niedziela, 25 października 2026

Platformerska Mądrość etapu

 Platformerska Mądrość etapu
Według Słownika (silnie pejoratywne) - "Mądrość etapu" to pogląd polityczny, który uznaje się za słuszny w danym czasie i w danych okolicznościach, a jego ocena może się zmienić w zależności od zmiany sytuacji.
„Mądrość etapu", polega na tym, iż to, co na jednym etapie jest przez partię uznane za słuszne i pożyteczne, na innym etapie może być uznane za głęboko niesłuszne i szkodliwe.
Wprowadzenie pojęcia przypisywane jest Stanisławowi Stommie, działaczowi katolickiemu; miało ono dotyczyć konieczności wyboru przez katolików optymalnego sposobu działania społecznego i politycznego w okresie PRL, kiedy władze były negatywnie nastawione do Kościoła i religii.
Zdaniem Mazowieckiego, gdy był premierem, „mądrość etapu” wymagała skierowania wszystkich sił na gospodarkę, choć on i wtedy mówił o „społecznej gospodarce rynkowej”. Dziś ta mądrość wymaga położenia akcentu na słowie „społeczny”.
„Mądrość etapu" to głupota, kłamstwo, hipokryzja a nade wszystko sprzedajność i korupcja. 
Obecna „Mądrość etapu" każe Tuskowi i platfusom szczekać na Rosję ale kiedyś było zgoła inaczej.

 Amerykańskie resety z ZSRR / Rosją odbywają się cyklicznie i inicjowane są przez USA. Dynamika zachowania przypomina dwubiegunową chorobę psychiczną u ludzi. Rosja stara się pragmatycznie zawsze  wyciągnąć jak najwięcej korzyści od niestabilnych psychicznie USA. 
 Prezydent Barack Obama zainicjował w 2009 roku Reset z Rosją potrzebną mu na Bliskim Wschodzie. Gdy Rosja nie realizowała oczekiwań USA ( Rosja niczego nie obiecywała ! ), to Obama zresetował swój poprzedni Reset i przekazał ukraińskim oligarchom kwotę 5 mld dolarów a oni wszczęli skrajnie wrogi Rosji Majdan na Ukrainie połączony z brutalnym i krwawym zamachem stanu.  
Obecny Reset Donalda Trumpa z Rosją to kolejny powrót do relacji z Rosją, w tym do próby ponownego wykorzystania Rosji do prowadzenia polityki na Bliskim Wschodzie w interesie bezcennego państewka na literę I. Ale to również większe związanie jej handlem i współpracą międzyrządową z Waszyngtonem.

 Podczas Resetu zainicjowanego w  2009 roku Polsce nakazano pełną normalizacje stosunków z Rosją i okresowe konsultowanie polityki zagranicznej. Zabroniono podawania nieprawdziwych informacji o Rosji, szczekania, podżegania i tym podobnych głupot.  
Prasa rosyjska nazwała w okresie odwilży Tuska "nasz człowiek w Warszawie"   

 Rezygnująca teraz z obecności w Vaginecie ministerka Pełczyńska-Nałęcz powiedziała że dla niej ważniejsze są wartości niż stołki.
Od 2008 do 2012 zasiadała w Polsko-Rosyjskiej Grupie do Spraw Trudnych, a w latach 2009–2010 w Komitecie Sterującym Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego.
Pełczyńska-Nałęcz była u ministra Radosława Sikorskiego wiceministrem spraw zagranicznych odpowiedzialną za politykę wschodnią w latach 2012-2014, u szczytu Resetu z Rosją, który gorąco popierała. Była bezpośrednią przełożoną w MSZ Jarosława Bratkiewicza, ideologa i teoretyka popierającego Reset z Rosją.
Pełczyńska odpowiadała m.in  za treść deklaracji programowej Sikorski-Ławrow "Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich" podpisanej w Warszawie 19 grudnia 2013 roku. Deklaracja ta zawierała mapę drogową uczynienia Polski państwem półwasalnym Rosji do 2020 roku. Zobowiązywała Polskę do konsultowania polskiej polityki zagranicznej z Rosją nie rzadziej niż raz do roku, oraz do reprezentowania stanowiska rosyjskiego w ONZ, OBWE, Radzie Europy i Radzie NATO-Rosja, a także do konsultowania się z Rosją w sprawach bezpieczeństwa i to mimo iż Polska była państwem członkowskim NATO. 
Deklaracja z 19 grudnia 2013 r. nigdy nie została oficjalnie wypowiedziana bądź unieważniona przez Polskę. MSZ RP nigdy publicznie nie zdystansowało się od jej treści.
19 listopada 2014 złożyła listy uwierzytelniające w Moskwie jako nowy ambasador. Odwołana z urzędu ambasadora z dniem 31 lipca 2016.
Pełczyńska-Nałęcz prawdopodobnie posiada obywatelstwo rosyjskie, nabyte drogą dziedziczenia po matce.

 Reset poprzedniego resetu oznaczał w Polsce wymianę niemieckiego rządu Tuska zarządzoną przez USA. Rudy musiał iść precz i ochronę dała mu kanclerz Merkel. Rudy znalazł by się w więzieniu ale Merkel dając Tuskowi medale i posadę jawnie przekazała informacje - kto będzie mu chciał zrobić krzywdę będzie  miał do czynienia ze mną czyli Niemcami. Po takim ostrzeżeniu cmokier marksizmu - leninizmu porzucił rozliczenie i zemstę na Tusku. 

4 komentarze:

  1. Tylko nasz schorowany dziadziunio nie ogarnia resetu Trumpa. Woli robić z siebie pajaca. Do tego te oslinione bezzębne dziąsła, no cóż mąż, mąż swojej żony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Charlie Kirk dokladnie przewidział że Francja padnie. Islamska trucizna zatruła i niszczy kraj.
    Podsumowanie 10 lat rządów Mikrona. Pusta kasa, dzicy demolują i palą miasta, a za rok będzie rządzić dżuma (Lepenówna) lub cholera (Miękiszon).

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedlugo ruszy nowa fala emigracji z Ukrainy. Co zrobi Polska? Przyjmie ja czy zamknie granice?
    Czy ustalone juz co zrobia na te polską decyzje sasiedzi? Niemcy? Czechy? Dania? Szwecja?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to jest. KPO miało pójść na inwestycje, rozwój, a okazuje się, że stać nas tylko na 50-letnie wagony z niemieckiego demobilu, a szef Policji mówi, że nie ma nawet na kamizalki i naboje do pistoletów. Zdałużamy się na miliardy "bo zbrojenia", a jednocześnie przez 2 lata, nie wydaliśmy 50 mld z funduszy wsparcia sił zrojnych. Rząd PO mówi, że walczy ze złodziejstwem, ale spadają wpływy z VAT i nie ma pieniędzy na leczenie i utrzymanie szpitali. Gdzie znikają te pieniądze? Przecież w 2024 roku Domański mówił, że budżet wygląda dobrze, a nawet okazało się że jest nadwyżka 50 mld. Na co wydali te setki miliardów, skoro na nic nie ma i bez pożyczki SAFE policjanci będą umierać na ulicach, a żołnierze pójdą na wojne wyposażeni w kamienie?

    OdpowiedzUsuń