piątek, 2 stycznia 2026

Milei to XIX wiek. Chiny to XXI. Dlaczego wolnorynkowa utopia nie ma szans w świecie państw-olbrzymów

 Milei to XIX wiek. Chiny to XXI. Dlaczego wolnorynkowa utopia nie ma szans w świecie państw-olbrzymów
https://naszeblogi.pl/75252-milei-xix-wiek-chiny-xxi-dlaczego-wolnorynkowa-utopia-nie-ma-szans-w-swiecie-panstw-olbrzymow
"W wizji Grzegorza Świderskiego Javier Milei urasta do rangi zwiastuna nowej epoki: symbolu wolnorynkowej odwagi, patrona przyszłych reform w Polsce, dowodu, że da się rozmontować państwo i jednocześnie wygrać cywilizacyjnie. Problem polega na tym, że ta wizja, nawet gdyby w Argentynie zakończyła się sukcesem, opisuje świat, który już nie istnieje.

   Nie żyjemy bowiem w epoce konkurencji rynków. Żyjemy w epoce konkurencji systemów państwowych. A w tej epoce model Mileia nie przegrywa dlatego, że jest zbyt radykalny. Przegrywa dlatego, że jest anachroniczny.

Wolny rynek kontra państwo strategiczne - starcie nierównych kategorii.

   Model Mileia opiera się na założeniu, że państwo jest problemem, a rynek rozwiązaniem. Że im mniej państwa, tym więcej efektywności. To założenie miało sens w XIX wieku, gdy kapitał był prywatny, technologia rozproszona a państwa słabe.

Ale XXI wiek wygląda inaczej. Kapitał jest polityczny, technologia jest strategiczna, łańcuchy dostaw są bronią a państwo wróciło jako główny gracz. W takim świecie państwo, które samo się ogranicza, nie staje się bardziej konkurencyjne - staje się bezbronne.

Chiński model nie jest aberracją. Jest odpowiedzią.

   Chiński model gospodarczy nie polega na socjalizmie, jak wciąż próbują go opisywać zachodni publicyści. Polega na czymś znacznie prostszym i znacznie groźniejszym dla wolnorynkowej utopii. Polega na podporządkowaniu rynku celom państwowym. Państwo chińskie steruje kredytem, subsydiuje przemysł i planuje dekady naprzód. Kontroluje infrastrukturę i traktuje firmy jako narzędzia polityki. Efekt? Dominacja w przemyśle, kontrola surowców, przewaga technologiczna w kluczowych sektorach i odporność na kryzysy. To nie jest model efektywny ekonomicznie w sensie podręcznikowym. To model skuteczny geopolitycznie. A w świecie, w którym geopolityka znów decyduje o dobrobycie, to wystarcza.

Nawet jeśli Milei odniesie sukces i tak przegra.

   Załóżmy jednak, czysto hipotetycznie, że Milei w Argentynie odnosi pełny sukces. Inflacja spada, gospodarka się stabilizuje, inwestycje napływają i sektor prywatny rośnie. Co wtedy? Nawet w tym optymalnym wariancie Argentyna nie zbuduje własnych łańcuchów dostaw. Nie stworzy globalnych czempionów, nie uniezależni się technologicznie i pozostanie peryferią systemu światowego. Dlaczego? Bo wolny rynek nie tworzy potęgi systemowej. Tworzy dobrobyt lokalny - owszem. Ale nie daje narzędzi do rywalizacji z państwami, które planują, inwestują, chronią i wymuszają.

Dowód empiryczny: cały świat idzie w stronę Chin.

Najmocniejszym argumentem przeciwko „mileizmowi” nie jest teoria. Jest nim praktyka globalna. Spójrzmy na fakty:

- USA: subsydia, ochrona rynku, nacjonalizacja ryzyka.

- Unia Europejska: polityka przemysłowa, Zielony Ład, regulacje, centralizacja kapitału.

- Niemcy: interwencje energetyczne, ratowanie przemysłu, protekcjonizm.

- Francja: państwo jako inwestor strategiczny.

- Korea Południowa: ścisły sojusz państwa z czebolami.

- Japonia: sterowanie przemysłem od dekad.

To nie są wyjątki. To nowa norma. Świat nie zmierza w stronę Argentyny. Świat zmierza w stronę Chin - mniej lub bardziej nieudolnie je naśladując.

Polski paradoks: rozbrajać państwo w momencie globalnej militaryzacji gospodarki.

   I tu dochodzimy do sedna polemiki z wizją Świderskiego. Propozycja, by Polska inspirowała się Mileiem, oznaczałoby osłabienie państwa, deregulację bez ochrony, oddanie pola silniejszym graczom i uzależnienie od cudzych łańcuchów dostaw. W momencie, gdy Chiny wzmacniają państwo, USA wzmacniają państwo i UE wzmacnia państwo, Polska miałaby je demontować. To nie jest odwaga. To jest strategiczna naiwność.

Jedyny realny wybór: silne państwo albo peryferyjność.

Współczesny świat nie daje dziś trzeciej drogi. Są tylko dwie opcje:

    państwo zdolne do ochrony, planowania i inwestowania,
    państwo peryferyjne, żyjące z cudzych decyzji.

Model chiński - w różnych, lokalnych wariantach, wygrywa nie dlatego, że jest moralnie lepszy, ale dlatego, że odpowiada na realia epoki. Model Mileia odpowiada na realia epoki, która minęła.

Nie żyjemy w świecie, w którym wygrywa ten, kto ma mniej państwa.
Żyjemy w świecie, w którym wygrywa ten, kto ma państwo sprawniejsze, silniejsze i bardziej bezwzględne.

Dlatego nawet jeśli Milei w Argentynie odniesie sukces, jego model pozostanie ciekawostką. A jeśli poniesie porażkę - stanie się przestrogą. Ale niezależnie od wyniku, jedno jest pewne:
XXI wiek należy do Chin, nie dlatego, że są wolnorynkowe, lecz dlatego, że zrozumiały, iż rynek jest narzędziem, a nie bogiem.

I dopóki polska prawica tego nie zrozumie, dopóty będzie marzyć o wolności w świecie, który nagradza siłę."

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Czas wielkich zmian

 Czas wielkich zmian

 Pax Americana, czyli „pokój amerykański”, to określenie na globalny porządek geopolityczny i gospodarczy ustalony po II wojnie światowej. Stany Zjednoczone odgrywały w nim rolę dominującego gwaranta bezpieczeństwa, stabilności i wolnego handlu. Koncepcja ta powstała na wzór starożytnej koncepcji Pax Romana, wywodzącej się z Cesarstwa Rzymskiego. Upadek Pax Americana to trwający już od kilku lat proces.  Dominacja USA  jako lidera gospodarczego i architekta ładu światowego zaczęła się szybko nieodwracalnie cofać. 
 Kanclerz Niemiec ogłosił koniec ery "Pax Americana" w Europie. Powiedział, że Europejczycy muszą przygotować się na "fundamentalne zmiany w stosunkach transatlantyckich". – Dekady Pax Americana dobiegły końca. Nostalgia nie pomoże. To fakt. Amerykanie bardzo stanowczo bronią teraz swoich interesów. Dlatego teraz musimy bronić również naszych – stwierdził. 
 Już ćwierć  wieku temu było oczywiste że USA anulują  wystawiane klientom czeki na bezpieczeństwo, które nigdy nie miały pokrycia w zdolnościach USA.

„Niespójność polityki D. Trumpa nie wynika z jego niestabilnej, a zapewne także perwersyjnej osobowości, lecz z dylematu, którego Stany Zjednoczone nie są w stanie rozwiązać. Z jednej strony ich przywódcy wiedzą, że wojna jest przegrana i że Ukrainę trzeba będzie porzucić. Rozsądek podpowiada więc rezygnację z dalszego prowadzenia wojny. Z drugiej jednak strony ten sam rozsądek każe im przeczuwać, że wycofanie się z Ukrainy będzie miało dla Imperium skutki dramatyczne, znacznie poważniejsze niż te po wojnach w Wietnamie, Iraku czy Afganistanie…” - E.Todd, Klęska Zachodu.

„To nie jest nasza wojna. To wojna na innym kontynencie”- mówi o wojnie w Ukrainie sekretarz stanu Rubio. Nie wyjaśnia, dlaczego  USA tak bardzo naciskają na „porozumienie pokojowe”, które daje Rosji jedną piątą terytorium i częściowe rozbrojenie Ukrainy.
Trudno ocenić czy to Upadek a może dobrowolna Kapitulacja Pax Americana. 

 Niszczące gospodarczo Unie Europejską Chiny, zalewają świat swoją produkcją wypierającą europejski export. Jednocześnie narzucają kolejne cła na wyroby z EU. 
Klęska Niemiec w Automotive. Niemiecki przemysł motoryzacyjny  odnotowuje najgorsze wyniki kwartalne od czasu kryzysu finansowego w 2009 roku. 
Łączne zyski Volkswagena, BMW i Mercedes-Benz przed odliczeniem podatków spadły o prawie 76% w kwartale od lipca do września wynosząc zaledwie 1,7 mld euro.  
W Polsce działa  duża grupa podwykonawców tych koncernów
W raporcie EY Niemcy zostały uznane za kraj o najgorszych wynikach w branży motoryzacyjnej pod względem zysków i przychodów.
Bez przywrócenie dostaw tanich surowców z Rosji  cała gospodarka UE pogrąży się w marazmie.

 Odsetek osób, które deklarują w Polsce zaufanie do Kościoła, spadł z 58 % w 2016 r. do 35,1 %. w 2025 roku. Poziom nieufności wzrósł w tym samym okresie prawie dwukrotnie, z 24,2 % do 47,1 %" To oczywisty skutek kryminalno - politycznych związków ołtarza z tronem w czasach PiSu !
„Biada wam, obłudni nauczyciele Pisma i faryzeusze, bo jesteście podobni do pobielonych grobów, które z zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i zgnilizny. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i nieprawości”.
Diecezja sosnowiecka osiąga najgorsze wskaźniki dotyczące uczęszczania na msze święte oraz przyjmowania komunii świętej. To nie przypadek.  Tą diecezja targają liczne skandale. Zabawy w stringach ze śmiertelnymi skutkami przynoszą efekty.
Arcybiskup - generał "Flaszka" Głodź ma ogromny majątek i dwie bardzo wysokie emerytury. Gdzie się podziały śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa? Obrońca pedofili  i Wyznawca Ewangelii w PIS-owskim stylu.

 W Stanach Zjednoczonych i Europie osoby  identyfikujące się jako konserwatywni, mają prawie tyle samo dzieci, co dwie dekady temu. Spadek dotyczy osób z postępowej lewicy. Zatem lewicowych emerytów bez dzieci trzeba poddać postępowej eutanazji. Jak postęp, to konsekwentny postęp do końca.

sobota, 27 grudnia 2025

Problem NATO. Współczesna broń jest za droga i zbyt skomplikowana

 Problem NATO. Współczesna broń jest za droga i zbyt skomplikowana
https://tech.wp.pl/problem-nato-wspolczesna-bron-jest-za-droga-i-zbyt-skomplikowana,7187079082076768a
"Wojna w Ukrainie pokazuje, że imponujące parametry techniczne nie zawsze mają przełożenie na użyteczność uzbrojenia. Gdy nowoczesny, ale skomplikowany sprzęt odmawia posłuszeństwa, w walce dobrze sprawdza się starsza broń projektowana i produkowana jeszcze w czasie zimnej wojny.
Wśród sprzętu wojskowego, jaki został przekazany Ukrainie, znalazły się kołowe pojazdy opancerzone Stryker i Bushmaster. Te pierwsze to zaprojektowane i zbudowane w Stanach Zjednoczonych, ośmiokołowe transportery opancerzone. Ich podwozie może być wykorzystane do budowy szeregu pojazdów specjalistycznych, jak wozy dowodzenia czy wsparcia ogniowego.

Bushmastery to prostsze, czerokołowe pojazdy zbudowane w Australii. Jak zauważa w swojej analizie The National Interest, Ukraińcy, którzy od lat używają obu typów sprzętu w walce i dobrze znają jego wady i zalety, zdecydowanie preferują pojazdy z Australii – na pozór gorsze i oferujący mniej od amerykańskich Strykerów. Co sprawiło, że teoretycznie gorsza broń okazuje się w walce znacznie bardziej przydatna?

Opiniami na ten temat dzielą się sami Ukraińcy. Choć Stryker i Bushmaster to pojazdy różne, zaprojektowane według innych założeń i z myślą o odmiennych zadaniach, frontowa praktyka sprawiła, że są wykorzystywane w podobny sposób. 
Problem polega na tym, że kosztujący 4,5 mln dolarów Stryker ma wiele elementów – jak choćby elektroniczny system dowodzenia – których naprawa w warunkach polowych okazuje się niemożliwa, a pojazd wymaga starannego serwisowania. W rezultacie znacznie lepszą – bo dostępną, mniej angażującą, a w razie awarii łatwiejszą do naprawienia – bronią okazuje się Bushmaster, który na dodatek kosztuje jedynie 1,5 mln dol.
Prościej często znaczy lepiej

Do podobnych wniosków doszli wiosną 2025 roku Niemcy w analizie sposobu użycia niemieckiego sprzętu dostarczonego Ukrainie. Wnioski przedstawił zastępca attache wojskowego ambasady Niemiec w Kijowie podczas wystąpienia dla niemieckich podoficerów.
Wynika z nich, że armatohaubica PzH-2000 – według danych technicznych broń bliska doskonałości, umieszczona na odpornym, gąsienicowym podwoziu, o dużej szybkostrzelności i wysokiej ergonomii – w warunkach frontowych okazuje się zawodna, trudna w utrzymaniu i w konsekwencji mało przydatna.

Niemiecka broń została w tym przypadku zestawiona z francuską haubicą CAESAR: lekką, umieszczoną na podwoziu kołowym, pozbawioną automatu ładowania i obsługiwaną ręcznie przez załogę, która w tym celu musi wysiąść z pojazdu.
Ta znacznie prostsza i tańsza broń okazuje się znacznie lepiej sprawdzać w warunkach przedłużającej się wojny: ma mniej agregatów podatnych na uszkodzenia, a jej naprawa jest prostsza, tańsza i możliwa bez odsyłania sprzętu na głębokie tyły lub za granicę. Co więcej, prostsza haubica jest mniej wrażliwa na jakość czy różnice pomiędzy partiami amunicji, która – pomimo wspólnego kalibru – może różnić się ze względu na np. kraj produkcji (cecha ta stanowi ważną zaletę m.in. polskiej armatohaubicy Krab).

Przekłada się to na znacznie wyższą gotowość CAESAR-ów, wśród których współczynnik ten jest dwukrotnie wyższy niż w przypadku PzH-2000. Rozwiązania podobne do francuskich zastosowali Ukraińcy w produkowanej siłami własnego przemysłu haubicy Bogdana.
Niezawodny sprzęt z czasów zimnej wojny

Skrajnie odmienne oceny wystawiono starej broni opracowanej i produkowanej jeszcze w czasach zimnej wojny. Ciekawym zestawieniem jest w tym przypadku konfrontacja czołgu Leopard 2A6 z Leopardem 1A5.

Przewaga tego pierwszego wydaje się bezdyskusyjna. Jednak gdy Leopardy 2 są krytykowane z powodu małej odporności na zaniedbania eksploatacyjne, których nie sposób uniknąć podczas przedłużającej się wojny, to właśnie Leopardy 1 zyskały w tym obszarze pochlebną opinię. Choć ze względu na słaby pancerz są używane głównie w roli mobilnej artylerii, sprawdzają się w tej roli i uchodzą za niezawodne.

Bardzo dobre oceny zbierają również stare bojowe wozy piechoty Marder - wycofywany z Bundeswehry relikt zimnej wojny, w teorii pod każdym względem ustępujący nowocześniejszym pojazdom, jednak ceniony przez Ukraińców właśnie za prostotę i łatwość naprawy. Gdy nowocześniejsze wozy muszą być odsyłane na tyły, naprawiany w warunkach polowych Marder 1 jest dostępny tam, gdzie go potrzebują.
Podobną opinią cieszą się stare, artyleryjskie zestawy przeciwlotnicze Gepard. Również w ich przypadku chwalona jest nieskomplikowana konstrukcja, łatwość naprawy, a także dostępność amunicji, dzięki czemu proste zestawy artyleryjskie mogą ciągle brać udział w walce, gdy znacznie bardziej zaawansowane systemy rakietowe (przeznaczone zarazem do niszczenia innych, bardziej wymagających celów) bywają bezużyteczne z powodu braku odpowiednich pocisków.
Cena rzutuje na skalę produkcji

Wnioski z Ukrainy to cenna lekcja dla NATO. Jak zauważa The National Interest, współczesna broń jest nie tylko skomplikowana – co w dłuższej perspektywie może prowadzić do jej niedostępności – ale także coraz droższa. Rzutuje to na niewielką liczbę produkowanych egzemplarzy.

W czasach zimnej wojny czołgi, samoloty czy artylerię produkowano w seriach liczących wiele tysięcy egzemplarzy. Obecna skala produkcji jest o kilka rzędów wielkości mniejsza.

Choć zaawansowana broń w teorii oferuje znacznie więcej, frontowe warunki, w których niemożliwy jest staranny serwis, premiują sprzęt jak najprostszy, który – nawet kosztem parametrów technicznych – nie zawodzi, wykazuje się większą odpornością na ograniczenia serwisowe i w razie potrzeby jest dostępny."

wtorek, 23 grudnia 2025

Polska zwalnia w pościgu PKB za Zachodem. Cud rozwojowy się kończy?

Polska zwalnia w pościgu PKB za Zachodem. Cud rozwojowy się kończy?
https://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/10608582,polska-zwalnia-w-poscigu-pkb-za-zachodem-cud-rozwojowy-sie-konczy.html
"Pułapka średniego dochodu, niskie nakłady na B+R, starzejące się społeczeństwo – to strukturalne problemy, z jakimi Polska będzie się mierzyć w najbliższych latach. To też hamulce polskiej gospodarki, które sprawia, że dystans do bogactwa krajów Zachodu będzie zmniejszał się powoli. 
Po trzech dekadach szybkiego nadrabiania dystansu Polska dotarła do momentu granicznego – wynika z najnowszego raportu Warsaw Enterprise Institute. Najnowszy „Bilans Otwarcia” przygotowany przez WEI pokazuje, że dotychczasowy model wzrostu gospodarczego Polski wyczerpał swój potencjał, a tempo doganiania najbogatszych gospodarek Europy słabnie. Bez głębokich zmian strukturalnych Niemcy pozostaną poza naszym zasięgiem co najmniej do 2037 r.

Jeszcze niedawno Polska była podręcznikowym przykładem sukcesu transformacji. Dynamiczny wzrost, szybki przyrost zamożności, wzrost wynagrodzeń (w ujęciu nominalnym i realnym) pozwoliły zbliżyć się do poziomu życia Zachodu szybciej, niż przewidywały to prognozy sprzed lat. Dziś jednak – jak wynika z raportu WEI – ten etap rozwoju dobiega końca. A nowy model wciąż nie został zbudowany.
Pułapka średniego dochodu i inwestycyjna zadyszka

Autorzy raportu nie mają wątpliwości: wejście Polski w pułapkę średniego dochodu przestaje być teoretycznym zagrożeniem, a staje się scenariuszem bazowym. Bez jakościowego skoku w produktywności, innowacjach i inwestycjach Polska może utknąć na poziomie 70–80 proc. zamożności UE. Dogonienie Niemiec – nawet w sprzyjającym wariancie – przesuwa się na okolice 2037 r.

Najpoważniejszym hamulcem wzrostu jest zapaść inwestycji prywatnych. Ich udział w PKB spadł z 23–24 proc. do około 17 proc., a inwestycje przedsiębiorstw obniżyły się do zaledwie 9,3 proc. PKB. To poziom wyraźnie niższy niż w Czechach, na Słowacji czy nawet w Niemczech. Problem pogłębia płytka krajowa baza kapitałowa: stopa oszczędności gospodarstw domowych wynosi tylko 7,4 proc. dochodu rozporządzalnego, lokując Polskę bliżej peryferii UE niż jej rdzenia.

Coraz bardziej napięta staje się też sytuacja finansów publicznych. Relacja długu publicznego do PKB wzrosła do 52,6 proc., a koszty jego obsługi sięgają 1,4 proc. PKB – tyle, ile państwo wydaje rocznie na naukę i szkolnictwo wyższe. To, jak wynika z raportu, ogranicza przestrzeń do aktywnej polityki rozwojowej w przyszłości.
Demografia, Niemcy i energia – nowe bariery wzrostu

Na horyzoncie rysuje się także koniec tzw. dywidendy demograficznej. Polska należy do najszybciej starzejących się społeczeństw UE. Do 2050 r. współczynnik obciążenia demograficznego ma wzrosnąć z obecnych 29 proc. do ponad 55 proc. W takich warunkach wzrost płac coraz częściej wynika z niedoboru pracowników, a nie z rosnącej wydajności.

Dodatkowym ryzykiem staje się silne uzależnienie od niemieckiego modelu gospodarczego. Niemcy odpowiadają za ponad jedną czwartą polskiego eksportu i niemal jedną czwartą importu, a 35–40 proc. krajowej wartości dodanej jest powiązane z niemieckimi łańcuchami dostaw. Model, który przez lata napędzał wzrost, dziś – w obliczu stagnacji i problemów strukturalnych niemieckiej gospodarki – może działać jak kanał przenoszenia spowolnienia.
Niskie wydatki na Badania i Rozwój

Do tego, jak podają ekonomiści Warsaw Enterprise Institute, dochodzą wysokie koszty energii i niepewność regulacyjna w sektorze energetycznym. Polska należy do krajów o najdroższej energii dla przemysłu w UE, a tempo zielonych inwestycji jest zbyt wolne, by transformacja klimatyczna stała się źródłem przewagi konkurencyjnej. Najsłabszym ogniwem pozostają innowacje: choć wydatki na B+R wzrosły do 1,4–1,5 proc. PKB, wciąż są około dwukrotnie niższe niż w Niemczech i dalekie od poziomów nordyckich.

Wniosek z „Bilansu Otwarcia” jest chłodny, ale jednoznaczny: Polska wyczerpała łatwe źródła wzrostu. Jeśli nie nastąpi głęboka zmiana modelu rozwoju – oparta na kapitale, innowacjach i produktywności – cud gospodarczy pozostanie w przeszłości, a dystans do Zachodu przestanie się zmniejszać."

poniedziałek, 22 grudnia 2025

Nowe mądrości etapu

 Nowe mądrości etapu

 W 2016 roku kanclerz Niemiec Angela Merkel ostentacyjnie łamiąc prawo międzynarodowe i krajowe, zaprosiła do Europy nielegalnych imigrantów z najgorszego III Świata. Utrzymanie nielegalnych imigrantów nazwanych przewrotnie uchodźcami występującymi o azyl, jest bardzo kosztowne i niepracujących pasożytów - przestępców Niemcy chcą wcisnąć innym krajom a w tym Polsce. 
Widząc ogromne szkody jakie krajom EU wyrządzają nielegalni imigranci, Białoruś postanowiła zemścić się za dywersje uprawianą przez warszawskie nie-rządy. Podrzuca Polsce nielegalnych.   
Stosunek Niemców do imigrantów gwałtownie się pogorszył - przejrzeli na oczy !
Niemcy. Nie dla emigrantów. Sondaż przeprowadzony przez instytut YouGov na zlecenie Niemieckiej Agencji Prasowej (DPA) zrealizowano w dniach 12–15 grudnia na próbie ponad 2,1 tys. osób uprawnionych do głosowania. Ponad połowa obywateli (53%) Niemiec domaga się ograniczenia liczby osób ubiegających się o azyl. Kolejne 23% zadeklarowało, że „raczej się zgadza się z takim ograniczeniem”. Przeciwko temu kursowi opowiedziało się łącznie 15% respondentów, natomiast 9% nie potrafiło wyrazić jednoznacznej opinii. Oznacza to, że łącznie 76% badanych popiera, w różnym stopniu, ograniczenie napływu migrantów. Takich wyników nie było nigdy w historii Niemiec.

 Giga korupcja jest dużo groźniejszym wrogiem Ukrainy niż Rosja. Wielkie złodziejstwo zawsze prowadzi do zbrodni. Od dawna pisze i mówi się o destrukcyjnej ukraińskiej oligarchii - głównie żydowskiej, ściągającej Ukrainę na samo dno. Za 5 mld dolarów od USA oligarchia rękami nazistów zorganizowała zamach stanu na Ukrainie w 2013 roku. Bez tej zbrodniczej oligarchii nie byłoby wojny ! USA zirytowane złodziejstwem zainstalowały na Ukrainie służby antykorupcyjne, które Żełeński i jego szajka chcieli zlikwidować ale USA na to nie pozwoliły. Pomoc Zachodu jest rozkradana a część darowanej wojskowej (!) broni sprzedawana jest na światowym czarnym rynku i trafia do niebezpiecznych przestępców na całym świecie.
Politycy Zachodu, Żełeński i jego Służba Bezpieczeństwa Ukrainy "widzą" powód upadku banderlandu w Rosji ale nie widzą w prawdziwym niszczeniu kraju i nieprawdopodobnym złodziejstwie swoich garbatonosych oligarchów ! 
Politykierzy z Unii postanowili dać Ukrainie do rozkradzenia 90 mld Euro. Spłacania kredytu odmówiły Czechy, Słowacja i Węgry. Coraz bardziej krytyczna w sprawach Ukrainy jest Chorwacja i Bułgaria. Czyli i tu nadchodzi nowa mądrość etapu. Polska będzie spłacać kredyt a zyskają na tym koncerny zbrojeniowe Niemiec i i Francji 

Kolacja E3 chętnych (do wojny)  to Starmer-UK, Marcon-Francja i Merz-Niemcy.
W zaskakującym sondażu zaufanie społeczne do Starmera (gospodarka) spadło do zera.
Emmanuel Macron z niechlubnym rekordem. Najniższe 11% poparcie w historii V Republiki.
Po pół roku urzędowania kanclerza Niemiec Friedricha Merza z jego pracy niezadowolonych jest 72 % Niemców, a zadowolonych - 25 % - wynika z badania instytutu Forsa. 
Tak chętnych do wojny oceniają społeczeństwa. Brak mandatu i kompromitacja.
Macron już trzeżwieje. Jak pisze "Financial Times", kwestia rosyjskich aktywów ostro poróżniła kanclerza Niemiec i prezydenta Francji. Friedrich Merz był jednym z głównych lobbystów pomysłu wykorzystania zamrożonych środków ale Macron był stanowczo przeciw.
Macron jest za wznowieniem rozmów z Putinem ! Prezydent Francji wyraził przekonanie, że w interesie Europy i Ukrainy leży "znalezienie odpowiednich ram dla ponownego podjęcia dyskusji" z rosyjskim przywódcą. – Putin wyraził gotowość do podjęcia dialogu z Macronem. Dlatego, jeśli istnieje obopólna wola polityczna, można to ocenić tylko pozytywnie – powiedział rzecznik Kremla.

sobota, 20 grudnia 2025

Świder: Zachód nas zdradzał wielokrotnie …

Świder: Zachód nas zdradzał wielokrotnie …
https://myslpolska.info/2025/12/18/swider-zachod-nas-zdradzal-wielokrotnie/
"Nowa książka profesora Witolda Modzelewskiego:  „Polska-Rosja. Czwarta zdrada Zachodu”.
Ukaże się ona w pierwszym kwartale 2026 roku. Profesor uprzejmie dał mi możliwość zapoznania się z jej treścią przed publikacją i poprosił o pisemny komentarz. Ponieważ obaj lubimy i szanujemy tygodnik Myśl Polska – to uzyskałem zgodę Autora na zamieszczenie mojego tekstu na łamach tego szacownego Periodyku:
Mówi się o Polsce, że to najbardziej wschodni pośród krajów zachodnich – i najbardziej zachodni wśród wschodnich. Jest to prawda. Ale od zarania dziejów naszego państwa to Zachód był wzorcem struktury państwa, społeczeństwa, kultury. I siłą inercji trwa to po dziś dzień. Nie zauważamy brudnych ulic Paryża, niegdyś kulturalnej stolicy świata. Anglik to nie jest już dystyngowany i flegmatyczny gentleman w meloniku i smokingu – lecz często kibol-chuligan, ewentualnie Pakistańczyk czy inny Hindus. Na ulicach Berlina coraz rzadziej widzimy Europejczyków. Chaos, terroryzm, rosnąca liczba gwałtów, wypychanie imigrantów do krajów ościennych, propagowanie związków partnerskich i zachowań LGBT, ograniczanie rozwoju gospodarczego pod pretekstem ochrony przyrody, niszczenie lokalnego rolnictwa poprzez krzywdzące nas umowy z różnymi Mercosurami, Ukrainami, Amerykanami… No bo przecież rolnictwo jest podstawą utrzymywania się rolników, a rolnicy to prowincja, a prowincja to ostoja tradycji, rodziny, religii, historii, tożsamości… więc powinna być zniszczona. Narody europejskie mają być zlikwidowane, a w ich miejsce ma powstać skundlona papka bez korzeni i tożsamości, łatwosterowalna. Słowo „Polak” ma być zamienione na „obywatel polski”, słowo „ojczyzna” ma być zmienione w pojęcie „ten kraj”. Wkrótce nie będziemy nazywać siebie dumnie Polakami, do których należy nasza Ojczyzna: Polska. Będziemy o sobie mówić „obywatele tego kraju”, kolejnego landu trzymanego przez wszelkie Bruksele i Berliny w cuglach, sterowanego metodą kija i marchewki. Nie wypełnimy rozkazów? To nie dostaniemy naszych pieniędzy, wpłaconych wcześniej do wspólnej kasy. Za bardzo podskoczymy? To nie zobaczymy nigdy naszego złota zdeponowanego w zachodnich skarbcach – tak jak nie odzyskała swojego Libia czy Wenezuela. Chcieliśmy być „Zachodem” – to nim będziemy – o ile będziemy posłuszni, wykonując wszelkie polecenia, zielone łady, pakty imigracyjne, rozporządzenia o związkach partnerskich itp. Wszystko będzie kontrolowane przez wszechobecną cenzurę nazywaną przewrotnie „walką z mową nienawiści” – a urzędnik będzie mógł dowolnie blokować czy likwidować nawet profile internetowe osób wypowiadających się nie po linii „partii”. System dopilnuje, by u koryta władzy były osobniki przeszkolone na zachodnich uczelniach. Z polskich szkół już rugowani są wykładowcy patriotyczni, masowo zaś wprowadza się kierunki „gender”. Starsze pokolenia odejdą – a młode będą sobie wsadzać kolczyki w nosy i inne miejsca, malować włosy na czerwono i przyklejać się do asfaltu.  Ze „słoików” chodzących do kościółka i odwiedzających swoje babcie i dziadków.. chodzących na groby najbliższych… należy kpić. Takie Halloween zamiast Wszystkich Świętych. Lepiej mieć koty czy psy – niż własne dzieci. To dzisiejszy Zachód, to się już tam dzieje. To się już TU dzieje. W kraju nad Wisłą.
Tzw. „Zachód” do niedawna był najbogatszą i najsilniejszą częścią świata. Gospodarka i kultura tu były najbardziej rozwinięte – poczynając od epoki renesansu. To Zachód wyznaczał wzorce, tam były najbogatsze miasta, Londyn, Nowy Jork czy Frankfurt były centrami finansowymi świata. Paryż czy Rzym były centrami światowej kultury czy mody. Tu powstawały najlepsze filmy, tu były wyznaczane wszelkie światowe trendy i mody. Biedna, zrujnowana, zniszczona wojną Polska tak bardzo chciała należeć… wrócić do „Zachodu”, być znów jego częścią.

Profesor Modzelewski pyta w tytule książki – czy czeka nas kolejna zdrada Zachodu?
Bo Zachód nas zdradzał wielokrotnie. Byliśmy pionkami do walki ze Wschodem: Turcją, Tatarami, Jadźwingami, Rusią… Czasem mieliśmy być ścianą broniącą, a czasem w jego imieniu atakującą.  Polacy charakteryzujący się naiwnością, zapalczywością i emocjami – a nie zimną kalkulacją – nadają się do takiej manipulacji wyśmienicie. To my mamy na przykład przyjmować miliony Ukraińców, nadawać im przywileje względem Polaków w naszym własnym kraju, to my mamy ich sponsorować – i nie-naszą wojnę. Co więcej – świadomość prostego ludu urabiana jest w taki sposób, by się cieszył z tego, jak go robią w trąbę i wykorzystują. Wydatki na „pomoc” Ukrainie – czyli na czołgi, samoloty i złote sedesy oligarchów, których sponsorujemy – znacznie przewyższają długi wszystkich polskich szpitali razem wziętych.

Cel zachodnich elit gospodarczych i finansowych oraz służących im elit politycznych jest prosty: Przejąć pod swą kontrolę i władanie świat. Przejąć zakłady przemysłowe, sieci handlowe, bogactwa naturalne, ziemie uprawne, kontrolować finanse… Jakże realnym wydawał się ten plan jeszcze 40-50 lat temu: biedne Indie czy Chiny, ulegający rozkładowi gospodarczemu Związek Radziecki, chaos w rządzonych przez junty wojskowe krajach Ameryki Łacińskiej, wpływy brytyjsko-francuskie w Afryce…  Zachód rozpoczął swój kolejny „Drang nach Osten” od Europy wschodniej, włączając w swą orbitę – politycznie, gospodarczo i militarnie – najpierw byłe niepodległe kraje tej części Europy, tj. nie będące częścią Związku Radzieckiego:  Polska, NRD, Czechosłowacja, Węgry itp.  Po chwili Rumunia, Bułgaria, Słowenia – a nawet Chorwacja. Pierwsza czerwona linia została przekroczona, gdy wbrew wcześniejszym obietnicom danym Moskwie włączono do systemu zachodniego kraje, które wcześniej były częścią Rosji, a potem Związku Radzieckiego: Litwę, Łotwę i Estonię. No ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, a najapetyczniej wyglądały Ukraina ze swoimi bogactwami naturalnymi, przemysłem i milionami hektarów czarnoziemów – no a przede wszystkim Rosja, największe państwo świata z przeogromnymi zasobami naturalnymi, w którym mieszka zaledwie 140 milionów mieszkańców, a więc znacznie mniej niż na przykład w malutkim Bangladeszu. Kraje te parę dekad temu przeżywały wielki kryzys gospodarczy. Gdyby nie ten kryzys – Zachód skupiłby się na wzajemnie korzystnej współpracy:  import z Rosji czy Ukrainy tanich surowców, minerałów i produktów rolnych (Rosja i Ukraina to najwięksi producenci pszenicy czy oleju słonecznikowego na przykład), w zamian wysyłając produkty przemysłowe, tak bardzo na Wschodzie pożądane.  Zachodnie elity wywąchały jednak okazję, by przejąć przemysł, bogactwa i rolnictwo Rosji i Ukrainy. I z Ukrainą na pewno by się udało, szczególnie po sponsorowanym przez USA przewrocie majdanowym (pani Nulland powiedziała, że kosztował on Amerykanów sumę 5 miliardów dolarów). Nie przewidzieli jednak histerycznej reakcji Rosji, która uważa Ukrainę za część Rusi, Kijów za swoją kolebkę. Poza tym Rosja nie mogła sobie pozwolić na miękkie ukrainne podbrzusze: rakiety NATO miały stacjonować pod Sumami, a więc zaledwie kilkaset kilometrów od Moskwy. Pod rządami silnej ręki Putina Rosja wyszła ze „smuty”, w międzyczasie nastąpił błyskawiczny rozwój gospodarzy Chin, a i inne kraje chciały się zabezpieczyć przed pazernymi planami Zachodu. Powstała grupa państw BRICS. Stany Zjednoczone na wielu polach, również wysokich technologii – przegrywają już wyścig z Chinami, w Afryce wpływy brytyjsko-francuskie są wypierane przez wpływy chińskie i rosyjskie. Budzi się indyjski tygrys. Zaś Europa Zachodnia idzie ku samozagładzie przez głupie rządy lewackich eurokratów, ich pakty migracyjne, zielone łady, wprowadzanie zamordyzmu i cenzury (zwanej przewrotnie „walką z mową nienawiści”). Wprowadza się promowanie związków partnerskich zamiast promowania rodziny, a posiadanie kotów i psów jest modniejsze, niż posiadanie dzieci. W Polsce w 2025 roku jest o ok. milion więcej psów niż osób niepełnoletnich. Jednocześnie Europa zachodnia pozwala na osiedlanie się na swoich terenach ogromnej liczby imigrantów z innych kontynentów. Największą część stanowią muzułmanie, dla których ich religia i rodzina to wartości najwyższe, a w każdej takiej rodzinie rodzi się średnio dziesięcioro dzieci. Zaś autochtoni mieszkają samotnie z kotami lub w związkach partnerskich. Narody europejskie skazane są więc na wyginięcie,  nasze miasta (w pierwszej kolejności), a potem i wsie zostaną zajęte „metodą zasiedlenia” przez obcych. Polska jest pod podwójną presją migracyjną: z Azji, Afryki, coraz więcej imigrantów z Ameryki Łacińskiej – a nie zapominajmy też o milionach Ukraińców.
W wyniku rozbiorów i dwóch wojen światowych Polska była krajem biednym, wielokrotnie biedniejszym niż USA czy byłe mocarstwa światowe i kolonialne jak Francja, Wielka Brytania, Benelux czy Niemcy. Dzięki „powrotowi do zachodniej rodziny” poziom życia od lat 90-tych XX wieku zaczął się szybko podnosić. Nikt wtedy nie przewidywał, że po kilkunastu latach polskie marki zaczną znikać albo zostaną wykupione przez obcy kapitał, że zachodnie koncerny czy sieci handlowe będą w Polsce faworyzowane, płacące symboliczne podatki – i że polscy przedsiębiorcy i sklepikarze będą masowo bankrutować. Wieś będzie zaś umierać – nie wytrzymując konkurencji z Mercosurami i innymi Ukrainami, gdzie rolnictwo nie jest tak obciążone podatkami i wymogami jakościowo-ekologicznymi, jak to jest u nas. Polski rolnik nie może już nawet dla własnych potrzeb hodować świnek czy krówek na mięso, nie może nawozić pola swoim biologicznym nawozem, nie może nawet zasiać swojego ziarna pochodzącego z zeszłorocznych zbiorów: musi co roku kupować od zachodnich koncernów stworzone przez nie ziarno zmodyfikowane genetycznie. Na to podporządkowanie się interesom Zachodu godzą się „polskie” władze i liderzy wykształceni na Zachodzie za Sorosowe i tym podobne pieniądze. Na polskich uczelniach najważniejszym kierunkiem jest „gender”. Zarabiający krocie politycy ustawiają w zarządach czy radach nadzorczych państwowych spółek swoje rodziny i kolesiów, a propaganda środków masowej informacji sączy do mózgów mas informacje mające sprawić, by naród cieszył się, że jest sługą Zachodu czy innej Ukrainy. Szpitale bankrutują, nie przeprowadzają operacji, fundusze emerytalne padają – a wartość pomocy udzielonej Ukrainie przez polskich podatników wielokrotnie przekracza dług wszystkich szpitali polskich razem wziętych. Obywatele polscy czekają latami na operacje, a w tym czasie całe tabuny przyjeżdżają autokarami z sąsiedniego kraju, leczeni są od razu, poza kolejnością, za polskie pieniądze. Gdy ktoś próbuje przekazać prawdziwą informację – natychmiast jest uciszany przez cenzorów walczących z „dezinformacją”, nazywany jest ruską onucą, grozi się mu utratą pracy lub z niej wyrzuca. Jakąś wolność wypowiedzi daje jeszcze internet – gdzie jednak patriotom ucina się zasięgi, a i to zachodnia Europa chce wprowadzić totalną cenzurę internetu, a nieprawomyślne wpisy mają być usuwane przez urzędników państwowych bez wyroku sądu. „Nieprawomyślnym” czasopismom służby często blokują stronę internetową. Kto by jeszcze dwa lata temu pomyślał, że nadzieją na zachowanie przynajmniej częściowej wolności wypowiedzi będą Stany Zjednoczone, czyli największe mocarstwo Zachodu? Bo w USA zachowano resztki demokracji, a najwyższa władza pochodzi z „wyboru”. System jest co prawda pokrętny, wybierają elektorzy i tylko de facto spośród dwóch kandydatów (liderów Partii Demokratycznej i Partii Republikańskiej), niemniej jednak władza najwyższa, którą jest prezydent – pochodzi z „wyboru”. W Europie Zachodniej takich pozorów się nie zachowuje, wszelkiego rodzaju Komisje Europejskie są naznaczane przez różne koterie i grupy interesów, a państwa UE zmuszane są do działań idiotycznych, prowadzących do ich upadku – bo Bruksela i Berlin tak każą. A jak nie – to karzą. Tam, gdzie pozostały resztki demokracji – europejskie służby i instytucje centralne oraz lokalne kliki wchodzą do gry: zmieniają wyniki wyborów (np. Rumunia), nie dopuszczają kandydatów mających szansę na sukces (np. pani Le Pen we Francji), nawet najpopularniejsza partia w Niemczech mająca 25% poparcia jest izolowana i nie dopuszczana do rządzenia. Paranoja.
Nad wszystkim czuwają służby propagandowe, które służą innym państwom narodom, obcym elitom. Codziennie propaganda podsyca nienawiść do Rosji i miłość do Ukrainy, na której codziennie powstają nowe ulice, place i pomniki Bandery, Szuchewycza i innych zbrodniarzy.  Swastyka jest bardzo poważanym symbolem. Rolą Polaków zaś jest bycie „sługą Ukrainy”, którą powinniśmy sponsorować niby w polskich interesach. Ponieważ Zachodowi Ukraińcy się już kończą – więc próbują wepchnąć Polaków do nie-naszej wojny. Przy czym na wojnę mieli by iść tylko obywatele polscy z jednym obywatelstwem, ale jeśli dany obywatel polski ma równolegle obywatelstwo ukraińskie – to do wojska powołany nie będzie… W ostatnich miesiącach do Polski napłynęło kolejnych sto tysięcy ukraińskich mężczyzn w wieku 18-25 lat. Oni zostaną w polskich miastach, gdy młodzi Polacy będą ginąć na froncie. Taki jest plan władz w Warszawie, które chcą nawet „podatek wojenny” wprowadzić.

Przypomnę, że Rosja nie ma w stosunku do Polski żadnych roszczeń ani finansowych, ani terytorialnych. To nie Rosja oczekuje „zwrotu” Rzeszowa, Chełma, Lublina…  Nie Rosja wymusza na Polsce odszkodowania za „pozostawione mienie”.  Mamy ratować Ukrainę, która od lat zezwala Niemcom na ekshumacje żołdaków i esesmanów, a Polakom nie pozwala się na ekshumację ofiar rzezi wołyńskiej. Mamy ratować Ukrainę – jak uratowaliśmy w XVII wieku Austrię. Profesor Modzelewski podaje ten przykład przypominając, że wiek później Austria stała się zaborcą Polski, będąc jednym z trzech autorów likwidacji naszego państwa.
A dziś nie tylko Austria – ale przede wszystkim Niemcy są naszym „sojusznikiem i przyjacielem”. Jakże szybko zapomniano przysłowie: „Jak świat światem Niemiec Polakowi nie będzie bratem”. Politycy rządzącej obecnie koalicji prześcigają się w usługiwaniu Niemcom, nie tylko Ukraińcom. Tymczasem Niemcy… są coraz brudniejsze. I biedniejsze. Drastycznie spadł eksport do Chin, USA i innych pozaeuropejskich państw, zwiększył się zaś – do Polski!  Polska importuje obecnie z Niemiec więcej, niż Chiny. A kiedyś Chiny były potężnym odbiorcą produktów przemysłowych z Niemiec, w szczególności zaś maszyn i urządzeń. Dzieje się to przez brak dostępu Niemiec do tanich surowców rosyjskich, przede wszystkim gazu i ropy. Profesor Modzelewski słusznie zauważa, że kraje zachodniej Europy muszą prędzej czy później wrócić do tanich rosyjskich surowców. W przeciwnym razie gospodarka krajów UE nie będzie konkurencyjna – czemu sprzyjać będą jeszcze zielone łady i inne „ekologiczne” pomysły. Polska jak zwykle obudzi się z ręką w nocniku, a kopalnie polskie będą już wszystkie zalane, a ich szyby zasypywane są piaskiem i kamieniami, by nie można ich było już nigdy odtworzyć. A czemu tak się dzieje? No bo Polska ma największe zapasy węgla w Europie. Niedawno gdzieś w necie widziałem taki żarcik. Jeden górnik pyta premiera Tuska: „Dlaczego Polska likwiduje kopalnie?”. Na co ten odpowiada: „Bo Niemcy otwierają swoje”.  Ileż w tym prawdy….

To podporządkowanie Polski Niemcom to „chichot historii” – jak to ujął profesor Modzelewski. Następuje ono 80 lat po wojnie, którą przegrały Niemcy, a wojska polskie wraz z radzieckimi zdobywały Berlin. Dziś wmawia nam się, że Niemcy to nasi przyjaciele, a Rosjanie to wrogowie. Poczciwi Białorusini też. Rząd warszawski zamyka dla nich polskie granice nie zważając na fakt, że 12% obywateli Białorusi to Polacy (choć wg oficjalnych statystyk „tylko” 4%). Za Polaków uważa siebie obecnie ok.400.000 obywateli Białorusi na 9,5 mln. mieszkańców, choć nieoficjalnie jest ich (nas) tam 1,2 mln. Ze względu na antybiałoruskie działania polskiego rządu, finansowanie antybiałoruskich telewizji i radia (np. Biełsat) Łukaszenko rewanżuje się migrantami, zamyka polskie instytucje i kościoły (np. słynny polski „czerwony Kościół” w centrum Mińska), a od 3 lat polskie dzieci zmuszane są na lekcjach religii do nauki „Ojcze nasz” w języku białoruskim, którego formę literacką stworzyli notabene w XIX wieku Polacy (Barszczewski, Bohuszewicz, Taraszkiewicz i Dunin-Marcinkiewicz). Jest to też częścią polityki państw, które powstały na ruinach naszej Rzeczypospolitej. Są to Litwa, Białoruś, Ukraina – i w znacznej części Łotwa. A przecież – na co zwraca uwagę Autor – istotą ich tożsamości jest również wyrugowanie polskiej spuścizny ze swoich (obecnie) ziem.

Bo władze warszawskie bardziej dbają o interesy Zachodu – niż Polski. I bardziej nienawidzą Rosję, niż kochają Polskę. Są świętsi od papieża. Jak przysłowie mówi: „Jeśli wejdziesz między wrony – musisz krakać tak jak one” – a Polska jako nowicjusz kracze najgłośniej, a wtóruje nam Litwa jako karzełek, pusząc się naszym „europejskim” Wilnem, w którym Litwini stanowili sto lat temu niecałe 2% ludności. Dziś Polska sponsoruje kosztem nas podatników nieprzyjazne nam w sumie narody – jakimi są Litwini czy Ukraińcy. My sponsorujemy naiwnie, a Zachód robi geszefty. Amerykanie dogadują się z Ukrainą w sprawie metali ziem rzadkich za „pomoc” jakiej udzielili. Młodzi ukraińscy chłopcy giną codziennie na froncie – a przyjaciele ex-prezydenta Zieleńskiego stawiają w swoich domach sedesy ze szczerego złota. Wobec szefa używają określenia: Ukrainiec prezydent Zełenski. Trzy słowa i trzy kłamstwa. Nie jest on nie tylko Ukraińcem, ale nawet Słowianinem w żadnej części. Co prawda 4 lata temu nauczył się języka ukraińskiego (wcześniej rozmawiał po rosyjsku, w tym języku się też wychował).  Nie jest prezydentem – bo jego kadencja upłynęła rok temu. No i ani on – ani nikt z jego przodków nie nazywał się „Zełenski”.  Specjalnie przekręcono jego nazwisko – by wyglądało „z ukraińska”. Jego prawdziwe nazwisko brzmi „Zieleński”, jego przodkowie byli polskimi żydami.
Czasem mam wrażenie, ze jako Żyd mści się na Ukraińcach za rzezie popełnione przez ich przodków na przodkach jego rodaków… 

Zachód na wojnie rosyjsko-ukraińskiej zarabia (sprzedaż broni) i stopniowo przejmuje własność ukraińską: przemysłową i rolną. Ukraińska żywność jest tak nachalnie wpychana do Europy nie tylko po to, by zniszczyć europejskie rolnictwo i rolników, będących ostoją tradycji i narodu. Drugim i być może ważniejszym powodem jest to, ze te „ukraińskie” czarnoziemy i producenci rolni należą już do zachodnich koncernów lub są od nich całkowicie uzależnione. A Polska płaci ukraińskie rachunki i spłaca ich długi.

Autor słusznie zauważa, że destrukcyjna i bardzo kosztowna dla Polski wrogość w stosunkach polsko-rosyjskich jest fenomenem, którego nie sposób racjonalnie wytłumaczyć. Czy nakręca je lobby ukraińsko-niemieckie, które chce nas wciągnąć w wojnę, bo to jest „nasza wojna”? A mówiąc o ofiarach rzezi ukraińskich mamy „ważyć słowa”. Polityka wschodnia naszego państwa prowadzona jest w interesach władz w Kijowie, a wbrew interesom polskim. Ponosimy w ogromnym stopniu koszty nie naszej wojny, a Polacy utrzymują de facto dwa narody. A przecież wejście Ukrainy do UE spowodowałoby klęskę polskiej gospodarki, zaś jej wejście do NATO wciągnęłoby nas w wojnę z największym państwem świata. I jest to „oczywista oczywistość”.

Gdy już w wyniku klęsk wojennych i ciągłych afer korupcyjnych władze w Kijowie będą zmienione i doprowadzą do zawieszenia broni – to zdaniem profesora Modzelewskiego USA, Niemcy czy Francja doprowadzą do resetu w stosunkach z Rosją, a Polska – jako chory przypadek rusofobii – pozostanie poza nawiasem. My – jak to ująłem wyżej – zostaniemy z ręką w nocniku i znowu będziemy uważać, że „Zachód nas zdradził”.

Amerykanie będą się zapewne starali naprawić błąd, jakim było zaangażowanie się w wojnę rosyjsko-ukraińską po stronie Ukrainy. Do rozpadu Rosji to nie doprowadziło, wartość zachodniej własności w Rosji nie zwiększyła się, a zmniejszyła. Największym światowym konkurentem Stanów Zjednoczonych są Chiny, a działania amerykańskie wpychają Rosję w ramiona Chin. Rosja współpracuje z Chinami, razem tworzą BRICS, Chiny mają tanią rosyjską ropę i gaz – a więc mają tu przewagę konkurencyjną nad Zachodem, w szczególności nad Unią Europejską.

Gdzie są owi pożal się Boże geostratedzy, którzy mówili, że mamy już wojnę z Rosją? Że pełnoskalowa wojna z nią jest dla Polski tylko kwestią czasu? Że powinniśmy utworzyć z Ukrainą jedno państwo typu „Ukropol” lub „Ukropolin”? Kto nimi kierował, kto ich sponsorował?

Przy czym takowe głosy rozbrzmiewały z dwóch POPISowych stron. A przecież PO to partia wspierana przez Niemców, a PIS – przez Amerykanów. Kto wygra u nas w najbliższych wyborach? Kto kogo przeciągnie na drugą stronę?  Czy nie będzie cudów nad urną – jak to się stało w Rumunii, gdzie unieważniono prezydenta bezzasadnie? A może zrobią to, co we Francji, skarzą np. Grzegorza Brauna – by nie mógł brać udziału w wyborach?

Polska nie jest niestety podmiotem, lecz przedmiotem polityki międzynarodowej. A największym naszym wrogiem nie są Niemcy, Rosja czy inna Ukraina. Największym wrogiem jest cenzura, „walka z mową nienawiści” nazywana czasem „walką z dezinformacją”. To narzędzie już jest stosowane, wyłączono możliwość umieszczania komentarzy na większości „poprawnych” portali internetowych, w mediach społecznościowych szaleją cenzorzy (zwykle nie-polskiego pochodzenia, ale dobrze znający polski język), tzw. „niezależni weryfikatorzy”. Czytajmy zatem mądre książki – takie jak niniejsza profesora Witolda Modzelewskiego – póki możemy. Bo za kilka lat cenzura zapewne już na to nie pozwoli."
 

wtorek, 16 grudnia 2025

Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 186

 Laboratorium zaawansowanej elektroniki i automatyki 186

Spis treści
1.Pompowanie papierowego PKB
2.Inwestycje
3.Prawdziwa Inflacja 
4.Biotechnologia
5.Wojna

1.Pompowanie papierowego PKB
 Rewolucja wodociągów i kanalizacji z XIX i XX wieku przyniosła ogólną poprawę zdrowia zachodnich społeczeństw i wydłużyła średnią długość życia.   
 Średnia długość  życia w bogatej (na tle świata) Anglii w 1914 roku wynosiła  około 48 lat, ponieważ wliczano też w statystykę dzieci zmarłe przed 5 rokiem życia. Jeżeli udało się dziecku  przeżyć 5 lat, to umierało się  w wieku 60-70 lat. Osoba, która w 1914 roku  skończyła 40 lat miała przed sobą przeciętnie jeszcze ponad 30 lat życia.
 Umieralność noworodków i niemowląt ogromnie zmniejszyła odkryta Marchwianka.
 Rewolucje w zdrowiu Polakom przyniosła dopiero PRL. W 1950 roku tylko 15% miejskich mieszkań w Polsce  miało osobną łazienkę. W 1988 roku miało ją już 82% ale w domach na wsi tylko 50%. Tempo przyrostu spadło w III RP. 
 Wpływ nowoczesnej medycyny na długość życia jest ogromnie przeceniany. O wiele ważniejszy jest zdrowy tryb życia. Oczywiście antybiotyki ratowały rannych żołnierzy którzy by umarli lub długo dochodzili do zdrowia. Obecnie też są ważne ale antybiotyko - odporność stała się powszechna. 
 W USA sektor ochrony zdrowia wnosi aż 18% do PKB a poziom ochrony jest mierny. Jest to najbardziej nieefektywny i marnotrawny system w świecie. Parę przyczyn tego stanu rzeczy:
-Dużą część środków ( podawane są oszacowania że nawet 40-50% ) pochłania pasożytnicza „medycyna defensywa” ponieważ w USA popularne jest pieniactwo sądowe z nonsensownymi żądaniami ogromnych odszkodowań od lekarzy. Lekarze muszą wykupywać bardzo drogie ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej a stawki adwokatów w medycznych sprawach sądowych są bardzo wysokie. Beneficjentami „medycyny defensywnej” jest sektor finansowo – ubezpieczeniowy i prawnicy co sprzyja III Światowemu rozwarstwieniu dochodowemu.
-Stawki lekarzy są bardzo wysokie szczególnie w dużych miastach  co sprzyja rozwarstwieniu dochodowemu. Na stawki mają wpływ wysokie koszty edukacji przyszłych lekarzy i ograniczona ilość praktyk. Prozaiczne EKG z opisem lekarza specjalisty może kosztować 1800 dolarów.
-Bardzo drogie na tle świata są  lekarstwa. Paranoicznie drogie są nowe „lekarstwa”  które są z reguły nieskuteczne. „Lek” Novartisa na kuracje pacjenta kosztuje ponad 10 mln zł. 
-”Rakowy kapitalizm” Obszerny, znakomity artykuł o "rakowym kapitalizmie" z wieloma  statystykami:
https://www.bloomberg.com/graphics/2025-cancer-treatment-costs/?embedded-checkout=true
A.Ceny odlatują w kosmos
B.Ponad połowa leków aprobowanych przez FDA (!) nie przynosi żadnych korzyści
C.4/5 postępu bierze się z poprawy badań przesiewowych, nie leków
-Część amerykańskich szpitali to oszuści / rozbójnicy z ogromnymi cenami i kiepskim leczeniem 
-Ogólnie marny jest stan zdrowia Amerykanów. Żywność jest bardzo niskiej jakości a nawet toksyczna. Za mało jest w życiu Amerykanina  ruchu. Powszechna jest patologiczna otyłość i narkomania. NB. Odpowiednikiem narkomani w USA jest w Rosji alkoholizm.  
 
Władzom USA podoba się pompowanie kosztów i cen w ochronie zdrowia ponieważ powiększa to papierowy statystyczny PKB ! Czy można by udział ten napompować do 28% zamiast do 18% ? Nie ma żadnych poważnych przeszkód.  
Nawet średnia choroba jest w USA w stanie doprowadzić chorego i  jego rodzinę do bankructwa.
Papierowy PKB pompuje też sektor finansowy w USA. 
 O szalonych marżach na towary sprowadzane z Azji wiadomo od dawna. Koszula w eleganckim sklepie w Nowym Yorku kosztuje circa 20 razy tyle ile koszt jej wyprodukowania w Bangladeszu. 
Marża polskiego LPP wynosi około 50%.
 Cała ta patologia pompowania papierowego PKB jest możliwa tylko gdy USA mogą sobie na koszt świata  dziennie „drukować” 10 mld dolarów. 

2.Inwestycje
 Mottem III RP było zbawienie gospodarki Polski i Polaków przez boskich zachodnich inwestorów.
„Kapitał nie ma narodowości” Rzeczywiście prawie  wszystko co nowoczesne i rentowne produkują w Polsce zachodnie firmy często „udając” polskie firmy.  Przyciągała ich tania siła robocza, niskie koszty, korupcja rządu umożliwiająca niepłacenie podatków i nieprzestrzegania prawa oraz możliwość dewastowania środowiska. Firmy zachodnie dostawały też często dotacje i zwolnienia podatkowe. Płaciły za to dyskryminowane polskie firmy.  
Przez 35 lat Polska przyciągnęła spore (wcale nie wielkie) środki w postaci Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych.  Łącznie około 390 mld dolarów ale koszty inwestycji są z reguły zawyżane aby oszczędzić na podatkach i realnie inwestycje były mniej warte. Obecnie poziom inwestycji zagranicznych w Polsce nie zwiększa się. Powodem są rosnące w Euro koszty pracy i energii odstraszające inwestorów. Przestajemy być "tanią montownią Europy", co jest dobrą wiadomością dla pracowników, ale zabójcą dla modelu gospodarczego opartego o tanią siłę roboczą.
„Polska” gospodarka to żałosny prymityw. Dziesięć pierwszych firm o największych przychodach:
Orlen 295 mld zł.
Jeronimo Martins Polska czyli Biedronka 102 mld
Totalizator Sportowy  69 mld 
PGE Polska Grupa Energetyczna 64 mld 
Lidl 41,3 mld 
KGHM Polska Miedź 35,3 mld 
Enea 33 mld
Tauron Polska Energia 32,5 mld
Eurocash 32,2 mld
Dino Polska 29,2 mld 

Ciekawe co stało się z sumą circa 560 mld dolarów na które Polska jest zagranicznie zadłużona ? Przecież to jest 144% wszystkich zagranicznych inwestycji z okresu 35 lat!   
Te 390 mld dolarów (przy kursie 3.6 $/zł to 1404 mld zł) to circa równowartość obecnych  300 mld zł deficytów budżetowych przez zaledwie 3.78 lat. Polskę sprzedano za czapkę śliwek !

 Tylko koszt wdrożenia dyrektywy budynkowej EPBD w Polsce w wersji optymistycznej ma wynieść 2500 mld czyli 2.5 bln złotych. To 1.78 razy więcej niż wszystkie zachodnie inwestycje z minionych 35 lat ! Na każdego z circa  17 mln pracujących to prawie 150  tysięcy złotych. 
Skąd Polacy mają brać środki na budynki skoro - „Polowa Polakow na minusie. Dlugi przewyzszaja wartosc ich majatku”
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polowa-Polakow-na-minusie-Dlugi-przewyzszaja-wartosc-ich-majatku-9054403.html     

 Ideologiczna polityka klimatyczna UE to zabójstwo dla europejskiej i polskiej gospodarki oraz pauperyzacja setek milionów ludzi i zniszczenie klasy średniej.
 Poprzednie wielkie niemieckie koncepcje – Herrenvolk (Naród Panów), Lebensraum (Przestrzeń Życiowa), Drang nach Osten (Parcie na Wschód),  Endlosung der judischen Frage (Ostateczne rozwiązanie kwestii Żydowskiej )... – kosztowały dziesiątki milionów istnień ludzkich i zakończyły się totalną porażka. Niemcy mają przemożne parcie, żeby rządzić Europą. Teraz nie walczą orężem ale zmuszają Europę do wdrażania ich szalonych ideologicznych pomysłów za pomocą zachęt i kar finansowych - Zielony Ład, Imigranci... 
Europa i świat dostały od Niemców dwie wojny światowe i Adolfa Hitlera. Polska dostała wcześniej  Krzyżaków i Prusy...
Niemieckie szaleństwa mogą ostatecznie zakończyć imigranci czyli Muzułmanie ! Zamiast „Ostateczne rozwiązanie kwestii Żydowskiej ” będzie „Ostateczne rozwiązanie kwestii Niemieckiej ”
 Oczywiście rząd udzieli dotacji „budynkowej”. Środki z Programu „Czyste Powietrze” zostały w zasadzie zmarnowane i rozkradzione.  Ujawnienie przeznaczenia środków z Krajowego Programu Odbudowy (KPO) wywołało gigantyczny  skandal.  Okazało się że korupcja w Polsce jest podobna jak na Ukrainie.
W ramach KPO podpisano 933 tysięcy umów na ponad 165 mld zł !
Napływ dziesiątków miliardów (pożyczonych) Euro powoduje teraz umocnienie złotego co pogrąża polskich eksporterów. 
N.B. Notorycznie polscy eksporterzy myleni są z reeksporterami, którzy po zmontowaniu u nas importowanych podzespołów wysyłają gotowe wyroby do siebie z Polski. Świadczą usługi (tanią siłą robocza) dla swoich firm macierzystych albo siostrzanych z siedzibami w krajach Unii. Na papierze generują import i export. 
Narobione przez wasali, wyczarowywane z powietrza ogromne długi, Polska będzie Zachodowi spłacać dziesięcioleciami co spowolni rozwój i  obniży poziom życia.
 
 Najbardziej efektywnym sposobem oszczędzenia energii do ogrzewania mieszkań  jest po ulepszeniu termoizolacji rekuperacja bowiem wietrzenie pomieszczeń jest konieczne dla komfortu i zdrowia. W bloku mieszkalnym z centralną rekuperacją (błędna, uproszczona  nazwa to wentylacja mechaniczna ) kanały powietrzne muszą być wykonane na etapie budowy domu. Dodatkowe koszty są jednak przy odpowiedniej technologii relatywnie niewielkie. Ale w niewielkim mieszkaniu z salonem połączonym z kuchnią możliwe jest też stosowanie jednego miejscowego rekuperatora na jedno mieszkanie. Dobre miejsce na ten rekuperator jest pod oknem. Rekuperator może być wtedy „zintegrowany” z oknem co musi uwzględniać budowana ściana domu. Tam gdzie pod oknem jest kaloryfer użycie rekuperatora w tym miejscu jest niemożliwe co jednak rzadko jest przeszkodą bowiem okien jest więcej. Rekuperator oszczędza ciepło na ogrzewanie zimą i „ochładza” mieszkanie w lecie !   
Te sprawy są znane niemal od zawsze. Za czasów PRL wymówką były mało szczelne okna. Brak odpowiednich regulacji w tej mierze pokazuje jedynie potężny korupcyjny wpływ lobby developerów.     

 Niestabilna Zielona energetyka wymaga wielkich inwestycji w magazyny energii elektrycznej. Obecna pojemność akumulatorów w magazynach zainstalowanych w UE dochodzi do około 50 GWh. Natomiast do 2030 roku powinno to być 500-800 GWh, aby potencjał tego sektora odpowiadał unijnym celom w zakresie OZE. Jednak według obecnych przewidywań uda się osiągnąć zaledwie 120 GWh.

 Jednostkowo (na m3 pojemności ) tanie są duże zbiorniki ciepłej / gorącej wody przy elektrociepłowniach. 

 Na razie ilość użytkowanych w Polsce samochodów elektrycznych  jest marginalna.

 Przybywa w świecie anulowanych i zawieszonych inwestycji - projektów wodorowych.
W 2025 roku anulowano lub zawieszono blisko 60 dużych i bardzo dużych projektów dotyczących wodoru niskoemisyjnego, w tym należących do wielkich koncernów  BP, ExxonMobil czy ArcelorMittal. Negatywnie na branżę oddziałują koszty, niepewność polityczna oraz brak nabywców na czyste paliwo. Według danych S&P Global anulowane lub wstrzymane projekty zakładają roczną produkcje na poziomie blisko 5 mln ton, co stanowi ponad czterokrotność obecnie istniejących mocy produkcyjnych czystego wodoru.

 Są inwestycje i „inwestycje”. W Chinach nowo budowane wysokosprawne elektrownie węglowe zastępują stare elektrownie. Spadki emisyjności odnotowano tam każdego roku. Tylko w części dzięki ogromnym inwestycjom w OZE. Obecnie wynosi ona około 560 g CO2/kWh (tyle co w Polsce ) wobec 670 g/kWh w 2019 roku. Zużycie węgla już nie rośnie.

Ostatecznym celem inwestycji produkcyjnej jest wyprodukowanie wysokomarżowych wyrobów rynkowych. Chiny produkują więcej samochodów niż kolejni trzej giganci.   
3.Prawdziwa Inflacja
 Wygląda na to że na Zachodzie od lat jest stagnacja i inflacja maskowane kreatywną statystyką.
 Keynesizm zalecał przy obniżeniu koniunktury zwiększanie wydatków publicznych aby spadek aktywności nie był za głęboki. W skojarzeniu z kapitalizmem państwowym pieniądz rozsądnie drukowano co o dziwo nie dawało inflacji !
 Znany już wcześniej Efekt mnożnikowy został w 1936 roku spopularyzowany przez Johna M. Keynes'a. Efekt ten polega na wielokrotnym wzroście dochodu narodowego i zatrudnienia, poprzez wzrost dopływów środków do gospodarki. Efekt mnożnikowy wyraża zatem “Skuteczność manipulowania przez państwo wydatkami i podatkami" czyli “siłę wpływu tych działań państwa na zmiany produkcji i dochodów"
 Neoliberalizm dewastujący realną gospodarkę wybił też zęby efektowi mnożnikowemu. 
W efekcie Polska z obecnym  7-8% deficytem budżetowym osiąga zaledwie 3.4% wzrostu.  
 W normalnej ekonomii gdy PKB rośnie to spada bezrobocie i rosną płace oraz wzrastają dochody budżetu. Ekonomia Tuska jest nowatorska. Przy 300 miliardach deficytu rośnie bezrobocie i jest tylko 3,4% wzrostu a maleją wpływy budżetowe, NFZ pada a do tego są rosnące podatki. Wisienką na torcie są znikome inwestycje.

 Dawniej osoba bardzo bogata miała milion dolarów a potem miliard ale na horyzoncie jest bilion dolarów.
 Jednym z najstabilniejszych powojennych pieniędzy była marka zachodnioniemiecka DM. Latami przy wysokim wzroście gospodarczym  inflacja w Niemczech była znikoma. Były grupy towarów które długo taniały co było oczywistym przejawem faktycznego rozwoju technologii i wzrostu wydajności pracy.
 Na postawie książek Karola Maya filmowy zespół zachodnioniemiecko – jugosłowiańsko - włoski nakręcił cykl 11 popularnych filmów. Budżet pierwszego filmu Winnetou: Skarb w Srebrnym Jeziorze w 1962 roku wynosił 3.5 mln DM a ostatniego filmu Winnetou w Dolinie Śmierci z 1968 roku wynosił 3 mln DM ! W ciągu 6 lat budżet na film spadł ! 
 Liczby te obecnie trochę śmieszą bo teraz budżet nakręcenia dobrego filmu wzrósł ogromnie a dobrych filmów jest jak na receptę !  

 Neoliberalne rządy księgowych w tanim projektowaniu i taniej produkcji wszędzie kończą  fatalnie niczym samoloty spadające na ziemie. „Tanio jest zawsze najdrożej” Ale inżynierowie wracają do projektowania i do produkcji ! Jest szansa powrotu normalności. 

 Neoliberalizm to wielka korupcja (to jądro neoliberalizmu ) i monstrualne oszustwa no  i raje podatkowe do oszustw podatkowych i prania pieniędzy.
 Raport Global Financial Integrity (GFI)  szacuje, że przychody z 10 badanych kategorii przestępstw generują dochód na poziomie 12,3–16,21 bln dol. rocznie.
Handel narkotykami to rynek, którego wartość szacuje się na kwotę od 840 mld do 1,44 bln dol. rocznie. Z kolei podrabianie towarów oszacowano na 1,7–4,5 bln dol., cyberprzestępczość – 9,22–9,5 bln dol., handel ludźmi – 236 mld dol., nielegalne rybołówstwo – 66,4–100,3 mld dol., nielegalną wycinkę i górnictwo – 83,7–262 mld dol., handel dziką fauną i florą – 7,85–21,1 mld dol., kradzież ropy – 145 mld dol., małą broń i lekkie uzbrojenie – 2,87–5,75 mld dol., nielegalny handel dziełami kultury – 1–3 mld dol.

4.Biotechnologia
 Polska jest samodzielna jedynie w około 20%. Taka to jest komediowa suwerenność i niepodległość.
 Polska ogromną większość leków importuje. Ten import psuje nam strukturę handlu zagranicznego która silnie, realnie wpływa na bogactwo kraju. Spore możliwości produkcyjne po PRL w farmacji rozkradziono i zniszczono. Rosnące ceny leków są jednym z  powodów stałego wzrostu kosztów leczenia. W wypadku wojny Polska może zostać bez podstawowych leków przy ogromnie zwiększonych potrzebach wojennych.
Leczenie jednego pacjenta w 2024 r. kosztowało NFZ średnio 5250 zł. Koszt leczenia pacjenta 
wzrósł o 750 zł w 2024 r. Na najdroższe terapie dla stu chorych NFZ przeznaczył w ub. roku 
357 mln zł. Średnia wartość refundacji świadczeń i leków stale rośnie od 12 lat.
W finansowaniu ochrony zdrowia 80 % budżetu na świadczenia i leki jest przeznaczane na 
potrzeby zdrowotne niemal 20 % najbardziej potrzebującej populacji. „Zatem znacząca 
część środków jest przeznaczana na dość niewielką liczbę pacjentów” Najwięcej średnio 
kosztuje leczenie grupy 75-79 lat. Średnia wartość refundacji leczenia mężczyzn jest 
nieznacznie wyższa niż kobiet, odpowiednio ponad 5,3 tys. zł i niemal 5,1 tys. zł. W grupie 
wiekowej 75-79 lat wartości te wynoszą odpowiednio: 13,63 tys. zł oraz 10,58 tys. zł.
 Mało to jest wszystko racjonalne czy nawet sensowne !  O zakazie łączenia przez lekarzy zatrudnienia w prywatnej i publicznej placówce mówi się od lat ale nic się nie dzieje. Takie rozwiązanie funkcjonuje m.in. w Czechach.
Wniosek z tego jest taki że intencją rządu jest rośnięcie kosztów ochrony zdrowia czyli papierowy wzrost PKB. 

 Na razie jest mało sensownych zastosowań obecnej AI. 
Nie wiemy jeszcze  komu  pierwszemu uda się zbudować generalną sztuczną inteligencję, czyli nie  kolejny model językowy, lecz autonomiczny system zdolny wykonywać wszystkie możliwe działania intelektualne lepiej od człowieka.
Wydaje się że przyszłą sztuczną inteligencje AI można sensownie użyć w biotechnologii i zarobić przeogromne pieniądze. Zresztą w zautomatyzowanych Laboratoriach od dawna licznie pracują serwomechanizmy, sensory i komputery.   
Biotechnologia stała się rozbudowaną dziedziną wiedzy, badań i produkcji.
„1. Biotechnologia czerwona – medyczna
* produkcja leków biologicznych (insulina, hormony, przeciwciała monoklonalne)
* terapie genowe i komórkowe
* szczepionki (np. mRNA)
* diagnostyka molekularna, testy PCR

 2. Biotechnologia zielona – rolnictwo i żywność 
* tworzenie roślin odpornych na choroby i suszę (GMO, edycja genów CRISPR)
* zwiększanie plonów i wartości odżywczej (biofortyfikacja)
* biopestycydy, bioherbicydy
* probiotyki i fermentacja żywności

 3. Biotechnologia biała (przemysłowa) 
* produkcja enzymów przemysłowych
* biopaliwa (etanol, biogaz, biodiesel, wodór biologiczny)
* biodegradowalne tworzywa sztuczne
* oczyszczanie ścieków i recykling biologiczny

 4. Biotechnologia szara – środowiskowa 
* bioremediacja (oczyszczanie gleby i wód z metali ciężkich, ropy)
* rekultywacja terenów zdegradowanych
* mikroorganizmy do pochłaniania CO2

 5. Biotechnologia ciemna – obronna / zagrożenia 
* broń biologiczna (zakazana, ale badana w celach obronnych)
* systemy wykrywania patogenów w powietrzu i wodzie

 6. Biotechnologia złota – bioinformatyka 
* analiza genomów i proteomów
* sztuczna inteligencja do analizy sekwencji DNA
* symulacje białek i metabolizmu

 7. Biotechnologia niebieska – morska 
* pozyskiwanie leków i związków z organizmów morskich
* algi do biopaliw i suplementów (omega-3)
* akwakultura z użyciem probiotyków i biofiltrów

 Podsumowanie:  XXI wiek to łączenie biotechnologii z AI, nanotechnologią i informatyką – powstają biofabryki, które produkują leki, paliwa i żywność znacznie wydajniej niż tradycyjne metody.”
  
5.Wojna
 W internecie jednak wiele rzeczy ginie. Giną wypowiedzi polityków, generałów i „ekspertów” z 2022 i 2023 roku o wojnie na Ukrainie. Do tych wypowiedzi mogą się odnieść merytorycznie tylko fachowcy posiadający stosowne kwalifikacje czyli lekarze psychiatrzy.
 Nasila się prowojenna cenzura i są zapowiedzi użycia terroru. Charles Maurice Talleyrand o terrorze państwowym stwierdził celnie: „Na bagnetach można robić wiele rzeczy, ale nie da się na nich usiąść” („On peut tout faire avec des baionnettes, sauf s’asseoir dessus”). 
 
 Niepodległość oznacza że państwo we wszelkich działaniach a w tym w stanowieniu i egzekucji prawa nikomu nie podlega. Niepodległość III RP jest więc kabaretowa.
Bardzo niebezpieczna jest korupcja w stanowieniu prawa. Agenci USA i Izraela, Niemiec, Watykanu i Rosji są jednakowo niebezpieczni dla interesu Polski. Niezależnie od ustroju żaden bogaty kraj nie toleruje agentury i prób okradania kraju i obywateli oraz wywierania wpływu. W konflikcie z zewnętrznym pasożytem kraj jest w pełni zjednoczony.
Już w 2000 roku Rzeczpospolita opisała przypadek stanowienia w sejmie prawa za 3 mln dolarów łapówki i zablokowanie za 0.5 mln dolarów łapówki. Zamiast surowych wyroków było – Nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi ! 
Sun Tzu twierdził że najlepszą metodą pokonania wroga jest zdemoralizowanie go ! Miał racje.  
 Zatem gdyby Rosja przemocą lub podstępem przejęła kontrolę nad Polską to ona by dyrygowała zamiast USA i Izraela, Niemiec oraz Watykanu. Ale wielka zmiana.

 W I Wojnie Światowej strony konfliktu wykrwawiały się w okopach wojny pozycyjnej. 
Polegający na zaskakującym, skoordynowanym potężnym uderzeniu wszelkimi siłami w czułe miejsce wroga Blitzkrieg, miał zapobiec przejściu ofensywy w wojnę pozycyjną. Blitzkrieg znakomicie sprawdził się w Polsce i mniej we Francji. Ale Anglosasi i Sowieci wybili zęby tej koncepcji po znalezieniu jej czułych miejsc. Przede wszystkim nie wolno się dać obronie zaskoczyć.
Skalowanym Blitzkriegiem były do czasu (!) wszystkie napady USA na kraje III Świata. 
Generałowie chcą toczyć poprzednią wojnę ale wygrywają ci co są w stanie wyprodukować nową przełomową broń i dobrze pomyśleć. Czołg w I Wojnie pozwolił przełamać okopaną obronę. Czołgi, transportery i samoloty były bronią Blitzkriegu.  
 Front obecnej wojny na Ukrainie to wojna pozycyjna bowiem strony mają rozpoznanie satelitarne i zaskoczenie jest niemożliwe.  Pasy min, różne przeszkody, fortyfikacje, wiele pasów głębokiej obrony. Niewiele to kosztuje a może zatrzymać armie Rosji w pierwszym dniu wojny gdy rzeczywiście lądem najechała na Polskę.

 W czasie II Wojny sowieci produkowali czołgi w fabrykach traktorów kupionych wcześniej od USA. Ford chciał zbudować fabrykę samochodów w Polsce tak jak w ZSRR. Został odprawiony z kwitkiem przez sanacyjnych przygłupów uważających że w wojnie z sowietami pojazdy silnikowe są bezużyteczne bo utkną w błocie  a doskonale sprawdzi się tam koń ! Za to teraz rządowe przygłupy uważają że doskonale radę da tam sobie 70 tonowy Abrams mimo iż utonęły w błocie na Ukrainie. 
 Najwyższe poparcie dla wojny jest wśród tych Polaków, którym ona nie grozi. Im ludzie są starsi, tym wyższe poparcie dla wojny. Kobiety cechuje dwójmyślenie. "Moje dziecko nie, niech idą inni, kobiety nie, niech idą mężczyźni". Obecnie tylko 25 % kobiet uważa, że niesprawiedliwe jest, że obowiązek wojskowy dotyczył wyłącznie mężczyzn. 

 Poważnie mówi się o tym że możliwe jest wycofanie się USA z NATO czyli jego osłabienie, marginalizacja i rozpad.
Turcja i Grecja są dziwnymi „członkami” NATO. Po wojnie na Cyprze w 1974 roku uważają siebie za największych wrogów. Turcja ma drugą armie w NATO. Bankructwo Grecji to m.in. efekt jej intensywnych zbrojeń w obawie przed Turcją. NATO faktycznie już się rozpadło gdy Turcja zaczęła realizować swoje własne cele polityczne a nie cele cudze. Przykładowo Turcja ma własną, odmienną od  krajów NATO politykę wobec Syrii. Turcja nie angażuje się wojnę NATO przeciwko Rosji. Co więcej to w Stambule wynegocjowano w 2022 roku zakończenie wojny od którego Koka – komik odstąpił pod naciskiem brytyjskiego premiera Johnsona. Gdy USA zwodziły Turcję, kupiła ona rosyjski systemu obrony przeciwlotniczej i balistycznej S-400. Sygnatury radarowe samolotów F-35 są więc już Rosji znane. Większe ich floty Rosja obserwuje też z kosmosu.  
 USA usunęły Turcję z procesu produkcji samolotu F-35 ale teraz chcą wrócić do Turcji z F-35 pod warunkiem że Turcja „odda” system S-400.
Wywiad Danii ( członek NATO) widzi obecnie USA jako zagrożenie ! 
https://www.bloomberg.com/news/articles/2025-12-10/danish-spy-agency-now-views-us-as-a-possible-security-concern
Coraz więcej państw widzi ze z awantur militarnych wszczynanych przez USA są dla nich tylko realne szkody ! Czy USA stwarza też zagrożenie dla Polski ?

 Po publikacji amerykańskiej strategi obrony, Polska znalazła się w sytuacji konkubiny, która przez 30 lat inwestowała w swój związek czas, oddanie, marzenia i  interesy by po latach gdy miała zostać żoną dowiedzieć się, że "jesteś stara, brzydka i głupia”. „Radź sobie sama” bo ja idę się bawić z silnymi chłopcami za którymi  lecą ładne i młode dziewczyny.
Lata posłuszeństwa aż do granic kundlizmu ośmieszyły i skompromitowały Polskę.
Czym różnią się obecne (w zasadzie już odwołane) gwarancje USA od gwarancji Anglii i Francji z 1939 roku ?

Refren
Oj, naiwny, naiwny, naiwny,
Jak dziecko we mgle,
Jak goliat na pchle,
Mól w otchłani wód,
Który liczy wciąż na cud.
Oj, naiwny, naiwny, naiwny,
Dziecko w kwiecie sił.
Choć w intencjach
To w zasadzie pozytywny.

Refren
Oj, naiwny, naiwny, naiwny,
Naiwny jak ćma,
 Co w ogień się pcha.
Jaki sens to ma
Gdy nie warta świeczki gra.
Oj, naiwny, naiwny, naiwny.
Dziecko w kwiecie lat.
Choć w intencjach  
To w zasadzie pozytywny.

Gorszym wrogiem Ukrainy od Rosji okazała się korupcja ! 
Gorszym wrogiem Polski od Rosji okazuje się korupcja ! 
Przecież za przepłaconymi, chaotycznymi zakupami sprzętu wojskowego nie podnoszącymi naszej zdolności obronnej stoją „łapówki”
 W każdym efektywnym systemie jest i musi być marchewka oraz bat i gruby sznur.  Samo to że jest bat i sznur działa hamująco na wielkich złodziei. Bez  marchewki oraz bata i grubego sznura, każdy system ulega degeneracji. 

 Polscy generałowie są praktycznie tylko pasożytniczymi biurokratami. Mało z nich czymś poważnym dowodziło. Jak to ujął  Generał RIP  „wystarczy siedzieć w Warszawie a stopień generała wpadnie sam” Prawdziwych, walczących żołnierzy, którzy mają  nadstawiać karku za pozostałych jest może 15-20% całości.

 Wojny często kończą byt jednych państw (momentalnie upadła II RP) i inicjują powstanie innych państw. Zwycięzcy II Wojny Światowej zlikwidowali Prusy przekazując ich ziemie Polsce i Sowietom. Z ziem okrojonej III Rzeszy (wcześniej była I Rzesza i II Rzesza) stworzyli nowe państwa NRF i NRD.
Stworzoną nową Polskę przesunęli na wyżej cywilizowany zachód dając jej dobre warunki do rozwoju i obrony. Monoetniczna Polska miała być państwem trwałym i stabilnym. 
 Nie wiadomo co będzie z Ukrainą. Gdy ewentualnie nastanie pokój to Europejczycy nie będą chcieli latami swoim kosztem łożyć setek miliardów na to „państwo” wiedząc ze pieniądze rozkradnie oligarchia i skorumpowani politycy. Bez setek miliardów Euro pomocy Ukraina upadnie do końca. 
 Państwa podobnie jak firmy i ludzie rodzą się, rozwijają, stagnują i umierają. 
Stara, wyczerpana, zmęczona Wielka Brytania w obecnej fazie schyłkowej jest cieniem swojej dawnej potęgi. Masowy napływ imigrantów z III Świata może ją dobić.  I Wojna uczyniła z Brytanii dłużnika USA. II Wojna pozbawiła Brytanie mocarstwowości a funta szterlinga statusu światowej waluty rezerwowej. 
Nie wiemy jeszcze do końca jakie będą skutki obecnej wojny systemowej. 
Kryzys demograficzny i systemowy sponiewierał Japonię, która jest cieniem swojej niedawnej super-potęgi ! Jej stagnacja jest przerażająca jako prototyp nadchodzącej klęski Europy. Japończycy są znakomicie zorganizowani i zdyscyplinowani - nie to co Europejczycy. To co będzie w Europie ? A może już jest ? Wchodzisz o 11.30 do metra a tam są tylko książęta orientu i królowie sawanny oraz TY. Masz sekundy aby ratunkowo się odwrócić i wyjść.  Horror !  
 USA przyznały że nie są w stanie utrzymać ciężaru swojej hegemonii ! To efekt spektakularnego rozwoju Chin, które jednak czeka nadchodzący za dwie dekady ciężki kryzys demograficzny.
Przyśpieszająca historia dzieje się na naszych oczach.
 Procesy chaotyczne bywają silnie nieliniowe co bardzo utrudnia przewidywanie przyszłości.  
Teraz Europa mierzy się z:
-Morderczą konkurencją Chin wypierających firmy europejskie z rynku światowego
-Ze stawaniem się Chin mocarstwem naukowo- technologicznym i własną marginalizacją Europy w nowoczesności 
-Destrukcyjnym Zielonym Ładem likwidującym przemysł, osłabiającym państwa  i generującym potężne koszty  
-Kryzysem demograficznym a szczególnie spadkiem kapitału ludzkiego imigrantów i wydatkami na emerytury
-Dużymi wydatkami na imigrantów i spowodowanymi przez imigrantów 
-Koniecznością kosztownych zbrojeń i rozbudowy armii
-Utrzymaniem Ukrainy 
-Wejściem Ukrainy do UE i szerokim rozlaniem się potwornej przestępczości i korupcji

Dopóty dzban wodę nosi dopóki ucho się nie urwie. To urwanie się się ucha to wspomniana nieliniowość procesu.
Rządy nie wiedzą już komu mają zabrać a nadmierne zadłużenie państw podrywa zaufanie do Euro. 
 Neoliberałowie są w stanie doprowadzić do destabilizacji a nawet wojen światowych, byle tylko elity zachowały swoje majątki, przywileje i władzę. Pomysły  radykalnego podniesienie podatków i oszczędności zawsze zaciskają pas na chudych brzuchach. Za wszystko mają płacić biedniejsi pracujący. Mają ponosić trud, wyrzeczenie i straty. Mają umierać na wojnie. Nigdy miliarderzy !
 Gdy milion Ukraińców zginęło na wojnie  a reszta nędznie egzystuje w dewastowanym kraju to „Batalion Monaco” świetnie się bawi za rozkradzioną pomoc Zachodu ! Ale ukraińscy milionerzy - złodzieje działają też w Polsce.  

 Wielkie złodziejstwo zawsze prowadzi do zbrodni. A przecież neoliberalizm to wielka korupcja połączona z wielkim złodziejstwem. Obecnie z „drukowanych” w USA co dzień circa 10 mld dolarów większość spływa do kieszeni oligarchów. Można powiedzieć że złodziejska szajka opanowała USA.
W efekcie 0.001% ma trzy razy tyle „bogactwa” co biedniejsza połowa całej ludzkości.
https://www.theguardian.com/inequality/2025/dec/10/just-0001-hold-three-times-the-wealth-of-poorest-half-of-humanity-report-finds 

 Agresor ma określony program polityczny na przyszły pokój korzystny dla niego. Ale w analizie dobrze jest wziąć pod uwagę możliwą przegraną i jej okropne skutki. 
Elita III Rzeszy nie chciała wojny z Wielką Brytanią a już zwłaszcza z USA. O ile niemiecki wywiad dobrze ocenił siłę Polski i Francji to popełnił kosmiczny błąd w ocenie determinacji Brytanii oraz sił USA i ZSRR. Niemcy mieli ogromne szczęście że zaczęła się Zimna Wojna i uniknęli surowej kary.
 USA – NATO deptały traktaty i mowy zawarte z ZSRR i słabą Rosją, ale ona nie mogła już dalej się cofać pod naporem ! Rosja z pomocą Chin nie przegra tej SYSTEMOWEJ wojny. W istocie jest to pierwsza w historii duża wojna przez dwóch pośredników Proxy-Proxy. USA  z Chinami walczą przez dwóch pośredników: Ukrainę i Rosję.


Archiwum  - Różnicowość.
 W idei monolitycznej pary różnicowej tranzystorów, wykorzystujemy zdolność wytworzenia prawie identycznych tranzystorów i rezystorów. W rezultacie dryft napięcia Vbe tranzystora bipolarnego ca 2 mV/C potrafimy ekstremalnie zmniejszyć do 0.1 uV/K dryftu pary w najlepszych OPA czyli 20 tysięcy razy ! Można powiedzieć że jeden tranzystor kompensuje drugi i na odwrót.
W monolitycznych i cieńkowarstwowych przetwornikach DAC i ADC  wykorzystujemy zdolność wytworzenia prawie  identycznych rezystorów.
W monolitycznych układach z przełącznymi pojemnościami  wykorzystujemy zdolność wytworzenia kondensatorów o dokładnie zadanym ilorazie pojemności.
Różnicowość wykorzystujemy w mostkach pomiarowych sensorów z  R, C i L. Różnicowość bywa w nazwie sensora jak z LVDT- Linear Variable  Differential  Transformer.
We wszystkich tych przypadkach pary-zestawy starzeją się prawie tak samo i identyczność jest długo utrzymywana. 
 W życiu porównujemy zachowania się dwóch takich samych systemów. Na tej zasadzie łatwo jest testować nawet skomplikowane procesory i mikrokontrolery nie mówiąc o trywialnym testowaniu układów logicznych.
 
„Potrzeba jest matką wynalazku” Wiele mocnych umysłów zastanawiało się nad mechanizmami powstawania wynalazków i innowacji. Genialny rosyjski wynalazca Gienrich Altszuller jest  teoretykiem wynalazczości. Stworzył teorie rozwiązywania innowacyjnych zagadnień:  TRIZ - Teoria Reszenija Izobretatielskich Zadacz. Autor teorii argumentował że ewolucja systemów i rozwiązań technicznych kieruje się obiektywnymi prawami. Zaproponował wykorzystanie tych praw do sformułowania procesu rozwojowego obranego systemu.  
W 1948 Altuszuller napisał do  Stalina list z zasadną, poważną krytyką stanu wynalazców i wynalazczości w ZSRR. Został aresztowany i skazany na łagier. Został zrehabilitowany w 1954 roku ale nie mógł znaleźć pracy.  Pisał więc pod przykryciem książki Science Fiction. W Polsce z dużym opóźnieniem wydano:
-Algorytm wynalazku, Wiedza Powszechna, Warszawa 1975. Oryginał Moskwa 1969.
-Elementy teorii twórczości inżynierskiej, Warszawa 1985, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne

Teoria TRIZ zakłada stopnie wynalazczości wedle stopnia trudności od trywiału do odkryć epokowych:  Rozwiązanie oczywiste, Nieznaczne usprawnienie, Istotne usprawnienie,  Nowy projekt, Odkrycie. Konstruktor czy badacz dąży do  "idealnego rozwiązania końcowego". Sposób jego postępowania ma przełamać ograniczenia natury psychologicznej w kreatywności. Rozwiązania kompromisowe winny być odrzucane zaś badacz winien wzmacniać myśli i idee o charakterze kreatywnym. 
Autor po analizie wielkiej ilości sowieckich patentów sformułował "40 chwytów wynalazczych sprzeczności".
 
 Idee różnicowości można zastosować w wielu sprawach i wydaje się że też jest ona dobrym „chwytem”. Bardzo blisko różnicowości jest kompensacja.  

 Archiwum Patent 482. System z izolacją sensora zachowujący ratiometryczność.
 Część sensorów jest ratiometryczna co jest bardzo korzystne. Podając do interface sensora  i do przetwornika ADC to samo napięcie odniesienia (jedno źródło) wynik przetwarzania z przetwornika ADC nie zależy od napięcia odniesienia. Oczywiście tylko w sensownym zakresie. Gdy do interface sensora podamy napięcie z jednego źródła a do ADC z drugiego identycznego źródła to dryfty także się znoszą.
 Część sensorów niestety musi być izolowana od systemu automatyki i niemożliwe jest obejście tego wymagania bowiem grozi porażenie, dewastacja, pożar a nawet wybuch i śmierć wielu osób. W takich okolicznościach muszą być użyte dwa środki bezpieczeństwa i monitoring ich sprawności. Oferowane przez wiodące firmy światowe interface do sensorów z izolacją są strasznie drogie. 
Napięcie odniesienia o małym dryfcie możemy wytworzyć stosując specjalną skompensowaną termicznie Diodę Zenera (kosztuje circa 20 x tyle co zwykła DZ i jest trudno dostępna) ze wzmacniaczem operacyjnym. Tam gdzie wymagana jest bardzo duża dokładność prąd diody trzeba indywidualnie dobrać dla zerowego dryftu co podnosi koszta. Na tej zasadzie zbudowane są też niektóre (bardzo drogie) źródła monolityczne lub hybrydowe ale w obudowach jak monolityczne.    
 Obecnie w monolitycznych źródłach napięcia odniesienia dominuje rozwiązanie Band Gap (BG). Źródło może też być elementem złożonego układu scalonego. Źródła BG użyto też w regulatorach mocy serii 78XX i 79XX i innych. Układ BG jest tak zaprojektowany aby nominalnie  paraboliczne  napięcie miało szczyt przy temperaturze 25-30 C czyli przy temperaturze pracy gdzie zmiany napięcia na zmiany temperatury (dryft) są bliskie zeru. 
Znane są rozwiązania do kompensacji dryftu parabolicznego w BG i pozostaje wtedy dużo mniejszy dryft sześcienny. Kompensacja ta ma sens tylko gdy tolerancja elementów jest bardzo mała czyli przy bardzo dobrej technologii lub użyciu korekcji laserowej lub innej. W rezultacie takie dokładne źródła napięcia znów są strasznie drogie.
   
 Wykres dla taniego programowalnego układu TL431 napięcia w obudowie TO92 pokazuje jego dryft temperaturowy. Przebieg dryftu zależy od nominalnego napięcia egzemplarza  i jest to typowe dla wszystkich źródeł Band Gap. 
 Zatem dla eliminacji dryftu do systemu sensora ratiometrycznego z izolacją sensora  muszą być użyte dwa źródła TL431 o prawie  takim samym nominalnym napięciu. Ich samonagrzewanie wydzielaną mocą też musi być identyczne i bardzo małe.
 Przy mniejszych wymaganiach można by użyć układów serii 78XX i 79XX i innych. Sprawa z dryftem temperaturowym tych układów jest jednak bardziej skomplikowana niż z układem takim jak TL431 lub jemu podobne. Stąd wynikający znaczny nakład pracy na selekcje układów  78XX i 79XX celem ich sparowania. 

Archiwum Patent 486. Kompensacja w Interface do różnicowego sensora pojemnościowego
Różnicowe sensory pojemnościowe służą do pomiaru ciśnienia, różnic ciśnienia, kąta... Ich pojemności są stosunkowo niewielkie co stwarza trudne wymagania dla interface. W jednym z rozwiązań równolegle do dwóch pojemności sensora dołączone są dwie diody pojemnościowe przestrajane tym samym napięciem w dwóch kierunkach. Diody tak jak pojemności sensora połączone są szeregowo.  Gdy pojemność jednego kondensatora sensora spada to rośnie pojemność równoległej  diody i odwrotnie z drugim kondensatorem i diodą. Napięcie przestrajania w układzie nadążnym [to osobny temat] zeruje napięcie AC w punkcie środkowym.
 Diody pojemnościowe o różnych pojemnościach są dedykowane do radiowych zakresów AM i FM oraz telewizyjnych VHF i UHF. Wybrane diody muszą być zatem optymalne do użytego sensora pojemnościowego. Charakterystyka pojemności w funkcji napięcia diody jest nieliniowa i w podanym układzie diody linearyzują się w parze „różnicowej” wystarczająco dobrze. 
Współczynnik cieplny pojemności diody zależy niestety od napięcia czyli pojemności diody co pokazano na wykresie.
 
Literatura nie podaje żadnych konkretnych informacji na temat kompensacji temperaturowej diod pojemnościowych w takim sensorze  poza stwierdzeniami że jest bardzo trudna. 
W omawianym układzie diody od stron zasilanych napięciem zmiennym  AC mają w składowej napięcia DC część zależną od temperatury dwóch kompensujących zwykłych diod. Im większa jest pojemność diody (mniejsze napięcie DC na niej ) tym większy jest udział  napięcia kompensacji z korespondujących diod. Całe napięcie 8V uzyskano z dwóch tych diod i szeregowej diody Zenera między nimi na takie napięcie aby współczynnik temperatury był bliski Zeru czyli z diodą DZ=6.8V. Najlepszą kompensacje uzyskuje się  tylko w pewnym zakresie przestrajania diod.
W układzie testowym – eksperymentalnym  zamiast dwóch pojemności sensora dano dwa przełączne kondensator („Jumperami”) o zerowym współczynniki temperaturowym pojemności NPO.  Potwierdzona doświadczalnie kompensacja temperaturowa i liniowość są dobre  i odpowiednie do tego jakie w takim sensorze jest wymaganie.   

Archiwum  Patent 488. Układ do kompensacji nieliniowości wzmacniacza mocy RF.
 W systemach telewizyjnych, nieliniowości nadawczych wzmacniaczy mocy dają głównie fałszowanie kolorów, prześwity kolorowe i pojawianie się kolorów na szarych obszarach o wielu szczegółach.
W pokazanym układzie sygnał IF z modulatora VSB (dalej normalnie Up Conversion na częstotliwość nadawczego kanału RF ) podano do regulowanej pary różnicowej z regulowaną emiter degeneration. Z reguły pracuje ona celowo (regulowana potencjometrem ) asymetrycznie. Celowo zniekształcony sygnał wyjściowy z pary różnicowej połowicznie odejmowany jest od sygnału wejściowego poddanego delikatnej filtracji (indukcyjność L) dla uzyskania zgodności faz sygnałów. Układ ma duże możliwości pokrycia zniekształceń statycznych i dynamicznych wnoszonych przez wzmacniacz mocy RF. W układzie testowym sygnał z kolorowego  generatora testowego SECAM / PAL podano do  modulatora na częstotliwości IF i dalej podano (nie ma dla prostoty Up Conversion) do kompensatora nieliniowości i do lampowego wzmacniacza mocy. Mocno stłumiony ze wzmacniacza mocy sygnał podano na wejście IF w odbiorniku TVC. Widoczne  polepszenie jakości odbieranego sygnału kolorowego przez korektor jest duże...     
  

Sprawdzenie
1.Podaj systemy elektroniki i automatyki gdzie można użyć idei różnicowości.
  
2.Na rysunku pokazano pętle regulacji / sterowania składającą się z Controller i Process z sensorem. Wejściowy filtr wartości zadanej F nie zawsze jest stosowany. Z reguły ma on w implementacji postać niejawną ( zawsze jest konfigurowany - parametryzowany  przez użytkownika ) jako modyfikacja algorytmu PI lub PID. Zastosowanie tego filtru F pierwszy zaproponował I.M. Horowitz -  Synthesis of Feedback Systems, Academic Press, New York, 1963.  Jego użycie daje dodatkowy stopień swobody w projektowaniu systemu i stąd nazwa Degree Of Freedom czyli DOF. Filtr F nie ma wpływu na tłumienie zakłóceń w pętli regulacji. Filtr może być nieliniowy jak w Ramping-u gdzie dodatkowo ograniczona jest szybkość zmian sygnału zadanego.

-Czym różni się regulacja od sterowania ? Wymień jak najwięcej przykładów na oba zadania.
-Kiedy użycie filtru F wartości zadanej daje korzyści ?
-Wymień jakie filtry F są ogólnie najlepsze dla wymienionych (jak najwięcej) konkretnych obiektów. 

 Do systemu podano dwa zakłócenia d i n. Zmiennym obciążeniem procesowym (to może być suma kilku efektów) jest d. Objawi się ono w sygnale z sensora przefiltrowane przez Proces. 
Sygnał z sensora zawiera szum n.  Składowa elektroniczna tego szumu n jest najczęściej niewielka lub marginalna i dominuje szum procesu. Przykładowo faluje mierzony poziom cieczy w zbiorniku, przepływ przy sensorze strumienia jest nielaminarny. W sygnale z sensora ciśnienia widać pulsacje ciśnienia wprowadzone przez tłokowy kompresor. Fale i rezonanse w rurach z cieczami. Sensory miewają ustawiany filtr dolnoprzepustowy do tłumienia tych szumów. 
Ale alternatywnie obciążenie d można w tym modelu podać tam gdzie podano n lub gdy proces jest dwuczęściowy w jego połowie.  
Miejsce umieszczenia sensora w obiekcie jest krytyczne  dla szybkości i miarodajności jego odpowiedzi oraz dla małych szumów procesu. Przy złym umieszczeniu sensora efekt zawsze będzie marny. To poprawne umieszczenie sensora to warunek konieczny ale oczywiście nie dostateczny dla dobrej jakości regulacji - sterowania. 
-Wymień jak najwięcej szumów procesu n
-Wymień jak najwięcej procesów z nazwaniem co to jest w nich d i n. Czy lepsze będzie w nich inne podanie d niż pokazane ?
-Wymień procesy i jakie częstotliwości filtrów dolnoprzepustowych sensorów tłumiących szumy są dla nich optymalne. 

 Przewodów sensorów nie wolno prowadzić razem z przewodami energetycznymi ale bywa to lekceważone. Zakłócenia mogą też generować silne pola elektromagnetyczne od nagrzewnicy indukcyjnej średniej częstotliwości czy systemu pieca łukowego. Skutkiem zjawiska stroboskopowego widoczne zakłócenia mogą być względnie powolne co wprowadza w błąd.    
-Wymień patologiczne sytuacje gdy widoczna będzie składowa elektroniczna szumu.    

Deutschland wieder über alles? / Niemcy znowu ponad wszystko?

Deutschland wieder über alles? / Niemcy znowu ponad wszystko?
https://www.salon24.pl/u/beszad/1478532,deutschland-wieder-ber-alles-niemcy-znowu-ponad-wszystko
"Często porusza się kwestię zewnętrznych zagrożeń współczesnego świata, identyfikując ich źródło w siłach zewnętrznych, despotycznych. I po części to prawda, bo Rosja od wieków stanowi dla Europy zagrożenie imperialne. Fanatyzm islamski stanowi uśpione zagrożenie terrorystyczne (a po ewentualnym zwycięstwie demograficznym - być może również totalitarne). Chiny w tej chwili są zagrożeniem głównie gospodarczym (uzależniając cały świat od swych produktów). Jednak Polacy wśród głównych zagrożeń często wskazują nie despotyczne rządy poza Europą, ale na współczesną hegemonię Niemiec. I myślę, że nie bez przyczyny.
Niemcy wielokrotnie już porządkowały świat, najpierw walcząc z pogaństwem, potem z heretykami, wreszcie z różnymi rasami i nacjami, a teraz?... Nauczone wiekami porażek, przyjęły taktykę najbardziej perfidną z możliwych, bo "miękką" i trudną do jednoznacznej identyfikacji - opartą na pozornej polityce wspólnotowej, mamiącej narody szerokim strumieniem profitów, płynących z pieniędzy unijnych (czyli ze zwykłego rozdawnictwa naszych wspólnych dochodów). Wymienię tylko kilka punktów tego zagrożenia, choć jest ich znacznie więcej:
1) Niemcy politycznie zawłaszczyły Unię (element imperialny), stwarzając pozory demokracji i przejmując potrzebne do utrzymania swojej pozycji wielkie koncerny medialne - podczas gdy kluczowe stanowiska w Unii obsadzane są w sposób zupełnie nieprzejrzysty i niedemokratyczny. Główne decyzje zapadają w jakimś zamkniętym gronie, a zatwierdzane są w Europarlamencie przez zdominowaną przez Niemcy partię EPL. Spory rozstrzyga TSUE, trybunał również zdominowany przez wiadome wpływy, które już nieraz obnażyły swoją stronniczość.
2) Niemcy wprowadziły agresywną i destruktywną politykę migracyjną - bez żadnych uzgodnień z innymi krajami, zmuszając do relokacji migrantów mniej wartościowych (czyli do siłowego rozlokowania ich w całej Europie, po wcześniejszej selekcji dokonanej pod kątem własnych interesów); społeczności oderwane od korzeni i siłowo przenoszone w miejsce, którego sobie nie wybrały, stanowią duży potencjał dla sił terrorystycznych.
3) Niemcy zaczęły się bawić w kreatora globalnego społeczeństwa, wdrażając ideologię opartą na uznawaniu niezliczonej ilości płci i homogenizacji kultur, uzyskując efekt niszczenia europejskich korzeni w zakresie etycznym, duchowym i kulturowym - prowadząc również do załamania europejskiej demografii (naród niemiecki już nie jest potrzebny, bo Niemcy przeniosły ubóstwienie germańskiej nacji na ubóstwienie własnej gospodarki, która musi się rozwijać choćby kosztem kulturowego wyniszczenia narodów).
4) Niemcy stały się lokomotywą ideologii klimatyzmu, który nie ma nic wspólnego z ekologią, bo energetyczne zagłodzenie Europy wzmaga tylko produkcję poza naszym kontynentem, opartą na technologiach o wiele gorszych, niż te dotychczasowe w Europie - czyli globalny bilans emisyjny tylko się pogarsza, bo przecież powietrze nie zna granic."

Kiedy media zaczną to dostrzegać? Kiedy rozpocznie się szeroka debata na powyższy temat? Musiałyby najpierw upaść giganty medialne, które są dziś gwarantem jednolitej narracji. Dokładnie tak, jak to było za czasów bloku sowieckiego. I na koniec ważna uwaga - pisząc "Niemcy", nie mam na myśli społeczeństwa niemieckiego, lecz nurt komunizującej polityki Berlina, której sam naród niemiecki od kilku dekad staje się ofiarą."

niedziela, 14 grudnia 2025

Kara śmierci za korupcje

 Kara śmierci za korupcje

 Po 25 latach Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił 9.12.2025  zaskarżony wyrok i uniewinnił Marka N. oskarżonego o podwójne zabójstwo w pubie Tartak w 2000 r. w Nowym Dworze Mazowieckim. Wyrok jest prawomocny. Obrońcy Marka N. podnosili, że główny dowód to zeznania  kobiety, która rozpoznała zamaskowanego N. w kominiarce po oczach i sylwetce. W barze Tartak w momencie morderstwa panował jednak półmrok i było duże zadymienie. 
Niewinny człowiek przesiedział kilkanaście lat w więzieniu. Do Woźniaka nie trafiały argumenty obrony, lecz także Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz wybitnych polskich kryminalistyków. Pozostaje wyjaśnić, dlaczego kilkoro świadków zeznało w sądzie, że byli przymuszani przez prokuraturę i policję do pomówienia rzekomego sprawcy.
Wygląda na to że Wozniak wraz z policjantami chronili rzeczywistych zabójców. Śledztwo powinno iść w kierunku dużej  "łapówki" lub kryminalnego wpływu przełożonych. Wożniak może też być Tajnym Współpracownikiem sił ciemności. 
Woźniak ma też inne zbrodnie na swoim końcie. 
Anonimowy komentarz: "Trzeba zacząć sądzić i skazywać prokuratorów za manipulowanie dowodami ,za fabrykowanie dowodów czy nakłanianie do zeznań. Ten facet może nie jest wzorem obywatela ale zamykanie go za zbrodnie nie popełnione morze przerazić każdego bo każdego może spotkać prokurator bandyta i włóczyć go po sądach latami a następnie zamknąć w więzieniu. Oznacza to też że prawdziwego zabójcy nikt nie szukał skoro prokurator sprawę odfajkował a durny leniwy sąd przyklepał Ci którzy doprowadzili do skazania i zamknięcia niewinnego obywatela powinni się ze swych tłustych spoczynków uwolnić. Mam na myśli odszkodowanie którego my społeczeństwo nie powinniśmy ponosić"

 Skutkiem umowy z USA, Białoruś zwolniła więźniów politycznych. Uwolniony z białoruskiego więzienia Aleś Bialacki, został aresztowany  za sprawą działań prokurator Anny Adamiak. Jako referent przekazała Białorusi dowody, na podstawie których został skazany ! Anna Adamiak jest rzeczniczką Prokuratora Generalnego, Waldemara Żurka.
Wygląda na to że dla Tuska pracują sami umoczeńcy !

 Mychajło od 46 rosyjskich paszportów, którego aresztowania odmówił sąd, miał też w mieszkaniu ok. 300 tys. euro w gotówce. Twierdzi, że dokumenty miał "na przechowanie", bo świadczy usługi transportu osób ale nie miał jednak zarejestrowanej działalności gospodarczej i jej nie prowadził. Jego tłumaczenia nie trzymają się kupy. Jest na wolności, bez stałego miejsca pobytu w Polsce. W każdej chwili może wyjechać lub już wyjechał.
Zorganizowana ciężka przestępczość pod ochroną sądu ! Wolne sądy. Wolne sądy.Wolne sądy.Wolne sądy.Wolne sądy.Wolne sądy.Wolne sądy...

 Cenzura wojenna jest coraz szczelniejsza. Ciekawe co tam śledczy do spraw korupcji  znaleźli w biurze i mieszkaniu prawej lepkiej rączki Zełeńskiego, Jermaka ? Media gadzinowe judzące do wojny w ogóle to nie interesuje.