Anatomia drenażu mózgów
https://www.salon24.pl/u/zawodaktor/1527803,anatomia-drenazu-mozgow
"Anatomia drenażu mózgów. Ile kosztuje Polskę wykształcenie lekarza, który leczy w Niemczech
Polska służba zdrowia jest w paradoksie: kształcimy jednych z najdroższych specjalistów w gospodarce, a potem patrzymy jak wyjeżdżają, a tych co zostają musimy opłacać coraz drożej.
1. Ile wyjechało?
Skala emigracji nie jest szacowana, jest mierzona dokumentami. Do 31 grudnia 2025 r. o zaświadczenia niezbędne do uznania kwalifikacji w innych państwach UE wystąpiło 44 775 lekarzy i lekarzy dentystów. Naczelna Izba Lekarska wydała łącznie 63 720 takich dokumentów.
To nie są deklaracje, to są już gotowe walizki. Starsze szacunki BMJ mówiły wprost, że do 30 000 polskich lekarzy pracuje za granicą, a w pierwszej połowie 2022 roku wyjechało prawie tylu lekarzy, co przez cały rok poprzedni.
W pielęgniarstwie jest ciszej, ale nie lepiej. Ze statystyk unijnych wynika, że w krajach UE wobec polskich pielęgniarek podjęto 4722 decyzje w sprawie uznania kwalifikacji, z czego 3611 było pozytywnych. W badaniach około 75% studentek pielęgniarstwa deklaruje chęć wyjazdu. Różnica jest taka, że lekarz wyjeżdża sam, pielęgniarka wyjeżdża na stałe – z całym podatnikiem zainwestowanym w nią kapitałem. 3
2. Ile podatnik płaci od żłobka do specjalizacji?
Płatny cennik pokazuje realną wartość. Całkowity koszt sześciu lat płatnych studiów stacjonarnych na jednej z uczelni w roku 2026/2027 wynosi 506 tys. zł. To jest cena, którą płaci student, gdy państwo nie dopłaca.
Gdy dopłaca podatnik, rachunek wygląda tak:
• żłobek + przedszkole publiczne: 6 lat x ~25-30 tys. = 150-180 tys. zł • szkoła podstawowa + średnia: 12 lat x ~15 tys. = 180 tys. zł • studia lekarskie bezpłatne: państwo dopłaca realnie ok. 60-70 tys. rocznie x 6 lat = 360-420 tys. zł • staż podyplomowy 13 miesięcy + LEK/LEK • rezydentura 5-6 lat: zasadnicze wynagrodzenie miesięczne rezydenta to dziś 9737 zł, po dwóch latach 10030 zł, plus wszystkie składki, plus koszt etatu szkoleniowego dla szpitala, kursy, dyżury. To kolejne 600-750 tys. zł.
Łącznie podatnik inwestuje w jednego specjalistę 1,2 do 1,5 mln zł zanim ten pierwszy raz samodzielnie podpisze się jako specjalista. W przypadku pielęgniarki licencjat + magisterium + specjalizacja to ok. 350-500 tys. zł. Jeśli po tym wszystkim odbiera zaświadczenie z NIL i wyjeżdża do Szwecji, gdzie za 8 godzin pracy od poniedziałku do piątku zarabia tyle, co w Polsce za dyżury, inwestycja przepada.
3. Kiedyś trzeba było to odpracować
To nie jest nowy pomysł. Nakaz pracy w Polsce wprowadzała ustawa z 7 marca 1950 roku „o zapobieżeniu płynności kadr pracowników w zawodach lub specjalnościach szczególnie ważnych dla gospodarki uspołecznionej”. Administracyjne skierowanie do pracy otrzymywali absolwenci szkół średnich i wyższych. Nakaz zniesiono w latach 60.
W PRL lekarz po studiach dostawał nakaz na 3 lata do powiatowego szpitala. Dziś nazywamy to przymusem, wtedy nazywano to spłatą długu. Zachód zrobił to sprytniej: w Niemczech czy w USA masz kredyt studencki 300 tys. dolarów – odpracujesz w systemie publicznym 5 lat albo spłacisz. U nas mamy darmowe studia i wolną emigrację w dniu po dyplomie.
Powrót do zasady: 5 lat pracy w publicznym systemie po rezydenturze albo zwrot kosztów kształcenia w wysokości 500 tys. zł, to nie kara, to kontrakt.
4. Ilu nas leczy? Polska na tle Europy na 100 tys. mieszkańców
Według sprawozdania krajowego Komisji Europejskiej za 2026 r. Polska miała w 2023 r. 3,9 praktykującego lekarza na 1000 mieszkańców, przy średniej unijnej wynoszącej 4,3. W pielęgniarstwie: w Polsce 5,9 pielęgniarki na 1000, a średnia UE 7,6.
Przeliczone na 100 tys. mieszkańców:
Polska od 20 lat stoi w miejscu na poziomie 2,2-2,4 lekarza na 1000 w starych statystykach OECD, podczas gdy średnia europejska to 3,4. Nie dlatego, że nie mamy zdolnej młodzieży, tylko dlatego, że sztucznie limitujemy miejsca.
5. Co zrobić? Więcej uczelni medycznych, mniej uczelni zbędnych
Dziś kierunki lekarskie prowadzi w Polsce 36 uczelni, w tym 14 od tego roku. Jeszcze 10 lat temu było ich 9. I dobrze. To trzeba przyspieszyć.
W Polsce funkcjonuje ponad 400 uczelni, z czego większość to prywatne szkoły zarządzania, pedagogiki, kulturoznawstwa, bezpieczeństwa wewnętrznego. Rynek pracy nie potrzebuje 20 tys. magistrów zarządzania rocznie. Potrzebuje 10 tys. pielęgniarek rocznie, żeby utrzymać wskaźnik 5,2 na 1000 mieszkańców.
Propozycja jest brutalnie prosta i ekonomiczna:
a) Zamrozić finansowanie kierunków, po których bezrobocie wśród absolwentów przekracza 30% przez 2 lata. Środki przenieść na kierunek lekarski i pielęgniarstwo.
b) Zwiększyć nabór na medycynę z 9 tys. do 15-18 tys. rocznie. To wymaga kadry, ale kadra wróci z emigracji, jeśli dostanie etaty profesorskie.
c) Wprowadzić rynkową korektę płac. Dziś średnie wynagrodzenie zasadnicze lekarza na etacie w dużym szpitalu klinicznym to 12 911,67 zł brutto, a mediana z dodatkami 17,3 tys. zł brutto. Dla pielęgniarek mediana to 15,4 tys. zł brutto. To są płace sztucznie windowane niedoborem.
Ekonomia jest nieubłagana: jeśli lekarzy będzie 600 na 100 tys. zamiast 390, kolejki spadną, a stawka za godzinę przestanie być dyktatem. Służba zdrowia nie stanie na nogi, dopóki godzina pracy lekarza kosztuje szpital 150-300 zł, a godzina pracy pielęgniarki 80 zł. Obniżenie tych stawek o 20-30% poprzez zwiększenie podaży kadr uwolniłoby w budżecie NFZ 12-15 mld zł rocznie na sprzęt, leki i profilaktykę.
Nie chodzi o to, by lekarz zarabiał mało. Chodzi o to, by zarabiał godnie, ale w systemie, gdzie pacjent nie czeka 2 lata na endokrynologa, bo endokrynologów jest trzech w województwie.
Wolny rynek w medycynie nie działa, gdy podaż jest administracyjnie duszona. Więcej uczelni medycznych kosztem uczelni produkujących bezrobotnych magistrów to jedyna droga, by podatnik przestał sponsorować niemieckie kliniki, a zaczął leczyć się w Polsce.
niedziela, 18 października 2026
Anatomia drenażu mózgów
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dlaczego lekarze wyjeżdżają? Bo chcą lepiej zarabiać. Dlaczego w kraju (w ich opinii) nie najlepiej zarabiają? Bo pacjenci mniej im płacą. Dlaczego mniej im płacą? Bo mało zarabiają — nie stać ich na więcej. Dlaczego tak mało zarabiają? Główne przyczyny są dwie: 1) Opresyjny fiskalizm państwa, oraz 2) Pogląd, że „praca w Polsce musi być tania”. W związku z tym zamiast płacić uczciwie Polakowi, „sprowadza się Hindusa, Filipińczyka, Kolumbijczyka” do pracy, żeby było taniej.
OdpowiedzUsuńW taki sposób utrwala się biedę w polskim społeczeństwie. Polak nie ma prawa dobrze zarobić — i nie ma prawa się dorobić uczciwą pracą — bo jego potencjalny „pracodawca” nie ma życzenia ponosić „zbyt wysokich” (jego zdaniem) kosztów pracy.
DORSZ informuje że wysłali naziemny zespół poszukiwawczy bo drony wlecieli do Polin.
OdpowiedzUsuńRzucono batalion grzybiarzy i pododdział rowerzystów. Poderwano też zastęp leśnych ruchadeł. Będzie wszystko wiadomo najpóźniej po wiosennej orce.
Mija 25 lat wyrazania głębokiego zaniepokojenia przez UE i NATO.
Pamiętajcie o spakowaniu plecaka K2 i schowaniu sie do mysiej dziury.
Służby biegają po polach pod Lublinem.
UsuńMogliby przy okazji zbierać śmieci.
Kolejna kompromitacja. Mamy settki generałów, SAFE i wielkie NIC.
KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA
Niemcy potrzebuja lekarzy z PL i mają Tuska
OdpowiedzUsuńTusk powiedział w 2023r. na wyborczym wiecu PO-KO -"Kto głosuje na łajdakow to ma potem lajdackie rządy".I w tym przypadku trzeba się z nim zgodzić po całości.