czwartek, 5 lipca 2018

Parę faktów o "polskich" sądach 127

Parę faktów o "polskich" sądach 127

https://www.salon24.pl/u/1maud/878856,kasta-niezawislosc-hedonizm-makiawelizm-czy-dychotomia-nieudacznikow
"Kasta. Niezawisłość, hedonizm, makiawelizm czy dychotomia nieudaczników
"Wszystko, co zgadza się z naszymi życzeniami, jest prawdą. Wszystko inne doprowadza nas do wściekłości. „Andre Maurois

   Żeby móc stać się autorytetem w jakiejś dziedzinie, należy być niekwestionowanym znawcą materii. Tak myślałam. Dopóki autorytetami nie zaczęto nazywać ludzi niegodnych tego miana. A wysyp pseudo-autorytetów przypomina urodzaj na szatańskie „prawdziwki”

   Wrzawa wokół obecnych zmian kadrowych w SN w związku z nową ustawą doprowadza do kompletnego pogmatwania pojęć. Tak naprawdę, obie strony (ustawodawca przez marny marketing polityczny, a sędziowie i wielu prawników przez wybiórcze interpretacje) mogą na długo pogmatwać właściwe rozumienie prawa pośród zwykłych śmiertelników. Czyli przeciętnych obywateli RP.
   Prawo jest materią skomplikowaną – przeciętny obywatel chciałby, aby było dla niego czytelne. Okazuje się jednak, że nie tylko dla zwykłego obywatela właściwą interpretację przepisów stanowi problem. Mają go sędziowie różnych instancji, czego dowodem są różne rozstrzygnięcia w kolejnych instancjach. Mają także rozstrzygający ostatecznie sprawę- sędziowie Sądu Najwyższego.  Podam przykład: „UCHWAŁA Z DNIA 5 LIPCA 2002 R. SNO 22/02 Wyrażenie przez sąd dyscyplinarny zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej sadowej otwiera drogę do stosowania wszystkich instytucji kodeksu postępowania karnego, w tym również tymczasowego aresztowania. Zatem wyjednywanie wobec takiego sędziego jeszcze dodatkowej zgody na zastosowanie tego środka zapobiegawczego, nie ma uzasadnienia. Przewodniczący: sędzia SN Jerzy Steckiewicz (sprawozdawca). Sędziowie SN: Tadeusz Domińczyk, Lech Walentynowicz. A tutaj mamy inną interpretację: UCHWAŁA Z DNIA 12 WRZEŚNIA 2006 R. SNO 40/06 Wyrażenie zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej nie powoduje automatycznie zezwolenia na zatrzymanie sędziego lub tymczasowe aresztowanie, gdyż wymaga to odrębnej decyzji sądu dyscyplinarnego, który rozstrzygając w przedmiocie wniosku w tym zakresie musi zbadać istnienie na tym etapie przesłanek pozwalających na zastosowanie wobec sędziego tych środków. Przewodniczący: sędzia SN Wiesław Kozielewicz (sprawozdawca).Sędziowie SN: Marian Baliński, Iwona Koper.”
     Sędziowie Sądu Najwyższego ( w sporej liczbie) nie uznają przepisów ustawy o wcześniejszej emeryturze pani prezes SN, uznając odesłanie jej w stan spoczynku za niekonstytucyjne odwołanie z funkcji. Pani prezes nie składa wniosku umożliwiającego jej dokończenie kadencji prezesa SN, bo sam ustawę uznaje za niezgodną z Konstytucją. Co jest dość kuriozalne zważywszy na brak wniosku o zbadanie konstytucyjności ustawy przez TK. Dzisiaj Pani Gersdorf przyszła do pracy, ale od jutra powierza pełnienie swojej funkcji Prezesowi SN, sędziemu Iwulskiemu. Który – wyraźnie uznając nowe prawo – złożył wniosek o możliwość pełnienia obowiązków sędziego po przekroczenia granicy wieku emerytalnego. Sama pani Prezes Gersdorf idzie na urlop.  Czyż nie jest to kuriozum?  Kruczki interpretacyjne, stosowane przez lata w polskich sądach, a umożliwiające np. do przedawniania się spraw, co uwalniało od odpowiedzialności za przekręty różnych mafiosów biznesowych –doprowadziły kompletnego spadku zaufania w stosunku do wymiaru sprawiedliwości.
   Pochylę się nad jeszcze jednym przykładem. Z ostatnich dni. Wskutek uchylenia wyroku sądu II instancji wobec sędziego z Kartuz – został on zwolniony z więzienia, co opisał dziennikarz M. Marczuk. W swoim artykule oskarżył SN o przychylność wobec sędziego, ponieważ wskutek orzeczenia mógł on wyjść na wolność z więzienia.  Na stronie SN mamy wyjaśnienia rzecznika oraz list do dziennikarza. 25 Czerwca zamieszczono na stronie SN wyjaśnienie rzecznika: „Warszawa, dnia 26 czerwca 2018 r.: W związku z informacjami dotyczącymi orzeczenia Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2018 r. w sprawie byłego sędziego Sadu Rejonowego w Kościerzynie Janusza K. i powiązaniem zwolnienia go z zakładu karnego z treścią tego orzeczenia (także w informacji Działu Prasowego Prokuratury Krajowej z dnia 27.06.) Publikujemy wyjaśnienie Rzecznika Prasowego dotyczące tej sprawy oraz treść pisma skierowanego do autora artykułu na ten temat autorstwa redaktora Macieja Marosza. Należy zaznaczyć, że częściowe uchylenie wyroku w tej sprawie nie powinno skutkować zwolnieniem Janusza K. z zakładu karnego.”
   29 Czerwca 2018 r. zamieszczono na stronie SN odpowiedź do dziennikarza: „ uchylenie prawomocnego wyroku, w którym orzeczono karę łączną pozbawianie wolności (tak było w opisywanej sprawie), którą to karę wykonywano wobec skazanego, powoduje z mocy samego prawa (art. 575 § 2 k.p.k. stosowany także w takich układach procesowych) upadek kary łącznej. W takiej sytuacji w układzie, gdy jedyną podstawą odbywania kary pozbawienia wolności jest wyrok, w którym orzeczono karę łączną, konieczne jest wydanie nakazu zwolnienia z odbycia takiej kary łącznej.” I co może sobie pomyśleć przeciętny obywatel? Trzeba czy nie? Kto ma rację, dziennikarz czy SN? Najgorsze jest manipulacyjne użycie interpretacji obowiązujących przepisów prawa. Najpierw rzecznik informuje, że wyrok SN nie doprowadził do zwolnienia sędziego K., za 3 dni sędzia SN mówi inaczej: zwolnienie sędziego wynikało wprost z obowiązku prawnego. Gdzie prawda dla Kowalskiego? Czy tak buduje się szacunek do orzeczeń wymiaru sprawiedliwości?
    Najgorsze w tym jednak jest to, że orężem w tej walce o wyższość interpretacji tych samych zapisów (dobieranych pod potrzeby marketingowe) stała się Konstytucja RP. Co gorsza, ten oręż wyciągnięty został przez –podobno walczących o niezawisłość – sędziów i prawników. Żenada.   Dlaczego wybiórczo? Bo walczący o niezawisłość podają dwa artykuły Konstytucji; i nieusuwalności sędziów i kadencji Prezesa. Podczas gdy w Konstytucji mamy jeszcze inne zapisy: Art. 181 -3. Sędzia może być przeniesiony w stan spoczynku na skutek uniemożliwiających mu sprawowanie jego urzędu choroby lub utraty sił. Tryb postępowania oraz sposób odwołania się do sądu określa ustawa. 4. Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu, której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. 5. W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia.   Czyli Konstytucja przewiduje zmianę granicy wieku przejścia w stan spoczynku.
     Pani prezes Gersdorf od 2008 roku jest sędzią SN. Podlega, zatem pod wszelkie przepisy ustaw ( w tym Konstytucji. Regulujących prawa i obowiązki sędziów. Zatem może być przeniesienia w stan spoczynku. Ponieważ Sędzia w stanie spoczynku nie jest w stanie wykonywać obowiązków zgodnie z przepisami Dz.U.2018.0.23 Tj. - Ustawa z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych- na prezesa SN należy wybrać kogoś nowego.  Jeśli tak nie jest- jedyną drogą do rozstrzygnięcia sporu potrzeba jest debata prawników, TK, KRS, a nie hucpa uliczna. Bo emocje prawu nie służą. Ani wybiórcze, pod hasła manifestacji- dobrane argumenty.
    Dla mnie te protesty pod sądami niestety plasują kwalifikacje przywiązania polskich sędziów do zawodu do kategorii afektywnego, nie normatywnego.* Bo dla mnie sytuacja jest następująca: Pani sędzia Gersdorf została mianowana sędzią. Jako sędzia musi honorować wszelkie przepisy regulujące jej status. Ustawą zmieniono granicę emerytalnego przejścia w stan spoczynku. Jako sędzia pani Gersdorf musi przejść w stan spoczynku. Skoro tak- nie może pełnić funkcji Prezesa SN. Mogła jednak dopełnić wymogu prośby do prezydenta o możliwość kontynuowania pracy i dostarczenia świadectwa o zdolności do wykonywania zawodu. (Kiedy KRS odmówił powołań asesorów z powodu braku zaświadczeń- była cisza**) i dokończenia kadencji. Dlaczego tego nie uczyniła?
       Czy aby nie o prawo a o prawa tu chodzi. Prawa- sędziów do pozostawania kastą. "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz