piątek, 19 stycznia 2018

Znikoma przestępczość w Singapurze

Znikoma przestępczość w Singapurze

https://www.cnbc.com/2018/01/16/singapores-crime-rate-is-so-low-that-many-shops-dont-even-lock-up.html
Wskaźnik przestępczości w liczącym 5.5 mln mieszkańców mieście-państwie Singapurze jest tak niski, że wiele sklepów nawet się nie zamyka na noc.
Singapur zajął niedawno drugie miejsce w rankingu Bezpiecznych Miast Economist Intelligence Unit na rok 2017, tuż za Tokio.

W 2016 r. Policja zgłosiła aż 135 dni bez żadnych przestępstw, w tym kradzieży z włamaniem, włamań do domu i rabunku. Ta niska liczba przestępstw oznacza, że wiele ​​  małych firm nie obawia się kradzieży w sklepach.

Na przykład w holu parteru budynku wielofunkcyjnego w śródmiejskiej dzielnicy biznesowej wiele sklepów nie ma okien, zamków, a nawet drzwi.
Starbucks znajdujący się w Raffles Place, jednym z najbardziej ruchliwych stacji metra w Singapurze, nie ma normalnych drzwi.

W zeszłym roku policja Singapuru ogłosiła inicjatywę PolCam 2.0, w ramach której uruchomi dziesiątki tysięcy dodatkowych kamer monitorujących. W  2012 r. Policja zainstalowała ponad 62 000 kamer.

Warto zauważyć że PKB per capita wynosi około 55 000 dolarów USA a według parytetu siły nabywczej aż 65 tysięcy dolarów.

Singapur ma surowe prawa. Kara śmierci jest wykonywana za morderstwo, piractwo, posiadanie narkotyków, asystowanie przy samobójstwie osoby poniżej 18. roku życia, gwałt, dążenie do wojny oraz korupcję wśród wysokich urzędników. Kara śmierci cieszy się w wysokim stopniu akceptacją społeczeństwa.
Za włamanie, wandalizm czy porwanie grozi chłosta. Chłosta ma na celu wywołać jak największy ból skazanemu przy jak najmniejszym uszczerbku na zdrowiu. Po trzecim uderzeniu zazwyczaj jednak pojawia się krwawa blizna, która pozostaje często do końca życia.

Jadąc do Singapuru nie należy się obawiać. Należy jednak się po prostu kulturalnie zachowywać. Nie rozmawiać przez telefon prowadząc samochód, nie palić gdzie jest to zabronione i nie rzucać niedopałków, nie rzuć gumy... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz