poniedziałek, 5 stycznia 2026

USA - Wróg czy Przyjaciel ?

 USA - Wróg czy Przyjaciel ?
 Niesprowokowana agresja jest najcięższym przestępstwem jakie popełniają "państwa". Taki pogląd panuje od czasów procesów norymberskich gdy skazano na śmierć bez pochówku zbrodnicze kierownictwo III Rzeszy.
Prawo do obrony koniecznej jest podstawowym Prawem Człowieka. Sądy z reguły łagodnie traktują obronę przesadnie Intensywną a nawet Ekstensywną czyli zastosowaną już po ustaniu zagrożenia. 
Prawo do obrony koniecznej mają też państwa.    

Rosja prowadzi Specjalną Operacje Wojskową na Ukrainie jako Bliskiej Zagranicy. Są miliony ofiar. Rosja usilnie starała się i nadal stara się przekonać świat że Zachód z Ukrainą sprowokował ten konflikt a ona faktycznie się tylko broni przed agresją Zachodu. Przekonanych jest około 80% ludności świata a w tym całe globalne Południe ! 
 
Izrael prowadzi Specjalną Operacje Wojskową w Gazie jako Bliskiej Zagranicy. Zdaniem ONZ jest 680 tysięcy ofiar. Izrael starał się i nadal stara przekonać świat że Palestyńczycy z Iranem sprowokowali ten konflikt. Mało kto w to wierzy.

USA prowadzą Specjalną Operacje Wojskową w Wenezueli  jako Bliskiej Zagranicy. Powodem jest rzekomy eksport narkotyków A i terroryzmu B. 
A.Dostępne są różne informacje o eksporterach "narkotyków" do USA. Rządowy (!) dokument USA z 2024  roku podaje że  pierwszym eksporterem jest Meksyk a Wenezuela z udziałem 3% jest dziesiąta.
Światowy raport UNODC o narkotykach z 2025 roku Wenezuelę ocenia jako terytorium zasadniczo wolne od upraw liści koki, konopi indyjskich i podobnych upraw. Z raportu wynika, że ​​jedynie około 5 % kolumbijskich narkotyków tranzytuje przez Wenezuelę. Europejski raport narkotykowy UE 2025 nawet nie wspomina o Wenezueli. Według obecnych i byłych urzędników amerykańskich chociaż większość łodzi zatopionych przez armię amerykańską znajdowała się w przejściu między Wenezuelą a Trynidadem i Tobago, tym korytarzem nie transportuje się fentanylu ani narkotyków do Stanów Zjednoczonych. Większość to marihuana w drodze do Afryki Zachodniej i Europy. Według amerykańskiej Agencji ds. Walki z Narkotykami 90 % kokainy przewożonej tranzytem do USA trafia przez Meksyk, a nie Wenezuelę. A Wenezuela nie jest źródłem fentanylu.
B.Memorandum „Sense of community” z dnia 7 kwietnia 2025 r., w którym zebrano ustalenia 18 agencji wywiadowczych USA zostało opublikowane przez Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego. W memorandum stwierdza się, że „reżim Maduro prawdopodobnie nie ma polityki współpracy z TDA [Tren de Aragua – kartel narkotykowy] i nie ukierunkowuje TDA do przeprowadzania  operacji w Stanach Zjednoczonych”. Stwierdza, że ​​społeczność wywiadowcza „nie obserwowała, aby reżim kierował TDA”. Co więcej, w memorandum stwierdzono, że „wenezuelski wywiad, wojsko i policja postrzegają TDA jako zagrożenie dla bezpieczeństwa i działają przeciwko niemu w sposób, który sprawia, że ​​jest wysoce nieprawdopodobne, aby obie strony współpracowały w strategiczny lub spójny sposób”. Wenezuelska Gwardia Narodowa aresztowała członków TDA, a „wenezuelskie siły bezpieczeństwa okresowo angażowały się w starcia zbrojne z TDA”.

 USA podeptały swoją niesprowokowaną agresją na Wenezuelę Kartę Narodów Zjednoczonych. 
Haniebną agresję na Irak, USA w Radzie Bezpieczeństwa ONZ komicznie uzasadniały posiadaniem przez Irak Broni Masowej Zagłady. 
Obecnie USA nawet nie stwarzają żadnych pozorów.  Ropa ! Ropa ! Ropa ! Ropa ! Ropa ! Ropa ! "Donald Trump chce wenezuelskiej ropy" - wprost pisze BBC. Po akcji USA w Wenezueli notowania amerykańskich spółek naftowych skoczyły w górę. Chevron i Valero +11 %, ConocoPhillips i Marathon o +10 %, Marathon, Exxon Mobil o +7 %

  Trump popełnił kolejne przestępstwo atakując bez zgody Kongresu. Powiedział, że nie konsultował tej akcji z Kongresem, bo kongresmani robią przecieki do prasy, a to miało byc zrobione w tajemnicy. On schwytał prezydenta innego kraju i zrobi mu "uczciwy proces" a jego ludzie będą zarządzać tym krajem, żeby "odzyskać" znajdującą się tam ropę, która należy do USA i rzekomo została im skradziona.
USA sa w tej chwili państwem upadłym moralnie i upadłym ekonomicznie, skoro nie stać ich nawet na tanią maskę państwa "demokratycznego" i "wolnego", którą stwarzali przez wiele lat.
 Nawet wódz III Rzeszy Adolf Hitler z szajką musieli stworzyć w Gliwicach wiarygodny dla świata i Niemców pretekst do napadu na Polskę !

13 komentarzy:

  1. Trump: Absolutnie potrzebujemy Grenlandii. Dania : Jesteśmy objęci gwarancjami NATO.
    Wojna NATO z USA czy wojna NATO z NATO ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowy Trumpstein weźmie Grenlandię i co mu zrobicie???
      Pomóc Danii może tylko Rosja. Dania od kilku co najmniej lat samobójczo okazuje Rosji bezprecedensowa wrogość.
      Zatem raczej na wsparcie nie może liczyć.

      Usuń
  2. mnie aż zgięło jak czytałem anglojęzyczna prasę, tam bez ogródek wyłożono kawę na ławę i przedstawiono sytuację jak faktycznie wygląda - chodzi o ropę a cały spektakl w tle jest drugorzędny, właściwie to nadal nie mogę się przyzwyczaić do rozbrajającej szczerości intencji administracji Trumpa, po latach bredzenia o demokracji człowiek głupieje!

    OdpowiedzUsuń
  3. W sondażu Reuters/Ipsos zapytano badanych w USA, czy popierają amerykańską akcję militarną mającą na celu odsunięcie Nicolasa Maduro od władzy. Odpowiedzi "tak" udzieliło 33 proc. ankietowanych, "nie" - 34 proc., a 33 proc. nie miało zdania lub odmówiło wyrażenia swojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Specjalna Operacja Wojskowa (SOW)
    Prezydent Donald Trump zrobił SOW w 50 minut
    Kremlowski konus robi SOW juz 46 miesięcy

    OdpowiedzUsuń
  5. Od szeregu lat ponosimy wielkie koszta „obrony przed Rosją” — chociaż ta Rosja, zaiste, nic nam nie robi. Sponsorujemy — my, polscy podatnicy — Ukrainę praktycznie od chwili ogłoszenia przez Ukraińców niepodległości (z którą jakoś sobie nie radzą), bo Zachód umyślił sobie wyhodować „ukraińskiego Golema do osłabiania Rosji”, wywalamy masę forsy na amerykański złom militarny, tudzież posłusznie wdrażamy rozmaite zachodnie wynalazki — a to „zieloną energię”, a to LGBT-yzmy różne, a to udzielanie azylu i utrzymywanie tysięcy łazików z Afryki czy Bliskiego Wschodu itd. itp. nie wspominając już o krępującej nas coraz bardziej „biegunce legislacyjnej” a ostatnio już przywracanej przez Żurka cenzurze.
    Wszystko to kosztuje nas masę pieniędzy — jak widać po stanie budżetu — jak również ogranicza przedsiębiorczość Polaków, bo koszta prowadzenia własnej DG niemożliwie wzrastają, tudzież powoduje wzrost kosztów utrzymania i po prostu życia. Zachodzi zatem pytanie: czy naprawdę warto? Czy warto „przyjaźnić się z Zachodem” — i z jakąś zafajdaną, skorumpowaną Ukrainą — tak dosłownie „za wszelką cenę”? Czy przyjaźń z Rosją jednak nie byłaby znacznie tańsza i znacznie mniej kłopotliwa? Dlaczego właściwie państwo polskie znowu zadłuża nas wszystkich na pokolenia ot, pod hasłem „bo inaczej Rosja zaraz nas najedzie” — mimo, że Rosja nas nie najeżdża, a gdyby jednak najechała, to okazałoby się, że te wszystkie wyłożone z naszej kieszeni pieniądze — i te wszystkie znoszone przez nas, coraz większe, problemy i trudności — i tak dały nam w efekcie „państwo z rozmokłej tektury”? Ktoś ma złudzenia, że obronilibyśmy się w razie rosyjskiego najazdu?
    Jaki sens ma to wszystko, co nam sprokurowały kolejne ekipy zarządzające naszym krajem? No przecież ew. najazd Rosji i „wymiecenie” przez nich tej uciskającej i oprymującej nas bandy to chyba należałoby jednak postrzegać w kategoriach „wyzwolenia”, bo tak się dalej żyć nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że "ruski mir" to jeszcze gorszy syf... co widać na załączonych obrazkach

      TT

      Usuń
    2. Wie Pan, gołosłowne zapewnienie że „'ruski mir' to jeszcze gorszy syf” NIE JEST jakoś specjalnie mocno przekonywujące. Zwłaszcza, że obrazki pokazują coś przeciwnego: brak nacisku na masowe sprowadzanie imigrantów, brak forsowania LGBT-yzmu, brak idiotyzmów w rodzaju likwidacji normalnej energetyki na rzecz „zielonej”, brak „podatku” od emisji CO2 itd. itp.
      Tak więc „sorry, no bonus this time” — a zamiast kierować się emocjami typu „a ja nie lubię Ruskich, i już” — warto rozważyć to sobie całkiem na chłodno, po prostu „co się bardziej opłaca”.

      Usuń
    3. Rzeczywiście, ruskij mir ma swoje plusy... tylko wystarczy pojechać tam na prowincję i zachwyt pryska.
      To jednak sumarycznie gorsza forma organizacji

      TT

      Usuń
    4. Ale czemu Pan z góry zakłada, że w razie zawarcia jakiejś formy porozumienia z Rosją, będzie Pan zmuszany do przyjęcia „ruskiego miru w wydaniu prowincjonalnym” — czy w ogóle w jakimkolwiek wydaniu?
      Toż właśnie zwracam Panu uwagę — jak komu mądremu — że to właśnie ten u nas cielęcym zachwytem otaczany, mityczny „Zachód”, narzuca swój „mir” — i to w wielu aspektach — społeczeństwom, które — w sumie nie wiedzieć czemu — koniecznie chcą przynależeć tej beznadziei, zaś Ruscy… o dziwo, jakoś nie. Za sowieckich czasów było inaczej — ale komu oni DZISIAJ ze swoich sojuszników, z taką Białorusią na czele, jako przykład, wtrącają się do tego stopnia w ich wewnętrzne sprawy, do jakiego ów „Zachód” wtrąca się nam?
      Jest Pan w ogóle w stanie wyjść poza dotychczasowe swoje epitety i ogólniki? Czy jednak „jakoś nie bardzo”?

      Usuń
    5. Problem polega na tym, że Rosja wymusza przyjęcie "ruskiego mira"... jak przestanie, to można się będzie z nią dogadać. Ale tradycje rosyjskie sięgają kilkuset lat w tym względzie. Pomijając już to, że akurat Polska i Polacy to jej ulubiony wróg.
      Można może wrócić do PRL i na wschodzie jest Bug a za Bugiem 40 dywizji... i miejscowa niewydolna ale wierna siła przewodnia.
      Na razie to na Białorusi zabrakło ziemniaków, w Rosji zresztą też... Bardziej boję się ponownego zainfekowania tym wschodnim wirusem bylejakości.
      A wtrącanie się jest oznaką słabości a nie siły - im ktoś jest słabszy tym większą kontrolę chce sprawować.

      TT

      Usuń
  6. Prezydent Trump wzial przyklad z naszego premiera Donalda Tuska i zastosowal prawo tak jak je rozumie.

    OdpowiedzUsuń
  7. 'Politycy niezdolni do dialogu to zniewolone rusofobią umysły, poddane kontroli „starszego brata” – ideologów liberalnego globalizmu transatlantyckiego, zakładającego nie tylko upadek Federacji Rosyjskiej, ale również jej rozpad na kilkadziesiąt małych państewek.'

    OdpowiedzUsuń