czwartek, 28 grudnia 2017

Parę faktów o "polskich" sądach 100


Parę faktów o "polskich" sądach 100

Adam Strzembosz studia w najgorszym okresie stalinizmu zakończył w 1953 roku. W 1969 zdobył stopień doktora, a w 1979 doktora habilitowanego.
Od 1961 do 1968 był sędzią Sądu Powiatowego w Warszawie a od 1966 sędzią Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy a więc najważniejszego sądu w Polsce gdzie bardzo dokładnie filtrowano sędziów i gdzie orzekali absolutnie zaufani dla komunistów. To była gwardia pretoriańska komunistów zdolna do każdej podłości. W 1974 podjął pracę w Instytucie Badania Prawa Sądowego, gdzie w 1980 objął stanowisko docenta. Ponad wszelką wątpliwość był bardzo zaufanym człowiekiem systemu komunistycznego.
Po 1980 podjął aktywność związkową. Był delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” w Gdańsku, gdzie został wybrany do Krajowej Komisji Rewizyjnej. Jak wiemy znaczny procent delegatów to TW. TW byli też w Komisji Rewizyjnej. Po wprowadzeniu stanu wojennego został odwołany ze stanowiska sędziego Sądu Wojewódzkiego i ze stanowiska docenta w IBPS. Ale szybko wrócił do łask represyjnego reżimu Jaruzela i w 1986 otrzymał tytuł profesora nauk prawnych.  W 1983 roku wydał, Nowa ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich: próba komentarza, Wyd. Prawnicze, Warszawa.
W latach 1982–1989 był wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Podczas obrad Okrągłego Stołu był przewodniczącym podzespołu ds. prawa i sądów, a następnie pełnił funkcję przewodniczącego komisji prawa i sprawiedliwości Komitetu Obywatelskiego przy Wałęsie.
W 1989 roku był członkiem rządu premiera Tadeusza Mazowieckiego gdzie działali TW. W lipcu 1990 objął stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, po czym decyzją Sejmu został wybrany na pierwszego prezesa SN. Funkcję tę pełnił do 1998 roku.

Brak jest ogólnie dostępnych informacji na temat werbunku Strzembosza przez siły ciemności. Prawdopodobnie był zadaniowany przez bezpiekę od 1980 roku. Wedle wiedzy autora prywatną, nielegalną i nieoficjalną  dokumentacje tego rodzaju nieoficjalnego Tajnego Współpracownika mogło mieć szefostwo MSW albo WSW albo wprost KGB. Równie dobrze Strzembosz mógł być szantażowany i trzymany na smyczy jak minister Milczanowski. Taką samą nielegalną dokumentacje prowadzono przy okazji rozpracowywania gigantycznych defraudacji dewizowych kredytów Gierka. Rozpracowani wielcy złodzieje musieli się podzielić z oficerami MSW i WSW pod groźbą więzienia. Prywatną dokumentacje bezpiecznie pod kluczem trzymali wysocy oficerowie jako że dekonspiracja takiej prywatnej dokumentacji była ekstremalnie niebezpieczna dla właściciela.   
Zaufany, komunistyczny sędzia Strzembosz był przez propagandę lansowany na autorytet moralny. Zapewniał, że komunistyczny wymiar sprawiedliwości sam się oczyści. Z wypowiedzi manipulanta wynikało że środowisko zbrodni oczyści się metodą magiczną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki.  Scenariusz wystąpień  Strzembosza wymyślili  gangsterzy na pasku  KGB i GRU albo sami oficerowie. Na tej zasadzie można było przekonywać że Hitler i Stalin byli żarliwymi demokratami a naziści sami się oczyszczą i zostaną aniołami. Komunistyczni sędziowie zamiast się oczyścić przepoczwarzyli się w niebezpieczną sędziowską mafię. Mafię która kryła gigantyczne afery i wspólnie z mafiozami grabiła Polskę i prześladowała ludzi.
Autor słysząc wystąpienie Strzembosza roześmiał się w głos. Ale byli ludzi naiwni którzy połkneli przygotowaną propagandę. Strzembosz będąc zaufanym komunistów w żadnym razie nie był pożytecznym idiotą. Działał z premedytacją i wyrachowaniem o czym dobrze świadczy jego kryminalna działalność jako prezesa SN.
Jakby ktoś miał wątpliwości to Strzembosz przez Komorowskiego z Ruskiej Budy został odznaczony Orderem Orła Białego w 2012 roku. Od 2015 roku porzucił pozory i jest krytykiem reform sądownictwa a w 2017 roku występował podczas protestów przeciwko planowanym zmianom w sądownictwie.
Jesli zacznie się rozliczanie na poważne to papiery Strzembosza mogą wypłynąć.

Zbrodnia ludobójstwa nie ulega przedawnieniu. Przedawnieniu nie ulega też złodziejska prywatyzacja, której z przyczyn politycznych nie ścigano. Z przyczyn politycznych nie ścigano przestępstw sędziów i prokuratorów.
Art. 44 Konstytucji. Bieg przedawnienia przestępstw
Bieg przedawnienia w stosunku do przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn.

Wprowadzona instytucja Skargi Nadzwyczajnej nie jest w stanie naprawić wszelkich zbrodni i podłości do jakich dopuściła się nadzwyczajna kasta. Praktyka zweryfikuje użyteczność tej skargi. Komiczne były wyrażane obawy - Aj waj co to będzie ? Tyle milionów spraw do kasacji i odkręcenia ?

Zachód ma w głębokim poważaniu Polską praworządność, demokrację, kornika drukarza i sądownictwo. To preteksty do ataku. Chodzi o dalszy bezprawny, bezlitosny drenaż Polskiej kolonii przez zachód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz