środa, 3 czerwca 2026

Czy globalizm zmienia się w protekcjonizm?

 Czy globalizm zmienia się w protekcjonizm?
https://gf24.pl/48405/czy-globalizm-zmienia-sie-w-protekcjonizm/
"Stany Zjednoczone zorientowały się, że już nie czerpią korzyści z systemu, który współtworzyły po II wojnie światowej, by stać się jego zasadniczym filarem, tylko dopłacają do interesu. Amerykanie wybrali prezydenta biznesmena, żeby to zmienił.
– Nadchodzi nowy porządek świata – ogłosił niedawno wiceprezydent JD Vance. – Nadchodzi nowy porządek świata w handlu; nadchodzi nowy porządek świata w globalizacji – dodał. Polityk powiedział również, że „prezydent chce wstrząsnąć starymi strukturami sojuszniczymi, myślę o NATO”. Warto dodać, że słowa te padają w kontekście uwagi o tym, że Europa zmienia się kulturowo. Dowodem na to są coraz większe ograniczenia nakładane na wolność słowa, co powoduje, że „Europa nie jest już taka sama jak niegdyś”. Czy to tylko retoryka obliczona na wywołanie efektu w postaci autorefleksji przywódców europejskich, skłonienie ich do powrotu do źródeł, do cywilizacyjnych korzeni? Czy raczej jest to zapowiedź coraz większego dystansowania się od Europy, która, sprzeniewierzywszy się swym wartościom, zdaje się usychać, stając się w ten sposób zbędnym balastem dla Ameryki chcącej złapać „drugi oddech”?

Co tak naprawdę buduje prezydent Trump i dlaczego opozycja wobec niego jest tak zacięta? Pytanie to stawia WND, portal przychylny obecnej ekipie Białego Domu, analityczce politycznej Susan Kokindzie z Promethean Action. Susan Kokinda stwierdziła, że globalistyczny system wolnego handlu celowo zdeindustrializował Amerykę. Stany Zjednoczone funkcjonowały w oparciu o zupełnie inną filozofię ekonomiczną, skoncentrowaną na produkcji, suwerenności narodowej, infrastrukturze i sile klasy średniej. Pani Kokinda jest zdania, że system ten był celowo demontowany przez dziesięciolecia za pomocą finansjalizacji, polityki wolnego handlu i deindustrializacji, co doprowadziło do przekształcenia Ameryki z potęgi produkcyjnej w gospodarkę konsumpcyjną, coraz bardziej kontrolowaną przez globalne interesy finansowe. Analityczka zauważa, że dziś prawdziwy konflikt trapiący USA polega na walce pomiędzy suwerennością narodową a tym, co określiła mianem „imperialnego systemu finansowego”, który przedkłada kontrolę, spekulację i globalizację nad produktywną gospodarkę i niezależne państwa. Obecna ekipa przywraca skutecznie dawną filozofię ekonomiczną – podsumowuje swój wywód Susan Kokinda.

Z kolei Amerykański Instytut Badań Ekonomicznych (AIER), wolnorynkowy libertariański think tank z siedzibą w Great Barrington w stanie Massachusetts, na swej stronie internetowej The Daily Economy zwraca uwagę na to, że skutki odejścia Ameryki od dawnego porządku gospodarczego ujawniają się w taryfach celnych, kontroli eksportu, kontraktach energetycznych, kontroli inwestycji i umowach handlowych tworzonych poza starym konsensusem wolnego handlu. „Towary wciąż się przemieszczają, firmy wciąż poszukują rynków zbytu, a rządy wciąż negocjują umowy. Umiera idea, że handel powinien być regulowany przede wszystkim przez konsumentów, producentów i ceny, a nie przez ministerstwa, agencje bezpieczeństwa i negocjowane kwoty. Wolny handel jest coraz bardziej kontrolowany: zarządzany przez państwa, kształtowany przez względy bezpieczeństwa i coraz częściej organizowany przez bloki polityczne, a nie przez uniwersalne zasady otwartej wymiany” – czytamy.

Dlaczego ekipa Trumpa odchodzi od wolnego handlu? Odpowiedź nie zaskoczy nikogo, kto śledzi relacje międzynarodowe – Ameryka zorientowała się (zbyt późno, jak zwracał na to uwagę wybitny politolog John Mearsheimer), że na tej idei najwięcej zyskały Chiny. Natomiast najbardziej tracą Stany Zjednoczone. „Odpowiedzią Waszyngtonu nie był powrót do wolnego handlu, lecz budowa kontrolowanego handlu” – pisze The Daily Economy.

Symboliczny początek nowego porządku ekonomicznego miał miejsce 2 kwietnia 2025 r., podczas spotkania Make America Wealthy Again, zwanego również Dniem Wyzwolenia, w Białym Domu. Prezydent Trump ogłosił podwyżkę ceł nałożonych na praktycznie wszystkie kraje świata – zarówno sojuszników, jak i wrogów. Na towary z Chin dodatkowe cła wynoszą 34 proc., na towary z UE – 20 proc., na towary z Japonii – 24 proc. i tak dalej.

Donald Trump od dziesięcioleci głosi tezę, że inne kraje – niezależnie, czy sojusznicy, czy konkurenci – wykorzystują Stany Zjednoczone. – Oni nas oszukują – stwierdził niedawno prezydent USA. Od umów handlowych po procedury bezpieczeństwa NATO Stany Zjednoczone otrzymały mniej wartości, zasobów, a ostatecznie szacunku za tak dużą ilość pieniędzy, siłę woli politycznej i inne zasoby, które Ameryka dała światu. Retoryka Trumpa jest dosadna, wykraczająca daleko poza normy tradycyjnej dyplomacji międzynarodowej. Ale Amerykanie tego chcieli, wybierając twardego biznesmena na prezydenta. Poza tym jego poglądy od dawna podzielają inni przywódcy USA, jak twierdzi Paul Poast, adiunkt w Katedrze Nauk Politycznych Uniwersytetu Chicagowskiego. – On mówi głośno za tę cichą część – powiedział Poast w rozmowie z ABC News. – On po prostu używa skrajnej wersji zgłaszanej od lat skargi – dodał uczony.
Chatham House – najważniejszy brytyjski think tank zajmujący się badaniem stosunków międzynarodowych – postawił niedawno pytanie, czy nowy porządek świata zahamuje handel. „Wraz z zanikaniem Pax Americana decydenci polityczni priorytetowo traktują bezpieczeństwo ekonomiczne” – czytamy na stronie think tanku.

Chatham House zauważa, że wzrost handlu światowego najlepiej rozwija się w warunkach „stabilności hegemonicznej”, gdzie porządek międzynarodowy jest rządzony przez jedno wielkie mocarstwo. W ciągu ostatnich 200 lat świat doświadczył dwóch gwałtownych wzrostów handlu światowego. Pierwszy miał miejsce w drugiej połowie XIX w., kiedy to pod parasolem Pax Britannica globalny eksport wzrósł z zaledwie około 5 proc. globalnego PKB w latach 40. XIX w. do ponad 15 proc. pod koniec stulecia. Kolejny gwałtowny wzrost miał miejsce w ostatnich dekadach XX w., w okresie Pax Americana, kiedy globalny eksport wzrósł z niskich poziomów po II wojnie światowej do 25 proc. globalnego PKB w przededniu kryzysu finansowego w 2008 r.

Teraz jednak imperium się zwija. Czy bez Pax Americana można będzie utrzymać liberalny handel? Istnieje wiele przykładów podtrzymujących tę nadzieję – uważa Chatham House, wskazując na koalicję tworzoną między Unią Europejską a dwunastoma państwami członkowskimi CPTPP, grupy handlowej utworzonej z pozostałości Partnerstwa Transpacyficznego, z którego prezydent Trump wycofał się w 2017 r. „UE wykazała się niezwykłą energią w reakcji na koniec Pax Americana. Niedawno podpisano umowy handlowe z Mercosurem, południowoamerykańskim blokiem handlowym, i Indiami, na przykład, a także strategiczne partnerstwo z Wietnamem”.

Jednak to nie wystarczy, aby odwrócić spadek globalnego wzrostu handlowego. Może go jedynie spowolnić. Dlaczego?

Pierwszym powodem są Chiny – odpowiada brytyjski think tank. Model gospodarczy tego kraju od lat opiera się na dążeniu do globalnej dominacji w przemyśle, aby wzmocnić geopolityczną pozycję kraju. Gdyby Pekin zdecydował się uczynić chińską gospodarkę ważniejszym źródłem globalnego popytu, zamiast nieustannie dążyć do dominacji nad podażą, Chiny mogłyby zacząć przejmować nieformalną rolę tradycyjnie odgrywaną przez Stany Zjednoczone jako „importera ostatniej szansy” dla światowej gospodarki.

Jednak Państwo Środka dąży do zdominowania globalnego sektora produkcyjnego, a to oznacza, że mało prawdopodobne jest, aby zmieniło swoje podejście w najbliższej przyszłości. W rezultacie partnerzy handlowi Chin będą prawdopodobnie nadal podnosić cła i bariery pozataryfowe, aby chronić swoje rynki krajowe. Decyzja UE o nałożeniu ceł antydumpingowych na chiński import stali w styczniu tego roku jest tylko jednym z niedawnych przykładów tej tendencji.

Drugim powodem jest to, że rozprzestrzenianie się protekcjonizmu wpływa na klimat intelektualny, w którym funkcjonują decydenci. „Środki ograniczające handel międzynarodowy stają się coraz bardziej naturalną częścią domyślnego menu opcji, spośród których rządy wybierają swoją politykę. Protekcjonizm może się sam napędzać”.

Chatham House kończy rozważania konkluzją mówiącą, że „To, w jakim kierunku zmierzamy, niekoniecznie można opisać jako deglobalizację; priorytety krajowe i regionalne będą jednak stawać się coraz bardziej widoczne, gdyż decydenci polityczni nadal będą skupiać się na bezpieczeństwie [ekonomicznym], a nie na wydajności”."

Czy Polin jest warta obrony ? Świat widzi kompromitującą słabiznę.

 Czy Polin jest warta obrony ? Świat widzi kompromitującą słabiznę. 

 Medianowy majątek Polaka jest mniejszy niż Kazacha i dużo mniejszy od majątku Chińczyka ! Śmieliśmy się z miseczki ryżu.
Czy ktoś będzie chciał umierać za:
-Majatek firm niemieckich w Polsce
-Za majątek różnych "Kulczyków"
-Za milionerów w spółkach skarbu państwa
-Za spoczynki sędziów i prokuratorów , za górników, księży....

Polin powinni bronić ci co żrą z jej koryta i finansować obronę.

https://www.armstrongeconomics.com/world-news/war/zelensky-betrays-poland/
" Zełenski zdradza Polskę
Polska, jeden z najzagorzalszych ukraińskich zwolenników, otwarcie potępia Zełenskiego za gloryfikowanie ruchu związanego z masakrą polskich cywilów.

Polska przyjęła miliony ukraińskich uchodźców. Polska stała się głównym ośrodkiem logistycznym dla zachodniej broni. Polska przez lata stała ramię w ramię z Kijowem. Następnie Zełenski podpisuje dekret honorujący jednostkę wojskową powiązaną z tradycjami UPA, organizacji pamiętanej w Polsce z masakr, w których zginęły dziesiątki tysięcy cywilów. W zależności od użytych szacunków, masakry na Wołyniu i związane z nimi kampanie czystek etnicznych zabiły od 50 000 do 100 000 Polaków, w tym kobiety, dzieci i całe wsie zostały wymazane z istnienia.

Ludzie byli cięci siekierami, paleni żywcem i mordowani właśnie dlatego, że byli Polakami. Polski parlament wielokrotnie klasyfikował te okrucieństwa jako ludobójstwo. A jednak mamy udawać, że to tylko nieporozumienie.

Prezydent Polski Karol Nawrocki oświadczył teraz, że Zełenski nie zachowuje się jak ktoś gotów dołączyć do europejskiej rodziny i nawet wezwał do odebrania mu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. Wyobraźcie sobie, jak wściekli muszą być polscy urzędnicy, że doszli do tego punktu po tym wszystkim, co zrobili dla Ukrainy.

Zachodnia prasa przez lata krzyczała, że każdy, kto mówi o ukraińskich ruchach ultranacjonalistycznych, szerzy dezinformację. Każdy, kto wspomniał o dziedzictwie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Stepana Bandery, UPA lub ekstremistycznych frakcji na Ukrainie, był natychmiast atakowany. Teraz sam stały prezydent Ukrainy honoruje organizacje ludobójcze i nagle wszyscy chcą przymknąć oko na to.

Zełenski przedstawia się jako orędownik demokracji, podczas gdy wybory pozostają zawieszone. Mówi o wolności, podczas gdy partie opozycyjne zostały zakazane. Wygłasza wykłady na świat o prawach człowieka, podczas gdy oficerowie poborowi wyciągają ludzi z ulic i zmuszają ich do służby wojskowej. Domaga się niekończącego się finansowania, podczas gdy populacja Ukrainy nadal maleje, a setki tysięcy osób na stałe uciekło za granicę.

Najbardziej niepokojące w tym wszystkim jest to, że Zełenski dokładnie wiedział, co robi. Nikt przypadkowo nie honoruje tak kontrowersyjnego ruchu. Nikt przypadkowo nie podpisuje dekretu o takim poziomie symboliki. Był to celowy wybór polityczny, by uczcić i podtrzymać ludobójstwo. A jednak zachodni przywódcy, którzy każdą chwilę potępiają historyczne niesprawiedliwości, prawdopodobnie pozostaną milczący, ponieważ uznanie prawdy podważyłoby mitologię, którą tworzyli przez lata.”

wtorek, 2 czerwca 2026

Miłość Styropianu i Banderowców

Miłość Styropianu i Banderowców

 Temat ludobójczych zbrodni ukraińskich nacjonalistów jest bardzo szeroki. Wiernie służyli Adolfowi Hitlerowi uczestnicząc (to m.in. wachmani pilnujący niemieckich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady ) w mordowaniu milionów ofiar.
O ile okrutnie mordowali bezbronnych Polaków, Żydów a nawet Ukraińców to nie ma śladu po boju z Armią Czerwoną, przed którą rezunowie uciekali w panice jak szczury. Nie też śladu po boju z Niemcami.
Zbrodniarze świadomi tego że czeka ich słuszna egzekucja lub dożywocie w obozie, pod koniec wojny przedzierali się na Zachód Europy w czym Niemcy im pomagali.
Wraz z szybkim pogarszaniem się po wojnie stosunków USA z ZSRR, Amerykanie doszli do wniosku że nacjonaliści mogą się im przydać w możliwej przyszłej wojnie jako mięso armatnie i w wywiadzie. Czuli do nich obrzydzenie ale interesy hegemona są ważniejsze. Co prawda po wojnie byli odcięci od Ukrainy ale przecież w tym kraju wcześniej żyli. Zatem doskonale  znali kraj i ludzi a to dla Ameryki było cenne. Poufnie w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii zakazano ścigania ich za popełnione  zbrodnie. Amerykanie o tych zbrodniach zgromadzili obszerny tajny materiał. Ukraińcy u Anglosasów doskonale wiedzieli ze w razie wojny będą w pierwszym rzucie na froncie bez żadnej możliwości odmowy. Amerykanie dyskretnie sprawowali nadzór nad środowiskami emigracyjnymi Ukraińców i co ważniejsi z nich byli prowadzeni przez oficerów CIA jako agentura.  
 
 Hegemon jak to hegemon interesy miał i ma globalne. CIA nie była z gumy a jak na cały świat to ilość personelu była skromna. Stad też ci sami oficerowie prowadzili agenturę dla dwóch  graniczących  ze sobą krajów bloku wschodniego: PRL i Ukrainy w składzie ZSRR. Stąd od oficerów CIA  ta ideologiczna mięta dywersyjnego Styropianu i dywersyjnych  Banderowców !  Styropian i Banderowcy dostawali dolary i ochronę.
  
Prof. Adam Wielomski napisał, że: „Tożsamość Ukrainy budowana jest na bohaterach, którzy mają polską krew na rękach. Bo wszyscy ci, którzy walczyli o niepodległość Ukrainy walczyli o nią z Polską i z Rosją. Ukraina to południowa Ruś, którą historycznie Polacy i Rosjanie wydzierali sobie z rąk. Antypolskość i antyrosyjskość jest genetycznie wbudowana w polityczną tożsamość ukraińską”. 
Oczywiście co jakiś czas będą ekshumacje i honorowe pochówki bohaterów ukraińskich nacjonalistów a jest ich przecież wielu. 
Ukraińskie i polskie stanowiska są twardo kolizyjne.
Plując na bestialsko zamordowanych Polaków stracimy szacunek do siebie. 

Rewolucja Solidarności to pierwsza prototypowa z kolorowych rewolucji CIA. Pomarańczowa była na Ukrainie.
Ukraina wychodząc z Sojuza miała blisko 52 mln mieszkańców a teraz oficjalnie ma około 22 mln.

Premier Leszek Miller: Paweł Kowal stoi na czele banderowskiej piątej kolumny w Polsce.  Mocny zarzut Millera wobec Kowala! "Trzeba zapytać, za jakie kwoty to robi?" Spór Miller-Kowal się zaognia. Coraz poważniejsze oskarżenia! 

PO już prowadzi kampanie wyborczą

 PO już prowadzi kampanie wyborczą

 Live Show dla ciemnego ludu z "poszukiwanym" Ziobrą i Romanowskim trwa. Cyrk dla tępego betonowego elektoratu Tuska. Takie gonienie króliczka, a betonowa gawiedź głupio sie cieszy i klaszcze. 
Bardzo oryginalna jest ta kampania wyborcza PO. Zupełnie nowa jakość. Jakość Trzaskowskiego i Miszalskiego. Kampanie wyborczą  PO wymyślili absolwenci Collegium Tumanum. Dostali za to miliony. 

Seans nienawiści planowano tuż przed wyborami.

Realnie TKM - PO  kradnie, kręci lody, załatwia cieple posadki rodzinie i kolegom oraz nabywa kolejne nieruchomości jak zawsze zresztą.

Pisemka ministra niesprawiedliwości w USA trafiają do kosza bez czytania. KOmpromitujcie się dalej głupcy. Wniosek o ekstradycję zostanie wyśmiany i trzeba będzie jeszcze miliony zapłacić kosztów postępowania. 

"Nie jest jasne, gdzie przebywa Marcin Romanowski". Ale PO ma profesjonalne służby ! Państwo teoretyczne ze zgniłej dykty sklejonej guanem. 

 "Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przebywa on w Turcji." Funkcjonariusze - palanci  sugeruja porwanie Ziobro i Romanowskiego z obcego kraju. Siłowe działania obcych służb, łowców, agencji, tajne - spec komando...  na terenie obcego poważnego państwa jest traktowane jako wroga działalność terrorystyczna i okrutnie zwalczana bez sądu. W Turcji lub USA oznacza to wpadnięcie pod samochód albo przedawkowanie fentanylu lub zawał serca lub znikniecie bez śladu czyli spalenie żywcem w piecu. 

Za Ziobrą skutecznie NIE wystawiono nawet Europejskiego Nakazu Aresztowania. Wniosek prokuratury o ENA wobec Ziobry wciąż nie został rozpatrzony przez sąd i formalnie może on bez przeszkód podróżować po świecie. Rzecznik prokuratury potwierdził, że pan Ziobro jest wolnym człowiekiem i może swobodnie poruszać się po świecie bo nie jest poszukiwany.

Interpol palantom  omówił ścigania !

Prędzej ten nieudaczny Vaginet politycznie upadnie niż ich postawią w Polsce przed nienawistnym  "sądem".

W Idiokracji TKM - PO każdy podejrzany  ucieka nieudolnym tuskoidom łatwo i śmiesznie.

Śmieszny Żurek jest skompromitowany i nieudolny. Tylko natychmiastowa dymisją skróci mu męki bo sobie nie radzi.

Łowy paradne a zdobycze żadne ! To pasuje do wszystkich obietnic oszustów. 100 konkretów na 100 dni !

My nie ruszamy waszych  a wy nie ruszacie naszych. Naprawdę razem jako frakcje TKM-PO i TKM-PIS  kradniemy miliardy.