piątek, 29 grudnia 2017

Roboty i wnioski dla nas 39

Roboty i wnioski dla nas 39

Frey i Osborn opublikowali swoje badania dotyczące podatności zawodów na automatyzację w ciągu nadchodzących 20 lat. Ich zdaniem najszybciej z 99% prawdopodobieństwem znikną telemarketerzy. Następnie ( 98%) pracownicy banków przyznający kredyty. Kierowcy taksówek mają 89% szans zniknięcia. Są jednak  zawody bardzo trudne do automatyzacji. Lekarze i chirurdzy (0,42%) szybko nie stracą pracy ale automatyczni chirurdzy jednak będą powszechnie operować ludzi za 40 lat. 
Wydajnie pracuję się krótko. Najkrócej w Europie pracują wydajni Niemcy, a najdłużej niewydajni Grecy. Dużo pracują też Polacy co jest w korelacji z niskim poziomem technologii.

Pod koniec 2016 roku robotyzacja  chińskiej gospodarki  wynosiła 68 ( robotów na 10 tysięcy pracowników ), podczas gdy średnia światowa wynosi 74 a w Korei 531. Sprzedano w Chinach 87 tysięcy robotów ale tylko 31% z nich zostało wyprodukowane w kraju.
Rząd Chiński realizuje bardzo ambitny plan automatyzacji i robotyzacji gospodarki. Już w 2020 roku  wskaźnik robotyzacji ma przekroczyć 150 a conajmniej 2/3 robotów ma być wyprodukowane w kraju. Chiny tym samym mają się znaleźść wśród dziesięciu najbardziej zautomatyzowanych gospodarek świata. W 2025 roku Chiny mają być w czołówce automatyzacji świata !
Chiny przejmują zachodnie firmy i ich technologie. Ale także samodzielnie rozwijają technologie co jest trudne. W 2017 roku mniej więcej jedna trzecia servomechnizmów robotów będzie już wyprodukowana w Chinach a nie jak wcześniej zaimportowana. Jak dotąd chińskie roboty były znacznie prostsze i gorsze niż zachodnie. Większość z nich nadaje się tylko do najprostszych zastosowań ale są za to znacznie tańsze niż zachodnie.
Eksperci zachodni oceniają rządowe plany produkcji robotów i środków automatyki jako realne i wykonywalne. Znacznie mniej optymistyczni są sami Chińczycy uważając że zmierzenie się ze światowymi liderami będzie wymagało tytanicznego wysiłku. 

Rząd chiński udziela firmom z dziedziny automatyzacji ( także oprogramowania ) konkretnej i użytecznej pomocy o wartości wielu miliardów dolarów. Pomaga firmom znależść działkę i kupować ziemie oraz przyśpieszać procedury biurokratyczne przy budowie biur i fabryk. Daje zachęcające subsydia i zwolnienia podatkowe. Banki państwowe udzielają tym firmom nisko oprocentowanych kredytów. Rząd przyjmuje do wiadomości że bardzo kosztowne i ryzykowne prace badawczo - rozwojowe nie zawsze muszą się skończyć sukcesem i normą jest raczej porażka. Z drugiej strony rząd absolutnie nie wyręcza firm i oczekuje od nich dynamicznego i sprawnego działania w swoich kompetencjach.

Liczba automatyzujących się chińskich branż dynamicznie rośnie ale tradycyjnie największą ilość robotów zatrudnia przemysł motoryzacyjny. Rząd chiński żąda od firm aby rósł w ich produkcji udział samochodów elektrycznych. Nowe fabryki samochodów elektrycznych są zaś bardzo zautomatyzowane. Ponieważ jest coraz trudniej o pracowników a płace szybko rosną to firmy bardzo ofensywnie i bez zahamowań podchodzą do automatyzacji. W wielu ekspansywnych nowoczesnych branżach człowiek jest zresztą zbyt mało precyzyjny, za wolny i za szybko się męczy.

Rząd chiński nie jest naiwny i doskonale zdaje sobie sprawę jaka jest stawka w tej grze. W grze o miejsce w świecie i miejsce w światowym podziale pracy i dochodu. Chiny już nie chcą być największą tanią montownią świata i największym mało zaawansowanym przemysłem świata. Chociaż nie mówi się o tym głośno to perspektywicznie idą na zderzenie czołowe z zachodnimi koncernami dotąd dominującymi w dziedzinie wysokoprzetworzonych, wysokiej jakości produktów. Gdy Chiny znajdą się na kursie kolizyjnym z zachodem z pewnością wszelkie transfery technologii zostaną zablokowane.

Przypomnieć należy że kiedyś Związek Radziecki chciał ambitnie dogonić i przegonić Zachód co okazało się chciejstwem i mżonką.
Jednak Chiny mają obecnie o wiele lepszą pozycje startową. Poprawność polityczna czyli marksizm kulturowy dosłownie ogłupia i degeneruje zachodnie społeczeństwa. Dochodzi problem ( na własne życzenie ) z imigrantami. 

Jakie są podstawowe słabości chińskiej gospodarki ?

Huawei i Xiaomi produkują przyzwoite smartfony. Najdroższymi ich elementami są procesor i pamięci, układ radiowy, wyświetlacz LCD, płytka drukowana PCB  i akumulator. Poza akumulatorem i PCB wszystko trzeba kupić w Korei, Japonii i na Tajwanie. Piętą achillesową Chin była i jest mikroelektronika czyli układy scalone. Chiny bardzo tą barierę chcą przełamać i to nawet bardzo dużym kosztem. Chiny mają już własne firmy mikroelektroniczne ale nie są to jeszcze liczący się światowi gracze.
Ale z drugiej strony Apple też nie ma fabryki mikroelektroniki i produkcje chipów zleca. Grono liderów zaawansowanej mikroelektroniki jest coraz mniejsze dlatego ze koszt nowej dużej fabryki pracującej w technologii 7 nm przekracza 10-20 mld dolarów. Bariera wejścia jest bardzo trudna do pokonania.  Liderem w produkcji urządzeń do produkcji chipów jest www.asml.com. Laserowe urządzenie do fotolitografii wielkości kontenera kosztuje ca 40 mln dolarów, zawiera około różnych 800 płytek drukowanych i 40 km przewodów. Ale oprócz fabryki trzeba mieć pracowników i z tym jest największy problem bowiem można ich tylko podkraść w Korei, na Taiwanie i w Japonii. Stąd wysiłki Chin w utrzymaniu dobrych stosunków z Tajwanem.  
Chipy trzeba też zaimportować do komputera czy sprzętu RTV i każdej innej elektroniki. Także do servomechanizmów robotów i maszyn CNC. Ale to się zmieni. Przynajmniej na to liczy rząd Chin.
Chińskie firmy z oprogramowaniem dają sobie dobrze radę a ich potencjał rośnie i będą poważnym graczem

Firmy chińskie nie są też liczącym się graczem w nowoczesnej elitarnej chemii.
Na postępy w farmacji Chin zachód patrzy krzywym okiem i już tu możliwy jest poważny konflikt.

Chińskiemu samochodowi, sprzętowi AGD i RTV i każdemu innemu wyrobowi brakuje zachodniej jakości. Ale to z roku na rok się poprawia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz