Poczta Polska - List po 37 latach
Pan Jerzy Matusiak
………………………
3.11.1989
Szanowny Panie
Odwiedzając rodzinę w Szczecinie miałem nadzieje na kontakt z Panem. W pana pracy, jak się dowiedziałem byłej, zastałem tylko jedną osobę uzyskując tylko ten adres. Niestety sąsiedzi nie znali obecnego pana adresu i telefonu a pana rodzice na święta wyjechali. Pobyt skróciliśmy i nie mogłem podjąć dalszych prób.
Jestem gorąco zainteresowany Pana opracowaniami a dokładniej zainteresowana jest firma w USA gdzie niedługo się przenoszę. Z pewnością zaproponują Panu pracę i możliwość przeprowadzki także z rodziną. Gdyby nie był Pan tym zainteresowany to zawsze pozostaje wysoko płatna współpraca.
Proszę o pilny kontakt.
Kłaniam się
…………..
23.09.2026
Szanowny Panie
Dziś wyjąłem ze skrzynki pocztowej mieszkania SP Rodziców Pana list z 1989 roku. Pocztowa pieczęć nadania na kopercie jest taka jak data w liście. Jest tylko jedna pieczęć. Kopie załączam. List był otwarty. Może poczta doręczyła go pod niewłaściwy adres itd. Podany numer telefonu jest nieaktualny. W internecie nie udało mi się ustalić kontaktu do Pana i stąd ten list
Z poważaniem
Telefon. Skrót.
Właściciel mieszkania do którego Pan napisał list wyjechał z Polski do USA w 1990 roku. To daleki znajomy. Sprzedał nam mieszkanie. Słyszałem że około 10 lat temu zmarł i dlatego otworzyłem list do niego bowiem nie mogłem go przekazać adresatowi a wyrzucenie to menelstwo.
On w USA dorobił się majątku. Gdyby Pan skorzystał z propozycji z 1989 roku to możliwe że byłby Pan miliarderem albo bilionerem lub bezdomnym. Człowiek strzela a pan Bóg nosi kule a tu Poczta w roli boga.
Poczta Polska już nie takie rzeczy robiła. Na wpis w księdze Guinessa nie ma Pan szans bo musiało by być ponad 100 lat.
wtorek, 6 października 2026
Poczta Polska - List po 37 latach
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Poczta jest do likwidacji.
OdpowiedzUsuńPrzecież jest Zarząd i Rada Nadzorcza i KASA !
UsuńSkoro zdecydowali się jednak list doręczyć, zamiast — zapewne dawno zapomniany — cichaczem wyrzucić, to nie jest jeszcze tak znowuż najgorzej.
OdpowiedzUsuńO sztukach poczty polskiej to można napisać 1000 tomowa dokumentacje
OdpowiedzUsuńSygnały o niedocieraniu przesyłek poleconych na czas do adresatów napływają coraz częściej z różnych regionów kraju. Wójtowie i burmistrzowie wysyłają kolejne pisma i skargi do lokalnych urzędów pocztowych, naczelników i dyrektorów. Problemy z usługami Poczty Polskiej, która jest podmiotem zobowiązanym do dostarczania przesyłek poleconych, są już tak poważne, że zajęły się nimi zarówno władze samorządowe, jak i parlamentarzyści.
OdpowiedzUsuńhttps://www.prawo.pl/prawnicy-sady/polecony-nie-dotarl-ale-skutki-prawne-moga-byc,1538947.html
opisywałem kiedyś tutaj na blogu w komentarzach moja krótka pracę na poczcie był to istny cyrk i nie życzę podobnej męki nikomu
OdpowiedzUsuń