wtorek, 15 stycznia 2019

Standard śmierci

Standard śmierci

W listopadzie 2018 roku zmarła w wieku 93 lat samotna i bezdzietna znana wieloletnia dziennikarka i prezenterka telewizyjna PRL i III RP Irena Dziedzic. Ciało jej przez dwa miesiące leżało w kostnicy. Nie było osoby zainteresowanej pochówkiem. Pogrzeb zorganizował dopiero katolicki ksiądz. Odprawił także mszę podczas pogrzebu. Jej przypadek jak najgorzej świadczy o środowisku ludzi "kultury" w którym żyła i pracowała.

Dziedzic była TW UB/SB "Marlena". Miała męża. Gdy poznała w TV Jana Suzina, prezentera telewizyjnego została jego kochanką i rozwiodła się z mężem. Potem opuściła Suzina dla aktora Ignacego Gogolewskiego, który ją opuścił i powrócił do żony. Z TVP usunęła ją Nina Terentiew. Utrzymywała się z niewielkiej emerytury.

Śmierć całkowicie zapomnianych starszych ludzi jest poważnym i narastającym problemem w wielu krajach. W miejscowościach turystycznych położonych nad Morzem Śródziemnym (ale nie tylko tam) , często odkrywane są w fazie zaawansowanego rozkładu zwłoki ludzi, którzy tam zamieszkali na starość.  Władze po ustaleniu tożsamości próbują  ustalić kogo należy powiadomić o śmierci. Z reguły zawiadomiona rodzina ( szczególnie osoby niewierzące ) nie chce przyjechać i wnosi o wykonanie pogrzebu i kremacji na koszt władz.
Nie są odbierane rzeczy po zmarłych. "Rodzina" ( nawet kontakty z dziećmi nie są utrzymywane od dekad ) z reguły nie interesuję się nawet  pozostawionym mieszkaniem lub domkiem wymagającym generalnego remontu. Mając w perspektywie użeranie się z sądami, administracją i skarbówką spadkobiercy nie wyrażają zainteresowania spadkiem.

Liderem w dziedzinie eutanazji ( także niedobrowolnej ) jest Holandia: "Proszę o przyśpieszenie śmierci mojej matki bo wyjeżdżam na urlop".

W pogrążonej w jelcynowskiej smucie i nędzy Moskwie trumny były tak drogie ze gołe ciała zmarłych porzucano na ulicach zmuszając miasto do pochówku.

Tolerancja


Tolerancja
 Iloraz Inteligencji IQ nie jest bynajmniej miarą doskonałą ale na razie nie ma lepszej i powszechnie uznanej. Niemniej wszelkie badania wskazują zróżnicowane wartości IQ populacji krajów na kuli ziemskiej.

https://www.bbc.com/news/world-us-canada-46856779
"James Watson: Scientist loses titles after claims over race..."
Tłumaczenie: 90-letni amerykański genetyk i biochemik James Watson, laureat nagrody Nobla za odkrycie struktury DNA, został pozbawiony honorowych tytułów po powtórzeniu swych opinii na temat rasy i inteligencji. Według niego różnice w IQ między rasą białą a czarną są uwarunkowane genetycznie.
Watson ma szczęście że lewacy go nie zmasakrowali, "ubogacili kulturowo" ( na przykład nożem ! ) albo nie poddali eutanazji !

poniedziałek, 14 stycznia 2019

FT: XLIV. Małe jest piękne czy duże ?

FT: XLIV. Małe jest piękne czy duże ?


Nawet król nie ma prawa podporządkowywać interesów stanu swoim osobistym sympatiom i antypatiom - Otto von Bismarck

Efekt skali jest szeroko wykorzystywany w przemyśle, energetyce i transporcie.

Koło wodne było szeroko stosowane od IV wieku p.n.e. Napędzało młyny, maszyny w kuźniach, tartaki, maszyny włókiennicze, papiernie, pompy wody i kruszarki urobku w kopalniach. Możliwą po analizie pracy koła wodnego optymalizacje wykonano dopiero pod koniec XVIII wieku. Turbiny wodne całkowicie wyparły koło wodne.
Potencjał energetyczny rzeki jest proporcjonalny do przepływu wody i wysokości spiętrzenia w zbiorniku. Przepływ rzeki zależy od powierzchni dorzecza, wielkości opadów i odparowania. Opady zależą m.in. od globalnej cyrkulacji atmosfery, wysokości terenu i temperatur. W Polsce średnie opady wynoszą tylko 600 mm rocznie. Nie mamy wielkich rzeki i możliwości ich wysokiego spiętrzenia czyli potencjał hydroenergetyczny jest niestety niewielki. Ale niektóre kraje europejskie mają spory potencjach hydroenergetyczny i go wykorzystują. W części Himalajów średnie opady wynoszą około 8000 mm ! Rzeki niosą tam masę wody i istnieje możliwość wysokiego ich spiętrzenia. Ich potencjał energetyczny jest ogromny. Duży jest potencjał energetyczny południowo syberyjskich rzek w ZSRR. Gigantyczny jest potencjał rzek w Azji, Ameryce Południowej i Afryce.
Aby zbudować zaporę trzeba rzekę skierować w tymczasowe koryto. Przy budowie tamy trzeba przemieścić ogromne ilości ziemi i skał. Trzeba sporządzić szalunki i wylać ogromną ilość betonu zapory. Po zamknięciu sztucznego koryta następuje stopniowe napełnienie sztucznego zbiornika. Po zainstalowaniu turbin z generatorami i połączeniu z systemem wybudowaną siecią przesyłowa hydroelektrownia może zacząć pracę. Aby rozpocząć budowę trzeba na pustkowiu wybudować drogę i linie kolejową a także linie energetyczną i osiedle dla pracowników.
Obecnie zdjęcia satelitarne pozwalają wstępnie wybrać lokalizacje hydroelektrowni. W potencjalnej lokalizacji pomiarów można dokonać dalmierzami laserowymi. Użyteczne są też inne przyrządy pomiarowe. Obecnie zadanie wyboru optymalnej lokalizacji jest znacznie łatwiejsze niż dawniej.
Dostępne dane wskazują że koszt jednostkowy produkowanej energii maleje wraz z mocą hydroelektrowni. Czyli należy budować jak największe hydroelektrownie. Czas budowy jest długi i inwestycje oddaje się etapami aby zminimalizować martwe zaangażowanie wyłożonego na inwestycje kapitału.
Dlaczego ZSRR tak późno rozpoczął budowę potężnych hydroelektrowni ? Dlaczego nie budują ich szeroko Chiny i kraje afrykańskie a dopiero od niedawna budują kraje Ameryki Południowej ? Dlatego że trzeba już mieć jakiś potencjał przemysłowy aby wybudować drogi, linie kolejową … i dysponować maszynami budowlanymi a nade wszystko ogromną ilością betonu czyli najważniejszego cementu. Zatem Chiny chcąc się rozwijać rozsądnie rozbudowują swój przemysł ciężki.

Pierwszy „wielki piec” z gorącym podmuchem z nagrzewnic został opatentowany w Szkocji w 1828 roku. To jest moment narodzin wydajnej produkcji surówki. Proces martenowski i konwertery umożliwiły tanią produkcję stali w dużej ilości . Pod koniec XIX wieku stal i wyroby z niej były już produkowane masowo. Liderem produkcji stały się rosnące w siłę Stany Zjednoczone.
Współczesny wielki piec w hucie zintegrowanej jest dość skomplikowany i bardzo wydajny.

Magnitogorsk i Kuznietsk były sztandarowymi budowami stalinowskiej pięciolatki. W latach 1917-1928 w ZSRR nie zbudowano ani jednego wielkiego pieca. Huta w Magnitogorsku początkowo miała produkować 0.5 mln ton surówki. Wokół sprawy niewiele się działo aż w 1929 roku sowieci najęli firmę Artur McKee and Company of Cleveland. McKee zaproponował wykonanie kopi największej w świecie zintegrowanej huty stali w Gary, Indiana o zdolności produkcyjnej 2.5 mln ton gotowych wyrobów rocznie. Rysunki projektu w ciągu roku ekspresowo sporządziło 400 inżynierów amerykańskich. W 1930 roku najęto McKee do kierowania budową. W 1931 roku 250 inżynierów amerykańskich pracowało na budowie. Sowieci najęli też inżynierów z General Electric i samą korporacje do części elektrycznej projektu.
W hutach ZSRR budowano wielkie piece o produkcji surówki 1000 ton dziennie według projektu firmy Freyn Company z 1928 roku. Zbudowano je w Magnitogorsku , Kuźnietsku, Dzierzyńsku, Zaporożu , Jarosławiu, Krzywym Rogu i w Azowie.
Piece martenowskie o pojemności 150 ton były także projektu Freyn Company. Zbudowano ich 15 w Magnitogorsku i 14 w Kuznietsku. Oprzyrządowanie zapewniły firmy Morgan Enginering Company oraz Demag A-G. Budowano też według projektu Freyn Company piece o pojemności 300 ton. Wyposażenie walcowni dostarczyły firmy z USA i Niemiec.
Budowy całego kompleksu w Magnitogorsku nie dokończono do wybuchu wojny. Pomnik w Magnitogorsku przypomina że stal na co drugi sowiecki czołg pochodziła właśnie stąd.
Sowieci byli niesamodzielni na każdym kroku. W 1928 roku najęli firmę Oglebay, Norton Company of Cleveland do radykalnego powiększenia wydobycia w kopalniach rudy w Krzywym Rogu. W latach 1929-34 radykalnie podniosła ona wydobycie w Krzywym Rogu, czterech wielkich kopalniach na Uralu i w kopalniach zaopatrujących Kuznietsk i Magnitogorsk. Amerykanie wprowadzili nowoczesne metody wydobycia i mechanizacje. W okresie 1928-34 96% wydobycia rud pochodziło z kopalni którymi zajęli się Amerykanie.
Stalinowski ZSRR płacił zrabowanym złotem, złotem wydobywanym w łagrach Gułagu, biżuterią, dziełami sztuki , surowcami i zbożem skonfiskowanym chłopom co doprowadziło do masowej śmierci głodowej.
Amerykańskie maszyny kopiowano w zakładach maszynowych na Uralu. Stąd wyposażenie dostała przestarzała Huta Lenina.

Komunistyczny dyktator – zbrodniarz Mao Tsetung postanowił z zacofanego kraju rolniczego zrobić na skróty światową potęgę przemysłową ale bez kupowania zachodniej technologi.
Komuny ludowe musiały wytapiać żeliwo i surówkę w prymitywnych dymarkach. Produkcja do niczego się nie nadawała bowiem „produkt” był szalenie niskiej jakości. Przetopienie (!) czyli zniszczenie narzędzi rolniczych przyczyniło się do katastrofy.
W 1958 roku przy wytopie stali pracowało 90 mln ludzi. Z miast na wieś do dymarek i ich otoczenia przewieziono ponad 20 mln ludzi. W dymarkach spalono ogromne połacie lasów. Chiny cofnęły się w rozwoju. „Wielki skok” doprowadził do śmierci głodowej około 42 mln ludzi i pogorszenia stanu fizycznego i stanu zdrowia około pół miliarda ludzi.

Stal jest podstawą całej współczesnej gospodarki. Obecnie udział nowo wyprodukowanej z rudy stali powoli maleje. Złomowaną stal w piecach łukowych przetapia się na nową stal natychmiast odlewaną w nowoczesnym systemie Ciągłego Odlewania Stali. Systemy COS są wysoce konkurencyjne ekonomicznie.
Współcześnie stosowanych jest około 1,5 tysiąca gatunków stali. Wysokojakościowe stale są drogie a obrót nimi bywa ograniczony. W Polsce dominuje niestety produkcja niskogatunkowych stali. Wykonane z marnej blachy samochody osobowe szybko rdzewieją
Podstawy odlewnictwa stali opracowano dopiero 130 lat temu. Pierwsza stalowa armata powstała w 1849 roku.
Produkcja form odlewniczych do produkcji masowej jest zmechanizowana i zautomatyzowana. Dawniej sporządzenie form do wielkich odlewów zaczynało się od wykonywanych ręcznie proto - form z drewna a dziś używa się do tego częściej maszyn CNC. Precyzyjny odlew korpusu turbiny może ważyć ponad 200 ton. Obrobione odlewy poddaje się obróbce cieplnej. Odpowiedni piec do obróbki cieplnej energetycznego reaktora jądrowego mieści się w dużym hangarze. Oczywiście reaktor jądrowy jest drogi.

Czy pomiędzy ludobójczymi obłędami Stalina ( chociaż coś dały ) i Mao jest jakieś inne wyjście ?
Administracja prezydenta Nixona w ramach strategicznej konfrontacji z ZSRR postanowiła Chiny przeciągnąć na swoją stronę. Wygląda na to że strony się dogadały. Biznes amerykański w swoich firmach od końca lat siedemdziesiątych wykorzystuje w Chinach tanią siłę roboczą. Lepsza miska ryżu niż nic ! Chiny mogą zapoznać się z w miarę współczesną technologią i mając dewizy ( za płacę pracowników ) importować zachodnią technologię i ją dalej kopiować. Tą metodą Chiny mogą się szybko rozwijać.

Utalentowany i skuteczny wynalazca oraz inżynier Tadeusz Sędzimir już przed wojną wdrożył w polskich hutach swoje wynalazki. Licencje na jego rozwiązania walcowania i cynkowania kupowały wtedy zachodnie i amerykańskie firmy. Wynalazca po wojnie nie wrócił do okupowanej przez ZSRR Polski. Sędzimir nazywany jest Edisonem metalurgii ! Jest autorem fundamentalnych procesów tak samo jak Thomas, Bessemer i Siemens. Jego firma ma ponad 120 patentów w górnictwie i metalurgii z czego większość w USA. Ponad 90% światowej stali nierdzewnej i szlachetnej produkowane - walcowane jest z użyciem procesu Sędzimira. Jego wynalazków ( w tym walcowanie na zimno ) używa cała światowa czołówka technologiczna. Rewolucyjna walcarka planetarna Sędzimira w jednym przejściu z gorącego bloku metalu o grubości 200 mm robi wstęgę blachy o grubości 2 mm ! Tradycyjnie potrzeba ciągu nawrotnych walcarek. Geniusz ma liczne tytuły i wyróżnienia.
Samochody produkowane ze starannie polakierowanej ocynkowanej blachy są bardzo trwałe a polskie samochody rdzewieją jak szalone zubożając nas o miliardy.
O „Edisonie metalurgi” po raz pierwszy cenzura PRL zezwoliła napisać za Gierka.
Co dałby powrót Sędzimira po wojnie do kraju ? Możliwe że UB by go zamordowało lub okaleczyło. Z pewnością nie dokonałby kolejnych wynalazków i wdrożeń.
Dziwna jest sytuacja gdy z trzeciej (!) ręki kupujemy rzeczy wynalezione i wdrożone przez Polaka, którego wypierał się PRL i chciał go zamilczeć na śmierć !

W kopalniach odkrywkowych używa się się ogromnych maszyn. Potężna koparka na gąsienicach ma łyżkę o pojemności 50-100 ton. Koparka urobkiem ładuje ciężarówki nośności do 300 ton. W momencie gdy koparka wbija w ścianę pokładu utwardzone zęby łyżki następuje pękanie i łuszczenie złoża. Jednostkowy nakład energii na „wyszarpanie” urobku maleje z wielkością łyżki. Mała koparka wymagałaby lepszego skruszenia złoża materiałami wybuchowymi. W innym rozwiązaniu gigantyczna maszyna z łyżkami na ogromnej tarczy najczęściej współpracuje z przenośnikiem taśmowych. Odkrywkowo wydobywa się także węgiel kamienny. Wydajność pracy w takiej kopalni może być nawet stukrotnie większa niż w kopalni głębinowej z trudnym geologicznie pokładem węgla.

Morska platforma wiertnicza wykonuje w dnie morza głęboki otwór do złoża ropy naftowej. Platforma wydobywcza służy później do długotrwałej eksploatacji złoża. Geolodzy twierdzą że pod dnem mórz i oceanów są gigantyczne pokłady ropy naftowej i gazu ziemnego. Jaka szkoda że pod dnem Bałtyku prawie nic nie ma.
W latach sześćdziesiątych geolodzy odkryli pokłady ropy pod dnem Morza Północnego. Szacowane nakłady na budowę platform wiertniczych i rurociągów transportowych były jednak wysokie i wydobycie przy cenie 2 dolary za baryłkę ropy z bliskiego wschodu było zupełnie niekonkurencyjne. Kryzys naftowy z 1973 roku od razu uruchomił projekt wydobycia węglowodorów. Królowa brytyjska symbolicznie uruchomił transport ropy rurociągiem na ląd w 1975 roku. Eksploatacja pokładów ropy i gazu pozwoliła Brytanii uwolnić się od rozpieszczonych, roszczeniowych i agresywnych górników węgla kamiennego. Terroryzowana strajkami górników Brytania była nazywana chorym człowiekiem Europy. Wpływy z licencji wydobywczych i opłat już w 1979 roku przekroczyły 9 mld a w 1982 roku 23 mld funtów. Gospodarka ruszyła a Wielka Brytania stanęła na nogi ! Polska mając ropę też stanęłaby na nogi.
Platformy siłą rzeczy są wielkie i ciężkie. Nie da się zrobić małych stabilnych platform !

Cały współczesny cywilizowany kraj, poza rejonami martwymi gospodarczo, jest pokryty infrastrukturą. Infrastruktura jest wielka i inna nie może być.
Sieć dróg kołowych a w tym autostrad oraz sieć linii kolejowych ( i czasem dróg wodnych ) wraz z portami lotniczymi i morskim powinna tworzyć zintegrowany system transportu towarowego i pasażerskiego. W miastach porty i dworce powinny mieć dogodną komunikację miejską. Budowa systemu transportowego trwa w zasadzie ciągle. Potrzebna do budowy jest praca maszyn i ludzi a w gigantycznych ilościach zużywane są kruszywa, cement, stal, asfalt. Kosztowne w budowie są mosty i estakady oraz tunele górskie.
Budowa systemu dobrej infrastruktury jest nadzwyczaj kosztowna ale w całościowym rozrachunku jest jak najbardziej sensowna i rentowna. Z braku dróg niektóre obszary pogrążone są w gospodarczej stagnacji. Kreacja infrastruktury jest najczęściej finansowana z budżetów państw. W krajach zachodu podatki od paliw płynnych wydawane są na infrastrukturę transportu.
Drogi, mosty, tunele powinny być wybudowane tam gdzie dadzą największą korzyść gospodarczą. Źle ulokowane prowadzą do marnotrawstwa, stagnacji gospodarczej i biedy. Inwestycje infrastrukturalne, tak jak wszystkie inwestycje, podlegają ( a raczej powinny podlegać ) więc procesowi optymalnej alokacji kapitału. Szacuje się że w świecie 30-40% środków przeznaczonych na infrastrukturę jest źle wydawanych. Inwestycje infrastrukturalne są z reguły długotrwałe. Światową normą jest grube niedoszacowanie kosztu inwestycji i przewlekanie terminów oddania obiektów do użytku. Z tych powodów inwestycje wyglądające na rentowne mogą być nierentowne ! Powodami opóźnień jest niesolidność kluczowych dostawców materiałów, niska wydajność pracy spowodowana głównie brakiem dyscypliny pracowników budowlanych ( jest to problem wielu krajów a nie tylko Polski ) oraz zmiany polityki i ekip rządowych różnie widzących potrzeby inwestycji infrastrukturalnych. W państwach posiadających już infrastrukturę trzeba na nią wydawać około 2% Dochodu Narodowego a w państwach dzikich chcących dopiero dołączyć do cywilizacji nawet ponad 4%.
Infrastrukturę energetyczną stanowi ogólnokrajowa sieć przesyłowa i dystrybucyjna łącznie ze stacjami elektroenergetycznymi.
Sieć przesyłowa i dystrybucyjna gazu ziemnego zaopatruje odbiorców przemysłowych i komunalnych.
Wodociągi z ujęciami i kanalizacja wraz z oczyszczalniami są cywilizacyjną normą od dawna.
Infrastruktura telekomunikacyjna obsługuje telefony. Radiokomunikacja dostarcza na terenie całego kraju programy radiowe i telewizyjne.

Masowo produkowany samochód osobowy jest skomplikowany. Ojcem masowej motoryzacji jest Henry Ford. Ford Motor Company budowę gigantycznego kompleksu przemysłowego "Ford River Rouge Complex" lub po prostu Rouge Complex lub The Rouge w Dearborn, Michigan, wzdłuż rzeki Rouge, rozpoczął w 1917 roku. Budowę zakończono w 1928 roku. Była to największa zintegrowana fabryka świata ! Na tej fabryce wzorowano fabrykę GAZ w Rosji budowaną przez Forda. Ford z z surowców wytapiał stal i z niej dalej walcował blachy. Miał własną odlewnie. Produkował szkło na szyby i gumę na opony ! Kompleks zżerał surowce i wydalał samochody. Posiadał własną sporę elektrownie, szkołę zawodową i służbę zdrowia. Ale Ford kupował też wiele części.
Model produkcji samochodów od tego czasu się zmienił. Obecnie jest niewiele tak dalece zintegrowanych kompleksów. Typowy zakład z dostarczonej z hut blachy na prasach kształtuje elementy nadwozia. Linia z robotami spawa te elementy w nadwozie. Kolejne roboty malują nadwozie. Pracownicy wspomożeni maszynami zamontują na taśmie do nadwozia zespół napędowy, pulpit i całą resztę. Zespół napędowy może być wytworzony na miejscu ale wcale nie musi. Regułą jest kupowanie dużej ilości części u światowych firm produkujących standardowe elementy dla samochodów.

Kierowanie ogromnym zakładem jest trudne. W dodatku próba ogarnięcia wielu technologi i liderowania w nich jest skazana na porażkę.

Na zachodzie funkcjonują gigantyczne koncerny w branżach metalowej, chemicznej, motoryzacyjnej, lotniczej, elektrotechnicznej, elektronicznej, farmaceutycznej ...
Niemiecki koncern lub Amerykańska korporacja to potężna kapitałowo organizacja zarządzająca samodzielnymi prawnie firmami. Właściciele koncernu kupują dobre firmy lub skupują na giełdzie pakiet akcji ( konieczna jest na to zgoda organów nadzorczych giełdy jako że przejęcia mogą być wrogie lub przyjazne ) dający większość w zarządzie opanowywanej firmy. Zamiast budować nową firmę ( albo wydział w wielkiej fabryce ) lepiej jest kupić działającą firmę.
Przykładowo koncern „Mercedes” wokół swojej montowni samochodów w Stuttgarcie stworzył sieć obejmującą kilka tysięcy małych, wąsko wyspecjalizowanych producentów dostarczających swoje wyprodukowane elementy wprost ( bez pośredniego magazynu ) na linię montażową Mercedesa.
Funkcjonowanie firmy w siatce funkcjonalnej koncernu ma swoje zalety i wady. Może chodzić o przejęcie kluczowych technologii, zwiększenie skali produkcji i obniżenie kosztów, ograniczenie konkurencji i zwiększenie zysków. Koncerny firmy kupują ale też już im niepotrzebne sprzedają. Wartość firmy czasem rośnie. Firmy cały czas zachowują swoją osobowość prawną i mogą mieć udziały w innych firmach co rodzi efekt własności krzyżowej i pozornej kreacji kapitału w powiązanej udziałami grupie firm.
Koncerny generalnie organizują w układzie pionowym lub poziomym bardzo dużą część gospodarki ! Koncern samochodowy współpracuje z tysiącem firm.
Tylko koncerny mają wystarczające środki i wystarczającą stabilność finansową na trwające dekadami badania i konstrukcje prototypów.

Spółka Akcyjna narodziła się podczas budowy sieci kolejowych. Zadanie wymagało zmobilizowania wielkiej ilości kapitału, którego nikt z osobna nie posiadał. Poza tym angażowanie tylko części kapitału w różne inwestycje było bezpieczniejsze. Spółka Akcyjna ma walne zgromadzenie, radę nadzorczą i zarząd. Spółka może z pożytkiem istnieć tylko w sprawnym państwie z uczciwymi sądami. Spółka wykonuje zadanie koncentracji kapitału oraz podziału zysku i ryzyka. Ale wielcy akcjonariusze dostarczają też do rady nadzorczej i zarządu spółki kompetentnych ludzi czyli kapitał ludzki.

W polskiej literaturze historii gospodarczej narodziny kapitalizmu są farsą, kabaretem i komedią jednocześnie.
W rzeczywistości narodziny kapitalizmu na zachodzie trwały dość długo.
Manufaktury włókiennicze w Europie powstały w XIII wieku we Flandrii i Włoszech. Później funkcjonowały manufaktury zbrojeniowe, metalowe,szklarskie, drukarskie, drzewne, papiernicze i szklarskie. Stopniowo idee penetrowały bliskie obszary Francji, południowych Niemiec i Anglii. Do powstania manufaktury czy później zakładu przemysłowego potrzebny był kapitał. Tym dysponowali właściciele ziemscy, kupcy i bankierzy. W procesie Redeployment czyli siedzenia okrakiem, transferowano kapitał do manufaktur a później do przemysłu. Kolejne generacje dzieci posiadaczy ziemskich mieszkały już w rozbudowujących się miastach. Proces akumulacji kapitału trwał wiekami.

Banki są ważnym składnikiem gospodarki kapitalistycznej. Banki przetwarzają złożone u nich depozyty na kredyty dla firm i to jest najważniejsze ich zadanie. Dają też ludności kredyty hipoteczne i kredyty konsumpcyjne. Pożyczają państwu na wieczne nieoddanie kupując obligacje rządowe. Banki – bankierzy mają też własny kapitał ale gro środków należy do depozytariuszy. Bank bierze większy procent od pożyczki niż daje za depozyty. To jest jego zarobek. Ale jest też spore ryzyko. Bank udzielając firmie czy koncernowi dużego kredytu wierzy że przedsięwzięcie odniesie sukces. Niestety zdarzają się porażki.
Bank nie dając kredytu traci bo płaci za depozyty ! Bank część środków zachowuje aby być wystarczająco płynnym do działalności operacyjnej. Podczas runu na banki gdy depozytariusze zrywają umowy i natychmiast żądają swoich pieniędzy nawet „dobre” banki bez pomocy Banku Centralnego tracą płynność. Co to jest dobry bank ? Dobry bank dał dobre, terminowo spłacane kredyty na wartościowe gospodarczo cele. Bank jest rentowny i zarabia. Zły bank dał złe kredyty które albo już nie są spłacane albo są zagrożone. Bank traci pieniądze i jest na drodze do bankructwa. Bank Centralny dostarczając w czasie paniki pieniędzy dobremu bankowi jeszcze na tym zarobi wraz z ratowanym bankiem. Depozytariusze zrywając umowy zrzekają się bowiem procentu !
Bank Centralny reprezentuje ogólny interes wszystkich ! Powinien zapobiegać panice i pomoc dobrym bankom. Natomiast pomaganie złym bankom jest amoralne ! Niemniej aby zapobiec kryzysowi może być konieczna doraźna pomoc i bankrutom. Jednak bankierów – bankrutów trzeba osądzić i pozbawić majątku a oszustów wsadzić do więzienia.
Kto składa depozyty w bankach ? Kto kogo finansuje za pośrednictwem banków ? To zależy od światowej i lokalnej polityki i relacji sił Kapitał – Praca. Po wojnie na zachodzie Praca politycznie była silniejsza od Kapitału. Relatywnie dużo zarabiający pracownicy lokowali pieniądze w bankach skąd kredyty brały firmy. Model ten działał dopóki realne było zagrożenie ze strony ZSRR. Kapitał od początka prezydentury Reagana podjął ostrą kontrofensywę przeciwko światowej pozycji ZSRR i pozycji Pracy a głownie związków zawodowych ! Ale działania mające wzmocnić pozycje Kapitału podejmowano już znacznie wcześniej. Cios w związki zawodowe jest celny dlatego że ich pasożytniczo - mafijne działania odebrały im sympatie opinii publicznej.
Sytuacja gdy pracownicy finansują firmy jest stabilna – w istocie są niejawnym współwłaścicielami majątku i aktywów firm. Sytuacja gdy firmy mają finansować pracowników jest dziwna. Za mało zarabiający pracownicy ( firma mogłaby im więcej płacić aby dalej być rentowna i się rozwijać ) mają brać pożyczki na konsumpcje ale nie mają żadnej możliwości spłaty pożyczek bo za mało zarabiają ! Sytuacja taka prowadzi wprost do złych banków i potężnego kryzysu.

Ernst F. Schumacher opublikował książkę "Małe jest piękne". Jako doradca w organach rządowych i międzynarodowych dobrze poznał funkcjonowanie firm i państw. Schumacher ubolewa na zaprowadzoną przez Zachód obrzydliwą wszechobejmującą korupcją w III Świecie. Ze smutkiem podnosi nieskuteczność pomocy krajom "rozwijającym się", które wcale się nie rozwijają a pomoc jest defraudowana. Nie podobają mu się wielkie firmy molochy ale jako Brytyjczyk na codzień jest konsumentem ich produkcji. Budowa w Afryce nowoczesnej firmy faktycznie była głupotą skoro trzeba do niej sprowadzić nie tylko zarząd , inżynierów i techników ale nawet pracowników i surowce bo miejscowi nigdy nie pracowali i nie potrafią pracować. Schumacher twierdzi nie bez racji że lepiej będzie jak każdy biedak posadzi drzewo które w przyszłości da cieć i drewno.
Schumacher wiele rzeczy widzi ale trochę udaje ślepca.
Wykształcone ewolucyjnie nowoczesne Państwo Narodowe od XIX wieku realizuje ogólny interes narodu. Państwo okazało się w złożonym procesie rozwoju gospodarczego bardzo skuteczne w USA, Japonii i Niemczech.
Powołane przez mocarstwa kolonialne w Afryce, na Bliskim Wschodzie i w Azji sztuczne byty polityczne nazwane państwami nie są sprawnymi realizatorami interesu „narodów”. Wykreślając na mapie sztuczne granice przy ekierce pomijano nawet wrogą przynależność plemienną ludów. Złodziejskie i bandyckie rządy są totalnie skorumpowane.

Rolę państwa doskonale widać na przykładzie zaborów. Prowadzące politykę germanizacji Prusy były jednak sprawnym, nowoczesnym i uczciwym państwem. Unarzędziowione rolnictwo stanęło na wysokim europejskim poziomie. Pieniądze ze sprzedaży nadwyżek posłużyły do stworzenia przez Polaków nowoczesnych i mocnych firm. Kapitalizm podobał się Polakom i czuli się w nim jak ryba w wodzie. Przymusowa nauka języka niemieckiego oprócz strony ciemnej miała też stronę jasną. Przedsiębiorcy perfekcyjnie mówiący po niemiecku korzystali na tym bowiem byli traktowani tak jak inni ! Współcześnie najważniejszym językiem nauki i techniki jest angielski ale niemieckie książki nie są wcale gorsze a Niemcy należą do światowych liderów technologi.
Znacznie biedniej i gorzej było w zaborze rosyjskim gdzie kapitalistami był element obcy głównie Żydzi, Niemcy, Francuzi i Holendrzy. Kapitalistyczne firmy były tam prawie że obcym ciałem.
Rozpaczliwie zła była sytuacja w Galicji, gdzie Polacy mieli faktycznie samorząd.

Wzrost gospodarczy jest efektem dobrej alokacji i akumulacji kapitału. Dbają o to bezpośrednio właściciele kapitału a pośrednio wspomagają proces bezcenne instytucje państwowe, publiczne i prywatne. Stany Zjednoczone, Japonia i Niemcy mają gospodarkę kapitalistyczną. Bardzo socjalna Szwecja ma rasową gospodarkę kapitalistyczną !
O równowagę pomiędzy Kapitałem a Pracą dba państwo. Najważniejsze jest niskie bezrobocie bo wtedy firmy po prostu muszą dobrze płacić pracownikom aby ich nie stracić i pozyskać nowych pracowników.
Szwedzkie kapitalistyczne firmy płacą wysokie podatki. Co za to dostają ? Dostają zdrowego, wykształconego chętnego do pracy pracownika. Firmy działają uczciwie bo sądy są sprawne. Państwo jest uczciwe a korupcja jest ostro zwalczana. Wszystkie państwa mają placówki dyplomatyczne i wywiad zagraniczne. Po cichu koncerny szwedzkie dostają bezcenne strategiczne informacje zdobyte przez wywiad. W rezultacie maleńka populacja Szwecji ma nieproporcjonalnie dużo silnych koncernów światowych ! Gdy podejmowana jest nowa produkcja i nie ma jeszcze na nią rynku, państwo stwarza ten rynek !

Państwo ma monopol na użycie przemocy wewnątrz i tocząc wojnę na zewnątrz. Wojny przynoszą zniszczenia, śmierć, przemoc, bandytyzm i demoralizacje. Wielkim problemem jest zaprowadzenie porządku po wojnie.
Kodeks Karny państwa cywilizowanego zbudowany jest na tej zasadzie że normalny obywatel nie popełnia przestępstw. Brytyjska policja ma służyć narodowi. Sprawny fizycznie policjant w ładnym mundurze ma pałkę, gwizdek, radiotelefon i kajdanki. Są oddziały które w samochodach mają broń palną. Brytyjskie sądy poważnie traktują napaść na policjanta. Złodziejaszek sklepowy złapany przez policjanta nie stawia czynnego oporu bo mała kradzież jest wykroczeniem a nie przestępstwem. Za kradzież dostanie grzywnę albo krótki areszt a za napaść na policjanta jest więzienie.
Od XIX wieki cywilizowane państwa minimalizują użycie przemocy. Dużo wcześniej podnoszono że publiczne egzekucje są bardzo szkodliwe i mają fatalny wpływ na społeczeństwo. Przemoc demoralizuje wszystkich ! Nawet podejrzanego o najgorszą zbrodnię nie wolno torturować. Zresztą wymuszone, torturami i znęcaniem się nad podejrzanym, zeznania są z reguły nic nie warte. Od 200 lat w cywilizowanych państwach wiesza się skazanych na długiej linie. Szarpniecie spadającego ciała jest tak silne że przerywa rdzeń kręgowy i momentalnie wyłącza świadomość. W państwach dzikich i totalitarnych wiesza się na krótkiej linie i skazaniec dusi się nawet 20 minut. Rodzice oczywiście muszą mieć środki dyscyplinujące dzieci ale bicie dzieci jest bardzo złe.
W państwach totalitarnych Kodeks Karny z każdego czyni podejrzanego lub przestępce !

Na zachodzie ( także USA i Japonia ) od co najmniej 200 lat mamy kulturę kontraktu – dane słowo zobowiązuje ! Zawarta przez firmy umowa jest dla stron prawem ! Kluczem jest zaufanie. Firma A podejmuje się podjąć nową produkcje dla wielkiej firmy B. Firma A bierze kredyt na zakup maszyn i urządzeń. Firma B od lat współpracująca z bankiem przedstawia firmę A jako wiarygodnego współpracownika. Gdy A ma nieoczekiwane problemy robi wszystko aby je rozwiązać i sygnalizuje to B, który stara się jej pomóc. Wysiłek się wszystkim opłacił. Po dwóch latach przychody są tak duże że B extra kupuje zarządowi nowy samolot odrzutowy a dyrektor A który w firmie spędzał dużo czasu nad nową produkcją za premie kupił sobie piękny jacht.

Po wojnie w podbitych przez ZSRR krajach, którym zainstalowano marionetkowe rządy zastosowano brutalną przemoc w bezprecedensowej skali tak jak wcześniej w ZSRR. Na wieś nałożono wojenne kontrybucje nazwane „przymusowymi dostawami”. Pobito, aresztowano lub ukarano pół miliona chłopów !
Zamiast odejścia od przemocy i propagowania kultury kontraktu poszliśmy pod prąd cywilizacji ! W normalnej kapitalistycznej gospodarce bardzo ważne jest zaufanie. Tymczasem UB inwigilując wszystkich założyło 5 mln teczek niszcząc zaufanie i zasadzając agenturę i powszechną nieufność !

Dysfunkcjonalnym państwem komunistycznym i jego państwową gospodarką kieruje nomenklatura z selekcji negatywnej.
Wielkie firmy są gospodarce niezbędne ale problemem komunistycznej gospodarki są właśnie wielkie firmy. Załogi posługując się politycznym pistoletem strajkowym wymuszają wysokie podwyżki wynagrodzeń nie mające żadnego oparcia w wynikach firmy ani we wzroście wydajności pracy. Rozkręca się inflacja !

Jak już powiedziano drobiazgowe zarządzanie wielkimi firmami jest trudne. Koncern posiada lub ma władzę nad samodzielnymi firmami. Strajk w jednej firmie jest problemem tej firmy ale nie problemem całego koncernu.
Polskie Koleje Państwowe są wielką zintegrowaną firmą zatrudniającą ponad 300 tysięcy pracowników. Związek zawodowy ma w PKP już nie pistolet strajkowy ale ciężką armatę. Ale z PKP można wydzielić i usamodzielnić firmę budującą i utrzymująca w sprawności torowiska, firmę kierującą ruchem, firmę operującą swoimi lokomotywami i wagonami, firmę dostarczającą energie elektryczną do sieci... Zaletą organizacji PKP w formę koncernu jest zabranie wielkim załogom pistoletu strajkowego. Wadą jest znacznie powiększenie ilości zarządów i kosztów ich utrzymania i silnie zwiększona biurokracja.
Jakość zarządzania w modelu koncernowym równie dobrze może się polepszyć jak i pogorszyć. W modelu nomenklaturowym zawsze będzie ona zła.
Bez problemów każde wielkie socjalistyczne przedsiębiorstwo można zorganizować w model koncernu. Jednak niewiele może to dać jeśli załogi firm po porozumieniu podejmą strajk solidarnościowy we wszystkich firmach.
Bez wielkich firm współczesna gospodarka światowa nie może się obejść. Likwidacja tych wielkich socjalistycznych firm dlatego że załogi wymuszają podwyżki i pracując „socjalistycznie” czynią je nierentownymi byłaby sporą stratą. 


FT: XLII. Monokultury i ich upadek

FT: XLII. Monokultury i ich upadek


Socyalizm nierówności wszelkie prędko utrze, Szlachtę powiesi jutro, nie szlachtę pojutrze - Aleksander Fredro
Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami -
Arystoteles
Wiele systemów rządów zostało wypróbowanych i wiele będzie wypróbowanych w tym świecie grzechu i niedoli. Nikt nie udaje, że demokracja jest doskonała lub wszechwiedząca. W rzeczywistości stwierdzić trzeba, że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu - Winston Churchill
Wojenni niemieccy przywódcy użyli przeciwko Rosji najbardziej zabójczego rodzaju broni. Przetransportowali Lenina w zapieczętowanym wagonie, niczym zarazek dżumy, ze Szwajcarii do Rosji - Winston Churchill

Wojna osiemdziesięcioletnia doprowadziła w końcu do powstania w 1648 roku niepodległego od Hiszpanii państwa - Republiki Siedmiu Zjednoczonych Prowincji czyli Holandii. Było to pierwsze nowoczesne państwo w świecie. Wiatraki napędzały tam pompy osuszające żyzne depresyjne foldery. Wiatraki napędzały także maszyny manufaktur i pierwszych fabryczek. Tani transport odbywał się rzekami i kanałami. Napędzany dużym wiatrakiem tartak wykonywał pracę kilkudziesięciu ludzi którzy piłowali drewno na deski. Produkcja statków była skomplikowana i angażowała duże zespoły fachowców. Jeszcze bardziej skomplikowane było oprzyrządowanie i wyposażenie statków. Holandia była enklawą super nowoczesności, oczywiście jak na tamte czasy. „Globalne” kupiectwo wymagało do obrotu pieniężnego banków z oddziałami !

Powierzchnia folderów i gruntów była za mała aby wyżywić mieszkańców Niderlandów mimo iż jadano dużo ryb. Poza tym handel morski dawał większy zarobek niż praca w rolnictwie. Od początka XVI wieku flota Niderlandów importowała zboże między innymi z Gdańska. Uprawa zbóż na folderach była mało wydajna przy konkurencyjnych uprawach i importowane zboże uzupełniało lokalną produkcję żywności.

W latach sześćdziesiątych XVI wieku Niderlandy średnio kupowały w Gdańsku około 80 tysięcy ton zboża rocznie. Eksport polskiego zboża osiągnął szczyt w pierwszych dekadach XVII wieku gdy eksportowano go około 140 tysięcy ton. W tym czasie produkcja zboża w Europie wynosiła około 24 milionów ton. Eksportowane polskie zboże stanowiło więc ledwie 0.58% zboża produkowanego w Europie.

"Holendrzy" przeciętnie pół polskiego zboża konsumowali a pół dalej z zyskiem eksportowali. Szlachta i magnateria pod eksport zboża ustawiła całą niewolniczą - pańszczyźnianą gospodarkę.
Holendrzy do Gdańska przywozili towary luksusowe, piękne i drogie tkaniny, porcelanę, owoce południowe, wino i korzenie. Płacili też złotem i srebrem pochodzącymi od Hiszpanii a zrabowanym w nowym świecie.

Polska eksportowała także drewno i inne surowce a w tym wełnę, którą po przetworzeniu na tkaniny Holendrzy z powrotem przywozili. Handel Holendrów z Gdańskiem był bardzo dla nich opłacalny. W terenie handel organizowali kupcy niemieccy ale towar producent dostarczał do Gdańska.
Handel ten zdaniem wielu współczesnych Polaków zubażał nas i generował potężne problemy - już wtedy o tym wiedziano. Holendrzy handlowali z Polską tak jak ze swoimi koloniami. Nie musieli nas siłą militarną podbijać bowiem szlachta jako agent Holendrów zamieniła Polaków w niewolników.
Przywieziona z nowego świata fasola pojawiła się we Francji w 1542 roku. Jednocześnie pojawił się pomidor który drogą poprzez Italię skolonizował Europe. Ogromne znaczenia miały przywiezione ziemniaki i kukurydza.
Wojna osiemdziesięcioletnia skończyła się jednocześnie z dewastującą Europę wojną trzydziestoletnią pokojem westfalskim.
O ile Anglia była sojusznikiem faktycznie wyemancypowanych Niderlandów w wojnie przeciwko Hiszpanii to w nowej sytuacji szybko zaczęły się nieporozumienia. Anglia i Holandia chciały uzyskać przewagę nad konkurentem w lukratywnym kolonialnym handlu morskim. Pierwsza wojna angielsko - holenderska w latach 1652-1654 nie przyniosła rozstrzygnięcia. Holandia została pokonana dopiero w czwartej wojnie z fatalnymi dla niej następstwami.
Niemniej z wygasaniem wojen a zwłaszcza po pokoju westfalskim rolnictwo w Europie szybko stanęło na nogi a i nowe uprawy w samej Holandii wraz z połowem ryb czyniły polskie zboże stopniowo zbędnym co skutkowało spadkiem oferowanych cen. W odpowiedzi polska szlachta zaostrzyła pańszczyznę. Chłopi pańszczyźniani zbiegali na wschód ale tam wyzysk pod żydowskim arendarzem był jeszcze bardziej okrutny. W końcu pokrzywdzeniu wszczęli w 1648 ( to nie przypadek ) roku powstanie pod wodza Chmielnickiego. Przegrywający Chmielnicki oddał się z Kozakami pod opiekę cara co skutkowało najazdem Moskwy na Polskę. Szwecja pragnąca dominować na Bałtyku i obrzeżach widząc sukcesy Moskwy najechała Polskę. Po potopie szwedzkim Polska już się nie podniosła. Potworne były straty demograficzne i materialne. Szlachta dalej eksportująca taniejące zboże i surowce nie potrafiła robić niczego użytecznego.

Sienkiewicz swoje opowieści zaczął właśnie w 1648 roku. Już w poprzednim latach spadły ceny zboża oraz surowców i skurczył się jego eksport. Wraz z upadkiem eksportu - handlu nagle zabrakło w Polsce pieniądza ! Nie można było zebrać podatków. Bez podatków państwo nie może działać. Sienkiewicz nie rozumiał potęgi gospodarki świata XVII wieku i nędznej roli Polski w nim.
To co się wtedy stało ignorują historycy ! Polska wybierając rolę dostawcy surowców pozbawiła się możliwości rozwoju. Import zaś blokował narodziny manufaktur i przemysłu czemu towarzyszył upadek miast.

Na południu Stanów Zjednoczonych kwitła na niewolniczych plantacjach monokultura bawełny. Gdy car zniósł w Polsce niewolnictwo – pańszczyznę jednocześnie zniesiono po wojnie secesyjnej niewolnictwo w USA ! Zlikwidowano anachroniczne i niewydajne sposoby gospodarowania !

Człowiek używał jako paliwa wyschniętych krowich placków, chrustu, drewna, torfu, węgla kamiennego i brunatnego, łupków bitumicznych, ropy naftowej, gazu ziemnego i energii nuklearnej. Oczywiście ropa naftowa i gaz ziemny nie są paliwem dla światowych biedaków.
Uzbrojenie produkował głównie przemysł ciężki ze stali. Ogromne ilości stali potrzebne są do budowy całej infrastruktury. Ciężkie są okręty floty handlowej i wojennej. Z węgla kamiennego produkuje się koks używany do wytopu stali. W nowoczesnej gospodarce złomowana stal jest przetapiana w piecach łukowych i nowej stali z wielkich pieców nie potrzeba wiele. Ale Polska nie jest jeszcze na tym etapie nasycenia gospodarki stalą.
Europejską Wspólnotę Gospodarczą poprzedziła Wspólnota Węgla i Stali.
Energia jest dla gospodarki i konsumentów bardzo ważna. Głębinowe wydobycie węgla kamiennego w Europie Zachodniej jest bardzo drogie toteż od lat jest ono ograniczane.
W USA wydajność wydobycia głębinowego węgla kamiennego na jednego zatrudnionego górnika jest blisko 8 razy większa niż w Polsce. W USA dominuje jednak bardzo wydajne wydobycie odkrywkowe węgła kamiennego. Polskie górnictwo węglowe jest technologicznym i organizacyjnym skansenem.
Aż do pierwszego kryzysu naftowego ropa naftowa była dla Zachodu tania a nawet bardzo tania.
Elektrownia węglowa jest znacznie droższa niż elektrownia na gaz ziemny lub ciężki olej opałowy. Jest też dłuższa w budowie gdy inwestowany kapitał jest zamrozony. Elektrownia na gaz jest czyściutka środowisko. Elektrownia węglowa jest makabrycznie brudna i niszczy zdrowie ludzi i środowisko naturalne.

Po II Wojnie Światowej alianci w Poczdamie uzgodnili, że polskie żądania reparacyjne od Niemiec Związek Radziecki zaspokoi ze swojej części uzyskanych reparacji. Mieliśmy otrzymać 15% z masy reparacyjnej ocenionej na ponad 10 mld ówczesnych dolarów. Polski marionetkowy rząd jednocześnie z reparacjami został przez Stalina zobowiązany do dużego eksportu węgla do ZSRR za poniżej 10% światowej ceny. Mimo iż „polski” rząd był marionetkowy to byli w nim Polacy choć byli agentami NKWD. Ten rząd chciał się zrzec reparacji i nie eksportować równolegle węgla do ZSRR ponieważ było jasne że ten eksport strasznie nam zaszkodzi. W 1947 roku Stalin zgodził się zmniejszyć morderczy dla Polski eksport węgla ale jednocześnie zredukowano udział w reparacjach wojennych do 7.5% całości czego zresztą i tak nie wykonano. O zapłatę za węgiel upomniał się dopiero Gomółka w 1956 roku otrzymując jednak mniej niż połowę należnej nam dolarowej kwoty. Według ogromnie zawyżonych danych ZSRR, Polska otrzymała w sumie około 228 mln dolarów reparacji wojennych czyli prawie NIC.
N.B. Sprawa agentury oraz narodowej lojalności i tożsamości jest skomplikowana.
Narodowy komunista Gomółka z jednej strony deklarował przyjaźń z ZSRR z drugiej strony konsekwentnie ograniczał niekorzystny dla nas eksport do ZSRR. Gomółka uzyskał w końcu normalizację stosunków NRF i zniknął nawet pozór obrony Polski przez ZSRR w urojonym wypadku napaści NATO - Niemiec na Polskę.

Od 1945 roku ciągną się afery węglowe. Względna niezależność kontroli państwowej prowadzonej przez NIK skończyła się w 1952 roku co znakomicie ułatwiło ogromne aferalne kradzieże stalinowskiej władzy przywleczonej do Polski niczym dżuma.
Zlikwidowano NIK i powołano w jej miejsce zwykłe Ministerstwo Kontroli Państwowej. Ministerstwo wchodziło w skład rządu, który teoretycznie miało kontrolować. Na fali popaździernikowej odwilży przywrócono w 1957 roku Najwyższą Izbę Kontroli i jej podporządkowanie Sejmowi.
Powołano Sejmową komisje która miała zbadać działalność tego dziwnego ministerstwa. Komisja ustaliła że cześć środków za eksport węgla przelewano na zagraniczne konta najwyższych polityków. Gdy komisja zaczęła przesłuchiwać urzędników dlaczego nie zawiadomili władz widząc tak gigantyczne i ohydne przestępstwa odpowiadali : "Gdybyśmy wtedy zareagowali to byśmy teraz nie zeznawali". Mieli racje. Bez żadnej ceregieli zostali by oskarżeni o dywersje i sabotaż i zamordowani przez UB lub IW.
Stalinowscy wielcy złodzieje tworzyli przy kradzieży krwawą zasłonę dymną i pozory. Stalinowska aferalna elita miała mentalność menelsko - żulerską. Dobrze naświetlił tą sprawę na falach radia Wolna Europa Józef Światło.
Potężne afery funkcjonowały od czasu narodzin systemu PRL. Mówi Józef Światło –
W roku 1952 wyszła na jaw bardzo nieprzyjemna afera. Brat zony Bermana , Grunberg, był dyrektorem departamentu w Ministerstwie Zdrowia. Afera polegała na tym, że popełniono ogromne nadużycia za ciężkie miliony złotych z lekarstwami sprowadzonymi z zagranicy, głownie penicyliną i streptomycyną. Dysponentem tych lekarstw był Grunberg. Miały one iść do aptek dla chorych. Grunberg przydzielał je do aptek, to prawda, ale swoim zaufanym ludziom, którzy natychmiast sprzedawali te lekarstwa na czarnym rynku i płacili Grunbergowi za to grube procenty. Był to więc przydział fikcyjny. Grunberg nie miał obowiązku wyliczania się z tego i wiadomo było, ze dzięki tym operacjom uskładał sobie dobrych kilka kilogramów złota. Nie jest on zresztą jedynym dygnitarzem reżymowym, który lubuje się w kolekcjonowaniu złota....
Zgłosił się do mnie pewien lekarz z tym, że ma cenne informacje o ludziach w partii. Przyjąłem go w swoim gabinecie i on przedstawił mi obszerny elaborat o sabotażu Grunberga i jego operacjach w Ministerstwie Zdrowia. Opracowanie to nie ograniczało się tylko do spraw służby zdrowia. ... W następnej rozmowie ujawnia, że od dłuższego czasu jest agentem sowieckim. Meldujemy o tym Bierutowi który poleca go unieszkodliwić. Ale to, że Bierut wydaje polecenie to nie wystarcza. Zwracam się do doradcy sowieckiego w dziesiątym departamencie, płk Sigaczowa, przedstawiam mu sprawę i proszę o informacje kto to jest Petruszyński i co robić. Sigaczow bierze ode mnie jego fotografie i rożne sprawki ujawnione przez Petruszyńskiego i po jakimś czasie decyduje <<Nie nada likwidowat’ Petruszyńsku>>

Rocznik statystyczny GUS podaje wynagrodzenia w działach gospodarki narodowej. Poza wyjątkami Polska była krajem dość egalitarnym płacowo. W górnictwie ( faktyczni górnicy „dołowi” to tylko połowa zatrudnionych , reszta pracuje na powierzchni ) płace są dwukrotnie większe niż w całej gospodarce ! Górnicy mają kartki zaopatrzeniowe na 8 kg „mięsa” podczas gdy reszta Polaków niepracujących fizycznie ma kartki na 2.5 kg. N.B Może lepiej będzie eksportować szynki i balerony zjadane przez górników niż eksportować wydobywany przez nich węgiel ! Za to znacznie niższe niż przeciętne są płace w szkolnictwie i służbie zdrowia. Sytuacja w której niewykwalifikowany pracownik fizyczny nazwany górnikiem zarabia dwa razy tyle co doświadczony lekarz jest chora !
Zaopatrzenie Śląska w artykuły żywnościowe i przemysłowe odbywa się kosztem rabunku rynku całego kraju a szczególnie mniejszych miast i wsi.
Licząc w cenach rzeczywistych - realnych węgiel jest eksportowany za ułamek kosztu jego wydobycia. Jego wydobycie jest opłacalne tylko przy księżycowych - urzędowych cenach.
Ceny węgla zawsze związane są ze światową koniunkturą i cenami ropy naftowej. W sytuacji światowej dekoniunktury za pół darmo opychamy bardzo drogo wydobyty głębinowo węgiel ! Na rynku światowym oferowany jest węgiel kamienny wydobywany odkrywkowo. Nakład kosztów i pracy jest znikomy w porównaniu z drogim wydobyciem głębinowym.
Eksport węgla i oparcie gospodarki o węgiel rozwala nam całą gospodarkę !
Szkoda wielka że tak późno budujemy elektrownie jądrową. Oczywiście trzeba jak najszybciej rozpocząć budowę drugiej większej elektrowni jądrowej i jak najszybciej zakończyć budowę elektrowni jądrowej w Żarnowcu.

Monokultura zbożowa doprowadziła do upadku szlacheckiej rzeczpospolitej. Każda monokultura generuje problemy i w końcu upadek.

Statystyczne wydobycie węgla w Polsce rosło do 1979 roku sięgając 200 mln ton. Na statystyczną fikcje składał się węgiel z kamieniem niszczącym młyny pyłu węglowego w elektrowniach. Wysokie zasiarczenie i zanieczyszczenie eksportowanego polskiego węgla sprawiało że płacono i płaci się za niego grubo poniżej cen rynkowych z portów ARA.
Na fikcje składa się trudność zakupu przez ludność dobrej jakości grubego węgla którym można palić w domowym piecu. Na fikcje składają się mafijne oszustwa dyrekcji elektrowni i kopalń z kwitowaniem zawyżonej ilości dostarczonego węgla. Na fikcje składał się szacunek ilości wydobytego węgla według ilości wagoników. I tak dalej.

Węgiel jest na tle ropy naftowej i gazu ziemnego marnym surowcem dla chemii. Armia i gospodarka III Rzeszy dusiły się z braku ropy naftowej. Metodą Fishera - Tropsa syntezowano tam z węgla kamiennego paliwo silnikowe. W blokowanej gospodarczo sankcjami Republice Południowej Afryki koncern Sasol produkuje paliwa silnikowe z wydobywanego tam węgla. Produkcja jest strasznie brudna i uciążliwa środowiskowo. Na wyprodukowanie litra paliwa zużywa się 7 kilogramów węgla kamiennego. Oczywiście w Polsce paliwo silnikowe nigdy nie będzie produkowane z węgla jak to sugerują agenci górników. Do takiego zidiocenia na pewno nie dojdzie.

Za importowaną z ZSRR ropę naftową i gaz ziemny od ponad dekady płacimy dolarami. Ropę możemy zresztą kupić na rynku światowym bowiem port w Gdańsku obsługuje tankowce. Ropę od ZSRR kupujemy ponieważ jest tańsza a nasze rafinerie mogą cięższą radziecką ropę przetwarzać. Handel międzynarodowy jest traktowany bardzo poważnie. Mimo iż trwa - dogasa Zimna Wojna ZSRR nigdy nikomu kto płacił, nie odciął dostaw surowców ! W dniu najazdu III Rzeszy na ZSRR transporty surowców z ZSRR dla Niemiec przekraczały granice. W drugą stronę jechały niemieckie maszyny. W czasie wojny osiemdziesięcioletniej niderlandzka flota handlowa pracowała dla Hiszpanii, która płaciła złotem i srebrem. Z jednej strony buntownicy wojowali ale ich flota handlowa pracowała dla wroga.

Polsce w zupełności wystarczy wydobycie 100 a nie 190 mln ton węgla. Na statystyczną liczbę „190 mln ton” składa się też kiepski węgiel energetyczny. Węgla lepszej jakości trzeba mniej do elektrowni przewieźć i mniej zmielić. Mniej jest z niego popiołu na hałdę do późniejszej rekultywacji.
Węgiel kamienny do Europy zachodniej importowany jest przez gigantyczne porty w Amsterdamie, Rotterdamie i Antwerpii czyli ARA. Porty ARA funkcjonują od średniowiecza. Giełda wyznacza tam cenę standardowego węgla. Trudno powiedzieć czy funkcjonuje wolny światowy rynek węgla kamiennego. Dla Polski ważniejsze jest to że mamy niewielki wpływ na ustalaną cenę węgla i są także inni alternatywni do nas dostawcy.

Zdrowa gospodarczo Polska ma importować ropę, gaz i węgiel ! Nonsensowny jest eksport energii elektrycznej wytworzonej z drogiego węgla kamiennego. Powinniśmy ją importować z republik Ukrainy i Białorusi oraz Rosji.
Głębinowe górnictwo węgla kamiennego jest około stu razy mniej wydajne niż górnictwo odkrywkowe. Węgiel odkrywkowy przetransportowany przez ocean i tak jest tańszy niż głębinowy. Polskie górnictwo w porównaniu z likwidowanym górnictwem zachodnioeuropejskim jest około 3-4 krotnie mniej wydaje. Jest przestarzałe i prymitywne. Węgiel wydobywany metodą z lat dwudziestych – trzydziestych.
Przemysł ciężki bloku wschodniego jest bardzo przestarzały. Na dowcipnym rysunku pokazano jak kopalnie, huty, stalownie i elektrownie nawzajem konsumują swoje produkty nic na zewnątrz nie dając a tylko pożerając zasoby wytwarzane przez społeczeństwo.
Od 1932 roku bankierzy Wall Street (McKee Corporation) „budowali” w Magnitogorsku kopie huty U.S Steel’s Gary Works w stanie Indiana, nazwaną Leninowskimi Zakładami Stalowniczymi. Stalin zapłacił za zakłady 25 mln złotych rubli. Huta Gary w 1929 roku była największą i jedną z najnowocześniejszych na świecie. Roczna produkcja stali na jednego zatrudnionego wynosiła w Gary 1.8 tysiąca ton. W najlepszych latach produkcja na jednego zatrudnionego w Magnitogorsku wynosiła 500 ton rocznie. Duża cześć maszyn i urządzeń oraz technologia są z lat 30. W niedalekich zakładach produkcji maszyn na Uralu produkowano wyposażenie zakładów stalowniczych na wzór tych z Magnitogorska czyli z Gary. Stąd maszyny otrzymała Nowa Huta. Już z chwilą oddania do użytku Huta Lenina była przestarzała o ponad 20 lat.
Z koncernem McKee interesy robiła także Polska.
Inną sprawą jest „socjalistyczna wydajność pracy”. We wszystkich kupionych przez ZSRR i Polskę na zachodzie zakładach pracy jest 2-3 krotnie większe zatrudnienie niż w „oryginale” ! Terrorem nie da się na dłuższą metę rządzić !

System komunistyczny ma obsesje kontroli informacji. Stąd cenzura oraz propaganda i rażący niedorozwój telekomunikacji. Ale w bibliotekach dostępne są pełne danych zachodnie czasopisma i publikacje poświęcone światowej gospodarce i handlowi międzynarodowemu .
Obsadzone przez partię i bezpiekę centrale handlowe mają monopol na handel zagraniczny ale też monopol na wiedzę o cenach. Ujawniane informacje wskazują na totalną niekompetencje i szkodnictwo. Te zagenturyzowane, mafijne centrale handlowe zawierały i zawierają skrajnie niekorzystne dla Polski kontrakty handlowe.
Po wojnie w Wielkiej Brytanii znacjonalizowano wiele gałęzi gospodarki a w tym górnictwo węgla kamiennego. W państwowych firmach praca oznaczała obowiązkowe członkostwo w związku zawodowym.
Strajk zorganizowanych w silne związki zawodowe górników w 1974 roku doprowadził do upadku niezły konserwatywny rząd Edwarda Heatha i przedterminowych wyborów. Premier Thatcher, która była w tamtym gabinecie ministrem oświaty dobrze to zapamiętała. Wszyscy wiedzieli że sektor państwowy jest nieefektywny a siła związków zawodowych jest za duża ale nikt nie chciał iść na zderzenie czołowe z silnymi związkami a zwłaszcza z agresywnymi górnikami.
Eksploatacja odkrytych pokładów ropy i gazu ziemnego czyniła w Anglii węgiel stopniowo zbędnym. Premier już na początku 1981 roku chciała zlikwidować 23 mocno deficytowe kopalnie węgla ale odstąpiła od zamiaru z kilku powodów. Brytyjskie kopalnie węgla mimo iż najnowocześniejsze w świecie były deficytowe i mocno subsydiowane. Premier miała jeszcze za słabą pozycje a efekty jej reform miały dopiero nadejść. Małe były zapasy węgla a przywódca związku zawodowego górników miał duże poparcie. Rząd zaczął przygotowywać się do nieuniknionej wojny z górnikami. Plan wojny z górnikami był gotowy od 1978 roku. Należało zgromadzić wielkie zapasy węgla oraz „przygotować” kontrakty importowe i zdolności przeładunkowe węgla w portach. Transport węgla miał się odbyć ciężarówkami niezrzeszonych w związkach zawodowych kierowców. Miano radykalnie zmniejszyć świadczenia socjalne dla strajkujących. Miano przeszkolić policje do skutecznego pacyfikowania agresywnych górników tak aby uniknąć ofiar śmiertelnych i rannych. Strajkujących solidarnościowo dokerów miało zastąpić przeszkolone wojsko. Za optymalny termin wybuchu strajku uważano początek marca gdy kończy się sezon grzewczy.
Wygrana z Argentyną w 1982 roku wojna o Wyspy Falklandzkie na Południowym Atlantyku zwiększyła popularność premier Thatcher. Coraz więcej Brytyjczyków uważało że mandat do rządzenia ma wybrany demokratycznie rząd a nie egoistyczne związki zawodowe.
W marcu 1984 roku rząd zapowiedział zmniejszenie wydobycia o 4 mln ton węgla i zamknięcie najgorszych 20 ze 174 kopalń. 20 tysięcy zwolnionych górników miało dostać naprawdę duże odprawy. Część Brytyjczyków byłą zgorszona hojnością proponowanych górnikom odpraw za nic i wszyscy byli przekonani że rząd ma dobrą wolę i chce spokojnie załatwić narosłe problemy gospodarki.
W latach 1984-85 trwał największy i najdłuższy strajk w Wielkiej Brytanii. Brytyjscy górnicy w regularnej wojnie bronili przed likwidacją swoje miejsca pracy, wysokie zarobki i sposób życia na wysokim poziomie.
Związkowy przywódca górników bez głosowania zadeklarował ogólnokrajowy strajk, który rozpoczął się 12 marca 1984 roku. Latem strajkowała połowa górników a druga połowa udawała że pracuje. Wydobycie spadło do 20% poziomu szczytowego.
Przeszkolona Policja stanęła na wysokości zadania. Ogólnokrajowe centrum koordynowało akcje policji. Użyto łącznie 140 tysięcy policjantów wyposażonych w pałki i tarcze. Nie używano broni palnej. Policji udało się odblokować dostęp do pracujących kopalń. W lipcu wybuchł strajk dokerów ale ich zastąpienie wojskiem wymagało wprowadzenia stanu wyjątkowego czego rząd chciał uniknąć. Zablokowano nie tylko import węgla ale także żywności co było rażącym łamaniem prawa i ciężkim przestępstwem. Strajk dokerów wygasł po 12 dniach. Strajku i awantur nie poparła Partia Pracy ! W październiku 1984 roku prawdopodobnie IRA dokonała zamachu bombowego na premier, która ocalała dzięki mocnej konstrukcji budynku hotelu. Opinia publiczna była razem z rządem !
Zima 84/85 była łagodna a import węgla szedł pełną parą. Co ciekawe także Polska dostarczał węgiel i to po dobrych cenach. Pieniądz okazał się ważniejszy od ideologii.
We wrześniu 1984 rok sąd orzekł że strajk jest całkowicie nielegalny. W Krajowym Związku Górników nastąpiły podziały a część górników z nowych związków podjęła pracę. Strajk zakończył się w marcu 1985 roku a więc po roku. Przeciętnie górnik stracił około 8 tysięcy funtów wynagrodzenia ! Budżet czyli Brytyjczycy na strajkach stracił 2.8 mld funtów a więc dużo. Związek zawodowy wyczerpał swoje środki finansowe i nie mógł podjąć żadnej akcji. Zaczęto przymusową likwidacje kopalń a proponowane dobrowolne odprawy znacznie zmniejszono jako że nie było dobrej woli.
N.B. Policja brytyjska wypracowała ciekawą i skuteczna technikę przeciwko ulicznym protestom i burdom. Zamyka ulice blokując je pojazdami i spokojnie czeka aż wściekłość i agresja protestujących się wypalą. Każdy chcąc wyjść musi przejść przez posterunek Policji która może każdego wylegitymować. Wydaje się że praktykowane w świecie agresywne akcje policji przeciwko ulicznym protestom są zbędne i szkodliwe. Następuje akceleracja przemocy z obu stron.
Chociaż brytyjscy górnicy byli agresywni i niebezpieczni to policja nie używała broni palnej mimo iż liczba rannych policjantów była duża. Użyta przez państwo siła musi być adekwatna do uzbrojenia drugiej strony. W cywilizowanym świecie policjant ( musi być sprawny fizycznie ) goniący złodzieja nie używa broni. Może strzelać jeśli bandyta ma broń lub zagrożone jest życie policjanta.

W Wielkiej Brytanii po likwidacji kopalń górnicy i całe po-górnicze obszary momentalnie popadają w biedę jako że górnicy są faktycznie robotnikami niewykwalifikowanymi i mało użytecznymi w gospodarce. Pamiętając o swoich wielkich ( subsydiowanych i niezasłużonych ) zarobkach normalne propozycje pracy z pogardą odrzucają. Są roszczeniowi i uważają że duże pieniądze im się słusznie należały.
Także Stany Zjednoczone mają problem z byłymi pracownikami likwidowanego przestarzałego przemysłu. Pracownik który dostawał za 8 godzin pracy dużą pensję, opiekę zdrowotną i urlop a czasem i mieszkanie jest zszokowany gdy w nowej pracy za 40% poprzedniej pensji musi pracować po 12 godzin, nie ma żadnego ubezpieczenia i urlopu. Nie może się nawet nikomu poskarżyć bo nie ma związku zawodowego.
Związki zawodowe są bardzo potrzebne jako rozsądny partner do rozmowy z zarządem firmy. Gdy rośnie wydajność pracy i rosną przychody firmy powinna się ona dzielić finansowym sukcesem z pracownikami. Ale wszczynanie strajku gdy firma ma problemy ( nie wynikające z marnego zarządu ) jest głupotą.
Polak tak jak każda inna narodowość lubi zjeść i wypić. Jest to oczywiste i zrozumiałe. Protest robotników w grudniu 1970 roku został sprowokowany ogłoszeniem podwyżek cen mięsa tuż przed świętami. Protesty z 1980 roku były spowodowane brakiem towarów a zwłaszcza brakiem mięsa. Roszczeniowi strajkujący chcieli jeszcze więcej socjalizmu a nie mniej socjalizmu. Do tych protestów sztucznie dorobiono antypaństwową ideologie.
Rozprawa demokratycznie wybranego rządu reprezentującego interes społeczeństwa z górnikami nie była trudna. Dodatkowo węgiel pokrywał mniej niż jedną czwartą potrzeb energetycznych Brytyjczyków. Polska jest w całkowicie odmiennej sytuacji jako że rządzi dyktatura z obcego nadania bez legitymacji do władzy a węgiel kamienny pokrywa większość potrzeb energetycznych. Niezależnie od tego kto w Polsce będzie rządził to zawsze z roszczeniowymi górnikami będzie problem. Po ograniczeniu eksportu i zużycia można-trzeba spróbować dwukrotnie obniżyć wynagrodzenia górników co w sytuacji trwającej inflacji jest proste i skłonić ich do odchodzenia z górnictwa. Ale górnicy są świadomi swojej małej użyteczności w gospodarce i tego że kosztem społeczeństwa zarabiają dwa razy za dużo.
Polscy górnicy to z reguły zbędni, nadmiarowi ludzie wzięci z wsi. Zwraca uwagę ich odrażający styl życia. Mimo wysokich dochodów nie dbają o mieszkania i domy. Liczy się tylko super konsumpcja tu i teraz. Egoistycznych górników nie obchodzi to jak nędznie żyją Polacy bo im „się należy”

Sekretarz Gierek i jego „naukowi” „doradcy” postanowili szybko zmodernizować gospodarkę za pożyczone miliardy twardych dewiz. System wpadł tutaj we własną pułapkę. Wszechmocna partia najpierw rozdawała „naukowcom” tytuły w zamian za lojalność i serwilizm, a potem wierzyła w ich bajkowe opinie ! Dużo zainwestowano w przestarzały i przerośnięty przemysł ciężki.
W kupionych na zachodzie za pożyczone miliardy fabrykach mieli tanio pracować Polacy. Eksport miał być konkurencyjny cenowo. Nad erupcją korupcji czuwało CIA i podległe jej zachodnie wywiady. Przepłacaliśmy za przestarzałą technologię. Od 1978 roku trwa kryzys zadłużenia zagranicznego. Gdyby udało się w 1978 roku odrobinę zmniejszyć poziom życia Polaków oraz zmobilizować ich do pracy i wzmóc eksport to w 1981-1982 roku wyszlibyśmy na prostą ! Ale mieliśmy zimę stulecia a potem strajki i stan wojenny.

Pokolenia żyjące w czasie wojny trzydziestoletniej czy osiemdziesięcioletniej oczywiście nie wiedziały że historycy tak nazwą te konflikty. Przeciętny człowiek czasów wojny trzydziestoletniej nie wiedział o co naprawdę trwają konflikty ! Historycy uparcie lekceważą aspekt gospodarczy i technologiczny procesów dziejowych.
Dziś oburza nas zbrodnicza głupota szlachty która podporządkowała gospodarkę wielkiego państwa eksportowi zboża które stanowiło 0.58% zachodniej produkcji ! Ale ten eksport służył luksusowemu importowi dla rządzącej pasożytniczej szlachty.
Już po Potopie Szwedzkim dla postronnego obserwatora było jasne że wybrany model niewolniczej gospodarki eksportowej doprowadził do katastrofy i to już jest koniec tamtej Polski. Ale trzeba było 110 lat aby urosły demograficznie i gospodarczo słabieńkie Prusy i Rosja, które wpierw korumpowały jurgieltem polską politykę ( bo byliśmy tak biedni że mogli nas przekupywać ) a potem nas rozszarpały.

Jeśli Polska gospodarka ozdrowieje to za dwie, trzy dekady będziemy się śmiać z tego że mieliśmy pół miliona górników - szlachciców na których pracował cały kraj a teraz wystarcza ich 40 tysięcy i wystarcza nam 50 milionów ton węgla kamiennego, który importujemy ile nam trzeba albo wcale.
Za zbrodniczą głupotę uznamy podporządkowanie kraju eksportowi na zachód 35 mln ton węgla kamiennego. Tak jak nasze eksportowane zboże stanowiło w XVI wieku 0.58% zachodniej produkcji zboża tak pewnie wartość naszego eksportowanego węgla stanowi mniej niż 0.1% dochodu zachodu !
Polacy i Rosjanie nie są mniej inteligentni niż Holendrzy i Niemcy. Propaganda niemiecka nazywała nas podludźmi. Każda propaganda jest skuteczna o ile w części jest prawdziwa i sprawdzalna a propagandzista jest bardziej inteligentny od tego komu szykuje propagandę do spożycia. Przedwojenna prasa zachodu szeroko pisała o tym jak wygląda polska wieś i miasta ! Goebbels miał więc łatwe zadanie do wykonania ! Niemiecki żołnierz który zobaczył nieludzką polską nędzę nie miał żadnych wątpliwości że ma do czynienia z podludźmi.

Komunizm wydobywa z ludzi całą ich małość i podłość. Polak czy Rosjanin potrafi na zachodzie wspiąć się na pozycje naukowca czy inżyniera. Ta sama osoba w ZSRR czy Polsce będzie karierę budować na donosicielstwie do bezpieki i serwilizmie wobec dyktatorskiej władzy. Komunizm demoralizuje i deprawuje ludzi.

Modernizacja systemu gospodarczego jest procesem ciągłym. Wydajność pracy czy produktywność zależy od użytej technologi produkcji oraz organizacji pracy, doświadczenia i motywacji pracowników. Czynnik ludzki to kompetencje, wiedza i doświadczenie. Ale najważniejsze są nowoczesne inwestycje. Tu zaczynają się schody ponieważ kraje bloku wschodniego nie wytwarzają nowoczesnej technologii. Zachód zaś obecnie blokuje próby zakupu przez wschód nowoczesnej technologi niezależnie od jej bardzo wysokiej ceny.

Od lat wiadomo że płace w danym kraju wyznacza sektpr eksportowy wytwarzający towary handlowalne międzynarodowo. Kraje eksportujące surowce lub pracę swojej taniej siły roboczej mają niskie wynagrodzenia. O miejscu kraju w świecie decyduje więc jego technologia. Zarazem gospodarka jest fundamentem dla siły politycznej i militarnej państwa.
Po ekscesach propagandy sukcesu Polska gospodarka od 1978 roku po cichu się zwija. Zachęca się nawet zbędnych pracowników do przejścia na wcześniejsze emerytury i lewe renty.
Generalnie wszystkie dyktatury powodują regres cywilizacyjny i Polska nie jest żadnym wyjątkiem. Opadamy na samo dno.

W systemie gospodarczo - społecznym jeden nonsens generuje kaskadę kolejnych nonsensów w systemie „naczyń połączonych”. Subsydiowanie cen energii prowadzi do jej nieracjonalnego zużycia czyli marnotrawstwa.
Subsydia prowadzą do niebezpiecznego zaburzenia proporcji cen. W Polsce na tle krajów zachodnioeuropejskich gospodarstwa domowe za mało środków przeznaczają na utrzymanie mieszkania a za dużo na żywność. Sytuacja w której miesięczne centralne ogrzewanie mieszkania kosztuje tyle co kilka jajek musi prowadzić do paranoi !

Do ogrzewania mieszkań bezpośrednio zużywa się w Polsce około 11 mln ton węgla kamiennego, nierzadko podłej jakości. W rezultacie w zimne dni dosłownie nie ma czym w miastach oddychać. Sprawność pieców węglowych jest poniżej 50%. Do atmosfery kopciuchy emitują dym, pył, tlenki siarki i azotu, węglowodory i tysiąc substancji rakotwórczych. Alternatywą jest ogrzewanie z miejskiej sieci cieplnej zasilanej przez elektrociepłownie lub ogrzewanie gazem ziemnym. Krajowe wydobycie gazu ziemnego jest za małe i gro jego jest importowane. Obecnie niestety jesteśmy za biedni aby ogrzewać się gazem ziemnym. Piece gazowe mają bardzo wysoką sprawność. Do zastąpienia 11 mln ton węgla potrzeba 5-6 mld m3 gazu ziemnego.
W zimne zimowe dni, gdy spalano dużo węgla, smog w Londynie był dobrze znany od dawna. 5 grudnia 1952 roku zimna ranna mgła zmieszana z dymem ograniczyła widoczność do kilkudziesięciu, a potem kilku metrów. Ludzie porzucali samochody na ulicach i trzymając się ścian domów chcieli dotrzeć do mieszkań. Przestała działać komunikacja miejska, stanęła kolej, zamknięto lotniska. Funkcjonowało tylko metro.
Trwający od 5 do 9 grudnia 1952 węglowy smog zabił 12 tysięcy ludzi ! Smog był bardziej morderczy niż epidemia cholery z roku 1866 roku i niemieckie naloty bombowe. Większość ofiar zmarła na skutek niewydolności płuc oraz hipoksji. Wysokie stężenie dwutlenku siarki z węgla powodowało trwałe uszkodzenia układu oddechowego i oskrzeli. Uszczerbek na zdrowiu prawdopodobnie poniosło ponad 100 tysięcy londyńczyków. Lekarze w przepełnionych szpitalach nie wiedzieli co mają robić. Karetki pogotowia ratunkowego nie wyjeżdżały do umierających ludzi. Londyn był w pułapce. Koszmar zakończyła dopiero zmiana pogody.
Katastrofa poskutkował uchwaleniem w 1956 roku ustawy o czystym powietrzu. Zmiany wprowadzano jednak opornie i powoli. Kolejny kataklizm z grudniu 1962 roku zabił 750 osób. W końcu jednak emisje toksyn ograniczono co znakomicie poprawiło warunki życia w miastach. Szybko zabroniono palenia gorszymi gatunkami węgla. Wprowadzono strefy gdzie użycie węgla było całkowicie zabronione. Zamknięto stare elektrownie węglowe.

Stalinowski model industrializacji czyli budowy przemysłu ciężkiego mógł się zrodzić tylko w umyśle chorego na syfilis Lenina lub paranoika Stalina. Wyposażenie kompletnych zakładów przemysłowych kupowano w USA i Niemczech za złoto, platynę, biżuterie, dzieła sztuki ( wszystko co pozostało po Rosji carskiej ) i surowce. Tanio sprzedawano zrabowane chłopom zboże co dało 6-10 milionów ofiar głodu na samej Ukrainie a przecież umierali z głodu też chłopi i ich rodziny w Rosji. Gdy pod koniec lat pięćdziesiątych wyczerpał się impuls nowoczesności ze zrabowanych Niemiec i skończyły się środki na zakup technologi na zachodzie spadła dynamika rozwoju a potem zaczęła się stagnacja. Obecna blokada technologiczna ze strony USA oznacza koniec ZSRR i koniec okupacji Europy środkowo - wschodniej.

Z powodu regresu gospodarczego i cywilizacyjnego Polska ma za dużo pracowników. GUS nie podaje ile ludzi uciekło z Polski i pozostają jedynie spekulacje. Blisko 100% tych którzy na stałe opuścili Polskę nadal jest tu zameldowanych i jest formalnie obywatelami PRL. Zrzeczenie się obywatelstwa PRL nie jest łatwe a formalne wymeldowanie prowadziłoby w wielu wypadkach do utraty bezcennego mieszkania które jest użytkowane przez rodzinę lub korzystnie wynajmowane. Władzom PRL wcale nie zależy na ustaleniu ile osób uciekło z kraju jako że w Moskwie ucieczka tożsama jest ze zdradą. Ustalenie utraty potencjału i krwi jest możliwe ale rząd prowadzi strusią politykę w myśl zasady „masz gorączkę, zbij termometr”.
Niemcy mając deficyt rąk do pracy sprowadzali pracowników - gości czyli gastarbeiterów głównie z Turcji i Jugosławii. Część z nich jednak osiedliła się w Niemczech na stałe. Najgorzej zarabiają pracownicy fizyczni bez znajomości języka niemieckiego. Pracują w rolnictwie, usługowych służbach miejskich i brudnym przemyśle. Trochę więcej zarabiają budowlańcy. Najsłabiej zarabiają opiekunki starych Niemców. Uciekający z Polski pracownicy obejmują niestety najgorzej płatne prace i często pracują nielegalnie. Tymczasem gospodarka niemiecka potrzebuje dużo pracowników wykwalifikowanych: techników, inżynierów, lekarzy, operatorów różnego sprzętu, kierowców, marynarzy...
Prowadzona przez rząd polityka jest koszmarnie szkodliwa. Jeśli już eksportujemy ludzi to rząd powinien zrobić wszystko aby eksportować bardzo drogi „towar” najlepszej jakości i polepszać ich sytuację.
Miliony Żydów żyją w diasporze. Maleńki Izrael otoczony jest przez nienawidzące go ludzkie morze Arabów. Ale żydowska diaspora w USA jest na tyle zorganizowana politycznie ( elektorat w wyborach ) i skuteczna że USA zaopatrują i szkolą armie Izraela i wściekli Arabowie są bezsilni a Żydzi zabierają Palestyńczykom kolejne ich ziemie. Miliony Polaków żyją na zachodzie ale polski (?) rząd nie organizuje ich ale raczej komunistyczna bezpieką rozbija ich organizacje prowadząc robotę prowokatorską i agenturalną. Rząd wspólnie z emigracją powinien pomagać emigrantom od razu dobrze wystartować. Student medycyny deklarując przyszłą chęć wyjazdu powinien biegle, perfekcyjnie opanować język kraju gościnnego, język fachowy i różne procedury. Znając procedury uznawania – nostryfikacji dyplomów winien błyskawicznie uzyskać prawo pracy jako lekarz. Polaków irytuje solidarność plemienna Żydów, którzy sobie pomagają posuwając się wręcz do działań mafijnych. Polacy też winni być silną politycznie zorganizowaną grupą ! W życiu najważniejsze to znaleźć „się we właściwym miejscu i czasie”. Właściwie pozycjonowany emigrant ma bardzo duże szanse na sukces !
Wymaga odpowiedzi pytanie dlaczego liczna Polonia jest politycznym karłem w USA. Polonia en masse jest antykomunistyczna i „polska” ( nie ma żadnego polskiego wywiadu a jest tylko radziecki ) bezpieka na polecenie z Moskwy wykonuje dezintegracyjne prowokacje i robotę agenturalną. W istocie więc „polskie” organy bardzo szkodzą Polsce.
Groźnym wrogiem Polonii jest także wpływowa mniejszość żydowska. Żydzi z nadania Stalina prowadzili masowy terror i instalowali marionetkową powojenną władzę jako że Stalin polskim komunistom nie ufał. Żydzi oskarżani o zbrodnie komunistyczne organizują kłamliwą ale skuteczna propagandą antypolską.

Czy Polska może - powinna żądać pokrycia wysokich kosztów wykształcenia przez obywateli wyjeżdżających na stałe z Polski ? Sprawa jest wieloaspektowa.
Cywilizacyjną normą jest obowiązkowa szkoła podstawowa. Dalsza nauka w szkole zawodowej, technikum lub liceum jest dobrowolna. Dzieci najmniej zdolne i chętne do pracy winny naukę kontynuować w szkole zawodowej. System egzaminów winien neutralizować pozycje materialną i społeczną rodziców. Dzieci wychowują i utrzymują rodzice.
W Polsce jest jeszcze niewielu ludzi z wyższym wykształcenia. Poziom zaawansowania technologicznego gospodarki implikuje potrzebną ilość wykształconych pracowników. Posiadanie dyplomu otwiera drogę kariery zawodowej i znacznie zwiększa dochody. Konkretny dyplom ma zatem konkretną wyliczalną wartość. Osoba wykształcona cieszy się też prestiżem społecznym. Na atrakcyjne kierunki studiów jest 6-8 chętnych przystępujących do egzaminu wstępnego. Na atrakcyjnych kierunkach przekupienie komisji egzaminacyjnej kosztuje nowy samochód osobowy a nawet mieszkanie ! Łatwo jest się dostać na mało atrakcyjne kierunki studiów. Poziom nauczania na politechnikach i akademiach medycznych jest przyzwoity. Są to studia drogie ! Taniutkie są studia humanistyczne. Ich poziom jest podobny lub niższy jak dobrych liceów.
Studenci gorzej sytuowani otrzymują płatne z budżetu stypendia.
Polska po wojnie odbudowała się biologicznie ponieważ normą była trójka dzieci w rodzinie. Obecnie normą jest dwójka dzieci.
Jakie są konsekwencje emigracji ?
- Utrata społecznych środków wyłożonych na wykształcenie i utrzymanie emigranta
- Brak pracownika który wypracowuje emeryturę dla swoich rodziców. ZUS jest przecież tylko międzypokoleniowym pośrednikiem
Zatem materialne konsekwencje emigracji są bardzo poważne.
W USA osoba z wyższym wykształceniem w czasie całej aktywności zawodowej zarobi łącznie prawie dwa razy tyle co osoba bez wykształcenia mimo iż krócej pracuje.
W USA funkcjonują najlepsze uczelnie świata. Oczywiście dyplom prestiżowej szkoły jest wart więcej niż szkoły miernej. W USA nie ma biurokratycznego tytułu doktora habilitowanego i profesora, które to funkcjonują u byłych polskich zaborców.
W większości uniwersytetów trzeba wnieść spore a nawet duże czesne. Student musi się też utrzymać co spada na barki miejscowych rodziców lub musi zapłacić za mieszkanie - akademik, posiłki, przyrządy naukowe i książki, ubezpieczenie, książki i wydatki osobiste.
Banki USA oferują standardowe kredyty dla studentów. Młody pracownik po studiach dopiero zaczyna zarabiać a wpierw musi bankowi spłacić kredyt za studia.
Po koniec lat pięćdziesiątych pojawiła się emigracja wykształconych mieszkańców krajów biednych do bogatych. Zjawisko nazwano Brain Drain czyli drenaż mózgów. Koszty poniesione na wykształcenie przez kraje biedne dawały efekty ekonomiczne w krajach bogatych ! Szacuje się że wśród uciekinierów z Polski ilość osób z wyższym wykształceniem jest dwukrotnie większa niż w całej populacji. Ten składnik kosztu stanu wojennego jest ogromny podobnie jak inne składniki.
Czy studia w Polsce powinny być płatne. Pokutuje mit jakoby bezpłatne studia pomagają studentom niezamożnych. Jest to nieprawda jako że już status rodziców decyduje o tym czy osoba dostanie się na studia. Studia powinny być płatne z szerokim kredytem bankowym. Kredyt jednak w sytuacji wysokiej inflacji może być kłopotliwy na kilka sposobów.
Dlaczego wykształceni i aktywni ludzi uciekają z Polski:
Lekarz po studiach zarabia 1/4 tego co górnik lub połowę tego co szeregowy milicjant lub funkcjonariusz aparatu represji i żołnierz zawodowy. To jest chore i upokarzające.
Przecież górnik to jest tylko niewykwalifikowany robotnik fizyczny !

Aż do XIX wieku swobodnie podróżowano po świecie. Potrzebne były tylko pieniądze na podróże i utrzymanie. Dokumenty podroży obowiązywały tylko mieszkańców carskiej Rosji i Imperium Osmańskiego oraz osoby odwiedzające te państwa. Pod koniec XIX wieku paszporty wprowadziła Francja, Anglia i USA a następnie wiele krajów. Po I Wojnie zaostrzono przepisy i kontrole.
Wprowadzone w stalinowskim ZSRR „paszporty wewnętrzne” uniemożliwiały opuszczenie okręgu. Mieszkańcy sowieckiej wsi nie dostawali paszportu i nie mogli wsi opuszczać. Historia cywilizacji nie zna tak represyjnego niewolnictwa !
Dawniej w PRL paszporty dawano tylko na wyjazdy służbowe lub osobom zaufanym dla systemu komunistycznego. Panował pogląd że wszyscy gdyby tylko mogli uciekliby z kraju „świetlanej przyszłości”. Po stanie wojennym uczestnicy zbiorowych wycieczek nie wracają do kraju. Nie wracają też osoby zaproszone.
W bloku wschodnim używany jest w statystyce socjalistyczny system rachunków narodowych MPS – Material Production System. Do Dochodu Narodowego nie wlicza się części usług edukacyjnym ( nauczanie jest przecież usługą), usług zdrowotnych i innych. Już sam ten patologiczny system MPS sugeruje aby mało płacić lekarzom !
Procesy społeczne przebiegają powoli. Człowiek żyje 70-80 lat. Demografia jest nieubłagana. Jak dalej będą z Polski uciekać lekarze a nabór na studia będzie taki jaki jest czyli zbyt mały to zabraknie lekarzy i to już niedługo. Przyjdzie zdumiewająco wysoki rachunek do zapłacenia.
Stalinowski sposób traktowania ludzi, „u nas ludiej mnoho”, jako taniej niewolniczej siły roboczej, pośrednio stoi za tragiczną socjalistyczną wydajnością pracy. Gospodarki monokulturowe to gospodarki taniej siły roboczej !
Kanał Białomorski według projektu z 1900 roku długości 227 km więźniowie polityczni budowali gołymi rękami – taczką, łopatą i kilofem. Przy głębokości kanału 3 m mogły nim pływać tylko małe wycieczkowce. Na budowie zmarło lub zostało zamordowanych około 80 tysięcy ludzi ! Niech spoczywają w pokoju. Joseph Conrad: „Umarli mogą żyć tylko w takim zakresie i takim rodzajem życia, jakich udzielą im żywi”.
Kanałem mogą poruszać się tylko małe jednostki. Przez pół roku kanał jest zamarznięty. Kanał nie odrywa prawie żadnej roli w gospodarce. W szczycie transportowano nim do 4 mln ton rocznie. Kanał imienia Stalina zbudowano bo wódz miał taki kaprys na potrzeby propagandowe.

Przemysł ciężki odegrał wielką rolę w I i II Wojnie Światowej. Dostarczał bowiem stronom broń. Czołg odegrał pewną rolę w I Wojnie ale stał się bronią podstawową w II Wojnie podobnie jak samolot. Węgiel i stal były ważne.
Generałowie i polityce chcą toczyć minione wojny. Głupi politycy zapatrzeni są w przeszłość. W bitwach morskich I Wojny dużą rolę odgrywały pancerniki. W szykującej się do wojny militarystycznej – agresywnej Japonii prace projektowe nad największymi pancernikami świata typu Yamato ukończono w 1937 roku po czym w całkowitej tajemnicy budowano okręty. Potworna siła ognia miała gromić okręty amerykańskie a super pancerz miał uniemożliwić ich zniszczenie. Gospodarka Japonii była circa 10 razy mniejsza niż amerykańska i wojskowi Japonii upatrywali w pancernikach cudowną broń która mimo dysproporcji sił gospodarczych pozwoli wojnę na Pacyfiku wygrać. Burty i pokład były wykonane z pancernych płyt grubości 400 mm. Bomby lotnicze tamtego czasu nie stanowiły więc poważnego zagrożenia. Podział okrętu na wiele sekcji czynić go miał mało podatnym na ataki torpedowe uszkadzające burty. Okręty o wyporności 65 tysięcy ton miały 41 tysięcy ton stali z czego opancerzenie stanowiło blisko 23 tysiące ton. Okręty miały aż 9 nowoczesnych dział kalibru 460 mm których pocisk ważył blisko 1.5 tony i miał zasięg 42 km. Były to najpotężniejsze działa okrętowe wszechczasów. Okręty miały też liczne armaty 155 i 127 mm oraz kiepskie działka przeciwlotnicze kalibru 25 mm. Jednak system kierowania ogniem był znacznie gorszy niż w okrętach amerykańskich budowanych w czasie wojny. Przestrzeń za burtami była pusta podczas gdy w okrętach brytyjskich i amerykańskich była celowo wypełniona paliwem – węglem, który dobrze tłumił fale uderzeniową po uderzeniu torpedy a zalany woda był bezpieczny. Choć okręty miały później radar, system przeciwlotniczy był przestarzały i prymitywny w porównaniu z amerykańskimi.
Okręt podwodny USA po raz pierwszy bezskutecznie zaatakował torpedami Yamato w 1942 roku. W grudniu 1943 roku pancernik został trafiony jedną z czterech torped salwy opalonej przez amerykański okręt podwodny. Uderzenie wywołało uszkodzenia łączenia pomiędzy górnym i dolnym pasem pancernym skutkiem czego powstała w burcie wielka 25 metrowa dziura. Okręt nabrał 3000 ton wody ale mimo zalania i przechyłu uszedł z życiem. Było jasne iż opancerzenie jest wadliwe. Mimo iż magazyny pocisków były skutecznie opancerzone doszło do wiedzy wszystkich że przy dużym przechyle spadające z półek pociski eksplodują i zatopią okręt. Mimo tego wad nie usunięto. Po naprawach okręty wracały do walki. Wadą była także zbyt mała ilość paliwa co nie pozwalało na długie i dalekie operacje.
W starciu z falami bombowców z amerykańskich lotniskowców Yamato i bliźniacze okręty nie miały szans. Bombowce miały skuteczne potężne bomby przeciwpancerne i skuteczne torpedy. Po otrzymaniu licznych ciosów okręt przechylił się i nabrał dużo wody. Spadające z półek pociski spowodowały gigantyczną eksplozje. Grzyb ( ładna zapowiedź na nadchodzącą przyszłość ! ) dymu sięgnął 5 km wysokości. Okręt z blisko 3 tysiącami żołnierzy zatonął.
Od lat osiemdziesiątych XIX Ameryka była największą gospodarką świata produkującą morze stali. Jednak Ameryka od początku wojny postawiła na wojnę lotniczą skutkiem czego zginęło zaledwie 403 tysiące Amerykanów. Już na początku 1945 roku rakiety odpalane z amerykańskich samolotów niszczyły niemieckie czołgi. Ameryka stawiała na nowoczesność. Węgiel i stal były ważne ale ważniejsze były już lotnicze metale lekkie.
ZSRR ma ponad 50 tysięcy czołgów podczas gdy USA mają ich mniej niż 10 tysięcy. Ich porównawczy potencjał jest prawdopodobnie zbliżony do możliwości wojennych czołgów T-34 i Tygrys Królewski. W Afganistanie okazało się że rzekomo skuteczny czołg T-72 wobec ręcznych wyrzutni pocisków przeciwpancernych w rękach fanatycznych analfabetów jest bezbronny.

Ekipa Gomółki ograniczała produkcje na potrzeby ZSRR ale ekipa Gierka rozbudowała przemysł ciężki pracujący na potrzeby RWPG.
Oczywiście naszej gospodarce potrzebna jest stal ale jednak zdecydowanie lepszej jakości niż jest produkowana.

Pokłady polskiego węgla są trudne geologicznie i głęboko położone. Górnicza agentura propaguje fałszywe, fikcyjne informacje o wielkości naszych zasobów węgla. W rzeczywistości kolejne pokłady węgla są coraz kosztowniejsze w eksploatacji. Im szybciej odwrócimy się od węgla kamiennego tym lepiej ! Na podstępną wojną z górnikami trzeba się rozsądnie przygotować ale rząd PRL jest do tego niezdolny.
Energetyka bogatej Japonii stoi na elektrowniach jądrowych, olejowych i gazowych. Bez sensownego eksportu nie mamy dolarów na zakup ropy i gazu od Związku Radzieckiego. Mając dolary ropę możemy zresztą kupić gdzie nam się podoba.
W polityce nie ma żadnych sentymentów, stałych przyjaciół i wrogów. Liczą się tylko żywotne interesy. ZSRR potrzebuje dolarów jak ryba wody i ropę sprzedaje za dolary !

W krajach prymitywnych wszelkie działania odbywają się po najmniejszej linii oporu bez inwencji i wysiłku intelektualnego. Na przypadłych Polsce terenach po I Wojnie były liczne kopalnie węgla i Polska stawiała na eksport „zbędnego” węgla. Sląski węgiel i stal były potrzebne przemysłowej II Rzeszy ale niepodległa Polska nie potrafiła uruchomić przemysłu. Węgla i stali było w nadmiarze. Tak samo po II Wojnie stalinowski ZSRR widząc duże zdolności wydobywcze węgla kazał nam dostarczać... węgiel prawie za darmo. Marionetkowy polski rząd został postawiony w roli poganiacza niewolników.

Dokonany w przeszłości wybór decyduje o przyszłych decyzjach bowiem niektóre ścieżki zostają zamknięte. Mając moce produkcyjne węgla wydaje się że wycofywanie się z węgla jest złe. Ale jak spojrzymy jak cała ta sowiecka maszyna przemysłu ciężkiego działa to opanowuje nas rozpacz.
Osoba X postanowiła popełnić samobójstwo. X „zainwestował” w gruby sznur i zrobił pętle. Czy to znaczy że nie może porzucić porzucić „inwestycji” i musi się powiesić ?

Miarą awansu cywilizacyjnego krajów jest średnia długość życia mieszkańców. Jest ona w Polsce prawie 8 lat krótsza niż na zachodzie. Na nikim nie robi to wrażenia.
Na zachodzie prowadzi się poważne, zaawansowane badania nad dewastacją środowiska naturalnego powodowaną przez przemysł.
Przy spalaniu węgla kamiennego i brunatnego powstają pyły i zabójcze mikropyłki, dwutlenek węgla, tlenek węgla, tlenki siarki, tlenki azotu, metan, ozon, benzopireny, dioksyny i furany. Emitowany jest kadm, ołów, zabójcza rtęć, arsen, nikiel, chrom i aktynowce ! Zanieczyszczenia te zmniejszają średnią długość życia człowieka. Wywoływane choroby m.in. układu oddechowego i sercowo - naczyniowego wymagają leczenia szpitalnego a chorzy przeważnie jako niezdatni do pracy przechodzą na renty inwalidzkie.
Zanieczyszczenia te trwale zmniejszają produktywność gleb rolnych i lasów. Jak wyglądają zniszczone kwaśnymi deszczami lasy wie każdy. Celem skompensowania spadku produktywności gleb trzeba zwiększyć sztuczne nawożenie i zwiększyć użycie pestycydów co w końcu prowadzi do zatrucia i jałowienia gleb aż do zachwianie równowagi biologicznej. Bezpowrotnie giną wrażliwe na zanieczyszczenia gatunki przyrody.
Tlenki siarki i azotu gwałtownie nasilają korozję metali wywołując ogromne szkody materialne. Niszczą one fasady budynków a nawet ich konstrukcje.
Pojawiły się szokujące wyliczenia szkód powodowanych przez energetykę węglową. Są one większe niż koszt wyprodukowanej energii elektrycznej. Tematy te wymagają, niesensacyjnego poważnego potraktowania i z pewnością będą dalej dogłębnie badane w całej złożoności.

Z pewnością lepsze jest ocieplenie budynków warstwą styropianu lub lepiej wełny mineralnej i wymiana stolarki budowlanej niż palenie dużej ilości węgla w „kopciuchach”. Domy w nowoczesnych technologiach budowy potrzebują niewiele energii do ogrzewania. Dobrym rozwiązaniem jest ogrzewanie miast z sieci ciepłowniczej zasilanej przez elektrownie z obiegiem skojarzonym.
Ziemia jest unikalnym obiektem w kosmosie możliwym do zamieszkania przez człowieka. Nawet gdyby istniała inna planeta nadająca się do zamieszkania to i tak nigdy na nią nie dotrzemy. Zasoby Ziemi trzeba więc traktować z rozsądkiem aby nie zburzyć delikatnej równowagi na naszej planecie.
Toksyczne metale ciężkie emitowane przy spalaniu węgla trwale zanieczyszczają środowisko. Ilość emitowanego przez „człowieka” dwutlenku węgla jest niewielka na tle emisji naturalnych ale zupełnie wystarczająca aby w długim okresie trochę zmienić temperaturę na Ziemi i zaburzyć równowagę jako że jest to gaz cieplarniany. Znacznie silniejszy efekt cieplarniany ma metan, który w całkiem sporych ilościach ulatnia się z bardzo długich gazociągów przesyłowych i dystrybucyjnych z licznymi stacjami pompowymi.