100 lat dotacji do wungla
Sanacyjne rządy prowadziły małpią a w istocie zbrodniczą politykę zubażającą kraj i narażającą go na ogromne niebezpieczeństwo.
Polska Konwencja Węglowa to organizacja kartelowa w okresie II Rzeczypospolitej obejmująca 99% wydobycia węgla.
Konwencja prowadziła proeksportową politykę węglową, kosztem bardzo wysokich cen na rynku krajowym. W rezultacie polski węgiel przetransportowany koleją i statkami do bogatej Szwecji był tam ponad trzy razy tańszy niż w biedującej Polsce. Polacy węgla kupowali bardzo mało.
Jan Jaczynowski w wydanej w 1938 roku pracy Gospodarka Polski, piszę że władze dokładały do tego interesu. Eksport był deficytowy:
"(…) gdyż przeciętna cena, osiągnięta za tonę węgla wywiezionego w r. 1936 wyniosła 15,5 zł."
Szczególnie niskie ceny uzyskuje się przy wywozie na rynki północne, gdzie musimy walczyć z konkurencją węgla angielskiego (np. przeciętna cena 1 tony węgla wywiezionego do Szwecji wynosiła w r. 1936 tylko 14,6 zł.)."
Mieszkaniec Warszawy musiał średnio wyłożyć około 48 złotych za tonę.
Bogacili się właściciele kopalń węgla i nie inwestowali w nie bo słusznie uważali sanacyjną Polskę za państwo sezonowe. Port węglowy w Gdyni przyczyniał się do okradania Polaków.
Cukier w II RP był towarem luksusowym objetym podatkiem akcyzowym. Za tonę cukru producent lub importer był zmuszony wpłacić do budżetu aż 370 zł czyli 3700-4400 współczesnych złotówek! Roczne podatki z cukru wynosiły w 1928 sto kilkadziesiąt milionów złotych. Były wyższe od wydatków ponoszonych z budżetu państwa na budowę i utrzymanie dróg. W 1928 roku w Warszawie kilogram cukru kosztował aż 1,56 złotego ( 16-19 dzisiejszych złotych). W Wielkiej Brytanii „polski cukier sprzedawano po 17 gr za kilogram”. Biedny Kowalski musiał nominalnie płacić ponad osiem razy więcej za taki sam cukier niż zamożny Smith. Siła nabywcza Smitha w polskim cukrze była około 50 razy większa niż Kowalskiego
Ceny dumpingowe miały poprawić bilans handlu zagranicznego, a tym samym spowodować napływ potrzebnych rządowi dewiz. W tej sytuacji skartelizowany przemysł cukrowniczy odbijał sobie straty eksportowe zdzierając z konsumentów nad Wisłą.
Awanturnicza sanacyjna, złodziejska Polska był skonfliktowana ze wszystkimi sąsiadami i siłą rzeczy handel z nimi był mały a nędza także z tego powodu była powszechna.
"Dlaczego przedwojenna Polska była AŻ TAK biedna i zacofana?"
https://www.youtube.com/watch?v=uNOmgRS1_kY
Komentarze:
"Sanacja- niekompetencja, kult Piłsudskiego, korupcja, awanturowanie się z sąsiadami, propaganda sukcesu bez realnych działań. Brzmi znajomo odnośnie ich współczesnych spadkobierców spod Nowogrodzkiej ;)"
"Ryba psuje się od głowy, a Piłsudski nie był żadnym geniuszem wojskowym. Był szkodnikiem i samozwańczym marszałkiem Otaczał się miernotami, które sowicie opłacał. Powstała kasta żyjąca ponad stan, a ogromna większość cierpiała skrajną biedę. Pierwsza grupa myślała tylko o sobie, a druga myślała jak nie umrzeć z głodu. Tragiczne nieprzygotowanie do II wś też zasługa jego ekipy."
poniedziałek, 18 maja 2026
100 lat dotacji do wungla
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Czy Polin to tez państwo sezonowe i dlatego zachodnie firmy nie płaca podatków ??????
OdpowiedzUsuń