponad te mafie, jest już większym graczem. Z publikacji prasowych i IPN-u wiem, że Jan L. zaczynał w latach 80. od kradzieży samochodów w RFN-ie, następnie handel narkotykami, karuzela VAT, wyłudzenia kredytów, deweloperka. Cykl biznesowy (śmiech)… Jak się czyta np. wywiady z Masą, to wiadomo, że ta zorganizowana przestępczość zaczynała od spirytusu, wymuszeń, a następnie „zalegalizowała” działalność piorąc pieniądze w nieruchomościach.

Kolejna rzecz, do której dotarliśmy to działalność Grupy Radius, która budzi nasze poważne wątpliwości i zastrzeżenia. Przede wszystkim dlatego, że jest ona związana z obecnym kierownictwem MON.

 Pojawia się tu nazwisko wiceministra obrony narodowej Tomasza Szatkowskiego. Wiceminister Szatkowski – szef think tanku Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, organizującego Forum Ekonomiczne w Krynicy, który meblował gabinet Macierewicza i przyznawał najważniejsze stanowiska w sztabie generalnym Wojska Polskiego – dostawał pieniądze od gambijskiego dyplomaty w Moskwie, Polaka ze szwajcarskim paszportem.

 Obecnie dwóch ekspertów NCSS-u zasiada w Sztabie Generalnym WP. Mówię o płk Krzysztofie Gaju i Panu Grzegorzu Kwaśniaku. Natomiast prezes grupy Radius, Jacek Kotas, związany z firmą od momentu prywatyzacji państwowego przedsiębiorstwa produkującego komputery Era 200, w 2007 roku pełnił funkcję wiceministra obrony narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

 Obecnie jest szefem NCSS, najbardziej wpływowej organizacji funkcjonujące przy Ministerstwie Obrony, która współtworzyła koncepcję obrony terytorialnej.

 Przypadek? Dlaczego akurat Gazeta Wyborcza wywołała pandemonium wokół tematu reprywatyzacji? Czy to nie jest dziwne?

 Przecież to uderza, mimo powyższego, w Platformę Obywatelską. Dziennikarki, które napisały ten artykuł zajmują się tematem reprywatyzacji od lat. Ich intencje są czyste.

 Czemu Gazeta Wyborcza zdecydowała się to puścić nie w lokalnych mediach, jak działo się to do tej pory, tylko w wydaniu ogólnopolskim?

 Myślę, że można to rozpatrywać jako próbę odzyskania wiarygodności. Że tego brudu pod dywanem nagromadziło się już tyle, że po prostu nie dało się dalej tego bronić.

 Właściwie po której stronie politycznej barykady Pan stoi?

 Afera uderza we wszystkie ugrupowania. Najmocniej w PO ze względu na panią prezydent, ale PiS i SLD również są na linii ognia. Do tej pory byłem nazwany przez Hannę Gronkiewicz-Waltz cynglem PiS-u. Rozumiem, że teraz zostanę cynglem Platformy (śmiech). To jest patologia naszego życia publicznego. Jesteśmy wciśnięci w sztuczny spór stworzony przez Tuska i Kaczyńskiego.

 Gdyby PiS nie istniał, to Platforma by go wymyśliła i vice versa.

 Na tym sporze korzystają wyłącznie te dwie partie, a dla państwa jest to całkowicie wyniszczające.

 Czy siatka reprywatyzacyjna, która widnieje na Waszej stronie ma kształt ostateczny, czy będzie się rozwijać?

 Pierwszą mapę zrobiliśmy dwa lata temu. Byłem za nią ciągany po sądach. Teraz opracowaliśmy nową, poszerzoną siatkę powiązań. Jestem radnym, dużo rozmawiam z ludźmi, a w Warszawie reprywatyzacja to główny temat rozmów na ulicy. Mamy do czynienia z kryzysem humanitarnym. To bardzo rozległy system, który opanował elity prawnicze, sądowe i polityczne tego miasta. Nagle okazuje się, że są dziesiątki tysięcy ludzi wyrzucanych na bruk na podstawie prawnej, która jest niekonstytucyjna, co TK orzekł w zeszłym roku. Fałszowane są dokumenty, dochodzi do korupcji na gigantyczną skalę. Nie ma w tym momencie instytucji, która jest wolna od korupcji, czy wpływu zorganizowanej przestępczości.

 Mamy zaprosić błękitne hełmy z ONZ-tu, żeby wprowadziły w Polsce porządek?

 Co pokazuje fakt, iż cała polska klasa polityczna, od prawa do lewa, twierdzi, że w sprawie reprywatyzacji nic się nie stało?

 Pokazuje jak totalnie jest skompromitowana.

 Jak to możliwe, że sędziowie wydają wyroki, wyrzucając ludzi na ulicę, bez prawa do lokali socjalnych, na podstawie umów skupienia roszczeń za 500 złotych?

 Wypłacają milionowe odszkodowania ludziom, którzy nie mieli nigdy nic wspólnego z tymi nieruchomościami, ale mimo to weszli w ich posiadanie.

 Co robiły sądy przez ostatnie 27 lat?

 Łamały Konstytucję, prawa człowieka i podstawowe zasady życia społecznego. Tak samo zaczął się upadek Rzeczpospolitej w XVI wieku. Właśnie od zapaści wymiaru sprawiedliwości. Dzisiaj znowu obserwujemy refeudalizację tego kraju. I efekt będzie ten sam. Z powrotem wpadniemy w strefę wpływów Rosji, albo w najlepszym wypadku będą rozbiory.

 Jak ocenia Pan działalność Konserwatora Stołecznego Piotra Brabandera?

Skandaliczne. Ten człowiek już dawno nie powinien mieć nic wspólnego z zabytkami. Zniszczył kamienicę Mirona Białoszewskiego przy ul. Poznańskiej, mimo że była chroniona podwójnym wpisem do rejestru zabytków. Poziom korupcji w Ratuszu przypomina ten w państwach afrykańskich. MJN złożyło zawiadomienie do ABW dotyczące możliwości działalności zorganizowanej grupy przestępczej, prania brudnych pieniędzy, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez urzędników publicznych, współpracy z wywiadami obcych państw na szkodę Polski, fikcyjnej reaktywacji przedsiębiorstw i wyłudzaniu nieruchomości na tej podstawie.

 O jakie spektakularne zabytki w Warszawie walczycie?

 Próbowaliśmy wpisać do rejestru Syreni Śpiew. Bezskutecznie. Emilka. Wniosek złożony dwa lata temu. Do tej pory cisza. To było w gestii wojewódzkiego konserwatora.

 Są tylko dwa obiekty powojennego modernizmu tej klasy – Emilka i Syreni Śpiew właśnie.

 Jak można było tak rozpieprzyć Smyka? Jak można było nie wpisać na listę zabytków Kina Femina?

 Miejsce kultury od 1938 roku, świadek getta.

 Co stoi tam teraz?

Biedronka. Elity dokonują kolonizacji tego państwa, mieląc wszystko, co staje na ich drodze. Ma być bar, będzie bar, ma być dyskont, będzie dyskont. Na fanpage’u MJN na facebooku pojawiła się wczoraj piosenka Pablopavo „To jest piosenka o różnych rzeczach” odnosząca się do pana Mossakowskiego, istotnej persony w siatce reprywatyzacyjnej, w kontekście tragicznej śmierci Jolanty Brzeskiej. Wyjątkowo trafiony utwór. Pablopavo napisał też taką piosenkę „Oddajcie kino Moskwa”. Jest bardzo zaangażowany w życie Warszawy. Morderstwo Jolanty Brzeskiej jest jednym z najstraszniejszych wydarzeń, jakie miały miejsce w ostatnich latach.

 Pan się nie boi?

 Wczoraj dostałem jeden dziwny telefon. Jak będę miał powody, poproszę policję o ochronę. Mój dziadek walczył w getcie białostockim i się nie bał.

 Afera aferą, a co Pan zmieniłby w Warszawie, by żyło się tu lepiej?

 Przede wszystkim chciałbym, żeby mieszkańcy mieli wpływ na to, co dzieję się w ich otoczeniu. Czy są budowane szkoły, czy jest zieleń itd., a więc kwestia zatrzymania chaosu przestrzennego. Zanieczyszczenie powietrza, smog. Za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz wycięto ćwierć miliona dorosłych drzew . To jest prawie Puszcza Białowieska, którą wycięto w Warszawie. Miasto w niekontrolowany sposób rozlewa się na przedmieścia. To trzeba zatrzymać. My się udusimy. Miasto nie jest z gumy!

 Do szeroko rozumianego centrum wjeżdża codziennie 600 tys. samochodów. I co robi nasze miasto?

 Wydaje miliardy złotych na budowę wylotówek, żeby deweloperzy kupowali tanio grunty na przedmieściach . W Polsce bycie deweloperem to wymarzony biznes, bo nie wiąże się z żadną odpowiedzialnością
Czy komisja śledcza w sprawie afery reprywatyzacyjnej ma szanse cokolwiek wyjaśnić?

 Nasze doświadczenia z komisjami śledczymi wykazują, że raczej nie są to grona wybitnych profesorów rozstrzygających dylematy państwa polskiego, a raczej medialne zabawki.

A prokuratura coś wyjaśni?

 Nie sądzę. Przy komisji Rywina jakoś to zadziałało. Trzeba zaprosić sędziów, notariuszy, ministrów, którzy uchwalali te ustawy – Sadowskiego, Marka Belkę, senatora Pocieja, który jest autorem małej ustawy reprywatyzacyjnej. Postawić ich przed kamerami i zadawać pytania. Trzeba odwołać się do tego, co lubi PiS, tj. do suwerena. Oczywiście w tej komisji śledczej nie mogą zasiadać tylko politycy, bo ci nie znają się na niczym. Potrzebni są eksperci, ludzie z ruchów miejskich. Ja nie wierzę ani w prokuraturę, ani w służby, ani w żadne inne instytucje tego państwa, bo te same instytucje pozwalały na ten proceder, a wręcz brały w nim czynny udział.

 Gdyby dziś odbyło się referendum, Hanna Gronkiewicz-Waltz utrzymałaby się na stanowisku? Kto kontrkandydatem? Znowu Guział?

 To się już raz nie udało. Nie ma alternatywy dla HGW. Powiem tak, jeśli gdzieś ma zacząć się odnowa obywatelska tego kraju, to właśnie tu, w Warszawie. Szanse ma tylko oddolny ruch, który w perspektywie dwóch, sześciu, dziesięciu lat doprowadzi do wymiany elit. Musimy działać lokalnie. Nie mamy wpływu na to, co dzieje się na górze, ale możemy zrobić coś na dole. Skupiając się na sprawach, które są bliskie ludziom, na ich problemach, jesteśmy w stanie wejść do tych rad, zdobyć te samorządy itd.

 Znajdzie się wystarczająco młodych, niezwiązanych z dotychczasowym „salonem”, by przeprowadzić tak zorganizowane działanie?

 Młodych ponoć mało ekscytuje polityka. Jak patrzę na nasze fecebookowe statystyki, to my docieramy do ludzi 18-35 l. i to są nasi ludzie, więc nie jest prawdą, że młodzi ludzie nie interesują się polityką. Mają po prostu dość sporu PO-PiS. Komisja śledcza może zrzucić ze stołków pierwszą linię.

 A co z demiurgami, szarymi eminencjami?

 Przecież to jest projekt na gigantyczną skalę, a my widzimy tylko „celebrytów”. Zdaję sobie sprawę, że nigdy nie utrącimy tych najgrubszych. Rozumiem też, że do korupcji przy przetargach publicznych dochodzi w każdym europejskim kraju, ale nie może być tak, że władza wyrzuca na bruk 40 tys. ludzi, tak?

 To jest wschodnia dzicz! Jak karałby Pan odpowiedzialnych za krzywdę wyrządzoną ludziom wyrzuconym bezprawnie z własnych domów?

 Bo że mała ustawa reprywatyzacyjna nie zdziała w tej kwestii nic, to już wiemy. Trybunał Stanu.

 Jeśli małą ustawę reprywatyzacyjną pisał skompromitowany szef Biura Gospodarowania Nieruchomościami pan Bajko i senator Pociej, który sam ma kancelarię, która zajmuje się reprywatyzacją, no to czego się tu spodziewać?

 Biuro Legislacyjne Senatu, Biuro Legislacyjne Sejmu, Prokuratura Generalna, wszystkie wypowiedziały się, że ta ustawa jest niekonstytucyjna,

 i co?

 I nagle TK mówi: nie, właśnie, że jest konstytucyjna. No nie. W tym zakresie, w którym nie ma wypłacanych odszkodowań, ta ustawa jest niekonstytucyjna. A kolejna rzecz, zamiast upieprzyć handel roszczeniami, który był praprzyczyną całej tej patologii, to zalegalizowaliśmy go i TK to klepnął. No to jest przerażające!

 Jakie Pan właściwie ma poglądy?

 W Niemczech byłbym uznany za chadeka, a tu jestem lewakiem. Serce mam bliżej lewej strony. Posiadam pewną wrażliwość społeczną wyniesioną z domu, jestem wyczulony na niesprawiedliwość, na ludzką krzywdę. W kwestiach światopoglądowych jestem raczej liberałem. « ‹ 1 2 3

Platforma różni się od PiS-u tylko garniturami?

 Wyłącznie. PO jest skrajnie prawicową partią. Hanna Gronkiewicz-Waltz, zdaje się, wierzy w Ruch Odnowy w Duchu Świętym. Kino Femina, Krytyka Polityczna, która straciła lokal przy Nowym Świecie.

 Miasto ma kulturę w poważaniu? Nie zależy nam, by stać się europejską metropolią?

 Zabija się takie miejsca. Była Jadłodajnia Filozoficzna. Została spalona. Najpewniej przez jakiegoś dewelopera, który miał chętkę na ten grunt. Na Pradze było zagłębie klubów, zaczęli budować metro, wszystko zdechło. Warszawa ma potencjał i powinna być europejską metropolią, ale tak nie jest. Jest super Teatr Nowy, Teatr Rozmaitości, jest kilka takich miejsc, ale jak na stolicę 40-sto milionowego kraju, to jest za mało. Uniwersytety są słabe, nie ma między nimi współpracy. Przykład: mój wydział socjologii. Ślepota! Nie powstała nawet jedna magisterka o reprywatyzacji przez ostatnie 20 lat.

 Czym się zajmują ci socjologowie?! Co oni badają?

 I tu wchodzimy na wyższy poziom. Chodzi o inteligencję. Ja jestem z inteligencji, ale kontestuję tę inteligencję jak mogę, bo uważam, że jest to jedna z głównych barier rozwojowych w tym kraju. Dominacja inteligencji, ich fobii, dominacja tego salonu postszlacheckiego, który tak się tutaj rozpanoszył. W Pałacu Kultury swoją siedzibę miał artystyczny zespół Gawęda o 60-cio letniej historii. Niestety kilka lat temu okazało się, że nie tam już dla niego miejsca. I teraz te pomieszczenia stoją puste, nic się w nich nie dzieje. To jest element pogardy elit do dziedzictwa kulturowego. Oprócz wspomnianej przez Panią Gawędy, wyrzucono z PKiN Muzeum Techniki.

Rozpieprzono Teatr Studio i Teatr Współczesny.Remont Sali Kongresowej ma trwać 4 lata!

 Jaki ma Pan na siebie pomysł polityczny?

 Planujemy wystawić kandydata w wyborach na prezydenta Warszawy za dwa lata i budować szeroki ruch społeczny na podstawie ruchów miejskich.

 Ma Pan jakąś warszawską idée fixe?

 Chciałbym bardzo, żebyśmy wrócili do pomysłu sprzed pierwszej wojny światowej, kiedy Warszawa była oknem na Wschód. Miejscem, gdzie przyjeżdżali ludzie ze Wschodu i Zachodu i robili tu interesy. I dzisiaj też się to dzieje, tylko przyjeżdżają trochę nie ci ludzie, którzy byśmy chcieli (śmiech)… Ale słyszę na ulicach coraz więcej ukraińskiego, rosyjskiego, widzę młodych ludzi, którzy przyjeżdżają na studia, którzy dobrze się tu czują i to jest super. Chciałbym, żeby było tego więcej."

Sprawa Andrzeja Milczanowskiego

Sprawa Andrzeja Milczanowskiego 

Poseł Joachim Brudzinski
Joachim.Brudzinski@sejm.pl

Szanowny Panie

 W 1993 roku mialy miejsce ciekawe zdarzenia z moim udzialem, z ktorych wynikalo ze minister Andrzej Milczanowski jest krotko trzymany na pasku w posluchu  i szantazowany. W Szczecinie mowilo sie ze jest to zwykla smierdzaca bezpieczniacka marionetka co to jednak zapobiegliwie "sprywatyzowala" sobie i swoim mocodawcom rozne bezpieczniackie papiery do szantazu i zapewnienia bezkarnosci.
Usilowalem wtedy zainteresowac sprawa  media, ktore wykazaly absolutny desinteresment. Natomiast okazalo sie ze redakcjach siedzieli sobie Tajni Wspolpracownicy bezpieki !

Niedawno usilowalem sprawa zainteresowac szczecinski oddzial IPN, ktory w odpowiedzi wykazal  calkowity brak zainteresowania. Po czym poprosilem prezesa IPN o zainteresowanie sprawa nie otrzymujac nawet do tej chwili odpowiedzi co poczytuje juz nie za brak zainteresowania ale za przejaw arogancji.

Mozliwe ze mimo uplywu czasu aktywa w posiadaniu Andrzeja Milczanowskiego i jego mocodawcow  nadal gwarantuja mu bezpieczenstwo  niemniej jako obywatel uwazam ze nadszedl czas aby ta osobe wlasciwie rozliczyc.

Z powazaniem
Jerzy Matusiak

niedziela, 25 września 2016

"Polska nauka " czy dno i metr mulu pod nim

"Polska nauka " czy dno i metr mulu pod nim

 Academic Ranking of World Universities jest  prowadzony przez Institute of Higher Education przy Uniwersytecie Jiao Tong w Szanghaju. Bierze pod uwage osiągnięcia naukowe i badawcze uczelni wyższych. Potocznie nazywany jest rankingiem szanghajskim.
Pod uwage wzieto zdobyte nagrody w znaczących konkursach naukowych, liczbe cytowań i publikacji w liczących się czasopismach naukowych.
Nie ma rzeczy doskonalych i ten ranking ma rozne wady ale generalnie uznawany jest za miarodajny i chyba najbardziej wiarygodny.
Ranking jest ogolnie dostepny - https://www.timeshighereducation.com/world-university-rankings/2017/world-ranking#!/page/0/length/25/sort_by/rank_label/sort_order/asc/cols/rank_only

Wartosci "Zmiennej objaśnianej" ( endogeniczna, zmienna odpowiedzi, zmienna prognozowana, zmienna wewnętrzna ) są estymowane przez model statystyczny (w szczególności model ekonometryczny) na podstawie wartosci z reguly kilku zmiennych Objasniajacych (egzogeniczna , zewnętrzna , predyktor).

I tak w modelu sily uniwerytetow danego kraju mozemy probowac ja objasnic przy pomocy PKP per capita i calosciowego dochodu kraju. Oczywiscie im wyzsze PKP per capita  tym wyzej stoi nauka i technologia danego kraju a poza tym caly przychod decyduje o ilosci uniwesytetow i sila rzeczy liczbie naukowcow i studentow. 
Polska jest krajem Europy Srodkowej o podobnym PKB per capita jak Czechy, Slowacja, Wegry, Slowenia, Chorwacja i panstwa baltyckie. A kraje te razem maja podobny PKB i liczbe ludnosci jak Polska. Zatem sumaryczna sila ich uniwesytetow powinna byc taka sama jak polskich unwersytetow.

I tu trafila kosa na kamien ! Kraje te maja ponad 3 razy wiecej uniwersytetow w rankingu niz Polska ! Sprobujmy sprawe rozebrac na czynniki pierwsze.
1. W PRL o nadaniach stopni naukowych a zwlaszcza tytulu profesora decydowala omnipotentna PZPR i bezpieka. Stad tak wiele sliskich miernot z tytulami profesorskimi. Tylko ze ten mechanizm kreacji perwersyjnego kapitalu spolecznego zostal przez Moskwe narzucony wszystkim wymienionym krajom w jednakowym stopniu. Model tez zreszta wczesniej funkcjonowal w totalitarnym, zbrodniczym stalinowskim ZSRR. Nic dziwnego ze Niemcy po inkorporacji NRD rozprawili sie z "naukowcami" z komunistycznego nadania. To jednak w zadnym stopniu nie wyjasnia dlaczego polska nauka jest takim dnem.

2. Polska zostala na poczatku lat dziewiecdziesiatych poddana niezwykle szkodliwej, brutalnej transformacji ustrojowej. W osobie komunisty Leszka Balcerowicza wypromowano polskiegoTrofima Lyszenko. Nasz Lysenko na kazde wazne pytanie odpowiadal - pomidor ! Wszelkie problemy miala rozwiazac prywatyzacja czyli sprzedaz zachodowi najlepszych firm za 5 % wartosci a troche gorsze mialy byc rozkradzione przez miejscowa nomenklature.
Sprawa obrony interesu wspólnego społeczeństwa jest fundamentalna dla jego dalszego  bytu. Po takim traumatycznym wydarzeniu jakim byl szok bez terapi mozna bylo uwazac ze Polska bedzie dlugofalowo zmierzac do cywilizacyjnej zapaści. Zwrocmy uwage ze byl to w odstepie dziesieciu lat drugi szok po stanie wojennym. NB - Obydwie zbrodnie wstepnie zaplanowali i wykonali ci sami komunisci.
W osobie naszego szkodnika - Lysenki promowano skrajna antynaukowosc, antyracjonalizm i korupcje !
W PRL bylo sporo dobrych rzeczy. Ale do III RP przensiesiono z PRL wszystko co najgorsze. Z rozmyslem niszczono firmy o przyzwoitym poziomie technologicznym utrzymujac przez podatnika oazy zacofania i zlodziejstwa. W szkolach wyzszych zapanowala glupota, korupcja i nepotyzm.

3. W "Peryferyjny kapitalizm zalezny" naswietlono sprawe tego jak zwyciestwo kontrreformacji w wielu krajach a  w tym Polsce tragicznie wplynelo na wybor drogi peryferyjnej. Czechy sa krajem calkowicie laickim. Z wymienionych krajow tylko Polska jest krajem religijnym. I ten fakt wydaje sie miec ogromny, zly wplyw na tragiczne polozenie naszej "nauki".

4. Polske w porownaniu z wymienionymi krajami cechuja absurdalne wydatki na przywileje emerytalne. Wydaje sie ze rzady z premedytacja, zupelnie celowo utrzymuja oazy niebywalych przywilejow i niebotycznej korupcji. To ma dzielic i konfliktowac spoleczenstwo aby nie wzielo spraw w swoje rece.  
Metoda dziel i rzadz okazala sie skuteczna. Jaruzel zmarl sobie spokojnie a nie zdechl na sznurze. Kiszczak zostal chociaz obciazony pietnem zamachowca ze zbrojnej grupy przestepczej.

Komisja Europejska czy Korupcja Europejska

Komisja Europejska czy Korupcja Europejska

Za PAP:
"Moralną zdradą elit" nazwał dziennik "Le Monde" rzeczywistość opisaną w "Bahama Leaks". Autorzy tych demaskatorskich materiałów, dotyczących m. in. unijnej komisarz, zrzeszeni są w międzynarodowym konsorcjum dziennikarskim powiązanym z Georgem Sorosem.

Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarstwa Śledczego (ICIJ) z siedzibą w USA wraz ze swymi partnerami medialnymi na świecie ujawniło w minionym tygodniu informacje o interesach w rajach podatkowych przedsiębiorców i polityków z Europy, Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki. Mają oni ponad 175 tys. firm i fundacji zarejestrowanych w latach 1990-2016 na Bahamach, archipelagu ponad 700 wysp, który Unia Europejska umieściła na liście 30 rajów podatkowych, odmawiających współpracy na rzecz większej przejrzystości przepływów finansowych.

Wyszło na jaw, że była komisarz ds. konkurencji, a następnie agendy cyfrowej Neelie Kroes zataiła swoją działalność w firmie Mint Holdings Limited. A działalności dodatkowej, czy to płatnej, czy bez wynagrodzenia, zabrania komisarzom kodeks Komisji Europejskiej. "Konsternujące" - ocenił sytuację "Le Monde". Komisarz, nazywana "Steely Neelie", Polakom znana była jako "żelazna dama", której nieustępliwość przyczyniła się do upadku w 2009 r. polskich stoczni.

Sprawa 75-letniej Kroes, która po zakończeniu pracy w Brukseli została doradcą firmy Uber i Bank of America, to kolejny cios w wiarygodność KE. W lipcu okazało się bowiem, że były szef KE Jose Barroso przyjął posadę w banku inwestycyjnym Goldman Sachs.

Przypadki te "ujawniają moralny regres elit" - napisał "Le Monde". - „Komisja nie może spędzać czasu na wymaganiu od ludzi i państw uczciwości i etyki inspirowanej (myślą) Monteskiusza i Maxa Webera, które część jej członków beztrosko łamie”.

Dziennik przypomniał też Martina Bangemanna, b. ministra gospodarki RFN i komisarza UE ds. przemysłu, informatyki i telekomunikacji, zatrudnionego w zarządzie hiszpańskiej Telefoniki.

Zdaniem niektórych eurodeputowanych najnowsze rewelacje to zaledwie symbol bardziej rozprzestrzenionej choroby. "Zbyt często Komisja Europejska to Korupcja Europejska (anglojęzyczny skrót obu nazw to EC). Taką właśnie Unią Europejską wielkich biznesów i bezlitosnej kradzieży przez brukselskich oligarchów gardzą ludzie. Ci sami politycy, którzy pouczają o konieczności redukowania płac i usług publicznych, dołączają do kryjących się w mroku kryminalistów idącego w biliardy euro przemysłu uchylania się od podatków, prania pieniędzy i korupcji" - mówił lewicowy eurodeputowany z Niemiec Fabio De Masi.

ICJC za pośrednictwem współpracujących z nim tytułów, m.in. "Guardiana", ujawniło także zajęcia Amber Rudd, szefowej brytyjskiego MSW w rządzie Theresy May. Rudd zajmowała się wcześniej bankowością inwestycyjną i venture capital (inwestycjami w spółki będące we wczesnym stadium rozwoju); była dyrektorem w Kensington Resources, spółce finansującej poszukiwania diamentów w Kanadzie, i związana z drugą, Siberian Pacific Resources, szukającą ich na Syberii. W końcu lat 90. kierowała dwoma firmami zarejestrowanymi na Bahamach.

Dane z najnowszego przecieku potwierdzają, że fundusz inwestycyjny Blairmore ojca brytyjskiego premiera Davida Camerona zarejestrowano na Bahamach. Rewelacje te wypłynęły tuż po obietnicach premier May i jej poprzednika, że rozprawią się z uchylaniem się od podatków.

Panama Papers to potoczna nazwa ujawnionej 3 kwietnia bazy danych panamskiej kancelarii prawnej Mossack Fonseca, wyspecjalizowanej w zakładaniu i prowadzeniu fasadowych firm w rajach podatkowych. W śledztwo dziennikarskie w tej sprawie było również zaangażowane ICIJ. Z danych, obejmujących lata 1977-2015, wynika, że 140 polityków i osobistości oficjalnych z całego świata, w tym 12 obecnych i byłych szefów państw oraz rodziny bądź krąg przyjaciół 60 dalszych, ma powiązania z fasadowymi firmami wykorzystywanymi do obchodzenia przepisów podatkowych w ich własnych krajach.

Biznesy na Bahamach ma np. 28 przedsiębiorców portugalskich, w tym Micael Gulbenkian z branży naftowej, potomek ormiańskiego milionera ze Stambułu, jednego z najbogatszych swego czasu ludzi świata, który w Lizbonie zostawił ogromną kolekcję sztuki, majątek i Fundację swego imienia.

Z wyspiarskiego raju korzystał też najbogatszy człowiek Mongolii, Suchbaataryn Batbold - pełniący funkcję jednego z dyrektorów kopalni złota - były premier kraju, a wcześniej minister handlu i przemysłu oraz spraw zewnętrznych.

Zakotwiczenie biznesu na Bahamach daje korzyść z niepłacenia podatków od zysków spółek, zysków kapitałowych, dochodów i dziedziczenia. Daje także anonimowość. Nie ma tam wymogu rejestrowania właścicieli firmy. I tak np. Kroes nie figuruje na Bahamach w rejestrach spółki, której była dyrektorem. Nie ma tam możliwości szukania danych po nazwiskach, jedynie po nazwie firmy lub banku. Pełniejszą informację uzyskuje się telefonicznie lub faksem, a przede wszystkim - osobiście. A za wyciągniecie dokumentów trzeba zapłacić.

Informacje z Bahama Leaks i kancelarii Mossack Fonseca oraz mniejszych źródeł (o blisko 500 tys. podmiotów) składają się na zawartość największej publicznej bazy danych z rajów podatkowych - The Offshore Leaks Database, udostępnionej na stronach Konsorcjum (https://offshoreleaks.icij.org/).

Zbiera je ponad 190 dziennikarzy śledczych z 65 krajów. Od strony informatycznej wspiera ich amerykańska pozarządowa organizacja dziennikarzy śledczych Center for Public Integrity (CPI, Ośrodek na rzecz Uczciwości w Życiu Publicznym), będąca dla ICIJ organizacją założycielską. CPI jako misję deklaruje "ujawnianie nadużyć władzy, korupcji i zaniedbywania obowiązków przez potężne instytucje publiczne i prywatne", aby tą metodą zmusić je do prowadzenia działalności "w sposób uczciwy, odpowiedzialny i stawiający interes publiczny na pierwszym miejscu".

W przeciekach z Karaibów niewiele słychać o Amerykanach. Zdaniem profesor Shimy Baradaran Baughman z Uniwersytetu Utah, nie muszą oni wcale korzystać z Panamy czy Bahamów - wystarczają przepisy stanowe w Wyoming, Delaware czy Newadzie. Co nie oznacza, że nie korzystają z Bahamów. Ekonomista i starszy doradca Tax Justice Network, James Henry, przypomina, że pionierami w takich rajach było w latach 70. ok. 200 znanych Amerykanów, m.in. gwiazdorzy rocka z Creedence Clearwater Revival, właściciele hoteli Hyatt i mafia z Cleveland.

Obecnie w Newadzie toczy się batalia sądowa zapoczątkowana ujawnieniem panamskich kwitów o hedgingowym funduszu kierowanym przez Paula Singera, amerykańskiego miliardera i inwestora. Pozwał on do sądu oddział kancelarii Mossack Fonseca.

Ale nie tylko raje podatkowe czy Newada stwarzają okazje dla przedsiębiorców szukających łatwego zysku. Miesiąc temu KE odpierała zarzuty ministerstwa finansów USA. Oskarża ją ono o nadużywanie kompetencji w sprawach o unikanie opodatkowania wobec takich firm jak Amazon, Apple, czy Starbucks. Amerykanie krytykują nowe - retroaktywne - podejście KE, zgodnie z którym firmy muszą zwracać niezapłacony podatek sprzed lat. W grę wchodzą miliony euro.

Ponad 300 firm, m.in. Pepsi, Apple, Amazon, zawarło z Luksemburgiem tajne umowy - wynika z ustaleń ICIJ nazywanych Lux Leaks. W latach 2002-2013 przez takie umowy państwa, w których przedsiębiorstwa te osiągały zyski, traciły miliardy euro niezapłaconych podatków. Władze Luksemburga, którego premierem był wtedy obecny szef KE Jean-Claude Juncker, o umowach nie informowały swoich europejskich partnerów.

CPI, określane jako organizacja "progresistowska" lub "liberalna" finansowana jest przez szereg amerykańskich fundacji, m.in. Williama i Flory Hewlett, dwie fundacje Rockefellerów, oraz Open Society Foundations amerykańskiego miliardera Georga Sorosa. Ich obszerna lista, wraz z instytucjami i indywidualnymi darczyńcami, znajduje się na stronie CPI www.publicintegrity.org/about/our-work/supporers."

piątek, 23 września 2016

Rosja - na walce z korupcja mozna swietnie zarabiac

Rosja - na walce z korupcja mozna swietnie zarabiac

Pod latarnią zawsze najciemniej. Dmitrij Zacharczenko był wiceszefem Komitetu ds. Bezpieczeństwa Ekonomicznego i Walki z Korupcją MSW.  Ostatnio zarabiał oficjalnie równowartosc 46 tysiecy  dolarów rocznie.

Podczas przeszukiwania jego domu  policja znalazła 123 mln dolarów w gotówce. Zacharczenko część pieniędzy przechowywał w samochodzie i u siostry.
Zatrzymano go pod rzutem "systematycznego" wieloletniego przyjmowania łapówek, nadużycia władzy i utrudniania pracy wymiarowi sprawiedliwości.

Przetransportowanie gory gotowki ( ponad tona ) nastreczylo sporo klopotow sledczym.
Sledczy badają powiązania Zacharczenki z aferą nieistniejącego już Nota Banku, z pierwszej setki największych rosyjskich banków, któremu w listopadzie 2015 roku odebrano licencję za naruszenie przepisów prawa bankowego. Dochodzenie w sprawie defraudacji 26 mld rubli (około 1,5 mld PLN) z Nota Banku doprowadziło do zatrzymania trzech szefów placówki. Dmitrij Zacharczenko miał ich uprzedzić o śledztwie, planowanym aresztowaniu i wziąć na przechowanie część zdefraudowanych pieniędzy.

Zacharczenko nie przyznaje się do winy.
 Korupcja jest wieczna jak Rosja. Rosja jest wielkim krajem i ichniejszy Zacharczenko jednak nagrabil troche wiecej niz nasza Julia Pitera, co to meznie trzymala styropianowa tarcze antykorupcyjna wymyslona przez prezesa banku zbozowego,  za co to praktycznie gratis dostala mieszkanie w Warszawie. 

Zacharczenko chyba zapomnial ze stworzyl go z nicosci Wołodia i moze zapomnial sie z nim podzielic. Mogł sie podzielic i zalozyc fundacje jak Clinton czy Kerry.
W Polsce Zacharczenko razem z Beata Sawicka zostalby napewno uniewinniony. Musialby tylko uronic kilka lez i oskarzyc o przesladowania polityczne.

W aferze Panama Papers juz  ujawniono, że politycy i biznesmeni powiązani z Władimirem Putinem zgromadzili na tajnych  kontach ponad dwa miliardy dolarów

Kleptokracja jest elementem kulturowym Rosji. Korupcja w Rosji była zawsze i  jest uwarunkowana historycznie. Dziala tam nihilizm prawny. Prawo w Rosji było i jest tylko dodatkowym narzędziem opresji, ktore władca stosuje w sposób arbitralny. Ponad 89% Rosjan uważa że rosyjski aparat państwowy jest całkowicie skorumpowany.

Indeks postrzegania korupcji według Transparency International, stawia Rosję dopiero na 147 miejscu w świecie (na 180 państw) z wynikiem 2,1 (maksimum wynosi 10). Rosja znalazła się tam w towarzystwie takich państw jak Bangladesz, Kenia czy Syria.
Krajem gdzie korupcja jest wieksza niz w Rosji czy nawet Polsce jest Ukraina. Tam po prostu oligarchowie z izraelskim paszportami w kieszeni rozkradaja budzet a zwlaszcza zagraniczne pozyczki. 

poniedziałek, 19 września 2016

Organizacja i zarzadzanie. Notatnik 1982

Organizacja i zarzadzanie. Notatnik 1982

 Mam coraz mocniejsze przekonanie ze nasz kraj jest zle, zeby nie powiedziec fatalnie,  rzadzony.
Mamy w osmym semestrze przedmiot o nazwie "Organizacja i zarzadzanie" w ilosci godzine wykladu i dwie godziny cwiczen tygodniowo.
W moje ocenie kadra wydzialu elektrycznego jest dosc przecietna. Na moja malkontentstwo koledzy odpowiadaja - miales juz "flozofie marksistowska" i nauki spoleczne. "Chcesz jeszcze dokladke ?  Malo ci ? Ekonomisci i mechaniczny to dopiero maja kadre ! Elektryczny to jest elita".   
Pan Mieczyslaw Koralewski od tego przedmiotu jest z Instytutu Ekonomiki Przemysłu. 
Oczywiscie Mieczyslaw Koralewski "zna sie" na organizacji i zarzadzaniu a szczegolnie interesuje go  ocena zdolności produkcyjnej i stopnia wykorzystania rezerw produkcyjnych w zakladach przemyslowych oraz wydajnosc pracy tamze. Na dzien dobry pochwalil sie sluchaczom ze opublikowal dwie prace w ZSRR a dokładniej we Lwowie. Pan Koralewski chyba ma słaby kontakt emocjonalny ze studentami bowiem chyba nie wyczul ze w zasadzie to juz wszystko zostalo powiedziane - ZSRR. Juz nic nie trzeba dodawac. ZSRR jest jak jego przywodca.  "Dlaczego Brzezniew przemawia do 5 mikrofonow. Bo przez 4 podaja mu tlen".
"Organizacja i zarzadzanie" wedlug IEP to cos w tym stylu jak centralizm demokratyczny czyli cos co naprawde nie istnieje. 
Mamy przynajmniej zabawe z socjalistycznej "organizacji zarzadzania". Nasze malpie figle goscia strasznie irytuje. "Ja slyszalem co pan mowil". D. mowi ze "takiego matołka to ze swieca szukac".
Ta "organizacje i zarzadzanie" poznalem juz w czasie przymusowych praktyk wakacyjnych. Na budowie w SPBO2 , przy maszynach w hali FMS Polmo i na budowie ZCH Police 2 w szeregach firmy Elektromontaz.
Po kolei.
- SPBO2. Firmy budowlane buduja spoldzielniom i spoldzielcom co wniesli ciezko uciulany wklad budowlany domy ale na listy poza kolejnoscia wpisywani sa czlonkowie partii a takze smutni panowie z bezpieki, milicjanci i wojacy z LWP. Przecietny czlowiek co nie ma plecow i dojsc i nie da lapowki moze czekac na mieszkanie w nieskonczonosc. Krotko mowiac od niewolnikow wazniejszy jest aparat przemocy pozwalajacy PRL trwac. Moze lepiej by brzmialo "ekonomia niewolnictwa"
- FMS Polmo. Stare maszyny. Nie ma tego albo tamtego i firma stoi. Przestoje demoralizuja wszystkich i diabli biora organizacje i dyscypline. 
 - Elektromontaz na budowie Polic. Uciekli Francuzi od ktorych kupilismy zaklad za niewyobrazalna kwote pieniedzy. Pewnie przy okazji cos skaplo naszym lepkorekim. Nie ma jak splacic dlugu i Polska jest bankrutem. Szczytem glupoty cechuja sie wojakowie , ktorzy objeli ster nawy panstwowej.

Praktycznym rezultatem "Organizacji i zarzadzania" jest trwajacy stan wojenny i ogolna nedza oraz zarobki w wysokosci 10-20 dolarow. 
Jestem mlody i niewiele jeszcze widzialem ale dla mnie jest pewne ze "organizacja i zarzadzanie" w wykonaniu parti i jej nomenklatury zle sie skonczy. Dyrektorzy po roznych WUML-ach i ci polanalfabeci ktorym partia zalatwila papiery ukonczenia lewych studiow nie maja zielonego pojecia o niczym a o zarzadzaniu w szczegolnosci.  Chca krasc i to duzo !



Wspolczesnie. Ci nauczyciele co to duraczyli studentow przedmiotami spolecznymi nie zapadli sie pod ziemie. Pan Mieczyslaw Koralewski dalej uczy w  "Zakład Zautomatyzowanych Systemów Wytwarzania i Inżynierii Jakości"
http://www.zijiz.zut.edu.pl/mieczyslawkoralewski.htm

Tak jak dawniej zna sie na wszystkim
"
    filozofia nauki,
    metodologia nauki,
    kognitywistyka,
    semiotyka logiczna,
    teoria modelowania,
    ogólna teoria systemów i oddziaływanie badań w tych dziedzinach wiedzy na rozwój teorii ekonomii i teorii zarządzania."

niedziela, 18 września 2016

Samochod elektryczny 2

Samochod elektryczny 2

Ford Motor Company budowe gigantycznego kompleksu przemyslowego "Ford River Rouge Complex" lub po prostu  Rouge Complex lub The Rouge w  Dearborn, Michigan, wzdluz rzeki Rouge, rozpoczal w 1917 roku. Budowe zakonczono w 1928 roku. Byla to najwieksza zintegrowana fabryka swiata ! Na tej fabryce wzorowano fabryke GAZ w Rosji budowana przez Forda. Na niej wzorował sie koreanski Hyundai budujac kompleks w  Ulsan. Ford z z surowcow wytapial stal i z niej dalej walcowal blachy. Mial wlasna odlewnie. Produkowal szklo na szyby  i gume na opony ! Kompleks zzeral surowce i wydalal samochody. Posiadal wlasna spora elektrownie, szkole zawodowa i sluzbe zdrowia.  

PRL przestarzala licencje na produkcje Pobiedy M20 ( czyli Warszawa ) dostal z drugiej reki z zakladow GAZ. Licencje na Fiata 125 i 126 kupilismy od koncernu Fiata , ktorego zmodernizował Ford.  

Obecnie jest niewiele tak dalece zintegrowanych kompleksow. Typowy zaklad z dostarczonej w hut blachy na prasach ksztaluje elementy nadwozia. Linia z robotami spawa te elementy w nadwozie. Kolejne roboty maluja nadwozie. Pracownicy wspomozeni maszynami zamontuja na tasmie do nadwozia zespol napedowy, pulpit i cala reszte. Zespol napedowy moze byc wytworzony na miejscu ale wcale nie musi. Regula jest kupowanie duzej ilosci czesci u swiatowych firm produkujacych standardowe elementy dla samochodow.

Koncern Delphi Corporation zostal wydzielony ze struktur General Motors. Firma ta jest drugą pod względem wielkości w branży zajmującej się produkcją części dla przemysłu samochodowego. Zatrudnia około 185 tysiecy pracowników (w USA około 50 tys.). Posiada 167 fabryk i następne 41 jako joint ventures z innymi spółkami.  

Biznes z produkcja samochodow i czesci do nich jest taki sam jak kazdy inny - chodzi o jak najwieksza skale produkcji aby z niej czerpac korzysc skali oraz o  rentownosc i korzystanie glownie z wlasnych zasobow. Krotko mowiac aby zarobili wlasciciele kapitalu fabryki ale tez pracownicy i caly kraj.

Drogim elementem silnika spalinowego  jest ECU - Electronic Control Unit. Niemiecki koncern Bosch moduly ECU dostarcza niemieckim producentom samochodow ale nie tylko. Volkswagenowi na jego zadania skonstruowal program do oszukiwania testow na emisje spalin !
Praca w laboratoriach i biurach konstrukcyjnych Boscha to duzy pieniadz, prestiz i przyjemnosc.
Szkoda ze w Polsce nie ma takiej firmy a jeszcze wieksza szkoda ze nic nie wskazuja na to aby ona mogla powstac !

Samochod elektryczny i spalinowy maja duzo takich samych elementow. Nie ma zadnej rewolucji a tylko ewolucja. Biznes jak zawsze.

Najwazniejsze i najdrozsze w samochodzie elektrycznym sa akumulatory. 
Tesla uzywa w swoich akumulatorach ogniwa Panasonika.  Budowana Gigafactory Tesli  ma w  2020 rocznie produkowac akumulatory o pojemnosci 35 gigawato - godzin. W 2014 podano ze Tesla osiagnela z Panasonikiem porozumienie co do udzialu w inwestycji szacowanej na 5 mld dolarow. Panasonic dostarczy technologie, maszyny i urzadzenia.  Panasonic jest najwiekszym producentem ogniw litowo-jonowych i ma bardzo silna pozycje w dziedzinie nowych opracowan.

Co sie stalo z Fabryka Samochodow Osobowych w Warszawie. Zarznela ja junta jaruzelska dekada gospodarki rabunkowej.
W ramach postanowień uchwały nr 49 Rady Ministrow z 1981 roku utworzono system  przedpłaty na zakup samochodów osobowych marki Fiat 126p lub FSO 1500 czyli policencyjnego Fiata 125. Brak jest konkretnych danych ale mozna spekulowac ze w 1981 roku systemem przedplat na samochody  zdjeto z rynku 1/3 do polowy nadwyzkowego, inflacyjnego pieniadza. Krotko mowiac kupiono czas przed inflacyjna destabilizacja systemu czy rewolucja. 
Osobom, które w 1981 roku wniosły przeplaty po niewielkiej doplacie przyslugiwaly samochody. Z tego wzgledu produkcja samochodow przez cala dekade lat osiemdziesiatych byla nierentowna a fabrykom nie dawano pieniadzy na modernizacje a czasem nawet na remonty !
Juz pod koniec lat siedemdziesiatych FSO wymagala pilnej modernizacji. Zaniedbana i zdekapitaliowana dekada gospodarki rabunkowej fabryka  byla niewiele warta. Skonczyla tak jak mozna bylo przewidziec. 

Dyktatura junty jaruzelskiej kosztowala Polska kilkaset miliardow dolarow ! Fabryki samochodow to tylko ulamek szkod.

NB Czesci przedplat na samochody  nie zrealizowano do dzis. Okradzeni zostali takze posiadacze ksiazeczek mieszkaniowych z pelnym wkladem.