wtorek, 5 listopada 2019

PE Samoscylujacy zasilacz komputera PDP 8 Archiwum

PE Samoscylujacy zasilacz komputera PDP 8 Archiwum

 Mini-komputer HP2100 zawiera conajmniej 350 układów scalonych wykonanych w technologiach TTL i przestarzałej technologii MicroLogic o różnej skali scalenia a w tym sporo układów MSI i LSI. Przykładowo ALU wykonano na układach 74181 równoważnym 75 bramkom logicznym. Użyto także układów pamięci ROM dla mikroprogramu. Komputer jest wiec równoważny około 3000-5000 bramek logicznych. Koncern HP dołącza szczegółową dokumentacje. Konstrukcja zasilacza jest interesująca. Udane komputery z ciągle rozwijanej rodziny HP2100 uchodzą za podpompowane (w momencie narodzin rodziny) do 16 bitów 12 bitowe komputery koncernu DEC PDP 8. Jest w tym tylko odrobinka prawdy. Generalnie pobór prądu minikomputera z zasilania 5V przekracza 10 Amperów ale dla rozbudowanej jednostki może być znacznie większy.
Najprymitywniejszy, niewiarygodnie wolny i prymitywny, serialny komputer z rodziny PDP 8 ma zaledwie 519 bramek.

Wymaganie tolerancji "wypadnięcia" w sieciowym napięciu zasilającym conajmniej jednego cyklu napięcia zasilania przez zasilacze komputerowe sprawia ze moc strat w tranzystorze mocy dużego zasilacza liniowego jest ogromna jako ze mimo stosowania kondensatora zasilacza o wielkiej pojemności napięcie na nim musi być dodatkowo znacznie większe niż napięcie wyjściowe zasilacza. Brak jednego cyklu wynika z lokalnego zwarcia w sieci zasilającej wyłączanego lokalnym bezpiecznikiem. Dodatkowo dochodzi minimalny spadek napięcia stabilizatora ciągłego na tranzystorze mocy. W zasilaczach +5V nominalne napięcia wejściowe dla regulatora są z reguły większe od 15V ! Sprawność regulatora liniowego jest wiec koszmarnie mała. Użycie wentylatorów jest konieczne. Wydzielana moc cieplna negatywnie rzutuje na niezawodność komputera.
Optymalnym rozwiązaniem jest sieciowy zasilacz impulsowy tym bardziej ze właściwa gęstość energii w kondensatorze prostownika sieciowego jest największa właśnie przy napięciu kondensatora 350/385V. Zakładając że zasilacz impulsowy będzie działał do napięcia 150Vdc (nominalnie jest na kondensatorze prostownika ca 300V) to z kondensatora przetransferujemy na wyjście 75% zgromadzonej w nim energii. Zauważmy że w zasilaczu ciągłym transferujemy z wejścia na wyjście ładunek a nie energie co ogromnie pogarsza bilans.
Do czasu jednak rozpoczęcia produkcji niezawodnych wysokonapięciowych tranzystorów mocy do przetwornic sieciowych stosowano zasilacze impulsowe po stronie niskiego napięcia.
Zasilacz komputera PDP8 H740 z połowy lat siedemdziesiątych jest prosty a przy tym osiągnięta sprawność jest wysoka. Regulacja przy zmianie napięcia sieciowego i zmianie obciążenia jest dobra i zupełnie wystarczająca. Nota Bene z łatwością można je polepszyć ale jest to niecelowe.
W komputerze PDP8 mostek prostowniczy zasilany jest uzwojeniem wtórnym ze środkowym odczepem zwykłego żelaznego transformatora 60Hz dając na wyjściowych kondensatorach o pojemności 25000 uF symetryczne napięcie +/-39V. Napięcie dodatnie podano do regulatora impulsowego +5V a ujemne do regulatora -15V. Konstrukcja obu regulatorów jest bardzo podobna a różnice wynikają z biegunowości napięcia i sprowadzają się do zmiany polaryzacji tranzystorów. Podczas chwilowego braku napięcia zasilania praktycznie cala energia z kondensatora w obwodzie +39V zostanie przetransferowana do wyjścia +5V. Tak więc cel tolerancji zaniku napięcia sieciowego został osiągnięty. Tak wielkie napięcie wejściowe regulatora +5V uczyniło koniecznym zastosowanie tyrystorowego (tyrystor Q10) układu Crowbar bowiem awaria regulatora spowodowałaby apokaliptyczne zniszczenia komputera. Tyrystor jednocześnie zwiera napięcie wejściowe +39V regulatora poprzez rezystor 0.1 Ohm oraz dodatkowo napięcie wyjściowe +5V poprzez diodę. Zadziałanie Crowbar powinno zawsze powodować zadziałanie bezpiecznika sieciowego. Użycie rezystora 0.1Ohm jest konieczne dla ochrony nadprądowej tyrystora który bez niego ulegnie zniszczeniu. Przez kilku milisekundowy czas rozładowania kondensatora prostownika rezystorem 0.1Ohm wyjście +5V regulatora jest i tak chronione.
Zauważmy ze w trywialnych podręcznikowych opisach działania Crowbar nie ma całej prawdy o systemowej roli tego zabezpieczenia. Samo bowiem zwarcie wyjścia regulatora nie spowoduje szybkiego działanie bezpiecznika sieciowego a w następstwie daje ryzyko przegrzania elementów i inicjacji pożaru. Zadziałanie Crowbar oznacza konieczność naprawy zasilacza.
Dla układów TTL napięcie zasilania winno się mieścić w zakresie 4.75-5.25 V ale układy działają poprawnie aż do 4V. Zbyt wysokie napięcie spowoduje uszkodzenie układów. Szczególnie podane są na uszkodzenia wejścia które są bezpośrednio dołączone do +5V gdyż dochodzi do przebicia wejściowego tranzystora wieloemiterowego. Jednorazowo, chwilowo tolerowane są nawet napięcia 7V co jednak zdecydowanie obniża niezawodność systemu.
Dalsze uwagi tycza zasilacza +5V.
Elementem wykonawczym samooscylującego regulatora jest potrójny komplementarny Darlington NPN-PNP-PNP na tranzystorach Q6, Q7 i Q8. Maksymalny prąd kolektora tranzystora Q6 typu 2N5302-TO3 wynosi 30A , tranzystora Q7-D45H , TO220 wynosi 10A a jego spore Ft to 50Mhz a czasy przełączania powyżej 100ns . Są one odpowiednie do prądów obciążenia rzędu 15A. Dyfuzyjny tranzystor malej częstotliwości Q6 nie jest szybki (czasy przełączania ca 1us) ale biorąc pod uwagę niską częstotliwość pracy zasilacza wystarczający.
Lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie jako Q6 trzech połączonych równolegle szybkich tranzystorów typu D45H oraz diod w obudowie TO220 lub TOP3 i rezygnacja z wszelkich połączeń przewodami na rzecz integracji całości na PCB. Pozwoli to radykalnie ograniczyć szkodliwa indukcyjność połączeń w obwodzie mocy co pozwoli zmniejszyć straty dynamiczne i ograniczyć generowane zakłócenia.
Sprawne wyłączanie tranzystorów mocy zapewniają względnie małe rezystory Rbe. Znaczny spadek dynamicznych strat wyłączania w finalnym tranzystorze wykonawczym można osiągnąć znacznie zmniejszając jego rezystor Rbe=10 Ohm a dodatkowo włączając z szereg z nim dławik 5uH (perełka ferrytowa na nóżce rezystora) celem zapewnienia dobrego wyłączania a dokładniej utrzymywania przez chwile w trakcie wyłączania ujemnego prądu bazy.
Optymalizacja wartości rezystorów Rbe w potrójnym / poczwórnym / pięciokrotnym tranzystorze Darlingtona celem minimalizacji sumy mocy strat statycznych i dynamicznych nie jest zadaniem banalnym.
Im mniejsze są użyte Rbe tym szybsze wyłączanie ale tez i zwiększone straty statyczne bowiem wzrasta napięcie Uce załączanych tranzystorów w Darlingtonie. Przy stosowaniu bardzo małych wartości Rbe konieczne staje się użycie poczwórnego / pięciokrotnego Darlingtona.
Podobnie niebanalne jest zestopniowanie mocy / prądów (także częstotliwości Ft !) tranzystorów składowych Darlingtona. Pamiętać należy ze czasy włączania i wyłączania tranzystorów mocy psuja się zdecydowanie powyżej prądu 50% Icm a dodatkowo podwyższona temperatura psuje własności dynamiczne.
Zadania optymalizacji są dla przykładu podobne do ustalenia ilości włączonych kaskadowo coraz mocniejszych (chodzi o powierzchnie tranzystorów składowych) inverterów CMOS wyprowadzających slaby, wewnętrzny sygnał układu logicznego CMOS VLSI na pin który musi już sterować linie / ścieżkę PCB 50-100 Ohm.
Radykalne obniżenie mocy strat wyłączania tranzystora mocy można uzyskać w pomysłowym i prostym układzie aktywnym stosowanym w niskonapięciowym zasilaczu impulsowym komputerów HP2100MX. Stosowanie szybkich kluczy wymaga jednak minimalizacji indukcyjności połączeń.
Obserwowanie i interpretowanie przebiegów generowanych kluczem mocy na ekranie oscyloskopu jest czasochłonne. Badany klucz mocy może sterować szeregowy obwód RL zasilany z napięcia rzędu 3-5V. R i napięcie zasilacza ustala prąd a L rzędu 1uH (na przykład metr przewodu luzem lub pól metra zwinięte w cewkę powietrzna) generuje przepięcie tym większe im szybciej wyłącza się klucz. Przepięcie to prostujemy dioda i kondensatorkiem podając do miernika DVM. Teraz regulując potencjometry użyte jako rezystory Rbe na mierniku przepięcia od razu widzimy konkretny efekt szybkości wyłączania !
Równie łatwa jest ocena sprawności regulatora przy zmianie jego elementów. Regulator zamiast z prostownika zasilamy ze stabilizowanego zasilacza mierząc przy tym pobierany prąd. Zakładając dokładną stabilizacje napięcia wyjściowego badanego regulatora impulsowego pobór prądu jest odwrotnie proporcjonalny do sprawności obciążonego (obciążenie musi być stabilne) regulatora
Wartość indukcyjności wybieramy tak aby nie przekroczyć napięcia maksymalnego Uceo tranzystorów badanego klucza mocy.
Użyta dioda D10 o prądzie maksymalnym 20A jest rodzaju Fast Recovery ale z pewnością nie Ultra Fast bowiem straty włączania klucza mocy są duże co doskonale widać na oscylogramach. Dołączony do bazy tranzystora Q8 kondensator ogranicza szybkość załączania prądu kluczem mocy.
Tranzystor Q10 jest wzmacniaczem sygnału błędu wytworzonym dioda Zenera D9 - 2.4V oraz regulowanym potencjometrem dzielnikiem napięcia wyjściowego.
Współczynnik termiczny napięcia Ube tranzystora wzmacniacza dobrze kompensuje się z dużym współczynnikiem napięcia diody Zenera.
Zauważmy ze wykonanie stabilizatora małych napięć z diodami Zenera nie jest proste w uwagi na duże współczynniki temperaturowe i duże rezystancje dynamiczne diod.
Tranzystor Q10 steruje wzmacniaczem Q9 a ten już steruje potrójnym Darlingtonem.
Do tranzystora wzmacniacza błędu podano rezystorem 68K napięcie z klucza mocy czyli niewielkie dodatnie sprzężenie zwrotne czyli wprowadzono histerezę.
W pętli regulacji sprzężenia zwrotnego znajduje się wyjściowy filtr LC Dławik mocy ma indukcyjność 100uH a kondensator wyjściowy gatunku low ESR ma pojemność 6000 uF. ESR (Equivalent Series Resistance ) tego kondensatora decyduje o położeniu bieguna charakterystyki częstotliwościowej i odpowiedzi impulsowej pętli układu regulacji. Odpowiedz jest aperiodyczna i taka jest pożądana. Zwróćmy uwagę ze zerowa ESR dałaby odpowiedz oscylacyjna na granicy utraty stabilności.
Spadek napięcia na rezystorze 0.025 Ohm w wejściowym obwodzie prądowym przy prądzie powyżej 25A powoduje przewodzenie tranzystora Q5 który podaje kolektorem sygnał do wzmacniacza błędu na tranzystorze Q10 ograniczając w ten sposób maksymalny prąd wyjściowy. Ogranicznik jest wolnodziałający co prawdopodobnie wynika z intencji konstruktorów. Tranzystory tolerują takie duże przeciążenie.
Zdaniem autora stosowanie w regulatorach samooscylujących liniowych układów scalonych jest nonsensem bowiem jak widać realizacja dyskretna jest tania i bardzo dobra. Oczywiście przyszłe generacje scalonych sterowników z pewnością odwrócą sytuacje.

Podkreślić należy ze komplementarne układy Darlingtona mają niższe napięcie przewodzenia ale stosowanie tranzystorów tylko typu NPN może być uzasadnione celowością niewprowadzania tranzystorów wysokonapięciowych mocy w stan quasi-saturation. Wysokonapięciowe tranzystory mocy wykonywane są tylko jako NPN.

poniedziałek, 4 listopada 2019

Chile a tuby propagandowe Imperium Dobra

Chile a tuby propagandowe Imperium Dobra

1. Chile ma najwyższe w grupie krajów OECD rozwarstwienie dochodowe i społeczne. Zróżnicowanie ma charakter rasowy !
2. Chile ma faktycznie  tylko płatną ochronę zdrowia i szkolnictwo wyższe. Mniejszy procent PKB na wydatki socjalne przeznaczany jest w OECD tylko w Meksyku.
3. Krajem z demokracją fasadową rządzi kleptokracja i korupcja.
4. Prywatyzacja emerytur była rujnująca dla finansów publicznych i krzywdząca zarówno dla całych społeczeństw, jak i dla indywidualnych obywateli. W Chile koszty potrącone przez prywatne firmy ( zachodni kapitał ) zarządzające funduszami emerytalnymi przekroczyły jedną trzecią przekazanych im składek emerytalnych. W 2016 roku 600 tysięcy Chilijczyków protestowało  przeciwko systemowi emerytalnemu, który  jest złodziejskim  narzędziem pogłębiające nierówności społeczne i który pozostawia przeciętnego obywatela z głodową emeryturą.
5. Od 17 października w Chile trwają masowe protesty. W stolicy protestowało 1.3 mln ludzi. W 10 miastach ogłoszono stan wyjątkowy. Obowiązuje godzina policyjna.
Przeciw protestującym wysłano wojsko i policje.  Na ulice wyjechały czołgi. Zginęło już oficjalnie co najmniej 20 osób a prawdopodobnie o wiele więcej  a 7 tysięcy osób aresztowano. Stosowane są tortury. W Santiago nie działa metro. Widok strzelających policjantów i wojska Chilijczykom kojarzy się zaś z czasami zbrodniarza - złodzieja Pinocheta.
6. Prezydentem jest biznesmen i miliarder, który dorobił się na korupcji.
7. Propaganda przez lata kreowała Chile na zieloną wyspę spokoju i dobrobytu w Ameryce Południowej choć przeciętny obywatel z rzekomego rozwoju gospodarczego nie miał prawie nic.

niedziela, 3 listopada 2019

PE „Filtry” pułapki harmonicznych Archiwum

PE „Filtry” pułapki harmonicznych Archiwum

Idea filtrów LC zrodziła się wraz z radiokomunikacją i telefonią nośną. Filtry projektowano według bardzo niedoskonałych i prymitywnych metod współczynników m i k. Metody te traktowano wyłącznie jako rozwiązanie desperackie z braku innych.
Dopiero genialny Sydney Darlington z Bell Laboratories proces podzielił na dwie części, sformalizował i i usystematyzował:
-Matematyczną aproksymacje pożądanej charakterystyki częstotliwościowej filtru. Teoria aproksymacji jest działem matematyki i gotowe rozwiązania od lat czekały na użycie
-Syntezę na podstawie transmitancji aproksymującej drabinki bezstratnego filtru LC

Prostokątną charakterystykę częstotliwościową idealnego filtru LC aproksymuje się metodą Butterwortha, Bessela, Tschebyshewa I i II rodzaju i funkcjami eliptycznymi. Trochę skomplikowane są tylko funkcje eliptyczne. Reszta jest trywialna.
W radiokomunikacji filtr LC jest jednocześnie układem dopasowującym z obu stron impedancje.
W latach pięćdziesiątych korzystając z komputerów wydano obszerne tabele z wartościami elementów LC różnych filtrów, które można łatwo przeliczyć do swojej potrzeby.
Filtr LC ma swoją charakterystykę tylko i wyłącznie przy obustronnym dopasowaniu do jakiego został zaprojektowany. Przy niedopasowaniu charakterystyki częstotliwościowe są zdumiewające !
Tak więc w odniesieniu do systemu energetycznego i harmonicznych nie może być mowy o filtrach w prawidłowym znaczeniu tego słowa. Stąd użycie w tytule cudzysłowu.

Zakładając zerową indukcyjność sieci po stronie wysokiego napięcia indukcyjność rozproszenia transformatora tworzy z kondensatorem kompensacji mocy biernej dolnoprzepustowy filtr LC. Dla transformatora o napięciu zwarcia Uz=6% z kondensatorem kompensacyjnym mocy 20% Sn ( mianem Sn są VA ) rezonans jest przy częstotliwości 9.13 częstotliwości podstawowej czyli blisko 9 harmonicznej. Już przy niewielkiej indukcyjności sieci rezonans zostanie przesunięty na 9 harmoniczną. Odbiorcy mocy w sieci tłumią rezonans ale wzmocniona zostaje też trochę i 7 harmoniczna.

Tam gdzie w sieci są odbiorniki nieliniowe rozwiązaniem jest włączenie z kondensatorem kompensacji mocy biernej szeregowego dławika tak aby rezonans przypadł na najniższą harmoniczną obecną w sieci.
Na wykresie pokazano jak wygląda impedancja transformatora wraz z takim szeregowym dwójnikiem LC „pułapką” o częstotliwości 5 harmonicznej. Kondensator ma moc 15 % Sn.
Dwójnik LC poniżej 5 harmonicznej jest „kondensatorem” a powyżej jest „indukcyjnością”. Przez filtr LC popłynie większa część prądu 5 harmonicznej i transformator jest odciążony. Powyżej 5 harmonicznej filtr i transformator dzielą się prądem harmonicznych i transformator jest odciążony. Ale... poniżej 5 harmonicznej impedancja całości jest duża !
W trakcie pracy kondensatory kompensacyjne niestety tracą pojemność i filtr początkowo nastrojony na 5 harmoniczną będzie miał większą częstotliwość rezonansową i w końcu po utracie części pojemności … silnie wzmocni nam 5 harmoniczną !
Czyli niestrojony lub choćby monitorowany w czasie pracy selektywny filtr „pułapka” musi mieć częstotliwość poniżej najniższej harmonicznej obecnej w sieci. Co prawda nie przejmie na siebie dużej części harmonicznej ale też nie da zabójczego dla filtru a w nim kondensatora i dławika oraz transformatora rezonansu.
Czyli filtry pułapki dostrojone do harmonicznych muszą być sterowane on line czyli mogą być użyte tylko w wielkich instalacjach.
Kolejny wykres pokazuje impedancje transformatora wraz z dwoma pułapkami o częstotliwości 5h i mocy kondensatora 15% S i 7h o mocy 10% S. Sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana.
Dwie „pułapki” wzmacniają zakłócenie poniżej 5 i 7 harmonicznej i obie po częściowej utracie pojemności kondensatorów staną się zagrożeniem.
Dławiki do pułapek są znacznie bardziej kosztowne od kondensatorów do kompensacji mocy biernej. W niewielkiej instalacji można użyć tylko jednej pułapki poniżej najniższej harmonicznej obecnej w sieci. Zakładając że najniższa jest 5 harmoniczna bezpieczny będzie filtr na częstotliwość między 4 i 5 harmoniczną bowiem 3 harmoniczna kolejności niezerowej zawsze niestety jest obecna.
Gdy kondensatory kompensacyjne chcemy dołączyć także do przewodu N to muszą być nastrojone początkowo poniżej 3 harmonicznej.

Rozwiązaniem ( ale na wysokim poziomie mocy) wydają się stratne filtry RLC gdzie moc harmonicznych ( tylko i wyłącznie harmonicznych ) zostanie stracona w rezystorze mocy. Zamiana energii elektrycznej w bezużyteczne ciepło wydaje się barbarzyństwem ale moc tych niechcianych harmoniczne przegrzewa lokalnie uzwojenia transformatorów oraz obciąża linie dystrybucyjne a co gorsza daje w nich rezonanse osłabiające izolacje !

Dobrym rozwiązaniem jest „kasowanie” 5 i 7 ( także innych ale te są największe ) harmonicznych grupami transformatorów o uzwojeniach z przesunięciem napięć o 30 deg !

Szkodliwość harmonicznych generowanych przez odbiorniki nieliniowe polega głównie na tym że przy pewnym ich poziomie nie można już z powodu rezonansów zastosować samych ( bez kosztownego szeregowego dławika ) kondensatorów kompensacji mocy biernej !
A generowana moc bierna jest bardzo potrzebna do ograniczenia zmian napięcia sieciowego i dobrego wykorzystania mocy systemu przesyłowego i dystrybucyjnego oraz jego stabilnej pracy.

Odbiorcy przemysłowi obecnie płacą za moc czynną i bierną. Wraz z rozwojem elektroniki stanie się możliwe naliczanie opłat za zniekształcenie pobieranych prądów jakże uciążliwe dla systemu elektroenergetycznego !

Na Zachodzie problemem staje się poprowadzenie nowych linii przesyłowych jako że właściciele ziemi świadomi utraty jej wartości z desperacją opierają się poprowadzeniu linii na swoim gruncie. Trzeba więc racjonalnie gospodarować istniejąca infrastrukturą.

Zydzi Cytaty 57

Zydzi Cytaty 57

PE TA-N88 Sony Archiwum

PE TA-N88 Sony Archiwum

 Tranzystory bipolarne we wzmacniaczach mocy audio zastosowano już w drugiej połowie lat pięćdziesiątych ale wzmacniacze lampowe produkowano do końca lat sześćdziesiątych a na potrzeby muzyków znacznie dłużej.
Popularna  pentoda EL84  i jej odpowiedniki w klasie A przy 10% zniekształceniach oddawała do 5.7 W mocy a ich para  w klasie AB do 17 W.
Pentoda EL34 w klasie A przy zasilaniu 265V ( napięcie anodowe wynosi 250V bowiem jest pomniejszone o spadek napięcia na oporności uzwojenia transformatora głośnikowego ) przy prądzie anodowym 100 mA moc wyjściowa przy zniekształceniach nieliniowych 10% wynosi 11W. W połączeniu triodowym moc wyjściowa  wynosi ledwie 4 W.  Ponieważ lampa pracuje z bliską maksymalnej mocą strat w anodzie i maksymalnym prądem katody jej trwałość nie będzie duża. Przy prądzie anodowym 70 mA moc wyjściowa wynosi 8W.
Moc wyjściowa układu przeciwsobnego w klasie B jest więcej niż proporcjonalna do anodowego napięcia zasilania. Przy sztywnym napięciu anodowym 800V moc wyjściowa part EL34 przy zniekształceniach 5% wynosi 100 W. Z realistycznym zasilaczem moc wyjściowa przekracza 80W. Wykonanie transformatora głośnikowego o małej indukcyjności rozproszenia z sekcjonowanymi uzwojeniami przy tak dużym napięciu anodowym jest trudne i w praktyce napięcia anodowe nie przekraczają 500V a moc wyjściowa pary EL34 45W. Wzmacniacze lampowe pobierały dużo mocy podobnie jak wszystkie urządzenia lampowe.
Parametry stosowanych we wzmacniaczach mocy tranzystorów były kiedyś marne podobnie jak konfiguracja wzmacniacza. Marne były obiektywne parametry i subiektywny odbiór. Pojawiły się określenia lampowe i tranzystorowe brzmienie.
Sygnał mowy i  muzyki cechuje duży iloraz wartości szczytowej sygnału do wartości skutecznej czyli współczynnik Crest Factor.  Sprawność wszystkich wzmacniaczy Audio jest znikoma. Podana do głośników moc zamienia się prawie w całości w ciepło w cewce głośnika. Cewka głośnika jest delikatna. Cewka przykładowego 4 Ohm - owego głośnika niskotonowego o średnicy 170 mm i mocy 50W ma średnicę 40 mm. Uzwojenie cewki wykonanej drutem AWG 30 ( American Wire Gauge ) czyli o średnicy miedzi 0.255 mm, ma 85 zwoi. Jego oporność DC wynosi 3.8 Ohma. Miedź ma masę 5.5 grama. Cewka ta nie może więc przyjąć dużo ciepła. Przy niskich częstotliwościach jest ona odrobinę wentylowana swoim ruchem ale dla skutecznej wentylacji magnes musiałby mieć otwory. Parametry przeciążanych głośników szybko się pogarszają. Uzwojenie głośnika średniotonowego czy wysokotonowego jest o wiele bardziej delikatne. Miedź uzwojenia głośnika średniotonowego do zestawu z opisanym wyżej głośnikiem niskotonowym waży 0.5 grama.
Statystycznie wzmacniacz tranzystorowy lub scalony w klasie AB pracuje z małą lub znikoma mocą i pobierana z zasilacza moc istotnie zależy od prądu spoczynkowego. Ten z kolei nie może być mały bowiem zwiększają się zniekształcenia nieliniowe.
Pobór mocy przez wzmacniacz audio w odbiorniku telewizyjnym TVC jest średnio niewielki ale zasilacz impulsowy SMPS musi jednak podołać szczytowemu poborowi mocy. Musi też zapewnić dobrą stabilność napięć aby wzmacniacz Audio nie powodował zakłóceń obrazu poprzez zmiany napięcia zasilającego stopień końcowy  odchylania poziomego H-Out. Moc wzmacniaczy audio wysokiej jakości odbiornika TVC stale rośnie. W całym świecie telewizje ogląda się coraz dłużej a znaczenie "przemysłu rozrywkowego" stale rośnie. 
Impedancja głośnika lub zestawu głośników odbiega od rezystancji i o przydatności tranzystorów mocy do wzmacniacza audio decyduje szerokość ich obszaru bezpiecznej pracy SOAR. Część tranzystorów w ogóle się do tego celu nie nadaje. Producent zestawu głośnikowego winien zadbać aby nie był on uciążliwy swoją reaktancją dla wzmacniacza mocy.
Tylko w Japonii produkowane są tranzystory mocy do wzmacniaczy audio najwyższej klasy o dużej mocy. Mają szeroki obszar SOA, są liniowe i mają wysoką częstotliwość graniczną Ft. Chip tych tranzystorów to w istocie mnóstwo połączonych równolegle małych tranzystorów z rezystancją wyrównawczą w emiterach.
Lepszą sprawność energetyczną i mają wzmacniacze klasy G. Są użyteczne tylko przy bardzo dużych mocach wzmacniaczy.
Napięcie z zasilacza z transformatorem sieciowym 50/60Hz jest elastyczne i stąd pojęcie mocy muzycznej. Wzmacniacz zasilany ze sztywnego zasilacza impulsowego ma prawie dwa razy większą moc maksymalną. Przyszłością zatem jest zasilacz impulsowy którego napięcie może stosownie do potrzeb  zmieniać mikrokontroler zawiadujący procesorem DSP dźwięku. Współczesne wzmacniacze Audio mocy  zbudowane są tak jak wzmacniacz operacyjny i zmiany napięcia zasilnia są dopuszczalne ale jednak winna być opanowana stabilność prądu spoczynkowego. W ten sposób można o połowę zmniejszyć pobór energii elektrycznej  przez wzmacniacz w ciągu jego życia.
Sygnał dla wzmacniaczy Audio pochodzi z mikrofonu i instrumentów a w domu z radia, TVC, gramofonu, magnetofonu. Nowością jest odtwarzacz płyty Compact Disc.
 
Pracownicy koncernu Sony w 1976 roku przedstawili w AES zasady pracy wzmacniacza audio dużej mocy z modulacja PWM, który niebawem miał znaleźć się na rynku.
Faktycznie w 1977 roku zaczęto sprzedawać omawiany ekskluzywny model. Cena przekraczała 1200 dolarów a wiec była prohibicyjna a seria produkcyjna była bardzo krótka i limitowana.  Wycofano go jednak z paru powodów (o czym dalej) już w 1980 roku. Bezkompromisową konstrukcje oparto o serie patentów. Dla konkurencji europejskiej i amerykańskiej stanowił technologiczny szok. Obecnie  normalnie produkowany jest zmodyfikowany model z litera B w oznaczeniu i on jest dalej analizowany. Wydaje się ze wyrób ten o conajmniej kilkanaście lat wyprzedza potrzebę na niego i możliwości światowego przemysłu. Jest dowodem potęgi technologicznej Japonii i dowodzi ze w trwającej ofensywnie przemysłowej na rynkach Europy i USA miejscowi producenci elektroniki konsumpcyjnej zostaną zniszczeni mimo intensywnej pomocy rządów. Uproszczony schemat i omówienie zawarto w Funkschau Dezember 1978. Wprowadzono tam poważne błędy w schemacie  Z pure nonsensem graniczy wtórny artykuł w czasopiśmie Radioelektronik z 12/1979.
Powodem wycofania są znaczne opóźnienia i trudności cyfrowej technologii płyty „Compact Disc" opracowywanej razem z Philipsem. „Cyfrowy” wzmacniacz miał bowiem współgrać z cyfrowym CD.
Moc wyjściowa na kanał wynosi przy częstotliwości 1KHz - 250W a w całym pasmie akustycznym przekracza 2 x 160 Wat. Wymiary obudowy to 480 x 360 x 75 mm a wiec niewielkie jak na moc urządzenia.

 Tranzystor mocy typu JFET jako chip równolegle połączonych małych tranzystorów JFET  wyprodukowano  w 1969 pod nazwą VFET. Produkcje komplementarnych tranzystorów V-FET dużej mocy technologią LSI rozpoczęto w koncernie Sony w  1974 roku dyskwalifikując Europe i USA. Rok później rozpoczęto sprzedaż znakomitych wzmacniaczy TAE8650 zbudowanych na komplementarnych VFET-ach.  Japonia ma 80% udział w światowej produkcji pamięci półprzewodnikowych. Także parametry japońskich tranzystorów bipolarnych dedykowanych do zastosowań audio rażąco pozytywnie odstają od konkurencji europejskiej i amerykańskiej. Są liniowe, mają bardzo duże częstotliwości graniczne oraz duży obszar bezpiecznej pracy  SOAR.
 W każdym kanale stereofonicznego wzmacniacza TA-N88 użyto po dwa połączone równolegle tranzystory z kanałem N typu 2SK82 oraz z kanałem P typu 2SJ28. Uds max wynosi aż 240V , Idm 10A. a moc strat 95W. W odróżnieniu od tranzystorów Mosfet i (wykres w dokumentacji) maja charakterystyki bardziej triodowe a nie pentodowe.  Mają bramkę "diodowa" jak tranzystor JFET i przy zerowym napięciu Ugs są w pełni włączone.  Rdson wynosi dla tranzystorów typów N/P 0.6 / 0.9  Ohm
Doskonałym elementom towarzysza innowacje układowe. Nazywa się Japończyków mistrzami udoskonaleń. Oddając im sprawiedliwość trzeba stwierdzić ze są twórcami technologi tranzystorów VFET a choćby namiastki omawianego wzmacniacza nikt jeszcze nie wykonał.

Tranzystor bipolarny może pracować normalnie lub inwersyjnie kiedy zamieniona jest rola elektrod E i C. Tylko w sensie kierunku prądu jest dalej używane słowo inwersyjnie.

Przy normalnym kierunku prądu w tranzystorze JFET i VFET przy Ugs=0 tranzystor jest maksymalnie załączony a przez bramkę w stanie ustalonym nie płynie prąd. W kierunku inwersyjnym przy wystarczająco dużym prądzie  obwodu  D-S bramka przewodzi i może przez nią płynąc spory prąd co jest niepożądane bowiem w diodzie tej biorą udział nośniki mniejszościowe.
Stosując jako szybkie przełączniki tranzystory bipolarne sterowane sygnałem PWM  musimy antyrównolegle do nich dołączyć ultra szybkie diody tak aby proces komutacji Q-D nie prowadził do wielkich strat mocy w załączanych  tranzystorach. Generalnie jednak sensowna częstotliwość przełączania wielkich  bipolarnych  tranzystorów mocy nie przekracza kilku , kilkunastu kiloherców i do zastosowań audio jest nieadekwatna.  Cena zaś epitaksjalnych diod jest niebagatelna.

Stosując jako półmostek parę tranzystorów FET N i P połączonych Drenami  których bramki sterujemy tym samym sygnałem PWM  (ale z offsetami DC ) ciężki proces komutacji rozumiany jako istniejący wskutek nośników mniejszościowych (czas trr diody) w ogóle nie występuje co pozwala stosować bardzo duże częstotliwości przełączania. Przewodzący inwersyjnie tranzystor (pełni role diody) jest wyłączany a drugi jednocześnie włączany. Zauważmy jednak że chwilowo napięcie na włączanym tranzystorze jest większe niż napięcie zasilania półmostka ponieważ napięcie na wyłączanym tranzystorze jest w czasie wyłączania  ujemne. Zupełnie inną sprawą są przepięcia generowane na indukcyjnościach rozproszenia czyli połączeń kluczy mocy. Obserwowane czasy przełączeń nie przekraczają 20ns i to przy poziomie prądu 10A.
Procesy komutacji są osobnym, tematem i nie rozwijamy go tutaj.

Po raz pierwszy analizę widmowa sygnału Natural PWM  sygnału sinusoidalnego przeprowadził Harold Black z Bell Laboratories będącego kuźnia noblistów. Użył do tego celu podwójnych szeregów Fouriera. Sygnał Natural  PWM powstaje w komparatorze porównującym sygnał nośnej fali piłokształtnej z przetwarzanym sygnałem. Komparator PWM jest jednobitowym przetwornikiem A/D
Widmo sygnału PWM wyrażone jest podwójnym szeregiem Fouriera. Wokół każdej harmonicznej nośnej PWM są produkty intermodulacji nośnej i sygnału.  Widmo jest nieskończenie szerokie. Wyprowadzenie rozwinięcia nie jest trudne ale wymaga dobrej  znajomości funkcji Bessela.
Z uwagi na wielość odmian modulacji PWM i pracy półmostkowej lub mostkowej temat jest szeroki i wcale nie trywialny. Szeroko szczegóły przedstawia osobno autor. W literaturze polskojęzycznej temat nie istnieje.
Aby w pasmie sygnału użytecznego nie pojawiły się niedopuszczalnie duże harmoniczne intermodulacji częstotliwość nośnej PWM musi być relatywnie dość duża. Rozwiniecie  sygnału PWM w podwójny szereg Fouriera zawdzięczamy Haroldowi Blackowi w Bell Laboratories.  Przyjmując największę częstotliwość akustyczną i pasmo użyteczne  za 20 Khz przy nośnej 500Khz przy doskonale liniowym modulatorze  intermodulacje nie powinny przekroczyć 0.0002%  Częstotliwość nośna 500kHz ma wiec spory zapas i może być obniżona.

Oczywiście wykonanie generatora absolutnie liniowego przebiegu piłokształtnego (lub prostokątnego do scałkowania w regulatorze sygnału błędu) jest niemożliwe bowiem wymaga użycia nieskończenie szybkich elementów.  W dodatku generator musi być absolutnie bezszumny. Nierealizowalny jest komparator o nieskończenie szerokim pasmie a tym bardziej końcowy wzmacniacz - inverter PWM. Końcowy inverter wnosi też zmienne czasy przełączania i czasy martwe czyli  zniekształcenia.
O ile Natural PWM jest generalnie liniowa to objecie modulatora sprzężeniem zwrotnym (regulator musi być typu I ) powiększa intermodulacje co wydaje się zaskakujące.
Temat znów jest bardzo szeroki i ekstremalnie trudny. Dostępny jest teoretyczny szkic tego problemu autora  jak i wyniki badan symulacyjnych. Tym razem temat nie istnieje nawet w literaturze światowej co chyba dowodzi jak jest on ważny i jak  intensywnie pracuje się nad nim w laboratoriach koncernów. Dopiero zastosowanie dwubiegunowego (trójbiegunowego lub więcej) regulatora sygnału błędu daje satysfakcjonujące rozwiązanie mimo iż pojawiają się problemy ze stabilnością procesów regulacji które daje się opanować technikami nieliniowymi.
Regulator dwubiegunowy autor zastosował w omawianym wzmacniaczu. Pracuje stabilnie ale z braku adekwatnej  aparatury pomiarowej nie można ocenić rezultatu. THD powinny jednak spaść >10 razy.  Mimo zastosowania złożonego filtru LC na wyjściu invertera poziom intermodulacji o dużych częstotliwościach jest spory co wyklucza użycie typowego miernika THD. Potrzebny jest analizator widma lub selektywny filtr ostro obcinający intermodulacje powyżej 20KHz.

Zasilacz
Zastosowano zasilacz prawie stabilizowany o mocy szczytowej przekraczającej 600W. Normalnie jednak zasilacz pracuje ze znikoma mocą co wynika z histogramu oddawanej mocy przy odtwarzaniu materiału muzycznego czy słownego oraz faktu ze wzmacniacze bardzo rzadko  ustawiane są na dużą moc wyjściowa.
Zasilacz impulsowy jest praktycznie identyczny jak we wzmacniaczu TA-F6B o mocy w całym pasmie 2 x 100W przy zniekształceniach intermodulacyjnych przy sygnale testowym 60Hz-7Khz - 4:1 wynoszących 0.006%. Pasmo częstotliwości przy spadku -1dB  wynosi 0-100kHz. Wzmacniacz waży zaledwie 12.5kg. W zestawie z tym wzmacniaczem używany jest tuner radiowy Sony ST-F6B uchodzący na najlepszy lub jeden z najlepszych tonerów świata.
Wzmacniacz zawiera dużo ciekawych rozwiązań , które w efekcie dały znakomite parametry.  

Sprawność energetyczna przy  nominalnej mocy wyjściowej wynosi w najgorszym razie aż 60% a przy mniejszych wysterowaniach również przekracza 50%. Sprawność jest więc szokująco wielka na tle wzmacniaczy klasy AB gdzie przeciętnie przy głośnym odtwarzaniu muzyki nie przekracza ona pojedynczych procent, a często nawet przy normalnym słuchaniu  jednego  promila  !
Nota Bene zastosowanie zasilacza stabilizowanego do wzmacniacza klasy AB prawie podwaja jego moc ustaloną.  Ale z drugiej strony przestaje istnieć "moc muzyczna". Sprawa nie jest prosta z uwagi na subiektywizm oceny. Faktem jest jednak że przy stabilizowanym napięciu maksymalna głośność rośnie jednak w zdecydowany sposób. Natomiast nagrzewanie tranzystorów mocy wzrasta ledwo zauważalnie.

Z czego wynika tak nędzna sprawność liniowych wzmacniaczy mocy. Otóż wzmacniacz wysokiej jakości o parametrach takich jak TA-F6B zasilany z zasilacza z transformatorem żelaznym  musi mieć napięcie jałowe aż +/- 59 V. Wynika to ze spadku napięcia zasilacza pod obciążeniem, z pulsacji napięć na zasilaczu o podwójnej częstotliwości sieciowej a także z tego ze przy małych częstotliwościach sygnału na kondensatorach zasilacza są duże pulsacje wyjściowego sygnału akustycznego.
Przy prądzie spoczynkowym wzmacniacza 100mA, pobiera on z zasilacza 23,6W a cały wzmacniacz pobiera  z sieci 35W. Zauważmy ze liniowy wzmacniacz sterując obciążenie czysto reaktywne ma sprawność Zero. Głośniki zaś w całym pasmie maja nie za duży cos phi.

Dzięki zasilaczowi impulsowemu mała jest waga urządzenia oraz znikomy pobór mocy.
napięcie sieciowe poprzez filtr  common / differential LC podane jest do mostka prostowniczego z obciążeniem pojemnościowym. Do ograniczenia prądu ładowania oraz zapewnienia  kontrolowanego startu zastosowano termistor PTC i przekaźnik. Pojemność kondensatora prostownika  jak i konieczność zapewnienia bezpiecznego startu przetwornic  wyklucza bowiem bezpośrednie załączenie do sieci domowej. Stąd potrzeba ograniczenia prądu ładowania.
Zasilacz impulsowy jest dwustopniowy. Składa się z regulowanego preregulatora (pracuje synchronicznie z przetwornicą obniżającą ) o stałym napięciu wejściowym i nieregulowanej (wypełnienie d=100%) mostkowej przetwornicy obniżającej. Topologia ta na przykład jest stosowana w zasilaczach koncernu HP komputerów serii 2100 i nowszych. Preregulator HP wykonał na tyrystorach sterowanych fazowo co pociągnęło za sobą stosowanie potężnego filtru LC.
Nie zastosowano snubberow do tranzystorów mocy  w obu zasilaczach co wynika z tego ze statystycznie pobór mocy wzmacniacza  jest bardzo mały i bardzo mocno zmniejszyłyby one sprawność zasilaczy. Brak snubberow powoduje że komfort dynamicznej pracy tranzystorów preregulatora jest niski. W przetwornicy mostkowej z racji stosowania "szeregowego komutacyjnego obwodu LC" (nie ma tam wprost niczego takiego ale są elementy równoważne, L to indukcyjność rozproszenia transformatora ) tranzystory są wyłączane przy małym prądzie a wiec przynajmniej tutaj sprawa strat wyłączania jest bezprzedmiotowa. ponieważ komutacja mostka ZVS jest  dokonywana małym prądem magnesowania transformatora to w ogóle nie ma istotnych strat włączania.
Natomiast w preregulatorze tranzystor mocy pracuje z twarda komutacja wyłączania a czasem i włączania zależnie od poziomu prądu wyjściowego pracując w modzie DCM / CCM.  Preregulator dostarcza tylko mocy czynnej. Przetwornica mostkowa dostarcza także mocy biernej m.in. do magnesowania rdzenia transformatora.
Japończycy do perfekcji opanowali produkcje wysokonapięciowych  tranzystorów mocy metoda triple diffused. Specyfikę wysokonapięciowych tranzystorów  omówiono w przypisie A  występujące w nich quasi-nasycenie nieobecne w tranzystorach niskonapięciowych istotnie wpływa na ich sposób użycia.
Pierwszy regulator (preregulator) impulsowy obniża napięcie do poziomu jaki występuje na kondensatorze prostownika sieciowego przy największym obciążeniu w dołku pulsacji napięcia na kondensatorze prostownika sieciowego przy najmniejszym napięciu sieciowym. . Preregulator pracuje wtedy przy napięciu wejściowym 250V z wypełnieniem 100% a wiec faktycznie bez kluczowania z ciągle załączonym kluczem mocy.  Poziom wybrano celowo aby jak najlepiej wykorzystać elementy mocy. Regulator nie ma żadnego pomocniczego zasilaczyka.
Działanie jest stosunkowo proste , przynajmniej w grubym przybliżeniu.   
Elementem przełączającym mocy jest potrójny quasi Darlington z tranzystorami PNP Q404 , NPN Q402 i Q403 połączonymi  "równolegle" i tranzystorem mocy NPN-Q401 . Interesujące jest zastosowanie w obwodzie B-E  końcowego tranzystora indukcyjności L401. Po włączeniu tranzystora prąd w niej ustala się w ciągu  mikrosekund. Po zaniku prądu dostarczanego przez sterujące tranzystory Q402 i Q403 ujemny prąd bazy podtrzymywany wspomniana indukcyjnością spada "wolno"  co pozwala utrzymać ujemny prąd bazy nawet przy spadającym a później już ujemnym napięciu Ube wyłączanego tranzystora prąd ten maksymalnie wynosi -400mA a przy mniejszych prądach kolektora Q401 jest odrobinę mniejszy.  Równoległy do indukcyjności rezystor R401 zapobiega oscylacjom. Indukcyjność ta przyspiesza także włączenie tranzystora mocy Q401. Prawdopodobnym celem użycia  rezystorów R422 i R423 włączonych w emitery Q402 i Q403 jest wyrównanie podziału prądów miedzy równolegle pracujące tranzystory oraz zmniejszenie prądu bazy tranzystora wyjściowego pracującego w quasi-nasyceniu.  Chcąc w tranzystorach wysokonapięciowych uzyskać eleganckie wyłączenie trzeba ograniczać nawet głębokość quasi-nasycenia.
Równolegle połączone diody D404 i D420 są drugim kluczem mocy. Są to bardzo szybkie diody. Prawdopodobnie ich czas trr jest zaledwie 40ns.
Przy małych obciążeniach prąd w dławiku wyjściowym L401 jest nieciągły (DCM - Discontinous Current Mode) zaś przy średnich i dużych obciążeniach jest  ciągły CCM (Continous Current Mode) W modzie przerywanego prądu wzmocnienie pętli regulacji jest znacznie mniejsze Przy małym obciążeniu jest ono jednak wystarczające. Problem jest identyczny jak w napędach tyrystorowych prądu stałego przy pracy przerywanej prądu. Nie tu jednak potrzeby stosowania regulacji adaptacyjnej bowiem margines stabilności jest bardzo znaczny.
Twarda komutacja tranzystor-dioda ma miejsce tylko w modzie CCM.

Preregulator i przetwornica mostkowa pracują synchronicznie.
Obwód R413 i C406 całkuje prostokątne napięcie wyjściowe przetwornicy o częstotliwości 20kHz na napięcie piłokształtne o amplitudzie 0.25Vpp. Wartość tego napięcia jest kompromisowa. Jest ono podane do pary różnicowej na tranzystorach PNP Q406 która jest wzmacniaczem sygnału błędu i jednocześnie komparatorem. Napięcie odniesienia wytwarzane jest szeregowo połączonymi diodami Zenera D420 i D405. Napięcie do drugiego wejścia wzmacniacza sygnału błędu (a jednocześnie komparatora) podano z wyjścia dzielnikiem rezystorowym  wraz z potencjometrem do regulacji napięcia. Wzmocnienie sygnału błędu jest niewielkie z racji dość znacznej amplitudy sygnału piłokształtnego. Amplituda ta musi jednak być przynajmniej taka aby para różnicowa pracowała jako quasi-komparator. Kondensator C404 dodaje akcje różniczkująca która jest niezbędna ponieważ obiektem regulacji jest wyjściowy  filtr LC drugiego rzędu. Regulator jest zatem typu PD.
Zauważmy ze niepracująca przetwornica mostkowa powoduje brak napięcia piłokształtnego dla komparatora PWM. Preregulator nie pracuje jednak liniowo bez napięcia piłokształtnego  a pracuje w modzie samo-oscylującym z częstotliwością  większa od 20kHz.
Sygnał z pary różnicowej (jego czasy narastania i opadania są znaczne) steruje wysokonapięciowy tranzystor NPN Q405 malej mocy. Zauważmy ze względnie duże czasy przełączania komparatora nie wpływają negatywnie na prace nasyconego  tranzystora Q405. Bowiem opadający prąd bazy przypada na czas wychodzenia z nasycenia i  quasi nasycenia a kiedy przełączany tranzystor wchodzi w obszar aktywny to prąd bazy jest już ustalony. 

Start zasilacza. Przy powoli (po to użyto termistora PTC ) narastającym napięciu na kondensatorze prostownika (560uF/400V) klucz mocy będzie załączony powyżej pewnego napięcia (około 50V ) powodując ładowanie kondensatora C410 z którego podane jest napięcie mocy do przetwornicy mostkowej. Przy napięciu około 100V quasi tyrystor wykonany na tranzystorach Q407 i Q408 wygeneruje impuls podany do transformatorka T401 sterującego tranzystory mostka. Przetwornica mostkowa rozpoczyna prace. Ponieważ wartość kondensatora prostownika wyjsciowego C502 jest ogromna to przetwornica pobiera spory prąd. Dostawa mocy z sieci kontrolowana termistorem PTC ogranicza jednak stres kluczy-tranzystorów mostka i preregulatora do bezpiecznego poziomu.
Dopiero kiedy napięcie wyjściowe zasilacza osiągnie poziom działania przekaźników Ry401 i Ry402 ten pierwszy zwiera niepotrzebny już PTC. Przekaźnik Ry402 dołącza wielki kondensator wyjściowy C503.    
Zauważmy ze prąd wyjściowy z komparatora podany jest równoległym dwójnikiem R-termistor i C426 dającym efekt czasowego Foldback. Przy zbyt wolno rosnącym napięciu wyjściowym zbyt mocno naładuje się C426 i start zostanie zablokowany.  

Samowzbudny (pomijając moment startu) mostek mocy pracuje ze "100%" wypełnieniem PWM. Przetwornica ta jest zbudowana zdumiewająco pomysłowo a ma jednocześnie znakomite parametry wyłączanie tranzystorów (zmniejszenie prądu bazy do zera i następnie chwilowe podanie prądu ujemnego ) realizuje nasycany transformatorek T401. Napięcie prostokątne z transformatora mocy podano rezystorem R419. On głownie odpowiada za stabilność częstotliwości pracy mostka.  Ujemny prąd bazy wyłączanych tranzystorów mostka generowany w czasie nasycenia rdzenia transformatorka jest w zupełności wystarczający. Bez obciążenia zasilacza prąd baz tranzystorów mostka w szczycie wynosi 150mA. Prąd wyjściowy mostka jest dodany do strumienia transformatorka nasycanego T401 powodując zwiększenie prądów (zarówno dodatniego jak i ujemnego) bazy przy wzroście prądu kolektora. Sterowanie takie zapobiega szkodliwemu głębokiemu nasyceniu a zarazem nie powoduje zbędnych strat mocy sterowania. Daje także optymalne warunki wyłączania tranzystorów mostka.  Prąd wyjściowy nie jest jednak wprost podany do T401 ale poprzez transformatorek T403. Chodzi o polepszenie stabilizacji częstotliwości pracy pod obciążeniem a także o ograniczenie prądu wyjściowego w sytuacjach awaryjnych.
Ponieważ tranzystory (praca jest z częstotliwością poniżej szeregowego rezonansu LC) wyłączane są ZVS przy małych prądach magnesowania transformatora wyjściowego zbędne są diody antyrównoległe do kluczy mocy.  W konwencjonalnej przetwornicy z regulacja wypełnienia PWM problemem jest komutacja w diodach prostowników wyjściowych. Muszą być stosowane kosztowne bardzo szybkie diody oraz snubbery RC ograniczające przepięcia komutacyjne. Straty mocy w tych elementach są znaczne.  W omawianym rodzaju przetwornicy mogą być użyte popularne i tanie szybkie diody. Nie ma także filtru LC. Zbędne są snubbery.
Moc strat w tych tranzystorach jest bardzo mała bowiem "normalnie" bez radiatora nie wyczuwa się przyrostu ich  temperatury. Dopiero przy wielkiej mocy wyjściowej wzmacniacza moc strat jest istotna.

W załączniku B podano przybliżone dane konstrukcyjne transformatorów i dławika. Indukcyjności główne oraz rozproszone zmierzono mierząc częstotliwość sygnału z generatora G432  rezonansu szeregowego indukcyjności z podanym kondensatorem. Dodatkowo dane zweryfikowano mierząc przekładnie napięciowe. Tam gdzie było to możliwe nawiniętym parozwojowym uzwojeniem wyliczono także ilość zwojów.

Preregulator nie ma dynamicznego ograniczenia prądowego i wydaje się dość podatny na zniszczenie. Po przebiciu tranzystora mocy mostek pracuje ze zwiększonym napięciem co może szybko doprowadzić do gruntownej dewastacji całego wzmacniacza.
W analizowanym egzemplarzu urządzenia zniszczone były tranzystory klucza mocy preregulatora oraz cześć towarzyszących im rezystorów.
Podczas naprawy i uruchomienia należy ograniczyć podane napięcie i moc aby ograniczyć wtórne, kaskadowe  uszkodzenia.  Dla prowadzenie bezpiecznych eksperymentów dano układ crowbar z tyrystorem na wyjściu preregulatora. Uruchamianie układów energoelektronicznych jest niebywale trudne o czym traktuje inne opracowanie autora.

W mostku mocy zasilacza wypróbowano prace wyselekcjonowanych na duże Uceo  krajowych tranzystorów BDY25 oraz BU323A przy obciążeniu 300W. Obciążeniem jest żarówka halogenowa 500W (Żarówka szeregowo z rezystorem 56Ohm/50W zwieranym  stykami przekaźnika którego cewka dołączono do żarówki halogenowej Zatem rezystor przez chwile do rozżarzenia żarówki poddany jest wielkiemu stresowi Ale mu to nie szkodzi. ) włączana miedzy wyjścia +80V i -80V. Oba typy pracują poprawnie !  Wykonany w przestarzałej technologii MESA tranzystor BDY25 jest raczej delikatny co dowodzi ze konstrukcja  przetwornicy jest bardzo udana.
Przetestowano w oryginalnym mostku elementy indukcyjne wykonane na rdzeniach używanych w TVC Jowisz oraz rdzeniach kubkowych. "Kopia"  przetwornicy z tymi elementami pracuje doskonale. Oscylogramy nie różnią się od oryginalnych.

Znacznie gorzej sytuacja wygląda z preregulatorem. Straty mocy pod obciążeniem w tranzystorze BU326 niestety są dużo , dużo większe niż w oryginalnym 2SC2190.
Tranzystor ten ma napięcie Uceo=450V, Ic=5A i Ptot=100W. Po zmianie wartości rezystorów sytuacja wraca do normy. Półprzewodnikowa technologia japońska stoi wiec bardzo wysoko. Jest wysoce prawdopodobne uszkodzenie tranzystora BU326 przy niewielkim przeciążeniu. Wyselekcjonowany tranzystor BDY25 uszkadza się przy probie obciążenia. Drugi tranzystor uszkadza się po samych  kilkunastu próbach włączeniach do sieci.  Wniosek z tego taki ze potrzebne jest dynamiczne ograniczenie prądowe lub blokowanie pracy przy przeciążeniu ewentualnie połączone ze wznawianiem pracy Chick-Up. Preregulator nie ma ograniczenia prądowego - jest to bardzo poważna wada a przy tym stosunkowo łatwa do usunięcia.
Tranzystory BDY25 oraz BU326 nie mogą jednak pracować bez Snubbera dynamicznie odciążającego tranzystory. Użycie Snubbera jest jednak  wykluczone jako ze ogromnie pogorszy on sprawność przy małych obciążeniach zamieniając projekt w nonsens

Próba zastosowania jako diod D404 i D420 diod BA157-BA159 prowadzi do ogromnego powiększenia strat mocy w przełączniku Q401 2SC2190 pracującego pod obciążeniem. Muszą to wiec być bardzo szybkie lub nawet diody ultrafast . Nie próbowano z tymi diodami nawet uzywac tranzystora BU326 bowiem tragiczny  rezultat jest łatwy do przewidzenia.

Stabilizacja napięcia przez preregulator nie jest rewelacyjna . Można jednak zastosować kompensacje zakłócenia wejściowego a pośrednio i wyjściowego jak to robiono w tranzystorowych regulatorach szeregowych. Po właściwym doborze rezystora włączonego miedzy +310V kondensatora prostownika a wejście wzmacniacza błędu (suwak potencjometru Voltage) napięcie wyjściowe preregulatora jest niezmienne przy zmianie napięcia sieciowego autotransformatorem.  Znacznie polepsza się także stabilność napiec wyjściowych pod obciążeniem co  oznacza  wzrost mocy wyjściowej wzmacniacza !.

Zwraca uwagę ogromna pojemność kondensatorów wyjściowych zasilacza i jednocześnie niewielka pojemność kondensatorów właściwych prostowników. Wielka pojemność jest konieczna bowiem w układach półmostkowych PWM występuje zjawisko przepompowywania energii z jednej gałęzi zasilania do drugiej co szczególnie groźne jest przy małych częstotliwościach wielkiego sygnału. Aby ograniczyć podskok napięcia w pompowanej gałęzi zastosowano tak duże pojemności. W konfiguracji mostkowej nie występuje zjawisko przepompowywania energii i wielkie kondensatory są zbędne. 

Kształty charakterystyk wyjściowych  tranzystorów bipolarnych  BJT są dalece odmienne dla typów nisko i wysokonapięciowych. Dla względnie dużych napiec Uce (daleko od nasycenia i quasi-nasycenia aż do Ucemax) obu rodzajów tranzystorów  można wyznaczyć nachylenie charakterystyk "pentodowych" i napięcie Earlyego. Generalnie wynosi ono 20-200V i dla tranzystorów wysokonapięciowych jest oczywiście większe. Charakterystyka tranzystora niskonapięciowego wykazuje ostre przejście z zakresu nasycenia do zakresu aktywnego i odwrotnie . Z tego względu pojecie rezystancji nasycenia tranzystora w zasadzie ma sens. Jednoznaczne jest określenie napięcia nasycenia. W tranzystorze wysokonapięciowym przejście ze stanu aktywnego do nasycenia jest szerokie (kolano tym większe im większy Ic ) i występują z kolei jak gdyby dwie rezystancje nasycenia  tworzące dla konkretnego prądu bazy trójkąt a przejście miedzy właściwym nasyceniem a stanem aktywnym jest bardzo rozciągnięte , tym bardziej im większy jest prąd Ic.  A wiec pierwsze zakrzywienie przy przejściu ze stanu aktywnego następuje do stanu  quasi-nasycenia. Przy dalszym zwiększaniu prądu Ib wchodzimy do właściwego nasycenia. Tranzystor w punkcie miedzy obydwoma prostymi rezystancji nasycenia i quasi-nasycenia nasycenia jest w stanie quasi-nasycenia. W tranzystorach wysokonapięciowych stosowana jest gruba warstwa epitaksjalna o dużej rezystancji i przy dużych prądach rozkład elektronów i dziur (pamiętać należy ze jest to rozkład przestrzenny) w złączach powoduje ze faktyczna baza w stanie nasycenia i quasi -nasycenia  staje się szersza.
Jeśli przy wyłączaniu nasyconego wysokonapięciowego tranzystora bipolarnego podamy względnie mały ... średni ujemny prąd bazy (dla typu NPN) to tranzystor wyjdzie wpierw z głębokiego nasycenia i przejdzie poprzez quasi nasycenie do stanu aktywnego i ładnie się wyłącza. Tym szybciej im większy jest ujemny prąd bazy w stanie aktywnym. Jednak próba zbyt szybkiego wyłączenie tranzystora poprzez dalsze zwiększenie -Ib w nasyceniu lub quasi-nasyceniu daje nieoczekiwany efekt. Pojawia się przykre zjawisko tailing-u czyli przeciąganie prądu kolektora przy wyłączaniu Jest ono możliwe do wyjaśnienia tylko na gruncie przestrzennej analizy rozkładu nośników w złączu. Przeciąganie powoduje nie tylko wzrost strat dynamicznych przy wyłączaniu ale z racji koncentracji mocy strat  definitywnie skraca żywotność tranzystora.
Wysokonapięciowe tranzystory  stosowane są w nowoczesnych stopniach wyjściowych odchylania poziomego w odbiornikach telewizyjnych. Dla ograniczenia przeciągania prądu kolektora szybkość opadania prądu bazy ogranicza się stosując szeregowy dławik w obwodzie bazy. Często jego role odgrywa rozproszona indukcyjność szeregowa transformatorka sterującego. Indukcyjność tego dławika jest krytyczna
Zbyt mały ujemny prąd wyłączający tranzystor zwiększa dynamiczne straty mocy, zbyt duży grozi jeszcze gorszym przeciąganiem prądu kolektora i także zwiększa straty mocy dodatkowo koncentrując je niebezpiecznie  na części powierzchni tranzystora.
Podobnie rzecz się ma z tranzystorem w sieciowym zasilaczu impulsowym który pracuje w nasyceniu. Praca wysokonapięciowego tranzystora w nasyceniu oprócz zalet małych strat statycznych ma jednak sporo mankamentów. Wzmocnienie tranzystora wysokonapięciowego jest bardzo małe szczególnie przy dużych Ic. Sprawność całego systemu transferu mocy sterowania tranzystora jest mizerna co powoduje ze straty mocy układu sterującego są duże. Jednak sterowanie tranzystora aby pracował bez nasycenia jest znacznie trudniejsze bowiem dość szybko musimy podać duży prąd wyłączający -Ib. Bardzo dobre rezultaty daje podanie do bazy części prądu kolektora (sterowanie jest wiec  adaptacyjne czy tez raczej proporcjonalne) via przekładnik prądowy czyli faktycznie mały transformatorek. Im większy jest prąd kolektora tym większy prąd bazy co pozwala uniknąć sytuacji zbędnego mocnego nasycania tranzystora. Dodatkowo sprawność transferu mocy sterującej tranzystor jest bliska 100%.
Szkodliwość nasycenia prowokującego przeciąganie jest rożna dla rożnych technologi i konstrukcji tranzystorów. W niektórych obserwuje się ze mimo dania tranzystorowi czasu na wyjście z nasycenia i quasi nasycenia jego wyłączenie jest znacznie lepsze bez nasycenia.

Generator PWM.
Układ modulatora i generatora PWM są zasilane z ultraniskoszumnych lokalnych zasilaczy dających napięcia -5.2V oraz +9.1V. Asymetria napiec  jest potrzebna z uwagi na specyfikę szerokopasmowego wzmacniacza-komparatora "uA733" użytego jako komparator PWM. Jako źródła prądowe użyto w nich tranzystorów JFET a odpowiedni prąd diod Zenera zapewnia bardzo niski ich poziom szumów. Dodatkowo zablokowane je sporymi kondensatorami. Takie zasilacze stosują w sprzęcie audio producenci japońscy. Popularne regulatory serii 78X czy LM317 maja kilkadziesiąt - sto razy większy poziom szumów  co dyskwalifikuje je w tym zastosowaniu
Niskoszumny sinusoidalny generator LC 500kHz w układzie Clappa wykonano na tranzystorze Q301. Odczyt częstościomierza wykazuje tylko mały, powolny dryft temperaturowy co potwierdza to ze konfiguracja Clappa jest uważana za jedna z najlepszych choć w rozwiązaniu przestrajanym zdecydowanie ustępuje zaletami generatorowi Vackara.  Sinusoidalny sygnał z generatora podano do komparatora zbudowanego z pary różnicowej na podwójnym tranzystorze Q302 oraz wyjściowego tranzystora Q303 Dodatkowe diody D301 i D302 zapobiegają nasyceniu tego tranzystora. W całym systemie używane są prądowe przełączniki nienasycające znane przecież z szybkości pracy choćby w logice ECL. Ten przełącznik napięciowy jest wiec wyjątkiem.  Prostokątny sygnał z komparatora podano do komplementarnego wtórnika emiterowego na Q304 i Q305 i dalej  podano poprzez górnoprzepustowe filtry RC do dwóch (każdy na jeden kanał) wtórników komplementarnych  i dalej na wejście wzmacniacza ! Ponieważ deklarowany odstęp S/N wynosi aż 110 db daje to wyobrażenie o niskoszumnosci generatora i komparatora. Pamiętając o mocy nominalnej, poziom -110 db daje słyszalne szumy po przyłożeniu ucha do głośnika.
Poczynione próby z generatorem nośnej na układach TTL dały porażająco złe wyniki. Odrobinę lepsze rezultaty dal prostokątny generator RC na elementach dyskretnych. Natomiast inne implementacje zastosowanej idei sterowania bezszumnym sygnałem z generatora LC przełączników dają znakomite efekty. Stosowanie rezonatora kwarcowego wydaje się zbędne. Krotko mówiąc najważniejsza jest wiec sama idea bez znajomości której nie pokonamy przeszkód.  

Regulator sygnału błędu.
Ponieważ nie są dostępne małoszume , szerokopasmowe wzmacniacze operacyjne zastosowano realizacje dyskretną. Różnicowa para N-JFETow Q102 steruje tranzystorem PNP Q104 stopnia wzmocnienia napięciowego.
Od razu zwraca uwagę brak kondensatora kompensacji Millera w stopniu napięciowym. Dlaczego zatem wzmacniacz operacyjny w ogóle jest stabilny ? Wynika to z tego ze wielkość obciążenia pojemnościowego jego wyjścia jest mała i wynika z niewielkiej pojemności wejściowego JFETa  Nie bez znaczenia jest i to ze przy wybranym prądzie kolektora Ft tranzystora dochodzi do 500 MHz. Ponieważ wejście dalszego wzmacniacza-komparatora uA733 jest dołączone poprzez rezystor to wyeliminowano problem obciążenia pojemnościowego destabilizującego wzmacniacz operacyjny.
Zdaniem autora obciążenie prądowe wyjścia wzmacniacza prądem płynącym z wyjścia mocy poprzez rezystor 51K oraz prądem nośnej PWM z generatora  jest zbyt duże i może powodować intermodulacje. Po przeskalowaniu elementów RC szumy nie wzrastają bowiem wejściowy  prąd szumów JFETów jest żaden a potencjalne źródło THD jest zminimalizowane.
Pomiar parametrów wzmacniaczy pracujących w klasie D nie jest prosty bowiem użycie konwencjonalnych przyrządów wymaga doskonałego odfiltrowania produktów intermodulacji PWM co jest bardzo trudne do wykonania. 

Komparator i stopień napięciowy
Sygnał z integratora sygnału błędu podano dzielnikiem rezystorowym do układu IC101 typu CX034 Sony. Jest to w istocie na 99% wzmacniacz szerokopasmowy LM733 / uA733 / SN72733 ... o symetrycznym wyjściu. Jest chętnie stosowany jako wzmacniacz Y w nowoczesnych  oscyloskopach. W zależności od wybranego wzmocnienia (poprzez zwieranie pinów ustalających stopień degeneracji rezystorami emiterowymi w pierwszej parze różnicowej) pasmo wynosi 40-120Mhz. Wzmacniacz ma dwie pary różnicowe i wyjściowy symetryczny  wtórnik emiterowy. Mimo jego przesterowania (pracuje przecież jako komparator) żaden z tranzystorów nie jest nasycony.
Typowy scalony komparator ma z reguły kaskadowo włączone dwie pary różnicowe.
Wejściowy dzielnik komparatora zapewnia nieprzekraczanie dopuszczalnego napięcia wspólnego wzmacniacza . Jest niepożądany i jednocześnie konieczny.
Wyjście wzmacniacza steruje parę różnicową  tranzystorów na podwójnym tranzystorze NPN Q106   a ten steruje komplementarny wtórnik emiterowy na Q107 i Q108  Uzycie wtórnika jest konieczne bowiem wysokonapięciowe tranzystory komplementarnego wzmacniacza napięciowego Q110 i Q111 maja dość małe Ft, około 100Mhz. Dynamiczne  forsowanie zboczy (na czas około < 50ns) zapewnia obwód RC w emiterach tego stopnia napięciowego. Obciążeniem są źródła prądowe na tranzystorach JFET. Obciążenie to jednoczenie ładnie clampuje - poziomuje sygnał wyjściowy
Warto zauważyć ze komplementarne szerokopasmowe , wysokonapięciowe  wzmacniacze Japończycy stosują także w oscyloskopach. Zarówno w torze X jak i Y.  Charakteryzuje jest szerokopasmowość i bardzo mały poziom mocy zasilania. Także w odbiornikach TVC jako wzmacniacze video bywają stosowane komplementarne wzmacniacze w klasie B czy nawet BC. Pobór mocy jest bardzo mały, najmniejszy ze wszystkich znanych rozwiązań.
O szybkości narastania zboczy nośnej PWM, szerokości pasma wzmacniacza sygnału błędu który całkuje prostokątną nośna oraz pasmie komparatora i dalej wtorrnikow i wzmacniacza napięciowego świadczy to ze udaje się uzyskać częściowe impulsy PWM o szerokości poniżej 20 ns !

Wyjściowy półmostek mocy.
Z uwagi na znaczną pojemność bramek V-FETow tak dużych rozmiarów sygnał jest prądowo wzmacniany kaskadowo połączonymi komplementarnymi wtórnikami emiterowymi. Układ taki oprócz bardzo szerokiego pasma pobiera minimum mocy.
Tranzystory pierwszego komplementarnego wtórnika mają Icm=1A a drugiego 3A. Ft tranzystorów jest znacznie większa od 100 MHz. Katalogowo tranzystory maja Ucem 30V a tu pracują przy wyższych napięciach co ilustruje to ze dokonano extra  selekcji lub upewnienia się ze tranzystory  spełniają surowsze warunki. Ponieważ znane ograniczenia fizyczne półprzewodników limitują pole Uce*Ft to nie można tu było dać tranzystorów na wyższe napięcie bowiem Ft byłoby siła rzeczy mniejsza a szybkość przełączania jest tu krytyczna.
Rezystory w bramkach zmniejszają przerzuty oraz ograniczają prąd bramek tranzystorów mocy pracujących inversyjnie. Zastosowano diody ochronne i rezystory "bezpiecznikowe" FlameProf aby przy uszkodzeniu tranzystorów nie dochodziło do dewastacji układu.
Jak już powiedziano składowa zmienna napięcia sterująca bramki przełączników mocy N i P  jest  taka sama co zapewnia kondensator C109 3.3 nF łączący oba punkty wejściowe driverów. Jednocześnie wiec pracują połówki wtórników o tej samej polaryzacji N / P ale jeden VFET się włącza a drugi wyłącza. Różnice dynamiczne tranzystorów N i P są wiec bez dużego  znaczenia dla doskonalej współbieżnosci procesu włączania i wyłączania kluczy półmostka mocy.
Podkreślić należy ze nie ma tu problemu twardej i wysoce stratnej  komutacji diody i tranzystora oraz czasu Trr diody bowiem nie ma tu żadnej diody a tylko inversyjnie pracujący VFET.  Jednocześnie blokowany jest "inwersyjny" jednej polaryzacji  FET i włączany FET aktywny przeciwnej polaryzacji..


Zabezpieczenia.
Użyto czterech algorytmów zabezpieczeń.
-Zabezpieczenia przed składową stałą DC na wyjściach wzmacniacza
-Zabezpieczenie przed asymetria zasilania wynikającą z efektu pompowania lub awarii.
-Zabezpieczenie nadprądowe foldback z uzależnieniem temperaturowym chroniące wyjściowe FETy
-Zabezpieczenie termiczne i asymetrii niskich napięć.

Cewki przekaźników załączających głośniki załączane są tyrystorkiem wykonanym na tranzystorach Q316 i Q317. Po podaniu zasilania tyrystor zostanie załączony po naładowaniu się kondensatora C312 dołączonego do "G-K" tyrystora. Zwłoka pozwala na unikniecie trzasku w głośnikach po włączeniu zasilania.
Napięcia wyjściowe obu kanałów są rezystorami podane do kondensatora C316. Tworza filtr dolnoprzepustowy maja przepościć niebezpieczna składową stalą DC do komparatora okienkowego wykonanego na tranzystorach Q314 i Q315. Warto zauważyć ze jeden tranzystor komparatora pracuje w układzie wspólnego emitera a drugi wspólnej bazy. Połączone kolektory to wyjście komparatora okienkowego . Steruje on połączone w niby darlingtona tranzystory Q318 i Q319. Drugi z tranzystorów  wyłącza tyrystorek (i przekaźniki) zwierając jego G z K.  Po czasie zwłoki przekaźniki zostaną znów załączone jeśli zniknie składowa stała z wyjść wzmacniacza.
Identycznie zbudowany jest drugi komparator okienkowy na tranzystorach Q321, Q322 ale tym razem rezystorami zsumowano  napięcia zasilające +80V i -80V. Asymetria napięć spowoduje wyłączenie tyrystora i przekaźników.

Zabezpieczenie termiczne realizują termistory THP301 i THP302. Tranzystor Q320 blokuje przekaźniki przy braku ujemnego napięcia zasilania części sygnałowej.
Na wejściu wzmacniacza umieszczono FETa Q101 zwierającego wejście do GND. Tranzystor Q117 zabezpiecza przed nadmiernym prądem N-FETa. Spadek napięcia na rezystorze w obwodzie prądowym (dwa rezystory 0.22Ohm połączone równolegle) jest zsumowany z odfiltrowanym napięciem na wyjściu tworząc charakterystykę zabezpieczenia Foldback podobnie jak w klasycznej ochronie tranzystorów we wzmacniaczu klasy AB.  Przewodzenie tranzystora Q117 powoduje załączenie Feta Q101 i zwarcie (a przynajmniej ograniczenie sygnału) wejściowego.
Próg załączania tranzystora Q117  zależy od napięcia Ube i obniża się przy wzroście temperatury.
Identyczny , symetryczny układ zabezpiecza P-Feta.
Zabezpieczenie nadprądowe działa niedostatecznie i prawdopodobnie w nowszej wersji zostało zmodyfikowane lub zmienione.  Jako minimum powinno także dodatkowo momentalnie wyłączać przekaźniki. Momentalne (ca 2ms zamiast 10ms) wyłączenie przekaźników jest możliwe jeśli zastąpimy diodę D303 kombinacja szeregowej diody i diody Zenera 24V. Dioda Zenera pozwoli bowiem szybko rozładować się energii  pola magnetycznego przekaźnika i momentalnie odpuścić styki. Pokazana na rysunku modyfikacja jest bardzo prosta i przekroczenie prądu natychmiast wyłącza przekaźniki. Trudno powiedzieć czy  pewnie chroni to FETy ale przeżyły one zwarcie wyjścia.  
Możliwe ze lepszym wyjściem byłoby trwale wyłączenie przekaźnika i zapalenie sygnalizacji awarii. Wzmacniacz wznowił by prace po ponownym włączeniu i usunięciu zwarcia wyjścia. Na rysunku pokazano stosowna modyfikacje.  

Filtry wyjściowe LC
Wyjściowe filtry LC  są rozbudowane. Autorowi nie udało się ustalić jakiego prototypu charakterystyki częstotliwościowej użyto przy projektowaniu filtru 6 rzędu. Ich odpowiedz impulsowa możemy obejrzeć podając na wejście niewielki, akustyczny, delikatnie  odfiltrowany dolnoprzepustowo ogniwem RC sygnał prostokątny. Widać silne, słabo tłumione  oscylacje po zboczach "prostokąta"  które zmniejszają się przy obciążeniu czysto rezystancyjnym 8 Ohm. Autor poczuł się bardzo niemile zaskoczony tym faktem.
Aby silne oscylacje wielkosygnałowe nie doprowadziły do zniszczenia elementów mocy za pierwsza indukcyjnością filtru L101 (wynosi ona  24uH) zastosowano parę diod D108 i D109 ograniczających napięcie w tym miejscu filtru do poziomu napięcia zasilania.
Z drugiej jednak strony sygnał akustyczny żadnych szerokopasmowych skoków nie zawiera  i praca z sygnałem akustycznym jest jak najbardziej czysta i poprawna.

sobota, 2 listopada 2019

Ksztalt Polski

Kształt Polski

 Wielka Trójka granice Polski wstępnie i nieprecyzyjnie ustaliła na konferencji w Jałcie. Wschodnia "linia Curzona" nie budziła kontrowersji. Na duże nabytki Polski kosztem Niemiec naciskał Stalin a oponował Churchill co było kontynuacją brytyjskiej  polityki bowiem Anglia nie chciała po I Wojnie niepodległej Polski. W końcu zadecydowało "prawo siły" i sukcesy Armii Czerwonej. Bez twardej postawy Stalina nowa Polska byłaby całkiem mała. Rząd emigracyjny stracił poparcie aliantów. 
Fragment oficjalnego komunikatu opublikowanego na zakończenie konferencji jałtańskiej:
"Szefowie trzech rządów uważają, że wschodnia granica Polski powinna biec wzdłuż linii Curzona z odchyleniami od niej w pewnych okolicach o 5-8 kilometrów na korzyść Polski. Uznają oni, że Polska powinna uzyskać istotny przyrost terytorialny na północy i na zachodzie. Uważają oni, że we właściwym czasie trzeba będzie zasięgnąć opinii nowego Polskiego Rządu Tymczasowego Jedności Narodowej co do wielkości tego przyrostu oraz że ostateczne ustalenie zachodniej granicy Polski będzie odroczone do konferencji pokojowej."

Anthony Eden, Pamiętniki 1938–1945. T. II, Obrachunki, Warszawa 1972:
"Tematem, któremu poświęciliśmy w Jałcie najwięcej czasu, była sprawa Polski... Obecny stan rzeczy – Rosjanie uznający komitet lubelski [utworzony 31 grudnia 1944 r. przez komunistów rząd Edwarda Osóbki-Morawskiego], my zaś rząd londyński – nie powinien trwać dłużej. Jedynym na to lekarstwem jest, naszym zdaniem, utworzenie rządu tymczasowego, zobowiązanego do przeprowadzenia wolnych wyborów w najbliższym możliwie terminie. W skład takiego rządu wchodziliby przedstawiciele wszystkich partii politycznych, reprezentanci rządu lubelskiego oraz rzecznicy Polaków w kraju i zagranicą."

Rozbiorów Polski dokonały trzy niemieckojęzyczne dwory !
Zewnętrznie inspirowane powstanie listopadowe i styczniowe bardzo pogorszyły sytuacje w zaborze rosyjskim. Mimo tego i tak w imperium carów od początku XX wieku planowano szeroką autonomie dla Polski. Pomysł Stalina aby Polska miała zachodnią granice na Odrze nie był nowy. Po zmianie Nysy Kłodzkiej na Łużycką znikł niebezpieczny niemiecki klin na południowym zachodzie Polski.
Rosyjska mapa z 1914 roku pokazuje kształt autonomicznej Polski jaka miała powstać po zwycięstwie Rosji nad Niemcami w zaczynającej się wtedy wojnie. Trochę się odwlekło i rok 1914 zamienił się w 1945. Prusy Wschodnie w 1914 roku miały zostać przyłączone do Rosji aby zniszczyć tam żywioł niemiecki. W 1945 roku Wojsko Polskie przy boku Armii Czerwonej było wystarczająco silne aby dokonać wysiedleń i czystki. 

piątek, 1 listopada 2019

PE Spawarki Archiwum

PE Spawarki Archiwum

  Spawalnictwo ma już za sobą długą historie. Jako metoda łączenia spawanie może być niezastąpione lub może zastępować alternatywne połączenia nitowe, śrubowe, zgrzewane, zaciskane i klejone.
Opanowano spawanie różnych stali ale także stopów tytanu i aluminium co bardzo istotne jest w lotnictwie i produkcji militarnej.
Od połączenia spawem oczekujemy wysokiej wytrzymałości oraz prostego czyszczenia i szlifowania powstałego złącza a najlepiej braku wymogu tych operacji i dobrej prezencji.
Automatyzacja i półautomatyzacja pozwalają uzyskać powtarzalny spaw dobrej jakości. Niestety automatyzacja dla opłacalności wymaga dużej serii produkcyjnej. Automat długi spaw okrętowy wykonuje 3-4 razy szybciej niż spawacz. Automaty spawalnicze nie są przy tym mocno skomplikowane.
Buduje się coraz dłuższe ropociągi i gazociągi. Gdy spawana rura jest położona na dnie morza wysoka jakość spawu jest bardzo ważna bowiem naprawa takiego rurociągu jest kosztowna.
Spawacze żądają wysokich stawek jako że jest to praca kwalifikowana a przy tym brudna i niebezpieczna.

Jako źródła prądu do spawania stosowano i stosuje się:

-Jednofazowy transformator zasilany napięciem „380V” z dwóch faz sieci trójfazowej o mechanicznie regulowanym rozproszeniu czyli o regulowanym prądzie zwarcia i prądzie spawania. Prąd zmienny nadaje się tylko do ręcznego spawania elektrodą z otuliną. Niemożliwa jest automatyzacja i półautomatyzacja procesu spawania. Dodatkowo taka spawarka jest uciążliwa dla sieci zasilającej z racji asymetrii poboru prądu i małego współczynnika mocy. Aby łuk był w miarę stabilny napięcie jałowe transformatora wynosi 70-80Vac i jest już niebezpieczne dla człowieka. Spawacz musi być wykwalifikowany i doświadczony. Jakość spawu jest raczej niska. Prądy spawania dochodzą do 1800 A

-W agregacie spawalniczym trójfazowy silnik asynchroniczny napędza komutatorową prądnice prądu stałego. Kombinacja wzbudzenia równoległego i szeregowego pozwala uzyskać różne charakterystyki wyjściowe dogodne do konkretnego procesu spawania. Regulacja jest ręcznie wykonywana potencjometrem drutowym dużej mocy lub przełącznikiem z rezystorami. Niemożliwa jest automatyzacja i półautomatyzacja procesu spawania. Agregat spawalniczy jest drogi, ciężki i hałaśliwy. Wymaga okresowej wymiany szczotek i po długim czasie remontu komutatora. Prądy spawania dochodzą do 1200 A.

-Po wojnie za transformatorem zastosowano duży rozmiarami prostownik selenowy zastąpiony później diodami krzemowymi.

-Zastosowano regulacje charakterystyki zasilacza 6 dławikami nasycanymi w układzie szybkiego wzmacniacza magnetycznego Rameya. Mankamentem jest znaczny ciężar dławików. Regulacja wykonywana jest potencjometrem lub sygnałem o znikomej mocy wypracowanym przez układ automatyzacji i półautomatyzacji procesu spawania. Możliwa jest automatyzacja i półautomatyzacja procesu spawania oraz poprawienie komfortu pracy spawacza. W szczególności po wykryciu dotknięcia elektrodą spawalniczą przedmiotu czyli zwarcia prąd jest ograniczony aby nie doszło do przyklejenia elektrody, która trudno jest oderwać. Po zapaleniu łuku prąd jest przez krótką chwile forsowany aby większą mocą rozgrzać przedmiot i elektrodę. Charakterystyka wyjściowa jest wybierana adekwatnie do konkretnego procesu spawania. Przy automatycznym spawaniu podawanym mechanicznie drutem w osłonie gazowej MIG-MAG ( Metal Inert Gas – Metal Active Gas ) można wykorzystać samostabilizacje długości łuku przy sztywnej charakterystyce zasilacza. Za krótki luk powodu wzrost prądu i pobranej mocy i szybsze stopienie drutu i w rezultacie wydłużenie łuku.
-Nasycane dławiki Rameya z szeregową dioda zastąpiono tyrystorami już w drugiej połowie lat sześćdziesiątych. Takie same są zniekształcenia prądu pobieranego z sieci zasilającej i duża jest pobierana moc bierna. Zasilacz bez dławików jest jednak znacznie lżejszy. W zasilaczach o prądzie do 160 A stosowany jest czasem transformator jednofazowy a w mocniejszych trójfazowy. Możliwa i stosowana jest automatyzacja i półautomatyzacja procesu spawania.
Zasilacz dla jednego spawacza ma transformator trójfazowy a za nim sterowany mostek z 6 tyrystorów lub 3D+3T i wygładzający dławik wyjściowy.
Zasilacz dla wielu stanowisk spawania ( do 10 ) ma jeden silny transformator trójfazowy ale z podwójnym wtórnym uzwojeniem gwiazdowym. Każde wyjście zasilacza obsługiwane jest przez 6 tyrystorów. Dla izolacji prądy wyjściowe mierzone są przez odmianę sensora Flux Gate. Każde wyjście ma w pełni niezależną regulacje charakterystyki. Na rysunku pokazano zasilacz z 4 wyjściami. Zasilacz na N stanowisk spawalniczych jest znacznie tańszy niż N zasilaczy na jedno stanowisko. W polskich stoczniach jest stosowane jedno źródło napięcia z którego rezystorami mocy podaje się prąd do poszczególnych wyjść na stanowiska. Jest to bardzo energetycznie marnotrawne.
Do spawanie łukiem krytym przez „traktory” produkowane są zasilacze o prądzie do 3000 A, które dodatkowo podtrzymują tak zwany dyżurny łuk niewielkim prądem, którego napięcie może przekroczyć 2000Vdc choć zwykle jest to do 250 Vdc !
Przy spawaniu elektrodą wolframową TIG ( Tungsten Inert Gas) bezdotykowy zapłon łuku ( bardzo gorąca przy pracy elektroda wolframowa nie może niczego dotykać bowiem szybko się ubrudzi i straci trwałość a może od razu ulec zniszczeniu a nie jest tania) otrzymuje się podając do elektrody krótkie HF impulsy wysokiego napięcia. Bez dotyku elektrodą początek szwu jest czysty. Dla człowieka impuls HF jest bezpieczny ale może powodować silne zakłócenia wszelkich systemów elektronicznych. Dawniej impulsy jonizujące otrzymywano stosując iskrowniki. Były nietrwałe a zakłócenia EMC były niemożliwe do opanowania. Obecnie jako klucz w układzie jonizatora stosuje się silnie wyzwalany bramką tyrystor jako że szybkość narastania załączonego prądu di/dt jest bardzo duża.

-Tyrystorowe inwertery w zasilaczach są zawodne i nie zyskały popularności.

-Szybko rośnie popularność impulsowych zasilaczy tranzystorowych dużej mocy do spawania .

Stosowanie jonizatora do bezdotykowego zapłonu łuku jest konieczne w metodzie TIG. Jonizator nazywany jest TIG-HF od High Frequency. Prymitywny jonizator z przerwą iskrową wytwarzający silne zakłócenia radiowe był złem koniecznym. Przerwa iskrowa ( czyli Spark Gap - nowoczesna jest hermetyczna w obudowie ceramicznej ) może być użyta w dwóch miejscach. W pierwszym rozwiązaniu rozładowuje ona ( alternatywnie robi to tyrystor) kondensator circa 100nF naładowany do napięcia 600-1000Vdc ( powielone napięcie sieciowe ) przez uzwojenie podwyższającego ca 1:10 transformatora HF. W drugim rozwiązaniu kondensator pojemności ca 0.5-2 nF naładowany do napięcia circa 5-10 KV ( na przykład samochodową cewką zapłonową ) podany jest do wyjścia spawarki a dławik wyjściowy prostownika spawarki zapobiega osłabieniu impulsu i zaabsorbowaniu energii przez prostownik. Erozja elektrod iskrownika jest proporcjonalna do rozładowanego ładunku i w drugim rozwiązaniu jest wielokrotnie mniejsza.
Ale w spawaniu automatycznym i półautomatycznym jonizator wraz z systemem detekcji przeskoku iskry i zapalenia łuku wydaje się do rozważenia jako bardzo użyteczny w metodach MIG – MAG bowiem jest doskonałym sensorem zbliżenia elektrody do miejsca spawania na odległość ca 1-5 mm zależnie od napięcia generowanego przez jonizator impulsów. Nie trzeba stosować drogiego i dokładnego robota przemysłowego a wystarczy prosty napęd (elektryczny lub liniowy pneumatyczny ) z ewentualnymi przełącznikami krańcowymi, transoptorami szczelinowym czy indukcyjnymi sensorami zbliżenia do oznaczenia położenia. Ręczne spawanie metodami MIG-MAG polega na naciśnięciu przycisku w uchwycie co powoduje uruchomienie zaworu gazu osłonowego i po chwili wysuwu drutu spawalniczego. Niemniej dotknięcie ( i cofniecie ) drutem spawanego przedmiotu jest konieczne dla zajarzenia łuku. Po dodaniu jonizatora i modyfikacji algorytmu sterowania dotkniecie i cofniecie nie będzie konieczne.
Autor wykonał generator jonizatora z tyrystorem BT152-800 podający z kondensatora polipropylenowego 100 nF impuls na jedno zwojowe (!) uzwojenie pierwotne na rdzeniu EE65 ( od odbiornika TVC Jowisz ) gdzie można umieścić nawinięte blachą miedzianą 10 zwoi uzwojenia pierwotnego przez które może płynąć prąd spawania. Dla testu nawinięto tam 10 zwoi przewodu instalacyjnego jako uzwojenie wtórne i dołączono do iskiernika modelującego elektrodę spawarki TIG. Izolacja drutu spawalniczego w spawarce MIG-MAG jest możliwa do osiągnięcia. Katalogowa maksymalna stromość narastania prądu tego tyrystora wynosi 200A/us i to tylko przy podanym szybkim impulsie bramkowym. Jest ona przekroczona w opisywanym układzie jonizatora ale tyrystor przy silnym wyzwoleniu szybkim i silnym impulsem bramkowym to toleruje i to z napięciem 1000 V. Wydaje się że tyrystor ma rozwiniętą bramkę ponieważ maksymalny impulsowy 10 us prąd bramki wynosi circa 5A jako że Pgm=20W. Szybki i silny impuls bramkowy jest bardzo ważny bowiem przy słabym impulsie tyrystor dość szybko ulega uszkodzeniu. Przy częstotliwości impulsów HF-HV ca 50 Hz tyrystor jest tylko lekko ciepły.
N.B Regulowany napęd podawania drutu w metodzie MIG-MAG jest jednokierunkowy. Stosowany jest silnik prądu stałego na 24Vdc a jego napięcie metodą PWM reguluje tranzystor - klucz. Silnik po zakończeniu spawania jest hamowany zwierającym go tranzystorem z szeregowym opornikiem łagodzącym hamowanie. Ilość drutu który wysunie się przy hamowaniu ma znaczenie dla operatora który drut ma dotknąć do przedmiotu w kolejnym cyklu zapalenia łuku. Ale silnik można by sterować dwukierunkowo mostkiem H i mógłby on wykonać akcje dotknięcia i cofnięcia drutu a w czasie spawania korygować precyzje ruchów spawacza lub automatu. Akcje dotknięcie drutem i jego cofnięcia na początku spawania można by też wykonać elektromagnesem a nawet mechanicznie. Jest pole do zastosowania mikrokontrolera i jego „uczenia się” dla optymalizacji procesu spawania.
Dla minimalizacji zakłóceń jonizator powinien być aktywny tylko gdy jest potrzebny.

Wymagane natężenie prądu we współczesnych procesach spawania mieści się w granicach 100-1000A ( najczęściej kilkaset amper ) a wyjątkowo przy spawaniu łukiem krytym bardzo grubych materiałów ( ca 100 mm) może dojść do 10 kA. Przy wielkim zapotrzebowaniu równolegle pracuje kilka silnych zasilaczy.
Spawarka jest zasilana trójfazowym napięciem 380V ( zależnie od kraju ) co daje wyprostowane mostkiem z kondensatorem napięcie jałowe 535Vdc.
Wraz ze wzrostem napięcia Uceo spada szybkość przełączania tranzystora czyli rosną straty dynamiczne i spada jego wzmocnienie.
Katalogowe napięcie Uceo wysokonapięciowych energoelektronicznych tranzystorów bipolarnych mocy wynosi tylko 400-450V. Tylko do telewizyjnych TVC układów odchylania poziomego produkowane są tranzystory mocy o Uceo=600-800V i Ucbo=1500V.
Napięcie zasilania z prostownika trójfazowego jest bardzo wysokie jak na możliwości tranzystorów o Uce=450V. Z tego względu w inwerterze można tylko zastosować mod pracy Forward i półmostek, pełen mostek lub dwutranzystorowy układ asymetryczny czyli układy gdzie napięcie na kluczu ( bez uwzględnienia pików na indukcyjnościach połączeń ) wynosi maksymalnie napięcie zasilania. W półmostku i mostku można zastosować tylko snubber RC dający w momencie załączenia tranzystora duży ale krótki impuls mocy strat w tranzystorze. Lepszy pod tym względem jest dwutranzystorowy układ asymetryczny gdzie można zastosować skuteczniejszy snubber RCD lub „bezstratny” snubber LCD. Jednak w tym układzie gorsze jest wykorzystanie transformatora oraz dławika wyjściowego czyli muszą one być większe i droższe. Dwa razy większe jest też napięcie wsteczne na szybkich diodach prostownika niż przy półmostku i mostku. Niepełne jest też przemagnesowanie rdzenia ferrytowego transformatora. Nie da się też skompensować szeregowym z uzwojeniem pierwotnym kondensatorem indukcyjności rozproszenia transformatora, która może być trudna w minimalizacji. Z drugiej strony indukcyjność rozproszenia transformatora zmniejsza straty dynamiczne w szybkich diodach prostownika i ich gasikach RC czyli maleją wymagania na diody na duży prąd, które są drogie.
W zasilaczu pierwszego komputera IBM PC model 5150 z 1981 roku zastosowano zasilacz w modzie flyback. Jednak szeroką popularność w komputerach PC ( także innych) zyskał półmostkowy konwerter w modzie forward ze scalonym tanim, prostym kontrolerem TL494. Tranzystory są sterowane poprzez transformatorek na którym jest też uzwojenie przez które płynie prąd wyjściowy półmostka. To znaczy tranzystory są sterowane proporcjonalnie do prądu kolektora co wiele zalet. Oszczędza się na energii sterowania a tranzystory są na granicy nasycenia i można je bezpiecznie szybko wyłączyć bez długiego wychodzenia z nasycenia . Układ ten znakomicie nadaje się też do dużo większych mocy.

Ze względu na niezawodność przyjmuje się że tranzystor nie powinien pracować z napięciem Uceo większym od 70-80% katalogowego. Na wykresie SOA podaje się bezpieczne statycznie i dynamicznie kombinacje napięcia i prądu kolektora. Wykres zawsze kończy się na napięciu Uceo.
Spraw wymaga rozebrania na czynniki pierwsze. „Uceo” nie jest de facto skalarem ale funkcją prądu kolektora. Faktyczne jednostkowe dla konkretnego egzemplarza napięciu Uceo jest zdefiniowane przez zerowym prądzie bazy i określonym prądzie kolektora. Uceo tranzystorów mocy z uwagi na II przebicie mierzy się tylko impulsowo i to przy ograniczonym prądzie. Konstrukcja systemu do pomiaru Uceo tranzystorów mocy pomysłu autora jest prosta a nawet bardzo prosta.
Czyli przy napięciu Uceo wzmocnienie prądowe tranzystora jest nieskończone ale przy trochę mniejszym napięciu Uce jest nadal bardzo duże co widać na podanym wykresie tranzystora małosygnałowego.
Czy liniowa praca tranzystora z napięciem powyżej Uceo jest w ogóle możliwa ? Przy napięciu powyżej Uceo prąd bazy jest ujemny a wzmocnienie od strony emitera jest większe od jedności i rośnie do nieskończoności gdy napięcie kolektora zbliża się do Ucbo. Wydaje się to dziwne ale wynika z fizyki tranzystora. Tranzystor przy napięciu wyższym od Uceo w systemie bez szybkiego sprzężenia zwrotnego stabilnie można liniowo sterować tylko od strony emitera.
Linie na wykresie SOA można przedłużyć poza Uceo. Obszar pracy bezpiecznej jest powyżej napięcia Uceo coraz węższy. Widać to na przykładzie rodziny tranzystorów o różnych napięciach Uceo. Do kolejnych napięć Uceo wykresy są wspólne.

Tranzystor jako przełącznik pracujący z napięciem większym od Uceo musi mieć snubber aby przy wyłączenia prąd kolektora spadł do zera przed wzrostem napięcia powyżej Uceo.
Popularny tranzystor mocy 2N3055 ma katalogowe napięcie Uceo=60V a napięcie Ucer=70V przy Ic=200mA i rezystorze Rbe bazowym 100 Ohm. Przez rezystor Rbe przy napięciu indywidualnym większym od Uceo i przy wymuszonym prądzie kolektora płynie ujemny prąd bazy.
Tranzystor z napięciem kolektora Uce większym od jego faktycznego Uceo po podaniu dodatniego prądu bazy ( także przez upływ złącza kolektora baza ) załącza się momentalnie ze zjawiskiem powielania lawinowego wielokrotnie szybciej niż to wynika z jego częstotliwości Ft.
Tranzystor 2N2369 ( = krajowy BSXP87) generuje lawinowo impuls o czasie rzędu 0.3 ns.
Co trzeba zrobić aby tranzystor mógł bezpiecznie w stanie bezprądowym mieć napięcie większe od Uceo. Rezystor Rbe ze wzrostem Uce musi mieć coraz mniejszą wartość. Musi to być rezystor w pełnym pasmie częstotliwości !
Zatem jeśli sterowanie bazy tranzystora – klucza podamy z transformatorka poprzez przyspieszający równoległy dwójnik RC to do B-E trzeba dołączyć szeregowy dwójnik RC aby w pełnym pasmie częstotliwości mimo indukcyjności rozproszenia transformatorka tranzystor przy zwarciu uzwojenia pierwotnego transformatorka widział tam tylko mały rezystor.
Do momentu podjęcia pracy, także przy rośnięciu napięcia zasilania z prostownika po załączeniu włącznika sieciowego, driver po stronie uzwojenia pierwotnego transformatorka musi zwierać uzwojenie.

W eksperymentalnym półmostku zasilanym wyprostowanym napięciem trójfazowym Udc=540V użyto popularnych tranzystorów BUX48A o Uceo=450V, Ucbo=1000V i Ic=15A. Zmierzone przy prądzie impulsowy circa 500 mA napięcie Uceo tranzystorów wynoszą odpowiednio 540V i 560V. Obciążeniem są połączone czajniki do wody ( stąd czas pracy invertera jest ograniczony do zagotowania się wody ) plus szeregowa indukcyjność podobna jak indukcyjność rozproszenia transformatora. Tranzystory są sterowane transformatorkiem proporcjonalnie ze stosunkiem Ic/Ib=4 plus prąd drivera bardzo podobnie jak w zasilaczu PC. Moc strat w tranzystorach przy częstotliwości modulacji 20KHz jest mniejsza niż się spodziewano. Parametry dynamiczne tranzystora BUX48A szybko psują się z rosnącym prądem kolektora i prąd Ic=8-10A to raczej jest maksimum dla dobrych parametrów. Są to raczej nienowoczesne wieloepitaksjalne tranzystory Mesa. Problemem jest duża moc wydzielająca się w snubberze RC, który jest zwymiarowany na maksymalny prąd obciążenia. Obserwowane oscyloskopem napięcie Ube i Uce dolnego klucza są poprawne i tranzystor pracuje bezpiecznie. Kontrola napięcia Ube górnego tranzystora jest oczywiście niemożliwa ale układ dla obu tranzystorów jest symetryczny i nie ma żadnego powodu aby tam było inaczej.
Moc półmostka z dwoma tranzystorami BUX48A jest za mała do uniwersalnej spawarki. Trzeba użyć pełnego mostka co w niczym istotnie nie komplikuje układu sterowania. Dla dużych mocy pełny mostek jest zawsze rozwiązaniem najlepszym.

Zatem bezpieczna praca tranzystora bipolarnego jako klucza z dużym napięciem kolektora jest możliwa ale jednak nie jest polecana. Wskazana jest selekcja aby jednak zastosować tylko egzemplarze których napięcie Uceo nie będzie przekraczane.
Szybka musi być ochrona nadprądowa tranzystora bowiem przy zbyt dużym prądzie napięcie na wyłączanym tranzystorze przekroczy jego indywidualne Uceo i jego dalsze wyłączenie ujemnym prądem bazy z racji powielania lawinowego może okazać się niemożliwe.
Musi być dokładnie monitorowane napięcie zasilania Udc i przy awaryjnych anomaliach sieciowych inwerter musi być momentalnie zablokowany. Wskazana jest ochrona przepięciowa napięcia sieciowego warystorami.

W Polsce nie są produkowane tranzystory wysokonapięciowe ani też szybkie diody na duży prąd do prostownika inwertera spawarki.

Zasilacz z transformatorem sieciowym 50Hz i prostownikiem tyrystorowym ma względnie dobre parametry ( ale rzecz jasna gorsze niż z inwerterem którego pasmo jest znacznie szersze ) ale jest znacznie cięższy od zasilacza z inwerterem. Wolne tyrystory i diody mocy są produkowane w Polsce.

Spawalnictwo cały czas się w krajach cywilizowanych rozwija. Proponowane są różne algorytmy dla procesu spawania.
Automatyzacja i półautomatyzacja spawania są w Polsce zaniedbane.
W stoczniach Gdańska i Szczecina produkuje się statki. Produkcja kadłuba polega na wycięciu z grubych blach fragmentów sekcji kadłuba i po wygięciu ich zespawaniu. Duże postępy w budowie okrętów czyni Korea Południowa. Nawet przy naszej taniej pracy stracimy tą nisze rynkową.