Migracja – toksyczna utopia
https://gf24.pl/48832/migracja-toksyczna-utopia/
"Żadna migracja na dłuższą metę nie jest bezpieczna – ani ta legalna, ani nielegalna. Ani ta z obszarów odmiennych kulturowo, ani z tych pozornie pod tym względem nam bliższych.
W nocy z 3 na 4 grudnia 2025 r. w angielskim Southampton zginął Henry Nowak – brytyjski student polskiego pochodzenia. Został zasztyletowany ceremonialnym nożem przez Vickruma Digwę – urodzonego w Wielkiej Brytanii Sikha. Co szczególnie bulwersujące, ostatni akord tragedii rozegrał się w asyście policji, a w zasadzie przy jej współudziale, bo tak należałoby zakwalifikować nieudzielenie rannemu pomocy, skucie go kajdankami oraz bezkrytyczne dawanie wiary napastnikowi twierdzącemu, iż padł ofiarą „rasistowskiej” napaści.
Z kolei 8 czerwca 2026 r. w Belfaście ubiegający się o azyl sudański imigrant Hadi Alodid wielokrotnie ugodził nożem Irlandczyka Stephena Ogilviego, a następnie usiłował odciąć mu głowę. Zajście wywołało kilkudniowe burzliwe zamieszki w stolicy Irlandii Północnej. Natomiast przed rokiem w toruńskim parku niejaki Yomeykert S., Wenezuelczyk, który przyjechał do pracującej w Polsce matki, a po wygaśnięciu 90-dniowej wizy Schengen pozostał nielegalnie w kraju, brutalnie zgwałcił i zamordował 21-letnią Klaudię K., doktorantkę Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Zacząłem od przytoczenia tych trzech drastycznych zbrodni, by wykazać, że żadna migracja na dłuższą metę nie jest bezpieczna – ani ta legalna, ani nielegalna. Ani ta z obszarów odmiennych kulturowo, ani z tych pozornie pod tym względem nam bliższych. W pierwszym przypadku sprawcą był posiadający brytyjskie obywatelstwo imigrant w drugim pokoleniu; w drugim – obcy kulturowo sudański „nielegał” ubiegający się o azyl; w trzecim – pochodzący z hiszpańskojęzycznego, katolickiego kraju Wenezuelczyk.
Statystyki są nieubłagane: wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z masową imigracją, drastycznie rośnie przestępczość. W Niemczech w 2024 r. migranci, stanowiący ok. 17 proc. populacji, byli odpowiedzialni za 40 proc. przestępstw. W Szwecji migranci (20 proc. społeczeństwa) stanowili w 2023 r. 37 proc. osadzonych w więzieniach (dane za Warsaw Enterprise Institute). Z podobną tendencją mamy do czynienia w Polsce – pomiędzy 2022 r. a 2025 r. odsetek przestępstw popełnianych przez obcokrajowców wzrósł z 2,59 proc. (22 846) do 3,55 proc. (28 386 przestępstw).
Policja alarmuje o narastającym problemie z przestępczością zorganizowaną, głównie gruzińską, opartą na strukturach klanowych i subkulturze „worów w zakonie”, odpornych na operacyjną infiltrację, a ostatnio również kolumbijską (narkotyki). Warto też zastanowić się, co się stanie, gdy po zakończeniu wojny na Ukrainie przez naszą granicę niechybnie przeleje się kolejna migracyjna fala – tym razem zdemobilizowanych, sfrustrowanych byłych żołnierzy z PTSD.
Trudno nie powiązać tych danych z masową imigracją zarobkową, na którą otworzyła się Polska za rządów Mateusza Morawieckiego. Na tle Zachodu nasze problemy mogą się wprawdzie wydawać błahe, ale należy wziąć poprawkę na polskie „zapóźnienie” w tej materii. My po prostu jesteśmy dopiero na początku drogi, którą Europa Zachodnia już przeszła z wiadomymi skutkami.
Popełniamy przy tym podobne błędy i jeśli tak dalej pójdzie, to w ciągu jednego pokolenia nasze miasta przestaną się różnić od swoich zachodnich odpowiedników – również pod względem poziomu bezpieczeństwa. Podstawą porządku publicznego jest bowiem zachowanie elementarnej spójności społecznej, a ta po przekroczeniu pewnego pułapu liczby obcokrajowców nieuchronnie pęka. Od razu też zaznaczę, iż próby integracji i asymilacji są zaklinaniem rzeczywistości – nie powiodło się to nigdzie, trudno więc się spodziewać, że akurat Polska będzie wyjątkiem.
Tymczasem polskie państwo, ulegając presji lobby pracodawców, w praktyce utraciło kontrolę nad migracyjnym żywiołem. W szczególności dotyczy to międzynarodowych agencji pośrednictwa pracy, które skutecznie zinfiltrowały nasz rynek, zamieniając się de facto w biura hurtowej legalizacji migrantów. Wszystko oczywiście w atmosferze propagandowego szantażu ekonomicznego – że brakuje nam rąk do pracy (koniecznie „tanich”) i że bez tego ucierpi dynamika wzrostu PKB.
Patrząc jednak tylko pod tym kątem, tracimy z oczu szersze konsekwencje społeczno-gospodarcze, bowiem masowa migracja zarobkowa prowadzi do klasycznej prywatyzacji zysków i uspołeczniania strat. Na tę „uspołecznioną” cenę migracji składają się chociażby wspomniany wzrost przestępczości, rozczłonkowanie tkanki społecznej i wzrost napięć na tle etniczno-kulturowym, petryfikacja modelu gospodarczego bazującego na taniej sile roboczej i wreszcie pauperyzacja rodzimych pracowników, którzy mają wyższe „koszty własne” od imigrantów.
Wszystkie te konsekwencje są koniec końców w różnych formach przerzucane na państwo, a więc nas wszystkich. Nie wspomnę już o tym, że z dobrodziejstw „taniej siły roboczej” korzystają często firmy-pasożyty, które nawet nie płacą w Polsce podatków.
Może więc na dłuższą metę bardziej korzystne byłoby rozwijać się nawet nieco wolniej, ale za to bezpieczniej, mniejszym kosztem społecznym i zachowując wewnętrzną spoistość?"
niedziela, 5 lipca 2026
Migracja – toksyczna utopia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
'że z dobrodziejstw „taniej siły roboczej” korzystają często firmy-pasożyty, które nawet nie płacą w Polsce podatków.'
OdpowiedzUsuńNie płacą podatków ale płacą łapówki !
Nie tylko; chodzi również o rozmaitych Kaźmierczaków, jojczących, że „nie można w Polsce znaleźć rąk do pracy” — a nie mogą znaleźć, bo… słabo płacą! Bo nie chcą za uczciwą pracę uczciwie zapłacić — tylko szukają frajerów do „zap…dalania za miseczkę ryżu”.
UsuńProszę zresztą posłuchać tego lobbysty:
https://www.youtube.com/watch?v=RL7fOx-RemI
„Musimy przyjmować miliony imigrantów ekonomicznych, żebyśmy byli mocarstwem”
(Kaźmierczak, nie „Kazimierczak”; tam jest błąd w opisie)
Tak więc, jak widać, już od wielu lat ten cwaniaczek „lobbuje” na rzecz masowej („miliony”) imigracji do Polski.
Ktoś słusznie to podsumował w sekcji komentarzy:
„W tłumaczeniu na swojksi: potrzebujemy darmowej siły roboczej by nie dawać podwyżek Polakom , h... z interesem nardowym i pracą dla dobra przyszłych pokoleń po przez podnoszenie ogólnego bogactwa — najważniejsze by mieć nowego Merca i wille w rok — typowy nowobogacki polskojęzyczny przedsiębiorca bo nie Polak”
A może by tak ktoś pomyślał już teraz - tak wbrew naszym narodowym cechom ("ja, z synowcem na czele i - jakoś to będzie") o przygotowaniu przepisów/ regulacji na moment zakończenia wojny? Przygotujmy się w tym względzie, bo to będzie już ostatnia okazja powstrzymania zgotowania naszym dzieciom i wnukom wielonarodowej ojczyzny...
OdpowiedzUsuń„Policja alarmuje o narastającym problemie z przestępczością zorganizowaną, głównie gruzińską, opartą na strukturach klanowych i subkulturze „worów w zakonie”, odpornych na operacyjną infiltrację, a ostatnio również kolumbijską (narkotyki). Warto też zastanowić się, co się stanie, gdy po zakończeniu wojny na Ukrainie przez naszą granicę niechybnie przeleje się kolejna migracyjna fala – tym razem zdemobilizowanych, sfrustrowanych byłych żołnierzy z PTSD.”
OdpowiedzUsuńAle DLACZEGO MAJĄ TRAFIĆ DO NAS? Czy my musimy ich wpuszczać? Dlaczego nikt nie zaproponuje kompletnego zakazu wpuszczania takich popaprańców? Z jakiej racji oni mają być NASZYM problemem?
1) Należy już dzisiaj przywrócić normalny, „przedwojenny”, reżim wizowy dla Ukraińców — rygorystycznie przestrzegany.
2) Należy przedłużyć "płot graniczny" na odcinek z Ukrainą, a wręcz przeciągnąć go jeszcze na kawałek granicy ze Słowacją (żeby nie można było łatwo "obejść przez Słowację"). Wyciągnąć wnioski z funkcjonowania obecnego "płotu" i ten na granicy z Ukrainą wybudować wzmocniony.
3) Strażnikom granicznym należałoby nadać prawo cofania z granicy — po prostu niewpuszczania do Polski — każdego, wobec kogo mogą mieć jakiekolwiek podejrzenie, że "mógłby nie przestrzegać prawa RP". Po prostu i zwyczajnie. Bez możliwości żadnego odwoływania się od takiej decyzji, po prostu "na wyczucie" strażnika, który zna się na tym dobrze (np. w Austrii, zanim przystąpiła do Schengen, strażnik graniczny mógł cofnąć z granicy każdego, kto — przykładowo — nie miał określonej sumy pieniędzy przy sobie na pokrycie kosztów swego pobytu, bo to mogło być przesłanką do tego, aby sądzić, że taka osoba jedzie podjąć nielegalną pracę).
Podobny przepis należy wprowadzić i u nas, dosłownie "na wczoraj" — na każdym odcinku granicy, nie chodzi jedynie o tą z Ukrainą. Nie, nie chodzi jedynie o pieniądze — tylko ogólny przepis: "ten gość sprawia złe wrażenie, zdaniem strażnika granicznego, zatem cofany jest z granicy ze stosownym stempelkiem w paszporcie, blokującym mu wjazd do RP na 5 najbliższych lat".
Oto rozwiązanie problemu "weteranów". Chociaż częściowe.
4) Oczywiście od dawna powinno być zaostrzone prawo dot. pobytu obcokrajowców w Polsce. Jakiekolwiek wykroczenie — choćby przejście ulicy na czerwonym świetle — winno umożliwiać deportację. Nie mówię, że "winno skutkować deportacją" koniecznie, ale winno ją umożliwiać i bez możliwości odwoływania się od niej. Tak samo winna być możliwa szybka deportacja wszystkich tych obcokrajowców, co do których nie wiadomo dokładnie, z czego żyją, czym się zajmują, skąd biorą pieniądze na utrzymanie itd. Oto rada na problem "gruzińskich worów w zakonie".
5) Zabronić możliwości prowadzenia DG przez obcokrajowców. Obcokrajowiec może pracować u Polaka — i tyle. Prowadzenie przez nich jakiejkolwiek DG najczęściej oznacza jakieś podejrzane "firmy" będące co najwyżej "przykrywką" dla rzeczywistej działalności nielegalnej, oraz umożliwia im ściąganie z zagranicy kolejnych obcokrajowców. A tego chyba nie chcemy?
5 x TAK Ale czy rządzący dojrzeli?
UsuńMigracja nie może być odpowiedzią na kryzys demograficzny.
OdpowiedzUsuńAutomatyzacja gospodarki i roboty.
w neoliberalnym układzie z otwartym przepływem kapitału po całym świecie i wszechmogąca finansjera cos takiego to mrzonka i myślenie życzeniowe - jak ty to sobie wyobrażasz niby? polacy będą kupować ekstremalnie drogie maszyny z krajów rozwiniętych do automatyzacji zadań wyoutsourcowanych z krajów macierzystych z powodu m.in. niskich marz? gdzie tutaj logika ekonomiczna (otóż nie ma jej wcale)
UsuńJeżeli po przegranych wyborach Tusk, Kosiniak i Kamysz i Sikorski nie trafią do więzienie za to co wyprawiają, to będzie skandal.
OdpowiedzUsuńJesteśmy jedną z neo-kolonii gnijącego zachodu, więc nik nic nie zrobi w sprawie zabezpieczenia Polaków przed bandami murzynów, ciapatych squrwysynów, 2ydów, muzułmańskich kryminalistów i innych chwastów. Jedynym wyjściem jest to co zrobił Anders Breivik, czyli fizycznie wyeliminować gangrenę - innego wyjścia nie ma. Jeśli tego nikt nie zrobi. Polska jako kraj przestanie istnieć - amen.
OdpowiedzUsuń