niedziela, 15 grudnia 2019

Polacy gardza nadzwyczajna kasta i chca jej rozliczenia

Polacy gardza nadzwyczajna kasta i chca jej rozliczenia
Pod artykułem "Prezesi stowarzyszeń sędziów: projekt PiS to zamach na sądy, konstytucję i krok do wyjścia z UE"
https://forsal.pl/gospodarka/prawo/artykuly/1444569,prezesi-stowarzyszen-sedziow-projekt-pis-to-zamach-na-sady-konstytucje-i-krok-do-wyjscia-z-ue.html
znalazły się praktycznie wyłącznie krytyczne głosy czytelników.

Po "Zgłoś naruszenie" są w jednej liczbie podane są głosy ZaPrzeciw. W pierwszym komentarzu głosów Za jest 91 a przeciw 4. W drugim Za jest 83 a przeciw 1.

 "Ehhhhh(2019-12-13 15:55) Zgłoś naruszenie 914

Wasze stowarzyszenia to właśnie ta SITWA,zeby nie powiedzieć mocniejszego słowa.
Odpowiedz

Matka(2019-12-13 16:18) Zgłoś naruszenie 831

Ostatni wyrok na Śpiewaka to następna przemoc sądowa.Tylko dlatego ze bronili córke Ćwiąkalskiego,panią NietykalskąWy,niektórzy siędziowie-mam dość tego waszego chamstwa i pogardy!!!
Odpowiedz

Zbyszek(2019-12-13 16:36) Zgłoś naruszenie 816

Nareszcie PiS rozwali tą komunistyczną kastę "nadludzi"
Odpowiedz

Idźcie do diabła (2019-12-13 16:51) Zgłoś naruszenie 733

Najwyższa kasta to żywy relikt PRL. Mentalność tych ludzi , wysokie mniemanie na swój temat i pełne wyalienowanie od społeczeństwa żywo przypomina inna najwyższa komunistyczna kastę. Nikt po nich na pewno nie bedzie płakał oprócz tych których chronili np Jaruzelski i Kiszczak i chronią np Najsztub Ćwiąkalski i cała reszta elyt 3 RP
Odpowiedz

hansik(2019-12-13 17:42) Zgłoś naruszenie 642

Dość teroru i samowoli ludzików w togach z fioletowymi wypustkami. Dość demagogii pierwszej prezeski i toworzysza porucznika z Izby Pracy.
Odpowiedz

Były wyborca leni z PO (2019-12-13 17:21) Zgłoś naruszenie 642

Niech już będzie ta reforma kasty, bo w tvn od paru lat jeden temat sądy. Już człowiek ma dość tej sitwy. Ta reforma jest spóźniona o 30 lat!
Pokaż odpowiedzi (1)
Odpowiedz

ryko(2019-12-13 18:30) Zgłoś naruszenie 641

Sędziowie i sądy nie prowadzące do sprawiedliwości nie są społeczeństwu do niczego potrzzebne. NAPRAWDĘ!!! Pora aby dotarło to też do KASTY.
Odpowiedz

Hana(2019-12-13 22:26) Zgłoś naruszenie 561

Sędziowie Kastowi próbują sparalizować rząd i państwo.
Odpowiedz

Nord(2019-12-13 16:40) Zgłoś naruszenie 503

Wszystkich won.
Odpowiedz

Czerwono-liberalne kłamstwa(2019-12-14 07:06) Zgłoś naruszenie 500

to ich chleb powszedni. Już się dalej nie daje tego słuchać, a ich usłużne media z obcym kapitałem zakłamują polską rzeczywistość sądząc, że Polacy to imbecyle i ślepcy. Wyroki Kasty to anarchia i nieludzka sprawiedliwość. DOSYĆ !!!
Odpowiedz

Newsroom(2019-12-13 17:31) Zgłoś naruszenie 484

Godziny wasze są policzone, bo za chwilę pójdziecie wszyscy wooon !
Odpowiedz

AngelOfDeath(2019-12-13 16:37) Zgłoś naruszenie 433

"Zamach" na sądy, demokrację i konstytucję odcinek 2385:-)
Odpowiedz

Qwasnieski(2019-12-14 08:48) Zgłoś naruszenie 431

Kasta sędziownicza niech sobie przypomni ostatnie wyroki dla Najsztuba czy Śpiewaka. Coś chyba rzeczywiście jest z wami nie tak by uniewolnic ludzi od reprywatyzacji czy pirata drogowego bez ważnego prawa jazdy (Najsztub). Aaa i jeszcze uniewinniony sędzia, który ukradł 50zl na stacji benzynowej. Wymieniać dalej?
Odpowiedz

Robol(2019-12-14 08:33) Zgłoś naruszenie 431

Raczej zamach na waszą bezkarność i cwaniactwo.
Odpowiedz

Kuskus niedźwiedzi(2019-12-14 08:59) Zgłoś naruszenie 321

Gnać ich do samej Moskwy.!!!
Odpowiedz"

sobota, 14 grudnia 2019

Z zycia nadzwyczajnej kasty

Z zycia nadzwyczajnej kasty

Za https://twitter.com/alarm_tvp1
"Pedofil gwałci swoją 6-letnią wnuczkę. Sąd Apelacyjny w prawomocnym wyroku zmniejsza karę z 8 do 6 lat. Ostatecznie mężczyzna opuszcza więzienie po... 3 latach odsiadki. Sąsiedzi mówią, że nie czuje skruchy. Boją się o swoje dzieci. "

https://www.gosc.pl/doc/6039400.Spiewak-Ten-wyrok-sadu-to-plucie-w-twarz-ofiarom-reprywatyzacji
"Śpiewak: Ten wyrok sądu to plucie w twarz ofiarom reprywatyzacji
To wyrok polityczny. 10 tys. zł nawiązki na rzecz pani Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej traktuję jako plucie w twarz każdej ofierze reprywatyzacji w Warszawie - powiedział w piątek działacz miejski Jan Śpiewak, komentując wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, skazujący go za zniesławienie córki b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

Działacz miejski Jan Śpiewak winny zniesławienia Bogumiły Górnikowskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego - to prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd ten utrzymał w piątek w mocy wyrok sądu rejonowego, który w styczniu nakazał Śpiewakowi zapłatę 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki na rzecz Górnikowskiej.

Rozprawa w procesie apelacyjnym w sprawie karnej wytoczonej Śpiewakowi przez córkę byłego ministra sprawiedliwości odbyła się w piątek, 13 grudnia.

Górnikowska skierowała przeciwko Śpiewakowi prywatny akt oskarżenia dotyczący zniesławienia (z art. 212 Kodeksu karnego). Jak wynikało z wezwania do przeprosin, według Górnikowskiej-Śpiewak w wielu wypowiedziach pomówił ją o nieprawidłowości w wykonywaniu przez nią funkcji kuratora i o udział w aferze reprywatyzacyjnej, a w rezultacie naraził na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania przez nią zawodu.

"Przegrałem. Sąd uczynił mnie kryminalistą. Za obronę słabszych, za obronę sprawiedliwości. Za ujawnienie, że córka ministra Ćwiąkalskiego brała udział w nielegalnej reprywatyzacji kamienicy na Ochocie jako kurator 120-latka. Jestem jedyną osobą skazaną już dwukrotnie prawomocnym wyrokiem w związku z aferą reprywatyzacyjną. Mimo tego, że udowodniliśmy, że mecenas Ćwiąkalska wielokrotnie nie dopełniła swoich obowiązków, a swoimi działaniami doprowadziła do tragedii i dramatu lokatorów" - napisał na Facebooku Jan Śpiewak.

"Fakt wyłączenia jawności uzasadnienia wyroku jest najlepszym dowodem na tego, że jest to wyrok polityczny. Jest to przemoc sądowa. Jest to w mojej ocenie wręcz przestępstwo sądowe" - powiedział dziennikarzom Jan Śpiewak.

Dodał, że w toku postępowania dowodowego jasno udowodnił, że pani Górnikowska-Ćwiąkalska nie dopełniła obowiązków, że nie znała tożsamości swojego klienta, że doprowadziła do tragedii i dramatu wielu ludzi. "Myślę, że jest to bardzo symboliczne, że ten wyrok zapada 13 grudnia, w rocznicę stanu wojennego, bo przypomina wyroki z tego okresu, z okresu PRL-u" - stwierdził Śpiewak.

Zaznaczył też, że w jego ocenie mamy dzisiaj do czynienia z jawną przemocą sądową oraz, że nie zapłaci nawiązki na rzecz Bogumiły Górnikowskiej. "10 tys. złotych na rzecz pani Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej traktuję jako plucie w twarz każdej ofierze reprywatyzacji w Warszawie i tych czterech ofiar śmiertelnych, które miały miejsce w tej kamienicy, którą pani Górnikowska-Ćwiąkalska reprywatyzowała" - stwierdził Śpiewak.

Dodał, że zastanowi się nad dalszymi krokami. "Nie wykluczam wniosku o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy. Być może również kasacji. Jeżeli będzie trzeba, jestem gotów pójść do więzienia. Nie będę tego wyroku wykonywać. To łamanie elementarnych zasad praworządności w naszym kraju" - ocenił wyrok sądu Jan Śpiewak."

Posłowie PiS złożyli w czwartek projekt nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych, Sądzie Najwyższym i innych ustaw, który ma dyscyplinować sędziów, którzy przekraczają swoje uprawnienia.
Opozycja i kapłanowie kasty ryczą że to stan wojenny w sądach !
Jarosław Kaczyński: " Sądownictwo w Polsce to anarchia, projekt PiS ma to ukrócić" Zdaniem prezesa PiS, w Polsce stworzono w sposób całkowicie bezrozumny system, w którym sędziowie właściwie nie ponoszą konsekwencji swoich działań, nawet jeśli są bezprawne i szkodliwe. - To jest system chory z natury rzeczy i wiadomo, że on nie może dobrze działać. Władza musi się łączyć z odpowiedzialnością, jeśli tak nie jest, to musi być zła . Przewlekłość prowadzenia spraw przed sądem prezes PiS nazwał "systemem neumannowskim". Zdaniem Kaczyńskiego proponowane zmiany są łagodne, w porównaniu np. do Niemiec, gdzie istnieje odpowiedzialność karna za to, za co w Polsce wprowadza się dopiero w tej chwili odpowiedzialność dyscyplinarną.

Prezydent o sędziach: "poziom zakłamania tego towarzystwa i jego hipokryzji mnie osłabia...  Tam ten stary układ się bardzo dobrze trzyma, nie chce pozwolić sobie na to, by zabrać im przywileje i władzę nad ludźmi, do której doszli."
Andrzej Duda spotkał się z Krystyną Barchańską, matką najmłodszej ofiary stanu wojennego, niespełna 17-letniego Emila. Podczas tego spotkania padły, kolejny raz w tym tygodniu, ostre słowa ze strony prezydenta pod adresem sędziów. - Ta szalona pasja, tak się pan wkurzył (...) myślę sobie, że nareszcie ktoś im wygarnął - stwierdziła Barchańska w trakcie rozmowy.

https://wpolityce.pl/polityka/477276-nadzwyczajna-kasta-perpetuum-mobile-wlasnych-patologii
"„Nadzwyczajna kasta” jako perpetuum mobile własnych patologii
Polscy sędziowie uwierzyli nie tylko w to, że są „nadzwyczajną kastą”, która ma prawo sama rozstrzygać o wszystkim, co związane jest z prawem do osądzania innych ludzi, ale która jest uprawniona do decydowania, jakiego rodzaju ustrój jest jedynie korzystny dla państwa oraz jaka partia ma rządzić państwem.
Z pewnością o wiele łatwiej byłoby polskim sędziom realizować obydwa założenia, gdyby do dyspozycji mieli własną armię. Wówczas swojemu dowódcy wydali by odpowiednie polecenia, a wojsko pod jego rozkazami wprowadziło by porządki zgodnie z ich życzeniami. Szczególnie łatwo mogliby wówczas sędziowie wprowadzić w życie drugie założenie. Desygnowanie do kierowania państwem tej partii, która będzie wypełniała ich polecenia, a wśród nich najważniejsze – pozostawi im całkowicie wolną rękę w sprawach wymiaru sprawiedliwości. Upoważniliby do rządzenia państwem ugrupowanie polityczne, które za rzecz całkowicie naturalną, a nawet godną wyróżnienia i pochwał, będzie uznawało wyroki sądów, radykalnie różniące się wysokością kar za te same czyny, ale wobec różnych ludzi. W zależności od ich statusu społecznego, stanu majątkowego lub społecznej popularności. A także pozostawi całkowitą swobodę decyzji samego środowiska sędziowskiego w kwestiach ocen ponoszenia ewentualnych konsekwencji przez tych sędziów, którzy dopuszczą się czynów i zachowań naruszających godność sędziowską. Któż bowiem lepiej, niż sami sędziowie może wiedzieć, czy ich koledze należy się w ogóle kara. A jeśli tak, to jaka.

Ponieważ sędziowie wojska nie posiadają, postanowili sami zamienić się w armię. A zamiast przemocy fizycznej przy użyciu armat, czołgów, wojsk desantowych, dywanowych nalotów, walk ulicznych z udziałem snajperów, postanowili wydać walkę obecnemu rządowi przy użyciu broni jaką dysponują. Jawnego, bojkotowania decyzji demokratycznie wybranych władz, w tym - polskiego Sejmu, prezydenta, rządu.

Ich działania zmierzające do anarchizacji życia społecznego, którego jednym z najważniejszych obszarów jest normalne funkcjonowanie sądownictwa, prowadzą nie tylko do zachwiania fundamentów całego wymiaru sprawiedliwości, ale do osłabienia władzy i tym samym kryzysu państwa. Wyników starcia sędziów z państwem z emocją i nadziejami oczekuje czyhająca za rogatkami opozycja polityczna, marząca o obaleniu obecnej władzy. Sędziowie zdają sobie doskonale sprawę z dwutorowości swojego działania – torpedowania zmian w sądownictwie i osłabiania państwa prawa - toteż nie tylko nie odmawiają wsparcia, jakiego udziela im opozycja, ale ciepło witają jej inicjatywy.

Cała ta sprawa napawa dużym smutkiem. A to dlatego, że kiedy spojrzy się z lotu ptaka na wkład polskiego wymiaru sprawiedliwości w budowę nowego niezależnego, demokratycznego państwa, to łatwiej w nim znaleźć wstydliwe, a niekiedy kompromitujące „czarne karty”, niżeli doszukać się rzeczy godnych uznania. Przypomnę tylko stymulowane postawą sędziów porażki „procesów rozliczeniowych” za zbrodnie i przestępstwa kryminalne i polityczne z czasów PRL wysokiej nomenklatury partyjnej i ludzi ze szczytów służb specjalnych. Cywilnych i wojskowych.

Dopełnijmy tego obrazu całkowitą przez całe 25-lecie wolnej Polski bezkarność sędziów, którzy sami siebie wybierali, nominowali i nagradzali, a jednocześnie w przypadku każdego przewinienia lub naruszenia prawa, sami wydawali decyzje, pozostawiając poza kontrolą jakiegokolwiek środowiska lub jakiejkolwiek instytucji spoza struktur sędziowskich. Dzięki takim regułom środowisko sędziowskie stało się swoistym Perpetuum Mobile wszelkich istniejących w czasach PRL, a później, powstających w III RP patologii.

Ostatnio marszałek armii sędziów, prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf wezwała swoje wojsko do nieposłuszeństwa państwu. Do bojkotowania ustawowych, konstytucyjnych obowiązków wpisanych w zawód sędziego.

Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że tylko respektowaniu zasad demokratycznego współżycia oraz życzliwej dla Małgorzaty Gersdorf interpretacji jednego z przepisów konstytucji przez obecną władzę, zawdzięcza ona to, że rok temu nie została odwołana ze swego stanowiska. Kiedy walczyła wtedy o utrzymanie stanowiska prezesa SN, domagała się, aby konstytucję traktować jak świętą księgę, której przepisów trzeba bezwzględnie przestrzegać.

Dziś wykorzystując reguły demokratycznego państwa, jakie są dla obecnej władzy priorytetem, Małgorzata Gerdsorf depcze te reguły z pełnym cynizmem, biorąc aktywny udział w wojnie politycznej, jaką opozycja toczy od kilku lat z obecnym obozem władzy."

Wzmacniacz. Metoda pięciopunktowa. Zniekształcenia prądu. 1977

Wzmacniacz. Metoda pięciopunktowa. Zniekształcenia prądu. 1977

Wszystkie elementy aktywne są nieliniowe. Gdy do układu nieliniowego podamy sygnał harmoniczny czyli sinusoidalny / cosinusoidalny to na wyjściu otrzymamy harmoniczną podstawową i harmoniczne zniekształceń. W układzie symetrycznym nie ma zniekształceń parzystych.
Gdy do układu nieliniowego podamy sygnały harmoniczne to na wyjściu otrzymamy te sygnały oraz zniekształcenia nieliniowe sygnału złożonego czyli inter-modulacje czyli wszystkie kombinacje między – harmonicznych.

Sprawę zniekształceń i intermodulacji zaczęto poważnie badać wraz z realizacją idei telefonii nośnej.
Gdy charakterystyki elementów aktywnych znane są tylko z pomiarów do oznaczenia harmonicznych stosuje się metody trój, pięcio i siedmiopunktową. Nietrudno zgadnąć że opracowano je w Bell Laboratories.
W Polsce doceniono wagę tej metody [A. Smoliński, Zasady wzmacniania, t.1 PIT 1947]
Metodą trójpunktową oznacza się harmoniczną podstawową i drugą harmoniczną zniekształceń.
Metodą pięciopunktową wylicza się harmoniczną podstawową i harmoniczne 2,3 i 4 zniekształceń.
W układach symetrycznych parzyste harmoniczne nie występują zatem 2 i 4 harmoniczne będą zerowe.
Metodę siedmiopunktową oznacza się harmoniczną podstawową oraz harmoniczne 2,3,4,5,6 zniekształceń nieliniowych.
Najpopularniejsza i najbardziej użyteczna jest metoda pięciopunktowa.
Dla cosinusoidalnej półfali prądu wejściowego dla kątów 0,60,90,120, 180 stopni prądy wyjściowe (odczytane z charakterystyki elementu ) wynoszą i1, i2, i3, i4, i5. Harmoniczne oznaczono jako I0, I1, I2, I3, I4.
Przy prądowym pobudzeniu sinusoidalnym układu symetrycznego wymagana jest tylko znajomość wzmocnienia elementów aktywnych przy umownych 100% prądu sterującego i przy połowie tego prądu.
Zagadnienie możemy odwrócić żądając wzmocnienia elementu przy 100% prądu wyjściowego i 50% prądu wyjściowego. Otrzymany wtedy harmoniczne prądu wejściowego dla czystego wyjściowego sygnału sinusoidalnego. Harmoniczne w obu przypadkach są podobne ale nie są identyczne. Znaki harmonicznych są w obu metodach najczęściej odwrócone.


Tranzystor BDY20 Philipsa jest identyczny do popularnego 2N3055.
Niech będzie wzmacniacz mocy 50W na obciążeniu 4 Ohm czyli o prądzie szczytowym 5A. Niech finalne tranzystory Darlingtona P i N będą identyczne pod względem charakterystyk to znaczy zerowe będą harmoniczne parzyste. Niech sterujące tranzystory będą liniowe.
Odwracamy sprawę zniekształceń czyli wejścia z wyjściem zakładając że na wyjściu jest sygnał sinusoidalny. Jaka jest trzecia harmoniczna prądu baz sterującego komplementarny wtórnik mocy przy pełnym wysterowaniu ?
Przy prądzie kolektora 5A przy napięciu Uce=4V ( a więc dość daleko od przesterowania) prąd bazy wynosi 170mA.
Przy prądzie kolektora 2.5A przy napięciu circa Uce=14V prąd bazy wynosi 35 mA.
Korzystając z metody pięciopunktowej obliczamy że:
I1= 2/3 ( i1+i2), I3= 1/3 ( i1-2i2)
Czyli HD3=24.4%.

Dla mocy wyjściowej 100W szczytowy prąd kolektora tranzystora mocy wynosi 7.07A i odpowiadający mu prąd bazy wynosi 300 mA. Prąd bazy dla Ic=3.54A wynosi 45mA. Trzecia Harmoniczna HD3=30.4%
O ile do maksymalnego prądu kolektora 5A czyli mocy 50W mogliśmy założyć że zniekształcenia wnoszone przez tranzystory sterujące są niewielkie to założenie jest niesłuszne dla przypadku o mocy 100W. Dla sterujących tranzystorów BC141-161, BC211-313, BD139-140 ( wszystkie one mają Icm=1A ) HD3 prądu bazy „Darlingtona” z tranzystorami mocy „2N3055” HD3 wynoszą ponad 47% !
Co najgorsze 5 harmoniczna jest duża podobnie jak i 7,9,11..

Przykład ten ilustruje doskonale znaną praktycznie sprawę szybkiego wzrostu zniekształceń nieliniowych przy obniżeniu impedancji obciążenia.
W USA i Japonii stosuje się głośniki co najmniej 8 Ohmowe a w Europie niestety i 4 Ohmowe.
Z pustego i Salomon nie naleje. Z tranzystorami mocy „2N3055” większą moc uzyskamy z obciążeniem 4 Ohm ale kosztem co najmniej dwukrotnego wzrostu zniekształceń. Dla obciążenia 4 Ohm warto połączyć po dwa tranzystory mocy równolegle.

Prąd sterujący wyjściowy komplementarny wtórnik mocy może obejrzeć oscyloskopem na rezystorze (ewentualnie dodanym ) emiterowym Re w stopniu napięciowym ! Jest on mocno zniekształcony i przy dużym wysterowaniu bardziej przypomina sygnał piłokształtny niż sinusoidę.

Z wykresu wynika że na tle tranzystorów sygnałowych czy nawet sterujących „2N3055” jest okropnie wolny.

Wzmacniacz. Zródło sygnału. 1977

Wzmacniacz. Zródło sygnału. 1977

Pierwotnym źródłem elektrycznego sygnału akustycznego jest mikrofon, przetwornik instrumentu muzycznego i elektroniczny instrument muzyczny lub syntezator dźwięku. Wtórnym źródłem elektrycznego sygnału akustycznego jest gramofon odtwarzający płytę, magnetofon odtwarzający nagraną taśmę, oraz radioodbiornik AM, UKF-FM i FM Stereo oraz odbiornik telewizyjny odbierające nadany sygnał radiowy. Radiofonia AM jest anachronizmem a sygnał jest tragicznej jakości. Radiofonia AM z nadajnikami potężnych mocy jest reliktem powojennym. Nadajniki miały obejmować komunikatami wojennymi cały kraj. Jednak zaatakowanie potężnego masztu anteny nadajnika długofalowego jest bardzo łatwe. Nie trzeba nawet bezpośrednio trafić w wysoki maszt a wystarczy fala uderzeniowa i uszkodzenie odciągów masztu aby maszt sam runął. Marszałkowie i generałowie chcą toczyć poprzednią wojnę i tak jest na całym świecie. Propaganda III Rzeszy i propaganda stalinowska doceniły rolę radia jako środka masowego przekazu. Prymitywna i nachalna propaganda z z czasem staje się przeciw - skuteczna.
Sygnał radiowy UKF-FM w USA, Japonii i Europie Zachodniej jest dobrej a nawet bardzo dobrej jakości. U nas sygnał dla nadajników FM jest zdegradowany przez marny system jego przesyłania na terenie kraju. Pasmo na programach monofonicznych jest zawężone nawet do 7 KHz. W USA sygnał do nadajników radiowych systemem telefonii nośnej rozprowadzono po kontynencie tylko do początka lat pięćdziesiątych bowiem jakość daleko przesłanego sygnału była zbyt niska. Pewną poprawę dynamiki i jakości transmisji można uzyskać stosując kompandery. Możliwy jest na zakresie UKF jest tylko odbiór "widzących się" anten odbiorczych i nadawczych ograniczony wysokością anten i krzywizną Ziemi do circa 60-80 km.
Nadajniki FM mają stosunkowa małą moc począwszy od 500W i koszt zużywanej energii elektrycznej nie jest znaczny. Nadajnik UKF-FM jest prosty w budowie i jest dość tani. Na jedną nadawczą antenę UKF może pracować kilka nadajników. Znakomicie do budowy nadajnika UKF-FM mocy do 10KW nadają się nowoczesne tetrody serii 4CX firmy Eimac ( jest to marka koncernu Varian Bracia Varian którzy odkryli m.in. Klystron), których bez-licencyjne kopie produkuje ZSRR. Tetrody wzorowane na serii 4CX produkowane są w RFN, Japonii i Francji. Chłodzona powietrzem tetroda na naszym zakresie UKF ma wzmocnienie mocy circa 30 dB a więc bardzo duże. Jest liniowa i na wyjściu wystarczy prosty układ dopasowujący będący też filtrem. Liniowa tetroda 4CX7500 w nadajniku TV na kanał 12 ( ca 220 MHz) w liniowej klasie AB1 ma moc wyjściową 10 KW a do sterowania wymaga jedynie 50 W mocy. Napięcie anodowe wynosi 7500Vdc przy pobieranym prądzie 2.2A. Lampa z radiatorem i specjalną podstawką z funkcją neutralizacji waży 4kg. Transformator na to napięcie anodowe nie musi być już olejowy. Wystarczy impregnacja żywicą. Do trójfazowego 6 diodowego mostkowego prostownika wystarczą tanie diody połączone szeregowo z nadmiarem ilości aby nie stosować środków wyrównawczych i pracować nawet z uszkodzeniem części diod. Do wygładzenia niewielkich tętnień o częstotliwości 300 Hz wystarczy "niewielki" dławik i kondensator
Zespół kilku nadajników UKF może być zasilany z sieci trójfazowej 380V a nie już sieci średniego napięcia 15KV co redukuje koszty. Nadajniki z systemem monitoringu i alarmem mogą pracować bez dozoru ludzkiego
"Muzyka łagodzi obyczaje" Muzyka jest chętnie słuchana w domu przy zajęciach. Program muzyczny na 2-3 programach UKF-FM odtwarzany z taśmy mógłby być identyczny ale opóźniony na jednym programie o przykładowo dwa dni. Polska jest państwem scentralizowanym. Dla odmiany mnóstwo stacji lokalnych funkcjonuje w USA. Wniosek z tego taki że przygotowanie materiałów do programu nie jest drogie i mimo iż dochód per capita Polski jest dużo niższy to z pewnością Polskę stać na kilka radiowych programów muzycznych okraszonych co jakiś czas informacjami.
W USA funkcjonują duże i bardzo silne wytwórnie filmowe znane ze swojej produkcji na całym świecie. Są to firmy komercyjne i nie są finansowane z budżetu państwa tak jak w Polsce. Motorem napędowym aktorów i piosenkarzy jest chęć bycia sławnym i zarabiania dużych pieniędzy. Polska kultura stoi na dobrym poziomie ale może warto byłoby poeksperymentować z produkcją komercyjną, zwłaszcza muzyczną

System telefoniczny PCM30/32 na francuskiej licencji warto rozbudować o szybkie dalekosiężne cyfrowe łącza. Kilka szczelin można by użyć do transmisji cyfrowego sygnału dla nadajników UKF-FM.

Sygnał FM Stereo dla takiego samego poziomu szumów wymaga znacznie silniejszego sygnału radiowego czyli mocniejszych i droższych nadajników UKF-FM i odbiorników o mniejszych szumach. Nieliniowa faza filtrów pośredniej częstotliwości daje przy modulacji FM zniekształcenia nieliniowe. Zniekształcenia sygnału Stereo o szerszym paśmie są znacznie większe niż sygnału monofonicznego. W świecie sygnał FM Stereo wysokiej jakości dostępny jest tylko w USA, Japonii i Europie Zachodniej.
Sygnał telewizyjny nadawany jest w standardzie VSB ( Vestigal Side Band ) czyli z częściowo stłumioną jedną wstęgą boczną. Jakość demodulacji tego sygnału detektorem diodowym jest niedostateczna dla telewizji kolorowej. Była nawet za słaba dla telewizji czarno - białej. Druga nośna fonii FM 6.5 MHz ( w RFN i NRD 5.5 MHz ) jest także wydzielona różnicowo detektorem Video i jakość dźwięku była niska. Radykalną poprawę jakości demodulacji sygnału VSB przyniósł scalony układ detektora kwadraturowego. Jakość demodulacji jest wystarczająca do odbioru kolorowego. Także jakość zdemodulowanego dźwięku się poprawiła co skłoniło światowych producentów do powiększenia mocy wzmacniacza telewizora i polepszenia jego jakości oraz stosowania lepszego głośnika czy zestawu głośników. Badania w całym świecie wskazują że ilość czasu spędzana przez domowników przed telewizorami rośnie. Gdy transmitowany jest program muzyczny dobrej jakości tor dźwiękowy telewizora o dobrej jakości podnosi jego atrakcyjność.
Najlepszej jakości wtórny muzyczny sygnał elektryczny - akustyczny otrzymujemy zwykle z gramofonu ale tylko z mało używanej płyty. Separacja kanałów Stereo jest marna. Zniekształcenia wkładki gramofonowej są całkiem duże. Dochodzi modulacja szybkości odtwarzania z nie-centryczności płyty i niedoskonałości mechanizmu, wibracje od mechanizmu i odbieranie przez wkładkę drgań i dźwięków postronnych. Najlepiej więc zawartość nowej płyty gramofonowej, dobrym gramofonem oraz dobrą i mało używaną wkładką ( igła jest mało trwała ) przenieść magnetofonem wysokiej jakości na taśmę magnetofonową.
FunkTechnik w obszernym artykule szczegółowo omawia ( łącznie ze schematami ) system Dolby A stosowany w profesjonalnych magnetofonach studyjnych do obniżania poziomu szumów. W magnetofonach domowych stosowany jest bardzo uproszczony system redukcji szumów Dolby B.
Suma, sumarum. Wtórny sygnał elektryczny - akustyczny wysokiej jakości jest dostępny tylko w bogatych, najwyżej cywilizowanych krajach świata: USA, Europa Zachodnia i Japonia.

Stan Wojenny

Stan Wojenny

Za Wojskowe Biuro Historyczne.
Przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego były prowadzone już od września 1980 r., a w marcu 1981 r. wszystkie najważniejsze dokumenty zostały zatwierdzone przez ministra Obrony Narodowej gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
Planowanie wprowadzenia stanu wojennego było koordynowane przez Sztab Generalny WP z Dowództwem Układu Warszawskiego. Generał Hupałowski. Zastępca Szefa SG WP regularnie jeździł na konsultacje do Sztabu Generalnego Armii Radzieckiej.

czwartek, 12 grudnia 2019

Sedziowie stanu wojennego w szczecinskim sadzie apelacyjnym

Sedziowie stanu wojennego w szczecinskim sadzie apelacyjnym

 Na "Liście Zaradkiewicza" znaleźli się sędziowie stanu wojennego między innymi z wydziału karnego szczecińskiego sądu apelacyjnego Metecka-Draus  oraz Janusz Jaromin.
Metecka-Draus  stała się znana gdy odrzuciła  zażalenie  prokuratury w sprawie o aresztowanie aferowicza Stanisława Gawłowskiego.
Metecka-Draus  skazywała w stanie wojennym z przyczyn politycznych.
https://stapp.ipn.gov.pl/sip/index.php?opt=1&n=M&idS=3464&sprawa=4276
"Oskarżony o to, że "w dniach 9 i 13 sierpnia 1982 r. dopuścił się przestępstwa przeciwko porządkowi publicznemu w ten sposób, że na drodze asfaltowej prowadzącej z Kolina do Morzycy wykonał przy użyciu wapna napisy o treści wyszydzającej PRL i jej ustrój". Skazany na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności... "
Sędzia stanu wojennego ze Śląska Janusz Jaromin [ur. w Mysłowicach ],  rzecznik prasowy SA w Szczecinie, skazywał z przyczyn politycznych. Został ukryty w Szczecinie.
https://stapp.ipn.gov.pl/sip/index.php?opt=1&n=J&idS=4064&sprawa=2691
"Komoniewski Andrzej... O to, że: ..."uczestnicząc aktywnie w demonstracji zorganizowanej w związku z ogłoszeniem ustawy o związkach zawodowych (...) publicznie nawoływali uczestników tej demonstracji do popełnienia zbrodni w ten sposób, że wznosili okrzyki o treści wzywającej do podpalenia siedziby Komitetu Miejskiego PZPR a nadto Andrzej Komoniewski wzywał do mordowania członków tejże Partii"...
3 lata pozbawienia wolności, pozbawienie praw publicznych na okres 2 lat oraz koszty postępowania i opłaty w kwocie 4200 zł.
Szymaniak Jerzy... O to, że: ..."uczestnicząc aktywnie w demonstracji zorganizowanej w związku z ogłoszeniem ustawy o związkach zawodowych (...) publicznie nawoływali uczestników tej demonstracji do popełnienia zbrodni w ten sposób, że wznosili okrzyki o treści wzywającej do podpalenia siedziby Komitetu Miejskiego PZPR a nadto Andrzej Komoniewski wzywał do mordowania członków tejże Partii"...
3 lata pozbawienia wolności, pozbawienie praw publicznych na okres 2 lat oraz koszty postępowania i opłaty w kwocie 4200 zł.
6 Postanowień w sprawie zażalenia na aresztowanie i o rozpatrywanie zarzutów w trybie doraźnym,

https://stapp.ipn.gov.pl/sip/index.php?opt=1&n=J&idS=4571&sprawa=5760
"Bogusiewicz Wacław... Oskarżony o to, że rozpowszechnił nielegalnie drukowane biuletyny informacyjne MKK NSZZ "Solidarność", w treści których zawarte były fałszywe informacje.
Kwalifikacja Art. 46 ust. 1 w zb. z art. 48 ust. 2 i 4 dekretu o stanie wojennym....
Wojskowy Sąd Garnizonowy w Katowicach skazał Wacława Bogusiewicza na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, zasądził koszty postępowania w sprawie oraz 3.600 zł. tytułem opłaty sądowej."

wtorek, 10 grudnia 2019

Niemcy juz 9 wrzesnia 1939 roku spalili Zydow w synagodze i oskarzyli o to Polaków

Niemcy juz 9 wrzesnia 1939 roku spalili Zydow w synagodze i oskarzyli o to Polaków

https://www.salon24.pl/u/fzp/1005063,niemcy-juz-9-wrzesnia-1939-roku-spalili-zydow-w-synagodze-i-oskarzyli-o-to-polakow
"Z Kroniki Parafii Świętej Trójcy w Będzinie (str. 57, 58 i 59) spisanej przez księdza proboszcza Mieczysława Zawadzkiego:

„Było to dnia 8 września 1939 roku. W całym mieście było ciemno, wolno było chodzić tylko do godziny 7 wieczorem. Nie było światła, więc też wcześniej położyłem się do łóżka, ale nie spałem jeszcze, gdy koło godziny 8 wieczorem usłyszałem kilka potężnych detonacji. Po kilku minutach zaczęła pukać moja gosposia do drzwi mojego pokoju: – Proszę księdza proboszcza – pali się bóżnica. Niemcy mordują Żydów!

Zerwałem się z łóżka, szybko się ubrałem i wybiegłem na podwórze. Istotnie, potężny słup dymu rozświetlony płomieniami unosił się nad synagogą. Słychać było znów detonacje i straszliwe krzyki – to Niemcy mordowali Żydów. Ogień rozszerzał się. Niemcy szli od domu do domu, od bóżnicy aż do ul.Bocznej, systematycznie podpalając domy. Wypędzając mieszkańców wrzucali granaty zapalające i dom stawał w płomieniach. Co chwilę słyszeliśmy straszne wrzaski niemieckie, huk granatów, krzyki mordowanych.

Byliśmy przekonani, że Niemcy chcą spalić i zniszczyć cały Będzin. Cała przestrzeń ogrodu plebańskiego, plebania, budynki plebańskie otoczone były olbrzymimi blokami kamienic, które w tej chwili płonęły. Pomiędzy płonącymi kamienicami, widziałem z ogrodu uwijających się Niemców. Co chwilę słychać było straszliwy krzyk, potem strzał i chwilowa cisza, a potem znów słychać było wrzaski mordowanych Żydów.

W tej właśnie chwili rozległ się huk – to Niemcy wrzucili granat zapalający do wikariatki. Stanęła ona po chwili w ogniu, a wszyscy mieszkańcy wikariatki przybyli na plebanię. Coraz więcej było strzałów, coraz więcej domów się paliło. Żydzi wypędzeni ze swych domów, bici, mordowani, poczęli uciekać w stronę kościoła, zajęli całą uliczkę od wikariatki aż po bramę plebanii, lamentując i wołając ratunku.

Nie zastanawiałem się ani chwili, pobiegłem do nich, uspokoiłem ich, a potem otworzyłem własnoręcznie bramy i poprowadziłem ich spokojnie na Górę Zamkową, gdzie już nic im nie groziło.

Pożar domów żydowskich stawał się coraz potężniejszy; powstał wiatr, który pędził snopy iskier, kawałki płonącej papy na kościół i na plebanię. Że kościół i plebania ocalały, to prawdziwa łaska Boża, uproszona za przyczyną św. Andrzeja Boboli.

Całą noc siedzieliśmy w ogrodzie. Bojaźliwi mówili mi, że pewnie zabiorą mnie Niemcy za ratowanie Żydów, ale o tym nawet nie myślałem. O godz. 6 rano umyłem się, bo byłem zupełnie czarny od dymu, poszedłem do kościoła i odprawiłem Mszę Świętą.

Koło południa rozległ się dzwonek. Przerażona gosposia powiedziała: – Niemcy idą po księdza proboszcza!

Przeżegnałem się i spokojnie wyszedłem do przedpokoju. Stał tam jakiś umundurowany Niemiec, oficer wraz z tłumaczem. Na moje pytanie, czego sobie życzą, tłumacz mi powiedział, że potrzebują grobu dla 42 ludzi, którzy zostali rozstrzelani, ponieważ palili Będzin!

Co za perfidia, co za kłamstwo – oni sami – Niemcy – palili Będzin, a niewinnych Polaków pomordowali. Sprawę tę później zreferował mi pan adwokat Szeniec, który będąc członkiem Komitetu Obywatelskiego, był zmuszony do zbierania pomordowanych i odwiezienia ich do kostnicy.

Otóż jak Niemcy zaczęli palić bóżnicę, domy żydowskie i polskie, to żeby w jakikolwiek sposób wytłumaczyć swoją bezzasadną zbrodnię niszczenia miasta, przeprowadzili szatański plan: z domów miasta zaczęli ściągać śpiących mieszkańców, w tym nie tylko dorosłych mężczyzn, ale i starców i małych chłopców w liczbie 42 osób i przywlekli ich pod starostwo.

Spisali ich generalia, a po jakichś dwóch godzinach wyszli oficerowie niemieccy i tłumacz przeczytał im papier, że to właśnie oni, biedacy wyciągnięci z łóżek w nocy, poczęli palić i rabować domy żydowskie. Oczywiście, zaczęli protestować, że oni byli w domu, że spali, że oni nic o tym nie wiedzą. Więc tłumacz im powiedział: – To, widzicie, będzie tylko taki protokół, nic Wam za to nie będzie; podpiszcie ten papier, a będziecie wolni!

Nieszczęśni podpisali, a wtedy Niemcy podprowadzili ich pod mur i wszystkich rozstrzelali. Mówił mi pan Szeniec, że brodził po kostki we krwi, kiedy wraz z innymi członkami Komitetu Obywatelskiego musiał na rozkaz Niemców zbierać pomordowanych i odwozić ich do kostnicy…”

„Żydzi w Zagłębiu”, „Sowa-Press” 1993, s. 89-91

Portal „Bedzin.naszemiasto.pl”, rok 2011:
„Likwidację zarówno gminy żydowskiej jak i będzińskiej synagogi przyniosła okupacja hitlerowska. 4 września 1939 Niemcy wkroczyli do Będzina. W nocy z 8 na 9 września 1939 roku, w święto szabatu, hitlerowcy podpalili synagogę wraz z modlącymi się w niej Żydami. Do uciekających ze świątyni strzelano. Część starozakonnych udało się ocalić dzięki księdzu Mieczysławowi Zawadzkiemu, który otworzył bramy plebanii i pozwolił przedrzeć się na Żydom na Wzgórze Zamkowe. Budynek synagogi jak i spora części okolicznych budynków, składających się na dzielnicę żydowską, został doszczętnie zniszczony, rozbiórki resztek pogorzeliska dokonali z rozkazu hitlerowców Żydzi.”
Portal „Sztetl.org.pl”: 

„W nocy z 8 na 9 września 1939 r. Niemcy spalili synagogę wraz z 200 modlącymi się w środku Żydami. Równocześnie spalono dzielnicę żydowską, a w szczególności domy położone przy ulicach Kołłątaja, Kościelnej, Bożniczej, Plebańskiej i Zamkowej. Niemcy nie pozwolili strażakom na gaszenie pożarów. Żołnierze strzelali do uciekających Żydów, którzy usiłowali ratować się od śmierci w płomieniach. Strzelano także do usiłujących wynieść z płonącej synagogi rodały i księgi religijne. W ten sposób zginęło 14 osób. Innych, złapanych na ulicy, hitlerowcy wsadzali siłą do beczek ze smołą i podpalali. Szai Płużnik złożył następującą relację z tego wydarzenia: „W sobotę wieczorem 9 września 1939 r. o godzinie 7–8 byłem u siebie w mieszkaniu. Przybiegł do mnie mój sąsiad Gutman, który mieszkał na trzecim piętrze, i wezwał mnie do siebie, gdyż zauważył pożar. Przybiegliśmy do jego mieszkania i stwierdziliśmy, że pali się synagoga. Tej nocy została spalona dzielnica zamieszkała przez ludność żydowską, a w szczególności części ulicy Kołłątaja, Kościelnej, Bożniczej, Plebańskiej i Zamkowej. Niemcy nie wypuszczali Żydów, a usiłujących uciekać rozstrzeliwali. Żydzi zostali żywcem spaleni lub rozstrzelani przy próbie ucieczki”. O podpalenie synagogi oskarżono Żydów i Polaków. Następnie, w dniu 9 września na dziedzińcu starostwa rozstrzelano grupę 40 zakładników żydowskiego i polskiego pochodzenia.”

Wikipedia:
„Niemcy zapewne za zgodą sprawującego wówczas wojskowe rządy w Zagłębiu Dąbrowskim gen. płk. Wilhelma Lista, a zwłaszcza dowódcy specjalnej Grupy Operacyjnej hitlerowskich sił bezpieczeństwa, SS-Gruppenfuhrera Udo von Woyrscha podpalili wówczas będzińską synagogę, w której modlili się zgromadzeni mieszkańcy. Jednocześnie otoczyli domy przy ulicy Plebańskiej, Kościelnej i Kołłątaja zamieszkane głównie przez Żydów. Do osób, które zaczęły wybiegać z domów, by ratować swoje życie i dobytek, otworzyli ogień żołnierze niemieccy. W tym momencie przyszedł im z pomocą ks. Mieczysław Zawadzki. Nie był to zresztą koniec prowokacji. Jeszcze tej samej nocy Niemcy aresztowali 42 Polaków, których oskarżono o podpalenie żydowskich domów. Aresztowani zaprzeczyli, ale gdy im obiecano, że jeżeli się przyznają, wrócą do domu, część zdecydowała się przyznać do wywołania antysemickich ekscesów. Uwięzionych jeszcze tego samego dnia rozstrzelano i kazano pochować ks. Zawadzkiemu jako podpalaczy, zob. Jan Przemsza-Zieliński, Zagłębie Dąbrowskie w II wojnie światowej, Sosnowiec 1995, s. 38-39”

Wikipedia:
„Ks. Zawadzki pochowany jest na starym cmentarzu parafialnym na Górce Zamkowej w Będzinie. Ku jego czci 1 września 1993 r. odsłonięto i poświęcono tablicę pamiątkową ufundowaną przez Żydów z Będzina.„
Ksiądz Zawadzki został pośmiertnie uhonorowany przez Instytut Yad Vashem medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Zmarł w roku 1975. "

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Szemrany "rozwój" i "nauka" na dnie szamba

Szemrany "rozwój" i "nauka" na dnie szamba

Od lat sześćdziesiątych legitymacją do dalszego demokratycznego sprawowania zachodnich rządów stał się wzrost gospodarczy. Miernikiem wzrostu gospodarczego był i jest PKB. Nie jest on wskażnikiem idealnym i ma wiele poważnych wad ale niemniej jest użyteczny. Od końca lat osiemdziesiątych rozpoczęło się majstrowanie i dłubanie przy wyliczeniach inflacji. Zaniżając inflacje zawyżamy PKB. Toteż masowanie inflacji jest cennym zabiegiem dla władzy.
Aparat propagandy mami Polaków zniecierpliwionych niskimi płacami że to już za 15-30 lat zachodnie pensje będą też na wschodzie. 

Wzrostowi PKB per capita powinno towarzyszy dłuższe i lepsze życie w dobrobycie.    
Na wskaźnik HDI (Human Development Index czyli wskaźnik rozwoju ludzkiego) składa się „długie i zdrowe życie” (long and healthy life), „wiedza” (knowledge) i „dostatni standard życia” (decent standard of living). Od roku 2010 HDI wylicza się na podstawie:
-oczekiwana długość życia
-średnia liczba lat edukacji otrzymanej przez mieszkańców w wieku 25 lat i starszych
-oczekiwana liczba lat edukacji dla dzieci rozpoczynających proces kształcenia
-dochód narodowy per capita w USD, liczony według parytetu siły nabywczej danej waluty.
Istnieje też rozszerzony i wydaje się że bardziej miarodajny ( m.in. i jakość edukacji czyli szkół) zmodyfikowany wskażnik HIDH.
Materiał konferencyjny "Convergence to the global frontier in South East Asia and CESEE: The role of external and internal anchors and their interactions" jest do pobrania jako plik PDF na stronie: https://www.researchgate.net/publication/337440189_Convergence_to_the_global_frontier_in_South_East_Asia_and_CESEE_The_role_of_external_and_internal_anchors_and_their_interactions

Zaczerpnięte ważne dla Nas wykresy dotyczą krajów południowej Europy, Korei Południowej i Polski. Wyniki z lat okresu 1870-2015 odniesione są (jako 100 ) do średniego rezultatu przodujących w rozwoju cywilizacyjnym krajów w danym okresie. Z innych zródeł wynika że rozwój "Polski" w zaborze rosyjskim został odblokowany po 1864 roku głównie ukazem carskim uwłaszczającym chłopów ale także przejściem skonfiskowanego pasożytniczej szlachcie mienia w ręce żydowskie ( potrafili oni uruchomić martwy dotąd gospodarczo kapitał ) a inwestycje w zaborze rosyjskim były głównie niemieckie, żydowskie i inne obce.
Socjalizm od Gierkowskiego kryzysu zadłużenia zagranicznego wypada słabo, okres transformacji to też słabizna. Oczywiście powstaje problem wiarygodności danych ale w materiale wskazano żródła.

Rzeczywiście nadumieralność mężczyzn w Polsce jest trzecioświatowa. Udział mężczyzn dożywających emerytalnego wieku 65 lat (circa dwie trzecie ) jest kompromitujący Polskę jako państwo europejskie.
PRL produkował lekarstwa to znaczy substancje czynne do nich. Teraz dowiadujemy się że ponad 80% substancji aktywnych lekarstw pochodzi głównie  z Chin ale też i z Indii a firmy farmaceutyczne to złodziejskie wydmuszki od gigantycznej marży mające maszynę do tabletkowania proszku składającego się z chińskiej substancji czynnej i wypełniaczy.
"Polacy nic się nie stało"

Na marne wyniki składa się m.in marna edukacja i nauka. Wydaje się że polska "nauka" spoczęła na dnie szamba. Po deprecjacji stopnia magistra i doktora przyszedł czas na skorumpowanie habilitacji i ośmieszenie tytułu profesora.
Praca habilitacyjna powinna być wydana jako książka ogólnie dostępna i w  czasach PRL  spora część habilitacji była dostępna jako książki na niezłym poziomie. Ale w III RP proces kreacji perwersyjnego kapitału społecznego w postaci kloacznej profesury został nasilony. "Książki" wydają uczelniane wydawnictwa  w nakładzie na przykład 5 do kilkunastu egzemplarzy. Są one tylko dla recenzentów wniosku profesorskiego. Jeśli wydano kilkanaście sztuk to autor je wszystkie wykupuje aby nie wyszło na jaw jak żenując była ta praca habilitacyjna i że profesor jest Zerem absolutnym.   

https://prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2019/11/vivat-academia-vivant-plagiatores/
"Niewidzialna książka

Poniżej opisana sprawa dotyczy kolejnej „niewidocznej” monografii akademickiej, na podstawie której dr hab. Andrzej Szmyt, prof. UWM, historyk, otworzył 19 marca 2019 r. postępowanie profesorskie na Wydziale Humanistycznym UWM w Olsztynie (tytuł książki profesorskiej Przypadek czy fenomen miejsca? Publiczne szkoły średnie w Krzemieńcu w latach 1773–1939 ). Została ona wydana przez Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie w końcu 2018 r., ale nie ma jej w żadnej bibliotece, w tym Narodowej i Jagiellonce. Jednak kiedy na początku czerwca br. Centralna Komisja przesłała do dziekana informację o powołanych recenzentach (prof. Jerzy Szczepański z Uniwersytetu Jana Kazimierza w Kielcach, prof. Dariusz Nawrot z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, prof. Jarosław Kłaczkow z UMK w Toruniu, prof. Jarosław Kita z Uniwersytetu w Łodzi, prof. Edward Czaplewski z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej), każdemu wysłano egzemplarz tej niezmiernie rzadkiej książki. Trzeba wiedzieć, że dziekanem Wydziału Humanistycznego jest obecny profesorant, dr hab. Andrzej Szmyt.

Jeszcze w końcu sierpnia br. monografia widniała na stronie internetowej Wydawnictwa UWM. Kiedy chciałem ją zamówić, udzielono mi informacji, że na prośbę autora wydrukowano tylko pięć egzemplarzy książki i nie wiadomo, kiedy nastąpi dodruk. Obiecano zawiadomić, gdy tylko książka się znów ukaże.

Udało mi się wtedy kupić za 2 zł 10 gr. jedynie monografię habilitacyjną A. Szmyta z 2009 r. pt. Gimnazjum i Liceum Wołyńskie w Krzemieńcu w systemie oświaty Wileńskiego Okręgu Naukowego w latach 1805–1833 .

Drukowanie książki w kilku egzemplarzach „tylko dla recenzentów”, przy braku dostępnej wersji elektronicznej, to akademicka hucpa i za to powinna być zdymisjonowana redaktor naczelna wydawnictwa. Autor z kolei powinien odpowiadać dyscyplinarnie, bo jest to niewątpliwe naruszenie dobrych praktyk akademickich. W zasadzie oznacza to, że książki nie opublikowano, bowiem bezpłatne egzemplarze obowiązkowe każdej wydanej książki powinny trafić do 17 wskazanych prawem bibliotek, w tym do Biblioteki Narodowej i Biblioteki Jagiellońskiej.

Apeluję publicznie do rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, prof. Ryszarda Góreckiego, aby książkę wydrukowano co najmniej w ponad stu egzemplarzach i rozesłano do wszystkich bibliotek akademickich oraz pozwolono na sprzedaż dla indywidualnych czytelników. Ja sam pierwszy ją kupię i porównam z posiadaną habilitacją dziekana Szmyta.

Jednocześnie zwracam się do przewodniczącego Centralnej Komisji, prof. Kazimierza Furtaka, aby Prezydium CK unieważniło wszczęcie postępowania profesorskiego dr. hab. Andrzeja Szmyta ze względu na wprowadzenie w błąd rady wydziału co do wydania książki profesorskiej. Ta książka nie została wydana. Każdy autor jest z reguły dumny ze swojej książki i chciałby, aby przeczytali ją wszyscy zainteresowani tematem. Tutaj ukryto dzieło przed czytelnikami, co prowadzi do wniosku, że w treści coś nie jest w porządku.

Takich sytuacji, gdy monografia habilitacyjna wychodzi w kilkunastu egzemplarzach bądź cały nakład kilkudziesięciu egzemplarzy wykupywany jest przez autora, aby zapobiec ewentualnej krytyce dzieła, jest znacznie więcej. Trzeba z tym publicznie walczyć i ukazywać takie przypadki. Być może przewody habilitacyjne czy profesorskie powinny być otwierane co najmniej kilka miesięcy czy pół roku po skierowaniu monografii do sprzedaży i znalezieniu się na półkach bibliotek uniwersyteckich."

PE Test silnikow Archiwum

PE Test silnikow Archiwum

Wojnę prądu stałego Edisona – General Electric i prądu zmiennego Westinghouse wygrał prąd zmienny. Nieznany był wówczas sposób podniesienia napięcia stałego na wysokie napięcie aby móc przesłać moc prądu stałego na istotną odległość.
Współcześnie silniki asynchroniczne konsumują w przemyśle około 70% zużywanej przez niego energii napędzając przeróżne maszyny. Niemniej licząc w sztukach więcej produkuje się tak zwanych silników uniwersalnych czyli szeregowych silników komutatorowych zasilanych zwykle napięciem zmiennym. Ich stojan i wirnik wykonane są z blachy elektrotechnicznej.
Silniki te stosowane są w domowym odkurzaczu, robocie kuchennym, mikserze, młynku, sokowirówce, suszarkach i wszelkich elektronarzędziach. Obroty silników są w zakresie 4000...15000 na minutę ale w nowych odkurzaczach przekraczają 20 000 na minutę. Obroty silnika uniwersalnego można łatwo i tanio regulować fazowo triakiem z diakiem ale także włączając szeregową diodę i dodatkowo przełączając odczepy na uzwojeniu wzbudzenia. Od pewnego czasu w zachodnich pralkach stosuje się regulowany napęd silnikiem uniwersalnym aby regulując szybkość doprowadzić do równego rozłożenia prania w bębnie pralki i zastosować bardzo pożądane szybkie wirowanie dające pranie wymagające niewielkiego suszenia.
Duże silniki komutatorowe prądu stałego stosowane są w lokomotywach i stosowane były w hutnictwie.
Mankamentem silnika uniwersalnego są mało trwałe szczotki i komutator. Ale w urządzeniach domowych trwałość silników uniwersalnych jest wystarczająca. Mimo wysokich obrotów prędkość liniowa komutatora względem szczotek szybkobrotowych silników uniwersalnych jest mniejsza od silników prądu stałego dużej mocy jako że komutatory mają tam średnice przekraczającą 400 mm.

W pierwszych fabrykach moc koła wodnego długim wałem i pasami na kołach wałów napędzała wszystkie maszyny. Później centralnym napędem maszyn fabryki stała się maszyna parowa.
W mechanizmach maszyn używane są wały, łożyska, w przekładniach koła zębate, przekładnie planetarne i ślimakowe, tłoki w cylindrach, mechanizmy zaworów, korbowody, mimośrody, krzywki, popychacze, pasy i łańcuchy z kołami, napędzane śruby z „nakrętkami” a w tym bezluzowe śruby kulkowe do bezluzowym napędów maszyn CNC. Materiały produkcyjne są narzędziami (nóż, wykrojnik, walce, płytki gwintujące..) prasowane, gięte, cięte, gwintowane...
Wpierw maszyny zastąpiły tkaczy. Maszyna do zwijania papierosów opatentowana przez Jamesa Bonsacka w 1881 roku miała wydajność do 200 papierosów na minutę podczas gdy robotnik zwijał dziennie tylko około 1200 papierosów. Mechanizacja produkcji poskutkowała stanieniem papierosów i rozpowszechnieniem zabójczego nałogu w całym świecie. Bonsack podjął prace nad maszyną w odpowiedzi za oferowaną nagrodę 75000 dolarów (ponad pół miliona obecnych dolarów ) za maszynę do zwijania papierosów. Młody Bonsack znał się na maszynach bowiem jego ojciec miał fabrykę przędącą wełnę. Wiedza rozwija się ewolucyjnie. Bonsack pracując latami nad maszyną porzucił szkołę. W szkołach budowy maszyn jeszcze nie uczono.
N.B. W wielu krajach wyroby tytoniowe obłożone są wysokim podatkiem. Maszyny do produkcji papierosów są bardzo wydajne. Tytoń można sprzedać tylko fabrykom papierosów. Firmy produkujące papierosy są nieliczne co ułatwia kontrolę uprawy tytoniu, produkcji papierosów i ściąganie podatku. Pionierski projekt emerytur kanclerza Bismarcka przewidywał ich sfinansowanie z akcyzy od tytoniu.
Na rysunku z patentu pokazano budowę maszyny Bonsacka.
Urządzenia mechaniczne bywają skomplikowane jak na przykład automatyczna skrzynia biegów do samochodu czy silnik lotniczy. W skomplikowanych maszynach używa się podsystemów pneumatycznych i hydraulicznych. Ich mankamentem jest energożerny, głośny i gorący zasilacz dostarczający sprężone powietrze lub sprężony olej hydrauliczny.
W czasie gdy konstruowano maszyny Polska nie uczestniczyła w wyścigu cywilizacyjnym. Silnik elektryczny jest tylko i aż napędem maszyny.

Dane zadanie można rozwiązać na różne sposoby. Przykład:
W połowie lat dwudziestych wynaleziono automatyczny bezpiecznik. CB (Circut Breaker) czyli Wyłącznik ma bimetal reagujący na długotrwałe średnie przeciążenie i elektromagnes natychmiast rozłączający styki włącznika - bezpiecznika przy mocnym przeciążeniu, z reguły zwarciu. W domowym automatycznym bezpieczniku instalacyjnym sprężynkę uzbrajanego mechanizmu naciąga się ręcznie silnie naciskając guzik lub przesuwając dźwignie. Duży CB jest jednocześnie bezpiecznikiem i wyłącznikiem. Ma on z reguły zdalnie operowane małe elektromagnesy ( ma też przyciski do lokalnego operowania) do włączania i wyłączania a oprócz tego jest bezpiecznikiem automatycznym z bimetalami i elektromagnesami. Silna sprężyna uzbrajająca mechanizm CB naciągana jest dźwignią ręcznie lub małym silnikiem z przekładnia ( sposób pierwszy ) co trwa nawet ponad 30 sekund. W niektórych rozwiązaniach japońskich koncernów sprężynę momentalnie naciąga duży silny elektromagnes zasilony wyprostowanym sześciodiodowym mostkiem napięciem trójfazowym. Przez chwilę do napinającego elektromagnesu podana jest moc 5-10KW i elektromagnes musi być momentalnie wyłączony bowiem zaczął by się palić. Obwód prądu stałego jest nierozłączalny przekaźnikiem i odcina się trójfazowe zasilanie mostka prostowniczego elektromagnesu. Dla bezpieczeństwa stosuje się też zwłoczny bezpiecznik i pozystor PTC. W elektromagnesie występuje efekt skali ( ograniczony nasyceniem żelaza już poniżej indukcji 2T ) i bardzo silny impulsowy elektromagnes wcale nie musi być wielki jak w powyższym przykładzie. Oczywiście elektromagnesem napinającym sprężynę CB nie wolno szybko operować i w przypadku CB taka akcja włączania i wyłączania jest wykluczona.
Elektromagnes ma dużą histerezę. Elektromagnes hamulca silnika mocy rzędu 100KW jest przez chwilę do zadziałania zasilony napięciem 120Vdc ( a nawet 220 Vdc ) a po chwili wystarczy podtrzymujące napięcie ca 24Vdc.
Ze zmianą położenia rdzenia w elektromagnesie zmienia się jego indukcyjność co można wykorzystać. Autor opracował dość prosty system który pozwala elektromagnesowi zasilanemu sygnałem modulowanym PWM pracować położeniowo - liniowo niczym serwomechanizmowi.

Potężny koncern General Electric w latach trzydziestych opracował standardowe rodziny silników asynchronicznych i podjął ich masową produkcje. Zadanie konstruktorów maszyn zostało uproszczone jako że dysponowali gotowym, standardowym silnikiem elektrycznym w całym zakresie mocy o obrotów.
Kosztowne prace koncernów doprowadziły do mechanizacji a nawet prostej automatyzacji produkcji maszyn elektrycznych co poskutkowało obniżeniem cen maszyn elektrycznych i ich popularyzacją. Blachę elektrotechniczną na rdzenie maszyn wykrawa się na szybkobieżnych prasach trwałymi wykrojnikami. Zła jakość wykrojników prowadzi do zadziorów i naprężeń co prowadzi do powiększenia strat mocy w rdzeniu. Zmechanizowano nawet produkcje komutatora silników.

Każdy nowo wyprodukowany produkt musi być przetestowany. W dziedzinie mikroelektroniki nowości są drogie i opłaca się je lokować na rynku. W rezultacie opłaca się produkować nowy procesor nową technologią z początkowym uzyskiem zaledwie 10-20% ! Przy tak małym uzysku szczelność testu musi być bardzo wysoka. Dla odmiany w tradycyjnych technologiach uzysk produktów dobrej jakości musi być bardzo wysoki. Test pozwala przepuścić tylko sprawne produkty i przede wszystkich udoskonalać produkcje !

Silniki asynchroniczne są stosunkowo tanie, zestandaryzowane i dość niezawodne. Statystycznie w takim silniku najczęściej uszkodzeniu ulega łożysko lub łożyska, dalej uzwojenie statora a znacznie rzadziej rotor i wał. Przyczyn uszkodzenia silnika może być całkiem sporo. Niekorzystne warunki środowiskowe i przeciążenia skracają żywotność silnika.
Do pomiaru wibracji maszyn służy wibrometr, który może mierzyć przyśpieszenie, prędkość i przesunięcie. Pobudzany do drgań silnik jako konstrukcja mechaniczna posiada wiele stopni swobody drgań. Wielkość drgań - wibracji zależy nie tylko od silnika i napędzanej maszyny ale także od sztywności ich posadowienia. Sygnał z dotykowego sensora ( przykładowo piezoelektrycznego ) o paśmie 10-1000 Hz można obejrzeć oscyloskopem i poddać analizie spektralnej - fourierowskiej z pomocą Szybkiego Przekształcenia Fouriera FFT. Okresowe badania silników lub szerzej maszyn wibrometrem pozwalają optymalnie wybrać czas przeprowadzenia remontu celem niedopuszczenia do zakłócenia procesu technologicznego w którym uczestniczy maszyna, która może się w końcu uszkodzić.
O ile wibrometr jest dość drogi to tani jest prosty binarny sensor wibracji, który daje sygnał binarny gdy mocne wibracje maszyny przekraczają określony poziom. Jest on na stałe zamocowany na silniku lub napędzanej przez niego maszynie. Sygnał wibracji nie jest selektywny i nie wskazuje na uszkodzenie konkretnej części w maszynie. Przyczyn wibracji może być wiele. W każdym razie sygnał wibracji systemem monitoringu i systemem alarmowym operatorowi procesu i może też wyłączyć napędzaną maszynę od razu lub ze zwłoką. Sygnałów wibracji nie wolno lekceważyć. Gdy zaczyna wibrować silnik i pompa obiegu chłodzącego reaktor jądrowy trzeba ją szybko odstawić uruchamiając inne pompy i/lub zmniejszyć moc reaktora. Jeśli dojdzie do poważnego uszkodzenia zespołu pompy to w końcu blok elektrowni będzie długo wyłączony z użytku na okres spadku radioaktywności i remontu.

Prąd rozruchu jednofazowego transformatora spowodowany nasyceniem rdzenia zależy od kąta fazowego napięcia w momencie załączenia transformatora i magnetyzmu szczątkowego w rdzeniu po uprzednim okresie pracy. Średnio najgorsze jest załączenie w zerze napięcia a najłagodniejsze przy kącie fazowym 90 deg. Sprawa w transformatorze trójfazowym jest bardziej skomplikowana ale też ważny jest moment załączenia transformatora w stosunku do magnetyzmu szczątkowego rdzenia z poprzedniego okresu pracy.
Prąd rozruchu silnika asynchronicznego wynosi 6-7 razy prąd nominalny In ale w pierwszym momencie dochodzi jeszcze efekt nasycenia rdzenia jak w transformatorze !
Silnik indukcyjny przy nominalnym napięciu zasilania maksimum sprawności osiąga przy 60-75% obciążenia. Im wyższe jest napięcie zasilania tym optimum sprawności jest przy większym obciążeniu i odwrotnie. Straty jałowe silnika ( silnik oddaje tylko moc mechaniczną do łożysk i oporu powietrza wentylatorowi ) są mniejsze przy obniżonym napięciu zasilania. Niesymetryczne trójfazowe napięcie zasilania daje w rozkładzie na składowe symetryczne składowa przeciwną czyli w maszynie pole elektromagnetyczne wirujące w kierunku przeciwnym co skutkuje spadkiem sprawności maszyny. Sprawność spada także przy zniekształconym napięciu zasilania. Przy biegu jałowym maszyny pobierana moc czynna pokrywa straty w żelazie stojana i wirnika oraz miedzi stojana i aluminium wirnika, tarcie w łożyskach oraz straty na wentylacje i opory powietrza.
Przy pracy jałowej współczynnik mocy jest mały co utrudnia dokładny pomiar mocy czynnej.

Podczas zapisu informacji na twardym dysku dodaje się kod detekcyjno korekcyjny. Przy przesyłaniu informacji dodaje się kod detekcyjny CRC. Hewlett Packard z sekwencji sygnału cyfrowego taktowanego zegarem wylicza swoim urządzeniem Sygnaturę.

Co jest taką sygnaturą w przypadku silnika asynchronicznego ? Każda wada uzwojenia, wirnika, łożyska daje podwyższony jałowy pobór mocy czynnej. Brak wentylatora powoduje obniżenie pobieranej mocy i jego akcje trzeba kontrolować osobno. Jałowo silnik pobiera mniej mocy czynnej i biernej przy obniżonym trójfazowym napięciu zasilania jednak poślizg wzrasta ze spadkiem napięcia zasilania .
Na czym polega trudność testu jałowego poboru mocy czynnej ? Gdy zasilające silnik asynchroniczny napięcie sieciowe jest asymetryczne i zniekształcone pobór mocy czynnej jest znacznie zwiększony. Dodatkowo poborem mocy silnik „różniczkuje” zmiany trójfazowego napięcia sieciowego ! Wyjściem z sytuacji jest:
-wytworzenie dobrego trójfazowego napięcie inwerterem z filtrem LC co obecnie jest jeszcze trudne
-dodanie transformatorami do trójfazowego napięcia sieciowego korekcyjnego sygnału o napięciach do 5Vac z trzech specjalnie zabezpieczonych wzmacniaczy mocy ( najlepiej inverterów PWM z filtrami LC ) tak aby uzyskać idealne napięcie do zasilania testowanego silnika indukcyjnego. Idealne napięcie jest oczywiście synchroniczne ze składową zgodną napięcia sieciowego o częstotliwości podstawowej. Sygnał referencyjny można wytworzyć trójfazową pętlą PLL lub filtrem środkowoprzepustowym. Większa powolna odchyłka napięcia sieciowego musi być skorygowana autotransformatorem ręcznym.
-wytworzenie dobrego trójfazowego napięcia generatorem synchronicznym napędzanym silnikiem synchronicznym zasilanym z sieci. Aby zmniejszyć moc pary silnik-generator testowany silnik asynchroniczny może być wpierw zasilany przy rozruchu z sieci i momentalnie przełączony na synchroniczny w fazie lokalny generator do pomiaru mocy jałowej !
-skorygowanie asymetrycznego napięcia sieciowego elementami L i C
-wytworzenie z nieidealnego napięcia sieciowego współczynnika korekcyjnego wskazującego jak mocno niesymetria i zniekształcenia napięcia powiększają jałowy pobór mocy silnika. W szczególności referencyjny pobór jałowej mocy może być wytworzony przez sprawny silnik asynchroniczny odniesienia !

Czyli marne napięcie zasilania jest największym problemem przy teście silnika ! Zmierzenie mocy czynnej przy symetrycznym (!) napięciu trójfazowym ( oczywiście bez przewodu zerowego ) wymaga w układzie Arona dwóch watomierzy czyli w systemie elektronicznym dwóch układów mnożących. Z uwagi na fluktuacje pomiar trzeba uśrednić w oknie paro-sekundowym.
Poślizg silnika asynchronicznego jest mały przy jałowej pracy i zastosowanie zmniejszonego napięcia zasilania do testu zwiększy jego poślizg. Optymalne napięcie zasilania w czasie testu ma dać najlepszą czułość testu. Cel uświęca środki.
Zasilanie silnika poprzez impedancje zmniejsza problem z niesymetrią i zniekształceniami napięcia sieciowego.
Gdy do silnika równolegle dołączymy trójfazowy kondensator kompensujący jego jałową moc bierną i zasilimy silnik przez trzy identyczne lampy żarowe odpowiedniej mocy tak aby napięcie silnika było zmniejszone o ca 20% w stosunku do nominalnego to czułość testu jest duża. Silnik rozpędza się powoli a lampy silnie się palą aż do rozpędzenia silnika. Stąd dla szybkiego rozruchu, jeśli jest potrzebny, można początkowo pominąć lampy.
Moment krytyczny i moc maksymalna silnika rosną do kwadratu napięcia zasilania silnika.
Przy eksperymentach z silnikiem mocy 1.5KW wystarczy palcem „hamować” wałek silnika aby doskonale widoczny był wzrost jałowego poboru mocy czynnej ! Niesprawne łożysko od razu jest odkryte.
Testowany silnik winien pracować w teście jak najdłużej. Maksymalny czas testu wynika z taktu linii produkcyjnej. Czas wybiegu silnika ( stan oporu łożysk ) można łatwo zmierzyć transoptorem odbiciowym jako że wał silnika ma w obwodzie wcięcie.
Hałas emitowany przez silnik można mierzyć mikrofonem ale tylko we względnie cichym miejscu. Odpowiedni filtr może powiększyć skuteczność wykrywania niewłaściwych dźwięków emitowanych przez silnik. Polecany jest prostownik szczytowy. Jest prosty i wyłapuje wszelkie impulsy dźwięków. Prostownik szczytowy jest przykładowo stosowany jest w miernikach zakłóceń radioelektrycznych
Lepszy jest sensor wibracji niż mikrofon.
Wydaje się że do seryjnego testu analiza widmowa FFT generowanych wibracji i szumów nie jest konieczna ale wraz z tanieniem komputerów może niedługo spowszednieć. Kładzenie dużej uwagi na testy jest błędem. Uwagę należy koncentrować na doskonałej technologi i jakości produkcji.

Asymetria pojemności uzwojeń silnika do żelaza-obudowy nie powinna być duża. Napięcie na obudowie będące miarą asymetrii pojemności można zmierzyć pamiętając jednak o asymetrii napięcia zasilania silnika względem przewodu zerowego.
Test izolacji można przeprowadzić zarówno napięciem zmiennym jak i stałym ze źródła o małej wydajności prądowej. To drugie rozwiązanie jest bezpieczne dla ludzi.

Automatyczny mechanizm podający silnikowi napięcie zasilania winien być samopozycjonujący. Można użyć do przysunięcia złącza prostego i względnie taniego cylindrycznego pneumatycznego aktuatora.

Współczynnik mocy pobieranej przez silniki uniwersalne jest dość duży a zniekształcenia prądu nie są duże co upraszcza testy i pomiary. Dodatkowo można je zasilić z mostka prostowniczego ( ale nie zawsze) co podniesie współczynnik mocy.
Test odkurzacza jest prosty. Pobór prądu z sieci w stanie ustalonym przy pełnym przepływie powietrza przez napędzaną turbinę skorygowany o odchyłkę napięcia sieciowego od nominalnego musi mieścić się w wąskim okienku. Wystarczy otwór wlotowy odkurzacza na przyłączenie rury odkurzacza z grubsza zamknąć a podciśnieniem odkurzacz sam uszczelni zamknięcie. Przy braku przepływu powietrza obciążenie turbiny spadnie, obroty silnika szeregowego wzrosną a pobierany prąd z sieci spadnie. Znów skorygowany pobierany prąd musi się zmieścić w wąskim okienku. Do przysunięcia zamknięcia dla otworu ssącego odkurzacza i dwukrotnego naciśnięcia włącznika sieciowego można użyć prostego cylindrycznego pneumatycznego aktuatora.
Sprawa z mikrofonem i sensorem wibracji wygląda identycznie jak z testem silnika asynchronicznego.

Testy można komplikować ale lepiej uwagę i środki skierować na ulepszenie technologii. Duża cześć lub większość parametrów układów scalonych i innych produktów jest gwarantowana przez projekt.

Oczywiście testuje się wszystkie napędy. Testy nie są bynajmniej idealne.
-Na stanowisku testowym odpala się umocowany ( w rzeczywistości rakieta szybko leci ) silnik rakietowy który ma pracować 5-8 minut
-Na stanowisku testowym pracuje silnik odrzutowy do samolotu. Do zasysanego powietrza wtryskuje się mgłę wodną aby upewnić się że silnik nie zawiedzie w czasie ulewy i z katapulty wstrzeliwuje średniego „ptaka” aby upewnić się że silnik przeżyje taki incydent.
Mierzy się dziesiątki parametrów i nagrywa testy jako że testy są drogie.

Czystka w komunistycznym sadownictwie bylej NRD

Czystka w komunistycznym sadownictwie bylej NRD

 Po inkorporowaniu NRD do RFN mylnie nazwanym Zjednoczeniem Niemiec jedyny po zjednoczeniu zachodnioniemiecki rząd przeprowadził czystkę w bezpiece oraz terrorystycznym aparacie prokuratury i sądownictwa byłej NRD.
Zwolniono wszystkich sędziów i nikogo z sądów karnych nie zatrudniono ponownie. Natomiast po weryfikacji przejęto część wschodnich sędziów którzy jednak z terrorem komunistycznym i korupcją aparatu nie mieli nic wspólnego. Ponad 90% stanowisk decyzyjnych i kierowniczych na terenach NRD w aparacie wymiaru sprawiedliwości obsadzono personelem z zachodu. Niemcy były w tej szczęśliwej sytuacji ze udało się na zachodzie wygospodarować niezbędne kadry do procesu czystki na wschodzie.  Po odbudowie sądownictwa w 1995 roku 18.3% sędziów na terenach byłej NRD było ze wschodu ( ale część tych osób  wcześniej nie była sędziami ) a w prokuraturze było 33.9% Niemców ze wschodu. Dziś sędziów obciążonych piętnem komunizmu praktycznie już nie ma.

Szczegóły w tabeli poniżej: