sobota, 24 sierpnia 2013

Kolejny etap kryzysu

Kolejny etap kryzysu

 Zapowiadane przez Rezerwę Federalną USA ograniczenie programu stymulującego gospodarkę QE3, polegajacego na skupie aktywow powoduje spadek kursow peryferyjnych walut. Wiadomo tylko że po poprawie sytuacji gospodarczej w USA pewnego dnia Fed przestanie "drukować" pieniądze. Analitycy wskazuja ze ograniczenie drukowania z 85 do 65 mld USD miesiecznie nastapi juz we wrześniu lub październiku. Bezprecedensowy program QE zostanie prawdopodobnie zakonczony w 2014 roku. Skonczy sie łatwy pieniądz.


Przypomnijmy ze od jesieni 2008 roku FED zwiększył bazę monetarną USA [na wykresie, http://www.bankier.pl/wiadomosc/Panika-czy-rozsadek-Czyli-co-jest-grane-na-rynkach-2870183.html] czterokrotnie, z 800 mld do 3,2 biliona dolarów.

"Drukowane" przez FED pieniadze w pewnej czesci zostały w przeszlosci przez spekulantow skierowane na rynki wschodzące. W okresie czterech ostatnich lat na rynki wschodzące napłynęło 3,9 biliona dolarów ! Takze w zwiazku z ozywieniem gospodarki inwestorzy rozpoczęli wycofywac fundusze z panstw peryferyjnych. Zwolennikow zdobywa obecnie poglad że więcej i bezpieczniej zarobią w USA gdyz wzrosną tam stopy procentowe. Czas delewarowania się gospodarstw domowych w USA dobiega końca. Skonczyl sie post.

Od początku roku kurs brazylijskiego reala spadł w stosunku do USD o 15%. Brazylia chce suma 65 mld USD powstrzymac dalszy spadek kursu swojego pieniadza bowiem wielkie wachania kursu destabilizuja cała gospodarke. Beda prowadzic skup własnej waluty na rynkach walutowych do kwoty 1 mld USD dziennie. Ciezkie chwile przezywa indyjska rupia. Od początku roku rupia straciła do dolara 17,5%, spadając do najniższego poziomu w historii.

Problemy ma tez rzad turecki. Lira osiągnęła wartość 1,96 wobec dolara, co jest nienotowanym do tej pory kursem. Problemy sa jednak glownie spowodowane problemami strukturalnymi słabych gospodarek peryferyjnych. Problemy ma waluta RPA i Meksyku. Południowoafrykański rand w tym roku stracił do dolara 15%

Na tym tle sytuacja złotowki wyglada calkim niezle. Kapitał spekulacyjny jest jednak nieobliczalny i gwałtowny jego odwrot powoduje ogromny spadek kursu lokalnej waluty.
Tani kapitał na rynku peryferyjne płynał takze z Europy i Japonii. Oprocentowanie naszych papierów 10-letnich przekroczyło obecnie 4,5% i zakonczył sie sen o tanim pozyczaniu pieniadzy przez inwestorow majacych rzekomo zaufanie do polskiej gospodarki. Nie było zadnego zaufania. Spekulanci jak zawsze chcieli zarobic.
Hossa na polskich obligacjach definitywnie się skończyła. Czesi placa obecnie za swoje papiery 10 letnie tylko  2.5%. Poniewaz w miedzyczasie nie podjeto zadnych powaznych dzialan wrocily na tapeta stare problemy - niekonkurencyjna i prymitywane gospodarka, zadluzenie zagraniczne i deficyt handlu zagraniczego, przerost biurokracji ale przede wszystkim panoszaca sie korupcja.

Ze wszystkich rynków wschodzących wycofano od poczatku roku tylko o 2.3 mld dolarow mniej niz zainwestowano. Mamy wiec ucieczke kapitalu zagranicznego.

Spadki cen aktywow i odpływ kapitału zagranicznego nawzajem sie wzmacniaja w systemie dodatniego sprzezenia zwrotnego tworzac zaklęty krąg kryzysu walutowego i gospodarczego.
Banki centralne moga skupowac wlasna walute za posiadanego dolara czy euro rezerw, celem zapobiezenia spadkowi jej kursu ale historia dotychczasowych interwencji pokazuje ze peryferyjne banki centralne po prostu traca swoje zasoby walutowe i nie sa w stanie obronic kursu lokalnej waluty.
Przypomnijmy ze straty walut rynków wschodzących w 2008 roku dochodziły do 23%.



Sytuacja na polskiej giełdzie [wykres bankier.pl] jest niewesoła. W sytuacja gdy zachodni kapitał sie wycofuje (ciekawe kiedy znow wróci ?) nie ma komu kupowac akcji i stad tak duzy spadek notowan.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz