sobota, 23 maja 2015

Przyszlosc emerytur 3

Przyszlosc emerytur 3

1. Janet Yellen dała wczoraj wieczorem jasno do zrozumienia, że jeszcze w tym roku nastąpi podwyżka stóp procentowych. Dla wszystkich dolarowych dluznikow a w tym Polski jest to bardzo zla wiadomosc.
Nie bede juz powtarzal po raz kolejny jaki byl systemowy sens operacji QE i dlaczego emisja tak wielkich kwot za ktore wzieto "aktywa" "bankow too big too fall" nie spowodowala zadnej inflacji.
Teraz z kolei czesc znawcow twierdzi ze podniesienie przez FED stop procentowych natychmiast spowolni wzrost gospodarczy w USA i FED szybko wroci do zerowych stop procentowych. To sa bajki. Nic podobnego nie nastapi.
FED ma pretensje do bankow i docelowo rynku na kwote grubo ponad 3000 mld dolarow i taka kwote FED moze z rachunkow bankow i posrednio z rynku pobrac nikogo nie pytajac o zgode ! Zupelnym przypadkiem kraje rozwijające sie zadłużyły się w "tanich" dolarach na kwotę 3 bln 290 mld dolarow tylko za ostatnie 5 lat.
Scenariusz przy podwyzce stop procentowych i pobraniach przez FED bedzie ( oby nie !) sumarycznie taki ze pieniazki zostana przez rynek sciagniete z panstw rozwijajacych sie a w tym z Polski. Pojawi sie globalna inflacja a w panstwach peryferyjnych wroci normalna dla nich inflacja rzedu 10% i wieksza, plus stagnacja gospodarcza.
W takiej sytuacji panstwa beda sprzedawac i ciac co popadnie aby sie ratowac przed bankructwem. Wielkim wybawca i wygranym moga byc Chiny dysponujace gora pieniedzy.
Mozliwe ze ciagle odraczany moment bankructwa - egzekucji Grecji postepuje w slad za odraczanymi podwyzkami stop procentowych w USA. Kiedy FED porzadnie podniesie stopy presja poteznych problemow w swiecie bedzie taka ze bankructwo Grecji pozostanie nieomal niezauwazone.

2. Trwa w Polsce okrutna wojna pokolen. Niedlugo zajdzie w koncu zmiana pokoleniowa. Polskie powojenne pokolenie baby-boom przyznało sobie niewypracowane wysokie i wcześne emerytury. "Nam sie nalezy i sobie dalismy wasze pieniadze" System emerytalny wprowadzony przez mafiokracje jest krancowo niesprawiedliwy i wrecz idiotyczny.
Jak podaje ZUS jeszcze w 2008 roku kobiety przechodzily na emeryture w wieku circa 50 lat. Przyszla sytuacja kiedy kobiety maja przechodzic na emerytury w wieku 67 lat jest wiec szokiem. Ktos uprzywilejowanym wreszcie powie - dosc tej grabiezy i dranstwa, rozliczymy was jak nalezy.
Na drugim biegunie komfortowej sytuacji wczesnych emerytow sa ostro dyskryminowani ludzie mlodzi. Dla nich nie ma zasilkow ani sensownej pracy. Natomiast wszystkie ciepłe posadki w skorumpowanym sektorze publicznym sa już zajete.
Nie do pomyslenia jest w suwerennym kraju ze zbrodniarzom i szkodnikom, sedziom i prokuratorom PRL płaci sie gigantyczne emerytury. Ich miejsce jest w wiezieniu i na smietniku. Moze ktos powie za co placimy wysokie emerytury wojakom sowieckiego LWP albo bandytom z milicji ? Za psia sluzbe Moskwie ?

3. Przywileje = korupcja . Aby komus uprzywilejowanemu dac komus innemu dyskryminowanemu trzeba zabrac. Wielkosc emerytury i zwiazana z tym niestety jakosc uslug zdrowotnych silnie wplywaja na przezywalnosc emeryta. Tak wiec po zmianie pokoleniowej konieczne bedzie zastosowanie rozliczenia zyciowego i wyliczenie ile emeryt faktycznie juz dostal z systemu a ile mu faktycznie calosciowo przysluguje. Jesli z systemu pobral wiecej niz mu przyslugiwalo to kolejnych wyplat juz nie bedzie . Emeryt bedzie musial sprzedac zakumulowany majatek i sie utrzymywac z pozyskanych srodkow. Moze tez wystapic o alimenty do dzieci.

4.Rozwiazaniem jest emerytura obywatelska w minimalnej wysokosci nalezna kazdemu po przekroczeniu ustawowego wieku emerytalnego. Przy istotnej inflacji waloryzacja kwotowa rowniez po dlugim czasie da bardzo pozadane wyrownanie emerytur.

5. Sila polityczna glosu emerytow i rencistow jest spora i niemozliwa do lekcewazenia. Emeryci sa oczywiscie za drenowaniem i okradaniem pracujacych. Przeciwaga moze byc przyznanie glosu mlodszym wyborcom.

6. Dywersyjna transformacja ustrojowa przeksztalcila Polske w kraj peryferyjny. Path dependancy sprawia ze obecnie Polska ma nie ma duzego pola manewru ale rozsadny rzad moze duzo dobrego zrobic. Dosc trudno jest zejsc ze sciezki peryferyjnego kapitalizmu ale jest to mozliwe i wykonalne. W swiatowym systemie jestesmy obecnie zasobnikiem taniej sily roboczej i do tej pozycji adekwatne sa zalosne polskie place.
Menelski "Kapitalizm drobnego druku" panoszacy sie po Polsce to jest juz dno szamba, nizej nie mozna upasc.
http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/pracownik-w-polsce-to-wciaz-przede-wszystkim,41,0,1808169.html

"Pan mówi: polska praca jest chora, panują niezdrowe stosunki pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Zastanawiam się, właściwie dlaczego? Jeśli mojemu szefowi w korporacji wydaje się, że trzyma mnie w garści, jeśli z uśmiechem mówi do mnie, że mam się cieszyć, że regularnie dostaję pensje (on myśli, że to niezły żart), to mam wyjście: albo próbuję dokonać zmiany, coś zmienić w korporacji (najczęściej nieskutecznie) albo w końcu odchodzę.

Sytuacja, w której muszę znosić upokarzanie, odziera mnie z godności. Żaden człowiek nie godzi się na to, jeśli nie musi. Rozumiem zatem, że ci, którzy to potulnie znoszą, nie mają wyjścia albo przynajmniej wydaje im się, że nie mają. Strach przed utratą pracy jest większy niż walka o swoją godność. Czują, że nikt za nimi nie stoi, żadna instytucja, która mogłaby ich wziąć w obronę. Są sami. Samotność, niepewność i strach to charakterystyczne cechy życia w naszym kapitalizmie. Państwo z reguły staje po stronie silniejszego, związków zawodowych nie ma, społeczeństwo jest sproszkowane, nie tworzy już żadnej wspólnoty, w której można by znaleźć oparcie.

Ci, którzy sprawują władzę ekonomiczną na różnych szczeblach, dobrze o tym wiedzą, od dwudziestu pięciu lat czują się bezkarni, wszak to oni zostali uznani za motor naszego rozwoju. Czasami zresztą sami są upokarzani (każdy ma jakiegoś szefa), a potem znajdują satysfakcję w upokarzaniu innych, podporządkowanych. Zaklęty krąg upokarzania się zamyka...

Poczytajmy też ponownie wywiady z przedstawicielami biznesu czy organizacji przedsiębiorców. Dominuje w nich arogancka narracja o tym, że lepszego świata nie będzie, ponieważ ten, który jest pozostaje zgodny z jakimiś prawami uniwersalnymi, a wobec nich bunt nie ma sensu, tak jak nie ma sensu bunt przeciwko temu, że po lecie przychodzi jesień. I ludzie w to wszystko uwierzyli. Zaczęli sądzić, że jeśli są niezadowoleni, to raczej coś jest nie tak z nimi, a nie ze światem wokół nich. Stracili nadzieję.

Pisze pan, że polski kapitalizm jest formą złą, że pracodawcy oszukują, malują kłamstwa słowami. Polski neoliberalizm się nie sprawdził?

Nie sprawdził, bo jest szkodliwy społecznie i wbrew pozorom niezbyt efektywny ekonomicznie. Jest za bardzo przywiązany do idei "fundamentalizmu" czy też "bolszewizmu rynkowego", jak to określił wielki angielski filozof polityki John Gray"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz