sobota, 14 stycznia 2023

Patent (1987): „Transformator napięcia stalego” o wysokiej sprawnosci i duzej gestosci mocy.

 Patent (1987): „Transformator napięcia stalego” o wysokiej sprawnosci i duzej gestosci mocy.

Nieregulowany „transformator napięcia stałego” o bardzo wysokiej sprawności i dużej gęstości mocy m.in. jako:
-Rekuperator energii do systemu Undelanda w inverterze  z Mosfetami i tanimi diodami i quasi rezonansem szeregowym.
-Rekuperator energii do systemu Undelanda w inverterze z tanimi / osiągalnymi  tranzystorami bipolarnymi  i tanimi diodami oraz quasi rezonansem oraz sterowaniem prądem proporcjonalnym baz.
-W obu rozwiązaniach do podnoszenia / obniżania dowolnych napięć np. z akumulatorów....  

 Invertery stosowane są m.in. do zasilania silników prądu zmiennego AC serwomechanizmów w maszynach CNC i robotach przemysłowych. Niezawodny robot o niewielkim udźwigu malujący w fabryce karoserie samochodu zastępuje prace pięciu robotników. Cena robota rośnie z jego udźwigiem czyli mocą serwomechanizmów. Robot do zgrzewania oporowego powstającej karoserii musi mieć duży udźwig. Także współpracujące z robotami i maszynami CNC otoczenie jest bardzo nowoczesne i ma dużo energoelektroniki.
Ale zastosowań regulowanych napędów DC i AC  jest cała masa.  

 Po to aby klucze w inverterach pracowały bezpiecznie stosowane są dwa klasyczne rodzaje snubberów. Klasyczny równoległy do klucza dwójnik RCD ogranicza szybkość narastania napięcia du/dt na wyłączającym się kluczu a szeregowy dwójnik RLD zmniejsza stromość narastania prądu na włączającym się kluczu. Co gorsza, obydwa dwójniki muszą być zwymiarowane na maksymalny spodziewany prąd kluczy biernych (diod) i aktywnych ( tranzystory i GTO ), który przecież w histogramie pracy występuje rzadko. W rezystorach mocy obu snubberów tracona jest spora moc co obniża sprawność invertera a podnosząc temperaturę obniża niezawodność systemu.
Co gorsza w półmostku oba snubbery kolidują ze sobą i zadania ich nie są poprawnie wykonywane.
Pojemność w dwójniku RCD wybieramy taką aby suma energii straconej w tranzystorze i rezystorze snubbera była minimalna przy maksymalnym prądzie. Część producentów podaje też maksymalną stromość narastania napięcia klucza w funkcji wyłączanego prądu.
Biorąc pod uwagę własności diod, dioda w snubberze RCD powinna być (Iav) na 1/10 prądu klucza. W inverterze niewielkiej mocy wystarczające są niedrogie diody w obudowach plastikowych.  

 Snubbery stosowane są także w zasilaczach impulsowych istotnie psując ich sprawność przy małych obciążeniach. Nawet bez obciążenia zasilacz pobiera sporą moc, do 8-10% mocy maksymalnej.
Producenci mikroelektroniki czynią znaczne postępy w produkcji tranzystorów wysokonapięciowych oraz tyrystorów wyłączalnych GTO no i szybkich diod antyrównoległych do kluczy ale snubbery niestety nadal są konieczne.

Undeland [1,2] zaproponował snubbery z rekuperacją energii i w rozwiązaniu dla półmostka nie ma kolizji funkcjonalności ograniczających du/dt i di/dt. W realizowalnym układzie moc do rekuperacji jest na napięciu stałym rzędu „5-7 %” napięcia zasilającego invertera 100%.
Sam snubber ( Z rezystor do wytracania mocy. Bez rekuperacji energii ) dla dwóch kluczy półmostka jest oszczędny realizacyjnie. Ma tylko kondensator, indukcyjność i dwie diody.  
Nieregulowany zasilacz impulsowy do rekuperacji energii ma to napięcie 5-7% podwyższyć ( „transformator” napięcia stałego ) do napięcia pełnych 100 % (gdzie energia  jest zwrócona do kondensatora prostownika  sieciowego ) najlepiej w przybliżeniu pilnując optymalnej, niekrytycznej proporcji napięć.
Od tego układu „transformatora” napięcia stałego do m.in. rekuperacji energii oczekujemy że będzie niskostratny, mały i tani. Biorąc pod uwagę poziom mocy inverterów sprawność spotykana w zasilaczach impulsowych jest dużo za mała i realizacja rekuperacyjnego układu Undelanda jest nierealna. Zasilacz impulsowy do nowoczesnego odbiornika TVC z układem H-Out z tranzystorem wysokonapięciowym ma moc wyjściową tylko około 70 W i jest duży oraz bardzo drogi.
Straty mocy:
-Statyczne i dynamiczne powstają w kluczach aktywnych i w szybkich diodach
-Powstają w uzwojeniu i rdzeniu transformatora. Przy bardzo szybkiej „twardej” komutacji prądu bardzo silny jest efekt wypierania prądów w uzwojeniu. Stratne są też rezonanse w uzwojeniu wysokiego napięcia przy bardzo szybkich zmianach napięcia. Straty w rdzeniu powiększa składowa stała sprawiająca że rdzeń pracuje z mniejsza indukcją tylko na części pętli magnesowania
-Powstają w snubberach RC i RCD   
-Niebagatelna jest też moc układu sterującego klucze. Wzmocnienie prądowe tranzystorów bipolarnych spada wraz z ich napięciem Uceo i dla tranzystorów wysokonapięciowych do odchylania poziomego H-Out w odbiornikach TVC wynosi jedynie 2-3 razy przy dużym prądzie kolektora.

 Przy zasilaniu invertera dla silnika AC z napięcia trójfazowego 220/380 V napięcie za prostownikiem pojemnościowym wynosi jałowo 535 Vdc. Zatem względnemu napięciu do rekuperacji „5-7%” wtedy odpowiada circa napięcie 27 – 38 Vdc.
Konwerter musi pracować w układzie przeciwsobnym lub mostkowym bowiem tylko te oferują dużą gęstość mocy i wysoki poziom mocy. W uwagi na niewielkie napięcie korzystniejszy i znacznie tańszy jest układ przeciwsobny niż mostkowy, który jest lepszy przy dużych napięciach.
Aby ograniczyć straty mocy związane z rezonansami w uzwojeniu wtórnym na duże napięcie, korzystny jest wyjściowy podwajacz napięcia, z którym uzwojenie ma tylko połowę zwoi. Podwajacz jest też rozwiązaniem najtańszym.
Dla minimalizacji indukcyjności rozproszenia podwójne uzwojenie pierwotne transformatora wykonano jako podwójnie bifilarne a aranżacja wyprowadzeń też ma minimalizować rozproszenie Minimalizowano też rozproszenie między uzwojeniami pierwotnym i wtórnym.

 Produkowane masowo tranzystory Power Mosfet nie są już nowością. Dwa tranzystory Mosfet w prostym układzie przeciwsobnym  IRF540 steruje układ SG3525 z wypełnieniem >98% i częstotliwością circa 30 KHz. Tranzystory te mają mniejszą Rdson niż podano w katalogu co jest pozytywem. Stabilizowane zasilanie układu SG3525 musi być podane niezwłocznie aby układ natychmiast rozpoczął rekuperacje energii. Czas startu dla kontrolera czyli dojścia do pełnego wypełnienia sygnału PWM  wybrano na około 200 usec.
Układ pracuje poprawnie ale występują straty mocy w snubberze RC Mosfetów jako że połówki uzwojeń pierwotnym mają jednak pewne rozproszenie. Bez snubbera przy małej mocy sprawność jest lepsza ale już przy średniej mocy tranzystory są na bardzo krótko przebijane lawinowo. Poglądy na temat tego czy jest to całkowicie bezpieczne są różne i technologia Mosfetów jest doskonalona.
Przy maksymalnej mocy lawinowe straty w Mosfetach są jednak za duże i zastosowanie snubbera RC jest konieczne. Zastosowane w podwajaczu diody Fast grzeję się okropnie i raczej ulegną uszkodzeniu po niedługiej pracy. Konieczne byłoby zastosowanie diod Ultra Fast które są jednak drogie.  
Z uwagi na szerokopasmowy prostokątny prąd, straty mocy w uzwojeniu transformatora są z racji wypierania dużo większe niż dla prądu stałego.
Rozwiązanie wszystkich problemów przynosi QUASI REZONANS. Pojemność kondensatora  Cs podwajacza napięcia efektywnie szeregowa z indukcyjnością rozproszenia uzwojenia wtórnego ma dać quasi rezonans z indukcyjnością rozproszenia Ls transformatora. Prądy są  więc quasi – sinusoidalne. Częstotliwość sterowania kluczy ma być odrobinę niższa niż częstotliwość rezonansowa Ls i Cs tak aby wyłączenie klucza odbyło się już przewodzeniu diod prostownika. Pojemności prawie bezstratnie przeładowuje niewielki prąd magnesowania rdzenia bez szczeliny.  Snubber Mosfetom jest zbędny bowiem wyłączają znikomy prąd. Spadła temperatura transformatora. Straty dynamiczne w diodach są znikome i wystarczą tanie szybkie diody.
Mimo iż wartość skuteczna quasi sinusoidalnego prądu jest większa niż prostokątnego, całkowita moc strat w kluczach jest mniejsza a sprawność całości większa. Sprawność przekracza 96 % !
W rozwiązaniu z symetrycznym podwajaczem napięcia nie ma procesu przejściowego związanego ze startowym ładowaniem kondensatora ( realnie kondensatorów ) rezonansowego Cs.

Tranzystory Mosfet są bardzo szybkim przełącznikiem ( nie ma nośników mniejszościowych ) i w realiach układu ograniczeniem jest marny materiał rdzenia transformatora i wolne diody „szybkie”. Z odpowiednim rdzeniem i diodami optymalna częstotliwość pracy może wynosić ponad 100 KHz.

Mosfety na tle tranzystorów bipolarnych mają bardzo szeroki obszar bezpiecznej pracy SOA.
W warunkach quasi rezonansowych  snubber RC jest on praktycznie bezstratny.
Z wysokonapięciowymi tranzystorami bipolarnymi  niskostratny przy dużych napięciach snubber jest obowiązkowy.

Nie można stosować zabezpieczenia nadprądowego w samym rekuperatorze bowiem mocno po jego zadziałaniu wzrośnie napięcie „5-7” % prowadząc do uszkodzenia invertera. Zatem wzrost napięcia „5-7” % ( lub jego brak po fazie startu invertera  ) musi zablokować prace invertera.    

Moc tracona w rezystancji Rdson Mosfeta jest proporcjonalna do kwadrat prądu. Oporność Rdson rośnie z temperaturą a  Rdson przy bardzo dużych prądach trochę rośnie, zwłaszcza przy za małym napięciu sterującym bramki Ugs. Nie warto Mosfetów za mocno obciążać i optymalne są dla nich względnie małe radiatory co daje kompaktowe rozwiązania  konwerterów.  
   
Tranzystory Power Mosfet produkowane są na liniach na których wcześniej w technologi PMOS i NMOS produkowano mikroprocesory, pamięci RAM i ROM... Ponieważ postęp jest bardzo szybki na tych już nie używanych w pierwotnym celu przestarzałych liniach produkowane są tranzystory Mosfet.
W Polsce i krajach RWPG nie zaistniała duża produkcja  mikroprocesorów, pamięci RAM i ROM.. i  opisany proces nie zaszedł czyli Mosfety nie są produkowane.

 Tranzystory bipolarne w amerykańskiej linii oznaczeń 2NXXXX liczbę 6000 przekroczyły w pierwszych latach siedemdziesiątych i ich kiedyś szybki rozwój  ( w obudowie TO39 robiono szybkie tranzystory o Ic = 5...10 A ! ) bardzo spowolnił. W zasadzie rozwijają się tranzystory RF. Rozwój ten w Europie Zachodniej spowolnił w drugiej połowie tamtej dekady. Japonia przypuściła eksportowy szturm (w tym eksport doskonałej elektroniki ) na rynki zachodu niszcząc najnowocześniejsze firmy i opóźniając ich rozwój. Bardzo silnym konkurentem do tranzystora bipolarnego stał się od 1976 roku Power Mosfet.   
Masowo, szybkie tranzystory bipolarne ( Uceo<200V, nie wysokonapięciowe ) mocy o szerokim obszarze pracy bezpiecznej SOA produkowane są tylko w Japonii i w zasadzie są eksportowane tylko w ich wyrobach. Standardowe ( nie Japońskie ) tranzystory bipolarne mocy są o rząd wielkości wolniejsze od tranzystorów Mosfet. Tranzystory bipolarne wymagają do sterowania przy twardym przełączaniu dużego forsowanego prądu bazy do włączenia i dużego impulsu ujemnego do wyłączenia. Napięcie na załączonym tranzystorze bipolarnym dynamicznie spada dość wolno i stąd parametr Ucesatdyn podwyższający straty przewodzenia klucz.
Drivery do sterowania wysokonapięciowych tranzystorów Darlingtona jako kluczy w inverterach do silników AC są skomplikowane. Stąd w zasilaczach impulsowych z tranzystorami bipolarnymi  są one sterowane przez obniżający transformator. Prąd sterujący bazę tranzystora musi być wystarczający dla maksymalnego prądu kolektora ( który nie występuje często ) i driver jest energożerny.

W przetwornicach samooscylujących ( oczywiście bez modulacji PWM ) do uzyskania szybkiego przełączenia tranzystorów stosuje się pomocniczy nasycany transformatorek do sterowania baz tranzystorów bipolarnych. Takie rozwiązanie zastosował Philips w układzie aplikacyjnym do tranzystorów BDY92. Są to bardzo szybkie tranzystory o Ft aż 70 MHz ale o bardzo wąskim obszarze bezpiecznej pracy  SOA.
Do punktu A czyli bazy tranzystora doprowadzone są impulsy startowe. Po to aby mogły to być impulsy niewielkiego prądu pomiędzy uzwojeniami nasycanego transformatorka  a bazami są rezystory  1.8 Ohm. Nie jest to dobre rozwiązanie. Impulsy startowe są natychmiast blokowane po rozpoczęciu pracy konvertera.
Także Motorola daje w aplikacji do tranzystorów wysokonapięciowych przykład zastosowania nasycanego transformatorka do sterowania baz kluczy mocy. 

MotSatTrans.png
PtrafoDC.png 
Koncern Sony do planowanego odtwarzacza CD wypuścił wyrafinowany „cyfrowy” wzmacniacz dużej mocy TA-N88. W istocie zastosowano w nim modulacje PWM i tranzystory mocy VMOS jako ultra szybkie przełączniki. Ponieważ stabilizowany zasilacz sieciowy musi mieć tam szczytową obciążalność ponad 600 W przy małym średnim obciążeniu, zastosowanie tu klasycznej przetwornicy było wykluczone. Wyprostowane napięcie sieciowe jest wpierw stabilizowane regulatorem impulsowym na poziomie 220Vdc. Zasila ono tranzystorowy mostek H sterujący transformator z prostownikami mocy będący tu sztywnym transformatorem napięcia stałego. Bazy kluczy steruje nasycany transformatorek.  Napięcie wyjściowe z uzwojenia transformatora mocy podano do tego transformatorka rezystorem R419-22 Ohm. Aby prąd baz był adekwatny do prądu wyjściowego (bez niepotrzebnie dużych prądów baz i strat mocy przy małym obciążeniu ) dodano także w skali prąd wyjściowy mostka uzyskując tak zwane prądowe sterowanie proporcjonalne. Ponieważ uzwojenia transformatorka nasycanego mają niewiele zwoi nie można by uzyskać odpowiedniej, optymalnej  przekładni dla prądu wyjściowego. Stąd zastosowano dodatkowy transformatorek pośredniczący T403. Impuls startowy podano z układu generatora z tranzystorami Q407 i Q408 do uzwojenia nasycanego transformatorka o większej ilości zwoi niż sterujące bazy co pozwala ograniczyć prąd inicjujący oraz nie stosować rezystorów w bazach tranzystorów – kluczy. Impulsy startowe są natychmiast blokowane po rozpoczęciu pracy konvertera.
Sony z tym wzmacniaczem wybiegł przed szereg o całe dekady. Niemniej zastosowano w nim niezwykle udane i naśladowane w innych dziedzinach rozwiązania.
Oczywiście rozwiązanie z nasycanym transformatorkiem z dodanym prądem (i ewentualnie precyzyjnym skalowaniem prądu kluczy dodatkowym transformatorkiem ) do uzyskania sterowania proporcjonalnego można  też po modyfikacjach użyć w układzie przeciwsobnym.
W rozwiązanie autora zastosowano lepszy układ startowy. 

W systemie rekuperacji dodano natomiast do redukcji strat dynamicznych ( użyte tranzystory są powolne ) w tranzystorach na wyjściu transformatora kondensator Cs do uzyskania quasi rezonansu szeregowego z indukcyjnością rozproszenia – identycznie jak w rozwiązaniu z Mosfetami.
O ile quasi rezonans z Mosfetami podnosi  sprawność to z wolnymi tranzystorami bipolarnymi jest konieczny bowiem tranzystory są powolne i straty dynamiczne przy twardej komutacji są koszmarnie duże i przekreślające projekt.
Prąd quasi sinusoidalny ma większą wartość skuteczną niż prostokątny co jest minusem w sytuacji gdy wzmocnienie tranzystorów bipolarnych szybko spada przy dużym prądzie kolektora ale efekty są satysfakcjonujące.

W patentowym układzie wypróbowano tranzystory KD503 Tesla ( 20 A – 80 V ) oraz BDP395 Cemi ( to importowana struktura tranzystora 2N6488, 15A – 80 V). Tranzystory KD503 są użyteczne do prądu kolektora Ic=14 A a tranzystory 2N6488 do prądu 10 A.
Na tle Mosfetów tranzystory te są okropnie powolne i to mimo bardzo dobrego ich sterowania. Sprawność jest mimo to niewiele mniejsza niż z Mosfetami.
Dzięki quasi rezonansowi zbędne są diody antyrównoległe do C-E tranzystorów.

Częstotliwość pracy około 20 KHz trochę się zmienia w funkcji obciążenia ale w tym zastosowaniu nie ma to żadnego znaczenia. Nasycany transformatorek sterujący wykonano na pierścieniu ferrytowym. Zaleta toroidu jest brak szczeliny powietrznej  i przy użyciu ferrytu o bardzo dużej przenikalności pożądana, ostra jest charakterystyka nasycenia transformatora.

Napięcie stałe zasilające  inverter z wyłączalnymi  tyrystorami GTO do kolejowego silnika AC napędu wynosi do 1500 Vdc. W tym wypadku duże tranzystory do rekuperatora na napięcie „5-7 %” muszą być na wyższe napięcie Uceo o siłą rzeczy mniejszym wzmocnieniu prądowym. Niskostratne prądowe sterowanie proporcjonalne baz tranzystorów w tym przypadku jest ogromną zaletą.
Gdy moc tranzystorów jest za małą można jako kluczy w rekuperatorze użyć tyrystorów wyłączalnych z GTO ( kłopotliwe drivery bramek !) , które muszą mieć  snubbery. Straty w nich są jednak znikome przy stratach w zwykłych snubberach potężnego invertera.  Przy prądzie quasi-sinusoidalnym w konwerterze straty dynamiczne w GTO są znikome.

Nasycany transformatorek ( więcej zwoi na wyjściu do bramek niż do baz ) może też  sterować bramki tranzystorów Power Mosfet. W tym przypadku nie ma uzwojenia prądowego i zbędnego sterowania proporcjonalnego. Bramki Mosfetów muszą być chronione diodami Zenera. Czasy narastania i opadania napięć na bramkach są jednak większe niż przy sterowaniu z układu scalonego.  
 
Rekuperator do 3 napędów CNC i 6 napędów robotów ma być wspólny tak jak wspólny jest zasilacz napięcia stałego dla tych serwonapędów, który oszczędza moc rozpraszaną w alternatywnych rezystorach mocy  podczas hamowania jednych napędów gdy inne przyśpieszają a poza tym mają straty jałowe.   

Zastosowań dla takiego transformatora napięć stałych  jest sporo ale przyszłość inverterów do napędów jest różowa w automatyzowanym przemyśle i stąd zastosowanie podstawowe.
Dla niskich napięć dajemy układ przeciwsobny a dla wysokich napięć układ mostkowy.


Literatura.
1.T. M. Undeland, “Switching stress reduction in power transistor converters,” in Conf. Rec. IEEE IAS Annual Meeting, 1976, p. 383–391.
2. T.M. Undeland, “A snubber configuration for both power transistor and GTO PWM inverters,” in Proc. Power Electron. Spec. Conf., 1984, p. 42–53. 

czwartek, 12 stycznia 2023

Sprawa zydowska w Polsce

 Sprawa zydowska w Polsce

Londyn, 1985, dyskusja o filmie "Shoah":
-Leszek Kołakowski: dlaczego wyciął Pan wszystkie sceny o pomocy Polaków dla Żydów?
-Claude Lanzmann (reżyser filmu): wymagały tego względy artystyczne.

Czołowy żyd, historyk w RFN  prof. M.  Wolffsohn zarzuca Polakom obłudę. "Chcą reparacji od Niemiec, a w 1946 mordowali Żydów, którym do dziś nie chcą oddać majątku". https://www.bild.de/politik/kolumnen/kolumne/reparationszahlungen-polens-forderung-zeugt-von-doppelmoral-gastkommentar-82501540.bild.html

http://retropress.pl/piast/sprawa-zydowska-w-polsce/
"Zagadnienie żydowskie jest bezsprzecznie najważniejszym zagadnieniem Polski. To nie ulega kwestii dla każdego myślącego Polaka, jeśli jednak ktoś o tej kwestii nie mówi jasno, to tylko dlatego, że boi się narazić ze strony żydowskiej na zarzut reakcjonisty.

Kwestia żydowska jest trudną do rozwiązania a raczej niemożliwą do rozwiązania w duchu takim, jak sobie tego życzą prawie wszyscy Żydzi i ich poplecznicy. Żydzi a zwłaszcza sjoniści starzy wyobrażają sobie, iż miejsce ich w społeczeństwie polskim takie, jakie zajmują dziś musi pozostać na wieki. Żydzi mają swój własny ideał t. zn. Palestynę. Polityka żydowska i jej poglądy na Polskę nie mogą być miarodajne dla Polaków, którzy muszą widzieć w Żydach tylko chwilowych gości, którzy jak przyszli do Polski, wypędzeni z innych krajów i tu znaleźli schronienie i gościnę, tak przyjdzie czas, że muszą pójść tam dokąd ich ciągnie serce i marzenie.
Wiemy z drugiej strony, że Żydzi tak weszli głęboko w nasze życie gospodarcze i tylko gospodarcze, że wyjście z niego będzie może bolesne i dla jednej i dla drugiej strony ale na to niema rady. Dziś może chodzić tylko o to, aby to wyjście odbyło się z jak najmniejszą szkodą. I o to oni powinni już dziś zacząć się troszczyć. I rzeczywiście nowosjoniści z Żabotyńskim na czele tak tę kwestję zaczynają ujmować i rozumieć. To co piszę, nie płynie z jakiejś rasowej czy wyznaniowej nienawiści do Żydów, ale z troski o własny naród, o jego przyszłość, o jego rozwój nietylko materialny ale duchowy i moralny.
ANORMALNY STAN.

Jesteśmy społeczeństwem chorym, niedorozwiniętym, różnym od wszystkich społeczeństw zachodniej i środkowej Europy. Jest to wina naszego rozwoju dziejowego, ściślej mówiąc polityki szlacheckiej i krótkowidztwa naszych królów, którzy pozwolili na to, że w naszym narodzie brakło równowagi stanów. Dlatego mamy dziś olbrzymi liczbowo stan włościański – chłopski, posiadamy znaczny stan ziemiański i inteligencję zawodową. Mamy zatem ręce, nogi i głowę ale nie mamy brzucha, który rozprowadza żywotną krew po całym organizmie, a skutkiem tego ręce, nogi do pewnego stopnia i głowa nie otrzymują należnego im dopływu krwi żywotnej. Nie mamy bowiem rodzimego polskiego stanu średniego t. j. mieszczaństwa. Cały prawie handel, w przeważnej części rzemiosło, znaczna część wielkiego przemysłu, ogromny procent wolnych zawodów jak lekarski, adwokatura, coraz więcej budownictwo, zostały opanowane przez Żydów.

Ten stan średni skupia w sobie prawie wszystkie siły gospodarcze społeczeństwa. Oni t. zn. Żydzi zabierają prawie wszystkie zyski, płynące z pracy chłopa, ziemianina i polskiego robotnika.
POLSKA MUSI WYTWORZYĆ SWÓJ STAN ŚREDNI.

Jeśli naród jako całość ma żyć i rozwijać się normalnie stan ten musi się zmienić: Polska musi wytworzyć swój własny stan średni, bo tylko taki stan wzmoże siłę i potęgę Państwa, bo tylko Polak może dbać szczerze o rozwój i dobre imię Polski w świecie. Nie zastąpi go w tym ani Żyd ani Rusin ani Niemiec. Niema chyba jednego Żyda uczciwego nietylko w Polsce ale i na całym świecie, któryby nam Polakom odmówił prawa do budowania własnego stanu średniego, bo to jest dla nas koniecznością dziejową. To bowiem co ubiegłe wieki zaniedbały, to odrodzona Polska musi nadrobić i naprawić. A że to musi się odbyć kosztem Żydów, to oni sami w pierwszym rzędzie muszą się troszczyć o to, aby to dokonywało się z ich jak najmniejszą stratą. Narodu polskiego na drodze do tego celu, którym jest zdrowie organizmu narodowego, nic nie powstrzyma.

Rozumie to dążenie dziś chłop polski, tak, jak to już prędzej zrozumiał chłop ruski. Naród budzi się z odrętwienia gospodarczego, budzi się przedewszystkim chłop, śpi jeszcze inteligencja polska po miastach i miasteczkach, bo naród nie może się stać we własnym Państwie niewolnikiem gospodarczym obcego żywiołu. Nie możemy się z tym pogodzić, aby obcy nam pod każdym względem naród żydowski rozwijał się nadal naszym kosztem i naszym trudem, gdy równocześnie miliony właściwych gospodarzy Państwa t. zn. chłopów, na których spoczywa cały ciężar utrzymania i obrony Państwa, żył w stanie urągającym potrzebom nawet najmniej kulturalnego społeczeństwa.
MUSIMY ODROBIĆ ZANIEDBANIA PRZESZŁOŚCI.

My nie możemy patrzeć na nędzę narodu. Naród musi jąć się pracy od której stronił, którą mu obrzydziła szlachta. Ona była bowiem tym czynnikiem, który zabił miasta, zabijając przemysł i handel w Polsce przez swoją politykę. Ona w duszę narodu wszczepiła pogardę dla zawodów mieszczańskich, karząc członków swych odbieraniem godności szlacheckiej, jeśliby odważyli się stanąć za ladą kupiecką lub jąć się rzemiosła. Ta pogarda utrzymała się i w niewoli.

I dlatego zażydziały miasta i miasteczka zwłaszcza w byłym zaborze rosyjskim. Nie minęło i Galicji zażydzenie miast, bo Austria nie chciała dopuścić do rozwoju gospodarczego Galicji i otwarła wrota kariery urzędniczej dla inteligencji szlacheckiej, mieszczańskiej i chłopskiej. Jedynie Poznańskie, broniąc się przed germanizacją, odsunięte od świata urzędniczego, rzuciło młodzież do przemysłu, rzemiosła i handlu, a polszczyło miasta i miasteczka. Odrobili Poznaniacy krzywdę dziejową mieszczaństwa i dziś stamtąd prężność tego żywiołu mieszczańskiego poczyna oddziaływać na resztę Polski. Garnąć się poczyna chłop do handlu i rzemiosła nie znajdując pracy na roli, której coraz bardziej brak w Polsce.
POD KĄTEM POTRZEB NARODU POLSKIEGO.

Nikt nie może odmówić nam prawa do budowania życia Polski pod kątem potrzeb narodu polskiego. Dla nas może być miarodajnym tylko interes narodu, który jest zarazem interesem Państwa a Państwo jest przedewszystkiem dobrem Polaków.

Stronnictwo Ludowe nie ma powodu kryć się z tym, że będzie dążyć do spolszczenia miast. Nie możemy bowiem spokojnie patrzeć na to, jak najcenniejsze soki życia gospodarczego dostają się w ręce nam zupełnie obce i duchem i ciałem, światopoglądem, umiłowaniami i obyczajami. Polacy i Żydzi to dwa odrębne światy, które się nigdy nie zejdą.
W NIEMCZECH.

I dlatego Żydzi nie wkroczyli tak masowo w nasze życie duchowe i moralne, jak się to stało w Niemczech, gdzie mimo nieznacznej ich liczby, bo wynoszącej zaledwie 1 proc. ludności, weszli obydwoma nogami w życie, nietylko gospodarcze ale i duchowe narodu niemieckiego. Zdawało się im, że stali się już nieodłączną składową częścią niemiecczyzny. To też w świecie nie było lepszych propagatorów niemiecczyzny nad Żydów. Widzieliśmy to podczas wojny. Dla nich wszystko to, co było niemieckiem, było ideałem. Berlin był dla nich drugą Jerozolimą. Zapomnieli o całej smutnej przeszłości jaką niejednokrotnie w Niemczech przechodzili.

Nic nie było w stanie wydrzeć im z serc i duszy czci i uwielbienia dla niemiecczyzny, której kultury oni byli współtwórcami. I nawet dziś, kiedy zawisła nad nimi groza zupełnego odsunięcia od tej współpracy z Niemcami, wierzą choć już nie wszyscy, że wszystko to, co przeciw nim skierowane skończy się razem z Hitlerem. Żydzi wierzą, że powrócą do swej ojczyzny niemieckiej by jej służyć. Zapomną o wszystkim i będą znowu piać peany pochwalne na cześć najwyższej kultury niemieckiej.

Jeśli dla Niemiec był tragedią 1 proc. Żydów o ileż większą tragedią jest fakt, że Żydów w Polsce jest 10 i pół proc.
ODRĘBNA WYSPA.

Żydzi są elementem, który jako całość stanowi niespożytą siłę, jest fenomenem wśród narodów, bo gdy każdy inny naród wsiąka w otoczenie dobrowolnie bez przymusu, jak to miało miejsce w Polsce, że polszczyli się Niemcy, Czesi, Rusini, Litwini, Białorusini, Tatarzy, Ormianie, dobrowolnie bez przymusu nawet w okresie niewoli, to Żydzi jedyni pozostali sobą. Wiara w asymilację dawno zbankrutowała. Żydzi bowiem to nie tylko odrębna rasa, język i wyznanie, ale to zupełnie różny świat moralny, duchowy i psychiczny. I dlatego został odrębną wyspą na morzu świata kultury zachodniej i chrześcijańskiej. Posiada swoje własne ideały i dążenia, jak wrogowie jego mówią dążenia do zapanowania nad światem i nad kulturą chrześcijańską.
PROGRAM ŻABOTYŃSKIEGO.

Walki Arabów przeciwko budowaniu ojczyzny żydowskiej w Palestynie uczyniły zagadnienie żydowskie i jego rozwiązanie w Polsce niezwykle aktualnym. Od artykułów o tej sprawie napęczniała cała prasa polska. Wszyscy szukają drogi rozwiązania tego zagadnienia w zgodzie z interesem Polski. Powstała nowa organizacja syjonistyczna z Żabotyńskim na czele, która w masowej emigracji Żydów z Polski widzi jedyną drogę wyjścia dla Żydów. Nie widzą tego jedynie syjoniści, których reprezentantem między innymi jest Nowy Dziennik w Krakowie. Syjoniści ci pragną żydowskiej Palestyny ale zarazem pragną pozostać na wieki w Polsce, nie chcą dać się zdegradować z równouprawnionych obywateli do rzędu kandydatów na uchodźców. Gromy oburzenia rzucają na Żabotyńskiego, że ma odwagę głosić, iż emigracja masowa jest jedynym ratunkiem dla Żydów. Nie chcą pogodzić się z myślą, że przemysł, rzemiosło, handel, wolne zawody muszą stać się w przeważającej liczbie polskimi. Oni ciągle wierzą, że na te zajęcia oni tylko mają monopol w Polsce.
BUTNE OŚWIADCZENIE „HAJNTA”.

Jak wielką jest buta żydowska pod tym względem świadczy najlepiej żargonowy „Hajnt” który pozwolił sobie na następujące oświadczenie: „Żydzi nie chcą w mieście chłopa. Niech wieś robi co chce. Niech się rozdrabnia i jeszcze raz rozdrabnia! Niech wchłonie w ciągu 10 lat wszystkie ziemie ponad 50 hektarów, niech się jeszcze rozdrabnia, niech produkuje jeszcze taniej! Do miasta niech nie wchodzi to nie dla nich! Straganu niech się nie ima, chłop jest dla pługa! Skierowanie ludności wiejskiej do miast jest grabieżą i anarchią! Niech chłop polski ze zdrowym instynktem idzie na obszary dworskie i magnackie!” Tak wygląda pogląd żydowski na parcie chłopa do handlu i rzemiosła.
TOLERANCJA CHŁOPSKA.

Wygląda to na to jakby celowo chodziło o sprowokowanie opinii polskiej. Ale na szczęście ani w Polsce ani wśród chłopów niema podkładu nienawiści w stosunku do nikogo a tym samym i do Żydów. Jeśli ten odruch brutalnie czasem lokalnie się obudzi, to jest on zwykle wynikiem prowokacji, buty, zarozumiałości a jakże często bezczelności żydowskiej.

Chłop polski, który jest właściwym narodem ma też jego specyficzną cechę, to jest tolerancję w stosunku do drugich. Przeciwnie Żydzi są narodem wybitnie nietolerancyjnym. Mentalność żydowską świetnie wyraził w przytoczonych słowach „Hajnt”.

Mimo jasnego stanowiska, jakie zajmuje Stronnictwo ludowe w sprawie żydowskiej, w stosunku do metod gwałtu i nienawiści do Żydów, głoszonych przez zawodowych antysemitów, które zasadniczo potępia – prasa żydowska nie jest widać z tego postępowania zadowolona. Prasa ta głosi, że Stronnictwo ludowe w rozwiązaniu kwestii żydowskiej niczym się nie różni od endeków. Jest chyba ta różnica, jak piszą, że gdy endecy w pojęciu Żydów pragną ich gwałtownej śmierci, to ludowcy ze swą radą emigracji żydowskiej z Polski, skazują ich na powolne konanie.

Trudno, na upór niema lekarstwa. Żydzi w odrodzonej Polsce niczego się nie nauczyli i jeszcze nie chcą się nauczyć. Oby kiedyś tego gorzko nie żałowali! To co było nie wróci. Naród idzie po wytkniętej drodze do celu i nic go z niej nie sprowadzi, bo to jest kwestia egzystencji milionów Polaków, którzy muszą zająć miejsce dziś przez Żydów zajmowane. To jest bowiem konieczność dziejowa."

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Dwie legendy zydowskie o panowaniu w Polsce

 Dwie legendy zydowskie o panowaniu w Polsce
http://retropress.pl/abc-literacko-artystyczne/dwie-legendy-zydowskie-o-panowaniu-w-polsce/
"Źródliska legend tkwią w dwojakiej rzeczywistości: albo w przeszłości dziejowej, wypowiadając w godzinach niedoli i poniżenia świetność minioną i tęsknoty, pełne nadziei życiotwórczej, ku powrotowi chwały i mocy, albo w duchowości plemiennej, kreśląc dążenia i cele do osiągnięcia, zapowiadając drogi ekspansji narodowej, religijnej i kulturalnej, świadcząc o duchu mesjanicznym społeczności, wypowiadając utajone marzenia.

Spośród wielu legend, tworzonych przez żydów, zamieszkałych w Polsce, przytacza p. Hilary Nussbaum w swej Historji żydów w Polsce*) – dwie legendy o żydach, wezwanych do królowania w Polsce, legendy, wypływające z marzeń i utajonej ekspansji narodowej żydów.

Pierwsza odnosi się do czasów przedhistorycznych, do wyboru legendarnego Piasta, druga do wieku XVI, do czasów bezkrólewia po Zygmuncie Auguście.

Pierwszą historję opowiada Nussbaum za „Historją żydów” Sternberga, wydaną w 1878 r. w Lipsku. Legenda, wedle tej wersji, głosi, że po śmierci Popiela, którego były pożarły myszy, zebrał się lud w Kruszwicy dla wyboru nowego króla; długo nie mogli się wyborcy zgodzić na wysuwanych kandydatów, aż wreszcie zgodzono się pozostawić wybór losowi: ktoby, mianowicie, pierwszy, o brzasku następnego dnia przybył do Kruszwicy, ten miał zostać królem. Rozstawiono straże w cztery strony świata, i pierwszym, kto stanął u mostu nad Gopłem, był żyd Abraham, przezwany Prochownikiem, bo dostawiał do Kruszwicy proch. Wśród radości zaprowadzono Abrama do grodu i zabrano się do okrzyknięcia go królem narodu lechickiego, ale wybraniec losu wzdragał się przed tym zaszczytem; widząc jednak, że na upartych wyborców nie wpłynie, że odmowy jego przyjąć nie chcą, wyprosił sobie dzień do namysłu, by się pomodlić i w modlitwie znaleźć radę – zastrzegł zarazem, żeby mu w modlitwie nikt nie ośmielił się przeszkadzać. Gdy upłynęło jednak dwa dni, a Abraham się nie ukazywał, jeden z ziemian, Piastem zwany, zawołał, że tak dalej być nie może, a skoro wybrany król z chaty nie wychodzi, to on go z niej wywoła. I porwawszy za topór, wywalił drzwi chaty, w której przebywał elekt. Wyszedł wtedy Abraham i zawołał do ludu:

„Oto Piast! Jego wybierzcie na Naczelnika państwa. Posiada on rozum, wiedząc, że kraj długo bez władcy istnieć nie może; posiada równie odwagę, gdyż sprzeciwił się rozkazowi, wydanemu przezemnie, Abrahama, aby nikt nie ośmielił się wchodzić do mej chaty. Powinien zostać królem”…

I wybrano istotnie Piasta.

Nussbaum dodaje, że Sternberg uważa to podanie za „prawdopodobne”, powołując się na odnalezione w nowszych czasach brakteaty z emblematami hebrajskiemi i napisami: „Abraham Duchs”, „Zewach we Abraham” (ofiara i Abraham) i t. d. Ale sam Nussbaum, jako historyk, powinien był tu wytłumaczyć Sternbergowi i czytelnikom, że owe brakteaty, odnalezione w r. 1872, a pochodzące z czasów Mieczysława III, Kazimierza Sprawiedliwego, Leszka Białego (1173 — 1209), świadczą tylko o tem, że żydzi mieli wówczas wypuszczone sobie w dzierżawę mennice państwowe i ze znanym od wieków swym brakiem taktu pozwolili sobie na monety z napisami hebrajskiemi; mogły być równie owe brakteaty medalami pamiątkowemi, m. in. na znak wdzięczności dla Mieczysława Starego za udzielaną żydom gorliwą opieką; tembardziej powinien był owo „prawdopodobieństwo” sam Nussbaum rozwiać, że obszernie o tych menniczych sprawach na str. 26 i 27 swego dzieła się rozwodzi. Najwidoczniej jednak historyk dał się tu uwieść poetyckiej wizji, trzeba przyznać, bardzo pociągającej…

Swoją drogą, ta legenda to tylko odmiana znanej legendy o Piaście; tylko miejsce aniołów, rozmnażających chleb, zajął Abram, sprowadzający proch, napewno nie ku wzmożeniu pokojowych dążeń Lechitów.

Bardzo ciekawem jest zakończenie żydowskiej legendy o Abramie Prochowniku.

Przewidujący kupiec, mimo, że mu się musiała uśmiechać rola, jaką mu ofiarował los, pragnący pokarać niezgodę i głupotę Lechitów, wolał poczekać, co z tego będzie i wypróbować nowy swój lud, czy też naprawdę jest tak niemądry, leniwy i cierpliwy, jak się zdawało. Zamknął się więc na trzy dni modlitwy! I okazało się, że dobrze przewidywał, bo energiczny Piast, zirytowany zachowaniem się lechickiego elekta porwał za siekierę i wtargnął do chaty Abrahama, czem natychmiast spowodował swój wybór na króla.

Druga legenda powstała, wedle p. Nussbaum, w końcu XVII wieku. Jest ona w swej osnowie powtórzeniem pierwszej:

„Pewnego razu, w czasie jednej elekcji, nie zgodna co do obioru szlachta, zgodnie uradziła była, aby tymczasem wziąć za króla przechodnia, który się pierwszy na trakcie ukaże. Saul właśnie ze świtem nadjechał był na swej bryce, jego więc tymczasem powitano królem”.

Szczegółem nowym jest nie zamiar dopiero obwołania królem, ale obwołanie. „Stąd Szoel – Boel, Saul Pan, wszędzie wymieniany”; stąd „powszechnie jest między żydami powtarzane, że jeden z nich był dorywczym, jednodniowym królem polskim”; „stąd między żydami niemieckimi przysłowie: „Das wird nicht länger dauern, als Saul Wahls Königthum”.

Przysłowie niemieckie posuwa sprawę, bo przytacza nazwisko jednodniowego króla Polski: Saul Wahl. I tutaj oddajmy głos dziełu p. Nussbauma, które prawi, że „o królach, losem… do tronu powołanych, od wieków nie brakło zapisków… możnaby tedy było mniemać, że Szoel Boel jest tych przypomnień dziwnym odgłosem i odnosi się do wieków zamglonej przeszłości, ale tak nie jest, jak nas objaśnia uczony Jolowicz”.

Otóż właśnie: tak nie jest! Szoel – Boel nie odnosi się do wieków zamglonej przeszłości, tak objaśnia „uczony Jolowicz”. Podążmy więc za Jolowiczem. „Wyczytał on w rękopismach biblioteki Oxfordskiej i w niejakich drukach”, że był we Włoszech, w Padwie rabbi Samuel, którego syn Saul kolegował na uniwersytecie padewskim z jakimś Radziwiłłem. Ten, straciwszy wszystkie pieniądze, pożyczył od Saula syna Samuela i z wdzięczności zaprosił go do Polski, do siebie. Saul nie odmówił i razem z Radziwiłłem – kolegą wyruszył do Polski, gdzie, osiadłszy w Brześciu, przy protekcji Radziwiłła do wielkiego majątku i wielkiej wziętości doszedł, a bardzo dużo robiąc dla żydów, dzięki stosunkom i pieniądzom, nie przestawał być „wojewodą Izraela, jak utrzymują jego najbliżsi i współcześni”, do końca swego 80-letniego żywota, a umarł koło 1620 roku.

Temu to Saulowi z Brześcia wydarzyło się, jak opowiada (str. 194) p. Nussbaum (podobno za Lelewelem), że, gdy wszedł w zażyłość z Radziwiłłem, a podczas nadeszłego po śmierci Zygmunta Augusta bezkrólewia „magnaci nie mogli się zgodzić na obiór, na wniosek Radziwiłła wynieśli miłowanego przez siebie Saula na prezydenta elekcji i interrexa, na jednonocnego tymczasowego króla, provisorischer König i powierzyli mu akta koronne, w które on wpisał dogodne dla Izraela postanowienia, a między innemi, że zabójstwo żyda ma być śmiercią karane. Z tego wynikło, że Saul i potomkowie jego otrzymali nazwisko Wahl, niemieckie, znaczące obiór, obranie…” Historyk „Carmoli, mówił dalej (za Lelewelem) p. Nussbaum, upewnia, że rodzina Wahl przybyła nie z Padwy do Polski, ale z Niemiec i że spowodu jej nazwiska Wahl caią tę powieść wydowcipkowano i z niej przysłowie niemieckie powstało”.

Choć to wszystko „wydowcipkowano” wcale ciekawie, skoro kazano Saulowi skorzystać ze sposobności i wpisać „dogodne dla Izraela postanowienia” do akt koronnych, które chwilowo Saul Wahl do rąk dostał, jest rzeczą zastanawiającą, że w ową bajkę o królowaniu czy o wpływie na elekcję Saula Wahla uwierzyli ludzie, którzy skądinąd powinni byli być trzeźwiejsi, bo oto czytamy dalej u Nussbauma (str. 194), że w Londynie niejaki „Denis Mozes Samuel Esq, potomek Saula Wahla – wie, że… on wprowadzał podobno 1537 r. (?!) Zygmunta III do Krakowa”. Wyjaśnia tę zagadkę chronologiczną dzieło także… Anglika, p. Hirscha Edelmana, który opierając się na materjałach, dostarczonych mu przez owego Mozesa Samuela Esq., wydał po angielsku w r. 1854 monografję jego protoplasty Saula Wahla. Do tej biografji zbierał materjały i w Polsce.

„I tak, jakiś Rubinstein z Grodna – mówi p. Nussbaum – podaje, jakoby Radziwiłł przedstawił wyborcom, po śmierci Zygmunta Augusta, swego Saula na prezydenta wyborów, do którego należała atrybucja wprowadzenia nowego króla do Krakowa; gdy więc Zygmunt III wybrany został, Saul Wahl, jako prezydent i interrex, z Zygmuntem do Krakowa pojechał…” (str. 195).

Podobnie niejaki p. Katzenellenbogen, równie potomek Saula Wahla, napisał do p. Hirsza, że gdy się zaczęła agitacja wyborcza „władza leżała w rękach Saula, który czynił starania w interesie Zygmunta, a gdy Zygmunt się utrzymał, Saul starał się uspokoić przeciwników. Dlatego Zygmunt darował mu złoty łańcuch z herbem, który miały prawo nosić tylko osoby, należące do królewskiego domu. Saul wyjednał dla żydów pozwolenie stawiania synagóg, wyższych nad szczyty innych domów i t. d….” (str. 196).

Ta historja jednodniowego króla Polski zajmowała wyobraźnię jego rodaków, bo sporo o tem pisano w swoim czasie.

Bardziej rozsądny motyw przebija w wywodach na ten temat w „Izraelicie lwowskim” nieznanego bliżej p. Goldbauma, że „gdy dzień elekcyjny nowego króla polskiego mijał i książe Radziwiłł faktora swego, mądrego Saula, wysłał, by oporne głosy wymową swą poskromić się starał, błysnęła wtedy myśl postawienia tymczasem na czele figury Radziwiłła, aż się namiętności uciszą i król będzie obrany…” (str. 196).

Jak dalece jednak żydzi uwierzyli w legendę o Saulu – królu, tego najlepszym może być dowodem wzmianką, jaką znajdujemy w tejże historji Nussbauma, że „babka ziomka naszego, adwokata Lublinera, z rodziny owego Saula pochodząca, powtarzała, że w Siemiatyczach przechowywany jest dokument, złotemi literami pisany, który o zaszczycie ich przodka dostatecznie upewnia…” (str. 193); trzeba dodać, że dzieło p. Nussbauma wyszło z druku w r. 1890.

Nussbaum przytacza za Berszadskim – historyczne dane o tym Saulu synu Judy (czyli Judyczu) z Brześcia. Zwykła to karjera popieranego przez magnatów żyda, robiącego wielkie pieniądze na dzierżawach ceł i na handlu i wyzyskującego swoje znajomości dla dobra swoich współrodaków, co jest naturalne. Ale i sam p. Nussbaum w głębi duszy widocznie tęsknił do obrazu, jaki legenda roztacza, skoro, nawet jako historyk, tak to ujmuje:

„Oceniając… naiwną legendę, dojdziemy do historycznego prawdopodobieństwa, że Saul Wahl w czasie bezkrólewia wpływem swoim poważnym przyczynił się do wyniku elekcji, w której agitacja inteligentnego i poważanego obywatela – żyda okazała się potrzebną…” (Str. 198) Tak! Przyczynił się do wyniku elekcji…"

piątek, 6 stycznia 2023

Znow korupcja, nieudolnosc i bandytyzm milicji

 Znow korupcja, nieudolnosc i bandytyzm milicji

Reporterzy "Faktu" przyłapali ministra Budę na pirackiej jeździe ulicami Warszawy. Wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej i jechał pod prąd dwiema różnymi ulicami.
Jakieś konsekwencje ? Wszystkie zwierzęta są równe ale świnie są równiejsze ! Milicja się ministrami nie interesuje.
Jaki pan taki kram. Jaki komediant główny milicji tacy milicjanci.

PiS mówi, że sędziowie to cyniczna kasta pełna niemoralnych łapówkarskich świń. Dlatego Morawiecki chciałby przywrócić karę śmierci, czyli dać tymże sędziom prawo do odbierania życia. Jakie to PiSowskie. Jakie to "mądre". Jakie to logiczne !

Policjanci z rozbitego radiowozu "rozchorowali" się zaraz po tym, jak media ujawniły, dlaczego jechały z nimi nastolatki.  

Coraz więcej włamań, kradzieży, rozbojów, gwałtów... dokonywanych  przez obcokrajowców w Polsce. Mieli przecież tylko budować nasze PKB, wypełniać luki na rynku pracy i poprawić demografie. Jak zwykle coś co w założeniu miało służyć państwu zaczyna obracać się przeciwko Polakom.
Rzeczpospolita. Ogromy wzrost liczby chorób zakaźnych w 2022 roku:
Krztusiec: 182 ->376
Gronkowiec: 4 ->125
Kiła: 1127 ->1990
Rzeżączka: ok. 200 -> 600
HIV: ok. 1200 -> 2380
Wirusowe zapalenie jelitowe: 23 tys. -> 57 tys.
Informacje, o tym że Ukraina jest największym ogniskiem zapomnianych u nas chorób zakaźnych były dostępne od lat.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/2191634,1,zabojstwo-z-uzyciem-telewizora-po-publikacji-polityki-sprawa-zajmie-sie-rpo.read
"Zabójstwo z użyciem telewizora. Po publikacji „Polityki” sprawą zajmie się RPO
Sprawą Piotra Ogrodniczuka oskarżonego o zabójstwo zainteresowało się biuro RPO. Niezależnie od tego po wznowieniu procesu sąd zdecydował o zwolnieniu mężczyzny z aresztu tymczasowego. Trwającego cztery lata.

Historię Piotra Ogrodniczuka opisaliśmy w „Polityce” 5 listopada w reportażu „Tajemnica hotelowego pokoju”. Jego bohater od czterech lat przebywał w areszcie tymczasowym. Skazany w pierwszej instancji na dziesięć lat więzienia za zabójstwo, po apelacji czekał na rozpoczęcie procesu od nowa.
Zeznania rzekomego świadka

Historia, nie tylko ze względu na wieloletnie tymczasowe aresztowanie, wywołała reakcję m.in. w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Przypomnijmy, że od początku obserwatorem sprawy karnej Ogrodniczuka zarówno w pierwszej, jak i drugiej instancji była Helsińska Fundacja Praw Człowieka. A zdanie odrębne w procesie przed sądem w Słupsku napisała jedna z ławniczek, która nie zgodziła się z wyrokiem skazującym. „Polityce” Ada Pogorzalska tak tłumaczyła swoją decyzję: – Głównym dowodem obciążającym były zeznania rzekomego naocznego świadka, który już na pierwszej rozprawie najpierw podtrzymał zeznania złożone w postępowaniu przygotowawczym, a chwilę potem diametralnie zmienił zdanie i zeznał, iż nie widział okoliczności zdarzenia i nie chce, aby niewinna osoba poniosła niesłusznie konsekwencje.
Ławniczka podkreśliła, że Anna T., świadoma odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, w późniejszym przebiegu rozprawy powtarzała, że nie widziała okoliczności zdarzenia. Wątpliwości budził też sposób pozyskania przez funkcjonariuszy policji dowodu z jej zeznań.

– Została zatrzymana na 48 godzin. Była pod wpływem alkoholu, skuto ją w kajdanki, odmówiono wody do picia. Przesłuchiwano ją łącznie 16 godzin, a zapisano z tego dwie, góra trzy strony. Ta kobieta nie odpowiadała z wolnej stopy, a była doprowadzana kilkakrotnie z celi. Nie zwolniono jej z zatrzymania, nawet kiedy nabyła status pokrzywdzonej – wyliczała Pogorzalska, dodając, że swoboda wypowiedzi jest warunkiem legalności dowodu. W dodatku Anna T. nie była w stanie swoich zeznań powtórzyć ani przed prokuratorem, ani w dalszym przebiegu postępowania.
Zabójstwo z użyciem telewizora

Piotr Ogrodniczuk jest oskarżony o zabójstwo – miał wypchnąć przez okno hotelu w Słupsku Jacka B. z telewizorem kineskopowym przywiązanym kablem do jego szyi. Mężczyzna zmarł następnego dnia w szpitalu. Prokuratura Okręgowa w Słupsku oparła akt oskarżenia na zeznaniach pijanej Anny T., która najpierw powiedziała, że niczego nie widziała, a po dwudniowym pobycie „na dołku” obciążyła Ogrodniczuka. Zmieniła zeznania w trakcie pierwszego procesu, twierdząc, że wymusiła je na niej policja. Ta zaś nie przeprowadziła eksperymentu, który pozwoliłby ustalić, czy – jak twierdziła od początku obrona – Jacek B. popełnił samobójstwo, wyskakując przez okno, o czym miałaby świadczyć odległość ciała od budynku.
Po uchyleniu wyroku wydanego w pierwszej instancji i przekazaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia w Słupsku rozpoczął się nowy proces. Anna T. raz jeszcze powiedziała, że policjanci straszyli ją oskarżeniem o współudział, jeśli nie obciąży Ogrodniczuka. Sąd uchylił mężczyźnie tymczasowe aresztowanie – po prawie czterech latach. Zastosował środki wolnościowe: dozór policji dwa razy w tygodniu, zakaz opuszczania kraju, zakaz kontaktowania się z Anną T. oraz informowanie sądu o wyjazdach z miejsca zamieszkania na dłużej niż miesiąc.
Tajemnica adwokacka jak tajemnica spowiedzi

W sprawie nadal jest jednak wiele kontrowersji. Obrońca Piotra Ogrodniczuka ma być przesłuchany przez sąd, który – jak ustaliła „Polityka” – chce go zwolnić z tajemnicy adwokackiej, a nie obrończej.

– A to naprawdę nie jest to samo. Tajemnica obrończa to jest coś takiego jak tajemnica spowiedzi. Czy jakikolwiek sąd zdecydowałby się zwolnić z niej księdza? Obrońca jest związany taką samą tajemnicą bez względu na to, czy informacje pochodzą od jego klienta, czy innej osoby – mówi Bartosz Fieducik, zaznaczając, że i tak czeka na prawomocne postanowienie sądu odwoławczego, bo złożył zażalenie na decyzję o zwolnieniu z tajemnicy.

Kolejną dyskusyjną kwestią we wznowionym procesie jest wyłączenie do odrębnej sprawy oskarżenia Piotra Ogrodniczuka o stosowanie gróźb karalnych wobec Anny T., czyli świadka prokuratury. Sąd uznał bowiem, że domniemane groźby nie stwarzają zagrożenia dla świadka, ale dla wymiaru sprawiedliwości"

wtorek, 3 stycznia 2023

Korupcja. Bron z Korei dla Polski moze byc bezuzyteczna.

 Korupcja. Bron z Korei dla Polski moze byc bezuzyteczna.

Anatolij Czubajs, jeden z ludzi, który doprowadził Putina do władzy i czerpał z tego korzyści przez dekady, właśnie został obywatelem Izraela. Lojalność narodu wybranego ! Lista rosyjskich oligarchów, którzy zeszli z tego świata w ostatnich miesiącach jest długa. Paweł Antow, jeden z najbogatszych deputowanych Dumy, wypadł niedawno z okna podczas wakacji w Indiach.

Za posprzątanie po "akcji promocyjnej" gnijących "ławek patriotycznych" z dykty podatnicy zapłacą 176 tys. złotych netto.
Powiedz mi, po co są te ławki?
- Właśnie, po co?
- Otóż to. Nikt nie wie po co i nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robą te ławki? One odpowiadają żywotnym potrzebom całego społeczeństwa To są ławki na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tymi ławkami? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to jest nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to są ławki społeczne, w oparciu o sześć instytucji, które sobie zgniją do jesieni na świeżym powietrzu. I co się wtedy zrobi?
- Protokół zniszczenia.
- Zapamiętaj: Prawdziwe pieniądze zarabia się na drogich, słomianych inwestycjach

W Barometrze Zawodów 2023 liczba profesji deficytowych w skali całego kraju zmniejszyła się do 27 z 30 w minionym roku. Praktycznie w całej Polsce (w niemal dziewięciu na dziesięć powiatów) brakuje pielęgniarek i położnych, przy czym w 84 powiatach deficyt kandydatek do tej ciężkiej i nie najlepiej płatnej pracy jest oceniany jako bardzo duży. Pandemia nasiliła też niedobór lekarzy, deficytowych w 321 powiatach.
Nikt nie potrzebuje magistrów z "wyższej szkoły tego i owego" Namnożyło się absolwentów tych "uczelni" a pracować nie ma komu !
W "polskim" rządzie zasiadają osoby, których nie chce rynek pracy. Zakupy broni świadczą o ich totalnej głupocie, niekompetencji i korupcji.

https://tech.wp.pl/bron-z-korei-dla-polski-kupujemy-inny-sprzet-niz-byl-zapowiadany,6843067662002752a
"Broń z Korei dla Polski. Kupujemy inny sprzęt, niż był zapowiadany
Gdy zapadały decyzje o zakupach broni w Korei, polscy decydenci przedstawiali ambitne plany. Dotyczyły one zarówno zakupów konkretnych modeli broni w konkretnych wersjach, jak i zamiaru dostosowania ich do polskich potrzeb, co określano pojemnym słowem "polonizacja". Problem w tym, że sprzęt, który do nas dociera i ma dotrzeć w przyszłości, jest inny, niż zapowiadano.
Omawiając kwestie, związane z dostawami koreańskiej broni, warto zacząć od ważnych pozytywów. Bez wątpienia należy po ich stronie zapisać tempo dostaw pierwszych egzemplarzy sprzętu.

Ciekawie wygląda ta sprawa w ukraińskich mediach, gdzie z faktycznym podziwem podkreśla się, że Polska otrzymała pierwszą dostawę nowego uzbrojenia nieco ponad 100 dni od zawarcia umowy, z czego ponad miesiąc zajął sam transport.
Imponujące tempo dostaw – przynajmniej tych pierwszych, symbolicznych egzemplarzy czołgów i armatohaubic – jest faktem. Czołgi K2 i armatohaubice K9 nie są już tylko zapisami w umowie czy jakimś odległym, wirtualnym bytem.

Dziesiątki ton stali na gąsienicach mogliśmy oglądać już 5 grudnia w gdańskim porcie, gdzie były wyładowywane ze statku, którym przypłynęły do Polski z Korei. To pierwsze egzemplarze spośród 189 zamówionych za 3,37 mld dol. czołgów i 212 armatohaubic, wycenionych na 2,4 mld dol.
Czołg K2PL – co zostało z zapowiedzi?

Warto jednak zwrócić uwagę na to, że znana obecnie konfiguracja tego sprzętu odbiega od wcześniejszych zapowiedzi. Dobrym przykładem jest tu czołg K2PL. Oferowana Polsce wersja, którą można było zobaczyć choćby podczas targów MSPO Kielce 2020, prezentowała się odmiennie od aktualnie przedstawianej.
Czołg, który został zbudowany z uwzględnieniem charakterystyki koreańskiego teatru działań, miał zostać mocno zmodyfikowany, aby dostosować go do warunków środkowej Europy.

Pożądane zmiany były bardzo poważne – dotyczyły m.in. powiększenia i wydłużenia kadłuba, co pociągało za sobą montaż dodatkowych, siódmych kół jezdnych. Taka modyfikacja miała umożliwić znaczące zwiększenie ochrony pancernej i lepsze zabezpieczenie przewożonej w czołgu amunicji. Zmieniona i rozbudowana miała być także wieża "polskiego" K2.
Tymczasem podana już po podjęciu decyzji o zamówieniu czołgów informacja MON-u głosi: "Zmiany w konfiguracji przewidzianej dla czołgu w wersji K2PL obejmować będą wzmocnienie opancerzenia, doposażenie w system obserwacji dookólnej oraz aktywny system ochrony pojazdów ASOP, możliwość zastosowania amunicji programowalnej z innego źródła oraz polskiego 12,7 mm WKM."
K9PL, czyli polska wersja starszego wariantu koreańskiej broni

Ważna zmiana dotyczy także armatohaubic K9PL. Jeszcze w lipcu 2022 roku Ministerstwo Obrony Narodowej deklarowało: "Przedmiotem umowy ramowej zawartej z Hanwha Defense jest pozyskanie łącznie 672 haubic samobieżnych K9A1 i jej spolonizowanej wersji rozwojowej K9PL (opartej o gotowe technologie uzyskane w efekcie prac nad haubicami K9A2)".
W listopadzie – tuż przed dostarczeniem pierwszych armatohaubic – okazało się, że bazą dla wersji K9PL będzie nie nowy, dopiero co opracowany wariant sprzętu, ale jego starsza wersja.
To bardzo istotna zmiana. Armatohaubica K9A1 to w zasadzie koreański odpowiednik Kraba. W broni tej nie ma istotnych rozwiązań, które stawiałyby ją w jakikolwiek sposób nad produkowanym w Hucie Stalowa Wola Krabem.

Tymczasem wariant K9A2 to sprzęt o nowych możliwościach – ze zmniejszoną załoga, automatem ładowania i potencjałem do (w przyszłości) pełnej lub częściowej robotyzacji. Jako jeden z możliwych kierunków rozwoju wskazywane jest np. obsadzenie załogą tylko jednego pojazdu w baterii, gdy pozostałe – dzięki automatyzacji – podążałyby za nim, samodzielnie zajmowały stanowiska i ostrzeliwały ten sam cel, co armatohaubica obsługiwana przez ludzi.

Te ambitne plany trzeba jednak odłożyć, bo K9PL ma być budowany w oparciu o wariant K9A1 i na pewno nie będzie mieć automatu ładowania. Tym samym zanegowana została wcześniejsza narracja o przewadze zamawianego sprzętu nad polskim Krabem.
Automat ładowania – kłopotliwy atut

Odrębną kwestią jest to, czy automat ładowania stanowi faktyczną zaletę, bo wojna w Ukrainie pokazała, że jest to element, który podczas intensywnych walk często zawodzi. Rozwiązanie, które przez lata wydawało się ważną zaletą m.in. niemieckich armatohaubic PzH 2000, w ukraińskich warunkach okazało się ich piętą achillesową.
Ze strony MON-u brakuje jednak jakiegokolwiek odniesienia do tego faktu czy próby wytłumaczenia, dlaczego docelowe, polskie armatohaubice mają bazować na starszym, a nie nowszym wariancie koreańskiej broni.
FA-50 – samolot na czas pokoju?

Równie niejasna pozostaje kwestia zamówienia 48 samolotów FA-50 za 3 mld dol. W wywiadach udzielnych przez wojskowych decydentów jeszcze kilka miesięcy temu sprzęt ten był prezentowany niemal jako odpowiednik F-16 – lżejszy, tańszy i prostszy, ale zdolny do wykonywania podobnych zadań.
"(FA-50) będzie wykonywał takie misje jak bezpośrednie wsparcie wojsk lądowych - CAS, close air support lub izolacja pola walki (air interdiction). Przewidywane zastosowanie nowej platformy to w 70 proc. misje air to ground, 30 procent misje air to air." – tłumaczył we wrześniu gen. bryg. Ireneusz Nowak, zastępca inspektora Sił Powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych.

Eksperci zajmujący się lotnictwem tonowali te bardzo optymistyczne zapowiedzi i zwracali uwagę, że FA-50 – teoretycznie – może zostać skonfigurowany tak, by sprawdzić się w roli nie tylko samolotu szkolnego, ale także bojowego. Dotyczy to jednak nie aktualnej wersji, ale wariantu rozwojowego FA-50 Block 20, zapowiadanego jako punkt wyjścia do wersji FA-50PL.

Wymaga to jednak poważnej modernizacji, zabudowy nowego radiolokatora (radar AESA), a także integracji ze znacznie bardziej zaawansowanym niż obecnie uzbrojeniem, jak choćby pociski powietrze – powietrze średniego zasięgu AIM-120 AMRAAM.
Optymistyczna narracja o pozyskaniu maszyn, na których polscy piloci będą się nie tylko szkolić, ale także – w razie potrzeby – wykonywać misje bojowe, została niedawno podważona. Zwłaszcza, że pierwsze 12 samolotów reprezentuje najprostszy wariant FA-50 Block 10.

W listopadowym wywiadzie dla "Polski Zbrojnej" płk pil. Krzysztof Stobiecki, czyli dowódca 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim, do której w pierwszej kolejnością mają trafić nowe samoloty, stwierdził: "Ja tylko chciałbym podkreślić jedną kwestię, bo mnóstwo błędnych informacji wciąż krąży w internecie. Te maszyny nie będą uzbrojone tak, by wykonywać walki w powietrzu. Bo takich rzeczy nie robi się w Air Policing. To są misje prowadzone w czasie pokoju lub kryzysu, nie wojny."

piątek, 30 grudnia 2022

Powtorka z sanacji

 Powtorka z sanacji

1.Rosjanie prowadzą zbrodniczy ostrzał Ukrainy rakietami, które zdaniem polskich neosanacyjnych generałów  wojska skończyły im się w kwietniu. Tak to smutno wygląda. Ich poziom umysłowy jest taki sam jak komedianta głównego milicji odpalającego granatnik przeciwpancerny na komendzie. Z selekcji negatywnej pochodzili też tchórzliwi generałowie sanacji.

2.W Rosji  płoną centra handlowe i magazyny.  Ilu z was wie jak podpalić takie centrum, aby spaliło się doszczętnie całe a nie tylko firanki i kawałek wykładziny i to mimo efektywnych systemów przeciwpożarowych ? Wiecie kto jest ekspertem od pożarów ?  Oglądaliście "Ziemie obiecaną" ? Za sanacji też podpalano dla wyłudzenia odszkodowania.

3.Obecnie 10 krajów UE jest płatniami netto do budżetu Unii. Najwięcej wpłacają Niemcy a Polska najwięcej inkasuje. Wszyscy o tym wiedzą ale "Janóż" Kowalski i minister Z dalej kłamią. 
3.Przedwojenna sanacyjna Polska nazywana była państwem sezonowym, tworem zakłócającym pokój, bękartem Traktatu Wersalskiego i hieną Hitlera.
Jeszcze chwila i wszyscy zacznę rozumieć dlaczego tak było i jest teraz za neosanacji. To w  końcu państwo w którym społeczeństwo co kilka lat wybiera do władzy agenturalnych bydlaków którzy je ośmieszają i wywracają do góry nogami.
Izdebski: "To system i proceder, forma pewnego układu zamkniętego, w którym pieniądze krążą. Transakcja wiązana: wpłacasz swoje prywatne pieniądze, ale wpłacasz je dlatego, że dzięki nam je zarobiłeś, masz taką pracę, dzięki której cię na to stać i stać cię, żebyś się odwdzięczył.
To trzeba nazwać po imieniu - to są mafijne rozliczenia między gangsterami. Ani to menedżerowie ( Spółek Skarbu Państwa ) z jednej, ani politycy z drugiej strony. To są gangsterzy i złodzieje.

4. Manus manum lavat - ręka rękę myje.
PO stała się bezczelna w drugiej kadencji. PiS stał się bezczelniejszy niż PO. Kończymy rok z Obajtekgate. Aferą, przy której Rywin to był grzeczny dzieciak w piaskownicy.
Sołtys z Pcimia, współczesny Nikodem Dyzma, bezpośrednio od Boga pochodzący według Niskiego, aferzysta, Brudna Pała bez poświadczenia bezpieczeństwa mówi o  wiarygodności...
„Polska w ruinie” to był niestety, jak się okazało program wyborczy Pi$u.
Wszystko odbywa  zgodnie z podpowiedziami autokraty Orbana udzielanymi Kaczyńskiemu. Kaczyński usankcjonował korupcję polityczną, kleptokrację i nepotyzm, na niespotykaną wcześniej skalę.

wtorek, 27 grudnia 2022

'Tawariszczi, dziengow nie budiet. Uchaditie'

 'Tawariszczi, dziengow nie budiet. Uchaditie'

 Od marca 2022 roku coraz więcej złodziejskich oligarchów "rosyjskich" traci życie. Paweł Antow, oligarcha i deputowany do organu ustawodawczego w obwodzie włodzimierskim, notowany  na liście "Forbesa", zmarł teraz po upadku z trzeciej kondygnacji hotelu w Rayagada w Indiach. Kilka dni wcześniej jego znajomy Władimir Bydanow, 61-letni biznesmen, zachorował w swoim pokoju "z powodu nadmiaru alkoholu" i zmarł w szpitalu.
Premier Anatolij Czubajs, który promowal Putina  a potem za jego władzy żerował na Rosji, odnalazł się w Izraelu i dostał obywatelstwo Izraela. Znów teorie spiskowe okazały się prawdą.
Oligarchów ruskich stworzyło zbrodnicze państwo. Wyobraźcie sobie co by było gdyby PiS rządził tyle lat co Putin, 22 lata dajmy. Rządzą 7 a zobaczcie ile już nakradli, Obajtki, Szumowscy, Morawieccy...    

Elon Musk stwierdził że wszystkie "teorie spiskowe" o Twitterze okazały się prawdą !!!
Twitter files. Agentów FBI, którzy monitorowali Twittera i kazali blokować użytkowników było 80. Mało tego - na zlecenie wojska Twitter rozpowszechniał określone, fałszywe informacje. Kiedy Google i Facebook ujawnią swoje tajemnice?

Potężne kolejki do punktów darmowego żywienia są w Polsce największe od dziesięcioleci. To jest konkretny, ludzki wymiar magicznego GUS-owskiego wzrostu gospodarczego. Tłusta kleptokratyczna władza  i głodni poddani.
Mamy najgorszę giełdę świata i zdaniem PiS - GUS świetną gospodarkę kierowaną przez Misiewiczów.
Od 2014 roku średnia płaca w Polsce przeliczona na euro wzrosła o 33%. W Czechach o 52% a na Węgrzech o 32%. A na Litwie o 112%.
Litwa od początku stycznia 2015 jest w strefie euro, a Polska, Czechy i Węgry nie.

"Fachowcy" samorządowcy są także w Niemczech! Były burmistrz Frankfurtu socjalista Peter Feldmann został skazany na grzywnę 21.000 Euro za załatwienie swojej partnerce dobrze płatnej pracy, do której nie miała kwalifikacji:
https://www.faz.net/aktuell/rhein-main/prozess-gegen-peter-feldmann-ehemaliger-ob-zu-geldstrafe-verurteilt-18553319.html

Komisja Europejska oceniła, że z powodu korupcji Węgry nie spełniły warunków do otrzymania pieniędzy funduszy spójności w wysokości prawie 22 miliardów euro.
"Dopóki warunki podstawowe nie zostaną spełnione, komisja nie może zwrócić wydatków ujętych we wnioskach przedstawionych przez Węgry"
Każda taka kleptokratyczna władza na Węgrzech, w Polsce, Rosji... nażarta i upojona korytem, nabiera przeświadczenia o swojej wyjątkowej mądrości a głupocie i naiwności innych krajów czy organizacji międzynarodowych. Toczą pianę, są wściekli i zirytowani dlaczego tacy idioci z władz UE już nie nabierają się na ich prymitywne i bezczelne kłamstwa. Zamiast przyznać, że nakradli i nabroili i dla własnego dobra trzeba ustąpić, wymyślają kolejne łgarstwa i ich bezczelność sięga zenitu. Do tej pory taka taktykta bywała skuteczna. Miejmy nadzieję, że to już się skończyło.
Bananowe republiki Poland i Hungary mające smieszną spekulacyjną  walutę drukowaną przez gieniuszy aspirujacy do Nobla.

PKN Orlen w porozumieniu z rządem stworzył „lukę vatowską”. https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-paliw-w-Polsce-Wigilia-2022-8461868.html
Imperium Obajtka nas bezczelne okrada !

PiS chce zawiesić kontrolną rolę Sejmu nad finansami publicznymi. Projekt został skierowany do prac komisji.  Jak twierdzi opozycja - "posiedzenie było się kpiną", bo po przegranym głosowaniu, rządzący ogłosili reasumpcję.

Król Franków (od 561 do 584 roku) Chilperyk I wprowadził nowe uciążliwe podatki. Lud z Limoges czując się nazbyt przytłoczony takim ciężarem, spalił księgi podatkowe i w furii chciał zlinczować referendarza Marka, w ostatniej chwili ocalił go biskup Ferreol, który powstrzymał mieszczan.
Za Ludwika XIV wybuchło we Francji 60 rewolt chłopskich powodowanych nadmiernymi podatkami. Szczególnie zabójcza i powodująca nadużycia okazała się praktyka „wynajmowania” podatków czyli sprzedawania prawa ich poboru na określonym obszarze.

Wyłudzenie przez kościół kat państwowej działki pod Wrocławiem metodą "na parafię" to tradycja. To nic nowego.
Ukarany przez Bolesława Śmiałego karą śmierci za zdradę biskup Stanisław "dowiódł", że nabył majątek rycerza Piotra. "Dowodem" były zeznaniania rycerza po jego fałszywym powstaniu z... grobu.

Okazja czyni złodzieja. Dwa przykłady.
-Państwo "polskie" cieknie. Dziesiątki miliardów złotych płyną do zaprzyjaźnionych z władzą  jednostek pozabudżetowych. Poza wszelką  kontrolą. Tworzy się sieć powoływanych ad hoc instytucji, w których posady dostają przestępcy powiązani z rządzącym ZJEP.
-W Algierii mieszka 600 tysięcy osób pobierających francuską emeryturę. W sumie pobierają 1 mld €. Z badań statystycznych kasy emerytalnej Agirc Arrco na próbce 1000 osób wynika, że istnienie 179 emerytów potwierdzono, 691 nie udało się odnaleźć oraz stwierdzono że na pewno 130 nie żyje.

sobota, 24 grudnia 2022

Polska ochrona zdrowia w 2022 roku

 Polska ochrona zdrowia w 2022 roku

"- No, teraz - rzekła znachorka - położyć dziewuchę na sosnowej desce i wsadzić ją w piec na trzy zdrowaśki. Ozdrowieje wnet, jakby kto ręką odjął!"

W III RP w Wejherowie pewna znana okulistyka zamiast leków i zabiegów, proponowała i rozdawała święte obrazki i to już wiele lat temu.

Jeden psalm dziennie to substytut wsparcia psychologicznego dla chorego. Najlepszy jest psalm: "Pan jest moim pasterzem. Nie brak mi niczego..."
Całe szczęście że za rządów PiS dechrystianizacja postępuje błyskawicznie. W ciągu ostatnich 20 lat liczba powołań kapłańskich w polskim Kościele katolickim zmniejszyła się ponad trzykrotnie.

Boy - Żeleński, 91 lat temu:
"cała rzecz w tem, że kler nie chce żadnego porozumienia, (...) dzisiejszy chaos i chroniczny skandal stosunków prawnych są mu milsze niż jakiś porządek, o ileby ten porządek nie przyznawał mu absolutnego monopolu, cła i myta we wszelkich sprawach"
"Nie wolno wam nic zmienić, nic poprawić. Wszystko musi zostać po dawnemu; niczego tknąć nie pozwolimy z gmachu ciemnoty i ucisku. Ktokolwiek chciałby ulżyć doli człowieka na ziemi, sprzeciwia się prawu Boga, sprzeciwia się woli bożej."
,,A biskupi szaleją. Niedługo czekaliśmy na skutki konkordatu, owego niepoczytalnego konkordatu, dającego biskupom przywileje, jakich nie mieli nawet w średniowieczu..."

Rzecznik MSZ w Tok FM o tym, dlaczego minister obrony z dnia na dzień zmienił zdanie co do niemieckich Patriotów: "Zaszły pewne procedury myślowe".
Jest  taki kawał, dotyczący intelektu milicjantów. Jaka jest najmniejsza jednostka inteligencji? Cjant.

Amerykańskie służby przewożąc przez Polskę prezydenta Wołodymyra Zełenskiego nie zwróciły się o pomoc do polskich służb i policji. Pewnie uważają, że są one przeżarte ruską agenturą lub kompletnie niekompetentne. Skoro szef Policji nie rozróżnia głośnika od granatnika, to nie ma się czemu dziwić.

Gdy my śpimy, Mateusz TW Student i TW Jakub w pocie czoła wymyśla nowe podatki, daniny i oczywiście składki. By żyło się lepiej !

środa, 21 grudnia 2022

Bezwarunkowa kapitulacja Polski

 Bezwarunkowa kapitulacja Polski

 W czasach Post Prawdy i Post Polityki mamy w sferze publicznej zalew kłamstwa, manipulacji, hipokryzji, oszustw, fałszywych obietnic, ohydny brud moralny i smród. Korupcja, nepotyzm i złodziejstwo nikogo nie dziwi.
Brawo panie Andrzeju.

http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5303
" Wydawało się, że Naczelnik Państwa ze swoimi pretorianami brnie od sukcesu do sukcesu. Głosowanie w Sejmie nad złożonym przez Wielce Czcigodnego posła Pupkę wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra Zbigniewa Ziobry zostało przez stronnictwo rządowe wygrane, podobnie jak powtórne głosowanie nad uchwałą, że Rosja „sponsoruje terroryzm”, do której – jako akt rosyjskiego terroryzmu – włączona została również katastrofa smoleńska. Zwłaszcza to musiało szczególnie spodobać się Naczelnikowi, bo pogląd, iż prezydent Lech Kaczyński „poległ” w Smoleńsku w następstwie zamachu, jest wszak podstawą kultu, ubarwianego opowieściami o jego proroctwach, które spełniają się jeszcze dokładniej, niż przepowiednie Nostradamusa. Czy to jednak była droga ku świetlanej przyszłości, czy też – jak mawiał Witkacy - „los ultimos podrigos”? Pewności niestety nie ma, bo jakby na zakończenie tego pasma sukcesów przyszedł „kompromis” z Unią Europejską w sprawie praworządności.

Jak pamiętamy, walka o praworządność w naszym bantustanie rozpoczęła się w marcu 2017 roku, po gospodarskiej wizycie Naszej Złotej Pani w Warszawie. Przedtem Unia walczyła w Polsce o „demokrację”, co zakończyło się „ciamajdanem” w grudniu 2016 roku i chociaż wcześniej w obronie demokracji kicał nawet pan mecenas Roman Giertych, to mimo tych poświęceń Nasza Złota Pani zdecydowała, że lepiej będzie walczyć o praworządność. Toteż już w marcu 2017 roku wszystkie organizacje broniące praw człowieków zażądały od Komisji Europejskiej, kierowanej podówczas przez dwa niemieckie owczarki: Jana Klaudiusza Junckera i Franciszka Timmermansa, by zrobiła z Polską porządek, bo poziom ochrony praw człowieków w naszym bantustanie urąga wszelkim standardom. Tedy na pierwszą linię frontu walki o praworządność zostali wypchnięci niezawiśli sędziowie, przede wszystkim ci zwerbowani w charakterze konfidentów jeszcze przez WSI, podobnie jak ci zwerbowani przez ABW w ramach operacji „Temida”, no i rozmaici ambicjonerzy, co to – jak powiedziałby Józef Ozga Michalski - „w dymach bijących z wojny o praworządność, zamierzali uwędzić swoje półgęski” - nie tyle „ideowe”, co w postaci karier – bo jeśli w ramach walki o praworządność pojawił się pomysł, by jedni niezawiśli sędziowie mogli testować niezawisłość innych niezawisłych sędziów – to nieomylny to znak, że w efekcie nieuchronnych ruchów kadrowych, szanse na awanse wzrastają w postępie geometrycznym. Pojawiły się tedy dwa stronnictwa polityczne; sędziów rządowych i sędziów nierządnych, popieranych przez instytucje Unii Europejskiej, opanowane przez niemieckie owczarki. W maju 2017 roku wprawdzie rząd przeforsował w Sejmie ustawy regulujące ustrój sądowy w Polsce, ale już w lipcu pan prezydent Duda, po 45-minutowej rozmowie telefonicznej z Naszą Złotą Panią zapowiedział ich zawetowanie, a potem je zawetował. W tej sytuacji rząd uznał, że najlepiej będzie jeśli ustrój sądowy zaprojektuje pan prezydent – i tak się stało. Pomysły pana prezydenta, a przynajmniej – przez niego firmowane – Sejm przyklepał i dopiero się zaczęło. Okazało się bowiem, że te wszystkie wynalazki są sprzeczne z zasadami praworządności ludowej, co Polsce wytknął nie tylko Europejski Trybunał Sprawiedliwości, „srogie głosząc kary”, ale i Komisja Europejska, wykorzystując ten pretekst do rozmaitych szantażów, spośród których najskuteczniejszy okazał się szantaż finansowy. Nawiasem mówiąc, do skuteczności tego szantażu przyczyniła się również Polska, to znaczy – pan premier Morawiecki - lekkomyślnie – co jest przypuszczeniem chyba nazbyt uprzejmym – godząc się na tzw. mechanizm warunkujący, to znaczy – uzależniający przekazywanie środków finansowych od swobodnej oceny praworządności.

Wskutek tego pieniądze z funduszu odbudowy, a być może również i inne, zostały przez Komisję Europejską zablokowane. Tymczasem zaczęły dawać o sobie znać finansowe skutki prowadzonej przez rząd „dobrej zmiany” polityki rozrzutności. W tej sytuacji pan minister Szynkowski vel Sęk rozpoczął w Brukseli „negocjacje”, które właśnie zakończyły się bezwarunkową kapitulacją Polski. Oczywiście zostało to otrąbione jako jeszcze jeden wielki sukces, ale natychmiast ujawniły się plusy ujemne. Chodzi m.in. o to, że Komisja Europejska, za pośrednictwem pana ministra Szynkowskiego (vel Sęka), nie tylko kazała Polsce zlikwidować Izbę Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, ale w dodatku kazała przekazać rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu. Tymczasem konstytucja naszego bantustanu wyposażyła NSA tylko w uprawnienie badania zgodności z prawem decyzji organów administracji publicznej, natomiast nie przyznała mu żadnych kompetencji w zakresie dyscyplinowania sędziów sądów powszechnych. Poza tym Komisja Europejska nakazała utrzymanie możliwości wzajemnego testowania się niezawisłych sędziów pod kątem ich niezawisłości.

Premier Morawiecki niemal nie dostał zawrotu głowy od tego sukcesu, przekonując nieprzejednaną opozycję, że została postawiona pod ścianą: krytykowała rząd, że nie potrafi przełamać blokady środków, no to teraz – proszę! – przełamał, więc nie ma innego wyjścia, jak przyłożyć rękę do sukcesu, czyli – bezwarunkowej kapitulacji. Tedy Wielce Czcigodny poseł Pupka oświadczył, że owszem – przyczynią się do tego z radością - ale rząd powinien procedować w tej sprawie nie po stachanowsku, tylko dbając, by nieprzejednana opozycja mogła to zrobić „z godnościom osobistom”. Pojawiły się wszelako niespodziewane trudności z innej strony. Oto Solidarna Polska, której przywódca, minister Ziobro, dzięki poparciu Zjednoczonej Prawicy wygrał głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności, oświadczyła, że „kompromisu” w postaci nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym nie poprze, z obawy przed całkowitą anarchizacją wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Rzeczywiście – wprowadzenie wzajemnego testowania się sędziów przekształciłoby wymiar sprawiedliwości w – jak to mawiał marszałek Piłsudski – „burdel i serdel”. Pomruk niezadowolenia wydał z siebie także pan prezydent Duda, który z kolei utwardził się na odcinku obrony porządku konstytucyjnego, najwyraźniej wyręczając płomiennych obrońców konstytucji, którym oficerowie prowadzący chyba jeszcze nie zdążyli przekazać instrukcji, co myślą i co mają robić.

Na tym tle znakomitym pendant jest informacja podana przez pana red. Szymowskiego, że w roku 1989 Mateusz Morawiecki został zarejestrowany pod dwoma pseudonimami” „Student” i „Jakub”, w charakterze tajnego współpracownika NRD-owskiej STASI. Ponieważ po zjednoczeniu Niemiec aktywa STASI, łącznie z agenturą, zostały przejęte przez BND, to casus pascudeus pana Mateusza Morawieckiego mógł mieć swój dalszy ciąg, a może ma go nadal. W takich podejrzeniach utwierdza mnie również zagadkowa cisza, jaka w tej sprawie zapanowała zarówno w mediach i środowiskach rządowych, jak i nierządnych. Tylko Konfederacja podczas specjalnej konferencji prasowej domagała się wyjaśnienia tej sprawy przez odpowiednie organy naszego bantustanu, ale na razie głuche milczenie było jej odpowiedzią. Zatem jest prawdopodobne, że ta sprawa będzie miała podobny przebieg, jak oskarżenie o zdradę stanu, rzucone w 1992 roku przez Krzysztofa Wyszkowskiego wobec ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego. Wtedy też wszyscy, ponad podziałami, udali, że nie słyszą, wskutek czego sprawa nie mogła nawet zakończyć się wesołym oberkiem, bo w ogóle się nie zaczęła."

niedziela, 18 grudnia 2022

"Niech katecheci pracuja za darmo albo wcale"

 "Niech katecheci pracuja za darmo albo wcale"
 Częstochowscy radni przegłosowali pierwszą w Polsce rezolucję do rządu z apelem o likwidację finansowania lekcji religii z budżetu miasta. Teraz podobną uchwałę może przyjąć Rada Miasta Krakowa.
Pijany 48 letni ksiądz (3 promile) wjeżdża w samochód, w którym podróżują ojciec i dwie córki (6 i 14 lat). Ksiądz próbuje zbiec z miejsca wypadku. Dzieci w ciężkim stanie w szpitalu. Wartości chrześcijańskie ?

W tajemnicy po kryjomu rząd, a właściwie nawet nie rząd, ale nieznany ktoś ( chyba STASI TW "STUDENT" i  TW "JAKOB" ?) w rządzie, zgodził się na mnóstwo daleko idących zmian, z nikim tego nie konsultując, nie przedstawiając zobowiązań opinii publicznej. Nowy wysoki podatek dla właścicieli samochodów, niższe pensje dla milionów Polaków, płatne drogi ekspresowe w całym kraju. To tylko niektóre z 300 kamieni milowych, na które rząd zgodził się, gdy składał w Brukseli zobowiązania.

Putin  zbudował gigantyczną oligarchiczną mafię, która w czasach prosperity dostawała monstrualne pieniądze. Nadeszły  trudne czasy i boss potrzebuje kasy. Wszyscy "współpracownicy" w jednym momencie stają się biedakami, a niepokorni testują w zimie schody a w lecie wypadają przez okna. Schody, z których się spada i okna z których się wypada, są nie tylko w Rosji.
"Russian tycoon, former owner of biggest developer group Don-Stroi, Dmitriy Zelenov has died in France, after falling from the stairs" - https://russia.liveuamap.com

Węgry stają się inflacyjnym liderem Europy. Inflacja CPI na Węgrzech grubo przekroczyła 20% i po grudniu najprawdopodobniej osiągnie najwyższy poziom w Europie. W naszych „bratanków” uderza niespotykany nigdzie indziej w Europie i świecie wzrost cen żywności.
UE zablokowała fundusze z powodu obaw o korupcję i brak niezawisłości sądownictwa na Węgrzech, które z kolei zawetowały pożyczkę UE dla Kijowa i propozycję globalnego podatku od osób prawnych. Węgry nie wdrożyły wystarczającej liczby reform, aby poprawić zabezpieczenia antykorupcyjne, w efekcie czego niemożliwe jest odblokowanie miliardów euro funduszy unijnych dla tego kraju - informowała Komisja Europejska.

W najbliższych dekadach 8 na 10 polskich emerytów będzie miało emerytury tak niskie, że znajdzie się poniżej progu uprawniającego do pomocy społecznej.
https://grape.org.pl/ubostwo
Ale "system" emerytalny mamy najbardziej złodziejski w świecie.

Nie sprawdzajcie Morawieckiego, nie czytajcie maili Dworczyka, nie pytajcie o afery, respiratory, rodziny i znajomych królika w spółkach państwowych, wysokie ceny paliw, miliardy na Ukrainę, Pegasusa, miliardy dla TVP, aferę podkarpacką, Getback i innych bo to są "działanie na rzecz Rosji".

Jeśli chodzi o granatnik przeciwpancerny RGW 90 Matador, od ukraińskich przyjaciół, który "przypadkiem" wystrzelił w biurze Komediantowi Głównemu Policji, to aby oddać z niego strzał, należy wykonać 7 czynności po kolei !

Mieszkamy w kraju, w którym prezydenta może oszukać przez telefon byle ruski komik, a komendant policji strzelając rujnuje komendę. Premier z biskupami handlują wyłudzoną ziemią, a minister sprawiedliwości zatrudnił trolle internetowe do gnębienia oponentów. Przebijamy:
Wszystkie kabarety
Akademia policyjna
Monthy Pyton
Rózowa Pantera
Czy leci z nami pilot
Gang Olsena
13 Posterunek
Ferdek Kiepski

John Cleese ogłasza, że wystąpi o wymazanie swojego nazwiska z filmów Monty Pythona, bo wstyd mu, że Polska robi to lepiej.
Żaden kraj na Świecie, poza Polską, nie może poszczycić się komendantem głównym policji, który odpalił z granatnika we własnym gabinecie i przeżył. Znacie jakiś inny kraj na świecie, w którym  szef nadzoru finansowego ma zarzuty korupcyjne, szef banku centralnego na inflację proponuje kota a premier kłamczuch  jest osobą notowaną w aktach Stasi pod kryptonimem Student i Jakob.
Żaden! Tak się przechodzi do historii! Świat z nas sobie kpi.

W 2019 roku Marcin Pawlicki pisał Email do J. Brudzińskiego: „Witam Joachimie, w załączeniu przesyłam CV”. Zaraz potem powołano go do rady nadzorczej Grupy Azoty, a w 2020 został członkiem zarządu Enei. Tylko do końca 2021 r. zarobił w tych 2 spółkach 1,34 mln zł.
Właśnie wpłacił na PiS 42,4 tys. zł.

Prof. Grosse: Rząd PiS godząc się na KPO buduje federalną Europę pod niemieckim przywództwem. Obecna władza współtworzy federację zarządzaną z Brukseli i uprzywilejowuje Niemcy naszym kosztem.
Ziemkiewicz: To rząd PiS i premier Morawiecki  podpisywał kolejne umowy w których przyznawał Komisji Europejskiej prawa, które nie wynikają z traktatów. Rząd twierdził, że to jest niezgodne z traktatami po czym podpisywał. Tylko dajcie pieniądze !