piątek, 9 grudnia 2016

SB i inni zdrajcy

SB i inni zdrajcy

1. Ze wszystkich zawodów świata, zawód esbeka jest najbardziej haniebny i plugawy. To płatni zdrajcy Polski. To zdeklarowani wrogowie Polski i oprawcy Polakow.
Nikt obcy nie miał szans sie tam dostac bowiem nie przeszedl wejsciowej weryfikacji i nie mial osob polecajacych z resortu. Kazdy kto tam szedl doskonale wiedzial dokad i po co idzie. Służba w SB czy innych organizacjach terroru nie była obowiązkowa. Kazdy rozpoczynający służbę doskonale wiedzial co robi. Rozpoczecie tam sluzby bylo wynikiem realizacji przemyslanego i swiadomego wyboru.
Podstawowe wymagania:
-Conajmniej dwie osoby polecajace
-Skrystalizowany światopogląd maksistowsko-leninowski
-Przynależność do PZPR
-Prawidłowa ocena polityczna zjawisk i wydarzeń w świecie i PRL
-Całkowita akceptacja i aktywne poparcie programu i linii politycznej PZPR
SB byla organizacja zbrodnicza podobnego charakteru jak Gestapo, SS, SA czy NKVD.
Esbecy duzo zarabiali. Gratis dostawali jakze cenne w PRL mieszkania. Dostawali przydzialy na samochody czyli w istocie samochody. Na morzu biedy  PRL byli wyspa dostatku i podlego zadowolenia.

2. "Gruba kreske" bezkarnosci za zbrodnie komunizmu oglosil premier Mazowiecki z pierwszego "niekomunistycznego" rzadu. "Co za rzad ! Sami Zydzi i jeden Syryjczyk" Rownolegle pojawily sie bezczelne hasła broniące  praw "nabytych" w PRL od moskiewskiej psiarni.
Nie bylo i nie ma zadnej racji do utrzymywania Perwersyjnego kapitalu spolecznego. Po wchlonieciu NRD przez Niemcy bezzwlocznie osobom ze Stasi i komunistycznej partii SED, wyplacano tylko Grundsicherung Rente na poziomie minimum socjalego. Nikt w Europie i swiecie nie krytykowal tych posuniec.

3. Obecne obnizenie swiadczen kanaliom to minimum sprawiedliwosci.  Oprawcy czy zdrajcy nie będę dłużej traktowani lepiej niż ich ofiary.  Uprzywilejowanie bylo podle, nieludzkie i demoralizujace.
Ogromne emerytury straci tatus Hani Lis i tatus  TW "Stokrotki" Olejnik. Straci tez ukochany  braciszek Adama Michnika, Stefan. A przeciez Stefan  z takim heroicznym poswieceniem budowal stalinizm nad Wisla. Tyle krwi bohaterskich Polakow przelal.
W obronie przywilei bandytow podnioslo sie wycie mediow UBekistanu i kwik dzieci bandytow.

4. Podniosl sie tez kwik technikow czy laborantow pracujacych w SB. Nie ma zadnego powodu aby tym emerytom placic wiecej niz normalnym  technikom i laborantom.

5. W lutym 1989 roku na odprawie z SB gen Czeslaw Kiszczak mowil o potrzebie zakladania parti politycznych przez SB.
„Dość duży miałem w tym udział, w tym, że powstała Platforma (...) Mogę powiedzieć, że odbyłem wtedy olbrzymią liczbę rozmów, a przede wszystkim musiałem przekonać Olechowskiego i Piskorskiego do pewnej koncepcji, którą później oni świetnie realizowali (...) Z Tuskiem także rozmawiałem” – wyznał  gen. Czempiński 3 lipca 2009 r. w Polsat News.
Wypowiedź Czempinskiego potwierdzilł jeden z trzech tenorów PO Andrzej Olechowski ( TW "Must" ), który „Gazecie Polskiej” powiedział: – Gen. Czempiński na pewno też uczestniczył w jakiś sposób w formowaniu takich pomysłów. (…) Rozmawiałem z gen. Czempińskim na temat nowo tworzonej formacji.
Czempinski do SB wstapil w 1972 roku. Akta jego sa niedostepne w IPN i sa prawdpodobnie w zbiorze zastrzezonym. W latach siedemdziesiatych Czempinski na placowce w Chicago zajmowal sie "dezintegracja srodowisk Polonii". Szkodnik powinien byc za to sadzony i skazany.
Na emeryture z Urzędu Ochrony Państwa odszedł w kwietniu 1996 roku. Dziennikarze sledczy ustalili związki Czempińskiego z ponad 20 duzymi firmami, zarówno państwowymi, jak i prywatnymi. 

Nic dziwnego ze Platforma Oszustow broni teraz interesu swoich zalozycieli i rozkazodawcow.

wtorek, 6 grudnia 2016

Przemówienie Mateusza Kijowskiego (13 grudnia)

Przemówienie Mateusza Kijowskiego (13 grudnia)

http://rincewindx.salon24.pl/738694,przemowienie-mateusza-kijowskiego-13-grudnia

"Obywatelki i obywatele!

Zwracam się dziś do Was jako dobry ojciec i jako prezes państwa podziemnego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej.

Kraj znalazł się nad przepaścią. Dorobek Okrągłego Stołu ulega ruinie. Nasze struktury polityczno-biznesowe przestają działać. Gasnącej III RP zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają naszych towarzyszy celebrytów, działaczy PO i byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, coraz większym ciężarem. Na naszych stołach coraz częściej brakuje sushi, ośmiorniczek, kawioru i latte.

Przez cały kraj przebiegają linie bolesnych kaczystowskich podziałów. Babcia kłóci się z wnuczkiem, wujek z ciotką, Jacek jest w TVP, Jarek w Gazecie Wyborczej. Atmosfera niekończących się konfliktów i nienawiści sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji seksualnej, halucynogennej i rasowej.

Demonstracje i ksenofobiczne uroczystości patriotyczne stają się normą  Do faszystowskich wieców patriotycznych wciąga się nawet szkolną młodzież. Budynki publiczne są nagminnie dekorowane symbolami zbrodniczych organizacji typu AK i NSZ, oraz faszystowskimi flagami biało-czerwonymi z orłem.

Nastał czas terroru i ucisku. Kaczystowski reżim łamie zasady demokracji. Trybunał Konstytucyjny został sparaliżowany i nie może blokować szkodliwych pisowskich ustaw, które doprowadziły już do zbrodniczego programu 500+ zmuszającego zrozpaczone matki do masowego porzucenia kas w hipermarketach i masowego rodzenia dzieci, wprowadzenia do szkół niezdrowych drożdżówek, zniesienia obowiązku nauki od 6-tego roku życia, likwidacji gimnazjów będących wylęgarnią wielkich talentów naukowych oraz ważnym etapem w doświadczalnym testowaniu środków odurzających przez chłonną wiedzy młodzież, wprowadzenia do programów nauczania faszystowskich treści o Niepodległej Polsce,  darmowych leków dla seniorów, co może doprowadzić do lekomanii, obniżonej granicy wieku emerytalnego, prowadzącej do depresji i przedwczesnych zgonów z powodu bezczynności, podwyższenia kwoty wolnej od podatku generującej nagły przypływ wielkiej gotówki wpływający na demoralizację najuboższych, stworzenia bojówek Macierewicza zwanych dla niepoznaki Obroną Terytorialną, wprowadzenia zakazu swobodnego naparzania się poprzez rozdzielenie konkurencyjnych manifestacji na odległość 100 metrów, obniżki esbeckich emerytur, która może doprowadzić do drastycznego zmniejszenia stanu trzody chlewnej i wielu innych zbrodniczych ustaw.

Demokracja łamana jest w Sejmie. Na 785 wniosków towarzyszek z Nowoczesnej o przerwę został przyjęty tylko jeden, gdy dyktator Jarosław Kaczyński musiał wyjść za potrzebą. Rządząca junta masowo nie publikuje wyroków Trybunału Konstytucyjnego wydawanych jednoosobowo przez legendę sądownictwa, Andrzeja Rzepińskiego.

Represje kaczystowskiej junty dotknęły wyższą kastę sędziowską. Sędziowie są brutalnie zmuszani do ujawniania majątków, w wyniku czego część z nich przenosi swoje firmy do Czech. Inni, którzy na miejscu stawiają opór, deportowani są w dalekie Bieszczady, z nakazem  pracy  w miejscowych sądach. Jakby tego było jeszcze mało, to reżim odbiera naszym towarzyszom prawnikom nieruchomości, które odzyskali na podstawie legalnych kwitów z pralni.

Inteligenci i celebryci zaczęli masowo opuszczać kraj oraz wpadać w alkoholizm i inne uzależnienia halucynogenne, czego dowodem są niepokojące wpisy na Twitterze. Drastycznym przykładem jest tu niezależny dziennikarz, Tomasz Lis, który w stanie skrajnej depresji wraca nad ranem z knajp wyglądając jak spółka Reksio & Miś Uszatek, z podbitym okiem i naderwanym uchem. Znany jest tez przypadek piosenkarki Natalii Przybysz, która zmuszona jest do wyjazdów za granicę w celu usunięcia ciąż zagrażających jej komfortowi lokalowemu. Nasi towarzysze artyści w osobie towarzyszki Jandy tracą teatry i dotacje i zmuszeni są do działania w zabójczych warunkach wolnorynkowych. Legendarny artysta, Daniel Olbrychski, został wyrzucony z Klanu, Tomasz Karolak stracił w wyniku represji słuch i talent, a znany prezenter radiowy, Marek Niedźwiecki pierwszy raz od 1982 roku nie wie, co mówić i co puszczać. Inni artyści zmuszeni są do upokarzającego reklamowania środków na puszczanie gazów, trzymanie moczu i sztucznej szczęki.

Ostatni bastion wolnego słowa, Gazeta Wyborcza, brutalnie wtłoczona w wolny rynek, tonie i działa już tylko dzięki dotacjom żarliwego polskiego patrioty, Grzegorza Sorosza.

Na skutek kaczystowskiego terroru w szkolnictwie wyższym, profesor Hartmann, profesor Stępień i Joanna Senyszyn zmuszeni zostali do dorabiania w branży pornograficznej, profesor Monika Płatek z profesorem Zygmuntem Baumanem tańczą na rurze w klubie go-go o nazwie Night Schechter, a profesor Rzepliński rozbiera się na wieczorach panieńskich tańcząc w rytmie Międzynarodówki i rapując orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

Towarzysze i towarzyszki! Koderastki i koderaści!

Okupant kaczystowski doprowadził do izolacji Polski na arenie międzynarodowej zamykając granice dla Arabów konających w męczarniach na ból jąder z powodu braku seksu i nadmiaru ładunków wybuchowych.

W polityce międzynarodowej kaczystowski reżim odnosi same porażki, czego dowodem jest Brexit, wybór Donalda Trumpa i przedwczesne odejście Fidela Castro.

Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę.

Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść? Obejmując funkcję Prezesa Komitetu Obrony Demokracji wierzyłem, że potrafimy się podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc wszystko, aby zatrzymać spiralę kaczystowskiego obłędu? Jak długo można czekać na otrzeźwienie? Jak długo czarny parasol wyciągnięty do zgody ma się spotykać z zaciśniętą pięścią? Mówię to z ciężkim sercem, z ogromną goryczą.

W naszym kraju mogło być inaczej. Powinno być inaczej. Powinno być tak jak było. Dalsze trwanie obecnego stanu prowadzi nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego chaosu, do nędzy i głodu. Surowa zima może pomnożyć straty, pochłonąć liczne ofiary. Szczególnie wśród najsłabszych - tych, których chcemy chronić najbardziej, czyli byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, którym brutalnie obniżono emerytury do średnich stawek.

Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym momencie polskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność - chodzi o przyszłość Tenkraju.

Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Podziemna Rada Komitetu Obrony Demokracji, która wprowadziła dziś o północy podziemny stan wojenny na obszarze całego kraju.

 Członkami Zarządu Głównego PRKOD zostali: Donald Tusk pseud. „Chyży Rój”, Elżbieta Bieńkowska pseud. „Alejaja”, Marcin Szulc pseud. „Kapo”, Gej Verhofstadt pseud. „Tępy Guj”,  Jean-Claude Junker pseud. „Ostra Flacha”, Mateusz Kijowski pseud. „Aliment”, Radomir Szumelda pseud. „Ciasna Kiszka”, Kamila Gasiuk-Pihowicz pseud. „Myszka”, Ryszard Petru pseud. „Rubikoń” i Roman Giertych pseud. „Wierzchowiec”.

Zadaniem PRKOD będzie walka z kaczystowskim okupantem za pomocą ataków na pisowskie posterunki, wykolejanie pisowskich pociągów, wysadzanie pisowskich mostów, odbijanie więźniów politycznych, wykonywanie wyroków na przedstawicielach pisowskiego reżimu przez Ryszarda Cybę, wydawanie podziemnej prasy i książek o prawdziwej historii Polski, w których AK-owcy są bandytami, funkcjonariusze UB bojownikami o wolność a Bolek nie jest Bolkiem oraz prowadzenie podziemnych szkół, w których przedstawiciele podziemnej elity intelektualnej w osobach Jolanty Kwaśniewskiej i Agaty Młynarskiej będą nauczać jak jeść bezę widelcem, unikać chamstwa na wczasach i frytek smażonych na nieświeżym oleju.

PRKOM utworzyła na terenie całego kraju wydziały: wywiadu - prowadzony przez generała Kozieja pseud. „Szogun”, dywersji (Ewa Kopacz pseud. „Metr”), oświaty (Bronisław „Bul” Komorowski), sądownictwa (Stefan Szechter pseud. „Michnik”), korupcji (Józef Pinior pseud. „Wziątka”), psychiatrii (Stefan Niesiołowski pseud. „Szczaw”), sportu (Joanna Mucha pseud. „Czecialiga”), turystyki (Bogdan Borusewicz pseud. „Podniebny Wędrowiec”), kultury (Zbigniew Hołdys pseud. „Muzyk”), religii (ksiądz Sowa & Przyjaciele), nowoczesnej pornografii (Krzysztof Mieszkowski pseud. „Pudel”) i głodówek (Ryszard Kalisz pseud. „Chudy”).

Wysadzaniem linii kolejowych, mostów i linii metra zajmą się osobiście specjaliści od infrastruktury- Hanna Gronkiewicz-Waltz pseud. „Kamienica” i Bartłomiej Sienkiewicz pseud. „Idępowas”. Ten ostatni wsławił się onegdaj udaną akcją spalenia budki wartowniczej przed ambasadą rosyjską.

Rozpoczną również działalność konspiracyjne sądy pod przewodnictwem sędziów Tuleyi i Łączewskiego. Sądy te wydawać będą wyroki, które ogłaszane będą w podziemnej Gazecie Wyborczej i podziemnym SyfiLisweeku.

Do bezpośredniej walki zbrojnej ma zostać w przyszłości zaangażowany wierny elektorat Platformy Obywatelskiej, przebywający aktualnie w zakładach penitencjarnych. Projekt finansowany będzie przez Unię Europejską, uzbrojenie dostarczy niezawodny polski patriota, Grzegorz Sorosz, a na czele armii stanie płk emer. Adam Mazguła pseud. „Kulturalna Ścieżka Zdrowia”.

Obywatelki i obywatele! Koderastki i koderaści!

Podziemny stan wojenny jest skuteczną odpowiedzią na rządy kaczystowskich okupantów. Poprzez destrukcyjną działalność we wszystkich dziedzinach życia, dzięki heroicznej postawie KOD-owskich patriotów  oraz marsze uliczne emerytowanych ubeków,  nasze marzenia mają szansę się ziścić.

Podziemna Rada Komitetu Obrony Demokracji zostanie rozwiązana wówczas, gdy w kraju będzie tak jak było.

Wobec całego narodu polskiego i wobec całego świata pragnę powtórzyć te nieśmiertelne słowa będące symbolem ojczyzny, o którą walczymy:

 Ch*j, dupa i kamieni kupa!

piątek, 2 grudnia 2016

Klamki i cycki wkrecone w korpus III RP

Klamki i cycki wkrecone w korpus III RP

 Narodowe Centrum Badań i Rozwoju jest agencją wykonawczą Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. NCBR powołane zostało w 2007 roku jako jednostka realizująca zadania z zakresu polityki naukowej, naukowo-technicznej i innowacyjnej państwa. Działalność NCBR w calosci finansowana jest ze środków skarbu państwa oraz funduszy Unii Europejskiej. NCBR stworzono jako platforme (!) "skutecznego" dialogu ( Dialogi na cztery nogi ! ) między środowiskiem nauki i biznesu. NCBR rozdysponowalo około 8 mld zlotych srodkow w sumie na niewiadomo co. Efekty z dialogu i wydania owych 8 mld zlotych sa zerowe - kasa sie latwo rozeszla, zostala przezarta i rozkradziona przez kolesiow. To juz jest koniec , nie ma juz nic..
NCBR dzialalo tak dobrze i skutecznie ze jego prezes profesor Krzysztof Kurzydlowski jest obecnie Krzysztofem K. oczekujacym z innymi w areszcie na proces karny.  Nic dziwnego skoro NCBR dawal kolesiom pieniazki "po uwazaniu",  jak za cara. W 2006 roku podejrzany był  wiceministrem resortu edukacji w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Jak widac trad jest ponadpartyjny.
Pewnie tez niedlugo uslyszymy o aresztowaniach w Komisji do spraw Stopni i Tutułów Naukowych czyli w zorganizowanej grupie przestepczej frymarczacej za wplywy i lapowki tytulami.
W  "W Sieci" ostatnio napisal o istnym raju nierobow i obiboków pod nazwa Polskiej Akademii Nauk. Zyc nie umierac ! Ale ten PAN smierdzi.

Do grubszych numerow i wyprowadzania dziesiatkow miliardow zlotych byl sztandarowo planowany przez nomenklaturowa bande  "msciwego rudego" wechikul o wdziecznej roboczej nazwie "Chuj, dupa i kamieni kupa", co ujawnil minister spraw wewnetrznych  Bartłomiej Sienkiewicz. CHDiKK mial przewalic 1000 miliardow zlotych ale biznes zepsul PiS wygrywajac wybory ! Wyniki malenkiej, pobieznej kontroli przeprowadzonej w Polskich Inwestycjach Rozwojowych opublikowane w raporcie NIK sa porazajace. Gwoli scislosci to jednak NIK powinien uzywac wlasciwej dla wechikulu roboczej nazwy ChDiKK. "NIK zwraca też uwagę, że zawiódł nadzór nad realizacją Programu - rozproszony między dwoma ministerstwami, a sposób finansowania udziału BGK - niezgodny z założeniami Programu - powiększył dług publiczny o 3 mld zł.  "
Co mi tam jakies glupie 3 miliardy zlotych dlugu ! Przeciez to "tylko" tyle ile uzyskano z prywatyzacji ca 70 firm !
Per analogia do "20 stopnia zasilania" gdy wylaczano wszystkich odbiorcow pradu, w PIR osiagnieto " 20 stopien zarzadzania"

Poglowie drobnych tubylczych szumowin ma male zlote korytka nazwane fundacjami i organizacjami pozarzadowymi. Tam sa wesole cieple stoleczki dla coreczek i synusiow roznych Rzeplinskich, dla zon i kochanek, wszelkich nieudacznikow oraz ludzi z ukladu z ktorymi nie wiadomo co zrobic.
Podniecony wicepremier Gliński, ktorego zona jak sie okazalo tez pasie sie w pasozytniczej fundacji, przez nieuwage ujawnil że fundacji i innych organizacji pozarządowych, którym tylko jego resort przyznaje dotacje, jest kilkanaście tysięcy !

Jak widac fundacja mgr.Stepnia nazywanego przez spodstolny uklad "profesorem" dostawala latami od ministrow z PO niezla kase.

No i sa jeszcze tabuny ( stworzone zbedne powiaty i Kasy Chorych i dziesiatki tysiecy zbednych aktow "prawa" ) urzednikow ( plus biura i samochody sluzbowe ) no i samorzad gdzie pracuja cale rodziny...

Wszyscy wymienieni nie generują żadnych realnych wartości dodanych, natomiast generuja korupcje, trad i smrod.
Generują jeszcze dług publiczny, jakze mily wszystkim konsumentom budzetu. Nie wiadomo tylko kto wobec nadciagajacego tsunami demograficznego bedzie mial splacac dlugi po Polin jak zostanie tylko z teoretycznie istniejacej Polski bzdzina.

czwartek, 1 grudnia 2016

Egzekucja komornicza dluznika Marcontrel Sp. z o.o. Szczecin

Egzekucja komornicza dluznika Marcontrel Sp. z o.o.  Szczecin

 Portal http://www.krs-online.com.pl bezplatnie podaje nam dane egzekwowanego dluznika:
" Marcontrel Sp.z o.o, 71-220 Szczecin, ul. Modra 77,  KRS 0000448430, REGON 321315123, NIP 8522600565. Prezes Zarządu - Tarasiejski Michał Witold.    
Wspolnicy: TARASIEJSKI MICHAŁ WITOLD, PAWŁOWICZ LUDOMIR MACIEJ, BOŻEJOWSKI MARIUSZ GRZEGORZ" 

Przymusowa egzekucja komornicza jest ostatecznoscia, polaczona z uzyciem przemocy panstwa, gdy dluznik nie wykonuje wyroku i nie reaguje na nasze prosby.
Po uprawomocnieniu sie wyroku sadowego kierujemy do sadu, ktory wydal wyrok ( w tym konkretnym wypadku pozwanego - dluznika Marcontrel Sp.zo.o. do Sadu Okregowego ) prosty Wniosek o nadanie wyrokowi o sygnaturze (..) klauzuli wykonalnosci:
"Uprzejmie prosze o nadanie prawomocnemu wyrokowi klauzuli wykonalnosci oraz o doreczenie mi wyroku z klauzula."
Wniosek tak jak kazde pismo procesowe musi spelniac wymogi formalne o ktorych mowa w art. 126 Kodeksu Postępowania Cywilnego.
Po otrzymaniu wyroku z klauzula wykonalnosci musimy sporzadzic Wniosek egzekucyjny i zlozyc go wraz z wyrokiem z nadana klauzula wykonalnosci u wlasciwego komornika. 

We wniosku egzekucyjnym nalezy wskazac ( to jest najwazniejsza i klopotliwa czesc wniosku ) z jakiego majatku dluznika nalezy przeprowadzic egzekucje lub zlecic komornikowi za wynagrodzeniem poszukiwanie majatku dluznika. Zlecone zadanie poszukiwania majatku dluznika bywa bardzo roznie traktowane przez komornikow - od nadgorliwego graniczacego z przekroczeniem uprawnien do calkowitej wieloletniej bezczynnosci. Teoretycznie na bezczynnosc komornika mozna wniesc skarge do sadu ale w takiej sytuacji lepiej skorzystac z innego komornika.
Tak wiec jesli znamy jakikolwiek wystarczajacy do zaspokojenia wierzyciela majatek dluznika z ktorego mozna przeprowadzic egzekucje nalezy go we wniosku podac:
"Egzekucję należy przeprowadzić z majątku dłużnika  to jest:
- ruchomości dłużnika znajdujacych sie w budynku dłuznika Marcontrel Sp.zo.o  przy 71-220 Szczecin, ul. Modra 77
- samochodow dłużnika z ewidencji CEPiK 
- z nieruchomości tzn. budynku przy 71-220 Szczecin, ul. Modra 77.
- z udzialow wspolnikow  w Marcontrel sp.zo.o. "

Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym Szczecin – Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie Marcin Łaniewski, Kancelaria Komornicza w Szczecinie ul. Ku Słońcu 32 bez zwloki przystapil do dzialania przeciwko Marcontrel Sp. z o.o. W aktach postepowania egzekucyjnego - komorniczego znajduje sie m.in wydruk z CEPiK ze szczegolowymi danymi wszystkich samochodow dluznika Marcontrel. Komornicy korzystaja z servera CEPiK. 

Ciekawa jest egzekucja z udzialow wspolnikow  w Spolce i realne mozliwosci zaspokojenia.
http://zakladanie-spolek.com.pl/egzekucja-udzialow-spolce-ograniczona-odpowiedzialnoscia/
"W celu przeprowadzenia egzekucji z udziałów w spółce z o.o. musi dojść w pierwszej kolejności do zajęcia prawa przysługującego dłużnikowi. Komornik zatem powinien równolegle zawiadomić dłużnika (wspólnika spółki z o.o.), by nie rozporządzał swoimi udziałami (aczkolwiek w przypadku sprzedaży udziałów przez dłużnika transakcja ta nie jest nieważna, a jedynie bezskuteczna i nabywca nie może wykonywać wyłącznie tych praw, które przysługują wierzycielowi – wyrok SA w Łodzi z 23 sierpnia 2012 r., I ACa 593/12), nie obciążał ich, nie pobierał świadczeń należnych z tytułu posiadanych udziałów, a także komornik powinien zawiadomić spółkę z o.o., by ta w szczególności nie realizowała praw majątkowych na rzecz tego wspólnika, ale żeby świadczenia należne wspólnikowi uiściła komornikowi lub złożyła do depozytu sądowego (np.: dywidendę). Oprócz zawiadomienia o zajęciu dłużnika i spółki, komornik powinien zgłosić powyższe także sądowi rejestrowemu. Zgłoszenie takie sąd rejestrowy pozostawia w aktach rejestrowych spółki i nie jest ono uwidaczniane w odpisie spółki z KRS."

wtorek, 29 listopada 2016

Protokol Hossbacha

Berlin, 10 listopada, 1937 r.
Protokół z konferencji w kancelarii Rzeszy, Berlin, 5 listopada 1937 r., od godz. 16:15 do 20:30
Obecni: Führer i kanclerz,
Minister wojny feldmarszałek von Blomberg,
Generał pułkownik baron von Fritsch, naczelny dowódca sił lądowych,
Admirał dr h.c. Raeder, naczelny dowódca marynarki wojennej,
Generał pułkownik Göring, naczelny dowódca sił powietrznych,
Baron von Neurath, minister spraw zagranicznych,
Pułkownik Hossbach.

Führer rozpoczął stwierdzeniem, że przedmiot obecnej konferencji jest tak ważny, iż jego omówienie w innych państwach z pewnością stałoby się tematem posiedzenia pełnego gabinetu, lecz on – Führer – odrzucił pomysł czynienia go przedmiotem dyskusji w szerszym kręgu gabinetu Rzeszy właśnie z powodu wagi tej sprawy. Poniższe wystąpienie jest owocem głębokiego namysłu i doświadczeń jego 4,5 lat u władzy. Pragnął wyjaśnić obecnym tu gentlemanom swoje podstawowe poglądy dotyczące możliwości wzrostu naszej pozycji w dziedzinie spraw zagranicznych i jej potrzeb, i poprosił, w interesie długoterminowej polityki niemieckiej, by w wypadku jego śmieci to jego wystąpienie było traktowane jako jego ostatnia wola i testament.
Po czym Führer kontynuował:
Celem polityki niemieckiej jest zapewnienie bezpieczeństwa i ochrony masom ludowym oraz zabezpieczenie ich wzrostu. Niemieckie masy ludowe liczą ponad 85 milionów ludzi i z powodu swej liczby oraz wąskich granic zamieszkiwanej przestrzeni w Europie stanowią skondensowane jądro rasowe, niespotykane w żadnym innym kraju, i to takie, jakie pociąga za sobą prawo do większej przestrzeni życiowej niż w wypadku innych narodów. Jeśli, pod względem terytorium, nie powstał polityczny rezultat odpowiadający niemieckiemu jądru rasowemu, to jest to konsekwencja stuleci historycznego rozwoju, i to w kontynuacji  tych politycznych uwarunkowań leży największe niebezpieczeństwo zagrażające utrzymaniu narodowości niemieckiej na jej obecnym poziomie. Powstrzymanie upadku niemieckości [Deutschtums] w Austrii i Czechosłowacji jest równie mało możliwe, jak utrzymanie jej na obecnym poziomie w samych Niemczech. Zamiast wzrostu pojawia się niepłodność, która z czasem doprowadzi do zaburzeń natury społecznej, ponieważ polityczne i ideologiczne idee pozostają w mocy jedynie tak długo, jak długo stanowią bazę do zaspokojenia zasadniczych, fundamentalnych potrzeb narodu. Zatem przyszłość Niemiec zależy całkowicie od rozwiązania kwestii potrzeby przestrzeni, a takiego rozwiązania należy szukać, rzecz jasna, jedynie w przewidywalnym okresie czasu, od około jednego do trzech pokoleń.
Przed przystąpieniem do kwestii zaspokojenia potrzeby przestrzeni należy rozważyć, czy rokujące nadzieje na przyszłość rozwiązanie osiągnąć można za sprawą autarkii, czy też zwiększonego udziału w gospodarce światowej.
Autarkia
Jej osiągnięcie [jest] możliwe jedynie pod ścisłym narodowosocjalistycznym przywództwem  państwowym, co zostało już zrealizowane; przyjmując, że jest to możliwe, jako skutki należy wymienić co następuje:
a. W zakresie surowców, tylko autarkia ograniczona, nie całkowita.
1) W zakresie węgla, o ile można go uznać za źródło surowców, autarkia jest możliwa.
2) Lecz już jeśli chodzi o rudy, nasza pozycja jest znacznie trudniejsza. Zapotrzebowanie na żelazo można zaspokoić z zasobów krajowych, podobnie jak w wypadku metali lekkich, lecz co do innych surowców – miedź, cyna – nie ma takiej możliwości.
3) Zapotrzebowanie na materiały syntetyczne można zaspokoić z zasobów krajowych  do pewnego stopnia, określonego dostawą drewna. Niemożliwe jest rozwiązanie permanentne.
4) Tłuszcze jadalne – możliwe.
b. W zakresie żywności pytanie o autarkię należy skwitować stanowczym „nie”.
Ogólnemu wzrostowi poziomu życia w porównaniu z tym sprzed 30 czy 40 lat towarzyszy wzrost zapotrzebowania i wzrost konsumpcji własnej, nawet ze strony producentów, rolników. Wszystkie plony wzrastającej produkcji rolnej poszły na zaspokojenie wzrastającego popytu, wobec czego nie przedstawiają bezwzględnego wzrostu produkcji. Dalszy wzrost produkcji poprzez większe obciążenia gleby, która już teraz na skutek stosowania nawozów sztucznych daje oznaki wyjałowienia, nie jest możliwy, zatem pewne jest, że nawet przy maksymalnym wzroście produkcji udział w światowym handlu jest nieunikniony. Pokaźne nawet przy dobrych zbiorach wydatki na waluty obce w celu zapewnienia importu dostaw żywności przybierają katastrofalne rozmiary, gdy zbiory są złe. Prawdopodobieństwo katastrofy wzrasta proporcjonalnie do wzrostu ludności, gdzie przekroczenie poziomu 560 000 rocznej liczby urodzeń daje w konsekwencji jeszcze większy wzrost konsumpcji pieczywa, gdyż dziecko jest większym konsumentem chleba niż dorosły. Na dłuższą metę nie jest możliwe, na kontynencie odznaczającym się praktycznie
jednakowym standardem życia, by przezwyciężyć trudności w zaopatrzeniu żywnościowym  poprzez obniżenie tego standardu czy poprzez racjonowanie [żywności].
Ponieważ, wraz z rozwiązaniem problemu bezrobocia, osiągnięty został maksymalny poziom konsumpcji, pewne drobne modyfikacje w naszej krajowej produkcji rolnej są niewątpliwie możliwe, ale nie jest możliwa żadna fundamentalna zmiana naszej podstawowej pozycji żywnościowej. Tak więc autarkia nie jest możliwa zarówno w odniesieniu do żywności, jak i gospodarki jako całości.
Udział w gospodarce światowej:
W tym zakresie istnieją ograniczenia, których nie jesteśmy w stanie pokonać. Osadzenie pozycji Niemiec na trwałych i solidnych podstawach utrudniane jest przez wahania rynkowe, traktaty zaś handlowe nie zapewniają gwarancji ich faktycznej realizacji. W szczególności pamiętać należy, że od czasu [i] wojny światowej te właśnie państwa, które niegdyś były eksporterami żywności, zostały uprzemysłowione. Zyjemy w czasach gospodarczych przedsięwzięć, w których ponownie ujawniło się pierwotne dążenie do kolonizacji; w wypadku Japonii i Włoch u podstaw dążenia do ekspansji leżą motywy gospodarcze, i Niemcom także bodźca dostarczy potrzeba gospodarcza. Dla państw spoza wielkich imperiów gospodarczych możliwości ekspansji gospodarczej zostały poważnie ograniczone.
Boom gospodarki światowej spowodowany skutkami ekonomicznymi remilitaryzacji  nigdy nie stworzy podstaw solidnej gospodarki w długim okresie czasu, ta zaś zakłócana jest przede wszystkim gospodarczymi zaburzeniami wywołanymi przez bolszewizm. Dostrzega się wyraźną słabość militarną tych państw, których egzystencja zależy od handlu zagranicznego. Ponieważ nasz handel zagraniczny odbywał się szlakami  morskimi zdominowanymi przez Anglię, w większym stopniu była to kwestia zabezpieczenia transportu niż zagranicznej wymiany, która w czasie wojny ujawniła całą słabość naszej sytuacji żywnościowej. Jedyne rozwiązanie, i to takie, które nam może wydawać się nierealne, leży w pozyskaniu większej przestrzeni do życia – dążenie, które zawsze było przyczyną formowania się państw i migracji ludów. Zrozumiałe jest, że to dążenie nie spotkało się z zainteresowaniem Genewy lub państw zaspokojonych. Jeśli zatem uznamy bezpieczeństwo naszej sytuacji żywnościowej za sprawę główną, przestrzeni koniecznej do jej zabezpieczenia można szukać tylko w Europie, a nie, jak głosi pogląd liberalno‑kapitalistyczny, w eksploatacji kolonii. Nie chodzi o zdobycie ludności, lecz o zdobycie przestrzeni pod uprawę. Co więcej, użyteczniej jest szukać obszarów produkujących surowce w Europie, w bezpośrednim sąsiedztwie Rzeszy, niż za morzami; takie rozwiązanie musi wystarczyć na jedno lub dwa pokolenia.
Cokolwiek nadto okaże się później niezbędne, należy to pozostawić w gestii kolejnych generacji. Przecież rozwój wielkich światowych konstelacji politycznych dokonuje się powoli, a naród niemiecki z jego silnym rasowym jądrem znajdzie najbardziej dogodne warunki wstępne do takich osiągnięć w sercu kontynentu europejskiego. Historia wszystkich epok – imperium rzymskiego i imperium brytyjskiego – udowodniła, że
ekspansja może się dokonywać jedynie przez pokonywanie sprzeciwu i podejmowanie ryzyka; niepowodzenia są nieuniknione. Nigdy w przeszłych czasach nie istniały przestrzenie bez pana, i dzisiaj takich nie ma; napastnik zawsze występuje przeciwko właścicielowi.
Pytanie dla Niemiec brzmi: gdzie mogą uzyskać największe korzyści najmniejszym kosztem.
Polityka niemiecka musi liczyć się z dwoma antagonistami inspirowanymi przez nienawiść, Anglią i Francją, dla których niemiecki kolos w centrum europy jest solą w oku, i oba kraje były przeciwne wszelkiemu dalszemu wzmocnieniu niemieckiej pozycji zarówno w europie, jak i za morzem, a w kwestii poparcia tego sprzeciwu mogły liczyć na zgodę wszystkich swoich partii politycznych. Oba kraje w ustanowieniu niemieckich wojskowych baz zamorskich widziały zagrożenie dla swojej własnej łączności, ochronę niemieckiego handlu i, w konsekwencji, umocnienie niemieckiej pozycji w Europie.
Z powodu sprzeciwu dominiów, Anglia nie mogła nam odstąpić ani jednej ze swych posiadłości. Po utracie przez Anglię prestiżu na skutek przejścia Abisynii w posiadanie Włoch, nie należy oczekiwać powrotu Afryki wschodniej. Brytyjskie koncesje mogą w najlepszym razie wyrażać się w propozycji zaspokojenia naszych żądań kolonialnych przywłaszczeniem kolonii nieznajdujących się w posiadaniu brytyjskim – np. angoli.
Koncesje francuskie będą szły prawdopodobnie w podobnym kierunku. Poważną dyskusję nad kwestią powrotu do nas naszych kolonii można brać pod uwagę w chwili, gdy Anglia będzie miała kłopoty, a niemiecka Rzesza będzie uzbrojona i silna. Führer nie podziela poglądu, że imperium [brytyjskie] jest niewzruszone. Opozycji wobec imperium należy szukać nie tyle wśród podbitych państw, ile wśród jego rywali. Nie można porównywać imperium brytyjskiego i imperium rzymskiego pod względem trwałości; to ostatnie po wojnach punickich nie stanęło w obliczu potężnego rywala politycznego poważnego rodzaju. To jedynie dezintegracyjny wpływ chrześcijaństwa oraz symptomy starości, pojawiające się w każdym państwie sprawiły, że starożytny Rzym uległ pod naporem Germanów.
Oprócz imperium brytyjskiego istnieje dzisiaj pewna liczba państw silniejsza od niego. Angielska ojczyzna była w stanie chronić swoje posiadłości kolonialne nie dzięki swojej własnej sile, lecz jedynie w przymierzu z innymi państwami. jak, na przykład, mogłaby Anglia sama bronić Kanady przed atakami Ameryki lub swoje dalekowschodnie interesy przeciwko atakom japończyków! Nacisk na brytyjską koronę jako na symbol jedności imperium stanowi już przyznanie,  że – w wymiarze długofalowym – imperium nie jest w stanie utrzymać swojej pozycji poprzez politykę silnej ręki. Istotne tego przejawy to:
a) Walka irlandii o niepodległość.
b) Walki konstytucyjne w Indiach, gdzie brytyjskie półśrodki dały Hindusom możność wykorzystania jako broni przeciwko Anglii kwestii niewypełnienia przez nią zobowiązań dotyczących konstytucji.
c) Osłabienie przez Japonię brytyjskiej pozycji na dalekim wschodzie.
d) Rywalizacja w basenie morza Śródziemnego z Włochami, które – zauroczone własną historią, napędzane koniecznością i prowadzone przez geniusza – umacniają własną pozycję mocarstwową, przez co w sposób nieunikniony coraz bardziej wchodzą w konflikt z interesami brytyjskimi. Skutkiem wojny abisyńskiej była utrata prestiżu przez Anglię, do czego dążą Włochy poprzez prowokowanie trudności w świecie
mahometańskim.
Podsumowując, można stwierdzić, że z 45 milionami Brytyjczyków, pomimo teoretycznej stabilności imperium nie da się na dłuższą metę utrzymać jego pozycji poprzez politykę silnej ręki. Stosunek 9:1 ludności imperium i kraju ojczystego jest dla nas ostrzeżeniem, aby – w czasie naszej ekspansji terytorialnej – nie dopuszczać do nadmiernego osłabienia podstawy opierającej się na liczebnej sile naszego własnego narodu.
Pozycja Francji jest korzystniejsza od pozycji Anglii. Imperium francuskie jest lepiej usadowione terytorialnie; mieszkańcy jej posiadłości kolonialnych stanowią uzupełnienie jej siły militarnej. Francja jednak stanie przed problemem wewnętrznych trudności politycznych. W życiu narodu około 10% okresu jego istnienia zajmują parlamentarne formy rządu i około 90% formy autorytarne. Niemniej jednak dziś Anglia, Francja, Rosja i mniejsze państwa z nimi sąsiadujące muszą zostać włączone jako czynniki siły [Machtfaktoren] do naszych politycznych kalkulacji.
Problem Niemiec prawdopodobnie może zostać rozwiązany za pomocą siły, a temu zawsze towarzyszy ryzyko. Kampanie Fryderyka Wielkiego na Śląsk i wojny Bismarcka przeciwko Austrii i Francji związane były z niesłychanym ryzykiem, szybkość zaś pruskiej akcji z 1870 uniemożliwiła przystąpienie do wojny Austrii. Jeśli przyjąć za podstawę poniższego wywodu użycie siły wraz z towarzyszącym jej ryzykiem, to należy jeszcze odpowiedzieć na pytania „kiedy” i „jak”. w tej kwestii trzeba rozważyć trzy przypadki:
Przypadek 1: okres 1943‑1945 Po tej dacie można oczekiwać, z naszego punktu widzenia, jedynie zmiany na gorsze.
Wyposażenie wojsk lądowych, marynarki i Luftwaffe, jak i formacja korpusu oficerskiego są niemal ukończone. Wyposażenie i uzbrojenie są nowoczesne; dalsza zwłoka grozi tym, że staną się przestarzałe. w szczególności zaś nie da się wiecznie utrzymywać w tajemnicy sekretu „specjalnej broni”. Rekrutacja rezerwistów ograniczona  jest do bieżących grup wiekowych; dalszy pobór starszych niewyszkolonych
roczników nie jest już możliwy. Nasza relatywna siła zmniejszać się będzie wobec dozbrojenia, które do tego czasu przeprowadzi już cała reszta świata. Jeśli nie zaczniemy działać do lat 1943‑45, każdy rok może, w konsekwencji braku rezerw, przynieść kryzys żywnościowy, dla zażegnania
którego nie będzie niezbędnych walut obcych, i to trzeba uznać za „punkt osłabienia reżimu”. Poza tym, świat oczekuje naszego ataku i z roku na rok zwiększać będzie swoje środki zaradcze. To wtedy, gdy reszta świata nadal przygotowywać będzie swoją obronę [sich abriegele], musimy przejść do ofensywy. Nikt dzisiaj nie wie, jaka będzie sytuacja w latach 1943‑45. Jedna rzecz jest pewna, że nie możemy czekać dłużej.
Z jednej strony jest wielki Wehrmacht, i konieczność utrzymania go na obecnym poziomie, starzenie się ruchu i jego przywódców; z drugiej zaś – perspektywa obniżenia poziomu życia i ograniczenia wskaźnika urodzeń, co nie pozostawia innego wyboru jak działanie. Jeśli Führer nadal żyć będzie, to jest jego ostatecznym postanowieniem, by rozwiązać niemiecki problem przestrzeni najpóźniej do lat 1943‑45. Konieczność podjęcia działań przed 1943‑45 zaistnieje w przypadkach 2 i 3.
Przypadek 2:
Jeśli spory społeczne we Francji rozwiną się w taki kryzys wewnętrzny, by całkowicie zaabsorbować francuską armię i uczynić ją niezdolną do wojny z Niemcami, to znaczy, że nadszedł czas na działania przeciwko Czechom.
Przypadek 3:
Jeśli Francja tak się uwikła w wojnę z innym państwem, że nie będzie w stanie wystąpić przeciwko Niemcom. Dla poprawienia naszej polityczno‑militarnej pozycji naszym pierwszym celem musi być doprowadzenie do równoczesnego upadku Czech i Austrii, by usunąć zagrożenie na skrzydle, w ramach dowolnej możliwej operacji przeciwko zachodowi. W konflikcie z Francją należy uważać za mało prawdopodobne, by Czesi wypowiedzieli nam wojnę dokładnie tego samego dnia, co Francja. Jednak pragnienie przystąpienia do wojny będzie wzrastać wśród Czechów proporcjonalnie do naszego słabnięcia i wówczas ich udział może przybrać postać ataku na Śląsk, na północ lub na zachód. Jeśli pokonamy Czechów i osiągniemy wspólną granicę niemiecko‑węgierską, będzie można z większą pewnością liczyć na neutralność Polski w wypadku konfliktu francusko‑niemieckiego. Nasze porozumienia z Polską wstrzymują jej siły jedynie tak długo, jak długo siła Niemiec pozostaje niezachwiana. W wypadku niepowodzeń niemieckich należy liczyć się z Polską akcją przeciwko Prusom Wschodnim, i być może także przeciwko Pomorzu i Śląskowi.
Przy założeniu, że sytuacja prowadząca do naszych działań rozwijać się będzie zgodnie z planem, w latach 1943‑45 stanowisko Francji, Anglii, Włoch, Polski i Rosji można najprawdopodobniej ocenić w sposób następujący:
W istocie, Führer uważa, że niemal na pewno Anglia, a być może również Francja, milcząco spisały Czechów na straty i pogodziły się z faktem, że ta kwestia zostanie uregulowana przez Niemcy we właściwym czasie. Trudności związane z imperium oraz perspektywa ponownego uwikłania się w przeciągającą się europejską wojnę są dla Anglii czynnikami decydującymi przeciwko uczestniczeniu w wojnie z Niemcami. Postawa Anglii z pewnością nie pozostanie bez wpływu na postawę Francji. Atak Francji bez wsparcia brytyjskiego i z perspektywą jego zatrzymania na linii naszych zachodnich fortyfikacji jest mało prawdopodobny. Nie należy też spodziewać się francuskiego przemarszu przez Belgię i Holandię bez brytyjskiego wsparcia; także my nie powinnyśmy rozważać tego biegu wydarzeń w wypadku konfliktu z Francją, z pewnością bowiem pociągnie za sobą wrogość Anglii. Oczywiście, konieczne będzie utrzymanie silnego oporu [eine Abriegelung] na naszej zachodniej granicy w czasie wykonywania naszego ataku na Czechy i Austrię. I w związku z tym pamiętać należy, że środki obronne Czechów rosły w siłę z roku na rok, i że rzeczywista wartość armii austriackiej także wzrosła z upływem czasu. Wprawdzie ludność, o której mowa, szczególnie Czech, nie jest nieliczna, aneksja Czech i Austrii oznaczać będzie zdobycie żywności dla 5‑6 milionów ludzi, przy założeniu, że da się przeprowadzić przymusowe wysiedlenie dwóch milionów ludzi z Czech i jednego miliona z Austrii. Wcielenie tych dwóch państw do Niemiec przyniesie, z polityczno‑militarnego punktu widzenia, poważną korzyść, ponieważ oznaczać będzie krótsze i lepsze granice, uwolnienie sił dla innych celów oraz możliwość stworzenia nowych jednostek do poziomu około 12 dywizji, czyli 1 nowej dywizji na milion mieszkańców.
Nie należy się spodziewać, aby Włochy przeciwne były eliminacji Czechów, lecz w tej chwili nie ma możliwości ocenić, jaki będzie ich stosunek do kwestii austriackiej. Polska – mając za plecami Rosję – będzie mało skłonna do angażowania się w wojnę przeciwko zwycięskim Niemcom.
Militarnej interwencji Rosji należy przeciwstawić szybkość naszych działań; bardzo wątpliwe jest jednak, zważywszy na postawę Japonii, czy taka interwencja jest w ogóle praktycznie możliwa.
W sytuacji zajścia przypadku 2 – paraliżu Francji przez wojnę domową – sytuacja eliminacji najniebezpieczniejszego oponenta – kiedykolwiek taka się zdarzy – musi zostać natychmiast wykorzystana do uderzenia na Czechy.
Według Führera, przypadek 3 z pewnością nadciąga; może zajść w wyniku obecnych napięć w basenie morza Śródziemnego i [Hitler] jest zdecydowany wykorzystać go, gdy tylko doń dojdzie, nawet już w 1938 roku. W świetle minionych doświadczeń Führer nie widzi bliskiego końca działań wojennych w Hiszpanii. Jeśli rozważy się dotychczasowy okres trwania ofensyw Franco, jest bardzo możliwe, że wojna trwać będzie kolejne trzy lata. Zarazem 100‑procentowe zwycięstwo Franco również nie jest pożądane z niemieckiego punktu widzenia; jesteśmy bardziej zainteresowani w kontynuacji wojny i podtrzymywaniu napięć w basenie morza Śródziemnego. Niekwestionowane zajęcie przez Franco całego półwyspu iberyjskiego wyklucza możliwość wszelkich przyszłych interwencji ze strony Włoch lub ich dalszej okupacji balearów. Ponieważ w naszym interesie jest raczej przedłużenie wojny w Hiszpanii, bezpośrednim celem naszej polityki musi być wzmocnienie zaplecza Włoch z perspektywą ich utrzymania się na balearach. Lecz usadowienie się na stałe Włoch na balearach byłoby nie do przyjęcia zarówno przez
Francję, jak i Anglię i mogłoby doprowadzić do wojny Francji i Anglii z Włochami – wojny, w której Hiszpania, gdyby w całości znalazła się w rękach białych, mogłaby stanąć po stronie wrogów Włoch. Prawdopodobieństwo przegranej Włoch w takiej wojnie jest niewielkie, gdyż Niemcy mają otwartą drogę dla dostaw surowców dla nich. Führer w taki sposób przedstawia strategię wojskową dla Włoch: na swojej zachodniej granicy z Francją Włochy powinny pozostać w defensywie i toczyć wojnę z Francją z Libii przeciwko jej północnoafrykańskim posiadłościom kolonialnym. Ponieważ lądowanie oddziałów francusko‑brytyjskich na wybrzeżu Włoch można wykluczyć, a francuska ofensywa przez alpy przeciwko północnym Włochom byłaby bardzo trudna i prawdopodobnie zatrzymałaby się na linii silnych włoskich fortyfikacji, środek ciężkości [Schwerpunkt] działań leży w Afryce północnej. Zagrożenie francuskich linii komunikacyjnych przez włoską flotę znacznie sparaliżowałoby transport sił z Afryki północnej do Francji, tak że na granicy z Włochami i Niemcami Francja dysponowałaby jedynie wojskami krajowymi.
Jeśli Niemcy wykorzystałyby tę wojnę do rozwiązania kwestii czeskiej i austriackiej, należałoby założyć, że Anglia – sama w stanie wojny z Włochami – nie zdecydowałaby się na podjęcie działań przeciwko Niemcom. Bez wsparcia brytyjskiego nie należy spodziewać się działań wojennych Francji przeciwko Niemcom.
Termin naszego ataku na Czechy i Austrię musi zależeć od przebiegu wojny angielsko‑francusko‑włoskiej i nie musi zbiegać się z rozpoczęciem działań wojennych przez te trzy państwa. Nie miał też Führer na myśli sojuszów militarnych z Włochami, lecz chciał, zachowując własną niezależność działań, wykorzystać tę korzystną sytuację, która już więcej się nie powtórzy, do rozpoczęcia i przeprowadzenia kampanii przeciwko Czechom. Ten atak na Czechy należy przeprowadzić z „prędkością błyskawicy”. Oceniając sytuację, feldmarszałek von Blomberg i generał pułkownik von Fritsch wielokrotnie podkreślali, że konieczne jest, aby Anglia i Francja nie pojawiły się w roli naszych wrogów, i stwierdzili, iż armia francuska nie byłaby tak związana wojną z Włochami, aby Francja nie była w stanie w tym samym czasie wyjść w pole z siłami przewyższającymi nasze na naszej zachodniej granicy. Generał von Fritsch oszacował prawdopodobne siły francuskie do wykorzystania na granicy w Alpach na jakieś 20 dywizji, tak więc Francja nadal miałaby znaczną przewagę na granicy zachodniej, z zadaniem, zgodnie z niemiecką oceną, zaatakowania nadrenii. Co więcej, w tej kwestii należy wziąć pod szczególną rozwagę zaawansowany stan przygotowań francuskiej mobilizacji, i należy pamiętać, że oprócz niewielkiego znaczenia naszych obecnych umocnień – na co kładzie szczególny nacisk feldmarszałek von Blomberg – cztery dywizje zmotoryzowane planowane do użycia na zachodzie są nadal mniej lub bardziej niezdolne do działań. Co się tyczy naszej ofensywy na południowy wschód, feldmarszałek von Blomberg zwraca szczególną uwagę na siłę czeskich fortyfikacji, które do chwili obecnej osiągnęły strukturę jak linia Maginota i które poważnie utrudnią nasz atak.
Generał von Fritsch wspomniał, że to właśnie było celem studiów, których przeprowadzenie  zarządził tej zimy, mianowicie zbadanie możliwości przeprowadzenia działań przeciwko Czechom ze szczególnym uwzględnieniem pokonania czeskiego systemu umocnień; dalej generał wyraził swoje przekonanie, że w istniejących okolicznościach musi zrezygnować z planowanego wyjazdu za granicę na urlop, który miał się rozpocząć 10 listopada. Führer odrzucił ten pomysł, twierdząc, iż nie trzeba zakładać, że konflikt jest tak bliski. Na obiekcję ministra spraw zagranicznych, że konflikt angielsko‑francusko‑włoski nie należy jeszcze do tak bliskiej przyszłości, jak wydaje się zakładać Führer, Führer jako możliwą datę początku tego konfliktu wskazał lato 1938 roku. W odpowiedzi na względy przywołane przez feldmarszałka von Blomberga i generała von Fritscha odnośnie do stanowiska Anglii i Francji, Führer powtórzył swoje wcześniejsze stwierdzenia, że jest przekonany o nieuczestniczeniu Anglii, a zatem nie wierzy w prawdopodobieństwo wojennego wystąpienia Francji przeciwko Niemcom. Gdyby omawiany konflikt śródziemnomorski doprowadził do powszechnej mobilizacji w Europie, wówczas musielibyśmy natychmiast rozpocząć działania przeciwko Czechom. Zarazem jednak, gdyby państwa niezaangażowane w wojnę zgłosiły swoje désintéressement, wówczas Niemcy musiałyby na czas jakiś zająć podobne stanowisko.
Generał pułkownik Göring sądził, że w obliczu wypowiedzi Führera powinniśmy rozważyć rezygnację z naszych militarnych przedsięwzięć w Hiszpanii. Führer przystał na to, z tym wszakże ograniczeniem, że zarezerwował sobie decyzję na właściwy moment.
Druga część konferencji poświęcona była konkretnym kwestiom uzbrojenia.
Poprawność poświadczona:
Podpisano Hossbach pułkownik w Sztabie Generalnym

sobota, 26 listopada 2016

Cuda z wynagrodzeniami, PKB, Ginnim i gospodarka

Cuda z wynagrodzeniami, PKB,  Ginnim i gospodarka

 Dane do opracowan statystycznych GUS pochodza  glownie z ankiet. Najlepiej zapytac kogos kto te ankiety wypelnia aby przekonac sie ze na odczepne wpisuje sie tam byle co. Firmom te ankiety nie sa do niczego  potrzebne. Sa tylko biurokratycznym wymyslem obciazajacym praca firmy.
Nic dziwnego ze dane podawane przez Ministerstwo Finansow w corocznym raporcie PIT20XX z konkretnego rozliczenia podatku od dochodow osobistych PIT sa niezbyt spojne z danymi GUS na temat wynagrodzen.

Polske cechuje bardzo wysoka rozpietosc dochodow. Większa rozpiętość pomiędzy najniższym a najwyższym decylem dochodow istnieje jedynie w Rosji i na Litwie. GUS w takiej sytuacji podaje ze wskaźnik Giniego za rok ubiegły wyniósł w Polsce 0.32. Bogate kraju zachodu maja nizszy wspolczynnik ale wartosc 0.32  nie jest jeszcze III Swiatowa.
O wiele powazniej niz GUS do sprawy podszedl NBP w wartym przeczytania raporcie " Zasobność gospodarstw domowych w Polsce. Raport z badania pilotażowego 2014 r. "-  http://www.nbp.pl/aktualnosci/wiadomosci_2015/Raport_BZGD_2014-prezentacja.pdf
"Nierówności majątkowe są wyższe niż dochodowe. Ta relacja jest obserwowana na całym świecie. Współczynnik Giniego w Polsce wynosi 0,58 dla majątku jest wyższy niż dla dochodu, który wynosi 0,384.
Oznacza to, że 10% najbardziej zasobnych GD posiada ok. 37% całkowitego majątku netto, zaś 20% najmniej zasobnych jedynie 1%"

O trudnosci wyliczenia wskaznika Ginniego pisal niedawno „The Economist” - https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/wspolczynnik-giniego-zalezy-od-sposobu-mierzenia/
Bogaci nie sa zainteresowani ujawnianiem swoich dochodow i stanu posiadania.

Ograniczenie arcypoteznej skali wyludzen podatku VAT gigantycznymi karuzelami vatowskimi polegajacymi na pozorowaniu wielkich dzialan gospodarczych da oczywiscie stagnacje lub spadek PKB a dokladniej jego urealnienie ! Moze wystapic taka sytuacja ze PKB ( ten z pomiganych ankiet GUS-u ) bedzie stagnowal lub nawet spadal a ludziom bedzie sie coraz lepiej zylo !
 
Zachodnie koncerny w Polsce praktycznie nie placa podatku CIT i to jest norma dla skorumpowanych krajow III Swiata goszczacych inwestorow z Centrum Swiata. A jak to wyglada gdy sila panstwa inwestora i panstwa goszczacego inwestycje jest podobna. Wtedy nie ma mowy o placeniu podatku CIT ( kilkanascie procent z zysku ) tylko goszczacy zabiera inwestorowi wielokrotnie wiecej, caly zysk albo i wiecej.
Litwa zachowuje sie w stosunku do slabienkiej Polski mocarstwowo. Gdy PKN Orlen drogo kupil kupe zlomu w postaci Mazejku Nafta i zainwestowal miliardy dolarow, litewskie koleje migiem rozebraly krotka linie kolejowa do obslugi zakladow i PKN rocznie musi za transport dluga linia kolejowa przeplacac 190 mln dolarow rocznie ! O odbudowie krotkiej lini nie ma mowy. Litewski rzad lekcewazy PKN Orlen i olewa polski rzad. Orlen nie moze sprzedac Mazejku bo nikt kto nie ma tam projekcji sily, nie kupi biznesu do ktorego trzeba doplacac. Teoretycznie PKN powinien odpisac 18 mld zlotych i pociac zaklad na zlom a co bardziej wartosciowego zabrac lub sprzedac za jakiekolwiek pieniadze zaklad Rosji, ktorej Litwa sie panicznie boi.
Ostre baty dostaje tez naiwny KGHM w Chile. Kopalnią i zakladem wzbogacania zinteresował sie urząd środowiskowy ! Trzeba bedzie zlapac sie za kieszen i placic. Oczywiscie inwestycja bedzie  trwale nierentowna i nikt tego nie odkupi.     
Oczywiscie wywiad Litwy i Chile wie jaka jest sytuacja finansowa inwestorow i doi ich tak aby troche byli stratni. Gdy trzeba mocniej podoic inwestora to bezpieka zaklada zwiazek zawodowy i zaczyna strajk. Kasa musi sie znalezsc.  A jak !
Z kolei przyglupom kierujacym Zakladami Chemicznymi Police oszusci wcisneli kawalki ziemi w Afryce jako "zloza", podczas gdy nic tam nie ma ! 

Nomenklaturowi "kapitalisci" na panstwowym, co to wystaja z bezpieczniackiego rozporka, mysleli ze rzad Litwy i Chile bedzie polskie firmy traktowal tak jak amerykanskie albo niemieckie. Smiechu warte.

Biznes to jest bezpardonowa wojna toczona przez dywizje dolarow i euro ! A my tymczasem podjudzani przez neokonow chcemy gratis brac udzial w fizycznej wojnie z Rosja, gdzie mozemy tylko wszystko stracic. Hitleria Clintonowa gotowa byla nacisnac na czerwony atomowy guzik. 
Hermann Goring  podczas procesu norymberskiego, 18 kwietnia 1946:
"Oczywiście, zwykli ludzie nie chcą wojny, (…) ale w końcu to przywódcy kraju określają politykę i zawsze łatwo jest pociągnąć za sobą ludzi, niezależnie, czy jest to demokracja, faszystowska dyktatura, parlament czy dyktatura komunistyczna. (…) Mając głos czy go nie mając, ludzie zawsze mogą być podporządkowani przywódcom. To łatwe. Jedyne, co trzeba zrobić, to powtarzać ludziom w kółko, że są atakowani, oraz potępić pacyfistów za brak patriotyzmu i narażanie kraju na niebezpieczeństwo. To działa w każdym kraju.

    Natürlich, das einfache Volk will keinen Krieg (…) Aber schließlich sind es die Führer eines Landes, die die Politik bestimmen, und es ist immer leicht, das Volk zum Mitmachen zu bringen, ob es sich nun um eine Demokratie, eine faschistische Diktatur, um ein Parlament oder eine kommunistische Diktatur handelt. (…) das Volk kann mit oder ohne Stimmrecht immer dazu gebracht werden, den Befehlen der Führer zu folgen. Das ist ganz einfach. Man braucht nichts zu tun, als dem Volk zu sagen, es würde angegriffen, und den Pazifisten ihren Mangel an Patriotismus vorzuwerfen und zu behaupten, sie brächten das Land in Gefahr. Diese Methode funktioniert in jedem Land."

wtorek, 22 listopada 2016

Wiceminister sprawiedliwosci: Sedziowie z wyborow powszechnych

Wiceminister sprawiedliwosci: Sedziowie z wyborow powszechnych

https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/10031630/Wiceminister-sprawiedliwosci-Sedziowie-z-wyborow-powszechnych.html
"Wiceminister sprawiedliwości: Sędziowie z wyborów powszechnych
 – W Polsce jakaś część sędziów mogłaby być wyłaniana w wyborach powszechnych, choćby przy okazji wyborów samorządowych – proponuje w rozmowie z „Wprost” Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

Zdaniem Jakiego, dzięki takiemu rozwiązaniu, sędziowie musieliby się liczyć z opinią ludzi o ich pracy. Jednocześnie zastrzega, że są to na razie jego autorskie pomysły i nie są oficjalnym stanowiskiem resortu. – Raz na jakiś czas obywatele będą mogli ich wymienić, jeśli nie będą się zachowywali godnie. Mogłoby to dotyczyć sędziów pokoju, którzy rozstrzygają najprostsze spory między ludźmi – wyjaśnia polityk. Instytucja sędziów pokoju mogłaby, jego zdaniem, zostać przeniesiona z USA, gdzie tacy sędziowie orzekają w sprawach drobniejszych, bliskich sprawom zwykłych obywateli.

Ale to nie jedyny rewolucyjny pomysł, który Patryk Jaki chce wprowadzić w polskim sądownictwie. – Powinniśmy wprowadzić czynnik oceny pracy sędziów przez społeczeństwo. Być może powinno powstać nowe ciało, które byłoby odpowiedzialne za postępowanie dyscyplinarne sędziów, np. z czynnikiem społecznym. Mogliby być losowani lub wybierani np. przez parlament – proponuje wiceszef resortu sprawiedliwości.
„Reforma będzie gruntowna”

Na uwagę, że jest to próba wprowadzenia politycznej kontroli większości parlamentarnej nad sądami, Jaki odpowiada: – Parlamentarzyści są weryfikowani w wyborach i regularnie się zmieniają, czego nie można powiedzieć o sędziach. Ale rozwiązanie, o którym mówię, to tylko jedna z możliwości. Jedno jest pewne: korporacja sędziowska sama się nie uzdrowi. Miała szansę naprawić patologie we własnym gronie i z tej szansy przez 27 lat nie skorzystała. W sprawie sądów ludzie oczekują od nas radykalnych zmian – wyjaśnia.

Jaki podkreśla, że zmiany w wymiarze sprawiedliwości będą miały ogromny zasięg. – Reforma będzie gruntowna, chyba największa od czasu powstania III RP. Jednak zmieniamy dużo więcej. Wszystko, wszędzie, krok po kroku. Sądy to raz. Prokuratura to dwa. Komornicy, radcowie, notariusze, syndycy. Nowa ustawa o służbie więziennej. Adwokaci. Kuratorzy. Kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości charakteryzuje bardzo duże zacięcie reformatorskie. Idziemy pod prąd, ale chcemy pozostawić po sobie coś dobrego i znaczącego dla ojczyzny – zapowiada dodając, że zmiany ruszą na początku przyszłego roku...."